Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
169.127.916 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7337 tekstów. Zajęłyby one 28957 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 1020 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Chcę przedłożyć czytelnikowi do życzliwego rozważenia doktrynę, która, jak się obawiam, może się wydać niesłychanie paradoksalna i wywrotowa. Według tej doktryny jest rzeczą niepożądaną wierzyć jakiemuś twierdzeniu, gdy nie ma żadnej podstawy do przypuszczenia, że jest ono prawdziwe."

Dodaj swój komentarz…
jarekcda
"16 komitetów wyborczych! Po co nam tyle?"- przecież mamy demokrację.
Autor: jarekcda  Dodano: 08-03-2020
Reklama
Marian Waszkielewicz
Zdzisławie. Czytałem wiele Twoich wypowiedzi. Ta wypowiedź jest zdecydowanie najgorsza. To chyba nie Ty napisałeś. Nie ludzi, nie partie trzeba zmieniać aby żyło się w Polsce dostatnio. Trzeba upodmiotowić obywateli , aby poprzez referendum mogli decydować o losach ustawy i o zmianach w Konstytucji. Jest nas uprawnionych do głosowania około 30 milionów. Trudno nas przekupić.
Autor: Marian Waszkielewicz  Dodano: 15-11-2016
Janusz Talar   1 na 1
16 ogólnopolskich ugrupowań politycznych i tysiące kandydatów ubiegających się o mandaty są konieczne. Te tysiące kandydatów pomnożone przez ich krewnych i znajomych  plus do tego paru poczciwych idiotów dają "frekwencje wyborczą" . Mega - pluralizm tworzy atrapę naszej demokracji. Zapewnia władzę partyjnym kacykom.
Autor: Janusz Talar  Dodano: 21-12-2013
fala0 - cd   1 na 1
Politycy sie przescigaja w sloganach ale nawet Schetyna ostroznie podchodzi do publicznej sluzby zdrowia,ktora by z ochota sprywatyzowal.Polecam wszystkim fantastyczna ksiazke Tofflera"Szok przyszlosci" Jest tam rozdzial o eksperymentowaniu na zywej tkance spolecznej.Otoz to!Nasi politycy eksperymentuja na naszym zyciu i powinni za to dostac po lapach! Najwyzsza pora!
Autor: fala0  Dodano: 10-10-2011
Paweł Stachowiak   1 na 1
Pan chce ograniczyć wolność obywateli. Jak ktoś chce sobie założyć partię to nikt nie powinien nawet pomyśleć o tym żeby mu tego zabronić.
Parę osób tutaj komentujących nazwało PO a nawet PiS prawicą. Co ma podwyższanie podatków, zwiększenie wydatków socjalnych, przymusowe ubezpieczenia itp. z prawicą.
Jedyną prawicową partią jest Nowa Prawica.
Autor: Paweł Stachowiak  Dodano: 07-10-2011
Poltiser - demokracja - pustosłowie   1 na 1
Krytykuje Pan nie tyle istniejący system, co jego ewidentne ograniczenia. Nadużycia wynikają z alienacji władzy, co zdarza się w każdym systemie. Przekształcanie systemu nie zmieni niczego, trzeba zmienić sposób w jaki posłowie i politycy są rozliczani.
Samorządy i oparcie struktury władzy na obywatelu i jego podstawowych prawach i obowiązkach jest powrotem do staropolskiego modelu administracji ziemskiej, który doskonale sprawdzał się w "złotym wieku" i wiązał administrację i samorządy z regionami i ich ludnością. W tamtym okresie również Kościół jako instytucja polityczna miał ograniczone możliwości wpływania na los Państwa. Korona chroniła wszystkich poddanych.
Wydaje mi się, że sposób finansowania partii politycznych oraz dominująca rola Kościoła pozostającego całkowicie poza kontrolą obywateli, powoduje "paraliż postępowy" demokracji w Polsce.
Za dużo barier, biurokracji i demagogii. Za mało rzetelnej fachowości i odpowiedzialności za słowa i czyny. Bezprawie nie może być tolerowane...
W obecnej sytuacji wielopartyjność to obrona przed kneblem "stabilnego" systemu pozornej demokracji. A i tak coraz częściej ucisza się "inaczej" myślących.
Autor: Poltiser  Dodano: 04-07-2010
M. Sańpruch - Komentarz
Bardzo dobrze dobrane argumenty pokazujące słabość polskiej demokracji. Pytanie do autora: co w zamian? Może monarchia?
Autor: M. Sańpruch  Dodano: 20-05-2009
Urban - Po co?
Nie widzę jak można wymusić dialog przez "zamykanie" partii w "obozach". Takie rozwiązanie jest sztuczne i nie rozumiem co miało by konkretnie dać. Wyobraźmy sobie, że do bloku lewicowego "zapiszą" się SdPL, PO i Samoobrona i dodajmy do tego blok, nazwijmy go, Racja PL. Kto tutaj widzi możliwość jakiegokolwiek dialogu, niech podniesie ręke, naciśnie przycisk i ładnie się uśmiechnie.
Nie trzeba dodawać, że takie rozwiązanie zrodzi również (a może przede wszystkim) dążenia alienacyjne. Szczególnie kiedy będzie ono narzucone instytucjonalnie z góry. Mam tu na myśli spory wewnątrzblokowe o kompetencje, stanowiska, czy nawet, prestiż danej partii.
System dwupartyjny jest (tak jak pisali koledzy wyżej) efektem wieloletniej ewolucji systemu politycznego danego państwa. U nas niestety jest "jazda po bandach" - albo miał polityczny albo jednopartyjny zamordyzm. Brak odwagi, a może lepiej woli politycznej, do eksperymentów, zmian. Brak jest również woli w samych wyborcach. Woli i wiedzy. Nakarmiony kiełbasą wyborczą Kowalski będzie głosował na najlepiej ubranego nie na tego z najbardziej poukładanym programem. O roli kościoła tutaj nie wspomnę.
Autor: Urban Dodano: 12-04-2009
Mati - idea możeni dobra ale
osobiście jestem prawicowcem ale boję się że po wprowadzeniu takiej ordynacji "moją" strone sceny zdominują pobożni socjaliści rodem z PiS'u lub faszyzujący kolesie z LPR.
:/
Autor: Mati Dodano: 13-03-2009
Woj - Z jednym się zgadzam…
Dotknął Pan jednej b.istotnej kwestii - ordynacji wyborczej, natomiast reszta Pana pomysłu niestety nic nie zmieni. Przez wykreowanie 2 sił politycznych nie zminią się ludzie siedzący w polityce kraju od 20 lat i dłużej.
To najgorsza w UE ordynacja wyborcza w Naszym kraju odpowiedzialna jest za stagnację polityczną i rozpad demokracji, służy tylko tym, którzy są u władzy, tak było i tak jest, to właśnie należałoby jak najszybciej zmienić.
Autor: Woj Dodano: 25-10-2008
Dorota Janiszewska
Nie zgadzam się z opinią autora.

My nie mamy w Polsce "multipluralizmu"

odzyskana po 1989 wolnosc jest symboliczna, bo w sejmie wciąż te same twarze - ekipa się nie zmienia*, tylko szyldy.

wciaz są u wladzy tylko ludzie wywodzacy sie z kontynuatorki PZPR i kręgów Solidarnosci. jako jedyne kwalifikacje postsolidarnosciowcow wymienia się najczęściej "bycie w opozycji" (pocztajcie ulotki wyborcze 2007 hehe), a to za malo do zarzadzania nowoczesnym panstwem! Samo bycie przeciw systemowi nie oznacza, że beda dobrze rzadzic. I efekty tego mamy - spoleczenstwo nam ubozeje, a bogatsi staja sie jeszcze bogatsi - roznice spoleczne wzrastaja.
Mimo to ludzie dalej głosują na obecny establishment, mimo że oficjalnie są zniesmaczeni polityką.

ordynacja jest tak uchwalona, że uwala małe partie alternatywne. "żeby tworzyc kolejne byty partyjne trzeba miec zaplecze finansowe" - rzekł mój dr politologii z Uniwerku Gdańskiego. To pokazuje w jak ciężkich warunkach przyjdzie działać alternatywnym partiom - Konkurują one z partiami, ktore na kampanie wydają 30 mln zł bez mrugnięcia okiem!

21.11.2007 z niepokojem uslyszalam wypowiedzi W.Olejniczaka i M. Borowskiego n
Autor: Dorota Janiszewska Dodano: 12-12-2007
godlark - JOW
Uważam, że wprowadzanie odgórnie sytemu dwupartyjnego, dwublokowego mija się z celem. Na obecnej scenie politycznej liczą się 4 partie, już wymienieniane przez moich poprzedników. Uważam, iż lepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie jednomandatowych okregów wyborczych, o co chodzi w tym JOW znajdziecie na stronie: "http://www.jow.pl"
Autor: godlark Dodano: 14-10-2007
intelegent - Ciekawy pomysł
Ale ja tego pomysłu, w razie mojego wejścia do Sejmu, nie poprę.
Uważam, że i tak, prędzej czy później, dojdziemy do dwublokowego systemu partyjnego (lewica-prawica), więc zmienianie tego odgórnie, poprzez ustawy nie ma większego sensu i mogłoby przynieść skutek odwrotny od zamierzonego.

Poza tym, rozdrobnienie sceny politycznej jest tylko pozorne, bowiem mamy tak naprawdę trzy, max cztery liczące się ugrupowania. Są to LiD, PO, PiS i PSL (na chwilę obecną). To te formacje będą w najbliższym Sejmie i to one będą między sobą tworzyć koalicje. Ugrupowania te można podzielić na dwie grupy - Lewicę (czyli LiD) i prawicę (PO i PiS). PSL należy do każdej grupy jako partia "obrotowa".

Po co więc odgórnie wymuszać dwublokowość?

Zresztą, na wprowadzenie systemu dwupartyjnego jest prostszy sposób - jednomandatowe okręgi wyborcze.

Pozdrawiam,

Intel-e-gent

Lewy Sierpowy - lewicowy punkt widzenia
zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl
Autor: intelegent Dodano: 23-09-2007
syneloi - Komu podlega Poseł i Senator.
Z przysięgi złożonej przez Posła lub Senatora wynika iż po
złożeniu przysięgi przestały obowiązywać go instrukcje organizacji
a więc i partii, do których należał, należy lub należeć będzie
gdyż ma przyjęty przez siebie przysięgą obowiązek rzetelnie i
sumiennie wykonywać swoje obowiązki wobec całego narodu kierując
się jedynie swoim sumieniem na podstawie posiadanej wiedzy i
doświadczenia z czego wynika iż wszelkie próby wymuszania na
Posłach i Senatorach Rzeczpospolitej Polskiej dyscypliny
głosowania lub czegokolwiek innego są bezprawne;z Art. 104 i 108 Konstytocji RP:

"Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki
wobec Narodu,
strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla
pomyślności Ojczyzny
i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw
Rzeczypospolitej Polskiej."
Autor: syneloi Dodano: 07-09-2007
Adrus chi - Zgadzam Sie! Genialne
Jestem niedoszlym politologiem,bo nie bylo mi pisane ukonczyc szkole ale to nie przeszkadza mi sledzic z daleka losy mojego ojczystego kraju.Zgadzam sie z autorem i jakis czas temu sam wenetrznie zaczolem myslec o dokladnie takim rozwiazaniu jak wlasnie przeczytalem.W USA tu gdzie mieszkam wlasnie jest taki podzial,mysle ze ograniczylo by to chaos w naszym rzadzie i dla widzow areny politycznej byloby wszystko jasniej widoczne co daloby prostrze i bardziej indywidualne wybranie (swojego faworyta)
Autor: Adrus chi Dodano: 12-01-2007
Tadeusz Cichocki - System szwajcarski
Poszukiwanie optymalnych rozwiązań nie powinno sprowadzać się jedynie do analizy istniejących już gdzie indziej. Nie można też zapominać o istniejących różnicach pomiędzy narodami, wynikającymi chociażby z odmiennych doświadczeń w ich historii.
Autor: Tadeusz Cichocki Dodano: 27-12-2006
Zdzisław Gromada - Cieszą mnie konstruktywne komentarze
Jestem w sprawach politycznych tylko amatorem. Z wykształcenia i charakteru jestem praktycznym inżynierem. Mój pomysł ustawowego wymuszenia w Polsce dwupartyjnego systemu politycznego, z pewnością lepszego od tego co mamy obecnie, jest mało realny. Rozważając różne teoretyczne i stosowane systemy polityczne doszedłem do wniosku, że w naszych warunkach najlepszym sposobem naprawy naszego systemu politycznego jest nowelizacja naszej ustawy o referendach na wzór Szwajcarów. Bliższe uzasadnienie tej tezy przedstawiłem min. w cyklu "Naprawmy naszą RP" opublikowaną w prawicy.net prawica.net/node/5593#comment-118755
Autor: Zdzisław Gromada Dodano: 27-12-2006
Tadeusz Cichocki - Proponuję nowatorskie rozwiązanie   2 na 2
Twierdzi Pan: "W moim przekonaniu dalsze funkcjonowanie multipluralizmu doprowadzi nas do katastrofy". Pozwolę sobie zauważyć, że system oparty na dwuch ugrupowaniach to też multipluralizm. Proponując wybór dwuch ugrupowań zamiast kilkunastu proponuje Pan wybór mniejszego zła. Dobre propozycje sprowadzać się powinny do zaoferowania rozwiązań najlepszych z możliwych w konkretnych uwarunkowaniach. Byłbym wdzięczny za komentarz do mojej propozycji.
Poniżej mój apel jaki niedawno wystosowałem:
Piaseczno, dn. 05 października 2006 r.

Tadeusz CICHOCKI
Ul. Radosna 1
05-500 Piaseczno
Tel./fax.: (22) 756-16-41
Tel. kom. 698-164-135
E-mail: tcichocki@tcichocki.pl

Adresat wg rozdzielnika




APEL
do najwyższych urzędników państwowych i klubów parlamentarnych
- list otwarty.

Dot.: Propozycje reform, niezbędnych do stworzenia optymalnych warunków życia w Polsce.


Szanowni Państwo!


Od dawna obserwuję w Polsce bardzo niekorzystne zjawiska. Mam tu na myśli w szczególności:
- bardzo duże i często nieuzasadnione zróżnicowanie warunków materialnych obywateli. Z jednej strony bezdomność, bezrobocie i niski standard życia, z drugiej zaś olbrzymie fortuny, tworzone w krótkim czasie i w niejasnych okolicznościach,
- permanentny brak środków na inwestycje i normalne funkcjonowanie państwa, a jednocześnie różnego rodzaju afery oraz marnotrawienie olbrzymich pieniędzy w majestacie prawa na: dotacje, subwencje, wybory, utrzymywanie nieefektywnych instytucji i urzędów, ...,
- podejmowanie walki, w dosłownym tego słowa znaczeniu, z objawami zewnętrznymi t.zw. terroryzmu przy jednoczesnym zaniechaniu podjęcia próby wykrycia i zlikwidowania jego przyczyn,
- głoszenie funkcjonowania zasad demokracji w sytuacji, gdy obywatel nie ma praktycznie żadnej możliwości na kształtowanie przemian, na przykład na pozbawienie mandatu osoby, która okazała się niekompetentną lub realizuje inne cele niż zadeklarowane w kampanii wyborczej,
- ..., itd., itp., można długo wymieniać.

Dzieje się tak pomimo tego, że mamy w Polsce bardzo dużo ludzi godnych szacunku i świetnych fachowców.

W moim przekonaniu, przyczyną większości naszych problemów jest obowiązujący system sprawowania władzy w państwie. Tą sytuację trzeba koniecznie i szybko zmienić, bo czas działa na szkodę Polski.

Dlatego apeluję o znowelizowanie odpowiednich aktów prawnych tak, aby:

1. Wprowadzić przedstawioną poniżej strukturę władzy w państwie.



2. Zlikwidować Sejm i Senat.

3. Nadać Prezydentowi RP najszerszy z możliwych zakres uprawnień (m.in. zatwierdzanie lub odrzucanie przygotowanych przez Radę Ministrów propozycji aktów prawnych i budżetu, wskazywanie celów strategicznych oraz nadzór nad ich realizacją, ....) i odpowiedzialności przed narodem (za całokształt żywotnych spraw Polski).

4. Umożliwić narodowi sprawowanie efektywnej kontroli nad Prezydentem (w celu dokonywania optymalnych wyborów, zapobiegania tworzeniu się dyktatury, marnotrawienia czasu, ...) m.in. poprzez zmianę ordynacji wyborczej oraz wprowadzenie systemu informatycznego, pozwalającego na:

- bieżące aktualizowanie liczby uprawnionych do głosowania,
- ciągłej możliwości wyrażenia przez uprawnionych wyborców, poparcia lub dezaprobaty, albo zmiany dotychczas wyrażanej opinii dla urzędującego Prezydenta,
- bieżący dostęp wyborców do informacji zgodnych z prawdą (śledzenie trendów i wielkości poparcia (dezaprobaty) w kraju, regionach, województwach, ...),
- automatyczne określenie optymalnego momentu do rozpisania kolejnych wyborów (w chwili, gdy dezaprobatę wyraża więcej niż 50% uprawnionych)
- zmniejszenie prawdopodobieństwa oszustw wyborczych.
Więcej informacji na ten temat znajduje się na stronie: www.tcichocki.pl.

Obecny system sprawowania władzy służy politykom, a nie narodowi. Nie można więc dziś mówić o rządach ludu, o demokracji. Nie wierzę, aby kolejne wybory do Sejmu, niezależnie od ich wyniku, mogły poprawić sytuację.

Zwracając się do wszystkich, którym leży na sercu dobro Polski, apeluję o poważne przeanalizowanie moich propozycji i dokonanie właściwych zmian w obowiązującym prawie. Proszę również o udzielenie mi formalnych odpowiedzi, zajęcia stanowiska w sprawie apelu.

T.Cichocki
Autor: Tadeusz Cichocki Dodano: 27-12-2006
Kamil Pyszniak - Demokracja szlachecka - nie taki diabel straszny.   1 na 1
"Nasza historia pokazuje do czego prowadzi multipluralizm polityczny. Taki charakter miała demokracja szlachecka. Efekt jej praktykowania z charakterystycznym dla niej "liberum veto" tak osłabił Polskę, że doprowadziło to do utraty naszej niepodległości na ponad 120 lat"

- nie moge obojetnie patrzec na ewidentne braki wiedzy historycznej, okres demokracji szlacheckiej (ok. 1454 - ok. 1606 r.) był najlepszym okresem dla RP, nie bez powodu nazywa sie go "Złotym Wiekiem". Pomijam fakt, że zjawisko demokracji szlacheckiej był na tle Europy i świata zjawiskiem unikalnym (W Europie Zachodniej kolejność etapów rozwoju władzy w państwach przebiegała w kolejności monarchia stanowa -> monarchia absolutna). W Polsce po monarchii stanowej nastąpiła epoka demokracji szlacheckiej. Znane są fakty o wysokim udziale w życiu społecnzym obywateli (8 do 10%, według różnych wyliczeń, ludności) w porównaniu z innymi zdawało by się "bardziej rozwiniętymi myślowo i ideowo" państwami Zachodu (Francja - ok 1% ludności).

Społeczęństwo szlachty tamtego okresu było ludzmi "publicznie myślącymi", powszechnie znającymi łacinę, zainteresowanymi życiem publicznym, dobrze wykształceni.

Pierwsze liberum veto padlo dopiero w 1652 roku, co znaczy, ze, priodyzujac formy państwa, przypadło to na okres oligarchii magnackiej, a nie demokracji szlacheckiej w ścisłym tego słowa znaczeniu.

Problemy pojawiły się więc z momentem przejęcia władzy przez rody magnackie, nieliczne grupy naciskajace na władcę i szlachtę. Co to znaczy? Tyle że to ograniczenie pluralizmu, a nie on sam, doprawadzilo do kryzysu. (Warto zaznaczyc, ze spojrzenie na 123 lata okresu zaborow jedynie z punktu przyczyn wewnętrzynych nie świadczy najlepiej o wnikliwości analizy)

Kamil Pyszniak
Autor: Kamil Pyszniak Dodano: 27-12-2006
Janek39 - ja w to nie wierzę
Tezy autora o potrzebie pilnego i łatwego utworzenia systemu dwupartyjnego w Polsce pozbawione są racji. Jak by nie spojrzeć na historię Polski to zawsze wyłazi rozdrobnienie pod wieloma względami. Wielość podglądów była zawsze domeną Polaków, co znajduje odbicie choćby w znanych przysłowiach. Pomijając wątek tradycji należy zapytać, jaki jest sens tworzenia "na siłę" systemu dwupartyjnego? Kierunek takiego myślenia i działania nie powstaje z dnia na dzień, to proces długotrwały. Partie i ugrupowania polityczne o zbliżonej orientacji mogą w każdej chwili stworzyć wspólny blok wyborczy. Wydaje się, że taka tendencja może w Polsce wystąpić. Aktualne manipulacje PiS-u przy ordynacji wyborczej do samorządów mogą na to wskazywać. Martwić się bardziej należy aby nie było przechyłu w stronę monopartyjności, bo to już przerabialiśmy. Przedstawiona przez autora koncepcja stworzenia systemu demokracji dwupartyjnej "JAK TO ZROBIĆ?" wydaje się świadczyć o dość naiwnej wierze w możliwość łatwego porozumienia się ludzi a co dopiero mówić o politykach. Jeżeli dzisiejsze dwa ugrupowania PO i PiS wychodzące z tego samego nurtu - które różni tylko kościół do którego chodzą na rekolekcje - są w stanie jedynie opluwać się.
Autor: Janek39 Dodano: 23-07-2006
Janusz - Czy demokracja istnieje?
Niedawno prezydent RP prosił szefa WSI gen. Dukaczewskiego, aby ten wyraził zgodę na podanie się (tzn. Dukaczewski) do dymisji. I Dukaczewski wyraził zgodę! Kilka dni temu w telewizji PULS w filmie o historii Układu Warszawskiego szef KGB z czasów Chruszczowa wypowiedział się, mniej więcej, tak: "Jego posunięcia (tzn. Chruszczowa) stały się tak głupie, że musieliśmy go kimś zastąpić" (niektórzy twierdzą, że podobnie było z usunięciem Kennedy`ego w USA). A podobno w ZSRR, mniej lub bardziej, demokratycznie rządziła partia.
I czy ktoś z ludzi racjonalnie myślących mógłby mi wytłumaczyć dlaczego demokracja jest najepszym ustrojem na świecie, bo to, że tak powiedział pewien znany z facecji, wiecznie pijany i znarkotyzowany facet sprawujący praktycznie dyktatorską władzę nie jest dla mnie argumentem. Co innego gdyby to powiedział jakiś wielki demokrata np.... niestety żadne nazwisko nie przychodzi mi do głowy.
Janusz
Autor: Janusz Dodano: 13-06-2006
kamila - generalnie zgadzam się
Kwestia systemu wyborczego w danym kraju, jak rownież jego systemu partyjnego, nie jest obiektywnym tworem, ale wynika ze struktury spolecznej. Nie mozna zreformować systemu w kierunku dwublokowego, gdy istnieje tak duże zróżnicowanie w poglądach, a raczej w potrzebach. Po pierwsze koniecznym jest "uczenie" politycznego myślenia, zmiana systemu będzie naturalną konsekwencją. Jeszce nie wszyscy nauczyli się demokracji i podejmowania decyzji.
Autor: kamila Dodano: 03-01-2006
STEFAN - demokracja
System dwóch dominujących partii na scenie politycznej nie jest zły, jednak na jego ukształtowanie w warunkach demokratycznych trzeba duuuzżo czasu, jeśli nie setek, to co najmniej dzięsiątek lat. My mamy tego pecha, że nasza demokrakracja dopiero się tworzy, należy się więc spodziewać, że zawirowań politycznych przeżyjemy jeszcze nie mało i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Dużym plusem jest fakt, że kurs jaki został obrany po 1989r. jest kontynuowany. Mamy przecież stabilną gospodarkę, jesteśmy w NATO i UE, niebawem znajdziemy się w strefie euro, oraz w strefie Shengen. Problemy są niemałe nikt temu nie zaprzecza np; bezrobocie czy biurokracja (nadmierna ilość oraz jej niska jakość),wysokie podatki oraz koszty pracy, budżet i wiele innych. Moim zdaniem to jest ważniejsze od tego ile jest partii ijakie one są,wykluczam oczywiście partie skrajnie populstyczne, które posługują się demagogią. Mają one niemałe poparcie ludzi rozżalonych tym co się dzieje i chcą powrotu do " starych dobrych czasów", jednak nie dochodzą one do władzy, co najwyżej mogą stać się współkoalicjantami, jak to dzieje się w niektórych samorządach. problemem jest duża nieufność Polaków do ustroju, która przejawia się małą frekwencją wyborczą, w tym gronie nie brak także ludzi młodych i wykształconych. można tu zganiać na edukacje, że nie promuje postawy obywatelskiej. Jednak to nie tylko to, problemem jest utrudniony awans młodych i wartościowych ludzi w polityce. Prawda jest brutalna politycy mają ich w dupie to młodzi rewanżują się tym samym po prostu nie pakują się w politykę. Wolą wyjechać z kraju i tam robić kasę niż działać coś dla dobra Polski, szkoda , bo potencjału intelektualnego im nie brakuje.We wszystkich partach siedzą stare pryki i piorą własne brudy i to jeszcze trochę potrwa. Przysłowiowa jaskółką są powolne zmiany w SLD,ale czy uczyniąone wiosnę nie wiem. Czas pokaże.
Autor: STEFAN Dodano: 12-09-2005
zbikow - tylko, źe w Wlk Brytanii system jest wielopartyjny
to, że są dwie dominujące partie jest wynikiem sytuacji, którą ukształtowała sie samoistnie. Do parlamentu brytyjskiego wchodzą też np. narodowcy i liberalni-demograci (o ile pamietam ok 13% poparcia). Stabilność jest produktem innych umocowań prawnych np nie ma okresu na formowanie rządu jaku nas - wygrana partia z gabinetem cieni wprowadza się do downing street w ciągu 48h(sic!).
Po za tym wielopartyjny system w RFN zdaje si działac prawidłowo co przeczy tezie autora.
Silna i nierozdrobniona klas polityczna jest wynikiem kultuty społecznej i edukacji obywateli, a nie narzuconych ograniczeń prawnych.
Autor: zbikow Dodano: 12-09-2005
Witkiewitsch - Dywagacje bez sensu   1 na 1
first:
Przeczytałem, że system upadł bo był dług. Długo moim zdaniem nie ma żadnego znaczenia. Byliśmy w bloku sowieckim co nie pasowało zachodowi
a) zbyt wielka dominacja ZSRR
b) niejasna sytuacja wynikajaca z biedy panstw bloku
c) potrzeba rozszerzania rynku zbytu
Dzisiejsze panistwa o charkterze totalitarnym jakos trudnej jest obalic.
Polska od wiekow miala wyrobione tendencje rewolucjonistyczne, w zwiazku z czym politolodzy na pewno zwrocili na to uwage, pod tym wzgledem jestesmy dosc specyficznym narodem, jesli ktos mysli, że wybór papieża-Polaka byl przypadkowy lub wynikal z cudowności Wojtyły to chyba postradał zmysły. Oczywiscie na pewno miał na to wpływ duży talent aktorski Kard. Karola.
Upadek bloku sowieckiego był procesem długotrwałym i na pewno wyżej planowanym.
Jak widac opłacalo sie rynek zbytu jest ogromny i nienasycony - mało! Nie przyzwyczajenie przez 45lat na agresywna reklame Polacy sa na nia nadal bardzo podatni. Wiecej? Totalnie wypaczona dekomunizacja, wywołująca nienawiść do jakich kolwiek standardów z tamtych czasu spowodowała idiotyczne poglady polityczno-społeczne i totalny brak realnych zachowań. Rolnik posiadający 1,5 ha myslal za pewne, ze jak przyjdzie tzw kapitalizm bedzie mial wlasny kombajn i robotnika ktory bedzie za niego robil. Zapomniano o kolkach rolniczych, a moze znienawidzono te strukture?
Dekomunizacja polegala bowiem na niszczeniu symboli , Obalanie pomnikow, zmiana nazw ulic etc.
Pominieto całkowicie proces edukacyjny.

second:
Partia polityczna, kościół itd to tak samo struktury finansowe, ktore muszą na siebie zarobić, Rynek działa tak, że jakakolwiek nisza powinna być wypelniana przez jakas dzialanosc. Dzialalnosc podjeta przez juz istniejacy podmiot albo nowo powstaly tak tez jest na scenie politycznej.
Jest to akurat mechanizm ktory zaklada ze wypelniania luki rynkowej dziala na korzysc konsumenta.
Autor: Witkiewitsch Dodano: 10-09-2005
AstralStorm - Jednoręki bandyta (Polska)   1 na 1
Jedyny poważny problem naszego pożal się boże państwa to brak porządnej lewicy. A spowodowane moim zdaniem jest to znacznym konserwatyzmem, między innymi propagowanym przez Kościół...

Jedynie jakaś szeroko zakrojona unia partii lewicowych mogłaby przerwać błędne koło: prawica popiera Kościół, a Kościół prawicę.
Autor: AstralStorm Dodano: 10-09-2005
budzik - poli tyka
>Niech na scenie politycznej walczą DWIE DRUŻYNY a nie bijatyka każdego z każdym.

W lidze walczy wiele drużyn. Właśnie każdy z każdym. Czemu scena polityczna miałaby być jednym, marnym meczem?
Autor: budzik Dodano: 09-09-2005
budzik - gromada partii  0 na 2
Jak zwykle, nie zgadzam się z panem Gromadą i jego quasi-perfekcjonistycznymi zapędami. Dobrze, że jest wiele partii i nie ma wymogu tworzenia dwóch, przeciwstawnych frontów (zawsze można stworzyć akcję wyborczą, czy komitet). Niech ludzie nie wybierają przedstawicieli spośród dwóch obozów utworzonych według ciasnego podziału lewica - prawica. A co z socliberałami popierającymi podatek liniowy i wolność gospodarczą, nie wykluczającymi przy tym znacznego interwencjonizmu państwa oraz opowiadającymi się za liberalnymi, neutralnymi prawami jednostki w kwestiach pozagospodarczych? Prawica to nie jest, bo odrzuca konserwatyzm i nadrzędną wartość Dekalogu, czy innego twardego kodeksu moralnego. Lewica też nie, bo nie przykłada wagi do idei egalitaryzmu. Nie wymusza urzędowo altruizmu i propaguje wolność od państwa. To jeden z przykładów. Niestety w Polsce nie ma dobrej partii liberalnej, więc dopiero kolejny argument będzie wzięty z życia. Kon-liberalna PO i pobożne równiaki PiS. Oni mieliby tworzyć jedną partię? Jeden ruch wyborczy? Jak by ich podzielono? Tutaj jest to jeszcze stosunkowo łatwe, bo działacze obu komitetów określają się jako ludzie prawicy. Jednak nie zawsze z programu partii i autoopinii jej liderów może wyraźnie i prosto wynikać jej miejsce w prymitywnej i przestarzałej prawo-lewej alternatywie.
Autor: budzik Dodano: 09-09-2005
Przemek K. - Jakoś nie jestem przekonany...   2 na 2
Po pierwsze nie znam sytuacji, by system dwupartyjny ktoś narzucił. Tam gdzie on funkcjonuje, nie zawsze występował w przeszłości, a nawet jeśli występował, to dochodziło do dosyć ciekawych ewolucji, gdy pojawiała się trzecia partia i często eliminowała jedną z dotychczasowych. Nie widzę tego w przypadku narzuconych odgórnie partii A i B.

Po drugie licytowanie się kiełbasą wyborczą nie jest związane z liczbą partii, tylko z samym systemem demokratycznym i poziomem publicznej dyskusji. Ta w Polsce jest bardzo kiepska, z czym się zgodzę. Ale problemów bym szukał nie tyle w partiach, co w mediach, bo dziennikarze wcale nie są lepsi... Oczywiście można wpaść na pomysł by ograniczyć liczbę programów telewizyjnych, czy gazet do dwóch, wymuszając większe otwarcie na współpracę i wsłuchanie się w głos ludzi o innych poglądach, ale to pomysł zupełnie nierealny.

To nie wszystko jest takie piękne -- zresztą pewien dualizm mamy w ciągłym podziale na "postsolidarność" i "postkomunę". Z czego wyłamują się tylko dwie partie, ale jakoś trudno mi przechodzi przez gardło stwierdzenie, że jedyne dwie nowoczesne partie w Polsce to Samoobrona i LPR... Niestety, przez 15 lat, raczej podgrzewano stare podziały niż szukano dyskusji programowej. Zresztą kolejne wybory działają według tego schematu, nieprawdaż? Sądzę, że przymusowy podział na partię A i B, tylko pogłębił by ten problem.

Dlaczego się mówi, że sejm kontraktowy był najlepszy? Cóż, rzeczywiście wystawiono najlepszych ludzi jakimi obie strony dysponowały (choć pamiętam jeszcze transmisje z 1989 roku -- zaręczam, idioci też tam zasiadali), po za tym była to "chwila dziejowa", gdzie wciąż trwały resztki pewnego narodowego uniesienia i wizji przekształcania Polski, która wciąż jeszcze była dość zgodna. Po trzecie właśnie pionierskość przydawała sejmowi uznania. Raz, ze względu na ogrom zmian jakie prowadził, a dwa -- cóż, nowouzyskanej demokracji nie wypadało jeszcze tak krytykować.

Zresztą, czy mamy za dużo partii? Liczy się w końcu tylko kilka: PO, PiS, LPR, Samoobrona, SLD, może SDPL, może demokraci.pl, czy PSL. To średnio. Gdyby w przywódcach było troche mniej wodzostwa, i historycznego uciekania od odpowiedzialności, to partii zapewne byłoby jeszcze mniej.
Autor: Przemek K. Dodano: 09-09-2005

Pokazuj komentarze od pierwszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365