Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
159.350.062 wizyty
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7306 tekstów. Zajęłyby one 28828 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1202 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
W czasie dziecięctwa nowej religii ludzie mądrzy i uczeni powszechnie ignorują tę sprawę, uznając ją za zbyt błahą (..) A kiedy później chcą zdemaskować oszustwo, by otumanione masy przejrzały na oczy, jest już zbyt późno, i dokumenty a także świadkowie, którzy pomogliby sprawę wyjaśnić, znikli bezpowrotnie.
Komentarze do strony Małpi ogon homo teologicusa

Dodaj swój komentarz…
Robin - Zobaczymy...
"Ale dzisiaj - na szczęście - nauka może się rozwijać niezależnie od akceptacji teologicznych."

Zobaczymy jak dlugo. Prosze zwrocic uwage, co sie dzieje wokol badan nad klonowaniem (i innych kontrowersyjnych tematow). Dzisiaj teologowie takze chca dyktowac warunki, choc juz nie tak wprost jak dawniej.
Autor: Robin Dodano: 05-06-2006
Reklama
kamil - do Robina
czyli uważasz, że każdy kraj ma prawo do wolnego badania naukowego?? że każdy człowiek czy też grypa społeczna ma prawo do zajmowania sie KAżDą dziedziną naukową?? Nie masz nic przeciwko temy by kraje takie jak korea północna zajmowała się badaniami nad bombą atomową?? Zrozum, że potempianie jakiejś dziedziny naukowej nie jest podyktowane strachem przed jakąś tajemną prawdą ale strachem, że jakiś człowiek czy też grupa ludzi wyniki tych badań użyje w złych celach. To sie tyczy nie tylko broni masowego razenia ale też klonowania(wiemy klonowanie jest możliwe i co z tego?? nie chciałbym i ty pewnie też by jakiś szaleniec rodem z filmów sensacyjnych bawił się w Boga i klonował zmory np. 20 w.)...
Autor: kamil Dodano: 06-06-2006
kamil - PS.
Przepraszam za błędy.
Autor: kamil Dodano: 06-06-2006
dzudzu - ha
"[...] Ale jeszcze mniej w tym wszystkim jest prawdopodobny udział Absolutu - jakiejkolwiek transcendentalnej wobec świata inteligencji."

hahahaha ... ciekawe jak to autor obliczył :)

p.s. można prosić o jakiś załącznik z tymi rachunkami?
Autor: dzudzu Dodano: 06-06-2006
Oless - ...
>"Obecnie stało się w zasadzie niemożliwe wyjaśnienie olbrzymiej ilości danych zebranych od początku tego wieku, bez teorii bardzo zbliżonej do współczesnego darwinizmu."

To często powtarzane zdanie. Ale jest zupełnie przesadzone w wymowie. To co jest rzeczywistym faktem empirycznym pasuje nawet do "heretyckiej" ID. Owe olbrzymie ilości danych to kilka luźnych idei jak wspólne pochodzenie organizmów i pojawianie się wraz z upływem czasu organizmów coraz bardziej skomplikowanych (wbrew powszechnej propagandzie wciąż debatuje się jak zachodziły te zmiany). No dodać jeszcze można że organizmy są zdolne do dostosowywania się do zmieniającego się środowiska.

>"Socjobiolodzy odwołują się do niego, próbując wyjaśnić mechanizmy naszych społecznych zachowań, psycholodzy ewolucyjni uważają go za klucz do zrozumienia indywidualnych cech osobowości, neurobiolodzy traktują ludzki mózg jako produkt procesu ewolucyjnego."

A do czego mają się odwoływać. Odgórnym założeniem współczesnej nauki jest naturalizm, nic dziwnego że poszukiwane są rozwiązania naturalne. Inna sprawa ile w tym spekulacji (samolubne geny,memy).
Nie udało się uchwycić świadomości, nigdy nie przedstawiono jak zaszła ewolucja mózgu , a że jest on traktowany jako produkt procesu ewolucyjnego to nic dziwnego , jest to metodologiczna konieczność.

>"Koncepcja doboru naturalnego znajduje nawet zastosowanie w naukach ekonomicznych i w kosmologii."

Można mieć wątpliwości. Mam znajomego który w pracy doktorskiej udokumentował że to nauki biologiczne zapożyczyły idee wyjaśniania ewolucyjnego z nauk ekonomicznych a nie odwrotnie.
Co do kosmologii stosuje się myślenie w ramach "doboru naturalnego" by rozwiązać zagadnienie "precyzyjnego dostrojenia" w astrofizyce. Niestety wszelkie tego typu wyjaśnienia są praktycznie nietestowalne.
Autor: Oless Dodano: 06-06-2006
beton - "heretycka" ID ?
NIE MA sensownej alternatywnej teorii dla ewolucjonizmu.
Nie ma kreacjonistycznego modelu , który sensownie wpasowywałby się w odkrycia naukowe.
Jezeli się mylę i gdzieś taki jest to proszę o namiary.
Próby pociągnięcia do odpowiedzialności za świat żywy Stwórcy czy innej inteligencji - ID , w powiązaniu z ewolucyjnym chaosem, masowymi wymieraniami , ślepymi ścieżkami ewolucji itp, wystawiają tym pierwszym kiepskie świadectwo.
Albo Zegarmistrz był ślepy i udało mu się conieco dopiero po milionach prób i błędów, albo...

A elementy zaczerpnięte z nauk o doborze naturalnym można stosować w kosmologii jak najbardziej. Weźmy choćby wczesny etap tworzenia się układów planetarnych wokół gwiazd- z pyłu i planetozymali. Analogia wydaje się widoczna. Z wielu okruchów materii pozostają w końcu tylko obiekty na stabilnych orbitach
Autor: beton Dodano: 07-06-2006
Oless - Beton
>"Próby pociągnięcia do odpowiedzialności za świat żywy Stwórcy czy innej inteligencji - ID , w powiązaniu z ewolucyjnym chaosem, masowymi wymieraniami , ślepymi ścieżkami ewolucji itp, wystawiają tym pierwszym kiepskie świadectwo."

To akurat racja tyle że nikt nie postuluje takiego połaczenia, np. wymieranie jest kwestią "zła na świecie' czyli raczej filozoficzną, chaotyczność ewolucji jest dla niektórych znakiem zapytania, zaś ślepa ścieżka to pojęcie teoretyczne bo co to miałoby być ?
Autor: Oless Dodano: 08-06-2006
beton
Wymieranie gatunków kwestią filozoficzną ? Zło na świecie ??
Jeżeli wskutek losowej zmiany warunków klimatycznych wyginął gatunek, który był świetnie przytosowany do starych , to widzę tu zwykły, nieświadomy, bezduszny proces działania sił przyrody, któremu nie można przypisywać ani dobra ani zła.
Przez ślepą ścieżkę ewolucji rozumiem np. "zainwestowanie" natury
( czy Stwórcy ) W tysiące gatunków dinozaurów i innych gadów , świetnie przystosowanych i panujących na Ziemi przez 200 mln lat .
Tyle pracy Stwórcy poszło na marne ,a czemuż autor Inteligentnego Projektu nie odtworzył dinozaurów po impakcie 65 mln lat temu, tylko zainwestował w ssaki ?
CZyżby stwierdził, że dinozaury nie były DOBRE?

Mogę elastycznie nie upierać się przy słuszności teorii ewolucji jesli ktoś poda sensowną alternatywę zgodną z wszystkimi naukowymi faktami.
Autor: beton Dodano: 08-06-2006
Oless
Pod koniec zadajesz pytanie czy dinozaury nie były Dobre. Czyli jednak to o czym pisałem , to kwestia filozoficzna w stylu dlaczego jeśli Stwórca stworzył dinozaury pozwolił na ich wymarcie.

>"Mogę elastycznie nie upierać się przy słuszności teorii ewolucji jesli ktoś poda sensowną alternatywę zgodną z wszystkimi naukowymi faktami."
Ciekawe wyzwanie. Ja wczesniej rzuciłem że nawet ID jest zgodne z większością "faktów".Ty uważasz to za niepoważne podejście i żadną alternatywę.
Moge spróbować uzasadnić : np. nie za bardzo potrafię sobie wyobrazić stopniowe powstanie układu krzepnięcia krwi, albo ID tłumaczy lepiej dlaczego niektóre homologiczne struktury powstają z odmiennych genów.
Autor: Oless Dodano: 08-06-2006
marcel - komentarz
"Nauka nie zajmuje się kwestią istnienia bądź nieistnienia Boga. Teoria ewolucji też nie udowadnia, iż Bóg nie istnieje.(...) Teza "wiem, że Bóg istnieje" z punktu widzenia nauki już jest nie do obrony."

Ta ostatnia teza nigdy nie była tezą chrześcijaństwa.Wiara gdyby była oczywistością równą niektórym pewnikom naukowym byłaby wiedzą.Tzw.dowody teistyczne to są argumenty,racjonalne przesłanki,które w połączeniu z innymi jak objawienie się Boga w historii Izraela oraz bezpośrednio we Wcieleniu Słowa czynią wiarę,prawdziwą wiarę przeciwieństwem irracjonalnosci i zabobonu.Jest to podstawowy błąd tych,którzy nie rozumieją na czym polega istota wiary a czym są tzw.dowody itd,i mylą wiarę z wierzeniami i tzw.ślepą wiarą.Nie istnieje w chrześcijaństwie tzw.ślepa wiara,a jesli ma miejsce to jest to sprawą i winą wiernego.

I jak zaznacza sam autor nauka nie zajmuje się obalaniem teizmu i nie udowadnia,że Bóg nie istnieje.Z chwilą gdy to robi staje się ideologią a każdy tzw.naukowy ateista ideologiem i demagogiem,kierującym się ukrytymi motywami i próbującym wspierać sie na nauce.Świat duchowy z istoty swojej nie podlega obserwacji ani prawom świata fizycznego,argumentacja więc z nauki przeciw niemu jest sprzecznością i elementarnym niezrozumieniem dziedziny o której się mówi.Dlatego żaden szanujący się uczony nie zniża się do takich chwytów.Naukowiec jako naukowiec może najwyżej za radą Wittgensteina zamilknąć w sprawie duchowej sfery,jako wierzący i człowiek przyjmujący byt całościowo,w tym także inne metody poznania rzeczywistości ma prawo iść dalej,ponieważ pozanaukowych przesłanek do wiary religinej widzi bardzo dużo.
Najczęściej chodzi o to,że człowiek zwalczający sferę religijną 'chce' aby Bóg nie istniał,zakłada to z góry głównie kierując sie osobistymi powodami i wykorzystuje nauke do poparcia swoich tez.

Na koniec już tylko o tym,że ogromna większość artykułów antyklerykalnych lub antyreligijnych mówi o przeszłości,autorzy przedstawiają wszystkie możliwe niechlubne świadectwa z historii,które będą w stanie ukazać brzydki i podejrzany obraz Kościoła,bo wiedzą,że dziś już niewiele jest takich rzeczy,zwłaszcza tych,które dotycza nauki.
Autor: marcel Dodano: 11-06-2006
andrzej - Unaukowiony Bóg
"{"Nauka nie zajmuje się kwestią istnienia bądź nieistnienia Boga. Teoria ewolucji też nie udowadnia, iż Bóg nie istnieje.(...) Teza "wiem, że Bóg istnieje" z punktu widzenia nauki już jest nie do obrony."

I jak zaznacza sam autor nauka nie zajmuje się obalaniem teizmu i nie udowadnia,że Bóg nie istnieje.Z chwilą gdy to robi staje się ideologią a każdy tzw.naukowy ateista ideologiem i demagogiem,kierującym się ukrytymi motywami i próbującym wspierać sie na nauce. Świat duchowy z istoty swojej nie podlega obserwacji ani prawom świata fizycznego,argumentacja więc z nauki przeciw niemu jest sprzecznością i elementarnym niezrozumieniem dziedziny o której się mówi.Dlatego żaden szanujący się uczony nie zniża się do takich chwytów.Naukowiec jako naukowiec może najwyżej za radą Wittgensteina zamilknąć w sprawie duchowej sfery,jako wierzący i człowiek przyjmujący byt całościowo,w tym także inne metody poznania rzeczywistości ma prawo iść dalej,ponieważ pozanaukowych przesłanek do wiary religinej widzi bardzo dużo.}"

Szanowny Panie, to nie jest tak proste jak Pan przedstawia. Nauka zajmuje się całokształtem zjawisk dostepnych zmysłowo, a więc każda naukowa hipoteza musi zostać poddana weryfikacji rozumowej, której ostatecznym kryterium jest doświadczenie. W tym sensie nauka nie zajmuje tym czego nie można poświadczyć empirycznie. Dalej, nauka nie zajmuje się odpowiedziami na wszystkie pytania, a nawet nie zna odpowiedzi na wiele pytań dla niej istotnych. Dlatego też, już z założenia nie stawia się naukowych tez na nieistnienie czegokolwiek. Czy dotyczy to aż bogów, czy tylko krasnoludków. Gdy zaś chodzi o istnienie jakichkolwiek bytów lub zjawisk, to w nauce ciężar dowodu spoczywa na twierdzącym, a nie na przeczącym. Moja skromna wiedza podpowiada mi, że takiego dowodu nigdy i nikt nie przedstawił, ale jeżeli jestem niedouczony proszę o nauczkę. Co gorsze to brak naukowo zrozumiałej definicji terminu "Bóg", a więc czym nauka miałaby się zajmować?

Nauka zajmuje się człowiekiem i wytworami jego mózgu, tam spotyka się z "Wiarą" i uważa ją za niezmiernie ciekawe zjawisko poddające się badaniom z pozycji wielu nauk szczegółowych, ale zasadniczą naukową informacją dotyczącej ludzkiej wiary jest to, że wiara nie potrzebuje dowodów. Albo się - na podstawie różnych dowodów lub przesłanek - "coś" wie albo się "w coś" wierzy i wówczas nie ma wiary bardziej lub mniej racjonalnej. Wierzyć można we wszystko. Z wiarą nie ma dyskusji.

"Najczęściej chodzi o to,że człowiek zwalczający sferę religijną 'chce' aby Bóg nie istniał,zakłada to z góry głównie kierując sie osobistymi powodami i wykorzystuje nauke do poparcia swoich tez."
Są "osobiści wrogowie Pana Boga", ale nie stanowią oni nawet promila religijnych fanatyków próbujących swój fideistyczny światopogląd narzucić całemu światu. Najczęściej ludzie rozumiejący świat bez potrzeby ingerencji sił transcendentalnych, chcą wolności myślenia i dlatego nazywani są wolnomyślicielami. W wiekszości są zgodni, że religia intelektuanie ogranicza, ale zdają sobie sprawę ze społecznych i fizjologicznych uwarunkowań. Czasem, sądzą że mają wolność wypowiedzi i podejmują najczęściej daremny trud uświadomienia innym, że samodzielne myślenie chociaż boli, to przynosi też satysfakcję.
Czyni tak np. "Racjonalista". Dzięki mu za to i moje ukłony.

"Na koniec już tylko o tym,że ogromna większość artykułów antyklerykalnych lub antyreligijnych mówi o przeszłości,autorzy przedstawiają wszystkie możliwe niechlubne świadectwa z historii,które będą w stanie ukazać brzydki i podejrzany obraz Kościoła,bo wiedzą,że dziś już niewiele jest takich rzeczy,zwłaszcza tych, które dotycza nauki".

Tak, ma Pan rację. Dzisiejsza katolicka Polska z radiem "Maryja" na czele i obrzydliwymi atakami na środowisko "Tygodnika Powszechnego", to już przedmiot tylko do chrześcijańskiej chluby. A tak przy okazji, to proszę o bibliografię katolickich dzieł wycofujących się z wielowiekowej walki z naukowym postępem. Myślę, że taki wykaz będzie na tyle ciekawy, że "Racjonalista" zamieści go na czołowym miejscu. Pozdrowienia. Abik
Autor: andrzej Dodano: 12-06-2006
SzanownyPan27   1 na 1
Bardzo dobry tekst,przeczytałem całość. Muszę przyznać, że dużo wymienionych informacji przeczytałem już wcześniej i utkwiły w pamięci.Mimo wszystko zawsze chętnie czytam teksty ludzi myślących podobnie.
Autor: SzanownyPan27  Dodano: 04-02-2014

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365