Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
154.146.572 wizyty
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7298 tekstów. Zajęłyby one 28799 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2758 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie umiemy się odnaleźć, nie umiemy współdziałać. Dlaczego ci, co chcą ukraść samochód dogadują się w minutę, a ci co chcą założyć trawnik, nie mogą dogadać się przez lata?"
 Religie i sekty » Religioznawstwo

Kuros, Kora i Delfy [1]
Autor tekstu:

Sukces książki prof. Z. Kubiaka o mitologii Greków i Rzymian, a także to, że coraz częściej odwiedzamy w czasie wakacji Helladę, daje nadzieję, że Polacy w coraz większym stopniu stają się zaciekawieni dawnymi czasami, starymi opowieściami, zabytkami plastyki i architektury starożytności. Bo też ze Śródziemnomorza pochodzi nasze dziedzictwo… Dlatego warto wciąż tam wracać w rzeczywistości lub poprzez lektury, nie pomijając przy tym postaci, symboli i motywów może nie pierwszoplanowych, ale nie mniej interesujących. Zresztą — Grecy, Grecy, wszak oni nie byli pierwsi, w ich opowieściach i obrazach znajdziemy echa mitów ludów starszych niż oni.

Tak też wymienione w tytule postacie, choć łączone z grecką kulturą, były pierwotnie związane z formacją kulturową sięgająca dalej w głąb historii — z kulturą kreteńską. Starożytna Kreta oczywiście wywołuje skojarzenia po pierwsze z labiryntem, wspaniałymi pałacami (jak na przykład ten z Knossos), z potwornym Minataurem i z królem Minosem, ale przecież nie na tym wyczerpuje się zasób dziedzictwa po kreteńskim ludzie...Achajowie, pierwsi Grecy na wyspie Minosa, w połowie II tys. p.n.e. opanowali osłabione trzęsieniami ziemi"imperium" minojskie, ale nie zdławili twórczych zdolności tkwiących w jego ludzie. Nie rozumieli jego opowieści i dlatego dotarły one do nas za pośrednictwem greckim w zmienionym kształcie, ale dobrze, że w ogóle dotarły i można podejmować próby rekonstrukcji tej starszej, przedgreckiej warstwy. Minojskie „imperium" sięgało zresztą daleko poza Kretę i poza Therę. Już choćby nazwy o tym świadczą, na przykład te, w których można wyróżnić źródłosłów Kef...czy też Mess… (np. wyspa Kefalonia czy zatoka Messyńska), ale także relikty wierzeń zaklęte w mity i… kamień. Czasem kamień zdaje się nawet świadectwem pewniejszym, a czasem zgoła jedynym. Tak się ma sprawa z rzeźbami kurosów i kor. Kamienne ich postacie podziwiać możemy w wielu greckich muzeach. I ich właśnie dotyczyć będą nasze rozważania.

Wszystkie tropy zdają się odsyłać do starszej niż grecka tradycja. Zygmunt Kubiak, autor „Mitologii Greków i Rzymian" rozpatrując mit o dzieciństwie Zeusa, które jak powiada jeden z mitów, związane było właśnie z Kretą, przywołuje postacie Kuretów strzegących małego Zeusa przed jego ojcem Kronosem. I właśnie tych tajemniczych Kuretów autor utożsamia z kurosami. Zygmunt Kubiak wyprowadza wniosek, że ich miano prowadzi nas wprost do imienia zdawało by się zapomnianego kreteńskiego bóstwa męskiego — Kurosa. „Kuros" znaczy „Młodzieniec". Młodzieńczy bóg, to — jak wielokroć ukazują mity i zachowane zabytki plastyczne — towarzysz Wielkiej Bogini, którą z kolei Kubiak utożsamia z Artemidą noszącą niejedną cechę Pani Zwierząt, nieobcej Kreteńczykom. Nie mnie mierzyć się z profesorem Kubiakiem — ale może nie chodzi tu o Artemidę? Przecież ona nie jest związana z ziemią i podziemiem, jak Wielkie Boginie Matki starożytnego świata Śródziemnomorza i Bliskiego Wschodu. Pani Zwierząt nie potrzebuje Małżonka, nie jest związana z wegetacją i płodnością. Kuros nie jest więc jej partnerem. Jego Wielką Małżonką był raczej ktoś inny. Kto?

Aby tę kwestię postawić we właściwym świetle, musimy wpierw rozpatrzyć ją na tle pewnych ogólnych właściwości, jakie posiadały starożytne religie, te istniejące na wiele lat przed Grekami. W religijności Egiptu, Mezopotamii, Anatolii, a także Indii przedaryjskich znane było zjawisko tzw. dubletu bóstw — boskiej pary noszącej podobne imiona. Jeżeli wywiedliśmy kurosa z Krety, to pamiętać musimy, że wyspa ta pozostawała w żywym kontakcie z wymienionymi właśnie kręgami kulturowymi. Może więc i tu istniały owe dublety? Jeśli tak, to brzmienie imienia bogini nie mogło daleko odbiegać od brzmienia imienia męskiego bóstwa Kurosa.

Dalej: małżonka młodego boga musiała być związana z ziemią, wegetacją, płodnością — i właśnie w kręgu bogiń związanych z tymi sakralnie pojętymi aspektami religii musimy szukać jej osoby i imienia. I co więcej - niewykluczone, a nawet bardzo prawdopodobne, że nie będzie to jedno imię — lecz kilka! W paradoksalny może dla nas sposób, Wielka Bogini miała kilka „postaci" i imion, pozostając jednak jedną istotą boską. W starej warstwie wierzeń anatolijskich spotykamy Wielką Boginię widzianą pod trzema postaciami: Młodej Dziewczyny, Matki i Staruchy. Dodajmy, że wielu badaczy jest zdania, że właśnie z wybrzeży anatolijskich wyruszyła jedna z migracja ludności, która osiadła na Krecie. Wiele kulturowych motywów znanych z prastarego miasta Çatal Hüjük (tu znaleziono figurki bogiń w trzech postaciach, ślady kultu byka, motywy spirali i labiryntu), ale i z kultury Halaf, odnajdziemy potem w kulturze Krety. Dodajmy, że także egiptolodzy są zgodni, że Egipt zasiedliła między innymi ludność pochodząca z Azji Zachodniej. Ślady ich pobytu są szczególnie widoczne w delcie Nilu. Nie jest więc wykluczone, że przynajmniej po części źródła obu kultur: egipskiej i kreteńskiej są wspólne i to jest odpowiedź na kwestię niektórych podobieństw między pewnymi motywami istniejącymi w tych kręgach cywilizacyjnych. Zresztą co najmniej już od III tys. p.n.e. istniał kontakt kulturowy i handlowy między oboma krajami.

Ale wracajmy do tropienia boskiej małżonki młodego boga. Wszystkie te „warunki wstępne", o których mówiliśmy wyżej, spełnia bogini znana w Grecji pod imieniem Demeter. Grecy opowiadali mit o Demeter poszukującej córki porwanej — co znamienne, ale i typowe dla „logiki" pewnego rodzaju wierzeń — do świata podziemnego. A ta córka (a może młodzieńczy aspekt samej bogini Demeter?) nosiła imię Persefona, lub inaczej — Kora (Kore). I ona właśnie zdaje się być poszukiwaną przez nas małżonką Kurosa, drugą osobą dubletu! Bo porównajmy tylko brzmienie imion oraz ich znaczenie: Kuros = Młodzieniec, Kora = Dziewczyna.

Demeter w najściślejszy sposób związana jest ze sferą ziemi i podziemi, z wegetacją roślin, jej atrybutem jest kłos zboża, ale, co ciekawe, także… makówka. Jej przydomkiem jest miano Melissa (Pszczoła), co jest wiele mówiące, jako że pszczoła była potężnym symbolem niewątpliwie obecnym na Krecie, ale i w Egipcie, i w Anatolii (była symbolem solarnym, i jak wiele symboli solarnych miała także aspekt chtoniczny).

Z etymologią imienia Demeter jest kłopot. Najczęściej jej teonim wywodzony jest od zbitki wyrazowej Ge (g/ d) — „ziemia" i meter — „matka". Często też jest łączona z Posejdonem (także mającym cechy przedgreckie).

No dobrze, a trzecie imię Wielkiej Bogini? W sposób wprost narzucający się, gdy przyjmie się perspektywę anatolijskiego systemu wierzeń, pojawi się bogini, która z królestwem podziemi związana jest w formie budzącej dreszcz przerażenia. Potężna Hekate! Oto trzecie imię Wielkiej Potrójnej Bogini Życia i Śmierci. Znane są wizerunki Hekate z trzema twarzami, wielorękiej, w każdej ze swych rąk trzymającej symboliczny przedmiot, niemal jak bogowie i boginie Indii. Znany jest jej przydomek — „Stojąca na Rozdrożu Trzech Dróg".

Może więc tak właśnie wyglądał pierwotny kreteński dublet: para Kuros — Kora/ Demeter/ Hekate. Dziewczyna /Matka /Starucha. I Wielki Małżonek. A nieraz Syn.

Przyjrzyjmy się teraz wizualnej formie, w jakiej pojawia się kurosi i kory. Kurosi w rzeźbie to nadzy młodzieńcy przedstawiani w sposób charakterystyczny raczej dla sztuki egipskiej niż greckiej. Istnieje wielość rzeźb, ale pozycja kurosów prawie zawsze jest ta sama — wyprostowana postać, zaciśnięte pięści przylegające do ud, jednakowy sposób uczesania.

Misternie uplecione długie włosy kurosów, przypominające fryzury postaci zachowanych na malowidłach znad Nilu… I oto jeszcze widzimy niemal identyczne fryzury kor! Te włosy, a także charakterystyczne nakrycia głowy, przywołują z pamięci kreteńskie posążki „kapłanek z wężami" i wizerunki na freskach. Tylko ubiór jest inny — czy z powodu zwyczajów Dorów? Nie mógł pozostać kreteński rozpięty stanik ukazujący pełne „karmiące" piersi w świecie mężczyzn kontrolujących kobiecość i seks. Właśnie rzeźby kor zachowane w muzeum ateńskim odkrywają jeszcze jeden ślad pozwalający na hipotetyczne utożsamienie kor i Kory/ Demeter/ Hekate. Otóż jedna z kor przedstawiona jest z owocem granatu. Jak wiadomo Kora, o czym powiadamia nas mit, podczas pobytu w podziemiu zjadła pewien owoc i przez ten niefortunny, a symboliczny akt musiała w krainie podziemnej pozostawać odtąd przez 2/3 każdego roku. Ten owoc — to właśnie owoc granatu...

Zdarzają się także kory siedzące na tronie, a jak wiadomo był to jeden ze sposobów symbolizacji potęgi Wielkiej Bogini. Co ciekawe kory mają szaty zdobione wzorem, znanym też z naczyń z epoki mykeńskiej, przywodzącym na myśl motyw labiryntu, a ten jak wiadomo, jest motywem charakterystycznym dla Krety (choć nie tylko dla niej).

Jeśli te izolowane elementy połączyć, to może ukazać się wiązka kreteńskich, przedgreckich wierzeń. Przetrwały one długo, obecne są w epoce mykeńskiej, ale i przedarły się przez następne wieki — i trwają do dziś zaklęte w marmur i piaskowiec. I w opowieściach, choć już mocno zdeformowanych. Może już nie pamiętano ich pierwotnych znaczeń i przekazywano kamieniom wizerunki mocą tradycji stylu, a może kreteńscy pogrobowcy kultury minojskiej, artyści przechowali cząstkę swych dawnych wierzeń. W każdym razie greckie mity zachowały więcej kreteńskich toposów, niż się na pierwszy rzut oka wydaje, tak jak hinduistyczna religia zachowała motywy jeszcze z Mohendżo Daro i Harappy przebijające zza warstwy indoeuropejskiej.

Kurosi i kory obecni są niemal w każdym z ważniejszych miejsc greckiej kultury, np. w formie posągów wotywnych, a często są darem pochodzącym od mieszkańców tych miejscowości, gdzie docierali — wcześniej od Achajów i Dorów — Minojczycy: z wyspy Naksos, Samos, Delos i innych (o tym, że Minojczycy tu dotarli świadczą zabytki oraz nazwy topograficzne, które jak wiemy z badań toponomastyków bardzo często przechowują pierwotne miana).

W kontekście minojskiej kultury religijnej pojawiły się nam więc: Kuros, Kora, labirynt, owoc granatu, podziemna kraina śmierci i odrodzenia. Kompleks „religii Bogini" uzupełnić trzeba o motywy niżej wymienione: jaskinię, źródło, świętą górę.

Przybyli z północy Achajowie mieli własny panteon i system wierzeń, zapewne niektóre praktyki i opowieści rdzennych mieszkańców wysp i lądu greckiego musiały im się wydawać zdumiewające — toteż włączając je w obręb (coraz szerszy) nowej mitologii powstałej z fuzji kultur, zniekształcali lub przykrawali niektóre toposy i znaczenia lub przydawali im nowych właściwości. Ale rozpoznając podstawy „kompleksu Bogini", możemy niektóre wątki postawić w innym niż zwykle świetle.


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Labirynt - centrum odrodzenia
Wyrocznia

 Zobacz komentarze (1)..   


« Religioznawstwo   (Publikacja: 05-06-2002 Ostatnia zmiana: 19-01-2005)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Joanna Żak-Bucholc
Zajmuje się etnologią i religioznawstem. Publikowała m.in. w: 'ALBO albo Inspiracje Jungowskie'; 'Nie z tej ziemi'; 'Czwarty Wymiar'; 'Tytuł'.

 Liczba tekstów na portalu: 90  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Kilka uwag na marginesie poprawności politycznej oraz innych wkurzających rzeczy
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 401 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365