Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
157.144.850 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7302 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 606 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Kissinger w książce "O Chinach" wspominał swoją rozmowę z premierem Chin z 1972: - Panie premierze, co sądzi pan o skutkach Rewolucji Francuskiej? Chińczyk zamyślił się, po czym odparł: - Za wcześnie, aby oceniać.
 Społeczeństwo » Młodzież, szkoła, studia

Precz z indeksami [2]
Autor tekstu:

Tylko nasz, z definicji najświatlejszy, resort jest najbardziej zacofanym ...

Wiele uczelni, na przykład Politechnika Wrocławska, ma już niemałe doświadczenie w tej materii. Bardzo łatwo możemy wydrukować każdy dokument studenta, bezpośrednio z bazy danych w komputerze, wygenerować każdy raport.

3. DOKUMENTY SĄ KRYMINOGENNE

Indeks i legitymacja studencka są niezwykle łatwe do podrobienia. Legitymacja studencka rzadko kiedy ma wartość identyfikatora, ponieważ w wyniku przedłużenia edukacji elementarnej i średniej, większość naszych studentów ma już dowody osobiste. Legitymacja ma wartość handlową, bowiem upoważnia do zniżek. Nic więc dziwnego, że plagą naszych czasów jest podrabianie i „gubienie" legitymacji studenckich. Studenci skreśleni z uczelni jeszcze przez długie lata „przedłużają" sobie legitymacje. Pretensje mają funkcjonariusze kolei. Legitymacje są bardzo złej jakości, w związku z tym tracą łatwo swoją czytelność. To jest powodem rozlicznych sporów i konfliktów między studentami a kontrolerami, przy czym obie strony nie wiedzą o tym, że do zniżkowego biletu student musi oprócz legitymacji okazać również dowód osobisty. Legitymację studencką można bez większych problemów kupić! (jeszcze łatwiej dostępne są legitymacje uczniowskie!). W dodatku, dolegliwość za zgubienie legitymacji jest dla studenta żadna. Jesteśmy tu bardzo liberalni.

Odnośnie indeksów, pomijając już zbyteczność tego dokumentu, do którego wiele osób ma niczym nie uzasadniony, sentymentalny stosunek, należy zwrócić uwagę na dwa aspekty. Indeksu nie da się zautomatyzować. Wszystkie zapisy i weryfikacje muszą być dokonywane ręcznie. Utrzymywanie indeksów w obiegu narusza prawo studenta do poufności ocen. Każdy z nas wie dobrze, jak często nauczyciele akademiccy wertują indeks studenta, zanim wpiszą doń swoją ocenę. Procedury zbierania indeksów, wystawiania ich w sekretariatach, ba, nawet na korytarzach, również narusza to prawo. Zdarza się czasami, że są niezgodności ocen w indeksie i protokołach. Zdarzają się również przypadki podrabiania ocen lub podpisów w indeksie, zwłaszcza że wielu nauczycieli chętnie się wyręcza studentami przy dostarczaniu protokołów zaliczeń do dziekanatów. Nagminnym zjawiskiem w wielu uczelniach stało się zdawanie kolokwium czy egzaminu „za kolegę".

Indeks może i powinien być zastąpiony świadectwem semestralnym, drukowanym bezpośrednio z bazy danych studentów. Natomiast legitymacja studencka może być z łatwością wykonana, nawet co semestr, przy pomocy istniejących już systemów komputerowych, w których aktualny obraz studenta jest w jego bazie danych. Nie ma zresztą powodu, żeby na legitymacji studenckiej było zdjęcie. Jak już wspomniano wyżej, legitymacja jest ważna z dowodem osobistym.

Odchodzimy coraz bardziej od tendencji posługiwania się minimalną liczbą dokumentów.

4. WIĘKSZOŚĆ DRUKÓW ISTNIEJĄCYCH W OBIEGU WEWNĘTRZNYM UCZELNI JEST PO PROSTU ZBYTECZNA

Przyczyną takiego stanu rzeczy jest zwykle zła struktura organizacyjna uczelni. Zamiast jednego biura rejestracji studentów, na uczelniach istnieje rozbudowana sieć dziekanatów i sekretariatów, nie tylko wydziałowych, ale niekiedy nawet dla poszczególnych kierunków czy rodzajów studiów.

5. JEDEN Z ZAPISÓW ZARZĄDZENIA MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ JEST SZCZEGÓLNIE NIEFORTUNNY, a dotyczy zabierania studentowi oryginału świadectwa dojrzałości (lub duplikatu na prawach oryginału). Jest to zapis z minionej epoki, a jego celem było uniemożliwienie kandydatowi bądź studentowi staranie się o przyjęcie na inną uczelnię lub na dwie uczelnie równocześnie. W naszym odczuciu, a zwłaszcza w odczuciu społecznym, jest to niezgodne z obyczajami akademickimi, nieeleganckie i narusza prawa obywatelskie. Zapis ten powinien zostać uchylony. Możemy się przecież zadowolić kserokopią świadectwa dojrzałości, wykonaną na miejscu.

6. Ustawa o Szkolnictwie Wyższym, mimo swoich niedoskonałości, umożliwiła wielu uczelniom przeprowadzenie od dawna oczekiwanej reformy studiów. Bez wątpienia najważniejszym elementem tej reformy było szerokie wprowadzenie wybieralności i możliwości kreowania swojego „curriculum" przez każdego studenta. W końcu uczelnia tym się przede wszystkim różni od szkoły, że student jest dorosłym człowiekiem i pełnoprawnym obywatelem, a zatem powinien mieć prawo do studiowania tego co chce. Każda uczelnia, która skorzystała z takiej możliwości, przekonała się rychło, że dotychczasowe schematy obiegu dokumentów związanych ze studiami są czynnikiem hamującym reformę. Bardzo trudno jest dokonywać wpisów na przedmioty wybieralne, jeśli nie jest do tego przystosowana cała infrastruktura administracyjna. Szczególnie uciążliwe w nowym systemie studiów jest dalsze utrzymywanie indeksów. Studenci, zwłaszcza ci, którzy byli za granicą, źle oceniają naszą organizację administracji dydaktyki. Trzeba dobitnie podkreślić, że w żaden sposób nie da się wprowadzić wybieralności, zachowując „ręczny" sposób obsługi studentów i ich nauczycieli. To jest po prostu niemożliwe. Nie da się dotrzymać regulaminowych terminów. Tu właśnie najdobitniej widać brak zgodności „bazy z nadbudową"!

7. Niestety nie można pominąć rozlicznych opinii społeczeństwa, a zwłaszcza rodziców naszych studentów, którzy bardzo surowo oceniają organizację dydaktyki w szkołach wyższych. Uważają, że jest ona daleka od możliwości jakie stwarza współczesna technologia. Uważają również, że studenci powinni wynosić ze swoich uczelni wzorce do przyszłego postępowania w życiu i pracy. Dokumenty i dokumentacja studiów może służyć jedynie jako „zły przykład".


1 2 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Przebudowa nauczania w szkołach wyższych
Wyznania małolaty

 Dodaj komentarz do strony..   


« Młodzież, szkoła, studia   (Publikacja: 23-04-2004 Ostatnia zmiana: 03-02-2005)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mirosław Soroka
Ur. 1942 r. Chemik, profesor Politechniki Wrocławskiej (Instytut Chemii Organicznej, Biochemii i Biotechnologii), w latach 1990-1996 dziekan Wydziału Chemicznego, reformator szkolnictwa wyższego. Specjalizacje: chemia organiczna, badanie mechanizmów reakcji, chemiluminescencja i spektroskopowe metody wyznaczania struktur związków organicznych. Zajmuje się poza tym etyką działalności naukowej.

 Liczba tekstów na portalu: 5  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Strzeżmy się paraliżu legislacyjnego
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3385 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365