Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
153.511.252 wizyty
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7297 tekstów. Zajęłyby one 28797 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2514 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Myśl, myśl, myśl."
 Religie i sekty » Religioznawstwo

Labirynt - centrum odrodzenia [1]
Autor tekstu:

Któż nie zna opowieści o dzielnym Greku Tezeuszu, który pokonał straszliwego Minotaura i o królewnie Ariadnie, która podarowała greckiemu wojownikowi kłębek nici, by mógł wyjść z przepastnych czeluści… Obraz ten przenosi nas na tajemniczą wyspę Kretę, do królestwa ojca Ariadny Minosa. To od jego imienia archeolodzy ukuli miano dla kultury, zwanej „minojską", która kwitła w III i II tys. p.n.e., na długo zanim zawitali tu Grecy. Mit ten przetrwał tysiąclecia i wciąż pozostaje zagadkowy i fascynujący. A trzeba nam wiedzieć, że żaden autentyczny mit nie jest zwykłą opowieścią, przekazuje bowiem treści najświętsze i… najgłębsze, może tkwiące „od zawsze" w naszej podświadomości, archetypowe, zapisane w każdym z nas. Chociaż — co może wielu zdziwi — opowieść o Tezeuszu i labiryncie nie jest pierwotną wersją mitu, lecz zapisem stworzonym przez Greków, którzy podbili ludy wcześniej mieszkające na Krecie, wyspach morza Egejskiego i na lądzie greckim, to jednak kryją się w nim treści rzeczywiście prastare, przejęte od tych ludów; i wobec tego któż nie zapyta skąd wzięły się te motywy: labiryntu i jego ciasnych korytarzy, z plątaniny których tak trudno się wydostać, i potwora czającego się w środku, budzącego dreszcze strachu. Jakich musiały dotykać ważnych dla świadomości treści, skoro tak zapadły w człowieczą pamięć?

Centrum — odnowa Życia

Aby spróbować poszukać najstarszych śladów labiryntu, zaczniemy od cytatu: "Tell Gubba, najstarsze i wyróżniające się stanowisko (...) było kiedyś budowlą składająca się z ośmiu koncentrycznych murów, z których zewnętrzny miał 70 m średnicy (...). Funkcja tej budowli, nie mającej odpowiednika poza obszarem Chamrinu, nie jest znana. Znajdująca się wewnątrz jama zawierała 16 szkieletów, rzuconych jeden na drugi. W korytarzach znaleziono duże dzbany z ziarnem, co sugeruje, że budowla służyła jako magazyn żywności i skarbiec." (Roaf, 1998, s. 80). Tyle cytat.

Dodajmy, że rzecz dotyczy terenów niedaleko Mezopotamii, a czas to, bagatela — jakieś IV tys. p.n.e. Zapamiętajmy też najważniejszą informację: osiem koncentrycznych murów i obszar wewnętrzny z ziarnem i ludzkimi ciałami...

To zdumiewająca budowla, a zagadką też pozostaje to, kto i po co zadał sobie tyle trudu? I dlaczego spichlerz byłby tak honorowany? Dla nas spichlerz to po prostu budynek gospodarczy, w których przechowuje się ziarno. Ale nie dla ludzi sprzed tysięcy lat… Kiedy nasi przodkowie zaczęli przyzwyczajać się do osiadłego stylu życia, stopniowo rozpoznali rośliny, które łatwo uprawiać, zbierając nasiona, by dawały pożywienie i nasiona na przyszły rok. Ziemia i ziarno… Ziemia pochłaniająca ziarna i „ożywiająca" je w postaci dających pożywienie roślin; ziemia — miejsce tajemniczej transformacji, gdzie ze śmierci rodzi się nowe życie… Cykle wegetacji dawały asumpt do rozmyślań nad zasadą Życia i Śmierci. Powoli świtały nowe, już coraz dalsze od kultów magii łowieckiej, religie — dziś zwane agrarnymi. Spichlerz był więc „obiektem" wplecionym w cały kontekst określonych wierzeń, symboli, magii. Był par excellence święty. Był zbiornikiem ziarna, które umierało w ziemi i rodziło nowe życie… Był zatem (tak jak ziemia) figurą… łona! Nic dziwnego, że to Boginie, kobiety były patronkami roślin, w tym również zbóż.

A z drugiej strony, także funkcja magazynu, w pojęciu miejsca, gdzie coś się przechowuje, nie jest bez znaczenia. Nasi przodkowie przestawali wędrować za stadami zwierząt, ale przechodzenie na osiadły tryb życia nie był rewolucją, lecz procesem. Wpierw może wracano do miejsc, gdzie pochowano bliskich. Potem zostawiano ważne przedmioty, by nic nie stało się im podczas wędrówek. Dotyczyło to na pewno przedmiotów kultowych, świętych. Te pierwsze miejsca przechowywania mogły być zwykłymi dołami wykopanymi w ziemi, potem oblicowano je kamieniami, wreszcie oblicowanie podniesiono ponad powierzchnię gruntu, wyciągając wzwyż ściany wystające z naturalnych ścianek ziemnej jamy. Tak powstały pierwsze stałe budynki, magazyny, gdzie przechowywano m.in. zasoby ziarna pod nowy zasiew. Magazyn i spichlerz stanowił centrum. Tu zaczęło ogniskować się życie plemienia.

Nawet gdy już zaczęły kształtować się ośrodki wielkich cywilizacji, długo jeszcze spichlerz i magazyn grał wielką rolę w religii, tak jakby nigdy nie zapomniano o ich wielkiej roli w przeszłości. Na przykład w Sumerze świątynia nie była po prostu czymś podobnym do naszych chrześcijańskich świątyń. Owszem, była „domem boga", ale także świętym magazynem i spichlerzem. Rola świątyni była bowiem „totalna" — religijna, ekonomiczna, społeczna. Tu skupiało się życie duchowe i doczesne wspólnoty. To było prawdziwe „centrum świata".

Jeszcze stosunkowo „młoda" budowla wzniesiona przy świątyńce boga księżyca Sina w Ur, zwana El Nun Mah, to było coś pomiędzy świątynią a „świętym magazynem". Z kolei w prastarym mieście Eridu archeolodzy znaleźli pod zikkuratem boga Nieba dziwną budowlę kamienną z V/IV tys. p.n.e. zaprojektowaną jako konstrukcja podziemna i otoczoną podwójnym pierścieniem murów. Badacze domyślają się, że może to być cenotaf — symboliczny, pusty grobowiec. Czy właśnie w takich symbolicznych grobach składano „ciało" bogini lub boga wegetacji lub zboża?

Z kolei z greckiej Tesalii, z okresu późnoneolitycznego pochodzi osada w Dimini. W IV tys. otaczało ją sześć (sic!) pasów murów. Czy były to fortyfikacje, jak twierdzą niektórzy? Ale w takim razie dlaczego konstrukcja murów była stosunkowo słaba i niewysoka? Najważniejszy dom znajdował się w centrum. Czy mury rzeczywiście miały osady bronić czy spełniały inną funkcję?

I czy rzeczywiście możemy mieć do czynienia z jakimś wspólnym kompleksem wierzeń i działań? W tym miejscu, choć to może wyda się dziwne, przytoczmy pokrótce opis stolicy słynnej Atlantydy: Platon opisuje ją jako miasto, którego centrum stanowiło wzgórze z pałacem, zaś wokół otaczały je koncentrycznie kręgi z ziemi i wody, po trzy na przemian. Czy to możliwe, że Atlantyda ze swą stolicą naprawdę istniała — tylko, że jako pewien model, koncepcja, imago mundi? Czy to nie dziwne, że jeszcze Anghor na terenie dzisiejszej Kampuczy, święte miasto Khmerów wzniesione ok. roku 1000 n.e. niewątpliwie zachowuje podobny model? Właśnie — jaki model, jaki obraz świata, jaka myśl religijna kryły się za tymi konstrukcjami? Pamiętajmy bowiem, że za każdą otaczaną czcią budowlą kryje się myśl religijna czy choćby światopoglądowa. I tak np. za najbardziej nam znanymi gotyckimi katedrami stoi mistyka chrześcijańska i idea boskiego ładu świata przez tę religię określonego.

Centrum i łono Ziemi

Wydaje się rzeczą oczywistą, że labirynt związany był z całym kompleksem wierzeń, z pewną całością, w której niebagatelna rola przypadła krainie podziemnej. Któż nie zna greckiego mitu o krainie podziemnej zwanej Hades, oddzielonej od naszego świata słynną rzeką Styks, przez którą dusze umarłych przewozi stary Charon… Ale już rzadziej pamiętamy, że Styks nie jest po prostu jedną rzeką graniczną, lecz otacza podziemny świat dziewięć razy! Znów widzimy tu „nasz" model.


Takie „wanny" służyły na Krecie nie tylko do kąpieli, ale jako trumny, tu: z motywem spirali

W Tell Gubba znaleziono ludzkie zwłoki i naczynia z ziarnem. Czy składano tu ofiary bogini zboża? Nie jest to wykluczone. A może grzebano zamarłych wierząc, że złożenie ciała w centrum odradzania się (ziarno!) odnowi siły witalne w drugim świecie? Przypomnijmy, że niektóre Wielkie Boginie miały kłos zboża jako swój emblemat, jak grecka Demeter i były zarazem tymi, które schodzą do podziemi i cyklicznie powracają. Zboże i ziemia; ziemia, która rodzi… Właśnie! W najstarszym obok Jerycha mieście świata, w Çatal Hüjük (od VII tys. p.n.e.) odkryto malowidło przedstawiające postać Wielkiej Bogini Matki (?), która ma na brzuchu wyraźnie wyrysowane siedem koncentrycznych kręgów. W Egipcie bogini porodu Meszenet przedstawiana była ze spiralą na głowie. A interpretowano tę spiralę jako… krowią macicę. To nas oczywiście odsyła do symboliki głębi, w której rodzi się nowe życie. Spiralny zwój niewątpliwie przywodził na myśl wnętrze kobiety-matki, Bogini-Matki, Ziemi rodzącej plon. Dodajmy jeszcze, że pierwsze w świecie spirale ryto już w starszej epoce kamienia przy wejściach do jaskiń. Dlaczego tam? Intuicja zdaje się nam już podpowiadać, prawda?

Jak powiedzieliśmy wyżej, labirynt związany był z kompleksem wierzeń dotyczących świata podziemnego, ale trzeba podkreślić, że świat podziemny nie był traktowany jako miejsce pobytu „za karę", jak to później było traktowane. Był miejscem przemiany — strasznym, ale i mającym moc odnawiania życia. Jego prefiguracją, pierwszym intuicyjnym modelem była zapewne… właśnie jaskinia. Jaskinia postrzegana jako „wnętrze ziemi", jako macica Bogini Ziemi i Wielkiej Matki, miejsce ciemne jak śmierć, lecz dające nadzieję na nowe życie. Jak na nowo odżywa słońce powracające zza horyzontu wschodniego, choć wczoraj „umarło" na zachodzie i jak wyrasta roślina z ziarna wrzuconego w glebę.

To tu, w jaskiniach jakże często chowano zmarłych. Tu przesączała się woda z prastarego, pierwotnego Oceanu, z którego wyłonił się świat; woda mająca moc przywracania życia. Tu znajdowały się wylotowe wejścia do świata podziemnych bogów i dusz ludzkich.

Czy to pokręcone korytarze w jaskiniach nasunęły szukającej sensu wyobraźni myśl o symbolicznym obrazie dróg podziemi, gdzie toczy się tajemniczy spektakl umierania i odradzania? Czy tę fundamentalną dwoistość wyrażała kreteńska kultowa podwójna siekiera, zwana… labrys?

Co naprawdę znaczy słowo „labirynt"?


Znak podwójnego topora wyryty na filarze tzw. krypty sakralnej, pałac w Malia

Tak, właśnie doszliśmy do punktu, w którym musimy zastanowić się nie tyle nad sensem obrazu, jaki wywołuje w nas słowo „labirynt", ale nad samym słowem. A to rzecz arcyciekawa, jako że w istocie kryjąca fundamentalne nieporozumienie! Greckie słowo „labirynthos" dosłownie bowiem znaczy "dom podwójnej siekiery"! Tak przynajmniej twierdzi wielki religioznawca M. Eliade. I nie jest to wcale greckie słowo, tylko wyraz pochodzący ze słownictwa Minojczyków, których języka nie udało się w pełni odszyfrować do dziś. W dodatku niektórzy badacze są skłonni widzieć powinowactwo językowe między słowem „labrys" i „lada". To ostatnie pochodzi z leksyki ludów zamieszkującego Azję Mniejszą. Przypuszczalnie właśnie z tych obszarów przybyli na Kretę ludzie, których zwiemy Minojczykami, zresztą tam również znany był symbol podwójnej siekiery. A co to słowo znaczy? To znamienne, znaczy..."kobieta". Jeszcze jeden pośredni dowód, że labirynt był związany z pierwiastkiem żeńskim, z Boginią, Panią Labiryntu, a zatem z Panią Życia i Śmierci. Tak i labrys na Krecie pozostawał związany z Boginią tu królującą i z jej namiestniczkami — kapłankami. Niewielkie labrysy z brązu i złota Kreteńczycy zostawiali w ramach nieznanego nam kultu w jaskiniach, których jest na Krecie mnóstwo; jako obiekt kultowy otaczano go czcią w domach i pałacach, trzymając na specjalnych podpórkach i używając w uroczystych ceremoniach, jego znaki ryto na filarach w pałacowych pokojach, m.in. w sanktuariach, także tych częściowo podziemnych. A jaka mogła być funkcja labrysu? Tego nie wiemy, nie znamy przecież przekazów pisemnych, pismo Krety wciąż milczy, ale… niektórzy badacze sądzą, że podwójny topór służył do zadawania ciosu ofiarnemu bykowi. A właśnie ofiara z byka zdaje się być najświętszym rytuałem Krety. Tak czy inaczej, labrys jako symbol niewątpliwie krył w sobie potężne moce… Z kolei wyraz „labra" oznacza jaskinię. I pochodzi z leksyki karyjskiej (Azja Mniejsza). Ale, cóż, w świetle badań nad kreteńskim pismem linearnym, wydaje się iż na oznaczenie podwójnego topora na Krecie… wcale nie używano słowa labrys, ale peleky, co wynika z tabliczek z pismem linearnym B (por. Chadwick, 1964). I tak, zgrabne konstrukcje etymologiczne wywodzące słowo labirynthos od słowa oznaczającego podwójny topór nie byłyby słuszne. „Labra" łączyć należałoby z jaskinią, kamieniołomami i w ogóle z konstrukcjami z kamienia. Ale… na tabliczkach w kontekście konstrukcji labiryntowej pojawia się słowo dapurito występujące zresztą ze słowem Potinija — Potnia (Pani), co jak zgodnie twierdzą badacze było mianem chtonicznej bogini przedhelleńskiej na Krecie. A jak twierdzą językoznawcy w obszarze śródziemnomorskim w językach przedindoeuropejskich istniała tendencja do wymiany spółgłoskowej d na l. Zatem dapurito jednak kojarzy się z la-pu(bi)-ri(n)-to(s). Z labiryntem, ale nie z podwójnym toporem… Czym więc był labirynt?


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Studnia i labirynt
Racjonalista.pl (PL)


« Religioznawstwo   (Publikacja: 05-06-2002 Ostatnia zmiana: 06-09-2003)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Joanna Żak-Bucholc
Zajmuje się etnologią i religioznawstem. Publikowała m.in. w: 'ALBO albo Inspiracje Jungowskie'; 'Nie z tej ziemi'; 'Czwarty Wymiar'; 'Tytuł'.

 Liczba tekstów na portalu: 90  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Kilka uwag na marginesie poprawności politycznej oraz innych wkurzających rzeczy
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 400 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365