Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
184.037.893 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7352 tekstów. Zajęłyby one 29008 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 4005 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
John Brockman (red.) - Nowy Renesans

Znajdź książkę..

Złota myśl Racjonalisty:
"Smierć sama w sobie nie jest straszna, lecz tylko nniemanie, że jest straszna, jest straszne."
Komentarze do strony Bye Bye Zelmer!

Dodaj swój komentarz…
DKnoto   1 na 1
Świetny artykuł a przy okazji przypomniał mi moje praktyki zawodowe w Elwro ;-)

@Hotbit

Kiedyś oglądałem film o Dysonie. Aby móc wystartować i nie skończyć
jak twórca timera do wycieraczek musiał uciekać z mekki kapitalizmu
i wszelkich wolności.

PS. Dążenie do zysku za wszelką cenę jest głupie, odrażające i powszechne. Niestety jak do tej pory nic skutecznego na tę chorobę
psychiczną nie wymyślono :-(
Autor: DKnoto  Dodano: 24-07-2013
Reklama
Hotbit   3 na 3
@Jacek Konieczny
Myli się pan w sprawie chmielu totalnie. Owszem, kiedyś produkowano piwa bez chmielu, ale to akurat nie ma nic do rzeczy. Przemysłowe piwa są aromatyzowane koncentratem uzyskanym z chmielu. Dla kompanii międzynarodowych liczy się tylko podbijanie rynku i lanie napoju piwopodobnego. Lanie tego samego roztworu do butelek z różnymi nalepkami nie należy do rzadkości. Zero innowacji, tradycji, wsparcia dla lokalnych społeczności czy sportu.

@Bill Kilgore
Skąd ten pesymizm w kwestii Zelmera? Dyson powstał w UK całkiem niedawno a p. Dyson zaczynał od zera, a jak dobrze sobie radzi!

@Autor
Tezy w artykule generalnie pokrywają się z moimi spostrzeżeniami. Do listy przemysłów zniszczonych lub podniszczonych dodałbym m.in. przemysł oponiarski. Np. Stomil Olsztyn i Dębica radziły sobie lepiej i rozwijały się szybciej przed przejęciami niż po.
Autor: Hotbit  Dodano: 20-07-2013
Robert Forysiak - jeszczeniewiem
W kwestii odpowiedzialności za napęd machiny towarowej to ja z kolei byłbym ostrożny. Tak na przykładzie pieluszek :) Ja chcę dobrych pieluch dla mojego dziecka, więc kupuję pampersy. Jest wielu, którzy też by chcieli, ale pułap cenowy za wysoki, więc musza kupić tanie. Są z kolei tacy których stać, ale wolą tańsze, bo albo ciało ich dzieci mnej wrażliwe albo są dusigroszami i żal wydać więcej na dziecko. Myślę że z jednej strony skapstwo, a z drugiej strony chciwość jeden dom budują. Z wieloma Pańskimi uwagami z ostatniego postu intuicyjnie w pełni się zgadzam.
Autor: Robert Forysiak  Dodano: 19-07-2013
jeszczeniewiem - @Robert Forysiak
Panie Robercie,
dziękuję za odpowiedź. Problem polega na tym, że jak sam Pan napisał "Według informacji prasowych browar mimo sukcesu był w złej sytuacji i brakowało mu kapitału".
W gospodarce rynkowej sukcesem nie jest dobry produkt, tylko efekt finansowy. Można się na tą zasadę zżymać, ale to my, konsumenci, napędzamy tą machinę. To my chcemy kupować jak najwięcej za jak najniższą cenę i to my pędzimy jak stado baranów gdzie reklama nam wskaże.
Dokapitalizowanie przez państwo przedsięwzięć typu browar chyba nie ma wielkiego sensu, bo przecież rolą państwa nie jest produkcja piwa. Zresztą, na jakich zasadach? Kto daje pieniądze, powinien sprawować nadzór. Nie wierzę w nadzór sprawowany przez ministerialnych urzędników.
Co do opinii pracowników byłbym ostrożny. Od wielu lat jestem świadkiem przekształceń w firmie będącej liderem w swojej branży na rynku polskim oraz największym europejskim oddziałem produkcyjnym właściciela zza wielkiej wody. Przy okazji każdej zmiany pracownicy narzekali, bronili niezależności i tradycji. Przykro to mówić, ale tak naprawdę chodziło im tylko o to, by niczego nie zmieniać, bo było im wygodnie. A bez tych zmian, jestem przekonany, firma padłaby z kretesem. Choć o zagrożeniach związanych z korporacyjnym właścicielem można pisać długo...
Autor: jeszczeniewiem  Dodano: 19-07-2013
Robert Forysiak - jeszczeniewiem
Nie, niczego nie sugeruję. Wiem tylko tyle co napisałem. Według informacji prasowych browar mimo sukcesu był w złej sytuacji i brakowało mu kapitału. Czy ten kapitał nie mógł być wyasygnowany przez państwo, tego już nie wiem.   Podobno pracownicy browaru nie chcieli prywatyzacji. Wraz z komunikatem o planie prywatyzacji od razu ruszyła lawina obaw że piwo czarnkowskie zniknie z rynku. I te obawy się w sumie potwierdziły, choć formalnie wszystko gra po staremu. Sam jestem ogromnie ciekaw, o co w tym chodzi.
Autor: Robert Forysiak  Dodano: 19-07-2013
3izba - @jeszczeniewiem
Proszę uprzejmie nie zaśmiecać komentowanych tekstów. Jeśli chce pan sobie podyskutować, to od tego jest forum. Tutaj proszę o merytoryczne, konkretne uwagi i komentarze do samego tekstu.
Autor: 3izba  Dodano: 19-07-2013
jeszczeniewiem - Panie @3izba
W swoim poście w czterech zdaniach zadałem trzy pytania. Chętnie usłyszałbym odpowiedzi od adresata tych pytań.
Nie interesują mnie natomiast Pańskie komentarze do mojej wymiany zdań z innymi uczestnikami forum, gdyż jeszcze nie zdarzyło się Panu w jakimkolwiek poście skierowanym do mnie odnieść się do któregokolwiek z argumentów przeze mnie prezentowanych.
Oczywiście poza "wiem lepiej", kilkoma radami udzielanymi z poziomu niedoścignionego autorytetu i mniej lub bardziej zakamuflowanymi epitetami.
Autor: jeszczeniewiem  Dodano: 19-07-2013
Stanisław Marek Nowak - Nazywajmy rzeczy po imieniu...   2 na 2
Przestańmy łykać bez zastanowienia eufemizmy podrzucane nam przez rządzących lub grupy nacisku:
 
1. "Rząd zawiesił pierwszy próg ostrożnościowy" Co to znaczy? Wyciosali kołek, wydrukowali ustawę o finansach publicznych i powiesili na kołku? Rząd niczego "nie zawiesił" - rząd po prostu powiedział, że nie będzie się stosował do obowiązujących ustaw. Kropka (na razie, później Trybunał Stanu).
 
2. "Głosowanie w sprawie uboju rytualnego". Nieprawda: to nie był ubój rytualny, lecz ubój z pominięciem jednego procesu (ogłuszania, czyli zabijanie "na żywca") i sprzedawaniem kłamliwych certyfikatów - żadna z rzeźni go stosujących nie zatrudniała rytualnych rzezaków, ani żydowskich, ani muzułmańskich.
Autor: Stanisław Marek Nowak  Dodano: 18-07-2013
3izba - @jeszczeniewiem
Obiecał pan się już nie mądrzyć. Pańskie wypowiedzi doskonale obrazują przepaść jaka jest między popteoriami na temat kapitalizmu, a REALNYMI procesami rynkowymi. Dlatego tak własnie naciskam na poznawanie tych procesów, kumulowanie wiedzy o nich. Gdyby pan znał realne procesy rynkowe nie zadałby pan tego pytania. Proszę już nie pisać o piwie. Będzie za jakiś czas mój tekst o piwie - wówczas część takich pytań powinna zniknąć.
Autor: 3izba  Dodano: 18-07-2013
jeszczeniewiem - @Robert Forysiak
Panie Robercie, czy sugeruje Pan, że rodzima spółka dokonała wrogiego przejęcia browaru w Czarnkowie, bo doskonałe Piwo Noteckie zagrażało jej interesom? A potem na dodatek ten rentowny wyrób postanowiła popsuć?
Z tego co wiem, wrogich przejęć dokonuje się dla pozyskania dużego rynku lub zniszczenia poważnej konkurencji. Z jakim przypadkiem mamy tu do czynienia?
Autor: jeszczeniewiem  Dodano: 18-07-2013
farmer   4 na 4
A to nic. Przez drogę się człowiek przejdzie i jest lotnisko Jasionka (bo Zelmer teraz w Rogoźnicy a do Jasionki to rzut beretem). Lotnisko Jasionka to ciekawe miejsce, kosztuje podatników 24mln zł przez 4 lata   z samych dopłat dla przewoźników. Ale to nic skoro dopłacamy do latania tyle kasy warto było wybudować lepsze wiaty. Bagatelka 35 mln zł.

Czy Polska jest już nad krawędzią czy tego kraju nic nie ruszy?
Autor: farmer  Dodano: 17-07-2013
Celecrin - Jacek Konieczny   5 na 5
Twój tok myślenia delikatnie mówiąc kuleje. Skoro ELWRO nie liczyło się dlaczego Siemens je przejął i zamknął?
To było klasyczne wrogie przejęcie, przy zgodzie rządu...Przepraszam ale wrogo przejąć można tylko konkurencję, tak czy nie?
Autor: Celecrin  Dodano: 17-07-2013
Robert Forysiak - jeszczeniewiem   4 na 6
"Naiwnością jest jednak sądzić, że w naszych, pewnie na dodatek państwowych rękach, produkowałyby one świetne piwo i przynosiły zyski"
O smak bym się tak nie martwił. Żałobnym przykładem jest ostatni państwowy browar w Czarnkowie i jego ciemne Piwo Noteckie. Po lokalnej karierze piwko zaczęlo  z powodzeniem  rozchodzić się na rynku ogólnym, choc tytlko w wybranych punktach. Po niedawnej prywatyzacji (rodzima spółka) piwo straciło swój oryginalny, ceniony smak. Etykieta zostala, ale smak nie ten sam, mimo że próbuje się wmawiać konsumentom, że jest inaczej... 
Autor: Robert Forysiak  Dodano: 17-07-2013
jeszczeniewiem - @3izba   1 na 1
Zapewniam Pana, że nie będę się już wymądrzać.
Autor: jeszczeniewiem  Dodano: 17-07-2013
3izba - odp.   1 na 3
Nie pojechałem. Jedynie zamarkowałem problem. Opiszę rynek - wówczas będziesz miał okazję się wymądrzać.
Autor: 3izba  Dodano: 17-07-2013
jeszczeniewiem - @3izba - z tym piwem to Pan pojechał   8 na 12
Swego czasu byłem na krótko w USA i Kanadzie. Tam dobre piwo można kupić tylko z lokalnego browaru, najlepiej tak małego, by zakup dokonywał się niemal po znajomości, a ogólnodostępne piwska są obrzydliwe.
Czy to oznacza, że jacyś agenci ogólnoświatowych marek dokonali desantu na amerykański rynek piw by zniszczyć ich świetnie prosperujące, produkujące doskonałej jakości piwo browary?
Otóż nie! Piwo popularne jest niskiej jakości, bo tego oczekuje jego przeciętny konsument. Tak samo, jak niskiej jakości oczekuje przeciętny konsument parówek, odzieży i programów rozrywkowych. Dobra jakość jest cechą niszową, bo dobra jakość kosztuje. Przeciętny konsument oczekuje zaś przede wszystkim niskiej ceny, stąd wyścig o niskie koszty, a nie o jakość.
Oczywiście zachodnie koncerny pośpiesznie wykupiły polskie marki, by zdobyć udział w rynku. Być może nie trzeba było ich sprzedawać. Naiwnością jest jednak sądzić, że w naszych, pewnie na dodatek państwowych rękach, produkowałyby one świetne piwo i przynosiły zyski. Gdy stoję w kolejce do kasy widzę, na jakie piwo jest największy popyt i bynajmniej nie są to ani świetne piwa z małych browarów, ani flagowe polskie marki. Niestety, najlepiej sprzedają się te, które dają "najwięcej efektu przy najmniejszych kosztach".
Autor: jeszczeniewiem  Dodano: 17-07-2013
3izba - odp.   4 na 4
Bill co do piwa to się całkowicie mylisz, ale poświęcę temu cały obszerny tekst, by dokładniej pokazać ten rynek. Pokażę też jak niszczono jakość.
Także naświetlając odpowiednio manipulacje Koniecznego (przedstawiciel handlowy?). Tak nie ma konieczności ujawniania chmielu. Pokaże za jakiś czas jak do tego doszło. Ale trafunkiem tak się składa, że dobre piwa wszystkie mają ów chmiel na etykiecie, choć oczywiście chmiel na etykiecie nie jest gwarantem dobrego piwa. Zachęcam do porównania etykiet wspomnianych mainstreamowych wyrobów piwopodobnych z etykietkami prawdziwych piw, choćby marki cytowanego wyżej szefa polskiego browaru czy tzw. piw rzemieślniczych.
Elwro nie było - nie miało okazji. Polski rozwój to lata 70. Później w olbrzymiej mierze - hibernacja i zapaść. Po Jaruzelskim miało przyjść odrodzenie, a przyszło coś zgoła innego.
Autor: 3izba  Dodano: 17-07-2013
Bill Kilgore - Tak po prawdzie...   6 na 8
To browarów nie żal mi ani trochę. W większości produkowały i tak za przeproszeniem szczyn. Obecnie wchodzą powoli regionalne mikrobrowary i stanowią wspaniałą alternatywę do chemizowanej berbeluchy od Carlsberg Group.

Zelmer z resztą tak czy owak by nie przetrwał - na pewno nie w starej formie. Rynek AGD jest bardzo trudny, tutaj działa zasada outsource-or-die. Albo produkcja wyjechała do Chin, albo firma bankrutowała.

I tak na uboczu, drobna uwaga: Bosch pisze się przez "es-ce-ha".
Autor: Bill Kilgore  Dodano: 17-07-2013
Jacek Konieczny - Tani populizm, nie trzymający się..   3 na 19
Elwro nigdy  nie było znaczącym producentem komputerów. Ot, liczyło się w kraju, gdy import sprzętu komputerowego z zachodu był zablokowany przez embargo.
A chmiel w piwie jest (inna sprawa, że nie musi – nie chmiel czyni piwo), nawet jeśli nie ma go na etykiecie – to tylko przyprawa stosowana w śladowych ilościach, więc wymieniać go na etykiecie nie trzeba. A że Chińczycy są w stanie chmiel dostarczać taniej, czy lepiej… może czas się od nich uczyć?
Ale jedno („mieliśmy przemysł komputerowy, ale go zniszczyli”) i drugie („teraz w piwie nawet nie ma chmielu”) to niezłe hasła do siania paniki… żałosne.
Na tej podstawie śmiem podejrzewać, że reszta artykułu jest równie rzetelna. I, niestety, mam wrażenie, że coraz tu więcej artykułów na tak niskim poziomie… :-(
Autor: Jacek Konieczny  Dodano: 17-07-2013
3izba - odp.   6 na 8
Nie chcę wykładać na stół od razu wszystkich kart :) Ale też całkiem możliwe, że nie mam racji. Chodzi mi głównie o to, by ludzie krytycznie zaczęli interesować się tematyką gospodarczą. Nie teoretycznymi sporami/pierdołami typu: liberalizm/socjalizm, lecz konkretami, procesami, zachowaniami rynkowymi, historią przedsiębiorstw itp.
Autor: 3izba  Dodano: 17-07-2013
Stefan Dudziński - stefan   2 na 6
Zapytał bym autora która to opcja polityczna ma recepte na poprawę sytuacji i głębokie reformy?O ile mnie wiadomo to opozycja czy Związki Zawodowe trąbiące w jedną tubę są za znaczącym zwiększeniem wydatków we wszystkich sektorach a nie wiem jak się to ma do zrównoważenia bilansu i nie pomółby tu nawet Polski Zelmer ani wzrost o 100% podatku od supermarketów. Jedynie stałoby się to że by je zamykali i pracę straciłyby kolejne rzesze ludzi,bo nie mogą być deficytowe, jak niektóre przedsiębiorstwa państwowe do których dopłaca budżet, to znaczy my.Tak że pan Izdebski jak zwykle nie ma moim zdaniem racji a jego recepty doprowadziłyby do katastrofy.
Autor: Stefan Dudziński  Dodano: 17-07-2013

Pokazuj komentarze od pierwszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365