Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
142.399.289 wizyt
Ponad 1057 autorów napisało dla nas 7253 tekstów. Zajęłyby one 28610 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 1177 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Nigdy nie mamy pewności, że istota, która nam się "objawia" i wydaje nam polecenia jest Bogiem (..) Tak więc nie religia jest najwyższą instancją, która "objawia", co jest dobre, a co złe, ale również religię należy postawić przed trybunałem rozumu, który rozstrzyga, czy jej nakazy są rozumne i moralne.
 Kultura » Historia

Dlaczego zwykli obywatele niemieccy zabijali Żydów? [1]
Autor tekstu:

Studium z zakresu psychohistorii

Powszechnie uważa się, że jednym z podstawowych celów Hitlera była całkowita eliminacja Żydów, który to cel mieli realizować Niemcy wraz z rozpoczęciem drugiej wojny światowej. Zdobywając kolejne terytoria wprowadzali na nie niemieckie prawo, które było narzędziem terroru i pozwalało wykonywać konkretne zamierzenia III Rzeszy. Sprawa kwestii żydowskiej jednak nie była jednolita, a ewoluowała i aby zrozumieć skąd wziął się holocaust należy zrozumieć politykę nazistów w latach 1939-1941. Znawcy problematyki żydowskiej wyróżniają najczęściej trzy (czasem cztery) okresy zasadniczo różniące się sposobem traktowania Żydów. Pierwszy okres, który trwał do końca 1939 roku, wyróżniał się szerokim ograniczaniem swobód osobistych w stosunku do Żydów oraz ich własności. W kształtowaniu polityki wobec ludności żydowskiej największy udział mieli lokalni dowódcy oddziałów armii oraz policji. Istotą drugiego okresu, lat 1940-1941, było umieszczenie Żydów w obozach pracy, gdzie mogli być przydatni jako siła robocza, jednocześnie będąc cały czas pod kontrolą. Warto dodać, iż w gettach były tak złe warunki i praca była na tyle ciężka, że deportowani tam Żydzi niejednokrotnie umierali z wyczerpania. Etap trzeci to Endlösung czyli ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej, poprzez masową zagładę. W tym okresie, który datuje się od początku 1942r, naziści rezygnują z sprowadzania Żydów do odosobnionych rezerwatów, gdyż zdaniem przywódców Trzeciej Rzeszy ludzie umierali w nich zbyt wolno, a sama decyzja dotycząca zmiany polityki wobec ludności żydowskiej podjęta została 31 lipca 1941r. Göring wydał Obergruppenführerowi Heydrichowi, który był wtedy szefem Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy i SD, zlecenie przygotowania planów tego przedsięwzięcia. 20 stycznia 1942r. w Wansee pod Berlinem, pod przewodnictwem Heydricha, czternastu czołowych urzędników aparatu ministerialnego III Rzeszy i funkcjonariuszy SS, omówiło organizacyjne szczegóły realizacji uprzedniej decyzji o deportacji europejskich Żydów na Wschód i o ich masowej zagładzie. Od miejsca obrad narada ta została nazwana „Konferencją w Wansee". [ 1 ] Wszyscy Żydzi bez względu na płeć i wiek mieli zostać eksterminowani, a do wykonania tego zaangażowano wszelkie dostępne siły.

Endlösung na terenie Polski wykonywały Einsatzgruppen (EG czyli niemieckie oddziały specjalne, utworzone głównie z funkcjonariuszy Gestapo i Służby Bezpieczeństwa (SD), powołane specjalnie do wymordowania ludności krajów okupowanych. W realizacji „ostatecznego rozwiązania" brała także udział Policja Porządkowa. Działalność tej formacji opisuje Christopher R. Browning, w książce pt. Zwykli ludzie, 101. Policyjny Batalion Rezerwy i „ostateczne rozwiązanie" w Polsce.

Książka imponuje bogatym materiałem zebranym na temat Policji Porządkowej, która składała się głównie z ludzi w wieku około 35-40 lat i była odpowiedzialna za porządek w krajach okupowanych, regulowała ruch, strzegła urządzeń i pomagała w przesiedleniach ludności oraz w razie potrzeby mogła uczestniczyć w operacjach wojskowych. [ 2 ] Pod pojęciem porządku mam na myśli także „tropienie" ukrywających się Żydów i walka z partyzantką [ 3 ]. Browning szacuje, iż w chwili wybuchu wojny policja porządkowa liczyła ok. 131.000 osób, które tak chętnie zgłaszały się do pracy w policji, gdyż istniała możliwość odbycia służby zastępczej właśnie w tych jednostkach. [ 4 ] Istniało duże zagrożenie wchłonięcia policji porządkowej przez wojsko, mimo to organizacja ta rozrosła się do 245.500 mężczyzn w połowie 1940 roku, zorganizowanych w 101 batalionów. [ 5 ] Browning w swojej książce wyjaśnia udział policji porządkowej w realizowaniu Ostatecznego Rozwiązania w Rosji [ 6 ] oraz opisuje jej rolę przy deportacji Żydów z terytorium III Rzeszy [ 7 ], by skupić się na udokumentowaniu działań 101. Policyjnego batalionu rezerwy, zaznaczając, że interesują go przede wszystkim czyny członków batalionu i powód, dla którego decyzje były takie a nie inne.

Ludzie, którzy służyli w 101. batalionie w większości pochodzili z okolic Hamburga, który był uznawany za miasto mało podatne na wpływ ideologii faszystowskiej, wywodzili się w większości z klasy robotniczej, lecz tylko 25% należało do NSDAP w 1942roku [ 8 ], a okres ich dojrzewania przypadał na czas, kiedy u władzy nie była partia faszystowska.

Browning sugeruje, że byli całkiem „zwyczajni" i powinni niezbyt gorliwie wykonywać rozkazy ludobójstwa. W dodatku 99% policjantów miała żony, a 75% posiadało dzieci. [ 9 ]

12.7.1942 roku 101. Policyjny batalion rezerwy został przydzielony do ludobójstwa na Żydach pochodzących z Józefowa. Wioska ta liczyła ok. 1800 Żydów. Planowano wymordować chorych, kobiety, dzieci i starców, a najsprawniejszych mężczyzn, którzy nie stawiali oporu lub nie uciekali, przetransportować do obozu w Globocniku. Większość Żydów została rozstrzelana w pobliskim lesie, w taki sposób, aby kolejne ofiary nie widziały swoich poprzedników. Egzekucja wyglądała w sposób następujący: Żydzi kładli się na ziemi w szeregu, natomiast policjanci przykładali lufy karabinów do szyi ofiar i strzelali na komendę. Egzekucje były bardzo brutalne, a krew, fragmenty czaszek fruwały w powietrzu. [ 10 ] Cały ten proces był realizowany tak, aby nie wywoływać zaniepokojenia wśród ludności oraz w sposób jak najmniej uciążliwy dla psychiki morderców. [ 11 ] Browning wyraźnie zaznacza, iż, jeszcze przed całą akcją, była możliwość zrezygnowania z udziału w masakrze w Józefowie. Skorzystało z niej 12 mężczyzn. Taka decyzja jednak nie była dobrze widziana przez główne dowództwo, jednakże bezpośredni dowódca 101. batalionu, major Trapp, który sam miewał dylematy moralne, ją poparł. [ 12 ] Były także przypadki rezygnacji przy bezpośrednim kontakcie z potencjalnymi ofiarami lub po pierwszej egzekucji: Walterowi Niehausowi (...) przydzielono do pierwszej egzekucji kobietę w podeszłym wieku. "Kiedy zastrzeliłem staruszkę poszedłem do Toniego Bentheima [jego sierżanta] i powiedziałem że nie jestem w stanie dokonywać dalszych egzekucji (...) po tej jednej egzekucji moje nerwy były w strzępach. {P:13|Tamże, s.81}W tym przypadku prośbę potraktowano pozytywnie i oddelegowano policjanta do innych zadań. Zdarzały się przypadki próśb o zwolnienie z wykonywania egzekucji po kilkunastu lub kilkudziesięciu morderstwach: Poprosiłem o zwolnienie, dlatego że człowiek stojący obok mnie strzelał w wyjątkowo odrażający sposób. Zawsze celował za wysoko (...) siła wystrzału odrywała tylne części czaszki a mózg rozpryskiwał się naokoło. [ 14 ]

Browning nie analizuje konkretnie tej sytuacji, jednak wydaje się, iż temu policjantowi nie przeszkadzało zabijanie innych, bo w końcu robił to, co chciało od niego dowództwo, to, co robili jego koledzy. Chęć rezygnacji pojawiła się nie dlatego, że egzekucje są złe, lecz z powodu odrażającego sposobu mordowania, przez który cierpiała jego psychika.

Na łamach książki Browninga wielokrotnie jest zaznaczone, że policjanci woleli zajmować się pilnowaniem, transportem czy poszukiwaniami Żydów, niż egzekucjami, a po całej akcji byli często załamani i wstrząśnięci psychicznie. Czasem także pijani, gdyż mieli według Browninga tak właśnie odreagowywać swoje działania.

Drugim przykładem ludobójstwa, w którym udział brali członkowie 101. batalionu, była zbrodnia w Łomazach. Różnica polegała na tym, iż nie zamierzano oszczędzić nikogo, nawet młodych, zdolnych do pracy mężczyzn. W Łomazach zgładzono ok. 1700 Żydów w czasie o połowę krótszym niż w Józefowie. Znaczną różnicą jest to iż, tym razem nikt nie chciał odstąpić od wykonywania zadań, co więcej — nie było to możliwe, a strzelający mieli swego rodzaju komfort psychiczny, iż nie mogli zrobić nic, aby tych zadań uniknąć. Browning wnioskuje, iż dla oprawców ta akcja nie była już takim szokiem psychicznym, jak w Józefowie. Do mordowania można się przyzwyczaić tak samo jak do czegokolwiek innego. [ 15 ]

W następnych miesiącach batalion uczestniczył w wielu akcjach skierowanych przeciwko ludności żydowskiej. W akcjach tych wprowadzono jednak zmiany, gdyż większość tych akcji wiązała się z przeczesywaniem gett i deportacjami, a nie z bezpośrednim ludobójstwem. Wprowadzono także system zadań podczas operacji, w wyniku którego ci policjanci, którzy nie brali udziału w egzekucjach nie mieli poczucia udziału w zbrodni, dzięki czemu psychika oprawców miała być lepiej chroniona. [ 16 ]

Kwestią wymagającą wyjaśnienia jest, czemu tylko nieliczni odmówili udziału w zbrodniczych działaniach w Józefowie. Browning zaznacza, że nie wszyscy mogli być poinformowani o tym, co miało nastąpić, jednakże 12 mężczyzn wiedziało i świadomie zrezygnowało. Wśród powodów tak nielicznych odmów Browning wymienia niechęć do wyłamywania się z grupy, co to w tamtych warunkach znaczyła ni mniej ni więcej tylko opuszczenie kolegów, a nawet tchórzostwo [ 17 ]. W warunkach wojskowego rygoru, tych którzy nie działają zgodnie z grupą i nie myślą podobnie, często się wyszydza. [ 18 ]

U Browninga ważną kwestią jest prosty wniosek logiczny — wojna powoduje brutalizacje nastrojów i w konsekwencji okrucieństwo [ 19 ]. Do tego dochodzi problem nietolerancji ustroju totalitarnego dla myślących inaczej, a więc trudno było oczekiwać nieposłuszeństwa od tych policjantów, którzy w końcu tylko wykonują rozkazy. Przytacza też myśl Johna Dowera, iż wojna i rasizm wzajemnie się wzmacniały i napędzały, także pod wpływem propagandy. [ 20 ]

W książce Zwykli ludzie — 101. Policyjny Batalion Rezerwy i „ostatecznie rozwiązanie" w Polsce poruszony został także problem ideologicznego szkolenia Policji Porządkowej, w skład którego wchodziły także tematy antysemickie [ 21 ]. Jednakże Browning wyraźnie umniejsza rolę indoktrynacji, analizując typowe kursy propagandowe na łamach swojego dzieła. Trudno uwierzyć, aby materiały propagandowe miały tak ogromną siłę indoktrynacyjną, że po ich lekturze członkowie 101. Policyjnego Batalionu Rezerwy stracili całkowicie zdolność samodzielnego myślenia. [ 22 ] Zauważa jednak także fakt, że wielu Niemców naprawdę wierzyło w nazistowską propagandę, [ 23 ] która kształtowała normy moralne społeczeństwa niemieckiego w latach 1932-1945.


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Powstanie Warszawskie
Konfederacja Barska: warcholstwo w imię Maryi

 Zobacz komentarze (7)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Browning Christopher, Nazi policy- Jewish workers- German killers, Cambridge 2000, s.1-58
[ 2 ] Goldhagen Daniel Jonah, Gorliwi kaci Hitlera — Zwyczajni Niemcy i holocaust, Warszawa 1999, s. 170
[ 3 ] Walka z partyzantką to eufemizm, pod którym kryją się masowe mordy i egzekucje
[ 4 ] Browning Christopher, Zwykli ludzie — 101. Policyjny Batalion Rezerwy i „ostatecznie rozwiązanie" w Polsce , Warszawa 2000, s.20
[ 5 ] Tamże, s.21
[ 6 ] Tamże, s.24-40
[ 7 ] Tamże, s.40-60
[ 8 ] Tamże, s.63
[ 9 ] Goldhagen Daniel Jonah, Gorliwi kaci Hitlera — zwyczajni Niemcy i holocaust, Warszawa 1999, s. 194
[ 10 ] Browning Christopher, Zwykli ludzie — 101. Policyjny Batalion Rezerwy i „ostatecznie rozwiązanie" w Polsce, Warszawa 2000, s.76
[ 11 ] Browning Christopher, Zwykli ludzie — 101. Policyjny Batalion Rezerwy i „ostatecznie rozwiązanie" w Polsce, Warszawa 2000, s.65
[ 12 ] Tamże, s.72
[ 14 ] Tamże, s.83
[ 15 ] Tamże, s.100
[ 16 ] Tamże, s.92
[ 17 ] Tamże, s.87
[ 18 ] Tamże, s.116
[ 19 ] Tamże, s. 172
[ 20 ] Tamże, s.198
[ 21 ] Tamże, s.188-198
[ 22 ] Tamże, s.196
[ 23 ] Tamże, s.196

« Historia   (Publikacja: 13-07-2007 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Sergiusz Prokurat
Ukończył historię i europeistykę na UW, obecnie studiuje kulturoznawstwo. Studiował też politologię. Jest przedsiębiorcą. Interesuje się naukami humanistycznymi: socjologią, antropologią, ekonomia, historia, psychologia, filozofia, demografia.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5457 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365