Chcesz wiedzieć więcej? Zamów dobrą książkę. Propozycje Racjonalisty:
Złota myśl Racjonalisty:
Nauka jest wielką republiką z wieczystem liberum veto, wedle którego głos jednego uczonego, gdy słuszny, zmusza do posłuchu wszystkich, naturalnie nie zaraz, ale ostatecznie zawsze. Więc w imię tych praw owej wielkiej republiki naukowej, stojącej ponad narodami, państwami, autorytetami, trzeba być cierpliwym. To nie oświata, to nauka. To nie popularyzacja lecz badanie. Jeśli ktoś mniema, że nie ma..
Dodaj swój komentarz… rs__ 1 na 1 Autor rozważa ilość diabłów na końcu szpilki. Sama dyskusja bowiem o istnieniu/nieistnieniu czegoś niepostrzegalnego jest pozbawiona sensu i to z obu stron, więc rozważania jak strony się zachowają i do czego to je zmusi po jej wygraniu/przegraniu są obciążone grzechem pierworodnym. Fundamentalna różnica między ludźmi wynika natomiast z dostrzegania po jednej stronie życzeniowości i alogiczności pewnego sposobu postrzegania rzeczywistości, a ich niedostrzegania po drugiej. P.S. To postrzeganie (bądź nie) można jeszcze próbować klasyfikować, co samo w sobie jest przyczynkiem do popełniania błędów. Autor używa jakże popularnego i jakże fałszującego podziału na ateistów, agnostyków i teistów. Ja na przykład nie mieszczę się w tym schemacie, natomiast łatwo odnaleźć mnie w podziale podstawowym.
Autor:
rs__ Dodano:
16-07-2010 Reklama
Krzysztof - Ateista Jżeli chodzi o ludzi gotowych przyjąc lubi odrzucić religię to tak ale jesli chodzi o niektórych ateistów to są oni tak samo fanatyczni i zamknięci na kontrargumenty i reagujący na nie automatyczną kpiną jak fanatycy religijni
Autor: Krzysztof Dodano: 15-07-2010
Ruffo - wysoki lot Teiści i ateiści (a także multum rozmaitych klonów tych filozofii) toczą swoje spory w coraz bardziej odosobnionej wieży z kości słoniowej, spory na tak wysokim poziomie, ze nikt prócz nich tego nie rozumie. I tak będzie zawsze, bez szansy zwycięstwa którejkolwiek ze stron, bo przecież zwycięstwo jednej, spowodowałoby jej samozagładę (z braku przeciwnika!) - a tego chyba nikt nie chce? Na świecie, gdzie toczy się prawdziwe życie, religia jest NARZĘDZIEM manipulacji psychologicznej, najpotężniejszym, jakie wymyślili ludzie pierwotni dla swoich wodzów i socjologowie dla swoich rządów. Tyle, że jak w bajce o uczniu czarnoksiężnika, to narzędzie wyrwało się spod kontroli. Tym niemniej, wezwania do walki z religią (również proponowane na tych forach) są równie nieracjonalne, co wezwania do walki z czołgami - zamiast z ich dysponentami. Więc nie ma co POKONYWAĆ fideistów, tylko wykazać, że racjonalizm, naukowość, ateizm - jest lepszą, korzystniejszą opcją dla postępu cywilizacyjnego.
Autor: Ruffo Dodano: 14-07-2010
Humanożerca - :) Jasne Michale, ale krytyka religii prowadzi do pewnego uwikłania w jej język. Z perspektywy i pewnego oddalenia ateizm, czy "racjonalizm" zdają się budować i tworzyć swoiste mechanizmy, które działają na identycznych zasadach, tyle, że zmierzają w przeciwnym kierunku. Jest to nieuniknione z powodu wielości religii, czy form jednej z nich.
Michał To nie żaden błąd metdologiczny - jest wręcz tak, że wiara daje niewiarygodny komfort i kłopot z przyjeciem go jest niewspółmierny z jego wyrzeczeniem. Autor bardzo słuszenie zauważa, że jest niebywała dysproporcja w psychologicznej determinacji do zachowania swoich przekonań w przypadku teizmu, agnostycyzmu czy ateizmu. Co więcej w sercu systemów religijnych tkwią mechanizmy uznania pewnch rzeczy mimo jakichkolwiek faktów. Nie ma tu równoważności. Oczywiście każdy ma kłopot ze zmianą wyznawanych treści tylko, że współczesny racjonalizm czyni z tego cnotę jeśli są istotne przesłanki, zaś teizm cnotę czyni z zachowania wierzeń jeśli tych przesłanek w wystarczającym stopniu brak (jakbyś nie kombinował pewne treści religijne stoją poza racjonalnością lub są absurdalne (wierzę dlatego bo coś jest absurdalne) lub najbardziej pocieszny twór - wierzę bo właśnie nie ma ku temu przesłanek.
Autor: Michał Dodano: 14-07-2010
rudolfix 1 na 1 http://godisimaginary.com/comics/?p=280
Autor: rudolfix Dodano: 13-07-2010
Humanożerca - Odp. W takim razie jest Pan sędzią we własnej sprawie. :) Artykuł średnio mnie przekonał, racjonalność jako bezstronność i brak zaangażowania jest tylko jedną z koncepcji racjonalności. Istnieją filozofie, które konsekwentnie go krytykują i negują. Pan z braku miejsca nie mógł się nimi zająć. Sam zaś agnostycyzm, jak wynika z moich obserwacji, często bywa jedynie punktem wyjścia, dla forsowania ateizmu lub teizmu. Ładnie i łatwo deklarować dystans i nie antyreligijność, ale jak przejdziemy do szczegółów..., bez trudu rozpiszę autorowi, co w wyniku jego badań wyszło anty, a co pro religijnie i zestawię z innymi podobnymi badaniami, których wyniki bedą sprzeczne.
Lubicz @robert.forysiak - nie wykazał pan potrzeby rodzenia się dorosłym, podobnie jak nie ma to związku z istnieniem agnostycznego podejścia do rzeczywistości. Ja ani nie jestem fikcją, ani się nie oszukuję.
Autor:
Lubicz Dodano:
13-07-2010 psychobobas - n.s. Dzieki za ciekawy tekst! Nie ma co spisywac na straty "dialogow fideistyczny-agnostycznych", chocby dlatego, ze proba zrozumienia interlokutora (do czego Pana artykul przybliza) jest wartoscia sama w sobie. Problem nie lezy w fideizmie poszczegolnych jednostek, tylko w (niespojnym zreszta i wybiorczym) antyracjonalizmie przejawianym na poziomie panstwa, instytucji, mediow publicznych - co z tym zrobic, jak zmienic ow stan rzeczy bez wzbudzania poczucia zagrozenia integralnosci swiatopoglodowej i postaw ego-defensywnych u fideistow broniacych status quo?
robert.forysiak - do autora -3 na 5 Szanowny Autorze! Uważam, że popełnił Pan poważny błąd metodologiczny, być może na skutek oderwania sie od rzeczywistości łącznie z samym sobą. Posługuje sie Pan modelem czowieka areligijnego, który w rzeczywistości nie istnieje i nie może zaistnieć. Model człowieka obojetnego na kwestię istnienia Boga, gotowego i otwartego w każdej chwili na przyjęcie lub odrzucenie tej tezy to zwykłe science-fiction. Musielibysmy rodzić się od razu dorosli , zdolni samodzielnie mysleć, z tzw. tabula rasą, żeby spełnic wymóg areligijności. Nie mozna żyć i myśleć tak jakby Bóg istniał i nie istniał jednocześnie. Jeśli ktoś uważa się za agnostyka otwartego na ten problem, zwyczajnie sam siebie oszukuje. Próbuje Pan grać za linią autową...
robert.forysiak - errata "czystej od erystyki, erudycji i intelektualizmu" Powinno być "wolnej od erystyki, erudycji i intelektualizmu"
Dariusz Grudziński Trafne spostrzeżenia, świetny tekst. Gratuluję Autorowi!
Autor: Dariusz Grudziński Dodano: 13-07-2010
robert.forysiak - "dobry" artykuł Zgadzam się z końcowym wnioskiem autora. Dyskusje agnostyczno-fideistyczne wydaja mi się bezsensowne i chyba takimi są. Jak psychoanalityk chce zdiagnozować chorobę u pacjenta, podejmuje z nim wywiad na dowolny, osobisty temat - byle nie temat choroby. Tylko wtedy badany nieświadomie i czysto może ujawnić swe chore, nieracjonalne kierunki myślenia. Dlatego uważam, że dyskusje a-f powiny odbywać sie na osobistej płaszczyźnie, czystej od erystyki, erudycji i intelektualizmu. Pokazy tych elementów mają cechy wyłącznie wyreżyserowanego spektaklu: przedstawienie widzimy, ale rzeczy pozostają w ukryciu. Chrześcijanin
Autor: robert.forysiak Dodano: 13-07-2010
Pokazuj komentarze od pierwszego Aby dodać komentarz, należy się zalogować Zaloguj przez Facebook lub OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto.. Reklama