Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
155.490.023 wizyty
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7301 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 250 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Autorytety umacniają władzę. Ich zniewalająca siła zmniejsza krytycyzm na tyle, że niektórzy uznają czyjś autorytet wbrew racjom swojego rozumu, przystosowując się do opinii otaczających ludzi. Są to autorytety - nazwałabym urzędowe."
Komentarze do strony Schody do nihilizmu

Dodaj swój komentarz…
Zjadliwiec - Tekst wyśmienity
Jedyną jego wadą jest to, że jest o niczym. Ale to wszak czołowy paradygmat postmodernistycznych słowokletów. Stasiuk i Witkowski też tak piszą i całkiem nieźle z tego żyją.
Autor: Zjadliwiec Dodano: 19-02-2010
Reklama
Adam Wojtkiewicz - Bardzo dobry tekst   1 na 1
wydaje mi się jednak, że opisuje on pewien stan ducha, który warto jest skonsultować z psychoterapeutą. Mówię to zupełnie serio i bez złośliwości.
Autor: Adam Wojtkiewicz  Dodano: 19-02-2010
PiotrB - hmm   1 na 1
No jak dla mnie podmiot liryczny czerpie swoją siłę z tego "nihilizmu", czuje się lepszy kodując w głowie informacje o tym, że ktoś pleplał sobie o rozmiarze buta. A co, nie wolno pleplać? Wolno. A podmiot podsłuchuje i taki se zdystansowany łazi. Snuje się.
Autor: PiotrB  Dodano: 19-02-2010
ktośtam - :/
Co to w ogóle robi na racjonaliście???
Autor: ktośtam  Dodano: 20-02-2010
autor
ano właśnie, dobre pytanie - co to robi na racjonaliście - nihiluje. być może. a być może wywołuje wrażenie. jednocześnie na tak i na nie. jednocześnie spadaj i chodź tu, na chwilę. wróćmy jednak do tekstu, abstrahując od racjonalisty, wówczas: zapraszam do dyskusji!
Autor: autor Dodano: 20-02-2010
Wisiel - w nichilistycznej pianie
Well, milusio... hm... może właśnie na racjonaliście potrzeba czasem takich tekstów, zawieszonych gdzieś między piątym piwem, a możliwością wypicia szóstego, jako scenariusz końca dnia, umożliwiający zaśnięcie.
Ale o co chodzi?
Chodzi o to, że często brak emocji. Poszukiwań. Łatwo (oczywiście tym, którzy spasjonowani zgłębiają dany temat) napisać coś naukowego, racjonalnego... (:)) Pozbawionego całkowicie własnego ja. Opatrzonego setką mądrych przypisów. Wedle ściśle określonych regół artykułu naukowego. Tak jakby racjonaliści nie mieli swojego wnętrza, uczuć, problemów. Często kierujemy się w stronę wyimaginowanego cybernetycznego bytu, rodem z SF z lat 70-tych. Zapominamy o emocjach, jakby racjonalista nie mógł ich posiadać, a okazywanie było czymś karygodnym.
Cóż, mija kolejny dzień, ale czy mam udawać, że wszystko jest OK? Pozostało mi 450 znaków do napisanie i to już budzi mój sprzeciw, bo ani nie przekażę co myślę, ani nie zmieszczę żadnej puenty. Teraz to już 308 znaków... z każdym słowem się ograniczam... Czy mam bezpośrednio odpowiedzieć KTOŚTAM czy zrobić to pośrednio? Chciało by się przekląć, ale wówczas post by się nie ukazał, więć co pozostaje? Chyba nic, nihilizm... Zanegowanie sensu własnego tekstu. Choć to też schemat...
Autor: Wisiel Dodano: 20-02-2010
Scorp - Dobre
Naprawdę dobre. Tak mi się wydaje, chociaż się nie znam. Jest tak, jak on to opisuje, to znaczy mogłoby być, jeżeli nie jest.
I dlatego że jest dobre, pasuje do Racjonalisty. Tak mi się wydaje.
-
Autor: Scorp  Dodano: 20-02-2010
Marcin Kalinowski - Bo ja wiem?   2 na 2
Chyba za bardzo jestem zadowolony z zycia, zeby traktowac to inaczej niz jako dziwna ciekawostke.
Autor: Marcin Kalinowski Dodano: 20-02-2010
Maddy - chciałabym współczuć...   2 na 2
...ale jakoś nie potrafię.
Czasami pustka w życiu jest wynikiem czynnika zewnętrznego. Kiedy ktoś ma szczęście Hioba. Ale tutaj mamy człowieka który po prostu nie ma pomysłu na życie a jednocześnie patrzy na otoczenie z niczym nieuzasadnioną wyższością. To co robią inni, mówią inni jest nie dość dobre, nie dośc wyszukane, inteligentne, ważne. "Skoro mnie to nie interesuje to nie jest warte zainteresowania." Ale co go interesuje w ogóle??
Jak dla mnie takiego faceta mogło by nie być, świat by na tym nie stracił, skoro świat jest dla niego nie dość dobry.
Nie ma w tej postawi nic fascynującego. Jest smutna, ale jednocześnie na tyle antypatyczna, że współczuć sobie nie pozwala.
Autor: Maddy  Dodano: 20-02-2010
SlawekS - Proszę się rozejść;)
Niektórzy z państwa popełnili błąd dziecka z podstawówki utożsamiając autora tekstu z podmiotem lirycznym.
Pan Poeta może być np hedonistą i wcale nie potrzebować pomocy psychoterapeuty czy choćby współczucia.


A tekst mi się bardzo podoba:)
Autor: SlawekS Dodano: 20-02-2010
autor
Witam Panie Sławku,

okazuje się, że wcale nie jest to błąd dzieci z podstawówki (stwierdzam na bazie częstych sytuacji związanych z nastawieniem czytelników np. do tekstów poetyckich) podobnie sprawa się ma w przypadku aktorów popularnych seriali, gdy myli się ich wizerunek sceniczny z rzeczywistością. tak czy owak: faktycznie liczy się dla mnie skupienie na tekście. Pamiętam niegdyś taki eksperyment na stronie z prozą - gdy udało mi się namówić wszystkich na zamieszczenie tekstów bez podpisu, wówczas bardzo łatwo można było zauważyć poprawę jakości komentarzy, mam tu na myśli konstruktywne, zaskakująco rzeczowe podejście. Czy autor rozprasza? to dobre pytanie. uważam, że ciekawą formą jest postawienie się w roli autora - jeśli już zachodzi pomyłka podmiotu lirycznego z twórcą. w gruncie rzeczy wszystko opiera się tu na empatii.

Pozdrawiam Wszystkich, dziękuję za odwiedziny i słówko!
JK
Autor: autor  Dodano: 20-02-2010
crml - to niezupełnie stan psychiczny...
... (jakby chcieli to rozumieć niektórzy); sądzę, że raczej konsekwencja uświadomienia sobie (a nie tylko przyjęcia do wiadomości), iż "w świecie nie ma żadnych wartości, a jeśli są, to nie mają żadnej wartości" (Wittgenstein)
Autor: crml Dodano: 20-02-2010
tamara be jot - Zdechłość  -1 na 1
To już autor musi być aż tak zdechły że tylko otwiera szafki? I w ogóle nic nie robi? Pisanie: "każdy autor lepi tekst z siebie, choćby energicznie temu zaprzeczał. Jaki autor, taki tekst" (Flaubert).
Autor: tamara be jot Dodano: 20-02-2010
Jacek Krajl
wierzę, że istnieją znaki, przesłanki dot. tego, by utożsamiać autora z podmiotem lirycznym (choćby ze względu na formę pisania) jednak wychodząc z takiego założenia automatycznie i bez znajomości twórcy: wnioski są kulą w płot. myślę, że wstępnie warto zawsze odwrócić założenie i rozdzielić podmiot z autorem - dopiero później drążąc i węsząc za cząstkami autora w tekście
Autor: Jacek Krajl  Dodano: 20-02-2010
tamara be jot - Nie  0 na 2
Kiedy tu nie ma czego drążyć i węszyć. Nie jest tak, że trzeba umawiać się z autorem, żeby go poznać, a następnie poznawać jego cząstki w tekście. Wierzę Flaubertowi. Autorze, rusz głową. Nie każ mi ruszać moją w kierunku, w którym nic nie ma.
Autor: tamara be jot Dodano: 20-02-2010
autor
odważne wnioskowanie, ale zdecydowanie na ślepo. tak sądzę. na pewno nie jestem skory do przepychanek :) a czy Flaubert mówił coś o prawie do własnego zdania? jeśli Twoje postrzeganie ciosane jest narzędziami Flaubertów - mowa już o ograniczeniu, czy też o automatyzacji. tak pracuje się na taśmie. a proces poznawczy - na pewno taśmówką nie jest. jeśli bohater czyjejś książki jest śmiertelnie chory - znaczy to, że musimy się już żegnać z autorem? przecież równie dobrze ktoś może być doskonałym obserwatorem, by stan śmiertelnej choroby był przejrzany wręcz doskonale. dobre oko, zdolność oceny, racjonalne podejście, empatia, percepcja - to chyba narzędzia wprawnego chirurga pióra, nie natomiast zdolność malowania wiecznie tych samych autoportretów, czego potwierdzenie można znaleźć źle kontekstując cytatem Flauberta.
Autor: autor  Dodano: 20-02-2010
szimurina   1 na 1
to nie nihilizm to depresja w tym artykule...
Autor: szimurina Dodano: 20-02-2010
tamara be jot - Chyba  -1 na 1
Autorze, jak dojrzejesz, to mnie zrozumiesz i zrozumiesz Flauberta. Napisałeś coś, co taśmowo chodzi w Polsce. Stary młodego rozumie aż za dobrze, natomiast młody starości nie zrozumie i będzie ją budował z własnych młodzieńczych lęków. Na nic te chirurgie, oczy dobre, percepcja i inne narzędzia. Naprawdę musi być tylko zamykanie szuflad i nudy na pudy? Tylko taka wielka pucha? Jak się opisuje wielką puchę, to przynajmniej dowcip musi być. Ale chyba za dużo chcę.
Autor: tamara be jot Dodano: 20-02-2010
autor
znowu schemat i stereotyp, toć to nie dyskusja - a prawienie morałów z szuflady wyżej, określonej mianem szuflady dojrzałości, doświadczenia i mistrzowskiej precyzji w ocenie sytuacji. martwi mnie to, że właśnie młodszy winien silić się na wyższość, buntować - tu: kuriozalnie odwrotnie. nie chcę sprzedać jakości tekstu, przesłania - wciąż usilnie namawiam do skupienia się na treści, nie natomiast na dywagacjach co, kiedy, jak i dlaczego w temacie autor-proces tworzenia. od jakiegoś czasu zauważyłem, że w środowisku internetowym pojawiły się tendencje do przebijania wiekiem, przypomina to konwencję filmu karate: mistrz mi-jagi pouczył młodszych i wrócił do szydełkowania. na szczęście empatii, czy też percepcji nie zdobywa się z wiekiem. no! chyba, że Flaubert twierdzi inaczej, ale do tego przyjdzie nam jeszcze dojrzeć...

pozdrawiam ciepło :)
J
Autor: autor  Dodano: 20-02-2010
tamara be jot - Nie pouczam  -1 na 1
Nie prawię morałów na litość nieboską. Tak to rozumiesz?!!! Młodszy nie powinien się silić na młodszego, niż jest. Młodszy powinien być młodszy i cieszyć się życiem  jako młodszy, nie zaś pisać tak, jak piszą wszyscy  - nieznośną polską manierą, którą mam w wagonach, stadionach książeczek  polskich, szumnie zwanych literaturą. Tu tak samo, tam tak samo i znowu tu tak samo. I u szanownego autora tak samo. Pustka, pustka, nuda, nuda,makaron.  Co się wam stało, do cholery? Wszyscy z tą pustką jak ze sztampy. I: na szczęście z wiekiem zdobywa się wiele z empatii i percepcji.
Autor: tamara be jot Dodano: 20-02-2010
autor   1 na 1
wychodząc z założenia, że z wiekiem zdobywa się wiele z empatii i percepcji - waro zauważyć, że równie wiele się traci. być może ulegamy pewnego rodzaju uśpieniu, co wywołuje szereg pryzmatycznych perspektyw. czy Pani Tamara wie, że w polsce śmiercią samobójczą ginie niemalże tyle osób, co w przypadku tragicznych wypadków? mówmy o pustce - w takim kontekście - uczmy się o niej mówić. to, co dla kogoś jest sztampą - dla innego może być ostatnią deską ratunku, lampką świadomości oświetlającą schody po nihilizm, wreszcie: może być kroczkiem w konkretyzacji genezy takiego stanu. "lubię marzyć o martwych królestwach/ gdzie mosądz błyszczy i śpiewa/ i na wzgórzach płoną pionowe ognie..." pisał Adam Zagajewski, wykorzystując w pierwszym wersie słowa Su Thung P'o. No właśnie - śnić, marzyć, malować martwe królestwo, jednocześnie - po powrocie do rzeczywistości - stawać w opozycji do wyśnionego podmiotu. być może podmiot, o którym mowa - na wstępie zmagał się właśnie z przewartościowaniem, pochłonięciem zbyt wielu "książeczek szumnie zwanych literaturą"? przesyłam uśmiech

Jacek Krajl
Autor: autor  Dodano: 20-02-2010
Adomas - Drogi autorze i inni
nie obchodzi mnie czy podmiotem lirycznym tego tekstu jest autor czy ktoś zmyślony.
Kiedy czytam ten tekst, to jestem tym podmiotem ja. Albo jestem taki naiwny i łatwo nasiąkający albo tekst jest dobrze napisany. Albo jedno i drugie.
A dlaczego piszę o psychoterapii. Otóż tekst ten uderza w pewne czułe moje struny, budzi wspomnienia takiego stanu ducha, który na dłuższą metę okazał się destrukcyjny dla mnie i na który to stan ducha konsultacje u psychoterapeuty okazały się pomocne. Polecam te wizyty każdemu kto się tak czuje, nieważne czy to autor czy ktokolwiek.
Niechże więc nikt mi nie sugeruje że popełniam błąd utożsamiania podmiotu lirycznego z autorem,  bo obchodzę ten problem bokiem.
Pozdrawiam.
Autor: Adomas  Dodano: 20-02-2010
SlawekS - a jednak terapia...
racjonalnie podejście do terapii
www.youtube.com(*)?v=Qp74nNkSw-g&feature=related
zaczyna się od drugiej minuty.
Autor: SlawekS Dodano: 21-02-2010
Adomas - Czy youtube jest odpowiedzią
na wszystko? Raczej wątpię :)
Autor: Adomas  Dodano: 21-02-2010
tamara be jot - Minusy   1 na 1
Autor nastawiał mi minusów. Mogę mieć tu tysiąc minusów, proszę bardzo. Autorze, ja dobrze wiem, co znaczy samobójstwo - moja utalentowana plastyczka córka, wyleciała jak ptak z okna wieżowca, i  poświęciłam jej "Rozdziały" i rozdział  "Białe Requiem", za które zresztą zostałam nominowana do nagrody mediów publicznych Cogito. Mówię o tej nominacji, ponieważ autor nie tego nie wie, że ja wiem, co znaczy stan przed samobójstwem. Nie jest tak, jak jest w tekście autora. Przed samobójstwem nie ma pustki. Są najróżniejsze powody - wprost z rzeczywistości;  Kłębią się w głowie jak najbarwniejsza powieść. Powody! Nie pustka! Tymi minusami i podejrzeniem, że ja pouczam i nic nie wiem, autor mnie krzywdzi. Gdzie ta empatia? No gdzie, do jasnej cholery ta empatia? Krzywdzi mnie autor. I o jeszcze jak.
Autor: tamara be jot Dodano: 21-02-2010
tamara be jot - Jeszcze jedno
Autor wierzy, że Zagajewski jest większy ode mnie.
Autor: tamara be jot Dodano: 21-02-2010
Jacek Krajl   2 na 2
Pani Tamaro, przede wszystkim zalecam nabrać dystansu do rozmowy, egzaltacją i emocjami nic tu nie osiągniemy. sugeruje Pani - wbrew myśli psychologicznej, że samobójstwo jest procesem stałym, stabilnym, możliwym w konkretyzacji. toć to studium indywidualnego przypadku, i to pełną gębą, nigdy nie dam się przekonać do teorii definiującej genezę takiego czynu w sposób prostolinijny, przewidywalny, oparty na definicjach. To raz, dwa: nikomu nie stawiam żadnych minusów, na logikę: po cóż mi to? dają gdzieś za to punkty? nie sądzę. Trzy: wciąż jestem w szoku po przeczytaniu komentarza "Autor wierzy, że Zagajewski jest większy ode mnie" - wierzę tylko w to, że jest to prowokacja, na pewno nie należę (co ciekawe - nawet nie znam!) ludzi posiadających miarę człowieczeństwa. Teoria większości i mniejszości to mitologia zrodzona z boku kompleksu - Pani Tamaro, moim zdaniem, moim zdaniem. Dla niektórych Zagajewski może być mniejszy od bolka - tego od lolka, dla innych zupełnie inaczej, gdzie w tym miara? chyba, że wyrażona w egocentryźmie. życzę pogody ducha,

ukłony
JK
Autor: Jacek Krajl  Dodano: 21-02-2010
tamara be jot - Autorze
Panie Autorze, widać szok jest potrzebny w związku z moją wypowiedzią. Polsce literackiej również. Polska literacka o tym dobrze wie. Nie ma to nic wspólnego z miarą ustalaną pi razy bolek ani egocentryzmem. Nie rozumiemy się nic a nic. Po prostu: nic. jeśli Pan poszuka to Pan znajdzie w Internecie dowody na to, że szoku ty być nie powinno.
Autor: tamara be jot Dodano: 21-02-2010
autor   1 na 1
polsko literacka! kiedyś też tak wołałem - proszę mi wierzyć. Trzeba jednak kiedyś zejść na ziemię, polska literacka żyje własnym życiem - jeśli można o literackiej polsce mówić, jako o modyfikowalnym zbiorze. i wszystko pozostanie w tym samym miejscu jeszcze długie lata, podobnie, jak Pani ugruntowane i nacechowane stereotypami stanowisko. żałuję - gdyż dokonuje Pani oceny po wstępnej diagnozie i chyba właśnie takie nastawienie jest najbardziej krzywdzące. Pani Tamaro, ja dowodów szukać nie muszę - pochodzimy z tych samych stron a składa się, że jestem nieco zorientowany - tym bardziej jest to dla mnie szokujące - tyle, że w pejoratywnym tego słowa znaczeniu. Pan Adomas zdrowo podchodzi do sprawy, co bardzo mi się podoba - "Niechże więc nikt mi nie sugeruje że popełniam błąd utożsamiania
podmiotu lirycznego z autorem,  bo obchodzę ten problem bokiem". Próby agresji na wyimaginowany podmiot polski literackiej określony Pani mniemaniem - nie mają tu żadnego nawiązania, są zbędne, proszę swoją wojnę z polską literacką prowadzić na swoim terenie - a najlepiej zacząć od dystansu względem literackości. ja do środowisk nie należę. z szacunkiem i życzeniem powodzenia: pozdrawiam,

JK
Autor: autor  Dodano: 21-02-2010
tamara be jot - Nie rozumiemy się
Nie uznaję "swego terenu". Mój teren jest wszędzie. Jeśli jest Pan jest "nieco zorientowany", powinien to przecież  wiedzieć. Nie mam "środowiska". Wyraziłam tylko swoje zdanie, to o co te gniewy? Musi być tak, że tu musi mi się wszystko podobać? Tu ktoś napisał wierszyk z księżycem i oczywiście porównał księżyc do sierpa. Już miałam dać komentarz, że to straszne, zużyte do imentu, to porównanie, że jeśli tekst  skręca tu w stronę literatury, to nie w ten sposób, poprzez wyświechtane metafory! - ale się powstrzymałam. Tym razem się nie powstrzymałam. I co, coś się stało? Nie każdy tekst musi mi się podobać.
Autor: tamara be jot Dodano: 21-02-2010
Jacek Krajl   1 na 1
Pani Tamaro! :) Proszę sobie w najlepsze przypisywać różne tytuły i tak dalej, mi to absolutnie nie przeszkadza, może być Pani nawet wielką siostrą, na której terenie ma miejsce kontrola kiwnięć palcem każdego człowieka z wyróżnieniem polski literackiej. nie ma sprawy. jednakowoż wyjątkowo proszę o nie przypisywanie mi odczuć, gdyż żadnych gniewów i żali nie wyrażam :) to nie moja rola w naszej dyskusji. jeśli chodzi o Pani krytykę - po to zamieszczam tekst, by otrzymać komentarz - w gruncie rzeczy zależy mi raczej na konstruktywnych uwagach dot. tekstu - wręcz nie toleruję słodzenia, zatem trafiła Pani w dziesiątkę i spełniła rolę, której oczekiwałem. być może Pani, wystawiając coś na publiczne oczęta, czeka jedynie na pochwały - karmiąc tym samym pewnego rodzaju samouwielbienie, nie wiem, nie wnikam, nie moja sprawa. tak czy inaczej - jestem przekonany - że Pani również pewnego dnia ma szansę na stanowisko 'z przymrużeniem oka' względem siebie i własnej twórczości. niestety wiek nie odgrywa tu roli, czego potwierdzeniem są Pani wypowiedzi, nacechowane na potęgę "wysokim JA". dystans może się tu bowiem okazać przeciągiem zbawiennym, pociągiem do racjonalnej oceny tego, co wokół oraz skutecznym odejściem od grania orwellowskich sterników statku, którym płynie literacka polska
Autor: Jacek Krajl  Dodano: 21-02-2010
PiotrB - hmm
Ten tekst jest wrogi życiu. To mnie drażni w takim pisarstwie.
Autor: PiotrB Dodano: 21-02-2010
tamara be jot - Przymrużanie oka
Przymrużam stale, to znaczy nie znoszę przymrużania. Lubię teksty dowcipne, ale nie tożsame z rechotaniem. A co to za autor może być, jeśli przymruża się względem własnej twórczości? Czym innym jest autoironia, której u mnie pełno. Polskich literatów na autoironię nie stać. Chciałabym, żeby racjonaliści miewali dowcip Platona. Dowcip Platona nie zużył się. O, to właśnie. I jak mówię, jesli na Racjonaliście tekst skręca w stronę literatury, a czasem skręca, to niech to nie będzie wyświechtany sierp księżyca.Czy już jesteśmy kwita?
Autor: tamara be jot Dodano: 22-02-2010
Adomas - Pani Tamaro
Czy Pani tak na poważnie się przechwala, że pełno u Pani autoironii? I jakim jest pani literatem, polskim czy zagranicznym? Czy to ktoś pod Panią się podszywa? Bo aż uwierzyć nie można.
Autor: Adomas  Dodano: 22-02-2010
Jacek Krajl
Adomasie - wciąż wierzę, że to prowokacja, takich sytuacji przecież sporo..
Autor: Jacek Krajl  Dodano: 22-02-2010
tamara be jot - Przechwałki
tamarabejot.blox.pl Reguły/Rules.  Wiara to trudna rzecz. Autoironia też.
Autor: tamara be jot Dodano: 23-02-2010
tamara be jot - Dyskryminacja
Jeszcze coś: za autoironię, za dowcip, za płeć, za innowierczość, za inność, za pochodzenie, za moją jadaczkę, za mój osobisty styl, za uporczywą obecność, za mój poważniejszy niż obowiązujący feminizm, za jadaczkę, za dwukulturowość, za podwójną tożsamość,  za jadaczkę, jestem dyskryminowana w Polsce w stopniu niemal totalnym. Co więcej: jestem znienawidzona. Z tego powodu mam od tygodnia swoją stronę. Pełne namiary na google: tamara bołdak-janowska (koniecznie z myślnikiem). Gdyby Panowie oczywiście byli ciekawi tego, że jednak się nie przechwalam. Uprawiam autoironię
Autor: tamara be jot Dodano: 23-02-2010
kobieta - przeczytalam czesciowo, bede kontynuowac
Tamaro, super z Ciebie Babka, teksty z wielka klasa.

Pzdr
Autor: kobieta  Dodano: 23-02-2010
Autografka   1 na 1
Jeżeli człowiek, którego uczucia są opisane w tekście choruje na depresję, to budzi on moje współczucie. Ale jeżeli jest to tylko poza zblazowanego nihilsty - nie wykrzeszę z siebie ani trochę sympatii. :)
Autor: Autografka  Dodano: 23-02-2010
tamara be jot - @kobieta   1 na 1
Dziękuję. Bardzo dziękuję. Prośba: powiadomcie osoby, poszukujące dowcipu i autoironii oraz tekstu, o istnieniu mojej strony. Niebawem będą tam następne moje książki o wyczerpanym, a niewznawianym nakładzie.  Nieironiczne (pewnie dla wielu szokujące) są jedynie Reguły/Rules.
Autor: tamara be jot Dodano: 23-02-2010
ajnołhu - czytałam
jestem pod wrażeniem

p.
Autor: ajnołhu Dodano: 06-03-2010

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365