 |
Chcesz wiedzieć więcej? Zamów dobrą książkę. Propozycje Racjonalisty: | | |
   |  |
 Złota myśl Racjonalisty: "Jeszcze Polska, jeszcze raz Polska. Co zrobimy z odzyskaną wolnością? Chwilowo przykościelni spierają się, czy nadal prosić Boga, żeby zwrócił ojczyznę wolną, czy żeby ją już teraz wolną zachował. Pan Bóg czeka na dalsze instrukcje. Zatroskani chcą, żebyśmy byli podobni do największej demokracji świata, czyli do Indii, Kaliszan nie widać, ci, którzy wczoraj handlowali dolarami pod kinem, budują.. |  |
 |  |
|
|
|
 |
Felietony i eseje » Felietony, bieżące komentarze
Po wszystkim? Autor tekstu: Bogdan Miś
Wybory za nami. Odetchnęliśmy z ulgą: prostactwo,
nieuctwo, agresja, brak elementarnej kultury i manier — za nami. Za nami obawa
przed nieproszonymi wizytami o szóstej rano, dyktafonem podłożonym w toalecie, opłaconym przez wiadome służby sąsiadem. Za nami rechot
bezczelnego chama w garniturze od Armaniego, za nami bełkotliwe ziobrotoki
sfrustrowanego prawnika, za nami perony za trzy miliony złotych, za nami
idiotki na ministerialnych stołkach i ten wstrętny dorobkiewicz z Torunia ze
swoim radyjem… Za nami obłęd w oczach Macierewicza...
Czy aby na pewno? Obawiam się, że niekoniecznie. W zwycięskiej Platformie
Obywatelskiej wielu jest polityków, których szanuję; niektórzy nawet — choć,
prawdę mówiąc, nieliczni — mają moją sympatię. Ale jest również wielu
takich, którzy nie budzą mojego entuzjazmu, żeby to oględnie wypowiedzieć.
Żeby wskazać konkretnie: uważam, że lepiej by na przykład było, gdyby Jan
Maria Władysław odszedł już ze sceny politycznej; do tego odejścia
dostatecznie predestynują go — w moim przekonaniu — choćby wybory
matrymonialne (choć to najmniej w jego przypadku ważna przesłanka). Wiem,
wiem; miłość bywa ślepawa. Ale do tego stopnia? Nie płonę również entuzjazmem do tych polityków PO (a
może: zwłaszcza do takich), którzy mając poważne tytuły naukowe obnoszą
się ostentacyjnie ze swoją religijnością. Budzi to we mnie takie samo
obrzydzenie, jak nalepianie „rybek" na samochodach przez ultragorliwych
kierowców-katolików: jak coś takiego widzę, z miejsca przylepiłbym z samej
przekory Gwiazdę Dawida albo i sierp z młotem. Po prostu: wszelka ostentacja
jest dla mnie z samej definicji nieszczera; a sporo tego jest w Platformie. Wracając do sytuacji powyborczej: stało się, rzecz
jasna, dobrze. Ale teraz będę się bacznie przyglądał zwycięzcom. Czy
potrafią zrobić to, co muszą i powinni? Czy lęk przed zarzutem „robią to
samo" nie powstrzyma ich przed niezbędnym czyszczeniem państwa? Czy — w szczególności — pisowskie kohorty w prasie, radiu i telewizji zostaną
dostatecznie szybko wysłane na bruk, bez dbałości o zapewnienie im „środków
do życia" (czytaj: przesunięcie do poczekalni, bo sukinsyn może się i nam przydać...)? Czy przejdzie do historii gra teczkami, czy spacyfikowany
zostanie IPN (który, jeśli już w ogóle ma istnieć, powinien raz na zawsze
utracić uprawnienia śledcze i z którego powinna odejść co do jednego ta
postendencka banda, która się tam zagnieździła)? Czy władze platformy
publicznie oświadczą, że nie pójdą na żadną współpracę z Rydzykiem,
nigdy i za żadną cenę? Czy utrzymają średnią z religii na świadectwach?
Czy uspokoją zajadłość antyaborcjonistów i homofobów? Czy wyraźnie i jednoznaczne poprawią stosunki Polski z Niemcami i Rosją i z całą siłą
zadeklarują się jako zwolennicy Unii Europejskiej? To są ważne pytania. Kłopot zaś w tym, że tylko
Platforma może na nie odpowiedzieć; bo „obrotowemu" PSL z jego
deklarowaną chadeckością nie ufam, zaś LiD — choć był pomysłem obiecującym — ma przed sobą jeszcze długą drogę; obawiam się, że działający tam
aktywiści zbyt jeszcze silnie wierzą we własną omnipotencję i nieomylność.
Kiedy nauczą się skromności — będą z nich, wierzę, ludzie. Ale na razie
są z tą nauką co najwyżej na poziomie gimnazjum; a tu trzeba mieć choćby głupie
magisterium... W sumie, moje wrażenie po wyborcze to bardzo umiarkowany
optymizm. Bardzo jest miłe, że nie będę już słuchał tak często bełkotu
różnych Gosiów, Brudzińskich, Wassermanów czy Kuchcińskich. I nie będzie
mi się już w okolicach wiadomości pakował na ekran ten skrzeczący troll z mordą wykrzywioną nienawiścią; to są radości, że tak powiem, negatywne. Ale jest również i pozytywna, i to jaka: senatorem został w cuglach Włodzimierz Cimoszewicz — najjaśniejsza od kilkunastu lat postać
na polskiej scenie politycznej. Już dla tego jednego wydarzenia warto było
wrzucać kartkę.
« Felietony, bieżące komentarze (Publikacja: 22-10-2007 )
Bogdan Miś Ur. 1936. Matematyk z wykształcenia; dziennikarz naukowy, nauczyciel akademicki i redaktor - z zawodu. Członek Komitetu Prognoz Polskiej Akademii Nauk "POLSKA 2000+". Wykładał - m.in. matematykę, informatykę użytkową, zasady dziennikarstwa telewizyjnego i internetowego - na Uniwersytecie Warszawskim (Wydz. Matematyki i Wydz. Dziennikarstwa), w Wyższej Szkole Ubezpieczeń i Bankowości, w Wyższej Szkole Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki, w Akademii Filmu i Telewizji. Przez 25 lat pracował w TVP, ma na koncie ok. 1000 własnych programów; pełnił funkcję I zastępcy dyrektora programowego. Napisał ok. 20 książek, w większości popularnonaukowych, poświęconych matematyce i komputerom. Poza popularyzacją nauki, główną jego pasją są komputery z którymi jest, jak pisze, "zaprzyjaźniony od zawsze (tzn. od "ich zawsze")". Był programistą już przy pierwszej polskiej maszynie XYZ w roku 1959. Był także redaktorem naczelnym "PC Magazine Po Polsku" i "Informatyki", a w stanie wojennym - "Strażaka"; kierował działem nauk ścisłych w "Problemach" oraz działem matematyki i informatyki w "Wiedzy i Życiu". Obecnie publikuje okazjonalnie w "Polityce". Jest autorem witryn internetowych, m.in. www.wssmia.kei.pl, gbk.mi.gov.pl, prognozy.pan.pl. Jest członkiem ISOC, Polskiego Towarzystwa Matematycznego i członkiem-założycielem Naukowego Towarzystwa Informatyki Ekonomicznej. Liczba tekstów na portalu: 32 Pokaż inne teksty autora Najnowszy tekst autora: Dlaczego kocham Karola Darwina? | Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 5593 |
 |