Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
155.517.407 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7301 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 256 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
John Brockman (red.) - Nowy Renesans

Znajdź książkę..

Złota myśl Racjonalisty:
Nieszczęście jest jedną z najczęstszych sytuacji, w jakich ludzie odwołują się do bogów i przodków.

Dodaj swój komentarz…
Faithless - Moja propozycja   4 na 4
W gimnazjum, już w pierwszym roku nauczania, widziałbym książkę "Bóg Urojony". Może za 5, 50, 500 lat?
Autor: Faithless  Dodano: 18-07-2012
Reklama
zohen   4 na 4
Ponieważ "boh trojcu lubit" dodałbym jeszcze "Kryminalna Historia Chrześcijaństwa" Deschnera oraz "Koniec wiary" Harrisa.
Autor: zohen  Dodano: 18-07-2012
Wściekły Azot   2 na 2
>>Uczniowie
nie są zgodni co do kanonu, który powinien ich obowiązywać.<<

W Roku Janusza Korczaka można przytoczyć Jego sentencję "Nie ma dzieci - są ludzie", jednak konsultowanie z samymi uczniami listy lektur to chyba jakaś pułapka nadpoprawności.
Autor: Wściekły Azot  Dodano: 18-07-2012
Zielińska - Może i racja!   1 na 1
Ale ... przeciętny Polak powinien wiedzieć kim byli ludzie, którzy zmieniali świat, wpływali na ocenę rzeczywistości . Może i romantyzm jest dziwny, ale ja lubię dziwności i wylatywanie ponad poziomy. Literatura pozytywizmu się przeżyła,, podobnie Młoda Polska. Niemniej jednak niektóre teksty są wspaniałe ( niekoniecznie Sienkiewicz, bo już (niestety) jest zbyt nudny.  Są w naszej literaturze teksty wspaniałe, niektóre trudne inne kontrowersyjne (np. Echa leśne - Żeromski wielkim pisarzem był!) Powinni być w kanonie Gombrowicz , Szulc, Borowski, może Granica - bo wredni , oportunistyczni karierowicze mnożą się ostatnio bez końca.
Autor: Zielińska  Dodano: 18-07-2012
Koraszewski - wzór   2 na 2
Znam nauczycielkę języka polskiego, która zawsze jest gotowa rozmawiać z uczniami o książkach, które przeczytali, a za umiejętność przekonania innych do książki, która się uczniowi podobała (dowolnej książki, niekoniecznie lektury) daje najwyższe stopnie.   
Autor: Koraszewski  Dodano: 18-07-2012
sebaass - Opcjonalny komentarz   3 na 3
Prawda system wymaga natychmiastowej naprawy, kiedy chodziłem do szkoły sredniej i odpowiadałem na "polskim" to wyglądało to mniejwięcej tak:
N-L.... do odpowiedzi, co autor miał na mysli pisząc ten wiersz
Ja- Autor miał na mysli ... to i to i to.
N-Nie prawda autor miał na mysli cos zupełnie innego, siadaj 1.
Tak to w wielkim skrócie wyglądało, jako że było to dawno to nie pamiętamn już ani wiersza ani autora ani swojej odpowiedzi ale zostało mi wspomienie całej dziwnej sytuacji, bo jak do diabła starego ona wiedziała co nieżyjący już 200 lat autor chciał dokładnie przekazać w swoim wierszu. A może poprostu był wtedy tak pijany ze nawet nie pamientał że cokolwiek wtedy napisał.
Przeczytałem kiedys że Wisława Szymborska z interpretacji swojego wiersza dostała 3. Więc dlaczego uczeń/student ma mnieć lepiej?
Autor: sebaass  Dodano: 18-07-2012
Natalia Szlachcińska - Przymusowi geniusze:p   2 na 2
Moim zdaniem nie powinien istnieć żaden obowiązkowy kanon lektur! Co chwilę ktoś usiłuje uszczęśliwiać młodzież na siłę upychając w programie,jego zdaniem konieczne i fantastyczne treści. A ja pytam: po kiego? Co chcemy osiągnąć? Ile z tego, co pakujemy do głów, zostaje w nich po kilku latach?! Może warto oglądnąć "Matura to bzdura":p Jeśli cokolwiek i jeżeli jakkolwiek, to j.polski powinien być rozumiany, jako nauka tegoż (umiejętności,czytania,pisania wypowiedzi) a literatura-to miejsce do poznawania i dyskusji.I wcale nie na siłę, dla każdego, a dla tych, którzy chcą!
Autor: Natalia Szlachcińska  Dodano: 18-07-2012
Szary Myszak - Lektury panszczyzniane   2 na 2
Ciekawe dlaczego dyskusja krazy wokol jakiegos kanonu, a problemem wydaje sie fakt, ze nie jest on jednoznacznie zdefiniowany; co warto dodac, co ujac - i jak zgadnac co autor mial na mysli. Wydaje mi sie ze inteligentne podejscie wygladaloby zupelnie inaczej: dluga lista dobrych ksiazek, podzielona na grupy, niektore historyczne, niektore tematyczne; z kazdej grupy nauczyciel wybiera X pozycji, uczniowie Y pozycji, a na dodatek nauczyciel i uczniowie w kazdym semestrze dodaja po jednej ulubionej ksiazce, zeby dyskusja byla ciekawsza. Podzial listy na grupy zapewnia, ze kazda istotna epoka, forma i temat ma swoja  reprezentacje, natomiast dluuuuga lista i wybor daja szanse na ciekawe lekcje. Dlaczego nie? Czy musimy koniecznie kazdemu pokoleniu obrzydzac literature? Nie sadze, zeby poziom nauczania obnizyl sie dlatego, ze wiecej uczniow przeczyta Konopielke, niz Anielke. Oczywiscie, takie podejscie wymaga od nauczycieli sporej erudycji i otwartosci na nowe, nigdzie jeszcze nie opisane do znudzenia ksiazki, czyli prowadzenia lekcji bez sciagawki, ale mam powazne podejrzenie, ze wiekszosc poradzilaby sobie chetnie i skutecznie; natomiast ci nieliczni polonisci, ktorzy czytac nie lubia albo nie potrafia - powinni zajac sie czyms, co umieja robic. 
Autor: Szary Myszak  Dodano: 19-07-2012
kulka_na_mole - @sebaass  -1 na 1
Chodziłeś do szkoły, ale czy ją ukończyłeś? Piszesz z takimi błędami, że w to wątpię.
Autor: kulka_na_mole  Dodano: 19-07-2012

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365