Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
200.580.261 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 346 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Respektuj interesy i potrzeby innych w takim samym stopniu, w jakim chciałbyś, by inni respektowali twoje własne.

Dodaj swój komentarz…
Grzegorz - Religia=Katolicyzm ?
Jedna mała uwaga, na prawdę nie złośliwa. Kiedy pada słowo "religia" zarówno tu i w wielu innych tekstach przez Pana napisanych, w zasadzie wyłącznie (a na pewno w przeważającej części) ma Pan na myśli katolicką odmianę (wyznanie) chrześcijaństwa i tegoż katolicyzmu wskazuje Pan (niewątpliwe najczęściej) błędy. Jest jednak - proszę przyznać pewnym logicznym "przewinieniem" rozciągać tak wysnutych wniosków na pojęcie religii w ogóle, a nawet samego chrześcijaństwa. Weźmy komentowany tekst - wstępne założenie - religia żeruje na niewiedzy, uzasadnieniem jest sławetna przemiana chleba w ciało itd. Towarzyszy temu wywodowi ciąg cytatów z dziełek i kanonów katolickich. Czy można uznać, że teza jest udowodniona ? W innych tekstach podobnie - religia jest nielogiczna bo biblia ma niespójności, religia jest zła bo chrześcijanie się mordowi wzajemnie i palili czarownice itd. itp. Co na Trygława ;-) obchodzi biblia taoistę, albo chrześcijańskie wojny szamana z Kamczatki.
Że idea Boga czy Bogów Pana nie przekonuje to jedna sprawa, a to że jakiś specyficzny jej nurt (a w zasadzie jego wyznawcy) popełnia takie czy inne błędy to druga. Dla mnie na przykład nauka może stworzyć życie w próbówce, albo wszechświat w szufladzie - będę pod wrażeniem, ale co to ma do rzeczy w sprawie istnienia bądź nie Boga ? Czy jeśli zrobię to samo co mój kolega to zaprzeczę jego istnieniu ? Czy jeśli udowodnię, że wszystkim rządzi jakieś prawo, to zaprzeczę istnieniu prawodawcy ? Chyba uczciwiej byłoby jednak pisać nie o bojach "religii" z nauką, a o bojach określonych jej odmian i ich wyznawców.
Autor: Grzegorz Dodano: 18-03-2005
Reklama
Mariusz Agnosiewicz - odp.
>Jedna mała uwaga, na prawdę nie złośliwa. Kiedy pada słowo "religia" zarówno tu i w wielu innych tekstach przez Pana napisanych, w zasadzie wyłącznie (a na pewno w przeważającej części) ma Pan na myśli katolicką odmianę

Nie, w większości trzymam się terminologicznej precyzji, choć czasami w tej kwestii istotnie mogło dochodzić do pewnego zacierania znaczeń.

Staram się jednak nie pisać o religii, kiedy spostrzeżenia dot. jednej nie mogą być sensownie rozciągane na całość zjawiska. Może nie zawsze mi się to udawało, ale sądzę, że w większości tak.

W przypadku krytykowanego tekstu nie mam sobie wiele do zarzucenia, bo nie uważam tego za nadużycie, co najwyżej można mi poczynić zarzuty metodologiczne, że wnioski dot. religii dowodzę opierając się na faktach dot. katolicyzmu.

Dla mnie jednak jest spostrzeżeniem ogólnym teza, iż rozwój wiedzy ogranicza pole religii, czyli, że "niedomagania naukowe są paliwem dla religii". Chrześcijaństwa to z pewnością dotyczy w całości, bo dostrzegamy kurczenie się jego wpływów wraz z rozwojem nauki. Innych systemów mitologiczno-religijnych dotyczy to w takim samym zakresie, choć oczywiście nie wszystkich i nie zawsze z jednolitym nasileniem. Dotyczy to w mniejszym zakresie systemów, które nie roszczą sobie praw do całościowego wyjaśniania świata, lecz skupiają się np. na przeżyciach religijnych. Im system ma bujniejszą teologię, tym bardziej to co pisałem o katolicyzmie jest bardziej prawomocne.
Autor: Mariusz Agnosiewicz Dodano: 18-03-2005
elektrowolterrr - deja vu?
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1240/q,Transsubstancjacja

pan autor cierpi chyba na jakąś twórczą niemoc. sam od siebie spisuje - już hociaż linka by podał zamiast tak maglować.

więc ja też się powtórzę:
[quote]
Autor "cytuje" KANON II: "Jeżeli ktokolwiek będzie twierdził, że materia
chleba i wina (...)


dla porównania: CANON lI.-If any one saith, that, in the sacred and holy sacrament of the
Eucharist, the substance of the bread and wine remains conjointly (...)

skąd
się wzięła ta "materia"? używany jest przekład "substancja". ustalony,
filozoficzny żargon. użycie "materii" to nadużycie -ma chyba na celu
wprowadzenie cytatu z tego teologa o protonach, neutronach i innych
bzdetach.

zrównanie orzeczeń dogmatycznych z publikacjami z
jakimś "periodyku teologicznym" bez podania źródła to kolejne
monstrualne nadużycie.

obydwa nadużycia razem to już nie potknięcie - to traktowanie czytelników jak idiotów. racjonaliści! dacie tak sobą pomiatać?
[/quote]
Autor: elektrowolterrr  Dodano: 19-10-2009

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365