Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
157.258.905 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7302 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 640 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Czas robi swoje. A ty człowieku?"
 Społeczeństwo » Społeczeństwo informacyjne

Homo irretitus – indywidualista czy członek społeczeństwa obywatelskiego? [2]
Autor tekstu:

Publiczna Sieć Elektroniczna

Jednym z najczęściej opisywanych w literaturze przykładów inicjatywy społecznej w sieci jest projekt PEN (Publiczna Sieć Elektroniczna), uruchomiony w Kalifornii w 1989 roku. Była to pierwsza, wspierana przez władze lokalne, bezpłatna sieć dostępna w USA. Dla zwiększenia grona użytkowników, udostępniono także komputery w budynkach publicznych. W ciągu trzech lat działalności zarejestrowano 4500 użytkowników. Najbardziej użyteczną funkcją okazała się możliwość kontaktowania z urzędnikami i lokalnymi politykami. Jednym z najważniejszych wątków publicznych, poruszanych na forum dyskusyjnym były problemy bezdomnych. Dzięki wirtualnym dyskusjom, jeden z problemów nękających tę społeczność, a mianowicie brak dostępu do urządzeń zapewniających zachowanie higieny osobistej, dzięki wsparciu lokalnych firm został rozwiązany. „Siłą PEN było stworzenie bezdomnym bezprecedensowej możliwości nie tylko zwrócenia się do władz miejskich, ale — co więcej — dotarcie do mieszkańców i zaprezentowanie im swojej opinii." [ 8 ]

Przykład ten jest bardzo interesujący, jeśli uwzględni się fakt, iż miał miejsce na początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy to nawet w Stanach Zjednoczonych sieć nie była zbyt łatwo dostępna.

Współcześnie formy wirtualnego społeczeństwa przybierają znacznie inną formę. Więcej niż milion ludzi posiada na platformie internetowej „Second Life" zupełnie nowe, odmienne od rzeczywistego życie. Stworzony przed czteroma laty projekt fizyka P. Rosedale, miał realizować ideę zasiedlenia wirtualnego świata o powierzchni 600 kilometrów kwadratowych. Homo Irretitus staje się uczestnikiem nie tylko rzeczywistego świata wspomaganego przez nowe technologie, ale i świata wirtualnego, gdzie staje się kimś zupełnie innym, zmienia swoją tożsamość, odgrywa zupełnie nowe role. Oba światy łączy jednak fakt niezmienności dwóch płaszczyzn osobowości: produkcyjnej i konsumpcyjnej.  „W pierwszej wykonuje swoje czynności w ramach szerszej organizacji, często będąc na pozycji podporządkowanej, w drugiej dochodzą do głosu wartości takie jak hedonizm czy zaspokajanie indywidualnych przyjemności. Wspomniany "Second Life" oferuje zarówno możliwość wykonywania wirtualnej pracy, by zdobyć tamtejszą walutę, ale istnieje także możliwość zaspokojenia wirtualnych potrzeb rozrywki.

Model społeczeństwa obywatelskiego, w którym funkcjonuje Homo irretitus opiera się na kilku regułach:
1. komunikacja i stosunki międzyludzkie są w ogromnym stopniu zdominowane przez nowe media
2. media masowe tworzą wirtualną rzeczywistość i kulturę medialną
3. obieg informacji o różnej skali odbywa się poprzez sieć teleinformatyczną
4. wszystkie formy aktywności ludzkiej są wspomagane przez formy medialno-teleinformatyczne
5. narzędzia medialne i teleinformatyczne stają się istotnym elementem wpływającym na stan gospodarki i zatrudnienia.

Pojawienie się nowych technologii, uświadomiło jednak wielu obserwatorom, fakt, iż mogą one nie tylko wzmacniać społeczeństwo obywatelskie, ale także przyczyniać się do jego fragmentaryzacji, niszczyć poczucie wspólnoty, a wraz z tym umiejętności wspólnego działania. Pojawia się też kwestia wykluczenia społecznego, czy też tzw. cyfrowej luki, dzielącej społeczeństwa na niekompatybilne grupy tych, co są „online" i tych „offline". Z potencjału społeczeństwa sieciowego mogą jedynie korzystać ludzie zdolni do pokonania bariery kompetencyjnej. Według E. J. Wilsona w Uniwersytetu Maryland składa się ona z kilku stopni:

- Bariera dostępu fizycznego
- Bariera kosztów dostępu
- Bariera kompetencji intelektualnych użytkowników
- Bariera niedostępności kulturowej treści
- Bariera umiejętności tworzenia treści
- Bariera wpływu na tworzenie uwarunkowań formalno-instytucjonalnych sprzyjających usunięciu poprzednich barier.

Czy jednak siedząc przed monitorem i klikając myszką, jesteśmy rzeczywiście jeszcze członkami społeczeństwa, czy już tylko indywidualistami, bawiącymi się czasem w większej grupie?

Z punktu widzenia jednostki nowe technologie umożliwiają tworzenie własnego indywidualnego świata, gdzie samodzielnie dobiera informacje, oprogramowanie dopasowane do własnych potrzeb. „Wspólny świat publiczny może ulec redukcji. Pojawią się i zaczną dominować liczne, indywidualne i oddzielone prywatne światy oparte na różnych zainteresowaniach (...) Jeśli w okresie, w którym nie muszą iść do urn wyborczych, czytelnicy i widzowie usuną ze swojego profilu pewien rodzaj wiadomości politycznych, to jak uda im się być na bieżąco z politycznymi sprawami publicznymi? Co skłoni ich do tego, aby w okresie wyborów lub kryzysu ponownie zaznajomić się z tymi kwestiami i dołączyć wiadomości polityczne do profilu?" [ 9 ] Ulrich Beck w Społeczeństwie ryzyka — w drodze do innej nowoczesności, wprowadza pojęcie indywidualizacji. Tracą na znaczeniu religia, tradycja, rodzina. „Społeczeństwo ulega atomizacji, Marksowski i Weberowski podział na klasy traci ważność, rodzi się zindywidualizowane społeczeństwo samotników" [ 10 ] Homo irretitus staje się więc tylko jednym z elementów sieci teleinformatycznej.

Przemilczaną diagnozę Becka, wykorzystał i rozwinął inny klasyk współczesnej socjologii A. Giddens: „Rozwój "ja" przebiega samozwrotnie. Trajektoria samego życia jest jedną nicią spajającą „ja". Zintegrowana tożsamość, osiągnięcie autentycznego „ja", wynika z integracji doświadczeń życiowych w narracji własnego rozwoju i z wytworzenia własnego systemu przekonań, dzięki któremu jednostka wie, że „jest lojalna po pierwsze w stosunku do siebie." [ 11 ]

Jednaka nie tylko filozofowie i socjologowie odwołują się do pojęcia indywidualizacji. Współczesny marketing i reklama opiera się przecież na wzbudzeniu u potencjalnego klienta wrażenia, że oferowany produkt najlepiej przyczyni się do samorealizacji. Producenci telefonów komórkowych, projektują przecież coraz to nowsze modele, by "umożliwić wolność działania i nicnierobienia. Wolność do bycia aktywnym w dzień i w nocy. Wolność mówienia, pisania, zachowania ciszy, odejścia lub pozostania. Wolność życia dla siebie lub dla innych."  [ 12 ]

Z badań przeprowadzonych w Japonii, wynika, że dla Net — pokolenia, komunikacja online jest wygodniejszym sposobem porozumiewania się niż komunikacja osobowa, bezpośrednia.

Dostęp do sieci, staje się więc jednym z podstawowych praw jednostki, które jeszcze na razie nie zostało potwierdzone w żadnej konstytucji. „Istotę nowej kondycji człowieka wyraża dobrze określenie "wiek dostępu" (...) Już nie własność, ale dostęp określa bogactwo, a także ludzkie możliwości. Nie trzeba posiadać, aby korzystać, a co więcej często nie można posiadać tego, z czego trzeba i chce się korzystać. A zatem bieda oznacza dzisiaj nie brak własności, ale brak dostępu" [ 13 ]

Niezależnie od oceny pozycji Homo irretitus, niezaprzeczalnym jest fakt, iż czynnikiem kształtującym nową rzeczywistość okazują się idee, ale nie polityczne, filozoficzne, religijne lecz naukowe. Zgadzają się z tym niemal wszyscy prognostycy, badacze współczesności.

D. Bell opisuje ją jako teorię wartości opartej na wiedzy, A. Toffler jako wiedzy stanowiącej podstawę redystrybucji władzy, M. Castells przyznaje, że żyjemy w okresie nowego paradygmatu — informacjonalizmu.

Przyszłość przestała być domeną Istoty Wszechmocnej, lecz człowieka i siły rozumu.

„Krótko mówiąc, naruszone są same podstawy cywilizacji współczesnej we wszystkich jej kształtach ustrojowych, ponieważ coraz trudniej pomyśleć przyszłość zarazem osiągalną i pożądaną: (...) A ta, która by spełniła nasze życzenia, ma swe ostatnie schronienie w Utopii. Tej sytuacji nie sposób lekceważyć. Albowiem nasza cywilizacja zależy tyleż od przyszłości co od ropy naftowej, gdy przyszłość się wyczerpie — runie, niczym samolot, któremu zabrakło paliwa"  [ 14 ] W okresie kiedy następują gwałtowne zmiany, nowe technologie odważnie wkraczają w nasze codzienne życie, warto przytoczyć słowa amerykańskiego prognostyka J. Naisbitta, który zachęca, aby w erze wysokich technologii pielęgnować wysoką wrażliwość, czyli zachować właściwą miarę i proporcje w użytkowaniu mediów, aby traktować je jak narzędzia, a nie być ich niewolnikiem.

Homo irretitus, jako jednostka wyzwolona spod wszelkich sił państwa, rynku i techniki nie pozwoli na uniknięcie negatywnych skutków rozwoju społeczeństwa informacyjnego. Rozwiązanie, przedstawili już starożytni Grecy — polis- jako wspólnota wolnych i odpowiedzialnych jednostek, organizujących się w celu przeciwstawienia się chaosowi i destrukcji. Nowa forma rozwiniętej sfery publicznej pozwala na rozkwit wartości republikańskich, wolności i odpowiedzialności.

Wiele wskazuje na to, że największe zmiany mamy jeszcze przed sobą. Społeczeństwo 2030 roku z pewnością będzie zupełnie odmienne od dzisiejszego. Czy będzie zbiorem jednostek, czy też wzorem społeczeństwa obywatelskiego, a może jakąś zupełnie inna nieznaną jeszcze formą? Najlepszą odpowiedź na tak postawione pytanie udziela K. Pomian: „Historia nie działa zgodnie z żadnym znanym nam planem, nie realizuje czytelnego dla nas projektu czy programu, nie kończy się ani tym, co wydaje się nam piekłem, ani tym, co odpowiada naszym ideałem. Jest w pewnych zakresach przewidywalna, ale wszystkie nasze prognozy są tylko hipotezami o określonym stopniu prawdopodobieństwa. Historia nie zawiera drogowskazów." (cyt. Z listu do pisma Akra z 1990r.)


1 2 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Czyny bardziej lub mniej znikomo szkodliwe społecznie
Krucjaty i przetrącenie cywilizacyjnego kręgosłupa świata islamskiego

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (8)..   


 Przypisy:
[ 8 ] SchalkenK., Internet as a New Public Sphere for Democracy, 2000 s. 155
[ 9 ] Firestone C., „Digital Culture and Civil Society: A New Role for Intermediaries?", "InterMedia"nr 5 1994r., s. 22
[ 10 ] Bendyk E., Antymatrix. Człowiek w labiryncie sieci Warszawa 2004, s. 22
[ 11 ] Giddens A., Nowoczesność i tożsamość, Warszawa 2001, s. 51
[ 12 ] Bendyk E., Antymatrix. Człowiek w labiryncie sieci Warszawa 2004, s 24
[ 13 ] Rifkin J., Wiek dostępu. Nowa kultura hiperkapitalizmu w której płaci się za każdą chwilę życia, Wrocław 2003, s. 204
[ 14 ] Bendyk E., "Koniec przyszłości", „Przegląd polityczny" nr 66 2004r., s. 146

« Społeczeństwo informacyjne   (Publikacja: 15-06-2011 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Monika Sadlok
Politolożka, obecnie kończy doktorat z zakresu nauk o polityce. Poza pracą naukową, działa również społecznie w "Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej", w "Stowarzyszeniu Meritum", oraz w "Fundacji Młodzi Twórcy im. prof. P. Dobrowolskiego". W marcu 2011 dołączyła do grona celebrantów humanistycznych.

 Liczba tekstów na portalu: 16  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Nieustanna gra
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1906 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365