Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
157.142.713 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7302 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 605 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Postulowanie niewidzialnych i niepoznawalnych czynników, które (..) systematycznie nie podlegają potwierdzeniu ani obaleniu, jest w religiach tak powszechne, że efekty takie traktuje się czasem jako symptomatyczne.
Komentarze do strony Jeszcze jeden van Daniken

Dodaj swój komentarz…
GryfX
Zacharia Sitchin wychował się w Palestynie a obecnie mieszka w Nowym Jorku. Jest on osobą wszechstronnie wykształconą. Podobno włada hebrajskim, sumeryjskim i kilkoma semickimi i indoeuropejskimi językami. Ukończył Uniwersytet Londyński i uzyskał dyplom Historyka Ekonomii.

A czy moglbym poznac panskie kwalifikacjr Panie
Romanie Zaroff
Autor: GryfX Dodano: 19-03-2005
Reklama
Kanapon
Stopka prawdę Ci powie...
Choć po tekście o duszy tego samego autora można by stwierdzić że każdy pisać może o czym chce i jak chce. I dobrze. Każdy ma prawo czuć się potrzebnym (łącznie ze mną...).
Autor: Kanapon Dodano: 20-03-2005
sympatyk - moim zdaniem
Można by rzec.....trafił naukowy oszust na naukowego oszusta...Biorąc na tapetę książkę w której aż roi się od różnych informacji i stosując metodę wybiórczą można udowodnić dosłownie każdą tezę(por. wyniki komisji śledczych.....). Przytoczenie Danikena (oczywiście oszust)w tym kontekście świadczy o niezrozumieniu jego dokonań, bo nie chodzi tu o jego teorie, o których on sam mówi jako o "możliwych" lecz o wskazanie śladów z przeszłości, których współczesna nauka nie jest w stanie logicznie wyjaśnić.Nie mówię o znajomości mechaniki..a może autor coś by najpierw przeczytał?
Autor: sympatyk Dodano: 30-03-2005
Jurek - Hmmmmm...........
Czytając wszelkie negatywne komentarze dotyczące ludzi typu Sitchin czy Daeniken, odnoszę wrażenie, że prawdziwy problem się rozmywa. Chodzi mi o to, że ośmieszane są odpowiedzi, ale pytania pozostają nadal bez odpowiedzi. To, iż uznamy za bzdurę wyjaśnienie, że np. w Baalbek był kosmodrom, nie zmienia faktu, że ktoś, w antycznych czasach w stanie poddać obróbce i przetransportować ponad 100 tonowe głazy.
Autor: Jurek Dodano: 31-03-2005
R Zaroff - o oszustach
Troche moze nie wypada tak pisac, ale niestety musze. Tak sie sklada, ze nieco jako archeolog sie w ziemi grzebalem. Jesli komus sie wydaje, ze istnieje spisek "establishment'u" archologow to sorki, niestety chyba ta osoba nie ma zielonego pojecia jak to na prawde wyglada. Kazdy mlody skakaniec chcialby cos takiego super odkryc. Owszem, jest jak w kazdej dziedzinie i tu pewna "bezwladnosc starej kadry"., ale tego typu odkryc nie da sie ukryc ! A "odkrycia" o ktorych tu koledzy pisza to sorki, ale totalny bulshit!

pozdrowka z Down Under

Romek
Autor: R Zaroff Dodano: 01-04-2005
don spioch-exracjonalista - zdzisiek nie popierdol
sitchin napisał całą serie tych szatańskich herezji

i tak poza 12 planetą mamy jeszcze schody do nieba wojny bogów i ludzi
zaginione itd
zanim sie wyprodykujesz mózgu to zapoznaj sie z całością

insz dmt
Autor: don spioch-exracjonalista Dodano: 13-01-2006
don spioch pizdzioch - zapomniałem
pozdrawiam was kochane istoty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
i love you people
Autor: don spioch pizdzioch Dodano: 13-01-2006
Jurek - Bledna wersja nazwiska v.D.   1 na 1
Z przykroscia musze sprostowac ignorancka wersje nazwiska hotelarza ze Szwajcarii. Naprawde nazywa sie on:
"Erich Anton Paul von Däniken" (litere "ä" mozna zapisac w formie "ae")
Autor: Jurek Dodano: 15-06-2006
R Zaroff - Bledna wersja nazwiska v.D.
Jesli juz sie czepiac o nieistotne detale to nie pisze sie "ignorancka wersja nazwiska", bo wersja ignorancka byc nie moze. Za korekte w pisowni dziekuje.
Autor: R Zaroff Dodano: 15-06-2006
Raptor - Jeśli już się czepiać
"Na str. 14 Sitchin stwierdza, że narzędzia używane przez Australopiteki i Człowieka Neandertalskiego były praktycznie takie same. Jest to wierutna bzdura."

Jeśli już się czepiać o nieistotne detale... Wytknięcie kilku prawdopodobnych błędów w celu zdyskredytowania autora (którego ogólny dorobek naukowy świadczy sam za siebie) nie jest rzeczą trudną. Trudniej jest natomiast samemu odpowiedzieć na postawione przez Sitchina pytania, bardzo istotne. Ośmielę się przypomnieć, że nauka jako dziedzina rozwojowa nie polega tylko na wytykaniu czyichś niedociągnięć i wyśmiewaniu odważnych koncepcji. Nauka polega na sprawdzaniu, poprawianiu i ulepszaniu osiągnięć poprzedników. Istotny tutaj jest kompromis oparty o zrównoważenie i dystans, który nie powinien pozwalać ani na lekceważenie prawdopodobieństwa, ani na nadmierny przypływ entuzjazmu.

Podsumowując powyższe, IMHO zmasowany atak, oparty wyłącznie na zasadzie negacji, podkładaniu nogi gdzie popadnie, nie poparty żadnymi alternatywnymi koncepcjami, jaki przeprowadził szanowny Pan doktor, uważam za niegodny naukowej postawy, sprzeczny z interesami naukowego postępu. Jedynym rodzajem krytyki potrzebnej światu, jest krytyka konstruktywna.
Autor: Raptor Dodano: 27-09-2007
Raptor - PS.
PS.
Artykuł ten służy jedynie bezcelowemu bagatelizowaniu problemu, nie dając w zamian żadnych konkretnych wskazówek pozwalających na usprawnienie wniosków wyciągniętych przez Z. Sitchina, a tym samym na rzucenie nowego światła na zagadkę pochodzenia i rozwoju ludzkiej cywilizacji. Przesłania Sumeryjskie aż roją się od nurtujących informacji, tymczasem tzw. racjonalną naukę stać jedynie na trywialną politykę zaprzeczania i odciągania uwagi od zagadnienia.

Pozdrowienia z Krakowa dla wszystkich, którzy poszukują odpowiedzi.
Autor: Raptor Dodano: 27-09-2007
Earthalgeroth - Prawda leży gdzieś pośrodku
Rozumiem wątpliwości wielu osób czytających książki Sitchina. Trzeba przyznać, że parę rzeczy rzeczywiście nie trzyma się w nich "kupy", ALE! Nie można nazywać kogoś oszustem bo popełnił kilka błędów w swoich pracach. Fakty można interpretować na różne sposoby i podciągać je jako dowody do wielu różnych teorii. Problemem autorów typu Daniken czy Sitchin jest to, że czasami puszczają zbyt wolno wodze fantazji. Mimo to, jeśli przeczytać ich książki krytycznie, przy posiadaniu choć przeciętnej wiedzy, można wyciągnąć własne wnioski na tematy poruszane w 12 Planecie.
Sitchin pisze wciągające książki, które pobudzają wyobraźnię i zmuszają czytelnika do zgłębienia tematu.
Za szkodliwe mógłbym jedynie uznać czytanie jego książek i przyjmowanie BEZKRYTYCZNIE wszystkiego tego co jest w nich napisane.
Autor: Earthalgeroth Dodano: 18-10-2007
Radek
Sitchin jest albo oszustem, albo idiota i obawiam sie, ze opcja pierwsza jest jednak bardziej prawdopodobna, a chec zysku tutaj dominuje. Nikt, podkreslam nikt posiadajacy podstawowa wiedze z zakresu biologii i atronomii nie bedzie traktowal tych fikcji literackich powaznie.
Autor: Radek Dodano: 25-10-2007
skala
Autorowi polecam książkę Jerzego Wojciecha Piskorz-Nalęckiego "POTOPY". Może przekona się do ogólnoświatowego kataklizmu .
Autor: skala Dodano: 11-11-2007
Kamiński - Kapitalistyczni wyzyskiwacze
Dobrze jest poznać nieco inny punkt widzenia na tą książkę, ale argument o tym, że taka zaawansowana cywilizacja miała super-maszyny do drążenia w ziemi i nie byli im potrzebni darmowi robotnicy jest chybiony... weźmy takie Chiny. Żyje tam ponad miliard takich darmowych robotników - wykonują wszystko ręcznie i za "zero" dolarów na godzinę - nie sugerując oczywiście, że przez to są jakimiś podludźmi. Przecież tacy oświeceni obywatele UE i USA mają takie super-maszyny do drążenia w ziemi, produkowania samochodów, odzieży itd. itp. a zlecają wszystko Chinom. Czemu? Bo to się poprostu opłaca... idźmy dalej... Skoro kolejnym etapem postępu jest wprowadzenie pieniądza zamiast barteru, to takowa zaawansowana cywilizacja nie mogła go ominąć, a być może nawet go nie usunęła w swoim postępie. Czemu nie można poprostu uznać, że tacy darmowi robole się im opłacali? Zwykły ekonomiczny rachunek rządził dawniej, rządzi teraz i będzie rządził zawsze ktokolwiek by się do czegokolwiek nie przymierzał. Skoro nawalali się atomówkami, to mogli też być "kapitalistycznymi wyzyskiwaczami" :-). Pominę resztę artykułu. Część wniosków jest oczywiście ciekawa i prawdopodobnie słuszna, ale nie wszystkie.
Autor: Kamiński  Dodano: 17-12-2008
Aga - kopalnie
Chciałam zauważyć to samo co Pan Kamiński, a mianowicie: dziś w Afryce wydobywa się minerał zwany "koltan". Potrzebny jest do naszych telefonów, notbooków, komputerów, wydobywają go Afrykańczycy grzebiąc w ziemi gołymi rękami...
Szkoda, że nasza zaawansowana technologia (europejska) nie buduje tam wspaniałych "ludzkich" kopalni...Ciekawe czemu?
Autor: Aga Dodano: 07-03-2009
Bolek - Dr historii z Kremla Zaroff
Polemizujesz sąsiedzie z  Brisbane z językoznawcą i naukowcem Sitchin, podczas gdy nawet po ang. bullshit nie potrafisz poprawnie napisać.
Twoja znajomość języków to ledwie polski i gadany ang. no i może kilka  od butów.
Tutuł doktora z historii pisanej na Kremlu i wykładałes w Uni Qld Au ale kafelki.
Twoja "gazetka "Horyzont" powstała w wyniku kłótni z W.Frenkiel, który sprzedawał swoją  "KRAJ" pod kościółkiem Polonii Bowen Hill- Brisbane po 1.50 $ i w niej takie wypociny może i by przeszły.
Sam pisałeś, że ktoś Ci pożyczył jedną książkę Sitchina, której nawet pół nie przeczytałeś i taki to jestes  "ekspert".
Widziałeś choć jedną tabliczkę co Sitchin tłumaczył?
Nie wiedziałbyś gdzie góra, gdyby zdięcie nie było w książce.
To jak możesz podważać rzetelność ich tłumaczeń dokonanych przez znawców j. akadyjskiego o którym to języku pewnie jeszcze nie słyszałeś nawet od Witolda Frenkiela.
Autor: Bolek Dodano: 12-04-2009
Bolek - C D Bolek
Proszę oto Twój wstę; cytuję;
Autor tekstu: Roman Zaroff; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4020
Mój kolega polecił mi książkę Zacharii Sitchina The 12th Planet (Dwunasta Planeta). Pożyczyłem i przeczytałem.

Gdybyś przeczytał wszystkie książki Sitchina a nie tylko po łebkach kawałek pierwsze, nie ośmieszałbyś się tak publicznie, skoro jak sam dalej piszesz z własnym wykształceniem historii kremlowskiej nie dorosłeś Sitchinowi do pięt- NIESTETY
Autor: Bolek Dodano: 12-04-2009
fghdfh   1 na 1
wszelką religię staracie się zdyskredytować, a wierzycie takiemu fantaście jak Daniken, litości...
Autor: fghdfh Dodano: 15-05-2009
zalgo   1 na 1
Żałosne. Po czytelnikach portalu "Racjonalista' spodziewałem się czegoś więcej. A widzę, tu komentarze fanów "Strefy 11" i "Archiwum X" gotowych uwierzyć w każdą niedorzeczną bzdurę, byle okraszoną dawką tajemniczości i niezwykłości.
Ktoś wierzy w gadające płonące krzaczki - głupiec otumaniony religijnymi bajkami.
Ale ktoś kto wierzy w niewidzialne planety fruwające sobie po układzie słonecznym to poszukiwacz prawdy z otwartym umysłem. Kali być dumny z jego ucznie.
Używając terminologi młodzieżowej ŻAL,wstyd i żenua.
Autor: zalgo Dodano: 23-06-2009
Jedrek Medrek
"Sitchin twierdzi również, że minotaury, gryfy i inne temu podobne potworki nie są wymysłem mitologii a rzeczywistym efektem eksperymentów genetycznych Nefilim (str. 310). Jest to kolejna wierutna bzdura, bowiem cywilizacja, która lata w kosmos od 150 tysięcy lat byłaby o wiele lepiej zaawansowana w genetyce, żeby nie robić takich pomyłek." - w jednym z utworów "greckich bajkopisarzy", jak ich nazywają jedynie słuszni czciciele jedynie słusznych objawień opartych na ST, jest mowa jak to jeden z Bogów dokonał na innym z Bogów niezdrowego, choć obecnie prounijnego, zainteresowania (powiazanego wespół ze zmacaniem) jego narządami rodnymi. Te "odcięte" jak je nazwano "genitalia" pokrązywszy kilka dni nad planeta pokropiły ją tu i ówdzie. Czym? Nie wspomniano. Zakładając podobny jak przy Zeusie, osobowo-przedmiotowy dualizm, możemy założyć, iż była to jakaś badawcza (genetyczna) część orbitującego statku kosmicznego. I nie jest wykluczone, że ich część "bio-modyfikatorów" z niej mogła w formie atkywnej biologicznie opaść na Ziemie stając się przyczyna powstania "nowego acz niekonwencjalnego w formie życia". O popularnej wśród ST pastuchów zoofilii także nie zapominajmy. Jakieś pierworodne egzemplarze mogły się pozachowywać dając początek nowym liniom czcicieli boga.
Autor: Jedrek Medrek Dodano: 04-01-2010
zapałeczka
Roman, przeczytaj coś na temat planety Ceres. pl.wikipedia.org/wiki/1_Ceres

Trochę dziwne, że na portalu co się zwie racjonalista.pl, piszesz, że nie ma żadnej planety pomiędzy Marsem, a Jowiszem..
Zwróć uwagę co mówią współczesne badania na temat ilości wody na tej małej planecie: "Jak się ocenia masa Ceres to od 17 do 27% woda – jej ilość pięciokrotnie przewyższa ilość słodkiej wody na Ziemi." Pzdr :)

"Na str. 211 Sitchin twierdzi, że na domniemanej planecie Tiamat między Marsem a Jowiszem była woda w dużych ilościach. Jednocześnie stwierdza na str. 191, że astronomowie uznają, że taka planeta istniała. Kiedyś może i tak myślano, ale żaden astronom dzisiaj tego nie twierdzi. Brak jest naukowych podstaw do stwierdzenia istnienia takiej planety. Istnienie asteroidów jest zazwyczaj tłumaczone faktem, że potencjalna planeta w tej odległości nie powstała z nagromadzonej tam materii. Bezpodstawne i niczym nie umotywowane jest twierdzenie, że na domniemanej planecie była woda."
Autor: zapałeczka  Dodano: 28-09-2011

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365