Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
173.465.770 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7337 tekstów. Zajęłyby one 28957 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 1734 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Nic, co dałoby się powiedzieć o Bogu i boskiej opatrzności, o stworzeniu świata i sensie ludzkiego życia, o celowym porządku rzeczy i ostatecznym przeznaczeniu wszechświata nie jest ani falsyfikowalne, ani wyposażone w moc prognostyczną.
 Nauka » Biologia » Antropologia » Nauki o zachowaniu i mózgu » Religiologia

Psychologiczna próba interpretacji zjawiska stygmatów [1]
Autor tekstu:

I. ZJAWISKO

Stygmaty (z gr. stigme — znak) — rany na stopach, rękach (zwykle dłoniach, rzadko nadgarstkach) oraz w boku i na czole — w miejscach, w których — według ikonografii — raniony lub przebity gwoździami był Chrystus ukrzyżowany. Czasem do stygmatów zalicza się także rany na czole — jak po nałożeniu korony cierniowej oraz na ciele — jak po biczowaniu.

Pierwotne znaczenie słowa stigme było zupełnie inne. Oznaczało ono naznaczenie zwierząt, więźniów i niewolników przez nacięcie, przebicie lub wypalenie określonego znaku. Później stosowano te techniki w celach estetycznych czy terapeutycznych. Praktyka ta znana była także w Egipcie faraonów i w cesarskim Rzymie. Podobne praktyki znajdujemy w Piśmie Świętym — W Księdze Rodzaju Bóg naznacza Kaina, ale — co ciekawe, Księga Kapłańska (19,28) zakazuje podobnych praktyk [ 1 ]. Mimo to w początkach chrześcijaństwa wielu neofitów tatuowało sobie na przegubie ręki lub na ramieniu imię Chrystusa, symbole baranka czy ryby, albo znak „Taw" (litera alfabetu hebrajskiego o wartości 22, określana jako „mesjańska"). W Liście do Galatów zaś Paweł wspomina: „ przecież ja na ciele swoim noszę blizny, znamię przynależności do Jezusa" — przyjmuje się jednak, że były to „stygmaty symboliczne".

Wierzący widzą w stygmatach widoczne znaki Chrystusa; sceptycy: samookaleczenie lub ewentualnie brain disorder [ 2 ], Encyklopedia Medycyny mówi o „objawach polegających na tworzeniu się zmian skórnych o charakterze troficznym bądź naczynio-pochodnym (bąble, pęcherzyki, wynaczynienia ), w miejscach odpowiadającym uszkodzeniom zadanym w czasie męki Chrystusa" [ 3 ]. Jak dalej podaje Encyklopedia, stygmaty występują u ludzi fanatycznie religijnych, najczęściej na podłożu osobowości histerycznej. Psychopatolodzy natomiast definiują to zjawisko jako "ślady na skórze - zazwyczaj krwawiące rany lub siniaki, mające często podłoże religijne bądź osobiste — które pojawiają się na skutek jakiegoś stanu emocjonalnego [ 4 ].

Stygmatom towarzyszy ogromny ból, jaki — często latami — znoszą dotknięte nimi osoby. Czasem pojawiają się też krwawe łzy i pot, oraz odchylenia od prawidłowej przemiany materii — takie, jak całkowite obywanie się bez jedzenia lub snu. W niektórych przypadkach stygmatycy mieli też przeżycia mistyczne i charyzmatyczne (ekstaza, jasnowidzenie, lewitacja, dar języków czy „przenikanie sumień"). Najsłynniejszemu stygmatykowi XX wieku - Ojcowi Pio — przypisywano zdolność bilokacji, czyli jednoczesnego pojawiania się w różnych miejscach. Owe krwawe zjawiska i przeżycia mistyczne nasilały lub pojawiały się u stygmatyków w dniach i okresach, w których Kościół szczególnie czci mękę i śmierć Chrystusa: w piątki, w uroczystości Krzyża świętego, a zwłaszcza w Wielkim Tygodniu. Stygmaty mogą być widoczne lub ukryte, jak to było w przypadku Świętych: Katarzyny de Ricci czy Katarzyny ze Sieny.

Trudno ocenić, ilu było i jest stygmatyków. Zapewne nie znamy wszystkich przypadków. Mówi się nawet o około czterystu, 62 z nich to błogosławieni lub święci obojga płci. Kościół jest jednak bardzo ostrożny w ocenie, czy rzeczywiście stygmaty są pochodzenia „nadnaturalnego" (boskiego), łatwo bowiem o oszustwo. Zwłaszcza, że większość stygmatyków to… kobiety. Według ostatnich badań Anny Marii Turi — w okresie od stygmatyzacji Św. Franciszka były 403 takie przypadki, z czego większość (333) to kobiety (96 zakonnic, reszta w większości dominikanki), a 70 — mężczyźni (34 duchownych, przeważnie franciszkanów) . Najpierw przypadki stygmatyzacji odnotowywano we Włoszech, następnie w Niemczech i krajach Beneluksu, a wieku XVI rozwinęło się w Portugalii i Hiszpanii (ma to pewien związek z rozwojem kultu Chrystusa ukrzyżowanego). W wiekach XVIII i XIX zjawisko to maleje — wraz z rozwojem pozytywizmu i materializmu. [ 5 ]

Nawet beatyfikacja czy kanonizacja nie rozstrzyga jeszcze natury samych stygmatów. Aby jakieś stygmaty uznać za prawdziwe, Kościół stawia kilka warunków — są to: nagłość ukazania. się znamion, znaczne zmiany tkanki cielesnej, trwanie znamion pomimo wszelkiego leczenia, krwawienia trwałe lub okresowe, brak ropienia i procesów gnilnych a gdy stygmaty znikają — musi to nastąpić nagle i z zupełnym zabliźnieniu się ran. Stygmatyk musi być ponadto osobą zdrową fizycznie i na wysokim poziomie moralnym [ 6 ].

I.1 Franciszek

Pierwszym (znanym nam dziś) stygmatykiem był święty Franciszek z Asyżu.

Stygmatyzacja Franciszka nastąpiła na górze Alwernia, w nocy z 13 na14 września 1224 roku. Franciszek przebywał tam na czterdziestodniowym poście ku czci Michała Archanioła. W połowie września przypadało święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Istotne dla tego momentu jest jednak niemal całe wcześniejsze życie i postępowanie świętego. Franciszek bowiem od lat dążył do silnego mistycznego zjednoczenia z Bogiem i temu celowi podporządkował swoje życie. Można nawet powiedzieć — że chciał się upodobnić do Jezusa. Nieustannie rozważał on mękę Chrystusa. Na górze Alwernii, gdy zaczął się modlić, trzykrotnie otworzył mszał, i trzykrotnie trafił na teksty opisujące mękę Chrystusa. „Traktat o cudach św. Franciszka" Tomasza z Celano zawiera dokładny opis stygmatyzacji. Kontemplujący Franciszek miał zobaczyć nad sobą sześcioskrzydłego Serafina przybitego do krzyża. Nie wiedząc, co oznacza ten znak, jednocześnie cieszył się z widzenia i przerażało go ukrzyżowanie Serafina. Próbując zrozumieć, co oznacza widzenie, Franciszek poczuł ogromny ból… Inne opisy mówią o zstępowaniu Serafina w kierunku Franciszka i ich rozmowie. Żaden opis natomiast nie mówi, że widział on ukrzyżowanego Chrystusa. Pod koniec tej wizji na ciele Franciszka pojawiły się stygmaty. Nie były to same rany, ale — jak pisze Celano — tkwiły w nich „gwoździe, utworzone z ciała". [ 7 ]

Pierwszym opisem stygmatyzacji Franciszka był „List okólny o śmierci św. Franciszka" autorstwa wikariusza generalnego Zakonu Braci Mniejszych, brata Eliasza. Wielu pisarzy podważało autentyczność opisanych w liście zjawisk, twierdząc, że to sam Eliasz zranił ciało Franciszka po jego śmierci. Kościół jednak uznał stygmaty Franciszka za autentyczne. Pius XI pisał w „Magna equidem cura" , że w tym przypadku stygmatyzacja jest „najpewniejsza i potwierdzona". Sam Franciszek nie pozostawił żadnych opisów swoich ran, nie było też świadków samej stygmatyzacji, wielu braci widziało jednak jego stygmaty jeszcze za życia świętego, choć starał się utrzymywać je w ukryciu. Po jego śmierci przestały one być tajemnicą i widziało je wiele osób.

I.2. Stygmatycy

Z punktu widzenia teologicznego, najważniejsze w omawianym zjawisku jest cierpienie stygmatyka. Często pojawia się ono o wiele wcześniej, niż same rany. Jest spowodowane żalem z powodu cierpienia Chrystusa, który umarł za ludzkie grzechy i chęcią uczestniczenia w tym odkupieniu, cierpieniu i smutku — w ten sposób mistyk „bierze na siebie" część cierpień Jezusa. Jeśli nie byłoby cierpienia — stygmaty byłyby tylko pustymi symbolami, teatralną manifestacją prowadzącą do pychy. Podkreśla się, że życie stygmatyków to pasmo cierpień fizycznych i psychicznych, które kończy się dopiero wraz ze śmiercią. Przy tym stygmatycy to ekstatycy — zwykle mają wizje, które korespondują z ich fizycznymi ranami i udziałem w cierpieniu Chrystusa [ 8 ].Owe wizje często są powtarzalne — zdarzają się więcej, niż raz w życiu. Na przykład Katarzyna de Ricci wpadała w ekstazę, w czasie której widziała sceny męki Chrystusa, od 20 roku życia co tydzień. Ekstazy powtarzały się przez 12 lat , trwały zawsze 28 godzin, od południa w czwartek do godziny 16.00 w piątek. W czasie wizji Katarzyna rozmawiała na głos, jakby odgrywała dramat, podzielony na 17 scen.

Katarzyna ze Sieny otrzymała stygmaty w czasie Wielkiego Postu. Gdy miała 7 lat, poświęciła swe dziewictwo Jezusowi, gdy miała 16 przywdziała habit Dominikanki. Przez lata prowadziła „konwersacje" z Jezusem, często przez dłuższy czas nie jadła nic, poza przyjmowaniem komunii. Latem 1370 roku doznała serii „boskich manifestacji" — objawiało się to długimi transami, rodzajem mistycznej śmierci, w czasie których miała wizje Piekła, Czyśćca i Nieba. Otrzymała także nakaz poświęceniu się życiu publicznemu, co też przez następne kilka lat czyniła. Wielki Post roku 1375 spędzała w Pizie. Czwartej niedzieli otrzymała stygmaty. Katarzyna modliła się, by za jej życia pozostały one niewidoczne — co też się stało.

Stygmaty to nie domena średniowiecza, choć właśnie w tym okresie zaczęły się one pojawiać. Właściwie nie było takiego wieku, w którym nie odnotowano by stygmatyka. W XIX wieku odnotowano około 20 przypadków. Wśród nich była Maria de Moerl, ekstatyczka od 20 roku życia, stygmaty otrzymała 2 lata później. W czwartki wieczorem i w piątki rany krwawiły bardzo jasną krwią, a wysychały w inne dni. Takie „piątkowe" cierpienia zdarzają się często — podobnie było w przypadku innej XIX-wiecznej ekstatyczki - Louise Lateau. Miała ona ponadto przez 12 lat żywić się jedynie co tygodniową komunią i kilkoma szklankami wody w ciągu tygodnia. Ponadto nigdy nie spała, a noce spędzała na kontemplacji i modlitwie.

Najsłynniejszym stygmatykiem XX wieku jest niezaprzeczalnie Ojciec Pio — czyli Francesco Forgione. Był on prawdziwym fenomenem wśród stygmatyków łącząc w sobie wiele wymienionych wcześniej nadzwyczajnych właściwości. On również przez kilka tygodni potrafił nie przyjmować żadnego pokarmu oprócz komunijnego opłatka. Najbardziej niezwykłą umiejętnością Padre Pio wydaje się jednak bilokacja — czyli możliwość pojawiania się jednocześnie w dwóch miejscach na raz. Z powodu stygmatów tracił on około filiżanki krwi dziennie, czego — z punktu widzenia medycznego — nie powinien przeżyć, przy czym z jego ran roznosił się zapach kwiatów.

W ikonografii chrześcijańskiej Chrystusa przedstawia się z przebitymi stopami, prawym bokiem i dłońmi. Współcześni badacze stwierdzili jednak, że podczas ukrzyżowania gwoździe nie mogły przebijać dłoni Chrystusa. Kości śródręcza są tak zbudowane, że nie utrzymałyby ciężaru ludzkiego ciała na krzyżu. — więc gwoździe musiały być wbite w nadgarstki. Tylko jedna osoba odczuwała bóle właśnie w tym miejscu, ale nie miała widocznych stygmatów — była to Maria Da Costa (1904-1955) [ 9 ]. Ponadto u różnych stygmatyków rany w boku pojawiają się albo z lewej, albo z prawej strony. Wygląd ran też jest różny — są to albo znamiona w postaci tkwiących gwoździ, albo krwawiących ran. Prawdopodobnie zależy to od osobistych wyobrażeń męki Chrystusa u poszczególnych stygmatyków.


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Padre Pio: Umęczony przez stygmaty i...
Nerwica eklezjogenna

 Zobacz komentarze (3)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Ks. Wojciech Zyzak, Zjednoczenie z Bogiem w życiu Ojca Pio. Studium na podstawie jego pism. Kraków 2000, s.338.
[ 2 ] The Skeptic's Dictionary - http://skepdic.com/stigmata.html.
[ 3 ] Encyklopedia Medycyny, wyd PWN, W-wa 1982.
[ 4 ] David R. Rosenham, Martin E.P. Seligman, Psychopatologia, t. I, , Warszawa 1994, s. 317.
[ 5 ] Ks. Wojciech Zyzak jw., s.338-339.
[ 7 ] jw
[ 8 ] Catholic Encyklopedia.

« Religiologia   (Publikacja: 11-08-2004 Ostatnia zmiana: 16-07-2005)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Anna Mitica
Autorka strony MITICA.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3558 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365