Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
184.007.829 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7352 tekstów. Zajęłyby one 29008 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3993 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Grecy dokonali odkrycia największego z dokonanych przez ludzkość: odkryli potęgę rozumu."
 Religie i sekty » Satanizm

Współczesny satanizm [2]
Autor tekstu:

Pokutujący w świadomości społecznej, podsycany od czasu do czasu przez goniące za łatwą sensacją media, stereotyp satanisty jako młodego człowieka ubranego na czarno, obwieszonego pentagramami i dewastującego cmentarze przyczynia się do powstawania swoistego rodzaju mody na „satanizm", a ściślej mówiąc: odwrócone chrześcijaństwo. Polega to na prostym odwróceniu pojęć, gdzie dobro jest złem a zło dobrem (oczywiście podstawą jest tutaj chrześcijańskie rozróżnienie tych wartości). Ofiarami tak pojętego „satanizmu" są najczęściej ludzie bardzo młodzi, szukający akceptacji uznania w swoim środowisku. Nie muszę chyba dodawać, że taka postawa prowadzi do zupełnie innych rezultatów. To zjawisko nazywane często „satanizmem podwórkowym" lub „pseudosatanizmem" objawia się w przypadkach zabijania zwierząt podczas tzw. „czarnych mszy". Występują również, chociaż są to zdarzenia odosobnione, ofiary z ludzi oraz rytualne samobójstwa! Tego typu patologiczne zjawiska, potępiane przez większość społeczeństw jak i samych satanistów, wymagają raczej rzeczowej dyskusji zamiast „polowań na czarownice" i rozpalania stosów społecznego potępienia.

Wydaje się, że we współczesnym satanizmie na plan pierwszy wysuwają się dwie tendencje. Po pierwsze organizacje, które określają siebie mianem satanistycznych. Wśród nich prym wiedzie Kościół Szatana założony przez La Vey’a oraz Świątynia Seta Michaela Aquino. To chyba nie przypadek, że ten odłam satanizmu najlepiej przyjmuje się w Stanach Zjednoczonych. Głoszone przez te organizacje idee dobrze korespondują z amerykańskim, naznaczonym przez utylitaryzm i hedonizm, stylem życia. Również w Europie Zachodniej organizacje satanistyczne radzą sobie całkiem nieźle. Są to zazwyczaj walczące ze sobą odłamy dawnego O.T.O., nie brak jednak nowych organizacji odwołujących się w swoich poglądach do wierzeń przedchrześcijańskich. Najczęściej będą to wierzenia skandynawskie, germańskie i celtyckie, ale tez wątki zaczerpnięte z religii starożytnego wschodu (głównie Egiptu i Babilonii). W Polsce organizacje satanistyczne egzystują w „podziemiu" i dużo jeszcze czasu upłynie nim będą mogły działać oficjalnie. Mimo, że w Polsce nie ma ustawodawstwa antysatanistycznego, a Konstytucja gwarantuje swobodę sumienia i wyznania, nie znalazł się jeszcze śmiałek, który podjąłby się próby zarejestrowania organizacji odwołującej się do założeń satanizmu. W społeczeństwie posiadającym „chrześcijańską moralność", umieszczającym w Konstytucji swojego, z założenia laickiego państwa, powołanie na „chrześcijańskie dziedzictwo", będzie to niesłychanie trudne. Z działających w Polsce organizacji o proweniencji satanistycznej wymienić można Zakon Białego Wilka czy kaliską KalGroSę.

Znacznie liczniejszą grupę stanowią jednak tzw. „wolni strzelcy", nie zrzeszeni w żadnej organizacji, przyznający się do sympatii satanistycznych i działający na własną rękę. Swoje poglądy szerzą przede wszystkim za pośrednictwem Internetu, niskonakładowych pism czy wydawnictw cyfrowych (CD, MP3). Są to osoby raczej młode, nie brak jednak wśród nich ludzi z pokaźnym bagażem życiowym, dążące do znalezienia własnej ścieżki życiowej. Kierują się maksymą: „Życie jest wielkim zaspokojeniem, śmierć wielką wstrzemięźliwością. Dlatego wykorzystaj życie — tu i teraz.". Przypomina to renesansową zasadę „carpe diem". Często zarzuca się satanistom hedonizm. Inaczej patrzy się na tą kwestię gdy zauważymy, że satanizm jest zdeterminowany przez materializm i jego zwolennicy nie oczekują życia po śmierci, w którym mogliby zdyskontować bieżące zasługi. Kierują się również przekonaniem, że schlebianie swym cielesnym instynktom nie przeszkadza w osiąganiu rozwoju intelektualnego. Podstawowym medium wykorzystywanym do prezentacji swoich poglądów staje się Internet. Powstaje coraz więcej stron webowych prezentujących podstawowe założenia satanizmu. Nie są to jednak witryny, w natrętny sposób namawiające do „przejścia na satanizm". Prezentują one raczej twórczość znanych i uznanych dzisiaj artystów (by wspomnieć Przybyszewskiego, Nietzschego, Epikura, Bakunina, Micińskiego czy nawet Reymonta i Iwaszkiewicza), jak i twórczość własną autorów tych stron. Spotyka się to ze zdecydowanym sprzeciwem osób i organizacji, w ogromnej większości odwołujących się do „wartości narodowych i chrześcijańskich", postulujących niejednokrotnie wprowadzenie cenzury w Internecie, uzasadniając to obrazą „uczuć religijnych". Nie muszę chyba dodawać, że idzie tutaj o „uczucia religijne" ściśle określonej grupy ludzi przekonanych o wyższości własnego światopoglądu nad innymi. Szczególnie niepokojącym wydaje się fakt, że nawet osoby pracujące w administracji państwowej a zajmujące się sprawami nowych kultów religijnych wydają się stawać po stronie jednego światopoglądu. W artykule Tomasza Jastrzębowskiego „Dzieci ciemności" zamieszczonego na stronie internetowej Centrum Informacji o Sektach pojawiła się wypowiedź tej oto treści: „...Zdaniem K. Wiktora (sekretarza Międzyresortowego Zespołu ds. Nowych Ruchów Religijnych) znacznie groźniejsza (od tzw. grup pseudosatanistycznych — przyp. mój) jest jednak działalność grup ideologicznych — są niebezpieczne, bo zmieniają światopogląd ludzi, przenikają tkankę społeczną z niebezpiecznymi ideami (nie tylko La Veya, ale takze Schopenhauera, Nietzschego)…". Takie podejście do sprawy wydaje się jakimś nieporozumieniem w państwie demokratycznym. Z istoty ustroju demokratycznego wynika równouprawnienie światopoglądów reprezentowanych przez obywateli. Opowiadanie się po stronie któregokolwiek z nich przez urzędników państwowych może wzbudzać podejrzenia o wyróżnianiu obywateli pierwszej i drugiej kategorii, w zależności od tego jakie mają zapatrywania na rzeczywistość.

*

Satanizm, w postaci jakiej jawi się obecnie, jest zjawiskiem niejednorodnym, występują w nim sprzeczności wydawałoby się nie do pogodzenia. To dodatkowo zamazuje obraz sytuacji. Trzeba zaznaczyć, że jest to twór nowy, kształtujący dopiero swoje oblicze. Czy jest on niebezpieczny? Jestem zmuszony odpowiedzieć twierdząco. Satanizm głosząc zasadę: „Nie ma większego prawa ponad czyń swoją wolę" przenosi wymiar najwyższej władzy (władzy nad własnym życiem i śmiercią) z Boga i Państwa na indywidualnego człowieka. Powierza mu tym samym przymioty boskości. Taka sytuacja wymaga odpowiedzialności wobec siebie i innych. Człowiek odbiera z rąk kapłanów i władców odpowiedzialność za samego siebie. Pobieżne i dosłowne traktowanie tej reguły może prowadzić do niebezpiecznych nadinterpretacji. Potrzebna jest tutaj rozwaga i wyważenie interesów. Niebezpieczne mogą okazać się również różnego typu organizacje działające pod szyldem satanizmu. Prowadzą one działalność polegającą na finansowym wykorzystywaniu swoich członków (opłaty za wstąpienie do zrzeszenia, opłaty za przyznanie kolejnych stopni wtajemniczenia itp.), a także, co wydaje się bardziej niebezpieczne, psychicznym ich uzależnieniu. Nie twierdzę, że wszystkie organizacje tak postępują, nie wolno jednak zapominać o istnieniu takich, których celem nadrzędnym jest uzależnienie ludzi od przywódców tychże zrzeszeń. Satanizm to jednak nie same zagrożenia to również swoista filozofia życia ceniąca ludzkie życie, promująca model człowieka silnego, niezależnego, kształtującego swoje poglądy, nie na zasadzie bezkrytycznej akceptacji tradycji i uznanych za obowiązujące zwyczajów, lecz kroczącego własną ścieżką i sceptycznie przyglądającemu się światu. Jest to droga odrzucenia wszelkich dogmatów, próby własnego spojrzenia na rzeczywistość. Rzeczywistość, która nie zawsze budowana jest w oparciu o uznane za obowiązujące idee współżycia społecznego lecz kreowana ręką silniejszego. Nie jawi się ona, mimo wielu prób „ucywilizowania" człowieka, jako kraina szczęścia i pokoju dla wszystkich ale raczej darwinowską walka o przetrwanie. Od zarania dziejów różne systemy religijne, filozoficzne, czy prawne próbowały, z małym zazwyczaj powodzeniem, okiełznać naturę człowieka. Bogowie, kapłani, władcy próbowali narzucać swoją wolę zmniejszając możliwość dysponowania swoim życiem przez jednostkę. Satanizm próbuje wyjść naprzeciw dążeniu człowieka dowolności, pozbawia go wszelkiej zwierzchności i obarcza odpowiedzialnością za własne życie, które do Człowieka już należy.

Widziany w tym świetle satanizm nie jawi się już jako kult wszelkiego zła i niegodziwości. Jest jeszcze jednym sposobem na znalezienie Boga, rozumianego może nie jako istota transcendentna, będąca przyczyną wszechrzeczy, ale raczej jako symbol. Boga odartego z przymiotu wszechmocy, Boga-Człowieka próbującego stawić czoła życiu, budującego własną mitologię tłumaczącą otaczający świat. Jest to być może Bóg śmiertelny, przemijający, ale dla niektórych jedyny rzeczywisty. Czy można go prosić o duszę wieczną? Nie sądzę. Ale nie można go potraktować jak pluszowego misia-zabawkę ku pocieszeniu dzieci. Cały jego potencjał leży w człowieku i w człowieku się objawi — każdym z osobna.

*

Ciągle jeszcze nie mówi się: „satanista" bez negatywnych emocjonalnych kontekstów. O satanizm się oskarża, pomawia czy podejrzewa. Traktuje się jak zakaźną chorobę, której źródło należy odizolować od reszty i zniszczyć jeszcze w zarodku. Angielski pisarz R. Southey używał terminu satanizm atakując romantyczną twórczość G.G. Byrona, P.B. Shelley’a i J. Keatsa zarzucając im skłonności do udziwnień, perwersji i gwałtu. Nie trzeba sięgać aż tak daleko by zauważyć, że również (a może przede wszystkim) w Polsce określenie tym mianem miało w zamyśle dyskredytację artysty. Przekonał się o tym S. Przybyszewski kiedy w 1899 r. skonfiskowano piąty numer „Życia", które wydrukowało przekład jego dzieła „Synagoga Szatana", problemy miał również T. Miciński. Kłopoty z rozpowszechnianiem swoich dzieł mają również artyści współcześni. Dla muzyków grających tzw. metal (ciężką i głośną odmianę rocka) odwołanie koncertu z powodu „obrazy uczuć religijnych" stało się niemal chlebem powszednim. Warto by tutaj wspomnieć o odwołaniu koncertu zespołu KAT w Warszawie w 1999 r., dyskusję wokół koncertu Marylin Mansona na Torwarze w roku 2001, czy trudności ze znalezieniem miejsca do prób, najlepiej radzącego sobie za granicą polskiego zespołu Vader (zespół ten sprzedał więcej płyt CD za granicą niż jakakolwiek polska formacja wcześniej). Nie tylko muzykom marginalizacja w życiu społecznym daje się we znaki. Nieżyjący już T. Beksiński nie zaznał większego zainteresowania swoją twórczością. Podobnie rzeczy mają się z Dariuszem Misiuną, znakomitym eseistą, związanym z warszawskim wydawnictwem Okultura. Twórczość wielu artystów z tego kręgu pozostaje znana jedynie osobom z nimi zaznajomionymi lub zadającym sobie trud znalezienia „czegoś innego". Nie jest moim zamiarem przypinać tym artystom metki „satanista". Wielu z nich odcina się stanowczo od jakichkolwiek powiązań z satanizmem, wydać się to może zupełnie zrozumiałe zważając jak postrzegany jest obecnie sam satanizm. Chcę jedynie zaznaczyć, że czerpią oni inspiracje z określonego dorobku kulturowego, który wyróżnia charakterystyczne postrzeganie rzeczywistości, który stoi często (co nie oznacza zawsze) w opozycji do oficjalnie propagowanych wartości.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Zakazany Diabeł
Typologia grup satanistycznych

 Zobacz komentarze (28)..   


« Satanizm   (Publikacja: 28-08-2002 Ostatnia zmiana: 14-03-2006)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Tomasz Szpyt
Publicysta Racjonalisty.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1854 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365