Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
155.675.763 wizyty
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7301 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 288 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
(..) przecież żadnych świadectw o istnieniu Abrahama poza przekazem z Księgi Rodzaju nie ma. Nie ma powodu do odrzucenia poglądu, że cały cykl Abrahamowy (..) jest zbiorem mitów.

Dodaj swój komentarz…
agnus dei - ...
czlowiek nosi bagaz spolecznej tresury i potkniec.
chyba nie bede mylil sie w stwierdzeniu, ze im spoleczenstwo bardziej prymitywne, tym mniej abberacji psychicznych...
to wielkosc i struktura spoleczna komplikuje relacje pomiedzy jego 'wezlami' i ogranicza liczbe 'punktow swobody' a co za tym idzie narzuca okreslona ilosc regul i schematow do ktorych zdaje sie czlowiek biologicznie i naturalnie nie jest przystosowany. jesli zatem przejdzie te swoista tresure w mlodosci bezproblemowo i nie bedzie np poddawany permanentnym dysonansom poznawczym i frustracji - to ma szanse zapewne na ugruntowanie wlasnej stabilnej osobowosci bez nadwrazliwosci, ciaglego przesladowania siebie samego i ciaglego poszukiwania 'ukrytych' regul w zaklamanej rzeczywistosci.
zapewne... bo nie znam sie na psychiatrii ani psychologii...
Autor: agnus dei Dodano: 01-08-2005
Reklama
gosc_ - bledy
moze nie powinieniem sie czepiac, ale raza mnie bledy popelnione w tekscie:
"Ich zadaniem jest zapewnienie nam dobrego samopoczucia - nieraz za cenę samooszukiwania się, naginania rzeczywistości pod siebie, nie dostrzegania pewnych rzeczy wokół, nie pamiętania o pewnych sytuacjach itp"
----> nie z rzeczownikami piszemy lacznie
Autor: gosc_ Dodano: 02-08-2005
Mariusz Agnosiewicz - To nieco bardziej skomplikowane   1 na 1
Chodzi o imiesłowy. Polecam: www.rjp.pl/?mod=uchwaly&id=1
Autor: Mariusz Agnosiewicz Dodano: 02-08-2005
Damian Janus - nalezy sie czepiac...   1 na 1
Rzeczywiscie popelnilem bledy - automatycznie rozdzielilem zdania, gdy program podkreslil mi je jako niepoprawne (chociaz gdzies tam wiem jak sie to pisze...). Pewnie zagrala tu moja przenoszona dysleksja... Dziekuje za poprawienie mnie (przepraszam za brak polskiej czcionki :)
Autor: Damian Janus Dodano: 02-08-2005
Jędrek - należy, nie nalezy... żależy czego
Dysleksję niezmiernie łatwo można było przenosić w zamierzchłych czasach, kiedy to przyszło nam pobierać pierwsze nauki i nie było jeszcze dyslektyków, a tylko osiołki i matołki ;) Przyznam się, że też mnie to uderzyło, do tego nawet stopnia, że o ile dobrze pamiętam po artykule o egzorcyzmach wypunktowałem parę takich kruczków i zamierzałem wysłąć z propozycją poprawienia. Ale poniechałem. Bo i po co. Nie bardzo wiedziłem, co to właściwie wniosło by do sprawy. Skoro już się czepiać, to lepiej szukać mocnych punktów zaczepienia. A w każdym razie ja tak uważam i basta.
Jak już o nerwicach mowa, to zauważyłem kiedyś u siebie, że nieświadomie i to dosyć natrętnie szukam we wszystkim co mnie otacza choćby śladów symetrii. Nawet w czymś takim jak przypadkowe plamy na ścianie. Przełomem okazała się zabawa klockami z Juniorem, kiedy to przekonałem się się, że nawet "na oko" kompletnie popieprzona budowla może być całkiem stabilna i ciekawa. Gorąco polecam tę zabawę :)
Więcej luzu koledzy, nawet pomimo całego ciężaru "bagażu spolecznej tresury i potkniec" ;)
Te swoje potknięcia też trzeba choć trochę lubieć, żeby nie ześwirować, czego sobie i wszystkim życzę.

A pooki co, let fors bi ływ ju, czyli po naszemu, pozdrawiam cieplutko
Autor: Jędrek Dodano: 03-08-2005
Marcin
Może czepianie się rzekomych błędów ortograficznych też jest jakimś mechanizmem obronnym?
Autor: Marcin Dodano: 03-08-2005
gosc_ - ...
Byc moze jest to jakis odruch obronny,nie wiem. Byc moze to takze jakis rodzaj nerwicy natrectw ;-), bo zauwazylem ze ostatnio coraz bardziej zaczynam zwracac uwage na niewlasciwa pisownie oraz wymowe pewnych wyrazow (np'wziasc'). Jedrek spytal, po co zwracac uwage na bledy. W komentarzach do artykulu powinno sie przeciez zawrzec swoje wnioski, ale czasem dobrze jest zdac sobie sprawe z bledu, aby na przyszlosc podobnych nie popelniac.
A co do linku (www.rjp.pl/?mod=uchwaly&id=1) to nie wiem jaki to mialo zwiazek, poniewaz zarowno niepamietanie, jak i niedostrzeganie to rzeczowniki odczasownikowe, a nie imieslowy.
pozdrawiam
Autor: gosc_ Dodano: 08-08-2005
mariusz agnosiewicz - Odp.
Gościu, masz rację, mój błąd.
Autor: mariusz agnosiewicz Dodano: 08-08-2005
blekota - Proszę o jeszcze:)
Jest to artykuł, który rozjaśnił mi w łepetynie - doskonały dla czerpania wiedzy przez laików z dziedziny zarezerwowanej dla profesjonalistów.

Gorąca prośba do krytyków z "Bożej Łaski": komentując błędy ortograficzne nie popełniajcie sami takowych i im podobnych!
A co do pisowni nie z rzeczownikami odczasownikowymi... jeśli w zdaniu stoi "nie" a po nim, np. "palenie", to oznacza to coś innego niż "niepalenie":))) Pytanie: co poeta miał na myśli?
Autor: blekota Dodano: 02-09-2005
Martin - Pytanie...
Z tego co widzę prowadzi Pan prywatną praktykę Czy jest możliwość uzyskania namiiarów do Pana? pozdrawiam
Autor: Martin Dodano: 17-09-2005
maska - ....
chyba widze pewne podobienstwa tego co piszesz do mojego brata obcesyjne mycie dloni, jak je kanapki to tylko 2 lub 4,... ma dopiero 16 lat jest po ciezkiej operacji sadze ze od tego wszystko sie zaczelo... hmmm z psychologami wlasnie teraz jest ciezko albo sie nie nadaje na terapie bo za mlody albo chca tyle pieniazkow ze ho ho... jak znasz jakas poradnie w warszawie dobra i skoteczna odezwij sie do mnie na e-maila pozdrawiam!
Autor: maska Dodano: 23-09-2005
kas-ia - czy przymus obcinania włosów to natręctwo
Od 9 lat obcinam sobie włosy, potem siebie nienawidze, chciałabym przestać i nie wiem jak, czy ktoś poza mną ma taki problem?
Autor: kas-ia Dodano: 21-02-2006
Sylwik - obcinanie wlosow
Mam podobny problem- z maniakalnym juz niemalze obcinaniem wlosow i obgryzaniem paznokci.. Kiedys myslalam, ze mi to z wiekiem przejdzie, ale niesttety.. Teraz zastanawiam sie powaznie nad pojsciem do specjalisty.. Stalo sie to udreka.. Tez sie za to nienawidze, ale nie moge przestac. To chyba jakis rodzaj nerwicy, natrectwa lekowego..
Wstydze sie tego idlatego tez ukrywalam to przez lata.. chętnie bym pogadala z kims kto ma podobny problem, bo moze obejdzie sie bez wizyty na kozetce, czego przyznaje sie rownie sie lekam..Bo pewnie zapisza mi jakies prochy od ktorych sie tylko uzaleznie..
Autor: Sylwik Dodano: 22-02-2008
Damian Janus - no drugs
Na tzw. kozetce nie zapisują "prochów", to dwie zupełnie różne metody :) Pozdrawiam
Autor: Damian Janus Dodano: 24-02-2008
kas-ia - sylwik odezwij się
hej Sylwik
to ja kasi-ia odezwij się na maila kasialubw@interia.pl
Autor: kas-ia Dodano: 23-05-2008
adam - "punkty"
Myślę,że trudno określić obiektywnie kim jestem,bo i umiejętność spoglądania na własną osobę z punktu widzenia drugiego w jakiejś konkretnej,wzajemnej relacji jest uboga.Ten "drugi" też jest kimś dla siebie samego,i kimś innym dla mnie,jego percepcja i moja jej interpretacja to zrozumienie tego kim jest on dla mnie,kim jest on dla siebie,kim ja jestem dla siebie i kim dla niego właśnie,tak kompilując całą tą masę wiedzy empirycznej muszę zweryfikować całą istotę tej konstrukcji, co jest kwadraturą koła.Miałem kiedyś traumę.Stojąc nad kuchenką gazową nagle w totalnym ogłuszeniu,jakby w zwolnionym tempie stanął przede mną słup ognia.Przeszedł sufitem do innych pomieszczeń a ja czołgając sie po podłodze, z tej żabiej perspektywy ujrzałem swoją małość i słabość,strach którego się nie opisze,bo strach to CKM potencjału obronnego,wszelka czynność automatyczna,alternatywa w sytuacji gdzie na myśl nie ma czasu.Od tego wydarzenia kilka razy dziennie sprawdzam czy kurki od gazu są zakręcone,czasem stoje przed kuchenką i nie wierze własnym oczom,że rzeczywiście zakręcone,stoję i skanuje wzrokiem kurek po kurku jak ślepiec,raz po raz,choć wiem,że to absurd.
Autor: adam Dodano: 07-08-2008
adam - druga strona lustra
Uciekanie od wewnętrznej formy już samo przez się świadczy o tym,że nie jest ona w najlepszym stanie.To takie przemianowanie wartości własnej osoby bez względu, a właściwie na odwyrtkę wobec potencjału naszej formy emocjonalnej.Ale jakie perfekcyjne...Wiem kto jest moim wrogiem,moja słabość, muszę wiedzieć, by wiedzieć o czym dokładnie zapomnieć,co wymazać, selektywnie wyperswadować.Łatwiej jest walczyć z wrogiem, gdy się go widzi, tu jednak ostre widzenie nie dodaje widocznie otuchy i nie determinuje do opozycji.Przeciwnie,wróg nas przeraża,rozbraja albo obnaża z bezbronności.To już nie jest walka,człowiek ucieka tam,gdzie daleko od wroga zagra wygranego,tam gdzie nikt jego dezercji nie zauważy,musi się wspaniale kamuflować nawet przed sobą samym.Człowiek w swojej słabości czasem zyskuje sprytu i przewrotności,jedyny szkopuł taki,że sam się w tym gubi,a to nie wycieczka do Lichenia,topografia w schemacie zakładu psychiatrycznego,to już mapa w perspektywie wielowymiarowej,a horyzonty zna tylko podróżnik,właściciel wewnętrznej przestrzeni,trudno zapytać o drogę.
Autor: adam Dodano: 07-08-2008
rafal
naprawde bardzo dobry tekst, niesamowicie trafnie przedstawia schemat działania nn, sam cierpiałem na to zaburzenie jestem po terapii i naprawde wiem co mowie.
Autor: rafal Dodano: 13-11-2008
Merlieth - impulsy
Jeśli chodzi o owe "mordercze impulsy" kobiety opisanej przez Pana w artykule ...to myślę,że poza czynnikiem występujacym przy tych epizodach [tj.późniejsze staranie się o pokazanie siebie jako osoby moralnej,idealnej itp] występuje jeszcze coś.Mianowicie owe poczucie winy i strach przed następnymi takimi epizodami,powodują iż osoba taka zaczyna postrzegać siebie jako zdolną do najgorszych czynów,boi się siebie,boi się że kiedyś "coś jej strzeli do głowy i wprowadzi w czyn owe zamysły".Według mnie [jest to tylko moja skromna opinia]musi to być najtrudniejszy [w aspekcie emocjonalnym] dla pacjenta "rodzaj nerwicy".Ciekawa jestem co myslą inni na ten temat.
Autor: Merlieth  Dodano: 16-12-2008
KACHA :) - :)
Świetny tekst wkońcu człowiek rozumie co mu dolega, i można przyjrzeć sie temu z drugiej strony i pośmiać sie z samego siebie, myślę, że to dobry początek autoterapii....
Autor: KACHA :) Dodano: 11-03-2009

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365