Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.947.050 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7352 tekstów. Zajęłyby one 29008 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3956 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Friedrich Nietzsche - Antychryst

Znajdź książkę..

Złota myśl Racjonalisty:
"Być ateistą nie jest zresztą łatwo - autentycznym ateistą, a nie ot takim sobie gnuśnym "bezbożnikiem". Być ateistą to wielki wysiłek, zwłaszcza w Polsce, jak zwykł mawiać Kotarbiński."

Dodaj swój komentarz…
Czarnecki Radosław - Oświecenie (a)   3 na 3
Fajny tekst Jacku - taki "luźny" a zawierający wiele istotnych treści. Bo to nie tylko starcie "frankofonii" z "anglofilią" jest moim zdaniem meritum tego materiału; to są też dwie wizje Oświecenia; ta francuska i ta anglosaska. Bo to są w zasadzie dwa sposobu widzenia świata i interpretacji zjawisk w nim zachodzących. I wszystko co się z tym wiąże. Bo to są też dwa różne historyczne, polityczne, kulturowe doświadczenia, dwie różne mentalności, dwie różne kultury (ba, nawet cywilizacje).  Mnie osobiście - z tytułu mych doświadczeń, przemyśleń i fascynacji (także rodzinnych i światopoglądowych) bliższe jest Oświecenie francuskie. I Polsce jest właśnie ono potrzebne - w tej "nadsekwańskiej" wersji: nie będę tego Jacku rozwijał, nie czas i nie miejsce.
Duży plus dla Autora.
Autor: Czarnecki Radosław  Dodano: 18-01-2013
Reklama
Adrian Trybek   3 na 3
Miałem we wrześniu ubiegłego roku okazję spędzić parę dni w Paryżu wracając z Yellowstone. Był to chyba najgorszy pomysł jaki mógł się zrodzić w mojej głowie. Po sielskiej atmosferze w parku narodowym  (we wrzesniu powoli zaczyna sie martwy sezon), Paryż po prostu przytłoczył mnie. 
Co do rewolucji francuskiej, to zanim zacznie czytać się Napierałę, trzebaby sięgnąć wpierw po L'Ancien Régime et la Révolution de Tocquevilla (i paryskiej biedoty (mimo alfabetyzacji:)) w przyczyny rewolucji nie mieszać).
Autor: Adrian Trybek  Dodano: 18-01-2013
Andrzej Wendrychowicz   1 na 1
Bardzo piękna recenzja :)
Ja osobiście o wiele bardziej lubię Londyn niż Paryż, który jest nadęty, jak Francuzi, nieprzytulny, a reguły skrętu w lewo na skrzyżowaniach są chyba jeszcze z czasów sprzed ....Rewolucji 1789 roku:)
Autor: Andrzej Wendrychowicz  Dodano: 19-01-2013
Jacek Tabisz - @Andrzej Wendrychowicz
Dziękuję za miłe słowa :-) W Londynie jeszcze nigdy nie byłem, a bardzo chciałbym się kiedyś wybrać, do czego zachęcają ogromnie teksty Piotra Napierały. Obok oczywistego dla racjonalisty zainteresowania kulturą brytyjską, Londyn interesuje mnie też przez pryzmat kultury indyjskiej, bowiem w jakimś sensie był on stolicą również Indii przez - bagatela - 200 lat! Od kilku lat odkrywam też muzykę brytyjską poza tą oczywistą, tzn. Haendlem, Purcellem, Tallisem, Tavernerem, Byrdem i innymi mistrzami renesansu. Przyczynił się do tego jeden z najwybitniejszych mistrzów muzyki dawnej, McCreesh, który zafundował nam ściśle brytyjską Wratislavię Cantans. Na szczęście znałem już wcale dobrze Elgara, ale było tam znacznie więcej zachwycających rzeczy. Mój artykuł o Deliusie jest zresztą tutaj. We Francji spędziłem łącznie wiele lat, ale nigdy długo nie mieszkałem w Paryżu. Francuzi mają straszne wady, ale też wspaniałe zalety. Paryżanie na tle reszty wcale nie są tacy ostrzy w swojej egzotycznej francuskości. Choć złośliwi mówią, że paryżanie poza Paryżem zachowują się zupełnie inaczej niż u siebie. W każdym bądź razie Francuzi są nowoczesnym społeczeństwem, w którym jednak bardzo mocno żyje historia. Niektórzy z nich mają w sobie te same fluidy, o których pisze Piotr.
Autor: Jacek Tabisz  Dodano: 19-01-2013
Andrzej Wendrychowicz
Jacku, nie coby się chwalić, ale pomieszkiwałem w kilku europejskich stolicach i stwierdzam, że w każdej z nich ludzie są o niebo mniej sympatyczni, niż "prowincjusze". Tak już mają stolice, bo niczym ćmy do lamy przyciągają najrożnistszy "element". Dla porządku dodam, że dotyczy to także mojego rodzinnego miasta, Warszawy.
Autor: Andrzej Wendrychowicz  Dodano: 20-01-2013
Piotr Napierała - @Jacek Tabisz   1 na 1
Dziękuję za piękną recenzję mojej książki. Jako szczegolarz zauważę tylko, że nie udało sie zreformować fr. armii armii na
wzor pruski, może zbyt zagmatwanie to wyjaśniałem w książce. @Andrzej Wendrychowicz - wrażenie nadętości Francuzów wynika z tego, że często uważają, iż Paryż wart jest kilku lekcji francuskiego; w anglojęzycznym swiecie turystów, Londyn ma już na starcie przewagę. Co do prowincjuszy w wszystkich krajach to męczy mnie ich namolna "gościnność" sentymentalizm wynikający z nudy egzystencji na wsi. Lubię gwar miejski. PS. O Londynie w 18 wieku też napisalem książkę:

zaczytani.pl/ks(*)ropolia_zycie_codzienne_w,druk
Autor: Piotr Napierała  Dodano: 22-01-2013

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365