Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
160.310.255 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7320 tekstów. Zajęłyby one 28875 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1627 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Respektuj interesy i potrzeby innych w takim samym stopniu, w jakim chciałbyś, by inni respektowali twoje własne.
Komentarze do strony Idea ceremonii humanistycznych

Dodaj swój komentarz…
Tomasz Kalwasiński - Mieć szczeście!
Monika i Miłosz mieli to szczęście zawrzeć ślub humanistyczny. Ja miałem szczęście to widzieć i słyszeć. W tym miejscu jeszcze raz chcę życzyć Parze Młodej dużo zdrowia, miłości, zrozumienia, humanizmu i racjonalizmu na Nowej Drodze Życia, a mi pozostaje poczekać na ceremonię humanistyczną moich - oby - Diamentowych Godów! Wiwat Państwo Młodzi! Brawa dla organizatorów Ślubu!
Autor: Tomasz Kalwasiński Dodano: 11-12-2007
Reklama
mocodawca - ślub
Ale brzydcy ci ludzie. Katolicyzm to piekno.
Autor: mocodawca Dodano: 11-12-2007
Katarzyna Siedlanowska-Musiałowicz - ślub humanistyczny
..domyślam się, że tekst ten jest odpowiedzią na mój wczorajszy list do Redakcji - jeśli tak, to dziękuję... przynajmniej częściowo mnie ona usatysfakcjonowała, ale wciąż pozostają pewne "ale".
W kontekście tego co zostało powiedziane, muszę być wyraźnie osobą niezwykle "powściągliwą emocjonalnie", a w każdym razie niepotrzebującą niczego nikomu udawadniać.. przynajmniej na forum publicznym. Uczucia są - według mnie - czymś szalenie immanentnym.
To zaś powoduje u mnie zdziwienie potrzebą afirmacji swojej relacji z drugim człowiekiem w społeczeństwie - jakby nie wystarczyło samo uczucie właśnie.
Chociaż oczywiście zawsze można spojrzeć na to, tak:
"Prawdomówni miłości nie znają,
jak ostrygi zimne oczy mają."
- może jednak coś w tym jest? ;)
Autor: Katarzyna Siedlanowska-Musiałowicz Dodano: 11-12-2007
Tomasz Kalwasiński - Ślub staroegipski
Polemika w komentarzach rozgorzała na dobre:
fakty.interia.p(*)slub/zdjecie/duze,642681,1,275
Ale nie o tym chcę tu pisać.
Mika Waltari napisał powieść "Egipcjanin Sinuhe", w której opisuje ślub tytułowego bohatera z wybranką. (Nawiasem mówiąc małżeństwo to okazało się dla niego zgubne.) Cała ceremonia ślubna sprowadzała się do wspólnego rozbicia glinianego dzbanu. Nie wymagana była obecność żadnych świadków, ani kapłanów.
Wyrażając szacunek dla Pary Młodej i uznanie dla organizatorów powiem, że ślub Moniki i Miłosza (mając na względzie oprawę artystyczną) nie był taki, jak ja bym tego oczekiwał. Ale to nie MI miał się podobać, lecz IM. Kiedy dostawałem zaproszenie na ślub kościelny nie unikałem go. Nie czuję potrzeby modlenia się, wykonywania gestów, ukłonów i uczestniczenia w gremialnych śpiewach kościelnych. Jestem indywidualistą jak wielu - by nie powiedzieć - większość racjonalistów. Nie uważam, że jedynie mój pogląd na świat jest słuszny, ale sprzeciw mój budzi unifikacja wszystkiego, co nas otacza. Im świat jest bardziej różnorodny - tym lepiej. Nie chciałbym, aby wszyscy ludzie mówili tym samym językiem pod względem formy i treś
Autor: Tomasz Kalwasiński Dodano: 12-12-2007
Marishka - Slub cywilny nie musi być "płytki" i
Chociaż idea ślubów humanistycznych bardzo mi się podoba, to chciałam jednak ustosunkować się do kilku tez nt. ślubów cywilnych na podstawie własnego doświadczenia:

1. Ślub cywilny jest jedynie formalizacją węzła z delikatnym odcieniem ceremoniału, nie jest natomiast [...] klasyczną ceremonią odciskającą w psychice pewien doniosły fakt wiążący się z fundamentalną zmianą w życiu pewnych jednostek.

Ślub jest taki, jakim sami go stworzymy. W odróżnieniu od ślubu kościelnego, ślub cywilny pozwala na dużo większą inwencję własną, łącznie z wyborem miejsca ceremonii. Znam pary, którym udało się zorganizować ceremonię w plenerze, ogrodzie botanicznym, pałacyku, etc. Ceremonię można też wydłużyć, nie musi ona trwać zaledwie 10-15 minut. Tak naprawdę wszystko zależy od chęci i wyobraźni ślubujących.

2. Ślub cywilny jest nie tylko płytki, ale i bardzo szablonowy. Niektórzy muszą walczyć nawet o to z urzędnikiem, aby puścił coś innego niż Marsz Mendelssohna.

Nasz Ślub nie był ani "płytki" ani "szablonowy". Nie musieliśmy też "walczyć" o muzykę. Przynieśliśmy płytę z wybranymi ulubionymi utworami m.in. wykonawców art-rockowych i black metalowych (każdy staranni
Autor: Marishka Dodano: 14-12-2007
Marishka - c.d.
(każdy starannie wybrany utwór miał dla nas ogromne znaczenie, tym bardziej, że poznaliśmy się z Mężem dzięki pewnej audycji muzycznej), które stworzyły piękne tło dla Naszej Ceremonii. Inni np. zapraszają też "żywą" muzykę. Marsz M. wcale nie jest obowiązkowym atrybutem ceremonii i wiele osób z niego rezygnuje. "Płytkość" też można łatwo zmienić, dodając coś od siebie, w zależności od własnej inwencji.

3. Ślub cywilny jest w zasadzie wyprany z treści ideowych.

Nie jest, jeśli sami postaramy się o dodanie tych treści, które są dla nas najbardziej istotne. Nic nie stoi na przeszkodzie by wydłużyć czas trwania ceremonii i uzupełnić ją własnymi przemówieniami, czytaniem, wierszami, etc. Myśmy uzgodnili z kierowniczką USC, że najpierw ona spełni swoją "powinność", a potem my "przejmiemy kontrolę" w części drugiej i najważniejszej. Ta część składała się z pięknego przemówienia naszego Głównego Świadka (Osoby, dzięki której poznalismy się); naszej własnej, spontanicznej, niewymuszonej i niewyuczonej Przysięgi; oraz ceremonii zapalenia Świecy Jedności, która dla nas symbolizowała łączenie się naszych dwóch indywidualności/osobowości w jedną niep
Autor: Marishka Dodano: 14-12-2007
Marishka - c.d.
niepowtarzalną rodzinę (tworzymy nową rodzinę, a jednocześnie każde z nas pozostaje sobą). Pamiętam każde słowo, każdy szczegół. Cały Nasz Ślub był przeżyciem niezwykle wzruszającym i pieknym, ale przede wszystkim, był przeżyciem bardzo osobistym, całkowicie skupionym na NAS.

Zaproszona rodzina i znajomi byli zaskoczeni. Usłyszeliśmy od wielu osób, że "nawet na żadnym ślubie kościelnym tak się nie wzruszyli"!
Autor: Marishka Dodano: 14-12-2007
Mariusz Agnosiewicz - odp.
Marishko, to budujące, że w USC można organizować piękne ceremonie. Nie zawsze to jednak jest możliwe i czasami opierają się by zmienić choćby muzykę. Sądzę jednak, że na zasadzie pewnej praktyki można tym samym doprowadzić do quasilegalizacji ślubów humanistycznych, jeśli dałoby się coś takiego organizować z uczestnictwem urzędnika USC.
Autor: Mariusz Agnosiewicz Dodano: 16-12-2007
ellubis - idea ślubu bez bogów
ślub w Urzędzie Stanu Cywilnego może być wyjątkowy, ale jest to ciągle "tylko" ślub w urzędzie stanu cywilnego, można by go sprowadzić do urzędowej rejestracji samego faktu zmiany stanu cywilnego i nic ponadto. analogicznie rejestruje się narodziny, rozwody , zgony... państwo musi mieć porządek w administrowaniu ludności.

ważne wydarzenia w życiu akcentuje się ceremoniami. 10 grudnia jest w Sztokholmie uroczysta ceremonia wręczenia nagrody Nobla. jest to bodaj najbardziej prestiżowa ceremonia w skali światowej. i jest świecka. uczestnicy są w najwykwintniejszych strojach od rodziny królewskiej począwszy, koncert, przemówienia, kolacja, tańce. a mogłoby być tak: zawiadomienie nagrodzonych i media o nagrodzie, przelanie pieniędzy na konta nagrodzonych.

tylko że ludzie tak ważne wydarzenie chcą jakoś szczególnie wyróżnić. podobnie jest ze ślubami. wierzący robią to przed swoimi bogami, obrządków jest tyle ile religii, niewierzący robią to przed sobą. dziwowanie się temu (a czemu nie przed bogiem, bogami?) świadczy jedynie o wąskiej perspektywie dziwujących się. dla niewierzącego przysięganie przed fikcyjnymi bogami jest farsą! przeżytkiem! jak Nobel w kościele! nie do pomyś
Autor: ellubis Dodano: 16-12-2007
Ocykan
Mariusz Agnosiewicz napisał:

<i>Czasami próbuje się ośmieszać te ceremonie zarzucając im, że są próbą tworzenia „nowej świeckiej tradycji". Obecność Jane na tej ceremonii wskazuje jednak, iż jest to tradycja całkiem mocno zakorzeniona w naszej globalnej wiosce</i>.

Może i jest mocno zakorzeniona w naszej globalnej wiosce, ale jednak dość daleko od naszego ogródka. Może da się doń przeflancować, ale raczej się nie zakorzeni. Grunt chyba niezbyt dla niej odpowiedni i klimat nieprzychylny. Myślę, że znajdzie sobie jakieś nisze ekologiczne, gdzie czas jakiś przetrwa jako flora endemiczna. A potem jednak zmarnieje i uschnie. Pożyjemy, zobaczymy.
Autor: Ocykan Dodano: 19-12-2007
deryt - ale głupoty...
To sa jawne głupoty !

Taki ślub to przedstawienie teatralne a nie powazna ceremonia.
To swiadczy tylko i wyłącznie o braku powagi tych ludzi o odpowiedzialnosci nie wspomne , bo niby jak dzieci które robią sobie teatrzyk z tak powaznego i doniosłego wydarzenia maja byc powazni w życiu, a potem odpowiedzialnie wychowac swoje dzieci?
Dla mnie to nie tyle szalenstwo co poprostu głupota i brak powagi jakiejkolwiek.
Jestem za ślubem koscielnym bo tylko taki ślub jest wazny dla Boga -inne sluby to nie sluby a związki cywilno-prawne i nic wiecej
Autor: deryt Dodano: 10-03-2008
Mariusz Agnosiewicz - Odp. deryt
Bóg nie istnieje, więc ślub kościelny to przedstawienie teatralne a nie powazna ceremonia!
Autor: Mariusz Agnosiewicz Dodano: 10-03-2008
Róża - Kochani!
Idea ślubu humanistycznego jest wspaniała. Prawdą jest, że śluby kościelne, cywilne narzucają formę "zaprezentowania się" czyli, słynny Mendelson, ślubna suknia (teraz można już ecru, dodatki czerwieni etc), jednak wszystko przebiega tak samo, nie ma w nich indywidualności. Wyobrażacie sobie księdza, który godzi się by panna młoda wystąpiła w sexownym kostiumiku przebrana za pielęgniarkę, a pan młody za doktora? Tutaj oczywiście lekko przesadzam, ale chcę nakreślić, że nie ma wyboru trzeba tradycyjnie. Popieram zatem takie ceremonie. Człowiek w centrum!
Autor: Róża Dodano: 26-05-2008
Piotr Birski - hmm
Pozwolę sobie zacytować wypowiedź p. Agnosiewicza: "Bóg nie istnieje, więc ślub kościelny to przedstawienie teatralne a nie powazna ceremonia!"

Jak ta wypowiedź może się mieć do światopoglądu naukowego? Polecam teksty Otto Neuratha. Ten naukowy światopoglądowiec przewraca się zapewne w grobie słysząc "twierdzenie" - "Bóg nie istnieje" :) Dla Neuratha taki "racjonalista" to kolejny metafizyk, co zamist naukę głosić, bełkot prawi :)

Pozdrawiam
Autor: Piotr Birski Dodano: 25-09-2008

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365