 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-07-2016 12:32 | Max Golonko (1811 punktów) | Opłaty za CO2 | PIS starszy górników UE (grożą nam jakieś straszne opłaty za palnie węglem) a tymczasem ... Jak to jest z tymi słynnymi opłatami za CO2? Z pierwszej ręki od fachowca w tym względzie wiem, że Polska ma dobre limity (na bazie 1990 roku) i jeszcze na tym zarabia sprzedając nadwyżki. Japonia musi już płacić lub odkupywać limity. Instytucja, która zbiera te opłaty daje potem pieniądze różnym krajom na modernizacje proekologiczne lub monitoring środowiska. Te kraje zwykle wpuszczają te pieniądze w budżet czyli na wszystko, a potem, ze wstydu, około połowy tych środków wykorzystują zgodnie z przeznaczeniem. PIS jak zwykle straszy i szczuje Polaków na kolejnych wrogów. A ateiści to sodomici, gwałciciele i agenci Rosji - stąd komisja do sprawy przeciwdziałania ateizacji Polski.  Przypominam, że ateistą (co szkodzi innym) jest Jarek K. bo jest niemożliwe żeby homoseksualista, który miał w szkole teorię ewolucji, wierzył w boga. Ale to KrK nie przeszkadza. Ubijają swoje interesy. Jarek realizuje misję swego życia - zemsta na Wałęsie i jego sojusznikach - za wyrzucenie go z ekipy Wałęsy. KrK i Rydzyk po prostu biorą kasę, grunty i przywileje jakie Jarek K im daje w zamian za umożliwienie swojej misji. Jarek nigdy nie zaprzeczył i nie zwalczał przelicznych doniesień w mediach o jego homoseksualizmie (bo musiałaby skłamać). Ten homoseksualizm (odmienny niż u jego brata - jednojajowego bliźniaka) nie jest dziwnym bo nie u wszystkich mężczyzn orientacja seksualna jest wrodzona. Może ukształtować się później - pod wpływem pewnych zdarzeń w sferze "social". Ba, była społeczność, w której czynniki "social" doprowadziły do 20% udziału homoseksualnej orientacji wśród mężczyzn. Wszystko to wyszło w szerokim badaniu Szwedom w 2007,2008 roku. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 Dalej..olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > > Wolałbym mieć inne poglądy, ale mam takie jakie uważam za słuszne> Co kto uważa za słuszne jest moim zdaniem sprawą trzeciorzędną, choć posiadanie poglądów dla samego ich posiadania, czy też oddawania im hołodu słusznosci jest typowe  > Wg mnie ważne, czy działają tzn. czy sprawiają, że jesteś szczęśliwszy, lżej ci w życiu, masz przekonanie że coraz lepiej rozumiesz świat, możesz być z ludźmi w coraz w głębszej harmonii itd.> "Mam takie poglądy i już, uważam je za słuszne, chocby skały srały" - no wiesz..  Nakładasz na moje poglądy jakąś aprioryczną szufladkę co jest typowe gdy broni się swojej WIARY. Moje poglądy są takie, że nie uwierzę w żadne kłamstwo choćby miałoby mi ono pozornie służyć (czyli to co Ty wybierasz). Posiadanie poglądów powinno wynikać z dążenia do prawdy, a ta może być dla mnie negatywna, pozytywna lub neutralna. Gardzę ludźmi, którzy odrzucają gorzką prawdę żeby wierzyć w słodkie kłamstwa. Początkowo będzie lepiej, ale potem człowieka czeka za to słona zapłata. Prawda ewidentnie nie służy mi w byciu szczęśliwszym, daje faktycznie poczucie większego zrozumienia świata i oddala od większości ludzi (wierzących w swoje przekonania), ale przybliża do tych ludzi, których uważam za bardziej wartościowych (z czego i tak niewiele wynika). To co napisałeś przy dosłownej interpretacji świadczy o tym, że wolisz być okłamywany jeśli tylko to kłamstwo jest dla Ciebie korzystne - typowe podejście polskiego konsumenta  To januszeria... > > ja żadnym meta-psychologiem nie jestem> Dla mnie jesteś. Masz sporo przekonań i twierdzeń o współczesnej psychologii i psychoterapii (zazwyczaj błędnych) nie popartych żadnymi statystycznymi badaniami, ni wiedzą. Dla ciebie wystarczy, że to nie działa u ciebie więc cała psychologia be. Olsona socjopatyczny zespół przekonań cacy  NIE! Na odwrót. Psychologia ma zestaw przekonań i twierdzeń o życiu i człowieku (zazwyczaj błędnych) nie popartych żadnymi statystycznymi badaniami, nie wiedzą. Dla nich wystarczy, że janusze to łykają i można sobie zarobić i że w jakichś tam prostych przypadkach to działa (podobnie jak działa religia). Dla mnie to wyznania wiary i podchodzę do tego tak samo jak do katolicyzmu. Nie wierzę księdzu i nie wierzę psychologowi, ale jasne jest dla mnie, że będą oni bronić swoich przekonań, w tym celu wyłączą empatię, będą próbowali odbijać piłeczkę i oskarżać mnie o coś. Powiedzą, że gdybym też wierzył w ich ideę to byłbym szczęśliwy. Nie wiem co nazywasz moim zestawem przekonań i w dodatku socjopatycznym. Socjopata to ten kto nie da się oszukać, a jego przeciwieństwem jest łatwowierny janusz? Ok, mogę być socjopatą, w tym kontekście to brzmi nawet dumnie, choć nie interesuje mnie żadna duma. > > Określenie psycholog (jakikolwiek) ma dla mnie pejoratywny wydźwięk> Właśnie. A wystarczy byś poprzestał na stwierdzeniu, że ta dziedzina nie działa na ciebie.> Ale ty musisz być od niej meta-specjalistą, bo przecież często się o niej wypowiadasz, może zresztą po to, by nie mówić o sobie.Mogę mówić o sobie, ale to jest forum dyskusyjne, a nie pub, czy miejsce towarzyskich pogadanek. Wypowiadam się o tym tak samo jak o np katolicyzmie. Gdyby ktoś chciał mi sprzedać garnki za 20 tys zł to też bym się na ten temat wypowiadał, choć na garnkach wcale nie muszę się świetnie znać żeby wiedzieć, że takie same kosztują 500 zł w sklepie. Może zamiast bronić psychologii też mógłbyś napisać, że może po prostu w moim przypadku nie działa? Wtedy wyszłoby tylko na to, że ponad połowa terapeutów to oszuści, którzy udają że rozwiążą z założenia nierozwiązywalny problem, a gdy przychodzi co do czego mówią "trzeba się z tym pogodzić". Mógłbyś dalej interesować się psychologią i uważać ją za panaceum, za świetną ideologię, w którą warto wierzyć. > > W terapii poza placebo działa też osoba terapeuty, bo przecież nie same teorie i "techniki".> Oczywiście. Tylko, że osoba z ulicy tak nie działa i w tym cały wic.Działają natomiast wyrafinowani manipulatorzy, którzy mogą nie znać żadnej psychologicznej teorii. Na mnie drogi terapeuta też nie działa, więc skoro nie widać różnicy to po co przepłacać? > > Zdrowie psychiczne to nie do końca sprecyzowane pojęcie> Nie musi. Każdy jednak gdzieś to w środku czuje.Być może to jedno z tych mylnych odczuć, które wchodzą w czyjś zestaw wierzeń religijnych. > > obiektywność nie istnieje bo wszystko odbieramy subiektywnie> Tyle, że statystycznie potwierdzone i powtarzalne zjawisko uważamy za obiektywnie istniejące, a zasady nim kierujące niezależnymi od nas.No ok, więc jest to takie przeciwieństwo personalizmu i tożsamości, która z założenia jest przecież zestawem wierzeń i emocji. > > Czy coś Ci się podoba, czy to Ty czynisz coś upodobanym?> Coś mi się podoba, ale kieruję się też na drodze do różnych upodobań, rozwijam je i odkrywam nowe.I jak taki rozwój nowych upodobań wygląda? Zauważ, że w ten sposób odkrywasz siebie. Najpierw coś Ci się spodoba i Ty nie odkrywasz tego zewnętrznego obiektu tylko swoje upodobanie. > > Czy decydujesz się na rozmowę z Krystkonem, czy coś w Tobie decyduje,> > a Ty tego doświadczasz?> Coś we mnie decyduje, mogę jednak to przerwać jeśli np. na dłuższą metę nic mi nie daje, lub zyski są mniejsze od ceny straconego czasu. O to właśnie chodzi w harmonii ze samym sobą.Rozmowę można przerwać, ale są uwarunkowania, z którymi nie da się tak zrobić mimo, że przynoszą straty. > >>> albo my pociągamy za sznurki (personalizm), albo nie my (apersonalizm)> >>Zupełne pomieszanie pojęć.> >Co konkretnie jest tu pomieszane?> Typowe spłycanie do granic absurdu. Uważasz personalizm za coś przykrojonego do przyjemności płynącej z odrzucenia przez Olsona. Bez sensu.Coo? Uważam personalizm za przypisanie decyzji i wyborów osobie mającej wolny wybór. Apersonalizm to przeciwieństwo, czyli np te uwarunkowania, upodobania, COŚ co wpływa na Twoją decyzję. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > Za PWN personalizm [łac. persona 'osoba'] to nurt współczesnej filozofii europejskiej akcentujący autonomiczną wartość osobowości w analizie rzeczywistości i bytu ludzkiego.I właśnie o tym piszę. Każdy personalizm to tylko głupia wiara, która dzieli ludzi i narzuca im błędnie pojmowaną odpowiedzialność moralną. > > Skasowałem Twoją dziecięcą kontrę i zredukowało się do mojej wersji pierwotnej  > Brawka  > Tylko tak dalej  Czyli Ty możesz zachować się jak dziecko, a gdy ja robię to samo tylko dlatego żeby moja kontra była tym samym co Ty zrobiłeś, to już źle?  > > Ale Ty nie mówisz o fenomenologii tylko o konkretnej epistemologii> Wg ciebie.Nie tylko. epistemologia - dział filozofii traktujący o przedmiocie, treści, procesach, sposobach, granicach i kryteriach poznania ludzkiego O tym mówisz, a nie o fenomenologii. > > wg mojej fenomenologii to mechanizm, który zastałem a priori> > i którego nie mogę zmienić, bo nikt nigdy nie zaoferował mi> > choćby namiastki rozwiązania> To może trzeba ruszyć tyłek i poszukać doświadczeń, zamiast czekać aż ktoś ci coś zaoferuje, zamiast czytać itd.Ale jakich znowu doświadczeń? To pustosłowie. > > Placebo działa na pewien typ ludzi. Na mnie nie> To subiektywna, czy aspirująca do obiektywnej ocena? (uważaj, zastawiam pułapkę)Subiektywna, oparta o doświadczenia i własną wiedzę na swój temat. Psycholodzy twierdzą o mnie to samo, czyli manipulatorzy wyczaili, że jestem trudnym klientem, podobnie jak ten który ogląda dokładnie owoce na targu żeby nie wziąć popleśniałych i pognitych. > > Chodziło mi o efekt poczucia, że skoro zjaranie bata było skorelowane> > z innym niż zwykle niebem, to są to zdarzenia powiązane przyczynowo.> A są? Strasznie komplikujesz zwykłe proste rzeczy.No właśnie nie są i przypomnę o czym pisaliśmy: o przypadkowym uznaniu, że coś działa, więc to tak jakby zajaranie bata zadziałało na wygląd nieba. > Zrób doświadczenie: jaraj baty dotąd, aż nie pojawi ci się w wizjach kolorowe niebo jednocześnie nagrywając je kamerą HD. Czasem tego typu doświadczenia potrafią dużo zmienić.Niczego nie zmienią, bo jaranie batów nie wpływa na obraz ze zmysłów. > Kiedyś nieśmiały kolega w pracy, który nie może sobie znaleźć partnerki od z górą 25 lat mówił o koleżance, która mu sie podobała i z którą "chodził".> Opowiadał o tym, by nasi wspólni koledzy przepytujący go odczepili się. Odniosłem wtedy wrażenie, że sam uwieżył w to co mówi: że był z laską w powszechnym rozumieniu tego określenia: tworzyli parę, chodzili ze sobą itd.> Z opowiadania jednak wynikało jasno dla niezaangażowanego obserwatora, że to była zwykła koleżanka i parę spotkań o różnym stopniu celowości, z zerem zażyłości.> Ktoś go zapytał, czy dziewczyna wiedziała, że mu się podoba. Innymi słowy, czy jej o tym zakomunikował. Zarumienił się i cała sytuacja przepytywania zakończyła się jak za dotknieciem czarodziejskiej różdżki.:D Zabawne. Gdyby ten kolega naprawdę wierzył to by się właśnie zaczął kłócić i broniłby swojego zdania. Inny kolega by je negował, a ten kolega powiedziałby temu negującemu, że to on wierzy we własne racje itd - doszłoby do projekcji. Nadal nie wiem jak to się ma do omawianych teorii. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > > Pewnych uwarunkowań nie można zmienić (nie znamy sposobów)> Raczej nie znasz sposobów, co nie znaczy że tak musi być dalej i nikt na świecie nie zna.> To różnica.To nie różnica, bo na dzień dzisiejszy nie można tego zmienić, czyli nie da się. To, że teoretycznie kiedyś może się dać jest informacją nieistotną dla mojego życia. > > Właśnie wtedy aby nie pozbywać się wartości i odpowiedzialności> > trzeba walczyć z uwarunkowaniami/emocjami, które są niepożądane.> Niepożądane z powodu? Przecież sobie tego nie wymyśliłeś.No wiadomo z jakiego powodu przecież. > >To jak łączysz te sprzeczności?> Nie łączę nic na siłę. Staram się je oswoić i na spokojnie zobaczyć co sie za nimi kryje.> To dużo prostsze niż ci się wydaje.> Np. budzę się któregoś dnia, spoglądam w siebie i czuję niechęć do małżonki. Następnie zastanawiam się co jest tego powodem: może jej zachowanie z poprzedniego dnia i brak mojej adekwatnej reakcji, może moje doświadczenie z kimś innym które przenoszę, a może wreszcie zła kondycja fizyczna i psychiczna (przepracowanie, brak odpoczynku). Może jej nielojalność czy brak wrażliwości na moje komunikowane jej potrzeby. Bywa różnie.Czasem znajdziesz powód, czasem znajdziesz placebo, a czasem lepiej nie zadawać sobie tego pytania tylko zrzucić to na stan neuroprzekaźników. Rano przeważnie mam inne odczucia na te same tematy niż wieczorem tego samego dnia. Szukasz odpowiedzi w treści racjonalizacji, a ja bardziej w fizyce i chemii, a treść to często poboczne manowce. > > jesteś głodny i nie możesz tego zmienić dopóki nie zjesz> Kolejna bzdura. Łykniesz wódki lub zapalisz skręta i ci na chwilę przechodzi - to po pierwsze.Na chwilę, a potem jest jeszcze gorzej. > Po drugie funkcja głodu już jest taka, że sygnalizuje organizmowi potrzebę wzmocnienia, dostarczenia energii, witamin i budulca. Jesteś głodny i możesz to zmienić jedząc. Szukasz gumowych dzwonków Olson komplikując niektóre proste sprawy do granic traktatu filozoficznego.Niczego nie komplikuję. Zaczęło się od mowy o pozbyciu się emocji gdy są one złe. Nie napisałeś nic co by świadczyło na korzyść pozostawienia tych emocji. One same się wypalają bo nie można za długo cierpieć. Samoistnie tworzy się wtedy mechanizm obronny trzymający te emocje na dystans, a jak nie to zawsze można napić się wódki lub wyskoczyć do Czech na blanta  > > Podobnie działają takie emocje jak pragnienie miłości. Niektóre> > jednak można zmienić, np wkurzenie na babę na pasach, podejście> > do nauki i pracy itd> A inne uważa się za niezmienne do śmierci, gdyż nie spotkało się i nie zaciekawiło człowiekiem, który ma inaczej.Co mają cudze emocje do własnych? Nie rozumiem. > >> Po drugie jeśli nie mogą, zawsze pojawia się pytanie o powód.> > Np coś się ukształtowało na amen, więc nie można zmienić.> Na amen - czyżby?> Skąd to wiesz, ile masz lat by to wiedzieć na 100%?  To akurat z badań. To jakich będziemy mieć partnerów kształtuje się w dzieciństwie w układzie limbicznym. Potem mogę się z tym nie zgadzać w korze nowej, ale nie ma i tak znanego rozwiązania na to jak zmienić źle ukształtowane programy. Dlatego psycholog może bredzić najwyżej o pogodzeniu się z tym, ale to bzdura i nierealne mrzonki. |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | Przeczytałęm Twoje posty, Niestety znów sieczka, młócenie 100x przemóconej słomy i szukanie dziury. > >> Placebo działa na pewien typ ludzi. Na mnie nie> > To subiektywna, czy aspirująca do obiektywnej ocena? (uważaj, zastawiam pułapkę)> Subiektywna, oparta o doświadczenia i własną wiedzę na swój temat.Właśnie > Psycholodzy twierdzą o mnie to samoŻe placebo na Ciebie nie działa?  Daj numer tego psychologa, imię i nazwisko. Zadzwonię, bo coś mi się nie chce wierzyć  Powiem ci coś: nie ma człowieka, na którego nie działa placebo. Są tylko zbyt kontrolujący i bojący się ludzie (głównie utraty iluzji wiary np. w siłę własnej logiki) którzy odmawiają udziału w doświadczeniu. > manipulatorzy wyczaili, że jestem trudnym klientem, podobnie> jak ten który ogląda dokładnie owoce na targu żeby nie wziąć popleśniałych i pognitych.Aleś porównania użył!! Jednym się polepsza od dobrego obiadu, innym nie, bo nawet nie zaczynają jeść, albo mają chory żołądek (stąd wniosek, że najpierw trzeba do lekarza, który da kroplówkę, dopiero później kucharza). To jest dobre porównanie. Wiara nie ma tutaj nic do rzeczy. Tobie ani dobry ani zły psycholog nie pomoże, gdyż wierzysz że każdy kucharz Twoim zdaniem jest do dupy, pomimo że tysiące ludzi na codzień chwali dobrych kucharzy wybierając się do ich ulubionych restauracji i omijając słabe (powiesz frajerzy?  ) Ty być może musisz więcej pocierpieć żeby coś się przegryzło, i tak bywa. Swoją droga, gdybym był psychoterapeutą - najprawdopodobniej po pierwszej darmowej sesji nie chciałbym prowadzić z tobą terapii. Odesłałbym cię. Znajoma, która jest psychoterapeutką powiedziała mi kiedyś, że oni również w razie potrzeby przechodzą terapię choć jest ciężko, bo znają bardzo dobrze różne procedury i trudno się włączyć. Ale nie jest to niemożliwe. Z meta-psychologiem jednak totalny klops. Może za parę-parenaście lat, jak zmięknie a i to niepewne. > Niczego nie zmienią, bo jaranie batów nie wpływa na obraz ze zmysłów.Pomieszało ci się, na obraz to akurat wpływa. Na zewnętrzną rzeczywistość nie. > Gdyby ten kolega naprawdę wierzył to by się właśnie zaczął kłócić> i broniłby swojego zdaniaMianowicie jak? Że dawał jej znaki, tylko ona głupia i nie zobaczyła?  > on wierzy we własne racje itdRzeczywistość pokazana w odpowiednim momencie ma siłę zmiany, choć nie jest wszechmocna. Gdyby tak było (że jest wszechmocna) być może szpitale psychiatryczne byłyby puste. Z głębogą wiarą nie ma dyskusji, ale też nie o wierze tutaj mówimy, tylko o pozytywnym i etycznym doświadczeniu, które potarfi człowieka czasem uleczyć. Np. wychowywanie przez nietoksycznych rodziców z normalnymi wadami.
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > > epistemologia - dział filozofii traktujący o przedmiocie, treści,> > procesach, sposobach, granicach i kryteriach poznania ludzkiego> O tym mówisz, a nie o fenomenologii.Oczywiście ty wiesz najlepiej o czym mówię, bo któż inny Cytat:fenomenologia [gr. phainómenon 'zjawisko', lógos 'słowo', 'nauka'], filoz.: 1) u I. Kanta - nauka o zjawiskach jako dostępnych poznaniu aspektach rzeczywistości (..) 3) kierunek filozoficzny zainicjowany przez E. Husserla (..) postulowała metodę filozofowania polegającą na zaniechaniu czysto pojęciowych spekulacji przez "powrót do rzeczy", tj. do uzyskania bezpośredniego doświadczenia tego, co dane, a w czym przejawiają się przedmioty; danymi tymi, wg fenomenologii są m.in.: wartości, wytwory kultur(..) fenomenologia głosi postulat metodologiczny, tzw. redukcji fenomenologicznej, tj. "zawieszenia" naturalnego przekonania o istnieniu świata realnego (..) głównym zadaniem filozofii ma być, wg fenomenologii, analiza i opis przeżyć ("aktów intencjonalnych") czystej świadomości (..) fenomenologia stanowiła inspirację dla ukształtowania się egzystencjalizmu (..) metodę fenomenologiczną stosowano w różnych dziedzinach, m.in. w badaniach literackich, nad muzyką, filmem, architekturą, estetyką, ontologią sztuki, w psychiatrii, religioznawstwie, socjologii, teorii prawa. encykloped(*)slo/fenomenologia;3900384.htmlDaj sobie już spokój z tymi książkami, gubisz się i wszystko ci się miesza.
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
#216 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > Co mają cudze emocje do własnych? Nie rozumiemW kwestii rozwojowych mają b. dużo. Poczytaj może w końcu tego Berne'a. > >>> Po drugie jeśli nie mogą, zawsze pojawia się pytanie o powód.> >> Np coś się ukształtowało na amen, więc nie można zmienić.> >Na amen - czyżby?> >Skąd to wiesz, ile masz lat by to wiedzieć na 100%?  > To akurat z badańWow! Czyli jedne badania cacy, inne be  A te badania to napewno w 100% będą sie pokrywać z Twoim życiem, prawda?  > nie ma i tak znanego rozwiązania na to jak zmienić źle> ukształtowane programyA kto je tak ukształtował? Znów zaserwujesz mi odpowiedź o 100% pewności?  > Dlatego psycholog może bredzić najwyżej o pogodzeniu się> z tym, ale to bzdura i nierealne mrzonki.Bzdura, bo tak powiedział Olson. Howgh!
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > >> epistemologia - dział filozofii traktujący o przedmiocie, treści,> >> procesach, sposobach, granicach i kryteriach poznania ludzkiego> > O tym mówisz, a nie o fenomenologii.> Oczywiście ty wiesz najlepiej o czym mówię, bo któż inny [cytat]fenomenologia [gr. phainómenon 'zjawisko', lógos 'słowo', 'nauka'], filoz.:> 1) u I. Kanta - nauka o zjawiskach jako dostępnych poznaniu aspektach rzeczywistości (..)> 3) kierunek filozoficzny zainicjowany przez E. Husserla (..) postulowała metodę filozofowania polegającą na zaniechaniu czysto pojęciowych spekulacji przez "powrót do rzeczy", tj. do uzyskania bezpośredniego doświadczenia tego, co dane,No właśnie! A żadem personalizm nie jest dany, tylko to już wyjaśnienie epistemologiczne... To już wiara i teoretyzowanie. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > > Psycholodzy twierdzą o mnie to samo> Że placebo na Ciebie nie działa?  > Daj numer tego psychologa, imię i nazwisko. Zadzwonię, bo coś mi się nie chce wierzyć  > Powiem ci coś: nie ma człowieka, na którego nie działa placebo. Są tylko zbyt kontrolujący i bojący się ludzie (głównie utraty iluzji wiary np. w siłę własnej logiki) którzy odmawiają udziału w doświadczeniu.To poproszę o badania potwierdzające to co napisałeś. Jest na odwrót - placebo działa na osoby podatne na manipulację, a ja do nich nie należę. To ulegnięcie placebo jest właśnie łykaniem iluzji wiary, karmienie się złudzeniem, że jakiś magiczny płyn albo przykładanie rąk lub teoria religijna/psychologiczna zadziała. > > manipulatorzy wyczaili, że jestem trudnym klientem, podobnie> > jak ten który ogląda dokładnie owoce na targu żeby nie wziąć popleśniałych i pognitych.> Aleś porównania użył!! Jednym się polepsza od dobrego obiadu, innym nie, bo nawet nie zaczynają jeść, albo mają chory żołądek (stąd wniosek, że najpierw trzeba do lekarza, który da kroplówkę, dopiero później kucharza). To jest dobre porównanie.> Wiara nie ma tutaj nic do rzeczy.Dobrego porównania. Wiara ma tu dużo do rzeczy - jeden wierzy, że te owoce są dobre bo widzi te ładne na wierzchu, a drugi zaczyna w nich grzebać i odkrywa te popleśniałe i pognite - obnaża iluzję, którą tworzy nieuczciwy sprzedawca. > Tobie ani dobry ani zły psycholog nie pomoże, gdyż wierzysz że każdy kucharz Twoim zdaniem jest do dupy, pomimo że tysiące ludzi na codzień chwali dobrych kucharzy wybierając się do ich ulubionych restauracji i omijając słabe (powiesz frajerzy? )Bzdura. Chodziłem po tych restauracjach jak Magda Gessler i podobnie ich komentowałem, tylko że Gessler zmienia te kuchnie na lepsze, a ja nie mam takiego wpływu  > Ty być może musisz więcej pocierpieć żeby coś się przegryzło, i tak bywa. Swoją droga, gdybym był psychoterapeutą - najprawdopodobniej po pierwszej darmowej sesji nie chciałbym prowadzić z tobą terapii. Odesłałbym cię. Znajoma, która jest psychoterapeutką powiedziała mi kiedyś, że oni również w razie potrzeby przechodzą terapię choć jest ciężko, bo znają bardzo dobrze różne procedury i trudno się włączyć. Ale nie jest to niemożliwe.Uczciwy terapeuta na samym początku mówi, że nie da się tego wyleczyć. No tak, ksiądz też przechodzi pranie mózgu i uczy się teologii zanim pierze mózgi innym. Dokładnie jak psycholodzy. > Z meta-psychologiem jednak totalny klops. Może za parę-parenaście lat, jak zmięknie a i to niepewne.Klops jest zawsze z tymi niepodatnymi na manipulację. A Ty przecież wiesz, że takich problemów się nie rozwiązuje, psychologia jest tu bezradna. > > Niczego nie zmienią, bo jaranie batów nie wpływa na obraz ze zmysłów.> Pomieszało ci się, na obraz to akurat wpływa. Na zewnętrzną rzeczywistość nie.Na obraz nie wpływa. Na interpretację może. "Zapaliłem i dlatego niebo się zmieniło" > > Gdyby ten kolega naprawdę wierzył to by się właśnie zaczął kłócić> > i broniłby swojego zdania> Mianowicie jak? Że dawał jej znaki, tylko ona głupia i nie zobaczyła? Nie wiem jak. Wierzący zawsze znajdują wymówki i przechodzą do projekcji i ataków personalnych. > > on wierzy we własne racje itd> Rzeczywistość pokazana w odpowiednim momencie ma siłę zmiany, choć nie jest wszechmocna.> Gdyby tak było (że jest wszechmocna) być może szpitale psychiatryczne byłyby puste.> Z głębogą wiarą nie ma dyskusji, ale też nie o wierze tutaj mówimy, tylko o pozytywnym i etycznym doświadczeniu, które potarfi człowieka czasem uleczyć.> Np. wychowywanie przez nietoksycznych rodziców z normalnymi wadami.Choroby psychiczne i tak by istniały. Kwestia genów i neuroprzekaźników. Obiektywnie zła sytuacja bez wyjścia też może powodować różne zaburzenia. |
#219 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > Nakładasz na moje poglądy jakąś aprioryczną szufladkę co jest> typowe gdy broni się swojej WIARYHm. To ty jakoś tu coś lub kogoś atakujesz, żebym musiał się bronić?  > Moje poglądy są takie, że nie uwierzę w żadne kłamstwo.. zakładając że to kłamstwo już na początku  . Nie przypadkiem formułujesz zdania właśnie w ten sposób. > choćby miałoby mi ono pozornie służyć (czyli to co Ty wybierasz)Dołóżmy etykę, faktycznie nie napisałem o niej wcześniej. > Posiadanie poglądów powinno wynikać z dążenia do prawdy,> a ta może być dla mnie negatywna, pozytywna lub neutralnaPrawda nigdy na dłuższą metę nie jest negatywna. Czasem tylko nie jesteśmy jeszcze gotowi, by ją poznać - i gdy ją poznajemy, przeraża nas. > Gardzę ludźmi, którzy odrzucają gorzką prawdę> żeby wierzyć w słodkie kłamstwaJa nie, gdyż m.in. wiem, że to pożyteczny mechanizm obronny. > Prawda ewidentnie nie służy mi w byciu szczęśliwszymJa jakoś prawdy w Twoich przekonaniach dużo nie dostrzegłem. To głównie zwykłe spekulacje, uprzedzenia i nieufność do ludzi. > To co napisałeś przy dosłownej interpretacji świadczy o tym, że> wolisz być okłamywany jeśli tylko to kłamstwo jest dla Ciebie korzystne.. i jak kulą w płot  > - typowe podejście polskiego konsumenta To januszeria...Hehe, skoro już musisz z tą januszerią..  A co w ogóle ta nowo-mowa znaczy? Widocznie musisz. Ok, czytam dalej. > Psychologia ma zestaw przekonań i twierdzeń o życiu i człowieku (zazwyczaj błędnych)Właśnie o to mi chodzi, gdy piszę o meta-psychologu Olsonie, który dużo się naczytał, a na psychoterapeutów zagiął parol szantażując ich, że się nie wyleczy jeśli oni nie przyznają mu racji  (vide babcia i odmrożone uszy) > nie popartych żadnymi statystycznymi badaniami[Załącznik]> Mogę mówić o sobie, ale to jest forum dyskusyjne, a nie pubTy przede WSZYSTKIM mówisz o sobie, zwłaszcza wtedy, gdy piszesz o psychologach i psychologii. Tyle, że brak ci odwagi by to zobaczyć. > Mógłbyś dalej interesować się psychologią i uważać ją za panaceumInteresuję się, choć tak nie uważam. > za świetną ideologię, w którą warto wierzyćJ.w. > Działają na mnie natomiast wyrafinowani manipulatorzy, którzy mogą> nie znać żadnej psychologicznej teoriiNa mnie odwrotnie, gdyż wyczuwam intencję na kilometr. > Na mnie drogi terapeuta też nie działaA co z tym wspólnego ma cena? Och Olson - jesteś pełen niespodzianek  > jest to takie przeciwieństwo personalizmu i tożsamości,> która z założenia jest przecież zestawem wierzeń i emocji.Raczej przekonań. Jakoś nie słyszałem, by za personalizm ktoś życie oddawał, choć za religię i wiarę to miliony. > Rozmowę można przerwać, ale są uwarunkowania, z którymi nie da> się tak zrobić mimo, że przynoszą straty.Owszem, pytanie gdzie leży ten próg. Ty już jednak 'wiesz' i nie ma sensu dalej kontynuować rozmowy. > Uważam personalizm za przypisanie decyzji i wyborów osobie> mającej wolny wybórNo właśnie, to miałem na myśli pisząc spłycanie. A nawet dopiszę: mega-spłycanie.
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > No właśnie! A żadem personalizm nie jest danyPięknie mieszasz zawartości wszystkich tych tomisk, przez które w pocie czoła przebrnąłeś w nadziei na ozdrowienie. Nie trzeba być personalistą żeby być fenomenologiem. > tylko to już wyjaśnienie epistemologiczne...J.w. > To już wiara i teoretyzowanieI tak Olson doszedł od fenomenologii do wiary i teoretyzowania. No comments 
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | A to po co? Żeby okazać arogancję? |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > > Nakładasz na moje poglądy jakąś aprioryczną szufladkę co jest> > typowe gdy broni się swojej WIARY> Hm. To ty jakoś tu coś lub kogoś atakujesz, żebym musiał się bronić?  Tylko podważam psychologię, podobnie jak katolicyzm. W takich sytuacjach osoby wierzące czują się zaatakowane (dysonans poznawczy związany z negacją ich wierzeń, które są utożsamiane z "ja"), więc aby bronić swojej wiary wymyślają np szufladki dla tych poglądów, bo przecież argumentów nie użyją. > > Moje poglądy są takie, że nie uwierzę w żadne kłamstwo> .. zakładając że to kłamstwo już na początku . Nie przypadkiem formułujesz zdania właśnie w ten sposób.Nie na początku, tylko po zapoznaniu się z tymi kłamstwami. > > choćby miałoby mi ono pozornie służyć (czyli to co Ty wybierasz)> Dołóżmy etykę, faktycznie nie napisałem o niej wcześniej.Którą etykę? Jaka to etyka pozwala na kłamstwo tuszujące niewygodną prawdę? > > Posiadanie poglądów powinno wynikać z dążenia do prawdy,> > a ta może być dla mnie negatywna, pozytywna lub neutralna> Prawda nigdy na dłuższą metę nie jest negatywna. Czasem tylko nie jesteśmy jeszcze gotowi, by ją poznać - i gdy ją poznajemy, przeraża nas.To jest wyznanie wiary. Nieetyczne wg mnie. Prawda może być negatywna i zazwyczaj jest. Jej ukrywanie nigdy nie jest etyczne. Czasem bez znajomości prawdy żyje się łatwiej. > > Gardzę ludźmi, którzy odrzucają gorzką prawdę> > żeby wierzyć w słodkie kłamstwa> Ja nie, gdyż m.in. wiem, że to pożyteczny mechanizm obronny.Jeśli ktoś uważa kłamstwo za pożyteczny mechanizm to dla mnie jest kłamcą i nie wierzę takiej osobie w żadne słowo. > > Prawda ewidentnie nie służy mi w byciu szczęśliwszym> Ja jakoś prawdy w Twoich przekonaniach dużo nie dostrzegłem. To głównie zwykłe spekulacje, uprzedzenia i nieufność do ludzi.Czyli nakładasz klapki na oczy żeby nie widzieć niewygodnej prawdy. Świadczy o tym to, że znów szufladkujesz. > > To co napisałeś przy dosłownej interpretacji świadczy o tym, że> > wolisz być okłamywany jeśli tylko to kłamstwo jest dla Ciebie korzystne> .. i jak kulą w płot  Nie. Tak właśnie jest, a teraz się wypierasz. > > - typowe podejście polskiego konsumenta To januszeria...> Hehe, skoro już musisz z tą januszerią.. A co w ogóle ta nowo-mowa znaczy?> Widocznie musisz. Ok, czytam dalej.Januszeria - typowi Janusze, typowe Sebixy, typowe Karyny itd  Ludzie zachowujący się jakby byli algorytmem w grze, mający stereotypowe poglądy kopiuj-wklej, myślący powierzchownie. > > Psychologia ma zestaw przekonań i twierdzeń o życiu i człowieku (zazwyczaj błędnych)> Właśnie o to mi chodzi, gdy piszę o meta-psychologu Olsonie, który dużo się naczytał, a na psychoterapeutów zagiął parol szantażując ich, że się nie wyleczy jeśli oni nie przyznają mu racji (vide babcia i odmrożone uszy)Kolejny raz przekształcasz moje treści tak żeby Ci pasowały i nie zagrażały staremu światopoglądowi. Szufladka "meta-psycholog" ma mnie dyskredytować. Prawda jest inna - interesowałem się psychologią i kiedyś łykałem te bzdury, potem dojrzałem i zorientowałem się, że mam problem i jeśli go nie rozwiążę jestem skazany na samotność (brak dziewczyny). Okazało się, że psychologia nie może mi pomóc i że niczym nie różni się od religii. > > nie popartych żadnymi statystycznymi badaniami> pliki/forum/48521/472623001418924035.pdf</plikTo samo można zrobić z religią, ezoteryką itd. To nie są wiarygodne badania potwierdzające teorię i tu właśnie pasuje mój przykład "zajarałem bata i niebo się zmieniło". > >Mogę mówić o sobie, ale to jest forum dyskusyjne, a nie pub> Ty przede WSZYSTKIM mówisz o sobie, zwłaszcza wtedy, gdy piszesz o psychologach i psychologii. Tyle, że brak ci odwagi by to zobaczyć.Atakujesz mnie, czyli wykrywam dysonans poznawczy. Ta, brak odwagi - dzięki za zdyskwalifikowanie się z dyskusji. > > Działają na mnie natomiast wyrafinowani manipulatorzy, którzy mogą> > nie znać żadnej psychologicznej teorii> Na mnie odwrotnie, gdyż wyczuwam intencję na kilometr.Jasne, wszystko wiesz a priori  > > Na mnie drogi terapeuta też nie działa> A co z tym wspólnego ma cena? Och Olson - jesteś pełen niespodzianek  Jak to co? Autorytet + ofiara (ten sam mechanizm co w religii). > > jest to takie przeciwieństwo personalizmu i tożsamości,> > która z założenia jest przecież zestawem wierzeń i emocji.> Raczej przekonań. Jakoś nie słyszałem, by za personalizm ktoś życie oddawał, choć za religię i wiarę to miliony.Przekonań = wierzeń i emocji bo nie są one logicznie podparte. Dopiero gdy istnieje wiara w "ja" istnieje też wiara w moralność, do której to "ja" się odnosi, a wtedy mowa właśnie o religiach i ideologiach. Skoro używasz szufladkowania i manipulacji żeby "odpierać" moje najbanalniejsze argumenty, to na wyższy poziom dyskusji już nie przejdziemy. A szkoda, bo wydawało mi się, że masz potencjał, a okazuje się, że jesteś typowym fideistą jak Andrzej Bogusławski. Pozdrawiam. |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > Jest na odwrót - placebo działa na osoby podatne na manipulację,> a ja do nich nie należęW porzo, a myśl sobie na swój temat, co tam chcesz  > To ulegnięcie placebo jest właśnie łykaniem iluzji wiary> karmienie się złudzeniem, że jakiś magiczny płyn albo przykładanie> rąk lub teoria religijna/psychologiczna zadziała.Jeśli kiedyś będzie ci dane poznać, że jednak ulegasz placebo - raczej będziesz odczuwał wobec siebie sporą pogardę. > jeden wierzy, że te owoce są dobre bo widzi te ładne> na wierzchu, a drugi zaczyna w nich grzebać i odkrywa te popleśniałe i> pognite - obnaża iluzjęOlson, bo zaraz zacznę wierzyć, że nigdy nie zjadłeś dobrego obiadu i zawsze podawano ci spleśniałe od spodu mięso w schabowym  Buuuu!!!  > którą tworzy nieuczciwy sprzedawca.Psycholog znaczy się  > Gessler zmienia te kuchnie na lepsze, a ja nie mam takiego wpływu  Ano nie. Jakieś wnioski poza tym, że wszystkie kuchnie (gabinety) w Polsce (a może i zagranicą) są do d**?  > ksiądz też przechodzi pranie mózgu i uczy się teologii zanim pierze> mózgi innym. Dokładnie jak psycholodzy.Tyle, że badania nad skutecznością psychoterapii jednak mówią coś innego, a Olson jak ta teflonowa ściana: uznać tego nie potrafi. > Klops jest zawsze z tymi niepodatnymi na manipulacjęNie ma, jak zaserwować sobie podniesienie własnego morale na fR  > A Ty przecież wiesz, że takich problemów się nie rozwiązuje,> psychologia jest tu bezradna.Właśnie tego nie jestem pewien że takich problemów się nie rozwiązuje, i że psychologia jest tu bezradna. Ale ty jesteś i to już dużo  > Wierzący zawsze znajdują wymówki i przechodzą do projekcji i ataków personalnych.Ten akurat jest kolegą spokojnym. Ale faktycznie odradzałem pozostałym kolegom takie gadki wobec niego. Z latami się przyzwyczaili, ja też  > >Np. wychowywanie przez nietoksycznych rodziców z normalnymi wadami.> Choroby psychiczne i tak by istniałyTego też nie jestem do końca pewien. Ale pewnie mniej. > Kwestia genów i neuroprzekaźników. Obiektywnie zła sytuacja> bez wyjścia też może powodować różne zaburzenia.Zła i przedłużająca się. Właśnie, zgadzam się.
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
#224 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | Raczej tolerancję?  Żyj jak chcesz i daj tak też żyć innym. To bezwzględne minimum, które wymagam wobec siebie i zarazem innych.
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > > Co mają cudze emocje do własnych? Nie rozumiem> W kwestii rozwojowych mają b. dużo.> Poczytaj może w końcu tego Berne'a.Czyli zamiast argumentów "poczytaj Berne'a". Próbowałem, ale ciężko mi było przebrnąć przez ten bełkot. Poza tym przypomina mi to Hellingera  #pseudonauka Poza tym co mają cudze upodobania do moich? Bełkot do kwadratu. > >>Na amen - czyżby?> >>Skąd to wiesz, ile masz lat by to wiedzieć na 100%?  > >To akurat z badań> Wow! Czyli jedne badania cacy, inne be  > A te badania to napewno w 100% będą sie pokrywać z Twoim życiem, prawda?  Nie. Chodzi o to, że psychologia jest tak jak religia zbiorem nieweryfikowalnych tez, a ja mówię o badaniach naukowych. I co, te badania Ci nie pasują bo przeczą Twojej wierze w psychologię?  > > nie ma i tak znanego rozwiązania na to jak zmienić źle> > ukształtowane programy> A kto je tak ukształtował? Znów zaserwujesz mi odpowiedź o 100% pewności?  Geny, wychowanie = środowisko w danym momencie, którego już nie ma, bo należy do przeszłości. Zostały jedynie nieodwracalne (na stan dzisiejszej wiedzy) skutki. > > Dlatego psycholog może bredzić najwyżej o pogodzeniu się> > z tym, ale to bzdura i nierealne mrzonki.> Bzdura, bo tak powiedział Olson. Howgh!Bzdura bo nie stoją za tym żadne argumenty, przeczy to badaniom i zdrowemu rozsądkowi. Miałbym to przyjąć za fakt bo tak powiedzieli niektórzy terapeuci? Byli też uczciwi, którzy powiedzieli wprost, że się nie da. Ufasz tym pierwszym, bo dla Ciebie nie liczy się prawda tylko korzystność na chwilę. Bo potem skutki dadzą o sobie znać i wyjdzie, że to jednak ci drudzy mieli rację. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|