Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
159.598.025 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7309 tekstów. Zajęłyby one 28835 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1318 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Najsłodsza i najmniej groźna ścieżka ludzkiego życia prowadzi drogą nauki i wykształcenia, i ktokolwiek usunie z tej drogi jakąś przeszkodę lub otworzy nową perspektywę, powinien być uznany za dobroczyńcę ludzkości.

Dodaj swój komentarz…
Koraszewski - Ahistoryczność   6 na 8
Wyjątkowo ahistoryczny i stronniczy tekst, zakrawający na prowokację. Monarchia oświecona była ciekawym etapem na drodze do rozdziału tronu i ołtarza. Światłych władców było w historii sporo (światłym władcom islam zawdzięczał swój okres rozkwitu), jednak europejska monarchia oświecona była czymś innym. Wynikała z stopniowego zrównoważenia sił między ziemiaństwem (arystokracją) a miastami oraz z osłabienia wpływów dominującej
religii  (w niemałym stopniu z powodu wycieńczenia wojnami religijnymi).
Autor jakby nie zauważał, że monarchia absolutna nie prowadziła do republikańskiej
demokracji, a częściej do monarchii konstytucyjnej, czyli stopniowego ograniczenia władzy monarszej, aż do ceremonialnego symbolu ciągłości państwa. W Europie Zachodniej republikańskie ciągoty okazały się silniejsze w społecznościach z dominacją religii katolickiej, gdzie łapa Kościoła była cięższa i skuteczniej blokująca rozwój społeczny. Idealizowanie monarchii absolutnej i przeciwstawianie jej współczesnej demokracji wydaje mi się wyłącznie zabawne, chociaż sam próbowałem kiedyś zrozumieć, dlaczego protestanckie, lepiej gospodarczo rozwinięte, kraje zachowały monarchię, a goniące je kraje katolickie postanowiły się monarchii pozbyć uważając je za kulę u nogi. Nasza (katolicką) specjalnością jest budowania świata od zera.
Autor: Koraszewski  Dodano: 29-11-2011
Reklama
Khair el.Budar   3 na 3
Monarchia absolutystyczna była super, pod warunkiem, że nie miałeś pecha i nie urodziłeś się w Rosji, na wsi, jako chłop pańszczyźniany. Niestety statystycznie miało się zdecydowanie większe szanse na urodzenie się jako ów chłop, niż ten, którego obejmowały korzyści wynikające z istnienia oświeconej monarchii absolutystycznej.
Autor: Khair el.Budar  Dodano: 29-11-2011
Piotr Napierała - @ Koraszewski   1 na 5
Uważam, że zarzuty są tu nieuprawomocnione. Cyt: "...monarchia absolutna nie prowadziła do republikańskiej demokracji, a częściej do monarchii konstytucyjnej, czyli stopniowego ograniczenia władzy monarszej, aż do ceremonialnego symbolu ciągłości państwa..." - zdaje sobie sprawę z tego jak dalej potoczyły się dzieje, choc to ni było tak prosto jak Pan mówi. Wilhelmińskie Niemcy i Austro-Wegry Franza Josepha to nadal były monarchie, gdzie władca był czymś więcej niż kwiatkiem do korzucha, ponieważ umiał rozgrywac syt. w parlamencie. Mój tekst nie dotyczył historii monarchii, lecz zalet mon.abs. ośw. - więc jest to tekst filozoficzny, a nie historyczny. Ubolewam nad tym iż mon. abs. ośw. był to jedynie etap hist. Jak równiez jestem przekonany, że mon. abs. ośw. mogłaby istnieć bez szlachty i ziemiaństwa ikontynuować swą wyrównującą rolę. To, że po mon. oś nastąpiły republiki uważam za regres, choć ocz i rep. moze być lepsza lub gorsza.Natomiast nie łudzę sie wprowadzeniem tego typu rządów dziś. @Khair el. Budar - Rosja nie była mon. abs. tylko despocją wschodnią, tam słowo władcy było prawem, w mon. abs. ośw. król miał monopol na władze wyk, ale musiał respektowac ordonanse, prawo zwycz, przywileje itd. Ja nie idealizuję m.a.o. tylko ją oddemonizowuję:).
Autor: Piotr Napierała  Dodano: 29-11-2011
Rosa L. - Historyczność
Błędem jest rozważanie monarchii w dowolnej postaci jako recepty na problemy współczesności. Kultura społeczeństw, sposób sprawowania władzy, idee filozoficzne zmieniły się w takim stopniu, jak się zdaje, że każde wprowadzenie monarchii zakończyłoby się prawicową dyktaturą (czy Pinochet, Franco nie byli współczesnymi królami?).
 
Czyż nie lepiej zastanawiać się nad transformacją obecnego ustroju politycznego w inny lepszy ustrój?

Brakowało mi w artykule projektu przekształcenia demokracji w monarchię, bowiem musiałoby paść pytanie: kto ma być królem? 
Autor: Rosa L.  Dodano: 29-11-2011
Piotr Napierała - Jak napisałem   1 na 3
NIE postuluję wspowadzenia monarchii. Zgadza się , ze lwpeij usprawniac to co mamy. Jeliby się się już uprzeć to najwieksze prawa do tronu RP ma Makymiliam Wettyn. Natomiast nie zgodzę sie z tym: "...idee filozoficzne zmieniły się w takim stopniu, jak się zdaje, że każde wprowadzenie monarchii zakończyłoby się prawicową dyktaturą..." - prawicowość rzeczywiście zlała sie z nacjonalizmemm, natomiast monarchie ze swej natury musza być antynacjonalistyczne, bo sam król pochodzi często z innego kraju. Faszyzmy były krytyczne wobec monarchii abs. ośw. z wielu powodów, m.in dlatego ze dla faszystów m a o nie gwarantuje dostatecznie duzej kontroli nad populacją. Oczywiście jest ryzyko, że m.a.o. byłaby dziś dykataturą, choć nie wynikałoby to z samej idei tej formy rządów. Prosze zwrócić uwagę, ze monarchowie interesowali sie tylko wybranymi sferami życia a nie wszystkimi.
Autor: Piotr Napierała  Dodano: 29-11-2011
Piątkowski - a gdyby tak technokrację?  0 na 2
Zamiast monarhii i demokracji, wprowadźmy technokrację. Były już przypadki w historii, gdzie demokratycznie została wybrana dyktatura, jak obserwuję rewolucje w krajach islamskich, to widzę powtórkę z rozrywki... można by ewentualnie udoskonalić demokrację, zamiast dawać prawa wyborcze każdemu kto ukończy 18 lat, nadawać to prawo wg  poziomu wykształcenia i ilorazu inteligencji, tak, aby wygrywał zdrowy rozsądek, a nie populistyczne hasełka...
Autor: Piątkowski  Dodano: 29-11-2011
monika.k  -2 na 4
W pełni się zgadzam, że monarchia chroni bardziej wolność jednostki niż demokratyczna państwowość przeradzająca się w biurokratycznego totalniaka chcącego wszystko regulować  usprawiedliwiając swoje istnienie. Autor nie podał  argumentów uzasadniających wyższość absolutyzmu oświeceniowego nad  nie-oświeceniowym. Ponadto należy zastanowić się czy monarchizm nie został obalony przez idee, które zrodziły oświeceniowość monarchy i tym samym są wrogie rządom jednostki, co rodzi sprzeczność połączenia monarcha-oświecenie. Monarchizm nie jest celem samym w sobie,  jest to władza która  charakteryzują się większą sprawnością i dużo zależy od idei która stoi za monarchą. Dla zobrazowania można porównać absolutyzm  teistyczny papieża z absolutyzmem świeckich tyranów. 
Autor: monika.k  Dodano: 29-11-2011
Rosa L. - @Piotr Napierała - Jak napisałem   4 na 4
Nie zgodzę się z Panem, że wprowadzenie monarchii nie przerodziłoby się w dyktaturę. Monarchie, wbrew temu co można o nich myśleć, umożliwiają, lub nawet prowokują, dyktaturę, lub coś, co Pan nazywa despocją. Przykładowo, król rządzi samodzielnie tj. podejmuje decyzje sam. Opornych może zabić, ponieważ sam jest także sędzią. Od decyzji króla nie ma odwołania. Czyż nie są to idealne warunki do dyktatury? Czyż nie będzie się ona opierać na współpracy z KRK, jako środka do uspokajania ludności ("w tym życiu Ci źle, ale w przyszłym będziesz szczęśliwy")? Czyż taka monarchia "złego króla" nie jest dyktaturą?
Uprzedzająco, zdaję sobie sprawę, że Pan odpowie, że nie mówi Pan o absolutnej monarchii, ale o monarchii oświeconej. Możliwe, że przedstawi Pan kontraprzykłady dla ww. sytuacji. Wskaże Pan przeszkody zwyczajowe itp, lecz Proszę jednak pamiętać, że monarcha jest ponad i poza prawem. Prawo, które nie obejmuje wszystkich, staje się źródłem ucisku.
Autor: Rosa L.  Dodano: 29-11-2011
Jan Wiem - równy w śród równych   1 na 1
Prędzej czy później taka monarchia by upadła i nastąpił by regres społeczno kulturowy czyli powtórka z rozrywki.

<a>

</a>
Autor: Jan Wiem  Dodano: 29-11-2011
Piotr Napierała - @ Rosa L.  -2 na 2
Każdy ustrój moze przerodzić sie w dyktaturę. W demokracji, każda sfera zycia podlega regulacjom przez ustawy sejmowe. Jeśli rzeczywiście by zacząć niektóre z nich egzekkwować w pełni - dyktatura gotowa! @Ja Wiem - mozliwe, ale cywilizacja miała by swój złoty wiek:) @Monika K - monarchia i oświecenie są sprzeczne tylko jeśli król nadal chce ewangelizowac swój lud w jakimś kierunku, dlatego Fryderyk II i Józef II cieszyli sie poparciem oswieceniowców, a Ludwik XV i XVI - nie. Katarzyna II ich nabrała - zręcznie udając oświeconą
Autor: Piotr Napierała  Dodano: 29-11-2011
monika.k - @Piotr Napierała  -2 na 2
monarchia i oświecenie są sprzeczne tylko jeśli król nadal chce ewangelizowac swój lud
mogę odwrócić i stwierdzić , że monarchia i ewangelia są sprzeczne jeśli król chce oświecać swój lud. Pisałam, że monarcha to nie cel sam w sobie , za nim stoi idea , oświecenie jest tą idea tak jak ewangelia. Oświecenie propagowało egalitaryzm, którego konsekwencją  jest demokracja , więc jest to sprzeczność z elitaryzmem monarchizmu. Praktyka pokazuję, że demokracja jest też elitarna z tą różnicą, że ten elitaryzm służy najgorszym cechom ludzkiej natury. Według ewangelii te cechy to pycha,kłamstwo, zło , które wywyższa się do rangi elity. Społeczeństwo z natury jest elitarne , kwestia tylko jaka idea kształtuje elity. 
Autor: monika.k  Dodano: 29-11-2011
Piotr Napierała - bzdura za bzdurą  0 na 2
Oświecenie było ruchem elitarnym. Demokratów wśród oświeconych było b. niewielu. Równość wobec prawa to nie egalitaryzm. Jak ewangelia była istotna dla rządzacych to do wąłdzy wypychały faryzeizm, niepocahmowane skrywane ambicje, świętoszkowatość i udawana pobożność. Dość spojrzeć na jezuitów majacych wpływ na ministrów. "monarchia i ewangelia są sprzeczne jeśli król chce oświecać swój lud" - dlatego nie jestem za bajk... pardon ewangelią:) Interesuje mnie tylko mon. ośw., taka w której rozum ważniejszy jest od przesądów.
Autor: Piotr Napierała  Dodano: 29-11-2011
monika.k - bzdury ? :)  -1 na 3
Co z tego, że oświecenie było ruchem elitarnym? Wszystkie idee rodzą się w umysłach elity, filozofów, ideologów. Rewolucja francuska , to co ? Nie demokracja, nie oświecenie ? Interesuje mnie tylko mon. ośw., taka w której rozum ważniejszy jest od przesądów. Propagowanie sprawiedliwości, uczciwości, szacunku dla podwładnych i wielu innych cech władcy  wywodzących się z chrześcijaństwa jest przesądem? Wolę te przesądy niż oświeceniowy rozum, który wolność w demokracji zamienił w niewolę. Idee oświecenia nie dążą do elitaryzmu hierarchicznego tak jak to jest w u hierarchów katolickich. Oświecenie to   demokratyczną zasada,  100 głupców może być mądrzejsza od jednego mędrca , i proszę nie fałszować tego kierunku w oświeceniowej myśli. 
Autor: monika.k  Dodano: 29-11-2011
Piotr Napierała - rewolucja francuska   1 na 1
była pochodną skrajnie radykalnych pradów politycznych, w obrębie których wyklarowąło sie wiele obcych oswieceniowemu myśleniu elementów. Gdyby nie głupota i wahania Ludwika XVI, który ani nie współpracował, ani nie postawił się jasno rewolucji - czym podciął skrzydła umiarkowanym La Fayette'a, a dał pole radykałom takim jak Danton - byłaby spokojna reforma, a tak padały głowy. "...sprawiedliwości, uczciwości, szacunku dla podwładnych i wielu innych cech władcy  wywodzących się z chrześcijaństwa jest przesądem...rozum..." - czyta jkatodemagogia. Ch...o ma tye wspólnego z tymi wartościami, co niemal każda ideologia. Typową wartością ch-ską jest miłosierdzie. Ucziwość i iustitia to wartości rzymskie.  Oświecenie to nurt par exellence który nakazywał 100 głupcom słuchac 1 mędrca-filozofa, a najlepiej króla-filozofa. Demokratyzacja pojawiła się później, jak władcy przestraszyli się rewolucji i zaczęli wracać do wstecznych rozwiązań. Wtedy demokraci i narodowcy razem zniszczyli monarchie, odwołując się czasem do ideałów oświeceniowych. Ale to już głeboki XIX wiek. To pani niech nie fałszuje obrazu dziejów swą kato-propagandą.
Autor: Piotr Napierała  Dodano: 29-11-2011
Jan Wiem - monika.k   1 na 1
Poprzez rozszerzenie idei elitarności władzy na zwykłego Kowalskiego spowodujemy jego rozwój poprzez to że będzie chciał podejmować lepsze decyzje.
Zapraszam do przyszłości demokracjabezposrednia.pl
Autor: Jan Wiem  Dodano: 29-11-2011
vivaldi - @Piotr Napierała   1 na 1
Dziwię się trochę autorowi, że po artykule mówiącym o przyszłosci liberalnej cywilizacji wraca w średniowieczne systemy monarchii które same w sobie są antyliberalne gdyż nakazują i narzucają ludziom poddaństwo jednemu człowiekowi z tego tylko powodu że urodził się w rodzinie królewskiej. Autor mówi że w demokracji to iluzja wierzyć że ma się wpływ na rząd. Jaka to iluzja gdy obywatele mają prawo zawetowania ustaw rządzących, mają prawo odwołania rządzących i mają prawo do inicjatyw obywatelskich?. Jaką to wojnę może wywołać rządzący który musi prosić o zatwierdzenie przez obywateli swojej decyzji? Demokracja uczestnicząca to najbardziej stabilny system który jest naturalnym hamulcem dla wszelkiego rodzaju fanatyków politycznych. Stanowi naturalną obronę przed niebezpiecznymi dyktatorami. Śmieszne jest stwierdzenia "monarchia może przerodzić się w dyktaturę ale ..." to tak samo jak komunizm który w teorii nie wyglądał źle ale w praktyce pokazał w co się przeistoczył. Dem. to rządy większości z poszanowaniem mniejszości. Nie da sie przekupić większości w kraju o wysokim poziomie edukacji co jest stosunkowo łatwe w przypadku monarchy, posłów, baronów partyjnych. Dem. zarówno szanuje mniejszości jak i broni przed ich skrajnościami.
Autor: vivaldi  Dodano: 29-11-2011
Piotr Napierała - Pan postrzega   3 na 3
monarchię w zupełnie krzywym zwierciadle. "Demokracja uczestnicząca to najbardziej stabilny system który jest naturalnym hamulcem dla wszelkiego rodzaju fanatyków politycznych" - to do pewnego stopnia prawda, ale demokracja nie chroni mniejszości przed większością. Rolę tekiego obrońcy znakomicie pełni król. Tak samo jak król może rozstrzygać spory kompetencyjne między poszczególnymi władzami. Król moze też powziąć konieczne trudne decyzje czy wdrożyć reformy - nie gapiac się na słupki popularności. Na przykład król oświecony po prostu wysiedliłby terrorystów islamskich ze swego państwa, bez pierniczenia o multi-kulti, chroniąc w ten sposób wolność pozostałych. Fryderyk II wprawdzie mówił, ze zaprosi i muzułmanów, jesli beda dobrze pracowali, ale na pewno nie zgodziłby sie na hodowanie radykałów relig.  król nie ma interesu wniekać we wsyztskie dziedizny życia, a demokracja - ma. W demokracji wystarczy przekupic kilku szefów partii, reszta zagłosuje wg dyscypliny part. Pan jest pzryzwyczajony tak do dem., ze zawsze będzie sie panu ona wydawać bardziej naturalna, ale to nie czyni jej lepszą. W dyktaturę moze się przemienić i dem i mon. Wpływ obyw. na rząd dem. jest iluzją bo oferta partyjna sie nie zmienia - ciągle ci sami ludzie.
Autor: Piotr Napierała  Dodano: 29-11-2011
monika.k
@Piotr Napierała Twierdzi Pan, że demokracja była wypadkiem rewolucyjnym , a nie koncepcją ideologiczną oświecenia? Na tym portalu chyba powinien Pan być uznany za heretyka za takie stwierdzenia. Monarcha oświecona była pomostem między starym światem a nową rzeczywistością w której  ideologicznie miała nastąpić  zmiana pochodzenia władzy z   "władza pochodzi od Boga" na "władza pochodzi od ludu". Oświeceniowi ideolodzy D.Diderot , J.J Rousseau głosili idee ludowego suwerena. Od kogo  pochodzi władza  według pańskiego  oświecenia ?  
@Jan Wiem  Poprzez rozszerzenie idei elitarności władzy na zwykłego Kowalskiego spowodujemy jego rozwój poprzez to że będzie chciał podejmować lepsze decyzje. piękna idea , tylko rzeczywistość pokazuję, że Kowalski chcę żyć, pracować , zdradzać lub kochać żonę , pić , bawić się itd. pytać się Kowalskiego jaki system prawny, ekonomiczny jest lepszy,  to tak jakbym poszła do piekarza i poprosiła go, żeby mi samochód naprawił. Chciałby Pan też tak dzieci wychowywać, niech same podejmują decyzję , to się nauczą ? 
Autor: monika.k  Dodano: 29-11-2011
vivaldi   2 na 2
Pan postrzega monarchię w zupełnie krzywym zwierciadle Jak można postrzegać coś tak zmiennego jak monarchia. W przypadku dobrego monarchy może ten system być wspaniały. Jak długo jednak 10,20,30 lat? Co gdy następca będzie niskich lotów półinteligentem? Proponuje Pan rosyjską ruletkę z do połowy załadowanym rewolwerem?
Rolę tekiego obrońcy (mniejszości) znakomicie pełni król Po pierwsze mamy prawa człowieka i sądy, po co więc król? Król moze też powziąć konieczne trudne decyzje Może? po pierwsze nie musi gdyż jego samego i jego rodziny najcześciej to nie dotyczy. Po drugie myśli pan że np. dzisiaj w Polsce monarcha przyznałby prawa homoseksualistom (np. prawo dzidziczenia) i ryzykowałby starcie z pewnym ojcem dyrektorem który to mógłby za pomocą swoich mediów nieźle namieszać mu w dynastii? Monarcha był zawsze w kleszczach choćby kleru który miał swoich wysłanników w najmniejszych parafiach gdzie to na polecenie przełożonych łatwo ciemny lud podburzyć do buntu gdy monarcha nie będzie wspierał radykałów religijnych!
W demokracji wystarczy przekupic kilku szefów partii Nie, nie wystarczy gdyż i tak ostatnie słowo należy do ludzi którzy w referendum mogą to zmienić. To o czym pan pisze to obecna Partiokracja a nie demokracja.
Autor: vivaldi  Dodano: 29-11-2011
szejp - @Piotr Napierała   1 na 1
Z mojej strony - uważam, że teza trzyma się sensu jedynie wyrwana z kontekstu. Rozumiem co tuaj Pan Autor chciał przekazać i jaki jest tok rozumowania. Równie dobrze można to zmiksować z demokracją ateńską i zamiast monarchów mielibyśmy władców szkolonych i przygotowywanych całe życie do rządzenia tak aby unikać skrajności typu - tyrania i dyktatura. Problem w tym, że demokrację nie stworzyła sama rewolucja i działania społeczne. Oliwy do ognia dolała sama ewolucja czyli postęp techniczny. Wzrastała liczba ludności i zmieniały się sposoby zarabiania na chleb. Coraz trudniej w rękach jednego władcy czy jego dworu było utrzymać taki ogromny twór jak naród/państwo bo to już nie tylko pola uprawne/ miasta z rzemieślnikami/ dwory szlacheckie/armia/kolonie. Państwo zaczynało zradzać kapitalistów, zaczynało być coraz to bardziej zależne od bogactw naturalnych a głównie energetycznych. Coraz to więcej osób kształtowało naród i państwo uczestnicząc w procesach gospodarczych. Aby utrzymać taki twór i konflikt interesów potrzebna była mocna ideologia i tutaj swoich sił spróbowali Hitler, Stalil i inni.
Autor: szejp  Dodano: 29-11-2011
szejp - @Piotr Napierała   1 na 1
cd.
Najsprytniejśi byli Amerykanie. Jako pierwsi zorientowali się, że ludzi lepiej przechytrzać niż na nich naciskać, właściwie nauczyli się tego po doświadczeniach kolonialnych Europejczyków. Pozwolili czarnym, pozwolili kobietom mieć swoje prawa i robić co chcą dlatego, że i tak bez jedzenia, bez energii, bez dachu nad głową i bez prawa własności do ziemi nie dało się już żyć. Ludzie w miarę rozwoju technologi stali się tak od niej zależni, że ten kto kierował i nakręcał postępem miał największą władze. Żadna monarchia na globalną skale by tego w rękach nie utrzymała bo sprawy zrobiły się zbyt skomplikowane a ludzi przybywa codziennie. Demokracja to hasło dla mas a władza dziś leży w rękach korporacji które opanowały wszystko to, co do istnienia jest każdemu niezbędne. To czy mamy wolne wybory, czy dziedzictwo tronu w tych czasach dla przeciętnego Kowalskiego nic nie zmienia. Politycy stają dziś przed takimi zadaniami przed jakimi musiałby stanąć król - czyli spotkanie przy stole i jak ubijemy ten interes?
Autor: szejp  Dodano: 29-11-2011
szejp - @Piotr Napierała   2 na 2
cd.
Właściwie jeśli spojrzeć na Rosję to mamy sobie taką monarchię. Jest jeden władca i ogarnia sobie sprawy tak jak potrafi. to czy wybierze go lud, czy sam się wybierze lub oddziedziczy to po przodkach stawia go w identycznej pozycji. Musi ogarnąć swój dwór w taki sposób aby dało się istnieć. Może dać więcej ludziom, może im więcej zabrać ale nic nie zmieni tego, że gaz trzeba sprzedawać na jakiś w miarę rynkowych warunkach, nic nie zmieni tego, że za sąsiada ma się drugą potęgę świata, nic nie zmieni tego, że stare brzegi chcą się odrywać itd.
Artykuł jest więc w pewnym sensie dialektyką, zabawą pojęciami i teorią ale jak popatrzymy się bliżej to nadal mamy korony, dwory i królów... inaczej się tylko nazywają.
Jak się popatrzymy bliżej to bardzo mało się zmieniło w każdej kwestji jaka dotyczy życia na ziemi. Inne ciuchy ale droga taka sama od stuleci.
Autor: szejp  Dodano: 29-11-2011
Piotr Napierała - Ja napisałem teoretyczny  -2 na 2
tekst. Nie postuluje jednak przywrócenia dziś m.a.o. lecz jedynie bronię jej pamięci. My skupmy sie na udoskonaleniu demokracji parlamentarnej.
Autor: Piotr Napierała  Dodano: 30-11-2011
Misanthrope - @Piotr Napierala   1 na 1
Panie Piotrze, nie tylko broni Pan pamięci monarchii ośw. ale także jednoznacznie stwierdza, że jest to lepszy system niż demokracja. Doceniając Pana upór w głoszeniu swoich poglądów, absolutnie nie mogę się z nimi zgodzić. Poglądy filozofów Oświecenie nie są argumentem na rzecz monarchii, zresztą w ówczesnej Europie zwolennicy demokracji wyglądaliby jak jakichś skrajnych anarchistów. Zarzut Pana Koraszewskiego o ahistoryczność jest absolutnie zasadny. Monarchia "oświecona" była czymś przejściowym, ile trwał ten okres? Z 50 lat? Przedstawia Pan jakich wyidealizowany obraz tamtych czasów. Do mnie też przemawia postać Fryderyka II, ale on był wyjątkiem, nie regułą. Jeżeli "Francuzi byli pod władzą Ludwików dość zadowoleni" to dlaczego wybuchła rewolucja? Od przejadania się ciastkami zgodnie z receptą swojej "oświeconej" monarchini? Nikt rozsądny nie utożsamia monarchii z totalitaryzmem, ale nie trzeba też jej idealizować. Wiktoriańska Anglia była imperium, ale to tylko jednak strona medalu, pamiętajmy też o rzeczywistości z Dickensa. Niech się Pan nie obraża, ale Pana argumenty czasami ocierają się się o zwykły korwinizm.
Autor: Misanthrope  Dodano: 30-11-2011
perun   5 na 5
Byłem też demokratą. Byłem, bo po prostu uwierzyłem, że jak do tej pory nie wymyślono lepszego systemu niż demokracja.  O innych systemach miałem takie pojęcie jak ci tutaj którzy piszą o monarchii oświeconej. Demokracja to idiotyczny system. Monarchia oś. jednak ma więcej sensu niż cała ta demokracja. Nie upieram się przy monarchii, ale od demokracji lepszy juz jest system republikański. Podstawą dobrego systemu musi być prawo i zasady. Demokracja prawo i zasady zmienia sobie wg potrzeb. W demokracji tzw. większosć może zmieniać prawo wstecz, podważać umowy itd. Poza tym jak pokazuje życie demokracja nie daje wolnośći ludziom poza wolnością do postawienia se krzyżyka przy jakimiś kandydacie raz na 4 lata, który to kandydat póżniej ogranicza nam nasze prawa dla naszego dobra ;) Spróbujcie w demokracji wgrać z większością. Jesli wiekszość przegłosuje odebranie twojej własności to wam ją odbiorą. I nie bedziecie mogli się zabawić w młynarza - poddanego króla Fryderyka, który to młynarz, gdy król chciał zabrać jego własność powiedział królowi ; są jeszcze sądy w Berlinie. W demokracji sądy wam nie pomogą bo większość ustawy zmienia sobie wg swoich potrzeb. Poza tym demokracja nie jest gwarantem, że nie zapanuje totalitaryzm. Hitler rządził z woli większości 
Autor: perun  Dodano: 30-11-2011
Piotr Napierała - @tutti   1 na 1
@monika k - to, że władza pochodzi od ludu nie oznacza, że musi byc demokracja, dowodzi tego właśnie pół wieku Europy monarchii absolutnych oświeconych, monarchowie rządzacy w imieniu ludu - proste.  @Misanthrope - jak pan nie wie że te ciasteczka to czysta jakobińska propaganda, to musi sie pan jeszcze sporo o tych czasach dowiedzieć, od Pierre'a Gaxotte dowie sie pan np. że rewolucja wybuchła w kraju dostatnim , w czasie dobrej konkiunktury. Jedno drugiemu nie przeszkadza. Dickens walczył o to by ludzi byli bardziej współczujący, a dopiero potem zrobiono z niego socjaliste, kt. nigdy nie był. Powiela pan wiele przesądów o 18 i 19w @szejp dzisiejsza rosja to tylko wadliwa demokracja. @ vivaldi - partie dogadają sie z TV i prasą i ludzie nie widzą nawet ze można głosowac inaczej... świeta naiwności...:) @perun - generalnie myślę podobnie jak pan, choc moze nieco mniej radykalnie.
Autor: Piotr Napierała  Dodano: 30-11-2011
perun   2 na 2
Panie Piotrze jeśli chodzi o moją wolność jestem radykalny i jestem z tej radykalności dumny. Wg mnie w miare dobrym systemem dzisiaj (nie ma idealnych ) byłby system panujący w SPQR, gdzie podstawą było prawo tworzone dla potrzeb jednostki a nie większości. Monarchia też może być jeśli oparta byłaby na takim prawie. Z @moniką nie zgadzam się w tym, że monarchia musi odwoływać i wspierać się na religii. Zasada rzymskiego senatu byłaby tu wskazana. W końcu Cesarstwo upadło po tym jak cesarz wyróżnił jedną religie i złamał ową senacką zasadę.Dobre prawo (a rzymskie prawo do dzisiaj jest dobre) to podstawa każdego dobrego systemu i żadnych bogów do tego nie trzeba. Dzisiaj większość, w tym religijna, tworzy sobie prawo i jego zasady na własne potrzeby kosztem jednostki. Demokratyczny polityk tworzy prawo na potrzeby liczniejszych. Nie liczy się jakośc, ale ilosć, a że więcej zawsze jest idiotów mamy idiotyczne prawo, zasady i państwo.Żadnych przywilejów. Przywilejem jest być równym wobec dobrego prawa i to styknie.
Autor: perun  Dodano: 30-11-2011
szejp - @Piotr Napierała
No ta Pana sugestia jest o tyle ciekawa, że jeśli pozwolilibyśmy komuś odpowiedzialnemu dzwigać całe brzemię , to było by wygodniej bo demokracja ma ten minus - masy można wprowadzać w błąd. Internet to utrudnia ale i tak skuteczne zabiegi marketingowe, skuteczne zarządzanie środkami produkcji potrafi sterować zachowaniami ludzii wpływać na decyzje wyborcze. Fajnie by było jakby nad wszystkim czuwał "oświecony tatuś" król tylko, że w praktyce wybór tego właściwego przy takiej populacji ludzi i tak skomplikowanym świecie jest mało prawdopodobny. Jedyna nadzieja w demokracji taka, że masy nie dadzą się robić w konia i zaczną wybierać odpowiedzialnych przywódzców.
Autor: szejp  Dodano: 30-11-2011
perun   1 na 1
@szejp z woli demokratycznej większosći za parę lat bedziecie mieć na zachodzie w kodeksie prawo szariatu. I to jest szczyt idiotzymu prawa tworzonego przez większosć na potrzeby większości. ''masy nie dzadzą się robić w konia i zaczną wybierać odpowiedzialny przywódzców'' hehehhehe. A czemu do tej pory wybierają nieodpowiedzialnych ? Na co czekają owe masy? Na koniec świata? ;)  To nie masy myślą. Myślą jednostki, a motłoch ( znaczy większość) myśli tak jak im jakaś sprytna jednostka wmówi.Król w przypadku monarchii nie jest tatusiem. Król w takim wypadku posługując się słowami Zygmunta Augusta '' nie jest panem naszych sumień, tylko strażnikiem naszych praw.''I ów król podlega takim samym prawom jak ja czy Ty. @Misantrhope a ile lat trwa system demokratyczny? Trochę więcej jak 50..chyba coś koło 80 lat ;)
Autor: perun  Dodano: 30-11-2011
szejp - @perun
Prawa większości to prawa jednostek w liberalnej demokracji. Przecież jednostka ma prawo zachować swoją odmienność od większości i wcale nie musi się dostosowywać. Co do prawa rozumianego dosłownie to sorry ale idiotyzm to pojęcie mało obiektywne i niby na jakich podstawach można sprawiedliwie wybrać co jest mądre a co głupie jak nie na podstawie dobra większości? Nawet jeśli wyznacznikiem byłaby nauka, racjonalność i pragmatyzm to rozum pojąć wszystkiego i tak nie może. Będziemy popełniać błędy nadal a marzenie o tym, że wszyscy staną się nagle rozsądni jest pewną utopią bo w dużej części to emocje i namiętności nakręcają nasz świat a nie logika i rozsądek. Pozwólmy ludziom dojrzewać do wszystkiego i tutaj demokracja ułatwia sprawę. Masy nie zawsze wybierają ludzi nieodpowiedzialnych - mamy deklaracje praw człowieka, mamy ekologię, mamy opiekę socialną, wolny dostęp do edukacji - to wszystko podpisali ludzie wybrani przez motłoch.
Autor: szejp  Dodano: 30-11-2011
perun
@szejp ''Prawa większości to prawa jednostek '' toto nie ma sensu nawet logicznego. Dopóki nie zrozumiesz, że to co napisałeś jest śmieszne nie zrozumiesz o co mi chodzi. (też myślałem kiedyś podobnie jak Ty. tzn tylko myślałem, że myslę ;) ) Nie interesuje mnie dobro większości. Coś takiego nie istnieje. Sprawiedliwość nie może dotyczyć większości. Sprawiedliwość musi dotyczyć jednostki. Społeczność składa się z jednostek i jednostek powinno dotyczyć prawo i sprawiedlliwość. To jest tak proste, ze aż dzisiaj przez ludzi nie do pojęcia, zakażonych idiotyzmami typu ''społeczna sprawiedliwość'' Ekologie mielismy od dawna. Już setki lat temu o puszcze dbało królewskie prawo. Wolności za to mamy coraz mniej, dzięki demokracji. Dzisiaj demokratycznie wybrani radni w NY np. zastanawiają się czy nie zakazać używania soli bo to szkodliwe dla ludzi jest. Czego jeszcze zakażą nam dla naszego dobra? Opieka socjalna hehhehe, następny idiozyzm. Rozbuchana opieka socjalna z ludzi tworzy świnie którym zależy tylko na pełnym korycie. Niby czemu ja mam pracować na innych? Mozna pomagać i trzeba pomagać ludziom, ale nei znaczy to, że ktoś ma żyć z czychś pieniędzy.
Autor: perun  Dodano: 30-11-2011
szejp - @perun
Są aspekty naszego życie w których trudno sprecyzować jednostkę. Myślę, że nasza moralność i etyka dotyczy bardziej większości i w pewnym sensie ogranicza bardziej "oświecone" jednostki. Prawa jednak muszą brać pod uwagę większość bo prawa dobre dla wszystkich to totalny chaos. Jednostka żyje we wspólnocie i tutaj sprawiedliwość jednoski a sprawiedliwość społeczna to dwie różne rzeczy. Inne obowiązki mamy jako mieszkańcy bloku, inne jako mieszkańcy klatki inne jako członek rodziny a inne wobec sumienia stając przed lustrem. Społeczna sprawiedliwość to pewna ugoda bo jak inaczej pogodzić dwie jednostki które chcą tego samego ale każda w inny sposób? Też chcę czasem zapalić trawkę ale jak społeczeństwo mówi mi nie, to muszę się dostosować albo żyć poza społeczeństwem. Wolność jednostki zależy od poziomu oświecenia wspólnoty. Skoro wspólnota składa się z jednostek to w pewnym sensie te jednostki wpływają na swój los i tutaj są wolne.
Autor: szejp  Dodano: 30-11-2011
perun
@szejp nie dogadamy się. Jednostka to ja. Jeden. Prawo ma być sprawiedliwe dla człowieka. Jeśli będzie sprawiedliwe dla jednego człowieka, tym samym sprawiedliwe będzie dla drugiego. Bo każdego będzie obowiązywało to samo prawo. To przecież nie jest skomplikowane. Chaos jest wtedy, gdy prawo uchwala się pod potrzeby grupy ludzi np. katolików, czy górników. Ja jako niekatolik i niegórnik jestem wówczas dyskryminowany. Czyli dosięga mnie niesprawiedliwość prawa. Gówno obchodzi mnie co mówi społęczeństwo w sprawach mojej wolności, jeśli moja wolność nie ingereuję w innego człowieka.Chcącemu nie dzieje się krzywda. Jeśli ja nie lubię jeżdzic w pasach w sam. to moja sprawa. Co innego gdybym jeżdził na łysych oponach. Jeśli ja lubię jarać trawkę, to gówno do tego innym.  Nie chcę, aby o moje dobro dbali inni. Sam potrafię o swoje dobro zadbać. A jak nie potrafię to będzie tylko jednego idioty mniej. Nie jestem upośledzony, żeby jakiś urzędas mówił mi co jest dla mnie dobre wg jego widzimisię. Nie piszę tu o moralności tylko o prawie. Sprawiedliwośc społęczna jest wtedy, gdy dla grupy ludzi ,odbiera się prawo mniejszej/słabszej grupie ludzi. To zwykła niesprawiedliwość.  Nienawidzę komuny 
Autor: perun  Dodano: 30-11-2011
szejp - @perun
cd.
Też nie wierze w coś takiego jak dobro większości ale wierze w przymus w celu utrzymania czegoś takiego jak porządek. Ludzie są słabi, ułomni i uczą się całe życie, te wszystkie zakazy i nakazy nie istnieją po to aby wyzwalać duchowo jednostki tylko po to aby niwelować na ile się da ludzkie słabości i ułomności. Tutaj więc trochę mowa o zupełnie innych pojęciach bo człowiek żyjąc we wspólnocie w pewnym sensie pozbywa się swojego Ja na rzecz My. To tak jak w małżeństwie lub w rodzinie - są kwestwie w których musisz ustąpić aby to My się nie rozpadło.
To o czym Ty piszesz to wypaczenia wolności i demokracji czyli narzucanie jednej racji. W założeniach liberalnej demokracji i w oświeconych społeczeństwach czegoś takiego nie ma choć i tak jednostka pozostaje pod presją pieniądza i spraw materialnych. Dzisiaj cieżko jest żyć bez uczestniczenia w grze.
Autor: szejp  Dodano: 30-11-2011
szejp - @perun
No ja się zgadzam ale są sprawy w które dotyczą wspólnot bardziej niż jednostek. Jeśli we Francji zakazali zasłaniania twarzy to wspólnota narzuciła pewnym jednostkom swoje prawa dla dobra ogółu. Jeśli w polskim sejmie wisi krzyż to większość narzuca mniejszości swoje symbole i to w żaden sposób nie ogranicza wolności człowieka. Mówimy więc o tym samym ale troche z innej perspektywy bo ja jestem za wolnością jednostki o ile jednostka oddziałowuje jedynie na samego siebie. Wychodząc na ulicę dostosowujemy się do grupy, także piszesz bardziej o czynniku ludzkim, czyli braku reform i wypaczeniach demokracji. Lewicowe i liberale kraje w swoich założeniach sobie z tym problemem radzą. To, że nie możesz palić trawki jest w pewnym sensie też podyktowane dobrem wspólnoty bo robi się z czegoś tabu w imie zniszczenia prablemu już w zarodku. Ja osobiście się z tym nie zgadzam ale to jest ocena subiektywna. Obiektywnie powinna się toczyć nieustanna dyskusja na ile jednostka swoją nieskrępowaną działalnością nie szkodzi wspólnocie i tylko tutaj leży rozwiązanie.
Autor: szejp  Dodano: 30-11-2011
perun
@szejp i po to jest prawo, aby był porządek. Prawo jednak musi być sprawiedliwe. Sprawiedliwość z przymiotnikiem społeczna ,to tak naprawde niesprawiedliwość. Bo jeśli jest sprawiedliwość ,to nie może być przy niej przymiotników. Albo jest miłość, albo jest miłość chrześcijańska, czyli niewiadomoco. Ty piszesz o etyce, moralności i zasadach obowiązujących w grupie ludzi, a nie o prawie. Grupa ludzi może sobie ustalać zasady na własne potrzeby. Wypaczenie wolności? Wolność jest zawsze OD. Więc nie wiem niby gdzie ją wypaczam jeśli chce, aby urzednik nie decydował za mnie, czy chce jeść krzywego, czy prostego banana. Co to w mordę obchodzi państwo i jego urzędników. To zamordyzm i ograniczenie mojej wolnosći do wyboru kupienia sobie banana. Jeśli będę chciał wąchać klej np. to co, państwo mi zabroni, czy zabroni sprzedawać kleju? Demokracja sama się wypacza jak pokazuje to jej historia. W ogóle wypaczeniem jest system, który przedkłada prawo grupy nad prawo jednostki, w tyłku mając słabszych, a ludzi traktuje jak debili nie potrafiących o siebie zadbać. Gra powinna mieć jasne zasady i wszyscy gracze powinni mieć równe prawa. A w tej grze demokratycznej górnik ma przywileje wobec mnie, niegórnika. To niesprawiedliwe i dlatego demokracje uważam za głupi i szkodliwy system.
Autor: perun  Dodano: 30-11-2011
Misanthrope - @Piotr Napierała
Drogi panie, nie jestem historykiem. Niech ta historia z ciastkami jest wymyślona, ale rewolucje nie wybuchają w dostatnim, bogatym kraju. Tak po prostu. To zdanie o ciastkach idealnie oddaje to, czym był feudalizm, nawet w "oświeconym" przebraniu. Nie wiem kim jest autor, na którego pan się powołuje, ale coś mi mówi, że jest delikatnie mówiąc stronniczy. Powszechnie uważa się, że do wybuchu RF przyczyniły się głód i bankructwo ówczesnego systemu. Zdanie jednego historyka to chyba za mało. Tak samo nieważne są poglądy polityczne Dickensa, wystarczy obraz wyłaniający z jego książek. Obraz delikatnie mówiąc mało atrakcyjny dla piewców wolnego rynku w duchu XIX wiecznym.
@perun
jest pan fantastą-korwinistą. Jeszcze brakuje tylko pomiaru wolności na pięści i nosy. Byłby pełny komplet.
Autor: Misanthrope  Dodano: 30-11-2011
perun   2 na 2
@szejp nic nie łapiesz. Tu nie ma miejsca o tym rozmawiać. Gdyby państwo nie dawało przywilejów muzułmanom nie musiałoby teraz tworzyć idiotycznych nakazów mówiących ludziom jak mają się ubierać. To przecież idiotyzm do potęgi. Niedługo ustalą w jakim kolorzę spodni można chodzić we wtorek. Jeśli większosć coś mi narzuca to tym samym gwałci moje prawa. Maaatko. Czy ja mogę sobie powiesić w Sejmie znak mojej wiary, jak większosć? Nie nie mogę i to jest niesprawiedliwość.  Przecież na przykładzie samochodowych pasów pisałem o tym, że jeśli MNIE to tylko dotyczy, to sam mogę sobie wybrać czy je zapinac czy nie. Natomiast na łysych oponach prawo może mi zakazać jeżdzić, bo mogę wpaść w poślizg i zabić innego.Każdy ma być RÓWNY wobec prawa. Wtedy nie ma problemów. Problemem jest PRZYWILEJ jednej GRUPY kosztem innych jednostek. Nie radzą sobie lewicowe kraje z żadnym problemem. Dawanie przywilejów jednej grupie to żaden liberalizm.Jednostka nie szkodzi wspólnocie, jeśli działanie jednostki nie dotyczy innych ludzi. Właścieciel restauracji może otworzyć res. tylko dla palaczy lub tylko dla niepalacych lub dla jednych i drugich, a czy ja z niej skorzystam to mój wybór, a nie decyzja urzędasa.Jaki niby problem tworze innym paląc mongolskie zioło? Echhhh Dobranoc
Autor: perun  Dodano: 30-11-2011
perun   1 na 1
@Misantrhrope ja jestem wolnym człowiekiem, a nie baranem, którego jakiś urzędas musi pouczać, że z drabiny trzeba schodzić tyłem. Gdyby nie to wiekopomne odkrycie urzędasów z Brukseli pewnie schodziłbym głową w dół. Dzięki bogom, że pan dzięki urzędnikom, wie już jak należy schodzić z drabiny ;) Na szczęście niektórzy przynajmniej wiedzą takie rzeczy bez urzędowych nakazów . Ale, jak to mówi przywołany przez pana JKM, większosć ludzi to idioci. I jak się z tym nie zgodzić , jeśli urzędnik musi zajmować się takimi idiotyzmami ;) Ten urzędnik zresztą do MENSy nie należał jeśli tym się zajmował. I dziwić się, że za PRL było 100 tys urzędników a w liberalnej PL heheh 800 tys?;)
Autor: perun  Dodano: 30-11-2011
vivaldi   1 na 1
@P. Napierała partie dogadają sie z TV i tu już jest plus dla demokracji gdyż dogadanie się z mediami nie jest takie proste. Obecnie NIE muszą dogadywać się z nikim - mogą robić co im lobbyści podpowiedzą.
@perun Spróbujcie w demokracji wgrać z większością. Cały czas przedstawiasz wady demokracji przedstawicielskiej i uogólniasz na całą demokrację. Dokumentacja historyczna z ponad 150lat demokracji uczestniczącej w Szwajcarii pokazuje jak stabilny i racjonalny jest ten system. Wielokrotnie mniejszości które na forum publicznym racjonalnie przedstawiały argumnety zyskiwały poparcie w referendum. Demokracja to wola większości z poszanowaniem praw mniejszości. Taka demokracja działa w niewielu państwach jednak są to panstwa najbardziej rozwinięte. Zgadzam się z tym co powiedział @szejp - nadal mamy bardziej monarchię niż dem. tylko że pod przykrywką dem. przedstawicielskiej.
@perun demokracja nie daje wolnośći ludziom poza wolnością do postawienia se krzyżyka przy jakimiś kandydacie raz na 4 lata właśnie dokładni to jest dem. przedst., mnie chodzi o demokrację uczestniczącą polegającą na oddolnej kontroli nad sprawującymi władzę. Takiej kontroli NIE ma w Polsce i wielu innych krajach. Taka kontrola jest bardzo niekorzystna dla polityków.
Autor: vivaldi  Dodano: 30-11-2011
monika.k
@Piotr Napierała  monarchowie rządzacy w imieniu ludu - prosteProste może tak , ale czy mądre ?  Jeśli rządzi się w czyimś imieniu , to musi to mięć wpływ na sposób rządzenia. Rządzenie opiera się na jakiś zasadach, ideach. Jakie to zasady wynikają z pańskiej oświeconej idei "w imieniu ludu" ? Znam jedną taka zasadę " chleb i igrzyska" , nie jest to mądra zasada , wręcz głupia. Kto jest suwerenem w monarchii oświeconej ? Lud ? Takie oświecenie ma niewiele wspólnego z znaczeniem terminu "oświecony". @perun - cóż spowodowało u @peruna taką zmianę ? 
Autor: monika.k  Dodano: 01-12-2011
Piotr Napierała - @monikak
suwerenemw m.a.o. jest monarcha, lud w umowie społ. zrzeka sie swej włądzy na jego rzecz. Monarcha nie musi podporz sie ludowi w doraźnej polityce, bo nie jest wybierany. proste. a głupia -bez obrazy-to jest raczej szanowna pani...:) Zabawne, ze pani broni jedynie monarchii katolskij, czyli takiej co ma te same zalety co m.o.a. tyle, że nietolerancyjnej...:) @Misanthrope - w Polsce dominują przestarzałe opinie na temat RF i Dickensa, bo my już tak mamy jesteśmy prowincją. Gaxotte opisął RF najlepiej, ale dobry jest tez F. Furet, Le Roy-Ladurie. itd. sentymentalna baja o złym i okrutnym LXVI u nas zcasem jeszcze wydostaje sie na swiatlo dzienne. Poza tym studenci czytają róznych marskistowskich autorów no i stąd takie opinie jak pańska.:) Ja wiem, ze Pan jest młody i gniewy, ale naprawde lepiej niech pan zajrzy do ksiązek zamiast sie tu awanturować. To akurat sa już sprawy raczej ustalone.
Autor: Piotr Napierała  Dodano: 01-12-2011
szejp - @perun   1 na 1
Za bardzo się wczuwasz w teorię. Piszesz, że niepotrzebnie daje się przywileje muzułmanom ale nie zauważasz tego, że muzułmanie to zbiór jednostek o wspólnych potrzebach więc idąc Twoją drogą rozumowania w imie wolności takiej jednostki jaką jest muzułmanin daje się mu jakieś prawo lub przywilej aby mógł w nieskrępowany sposób żyć po swojemu. Wobec prawa wszscy są jednak równi, górnicy też więc trochę mieszasz pojęcie prawa z pomocą socjalną państwa, ktore ma obowiązek pomagać tym grupom które są w gorszej pozycji. Pasy zapinasz aby nie wypaść podczas kolizji pod koła innego auta i nie powiększać tragedii więc tutaj ten urzędas aż tak głupi nie jest. Mi się nie podoba że światła uliczne są czerwone, zielone i żółte więc niby dlaczego musze tolerować te kolory? Ja chce inne kolory, dlaczego urzędas ma mi mówić na jakie mam patrzeć? W ten sposób kazdy mógłby kwestionować wszystko i tutaj sam nic nie łapiesz, bo wydaje Ci się że wolnośc to "róbta co chceta" a demokracja to taki system, że Twoją wolnością jest wybór polityka ktory wybierze urzędnika i zmieni te światła na taki kolor jak chcesz. Za dużo dróg na skróty.
Autor: szejp  Dodano: 01-12-2011
monika.k - @Piotr Napierała
a głupia -bez obrazy-to jest raczej szanowna pani to wniknijmy w moje głupoty i pańską mądrość. suwerenem w m.a.o. jest monarcha , Czyli władza w m.a.o pochodzi od monarchy.Jest to błąd, gdyż takie pochodzenie władzy charakteryzuję tyrana. Lud według Pana zrzeka się władzy na rzecz monarchy, więc pochodzenie tej władzy jest od ludu i na rzecz ludu monarcha ma rządzić, ma służyć ludowi , a nie samemu sobie. Pańska mądrość wydaje sprzeczne ze sobą  stwierdzenia. Za Wiki Charakterystyczna dla ab. oświec. była centralizacja władzy przy jednoczesnym tworzeniu różnych organów administracji. Era absolutyzmu oświeconego to złoty okres biurokracji. To są początki budowy państwa w rozumieniu dzisiejszym, czyli państwo jako usługodawca, które ma służyć ludowi. Potwierdzeniem suwerenności ludu jest stopniowe przesuwanie władzy monarchicznej na demokratyczną. Co potwierdza, że monarchizm i oświecenie, to ideologiczna sprzeczność. Monarcha katolicki to zupełnie coś innego, gdyż tu zasadą jest "władza pochodzi od Boga". Suwerenem jest władza duchowa, której monarcha ma podlegać i przestrzegać zasad które głosi teizm chrześć. a głosi zasady o wiele mądrzejsze niż ludowy suweren, co widać w dzisiejszych czasach. I po której stronie jest głupota? 
Autor: monika.k  Dodano: 01-12-2011
monika.k
I tak oświecony lud z suwerena stał się nowoczesnym niewolnikiem z podatkowymi haraczami i biurokratycznymi regulacjami. I to wszystko dla naszego dobra :) he, he, he ot i całe oświecenie. 
Autor: monika.k  Dodano: 01-12-2011
perun
@Vivaldi to wprowadżmy system panujący w Szwajcarii. To co dzisiaj jest, to ,,niewiadomoco,, Demokrata mówi, że rządzi większość. Ok. Więc czemu ten sam demokrata mówi ; Co do kary śmierci nie można jej poddawać pod głosowowanie większosći. Większosć nie może decydować w tak ważnej sprawie ( znaczy przyznaje, że większosć to debile.)Traktat Lizboński ; Nie może ''lud'' decydydować o kształcie EU. Dotąd będziemy robić referanda, aż tak je zmianipulujemy, że wyjdzie jak my chcemy. Itd, itp, przykłady można mnożyć. W demokracji NIKT nie ponosi odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Taki system prowadzi do wypaczeń. @Szejp nie zapinam pasów, bo to moja sprawa pod co wpadne. Ostatnio w wypadku zgineli dwaj ludzie zapięci pasami, a przeżył ten co wypadł z samochodu, bo był niezapięty. Powinni mandat mu wlepić policaje, za niestosowanie się do durnych przepisów. @monika objawienie miałem ;) Po prostu czasami lubie zająć się tematem. Nie wszystko co tu pisze pochodzi z wiedzy, czasami niestety pochodzi z ''niczego'' czyli z głowy. Co do tego, że władza pochodzi od katolickiego boga - jak już pisałem Rzymianie całkiem dobrze obywali się bez boga, za boga mając prawo. Dura lex sed lex. Jeśli już to mogą być bogowie, coby przywilejów nie było ;)
Autor: perun  Dodano: 03-12-2011
monika.k - @perun
Rzymianie mieli bogów , wierzyli w ponad naturalny świat. Monarcha chrześcijański to zupełnie co innego niż monarcha oświecony, pisałam, że ważne jest to jaka idea stoi za monarchą, bo to ona tak naprawdę rządzi 
Autor: monika.k  Dodano: 03-12-2011
perun
Dzięki @moniko, że oświeciłaś mnie na temat rzymskich bogów. Ja mówię tylko, żeby tych bogów traktować tak jak Rzymianie. Lukrecjusz pisał; religie zawsze będą śmieszne dla filozofów użyteczne dla polityków i wzniosłe dla motłochu. ; Jak już ciemny lud musi wierzyć w bogów to niech se wierzy. Ważne by ciemny demokratyczny lud nie stanowił ciemnego idiotycznego prawa.
Autor: perun  Dodano: 04-12-2011
monika.k - @perun   1 na 1
 Lukrecjusz pisał; religie zawsze będą śmieszne dla filozofów  to filozofia wymyśliła demokrację, która otworzyła drzwi ciemnocie.  Lud to  jak dzieci w rodzinie , przyznanie władzy dzieciom do wyboru rodziców na pewno nie prowadziłoby do szlachetności w wychowywaniu. Lud wierzący wierzy w rodzica który może ukarać za zło , lud niewierzący to dzieci bez rodziców. Ta analogia pokazuję różnice miedzy zasadą "władza należy do Boga" a zasadą "władza należy do ludu, człowieka" to jest podstawowa zasada, która rodzi odmienne konsekwencję społeczne. 
Autor: monika.k  Dodano: 06-12-2011

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365