Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.132.840 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7351 tekstów. Zajęłyby one 29006 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3588 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Pierwszym prorokiem był pierwszy nikczemnik, który spotkał grupę frajerów."
 Światopogląd » Dotyk rzeczywistości

O zagubieniu samego siebie [2]
Autor tekstu:

Na podstawie powyższych rozważań możemy zadać pytanie: czy poczucie zagubienia i idące za nim odnalezienie się w roli wynikają z samego człowieka, którego istota domaga się właściwej realizacji, czy jest to może poczucie narzucone człowiekowi? Pytanie to jest niezwykle istotne. Pierwsza odpowiedź sugeruje, że esencjonalne ujęcie „ja" zostało przez nas zbyt pochopnie odrzucone. Druga zaś, że człowiek jest procesem całkowicie dla siebie niezrozumiałym oraz, że jest wewnętrznie (ciało, wiążące się z nim nastoje itp.) i zewnętrznie (miejsce i czasy w których żyje, klasa społeczna itp.) ograniczony. To skłania do przeświadczenia, że człowiek jest tylko tym kim może być, a nie tym kim miałby, czy chciałby być.

V. Niezmienny głód bycia sobą

W tym momencie naszych rozważań dochodzimy okrężną drogą do początku naszych dociekań oraz pytania: czy jest, czy też nie ma podstawy, którą człowiek miałby realizować w życiu, czyli owego „ja" z którym miałby się utożsamiać? Jednocześnie na plan pierwszy wysunęło się pytanie o to, czy człowiek jest wolny w dokonywanych zmianach własnego życia. Człowiek, wydaje się być zdeterminowany albo przez własne „ja", które domaga się realizacji, albo przez świat zewnętrzny i własne możliwości oraz ciało. W pierwszym przypadku człowiek nie mógłby zignorować własnego „ja", gdyż działanie takie byłoby na wskroś sprzeczne z instynktem — w końcu „ja" domaga się realizacji cały czas. Natomiast ograniczenia narzucane przez świat zmieniają się, tak samo jak ograniczenia narzucane przez ciało — jednak zawsze są ograniczeniami, które nas kształtują. Czy istnieje zatem możliwość zachowania ludzkiej wolności?

Chcąc zachować możliwości wyboru musimy zgodzić się, że owo niezmienne „ja" nami kieruje domagając się swojej realizacji. Jak „ja" domaga się realizacji? Wydaje się, że dyskretnie, nie wprost, co powoduje, że istnieje możliwość, iż człowiek czuje potrzebę realizacji własnej istoty lecz nie wie jak to zrobić. Z tego powodu poszukuje, wciela się w różne role. Co ważne, człowiek wciela się w te role, które oferuje mu świat zewnętrzny i na które jest w stanie się zdobyć. W tym wypadku człowiekowi zależy na tym, żeby się odnaleźć a nie zgubić. Natomiast, jeżeli owego „ja" nie ma to człowiek na mocy instynktownej potrzeby szuka sposobu określenia swojego miejsca w świecie. Ów instynkt jest tak silny, że może przełamać ograniczenia wynikające zarówno z zewnętrznych czynników jak i jego własnych uwarunkowań. Człowiek mógłby zakończyć poszukiwania w momencie odnalezienia własnej afirmowanej przez siebie drogi życiowej. Możemy zatem stwierdzić, że nie ma znaczenia czy istnieje esencjonalne „ja" czy też nie, gdyż działanie człowieka w obu przypadkach jest takie samo.

Ciążąca nieokreśloność własnego bytu pcha człowieka w coraz to nowe role, które mają mu odpowiedzieć na fundamentalne dla niego pytanie: kim jestem? To pytanie tworzy swego rodzaju głód, ludzką potrzebę zawładnięcia własnym wnętrzem dla siebie. Owa konsumpcja własnej zmienności ma sprostać oczekiwaniom, które człowiek wyniósł bez wątpienia z zewnętrznego świata, ale które też twórczo dopasował do własnych upodobań. Ten głód zdaje się sam napędzać, co powoduje częste zmiany obranych ról. Patrząc na tę sytuację bardziej pesymistycznie możemy powiedzieć, że próba określanie samego siebie przypomina zachowanie tonącego, który wyłania się z wody by zaczerpnąć powietrza i znów zanurzyć w odmęty codziennego otępienia. Człowiek pod wodą znajduje się w świecie, jest określony przez role jaką pełni. Wynurzając się widzi brak podstawy, widzi różnorodność świata nadwodnego i pragnie zmiany. Sama zaś zmiana definiuje go tuż po zanurzeniu do następnego momentu poczucia nieznośnej duszności obranego wyboru. Człowiek żyje, a życie to polega na konsumowaniu coraz to nowych ról, które mają zaspokoić głód jaki rodzi proste pytanie: kim jestem? Nigdy nie będziemy mieli pewności, że ta rola, którą obecnie żyjemy będzie ostatnią, którą przyjmiemy, bądź odwrotnie.

Wydaje się, że nigdy nie można być pewnym, że jest się sobą. Można natomiast mieć przeświadczenie, że dąży się do siebie. W takim wypadku nigdy siebie nie zagubimy ale też nigdy się nie odnajdziemy, bo niepewność jest wpisana w każdy dzień naszego życia. Niepewność, która idzie w parze z nieprzerwanym pasmem prób jej przezwyciężenia.


1 2 
 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (11)..   


« Dotyk rzeczywistości   (Publikacja: 23-02-2014 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Paweł Pałasiński
Student studiów doktoranckich Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9581 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365