Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.175.790 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7351 tekstów. Zajęłyby one 29006 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3611 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Na terenie filozofii Boga sprawa jest trudniejsza. Jesteśmy bowiem zdani tylko na nas samych, podczas gdy Druga Strona milczy.
 Kultura » Sztuka » Filmy i filmoznawstwo

Kino czasu i pamięci [2]
Autor tekstu:

Ona wspomina, wyznaje mu historię swej młodzieńczej zakazanej miłości do niemieckiego żołnierza. W pewien sposób on staje się tym żołnierzem, ich romans jest podobnie zakazany i efemeryczny. Kobieta częściowo wciąga go do swego obszaru przeszłości. On natomiast twierdząc autorytarnie: „Nic nie widziałaś w Hiroszimie" już na samym początku filmu blokuje jej dostęp do swego rejonu. Chociaż Ona podczas sekwencji otwierającej film wymienia rzeczy i miejsca, które rzekomo widziała w Hiroszimie (pokazywane są dokumentalne nagrania filmowe), On ciągle temu zaprzecza. Są oni z dwóch światów, które nie mogą się połączyć, każde z nich ma swą indywidualną traumę. Kiedy Ona mówi o tym, co widziała pokazywane są archiwalne nagrania filmowe a nie retrospekcje pokazujące jak zwiedza to miasto. Jej pamięć Hiroszimy może jest pamięcią opartą na przekazach medialnych, wycinkach prasowych, wiadomościach telewizyjnych. Nie jest czymś osobistym, traumatycznym jak dla mężczyzny. „Nic nie widziałaś" nie odnosi się tyle do tego, że naprawdę nic tam nie widziała, ale do faktu, że nic w Hiroszimie nie przeżyła, nic tak traumatycznego jak Japończyk. On też nie dopuszcza jej do swego obszaru przeszłości związanego z wybuchem bomby atomowej i jego następstwami.

Deleuze wymienia Zawrót głowy Alfreda Hitchcocka z 1958r. jako jeden z filmów, które najlepiej pokazują jak zamieszkujemy czas i jak się w nim poruszamy. [ 11 ] Cierpiący na lęk wysokości detektyw John „Scottie" Ferguson śledzi żonę swego dawnego kolegi. Jej mąż uważa, że grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo ze strony kogoś, kto nie żyje. Po samobójczej śmierci tej kobiety czyli Madeleine Elster „Scottie" poznaje inną, Judy Barton, łudząco do niej podobną. Stara się więc jeszcze bardziej ją do niej upodobnić, nawet poprzez fryzurę i ubiór. W jednej z ważniejszych scen filmu Scottie i Madeleine oglądają przekrój pnia wiekowej sekwoi z zaznaczonymi na nim ważnymi datami historycznymi poczynając od bitwy pod Hastings. Kobieta zaznacza niewielką część pnia mówiąc, że w tym miejscu się urodziła, a w tym zmarła porównując się do arystokratki z oglądanego przez siebie obrazu, z którą wydaje się utożsamiać. Scena ta pokazuje naszą znikomość wobec upływu czasu. Długość ludzkiego życia jest niczym w porównaniu do trwania drzewa, na którego pniu zmieściło się wiele takich ludzkich istnień i które przetrwało wiele stuleci.

Po śmierci Madeleine Scottie próbuje ją odzyskać poprzez upodobnienie do niej nowo poznanej Judy. Kiedy Scottie wreszcie „przeobraził" Judy w Madeleine zaczyna ją całować. Kamera zaczyna zataczać koło i sceneria nagle się zmienia. Bohater nagle znajduje się, czy też wyobraża sobie, że jest w miejscu, w którym po raz pierwszy pocałował Madeleine. Po skompletowaniu okręgu przez kamerę znów widzimy Scottiego we „właściwym" miejscu, pokoju hotelowym. To przykład obrazu-kryształu. Przeszłość się aktualizuje, teraźniejszość znika w królestwie wirtualnego. Scottie stworzył sobie wirtualny obraz Madeleine, by zachować jak najwięcej z przeszłości, zamrozić ją, zakonserwować Teraźniejsza, aktualna Judy współistnieje z przeszłą, wirtualną Madeleine. Zresztą jak się w końcu okazało Judy to po prostu Madeleine lub na odwrót. Teraźniejszość współistnieje z wirtualną przeszłością. Zawrót głowy to dzieło o próbie zakonserwowania przeszłości. Ta przeszłość, chociaż minęła, jest w pewien sposób zachowana ponieważ przenika do teraźniejszości i ją zmienia, nadaje jej sens.

Kolejnym filmem, który chciałbym skomentować jest Memento Christophera Nolana z 2000r. Myślę, że śmiało go można postawić obok komentowanych wcześniej klasyków.

Leonard Shelby nie pamięta tego co wydarzyło się kilkanaście minut wcześniej, cierpi na zaburzenia pamięci krótkotrwałej. Spowodowane one były ogłuszeniem przez rzekomego gwałciciela i mordercę jego żony. Leonard szuka tego mordercy polegając tylko na notatkach, fotografiach i tatuażach na swym ciele. Oryginalna struktura filmu polega na tym, że widzimy akcję od końca, kolejna scena dzieje się wcześniej od poprzedniej. Widz musi być aktywny, musi sam domyślić się struktury filmu, jego wstecznej narracji. Powinien pamiętać, co było w poprzedniej scenie (czyli co wydarzyło się później). Właściwa historia: tropienie mordercy przeplata się z pokazanymi chronologicznie czarnobiałymi scenami, w których pokazana została historia Sammy’ego, również mającego problemy z pamięcią. Miał on żonę, której musiał robić zastrzyki. Jednego dnia kilka razy powtórzyła mu ona, że pora na zastrzyk (nie pamiętał, że już jej go zrobił) i w ten sposób zapadła w śpiączkę, z której już się nie obudziła. Pod koniec filmu okazuje się, że Leonard wymyślił sobie tego Sammy’ego, w rzeczywistości to on sam uśmiercił swą chorą na cukrzycę żonę, która wcześniej przeżyła napad. Również gwałciciel został już dawno temu złapany. Oczywiście Leonard o tym nie pamięta z powodu swej dolegliwości. Dla niego wciąż aktualna jest informacja: moja żona została zgwałcona, nie żyje — muszę znaleźć gwałciciela i mordercę. Dwa różne wydarzenia łączy w jedno, przypisuje tej samej osobie. Znajduje się w wiecznej przeszłości, jest uwięziony przez nią. Nawet gdy pod koniec filmu policjant Teddy odkrywa przed nim prawdę, on chociaż jeszcze pamięta co ten mu przed chwilą wyjawił decyduje się jednak dalej żyć w tej przeszłości. Robi nową notatkę na jakimś zdjęciu i postanawia dalej tropić mordercę wiedząc, że za chwilę zapomni o tym, że dowiedział się prawdy, a sam postanowił się oszukać i będzie myślał, że to dalej jest aktualna sprawa.

Śledzi, rozszyfrowuje tajemnicę, której nie ma, którą sam stworzył dla siebie. Jego życie to uwięzienie w przeszłości, która stale będzie dla niego aktualna, teraźniejsza. Wypiera przed sobą bolesną prawdę, że to on sam zabił swą żonę, zamiast stawić czoła prawdzie woli żyć w wirtualnej przeszłości.

Być może Leonard samooszukując się postanawia nadać sens swej egzystencji, nadać jej jakiś cel: tropienie rzekomego mordercy. Może wszyscy mamy takie własne mniej lub bardziej odległe w czasie przeszłości, z których nie umiemy, nie chcemy, nie możemy się wyrwać, ale bardziej lub mniej świadomie w nich tkwimy.

Jak widać zagadnienie wszystkiego co dotyczy przeszłości, wspomnień i pamięci można interesująco zobrazować w najprzeróżniejszych filmach, z których wybrałem tylko kilka szczególnie ważnych, a kino daje niepowtarzalną okazję by tego doświadczyć w większym natężeniu niż w codziennym życiu.

Bibliografia

Deleuze G., Kino, Gdańsk 2008
Jakubowska M., Gilles Deleuze (postmodernistyczna filozofia kina), [w:] Helman A., Ostaszewski J., Historia myśli filmowej, Gdańsk 2010


1 2 
 Dodaj komentarz do strony..   


 Przypisy:
[ 11 ] Ibidem, s. 309

« Filmy i filmoznawstwo   (Publikacja: 08-09-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Marcin Łętowski
Ur. 1978. Absolwent socjologii na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Interesuje się m.in. socjologią kultury popularnej oraz mediów, psychoanalizą, muzyką. Mieszka w Gruszczynie k. Poznania.

 Liczba tekstów na portalu: 17  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Filmowi podglądacze
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 8323 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365