Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
149.806.751 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 663 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Zakaz to najlepsza propaganda
 Światopogląd » Światopogląd naukowy

Anatomia naukowego światopoglądu [1]
Autor tekstu:

Prześledzimy w tych rozważaniach trudności związane z posiadaniem naukowego sposobu widzenia świata. Jeśli ktoś twierdzi, że posiada taki pogląd, to rozważymy, czy zdaje sobie do końca sprawę z tego, na czym takie przeświadczenie opiera. Takie pytanie możemy zadawać zarówno zwykłym śmiertelnikom, ale nawet bardzo wybitnym naukowcom. I jedni i drudzy mogą mieć trudności z precyzyjną na nie odpowiedzią. Pojawić się mogą pytania, które teraz przedstawimy.

Pierwsze z niech związane jest z wiedzą o stanie i osiągnięciach wszystkich 5000 szczegółowych naukowych dyscyplin, co wynika z postępującej specjalizacji nauk. Zwrócił na to uwagę na łamach „Racjonalisty" p. Andrzej B. Izdebski w rozważaniach Dyskurs wiary i religii. Wskazał następnie, że przez „Naukę rozumiemy… umowną całość złożoną z wielu niejednorodnych systemów, które są rozmaicie kształtowane i nazywane: kierunkami, obszarami, dziedzinami, dyscyplinami, gałęziami, teoriami." a w samej nauce: „...dokonywano też dalszych rozróżnień nauk np. na: nomotetyczne i idiograficzne, nomologiczne i typologiczne, normatywne i krytyczne." Omówił następnie kilka istotnych faktów związanych ze strukturą i sposobami funkcjonowania nauki. Dla naszych rozważań istotne będą te, które będą miały istotny wpływ na kształtowanie naukowego światopoglądu. Wielość naukowych dyscyplin rodzi bowiem pierwsze z pytań: na których z tak wielu dyscyplin należy przy tworzeniu naukowego światopoglądu się oprzeć? Zaraz po nim pojawi się kolejne.

Drugie pytanie związane jest z rozważaniami przedstawionymi w książce Thomasa Kuhna „Struktura rewolucji naukowych" [ 1 ]. Autor przedstawia w niej dwie fazy funkcjonowania nauki: normalną i poddaną rewolucji. Ta druga decyduje o dokonywaniu się w nauce rozwoju. Najbardziej upowszechnione rewolucje w nauce związane są z przyjęciem w astronomii teorii Kopernika, w fizyce teorii najpierw Newtona, a potem Einsteina, czy w biologii — Darwina. Jednak naukowy postęp dokonuje się także w mniej znanych dziedzinach — dyscyplinach, których ilość pan Izdebski wskazał. Wydaje się rzeczą nierealną śledzenie aktualnego stanu tylu dziedzin, zdobywanie orientacji, w której z nich dokonuje się jakaś naukowa rewolucja. A przecież konsekwencje jej zaistnienia są poważne. Naukowcy dziedziny, w której taka rewolucja się dokonuje, zaczynają działać w innym świecie w porównaniu do stanu przed nią. A ten aktualny stan może mieć istotny wpływ na światopogląd określany jako naukowy. O dokonaniu wspomnianych rewolucji w różnych naukowych dyscyplinach czasem dowiadujemy się od popularyzatorów nauki, nie mamy jednak gwarancji, czy zostały przez nich dostrzeżone wszystkie istotne, które miały miejsce.

Trzecim pytaniem związanym z naukami, które mają być podstawami światopoglądu, jest sprawa demarkacji, oddzielenia tych dziedzin ludzkiego poznawania, które można nazwać naukami, od tych, które do takiego nazewnictwa jedynie pretendują. Jak skomplikowany jest to problem, można się zorientować, gdy się przestudiuje przykładowo książkę Artura Koterskiego „Falsyfikacjonistyczne kryteria demarkacji w dwudziestowiecznej filozofii nauki" [ 2 ]. Rozważania mniej obszerne, ale równie trafne w opisie złożoności tych problemów znajdziemy w artykułach Stephena C. Meyera „Demarkacja nauki i religii" [ 3 ] i Kazimierza Jodkowskiego „Nienaukowy fundament nauki" [ 4 ]. Ze wspomnianej wyżej książki i artykułów wynika, jak bogatą należy mieć wiedzę na temat różnych nauk, by w sposób zasadny powoływać się na ich osiągnięcia w tworzeniu własnego obrazu świata w oparciu o nauki, których naukowość została pozytywnie zweryfikowana. A im taka wiedza będzie uboższa, tym trudniej będzie nam twierdzić, gdzie przykładowo przebiegają granice między naukami, filozofią i religią (religiami).

Czwarte pytanie blisko związane z poprzednim wynika ze stanów realizacji metodologii naukowej przez różne dyscypliny. Możemy bowiem zauważyć, że na obraz świata w dużym stopniu wpływają poglądy przedstawiane przez przedstawicieli nauk humanistycznych, w tym szczególnie społecznych. W tym ostatnim przypadku toczą się bardzo zażarte dyskusje nad ich naukowym statusem. Przykładem wręcz sztandarowym wątpliwości, które są obserwowane w tych dziedzinach, mogą być działania ideologii marksizmu, który z kryteriami naukowości miał i ma nadal niewiele wspólnego. Można było zaobserwować, jak od chwili swego powstania świadomie ubierał się w kostium naukowości, by w ten sposób podnieść prestiż swojej teorii.

Piąte pytanie związane jest ze źródłem wiedzy, jaką zdobywamy na temat różnych nauk. Wskazaliśmy wcześniej, że ważna rola przypada tu różnego typu popularyzatorom. Ale naukę poznajemy w trakcie nauki szkolnej, czy uniwersyteckiej. Możemy ją także poznawać, studiując publikacje samych naukowców zamieszczane w prestiżowych naukowych czasopismach lub wydawane w formie książkowej. Z tak różnych form poznawania wynikają różnice w jakości zdobywania wiedzy o naukach.

Relacje między nauką, filozofią i religią

Na tworzenie naukowego poglądu na świat mają wpływ różne związki między nauką, filozofią i religią. Można obserwować zwłaszcza spory religii z jednej, a ateizmu z drugiej strony. Pierwsi dowodzą, że ateizm jest tak naprawdę jakąś religią, choć nie przedstawiają kryterium, które by pozwalało go tak ocenić i zaszeregować. Wskazują za Janem Pawłem II, że poznanie naukowe i religijne są dwoma skrzydłami pozwalającymi ludzkości poznawać świat. Ateiści natomiast wskazują, że mimo istnienia religii w tym zwłaszcza monoteistycznych, od tysięcy lat nie udało się im sformułować przekonujących dowodów istnienia głównych postaci religii. Podobny brak racjonalnych dowodów dotyczy pozostałych 5000 istniejących w świecie religii.

Spory toczone między tylko zwolennikami nauki z jednej strony, a religii z drugiej nie dają wyników, które by satysfakcjonowały obie strony. Stąd włączymy do naszych rozważań filozofię, jako trzecią stronę sporów. A rozpoczniemy takie działania od przyjrzenia się pewnej rodzinie.

Kapłan, filozofia i nauka w jednym stali domu

Przyjrzymy się teraz pewnej rodzinie składającej się z ojca — kapłana (szamana, teologa, papieża, przywódcy religijnego itd. itp.), matki — filozofii i ich wspólnego dziecka (ci) — nauki (nauk). Ze związku wspomnianych wyżej ojca i matki rodzili się kolejni kapłani i filozofowie z grubsza podobni do swoich rodziców i ich naśladujący po dojściu do wieku dojrzałego. Ale w pewnym momencie pojawiła się nauka — czyli niechciane i wyrodne dziecko. Matka — filozofia to dziecko różniące się od swoich rodziców, nawet hołubiła i opiekowała się nim, ale ojciec — kapłan był w stosunku do niego od samego początku krytyczny. Wyrzucał je z domu, zamykał w komórce (domowych aresztach), żeby nikt się z nim nie stykał. Wstydził się się go. Czasem palił na stosie. Przez setki lat ojciec — kapłan sprawował niepodzielnie swoją rodzicielską władzę nad filozofią i nauką, które samodzielnie nie miały nic do powiedzenia. Jednak z czasem sytuacja zaczęła się zmieniać. Znaczenie działań religijnych uprawianych przez ojca — kapłana w różnych społeczeństwach zaczęło słabnąć. Najpierw wzrosło znaczenie filozofii, która początkowo podjęła się zadania uzasadniania argumentacją racjonalną znaczenie prawd wiary, jednak problem zaczął narastać, gdy to nauka zaczęła głosić różne teorie, pozostające w sprzeczności z prawdami wiary ojca — kapłana. W pewnym momencie filozofia — matka głosem wybitnego swojego przedstawiciela — Immanuela Kanta wypowiedziała się, że nie jest w stanie udowodnić racjonalnie i rozumowo religijnych prawd. I niedługo potem nauka zaczęła wyszarpywać matce — filozofii różne uprawiane przez nią problemy i samodzielnie zacząć się nimi zajmować. Powstała socjologia i psychologia, a za nią inne naukowe dyscypliny. Ojciec — kapłan i matka — filozofia zostali coraz bardziej ograniczeni w możliwościach wyjaśniania świata, gdyż nauka (ki) — ich wyrodne dziecko (ci) — zaczęło (ły) to robić lepiej od nich. Jednak nie do końca. Cała populacja omawianych tu dzieci podzieliła się na trzy części: jedna całkiem odseparowana od swoich rodziców, druga wpatrzona jak w obraz i nadal słuchająca ojca — kapłana i trzecia, trzymająca się ciągle spódnicy matki — filozofii.

Co może się stać w przyszłości? Czy te wyrodne dzieci, które od wczesnego dzieciństwa odseparowały się od swoich rodziców: kapłana i filozofii przejmą całe ludzkie poznanie i odeślą rodziców do domu starców?

Prawda religijna, filozoficzna i naukowa

Pięć pytań — wątpliwości związanych z możliwościami wykorzystania nauk do tworzenia światopoglądu, które omówiliśmy wcześniej skłania niektórych dyskutantów do poszukiwań jakiegoś innego rozwiązania, nie rezygnując z oparcia go na osiągnięciach nauki. Między innymi możemy czasem napotkać koncepcję, by opierać się w tej sprawie na prawdzie — twierdzeniach prawdziwych, unikając fałszywych. Pójdźmy tym tropem, nawiązując do definicji prawdy, które kiedyś przedstawiliśmy w rozważaniach o religii i filozofii. A prześledzimy ten problem odnosząc się do tworzenia poglądów na świat w oparciu o religię, filozofię i naukę.

Pierwsza grupa definicji obejmowała prawdy emocjonalne.

przerywniki;

Słownik języka polskiego: prawda pojawia się wypełniając pauzę, daje mówiącemu czas do namysłu nad wyborem jakiejś formy, segmentuje tekst mówiony na odcinki:

„Trzeba, prawda, uczcić, prawda, pamięć tych pomordowanych i wywiezionych". Wspomniane przerywniki o charakterze religijnym pojawiają się często nawet w wypowiedziach ateistów i brzmią; „Jezus!", „Maryja!" itp. Takie przerywniki pochodzące z filozofii i nauki nie upowszechniły się bardziej, bo trudno do filozofii, czy nauki zaliczyć wypowiedź: „Niech cię jasny piorun strzeli!", choć może w tej sprawie zaprotestować naukowiec — meteorolog.


1 2 3 Dalej..
 Zobacz komentarze (24)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Thomas S. Kuhn Struktura rewolucji naukowych, Warszawa 1968, PWN; także: Thomas S. Kuhn Dwa bieguny, Warszawa 1985, Państwowy Instytut Wydawniczy.
[ 2 ] Artur Koterski, Falsyfikacjonistyczne kryteria demarkacji w dwudziestowiecznej filozofii nauki, Lublin Wydawnictwo UMCS, 2004
[ 3 ] Kazimierz Jodkowski, Nienaukowy fundament nauki, Granice nauki Lectiones & Acroases Philosophicae VI, 1 (2013).
[ 4 ] Stephen C. Meyer, Demarkacja nauki i religii, Filozoficzne Aspekty Genezy 2009/2010, t. 6/7.

« Światopogląd naukowy   (Publikacja: 20-05-2014 Ostatnia zmiana: 21-05-2014)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Olgierd Żmudzki
Magister filologii polskiej. Pracował w przeszłości w Bielsku-Białej, m.in. w Beskidzkim Towarzystwie Społeczno-Kulturalnym, jako redaktor, a w byłym FSM-ie, jako kierownik rozgłośni zakładowej. Od 20-tu lat był pracownikiem Działu Zbiorów Specjalnych Książnicy Beskidzkiej (poprzednia nazwa: Wojewódzka Biblioteka Publiczna). W tym czasie prowadził działalność publicystyczną, w kraju m.in. z miesięcznikiem "Opcja na prawo". Za granicą, w Kanadzie, współpracował z "Gazetą", największym prywatnym dziennikiem polonijnym wychodzącym w Toronto (opublikowano tam ok. 200 jego artykułów). Na łamach tego pisma przedstawiono ponadto w odcinkach jego książkę pt. "Uniseks - tabu XXI wieku" - poruszającą problemy kryzysu współczesnej rodziny i różnych odmian feminizmu. Obok działalności pisarskiej jest także fotografikiem. Obecnie na emeryturze.

 Liczba tekstów na portalu: 18  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Tajniki kognitywistyki językowej
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9659 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365