Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
190.971.641 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7365 tekstów. Zajęłyby one 29038 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Wojna na Ukrainie skończy się w 2022?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 761 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Wszystkim, którzy przyjdą po mnie, oznajmiam na piśmie, że nie mam w co wierzyć na tym świecie i jedynym wyjściem jest absolutne zapomnienie. Chciałbym zapomnieć o wszystkim, całkowicie, zupełnie, nic już nie wiedzieć o sobie ani o tym świecie. Prawdziwą spowiedź można pisać tylko łzami. Ale moje łzy zatopiłyby świat, tak jak mój wewnętrzny ogień podpaliłby go. Nie potrzebuję żadnej podpory,..

Dodaj swój komentarz…
mr. hedonistek - Świątek Polskością Narodu :-)   3 na 3
"Kościół to drugi z filarów smutku narodowego. Nasz Jezus jest smutnym gościem"

W 100 % trafiłeś w sedno - wystarczy zobaczyć jaką gigantyczną popularnością zawsze cieszyły się rzeźby/wizerunki świątków - taka jest cała PLska kultura i mentalność - smutna i skatowana!
Co z tego że trafili się nam np. Fredro, Gombrowicz czy Mrożek, skoro nie mamy zdrowego dystansu do siebie, a ludyczności u nas Ci jak na lekarstwo...
Autor: mr. hedonistek Dodano: 03-08-2009
Reklama
Crystiano - Racjonalizm, racjonalizm  -2 na 6
pusty śmiech mnie bierze. Może na zachodzie ludzie żyją swobodniej i weselej, bo tam jest łatwiej? Bo zdobycie pracy czy kredytu nie jest trudne (chociaż często odbija się czkawką), bo młodzi ludzie mają szansę kupić mieszkanie, bo zapewnione są zabezpieczenia socjalne? I co ma z tym wszystkim wspólnego Kościół, błagam, nie łączmy piernika z wiatrakiem. W Irlandii KK też jest silny, jest to kraj w tej sferze bardzo tradycyjny i konserwatywny, co nie przeszkadza w zupełnie innej mentalności i podejściu do życia mieszkańców.
Autor: Crystiano  Dodano: 03-08-2009
mr. hedonistek - do Chrystiano   1 na 1
związek którego ty nie widzisz jest bardzo prosty - otóż KK zagospodarował te nastroje (zgadzam się z Tobą że jednymi z przyczyn są problemy ekonomiczne, polityka i historia) skanalizował i spotęgował - nie rozwiązując ich. Porównywanie Irlandi z PL to akurat piernik do wiatraka - oni od poł. XX wieku są w lepszej sytuacji ekonomiczniej niż PL (okres PRLu, lata 90te), ale zamordyzm katolicki był u nich do niedawna taki że tu my możemy się pocieszyć (np. więzeinie za homosekualizm, zakaz rozwodów, aresztowanie kobiet za posiadanie prezerwatyw-głośny happenig irlandzkich feministek z 1971 roku) Młodych irlandczyków stać na kupno mieszkania, samochodu, samodzielne życe - polaków nie.
Po za tym jest u nas silna martyrologia przekazywana już w szkole. Idiotyczny wierszyk Bełzy POLAK MAŁY jest nadal żywy, a Muzeum Powstania Warszawskiego lansuje maluchom archetyp dziecka-żołnierza - i jak tu polak / polka  mają się cieszyć życiem ? 
Autor: mr. hedonistek Dodano: 03-08-2009
mumin - Hmmm....  0 na 4
Własciwie to nie wiem o co chodzi autorowi. W zamyśle zapewne miała to być dość

swobodnie pojęta analiza ("...Ujęcie z przymrużonym okiem."). Analiza czegoś tam, bo z treści nie bardzo można wywnioskować "o co kaman". Odnieść można wrażenie, że autor spóźnił sie z artykułem o dobre kilkadziesiąt lat - powiedzmy okres tzw. "wczesny Gierek".
Analogie zawarte w tresci głownie tracają tamten przedział czasowy (sic!).
Mniemam, że autorowi nie chodziło o to, aby uświadomić czytelnikowi, że "egzystuje" w krainie wiecznego smutku i marazmu, gdzie psom nawet wyć się nie chce: bo nie warto, bo po co, bo to takie pospolite.

Współczuje autorowi, jeżeli jego zagraniczne wojaże (mniemam, że takowe obywał bo przecież stosuje pewne porównania) wiązały się z szokiem i przyniosły traumatyczne przeżycia w konfrontacji z tzw. zachodem. Ja osobiście nie odniosłem takich wrażeń,
ale że mam w sobie pewne zasoby empatii więc... Cóż, może kolejna wizyta nad brzegami Loary, Tamizy tudzież Tybru sprowadzi mnie na ziemie?
Ale już dosyć o tym. Nie kieruje mną chęć "dowalenia" autorowi (te kolokwializmy to pyszna sprawa ;) ) ale nie mągę pozbyć się wrażenia, że ktoś kogoś chce na siłę uszcześliwiać :)

Pozdrawiam serdecznie.
Autor: mumin Dodano: 03-08-2009
Novackus - Emigracja - modyfikacja   3 na 3
Chciałbym wyrazić swoje pełne poparcie dla powyższego tekstu. Przebywam na emigracji od 6 lat i mówiąc bardzo krótko - jestem szczęśliwy!
Trochę banalnie ale jak najbardziej szczerze. Tak, strona materialna ma duże znaczenie ale to nie wszystko. Irlandia jest mocno przesiąknięta katolicyzmem, jednak agresja z ambon, czy w ogóle ze strony katolików jest wręcz niezauważalna. Tutaj swobodnie można przejść środkiem miasta z wielkim napisem  NIECH ŻYJE ATEIZM i pomimo wielu ludzi, których będzie się mijało na ulicy i którzy będą mieli inne zdanie na ten temat - nikt (poza marginesem oczywiście) nie zareagowałby taką typową dla naszego kraju wrogością (a wielu z nich na pewno zagadnęło by na pogawędkę - co jest bardzo typowe dla Irlandczyków). Muszę się jednak przyznać, że ta swoboda "oddychania" jest tak porywająca i uzależniająca, sam zaczynam mieć wątpliwości czy jest sens wracać do tej ponurej polskiej rzeczywistości. Z jednej strony tak bardzo chciałbym aby w naszym kraju można było się uśmiechnąć do obcego przechodnia na ulicy i liczyć na to żeby chociaż w 50% przypadków zobaczyć uśmiechniętą twarz. Może jestem idealistą, może za bardzo się rozpuściłem na emigracji ale uwierzcie mi życie jest piękne... bez żadnego boga, bez religii, bez codziennej wrogości...
Autor: Novackus  Dodano: 04-08-2009
Crystiano - Mała
sprzeczność? Piszesz, że wina za takie a nie inne podejście do życia i innych ludzi w Polsce spoczywa na KK. Z drugiej strony piszesz, że w Irlandii KK był równie (a może i bardziej) konserwatywny, zatwardziały, tradycyjny, co nie przeszkadzało ludziom cieszyć się życiem. W Polsce wynika to z przyczyn ekonomicznych na pierwszym miejscu - w zakładach pracy (uogólniając oczywiście) nikt nie jest dla nikogo miły, bo boi się, że zostanie "wygryziony", zamiast współpracy jest wyścig szczurów, żeby za wszelką cenę pokazać, że "ja jestem dobry i zasługuję na tą pracę".

Novackus - z tą wrogością nie przesadzaj. Codziennie widzę na ulicy ludzi z dziwnymi fryzurami/ubraniami/napisami na koszulkach i jakoś nikt ich nie atakuje. Również nie przesadzajmy z rolą KK w kształtowaniu podejścia do życia - dzisiaj skupia on głównie ludzi starszych i z małych miejscowości. W dużych miastach go nie widać, młodzież kościelne gadanie odsyła z kwitkiem.

Z drugiej strony, w małych wioskach, gdzie KK jest silny, ludzie są dla siebie naprawdę często życzliwi, sympatyczni - wiem to z własnego doświadczenia, bo bywam często na wsi. Jak więc to wytłumaczyć? :)
Autor: Crystiano  Dodano: 04-08-2009
olaf - O.K.
Bardzo dobry tekst autora. Chyba nie jest aż tak mroczny jak to widzą inni. To zależy jacy ludzie nas otaczają na co dzień, jeśli ci zmarudzeni i narzekający to nie dziwię się autorowi, że właśnie tak postrzega nasz kraj. Też często mam podobne odczucia (ale z emigracji wróciłem...).
Autor: olaf Dodano: 06-08-2009
Novackus - Crystiano - mylisz się   2 na 2
Crystiano mylisz się, może jesteś urodzony w czepku albo żyjesz w przyjaznym środowisku, gdzieś w niewielkiej miejscowości w której ludziom się powodzi. Spróbuj pojechać w taką część kraju gdzie ludzie nie mają np. co włożyć do garnka, a ich egzystencjalne problemy są tak przytłaczające, iż ledwo otwierają powieki rano ze snu. Tego typu ludziom niewiele potrzeba aby dać upust swemu niezadowoleniu z codzienności. Na tym żeruje KK, wmawiając przeróżne powody biednym ludziom od ateizmu poczynając, poprzez antysemityzm, liberalizm, a na aborcji kończąc. Dlatego tym bardziej się mylisz co do wpływu KK na polskie społeczeństwo. Sama nauka kościoła bardzo mocno podkreśla uświadomienie grzeszności ludzkiej natury. Każda msza zaczyna się od bicia w piersi, kazania, homilie są wykładami na temat zakazów i nakazów. Nie wspomnę nawet o drodze krzyżowej, postach, nieszporach czy pielgrzymkach. Umartwianie się leży w naturze polskiego katolicyzmu, co idealnie podbudowuje naszą narodową wiarę w "Polskę jako Chrystusa narodów". Młodzież nie jest głucha, a dowodem są chociażby liczby młodych osób na spotkaniach oazowych, modlitewnych, pielgrzymkowych itp. KK kieruje swoje przesłanie zwłaszcza do nich bo dobrze zdaje sobie sprawę z tego, iż bez młodego narybku szybko legnie w gruzach.
Autor: Novackus  Dodano: 06-08-2009
mr. hedonistek - do Crystiano
1. z tą Irlandią to akurat dygresja była, zresztą porównywanie obu krajów nie ma sensu.
Bardziej chodziło mi o to że KOŚCIÓŁ podobnie jak np. WOJSKO (i inne instytucje represyjne) są instyt. poważnymi i ponurymi. I taką kulturę wokół siebie generują
2. wioski i miasteczka - spróbuj być np. gejem czy nie chodzić do kościoła (niekoniecznie musisz być ateistą) lub być innym odmieńcem to spotkasz się z życzliwością PLskiego piekiełka
3. Nieakceptacja "dziwnych" fryzur/ciuchów niekoniecznie musi ujawniać się w formie agresji !
Autor: mr. hedonistek Dodano: 06-08-2009
Crystiano - Autor  -2 na 2
ma chyba jakieś problemy ze sobą, których winę stara się zrzucić na polską mentalność i KK (bo w sumie tak najłatwiej, szkoda że nie na Żydów i masonów, byłby ładny komplet). Dużo zależy od samego człowieka, jak się podchodzi z jakimiś stereotypami i z góry ułożonymi tezami to tak to wychodzi.

Spotkania oazaowe, haha. Przecież to jest jedna Sodoma i Gomora, podobnie jak np. pielgrzymki. Zabawny przykład. Umartwianie się - bicie w piersi? Lol, rozumiem, jakby się ktoś biczował czy ciął nożem, nie bądźmy śmieszni. A ludzie? Często właśnie ci biedniejsi są dla siebie mili i sobie pomagają, a "bogaci i racjonalni"", gówno, za przeproszeniem, zjedliby spod siebie. I to jest problem - nie postępowanie biednych ale tych bogatych.
Autor: Crystiano  Dodano: 06-08-2009
Novackus - Crystiano - wychodzi na to że musisz mieć rację!
Bo reszta tu obecnych podchodzi do tematu (tak jak autor) z problemami osobowości, stereotypami i wyssanymi z palca tezami. Rola KK w Polsce sprowadza się do rozjaśniania obywatelom rzeczywistości i sprawiania żeby im łatwiej i przyjemniej się żyło. I tak naprawdę cały problem leży w tych bogatych - im możemy zawdzięczać wszelkie zło i nieszcześcia które spotykają Polaków...
Jaki wspaniały ten nasz kraj, aż dziw że ktoś chce z niego wyjeżdżać, że ktoś czuje się nietolerowany, czy prześladowany. Żyjesz w bardzo ciekawej rzeczywistości Crystiano... Wszystkiego najlepszego...
Autor: Novackus  Dodano: 07-08-2009
mr. hedonistek - do Crystiano
Jesteś kolejnym - ALE JAKŻE TYPOWYM i W POLSKIM STYLU - przykładem że z katolikami dyskusja jest niemożliwa - nawet gdy widać ewidentne ściemy ich macierzystej firmy.
Na tym kończę z Tobą, bo to co tu uprawiasz to nie dyskusja a rzucanie dogmatami.
Autor: mr. hedonistek Dodano: 07-08-2009
Crystiano - Dogmaty?  0 na 2
Hedonistek, ty rzucasz dogmatami. Ja jestem niewierzący, daleko mi od czołobitnego podejścia do Polaków, czy nawet zwykłego patriotyzmu. Ale nie podchodzę do sprawy tak jak ty - byłeś za granicą (ja też byłem), zobaczyłeś życie inne niż w Polsce z mniejszym wpływem kościoła i od razu tworzysz z krajów zachodnich jakieś raje.

Ludzie uciekają z Polski przez nietolerancję i prześladowania? Litości, ludzie uciekają z Polski przez biedę i bezrobocie. To zazwyczaj do nas uciekali prześladowani ze "wspaniałej" Francji, Niemiec i innych krajów.

Nigdzie nie napisałem, że cokolwiek jest winą bogatych. Faktem jest jednak, że częściej pomagają biedni, którzy sami ledwo wiążą koniec z końcem - wiem to, bo zbierałem pieniądze na WOŚP. Bogaci mnie odganiali albo olewali, zaś często starsze, biedne osoby dawały ile mogły.

Zresztą widzę coś ciekawego - nie zgadzam się z tobą, więc od razu jestem katolikiem, hahaha. To jest już jakiś kompleks, naprawdę.
Autor: Crystiano  Dodano: 07-08-2009
Novackus - Crystiano - twój problem to komunikacja  -1 na 1
"(...)to jest problem - nie postępowanie biednych ale tych bogatych."
"Nigdzie nie napisałem, że cokolwiek jest winą bogatych."
Moim zdaniem Crystiano nie potrafisz się wysławiać... albo inaczej, komunikować w formie pisemnej, w taki sposób aby twoje intencje były prawidłowo zrozumiane. Proponuję ci, kiedy coś napiszesz - przeczytaj swój tekst z perspektywy osoby trzeciej. Często to co piszemy (zwłaszcza w chwili emocji lub uniesienia) może wydawać się jasne z perspektywy autora, lecz osoby czytające interpretują tekst niezgodnie z intencjami twórcy. I proszę, nie pisz teraz, że to nie twoja wina, że ktoś źle cię zinterpretował - bo jest to twoja wina.
Uważam, że 75% konfliktów na wszelkiego rodzaju forach jest spowodowane tym, iż autorzy stukają w klawiaturę prawie tak samo jak "rzuca się mięsem" na ulicy, bez jakiejkolwiek próby analizy tego co i jak może zostać zinterpretowane. Prawie tak jakby dojście do konsensusu czy chociażby zrozumienia przeciwnego stanowiska wcale nie było celem... ale chyba nie dotyczy to twojego przypadku, co nie?
Autor: Novackus  Dodano: 07-08-2009
Bartek Ułanowski - Szanowni Państwo   2 na 2
Nie chciałem, aby mój tekst stał się areną konfliktu między Wami, dziękuję jednak za ożywioną dyskusję. Za granicą nigdy nie byłem, stykam się tylko z ludźmi, którzy byli i mam to szczęście, że przywożą stamtąd dobre rzeczy. Nie było moim celem budzenie dyskusji o emigracji, to jak wiadomo temat rzeka. Pochodzę z biedoty, bardzo porażającej i niezbyt zachęcającej do uśmiechania się, ale po latach - udało się. Ojciec nigdy nie pił (nie wziął kielicha do ust przez całe życie, teraz "błąka się" rowerem gdzieś w okolicach Kalisza :) ), Mama ciężko pracowała i jakoś się podnieśliśmy, to pozwala mi dostrzegać jaśniejsze strony życia. Próbuję tylko - z przymrużonym okiem - poszukać przyczyn tego, że wielu z nas mimo osiągnięć nie umie się nadal uśmiechać.
Wszystkim Państwu bardzo dziękuję za dyskusję.
Autor
Autor: Bartek Ułanowski Dodano: 07-08-2009
Crystiano - Ok, może niejasno, więc
W przypadku różnych ludzkich tragedii i związanych z nimi akcji ukazują się różne intencje i postępowanie osób. Osoby zamożne często są nastawione egoistycznie (może to uogólnienie ale tak jest), jeżeli coś dają, to od razu chciałyby występować jako sponsorzy, z plakatami swoich firm - widać to np. na WOŚP - ie. Nie każdy artysta chce zagrać za darmo - smutny przykład "gwiazdy" Feela. Biedne osoby dają mniej, bo nie mogą dać dużo, ale taki datek od nich mnie dużo bardziej cieszył i wzmacniał wiarę w ludzi. Masz rację, że mieszkańcy wsi, osoby starsze są bardziej konserwatywne, wrogie nowym ideom. Ale też są bardziej pomocni, życzliwsi, pierwsi podadzą rękę. Ludzie "nowocześni", "europejscy" czyli np. mieszkańcy miast są bardziej liberalni ale nie dlatego, że nie są pod wpływem KK, ale że po prostu drugi człowiek jest dla nich obojętny. Postępowanie tych ludzi to problem, ale nie ich wina - wina raczej pewnych zachodnich naleciałości, gdzie faktycznie jest może i większa tolerancja/otwartość, ale też i większe zobojętnienie i wyobcowanie.

KK ma wiele na swoim sumieniu i często go krytykuję, ale akurat obwinianie go o tworzenie polskiej mentalności to przesada. W końcu w krajach zachodnich chrześcijaństwo istniało wcześniej niż w Polsce, więc czemu tam KK nie wywarł wpływów?
Autor: Crystiano  Dodano: 07-08-2009
Novackus - Crystiano - moim zdaniem jest inaczej
Moim zdaniem osoby zamożne wspomagają WOŚP w znaczący sposób. Popatrz na sprzedaż złotych serduszek czy inne aukcje. To zależy chyba jednak od osobistych doświadczeń. Ja znam wielu ludzi których nie można nazwać biednymi (żyjących w Polsce w małych i dużych miejscowościach) którzy prezentują sobą postawę szczerej życzliwości na co dzień do każdego. A co do tego sponsoringu to nie rozumiem w czym tkwi tak naprawdę problem. Czemu szkodzi powieszenie plakatu pt."Firma KAZIK dała 1 mln zł" i wspomóc o tę kwotę intencję zbiórki? Polska ma jakąś manię obawy kryptoreklamy - przecież co w tym złego aby nazywać rzeczy po imieniu? Ale to osobny temat...
Moją "wiarę" w ludzi wzmacnie każdy człowiek który umie się podzielić i wspomóc dobry cel niezależnie od swojego stanu konta. Innymi słowy nie rozczulają mnie biedni którzy dają mimo tego, że nie mają, gdyż uważam to za zbędną filantropię (zastaw się, a postaw się).
Nie zgodzę się z tobą, że liberalizm ludzi tytułujących siebie "europejczykami" nie wynika z braku obcowania z naukami KK. Ale do tego wrócę trochę dalej.
A co do zobojętnienia i wyobcowania ludzi na zachodzie to chciałbym cię zapytać skąd u ciebie taka opinia?
...ciąg dalszy w kolejnym wpisie w związku z rozległością mojej odpowiedzi...
Autor: Novackus  Dodano: 08-08-2009
Novackus - ciąg dalszy
Moje odczucia są dokładnie przeciwne. Na zachodzie ludzie pozdrawiają się na ulicy, mijając się w samochodach nawet jak są dla siebie kompletnymi nieznajomymi. Sami pytają czy pomóc w znalezieniu drogi gdy zobaczą człowieka z mapą w ręku. Przykładów takich można mnożyć. Chciałbym jednak zwrócić twoją uwagę na bardzo ciekawą sytuację. Mianowicie to KK wmawia ludziom historie o "zepsutym zachodzie". Tutaj chciałbym wysunąć tezę, iż pomimo tego że twierdzisz, iż KK ma znikomy wpływ na tworzenie polskiej mentalności to sam poddałeś się tym wpływom - chociażby w uogólnionej opinii na temat ludzi żyjących na zachodzie.
Mnie to wcale nie dziwi i kiedy żyłem w Polsce moja opinia była bardzo zbliżona do twojej. Nie zmienia to jednak faktu, że trudno jest nabrać perspektywy kiedy siedzi się w środku badanego obiektu.
KK wpływa na ludzi w każdym kraju i miejscu w którym się znajduje. W pewnych krajach jest to znikomy wpływ, w innych znaczący. Moim zdaniem Polska należy do tej drugiej grupy.
Możemy teraz zadawać pytania na temat tego jaki to negatywny wpływ KK może mieć na mentalność społeczeństwa ale jest to raczej temat na następny artykuł.
Uważam, iż rolę KK powinno się ograniczać jak tylko się da i liczyć na intelekt Polaków, że z czasem pozbędą się tego wrzodu na naszej tożsamości.
Autor: Novackus  Dodano: 08-08-2009
mr. hedonistek - Novackus - vide: PRAHA
"Sami pytają czy pomóc w znalezieniu drogi gdy zobaczą człowieka z mapą w ręku."
 TO SAMO SPOTKAŁO MNIE W PRADZE ! (oczywiście czeskiej-nie warszawskiej :-) 
no i początkowo był to dla mnie (bardzo miły) SZOK.
W najbardziej odwiedzanych miastach przez turystów w PL NIGDY czegoś takiego nie widzialem !
Autor: mr. hedonistek Dodano: 09-08-2009
Seber - Eeee?!
Wszystko kompletnie na odwrót, nie tak! Polska zupełnie nie jest takim krajem, jakim go tu przedstawiłeś! Przede wszystkim! Polska po II wojnie światowej trafiła do świata Zachodu, czyli jest w tej samej grupie krajów, co Francja, Stany Zjednoczone czy Portugalia! I nie było państwa o nazwie PRL, nawet nie wiem, skąd to wytrzasnąłeś?! Polska miała by być czymś w pokroju Mongolskiej Republiki Ludowej? Bullshit! Wiemy, że komunizm był szary i smutny, ale tą wiedzę mamy z krajów na wschód od Polski, Polska trafiła do kapitalizmu, dlatego u nas był nowoczesny, kolorowy, przyjemny świat. Byliśmy i jesteśmy tą częścią świata, gdzie była rewolucja seksualna, różnorakie rewolucje kulturowe. A to z miejsca wyklucza zacofanie, nietolerancję, nieobycie, brak poczucia własnej wartości. Zachód uczy hedonizmu i radości życia, dlatego Polska jako kraj Zachodu jest przyjemnym miejscem do życia, a ludzie tutaj ogółem są radośni. Czyli nikt Polaków nie postrzega, jako narzekaczy i smutasów, bo nie powstało środowisko sprzyjające takiemu stanu rzeczy. Polska jako Zachód bogaciła się przez ostatnie pół wieku, więc Polska była pozbawiona tragicznego losu w ostatnim półwieczu. Od czasu II wojny światowej jest bogactwo i nowoczesność, a to wyklucza duże bezrobocie i masowe emigracje zarobkowe!
Autor: Seber  Dodano: 03-12-2015
Seber - Eeee?! (c.d.)
Ogółem mówiąc, nie było zbyt smutnej i męczącej historii. Od tego nadmiaru nieszczęścia Polacy by poginęli. Nie było komunizmu, a więc nie było zamknięcia, siermiężności, zacofania. Nie było upadku komunizmu, więc nie było i nie ma dużego bezrobocia, przygnębienia, niskich
zarobków. Polska to Zachód, przez ostatnie półwiecze właśnie byliśmy otwartym i radosnym narodem, do tego mieszka tutaj sporo obcokrajowców, bo jest tutaj dobry socjal, stąd Polak też jest nowoczesnym człowiekiem Zachodu. Polacy mieszkają w domach jednorodzinnych, tu nie ma żadnych ohydnych blokowisk komunistycznych, bo w Polsce nie było komunizmu. Są
co najwyżej zabudowania wielorodzinne typowe dla krajów Zachodu. Co do Kościoła, to też już od dawna w Polsce jest co raz bardziej przeżytkiem. Oczywiście, Polska to jest katolicki kraj, ale nie jest do przesady katolicki, tak, że byłby tutaj jakiś monopol. Jest właśnie  różnorodność. Kraje typu Irlandia, Włochy czy Portugalia są krajami bardziej katolickimi od Polski. Polacy są wyluzowanymi, tolerancyjnymi ludźmi, o szerokich horyzontach, dlatego homoseksualiści, ludzie o niecodziennym podejściu do życia, mają tutaj właśnie dobrze, jest tolerancja, mają zapewnione prawa i społeczeństwo ich nie odrzuca, nie ma monopolu na siermiężny katolicyzm!
Autor: Seber  Dodano: 03-12-2015
Seber - Eeee?! (c.d.)
Gospel, czyli tzw. murzyńskie chrześcijaństwo, różni się od protestantyzmu, katolicyzmu i prawosławia. Na mszy protestanckiej też się nie tańczy i nie klaszcze, więc złe porównanie. Nie ma niczego, co by sugerowało, że Polak to mentalny nieszczęśnik. Polak jest zdroworozsądkowym hedonistą, to co robi, świadczy o jego pozytywnym podejściu do życia. Czerpie wewnętrzną radość ze wszystkiego. Polak się nie upija, ale pije towarzysko, abstynenta nie potępi. Nie zawiści, nie jest konserwatywny. Jeśli ludzi Zachodu postrzega się jako tych uśmiechających się do siebie, to Polacy też należą do tej grupy! Ale to bardziej stereotyp, bo nie zauważyłem, by ludzie nieznajomi się pozdrawiali, a sklepikarze szczerzyli zęby.
Polska to kraj Zachodu, który wygrał historię, któremu dano wszystkie dobrodziejstwa związane z byciem kraju Zachodu, czyli renomę, koncerty największych gwiazd muzycznych za czasów ich świetności, normalność, poczucie przynależenia to pięknej, normalnej rodziny, nie wygnańców, olanych przegranych. Dlatego twój tekst jest dokładnym zaprzeczeniem tego, co reprezentuje sobą przeciętny człowiek mieszkający w nowoczesnych kraju o nazwie Polska. Polska to miejsce dla hedonistów i to po prostu widać, słychać, czuć. Mentalność jest zachodnia i zarobki również!
Autor: Seber  Dodano: 03-12-2015
Seber - To jest prawda
Polacy są hedonistami, bo mają ku temu rzeczowe powody, czyli dobrodziejstwa otrzymane od losu, czyli pozytywną historię, silną pozycję międzynarodową, polska twórczość doceniona na całym świecie, wypromowanie się w świecie, wysokie zarobki, dobre drogi, pozytywna mentalność ludzi i pozytywne stereotypy. Wszystko to gwarantuję ogólną radość i sens codziennego znoju.
Autor: Seber  Dodano: 03-12-2015

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365