Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
150.582.475 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7290 tekstów. Zajęłyby one 28739 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 1054 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"...powiem o kimś, że umie myśleć naukowo, kiedy potrafi myśli swe formułować jasno, wyrażać jasno, kiedy uznaje i wypowiada tylko te przekonania, które uzasadnić potrafi, kiedy i od siebie, i od drugich z nałogu już wymaga, żeby uzasadniali to, co głoszą, kiedy potrafi ocenić logiczną wartość rozumowań, które napotka, kiedy skutkiem tego nie pyta, kto mówi, ale pyta, co kto mówi i jak to uzasadnia,..
 Kultura » Antropologia kulturowa

Historia zła [1]
Autor tekstu:

Na początku była ciemność...na początku była światłość...Każda starożytna kultura posiada własny mit wyjaśniający narodziny świata. Istnieją podania, jakoby „początek" był wynikiem kopulacji dwóch przeciwnych sobie sił, bądź też masturbacji męskiego bóstwa, jak np. egipskiego boga Atuma (o żeńskiej dłoni), z którego spermy zrodził się świat (ma to związek z mitem o Wielkim Wybuchu, wyjaśniający „początek").

Wspólny dla wielu mitów jest fakt, iż do stworzenia świata dochodzi w wyniku seksualnego zbliżenia nieba i ziemi bądź słońca i księżyca. Czasem też, to bezpośrednio z samego bóstwa wyłaniają się pierwiastki męski i żeński. W taki sposób w wielu mitologiach opisany został proces stworzenia — przez powstanie bytów męskiego i żeńskiego — z jednego bóstwa. [ 1 ]

Świat został zrodzony zarówno przez ciemność, jak i światło. W niektórych kulturach właśnie słońce jest prarodzicielem. Światło utożsamione zostaje z nasieniem, z którego rodzi się świat (i nie tylko), jak również uosabia pierwiastek nieśmiertelności i bytu. Według tybetańskich mitów świat narodził się z białego światła, na początku ludzie przesiąknięci byli własnym wewnętrznym światłem i nie mieli płci. Słońce i księżyc jeszcze nie istniały. Ale oto z przebudzenia się instynktu seksualnego pojawiły się narządy płciowe, gdy zaś przygasło w ludziach wewnętrzne światło, słońce i księżyc wspięły się na firmament. [ 2 ]

Narodziny świata są wynikiem działania obu tych pierwiastków, wzajemnie się uzupełniających, gdzie bogowie-stwórcy mają naturę androgyniczną (cecha ta została przypisana nawet chrześcijańskiemu Bogu-Ojcu czy też Chrystusowi, ze względu na ich rolę stwórczą).

Religia chrześcijańska przyjmuje, że na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. A ziemia była pustkowiem i chaosem. Ciemność była nad otchłanią. [ 3 ] Oddzielenie światła od ciemności dało początek dniu i nocy. Miejsce chaosu zastąpiło idealne dzieło Boga, jednak sam przyczynił się do jego powtórnego pojawienia się, bowiem w drugim dniu stworzenia Bóg oddzielił wody górne od dolnych, wieczorem nie ocenił tego — jak to robił w inne dni — jako rzeczy dobrej. A nie zrobił tego, ponieważ drugiego dnia stworzył Binariusa, dwójnik, dając tym samym początek złu. [ 4 ]

Według gnostyków, czy manichejczyków, świat został stworzony przez demonów - Arahontów oraz złego boga Demiurga. Oni również stworzyli człowieka, w którym ukryli boskie światło. Gnostycy uważali Diabła za niedoskonałego Demiurga. Demiurg bowiem bez względu na to, czy jest to Jaldabaoth (aram. „Syn Chaosu"), Saklas, czy Samael („Ślepiec") skradł moc swojej matki Sofii (boska Mądrość), aby obrócić tę moc przeciw ludziom. [...] Gnostycy ukazują człowieka jako istotę rozdartą między duchowością swojej prawdziwej boskiej natury a cielesnością iluzji narzuconej przez demiurga, która przedstawia się żyjącemu w niewiedzy człowiekowi jako jedyna rzeczywistość. [ 5 ]

W mitologii słowiańskiej świat został stworzony przy udziale Szatana, który to podsunął Bogu pomysł. Również i On zainicjował akt stworzenia człowieka.

Trudno jest ukazać, czy zło jest pierwotniejsze od człowieka, a mianowicie, czy zostało stworzone razem z Bogiem, przez Boga, czy też istniało jeszcze wcześniej, bądź też pojawiło się wraz z człowiekiem. Obecnie postać Diabła uosabia wszelkie zło. Należy jednakże podkreślić, iż istnienie zła jako zasady bytu jest absolutnie niepodważalnym, bezdyskusyjnym założeniem filozoficznym. [ 6 ] Zło występuje w każdej kulturze, ale nie zawsze jest podkreślane jego znaczenie. Manicheizm nie uznaje bliźniaczego związku dobra ze złem, negując boskie pochodzenie tej ostatniej siły. W niektórych kulturach postać Diabła nie istnieje w ogóle. Zło nie ma tam odpowiednika w bóstwie, ponieważ bogowie zwierają w sobie oba pierwiastki, który u nich dominuje, zależy od ich kaprysu.

Jeśli na początku była ciemność, bądź jak przyjmują inne starożytne religie, Chaos, zło staje się pierwotne, a światło jego następstwem. W przypadku światłości, zło jest wtórne. W chrześcijaństwie, jeśli wszystko, co dobre pochodzi od Boga, on staje się światłością, a postać Szatana, która od Boga wyszła, jest ciemnością. Jednak w Starym Testamencie Bóg jest przedstawiony zarówno jako dobro, jak i zło. Wszelkie aspekty światłości i ciemności pochodzą od Niego. W takim wypadku zło i dobro istniały zawsze razem, a Szatan jest jedynie częścią całości, która skupia się w postaci Boga. Jednakże na początku nie było rozróżnienia między tym, co dobre, a tym, co złe, wszystko było zrobione z tego samego pierwiastka. Duch zarówno mógł być dobry jak i zły. Sama postać Diabła została powołana do życia w VI w. p.n.e. przez irańskiego kapłana, Zaratustrę, który zbuntował się przeciw brutalnej, politeistycznej arystokracji, został zaakceptowany przez innych pożądających władzy kapłanów i zdobył niezwykle silną pozycję w państwach połowy ówczesnego świata. [ 7 ] Postać Szatana (chrześcijańskiego) została powiązana ze złem dopiero na przełomie I/II w. n.e. Ten dualizm jest widoczny w większości kultur, ukazując dobro jak i zło, jako nieodzowne siły rządzące światem i przede wszystkim człowiekiem. Przypisanie tym siłom osobnych postaci zapoczątkowało serie zdarzeń, co najtrafniej ukazuje historia chrześcijaństwa. Siły te zaczęły walczyć o świat ludzki, pozostając z sobą w odwiecznym konflikcie.

Pierwotnie rytuały miały uchronić egzystencję człowieka pierwotnego przed nieznanymi mu zjawiskami. Ich brak sprowadzał chaos. Zło postrzegane było jako coś, co istnieć musi, ale była możliwość ochrony przez tą siłą. Wierzono w istnienie duchów i demonów, które otaczały człowieka ze wszystkich stron. Dopiero potem wszystkie nieprzyjazne siły skoncentrowały się w postaci jednego demona. Wierzono, że celowo sprowadza na ludzi choroby, klęski i inne nieszczęśliwe wypadki (w cywilizacji sumeryjskiej pojawia się postać Uszum-Gal’a— złego ducha, który ewoluując zostaje zapożyczony przez inne religie, m.in. obecny jest u Żydów czy chrześcijan, skupiając w sobie wszystko, co złe). Następnie duch zła zyskał materialne ciało, objawić się mógł jako niebezpieczny drapieżnik, drzewo, owad itp. Innym rodzajem zła były duchy zmarłych, które „nawiedzały" żywych. Świadomość śmierci stała się napędem w szukaniu przyczyny zła, które skazuje człowieka na nicość. Skazuje go również na szukanie sensu swego istnienia. W większości wierzeń śmierć występuje pod postacią demona, który stworzył ludzi. W niektórych, śmiertelność ludzka, jest wynikiem błahego przypadku. Utrata owej nieśmiertelności jest w większości wierzeń odbierana negatywnie, jedynie współcześnie człowiek inaczej patrzy na swoją śmiertelność. Jednakże Thanatos (w opozycji do Eros — czyli kolejny raz dualizm) przyczynił się znacznie w kształtowaniu pojęcia zła.

Tak więc, z jednej strony, możemy stwierdzić, że odwieczny dramat zła, cierpień i śmierci odbija się w mitemach demonicznych wszelkich kultur; z drugiej strony okazuje się, że nasz smutny towarzysz, demon, staje się agresywnym prześladowcą [...] Zło pojmowane historycznie i konkretnie niewątpliwie istnieje; uzależnione jest ono od kontekstu społecznego, od mechanizmów regulujących procesy produkcji i podziały klasowe, a jednak umysł ludzki, posłuszny swym naturalnym czynnościom i skłonności do fantazjowania, mityzuje je i ucieleśnia, ukradkiem postać demona wpisując, która przeciwstawiając się bogu rozumianemu pozytywnie, poniekąd zaciera tę pozytywność i daje początek — poprzez fakt ich wyjaśnienia — wszelkim niewygodom właściwym czasowi i naturze. [ 8 ]

W chwili, gdy demon osiągnął jednolitą postać, okazuje się nie być ostateczną wersją odpowiadającą wizerunkowi Szatana. Fundamentem tej postaci jest Lucyfer, który ze złem nie ma wiele wspólnego.

Lucyfer

Pierwotnie imię Lucyfer zostało stworzone przez Homera, który określił gwiazdę zaranną jako Heosphoros, co oznacza „posłaniec światła dziennego". To imię przekształcili Rzymianie, stwarzając imię Lucyfer (łac. lux „światło" oraz ferre "nieść — niosący światło"), w tłumaczeniu greckim „niosący świt". Według nich był on synem greckiej bogini Eos i tytana Astrajosa, lub herosa ateńskiego Kefalosa. Temat Syna Jutrzenki szeroko podejmuje Rudolf Steiner, stawiając go w opozycji do bóstwa Aryma. Lucyfer został też przedstawiony jako nieśmiertelny wąż Sata, władca błyskawic, który otrzymał hebrajskie imię „Szatan", [ 9 ] Łaciński przekład Wulgaty określa nazwę Lucifer właśnie jako „niosącego światło". Wulgata nazywa również Luciferem gwiazdozbiór Szymona, syna Oniasza oraz króla Tyru. Był też utożsamiany z bogiem błyskawic, Ptakiem Burzy Zu, nazywanym „ognistym latającym wężem". Paradoksem się może wydać to, że w NT gwiazdą zaranną nazywany jest jednak wyłącznie Jezus. [...] Mający początek w przekładnie Wulgaty mit (o upadku Lucyfera) stopniowo ewoluował, Lucyfera zaczęto uważać za głównego niegdyś anioła, boskiego namiestnika, patrona jutrzenki. Imię szatana próbowano tłumaczyć faktem, że po upadku musi opłakiwać swą dawną światłość i chwałę, równą gwieździe zarannej. [ 10 ] W takim rozumieniu, postać Lucyfera i Szatana byłaby jedną i tą samą, jednakże ich scalenie nie dokonało się na tej zasadzie.

Historia Lucyfera związana jest przede wszystkim z seksualnymi aspektami życia starożytnych. Jego prawzory odwołują się zarówno do męskich jak i żeńskich bóstw. Jeśli chodzi o kobiece formy, najważniejsza była Wenus. Atrybuty bogiń [...] świadczyłyby raczej o tym, że chodziło o jedną i tę samą postać (określaną mianem Wielkiej Bogini); czczoną tylko w postaci różnych aspektów jej kobiecości, które z czasem usamodzielniły się, stając się osobnym obiektem hołdów. [ 11 ] Przypisać tu można przede wszystkim Izydę, Dianę, Isztar, Artemidę, Aszerę, Lilith (w niektórych podaniach bogini ta występowała jako żona Adama), Afrodytę i oczywiście Wenus, którą to łączyła z Lucyferem Gwiazda Poranna (również Wieczorna, bowiem to ta sama gwiazda). Później stało się to pretekstem do połączenia żeńskiego pierwiastka ze złem, sprawę ułatwia fakt, że Rzymianie często nazywali Wenus „Luciferia", czyli swoją oświecicielką. Wykorzystał to Kościół, bowiem Wenus stanowiła ucieleśnienie wszelkiej grzesznej rozkoszy. To Wenus, ich zdaniem, sprowadzała ludzi z ich drogi ku doskonałości. Kto oddawał jej cześć, służył zachciankom ciała, a wiec ubóstwiał diabła. {P:12|Tamże, s. 89} Niektóre boginie celowo przyjmowały tytuł Lucifera zaznaczając, iż niosą oświecenie dla innych. Również fakt, że niektóre z nich były przedstawiane z rogami krowy na głowie miało swój udział z utożsamieniem ich z tą postacią.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Chrzest pingwinów
Czym jest nauka i dlaczego ma nas obchodzić?

 Zobacz komentarze (6)..   


 Przypisy:
[ 1 ] A.M. Derlatka, Androgyn, człowiek stworzony na podobieństwo Boga? [w:] Piotrkowski..., 04.05.2008 r.
[ 2 ] M. Eliade, Okultyzm, czary, mody kulturalne, Kraków 1992, s. 117
[ 3 ] Księga Genesis [w:] Biblia, Warszawa 1998, s. 7
[ 4 ] C.G. Jung, Próba psychologicznej interpretacji dogmatu o trójcy świętej [w:] Archetypy i symbole, Warszawa 1993 s. 202
[ 5 ] A.M. Derlatka, Androgyn, człowiek stworzony na podobieństwo Boga? [w:] Piotrkowski..., 04.05.2008 r.
[ 6 ] S. Mrożek, Diabeł w kulturze polskiej, Warszawa-Kraków 1993,s.11
[ 7 ] G. Messadie, Diabeł. Historia powszechna, Warszawa 1998 s. 467
[ 8 ] A. M. di Nola, Diabeł, Kraków 1997 s. 12
[ 9 ] P. Oczko, Opracowanie [w:] Lucyfer, J. van den Vondel, Kraków 2007, s. 34
[ 10 ] Tamże, s. 70
[ 11 ] G. i E. Rotter, Wenus, Maria, Fatima, Gdynia 1997, s. 16

« Antropologia kulturowa   (Publikacja: 12-09-2009 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Lucyna Nieuważna
Studentka drugiego roku filologii polskiej, specjalność medialna oraz kulturoznawstwo, członek Studenckiego Koła Naukowego Młody Menadżer.

 Liczba tekstów na portalu: 9  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Utopia to przyszłość
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 6783 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365