Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
154.605.180 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7299 tekstów. Zajęłyby one 28800 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2949 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"[...] z sumieniem nie jest tak jak z techniką. W technice im szersza i głębsza wiedza o rzeczach i prawidłowościach, tym wyraźniejsze wskazania konstrukcji instrumentów, natomiast głos sumienia, wyraźny w sytuacjach nader prostych, zaczyna bełkotać w obliczu komplikacji zawęźleń międzyludzkich, które mu podaje do wiadomości narastająca i dojrzewająca wiedza o tych zawęźleniach. W wielu przypadkach..
 Kościół i Katolicyzm » Historia Kościoła » Historia powszechna

Kościół w IV-V w.
Autor tekstu:

"Podobno Kościół nie powinien się zajmować niczym innym,
jak tylko zbawianiem naszej duszy. To mi dopiero religia.
Jeśliby tylko można się było tak urządzić, żeby pójść do nieba,
to co by nas na miły Bóg obchodził ten świat? Pal go diabli.
Oto religia, jaka podoba się cesarzowi; takiej on chętnie udzieli
państwowego wsparcia. Taka religia nigdy mu szyków nie
pomiesza. To jest religia, która nazywa się bluźnierstwem.
Prawda nie jest spokojna, ani dostojna, ani wyniosła; ona
gryzie, kłóci się i wali pięścią. Prawda nie jest dla ludzi
ostrożnych; takim niepotrzebna jest prawda, tylko kanapa"
ks. Kaj Munk, listopad 1941 [ 1 ]

Konstantyn Wielki(ok.274[306]-337)

W 313 r. cesarz Konstantyn wydaje edykt mediolański, który wprowadza ogólną tolerancję religijną i równouprawnienie wszystkich wyznań w państwie rzymskim:

"Już z dawien dawna, biorąc pod rozwagę, że wolności religii ograniczać nie należy, lecz swobodę zajmowania się sprawami bożymi pozostawić trzeba przekonaniu i woli każdego z osobna, według jego własnego uznania, wydaliśmy rozporządzenie, by i chrześcijanie swej sekty i swej religii wiarę zachowali… Gdyśmy tedy szczęśliwie Ja, Konstantyn Augustus… zastanawialiśmy się nad tym, co służy dobru i korzyści państwa, postanowiliśmy.. przyznać chrześcijanom, oraz wszystkim innym, wolny wybór wyznawania religii, jaką by chcieli..."

Oznajmił też, że w czasie zmagań z przeciwnikiem ochronił go chrześcijański Bóg, który wcześniej miał się mu ukazać (w 310 r. zaświadczył z kolei, że miał objawienie boga słońca Apollina, który miał mu się ukazać w świątyni pogańskiej w towarzystwie bogini Zwycięstwa). W tym samym roku uwolnił kler katolicki (tylko to duchowieństwo) od wszelkich zobowiązań osobistych (syn Konstantyna, Konstancjusz, rozciągnął to zarządzenie na żony i dzieci

W 320 r. przyszło cesarzowi uchylić ustawę Augusta, która groziła sankcjami karnymi obywatelom, którzy nie mieli żony i dzieci, z powodu poglądu rozprzestrzeniającego się wśród chrześcijan, że celibat jest miły Bogu

Cesarz chciał, aby w cesarstwie zapanowała jedność, toteż w roku 325 zwołał sobór biskupów we wschodniej greckojęzycznej części cesarstwa, mianowicie w Nicei. Podobno w soborze wzięło udział od 250 do 318 biskupów (czyli mniejszość), przy czym przeważnie pochodzili oni z terenów, na których dominowała greka (jedynie siedmiu z Zachodu). Nieobecny był nawet papież Sylwester I (z którym, co ciekawe, niezbyt się liczył Konstantyn; był on jakby na bocznym torze wydarzeń i niespecjalnie zajmował się przewodnictwem Kościoła; te role spełniał cesarz). Po burzliwych dyskusjach ów sobór — nie reprezentujący bynajmniej ogółu — przyjął nicejskie wyznanie wiary, mocno ciążące ku trynitaryzmowi. Sobór nie położył jednak kresu sporom wokół tej doktryny. Polemiki toczyły się przez dziesiątki lat i trzeba było dalszych soborów oraz autorytetu różnych cesarzy, a także skazania wielu osób na wygnanie, by ujednolicić poglądy. I tak narodził się fundament naszej doktryny — Trójca Święta, etymologia której wywodzi się z soborów a nie z Księgi Ksiąg.


Sobór w Nicei

Tło sporu teologicznego o Trójcę

W wyniku zaciekłych sporów o doktrynę trynitarną w Aleksandrii, dochodziło do wielu zamieszek, "biskup (Aleksander) nie był pewny swojego życia, a w pogańskich teatrach wyszydzano chrześcijańską miłość bliźniego" (Deschner, zob. Euzebiusz z Cezarei, Vita Constantini 2, 61, 5). Spory te Konstantyn traktował jako wewnętrzną kłótnię stronnictw wewnątrzkościelnych, nie jako herezje, Ariusza zaś i Aleksandra jako przywódców dwóch równoprawnych stronnictw wewnątrz Kościoła. We wrześniu 324 r. wysłał do nich list, w którym wezwał ich "aby się nie kłócili o teologiczne błahostki i nie przyprawiali go swoją kazuistyką o bezsenność" (Deschner, zob. Euzebiusz z Cezarei, Vita Constantini 2, 64). Św. Atanazy Wielki (ok. 295-373, teolog, biskup Aleksandrii od 328, ojciec i doktor Kościoła) obrzucał Ariusza wieloma niewybrednymi epitetami, określał go "łotrem zasługującym na stryczek", „żałosną postacią", „kłamliwym ryjem", „człowiekiem bezwstydnym i bezużytecznym", „głupcem", „półzwierzęciem". Pisał ponadto: "Biada wam skoroście tacy nieroztropni, że do niego przystajecie! Jakież to opętanie każe wam znosić jego obraźliwy język, jego twarz? A teraz zwracam się do ciebie, ty bezmyślna duszo, ty gaduło, ty niewierny łbie. Nie pozostawiaj mi w twych słowach rozległego, bezkresnego pola, lecz pozostaw ściśle wyznaczony krąg, grunt nie grząski, lecz mocny i pewny, ty zły i podstępny bezbożniku. Albowiem nie po to zaczynam tę walkę z tobą, by tylko mówić; chcę, żebyś znalazł się w matni, chcę cię złapać za słowo, aby cały lud przekonał się, jaki jesteś zły. A więc do dzieła: skoro ręce są umyte, przystąpmy do modlitwy, wezwijmy Boga. Nie, wstrzymaj się jeszcze przez chwilę i powiedz mi, niegodziwcze, którego Boga wezwiesz na pomoc, bo utracę swój spokój, jeśli się tego nie dowiem" (De decr. Nic. synodii, 40). O tym jak bardzo nienawidzili się wzajemnie teologowie, świadczy legenda o cudownej śmierci Ariusza, o której pisał Atanazy. A było to tak: kiedy nieszczęsny Ariusz spacerował sobie ulicami Konstantynopola w przeddzień swej rehabilitacji, nagle poczuł się strasznie źle, co przymusiło go do skorzystania z szaletu miejskiego (niedługo później mieszkańcy wiedzieli już nawet, który to był szalet). Będąc w owym przybytku Ariuszowi zdarzyło się to co judaszowi — pękł na pół. Żyjąc jeszcze jakiś czas cierpiał niewysłowione katusze, stracił jelita, wątrobę i serce, poczem się skurczył tak bardzo, że przez dziurę wpadł do szamba (zob. Epistulae ad Serapion de morte Arii).

W tym czasie rozpoczęły się regularne walki uliczne między stronnictwami katolików oraz arian. Sytuacji nie zdołał opanować nawet dowódca jazdy cesarskiej Hermogenes, którego dom został podpalony przez rozfanatyzowanych chrześcijan, którzy włóczyli go ulicami miasta póki nie wyzionął ducha.

Uprawnienia sądownicze

Już w 318 Konstantyn uznał wyroki sądów biskupich za prawomocne. "W r. 333 cesarz uznał decyzje biskupich sądów rozjemczych za prawomocne, uznając ich kompetencję nie tylko w sprawach duchownych, ale i w świeckich. Każda ze stron miała prawo w czasie nie ukończonego jeszcze postępowania sądowego żądać przekazania sprawy właściwemu biskupowi i temu żądaniu należało bezwzględnie zadośćuczynić. Orzeczenie biskupie było ostateczne i każdy sędzia obowiązany był je wykonać. Oczywiście w razie sporów między chrześcijanami a poganami przeniesienie sprawy do sądu biskupiego mogło mieć dla tych ostatnich skutki wielce niekorzystne. Nadużyć zapewne nie brakowało, tak że następcy Konstantyna na mocy praw wydanych w latach 398 i 408 ograniczali sądownictwo biskupie do wypadków, gdy obydwie strony wiodące spór były chrześcijanami"

Papież Liberiusz (352-366), Rzymianin, prowadził zacięte walki z arianami.

W roku 384 Epifaniusz naliczył osiemdziesiąt odmian chrystianizmu.

Od 380 r. za sprawą cesarza Teodozjusza I CHRZEŚCIJAŃSTWO STAŁO SIĘ WYZNANIEM PANUJĄCYM, inne kulty zostały zakazane.

"Nowa religia utraciła w znacznym stopniu swą atrakcyjność od czasu, gdy stała się panującą. Uwydatniał się od razu rozbrat między głoszonymi naukami a praktyką życiową, zwłaszcza w zakresie stosunków międzyludzkich. Spory teologiczne, prowadzone z niezwykłą brutalnością aż do rozlewu krwi włącznie, budziły u pogan niesmak i zgorszenie. Już Celsus (II w.) wspomniał o śmiertelnej nienawiści, jaką żywiły do siebie poszczególne sekty chrześcijańskie. Cesarz Julian [Apostata] wytykał chrześcijanom, że zabijają nie tylko pogan, ale i tych współwyznawców, którzy inaczej niż oni opłakują zmarłego Chrystusa, zaś Ammian Marcellin pisał, że chrześcijanie są gorsi od dzikich zwierząt, gdy toczą spory ze sobą" (W. Dziewulski )

Ścisły związek Kościoła chrześcijańskiego z władzą świecką z jednej strony miał wpływ na szybkie rozprzestrzenienie się religii, z drugiej prowadził do wypaczenia idei zapoczątkowanej przez założyciela Jezusa Chrystusa. Kościół Chrystusowy wyszedłszy z katakumb, w niedługim czasie stał się potęgą moralną i polityczną. Kościół przyjmował opiekę cesarstwa skwapliwie. Państwo zapewniało mu podstawy egzystencji materialnej, pomagało w zwalczaniu pogaństwa i herezji.

Chrześcijanie, którzy nigdy nie byli wzorem cnót, od tej chwili ciążyli stale ku dołowi moralnemu. W piątym wieku powtarzane są akcje niszczenia ksiąg antychrześcijańskich, toteż nie mamy wielu świadectw wiarygodnych na ten temat, jednak byli wśród nich tacy, których stać było na szczerość. Ojciec Kościoła św. Grzegorz z Nazjanzu (330-390) pisał w swych Orationes: "Wszyscy jesteśmy pobożni tylko w takiej mierze, w jakiej innych posądzamy o bezbożność (...) otwarliśmy nie «wrota sprawiedliwości», lecz drzwi obmowy i arogancji wobec braci. (...) Sąd przychylny bądź ujemny zależy nie tyle od obyczajności, ile od tego, czy człowiek, którego się ocenia, jest kimś obcym, czy przyjacielem. (...) Cóż to za nieszczęście! Atakujemy się wzajemnie i pożeramy. (...) Wszędzie najważniejszą sprawę czyni się z wiary; ten piękny pretekst przydaje się w waśniach prywatnych. Naturalną koleją rzeczy spotyka nas nienawiść ze strony pogan. Co gorsza, nie możemy nawet twierdzić, że oni nie mają racji. (...) Takie są dla nas skutki owej wewnętrznej wojny; to zgotowali nam ci, którzy nie przestrzegając żadnych reguł toczą walkę w imieniu dobrych i łagodnych, ludzie, którzy wykazują nadgorliwość w okazywaniu Bogu swej czci (...) Czy należy walczyć w imię Chrystusa, nie stosując się do tego, co on przykazał? czy przysłużymy się sprawie zachowania pokoju, jeśli będziemy o niego walczyć w sposób niedozwolony?" (2, 79-86). Inny święty Kościoła, Jan Chryzostom (350-407) pisał: "Nie byłoby już pogan, gdybyśmy okazali się prawdziwymi chrześcijanami". Uważa, że trudno jest nawracać pogan, z uwagi na demoralizację w szeregach chrześcijan, pyta się: jak to robić? — "Wskazywać na cuda? Te już się nie zdarzają. Dawać przykład własnym życiem? Ależ ono jest całkiem nieobyczajne. Okazywać miłość? Nigdzie nie ma po niej śladu" (Homilia do pierwszego listu do Tymoteusza, 10, 3)

Od 438 r. w całym państwie zaczął obowiązywać tzw. Kodeks Teodozjański, który zawierał ok. 80 dekretów wymierzonych przeciwko poganom i heretykom (tyle konstytucji antykacerskich wydano od. 380 r.!). Chrześcijanom innym niż katolickim odebrano świątynie oraz zakazano wznoszenia nowych, zakazywano ponadto uprawiania tych kultów w prywatnych domach, nakazano zniszczenie ich piśmiennicwa.

Leon I (sprawujący urząd w latach 440-461) jako jeden z pierwszych biskupów Rzymu, zmusił innych biskupów do posłuchu. Przywłaszczył sobie dawny pogański tytuł pontifex maximus (najwyższy biskup), używany po dziś dzień przez papieży, a mniej więcej do końca IV stulecia noszony przez cesarzy rzymskich.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Kościół od V w.
Sceny dantejsko-cyrkowe z historii św. Kościoła

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (2)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Słowa skierowane pod adresem ostrożnych Kościołów w Niemczech, które nie odważyły się wyraźnie potępiać działania hitlera, podane za: Katolicka mafia: Tajne stowarzyszenia w Kościele sięgają po władzę — Matthias Mettner, Interart, Warszawa 1995, s.215

« Historia powszechna   (Publikacja: 04-07-2002 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 933  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Polska Pisowska
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 958 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365