Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.211.596 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7351 tekstów. Zajęłyby one 29006 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3630 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Wanda Krzemińska i Piotr Nowak (red) - Przestrzenie informacji

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów."
 Biblia » O Biblii ogólnie

Biblia a gwiazdy: sto pytań i sto odpowiedzi dla ludzi umiejących myśleć [3]
Autor tekstu:

Nie jest to cmentarnik, a mimo to dzień i noc przebywa w grobach. Groby są mieszkaniem trupów a nie ludzi. Chodzi wprawdzie o człowieka, opętanego przez złego ducha. Ale stylistycznie mamy znowu oksymoron.

32. CZŁOWIEK, KTORY JE SZARAŃCZĘ I MIÓD GÓR (Mat. III, 4; porów, tekst u Sodena, Die Schriften des Neuen Testaments II, 5 w przypiskach).

Chodzi tu o Jana Chrzciciela, który w dodatku nie je chleba i nie pije wina (Łuk. VII, 33). Uderzające są tu kompleksy pokarmów, z jednej strony szarańcza i miód gór, a z drugiej strony chleb i wino.

33. CZŁOWIEK ŚLEPY, KTÓRY PROWADZI INNEGO ŚLEPCA, SKUTKIEM CZEGO OBAJ W DÓŁ WPADAJĄ (Mat. XV, 14; Łuk. VI, 39).

Przystępujemy zkolei do kategorji ślepców. Zaczynamy od ślepca, który jest przewodnikiem innego ślepca. W bajce Krasickiego ślepy niesie kulawego i dzieje im się dobrze. Ale tu mamy jedyną w dziejach świata przypowieść, w której ślepy prowadzi ślepego i akurat obaj wpadają w dół, a nie jeden, choć mógłby ciągnącego za nim towarzysza ostrzec. I nie wpadają ani na płot, ani na dom, tylko akurat w dół. Ma to być w dodatku jakgdyby powszechnie znany fakt. I powszechnie wiadomo, że obaj w dół wpadają.

34. CZŁOWIEK, KTÓRY OŚLEPNIE, GDY WEJDZIE DO WSI (Marek VIII, 26).

Jezus, by uzdrowić ślepca, wyprowadza go z jego miejscowości, ale zakazuje mu wracać do wsi, z czego wynika, że znowu stałby się ślepym. Lecz tu tekst bardzo się waha w różnych odpisach. Powinno być: „ale nie wchodź do wsi" (Soden, Die Schriften des Neuen Testaments II, 168; Gebhardt, Das Neue Testament griechisch nach Tischendorfs letzter Rezension und deutsch, wyd. 4 stereotypowe, str. 79 w zestawieniu t przekładem; Wiese, Das Neue Testament, str. 101; Weizsaecker, Das Neue Testament, str. 47). Mniej uznana tradycja podaje takie brzmienie: „jeśli wejdziesz do wsi, nikomu nie opowiadaj". Tak podaje Vulgata: si in vicum introieris, nemini dixeris. Za nią poszedł Wujek i inni tłumacze. Ale ów tekst poprawniejszy tak nam stylistycznie rzecz stawia: uzdrowiony ślepiec ma iść do swego domu, bo gdy wejdzie do wsi, oślepnie.

35. CZŁOWIEK ŚLEPY, KTÓRY PRZEWIDZI, GDY SIĘ UMYJE W SADZAWCE, ZWANEJ POSŁANĄ (Jan IX, 7).

O sadzawce tak nazywanej była już mowa (p. wyżej p. 13). Słowem jest sadzawka, która wędruje, aby ślepcy się w niej myli i wzrok odzyskiwali.

36. CZŁOWIEK ŚLEPY, PORZUCAJĄCY SWOJĄ SZATĘ I UZDROWIONY PRZEZ JEZUSA (Mar. X, 46-50).

Jezuita Szczepański wyjaśnia, iż ślepiec dlatego porzuca swą szatę „by wygodniej i szybciej dostać się" do Jezusa (Cztery Ewangelje, str. 280). Niestety, na tego rodzaju „komentarze" szkoda pieniędzy naszej Akademji Umiejętności i Kasy imienia Mianowskiego.

37. DWAJ ŚLEPI PRZY DRODZE (Mat. XX, 30).

Oto nieskromne pytanie: dlaczego akurat dwaj? Już mowa była o ślepcu, prowadzącym ślepca (p. wyżej p. 33). I tam była liczba dwa.

38. CZŁOWIEK, KTÓRY TRACI SIŁĘ, GDY MU SIĘ OBETNIE SIEDM PUKLI JEGO WŁOSÓW (Sędziów XVI, 19).

Człowiekiem tym jest Samson, po hebrajsku Szimszon, czyli Słoneczko. Cóż to za siedm pukli jego włosów?

39. CZŁOWIEK, ZABIJAJĄCY TRZYDZIESTU MĘŻÓW, BY IM ODEBRAĆ TRZYDZIEŚCI SZAT WIERZCHNICH I TRZYDZIEŚCI SPODNICH, KTÓRE PRZEGRAŁ U TRZYDZIESTU TOWARZYSZÓW OBLUBIENICY (Sędziów XIV, 11-19).

August Dide (Religje, przekład z francuskiego, na str. II) pisze z przeraźliwym oburzeniem: „Ten mord, połączony z rabunkiem, wydaje się pisarzowi biblijnemu nietylko sprawiedliwym, lecz nawet zaszczytnym, bo, jak twierdzi, Samson, dopuszczając się tej zbrodni, był natchniony duchem Przedwiecznego" [ 2 ]. Nowak w swym komentarzu przytacza kłopoty całego szeregu egzegetów i stwierdza, że pozostają „unüberwindliche Schwierigkeiten" (Richter, Ruth u. Buecher Samuelis, str. 127). Stylistyk zwróci uwagę przedewszystkiem na liczby: 30 towarzyszów oblubienicy, 30 zamordowanych, 30 sukien wierzchnich, 30 spodnich, następnie na nazwę bohatera Słoneczko i na wchodzącą w grę oblubienicę. I powie, że rozwiązanie musi być bardzo proste i bardzo pogodne.

40. CZŁOWIEK, KTÓRY STĄPA PO MORZU (Mar. VI, 48).

Czy możemy powiedzieć, że oczy nasze widują, człowieka, stąpającego po morzu, że człowiek ten stąpa, po morzu stale, i że jest to jego cecha charakterystyczna? Przekonamy się, że możemy.

41. CZŁOWIEK, KTÓRY JEDNĄ NOGĄ STOI NA MORZU A DRUGĄ NA ZIEMI (Apokalipsa Jana X, 5; porów. Daniel XII, 7).

W tekście Apokalipsy mamy wyraz „anioł" a nie „człowiek". Ale w odpowiednim wersecie proroctwa Daniela występuje „człowiek". Zresztą i tak byłoby to samo, gdyż chodziłoby o to, dlaczego ów anioł tak niezwykłą obrał sobie, pozycję. W dodatku u Daniela człowiek ten zwiastuje, że gdy minie „czas, dwa czasy i pól czasu", nastąpi rozproszenie ludu izraelskiego. Każdy chyba przyzna, że jest to bardzo dziwne określenie terminu. Terra habitata ma, się zamienić na Terra deserta, gdy czas upłynie jako „czas, dwa. czasy i pół czasu". Nasuwa się naturalnie pytanie, ile to może wynosić „czas"?

42. CZŁOWIEK, KTÓRY PODAJE KAMIEŃ MIAST CHLEBA (Mat. VII, 6; Łuk. XI, II).

Dlaczego akurat kamień i dlaczego akurat, miast chleba?

43. CZŁOWIEK, KTÓRY PODAJE WĘŻA MIAST RYBY (Mat. VII, 10; Łuk. XI, 11).

I tu zastanowić nas musi kompleks wyrażeń.

44. CZŁOWIEK, KTÓRY NIE MA GDZIE ZŁOŻYĆ GŁOWY, GDY LISY MAJĄ SWE JAMY A PTAKI NIEBA SWE GNIAZDA (Mat. VIII, 20; Łuk. IX, 58).

Wszystkie pozory przemawiały za tem, ze powyższy werset może mieć tylko egzegezę moralną, A jednak znowu kompleks wyrażeń, jak człowiek, lisy i ptaki, musi nas zastanowić.

45. CZŁOWIEK, KTÓRY WSCHODZI, JAK GWIAZDA (Mar. I, 4).

Chodzi tu o Jana Chrzciciela. Wujek tłumaczy „Był Jan na puszczy", jezuita Szczepański „wystąpił", Vulgata „Fuit", tłumacze niemieccy „trat auf", gdy w starogreckim tekście „wzeszedł", na wzór „wzeszło słońce", „wzeszedł dzień". Słowem oryginał grecki wyraża się o ukazaniu Jana majestatycznie, jak o ukazaniu się ciała niebieskiego. Tego rodzaju lokucje pozostały i w naszym języku: „jasny pan", „jaśnie oświecony pan", „najjaśniejszy pan". Jest to styl ceremonjalny. Ten sam styl występuje w Ewangeljach. Ale tłumacze zupełnie go zatarli.

46. CZŁOWIEK, KTÓRY PO DNIACH ODNOWIENIA UTWIERDZA SWOJE OBLICZE JAKO IDĄCEGO DO JERUZALEM (Łuk. IX, 51).

Jest tu mowa o Jezusie. Werset ten jest tak dziwny, że tłumacze zupełnie nie mogli dać sobie z nim rady. Tak zawsze się dzieje, ilekroć nie wiemy, z jakiej dziedziny wzięto porównanie. Główne wyrażenia, o które tu w tej chwili chodzi, są w oryginale greckim. Rzeczownik znaczy wedle Papego między innemi „Wiederherstellung", czyli „odnowienie", a czasownik „aufstellen", „aufrichten", czyli „utwierdzić". Stylistycznie rzecz jest tu niezmiernie charakterystyczna, jak się o tem później przekonamy. Łączy się to z wyrażeniem „wzeszedł", użytem o Janie Chrzcicielu (p. wyżej p. 45).

47. NIEWIASTA, KTÓRA ŚRÓD INNYCH JEST JEDYNIE BŁOGOSŁAWIONA (Łuk. I, 28).

Chodzi tu o Marję. Słów „błogosławiona jesteś między niewiastami" niema we wszystkich odpisach Ewangelji, lecz w niektórych ich brak (porów. Soden, Die Sehriften des Neuen Testaments II, 236). Natomiast wchodzą do Vulgaty:„ benedicta tu in mulieribus". Jednakowoż tekst grecki Ewangelji Łukasza zawiera je w jednym z dalszych wersetów, mianowicie I, 42: „Błogosławionaś między niewiastami". Słowa te wygłasza tu Elżbieta a nie anioł Gabrjel. Przez „niewiastę w stanie błogosławionym" rozumię się niewiastę, mającą zostać matką. Zachodzi tedy pytanie, dlaczego Marja miała być jedyną pod tym względem sród niewiast i dlaczego to mówi jej akurat Elżbieta, która jest także w stanie błogosławionym. Nie chodzi mi naturalnie o pojęcia religijne lub teologiczne, lecz o stylistyczne ujęcie rzeczy.

48. NIEWIASTA, KTÓRA MUSI ZŁOŻYĆ DZIECIĄTKO W ŻŁOBIE, GDYŻ INNEGO MIEJSCA NIE ZNAJDUJE W GOSPODZIE (Łuk. II, 7).

Legenda późniejsza dodała wołu i osła, mając podnietę w wersecie proroctwa Habakuka wedle Septuaginty III, 2: „śród dwojga zwierząt będziesz rozpoznany", następnie w wersecie Izajaszowym I, 3: „Zna wół właściciela swego i osioł żłób pana swego". Każdy chyba zgodzi się na to, że ze stanowiska życiowego takie przedstawienie rzeczy jest co najmniej dziwne. Troskliwa matka złożyłaby dzieciątko na sianie lub na słomie, ale bałaby się składać je w żłobie i to w takiej bliskości, zwierząt, jak to przedstawiają wizerunki na starożytnych sarkofagach (porów. Weber, Die römischen Katakomben, wyd. 3, str. 119 i 136). W rzymskiej katakumbie św. Sebastjana znajduje się fresk, który przedstawia dzieciątko Jezus, leżące na stole a z tyłu widać łeb osła i łeb wołu (Wilpert, Die Malereien der Katakomben Roms I, 202). Znamienne, że na fresku nie widać matki, jakgdyby istotnym motywem było dzieciątko na stole między wołem i osłem. Jest to jeden kompleks. Drugi kompleks, mianowicie Łukaszowy, przedstawia nam dzieciątko w żłobie, mc nie mówiąc o zwierzętach. Są to zatem niejako dwie stylizacje jednego tematu.

49. NIEWIASTA, IDĄCA W GÓRĘ Z POŚPIECHEM (Łuk. I, 39).

Zazwyczaj idzie się w górę wolniej a nie prędzej. Tymczasem tak właśnie tekst greckiego oryginału każe iść Marji.

50 NIEWIASTA, KTÓREJ MĘŻCZYZNA NIE POZNAŁ (Genesis XXIV, 16).


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..


 Przypisy:
[ 2 ] Z powodu ukazania się przekładu polskiego książki tej z owym ustępem napisałem w N* 518 Myśli Niepodległej miast recenzji wierszyk:
Z najlepszą, wiarą,
Racjonalistyczną gwarą
Autor, co wiedział, to powiedział.
Przyszłość mu wybaczy,
Bo to nie było ani tak,
Ani wspak,
Tylko całkiem inaczej.
Pewna liberalistyczna redakcja, mająca za sobą zamiast studjów naukowych pewne" poglądy", bardzo się na mnie za ten wierszyk rozgniewała. Ale łaskawy czytelnik, przeczytawszy w drugiej części niniejszej pracy ustęp, oznaczony liczbą 39, przekona się, że charakterystyka moja Augusta Dide’a była słuszna a zmartwienie owej redakcji bardzo zabawne.

« O Biblii ogólnie   (Publikacja: 13-05-2014 Ostatnia zmiana: 14-05-2014)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Andrzej Niemojewski
Żył w latach 1864-1921, pseudonimy: Lambro, Lubieniec A., Rokita — poeta modernistyczny, prozaik, dramaturg, publicysta, społecznik i „postępowiec", pionier ruchu wolnomyślicielskiego na ziemiach polskich, pionier wolnomularstwa na ziemiach polskich w XX w, jeden z głównych twórców polskiego religioznawstwa. Wydawał Myśl Niepodległą. Znany jest także z klasycznej powieści 'Listy człowieka szalonego' (1899), oznaczającej się humorem i dystansem w odzwierciedleniu środowiska cyganerii literackiej ówczesnego Krakowa oraz społecznego wyobcowania artysty. Twórczość pisarza oscylowała między naturalizmem a prozą poetycką.

 Liczba tekstów na portalu: 5  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Śledzenie tropów Pana
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9654 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365