Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
189.224.058 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29036 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Wojna na Ukrainie skończy się w 2022?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 183 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Żaden człowiek nie ma możliwości wyboru kraju, w którym przychodzi na świat, ani osobowości swoich rodziców. Dlatego nie istnieją racjonalne powody do prawnej dyskryminacji ludzi ze względu na ich płeć, rasę czy pochodzenie społeczne.

Dodaj swój komentarz…
Ray - Silna wola...
Z doświadczenia wiem, że jeżeli człowiek chce rzucić nałóg (papierosy i alkohol), to wystarczy silna wola. Człowiek musi rzeczywiście "chcieć" pozbyć się nałogu. Za całym przekonaniem... i bez nacisków z zewnątrz. Nie wiem jak to jest z uzależnieniem od narkotyków, ale znam człowieka, który palił 35 lat, aż powiedział "dosyć". W nocy przed dniem "0" (termin rzucenia nałogu) wypalił ostatniego papierosa i więcej do dnia dzisiejszego już tego nie ruszył (minęło 5 lat od tej chwili). Co ciekawe-nie wyrzucił tego dnia pozostałych papierosów z paczki-częstował nimi sąsiada, jak ten do niego przychodził. Z alkoholem znam podobny przypadek-człowiek pijący od 30 lat systemem "ciągów" (tzn. okresami upijania się na umór) zdecydował się przestać. I przestał. Aktualnie mija 14 m-c jak nie pije (dotychczasowy rekord w przerwie nie przekraczał 6 m-cy), a średnio trwała przerwa 2 miesiące na każde 2 tygodnie ciągu). Należy zaznaczyć, że osoba ta nie unika imprez z alkoholem. A gdy częstują to po prostu odmawia.
Autor: Ray Dodano: 08-08-2008
Reklama
Marek Arciszewski
Obawiałem, że po promocyjnym artykule dewiacji seksualnych i reklamowym artykule (sponsorowanym prawdopodobnie przez firmę Philip Morris) na temat miłości do papierosów ukaże się np. artykuł pt. "Płyń Hero żyłami".
Zobaczyłem że o alkoholu, to bałem się, że to będzie wypłynięcie "Łódką Bols" na szerokie morze monopolowej przyjemności, ale nie - jest dobrze.
Aż za dobrze, bo te kilkadziesiąt zdań zbyt prawdziwych oddaje nastrój pacjenta podczas leczenia...

Ślicznie dziękuję za ten przerywnik w reklamach. :)
Autor: Marek Arciszewski Dodano: 08-08-2008
autorka - silna wola?
Zgadzam się odnośnie silnej woli. Są osoby, które potrafiły pewnego dnia powiedzieć "nie" swojemu nałogowi i do dziś nie powróciły do dawnych zwyczajów. Na terapię przychodzą osoby, które nie potrafią same rzucić palenia, picia, objadania się itd. One nie mają silnej woli, potrzebują pomocy z zewnątrz. Takich osób jest oczywiście więcej. Ostatnio na spotkaniu grupy pogłębionej padło zdanie od pana, który po pięciu latach nie picia wrócił do nałogu, dziś kontynuuje terapię po raz drugi. Brzmiało ono mniej więcej tak: "ludzie mówią, że wystarczy silna wola, ale to kłamstwo, ja miałem silną wolę i myślałem, że mogę kontrolować picie, ale to nieprawda". Alkoholizm jest chorobą, która "lubi kraść" człowiekowi silną wolę...dlatego trzeba być czujnym całe życie.
Autor: autorka Dodano: 10-08-2008
orchidea78 - alkohol zmienia mózg
Czasami silna wola, to za mało. "Ośrodek przyjemności" w CUN, "przyzwyczaja się do tej używki" i potrzebna jest psychoterapia, która pomoże osobie chorej, wrócić do społeczeństwa
Alkoholizm to choroba, którą należy leczyć-"nie wykluczać alkoholików, poza nawias społeczeństwa", ale starać się ich zrozumieć i nakłonić do spotkań z terapeutą.
Niekontrolowane picie to nałóg, który można pokonać, a  najlepiej, nie dopuścić ,by przejął kontrolę nad całym życiem.
Autor: orchidea78  Dodano: 18-07-2010
Martschello - papierosy najgorzej rzucić
z własnego doświadczenia mogę powiedzieć tyle: uzależniłem się od papierosów, alkoholu, marihuany i amfetaminy (w sensie, że nie potrafiłem żyć i normalnie funkcjonować bez wspomagaczy). rzucenie trawki i amfetaminy to był drobiazg, nawet nie musiałem tego robić, przestało mi się chcieć to brać i znikło. z alkoholem trwało dłużej, miesiąc może i zapomniałem o jego istnieniu, w sensie dla mnie. nie jest mi potrzebny, bywam na imprezach z alkoholem, w moim domu się pije, czasem nawet dużo, w sklepie tylko odczuwam ulgę, że nie muszę już tego świństwa kupować, po prostu, jak widze alkohol, pijacych ludzi to cieszę się strasznie, że nie muszę tego kupować i pić, że nie muszę mieć juz codziennie kaca, że zacząłem w końcu żyć. tylko papierosy zostały, to chyba najgorsze dla mnie, ograniczyłem bardzo, do kilku na dzień, prawie jakbym nie palił, ale wciąż muszę sobie zapalić. nikotyna chyba uzależnia najbardziej z tego co brałem.
Autor: Martschello  Dodano: 22-03-2012

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365