Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
170.579.267 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7337 tekstów. Zajęłyby one 28957 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 1191 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Anatol France - Bogowie pragną krwi
Anna Bojarska - Kozzmoss!
Tomasz Hildebrandt - Druga Polska
Stanisław Lem - Opowieści o pilocie Pirxie
Umberto Eco - Cmentarz w Pradze

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Rzecz jasna ludzie przeczą temu, co oczywiste, i żyją w świecie wyobraźni, w którym teksty biblijne wciąż stanowią doskonałe źródło wiedzy geologicznej i paleobiologicznej. Ale wymaga to ogromnego wysiłku. Przeważająca część wierzących Europejczyków woli wnikać tego typu kwestii, uznając, że religia jest odrębną sferą i że stawia pytania, na które nie znajdzie odpowiedzi żadna z nauk.
 Tematy różnorodne » Sensacje i skandale

Pecunia non olet [2]
Autor tekstu:

Od tegoż oficjalnego biografa papieża dowiadujemy się, że ten największy złodziej naszych czasów R. Calvi bywał często na obiadach u Jana Pawła II-go i w jego obecności pewnego razu wręczył sto tysięcy dolarów znanej działaczce polonii rzymskiej pani Wandzie Wrońskiej dla Solidarności.

Syn Calviego twierdzi, że w czasie pierwszego procesu wszyscy zainteresowani bali się, że ojciec ujawni, iż miliony, które znikły z banku Ambrozjanum powędrowały do watykańskich instytucji, a stamtąd do Polski. Jednak R. Calvi milczy, bo ciągle święcie wierzy w ochronę Watykanu. Wreszcie zapada wyrok: cztery lata więzienia i Calvi się załamuje. Natychmiast popełnia pierwszy błąd! W obecności zbyt licznej grupy znajomych mówi: Zrobiłem dla papieża wszystko czego chciał nie bacząc na prawo i bezpieczeństwo, a on mnie zostawił nie robiąc nic.

W ten sposób Calvi łamie święte prawo omerta i to wobec osoby, której kompromitować nikomu nie wolno. Jest to błąd ogromny, a Calvi jak w pijanym transie natychmiast popełnia błąd przeogromny. Rosjanie mówią: Tego co piórem napiszesz nawet toporem nie wyrąbiesz. Calvi widocznie nie zna tego mądrego przysłowia, bo pisze list do papieża. W liście tym wspomina, o zgrozo, o ogromnych sumach, które na polecenie Watykanu wysyłał do Polski. Calvi w swoim histerycznym memoriale posuwa się jeszcze dalej. Pisze o katastrofie która dotknie Watykanu w razie upadku jego banku. To jest już ewidentny szantaż.

Papież oczywiście milczy, a Calvi postanawia uciekać z Włoch przed rozpoczęciem się drugiego, apelacyjnego procesu. Jest to pierwszy z ostatnich dwunastu dni życia R. Calviego. Na pewno nie ma żadnych dowodów, ani nawet poszlak, że to Watykan zlecił morderstwo. Logicznie rozumując takie zlecenie byłoby po prostu zupełnie niepotrzebne. Jeśli ma się wielu śmiertelnych przyjaciół, którzy trzęsą się ze strachu, że Calvi zacznie mówić, a tylko jednego protektora, to cofnięcie opieki Watykanu zupełnie wystarczyło do zapewnienia wieczystego milczenia R. Calviego. Nasz negatywny bohater wie jakie niebezpieczeństwo mu grozi, więc otacza się liczną grupą goryli. Jest strzeżony nawet w swoim banku.

Niejaki Pacience oraz jego znajomy Flavio Carboni to tak zwani paczendieri. Tym mianem określa się we Włoszech takich ludzi, którzy mają równoczesne kontakty z różnymi grupami ludzi, którzy nie mogą się bezpośrednio kontaktować, a mają wspólne interesy. R. Calvi kontaktuje się przez Pacience z Flavio Carbonim, który ma liczne kontakty z kardynałami, politykami, biznesmenami i światem przestępczym. R. Calvi wie, że ten Carboni ma liczne kontakty z kardynałami, biznesmenami i światem przestępczym. Jak widać wiedza R. Calviego jest niekompletna. To wielka nieostrożność. Problem ucieczki Calviego omawiano na jachcie Carboniego w porcie na Sardynii. Skromny w swych wymaganiach zleceniobiorca wycenia zorganizowanie ucieczki na jedyne dwa miliony dolarów. Pieniądze inkasuje i szybko dostarcza paszport na nazwisko Calvini. Przyszły denat chce udać się do Szwajcarii, gdzie czeka na niego córka i jakieś tam niewielkie konto. To jest całkiem nie po myśli Carboniego, który w Szwajcarii nie posiada odpowiedniego zaplecza do wykonania drugiego zlecenia. Tutaj należy wyjaśnić, że zaradny Carboni przyjął dwa nie kolidujące ze sobą zlecenia. Pierwsze na zorganizowanie ucieczki Calviego z Włoch, a drugie na zamordowanie uciekiniera. Obiektywnie oceniając, Calvi sam robi wszystko co w jego mocy aby zejść z tego świata. Do dotychczasowych dwóch błędów dodaje trzeci. Stale nosi się z teczką i opowiada ludziom, że w niej posiada dokumenty kompromitujące Watykan.

Gdy tylko Calvi-Calvini w towarzystwie ludzi Carboniego znajduje się poza granicami Włoch, to jest w Jugosławii; ten ostatni tłumaczy mu, że o wiele wygodniej będzie pojechać do Anglii. Carboni mówi całkiem szczerze nie dodając tylko, że to jemu, czyli Carboniemu będzie wygodniej. I rzeczywiście!

Kiedy po szczęśliwej podróży wreszcie Calvini ląduje w Londynie, Carboni umieszcza go w takim hotelu, w którym niema ani recepcji, ani portiera. Ostrożny Calvini dla pewności zamienia pokój z lokatorem z tego samego piętra, który nazywa się Cecil Coomber i trochę zna włoski.

Carboni będący człowiekiem bardzo pracowitym zawczasu organizuje wykonanie drugiego zlecenia. Do tej roboty zostają wysłani dwaj młodzi włoscy bandyci z gangu della Magnienta którym robotę na miejscu przygotują londyńscy koledzy po fachu. Każdy popełnia błędy. Carboni zupełnie niepotrzebnie powiadamia wykonawców zlecenia, że pierwotnymi zleceniodawcami są ludzi loży. Młodzi fachowcy postanawiają wykonać robotę perfekcyjnie. Idą pod wskazany przez Carboniego adres i zastają tam w pokoju C. Coombera. Wycofują się i korzystając z pomocy miejscowych przyjaciół odnajdują Calviego. Ponieważ wiedzą kto zlecił robotę, więc robią wszystko zgodnie z rytuałem wolnomularskim. Naprzód go duszą a następnie wiozą pod Blackfriars Bridge — Most Czarnych Braci, bo we Włoszech masonów nazywają czarnymi braćmi w przeciwieństwie do księży nazywanych czarnymi żukami. Następnie wieszają tak, aby przypływ go zalał, bo przysięga Loży P-2 mówi, że zdrajcę należy powiesić przed przypływem. Do kieszeni wkładają mu pół cegły bo to symbol wszelkich wolnomularzy.

Dla Loży taka reklama to coś strasznego, a dla Watykanu też nic miłego, bo dość wielu ludzi wie o powiązaniach wielu monsigniorów z wieloma braćmi Loży P-2. To, że śmierć jest skutkiem morderstwa a nie samobójstwa jest rzeczą oczywistą nie tylko z powodów wyżej przytoczonych, ale także wynika to ewidentnie z sekcji zwłok. Gdyby Calvi powiesił się sam skacząc z mostu na linie o długości dziewięciu i pół metra, to jego kręgosłup szyjny byłby zupełnie zniszczony szarpnięciem. Faktycznie kręgosłup był nie naruszony.

W tych warunkach uznanie jako przyczyny śmierci samobójstwa musiało kosztować majątek, ale właśnie tak brzmiał werdykt sądu.

Taki jest koniec tych ludzi, którzy dobrze służą Watykanowi, ale nie przestrzegają zasady omerta. Gdyby R. Calvi bywał na Sycylii pewno znałby dwuwiersz wypisany na ścianie rozmównicy w więzieniu w Caltanissetcie:

Cu e` srdu, orbu e taci  
Campa cent` anni in paci 

a to znaczy mniej więcej:  

Kto nie gada, nie słucha i oczy zakryje  
Ten choćby i sto lat w spokoju przeżyje

No cóż, podróże kształcą, ale jak się jest dyrektorem katolickiego banku w Rzymie, to się nie ma czasu na zwiedzanie Sycylii.

Pomyłki w pisowni niektórych nazwisk w pełni zamierzone.


1 2 

 Zobacz także te strony:
Morderstwo Jana Pawła I
Calvi - Bankier Boga
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Calvi - Bankier Boga
Morderstwo Jana Pawła I

 Dodaj komentarz do strony..   


« Sensacje i skandale   (Publikacja: 12-10-2003 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Andrzej S. Przepieździecki
Pracownik akademicko-oświatowy. Autor książki "Szkoła życia" (2005).

 Liczba tekstów na portalu: 40  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Co robić? Komu ufać?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 2793 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365