Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
159.344.015 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7306 tekstów. Zajęłyby one 28828 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1199 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Człowiek to jedyne zwierzę które się rumieni. I jedyne, które ma za co.
« Ludzie, cytaty  
Lema pamięci... [2]
Autor tekstu:

???

Najsławniejszym utworem Stanisława Lema jest „Solaris". Kris, przybysz z ziemi spotyka się z „obcym" o niedocieczonej strukturze i funkcjach. Ni to „ułomny Bóg", ni „kosmiczny yoga", „mędrzec", „upostaciowana wszechwiedza", ani też galaretowaty supermózg przewyższający naszą cywilizację o miliony lat rozwoju. A może jest to diabeł, który dla zaspokojenia swojej żyłki szatańskiego humoru podsuwa członkom naukowej ekspedycji sukkuby! Nie wiemy kto to jest lub czym ona jest. Nie jesteśmy w stanie pojąć sensu jej istnienia ani sensu jej działań. Jest transcendentną inteligencją wciągająca człowieka w splot zdarzeń, które on jest zmuszony interpretować wyposażony w ludzkie, jakże w tym przypadku niedoskonałe narzędzia pojęciowe. Czego zresztą oczekują, czego spodziewać się mogą ludzie po „nawiązaniu informacyjnej łączności" z myślącymi morzami? Rejestru przeżyć, związanych z istnieniem nie kończącym się w czasie, tak starym, że nie pamiętającym zapewne własnego początku? Opisu pragnień, namiętności nadziei i cierpień, wyzwalających się w momentalnych porodach żywych gór, przetwarzania się matematyki w istnienie, samotności i rezygnacji w pełnię? Ależ to wszystko stanowi wiedzę nieprzekazywalną, a jeśli próbować przełożenia jej na jakikolwiek z ziemskich języków, to wszystkie poszukiwane wartości i znaczenia ulegną zatracie, zostaną po tamtej stronie. Nie takich zresztą, godnych poetyki raczej aniżeli nauki, rewelacji oczekują „wyznawcy", nie, albowiem, sami nie zdając sobie z tego sprawy czekają Objawienia, które wyłożyłoby im sens samego człowieka!

Jak pisze wielki znawca twórczości Stanisława Lema profesor Jerzy Jastrzębski: „w samej strukturze powieści zawarty jest paradoks, bo opisując dążenie do poznania czegoś radykalnie nowego — dowodzi jednocześnie, że takie poznanie nie jest możliwe, kontakt staje się pozorem, a głębia jak odkrywa się przed odkrywcą jest głębią pozorną — taką samą jak ta, którą oglądamy wpatrując się w powierzchnię lustra, odsyłając nam własny obraz i obraz przestrzeni, w której jesteśmy wieczyście zamknięci."

„Obcy" z Głosu Pana zawarty jest w „liście z gwiazd" tajemniczym neutrinowym sygnale który wydaje się wiadomością od innej cywilizacji. Sygnał próbuje odczytać trust najwybitniejszych uczonych. Stają przed nimi pytania trojakiej natury: kim są, jeśli w ogóle istnieją, nadawcy „listu"?; jakie jest owego „listu" znaczenie i intencje towarzyszyły temu nadaniu?; czy ijak ludzie mogą praktycznie skorzystać z wysłanego sygnału? Na pierwsze dwa pytania uczeni nie otrzymują żadnej definitywnej odpowiedzi, zaś próby rozwiązania trzeciego zadania pomimo kilku spektakularnych sukcesów i jeden poważny problem — wtedy, gdy podejrzewają, że informacja tkwiąca w sygnale mogłaby doprowadzić do atomowej apokalipsy. Tu „Głos Pana" staje się „życiodajnym". List być może też apostolski: mamy tam Słowo, co staje się ciałem, mamy też — w opozycji do niego — Żabi Skrzek, który jako Pan Much. Więc płód ciemności, wskazuje na manichejską naturę sygnału — i świata. Już u samych zaczątków życia — które Lem nazywa ładnie „Żabim Skrzekiem", a np. współczesny uczony J. Malone: lepką brązowawą substancją nazywaną „śluzem", „mazią" i innymi nazwami pochodzącymi z dziecięcej piaskownicy — wyłania się jego dopełnienie „Władca Much", a czyż to nie jest dobrze nam znany Belzebub — Pan Much, władca demonów, synonim diabła.

Wraz z oddaleniem groźby samozagłady Ziemian kończą się w opowieści zdarzenia sensacyjne — reszta to już traktat filozoficzny. Narrator, genialny matematyk biorący udział w projekcie, profesor Hogarth jest luminarzem nauki, obeznanym z tajnikami, tak aktualnej jak i projektowanej wiedzy. Pomimo wywołanego próbami odczytania zagrożenia, Hogarth uważał, iż „list" pochodził od istot inteligentnych, choć jego odczytanie jest uzależnione od poziomu etycznego cywilizacji, do której trafi. I aczkolwiek nie pozwolił odczytać się ludziom, których nauka ciągle jeszcze jest nastawiona na zdobycie środków zniszczenia zagrażających biosferze planety, to otworzy się przed tymi, którzy potrafią zrobić zeń godziwy użytek. Gdy Ziemianie staną na dostatecznym poziomie moralnym i intelektualnym to: Wróg przepoczwarza się w sojusznika, dostępujemy oczyszczenia, w którym świat daje nam poznać, milcząco, że tylko nim możemy go przezwyciężyć.

Warto się zastanowić, co o tym sądził sam pisarz. Najlepiej tu oddać ponownie głos Jerzemu Jastrzębskiemu:„Wszedłszy w skórę chłodnego analityka naukowych hipotez, pewnie by Hogarthowi nie przyklasnął. Ale Głos Pana nie jest prezentacją kosmogonicznej tezy, tylko historią myśliciela. Na początku swej drogi odkrył on potęgę Zła i stoczył walkę w imię Dobra. Cóż dziwnego, że szukał potem wyższych gwarancji, które odebrałyby jego zmaganiom znamię czysto partykularnej, osobistej przygody moralnej? Hogarth projektuje sobie jako "nadawców" istoty, które - podobnie jak on — poznały Zło, ale wybrały Dobro. Taka hipoteza może i nie jest poznawczo wartościowa, ma jednak sens etyczny: waloryzuje ziemskie tu i teraz, a zarazem daje nadzieje na przyszłość. Moralny ład kosmiczny, wygnany przez indeterminizm z ludzkich losów poszczególnych, powraca tutaj na wyższym piętrze uogólnienia jako hipotetyczne prawidło, ku któremu skłania się udręczony lękiem i wątpliwościami umysł uczonego. Wybór taki — ludzki stygmat na bezosobowej wiedzy obiektywnej — towarzyszy zwykle u Lema najśmielszym poznawczym abstrakcjom".

Wiara

Lem w „Summie technologiae" pisze, że antycypacja jest dużo wcześniejsza od myśli. Ewolucja biologiczna nie byłaby możliwa, gdyby nie ta szczypta „wiary" w skuteczność reakcji, wymierzanej ku stanom przyszłym, jaka wbudowana jest w każdą odrobinę żywej substancji. (...) Wiara jest stanem przejściowym, dopóki podlega empirycznemu sprawdzeniu. Jeśli się od niego uzależni staje się konstrukcją metafizyczną. Osobliwość takiej wiary tkwi w tym, że działania realne podejmowane są dla osiągnięcia celu nierealnego, to znaczy albo w ogóle nie dającego się urzeczywistnić, albo urzeczywistnialnego, ale nie za pomocą działań podjętych Osiągnięcie celu realnego można sprawdzić empirycznie, celu nierealnego nie inaczej, jak dzięki wnioskowaniu uzgadniającemu stany zewnętrzne lub wewnętrzne z dogmatami. Tak więc można sprawdzić doświadczeniem, czy zbudowana maszyna działa, ale nie, czy człowiek zostanie zbawiony.

O wierze religijnej pisze: Co się tyczy społecznego funkcjonowania religii — doceniam to i uważam za zasadne usiłowanie Kościołów, aby od najmłodszych lat wdrażać ludzi do wiary. Ja natomiast mam w sobie odruchową niezdolność do wyłączania wiedzy czysto faktograficznej, rzeczowej. Zwiastowanie i dzieworództwo? Może i było, ale powinna się urodzić dziewczynka, skoro brakło męskiego chromosomu. Nie umiałbym uwierzyć w dogmaty, które opierają się na cudzie i zaprzeczeniu wszelkich racjonalnych reguł.

(...) Spoglądając z pozycji Boga, należy powiedzieć, że dla niego bardzo niewygodną rzeczą byłoby odpowiadanie na jakiekolwiek petycje cudami. Jak wiadomo, Pan Bóg jest wszechmocny i wszystko wie, a świat stworzył doskonały i nawet guzik od gaci nie może nikomu spaść bez woli Bożej. (...) Nie można prosić o nic: ani o zdrowie, ani o pomyślność, ani o niepodległość ojczyzny. Gdyby Bóg naprawił coś cudem, oznaczałoby to, że rzeczywistość jest niedoskonała. Stan doskonały jest wtedy, gdy niczego nie trzeba naprawiać.

Lem wiele rozumiał i dlatego wiele potrafił ludziom wybaczyć. Myślę, że jedyną rzeczą, której szczerze nienawidził była głupota: Prezydent Bush ma bowiem tę właściwość, że jest głupi. Świadczy o tym choćby fakt, że wystąpił przeciw teorii ewolucji na rzecz tzw. inteligentnego projektu, w którym chodzi o to, że nie wiadomo, o co chodzi. Cała jego administracja forsuje tę idiotyczną teorię, ale im po prostu brakuje rozumu.

(...) My nie chcemy bić się z myślami, nie interesuje nas rozum. Wolimy w niedzielę pójść do kościółka, a po mszy zapomnieć o wszystkim. Tak jest bezpieczniej.

Pomimo wszelakich doświadczeń pokazujących człowieczą nikczemność do końca pozostaje humanistą widzącym przyszłość dla ludzkości. Pomimo gorzkich doświadczeń z „realnym socjalizmem" i wiedzy o zbrodniach systemów komunistycznych, pozostaje z dużą dozą wiary w możliwość istnienia w dalekiej przyszłości socjalizmu realnego. Dlatego — pomimo jego wielce krytycznych wypowiedzi oceniających wydarzenia w ojczyźnie oraz w świecie i narastającego sceptycyzmu wobec wartości postępu — w jego publicystyce i wywiadach z ostatniej dekady można się doczytać, że pozostał /gdzieś w głębi serca/ w przekonaniu z "Dialogu VII", iż kapitalizm tudzież własność prywatna skazane są na zagładę, a także przy nadziei, że socjalizm można naprawić. Wierzył w możliwość zrealizowania demokratycznego ustroju wolnych ludzi, w którym właśnie człowiek będzie najważniejszym podmiotem działalności społeczno-politycznej — w tym także gospodarczej.

*

„Forum Klubowe" nr 26/2006 r.


1 2 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Lema nie ma mamy memy Lema
Stanisław Lem

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (9)..   


« Ludzie, cytaty   (Publikacja: 05-05-2006 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Andrzej B. Izdebski
Zastępca redaktora naczelnego Dwumiesięcznika Klubów Dyskusyjnych Lewicy "Forum Klubowe".

 Liczba tekstów na portalu: 18  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Zło wspaniałe – kobieta
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4754 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365