Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
152.907.883 wizyty
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7295 tekstów. Zajęłyby one 28790 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2189 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie mam żadnych talentów - prócz namiętnej ciekawości."
 Kościół i Katolicyzm » Historia Kościoła » Mroczne karty historii KK

Pornokracja czy feminizm?
Autor tekstu:

Opowieści ewangelistów kanonicznych w dobie przewartościowywania ról społeczno-kulturowych kobiet nieuchronnie wyczerpują swój potencjał. Dzięki pisarzowi powieści sensacyjnych miliony ludzi na całym świecie jak nigdy dotąd żywo zainteresowały się dziejami Jezusa tyle że opowiedzianymi w wersji alternatywnej, w której apokryf zmieszany został z sensacją, i dał historię w której wiodące role w organizacji religijnej odgrywa kobieta, z której kościelna historiografia zrobiła nierządnicę. Wydaje mi się, że sukces Ewangelii według Dana Browna wynika nie tyle z zawartej w niej spiskowej teorii dziejów, co właśnie z rewolucyjnej roli, jaką przyznaje kobiecie w samym centrum męskiej dominacji — instytucjonalnej religii chrześcijańskiej. Nie przypadkiem jednym z ważniejszych zarzutów ortodoksów wobec Kodu jest „propagowanie feminizmu".

Dla feministek, szczególnie wierzących, Maria Magdalena jest jedną z najważniejszych postaci w historii, konsekwentnie też występują w obronie jej czci. Może więc warto, by takie samo zainteresowanie zwrócić w kierunku „świętej trójcy" pornokracji: Teodory Starszej, Marozji oraz Teodory Młodszej. Matka i jej dwie córki, które w X wieku zawładnęły Stolicą Apostolską obsadzając, strącając, dyrygując i rodząc papieży. Przez biografów i historyków katolickich obsypywane najgorszymi epitetami (według historyka Liutpranda, biskupa Cremony, który jest głównym źródłem informacji o naszych bohaterkach i o rzeczonym okresie, Teodora-matka była „bezwstydną dziwką, rozpaloną żarem Wenus", zaś jej córka Marozja była „nawet jeszcze gorliwsza w służbie Wenus"). Czas dominacji tych kobiet w Państwie Kościelnym został nazwany „pornokracją", i odtąd przez termin ten przyjęło się rozumieć „rządy nierządnic". Z pewnością cały X wiek to jeden z najlichszych okresów w dziejach papiestwa. Suwerenność „ojców świętych" była dalece ograniczona, ich prowadzenie się mało ascetyczne, a przekonania — dalekie od ortodoksji. Czy aby jednak nie na wyrost nazwano to pornokracją?

Przed ośmiu laty, w okresie emocji towarzyszących skandalowi z Moniką Lewinsky, Czesław Bielecki opublikował felieton zatytułowany „Pornokracja", w którym pisał: „Sprawa życia erotycznego Diany zepchnęła nas w przepaść kiczu. Teraz amerykańskie życie polityczne próbuje się zredukować do erotomanii Clintona. Każdą sieć informacyjną służącą demokracji, zatem władzy ludu, można zablokować podglądactwem, voyeryzmem tych, którzy chcą, więc powinni móc. W ten oto sposób demokracja zamienia się w pornokrację". Analogiczną uwagę można by odnieść do X-wiecznego Rzymu: nazywanie tego okresu historii papiestwa mianem pornokracji jest redukowaniem go do problemów erotycznych papieży; to odwracanie naszej uwagi od sedna problemów: nie chodzi tutaj bynajmniej li tylko o niemoralne prowadzenie się „ojców świętych", lecz o to, że strategiczną władzę w Kościele na kilkadziesiąt lat przejęły niesamowicie ambitne kobiety, dla których łóżko było jedną z form prowadzenia polityki, bynajmniej nie jedyną.

Za okres pornokracji przyjmuje się od trzydziestu do ponad stu lat (najkrócej miałoby chodzić o lata w których na scenie były Teodora Starsza i Marozja, najdłużej o okres od pontyfikatu papieża Formozusa, 891, do papieża Damazego, 1048). Sądzę jednak, że można przyjąć ramy czasowe tzw. pornokracji na lata od pontyfikatu Sergiusza III — kochanka Teodory Starszej i Marozji, do pontyfikatu Jana XIII — syna Teodory Młodszej, czyli na lata od 904 do 972 r.

Skąd wzięła się potęga tych kobiet i ich wpływ na decyzje Ducha Świętego? W owym czasie Rzym był targany rywalizacją rodów spoletańskiego i tuskilijskiego. Teodora Starsza była żoną Teofilatka, konsula Tusculum, przywódcy arystokracji rzymskiej, szefa finansów papieskich, który nosił tytuł księcia i senatora Rzymu. Wspólnie z mężem na początku X wieku kontrolowała Rzym i urząd papieski. Wynikało to tyleż z siły politycznej rodu, co i ze związku intymnego, w jaki Teodora weszła z papieżem Sergiuszem III (904-911). Sergiusz zasiadł ówcześnie na tronie papieskim po raz drugi. Wcześniej, jako jeden z uczestników „synodu trupiego" i sprawca upadku Formozusa, na krótko objął stołek papieski w 896 r., lecz został zeń niebawem strącony i wyklęty. W roku 904 objął papiestwo dzięki protekcji Teofilakta i Teodory. Niczym szczególnym na niwie kościelnej się nie wyróżnił, poza tym, iż miał zapoczątkować „pornokrację" i zamordować jednego lub nawet dwóch innych papieży, swoich poprzedników (Leona V i Krzysztofa). Sergiusz wkrótce uwiódł córkę swej kochanki, piętnastoletnią piękną Marozję, która została jego stałą kochanką i która dała mu syna, przyszłego „ojca świętego" Jana XI.

Okres pornokracji walnie przyczynił się do definitywnego rozpadu chrześcijaństwa na część wschodnią i zachodnią, a pontyfikat Sergiusza był tutaj jednym z punktów kluczowych. W tym czasie bowiem cesarz bizantyjski Leon XI doczekał się potomka z czwartą żoną. Patriarcha Konstantynopola odmówił jednak legalizacji tego małżeństwa, gdyż prawo zezwalało jedynie na dwie żony. W związku z tym władca zwrócił się do papieża rzymskiego o udzielenie stosownej dyspensy, które to życzenie papież spełnił skwapliwie. W odpowiedzi na to patriarcha obłożył papieża klątwą, czym ten nieszczególnie się przejął, wszak wyklinali go już i rzymscy papieże, jego poprzednicy na stanowisku. Wśród ludu rzymskiego cieszył się jednak Sergiusz sympatią, potrafił bowiem sprawnie zabiegać o jego względy hojnymi darami (może dzięki temu udało mu się utrzymać na stołku papieskim aż siedem lat).

Kiedy papież Sergiusz umarł, jego miejsce zajęli kolejno trzej figuranci z nadania Teodory Starszej, a zarazem, jak się uważa, jej trzej kochankowie: Anastazy III (911-913), Lando (913-914) i Jan X (914-928). Ten ostatni był całkiem odważny, stanął wszak osobiście na polu walki w zwycięskiej bitwie przeciwko Saracenom pod Garigliano. Niezbyt poważnie traktował godności kościelne, czego dowodem choćby mianowanie 5-letniego chłopca pewnego wielmoży arcybiskupem najważniejszej diecezji francuskiej (Reims). Kiedy jednak próbował zbyt wysoko podnieść głowę i wyzwolić się spod wpływu arystokracji rzymskiej, za sprawą rozgrywek Marozji trafia do więzienia, gdzie po roku zostaje uduszony.

MarozjaPo tym pontyfikacie głównie skrzypce w polityce papieskiej należą już wyłącznie do Marozji (jej matka umarła kilka lat wcześniej). Była nie tylko równie piękna jak matka, lecz nie mniej bezwzględna w dążeniu do władzy i ambicjach politycznych. Marozja (Mariuccia), ur. ok. 890 r., kochanka Sergiusza III, matka Jana XI, babka Jana XII, ciotka Jana XIII, prababka Benedykta VIII (1012-24) oraz Jan XIX (1024-32), uważana jest za główną bohaterkę okresu pornokracji. Za jej sprawą na tronie papieskim miało się znaleźć trzech „ojców świętych": Leon VI (928), Stefan VIII (928-31) oraz jej syn Jan XI (931-935). W tym czasie Marozja przybrała już sobie tytuły Senatrix et Patricia Romanorum (senatorka i patrycjuszka Rzymu). Częścią jej polityki były też udane zmiany mężów, którymi byli kolejno: Alberyk I ze Spoleto (zm. 926), Gwidon z Toskanii (zm. 929) oraz król italski Hugon z Prowansji. Gwidon i Hugon byli zresztą rodzonymi braćmi, tym samym trzeci związek Marozji był w świetle prawa kazirodczym. Papież posłusznie jednak zalegalizował i ten związek, jednocześnie anulując aktualne małżeństwo Hugona. W ten sposób Marozja stała się legalną królową. Jej ambicje sięgały jednak cesarstwa...

Na drodze jej karierze stanął jej młodszy syn, Alberyk II (zm. 954), który po kłótni z mężem matki, w roku 932 rozniecił przeciw niemu udaną rewoltę, w wyniku której został księciem Rzymu, a swą matkę wtrącił do więzienia, później zaś do klasztoru, w którym umiera ona ok. 937 r. Ten sukces pozwolił mu obsadzać papieży przez kolejne cztery pontyfikaty: Leona VII (936-939), Stefana IX (939-942), Marynusa II (942-946) oraz Agapita II (946-955). W okresie jego panowania zaczął już jednak rozwijać się kościelny ruch odnowy związany z klasztorem w Cluny, który w XI w. zaowocował erupcją potęgi papiestwa i takimi kluniackimi papieżami jak św. Leon IX, św. Grzegorz VII, bł. Urban II. Osobiście bogobojny Alberyk sprzyjał rozwojowi klasztoru kluniackiego (zał. 909). Ostatnim jego osiągnięciem było desygnowanie na łożu śmierci, w czasie pontyfikatu Agapita, na jego następcę — swego własnego syna. Krok ten był jednoznacznie sprzeczny z prawem kanonicznym, które zakazywało elekcji vivente rege, lecz możni Rzymu wykonali po jego śmierci zobowiązanie i na tron papieski wstąpił jeden z barwniejszych papieży tego okresu — osiemnastoletni Oktawian, który przybrał imię Jana XII (955-963).

Młody Oktawian, w przeciwieństwie do swego poprzednika, pełnił w Rzymie zarówno władzę duchowną, jak i świecką. Nie krępował się przy tym żadnymi ograniczeniami moralnymi. Nieodrodny wnuk Marozji! To od jego pontyfikatu rozpoczął się nowy okres w dziejach papiestwa — związek ze Świętym Cesarstwem Rzymskim. Jan koronował króla Niemiec Ottona I na cesarza. Dbał też o jedność terytorialną Państwa Kościelnego.

Za jego pontyfikatu rozpusta w Watykanie sięgnąć miała zenitu, zarzucano temu papieżowi, iż z pałacu laterańskiego uczynił dom publiczny dla „złotej młodzieży rzymskiej" oraz ...czarnoksięską świątynię. Papież ten był bowiem tyleż wierzący, co zabobonny. Wierzył ponoć w opiekę boga Jupitera i bogini Wenus, na szyi nosił woreczek z amuletami ochronnymi. Za usługi wróżek i kurtyzan płacił kielichami do mszalnego wina i innymi dewocjonaliami. Miał bzika na punkcie koni. Wierzył bowiem, że dobre duchy chroniące go przed szatanem tkwią w ciałach koni. W stajniach zdarzało mu się odprawiać msze, dziesięcioletniego chłopca stajennego uczynił diakonem. Niczym Kaligula, swą ulubioną klacz mianował senatorem...

Wiele zarzutów ciąży na tym „chłopcu w ornacie papieża". Synod, jaki się zebrał z inspiracji jego politycznych wrogów w 963, złożył Jana z urzędu pod zarzutem mężobójstwa, krzywoprzysięstwa, kazirodztwa, molestowania pątniczek i profanacji. Na jego miejsce wybrano papieżem osobę pochodzącą ze stanu świeckiego, która przybrała imię Leona VIII. Jan zbojkotował ten synod, lecz wkrótce wrócił triumfalnie do Rzymu na czele wojska i anulował na kontrsynodzie wszelkie jego postanowienia. Niedługo jednak panowanie Jana miało dobiec końca. Jak pisze znany nam biskup Liutprand, w wieku 28 lat „był już u kresu swego haniebnego żywota; zginął śmiertelnie ugodzony w głowę przez diabła w czasie cudzołóstwa w domu kobiety zamężnej".

Skutki rządów tych trzech kobiet rozciągały się jeszcze na wiele lat po pontyfikacie Jana XII. Prawdziwe oblicze tzw. pornokracji pozostanie dla nas zapewne na zawsze zakryte, można się jednak zastanawiać, czy aby jego obraz przekazany głównie przez mało obiektywnego biskupa Liutpranda odpowiada prawdzie. Jego wersja sugerująca, jakoby za wszystkie kluczowe wydarzenia odpowiedzialna była rozpusta Teodory i Marozji, budzi poważne wątpliwości co do rzetelności tego kronikarza. Wydaje się, że dla pisarzy kościelnych łatwiej jest znieść wersję o upadku moralnym kilku pontifeksów, niż o tym, że — dzięki ambicji i umiejętnościom — kilka kobiet na kilkadziesiąt lat opanowało Watykan, stając się de facto popessami, papieżycami, które nie mogąc osobiście założyć korony papieskiej, rządziły Kościołem za pośrednictwem swych kochanków i synów.

Być może Teodora i Marozja nie były wcale „bezwstydnymi dziwkami", jak chciałby tego nieprzychylny im biskup, lecz jakimiś prototypami Hillary Clinton czy Condoleezzy Rice?


 Zobacz także te strony:
La Popessa Pasqualina
Maria Magdalena i jej rola
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Siostry Diabła
Darowizna Konstantyna

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (4)..   


« Mroczne karty historii KK   (Publikacja: 19-06-2006 Ostatnia zmiana: 25-06-2006)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 928  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Polnische Krakauer czyli polska żywność w niemieckim Lidlu
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4856 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365