 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-07-2016 12:32 | Max Golonko (1811 punktów) | Opłaty za CO2 | PIS starszy górników UE (grożą nam jakieś straszne opłaty za palnie węglem) a tymczasem ... Jak to jest z tymi słynnymi opłatami za CO2? Z pierwszej ręki od fachowca w tym względzie wiem, że Polska ma dobre limity (na bazie 1990 roku) i jeszcze na tym zarabia sprzedając nadwyżki. Japonia musi już płacić lub odkupywać limity. Instytucja, która zbiera te opłaty daje potem pieniądze różnym krajom na modernizacje proekologiczne lub monitoring środowiska. Te kraje zwykle wpuszczają te pieniądze w budżet czyli na wszystko, a potem, ze wstydu, około połowy tych środków wykorzystują zgodnie z przeznaczeniem. PIS jak zwykle straszy i szczuje Polaków na kolejnych wrogów. A ateiści to sodomici, gwałciciele i agenci Rosji - stąd komisja do sprawy przeciwdziałania ateizacji Polski.  Przypominam, że ateistą (co szkodzi innym) jest Jarek K. bo jest niemożliwe żeby homoseksualista, który miał w szkole teorię ewolucji, wierzył w boga. Ale to KrK nie przeszkadza. Ubijają swoje interesy. Jarek realizuje misję swego życia - zemsta na Wałęsie i jego sojusznikach - za wyrzucenie go z ekipy Wałęsy. KrK i Rydzyk po prostu biorą kasę, grunty i przywileje jakie Jarek K im daje w zamian za umożliwienie swojej misji. Jarek nigdy nie zaprzeczył i nie zwalczał przelicznych doniesień w mediach o jego homoseksualizmie (bo musiałaby skłamać). Ten homoseksualizm (odmienny niż u jego brata - jednojajowego bliźniaka) nie jest dziwnym bo nie u wszystkich mężczyzn orientacja seksualna jest wrodzona. Może ukształtować się później - pod wpływem pewnych zdarzeń w sferze "social". Ba, była społeczność, w której czynniki "social" doprowadziły do 20% udziału homoseksualnej orientacji wśród mężczyzn. Wszystko to wyszło w szerokim badaniu Szwedom w 2007,2008 roku. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 Dalej..krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | Sądzisz Jacku, ze trochę chemii i programowania psychiatry i ujrzałbym świat, życie i ludzi twoimi oczami? Dostrzegłbym w ludziach wartości, w świecie piękno a w życiu nadzieję? Nie po to bożek wymyślił walkę dobra ze złem, żeby to wszystko było aż tak proste. Wolałbym nie dożyć dnia, w którym zaakceptuję wszystko jakim teraz jest. Ponadto gdy chodzi o twoje tzw. wartości i wynikające z nich społeczeństwo ludzi to mam nadzieję, że jestem nie tylko żelbetonowy ale wręcz diamentowy. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > >> Generalnie projektowanie uczucić zwiazanych z rodzicami na cały> >> świat jest tyleż chore, co infantylne> > Tak, ale ja nie mówię tu o projekcji, tylko o uczuciach związanych z rodziną> Pisałeś o niechęci do całego świata. Do tego sie odniosłem, stąd padło słowo 'projekcja'.Chodzi mi o sam mechanizm. Niechęć do świata zaczyna się w rodzinie. Dziecko dorasta i identyfikuje dawne zasady i emocje jako bzdety, moralność stada jako słabą i infantylną, ich wierzenia i cele - głupoty i bezsens. Widzi świat egoistów, wyzysku, walki o dominację i bycie zaakceptowanym w grupie. Najważniejsza dla otoczenia jest kasa albo wyimaginowane wartości, miłość to tylko takie głupie słówko, które jest oszustwem jak wiara w św. Mikołaja. Następnym etapem jest traktowanie ludzi jak głupich zwierząt, kierowanie się logiką, chłód emocjonalny i dystans do wszystkiego. Większość ludzi kłamie - jedni robią to świadomie, a drudzy nieświadomie konfabulują. Ludzie sami nie znają źródła swoich emocji i własnych pragnień i motywów, a niektórzy wierzą w to, że znają. Sami mędrcy, einsteiny i większość boi się przyznać do błędu i wdać się w dyskusję. Włączam TV a tam głupoty dla plebsu, włączam radio, a tam syf dla plebsu, przeglądam profile na facebooku, a tam dziadostwo dla plebsu, mentalne karły i idioci zgrywają autorytety, ludzie zbierają się wokół idei i ulegają sterowaniu emocjami. Ekspert powie Ci co masz robić, a badania i normy powiedzą Ci co masz myśleć, po co masz żyć i czym masz się kierować. Jest coraz mniej miejsca na indywidualność, coraz więcej jest przemyśleń i wiedzy, a mniej siebie, ale to przecież dobrze, bo "ja" to emocje, iluzja, fałsz, podobnie jak wartości społeczne, które są wiarą usprawiedliwiającą moralność, która zazwyczaj jest przejęta z otoczenia, często z genów. > Do wniosku można faktycznie dojsć, pytanie czy same wnioski dają poczucie spełnienia / szczęścia. Nie sądzę.Dlatego jest tyle januszerii uciekającej od prawdy, wiedzy, wartości. Wolą słuchać emocji, bo te łatwo jest oszukać jeśli jest się kasztanem. Ja tych ludzi nie słucham, wolę posłuchać o czym szumią liście  > > Po prostu osoby niedoświadczone ciężko przez los, mające> > normalne rodziny, często żyją w tej iluzji i są dzięki temu> > szczęśliwi> Nie wiem czy iluzji. Po prostu były w miarę zadbane, a to rodzi dobre skojarzenia, ufność która połączona z rozsądkiem rokuje dobrze. Tyle, że faktycznie mało wiedzą z początku o niuansach życia.To jest kasztaneria. Oni nie mieli powodu by myśleć, bo wszystko mieli podstawione pod nos. Tacy ludzie zazwyczaj mają małą wyobraźnię, albo słaby kontakt z rzeczywistością. Cięższe przeżycia są potrzebne do rozwoju, choć zbyt ciężkie też mogą wywołać patologie. > > a dzieci z dysfunkcyjnych rodzin dostrzegają często więcej> > i bynajmniej nie są to pozytywy> Zgadza się, wiedzą więcej, ale i więcej mają złych i nieadekwatnych skojarzeń oraz urojeń.Np? > Dysfunkcyjna rodzina powoduje szybkie dojrzewanie, czasem jednak zbyt szybkie i drastyczne. Nie każdy się podniesie, a z tych co jednak znów ułamek osiągnie swoja docelową formę i spełnienie.> PozdrawiamTak, czasem niestety zbyt drastyczne, bo prawda boli. Pozdrawiam. |
#63 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > > Nie znam się na psychiatrii, ale jestem przekonany,> > że w tym przypadku dobry fachowiec by pomógł.> Chwilowo z pewnościę, na dłuższą metę prawdopodobnie. Tyle, że u K H-K istnieje przekonanie o twardości żelbetonu, że nikt mu nie jest potrzebny, to inni są chorzy a on jest esencją zdrowego organizmu, który chwilowo tylko nie może otrząsnąć się od mnogości pasożytów. Jak widzisz zaciągniecie go do psychiatry - traktorem?> Myślę, że 20 tys. PLN na rękę przez jego pracodawcę z jednoczesnym nakazem leczenia by tu coś zdziałło Tylko że w realu, który K H-K odrzuca to pacjent z reguły płaci. Nic więcej się nie da zrobić, a nawet nie należy.Kiedyś myślałem, że takim ludziom trzeba udowadniać głupotę, żeby ich bolało na tyle by musieli to zmienić. Teraz myślę, że i tak niczego nie udowodnię, ale może jakimś cudem coś zaświta w jego głowie. Pewnie nie, ale to tak jakby dziecko weszło pod stół i mówiło, że teraz inni go nie widzą, choć każdy widzi. Podobne manewry stosują katolicy, albo nawet ateiści pokroju Andrzeja Bogusławskiego. Być może pomógłby inny zabieg, ale ja już go nie wykonam - pokazać Krystkonowi, że się go toleruje i subtelnie naprowadzić go na rozwiązanie tak żeby myślał, że sam to uczynił. > > Amputacja złych emocji to plus, ale nie jestem przekonany> > czy da się dokończyć ten proces na 100%. Chciałbym żeby się dało  > Z tego, co wiem z literatury nie ma czegoś takiego jak amputacja tylko złych emocji. Jest po prostu amputacja oddziałująca na prawo / lewo / do tyłu itd.Jeśli ktoś ma tylko złe emocje, to istnieje amputacja tylko nich  |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > A sprawiasz wrażenie jakbyś znal się.Przed kim? Żebym się na tym znał musiałbym skończyć medycynę, bo psychiatria to już nie przelewki jak psychologia. > Nie wiem Olson jak już długo tłumaczę, ze z takich wartości jak twoje czy Jacka wyrastają nie tylko korporacje, wysokie urzędy, parszywe stosunki hierarchiczne czy kosmiczne różnicespoleczne ale jeszcze tak silna kontrola społeczna, ze kiedy ktoś ośmieli się zakwestionować współczesną organizację życia tego Olson natychmiast chce leczyć psychotropami.> Zrobisz mi lobotomię bo inaczej postrzegam dobro i zło od ciebie?> Ok ale po moim trupie.2 sprawy: - nie chcę Cię leczyć, ani robić lobotomii, bo to nie moja sprawa - nie umiesz logicznie wytłumaczyć swojego zdania, więc zostaje na moim i Jacka |
#65 -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > - nie umiesz logicznie wytłumaczyć swojego zdania, więc zostaje na moim i JackaCzego nie potrafię? Przestań Olson, tu nie idzie o żaden brak logicznej spójności tylko zwyczajnie o WOLĘ zakorzenioną w emocjach. Proponuję: 1. Stwórzmy jedną, wspólną, jawną księgę kapitału a w odpowiedzi słyszę NIE! Gdzie tu brak logiki? 2. Zamieńmy wszystkie podatki i opłaty państwowe na jeden, określany w demokracji bezpośredniej, podatek od własności prywatnej a w odpowiedzi słyszę NIE! Gdzie tu brak logiki? 3. Znieśmy kary za zdradę cudzych tajemnic a w odpowiedzi słyszę NIE! Naprawdę sądzisz, że to brak logiki? Hillary Clinton najchętniej ukaraliby za to, że śmiała używać prywatnego serwera, znaczy serwera pod jej kontrolą, w sprawach, co knuje USA. wiadomosci(*)y-ludzie-powinni-scisle/r9pb5ha kara miałaby być za to, że establishment tego świata mógłby dowiedzieć się co knuje establishment USA. Hillary Clinton oczywiście używała tego serwera, żeby zataić swoje myśli przed establishmentem USA. To nie żaden brak logiki tylko małpy nie chcą zejść z drzew bo nie mogą pojąć, że inne życie może być lepsze. Cholerny pech, że musiałem urodzić się i muszę żyć wśród prymitomózgów. A tak szczerze Olson, gdybyś teraz pomaszerował do dżungli i przekonywał szympansy, żeby zamiast gniazd na drzewach zaczęli budować małe, stabilne i komfortowe chatki na ziemi to jakie miałbyś szanse je przekonać? pl.wikipedia.org/wiki/Szympans#Zachowanie |
#66 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > Sądzisz Jacku, ze trochę chemii i programowania> psychiatry i ujrzałbym świat, życie i ludzi twoimi oczami?A po co moimi? Poza tym jeśli ty nie chcesz sobie pomóc, to nikt ci nie pomoże, więc wszelkie wysiłki np. psychiatrów i tak długofalowo spełzłyby na niczym. > Dostrzegłbym w ludziach wartości, w świecie piękno a w życiu nadzieję?Widzę że włącza ci się niezgodność na piękno, nadzieję i ogólnie szanowane wartości. Niestety nic nie można na to poradzić, jeśli ty nie chcesz poradzić. > Nie po to bożek wymyślił walkę dobra ze złem, żeby to wszystko było aż tak proste.Gdy usilnie pracuje się nad komplikowaniem zwykłych ludzkich rzeczy, nienawidzi ich - droga do ich osiągnięcia faktycznie będzie skomplikowana, męcząca a nawet niekiedy 'godna odrzucenia'. > Wolałbym nie dożyć dnia, w którym zaakceptuję wszystko jakim teraz jest.Jasne, mówiłeś to już setki razy. > Ponadto gdy chodzi o twoje tzw. wartości i wynikające> z nich społeczeństwo ludzi to mam nadzieję, że jestem> nie tylko żelbetonowy ale wręcz diamentowy.A bądź sobie jaki tam chcesz, tylko nie zawaracaj już ludziom głowy (choć i tak założę się, że do nich przyjdziesz z propozycjami, pretensjami, błaganiami, w końcu pogróżkami etc.) Show must go on.. Bywaj.
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 |
> A bądź sobie jaki tam chcesz, tylko nie zawaracaj już ludziom głowy (choć i tak założę się, że do nich przyjdziesz z propozycjami, pretensjami, błaganiami, w końcu pogróżkami etc.)> Show must go on.Ok, tylko nie zapominaj, ze egzekucja współczesnych zasad społecznych, w tym np. egzekucja własności prywatnej osób prawnych opiera się nie tylko na pogróżkach ale także na ich spełnieniu. Nie oskarżaj więc innych o stosowanie pogróżek, skoro sam nie przekonujesz innych do własnych wartości ale grozisz innym za ich potencjalne zakwestionowanie. Ponadto naprawdę uważasz, ze nie powinienem proponować i błagać? Sądzisz, że zło należy zawsze zwalczać silą? Ja szukam lepszych rozwiązań od wzajemnej agresji, przecież nie możemy być identyczni jak zwierzęta w lesie, trochę kultury. |
#68 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > tylko na pogróżkach ale także na ich spełnieniu.Nie bardzo widzę powód byś sądził, że o tym zapomniałem. Bardzo dobrze, że na spełnieniu. W bloku mojej siostry (a to nie jeden przypadek, który znam) żyła rodzina, która nie płaciła czynszu ni opłat. Po przekroczeniu zobowiązań wartości mieszkania wspólnota zdecydowała się na eksmisję. Raczej nie muszę pisać co robił, a czego nie robił ojciec tej rodziny i w jakich okolicznościach dawał się najczęściej poznać. Przez lata wszyscy na nich płacili, ale w końcu przyszedł kres i odczuli ulgę. Ty chyba naprawdę uważasz, że nastraszysz mnie czymś co jest z gruntu pozytywne. Ciekawe. > Nie oskarżaj więc innych o stosowanie pogróżek, skoro> sam nie przekonujesz innych do własnych wartościTrudno przekonywać już przekonanych. Poza tym stosujesz pogróżki tylko i wyłącznie, by sycić własne ego, a tego nikomu nie odpuszczę. > ale grozisz innym za ich potencjalne zakwestionowaniePokazuję konsekwencje: płać, albo wynocha. > Ponadto naprawdę uważasz, ze nie powinienem proponować i błagać?Uważam, że nie powinieneś na siłę wciskać swojego kitu, co właściwie robisz tu nieomal nieustannie od lat i co uniemożliwiają co krok rozmówcy (za co ich zresztą mocno nienawidzisz) > Ja szukam lepszych rozwiązańNa temat tych 'rozwiązań' było już sporo, właściwie nie wymaga to dalszego komentarza.
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | Ja całe dni spędzam w fabryce a tam tak głośno i tak chemicznie, ze nie wytrzymałbyś nawet godziny. Oszaleć można. Do tego cały dzień na stojąco przy maszynie czasem nawet po 12h od lat bez urlopu. Nogi mi czasem wchodzą do dupy. Mnie też chyba eksmitują, bo nie mogę wyrobić na komorne dla właściciela, którym tylko bożek raczy wiedzieć kto jest. Pewnie jakiś fundusz inwestycyjny starych ludzi, których praca przez całe życie polegała na posiadaniu i gromadzeniu posiadania. |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > Chodzi mi o sam mechanizm. Niechęć do świata zaczyna się w rodzinie.(..)> "ja" to emocje, iluzja, fałsz, podobnie jak wartości społeczne, które> są wiarą usprawiedliwiającą moralność, która zazwyczaj jest przejęta z> otoczenia, często z genówCiekawie i szeroko to napisałeś. Pytanie, czy trzeba być tych wszystkich programów niewolnikiem. Sprzeciwić się nie jest łatwo, ale niechęć do świata to zbyt ważna rzecz, którą można stracić. > Wolą słuchać emocji, bo te łatwo jest oszukać jeśli jest się kasztanem.> Ja tych ludzi nie słucham, wolę posłuchać o czym szumią liście  No i dobrze, choć ja tam wolę posłuchać normalnych ludzi  Choć liście, ptaki, szum wiatru czy naturalną ciszę też bardzo cenię (zwłaszcza za oknami domu). > Cięższe przeżycia są potrzebne do rozwoju, choć zbyt ciężkie też mogą wywołać patologieZgadzam się. > >> a dzieci z dysfunkcyjnych rodzin dostrzegają często więcej> >> i bynajmniej nie są to pozytywy> >Zgadza się, wiedzą więcej, ale i więcej mają złych i nieadekwatnych skojarzeń oraz urojeń.> Np?DDA: że własne dzieci trzeba kontrolować i nieustannie ustrzegać przed demonem pijaństwa. > Tak, czasem niestety zbyt drastyczne, bo prawda boli.I to może zabić ale tylko pod warunkiem, gdy od prawdy nie mają wyjścia. W innych przypadkach zawsze mogą spasować, gdy mają już dość. Mimo wszystko prawda fascynuje i pociąga, a do ludzi którzy potrafią ją dostrzec zawsze ciągnie (czasem niestety z bluzgami na wargach).
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
#71 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > Ja całe dni spędzam w fabryce a tam tak głośno i tak chemicznie,> ze nie wytrzymałbyś nawet godziny. Oszaleć można. Do tego cały> dzień na stojąco przy maszynie czasem nawet po 12h od lat bez urlopu.> Nogi mi czasem wchodzą do dupy.Dlatego od czasu do czasu radzę żebyś zrobił jakąś niemiecką wieczorówkę, ale ty masz to tam, gdzie wchodzą nogi. > Mnie też chyba eksmitują, bo nie mogę wyrobić na komorneŚwiecko się kłania. > dla właściciela którym tylko bożek raczy wiedzieć kto jestTak, to chyba byłaby ulga na duszy gdybyś wiedział kogo konkretnie nienawidzieć. Biedactwo..
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | Wczoraj schowałem się pod daszkiem biurowca przed deszczem a przez szybę mogłem zajrzeć do biura doradztwa podatkowego. To bylo akurat ekskluzywne, widocznie doradzają tam gdzie więcej kasy i własności. Widać było obfitość. Sądzisz, ze gdybym nauczył się doradzać jak postępować w gąszczu współczesnych norm społecznych, żeby nie zostać ukaranym, to też żyłbym w takiej obfitości? Ale kto wówczas zmieni tę kupę szajsu w coś pozytywnego? Ty? Nie uwierzę. Nienawidzę juz twoich tzw. "wartości" choć do ciebie jako krwi i kości nic nie mam. Umysł tylko niedobry. Wystarczy mi juz to do nienawidzenia i więcej nie potrzebuję, bo pęknę. Studiowałem zresztą już ekonomię i ta dziedzina mi odpowiada. Problem w tym, ze starym cwaniakom moje propozycje gospodarcze nie odpowiadają więc albo fabryka albo śmietnik. To juz wolę fabrykę. Na śmietniku bylem przez blisko 3 lata i nic fajnego. |
#73 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > Być może pomógłby inny zabieg, ale ja już go nie wykonam - pokazać Krystkonowi,> że się go toleruje i subtelnie naprowadzić go na rozwiązanie tak> żeby myślał, że sam to uczyniłGdybyś nawet potarfił, musiałbyś coś za to dostać  a do tego K H-K kwapi się, jak Palikot na mszę o.Dyrektora  Krystkon kwapi się, ale gównie do własnego cierpienia, w dalszej perspektywie do obdzielania nim innych. Jeśli ktoś ma tylko złe emocje, to istnieje amputacja tylko nich  To mrugnięcie w zasadzie mi wystarcza 
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Opłaty za CO2 | > Ciekawie i szeroko to napisałeś. Pytanie, czy trzeba być tych wszystkich programów niewolnikiem.Nie trzeba być niewolnikiem, ale zyskując wolność traci się poczucie bezpieczeństwa i sensu. Coś za coś. Ludzie też inaczej patrzą - zamiast wielu neutralnie nastawionych do mnie ludzi, jest podział na osoby, które mnie lubią i szanują, takie które mnie tolerują i osoby podchodzące do mnie z nienawiścią (bo wytykam ich głupotę i jestem w opozycji do ich podświadomych memów). > Sprzeciwić się nie jest łatwo, ale niechęć do świata to zbyt ważna rzecz, którą można stracić.Chyba nie rozumiem tego zdania. Nie mam innego wyjścia niż sprzeciwienie się, bo skoro pomyślałem A to muszę zrobić B. Niechęć do świata jest postrzegana negatywnie, ale z tego też można zrobić atut. Od dziecka karmili mnie durnymi ideami przedstawianymi z patosem, przy czym najwięksi piewcy wartości okazywali się przeważnie zakłamanymi dwulicowymi hipokrytami, albo ludźmi chorymi psychicznie. Ci udający kulturę okazują się zazwyczaj nienawistnymi i narcystycznymi chamami, a ludzie udający mądrość okazują się kretynami, którzy coś tam przeczytali i bronią swojej wiary. Ludzie często nie rozumieją tego co mówią, ale utożsamiają się z przypadkowo zinternalizowanymi memami, brak im dystansu, chłodnej oceny, prawidłowej samooceny. Skąd brać chęć do życia i świata? Nie ma jej w ideach (utopie, fałsz), nie ma jej w wartościach (wartości mają czemuś służyć, ale nie mogą być sensem samym w sobie), nie ma jej w prawdzie (chłodny świat przyczyn i skutków, materia - największe zniewolenie), nie ma jej w człowieku (bo "ja" to iluzja, emocje to prymitywne reakcje), nie ma go w rywalizacji (bo zawsze znajdzie się ktoś lepszy i gorszy), nie ma jej w pracy (bo praca służy utrzymaniu, tu podobna sytuacja jak z wartościami), nie ma jej w sztuce (bo zawsze i tak wszystko się nudzi, a większość jest wtórna: muzyka, teksty, film). Można być dobrym dla ludzi, ale to jest coś ala przymus - jesteśmy tu na siłę i sensem jest minimalizacja cierpienia ludzi? Można porozmawiać z kimś mądrym, ale w mądrym towarzystwie rozmawia się zazwyczaj na początku, a dalsza znajomość to głównie milczenie, bo nie ma sensu rzucać słów na wiatr gdy zna się już swoje poglądy. Więcej dyskusji prowadzi się z obcymi i z kasztanami. Nie ma też sensu w czerpaniu przyjemności, bo to rozstraja układ dopaminowy i powoduje negatywne skutki uboczne. Bez sensu jest też robić wszystko to co trzeba, np jeść dokładnie tyle ilu kalorii potrzebuję i jeść to co jest zdrowe żeby przeżyć, ale gdy nie czerpie się z tego przyjemności to też jest to bez sensu. Takie coś jakbym był simsem i tylko napełniał sobie paski nastroju, głodu i reszty potrzeb. Świat jest więzieniem dopóki człowiek nie pozbędzie się potrzeb. Ostatnie dwie iluzje jakie mi odpadły to bycie kimś (po co? dla kogo? co mnie obchodzi czy pozostanie coś po mnie po śmierci? co mnie obchodzi co inni myślą na mój temat? ja i tak nie poczułbym dumy nawet gdybym doszedł na sam szczyt w jakiejś dziedzinie) i miłość (dobór naturalny, wgrane preferencje, seks, potrzeba bliskości - wysublimowane zwierzęce potrzeby do kupy zwą się miłością). Rozwój intelektualny na pewno nie jest sensem. Na początku tak się wydaje i człowiek z zapałem podchodzi do nauki bo myśli, że czegoś się dowie, będzie lepszy i pomoże tym sobie w życiu, a w praktyce okazuje się, że im więcej wiedzy tym więcej wątpliwości, odpada potrzeba bycia lepszym bo to bezsens, a wiedza w życiu nie pomaga, tylko narzuca więcej przymusów, trzeba bardziej uważać bo lepiej zna się zagrożenia, odpada wiara w iluzje będące motywacją. Rozwój intelektualny też musi czemuś służyć. I dlatego właśnie istnieje wiara - ludzie wierząc w coś ograniczają swój intelekt, ale dają sobie poczucie sensu, które z punktu widzenia chłodnej analizy jest pozytywną reakcją na bezsensowne bodźce. > No i dobrze, choć ja tam wolę posłuchać normalnych ludzi  Normalnych czyli przeciętnych (takich jak większość, czyli bydła, plebsu), czy takich, którzy są w porządku?  Nie wiem w jakim kontekście użyłeś tego słowa. > Choć liście, ptaki, szum wiatru czy naturalną ciszę też bardzo cenię (zwłaszcza za oknami domu).Cenię to zdecydowanie bardziej niż pierniczenie idiotów, którzy stanowią większość społeczeństwa i potem jako jeden twór są dyktatorem #demokracja Gdyby ludzi nie było na świecie i byłbym sam na bezludnej wyspie to pewnie czułbym się dużo lepiej. Mogłaby tam być garstka wartościowych ludzi, ale podejrzewam, że na jednej wysepce zmieściliby się wszyscy tacy z całej Polski. > >>Zgadza się, wiedzą więcej, ale i więcej mają złych i nieadekwatnych skojarzeń oraz urojeń.> >Np?> DDA: że własne dzieci trzeba kontrolować i nieustannie ustrzegać przed demonem pijaństwa.To też wynika z bycia januszem. DDA z własnymi przemyśleniami, oczytanego nie dotyczą raczej takie urojenia. > >Tak, czasem niestety zbyt drastyczne, bo prawda boli.> I to może zabić ale tylko pod warunkiem, gdy od prawdy nie mają wyjścia.> W innych przypadkach zawsze mogą spasować, gdy mają już dość. Mimo wszystko prawda fascynuje i pociąga, a do ludzi którzy potrafią ją dostrzec zawsze ciągnie (czasem niestety z bluzgami na wargach).Ja to lubię. Jak ktoś na mnie krzyczy i pluje, a nie potrafi sklecić argumentu to czuję jakbym pociągał za sznureczki, do której taka osoba jest przyczepiona. A jakie jest wyjście od prawdy (poza samobójstwem)? |
#75 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Opłaty za CO2 | > Sądzisz, ze gdybym nauczył się doradzać jak postępować w gąszczu> współczesnych norm społecznych, żeby nie zostać ukaranym, to też> żyłbym w takiej obfitości?Jasne. > Ale kto wówczas zmieni tę kupę szajsu w coś pozytywnego?Miałbyś na to więcej czasu i pewności siebie, ale obawiam się że tobie wcale nie chodzi o zmianę kogokolwiek / cokolwiek z sobą włącznie, pisałem o tym już wielokrotnie. Tobie chodzi o własne 4 litery i nic więcej. > Wystarczy mi juz to do nienawidzenia i więcej nie potrzebuję, bo pęknę.Akurat. > Problem w tym, ze starym cwaniakom moje propozycje gospodarcze> nie odpowiadająI oczywiście powód nieodpowiadania to tajemnica, względnie ochrona ich interesów  > więc albo fabryka albo śmietnik. To juz wolę fabrykęZawsze mógłbyś być w niej technikiem i chodzić po niej ze zgrabnym zasobnikiem ze specjalistycznymi narzędziami, doceniany robić coś co jest czarną magią dla reszty. Mam kolegę-elektryka w zakładach piwowarskich we wschodniej Polsce. Ma swój dom, dzieci odchowane - jeździ motorem na zloty i po świecie, ale to przecież nie dla ciebie. Ty musisz zbawiać świat i już.
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie? |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|