Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
149.851.462 wizyty
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 682 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Jest prawdą, że kult cierpienia, wyrosły z neoplatońskich korzeni chrześcijaństwa, był przez wieki organem nieskończenie i bezwstydnie przez rządców Kościoła używanym do usprawiedliwiania krzywdy i ucisku, i że służył bez miary układom uprzywilejowanym w ich trosce o utrwalenie swojego przywileju.
« Kultura  
Podstawy osobowości autorytarnej [1]
Autor tekstu:

"Jakie to szczęście dla rządzących, że ludzie nie myślą"
A. Hitler
  "Nie mam nic do powiedzenia, umiałem tylko mówić tak jest! Umieliśmy tylko wykonywać rozkazy bez zastanowienia."
R. Hoess, Norymberga 1946

Bez trudu można uznać pierwszą połowę XX wieku za czas upadku zachodniej cywilizacji. Siły zagłady jakie wywołała pierwsza, a potem druga wojna światowa zaskoczyły zarówno zwykłych ludzi jak i zawodowych myślicieli. Jeszcze bardziej jednak, obok destrukcyjnych tendencji, dziwiła tak duża podatność mas na manipulację i antydemokratyczne trendy. To skłoniło wielu badaczy do zbadania tego fenomenu. Obok analiz z zakresu politologii, historii, pojawiły się także badania o charakterze psychologicznym, którym poświęcony jest niniejszy esej.

Jednym z najbardziej wpływowych, choć dla wielu wciąż mocno kontrowersyjnym, okazało się studium przeprowadzone tuż po wojnie przez grupę badaczy z uniwersytetu Berkeley, w tym T. W. Adorno. Praca, która ukazała się w 1950 r. i nosiła tytuł Osobowość autorytarna stała się odtąd dziełem kanonicznym dla wszystkich zajmujących się problematyką autorytaryzmu i uprzedzeń.

Hipoteza, jaką postawili autorzy tej pracy brzmi następująco: polityczne, ekonomiczne i społeczne przekonania tworzą pewien koherentny wzorzec, który jest ekspresją głęboko zakorzenionych trendów w osobowości. Istnieje potencjalnie faszystowska indywidualność, której struktura jest podatna na antydemokratyczną propagandę [ 1 ].

Zanim przejdziemy do charakterystyki tego typu indywidualności, warto wcześniej przedstawić koncepcję osobowości, jaką stosują autorzy. Ich zdaniem, siły autorytarnej osobowości nie składają się z reakcji lecz gotowości na reakcje. Nie odnoszą się wprost do zachowania, lecz do dyspozycji, które warunkują zachowanie. Te siły nie są niczym innym jak potrzebami, które różnią się w zależności od indywiduum pod względem jakości, intensywności, sposobu gratyfikacji, obiektu przywiązania i które wchodzą w harmonijną bądź konfliktową interakcję z innymi potrzebami [ 2 ]. Osobowość zatem to hierarchiczne ustrukturyzowany konglomerat potrzeb, zasada organizująca potrzeby w pewien porządek.

Przyjmując, że opinie, postawy i wartości zależą od ludzkich potrzeb oraz że osobowość służy zasadniczo ich organizacji, może być ona rozpatrywana jako determinanta ideologicznych preferencji. Oczywiście, co podkreślają autorzy, nie rodzi się ona w społecznej izolacji lecz powstaje zawsze w ramach odpowiedniego środowiska, ze względu na przynależność danej jednostki do odpowiedniej grupy etnicznej, religijnej, zawodowej, a także ze względu na jej status ekonomiczny [ 3 ].

Badania przeprowadzone przez Adorno i innych autorów The Authoritarian Personality poszukują korelacji pomiędzy ideologią, a czynnikami psychologicznymi oddziaływującymi na jednostkę. Osobowość jest w tym wypadku „medium ideologii", wymiarem, gdzie wpływ tych czynników staje się najbardziej widoczny. Toteż stanowi ona główny przedmiot ich badań.

Rozpoznaniu tendencji antydemokratycznych służy tak zwana skala F (od faszyzm). Jest to test stworzony w celu zmierzenia potencjału autorytarnej osobowości. Taka osobowość, zdaniem autorów, składa się z następujących elementów:

  • konwencjonalizm - bezkrytyczne, sztywne przywiązanie do tradycyjnych norm, konserwatyzm obyczajowy, niskie wyniki na skali otwartości na świat.
  • autorytarne podporządkowanie — bezkrytyczny stosunek do wyidealizowanego autorytetu własnej grupy, silna potrzeba hierarchiczności: poddańcza uległość wobec silniejszego, przy jednoczesnym znieważaniu „słabszych".
  • autorytarna agresja — przejawianie postaw antyspołecznych i zachowań agresywnych względem wybranych grup społecznych, osób łamiących konwencje, indywidualistów.
  • antyintracepcja — niechęć do wnikania we własne wnętrze, rozumienia własnych potrzeb psychicznych oraz potrzeb psychicznych innych ludzi, ucieczka od refleksji dot. pragnień, potrzeb, uczuć.
  • przesądność i stereotypowość — skłonność do myślenia w sztywnych kategoriach, tendencja do przypisywania odpowiedzialności czynnikom zewnętrznym siłom nadprzyrodzonym, mistycznym; schematyczności myślenia towarzyszy wysoki poziom antyspołecznych uprzedzeń względem wielu grup społecznych.
  • potępianie słabości — wiara w siłę i bycie twardym — relacje społeczne postrzegane w kategoriach dominacji — uległości; osoba autorytarna identyfikuje się przy tym z postaciami reprezentującymi władzę, jednocześnie pogardzając tymi, którzy w jej przekonaniu reprezentują niższy poziom hierarchii społecznej,
  • destruktywność i cynizm— uogólniona wrogość w stosunku do ludzi , skłonność do deprecjacji innych ludzi.
  • projekcja negatywnych uczuć — skłonność do przypisywania własnych negatywnych uczuć innym ludziom.
  • obsesyjne zainteresowanie seksem — wartościowanie ludzi ze względu na ich podejście do spraw związanych z seksem, połączone z aktami agresji względem tych, którzy nie realizują konserwatywnych norm obyczajowych, m.in. mniejszości seksualnych; towarzyszy temu tłumienie własnych popędów seksualnych połączone z ich projekcją na innych [ 4 ].

Te zmienne zostały pomyślane jako tworzące razem pewien syndrom mniej lub bardziej trwałej psychologicznej struktury danej osoby, która wyraża podatność na antydemokratyczną propagandę [ 5 ]. Syndrom ten przejawia się w bezwzględnym respekcie dla władzy, tendencją do idealizowania obrazu własnej grupy społecznej i karania osób naruszających obowiązujące normy.

Adorno oraz pozostali autorzy doszli do przekonania, że przyczyny osobowości autorytarnej leżą w konserwatywnych metodach wychowawczych. Do ich istoty należy: surowa dyscyplina, warunkowa miłość (uzależnianie miłości od posłuszeństwa) oraz stosowanie kar cielesnych. Tego typu metody wychowawcze prowadzą do silnych postaw antyspołecznych względem różnych grup mniejszościowych i wysokiego poziomu poczucia zagrożenia z ich strony. Schemat jest następujący. Jednostka, przejawiając autorytarną agresję, przemieszcza poczucie krzywdy z rodziców (otwarta agresywna reakcja skierowana przeciwko nim wiązałaby się z dalszymi negatywnymi konsekwencjami) na obiekt mniej niebezpieczny — w tym wypadku grupy mniejszościowe. Mechanizm przemieszczania pozwala jednostce kanalizować swoje tłumione uczucia bez zwiększania poziomu zagrożenia z ich strony. W tym sensie etnocentryzm i antysemityzm uchodzą jedynie za produkty stłumionej w dzieciństwie i wieku dojrzewania nienawiści.

Wychowanie z jakiego wyrasta osobowość autorytarna otrzymało miano „czarnej pedagogiki". Termin ten sformułowała Katharina Rutschky. Scharakteryzowała ona „czarną pedagogikę" jako działania mające na celu złamanie wolnej woli dziecka i bezwarunkowe podporządkowanie jej rodzicom. Według psychoanalityczki A. Miller „czarna pedagogika", którą możemy również nazwać wychowaniem autorytarnym, opiera się na następujących zasadach:

  1. Dorośli są władcami uzależnionego od nich dziecka.
  2. To oni, jak bogowie, decydują o tym, co dobre, a co złe.
  3. Rodziców trzeba zawsze chronić.
  4. Spontaniczne uczucia dziecka stanowią największe zagrożenie dla jego władców.
  5. Dziecku należy jak najwcześniej odebrać własną wolę.
  6. Miłość rodzi się z poczucia obowiązku.
  7. Można skutecznie zabronić nienawiści.
  8. Rodzice z tej właśnie racji, że są rodzicami, zasługują na szacunek.
  9. Dzieci z tej właśnie racji, że są dziećmi, na szacunek nie zasługują.
  10. Posłuszeństwo wzmacnia charakter dziecka.
  11. Poczucie szacunku dla samego siebie jest szkodliwe.
  12. Surowość i chłód stanowią dobre przygotowanie do życia.
  13. Udawana wdzięczność jest lepsza, niż szczere okazywanie niewdzięczności.
  14. Rodzice nie mogą ścierpieć żadnej obrazy.
  15. Rodzice zawsze mają rację [ 6 ].

W zasadzie całe sedno tej metody, można sprowadzić do ostatniego aksjomatu. Tam bowiem, gdzie rodzice mają zawsze rację, tam istnieje jedynie posłuszeństwo i poczucie obowiązku, a wychowanie staje się po prostu tresurą. Nie jest to jednak zwyczajna tresura, albowiem rodzice spod znaku „czarnej pedagogiki" wymagają nie tylko lojalności, lecz także wdzięczności, powołując się przy tym najczęściej na czwartą zasadę dekalogu [ 7 ]. Tej manipulacji towarzyszy często emocjonalny szantaż, który w przypadku dziecka zdanego całkowicie na opiekę rodziców prowadzi do poważnej dezintegracji osobowości oraz psychicznych zaburzeń.

Jeśli bowiem już od pierwszych lat narzuca się dziecku, co ma myśleć i czuć, jak może zrodzić się zaufanie i szacunek do własnej osoby? Jeśli jego wola jest systematycznie łamana, jak ma doświadczyć tego, że ją w ogóle posiada? A przecież jeżeli to nie nastąpi, to bez względu na przyrodzoną mu inteligencję, będzie brał cudzą wolę za własną i do końca życia postanie duchowym kaleką.

W czasach Trzeciej Rzeszy taki model wychowawczy stanowił normę. Pruska surowa moralność, głęboka pobożność, żelazna dyscyplina, dryl koszarowego życia, gdzie rozkaz to po prostu rozkaz (Befehl ist Befehl!) odbiły niezatarte piętno na całym pokoleniu, przygotowując podłoże pod hitlerowską zagładę. Doskonałym przykładem (ofiarą) tego systemu był komendant oświęcimskiego obozu R. Hoess. W spisanej przez siebie autobiografii tak wspomina atmosferę domowego ogniska: „na skutek ślubowania mego ojca, iż zostanę duchownym, miałem już z góry ustalony zawód. Całe moje wychowanie było na to nastawione. Byłem wychowywany przez ojca według surowych zasad wojskowych. Do tego dochodziła głęboko religijna atmosfera panująca w naszej rodzinie. Ojciec był fanatycznym katolikiem" [ 8 ]. I dalej: „Rodzice wpoili we mnie, iż do wszystkich dorosłych, a w szczególności starszych osób, winieniem się odnosić z szacunkiem i czcią, niezależnie od tego, z jakiego pochodzą środowiska. Nauczono mnie, iż mam być pomocny wszędzie, gdzie tylko jest to konieczne. Szczególnie mi zwracano uwagę na to, iż powinienem bezwzględnie wypełniać życzenia, czy polecenia rodziców, nauczycieli, księży i w ogóle dorosłych, nie wyłączając służby, i nic mnie od tego nie powinno odwieść. Wszystko co oni mówili było zawsze słuszne. Te zasady weszły mi w ciało i krew. Przypominam sobie dobrze, jak mój ojciec, który jako fanatyczny katolik był zdecydowanym przeciwnikiem rządu Rzeszy i jego polityki, stale powtarzał swoim przyjaciołom, iż mimo całej wrogości należy bezwzględnie przestrzegać praw i zarządzeń państwa (...) Już od najwcześniejszej młodości byłem wychowywany w głębokim poczuciu obowiązku. W domu rodzinnym surowo przestrzegano, aby wszelkie polecenia były dokładnie i sumiennie wypełniane. Każdy miał określony zakres obowiązków" [ 9 ].


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Autorytety
Kultura masowa, a człowiek jednowymiarowy

 Zobacz komentarze (11)..   


 Przypisy:
[ 1 ] T. W. Adorno, Gesammelte Schriften, Band 9-1, Soziologische Schriften II 1, Suhrkamp, Frankfurt am Main 1975, s. 149.
[ 2 ] Ibidem, s. 154-155. Taka koncepcja osobowości ma swe korzenie w teorii Freuda, do czego autorzy otwarcie się przyznają.
[ 3 ] Ibidem, s.155
[ 4 ] Por. T. W. Adorno, op. cit., s. 194 i następne.
[ 5 ] Ibidem, s.194
[ 6 ] A. Miller, Zniewolone dzieciństwo. Ukryte źródła tyranii, przeł. B. Przybyłowska, Poznań 1999, s. 77-78.
[ 7 ] Tradycyjna religia zresztą stanowiła (i nadal stanowi) najczęstszy środek legitymacji dla autorytarnego wychowania. Chrześcijańskie cnoty: lojalność, pokora, wytrwałość, litość, umiłowanie bliźniego kosztem siebie, spełniają znakomicie warunki do urabiania dziecięcych charakterów. Nadstawianie drugiego policzka jest tego jedynie wymowną karykaturą; biblijne mądrości typu: „kto miłuje syna swego często używa na niego rózgi, aby mógł się nim cieszyć" (Księga Syracha 30, 1)ponurą rzeczywistością. Trudno się jednak dziwić religii, która z miłości bliźniego uczyniła boskie przykazanie.
[ 8 ] R. Hoess, Autobiografia Rudolfa Hoessa komendanta KL Auschwitz, przeł. W. Grzymski, Mireki 2006, s. 10.
[ 9 ] Ibidem, s. 11.

« Kultura   (Publikacja: 24-02-2008 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Marcin Punpur
Absolwent ekonomii i filozofii. Studiował w Olsztynie, Bremie i Bernie. Zainteresowania: filozofia kultury, religii i polityki.

 Liczba tekstów na portalu: 53  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: W co wierzą ateiści
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5753 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365