Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
200.157.733 wizyty
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 306 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Drogi mi Platon, drogi Sokrates, ale jeszcze droższa prawda."
Komentarze do strony Dość Rusofobii!

Dodaj swój komentarz…
Daniel Delimata - A za co kochać tę Rosję?  -1 na 1
1. Stosunek do Rosji wynika z historii która obfitowała w polską krew przelaną za sprawą Rosjan. Rany Katynia jeszcze się nie zabliźniły. Nie czas jeszcze by wybielać Rosję. Czy naprawdę dziwi się pan skąd bierze się rusofobia?

2. Autor chyba się zagalopował w swej nienawiści do narodu Czeczeńskiego który drogami rozmaitymi dąży jednak do sprawy słusznej, do niepodległości. Prawdą jest, że Rosja (ta obecna) prowadzi wobec Czeczeńców politykę ludobójczą. Relacje o odcinaniu wody dla szpitali na tamtych terenach znam od osoby która widziała to na własne oczy organizując pomoc humanitarną dla Groznego. Relacje o gwałtach, mordach i innych okrucieństwach dokonywanych przez rosyjskich żołnierzy nie są już niczym niezwykłym.

3. Taki a nie inny stosunek do Rosji w czasie zaborów wynikał z intensywnej polityki rusyfikacyjnej i miał wtedy wymiar patriotyczny. W całym zaś artykule można odnieść wrażenie, że to Polska okupowała, napadała i grabiła Rosję. Jest to kompletne pomieszanie dziejowych ról.

4. W tej paradzie absurdów mamy wreszcie przypisanie win stalinizmu Piłsudskiemu i całej Polsce. Kwestia stosunku Piłsudskiego do Rosji nie zmienia faktu, że zbrodni tej dokonali ROSJANIE.

5. To kto był inicjatorem rozbiorów średnio mnie obchodzi. Istotne jest to, że w rozbiorach Rosja nie patrzyła z boku ale grabiła ile się dało.

6. Krytykując działania powstańcze autor raczy chyba zapominać, że Polacy walczyli na swojej ziemi z okupantem. Wojna to wojna i żołnierze na niej giną.

7. Pisząc, że Polacy sprzedali swą ojczyznę autor posuwa się do zbyt daleko idącego uogólnienia. Swoją drogą skoro sprzedali to powstaje pytanie kto jak nie Rosja płacił? Podobnie zbytnim uogólnieniem jest zdanie "To raczej Polacy dają dziś więcej powodów do nienawiści ze strony Rosjan niż na odwrót." Mało tego zresztą, bo jest nieprawdziwe.

8. Swoją drogą to bardzo dobrze o Polakach świadczy, że autor szukając naszywch win wobec Rosji musiał sięgać aż do roku 1532. :)

9. Szkoda wreszcie, że nie dano nam czytelnikom możliwości w ramach tego serwisu zapoznać się z tym z czym szanowny pan raczył polemizować.
Autor: Daniel Delimata Dodano: 15-08-2004
Reklama
Autor - Ad vocem
Ad vocem
1. "Katyń - bolszewickie "podziękowanie" - zbrodnię jakiej nigdy nie dopuściłaby się na nas carska Rosja. Błąd Piłsudskiego, bezmyślnie zaślepionego wroga "caratu", kosztował nas rządami czerwonego tyrana Stalina, rzezią kwiatu polskiej inteligencji i komunistyczną niewolą. Błąd ten podyktowany był chorobliwą nienawiścią do Rosji i wszystkiego co rosyjskie, słowem - rusofobią".
"Skorośmy nie chcieli wspólnie z gen. Denikinem tępić hord anarchistyczno-bolszewickich, to mieliśmy później sami na własnej skórze doświadczyć, czym jest bolszewik, i czym się różni od Rosjanina. Gdy złodziej-morderca plądruje mieszkanie mojego sąsiada, jeśli nawet go nie lubię, to nie pozwolę, żeby robił to bezkarnie. Moralność i zwyczajna uczciwość obowiązuje nas także w stosunkach międzynarodowych. To powinni wiedzieć - zwłaszcza konserwatyści (także liberalni). Przymykanie oczu na zbrodnię, okrucieństwo i niegodziwość - i nieudzielenie pomocy w ich zwalczaniu - wcześniej czy później odbije się na nas samych. Obojętność wobec masowych zbrodni bolszewików bestialsko mordujących znienawidzonych przez "nas" Rosjan, musiała i dla Polski skończyć się Katyniem".
2. Żal mi Czeczeńców, naprawdę, że dali się wciągnąć przez swych przywódców na drogę narodowego samobójstwa (vide: nasze powstania narodowe przeciwko Rosji). Czyżby owe "rozmaite drogi" to także obładowani ładunkami wybuchowymi samobócy? Taki jednak fanatyzm jest mi całkowicie obcy - antyludzki, barbarzyński i nieracjonalny!!!
3. Odsyłam do mojego artykułu o Finlandii (na łamach Racjonalisty). Rusyfikacja była następstwem samobójczej polityki czerwonych - "naszych" powstań-rewolucji. Można było jej uniknąć (vide: polityka Druckiego-Lubeckiego, Wielopolskiego).
4. zob. pkt. 1.
5. Natomiast mnie nie interesuje średnio (to byłby dowód mojej bezmyślnej ignorancji!), kto był spiritus movens antypolskiej polityki tamtych czasów.
6, 7." Skąd więc ten antyrosyjski-terrorystyczny azjatyzm (w stylu czeczeńskich "forteli") "naszych bohaterów styczniowych"? Tak nie postępują przecież ludzie Zachodu szczycący się swym szlachectwem, rycerskością, honorem... I gdzie tu nasza wyższość moralna - ten romantyczny i, daleki od prawdy, oklepany frazes? Gdyby Polacy byli rzeczywiście wyżsi moralnie od swoich wrogów, to wcześniej nie sprzedaliby własnej Ojczyzny. Tak czynili przecież wszyscy jurgieltnicy (i nie tylko moskiewskiego dworu). Polska nie była bowiem "niewinną ofiarą" zaborczości sąsiadów, jak sądzą ludzie nie zaznajomieni z naszymi dziejami. A "Polacy sami byli winni swego upadku", jak słusznie podkreślał ks. Walerian Kalinka - ojciec konserwatywnej, krakowskiej szkoły historycznej, która zauważyła także, jak to liberum veto zamieniło się - w warunkach niewoli - w liberum conspiro...". Nie tylko dwór rosyjski płacił, nie tylko!
"To raczej Polacy dają dziś więcej powodów do nienawiści ze strony Rosjan niż na odwrót". Artykuł był pisany kilka lat temu, kiedy antyrosyjskość była bardziej widoczna niż obecnie.
8. "Swoją drogą to bardzo dobrze o Polakach świadczy, że autor szukając naszywch win wobec Rosji musiał sięgać aż do roku 1532. :)". Też się z tym zgadzam! To dobrze o nas świadczy! Jesteśmy bardzo honorowi, pokojowi, uczciwi, moralni... Szkoda tylko, że ta Rosja nie chce jakoś jeszcze przekonać się do "naszego" papieża i Kościoła katolickiego. Dlatego wciąż musimy być antyrosyjskim "przedmurzem prawdziwego chrześcijaństwa", tj. katolicyzmu. A poza tym dyżurnymi pretorianami, którzy zawsze szukają swego pana (bo tak łatwiej i bezpieczniej), lawirującymi obecnie pomiędzy euro-komisarzami i prezydentami United States of America.
Autor: Autor Dodano: 17-08-2004
Daniel Delimata - w kółko to samo
W sumie w większości ograniczył się Pan do powtórzenia tez zamieszczonych w tekście.

1., 4. Nie przekonuje mnie Pana rozróżnienie między Rosjanami a bolszewikami. Jest to tak jakby robić rozróżnienie między złodziejami samochodów pochodzenia polskiego, a Prawdziwymi Polakami. Kogo to przekona? Taka argumentacja może jedynie poprawić samopoczucie w danym kraju, nie zmieni jednak obrazu jego obywateli poza granicami. Jeśli kogoś w Polsce spyta Pan kto zabijał Polaków w Katyniu, nie odpowie bolszewik, ale Rosjanin. Polska wycierpiała sporo i od Rosji carskiej i od bolszewickiej.

2. Nie można przez garstkę terrorystów skazywać całego narodu na śmierć. Nie można patrząc przez pryzmat kilku wydarzeń (niewykluczone czy nie wspieranych przez rosyjskie siły specjalne) pozwalać by dokonywało się ludobójstwo w majestacie międzynarodowego prawa. Ludzie którzy jeżdżą z PAH do Groznego dostarczą Panu więcej ciekawych relacji z pierwszej ręki.

3. To tylko gdybanie. Coby było gdyby... Fakty są takie, że było to co było, a ludzie o tym pamiętają, bo nie sposób o takich faktach zapomnieć.

5. Napisałem średnio, a średnio to nie mało. To, że kto inny był inicjatorem nie umniejsza winy Rosji wobec Polski.

6., 7., 9. Podtrzymuję to co napisałem.

8. Nie rozumiem. Można jaśniej? Jestem prostym człowiekiem, nie humanistą. Związek między polityką zagraniczną państwa watykańskiego a polską polityką zagraniczną postrzegam raczej słabo. "Przedmurza" to już w chwili obecnej raczej oklepany frazes.

Aby była jasność. Nie jestem za utrzymywaniem negatywnych stereotypów. Irytuje mnie jednak gdy nagle odwraca się role dziejowe i to nagle Polska staje się winna stalinizmowi, Rosja zaś ukazywana jest jako pokrzywdzona. Nie tędy droga. Ta argumentacja do mnie nie trafia i wydaje mi się, że nie tylko do mnie. Ludzie pamiętają o krzywdach SWOICH i SWOICH BLISKICH i żadne uzasadnienia "wzajemnością" pozytywnego wrażenia na nich nie zrobią.

Lepiej chyba skupić się na prezentowaniu autentycznej kultury rosyjskiej. Pokazywać korzyści wynikające ze współpracy gospodarczej. Takie argumenty są konstruktywne i dają pewne nadzieje na przyszłość.

Swoją drogą kiedy to ostatnio telewizja wyemitowała film rosyjski (przynajmniej w koprodukcji)? Na tym polu jest wiele do zrobienia. Trzeba pamiętać, że świadomość społeczną w naszych czasach urabia kultura masowa.

Pozdrawiam
Autor: Daniel Delimata Dodano: 17-08-2004
Autor - Nie lękajmy się!
Pozwolę sobie odpowiedzieć jeszcze raz (i chciałbym na tym zakończyć tę polemikę):

... Nie bójmy się Rosjan, starajmy się ich zrozumieć. Nie bądźmy zaślepieni w naszej nienawiści do Rosji i wszystkiego, co rosyjskie. Chorobę tę trzeba koniecznie uleczyć! Rosji nie możemy poznawać via Paryż czy - co gorsza - via Berlin. Musimy ją znać lepiej niż jakikolwiek inny naród europejski. Stereotypy to nie jest prawdziwa znajomość. Strach i nienawiść to nie są właściwi doradcy. W polityce - jak mawiał Stanisław Tarnowski - nawet nieprzyjaciel wczorajszy może być sprzymierzeńcem. "Ten, który wczoraj był złym, jutro może okazać się praktycznym, i na odwrót: ten, który dziś byłby dobrym, jutro może już nie być właściwym". Dotyczy to także Rosji!
W żadnym wypadku nie nawołuję do bezmyślnej miłości Rosjan.
Natomiast twierdzę nadal, że jednym z kardynalnych błędów polityki zagranicznej międzywojnia - tej u zarania naszej odrodzonej państwowości - było przekonanie, że Rosja "czerwona" jest słaba i lepsza niż ta dawna - "carska". Nie sądzę, by "każda Rosja była jest i będzie wrogiem Polski". Czy bolszewicy mieli rzeczywiście mniejsze apetyty niż Rosjanie? Nie wierzę. Dla Rosji "czerwonej" byliśmy śmiertelnym wrogiem, stojącym na drodze do panowania nad Europą. Z Rosją kapitalistyczną - moglibyśmy się prędzej dogadać, bo łączyłyby nas wspólne interesy (np. wspólne zwalczanie zagrożenia komunistycznego). Sprawa granic też nie byłaby tak do końca przesądzona. Rosja - jako już państwo dominujące - dawała nam zawsze tyle, na ile nam ufała. Zabierała nasze mienie - po powstaniach - kiedy traciła zaufanie. Nawet nasze znakomite wojsko utraciliśmy na skutek rewolucji listopadowej - w interesie nie naszym (tylko rewolucji na Zachodzie Europy). Czyż nie sami się o to prosiliśmy (w chwili wybuchu powstania stosunek sił był jak 1:10!)? Mieć pretensje do Rosji za to, że prowadziła antypolską politykę, bo my chcieliśmy ją wcześniej pokonać w polu, to coś, czego ja nie rozumiem. Rozbiory też były konsekwencją tego, że wpadaliśmy w objęcia Prus - z własnej i nieprzymuszonej woli. Inicjatorami rozbiorów były Prusy, a nie Rosja - o tym nie wolno nam zapominać. Lepiej więc było zachować całość, integralność terytorialną pod hegemonią Rosji, aniżeli spiskując przeciwko niej (bratać się ze zdradzieckimi Prusami) gotować własnej ojczyźnie rozbiór (i to było następstwo naszej antyrosyjskiej polityki)! Czy lepsze więc były rozbiory (przez trzy wrogie nam potęgi), czy może hegemonia jednego tylko państwa (nawet tej nie lubianej Rosji)?

Nawołuję więc do porzucenia romantycznych uniesień w polityce (ale nie tylko) - w stosunku do Rosji przede wszystkim. Nawołuję do traktowania Rosji jako potencjalnego partnera: kulturalnego, gospodarczego i politycznego - w naszym dobrze pojętym interesie. Czego życzy sobie, jak zrozumiałem, także i mój polemista.

PS. 1. Nadal odsyłam do mojego artykułu o Finlandii (na łamach Racjonalisty).
2. Nie jest to żadne "gdybanie": rusyfikacja była następstwem samobójczej polityki czerwonych - "naszych" powstań-rewolucji. Można było jej uniknąć (vide: wpomniany artykuł; polityka Druckiego-Lubeckiego, Wielopolskiego).
To są historyczne fakty - mówię to jako historyk z wykształcenia (i zamiłowania)!
To, że "wycierpieliśmy sporo od Rosji" nie powinno przesądzać o wiecznotrwałej wrogości pomiędzy naszymi narodami i państwami. Nie upoważnia nas to także do fobii na punkcie Rosji i choroby na Ruskiego. Czy żyjąc w takim strachu, nie stalibyśmy się chorym narodem? Rządziłyby nami rozmaite fobie - nie tylko rusofobia, ale i żydofobia, ukrainofobia, germanofobia...
Nie lękajmy się i zacznijmy myśleć racjonalnie!

Pozdrawiam również

Wojciech Rudny
Autor: Autor Dodano: 18-08-2004
Edward - To nie będzie latwo
Tą chorobe nie da się wyleczyć, zbyt dużo politycznych sił na tym robią sobie kariere.

Mądre chandlują z Rosją a głupi boją się bo chorobe psychiczną nie latwo wyleczyć, dla tego potrzebna chęć samego chorego.

Musi być programa państwowa a jak narazie idą do ameryki.
Mocne państwo szuka partnerów a slabe szuka wlaściciela.
Nic to nie da oprucz upokorzenia - przykro patczyć na lizanie dupy ameryce i do tego żalosne teksty dziennikarzy po każdym kopnienciu w tylek.
www.tatal.com/slowniczek/media.html
Autor: Edward Dodano: 20-03-2005
Kanapon - Rosja, Rosji, Rosjanom...
Zupełnie nie rozumiem zastrzeżeń autora do broszury wydanej w Lipsku, czy też postępowaniu mieszkańców zaboru rosyjskiego. Właśnie - ZABORU.

Sugestie towarzyskie to tylko przejaw obrony wobec rosyjskiej przemocy kulturowej i administracyjnej. To nie my pchaliśmy się wówczas do nich. To ich państwo zagarnęło do spółki nasze (bez względu na inicjatora) - przecież to fakt, a tu się pisze o cyt. "lojalności wobec legalnie wybranego monarchy", "życiu w połączeniu z Rosją", "antypolskiej walce z caratem" itp. Pisze się że "nie byłoby represji gdybynie nasze wyskoki". Toż to stawianie wozu przed konie - kto dokonał zaborów? No i jeszcze to cofanie się w zbrodniczej licytacji do Żółkiewskiego, kiedy obecnie nawet nie można się doprosić dokumentów w sprawie Katynia. Niedługo usłyszymy że dzięki zaborom Rosjanie uchronili przed popełnianiem zbrodni nas samych. To nie Polska ma problemy z interpretacją własnej historii i prawa międzynarodowego a Rosja, i dotyczy to właśnie historii najnowszej.

Można przypuszczać iż marzeniem carskiej administracji było wprząc masowo w swe tryby i Polaków. To ułatwiałoby ich asymilację i powolne osłabianie tendencji narodowowyzwoleńczych. Niezbyt dawaliśmy sie naginać i to było główną przyczyną frustracji co światlejszej części Rosji. Ta była w stanie dzięki temu w stanie wzmacniać niechęć do Lachów pośród warstw niższych. O poczynaniach Rosji zaświadczała nie literatura a OCHRANA, nie ideologia panslawizmu (pod rosyjską dominacją) a CYTADELA, nie postulaty a SYBIR i nie braterstwo a ZABÓR. Zaś odróżnianie zbrodni bolszewickich jako "nierosyjskich" troszkę mija się z prawdą albowiem ZSRR był sukcesorem (z własnej woli) Rosji w rozumieniu prawa międzynarodowego z wszystkimi tego konsekwencjami (np. terytoriami i historią).

Jak można nieomal "winić" Piłsudskiego że doprowadził do powstania ZSRR i w konsekwencji tego do Katynia. Polska własnie nie poznawała Rosji via Paryż itp. Poznawaliśmy ją 300 lat na własnej skórze. Długo, krwawo i dobitnie. To jest świadectwo tego gdzie nas Rosja miała i ma. Jak się zachowuje Rosja obecna - nie szanuje swych sąsiadów, prowadzi ćwierćlegalne gierki gospodarcze, pacyfikuje własnych obywateli, wtrąca się nieustannie w sprawy sąsiadów... Ten kto myśli sobie że Rosja się demokratyzuje i rozwija w kierunku racjonalnie akceptowalnym po prostu się myli. Rosja się putinizuje, zwiększa wydatki na zbrojenia, utrudnia dostęp do swych archiwów, zwiera się znowu w sobie snując o kolejnym wcieleniu jedynej i potężnej "matuszki Rosii".

To ciągle Rosji się wydaje Bóg wi co. To Rosjanie nie umieją wciąż spojrzeć krytycznie na siebie samych i własną historię, tak drugo i zimnowojenną jak i najnowszą. A tymczasem fakty są dość twarde. Tylko w ciągu ostatnich 15 lat wojska rosyjskie wymaszerowały ze wszystkich byłych europejskich satelitów a także z części byłych republik ZSRR. W ciągu ostatnich 5 lat w NATO znalazły się nawet republiki nadbałtyckie, wkrótce będą w nim wszystkie byłe państwa UW z wyjątkiem Rosji. Podobnież ma się sprawa z UE w której znajdą się niedługo wszyscy byli satelici ZSRR. Gruzja i Ukraina już poradziły sobie z prorosyjskimi rządami i jest w trakcie radzenia sobie ze zmontowanymi przez Rosję autonmicznymi obszarami, a amerykańską broń (od razu z doradcami) bierze już od dawna. W Azerbejdzanie są amerykańskie bazy, w Afganistanie wojska NATO. Białorusi zaś sama Rosja nie za bardzo chciała. Serbia wkrótce w UE (a kto wie czy i nie w NATO), Turcja rozpoczyna negocjacje. Na długo pozostaną aktualne wyglądające na wieczne kłopoty na własne życzenie w Czeczenii. Do tego wysokie wskaźniki zakażeń HIV (i innych chorób zakaźnych - np. syfilis), zmniejszająca się średnia długość życia i ujemny przyrost naturalny, ogromne rozwarstwienie społeczne, rozbuchana przestępczość zorganizowana, przytłumione dążenia separatystyczne, mała konkurencyjność produktów. A na zewnątrz mamy sięganie po prymitywne oszustwa (jak na Ukrainie), kombinacje ekonomiczne (jak w Polsce), rosnące dysproporcje gospodarcze z najważniejszym rywalem - Chinami, gospodarkę słabszą od Indyjskiej czy Brazylijskiej, ledwie 3x wiecej produkującą niz nasza przy (PKB na głowę wg siły nabywczej różni się niewiele my 11 tys. $ oni 9) wielokrotnej przewadze surowcowej, powierzchniowej i ludnościowej. TO SĄ ŹRÓDŁA POWAŻNEJ FRUSTRACJI i ja to rozumiem. Tylko wygląda mi na to że Rosjanie ani o powyższym nie wiedzą, a wręcz żyją wprost wspomnieniami i potęgą ZSRR. I właśnie to wpływa na poczynania Rosji wobec Polski i odwrotnie.

Przy okazji tego tematu (Rosja) zawsze podskórnie wyłazi zza krzaka dyżurna śpiewka w rodzaju - "nie psujmy sobie Broń Boże stosunków z Rosją, zrozummy ją bo to wielki rynek zbytu i w ogóle wszyscy zabiegają o jej przyjaźń..." Pomijając już FAKT że Rosja już od dekady usilnie stara się wrócić na dawne pozycje m.in za pomocą zakulisowych, niejasnych i ćwierćlegalnych poczynań pseudogospodarczych (i te nierzadko godzą w naszą suwerenność) to niezapominajmy że w Polsce było nieźle zawsze i tylko wtedy kiedy w Rosji nie było najlepiej. Gdyby Rosja chciałaby z nami handlować po prostu by to robiła, a nie bawiła się w administracyjne barierki w rodzaju choćby ekspedycji "weterynarzy" do naszych zakładów mięsnych czy "kulczykowanie" jako metodę robienia interesów. Pokutuje u nas mit Wokulskiego. Import nasz jest ponad 5x wyższy od eksportu (www.eksporter.pl) a cała wymiana jest hmmm... dość prymitywna. Oni nam nieprzetworzone surowce, my im słabo (ale i tak jest to bardziej zaawansowane niż to co bierzemy od nich) przetworzoną żywność, meble, itp. Przypomnę też tylko że JEDYNĄ WIELKĄ KOROPORACJĄ jaka jawnie się wypieła na Polskę, i to przy okazji zupełnie nie dotyczącej nas sprawy był rosyjski (a jakże) GAZPROM.

Walę kawkę na ławkę skoro się wzywa do politycznego racjonalizmu - dziwię się sądom twierdzącym iżnam potrzebna jest Rosja zdrowa, silna, stabilna, demokratyczna, zmodernizowana. Jak dowodzi nasza historia w Polsce zawsze było lepiej jesli za wschodnią granicą trwała smuta, rozgradiasz, bałagan gospodarczo-polityczny, chaos itd. Zawsze kiedy Rosja była stabilna i silna to koncentrowała zasoby, w te pędy modernizowała wpierw armię a to wnet sprawiało iż przegrywaliśmy wszystko (róznica potencjałów), łącznie ze suwerennością. Co do demokracji widać świetnie jaką jej karykaturę uprawia się tam obecnie, z zawłaszczeniem mediów i gospodarki jako jej głownym rysem. I szczerze mówiąc przy obecnej mentalności Rosjan a zwłaszcza ich "elyt" szans na zmianę tego nie widzę żadnych.

Nie nienawidzę Rosjan. Nie znoszę jedynie elit rządzących Rosją. Dlatego że prowadzą Rosję w kierunku nakreślonym wyżej, blokując rozwój społeczeństwa obywatelskiego i możliwości np. normalnej debaty między narodami. Nie cierpię ich bo żyją z i tworzą wciąż nowe miraże potęgi w jaką nich winni tworzyć kolejny raz mieszkańcy tamtego kraju kosztem ich samych i cywilizowanych stosunków z sąsiadami...

Zresztą dla tych którzy twierdzą ża Rosjanie są ok, mądrzy, zmieniający się, wiedzący więcej o sobie samych polecam wizytę na jakimś rosyjskim forum. Oni żyją w innym swiecie, a na próbę logicznego argumentowania zawsze można się dowiedzieć że jest się zmanipulowanym przez zachód...
Autor: Kanapon Dodano: 20-03-2005
wayne_44 - Apeluję o rozsądek
Nie czarujmy się, Polska potrzebuje Rosji, a Rosja Polski. Zwrócmy uwagę na pewne aspekty w polityce zagranicznej i gospodarczej. Rosja jest ogromnym rynkiem zbytu i ważne jest aby polskie produkty były tam wcześniej niż amerykańskie. Ponadto trzeba zwrócić uwagę na fakt, że Polska nie jest mocarstwem, jest tylko small brotherem Usa albo euro komisarzy. Skoro nasz Big Brother nie bardzo chce popierać nasze romantyczne żądze nawracania Rosji, to na cholerę mamy to robić w pojedynke? Weźmy pod uwagę fakt, iż Gazprom jest rosyjkski a nie polski. Nie chcę mi się pisać o tym dokładniej, ale polecam wszystkim artykuł z Polityki(chyba pod koniec 2004 roku) nie pomnę dokładnej daty!, który doskonale opisuje sprzedaż Polsce rosyjskich dóbr naturalnych.
Autor: wayne_44 Dodano: 28-03-2005
Krzysiek - NIE CZYTAĆ(obrazoburcze)   1 na 1
Chciałbym aby społeczeństwo naszej ukochanej ojczyzny wreszcie przejrzało na oczy.Oczywiście można się rozpisywać na pełne zawiłości tematy dotyczące historii naszych dwóch narodów.Te wszystkie jasne i ciemne strony naszej wspólnej sąsiedzkiej egyzystencji.Ale powiedzcie po co?Dużo mieliśmy takich którzy na tych tematach robili prace naukowe.SZANOWNI PAŃSTWO TUTAJ CHODZI TYLKO O JEDNĄ PROSTĄ SPRAWĘ.FOBIE O KTÓRYCH MOWA PODSYCAJĄ MASS MEDIA POZOSTAJĄCE POD WPŁYWEM POLITYKÓW.CZY MYŚLICIE ŻE TAK ŁATWO JEST "PRZEORIENTOWAĆ"SPOŁECZENSTWO Z PRO NA ANTYROSYJSKIE?ZABORY,WYWÓZKI,KATYŃ itp.KOGO TO DZIŚ TAK NAPRAWDĘ OBCHODZI?POLITYKÓW,TYLKO ICH PROSZE PAŃSTWA.TO SĄ TAK ZWANE WARTOŚCI NARODOWE KTÓRE SA POTRZEBNE TYM PANOM ABY ZAGRAĆ NA PATRIOTYCZNYCH UCZUCIACH POLAKÓW.ABY SOBIE POZYSKAĆ JAK NAJWIĘKSZY ELEKTORAT!TO NIE NASZE DWA NARODY NIE DAŻĄ SIĘ SYMPATIĄ.TO POLITYCY PO OBU STRONACH MAJĄ PRZECIWWSTAWNE INTERESY.ZAŚLEPIENI ZAWIŚCIĄ ZACZYNAJĄ WTYKONYWAĆ NIEODPOWIEDZIALNE RUCHY KTÓRE CORAZ BARDZIEJ CZYNIĄ SYTUACJĘ NAPIĘTĄ.NP:RONDO DUDAJEWA.JEŻELI DALEJ PÓJDZIEMY TYM TROPEM TO JUŻ NIEDŁUGO POWSTANĄ PLACE OSAMY BEN LADENA.DLACZEGO?PRZECIEŻ TO TAKŻE TERRORYSTA.CZY MOŻNA PODZIELIĆ TERRORYSTÓW NA DOBRYCH I ZŁYCH?ALBO OSTATNIE UROCZYSTOŚCI W KALININGRADZIE?GDZIE NASZ PREZYDENT?DLAZCEGO?ODPOWIEDZCIE SOBIE PAŃSTWO SAMI.JEDNO JEST PEWNE.POSIADAMY TAKA SAMĄ MENTALNOŚĆ.ŚMIEJEMY SIĘ Z TYCH SAMYCH DOWCIPÓW,PIJEMY NAWET PODOBNE ILOŚCI ALKOHOLU.BLIŻEJ NAM DO SIEBIE NIŻ DO JAKIEJKOLWIEK INNEJ NACJI NA ŚWIECIE.CAŁĄ OBUSTRONNĄ NIECHĘĆ I OBAWĘ JEDNYCH PRZED DRUGIMI,POWODUJĄ POOBRAŻANI NA SIEBIE ZADUFANI W SOBIE,TRZYMAJĄCY ŚRODKI MASOWEGO PRZEKAZU W GARŚCI,POLITYCY.
Autor: Krzysiek Dodano: 12-07-2005
karol_ - polskie zbrodnie
oj chlopaki...1 z histy!Nic nie wiecie o polskich obozach koncentracyjnych, w których po wojnie polsko-radzieckiej 1920r. Polacy trzymali i wymordowali ok.100.000 rosyjskich oficerów i żołnierzy?A to jest fakt historyczny.Tuchola i Strzałkowo.Te obozy były potworne-porównywalne do Oświęcimia.Większość została zagłodzona na śmierć.Ta masa jeńców nigdy nie wróciła do ZSRR.Polacy twierdzili, że ...uciekli oni na Zacód!Bo po zwolnieniu z obozów nie podobała im się już Rosja.Kompletna bzdura. Istnieje teza, ze Katyń to była zemsta Rosjan za tamto.Ciekawe, czemu nie uczą o tym w polskich szkołach?za to o Katyniu wie już każde dziecko w wieku 3 lat.Ostatnio było o tym w TV co nieco, bo rosyjscy historycy domagali się wyjaśnienia tej sprawy.
Autor: karol_ Dodano: 03-08-2005
Kanapon - .........
Może pan jeszcze jakieś źródła poda choćby uprawdopodabniające to co pan napisał...
Autor: Kanapon Dodano: 04-08-2005
karol_ - źródła
Z tym to jest problem.Ja znam to z opowiadań ustnych.Starzy ludzie z okolic Tucholi to pamiętali.Ci Rosjanie byli niewolnikami do ciężkich robót i pracowali w terenie.Podobno widok był straszny.Byli wygłodzeni i bici. Umierali przy pracy.Ukradkiem żebrali o kromkę chleba, jak strażnicy nie widzieli.TVP nadała kiedyś program o tym."Rewizja nadzwyczajna".Ludzie bez wahania porównywali to do Oświęcimia.Ten program wyemitowano, gdy rosyjscy historycy odkryli to.Tylko nasi historycy zaprzeczali wszystkiemu. Tzn. potwierdzili istnienie tych obozów, ale zaprzeczali zbrodniom.Nie potrafili wyjaśnić ZNIKNIĘCIA 100.000 ludzi. Przecież ktoś by musiał wrócić do Rosji.Tymczasem nikt nie wrócił. W programie powoływali się na prace rosyjskich badaczy.Więc są jakieś źródła, ale nie pamiętam...Ciekawa sprawa dla IPN.Ale tym to oni się nie zajmą nigdy.To nie jest w interesie Polski.
Autor: karol_ Dodano: 05-08-2005
Eremita - Rusofobia?..
Witam!
>>1920r. Polacy trzymali i wymordowali ok.100.000 rosyjskich oficerów i żołnierzy?A to jest fakt historyczny.Tuchola i Strzałkowo!<<
Dodać jeszcze trzeba mordy na strajkujących chłopach-Rusinach,po roku 1926!!! w Galicji.Ofiary,leżą w Tarnowie pod marnym kopczykiem! A współcześnie?.. popisujemy się w Jugosławi i Iraku!!!Dlaczego więc ciągle jęczymy o mordach,na nas. Przecież to tylko kwestia czasu-znowu tylko nam odpłacą!!!
Jesteśmy ze swoją moralnością "Kalego"-ochydą Europy!..i tyle.Nasze jęki mordowanych,to nasza Obłuda!!! Zawstydzony jękami!
Autor: Eremita Dodano: 07-08-2005
Kanapon - O jeńcach
W polskiej niewoli w wyniku wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku znalazło się ok. 100 tys. lub nieco więcej sowieckich żołnierzy. Spora część z nich była wykorzystywana do rozmaitych prac co nie łamało ówczesnych regulacji dot. jeńców. Ok. 20 tys. zmarło w obozach, głównie w wyniku epidemii. Nie był to odsetek straszliwie porażający, biorąc pod uwagę jeszcze możliwości państwa mającego lat kilka zaledwie. W Rosji natomiast przyjmowano że armie sowieckie straciły 170 tys. ludzi (chyba nie odjęto dezerterów, tych co przeszli na naszą stronę i tych co chcieli zostać w Polsce). Kiedy w wyniku repatriacji wróciło do ZSRR ok. 65 tys. osób to "naturalnym" odruchem sowieci uznali że reszta została wymordowana. W sumie to dość charakterystyczne że jeśli trzeba to się własną klęskę powiększa jeżeli tylko można na tym "skorzystać". Trzeba jeszcze wziąść pod uwagę to że na terenie Polski znajdowały się wciąż obozy z jeńcami rosyjskimi z I wojny (dokładnie - dot. to np. Tucholi) i jeńcami bolszewickimi wskadzonymi za druty jeszcze przez Niemców i Austryjaków.

Można zajrzeć tu:
www.ksiegarnia.uni.torun.pl/karpus.html

Poświęcona temu zagadnieniu książka Karpusa nie spotkała się z żadną krytyką Rosjan a była omawiana w tamtejszej prasie (np. Niezawisnaja Gazeta) i przez historyków (Matwiejewa chyba)

O losie jeńców polskich z wolny 1920 roku traktuje inna książka Karpusa:
www.motto.pl/in(*)hp?action=3&isbn=83-231-0627-4
Autor: Kanapon Dodano: 11-08-2005
Libera - Prośba
ad 1.9

Proszę autora o opublikowanie jednak tekstów, z którymi Pan polemizuje. Trudno jest zrozumie Pana tezy, gdy nie wiadomo do czego sie odnoszą.
Autor: Libera Dodano: 11-08-2005
Nadia Dennis - O nas zapomniano
(Nie mam liter polskich, niestety) Zapomniano calkowicie o nas, tej ogromnej przeciez czesci narodu Rosyjskiego ktorej dziadow i ojcow tak samo katowano w rezymu bolszewickim. Dziadek moj, pulkownik sluzby medycynskiej armii Denikina, zniknal w Kijowie w r.1919; imie jego (a moze innej persony z naszej familii) tylko niedawno znalazlam w spisie roztrzelianych w r.1937... Nic na swiecie (a prczeciez rozimiemy jaka to nieprosta sprawa - historia) nie moze mnie sklonic do nienawisci do narodu Polskiego choc wiem doskonale: niemalo Polakow stalo sie komunistami bo to byl "lepszy" wybor niz poddanie sie Niemcom. Niestety, obraz brutalnego Moskalia panuje wszedzie na Zachodzie i ma pewne podstawy... Smutno mi, kiedy mysle o niskiej kulturze robenia wzajemnych aktow brutalnosci w nasze czasy. Mieszkam w Ameryce - tutaj wszelkie te roznice na bazie winy historycznej nie istnieja, a serce mi boli...
Autor: Nadia Dennis Dodano: 14-08-2005
zwiedzający - Brak sił
Na wstępie zaznaczam ,iż nie jestem stałym czytelnikiem artykulów na www.racjonalista.pl.Jednak skoro już tu trafiłem to się trochę rozgładnąłem.Przeczytałem kilka artykułów autora tego tekstu, z niektórymy sie zgadzam a z niektórymi nie.Jednak tym tekstem autor doprowadził mnie do stanu jakiego jedynie doznaje słuchając lewicowych bredni polityków polskich i europejskich.Mianowicie autor zdaje się nie być Polakiem a już na pewno nie jest patriotą, tylko rusofilem- rozumiem sam mam takich w rodzinie-przepraszam.Patriota według mnie może/ma prawo(a nawet obowiązek) wywyższac swój naród, dążyć do jego wielkości i chwały oraz go bronić.Nieustannie przecież ścierają się ze sobą/walczą cywilizacje, narody, plemiona(nawet w obrębie jednego państwa), grupy zawodowe.Nie rozumiem :
1. dlaczogo Polska miałby przyjmować w
jakimkolwiek okresie swojego istnienia kulturę
rosyjską???Czy jest lepsza, tańsza, bardziej
humanitarna???
2. dlaczego autor negatywnie sie wypowiada o
bojkocie kultury rosyjskiej ,w erze spychania,
mam nadzieję że w oczach każdego patrioty,
przepięknej kultury polskiej???Sam bojkotuje ,i
namawiam do tego samego znajomych, kultury
francuskiej i niemieckiej po wypowiedziach
polityków tych państw na temat Polaków i
Polski.Mam nadzieję, że nikt mnie za to nie
potępi i nie posądzi o małostkowość,
ignorancję, głupotę i inne przymioty
krwiożerczego kapitalisty-konserwatysty
-patrioty :)
3. dlaczego Polacy w oczach autora nie mają tych
praw co inne narody, chociażby
rosyjski???Chciałbym się zapytać dlaczego
mielibyśmy się(jako naród/państwo) poddawać
Rosji i rusyfikacji, z jakiej racji???Czy nie
wolno nam marzyć i budować wielkiego państwa
Polskiego(wolałbym monarchię :))???Dlaczego
Rosja nie miałby przyjąć kultury Polskiej w
przyszłości ,zwłaszcza że o ile się nie mylę
były momenty w historii ,że Rosja faktycznie
znaczyła mniej od Polski i była sytuowana
gdzieś tam gdzie "pożerają" ludzi???Myślę że
Polak/patriota powinien dążyć do osiągnięcia
chwały swojego kraju, zwłaszcza że Polska
kiedyś znaczyła naprawdę bardzo wiele, można do
tego wrócić, to jest realne, będzie trwać
bardzo długo, ale do tego powinniśmy dążyć,
zwłaszcza że nic nie jest dane raz na zawsze, a
o wszystko trzeba walczyć bo nic nam nie dadzą.
Autor: zwiedzający Dodano: 23-08-2005
starający się być patriotą - dość polofobii Polaków!
podzielam wątpliwości 'zwiedzającego'. Pytania przez niego zadane nasuwają się same po przeczytaniu artykułu "Dość Rusofobii' (nie mam pojęcia dlaczego wielką literą). Nie jestem 'rusofobem' i nie myślę o narodzie rosyjskim jako odwiecznym ciemięzycielu którego nalezy tępić. Ale jeszcze dalszy jestem od uznania jego (narodu rosyjskiego) nadrzędnym (lepszym?) od swojego, polskiego narodu. Jak można krytykowac opór przeciwko rusyfikacji polskiej kultury, jak można popierać unifikację (podkreślam unifikację, nie współpracę) polskiej gospodarki z rosyjską. Chyba że autorowi naprawdę nie sprawia żadnej różnicy mieszkać w niepodległej Polsce czy w części 'bratniego państwa' rosyjskiego. Branie w cudzysłów określenia 'niepodległościowcy' względem tych którzy stawiali opór wobec rusyfikacji jest co najmniej dziwne. Zdaniem autora prawdziwi niepodległościowcy to ci którzy chcieli rozkwitu rosyjskiej kultury w Polsce, jako części państwa Rosyjskiego (Królestwo Polskie było tak naprawdę rosyjskie, to chyba oczywiste), czy ci którzy pragnęli akcentować odrębność względem Rosji?

Zazwyczaj gdy pojawia się problem 'rusofobii' przywołuje się okrutne zbrodnie Polaków na narodzie rosyjskim. Zapewniam że te dwa podane przez autora XVI-wieczne fakty z historii stosunków polsko-rosyjskich nie są odosobnionymi przypadkami w historii. Tylko do czego prowadzi takie licytowanie? Usprawiedliwia ono zachowanie Rosjan wobec Polaków podczas zaborów, podczas II wojny światowej, teraz, kiedy ustanawiają swoim świętem narodowym 'dzień wypędzenia Polaków z Kremla (nie oswobodzenia, wyzwolenia Kremla tylko wypędzenia Polaków!). Oczywiście że nie. Jeśli celem autora jest pojednanie obu narodów i ich współpraca na polu kulturalnym, gospodarczym itd (których jestem gorącym zwolennikiem) to przypominanie wzajemnych zbrodni i okrucieństw nie jest dobrą drogą.

Ciekawa i charakterystyczna jest postawa autora wobec jego polemistów i, co przeczytałem z oburzeniem, wobec własnego narodu (pisze tu o słowach kończących artykuły: 'Trudne to w narodzie tak przesiąkniętym czerwonym miazmatem jak nasz - już od wieków całych!' ) poczucia wyższości, a nawet, obym się mylił, pogardy (!). Oczywiście domyślam się że autor zdecydowanie zaprzeczy moim słowom, jednak nie wydaje mi się przypadkowy fakt, że wcale nie zdziwiły mnie cytowane przeze mnie słowa kończące artykuł. Po prostu całościowo ma on taki wydźwięk (pozwolę sobie przypomnieć oburzenie z jakim wyrażał sie autor opisując opór przeciwko 'wprowadzaniu rosyjskiej kultury', czyżby nie wynikało z tego przekonanie o jej "wyższości"?).
Autor: starający się być patriotą Dodano: 24-11-2006
Dariusz M - jednostronnosc  -1 na 1
Szanowny Panie Wojciechu! Po lekturze Pana artykułów, można wysnuć takie wnioski:
1- Rosjanie są dobrzy, komuniści są źli
2- wszelkich zbrodni na narodzie polskim winni są Prusacy - podjudzających Polaków do walki przeciw bratobójczej walki ze wschodnimi Rosjanami, albo Żydzi
3- Piłsudski to kompletny głupek, który był winny zbrodni katyńskiej, gdyż to on nie pozwolił dojść do władzy Dynikinowi
4- Rosja jest cudna, a Rosjanie to wspaniali ludzie, tylko bronią swoich interesów i odpowiadają na antyrosyjskie zaczepki.

Przepraszam, że spłycam Pana wypowiedzi, ale tak mniej więcej mozna Pana tekst streścić.
Ale do rzeczy, brak tekstów Pana adwersarzy, do których Pan się ustosunkowuje. A to powoduje, że odczuwa się, ze jest Pan jednostronny i nieobiektywny.
Chwali Pan Rosjan, a potępia bolszewików, jakby nie wiedziałby Pan, że to dzięki rosyjskim chłopom, którzy powrócili z fronu I wojny swiatowej bolszewicy doszli do władzy. Byli oni, jak tu rzec, żeby Pan nie obrazić "barbarzyńcami". Może więcej dowie się Pan z książki prof. A.Paczkowskiego pt. "Czarna księga komunizmu", gdzie wyjaśnia się przyczyny dojścia do władzy bolszewików. Gdyby nie natura rosyjskich żołnierzy, skłonność do gwałtów, morderstw i wszelkiego innego zdziczenia, to bolszewicy nie doszliby do władzy.
Kontynuujmy może dalej. Putin...
Rosjanin (obecnie nie komunista i nie płk KGB), mąż stany, przywracajacy należną Rosji świetność. Ale w rzeczywistości to ludobójca, który dla zdobycia popularności nie cofa się przed wydaniem rozkazu wysadzenia w powietrze 2 bloków mieszkalnych (1999r.). Całą winę przypisuje oczywiście Czeczenom i w ten sposób doprowadza do II wojny czeczeńskiej. 250tys. zabitych Czeczenów?, E, tam dla Pana - to pestka. Dalej zwalcza przeciwników swoich Chodorkowskiego, Bieriezowskiego, a dziennikarzy, którzy coś tam napiszą złego o nim, to do piachu (np. A.Politkowska).

Panie Wojciechu!
Powołuje się Pan na wielką smutę, a czemu nie powoła się Pan na walki Chrobrego o Grody Czerwińskie w XIw. :-)
Co nam dała Rosja?
A ja Panu powiem co....
Rozbiory, powstania, zsyłki, rusyfikację, pakt Ribenntrop-Mołotow, Katyń (Starobielsk, Kozielsk, Ostaszków), utratę ziem, 50 lat niewoli, PZPR- SLD.

Wie Pan co? Czytając Pana artykuły ma się wrażenie, że jest Pan (przepraszam za okreslenie) agentem wpływu (FSB) w polskich massmediach.
Autor: Dariusz M Dodano: 26-11-2006
r_scheer - Dlaczego?
Dlaczego autor artykułu o demokracji szlacheckiej w cudzysłowiu?
Czyżby nie wiedział, ze cos takiego naprawde istniało?
Autor: r_scheer Dodano: 25-02-2007
Autor - Polska między Niemcami i Rosją
Historia pokazuje, że nasza droga do wielkości - w oparciu o katolicyzm (w tym próby nawracania Rosji) - to droga w przeciwnym kierunku. Czy się nam to teraz podoba czy nie -Rosjanie zbudowali Imperium światowe. A Polska jest - mówmy prawdę - niewiele znaczącym gospodarczo i politycznie w Europie i świecie państwem katolickim. Jak w przypływie szczerości mówią sami Rosjanie o nacjonalistycznych poglądach: dla Polski antyrosyjskiej - między Niemcami i Rosją nie ma miejsca (!). Warto pzy tym spojrzeć na oficjalne niemieckie strony www z mapkami geograficznymi wpływów niemczyzny i wyciągnąć samemu odp. wnioski, co myślą Niemcy o Polsce...
Autor: Autor Dodano: 22-09-2007
marian - ogólnie
Rosjanie jak na razie zrujnowali cos, co do miana imperium aspirowało jedynie posiadaniem broni masowego rażenia. Skoro Polska jest niewiele znaczącym krajem to co powiedzieć o kilkadziesiąt razy większej Rosji mającej zaledwie 2 i pół raza większy PKB. W dodatku PKB oparty na niezbyt stabilnym źródle jakim są surowce. Odnoszę dziwne wrażenie, że autor należy do sporej grupy sponsorowanych przez Rosyjskie FSB osób wypisujących antypolskie brednie na polskich stronach internetowych.
Autor: marian Dodano: 25-08-2009
Autor - sposnoring
Nie wiem kto sponsoruje mariana? Może polski Urząd Pracy, na którego utrzymanie i ja płacę. Mnie nikt nie sponsoruje, łącznie z Federacją Rosyjską! Mało tego nie sponsoruje mnie też Państwo Polskie, które ja mam obowiązek utrzymywać, płacąc na jego utrzymanie niemałe podatki. I tego rodzaju insynuacje mariana i jemu podobych indywiduuów wypraszam sobie!
Autor: Autor Dodano: 26-08-2009
brzezińska43 - glos rozsądku   1 na 1
Z satysfakcją przeczytalem ten tekst.Przyczyna tzw. polskiej antyrosyjskości tkwi w koncepcji historii lansowanej od niepamiętnych cZasów także w polskich szkolach.Polska historia sklada się w większości z recenzji faktów historycznych tak dobranych, by koncepcja moralnej wyższości naszych klęsk sprawiala satysfakcję czytającym.To zasadnicza przyczyna naszych kompleksów i kolejnych porażek, wynikających z calkowitego niezrozumienia czm jest w istocie polityka.Dla przeciętnego Polaka duma z kolejnych klęsk jest podstawą identyfikacji a Mieszko i Chrobry baśnią zbyt odleglą, by byla prawdziwą.W sumie w polskich szkolach uczy się legend a nie prawdziwej historii.Odnoszenie się do tradycji popowstańczego irracjonalnego separowania się od rzeczywistości jest tego potwierdzeniem, choć nie przecenialbym jej i nie kreowal na podstawę obecnych zdarzeń.Teraz winny jest program historii w szkolach, obsesje polityków i ich antypolska w istocie rzeczy proamerykańskość, nakazująca popieranie Ukrainy przeciw Rosji.To, że USA chcą wykorzystać czas do oslabienia Rosji jest równie zrozumiale, jak to, że wspieranie takiej polityki nie leży w naszym interesie.Ciekawe jak USA zareagowalyby na przyjęcie Rosji do UE lub jej z Unią stowarzyszenie?Myślę, że nerwowo.
Autor: brzezińska43  Dodano: 13-06-2011
A.Barbarus - W jednym rzędzie
Dlaczego to nie można "stawiać w jednym rzędzie" bolszewika i kulturalnego Rosjanina? ;) Bolszewik też może być kulturalny, a patrząc na współczesną Rosję można nawet dojść do wniosku, że często był bardziej kulturalny...
Autor: A.Barbarus  Dodano: 29-03-2014

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365