Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
173.811.044 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7337 tekstów. Zajęłyby one 28957 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 1803 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
John Brockman (red.) - Nowy Renesans
Elisabeth Keller (red.) - Ssaki. Leksykon Zwierząt. Tom 3

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Postawa eksperymentalna różni się znacząco od postawy 'zdroworozsądkowej'. Zakłada bowiem, że w każdej chwili możemy odkryć nowe informacje, które znacząco zmienią nasz model świata. Tymczasem tzw. 'zdrowy rozsądek' opiera się na założeniu, że już wiemy wystarczająco dużo na temat natury świata, by tylko w ostateczności delikatnie modyfikować naszą wiedzę."
 Światopogląd » Humanizm » Panhumanizm

Pierwiastek hedonistyczny w chrześc
Autor tekstu: Jan Stachniuk

Domaga się omówienia jeszcze jeden pierwiastek wspakultury, który nazwiemy hedonizmem. Wyłania się on zazwyczaj jednocześnie z nihilizmem i jest jakby jego braciszkiem. Punkt wyjścia mają wspólny — oba wykwitają z negacji instrumentarium, z tym że nihilizm ogarnięty jest szałem niszczenia, który obejmuje i to wszystko, co z instrumentarium pozostaje w związku, hedonizm natomiast ogranicza się do zmiany w sposobie użycia obiektywnego dorobku kulturowego. Zmiana ta polega na użyciu całego dorobku ludzkości do konsumpcji. Według hedonizmu człowiek jest powołany do spożywania — i to wszystko.

Oprócz woli czystej wegetacji nawet w najbardziej ospałym dekadencie istnieje instynkt zabawowy, chęć pewnego ruchu fizycznego i umysłowego, ale tylko w granicach bezpośredniego zadowolenia, które ten ruch daje. Nawet dokładnie wymaglowany przez wspakulturę, chciałby on czasem dobrze zjeść, wypić, potańczyć, pływać kajakiem, przeżyć wzruszenia artystyczne koncertu, dramatu, zaznajomić się z nową teorią naukową, polityczną itd., by w końcu pogrążyć się w odprężeniu i niezmąconym spokoju.

Ale środki służące temu wszystkiemu ktoś musiał stworzyć ciężką pracą, której cele na pewno nie leżały w tym, by ktoś inny mógł w pasożytniczy sposób „używać", „sycić się wrażeniami" itd. Dla hedonisty motywy inne niż bezodpowiedzialny utylitaryzm są zupełnie niezrozumiałe. Nie jest on zdolen pojąć historii, zmagań i walk, gdyż bodźce, które je stwarzają, są mu wraz z całą kulturą obce. On pojmuje tylko użycie, wytworną konsumpcję. Świat to stół zastawiony daniami, do którego on się zgłasza. Kto i na co ten stół zastawił — to jest dlań dalekie. A myśl, że uczta, która dlań wszystkim, to w ciągłości tworzenia kultury tylko jedno z ogniw, zupełnie doń nie dociera. W procesach kultury zdolności człowieka, wytwory w postaci państwa, narzędzi pracy, komunikacji, bogactw, nauki, sztuki itp. są środkami dalszego przeistaczania i wiązania energii ładu naturalnego. Dla hedonizmu są one tylko środkami użycia. Następuje odwrócenie ról biologii i kultury. Biologia nie jest już fundamentem, na którym wznosi się gmach posłannictwa kulturowego człowieka, lecz dzieje się wręcz coś przeciwnego: dorobek kultury służy użyciu dla „człowieka" hedonizmu.

W chrześcijaństwie hedonizm został wessany przez spirytualizm. Wszystkie aspiracje hedonizmu zostały przerzutowane „tam". Spowodowało to pozorny zanik hedonizmu. Występowanie go w chrześcijaństwie jest mocno zatuszowane. Wszyscy pragną użycia, ale z konieczności pragnienia swoje lokują „tam". Na tym polega wiedza i mądrość chrześcijańska, która obiecuje sobie stokrotne powetowanie umartwień doczesnych.

„Wiedza świętych polega na umiejętności doznawania bólów w czasie, ażeby za to w wieczności obfitować w rozkosze" (Myśli św. Bernarda, s. 82).

Mogli więc cierpieć srogie nawet katusze, wierząc, że tym więcej użyją sobie „tam".

Św. Gordiusz „...Sam jeszcze katy one pobudzał mówiąc: targajcie, sieczcie, jak chcecie, mojej mi nadziei nie wydrzecie. Im więcej mąk mieć będę, tym większą zapłatę wezmę. Nieszczęścia świeckie wiecznego mi szczęścia i rozkoszy przyczynią; rany te czasu zmartwychwstania będą mi ozdobą moją; ta wzgarda świecka i doczesna, sławą mi się wieczną nagrodzi" (P Skarga, op. cit., s. 14).

Tymi nadziejami żył każdy dobry chrześcijanin. A cóż mówić o świętych? Posłuchajmy, co mówi św. Justyn: „Pewien mąż imieniem Jan, jeden z apostołów i Chrystusowych, prorokował w Apokalipsie, którą oglądał, że ci co uwierzą w naszego Chrystusa, tysiąc lat spędzą w Jerozolimie, i że potem nastąpi powszechne, jednym słowem wiekuiste, równoczesne wszystkich zmartwychwstanie" (Dialog..., II, 84, 4).

Niepospolite używanie „tam" zapowiada św. Bernard. Tam dopiero nurzać się on będzie w uciechach bez końca i rozkoszach bez dna. To ci będzie uczta. „Cierpienie po kropli pijemy, po chwili zapominamy o nim; w odpłacie za nie z rozkoszy źródła pić będziemy: napływ życia, strumień wesela, potok chwały, potok pokoju, upoi nas. Strumień ów przepływać będzie, ale nie upływać i nie unikać. Strumieniem nazywa się nie dlatego, że upływa, lecz że bez końca napływa" (św. Bernard, Pisma, homilie, V)

Wiara w Chrystusa, jego boskość, miała dać nader błogie owoce, bo upojenie się szczęściem całkiem ziemskim, hedonistycznym, przy jego boku „tam".

„Jeśli się Jemu w tym życiu podobać będziemy, otrzymamy również życie przyszłe, tak jak nam przyrzekł, że nas z martwych wzbudzi, i jeśli życie nasze będzie godne Jezusa, że z nim razem królować będziemy, o ile tylko mamy wiarę" (św. Polikarp, Do Filipian, 5, 2).

Ponury nihilista św. Tomasz a Kempis taki oto świetlisty obraz widzi w przyszłym życiu: „Wtedy ciało umartwiane więcej radować się będzie, jak gdyby zawsze samymi rozkoszami karmione było. Wtedy licha odzież błyszczeć będzie, a zgaśnie strój świetny. Wtedy więcej pomoże wytrwała cierpliwość, aniżeli potęga całego świata" (O naśladowaniu Chrystusa, I, 24, 5, 6)

Pierwiastek hedonizmu przejawi się w pełni dopiero wówczas, gdy wyrwie się spod przewagi spirytualizmu. Wtenczas się dopiero okaże, czego chce wspakulturowiec, który straciwszy wiarę w niebiańską nagrodę, zechce dać upust swoim pragnieniom hedonistycznym. Odpadnie tylko ornament chrześcijański, a sama wspakultura przybierze inną nieco postać. Ano, zobaczymy.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Rząd dusz
Etyka nihilizmu chrześcijańskiego

 Dodaj komentarz do strony..   


« Panhumanizm   (Publikacja: 03-08-2002 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1757 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365