Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
160.999.678 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7320 tekstów. Zajęłyby one 28875 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1876 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Czas robi swoje. A ty człowieku?"
 Filozofia » Filozofia społeczna

Wolność i odpowiedzialność [3]
Autor tekstu:

a) Rozwiązanie pierwsze: zniesienie odpowiedzialności w obszarze mitu.

Z kilku powyższych modelowych ujęć wolności i modelu odpowiedzialności wynika, iż na relację pomiędzy wolnością a odpowiedzialnością mają wpływ zarówno cechy charakteru konkretnej jednostki, jak i warunki sytuacyjne, w których przyszło jej żyć. Cechy charakteru jednostki w pewnym stopniu mogą być modyfikowane. Potrzeba do tego zarówno niezłomnej woli, jak i umiejętności myślenia. Niektórzy wierzą, że możliwe jest, aby zarówno niezłomności woli, jak i umiejętności myślenia konkretne jednostki nauczyć [ 3 ] (ewentualnie w sprzyjających warunkach, sama jednostka podejmie trud nauki i pracy nad sobą).

Bez względu na opis konkretnych losów ludzkich oraz bez względu na modelowe próby ich uogólnienia nie znajdziemy generalnej recepty wywikłania się z problemu koniunkcji dwóch pojęć filozoficznych, mających swe liczne odniesienia do psychologii, socjologii, pedagogiki i prawa. Problem, który tak trudno jest rozwiązać trzeba znieść. Zniesienie problemu relacji wolności i odpowiedzialności może nastąpić w sferze mitu. Osoba kreująca mit jest bezwzględnie podporządkowana obranej roli życiowej. Sytuacja takiej osoby jest trudna, gdyż w jej wyjątkowym życiu nie ma miejsca na pobłażanie, ani na usprawiedliwienia. Możliwa jest tylko dezercja ze sfery mitu do pokawałkowanej rzeczywistości.

Pytanie, które zatem się pojawia nie dotyczy tego, jak wygląda relacja wolność — odpowiedzialność w takim, czy innym micie religijnym, kulturowym, narodowym, lecz tego, jak samemu sprostać wymogom mitu, budując własny mit, a zastane mity obalać. Ze względu na naturę umysłu człowieka, który jest bardziej wyczulony na pojawiające się kontrasty, niż na istniejące stany rzeczy [ 4 ], tylko ten, kto przeciwstawia się najbardziej uznanym mitom ma szansę ustanowienia siebie bohaterem mitu nowego. Mity możemy tworzyć i powielać w nieskończoność. Mit, w który się wierzy daje pełnię wolności. Historia, inni ludzie w dziejach nie są władni zapytać o odpowiedzialność mitotwórcy. Nawet, jeżeli to uczynią ich pytanie pozostanie bez odpowiedzi, ponieważ odpowiedź na nie, nie może być udzielona. Każdy napotkany w naszym życiu mit wymaga samookreślenia. Stąd postawione pytanie o odpowiedzialność twórcy mitu wraca niczym bumerang do pytającego.

Jednostka wierna własnemu poczuciu misji życiowej, zaczyna żyć w innym wymiarze rzeczywistości. Świat społeczny jest dla niej bardziej lub mniej „wielkim placem budowy", może z niego czerpać idee na potrzeby własnej niepowtarzalnej biografii. Sądy innych ludzi mają dla takiej jednostki znaczenie instrumentalne. W wielu wypadkach jest od nich wolna. Niekiedy jest to bardzo szeroka wolność. Jednocześnie jednostka taka jest odpowiedzialna jedynie przed własnym całkowicie zindywidualizowanym planem osobistej misji życiowej.

Ze względu na zasięg oddziaływania da się wyróżnić kilka generalnych wzorów biografii:

  • wielkich awatarów — jednostki będące twórcami nowych religii i zapoczątkowujące istotne punkty zwrotne w dziejach ludzkości (np. Budda, Chrystus, Mahomet);
  • filozofowie — artyści: ich biografie stały się symbolem bądź legendą, ponieważ zapłacili za swoją postawę i głoszone poglądy bardzo wysoką cenę: byli skazani na śmierć, więzienie, wygnanie, bądź umieszczeni w miejscu odosobnienia przeznaczonym dla obłąkanych [ 5 ];
  • twórcy, których dzieła bulwersują i są doceniane jedynie przez nielicznych, ponieważ naruszają utarte sposoby myślenia oraz przełamują zastane stereotypy. Niekończące się poszukiwania towarzyszące myśleniu mają wielką wartość, ponieważ tworzą klimat duchowego niezadowolenia, przeciwstawny do zadufania obrońców tradycji. Klimat taki stanowi esencję postępu.

Psychologię oraz socjotechnikę takich działań możemy w przybliżeniu opisać za pomocą dość topornych narzędzi.

  • Proces aktywności pojawia się w wybranym obszarze oraz momencie dziejowym, w obrębie którego panuje trudna do zniesienia stagnacja. Niemniej stagnacja ta ma licznych obrońców, którzy twierdzą, iż to dzięki nim utrzymywany jest dotychczasowy porządek rzeczywistości.
  • W społeczności, w której przyszło działać burzycielowi zastanych mitów utrzymuje się stan ciągłego i podwyższonego napięcia, które może mieć rozliczne przyczyny. Przy czym najistotniejszym czynnikiem bywa stan permanentnego rozmijania się aspiracji z możliwościami, jakie daje dana wspólnota. Uświęcenie tego lokalnego krajobrazu jest jednym z podstawowych celów mitotwórcy.
  • Wybitna jednostka atakuje dotychczasowe sposoby gromadzenia i organizowania informacji, dotyczących kwestii istotnych dla danej wspólnoty. Sposób, w który to czyni winien mieć na celu zagrożenie dotychczas odgrywanych ról przez obrońców starego porządku. Zatem ich reakcja może być histeryczna, niepohamowana, zbrodnicza.
  • Bezużyteczność treści dawnego porządku, zwłaszcza bezużyteczność tradycyjnej symboliki staje się stanem dostrzeganym i dyskutowanym, nawet w grupach przeciętnie wykształconych w danej społeczności.
  • Powoli, dzięki wysiłkom coraz liczniejszych zwolenników do świadomości zbiorowej przenikają treści nowego języka symbolicznego, składającego się w zupełnie nowy mit w miarę powszechnie akceptowany.

b) Rozwiązanie drugie: strukturalizacja złudzeń

„Świat wewnętrzny powoduje, że życie jest warte życia. Celem świata zewnętrznego jest utrzymywanie nas przy życiu oraz karmienie marzeń żyjących w świecie wewnętrznym" [ 6 ] zapisał w swojej słynnej książce Edward de Bono. Światem wewnętrznym zajmuje się psychologia, zewnętrznym — historia. W obydwu światach zarówno wolność jak i odpowiedzialność oraz ich wzajemne powiązania mają wielkie znaczenie. Nas będzie interesował styk obu światów.

Na styku wielu światów, tych wewnętrznych opisywanych przez psychologów oraz zewnętrznego opisywanego przez historyków, sytuują się złudzenia. Złudzeniami tymi zajmowali się filozofowie-ezoterycy, zajmowali się doktrynerzy, współcześnie zaś muszą zajmować się nimi psychologowie społeczni. Styk psychologii i historii wymaga dopełnienia. Wiedzą o tym najlepiej autorzy biografii. Pisząc biografię postaci historycznej dopełniają ją własnymi domniemaniami. Podobnie psychologowie zajmujący się zjawiskiem genialnych umysłowości muszą udać się w krainę permutacji hipotez. Żadne bowiem wyjaśnienie historyczne nie jest dla nich w wystarczający sposób przydatne. Styk historii i psychologii wypełnia zwietrzała mitologia, zinstytucjonalizowana religia lub ideologia wymuszająca posłuch przemocą. Korzenie tego rodzaju myślenia tkwią w totalitarnym systemie Platona [ 7 ], kwiatami tego myślenia jest rozwój tradycji ezoterycznych, a owocami niektóre systemy filozoficzne.

Różnica między „strukturalistą złudzeń" a twórcą nowych mitów, opisanym w punkcie poprzednim jest zasadnicza. Twórca nowych mitów jest wolny, ale nie odpowiedzialny. Twórca strukturalnego złudzenia wie, że może się mylić, ale uważa, iż jego porządek jest lepszy, niż chaos. „Strukturalista złudzeń" przynosi ludziom bezpieczeństwo, nie zaś wolność. On jeden wie, że świadomie założone oszustwo, pod którym kryje się ograniczenie wolności, może zostać przyjęte tylko za cenę rzekomego bezpieczeństwa. Ludzie, gdy zorientują się, że ich oszukano będą mimo wszystko usprawiedliwiać oszustów. Lęk powoduje to, że ludzie godzą się na mniej wolności pod warunkiem, że nie będą musieli, ani za siebie, ani za innych odpowiadać.

„Strukturalistą złudzeń" był każdy filozof, wkraczający na służbę tyranii. We współczesnym świecie zachodniej cywilizacji jest nim każdy obrońca wiary w Jedyność. Chodzi tu zarówno o Jedyność prawdy w rozumieniu platońskim, jak i o judaistyczne jedynobóstwo. W cywilizacji europejskiej, z tego rodzaju jedyności, przez wieki czyniono człon konstytuujący osobowość człowieka. Dzisiaj nie jest istotne czy pod ową Jedynością kryje się jedyny Bóg, czy jedyna prawda, jedyna droga życiowa, jedyna tradycja, której musi się być wierny. „Cywilizacja Zachodu została poddana formalnemu praniu mózgu, w wyniku którego uwierzyła, że sama "prawda" wystarczy" [ 8 ]. Dzisiaj już nie wystarcza i każdy w swej niepewności zostaje prywatnym „magiem" strukturalizującym swoje indywidualnie sklecone złudzenia.

c) Rozwiązanie trzecie: myślenie w planie ograniczonego relatywizmu

Historia nauki europejskiej znała przez całe tysiąclecia logikę jednowartościową. Wraz z próbami budowy logiki o większej niż jedna liczbie wartości nastąpiło poznanie tradycji chińskiej i ich logiki dwuwartościowej. Po tym spotkaniu wiedzy, z dwóch izolowanych wcześniej od siebie cywilizacji, w szybkim czasie udało się opracować podstawy logiki wielowartościowej. Obecnie proces ten zaczyna dotyczyć epistemologii oraz praktycznego myślenia np. w zarządzaniu. Przywoływany już przeze mnie E. De Bono zapisał: „W myśleniu równoległym użyteczny rezultat powstaje nie tyle przez "osąd", co poprzez „tworzenie".

Tworzymy drogę „w przód" z pola równoległych pól możliwości" [ 9 ]. Równoległość pól określa synchroniczność zjawisk, ale gdy tylko jedna zmienna opisująca interesujące nas zjawisko nieznacznie „odchyli się" wówczas powstaje nowa przestrzeń w wyniku korelacji tego zmienionego parametru z pozostałymi. Może, zatem powstawać nieskończona liczba pól równoległych i nierównoległych pól możliwości. Ograniczenie liczby zmiennych może nastąpić tylko w obrębie konkretnego pola opisywanego zjawiska.

Na interesujący nas związek wolności z odpowiedzialnością może mieć wpływ nawet nieznaczna zmiana faktów, sposobu widzenia wartości, czy rozumienia powinności (patrz trójkąt schematu 1). Koncepcja myślenia równoległego sama w sobie może prowadzić do relatywizmu. Relatywizm podobnie jak kwestie mitu winny interesować i być badane przez współczesnego człowieka. Oczywistą rzeczą jest, że w relatywizmie ma się dużo więcej wolności. Natomiast w błędzie jest ten, kto by uważał, iż relatywizacja znosi odpowiedzialność jednostki [ 10 ]. Relatywizacja czyni odpowiedzialność trudną do udźwignięcia, ponieważ jest się odpowiedzialnym zarówno za własne nieograniczone prawo wyboru, jak i za przewidywanie wyborów innych. Tak więc relatywizm znosi problem relacji wolność/odpowiedzialność, ponieważ stajemy tylko wobec problemu nadmiaru odpowiedzialności.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Wolność: Isaiaha Berlina głos w dyskusji
Wspólnota czy społeczeństwo obywatelskie? Jednostki jako podmioty wyboru


 Przypisy:
[ 3 ] Autorką, która wyznaje pewien rodzaj wiary w to, że ludzi można nauczyć myśleć, i poprzez to wymagać od nich słusznych działań i siły woli jest Hannach Arend. Por. tej autorki „Wola", Warszawa 1996 , Myślenie", Warszawa 1991, „Kondycja ludzka" Warszawa 2000.
[ 4 ] Z. Freud, „Kultura jako źródło cierpień", [w:] tegoż „Pisma społeczne", Warszawa, 1998.
[ 5 ] Jean-Noel Vuarnet „Filozof- artysta", Gdańsk 2000. Autor ten wprowadza tego rodzaju kategorię do badań biografii i dorobku tych filozofów, dla których biografia stanowi dopełnienie ich dzieła, np. G. Bruno, Vanini, markiz de Sade, F. Nietzsche.
[ 6 ] E. De Bono, „Myślenie równoległe", Warszawa 1998. s. 139.
[ 7 ] K. R. Popper, „Urok Platona" [w:] „Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie", Warszawa 1993.
[ 8 ] E. de Bono „Myślenie równoległe", wyd. cyt. s. 62.
[ 9 ] Dzieło cyt. s. 224.
[ 10 ] Z. Bauman, „Ponowoczesność jako źródło cierpień", Warszawa 2000.

« Filozofia społeczna   (Publikacja: 12-01-2006 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jerzy Kolarzowski
Doktor habilitowany, adiunkt w Instytucie Historyczno-Prawnym Uniwersytetu Warszawskiego (Wydział Prawa i Administracji). Współzałożyciel i rzecznik prasowy PPS (1987 - luty 1988), zwolniony z pracy w IPiP PAN (styczeń 1987), współredagował Biuletyn Informacyjny Ruchu Wolność i Pokój (1986–1987), sygnatariusz platformy Wolność i Pokój (1985), przekazywał i organizował przesyłanie m.in. do Poznania, Krakowa, Gdańska, Lublina i Puław wielu wydawnictw podziemnych. Posiada certyfikat „pokrzywdzonego” wystawiony przez IPN w 2003 r. Master of Art of NLP. Pisze rozprawę habilitacyjną "U podstaw europejskiej filozofii praw człowieka. Narodziny jednostki w sferze publicznej i prywatnej w pismach Braci Polskich". Zainteresowania: historia instytucji życia publicznego i prywatnego, myśl etyczna i religijna Europy (zwłaszcza okresu reformacji). Bada nieoficjalne nurty i idee inspirujące kulturę europejską. Hobby: muzyka poważna, fotografia krajobrazowa. Autor książki Filozofowie i mistycy

 Liczba tekstów na portalu: 50  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Huig de Groot - świeckie polis i krawędzie czasu
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4547 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365