Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
152.835.736 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7295 tekstów. Zajęłyby one 28790 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2146 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie mam żadnych talentów - prócz namiętnej ciekawości."
Komentarze do strony Nie-etykalni, czy nie-chętni?

Dodaj swój komentarz…
17latek - Etyka,religioznawstwo   2 na 2
Osobiście stwierdzam ,że gdyby choć te 10 osób w klasie nie bało się rodziców którzy nakreślą pociesze idee dlaczegóż to na religie chodzić powinni to bym sam poruszył tenże temat ,gdyż bodajże prawo do bycia mam, mam żem prawo do wolności wyznania uwzględnionego w konstytucji. Przeklęci ci słabi bo korzyć przed mocniejszymi muszą się .
Autor: 17latek  Dodano: 03-07-2012
Reklama
Dariusz Jamrozowicz   3 na 5
"Osobiście nie sądzę, aby zajęcia z etyki ubogaciły młodzież duchowo i intelektualnie."

Pozwolę sobie mieć odmienne zdanie. Być może uczęszczanie na lekcje etyki zamiast na religię miałoby pozytywny efekt w postaci nieużywania chwastu językowego, jakim jest czasownik "ubogacić".
_
Autor: Dariusz Jamrozowicz  Dodano: 03-07-2012
sapiens - religii nie, etyki nie, to co w..   1 na 1
Przyznam, że nie cieszy mnie wizja młodych ludzi, nie znających w szerszym stopniu niż doświadczenie życiowe zasad moralnych. Całe szczęście na wielu kierunkach polskich uczelni etyka jest obowiązkowa (z wyjątkiem technicznych chyba tylko).
Autor: sapiens  Dodano: 03-07-2012
_Aleksandra   4 na 4
Przyznaję rację autorowi. Jestem tegoroczną absolwentką LO i patrząc na moich kolegów i koleżanki z klasy, myślę, że ciężko byłoby zainteresować ich takim przedmiotem. Zwłaszcza, że po pierwsze w małych miastach o inicjatywę niezwykle ciężko, po drugie każdy wie, jakby te lekcje wyglądały w takowych miasteczkach. Zamiast dyskusji wykucie albo ściągnięcie paru regułek na klasówkę, zamiast rozbudzenia ciekawości i zainteresowania filozofią rosłoby zainteresowanie plecakami/torbami, służącymi za poduszki (dokładnie taka sytuacja miała miejsce na zajęciach z wiedzy o kulturze, gdzie każdy musiał się nauczyć regułki kultury, piękna i jego teorii, etc. i to w klasie maturalnej, zamiast w 1 czy 2 LO; o większy absurd ciężko, ale moja szkoła nauczyła mnie, że jeśli myślisz, że już gorzej być nie może, to się mylisz). Ja bym bardziej nalegała na spełnianie innego przepisu, lub dodanie go, jeżeli źle interpretuję prawo. Mianowicie lekcje religii powinny być jako pierwsze lub ostatnie (najlepiej ostatnie) w dziennym planie zajęć, nie zaś w środku, gdyż cenne godziny marnują się na siedzeniu na korytarzu, podczas gdy w ich miejsce można by zorganizować dodatkowe godziny zajęć (środkowe godziny nauczyciele mają z reguły zajęte) albo pójść do domu (ułatwienie dla dojeżdżających).
Autor: _Aleksandra  Dodano: 03-07-2012
Kacper Zborowski   1 na 1
A ja jestem za tym, żeby religia w szkole została (niech się kompromitują dalej, a co...), ale żeby pojawiła się realna alternatywa w postaci zajęć z etyki prowadzonych w tym samym czasie, tak jak to podobno gwarantuje polskie prawo i, co bardzo istotne, żeby pozostawić uczniom możliwość wyboru z pominięciem papierzysk z podpisami od rodziców. Tylko tyle. Dalej to już tylko kwestia czasu.

...a co do wiedzy o kulturze, to powinien być najciekawszy przedmiot, ale czy to w ogóle ma jakiś program?! Mam wrażenie, że może to prowadzić byle kto, byle jak i nikogo to właściwie nie obchodzi. Idąc dalej za tym rozumowaniem można wywalić dowolny przedmiot z planu, bo przecież i tak pewnie jest on źle nauczany, a uczniowie się nudzą. Chyba nie o to chodzi?
Autor: Kacper Zborowski  Dodano: 03-07-2012
kafka - Klaudia Marzec   3 na 3
Przyznam, że jeśli chodzi o wzięcie się za organizację lekcji z rówieśnikami bywa kiepsko. Nie wiedzą jak się za to zabrać, zakładają, że ich wyegzekwowanie jest niemożliwe i rezygnują. I rzeczywiście w większości szkól pojawiają się kłopoty. Na pewno warto byłoby doprowadzić do takiej sytuacji o której pisał Kacper Zborowski, czyli realnej szansy wyboru; nikomu nie chce się załatwiać miesiącami formalności, aby w efekcie na lekcjach etyki pojawił się np. ksiądz - lepiej się za organizację lekcji nie zabierać i oszczędzić sobie nerwów. Naszej grupie się udało dlatego, że bardzo nam zależało (tekst nie-etykalni). I na pewno nie powiedziałabym, że zajęcia z etyki są mało wartościowe - wielu osobom, które myślą, że zagadnienia etyczne ograniczają się jedynie do kwestii np. antykoncepcji na pewno by się przydały miejsce "odczarowywania demonów".
Autor: kafka  Dodano: 03-07-2012
kraken  -6 na 6
No coz,koles-to tylko ZLE o was swiadczy!! Jestescie po prostu CIPY,idace po najmniejszej linii oporu,niczym wedle powiedzenia starego gorala,ktory nie chcial wstapic do partii,gdyz wg.niego "z pradem,byle GOWNO plynie,ale POD prad-jeno slachetna ryba".I nie gdacz przyjacielu o jakims "poziomie",po przeprowadzeniu RefoMATOLSTWA polskiej edukacji,juz nia ma ZADNEGO poziomu!!!Ta wasza...nie,matura przez gardlo mi nie przejdzie-ten EGZAMIN koncowy jest po prostu SZYDERA z edukacji,wiec nie wypinaj sie koles-w starym,dobrym,PRAWDZIWYM,oczywiscie "rezimowym"LO,15 minutowe kartkowki,tzw. "niespodziewanki" z takiej matmy ,byly TRUDNIEJSZE!!!O poziomie z literatury lepiej wogole zamilczec!!No,ale moze to i dobrze,iz masz o swojej budzie i was samych -"lalreatach"olimpiad wysokie mniemanie,tak trzymaj,i nadal NIE wychylaj sie-konformistom zawsze zylo sie wygodnie
Autor: kraken  Dodano: 04-07-2012
Wojciech Peisert - Realizm   2 na 2
Uwagi autora co do lekcji etyki są całkiem uzasadnione. (Mam nadzieję, że) całkiem sporo młodych myślących ludzi uważa, że znacząca większość programu edukacji to strata czasu. Lepiej poświęcić go na rozwijanie swoich zainteresowań i uzdolnień.

Jeśli ktoś świadomie wybiera czy to religię czy etykę czy brak czegokolwiek, znaczy potrafi sam o siebie zadbać i nie potrzebuje przymusu czy troski innych.

Problem stanowi sytuacja, gdy pojawia się przymus (społeczny, formalny) lub obstrukcja (j.w.) - każda taka sytuacja stanowi naruszenie wolności osobistej.

I ostatni komentarz: według mojej wiedzy (z opowieści o jednej szkole, więc może jest to niereprezentatywne) lekcje etyki są naprawdę inspirujące, jako jedyne zajęcia, gdzie prowadzący stawia pytania, lecz nie udziela jedynych słusznych odpowiedzi. To dobrze, bo przecież lepiej uczyć myślenia niż wkuwać formułki.
Autor: Wojciech Peisert  Dodano: 04-07-2012
Palus - Do kraken.   2 na 2
Wspaniały komentarz o tym, jaki to kiedyś był wysoki poziom edukacji, a teraz w szkoła niczego nie uczą. Zastanawiam się na ile procent byłbyś w stanie zdać nasz "egzamin", na ile napisać przedmioty rozszerzone, którymi się interesujesz. Za Twoich czasów to w szkołach uczono porządnie, nie to, co teraz. A przed wojną jak uczono, nie to, co za komuny. A w XIX w. to były szkoły! Poprzez to, że były w dużej mierze tajne, bo zaborcy uniemożliwiali naukę niektórych przedmiotów, chodziła tam tylko elita. A już najlepiej, to było za Akademii Platońskiej, później, to już tylko degeneracja. Nasza postawa nie wynikała z konformizmu, bo my żadnym wpływom nie ulegaliśmy, nikt nie tworzył trudności w organizacji lekcji etyki, tylko raczej z poczucia, że te lekcje mogłyby być stratą czasu.
Autor: Palus  Dodano: 04-07-2012
Maddy - Palus   2 na 2
"Wspaniały komentarz o tym, jaki to kiedyś był wysoki poziom edukacji, a teraz w szkoła niczego nie uczą. Zastanawiam się na ile procent byłbyś w stanie zdać nasz "egzamin","

"Wasz" egzamin zdają nie ci, którzy mają dużą widzę i interesują się przedmiotem, ale ci, którzy długo trenowali zdawanie egzaminu.
I to jest prawdziwe nieszczęście dzisiejszej edukacji. Tresura w zdawaniu testów nie "ubogaca" (kto ma w poważaniu język polski, temu na dźwięk tego potworka językowego szkliwo na zębach pęka).

To nie Twoja wina, że taki teraz mamy system. Ale powinieneś mieć świadomość, że produkuje on nieuków.
Pewnie nie zdałabym dzisiaj egzaminu z biologii, z którego miałam 5 na maturze (to była wtedy najwyższa ocena, tak dla jasności).
Nie tresowano mnie do trafiania w klucz.

Pewnie i z polskim bym sobie nie poradziła, chociaż ja wiem, że "ubogacić" to potworek językowy stosowany początkowo wyłącznie przez kler - poprawne "wzbogacić" było zbyt trywialne (jeszcze 20 lat temu nikt normalny nie mówił "ubogacić").
Niestety, gorszy pieniądz wypiera lepszy.

ps. Poprawnie mówi się "komentarz na temat tego" a nie "komentarz o tym".
Autor: Maddy  Dodano: 04-07-2012
Piątkowski - ...to leniwi, czy nie?   1 na 1
Zdecyduj się, czy to lenistwo czy nie bo coś się tu zakręciłeś:

"Co teraz Czytelnik myśli sobie o mnie i moim szkolnym towarzystwie?
Zapewne to, że jesteśmy ludźmi leniwymi, pozbawionymi ideałów
i inicjatywy; oprócz muzyki, seriali i imprez nic nas nie obchodzi,
wiedza nie jest dla nas wartością. Otóż nie.
"


"Pierwszym powodem zapewne było lenistwo; nikt nie chciałby tracić czasu na dodatkowe zajęcie i przygotowanie do nich."
Autor: Piątkowski  Dodano: 04-07-2012
Józefacki - zadra w...   5 na 7
Etyka w szkole to jak słusznie mówi autor, jedynie sprzeciw wobec religii w szkole. Mówią o niej ludzie, którzy jeszcze potrafią się buntować a są zbyt uprzejmi żeby powiedzieć "religia won ze szkół" Najgorsze, co mogłoby się zdarzyć, to równorzędność etyki i religii z oddzielnymi klasami i nauczycielami. I wojna. Wojna. Wojna. Po jednej religianci, po drugiej etykanci. (etykusy, etykusy-pedałusy) Już od przedszkola wojna. O krzyż, o wartości, o świętości, o portret Wojtyły, o szacunek, o pedałów, o Żydów, o kości dinozaurów.  Po co ? Religia won ze szkół! Etykę sobie darować, przeprowadzić rozumną reformę szkolnictwa. Rozumną, więc niestety nie teraz.
Autor: Józefacki  Dodano: 04-07-2012
kika - Józefacki   2 na 2
Gdybym mogła, to dałabym 10 plusów, zamiast jednego.
Autor: kika  Dodano: 04-07-2012
Kacper Zborowski   2 na 2
Etykę sobie darować? Myślę, że nie można jej wyrzucić, ani zastąpić w żaden sposób. Jeżeli zakładamy, że szkoła nie powinna uczyć myślenia, to w takim razie - czego ma właściwie uczyć? Jeżeli są jakieś przedmioty, których nikt nie traktuje poważnie, to można je zastąpić czymś pożytecznym. Etyka zamiast religii ok (bo lekcje religii z etyką nie mają nic wspólnego). Nie - nic.
Autor: Kacper Zborowski  Dodano: 04-07-2012
Palus - ubogacić   1 na 1
Do Maddy
Nie miałem pojęcia, że słowo "ubogacić" zostanie tak źle odebrane; przestanę je stosować. Dziękuję za wskazanie na mój błąd. Nie wiedziałem, że to element nowomowy kościelnej. Być może na Pani rację, nie znam wymogów maturalnych z dawnych lat, ale zamierzam się z nimi zapoznać. Niemożliwe wydaje mi się, aby różnice były aż tak ogromne i obecna matura była tak radykalnie gorsza.
Do Piątkowski
Być może nie wyraziłem się dosyć jasno. Otóż miałem na myśli fakt, że moje środowisko miało ambicje, zainteresowania, a także pewne sukcesy naukowe. Ogólnie jesteśmy ludźmi interesującymi się literaturą, czy filozofią, ale mimo to nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie pisał petycji, aby mieć dwie godziny lekcji więcej, nikt nie będzie tworzył sobie dodatkowych obowiązków. Mówię o naszej aktywności, zainteresowaniach, aby czytelnicy nie uznali nas za całkowitych leni i nieuków; chodzi o to, że nie mieliśmy ochoty chodzić na etykę, a nie, że w każdej sferze jesteśmy tak bierni.
Autor: Palus  Dodano: 04-07-2012
Frank Holman - mowienie o lekcji religii na krancach
tj jako pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej to kolejne klamstwo, jakiemu dalismy jako spoleczenstwo sie omamic
bo przeciez wystarczy pomyslec o sprawie minute logicznie i od razu wychodzi, ze nie jest mozliwe aby zatrudniony w szkole pracownik - nauczyciel religii (niewazne czy ksiadz) pracowal tylko o 7 rano lub 16 popoludniu
taki numer byl za moch czasow , kiedy dopiero to cholerswo sie zaczynalo po szkolach rozpychac (nie chodzilem, a jakze !!! z czego bylem i jestem dumny, bo od poczatku uwazalem religie w szkole za przegiecie, mimo ze wowczas z krk bylem baardzo zwiazany;  a mialem i techniczna swobode nie chodzic wlasnie dlatego, ze byloby to na 7,15 rano) i ksieza nie dostawali wynagrodzenia za te zajciam ktore slusznie mieli traktowac jako czesc swojej religijnej misji, bez przynoszenia kosztow krajowi)
Autor: Frank Holman  Dodano: 04-07-2012
Józefacki - @ Kacper Zborowski   1 na 1
Etykę sobie darować dzisiaj. Nie wymyślać, nie kombinować na siłę, bo
wyjdzie jakiś kolejny potworek. Lekarstwo gorsze od choroby. Już wiadomo
że nie będzie miał kto uczyć, oprócz zawsze skorych do pomocy
katechetów. Nie powstanie w krótkim czasie dobry program nauczania
etyki, oprócz tego co ewentualnie mogliby zaadaptować usłużni katecheci.
Ostrożnie! Bo sami sobie napytamy biedy! I będzie - Chcieliśta to mata
Autor: Józefacki  Dodano: 05-07-2012
vratislaviensis - Religia, etyka, filozofia, religioznawst..   3 na 3
Autora tekstu częściowo rozumiem (młody, nie chce mu się chodzić na dodatkowe zajęcia z etyki, tym bardziej tego organizować), ale z drugiej strony nie do końca popieram. Studiowałem budownictwo na politechnice wrocławskiej. Mieliśmy tam jeden semestr zajęć PODSTAWY FILOZOFII (!) Prowadzący był co najmniej unikalny (w pozytywnym sensie). Jasno wyłożył na pierwszych zajęciach czego wymaga i nie wymaga: nie wymagał pełnej obecności, nie kazał uczyć się niczego, nie było kolokwii, referatów itp, wymagał jedynie, jeśli ktoś się już zjawi na zajęciach, nieprzeszkadzania... Na wstępie powiedział też o swoich poglądach (ateista, krytyczny do kleru, o jakichś tam poglądach politycznych - nie pamiętam) i o czym będzie mówił (trochę historii, filozofii, kultury, o massmediach, socjologii itp). Na zajęciach był zawsze komplet! Był to 1. rok studiów, więc różnica między klasą maturalną raptem rok. Były to najlepsze zajęcia z tego typu przedmiotów, na które chodziłem. Myślę, że coś takiego przydałoby się w szkole średniej i w takiej formie - wolnej rozmowy i wymiany poglądów między uczniem a prowadzącym. Religia powinna zniknąć ze szkół, to jest oczywiste - nie ma nic wspólnego z nauką. Co w zamian? Może jakaś hybryda filozoficzno-etyczna? A może nic?
Autor: vratislaviensis  Dodano: 05-07-2012
tom2010 - Nauka etyki może być korzystna..
Z lekcji etyki mogą wynikać praktyczne korzyści dla uczestników - z niej dowiedzą się m.in. jakich zachowań należy oczekiwać od innych, zrobienie czego w stosunku do nich jest nadużyciem. To pozwoli rozpoznać kiedy się jest źle traktowanym lub wykorzystywanym.

Dodatkowo w kraju demokratycznym, do celów oceny, jakie władze należy wybrać, jest potrzebne jakieś minimum wiedzy, w skład której wchodzi nie tylko podstawowa znajomość zagadnień ekonomicznych, lecz także aspekty etyczne.
Autor: tom2010  Dodano: 05-07-2012
kika   1 na 1
Nie ulega wątpliwości, że etyka byłaby pożyteczna w szkole. Żeby tak było, musiałyby być spełnione pewne warunki, a to w chwili obecnej jest nierealne.
Autor: kika  Dodano: 06-07-2012
vratislaviensis - Etyka? NIE!   1 na 1
Nie jestem pewien czy etyka w szkole to taki super pomysł... Wszystko oczywiście zależy od prowadzącego te zajęcia i zasad jakie sam wyznaje. Chcemy, aby ktoś wpajał naszym dzieciom zasady moralne, etyczne, światopoglądowe, ale tak na prawdę to może robić to w sposób, którego nie aprobujemy albo wpajać reguły, których nie popieramy. Dlatego drodzy rodzice jesli chcecie, aby wasze dziecko miało jakiś kręgosłup moralny i wyznawało zasady, które chcielibyście, żeby wyznawali... UCZCIE ICH TEGO! Nie zwalajcie tego na szkołę. Szkoła jest od nauki, nie od moralności i etyki. A wychowanie dzieci jest naszym - rodziców - obowiązkiem i - tak wiem - bardzo trudnym zadaniem, ale nikt tego lepiej za nas nie zrobi! I nawet nie chcielibyśmy, żeby ktoś to robił. Religia do usunięcia ze szkół - w zamian... dodatkowa lekcja (lub dwie) WF-u!
Autor: vratislaviensis  Dodano: 06-07-2012
skarbonka - religia, etyka jeden cel   1 na 1
Jakakolwiek indoktrynacja światopoglądowa powinna opuścić szkoły. Przykłady, że gdzieś, coś się podobało nie jest żadnym argumentem. Dobijanie się o lekcje etyki NIE JEST RACJONALNE. Zgadzam się z młodym autorem, to nie jest lenistwo, etyka nie powinna być nauczana w szkole (o religii nawet nie chce się mówić). Na filozofię, religioznawstwo jest miejsce poza szkołą. Sama chodziłam na lekcje(w szkole francuskiej) z filozofii. Była to historia filozofii i jest to nauka. Na studiach miałam "filozofię socjalizmu", "ekonomię polityczną"  co jest podobne do religii, etyki(katolickiej) itp. Taka sama bzdura.
Autor: skarbonka  Dodano: 06-07-2012

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365