Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
200.592.422 wizyty
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 347 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Cieszę się, gdy ktoś jest blisko Boga, ale lękam się, gdy staje się zbyt pewnym siebie rzecznikiem Pana Boga wobec innych.
Komentarze do strony Płeć mózgu

Dodaj swój komentarz…
Natasza - Zdziwienie   1 na 3
Muszę przyznać, że po przeczytaniu tej pracy miałam mieszane uczucia. Z jednej strony zgadzam się co do tego, że występują istotne różnice pomiędzy kobietami, a mężczyznami i nonsensem byłoby twierdzenie, że jest inaczej, jednakże odnoszę autor potraktował temat dość pobierznie. Przede wszystkim, wydaje mi się, że niektóre z argumentów są bardziej niż wątpliwe. Po pierwsze, przytaczane stwierdzenia, iż kobiety są lepsze w sferze werbalnej, mężczyźni wykazują większą sprawność w orientacji przestrzennej itd. jest z pewnością prawdziwy, jako stwierdzenie generalne, ale już jako sąd szczegółowy, nie daje się obronić. Cóż z tego, że ZAZWYCZAJ, kobiety skłaniają się do opieki i współracy, a mężczyźni do rywalizacji, jeżeli bywa też na odwrót? Cóż z tego że ZAZWYCZAJ dzieci rodzą się po 9 miesiącach, jeżeli zdarzają się też wcześniaki? Czy tylko dlatego, że w większości przypadków poród następuje po upływie 9 miesięcy, powinniśmy nie zwracać zupełnie uwagi na przypadki, kiedy dzieje się inaczej?? Po drugie, podkreśla pan bardzo mocno, że " Cechy mózgu charakterystyczne dla poszczególnych płci zostają zdeterminowane we wczesnym rozwoju zarodkowym i są warunkowane hormonalnie.", zaś z daleszej lektury wnioskuję, iż owe zdeterminowane geneteczynie cechy to chociażby skłonność do współczucia czy niezdolność osiągnięcia wyżyn myślenia abstrakcyjnego tudzież niezainteresowanie rzeczami i braku motywacji do polowania. Chciałabym zauważyć, że być może pradawną rolą kobiety rzeczywiście nie było osaczanie zwierzyny, ale warto byłoby się zastanowić nad faktem, że w społeczeństwach przedrolniczych, zbierackich, kobiety odgrywały bardzo ważną rolę, gdyż to właśnie one dostarczały znaczny porcent pożywienia i dopiero rewolucja neolityczna wtórnie upośledziła ich rolę. Ponadto,
Autor: Natasza Dodano: 22-11-2004
Reklama
Natasza - ciąg dalszy   1 na 1
Ponadto, zgadzam się w zupełności, że dominacja mężczyzn na polu odkryć naukowych itp. nie jest bynajmniej spowodowana jakąś szowinistyczną zmową i z pewnością ważną rolę odgrywa tu ich odmienna budowa mózgu, ale chciałabym również zauważyć, że jakoś nie wyobrażam sobie ekspansji naukowej kobiet w świetle tego, że począwszy od średniowiecza uznawane były za źródło zła i grzechu ( niecałe tysiąc lat później, w okresie dekadentyzmu, nadal panuje takie przekonanie vide femme fatal, żeby wspomnieć tu chociażby o Przybyszewskim, który twierdził, że poprzez akt fizyczny zniża się do poziomu kobiety i wyświadcza jej w ten sposób swoistą łaskę!). Zastanawiam się kiedy kobiety miały rozwinąć swoje możliwości intelektualne, jeżeli przez przeważającą większość
Autor: Natasza Dodano: 22-11-2004
Natasza - ciąg dalszy cz. II   1 na 1
czasu siedziały zamknięte w buduarach, bądź akurat donaszały ciążę(jedną z czternastu kolejnych)? Chciałabym również wyraźnie zaznaczyć, że daleka jestem od tego, co zwykło się nazywać dziś "feminizmem", gdyż sam w sobie jest on bardzo dogmatyczny, co już z miejsca mnie od niego odrzuca,jednakże. o ile inne pana artykuły wywołały u mnie gorące zainteresowanie, a wręcz podziw dla wnikliwości oceny danego zjawska, o tyle ten spowodował niezadowolenie i to bynajmniej nie z powodu postawy "ideologicznej", która w gruncie rzeczy nie jest aż tak odległa od moich przekonań, ale z racji na pobieżność, z jaką potraktował pan ten temat.
Autor: Natasza Dodano: 22-11-2004
Bernard Korzeniewski - zdziwienie niepotrzebne   1 na 1
Poglądy pani Nataszy są mi naprawdę bliskie i dlatego nie do końca rozumiem jej pewne rozgoryczenie. Po pierwsze, mój tekst to recenzja książki, a więc poglądy autorów (które także w większości podzielam) są tam przemieszane z moimi, a poza tym styl recenzji wymusza zwięzłość i pewną (nad)wyrazistość sformułowań. Po drugie, ja naprawdę cenię kobiety właśnie za ich "kobiecość" i uważam, że chociażby za nią należy im się szacunek i opieka mężczyzn (wiem, że i w historii i teraz bardzo różnie z tym było i jest). Zgadzam się też, że kobiety różnią się od mężczyzn jedynie statystycznie i jestem zdecydowanym zwolennikiem np. równych szans na zrobienie kariery dla tych kobiet, które się na to zdecydują. To, czemu się sprzeciwiam, to wymuszone m.in. przez skrajne feministki tzw. political corectness, prowadzące często do zakłamywania stanu faktycznego, a także do uniformizacji kulturowych zachowań obu płci (a ja bardzo lubię różnorodność). Jeśli mężczyzna, tak ja ja, ceni u kobiet ciepło, uczuciowość lub bycie "spoiwem społecznym", to często dostrzega się w tym męski szowinizm i chęć sprowadzenia kobiety do roli matki dzieciom i gospodyni domowej. Rozumiem, że wielu osobników należących do mojej płci daje powody do tego rodzaju obaw. Z pewnością jednak nie wszyscy.
Autor: Bernard Korzeniewski Dodano: 22-11-2004
Natasza - Dziękuję za odpowiedź   1 na 1
Dziękuję za odpowiedź i muszę przyznać, że uspokoiła mnie ona bardzo i ucieszyła. Przyznam szczerze, że nie wzięłam zupełnie pod uwagę faktu, iż jest to recenzja i wynikających z tego implikacji. Serdecznie pozdrawiam
Autor: Natasza Dodano: 22-11-2004
majeranek - dążność?
dążność? chyba dążenie...
Autor: majeranek Dodano: 17-05-2005
Bernard Korzeniewski - jednak dążność
Oba słowa są polskie. "Dążność" kładzie raczej nacisk na potencję (tendencję), "dążenie" na realne działanie, ale w dużej części zachodzą one na siebie semantycznie. W Googlach znalazłem 5890 stron zawierających słowo "dążność".
Autor: Bernard Korzeniewski Dodano: 18-05-2005
blekota
Gdybym nie sięgnęła kilka lat temu do "Płci mózgu" to po lekturze Pańskiej "recenzji" byłabym już pewnie trochę do tej książki uprzedzona...
Nie śmiałaby dyskutować z Panem na tematy, o których nie mam zielonego pojęcia... ale "Płeć mózgu" przeczytałam "od dechy, do dechy" i jeszcze parę artukułów na jej temat...
STATYSTYCZNIE baby są głupsze, ale milsze - taki wniosek wyciągam z Pańskiej "recencji". Nie sposób temu całkowicie zaprzeczyć, ale w "Płci mózgu" sprawa nie była postawiona tak jednoznacznie. Pojechał Pan sobie, Panie doktorze, ostro:))) (jakieś kompleksy?) O ile dobrze sobie przypominam, to wg. "Płci mózgu" wszyscy jesteśmy jakimiś "mieszańcami"... Poza tym: statystyka to często zwykła manipulacja - Pan o tym wie, ale czy Pańscy czytelnicy również? Dla przykładu: statystyka mówi, że jestem w 1/4 mężczyzną! tu przypis: biorąc pod uwagę skład płciowy osób zajmujących jedno biuro w pewnym zakładzie pracy, w pewnym miejscu na świecie i w pewnym czasie:))) Ale komu by się chciało stosować przypisy w rozmaitych Odkrywczych i Sensacyjnych publikacjach? Konsumenci takich Rewelacji dostają wybrakowany towar: tezę bez założeń. Ale i tak to kupią i zjedzą:)))) Pozdrawiam serdecznie!
Autor: blekota Dodano: 05-09-2005
Bernard Korzeniewski - Odpowiedź
I pomyśleć, że uważam się za prawie-feministę! :-)
A poważniej, nie wiem, skąd Pani wyciąga tezę, że albo ja, albo autorzy książki uważają "baby za głupsze". Rzeczywiście, statystycznie rzecz biorąc, mężczyźni są lepsi w jednych czynnościach mentalnych, a kobiety w innych. A krytyka statystyki chyba powinna dotyczyć nie jej samej, ale jej nierozsądnego użycia. Jeśli kobieta ma ambicje zostać dyrektorem, matematykiem lub filozofem, to całkowicie to popieram. Jestem jedynie przeciwny zakłamywaniu rzeczywistości pod płaszczykiem poprawności politycznej.
Serdecznie pozdrawiam.
Autor: Bernard Korzeniewski Dodano: 08-09-2005
blekota - odp.
Tezę, że autorzy? Ja nie o tym:)))) Pozwoliłam sobie jedynie skomentować Pański artykuł, nie zaś książkę, do której się Pan odwołuje:) Poza tym gratuluję poczucia humoru i pozdrawiam!
Autor: blekota Dodano: 30-10-2005
Bernard Korzeniewski - odp.
Rzeczywiście uważam, że mam sporo poczucia humoru, ale nie wiedziałem, że da się to wyekstrahować z tego akurat artykułu :-). Cóż, to z pewnością płeć mózgu - kobiety są znacznie lepsze w niuansach psychologicznych, a ja pod tym względem mogę się uważać za prawdziwego super-mena :-))). Pozdrawiam, B.K.
Autor: Bernard Korzeniewski Dodano: 30-10-2005
Radek - Świetny artykuł
Bardzo dobry artykuł. Gratulacje dla autora!!!

Niektórzy ludzie w dzisiejszych czasach poprostu nie potrafią pogodzić się z odwiecznymi prawami natury, przedstawiając swoje Ja przed ogół i nie widząc nawet swojej pożyteczności i konkretnej roli w całym ziemskim organiźmie.
Autor: Radek Dodano: 15-12-2005
kateka - troche racjonalizmu!
Szanowny Autorze wraz z Dyskutantami!
Kogo z kim porownujecie? Robotnika niewykwalifikowanego z pania profesor uniwersytetu?
Statystyczny robotnik od statystycznej pracownicy naukowej tez bedzie sie lepiej nadawal do rozumienia abstrakcyjnych pojec, bo jest mezczyzna?
Wplyw kultury to rowniez wplyw edukacji, a ten jest przemozny. Wiem, bo wychowano mnie w inteligenckim domu w kulcie wiedzy, kreatywnosci i samodzielnej - rowniez abstrakcyjnej- refleksji nad swiatem; i jesli ktos jest mi obcy, to nie mezczyzna-mysliciel lecz przecietna sprzataczka. I jakos mimo posiadania najukochanszych dzieci i wnuczat nigdy nie moge przedlozyc przyjemnosci stania przy garach nad lekture Schopenhauera.
Sorry!
Sadze, ze jest nas wiecej! Ba, statystycznie istotna liczba!
Ideologii nie znosze, apeluje o rozsadek.
K.
Autor: kateka Dodano: 25-12-2007
Bernard Korzeniewski - odp. - kateka
Trochę abstrakcyjnego myślenia i zrozumienia sensu statystyki :-)
Opowieści typu "znałem/am takiego jednego robotnika, który był bardziej/mniej {tu następuje cecha umysłu} od jednej takiej pani profesor" dowodzi braku jednego i drugiego. Także wpływ otoczenia społecznego i wychowania można wyeliminować statystycznie (np. bdając bliźniaki jednojajowe wychowane w rożnych rodzinach). Proponuję najpierw sobie poczytać, a potem się wypowiadać.
Autor: Bernard Korzeniewski Dodano: 28-12-2007
Logik !!! - Pogodzić obie strony
Chciałbym tą wypowiedzią zaproponować sposób myślenia UPRASZCZAJĄCY wszelkie rozważania i unikający dyskusji typu:
Mężczyzna: "Kobiety są mniej zdolne matematycznie"
Kobieta: "a nie prawda ! bo znam koleżankę, która jest lepsza niż mężczyźni !"
Mężczyzna: "Ale ogłoszono badania, że ..."
Kobieta: "A nieprawda ! Bo ja czytałam badania, że ..."

itd. w nieskończoność ...

Ja mam INNĄ propozycję:
jestem z przekonania wolnościowcem (sympatyk JKM, UPR - myślę, że teraz wszystko jasne ...).

Otóż proponuję podejście WOLNPOŚCIOWE. Polega ono na tym, że NIE ZAUWAŻAMY płci, rasy, koloru skóry, wyznania, narodowości itp.

Oznacza to, że NIE INGERUJEMY jeżeli np. w zarządach spółek 99% stanowią mężczyźni. Nie ingerujemy też, gdy w zarządach spółek 99% stanowią kobiety. Nie ingerujemy w sytuację, gdy 99% matematyków czy fizyków to mężczyźni. Nie ingerujemy też w odwrotnym przypadku. Jeżeli firmy (czy uczlenie) są PRYWATNE, to po prostu PRYWATNY WŁAŚCICIEL sam decyduje, kogo zatrudnia, kogo zwalnia, kogo preferuje itp.. Nie karamy ludzi za "seksistowskie" wypowiedzi. Każdy pogląd jest dopuszczalny.

cd. w następnym pości:
Autor: Logik !!! Dodano: 30-03-2008
Logik !!! - Pogodzić obie strony cd.
cd.:
Nie ma pojęcia "seksizmu", "genderyzmu", "antysemityzmu" i innych bzdur. Społeczeństwo ewoluuje NATURALNIE.
Podstawą jest PRYWATNA własnosć firm, uczelni itp.

Państwo nie ma prawa dotować takie idee, jak "genderyzm", "równość płci" itp. bzdury.

Równość to nie znaczy "po równo" tylko ŻADNYCH PREFERENCJI !!!

Jeżeli okaże się, że mężczyzn-naukowców będzie więcej, to widocznie z jakiegoś powodu są lepiej dostosowani do takiej pracy ! Może np. nie muszą rodzić i wychowywać dzieci, może są inteligentniejsi, może jest TYSIĄCE innych powodów, a może nie ma ŻADNEGO powodu. Ale to jest NIEISTOTNE, bo uczelnie PRYWATNE (ani prywatne firmy !) nie muszą się z tego tłumaczyć !

Co wy na taką propozycję rozwiązania sporu ?
Autor: Logik !!! Dodano: 30-03-2008
tabaka - Baby są głupsze...
Mój post jest odpowiedzią na stwierdzenie, które pojawiło się wcześniej. Czy kobiety są więc głupsze?... oczywiście odpowiedź brzmi NIE! Kobiety są inne, inne są też ich mocne i słabe strony. Książka, której recenzji Pan dokonał przedstawia bardzo szczegółowo zarówno biologiczne jak i społeczne uwarunkowania i co ważne: w równym stopniu omawiane są w niej cechy kobiet i mężczyzn. Pańska recenzja tak zrównoważoną nie jest, ponadto niektóre hasła, które Pan formułuje nie są wystarczająco jasno przedstawione, co może powodować niezrozumienie intencji (w pewnych momentach dłuższego zastanowienia wymagało zrozumienie tego "co autor miał na myśli"i do ktego stwierdzienia się właściwie odwołuje). Wiem z drugiej strony jak trudno jest streścić taki ogrom wiadomości, w tak krókim artykule. Dla ich uniknięcia wszystkim, którzy ostro protestowali przeciwko przedstawionym w tekscie treściom, polecam przeczytanie tej książki.
Pozdrawiam :)
Autor: tabaka Dodano: 24-05-2008
nati
Ja również zgadzam się że kobiety i meżczyźni się różnią, ale myślę, że różnice są w większym stopniu spowodowane kulturą, archetypami i sposobem wychowania niż wrodzone, nie wiem czemu człowiek miałby być wyjątkiem wsród z ssaków, jakoś trudno zauważyć różnice w inteligencji psa i suki, myślę, że każdy człowiek jest inny, a wychowanie ma naprawdę duży wpływ na późniejsze zdolności dziecka, jak chłopiec ma rozwinać w sobie empatie i opiekuńczość, gdy do zabawy dostaje klocki i zabrania mu się płakać? Uważam , że wcale nie jest tak, że kobiety chcą za wszelką cenę dorównać mężczyznom, po prostu robią to na co mają ochotę, wydaję mi się , że mężczyźni i kobiety nie upodabniają się do siebie, myśle, że są bardzo podobni, tylko musza wyzwolić się od wpojonych wzorców osobowych, a to jeszcze potrwa, ale myślę, że wszystko idzie we włąściwym kierunku.
Autor: nati Dodano: 07-12-2008
Bernard Korzeniewski - jeszcze raz   1 na 1
Myślałem, że sprawę przedstawiłem w mojej recenzji jasno, ale powtarzam: kobiety i mężczyźni są INNI ale RÓWNI.
Autor: Bernard Korzeniewski Dodano: 12-12-2008
nezo
Autorzy nie są naukowcami, szczególnie znawcami tematu. Jest to podstawowy mankament publikacji. Wiele bzdurnych książek powołuje się na badania i ma bogate cytowanie oraz bibliografię a są gniotami, bo manipulują informacją. Jeśli chcemy poznać właściwy, obiektywny stan badań na pytanie dotyczące tzw. płci mózgu, należy pytać neurologów, biologów, psychologów, socjologów, antrolopologów, filozofów etc, gdyż niestety odpowiedź na to pytanie ma charakter interdyscyplinarny, o ile w ogóle zostało zadane w sposób poprawny. Jeśli płeć mózgu, to może również płeć oka, albo nogi? Czyż nie należy pytać o płeć organizmu jako całości, a nie płeć wybranego organu? Metodologicznie - pomieszanie z poplątaniem.
Autor: nezo  Dodano: 20-04-2011

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365