Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
142.296.188 wizyt
Ponad 1057 autorów napisało dla nas 7253 tekstów. Zajęłyby one 28610 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 1127 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Filozofowie rzadko uczą się na błędach swoich poprzedników.
 Światopogląd » Świeckie religie » Kościół prawdosławny

Doktryna kościoła prawdosławnego [1]
Autor tekstu:

Doktrynę kościoła powszechnego prawdosławnego dobra i mądrości, tworzą prawdosławne i mądrystyczne ustalenia i wskazania kultowe, wykształtowane przez ogół ludzki, jego szczególnych zwolenników i promotorów, z moim w tym udziałem.

Podłoże kosmogoniczno-antropologiczne doktryny

Kościół wyznaje prawdystyczne wyniki badań i dochodzenia okoliczności powstania (stworzenia się) oraz ewolucji świata, oraz naszego gatunku człowieczego. — Przy czym wyniki te, jako nie potwierdzone stanowczo i dokładnie we wszystkich kwestiach tego dotyczących, nie uznaje za bezwzględnie ostateczne i zobowiązujące, czyli do dogmatycznego uwzględniania w swej doktrynie — przyjmuje więc, że jej ustalenia można tu (a nawet należy) stosownie zmieniać, odpowiednio według nowych osiągnięć poznawczych w tym względzie. Według kościoła nie jest to niemoralnym sprzeniewierzaniem się wizjom poprzednim, a naturalną, mądrystycznie-trzeźwościową prawidłowością ludzkiego postępowania, zmieniającego dane poglądy, doskonaląc je podług nowej wiedzy o danych sprawach.

Z badań owych wynika, iż o powstaniu świata, a raczej jego obecnej postaci, oraz Ziemi, życia na niej, jak i naszego na niej zaistnienia, nie miały wpływ żadne istoty rozumne, a tym bardziej nadprzyrodzone — lecz że wszystko to powstało według nie posiadających cechy rozumności ani celowości, praw bytu materii świata, w jej przeróżnych formach, zależnych od przypadków wzajemnego oddziaływania na siebie jej różnych części (obiektów, przedmiotów) o specyficznych dla siebie rodzajowo cechach chemicznych i fizycznych. — Ich wyniki obserwujemy w postaci różnych ciał niebieskich i ich funkcjonowania, a bliżej: na Ziemi, w jej przyrodzie (dla nas: bardzo szczególnej jego części; dla kosmosu: jego zwykłej drobiny).

Kościół wyznaje prawdystyczną wiedzę o powstaniu Ziemi z części materii wszechświata tworzącej Układ Słoneczny, ok. 4 do 5 miliardów lat temu; o tym, iż życie na niej powstało ok. 2 miliardy 700 milionów lat temu i jest wynikiem reakcji chemicznych węgla i wodoru, tworzących węglowodorowe związki organiczne w postaci protein (co umożliwiły ówcześnie zaistniałe, specyficznie sprzyjające temu warunki geofizyczne), które ulegając ciągłej ewolucji (obserwowanej w ich skamielinach i szczątkach) doprowadziły do stanu organizmów żywych jaki obecnie istnieje. — Kościół wyznaje wiedzę o tym, że nasz rodzaj ludzki, homo sapiens, powstał jako jeden z gatunków zwierząt należących do rodzaju ssaków naczelnych, człowiekowatych, którego ewolucyjne wyodrębnienie się wśród ich pozostałych — a wymarłych - gatunków, datowane jest obecnie na co najmniej 100 tyś. lat temu [ 1 ], uzyskując swoją osobliwą postać, cechy byłe (przejściowe) i obecne, w wyniku powszechnych prawideł ziemskiej, biologicznej ewolucji organizmów; a swoją szczególną pozycję w świecie innych istot ziemskich, tak bardzo wyróżniającą nas wśród nich, zawdzięczamy wyjątkowo wysoko ewolucyjnie rozwiniętej psychice, zdolnościom twórczym i tego efektom, które nazywamy ogólnie ludzką kulturą, cywilizacją. — Wiedzę o tym, iż jedną z cech naszej psychiki, jest jej potrzeba i zdolność do estymonegacyjnego odnoszenia się do rzeczywistości, a szczególnie tej, która praktycznie nas dotyczy — to ona, psychika, jest miejscem powstania tych potrzeb, ich przemian i odmian (które wszystkie — dla jasności — można nazywać jednym mianem „kościołów", jako że jedna jest ich kultowa istota).

Powyższe, prawdystyczne ustalenia naukowe, tworzą kosmogoniczno-antropologiczne podłoże doktryny kościoła prawdosławnego — stanowią pierwszorzędne kryterium w metodologii formułowania dalszych doktrynalnych ustaleń kościelnych, dotyczących jego teologii, liturgii, kanonów dzieł kultowych, mają odpowiedni wpływ na ich obraz.

Jako że z prawdystycznych ustaleń kosmogoniczno-antropologicznych wynika, że jesteśmy jedynymi istotami, które rozumnie decydują o swoim postępowaniu i całym życiu, indywidualnym i społecznym — to kościół w sposób naturalny zgadza się z tym, i w określaniu swej doktryny przypisuje jej autorstwo tym, którzy ją faktycznie określają, i w oczywistym przekonaniu, iż tylko dla naszych ludzkich potrzeb kultowych jest to czynione.

Kościół nie uznaje nadprzyrodzonego istnienia nieba, raju, czyśćca, ani piekła — z różnymi przypisywanymi tym miejscom nadnaturalnymi cechami i postaciami; nie uznaje istnienia cudów, cudownych miejsc, nawiedzeń, objawień, zmartwychwstania, wniebowstąpienia, nieśmiertelności duszy, reinkarnacji, życia po śmierci, nastąpienia końca świata. — Nie uznaje to dlatego, ponieważ są one wyimaginowanymi a nie prawdziwymi cechami istnienia naszego i świata.

Prawdystycznie poznając świat, nie znajdujemy bowiem żadnych dowodnych przypadków tego, aby kiedykolwiek w dziejach ludzkości miały jakikolwiek na nie wpływ — oddziałanie, wyrażenie jakichś życzeń czy wymagań, ofert nagród, czy gróźb kar za jakość ludzkiego postępowania — jakiekolwiek istoty nadprzyrodzone, władające czy to jakimiś wybranymi cechami świata, czy nim całym; nie znajdujemy żadnych dowodnych przypadków tego, by ktokolwiek doznał jakiegokolwiek faktycznego kontaktu z takowymi postaciami. — Wiadomym jest natomiast, iż wszystkie przekazy o tym, wizje a nawet mocne przekonania o ich prawdziwości, są wytworem ludzkich zdolności do imaginacji, oraz skłonności do mistycyzmu (do ekstatycznego, bądź wprost psychopatycznego rojenia sobie doznawania kontaktów nadprzyrodzonych) — przejawianych zwłaszcza przez ludzi nadwrażliwych i w trudnych czy anormalnych okolicznościach życiowych (istniejących obiektywnie, czy odczuwanych subiektywnie), bądź usposobionych do tego, czy pod wpływem innych (np. w przypadkach psychoz zbiorowych). A funkcjonowanie podań o nich istnieje na zasadzie wiary w nie, z ludzkiego pociągu do kontaktu z tym co niezwykłe, ciekawe, atrakcyjne i niejakiego przypuszczania możliwości ich istnienia, a nawet tego pragnienie — tym chętniej, jeżeli zapowiadają one jakieś niezwykłe, znaczne dobro dla ludzi, i tym łatwiej, jeżeli są podawane czy potwierdzane przez uznane autorytety kultowe, a spotykają się z łatwowiernymi, tudzież zobowiązanymi do wiary w nie, czy związanymi z kulturą w której podania te są historycznie utrwalone i darzone jakąś estymą przez wierzących w nie — nawet pomimo niejednokrotnego doświadczania ich iluzoryczności.

Teologia i przykazania

Jak kościół pojmuje sacrum i profanum, ich rodzaje, oraz wnioskuje o powinnościach do ich traktowania kultowego (estymonegacyjnego) — czyli prawda o bogu i szatanie, i przykazania mądrystyczne

Teologia prawdosławna uznaje racjonalne zasady wywodzenia wskazań obiektów kultu, opierając się w tym na wcześniejszych prawdystycznych ustaleniach kosmogoniczno-antropologicznych, jako metodologicznie niezbędnie w tym pożądanych, bowiem bez tego nie posiadałyby one rzetelnego podłoża swej zasadności. Wynika z nich, iż naturalnie i racjonalnie kwalifikują się nań, są więc do tego predestynowane:

· te przedmioty świata, które oddziałują na nas, czy służą nam w sposób dobroczynny, bądź tylko określone dobre dla nas części, osobliwości danych przedmiotów; my ludzie, a przede wszystkim: wszystkie rodzaje i sposoby naszego postępowania mądrego i dobre tego efekty. — Są one naturalnie predestynowane do tego, aby darzyć je naszą kultową estymą, a więc by traktować je jako nasze sakra — i tak kościół prawdosławny je uznaje i traktuje;

· wszelkie złe dla nas przedmioty i cechy świata; niestosownie i bezzasadnie złe postępowanie ludzi, złe tego efekty, wszyscy ludzie źle postępujący — co w sposób naturalny predestynuje je do darzenia ich naszą kultową negacją, jako nasze profanum — i tak kościół ten je uznaje i traktuje.

Istniejące w kościele prawdosławnym wskazania obiektów kultu są efektem racjonalnych, realistycznych zasad rozważań tego, w postaci znajomości i pewności, że tym właśnie one są, do tego na pewno się kwalifikują. — W sposób naturalnie racjonalny i oczywisty za takie uznaje się te, które rzeczywiście są dla nas dobrem, bądź złem, czego doznaje się faktycznie, i jasnym jest, że takimi właśnie one są — a jest ono w naturze świata, przyrody, w nas samych, w tym co czynimy, tworzymy, sprawiamy. — O trafności — prawdziwości i słuszności — tych poglądów wyraźnie świadczą realne doświadczenia naszego życia.

Ogólnie, są nimi: kosmos, Słońce, Ziemia, przyroda, ludzie, nasze cechy, czynione i dokonane przez nas dzieła.

Kultową prawidłowością jest to, iż do wielu rzeczy i ludzi odnosimy się w sposób estymonegacyjnie niestały, różny, względny. A więc według tego, jak w danym czasie czy sytuacjach bywają nam one raz dobre a innym razem złe, czy jednocześnie są po części dobre a po części złe, a innym razem są nam obojętne — to odnosimy się do nich odpowiednio racjonalnie: albo z estymą, albo z negacją, z pomieszaniem tego, albo wcale. - Odnosi się to np. do postępowania ludzi, do pogody, do stanu sprawności technicznej budowli, urządzeń, maszyn, pojazdów. I jest to odnoszenie się właściwe, odpowiednie — nie jest tu potrzebna ślepa wierność np. temu, co z dobrego staje się czy okazuje być złem, czy straciło u nas na wartości. Zatem są przedmioty, które posiadają osobliwości boskie czy profanalne o stałości względnej.

Bywa też tak, iż to, co dla jednych jest dobrem, dla innych jest złem, a więc dla tych pierwszych jest to dobre i sacrum, a dla drugich złe i profanum — bowiem taka jest natura naszych relacji z rzeczywistością.

Teologia prawdosławna rozróżnia w kultowej estymonegacji jej sakra i profanum rzeczywiście istniejące, oraz sakra i profanum ustalone sposobem imaginacji o ich istnieniu i cechach własnych. — Rozróżnienie to oparte jest na rzetelnej wiedzy z zakresu naszej psychologii, dotyczącej istoty i obrazu różnych sposobów pojmowania i spełniania naszych duchowych potrzeb kultowych. Kościół prawdosławny, jako taki, uznaje tylko sakra i profanum rzeczywiste (czyli prawdziwe), jako właściwie uprawnione do stosownej estymonegacji — i tego dotyczy jego teologia oraz pomocne dla tej estymonegacji przykazania prawdosławnie- mądrystyczne.

- Kościół nie uznaje istnienia sacrum i profanum, których wizje sformułowane zostały poprzez ich wymyślenie, a więc dlatego, że one faktycznie nie istnieją, a absorbowanie się nimi czynione jest na zasadzie nakłonienia do wiary w nie, a nie ze światłym przekonaniem o ich istnieniu. — Jeżeliby zająć się owymi wymysłami i wizjami, to można zadawać sobie pytania: które z dziesiątków podań o stworzeniu świata, o tego stwórcach i rzekomych władcach, o decydentach naszego życia i losu, które z nich są prawdziwe? Każdy wierzący w słuszność swojej wiary, lojalnie zapewnia tu o jej jedynej prawdziwości i słuszności — lecz wiar tych jest wiele w odniesieniu do tych samych spraw i różnią się one diametralnie w ich obrazowaniu i ocenie. Logicznym jest tu twierdzenie, że jeżeliby dochodzić tu do faktycznej, rzeczywistej prawdy o świecie i zajmującej nas tu ludzkiej kultowości, to należałoby, posługując się poprawnymi kryteriami poznawczo- kwalifikującymi, po prostu ustalać to, które z nich są fałszywe i wyłonić tylko prawdziwe, albo to, że wszystkie z nich składają się i z prawdy i z imaginacji o rzeczywistości — co należy słusznie rozróżniać i oddzielać, oddzielnie zajmować się nimi i wartościować stopień ich prawdziwości. W kwestii tej przedstawiane są też takie opinie, iż nie można je łatwo czy skutecznie wyjaśniać w całości, tak, jakby się tego chciało, a nawet to, iż nie jest to możliwe w ogóle, ponieważ objęte są one celowo boskimi tego tajemnicami… — Cóż, żadnymi takowymi boskimi tajemnicami one nie są — są natomiast poznawczymi kłopotami tych, którzy w owe niekompletne, w ciągu historii wytworzone imaginacje wierzą i naiwnie i z rezygnacją wzdychają nad ową ich „ukrytą tajemnością". Owszem, można je jakoś logicznie i z jakimś niby prawdopodobieństwem ciągle doimaginowując wyjaśniać tudzież uzupełniać — niejakiej logicznej a bajkowej wyobraźni ludziom nigdy nie brakuje — lecz w dzisiejszych czasach, jaki z tego pożytek i kto w to uwierzy?, a przede wszystkim: czy nie lepiej skupiać się na prawdystycznym dochodzeniu do pożądanych tu prawd, miast dalej tkwić, dorabiać, wikłać się i pogrążać w kolejne płoche w tym imaginacje?… czy nie lepiej zdrowo budować swe życia w spolegliwości z innymi, w doskonaleniu się w rzeczywistej prawdzie, dobru i mądrości, miast dalej spalać się w kłopotackim boczeniu się wobec nie tak samo wierzących, w dokuczaniu sobie za swe odmienności duchowe?...


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Liturgia kościoła prawdosławnego
Mądrystyczne wnioski i przykazania do życia pobożnego


 Przypisy:
[ 1 ] Według odkryć ze Steinheim w Niemczech, Swanscomb w Anglii i Fontechevade we Francji.

« Kościół prawdosławny   (Publikacja: 29-08-2004 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Edward Piszczałka
Badacz racjonalnej kultowości, twórca koncepcji kościoła prawdosławnego   Więcej informacji o autorze

 Liczba tekstów na portalu: 10  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Słowo prawdosławnego przesłania
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3580 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365