Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
201.943.287 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 479 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Friedrich Nietzsche - Antychryst
John Diamond - Cudowne mikstury. Podręcznik sceptyka

Złota myśl Racjonalisty:
"Tylko ludzie intelektualnie rozwinięci są wolni."
 Państwo i polityka » Stosunki międzynarodowe

Chiny to historyczna szansa Polski [3]
Autor tekstu:

Jeszcze na początku XV wieku nie widziano w Polakach odrębnej nacji, lecz odłam germański. Sobór w Konstancji, uważany za „największe do początku XX wieku zgromadzenie międzynarodowe", wyróżniał w chrześcijańskiej Europie pięć nacji: angielską, francuską, włoską, niemiecką i hiszpańską. Polska delegacja włączona była do nacji germańskiej. Tym niemniej prezentowała na Soborze poglądy i opinie nieprzystające nie tylko do delegacji Niemiec, ale i jakiejkolwiek z obecnych tam nacji. Przedstawiciel Akademii Krakowskiej Paweł Włodkowic przedstawił traktat opowiadający się za prawem wszelkich narodów, nawet pogańskich, do życia w pokoju na swej ziemi. Podważało to ideę krucjat i nawracania mieczem. Plenum, które właśnie co upiekło na wolnym ogniu Jana Husa, potraktowało to jako absurdum. Włodkowic nie podzielił losu Husa chyba głównie dlatego, że delegacja polska przybyła na sobór „w 800 koni" z Zawiszą Czarnym. Wywiązała się jednak gwałtowna nagonka na Polskę, której ton nadał niemiecki dominikanin Jan Falkenberg, który odpowiedział dziełkiem wywodzącym, że Polacy są „nieczystymi psami", których należy wyniszczać bardziej zawzięcie niż pogan.

Po Soborze Polacy zaczęli budować swój mit narodowy. Wtedy zaczęto popularyzować tezę, że Polacy wywodzą się z Sarmatów, czyli z Azji. Dziś wiemy, że było to coś więcej niż mit, o czym świadczy choćby fakt, że w chromosomie Y większości polskich mężczyzn występuje Haplogrupa R1a1 (Y-DNA). Oto zasięg jej występowania:

Tkwi w nas głęboka Azja.

Byliśmy inni nie tylko genetycznie

Dlatego odtąd uparcie wiążąc się z cywilizacją zachodnią, byliśmy gruntownie inni.

Nigdy nie podzieliliśmy europeskiej namiętności do napadania krajów Bliskiego Wschodu z krzyżami w rękach. Nasi kulturalni sąsiedzi rozrabiali tam długo i uporczywie, lecz kiedy sytuacja się odwracała i to Wschód najeżdżał Zachód — to już była nasza działka — przynajmniej w odniesieniu do najazdów nasilniejszych organizmów politycznych wykształconych na Wschodzie: najazd Tatarów na Europę, odsiecz Wiednia przed Turkami, powstrzymanie armii bolszewickiej przed eksportem rewolucji na Zachód.

Element aktualnej kampanii społecznej Husaria przed pałac. Idea skrzydlatego jeźdźca jest bardzo azjatycka
1. Element aktualnej kampanii społecznej Husaria przed pałac. Idea skrzydlatego jeźdźca jest bardzo azjatycka

Zaskakujące jest to, że nie zamordowaliśmy ani jednego naszego króla. Za to kiedy doczekaliśmy się pierwszego w tysiącletnich dziejach państwa polskiego prezydenta — został zabity piątego dnia urzędowania.

Czy można było wyobrazić sobie większą igraszkę losu ponad to, że dwa najbardziej mordercze totalitaryzmy XX wieku: nazizm i komunizm, spośród tylu krajów świata musiały narodzić się akurat na naszych wschodnich i zachodnich rubieżach? Na dodatek w tym samym czasie. Moglibyśmy się wprawdzie ratować i przyłączyć się do jednego z nich przeciw drugiemu. To jednak sprzeczne z naszą logiką czy tez temperamentem. Dwa takie „potwory" jeszcze nas nie najeżdżały dotąd.

Przyjąwszy przed wiekami fatalną rolę Tamy zamiast Bramy wykształciliśmy w konsekwencji martyrologicznego ducha narodowego, który zaprowadził nas do nikąd, czyli do miejsca w którym tkwimy obecnie.

Polska dziś jest na przednówku Oświecenia

Polska jest dziś wypadkową ścierających się interesów naszych sąsiadów. Jak błyskotliwie i niezwykle merytorycznie opisał to prof. Witold Kieżun, Polska gospodarka ma dziś strukturę typowego kraju kolonialnego. Pochodną tego stanu jest marionetkowa władza polityczna i postępująca kompromitacja państwa. Tak jak dawniej utrapieniem polskiej gospodarki był rubel transferowy, tak dziś mamy ceny transferowe stosowane przez hipermarkety. W PRL w administracji centralnej było 46 tys. urzędników, dziś w administracji „wolnorynkowej" — jest tam 144 tys. pracowników.

Po zrzuceniu podległości politycznej wobec ZSRR, ani nowy protektor Polski, USA, ani UE nie przyczyniły się do odbudowania w Polsce fundamentów politycznej niepodległości — suwerennej gospodarki, pozwalającej prowadzić politykę ukierunkowaną na polską rację stanu. Polska jest geopolitycznie istotna dla USA, tyle że główną rolą wyznaczoną Polsce wydaje się blokowanie współpracy Rosji z UE, by sojusz ten nie był w stanie zachwiać supremacji światowej USA.

Potencjalnie była tutaj wspólnota interesów: poprzez wpływy w Polsce, USA mogły ograniczać odbudowę potęgi swoich dwóch pokonanych dawniej wrogów: Niemiec i Rosji. By jednak miało to sens USA powinny mocno zaangażować się we wzmocnienie polskiej gospodarki, odbudowę jej suwerennych fundamentów w latach 90. Nic takiego nie miało jednak miejsca. Pewne szczątki takiej polityki można zaobserwować, np. przemowa Reagana w Stoczni Gdańskiej w 1990 zachęcająca Polskę do transformacji w oparciu o własność pracowniczą, wytyczała właściwy kierunek dla polskiej prywatyzacji, który jednak nie został potraktowany poważnie przez polskie władze, idące wówczas ślepo za wskazówkami międzynarodowych spekulantów finansowych; chlubnym przykładem roli USA w polskiej gospodarce była unikalna inwestycja Enronu, amerykańskiej spółki pracowniczej, która w Polsce zrealizowała wzorcową inwestycję „green field" — budując od zera elektrociepłownię Nowa Sarzyna na Podkarpaciu, co paradoksalnie miało miejsce nie w okresie rządów postsolidarnościowych, lecz postkomunistycznych, kiedy władzę sprawował rząd Cimoszewicza — w tym czasie kiedy inne zagraniczne przedsiębiorstwa traktowały Polskę jako eldorado neokolonizacyjne, do przejmowania za grosze już istniejących przedsiębiorstw. Zachęta Reagana czy Nowa Sarzyna to były jednak szczątkowe przejawy takiego wsparcia ze strony USA dla budowania zdrowej i suwerennej gospodarki III RP.

Polska gospodarka sukcesywnie została skolonizowana przez światowe koncerny tudzież przedsiębiorstwa europejskie, głównie niemieckie. Niemcy odbudowały swój potencjał, m.in. w oparciu o Polskę. Rosja nie wzięła udziału w neokolonizacji polskiej gospodarki, zadowalając się wysokimi cenami za gaz.

Dziś rola hamulcowego dla Rosji czy Niemiec bardziej nam ciąży niż jest gwarancją jakichkolwiek profitów w przyszłości. Proamerykańskie media stymulują dziś wrogość Polaków do Niemców i Rosjan, blokując budowanie harmonijnych relacji handlowych.

UE pod wieloma względami wygląda jak pogrobowiec ZSRR: polityka klimatyczna sens klimatyczny miałaby gdyby był to konsensus całego świata, zwłaszcza najbardziej uprzemysłowionych gospodarek. W obecnym kształcie polityka klimatyczna jawi się jako element pojałtańskiego ładu na rzecz utrzymania Europy w chuderlawym stanie, odsuwając ją od ambicji mocarstwowych na arenie światowej. Rosja zyskała z tego eutanazję przemysłu węglowego w Europie i uzależnienie jej od rosyjskiego gazu.

Sądzę, że obecny klincz jest dla Polski rozwiązaniem najgorszym. Polska prawica tradycyjnie patrzy tylko na USA, ponieważ nie jest w stanie wyjść poza paradygmat „przedmurza". Krępowanie Polski interesami religijnymi, niedostrzeganie naszej całkowitej inności na tle Europy ani tego, że nikt tak bezwzględnie nie wykorzystał Polski jak Święta Liga w XVII w. pozostawiając nas na skraju upadku, a w następstiwe i rozbiorów — w przyszłości może zaowocować taką ewolucją prawicy, że sama zacznie postulować likwidację fikcyjnej suwerennosci politycznej.

To tylko pozorny paradoks. Wcale nie oznacza to jakiejś zdrady, lecz może być to rozumiane, jako droga modernizacji Polski. W dużej więc mierze można to rozumieć jako pewną odmianę patriotyzmu. Kto zna historię to wie, że faktycznie po zaborach ruszyła modernizacja Polski z kopyta, ponieważ sąsiedzi blokowane dotąd ziemie formalnie suwerennej RP zaczęli traktować jak własne i zaczęli je rozwijać. To co niemożliwe było w okresie schyłku RP, naraz stało się możliwe pod zaborami. Było tak dlatego, że potężni sąsiedzi celowo blokowali wszelką modernizację Polski, czekając na jej upadek.ł

Dziś podobna sytuacja zaczyna się w Polsce klarować. Co więcej, publicyści prawicowi już zaczynają postulować taki kierunek myślenia, kiedy np. Rafał Ziemkiewicz zaproponował „abyśmy przyjęli statut wasala Niemiec za co Niemcy mają pozwolić nam na modernizację technologiczna, gospodarcza, oraz na budowę elektrowni jądrowych". Dla Ziemkiewicz to póki co pewnie bardziej prowokacyjna niż realna teza, gdyż „podejrzewa, że Niemcy celowo blokują modernizację Polski i budowę elektrowni jądrowych". Tyle że kolejne pokolenie polskiej prawicy może takie sugestie potraktować jako element programu politycznego i w ramach paradygmatu „przedmurza" będzie to postulat najrozsądniejszy z dostępnych.

Dlatego proponuję wyjście z zamkniętego kręgu polskiej martyrologii: Chiny są największą historyczną szansą Polski. Dzięki Polsce Chiny mogłyby uzyskać „wejście" polityczne do Unii. Tym bardziej, że w wielu sprawach nasze interesy są zbieżne z Chinami a sprzeczne z resztą Unii. Polska nierzadko mierzy się z rolą samodzielnego „wetownika". Robiąc to w sojuszu z Chinami mielibyśmy za plecami potęgę, która pozwala na dużą swobodę.

Dla Polski Chiny są zaś najlepszą w historii szansą na wydostanie się z klinczu niemiecko-rosyjskiego.

Polak, Chińczyk — dwa bratanki

Na koniec jeszcze piękny symbol gospodarczego związku Polski i Chin z okresu, kiedy nasz kraj był pod zaborami a Chiny zmagały się kolonizacją i inwazją potęg zachodnich w ramach m.in. kolejnych wojen opiumowych. W USA wyhodowano wówczas największą na świecie rasę świn, która została nazwana „Poland China" (sic!). Rekordowy osobnik tej rasy — Big Bill — pojawił sie w roku 1933 i ważył 1157 kg!


Poland China okaz z 1925

Historia tej rasy bardzo dużo mówi o procesie odzyskania przez Polskę niepodległości po zaborach. W istocie bowiem był to proces o charakterze społeczno-gospodarczym i wizerunkowym. Oto krótka historia świni-giganta: „Poland China" to najstarsza amerykańska rasa świni domowej, wyhodowana w 1816 roku w regionie Miami Valley w stanie Ohio, w hrabstwach Warren i Butler. Jest krzyżówką wielu innych ras. Świnie rasy Poland China są zwykle czarne, czasem z białymi łatami. Świnie te pierwotnie były nazywane od miejsca pochodzenia „Warren county hog" (dosł. świnia z hrabstwa Warren). W latach 60. XIX wieku rozpowszechniły się również nazwy „Poland" i „Big China", które miały wskazywać na domniemane pochodzenie ras wyjściowych dla krzyżówki.


1 2 3 4 Dalej..
 Zobacz komentarze (12)..   


« Stosunki międzynarodowe   (Publikacja: 17-03-2014 Ostatnia zmiana: 19-03-2014)

 Wyślij mailem..   
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 952  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 5  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Oceanix. Koreańczycy chcą zbudować pierwsze pływające miasto
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9606 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365