Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.270.206 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7351 tekstów. Zajęłyby one 29006 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3654 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Chrześcijanin przeżuwa sieczkę tak jak to czynią owieczki."
Komentarze do strony Wojna made in USA

Dodaj swój komentarz…
pilaster - Artykuł sponsorowany  -1 na 1
I kolejny z artykułów sponsorowanych mających dowieść wyjątkowej obrzydliwości USA. (tym razem dano spokój Izraelowi)

Ale jak widac autorzy (irr)racjonalisty odwalają fuszerkę. a przecież za pieniądze sponsora mogliby sie lepiej postarać

bo fuszerką jest przeciwstawianie "wojowniczej Ameryki" i "pokojowej Europy" Po drugiej wojnie światowej miał nastac "pokój w Europie" w przeciwieństwie do USA, naturalnie.

Tymczasem owszem, jest pokój w Europie, co nie oznacza, że europejskie kraje nie prowadzą wojen. Od II wojny światowej stoczyli tych wojen więcej niż USA. Wyliczam tylko z pamięci

Wlk Brytania - Grecja, Korea, Egipt, Kenia, Malaje, Falklandy, Kuwejt, Afganistan, Irak
Francja - Egipt, Wietnam, Algieria, Czad, Kuwejt, Afganistan. Francja odpowiada tez za ludobójstwo w Rwandzie

no i tradycyjne kłamstwa o "saddamie - przyjacielu USA" (choć dziwnym trafem armia saddama uzbrojona była w sprzet radziecki), no i perełka

"W 1953 roku premier Iranu Mohammad Mossadegh, kiedy się zorientował, że Brytyjczycy okradają jego kraj z bogactw naturalnych, postanowił ich wypędzić i samemu zająć się sprzedażą ropy."

Czyli samemu okradać swój kraj :)
Autor: pilaster  Dodano: 25-08-2008
Reklama
Marcin Punpur - o sponsorach
Sponsorzy?! Panie Mariuszu jeśli są jakieś pieniążki dla mnie za niniejszy artykuł proszę o natychmiastowy kontakt!!!;)

Może odniosę się do Sadamma, bo reszta wydaje sie jakaś piskliwa.
To, że Saddam był "przyjacielem USA" to dość znana historia i to nie tylko wśród sponsorowanych publicystów, ale w ogóle dla wszystkich bardziej rozgarniętych obserwatorów :) Na temat jego współpracy z CIA można by pewnie napisać książkę (moze juz nawet powstała). Tu znajdziesz przyzwoite streszczenie całej historii:

en.wikipedia.or(*)sein_-_United_States_relations

Co do obecności radzieckiej broni,to łatwo to wytłumaczyć. w 1972 roku Irak podpisał umowe o wzajemnej pomocy ze Związkiem Radzieckim, który wyposażył swojego nowego sprzymierzeńca m.in. w broń. W 1978 roku nastapił jednak zwrot ku Zachodowi i Saddam rozpoczał współprace z Amerykanami.
Saddam był zwyczajnym oportunistą, Bush zwyczajnym hipokryta. I tyle.
Autor: Marcin Punpur  Dodano: 25-08-2008
barycki - Obywatel
„dobrze poinformowany obywatel”

Przez kogo Panie Punpur, przez media, które zamieniły go w konsumenta wszystkiego. Popatrz Pan na Pana Pilastra, człowiek, skądinąd, zdolny do analizy intelektualnej, a jak skutecznie przemieniony z podmiotu w przedmiot. Z jednym fanatyzmem potrafi sobie radzić poprzez analizę, a drugiego jest ofiarą. Kim jest, skoro stosuje różne stratyfikacje do podobnych zjawisk. Czy jeszcze Obywatelem, czy już nie?
Adam Barycki
Autor: barycki Dodano: 25-08-2008
bezan - Kto to jest?
Ja tylko chciałem nieśmiało spytać, kto to jest, Eisenhauer?
Autor: bezan  Dodano: 25-08-2008
pilaster - Saddam i inni  -1 na 1
Czyli ustaliliśmy, ze saddam był sprzymierzeńcem Moskwy, a nie Waszyngtonu. Nigdy nie stał się "naszym sk..synem"

Ponieważ brak innych kontrargumentów, to okazuje się jednak, ze państwa europejskie prowadziły więcej wojen niż USA

Owe strasznie brzmiące 400 mld dolarów na zbrojenia to zaledwie 3,2% amerykanskiego PKB, jakś 1/15 amerykanskiego budżetu

Rosja wydaje na armię 10 razy mniej, ale też i rosyjski PKB jest proporcjonalnie tak samo mniejszy od amerykańskiego.

W Iranie szacha Rezę Pahlaviego osadzili na tronie nie Amerykanie, ale Stalin w 1941 roku (do spółki z Churchillem)

a skoro Mossadek chciał okradac swój kraj, jak wynika z artykułu (pewnego dnia się obudził i stwierdził, ni z tego ni z owego, że kradną brytyjczycy a on nie), to w sumie dobrze, że został obalony.

No i faktycznie, kto to jest ten Eisenhauer?
Autor: pilaster  Dodano: 25-08-2008
Punpur - sponsorowany pilaster
Oczywiście chodzi o D. Eisenhowera = prezydenta USA. Moje niemieckie predylekcje dały o sobie znać. Teraz widac skad pochodza sponsorzy:)

Założyłem, że pilaster zna angielski i co nie co zrozumie z linku jaki mu podesłałem, ale sie myliłem.
No sprytnie. Zestawmy wydatki na obrone z PKB i już suma maleje.
A fakty sa takie, ze w 2005 r. wydatki obronne USA wynosiły 423 mld dolarów (wydatki regularne) a państw członkowskich UE – 192 mld d. W sumie wydatki amerykańskie stanowiły 47% wszystkich wydatków na obronę na świecie.
Chcesz powiedzieć, że USA może sobie pozwolić na tak ogromne koszty. Jeśli twoim zdanie zdrowa polityka polega na tym, że połowe budzetu wydaje sie na wojsko, a jedynie 7% na edukacje, to gratuluje dobrego samopoczucia? Tak dla porównania w Polsce te proporcje kształtuja się 5% na obrone i 7% na edukacje.
Nigdzie w tekscie nie ma zestawienia Europa v. USA. Próbowałem tylko wykazac ze Kant miał rację, ale tylko czesciowo, że demokracja kłóci się z wojną, a amerykanska wojna jest możliwa, tylko dlatego, że amerykańska demokracja kuleje.
A oto lista konfliktów w jakie zamieszane były Stany: en.wikipedia.or(*)rs_involving_the_United_States
Autor: Punpur  Dodano: 25-08-2008
irek - Wojna i Eisenhower
Karol Marks problem kapitalizmu i wojny rozwiązał półtora wieku temu. Lepiej niż ktokolwiek inny.
Autor: irek Dodano: 26-08-2008
hith - USA przecież nie atakują krajów demo
"USA przecież nie atakują krajów demokratycznych, lecz reżimy autorytarne"
" W 1953 roku premier Iranu Mohammad Mossadegh, kiedy się zorientował, że Brytyjczycy okradają jego kraj z bogactw naturalnych, postanowił ich wypędzić i samemu zająć się sprzedażą ropy. Zdesperowani Brytyjczycy poprosili o pomoc Amerykanów, a ci sprytnie określili Mossadegha komunistą, co pozwoliło CIA go obalić."

Tymczasem można się doszukać innych interpretacji tego wydarzenia(wikipedia, bez problemu można znależć wiele innych źródeł):
"22 sierpnia 1953 – CIA przeprowadza zamach stanu wymierzony przeciwko demokratycznie wybranemu premierowi Mohammedowi Mossadekowi, nowym premierem mianowano szwagra szacha generała Faizollaha Zahediego, szach zostaje dyktatorem i marionetką USA."

Coś tu jednak nie tak, czyli jednak nie ważne jaki ustrój w kraju panuje, tylko jak się amerykanom podoba dany przywódca, tymczasem niedaleko od Iranu jest taka Arabia Saudyjska gdzie panuje rodzina królewska i władza jest tam bardzo silnie autorytarna i nadużyć pojęcia wolności(zwłaszcza względem kobiet) nie brakuje i to jakoś zupełnie nie przeszkadza. USA kuerują się swoim interesem a nie chęcią rozszerzania demokracji.
Autor: hith Dodano: 26-08-2008
Marcin Punpur - @ hith
"USA przecież nie atakują krajów demokratycznych, lecz reżimy autorytarne"
To zdanie miało charakter lekko ironiczny:)
Oczywiście, że USA kierują się swoim interesem, przy czym jednoczesnie uwazam, ze oni oprócz tego rzeczywiscie wierza w slogany które głoszą. J. McCain, z całym szacunkiem do jego przeszłości, jest tego dobrym przykładem.
Poza tym zachecam do obejrzenia filmu, bo w zasadzie ten artykuł miał promowac film, a nie moje poglady:)
Ponizej link:
video.google.co(*)play?docid=9219858826421983682
Autor: Marcin Punpur  Dodano: 26-08-2008
krzysztof   1 na 1
Najkrótsza definicja Stanów Zjednoczonych to: trzeci świat plus wysoka technologia.
Z jednej strony istnieją tam instytucje demokratyczne jakich wiele krajów mogłoby pozazdrościć, z drugiej jednak mała częśc społeczeństwa w świadomy sposób potrafi z nich korzystać. Z dwóch powodów: niski poziom intelektualny przeciętnego obywatela i wysoki stopień wykluczenia. Wysoką technologię tworą raczej nieliczni absolwenci elitarnych szkół i emigranci z całego świata. Same instytucje demokratyczne jeszcze nie czynią kraju demokratycznym. Demokracja zaś nie jest wartością bezwzględną: demokratycznie można zadecydować, że otwieranie jajka z węższego (albo wręcz przeciwnie, z szerszego końca) jest profanacją i będzie karane obcięciem ręki. Swoistym paradoksem jest, że ojcowie założyciele byli w większości agnostykami lub wręcz ateistami, natomiast dziś USA to kraj religijnej ciemnoty i w tym zacietrzewieniu niewiele jest gorszy od krajów islamskich.
Autor: krzysztof Dodano: 26-08-2008
Mariusz Agnosiewicz - odp.
>mała częśc społeczeństwa w świadomy sposób potrafi z nich korzystać. Z dwóch powodów: niski poziom intelektualny przeciętnego obywatela

Często się takie opinie pojawiają, lecz skąd one się biorą? Wiem, że w sieci pokazywane są śmieszne filmiki o tym, jak przeciętni Amerykanie na ulicy udzielają głupich odpowiedzi na proste pytania, lecz podobne filmiki można nakręcić o każdym w zasadzie kraju. Ale one zapewne nie są podstawą takich opinii, więc co?

W każdym razie warto wiedzieć, że Human Developement Report z 2004 r. pokazał, iż w USA jest znacznie mniej półanalfabetów niż np. w Polsce. Oczywiście najmniej jest ich w krajach skandynawskich, lecz w USA ich odsetek wynosi 20,7%. Gorzej pod tym względem wypadają m.in. Wielka Brytania (21,8), Irlandia (22,6), Węgry (33,8), Słowenia (42,2), Polska (42,6), Portugalia (48). W USA 21% obywateli nie ma problemów z czytaniem ze zrozumieniem nawet trudnych tekstów, podczas gdy w Polsce jedynie 3%
Pisałem o tym więcej w moim tekście: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4224

Jeśli w świetle tego USA jest Trzecim Światem, to Polska którym, piątym?
Autor: Mariusz Agnosiewicz  Dodano: 26-08-2008
hith - hith - Marcin Punpur
"przy czym jednoczesnie uwazam, ze oni oprócz tego rzeczywiscie wierza w slogany które głoszą" - pełni się z tym zgadzam, tylko ja bym to troche inaczej ujął:
zdecydowana większość społeczeństwa amerykańskiego wierzy w slogany, którymi władza uzasadnia swoje posunięcia w imię interesów tejże władzy (część z nich jest zgodna z interesami całego kraju, dawniej bardzo znaczna, teraz w tendencji spadkowej)
Autor: hith Dodano: 26-08-2008
krzysztof - do Pana Agnosiewicza
"Jeśli w świetle tego USA jest Trzecim Światem, to Polska którym, piątym? " Ja nie porównywałem USA z Polską, tylko z Europą Zachodnią. Polska to też trzeci świat (pozostanę przy trzech, by nie mnożyć bytów ponad potrzebę), tyle, że w porównaniu do USA bez wysokiej technologii. Swojej opini nie czerpię z filmików w internecie tylko z rozmów z ludźmi. Co do przytoczonych danych liczbowych, to nie wiem jaka jest ich wartość, bo nie wiem jak były robione, na przykład, czy i jak uwzględniono w nich n.p.
imigrantów z zacofanych krajów. Poza tym umiejętność zrozumienia czytanego tekstu, jest ważna, ale to nie zamyka sprawy. Podczas różnych moich dawnych spotkań w tanich hostelach Europy z młodymi ludźmi, rozmowy ze studentami z USA zwykle kończyły się na dwóch zdawkowych zdaniach typu where are you from? Poza tym nie mieliśmy o czym gadać. Z Niemcem przegadałem nie raz całą noc. Raz zasłyszałem i taką rozmowę: Co robisz? Studiuję ekonomię w Paryżu. Długo? Trzy lata. Znasz francuski? Nie, a po co? Wielu wykształconych Amerykanów to ludzie mili i fachowi w swojej dziedzinie, ale gdy próbować porozmawiać o czymś innym, ogarnia rozpacz. Wiedza o świecie poza USA - katastrofalna.
Autor: krzysztof Dodano: 26-08-2008
Mariusz Agnosiewicz - odp.
Krzysztofie,

Strona badan jest tutaj: hdr.undp.org/en/

Odwołujesz się jednak do materiałów anegdotycznych a nie do badań, więc te doświadczenia mają ograniczoną wartość jako teza o całym społeczeństwie.

Poza tym twoje przykłady mogą raczej dowodzić wąskich horyzontów twoich amerykańskich znajomych a nie ich inteligencji a pisałeś o "niskim poziomie intelektualnym". Wydaje mi się, że badania HDR pokazują, iż jest to teza dość naciągana.

Ja nie twierdzę, że Amerykanie są szczególnie mądrzy, bo przecież tak wielu z nich broni tam kreacjonizmu, ale też nie przesadzajmy, że oni inteligencją jakoś odstają od reszty zachodniego świata. No chyba że są jakieś inne badania na ten temat, ja opierałem się przecież tylko na tych jednych.
Autor: Mariusz Agnosiewicz  Dodano: 27-08-2008
krzysztof - do Pana Agnosiewicza
Za link do badań dziękuję, chętnie przestudiuję. Z uporem jednak twierdzę, że intelekt nie sprowadza się jedynie do zdolności zrozumienia tekstu pisanego. Celowo teraz przerysuję. Jest takie powiedzenie, że w armii USA procedury i instrukcje pisane są przez geniuszy dla idiotów. Jeśli się dysponuje wysoką technologią niezbędne jest nauczenie ludzi posługiwania się nią, więc zdolność rozumienia tekstu (instrukcji) jest ważna. Ale to wcale nie znaczy, że za tym idzie rozumienie świata, czy kreatywność. To trochę tak jak z biegłym pisaniem na maszynie, jest to umiejętność przydatna i ważna, ale jeszcze nie czyni piszącego pisarzem. To prawda, że posługuję sie materiałami anegdotycznymi, ale nie są one bezwartościowe, bo nie są to jedynie moje doświadczenia, bardzo wiele osób po powrocie z róznych stypendiów i programów badawczych mówi podobnie. "twoje przykłady mogą raczej dowodzić wąskich horyzontów twoich amerykańskich znajomych a nie ich inteligencji". Statystycznie rzecz biorąc, im wyższy poziom intelektualny, tym szersze horyzonty, to jest jednak skorelowane. Poza tym wydaje mi się, że obaj chyba trochę inaczej rozumiemy pojęcie poziomu intelektualnego.

Pozdrawiam.
Autor: krzysztof Dodano: 27-08-2008
Mariusz Agnosiewicz - odp.
Jak dla mnie umiejętność czytania ze zrozumieniem tekstów jest podstawowym kryterium dla kultury intelektualnej danej osoby. Także w internecie zdecydowana większość polemik to są polemiki o słowa, bo zawsze się napatoczy ktoś, kto po prostu tekstu nie zrozumie i zaczyna batalię. Umiejętność czytania i rozumienia tekstów jest dla mnie ważniejszym kryterium poziomu intelektualnego osoby niż jej znajomość np. geografii. W podanym badaniu chodziłoo rozumienie nie tylko prostych tekstów ale i bardziej złożonych. I Amerykanie wypadają tutaj ok. Ale jeśli są inne badania na ten temat chętnie się zapoznam. pozdrawiam
Autor: Mariusz Agnosiewicz  Dodano: 27-08-2008
krzysztof - do Pana Agnosiewicza   1 na 1
Inteligencja to jest zdolność do rozwiązywania niestandardowych problemów. Istnieje kilka rodzajów inteligencji: emocjonalna, społeczna, abstrakcyjna, i potoczna (nie wiem czy posługuję się właściwymi słowami). Zdolność rozumienia tekstu jest oczywiście bardzo ważna, ale ona nie decyduje o tym, że nazwiemy kogoś inteligentnym. Poza tym sa ludzie niewątpliwie inteligentni, nie umiejący w ogóle czytać (dotyczy to wielu imigrantów z trzeciego świata). Zdolność rozumienia tekstu oznacza, że człowiek jest zdolny przeczytać instrukcję i wykonać ją. Rozwiązanie problemu poprzez wykonanie instrukcji to nie inteligencja. O inteligencji możemy mówić przy rozwiązywaniu problemów, których nie ma w instrukcji. Co do tych polemik w internecie, to wiele z nich wynika z innego rozumienia pojęć (zawsze trzeba najpierw uzgodnić znaczenie słów, których używamy), a wiele n.p. z chorych emocji lub nieumiejętności uznania własnego błędu, na łamach racjonalisty też często wypowiada się kilka takich osób, zapewne wie Pan kto, bo często jest Pan w ten sposób atakowany. Dodam jeszcze, że amerykańskie przekonanie o tym, że to co dobre dla nich jest dobre dla wszystkich nie dowodzi wysokiego poziomu inel.
Autor: krzysztof Dodano: 27-08-2008
krzysztof - c.d.
Żeby było jasne: nie neguję znaczenia rozumienia tekstu pisanego, ale ma to luźny związek z inteligencją. Przykład: majster, któremu musiałem tłumaczyć instrukcję obsługi wiertarki, ale w pozornie beznadziejnej sytuacji zawsze wymyślił coś co się sprawdziło, a mnie wbijało w ziemię, bo ja bym na to nie wpadł. Chłop po trzech klasach z trudem sylabizujący gazetę, ale naprawi każdy ciągnik? Dlaczego tekst pisany, a nie mówiony?Trudniej zrozumieć złożoną informację przekazaną ustnie, do której nie można wrócić. A przysłowie mówi, że mądrej głowie dość dwie słowie. Ludzka inteligencja to rzecz złożona i wielopoziomowa, nie da się jej opisać kilkoma prostymi parametrami. A co powiedzieć o ludziach rozumiejących tekst pisany, ale kompletnie bezradnych przy czytaniu mapy? A czy na przykład zdolność rozumienia aluzji między linijkami nie jest lepszym miernikiem inteligencji? Warto by też sprawdzić, czy Europa po prostu nie amerykanizuje się. A jaki jest wpływ (obok fundamentalizmu religijnego) popkultury? Niewątplwie w okresie pionierskim Amerykanów cechowała wysoka inteligencja czego dowodem jest fakt, że sobie poradzili. Albo inaczej, przetrwali ci najlepsi. Ale dziś?
Autor: krzysztof Dodano: 27-08-2008
krzysztof - poprawka
Wcześniej użyłem pojęcia poziom intelektualny, ostatnio pojęcia inteligencja, taka wymienność może prowadzić do nieporozumień. Dlatego sprecyzuję: pod pojęciem poziomu intelektualnego rozumiem zespół kilku rzeczy, a więc inteligencji, szerokiej wiedzy (nie mam tu wcale na myśli wiedzy encyklopedycznej jak przytoczona geografia), umiejętności logicznego rozumowania (to mieści się w pojęciu inteligencji, ale chcę to wyróżnić), umiejętności i wypowiadania się (rzecz, której rozumienie tekstu pisanego jescze nie gwarantuje), otwartości na świat i chęci i zdolności do zrozumienia innych. By ć może coś ważnego opuściłem.
Autor: krzysztof Dodano: 27-08-2008
mops - do krzysztofa
Poziom intelektualny odnosi się do pojęcia inteligencji. Nie należy włączać do niego innych terminów. Przynajmniej jeżeli chce się precyzyjnie używać języka, w celu komunikacji, a nie poprawienia sobie nastroju.
Definiowanie pojęć inaczej niż powszechnie (lub naukowo, prawnie itd.) przyjęte, po tym gdy ktoś zbił Twój argument to chwyt, co najmniej mało elegancki.
Jeśli chodzi o lepsze rozumienie się przez Europejczyka z innymi Europejczykami niż z Amerykanami, warto zastanowić się, czy różnice kulturowe nie miały swojego udziału w przyczynieniu się do takiego stanu.
Dane naukowe w dyskusji są znacznie silniejszym argumentem niż anegdotyczne. Przede wszystkim ze względu na występowanie powszechnego zjawiska tendencji do potwierdzania własnych hipotez.
Autor: mops  Dodano: 31-08-2008

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365