Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.019.327 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7350 tekstów. Zajęłyby one 29000 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3530 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Naszą bitwę o uczciwość przegrał Kazimierz Wielki, potem Jan Łaski, Frycz-Modrzewski i paru innych, dla Zamoyskiego ważna była już tylko kasa. Potem był syfilis romantyzmu oddzielonego od rzeczywistości zboczeniem chciejstwa... Szczepionka oświecenia była zbyt słaba i syfilis romantyzmu rozlał się jak zaraza, a wreszcie przyjął formę chronicznego i dziedzicznego schorzenia. Oświecenie miało niewielkie..
 Prawo » Filozofia prawa

Edukacja wobec wartości życia politycznego [3]
Autor tekstu:

Natomiast każde wierzenie pełni rolę ograniczenia zarówno naszej percepcji jak i zdolności krytycznego myślenia. Granice jako dystynkcje bywają niezmiernie pożyteczne w życiu politycznym, społecznym i osobistym. Istnieją granice administracyjne, granice naszych domostw, które chronią prywatność, granice zabezpieczające szczególnie ważne gmachy publiczne, czy nawet szczególnie cenne działa sztuki w muzeach. Natomiast ograniczenia to sprawa osobista, każdy je posiada, dobrze, kiedy zdaje sobie z nich sprawę — także ograniczenia płynące z wyznawanej wiary mogą stanowić część stanu posiadania i psychicznego komfortu indywidualnej jednostki. Każdy w coś wierzy i to, co chcemy tutaj uważać za postawę laicką, nie musi oznaczać antyreligijności, a jedynie otwartość wyrażającą się w przyznaniu prymatu wartościom poznawczym w relacjach łącznych jednostkę ze sferą sakralną. W tej perspektywie osobista wiara staje się całkowicie prywatną sferą wewnętrzną ujawnianą w okolicznościach i miejscach temu służących, natomiast religia winna być polem przejawiania się kultury ogólnoludzkiej. W społeczeństwie, w którym tolerancję plus gwarantującą tolerancję świeckość mamy uznać za współzależne, właśnie kultura powinna uzyskać walor soteriologiczny (zbawczy). Ma to być, zatem kultura, którą rozumiemy jako:

„a) totalność ogarniającą całego człowieka, wszystkie sfery jego bytu, b) najwyższą niepowtarzalną wartość cywilizacji Zachodu, c) najwyższą i jedyną autoteliczną wartość dla człowieka współczesnego, d) jedyne usprawiedliwienie dla bytu narodu i jedyną jego przepustką do historii powszechnej, e) 'arkę przymierza' między 'starymi i nowymi czasy' pozwalającą ponad zamętem i terrorem historii przenieść w epokę lepszą wszystko, co cenne dla zbiorowości, f) bodaj również indywidualną drogę zbawczą w sytuacji uwiądu religii" [ 22 ]. Stąd też potrzebna jest edukacja, która tak rozumianej kulturze podporządkuje roszczenia jedynej wiary w sferze publicznej.

W wielu opracowaniach zwykło się podkreślać wagę i znaczenie wiary religijnej w szczególnie ciężkich momentach dziejów naszego narodu. Tego szczególnego obciążenia obszaru religijności nikt nie zamierza negować. Dowódcy oddziałów wojskowych, grup partyzanckich, czy konspirujących w warunkach zagrożenia mogą anektować różnorodne aspekty intymno-duchowe w imię zdeklarowanego przez swoich podkomendnych całkowitego poświęcenia. Posiadanie ambicji tak daleko idących, ingerowanie w sumienia tym bardziej, że dokonywane w czasie normalnym, staje się niczym więcej jak wypaczającym nadużyciem.
Spróbujemy ukazać, że edukacja podporządkowana prymatowi jednej wiary nie kształci obywateli, ale społeczność podatną w pierwszej kolejności na bodźce instynktów: głodu, pożądania, dominacji [ 23 ]. Społeczeństwo, którego procesy dynamiki wewnętrznej zostają zahamowane a ono samo przemienia się w ludzką masę, która potrafi jedynie walczyć i zabijać, a gdy drogą przemocy nie osiąga swych celów, wybiera samounicestwienie [ 24 ].

Edukacja humanistyczna, w której ważną rolę odgrywają nauki o kulturze i politologia, opiera się na wielości sądów wartościujących, etycznych i estetycznych. Społeczność ukształtowana przez taką edukację nie zna jedynej prawdy, a autorytety poddane dekoncentracji i deglomerowane konkurują ze sobą w przestrzeni publicznej. Droga od wielości sądów prowadzi do wielości wnioskowań, a zgodę społeczną uzyskuje się poprzez ustalenie pojęć — idei, które wyznaczają kierunek dalszego rozwoju. W naukach ścisłych rzeczywistość procedur jest odwrotna: najpierw ustala się pojęcia — pitagorejskie idee, związki między pojęciami układa się w sylogizmy, natomiast sąd uogólniający stanowi poziom najwyższy — zakres stosowania abstrakcyjnej reguły lub prawa, np. w fizyce.

Typologia nauk Poziom rudymentarny Poziom pośredni Poziom najwyższy
Nauki humanistyczne, np.: wiedza o kulturze, politologia i inne dyscypliny Osąd etyczny lub estetyczny Wnioski uogólniające, sylogizmy Pojęcia — Idee koncentrujące na sobie myśl i wyobraźnię
Nauki ścisłe, np.: matematyka, fizyka oraz ich subdyscypliny. Pojęcia w roli aksjomatów Sylogizmy Sądy uogólniające, zakresy obwiązywania prawa [ 25 ]

Jedyna wiara z jej niepodważalną prawdą ma tendencję do zajmowania w dyskursie społecznym miejsca nauk ścisłych, blokując jednocześnie określone kierunki dyskursu. Blokada ta może przyjąć formy prawne lub postać społecznego tabu. Prawidłowy dyskurs społeczny ma miejsce, gdy spełnione są jednocześnie dwa założenia: 1) każdy ze względu na swój jednostkowy powód może włączyć się w dowolnym momencie i rozpocząć dyskusję dobierając argumenty dowolnie z trzech powyższych poziomów; 2) obieg dyskusji nie jest przerwany przez przestrzeń tabu a gwarancje swobody wypowiedzi są ważniejsze, niż ochrona czyichś przekonań (wiar) i związanych z nimi emocji. W obręb społecznego dyskursu jednostki włączają się znacznie częściej z pobudek emocjonalnych (np. z powodu dyktowanego uczuciem oburzenia), aniżeli racjonalnych, dlatego dyskusja z depozytariuszami jedynej prawdy staje się niemożliwa. Z powyższego rozumowania płynie konieczność partykularyzmu w akceptacji ludzkich wierzeń przy jednoczesnym przenoszeniu ich i zamykaniu wyłącznie w sferze prywatności.

Wartość tolerancji w procesie edukacji najlepiej ukazać poprzez konsekwencje rozstrzygnięć, które pomimo pewnych racji w swej istocie prowadziły do nietolerancji. Takimi decyzjami było uczynienie w konstytucji kwietniowej 1935 r. z katolicyzmu oficjalnej ideologii państwowej, do czego w pewnym stopniu odwołują się znaczące i silne grupy trzeciej Rzeczpospolitej [ 26 ]. Nietolerancja wypływająca z ideologii katolicko-narodowej ma wyjątkowo przykry charakter, ponieważ założenie o jedynie słusznej wierze prowadzi do przekonań totalitarnych. Pielęgnowanie takich przekonań i podporządkowywanie systemu politycznego katolicyzmowi jako myśli przewodniej polega w swej istocie na nominacji nieusuwalnych „nauczycieli", którzy posiadają monopol na prawdę i słuszność. Perspektywa autonomicznego i tolerancyjnego społeczeństwa dla niektórych sił politycznych legitymizujących się katolicyzmem z ich subiektywnej perspektywy jest niedopuszczalna, bowiem w warunkach naturalnego otwarcia i wolnego dyskursu i konkurowania w kulturze orędownicy zaanektowania sfery publicznej przez ortodoksję kościelną mogą stać się grupą zbędną.

W dyskursie na temat edukacji i wartości politycznych w niej obecnych trzeba wprowadzi rozróżnienie na wartości konsensualne i „silne": racjonalność, wolność i tolerancję oraz te „słabsze", często rozpatrywane z partykularnej, egoistycznej perspektywy: sprawiedliwość, demokracja, świeckość. W trakcie swego urzeczywistniania obie grupy wartości zmierzają w podobnych kierunkach. Mimo podobieństw i wspólnych wymiarów urzeczywistniania może powstać w każdej parze wartości poważna sprzeczność znamionująca stany społecznego rozkładu — sprzeczność w obrębie jednokierunkowości.

Zabezpieczenie wartości „słabszych" zależy od odpowiedzi udzielonych na pytanie, jak powinien funkcjonować mechanizm kreowania elit, przy konieczności zachowania zasad demokracji i egalitaryzmu?


1 2 3 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Ingerencja prawa w sferę moralności w trudnych przypadkach
O pożytkach i szkodliwości historii dla życia

 Dodaj komentarz do strony..   


 Przypisy:
[ 22 ] I. Kania we wstępie do Constantin Noica, Sześć chorób ducha współczesnego, Kraków 1997, s. 6. O soteriologicznym wymiarze kultury mówił Jan Paweł II : "W kulturę człowieka od samego początku wpisany jest bardzo głęboko element piękna. Piękno wszechświata jest jak gdyby odbite w oczach Boga, o którym powiedziano: 'A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre' (Rdz 1,31)". Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość. Rozmowy na przełomie tysiącleci, SIW ZNAK, Kraków 2005, s. 87.
[ 23 ] Ideologia narodowa w końcowym okresie II Rzeczpospolitej zdominowała szkolnictwo, zwłaszcza wyższe, a młodzież skupiona w endeckich młodzieżówkach nie ograniczała się tylko do walki o „numerus clausus" i wprowadzanie getta ławkowego dla młodzieży żydowskiej, ale snuła też plany by wzorem III Rzeszy odebrać Żydom większość praw obywatelskich. Poemat sceniczny J. Tuwima „Bal w operze" można uznać za znakomitą satyrę na powierzchowność endecko-katolickiej edukacji narodu.
[ 24 ] Drogę samounicestwienia wybierali niektórzy luminarze III Rzeszy pod koniec przegranej wojny, ale także, przedstawiciele sekty rehabilitacji społecznej, w szeregi której przyjmowano w celach reedukacji wielokrotnych przestępców; chodzi mianowicie o pozostającą pod kontrolą FBI Świątynię Ludu Jima Johnsa, której wyznawcy popełnili, bądź zmusili do popełnienia zbiorowego samobójstwa większość uczestników.
[ 25 ] G. Liceanu, Dziennik z Paltinisu. Pajdeja jako model w kulturze humanistycznej, wyd. cyt. s. 139.
[ 26 ] Społeczeństwo polskie pierwszych lat XXI stulecia ma wiele cech magmy targanej wewnętrznymi podskórnymi napięciami. Na te napięcia składają się z jednej strony ogromne aspiracje ekonomiczne, z drugiej zaś niemożność urzeczywistnienia tych aspiracji na skutek biurokratycznych i strukturalnych barier i dysfunkcji. Przekształceniom ustrojowo-strukturalnym niestety towarzyszy pragnienie poddania się jednej zdecydowanej sile, mogącej przekształcić sytuacje wszystkich i każdego z osobna w jednym kierunku, określonym i zdecydowanym za wszystkich.

« Filozofia prawa   (Publikacja: 02-12-2005 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jerzy Kolarzowski
Doktor habilitowany, adiunkt w Instytucie Historyczno-Prawnym Uniwersytetu Warszawskiego (Wydział Prawa i Administracji). Współzałożyciel i rzecznik prasowy PPS (1987 - luty 1988), zwolniony z pracy w IPiP PAN (styczeń 1987), współredagował Biuletyn Informacyjny Ruchu Wolność i Pokój (1986–1987), sygnatariusz platformy Wolność i Pokój (1985), przekazywał i organizował przesyłanie m.in. do Poznania, Krakowa, Gdańska, Lublina i Puław wielu wydawnictw podziemnych. Posiada certyfikat „pokrzywdzonego” wystawiony przez IPN w 2003 r. Master of Art of NLP. Pisze rozprawę habilitacyjną "U podstaw europejskiej filozofii praw człowieka. Narodziny jednostki w sferze publicznej i prywatnej w pismach Braci Polskich". Zainteresowania: historia instytucji życia publicznego i prywatnego, myśl etyczna i religijna Europy (zwłaszcza okresu reformacji). Bada nieoficjalne nurty i idee inspirujące kulturę europejską. Hobby: muzyka poważna, fotografia krajobrazowa. Autor książki Filozofowie i mistycy

 Liczba tekstów na portalu: 51  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Polski i brytyjski samorząd terytorialny - zasadnicze różnice
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4502 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365