Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
149.712.802 wizyty
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 622 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Niech młodzieniec nie zaniedbuje filozofii, ale i starzec niech się nie czuje niezdolny do dalszego jej studiowania. Dla nikogo bowiem nie jest ani za wcześnie, ani za późno, aby zacząć troszczyć się o zdrowie swej duszy.
 Czytelnia i książki » Recenzje i krytyki

W niewoli czynności [1]
Autor tekstu:

Wśród rozpoznanych form ograniczenia wolności osobistej są takie, których mechanizm w zasadzie nie jest związany z intencjonalnym oddziaływaniem innych osób. Należą do nich różnego rodzaju uzależnienia, z których najwięcej prac badawczych poświęcono alkoholizmowi i narkomanii. Ewidentne społeczne i zdrowotne koszty tych nałogów rzeczywiście sprawiają, że zapobieganie im i łagodzenie ich skutków stało się obiektem zainteresowania lekarzy i psychologów. Znacznie mniej uwagi poświęca się takiej patologii zachowania, która wprawdzie również opiera się na deficytach samokontroli i wewnętrznym przymusie, ale nie jest związana z przyjmowaniem substancji psychoaktywnych. Tymczasem powszechność pewnych rodzajów przymusowych czynności i liczba ludzi, dla których stają się one wcześniej czy później problemem, sprawiają, że potrzeba naukowej refleksji nad nimi staje się pilna. Dostrzegła to Nina Ogińska-Bulik, publikując ciekawą książkę, łączącą przegląd zagadnień teoretycznych i wyników badań własnych dotyczących uzależnienia od czynności.

Praca składa się z siedmiu rozdziałów, z których pierwszy prezentuje mechanizmy uzależnień i różne podejścia do ich genezy, a także czynniki sprzyjające rozwojowi zachowań kompulsywnych. Ostatni natomiast dotyczy profilaktyki i terapii uzależnień od czynności. Pozostałe poświęcone są wybranym sferom patologii zachowania: pracoholizmowi, internetoholizmowi, jedzenioholizmowi, zakupoholizmowi i patologicznemu hazardowi, a ich struktura jest podobna. Znajdujemy w nich podstawowe definicje, a także informacje o typach, skali, przyczynach i skutkach poszczególnych rodzajów patologii. Najwięcej jednak miejsca zajmuje opis badań własnych, każdorazowo zakończony podsumowaniem, w którym syntetycznie przedstawione są wyniki i wnioski. Ta uporządkowana struktura książki jest jej dużą zaletą. Umożliwia odnalezienie interesujących fragmentów lub powrót do ważnych poznawczo miejsc, czego nie dałby sam tylko indeks nazwisk czy spis tabel, znajdujące się na końcu. Na uwagę zasługuje także odważne podjęcie tematów, dotąd znajdujących się nieco na marginesie psychologii klinicznej i psychopatologii. O ile bowiem hazard czy pracoholizm są stosunkowo dobrze rozpoznanymi problemami, a rosnąca rola Internetu sprawia, że w ostatnich latach powstają liczne prace dotyczące patologii korzystania z niego, to zajęcie się zakupami i objadaniem się należy uznać za bardziej innowacyjne.

Autorka w swoich rozważaniach wychodzi od bogatej literatury dotyczącej uzależnień od substancji i niejako przez analogię proponuje przedstawienie kryteriów uzależnienia od czynności. Pośród nich wymienia: silne pragnienie lub poczucie przymusu wykonywania pewnych zachowań, trudności w ich kontrolowaniu, fizjologiczne objawy „odstawienia", tolerancję (potrzebę nasilenia w celu uzyskania efektu, do którego wcześniej wystarczyła mniejsza intensywność), zaniedbywanie innych źródeł przyjemności i kontynuację zachowań, mimo narastania związanych z nimi szkód. Powtarzający się schemat czynności nie podlega modyfikacji, a postępującą destrukcję trudno zahamować, gdyż służy jej system przekonań, utrwalających nałogowe zachowania. Próby ich przerwania lub samodzielnej zmiany kończą się niepowodzeniem, a korzyści psychologiczne, jakie przynoszą sprawiają, że okazują się bardzo trwałe. Przymus ich wykonywania wynika zazwyczaj nie tyle z doświadczanej przyjemności, co z możliwości zredukowania złego samopoczucia i wewnętrznego napięcia.

Różnice pomiędzy uzależnieniami substancjalnymi a behawioralnymi (action addiction, behavioral dependency) są jednak na tyle istotne, że choć mówi się o uzależnieniu od seksu, od gier komputerowych, od środków masowego przekazu (zwłaszcza telewizji) czy od telefonu komórkowego, to dotychczas jedynie hazard został wprowadzony do międzynarodowej klasyfikacji zaburzeń psychicznych, a i to nie jako uzależnienie, ale zachowanie patologiczne. Autorka nie pisze nigdzie wprost, że w klasyfikacjach mowa jest o „zaburzeniach kontroli popędów i impulsów", zaś termin uzależnienie zarezerwowany jest dla zachowań związanych z przyjmowaniem substancji. Mimo to w książce konsekwentnie powtarzane jest sformułowanie użyte w tytule. Ma ono zapewne większą moc oddziaływania na wyobraźnię czytelniczek i czytelników, jednak zaciera różnice pomiędzy poszczególnymi rodzajami dysfunkcji. Nie czyni to jednak jakiegoś poważnego uszczerbku w poznawczej wartości pracy Ognińskiej-Bulik.

Pierwszym podjętym problemem jest pracoholizm, a więc nadmierne zaabsorbowanie pracą i wewnętrzny (w odróżnieniu od narzuconego przez pracodawcę) przymus, przejawiający się w poświęcaniu jej dużej ilości czasu i nie podlegający kontroli. Niebezpieczeństwo związane z tym zaburzeniem wynika z przyzwolenia społecznego i ze złudnego poczucia własnej wartości i prestiżu. Pracoholik często racjonalizuje swoje postępowanie troską o dobro rodziny, choć tak naprawdę nie jest nią zainteresowany, bo życie zawodowe pochłania go całkowicie. Konsekwencje psychiczne pracoholizmu obejmują: nadaktywność, drażliwość, zmienność nastroju, kłopoty ze snem, trudności w koncentracji uwagi, obniżoną samoocenę i brak satysfakcji z życia. Skala zjawiska jest trudna do ustalenia, choć dotyczy ono co najmniej 5 procent populacji. W badaniach własnych Autorka uznała 31 procent przebadanych lekarzy i dziennikarzy (badanie 1) i 23 procent pracowników naukowo-dydaktycznych (badanie 2) za przejawiających „wysoki stopień pracoholizmu" mierzonego kwestionariuszem WART (Work Addiction Risk Test).

Jak wynika za przestawionych danych, ryzyko pracoholizmu wiąże się z osobowością. Angażowanie się w pracę jest pozytywnie związane z wzorem zachowania A, a więc ze stawianiem sobie wygórowanych celów i dążeniem do ich realizacji za wszelką cenę, z rywalizowaniem z innymi, z wysokim tempem pracy, pośpiechem i niecierpliwością, z nadaktywnością, nieumiejętnością odpoczynku i relaksowania się, z perfekcjonizmem, z trudnościami w delegowaniu odpowiedzialności, z oceną własnej osoby wyłącznie poprzez pryzmat osiągnięć. Pracoholizm skorelowany jest jednak także z negatywną emocjonalnością składającą się na osobowość typu D (stresową). Prawdopodobnie więc właśnie ucieczka w pracę ma chronić przed wysokim poziomem przeżywanych negatywnych emocji. Jednak nadmierne angażowanie się w działalność zawodową wiąże się także z gorszymi wskaźnikami zdrowia: objawami somatycznymi, niepokojem, bezsennością, zaburzeniami funkcjonowania i symptomami depresji. Warto podkreślić, że wyniki uzyskane przez Autorkę są zbieżne z tymi, które relacjonowali inni badacze.

Odmiennym rodzajem zaburzenia kontroli impulsów jest jedzenioholizm, przejawiający się najczęściej w nadmiernym jedzeniu. Dotyczy on głównie społeczeństw wysoko uprzemysłowionych. W Australii połowa kobiet miała lub ma kłopoty z kontrolowaniem wagi ciała, a 63 procent młodych Australijek przyznało się do napadów obżarstwa. W Polsce to zjawisko, według jednych z badań, dotyczy 21 procent kobiet. Uzależnienie od jedzenia przejawia się nie tylko w samym objadaniu się, ale i w myśleniu o jedzeniu, zaniedbywaniu innych źródeł przyjemności i konsumowaniu pożywienia pomimo jego szkodliwych następstw. Warto zaznaczyć, że zaburzenia jedzenia mają zróżnicowany charakter. Do specyficznych zalicza się anoreksję (nadmierna utrata masy ciała spowodowana lękiem przed utyciem) i bulimię (napadowe objadanie się, a następnie kompensowanie tego poprzez prowokowanie wymiotów i przeczyszczeń, głodówki i intensywne ćwiczenia fizyczne); atypowe obejmują objadanie się (żarłoczność) i ortoreksję (obsesyjne przestrzeganie zasad zdrowego odżywiania się); nieuwzględnione w klasyfikacji DSM — między innymi zespół jedzenia nocnego (bezsenność i nieopanowane łaknienie w nocy) i wilczy apetyt (niepohamowana chęć zjedzenia czegoś słodkiego). Konsekwencje poszczególnych zaburzeń mają charakter zdrowotny, społeczny (odrzucenie, izolacja, trudności ze znalezieniem pracy) i emocjonalny (obniżona samoocena, doświadczanie negatywnego afektu). W skrajnych przypadkach nie tylko jakość życia, ale i samo życie może być w ich efekcie zagrożone.

Autorka opracowała własne narzędzie do mierzenia jedzenioholizmu, przejawiającego się w zaabsorbowaniu i koncentracji na czynności jedzenia, w utracie kontroli nad jedzeniem oraz w jedzeniu dla dostarczaniu sobie przyjemności i poprawy nastroju. Składająca się z 18 pozycji Skala Zaabsorbowania Jedzeniem pozwoliła, wespół z innymi kwestionariuszami, zebrać dane w dwóch badaniach kobiet. Bardziej skłonne do uzależnienia się od jedzenia okazały się osoby ze skłonnościami do doświadczania negatywnych emocji, relacjonujące wysoki odczuwalny stres, mniej zdolne do kontrolowania swoich impulsów i radzenia sobie ze stresem, a wśród strategii radzenia sobie - wykorzystujące zaprzeczanie, odwracanie uwagi i zaprzestanie działań. Ryzyko jest większe u kobiet młodszych, a także o określonych cechach osobowości: neurotycznych (bardzo wysoka korelacja, nawet do 0,76), introwertywnych, mniej otwartych na doświadczenie, mniej ugodowych i sumiennych (w rozumieniu Pięcioczynnikowego Modelu Osobowości), oraz mniej prężnych. Ta ostatnia cecha rozumiana jest jako wypadkowa kilku cech: wytrwałości i determinacji w działaniu, otwartości na nowe doświadczenia i poczucia humoru, kompetencji do radzenia sobie i tolerowania negatywnych emocji, tolerancji na niepowodzenia i traktowania życia jako wyzwania, a także optymistycznego nastawienia do życia i zdolności mobilizowania się w trudnych sytuacjach. Uderzające jest, że konstrukt prężności autorstwa Ogińskiej-Bulik i Jurczyńskiego w znacznej mierze powiela treści zawarte w bardziej powszechnie znanych teoriach osobowości. Z punktu widzenia korelatów jedzenioholizmu można by więc ze znaczniej części pytań zrezygnować. Zapewne zostały jednak uwzględnione, by pozyskać dane umożliwiające weryfikacje zewnętrznej trafności Skali Pomiaru Prężności. Z oczywistych względów ta część analiz — jeśli została przeprowadzona — nie została jednak zamieszczona w książce.

Oryginalny charakter ma pięć badań własnych dotyczących zakupoholizmu, poprzedzonych ogólniejszymi informacjami o charakterze tej patologii. Do kompulsywnego kupowania przyznaje się około 6 procent Amerykanów, choć niektóre dane wskazują nawet na dwucyfrowe odsetki osób dotkniętych tym problemem w zamożnych społeczeństwach. Wśród przyczyn tego zjawiska Autorka wymieniła czynniki środowiskowe (status ekonomiczny, presja społeczna, wyuczone wzorce zachowań konsumpcyjnych, komunikacja w rodzinie, łatwość robienia zakupów dzięki kartom kredytowym) i podmiotowe (płeć żeńska, młodszy wiek, obciążenie dziedziczne, neurotyczność, kompulsywność, niska samoocena). W relacjonowanych badaniach własnych wykorzystano opracowaną zgodnie z obowiązującymi zasadami Skalę Zachowań Zakupowych. Analiza psychometryczna po walidacyjnym przebadaniu ponad dwustu osób pozwoliła zachować zestaw 16 z pierwotnych 36 twierdzeń. Kryje się za nimi jeden z dwóch czynników: przymus i brak kontroli lub redukcja napięcia i negatywnych emocji. Wyniki dotyczące różnych cech zebrano na pięciu próbach (w tym trzech składających się wyłącznie z kobiet). W pierwszej z nich z zakupoholizmem nie był związany żaden z czynników demograficznych (wiek, wysokość zarobków czy stan cywilny), a jedynie posiadanie karty kredytowej. Spośród zmiennych osobowościowych dodatnią korelację miała zaś neurotyczność, a ujemną — sumienność.


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Prawda ważniejsza niż słodkie kłamstwo
Kilka słów na niedzielę dzisiejszą

 Zobacz komentarze (1)..   


« Recenzje i krytyki   (Publikacja: 07-02-2011 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jarosław Klebaniuk
Doktor psychologii; adiunkt w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego; autor ponad pięćdziesięciu artykułów naukowych z zakresu psychologii społecznej; redaktor pięciu książek, w tym „Fenomen nierówności społecznych” i „Oblicza nierówności społecznych”; w latach 2007 – 2010 członek Komitetu Psychologii PAN; pisuje także prozę; publikował m. in. w „Akcencie”, „Bez Dogmatu”, „Kresach” i „Lampie”.

 Liczba tekstów na portalu: 14  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Jak Niemcy Polakom Żydów...
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 890 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365