Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
28-07-2014 19:34Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
Ocena -10 na 12
Panie Andrzeju Bogusławski. Mam nadzieję że Pan nie stchórzy.
Wzywam Pana na dyskusję przy świadkach na temat człowieczeństwa, bądź nie płodu ludzkiego.
Wątek obserwowany jest przez część dzieci z gimnazjum w którym uczę i część starszych dzieci z podstawówki.

Żadnych linków do innych dyskusji na tym portalu proszę, swoimi słowami chciałabym poznać pogląd racjonalisty. Oczywiście to nie jest watek prywatny więc pozostałych użytkowników również zachęcam do dyskusji.
Przedstawiam stanowisko istotne dla mnie:
Człowiek i fazy jego rozwoju

Wiemy, że przez zespolenie się obu gamet: męskiej i żeńskiej coś poczyna się pod sercem ludzkiej matki. Inaczej nonsensem byłyby dyskusje o ochronie życia poczętego. Nie jest więc dla nas problemem to, że się coś poczęło, lecz - czym jest to coś? - bo czymś jest na pewno i na pewno jest czymś określonym.
Krytycy tezy, że to coś, co poczyna się pod sercem ludzkiej matki, jest człowiekiem od momentu poczęcia, twierdzą:

że jest to co prawda życie, lecz nie człowiek,
że jest to zarodek, embrion czy płód. Przypatrzmy się tym stanowiskom.
Ad 1. Twierdząc, że pod sercem ludzkiej matki poczyna się życie, a nie człowiek, sugerujemy: albo -
że istnieje realnie coś takiego, jak samo życie, życie jako takie, nie będące czyimś życiem, życiem tej oto pszczoły, tego konkretnego człowieka, moim życiem; albo -
że jest to co prawda czyjeś życie, lecz nie jest to życie ludzkie, życie jakiegoś człowieka.
Sugestia 1a) jest błędna, gdyż w świecie realnym nie istnieje czyste życie nie będące życiem jakiegoś żywego organizmu (życie jako takie jest albo ideą, albo abstraktem, albo konstruktem, albo pojęciem uniwersalnym na oznaczenie zbioru wszystkich istot żywych, którego podzbiorami są poszczególne ich typy: gromady, rzędy, gatunki - jeśli chcemy się trzymać terminologii biologicznej. Nas zaś interesuje to coś, co się poczyna pod sercem realnej ludzkiej matki, a co ze względu na poznane podobieństwa i różnice zaliczamy do określonego gatunku.
Sugestia 1b) jest odmianą twierdzenia 2, w którym utrzymuje się, że to żywe coś nie jest człowiekiem lecz czymś innym. A zatem czym?

Zauważmy, iż utrzymując tu, że to coś, co poczyna się pod sercem ludzkiej matki, jest człowiekiem, nie zakładamy żadnej antropologii: ani filozoficznej, ani tym bardziej teologicznej. Nie odwołujemy się do żadnej teorii człowieka. Twierdzimy jedynie, że jest ono osobnikiem gatunku człowiek. Przecząc temu, też coś twierdzimy, a mianowicie - że nie jest ono osobnikiem gatunku człowiek, co znaczy, że jest ono osobnikiem innego gatunku. Które z tej pary twierdzeń jest prawdziwe?

Rozstrzygnięcie mogą przynieść jedynie nauki przyrodnicze: biologia, genetyka, embriologia... Filozofia może jedynie dopomóc wskazując, iż prawdziwości drugiego z pary twierdzeń można by dochodzić jedynie stwierdzając zachodzenie przemiany gatunkowej osobnika żyjącego w łonie matki. Jest to konsekwencją twierdzenia, że osobnik gatunku człowiek, którym jest ad jakiegoś momentu (np. urodzenia czy od określonego czasu przed urodzeniem), nie jest nim od momentu zespolenia komórek płciowych czyli gamet. Innymi słowy coś, co poczyna się przez zespolenie gamet i nie jest osobnikiem gatunku człowiek, musiałoby w łonie matki przechodzić przemianę gatunkową i w określonym czasie, późniejszym od czasu zespolenia się gamet, stać się osobnikiem tego gatunku, stać się człowiekiem. Trzeba by zatem dowieść, że nie istnieje tożsamość między organizmem, który się poczyna, a tym, który się rodzi. Filozof nie ma narzędzi poznawczych, które pozwoliłyby mu ten problem rozwiązać. On może jedynie pytać i poddać krytyce odpowiedzi dawane przez przyrodników. A zatem co na ten temat mówią nauki przyrodnicze?

Genetyka i embriologia wskazują, że w momencie połączenia się w jedną komórkę (zygotę) gamety męskiej (plemnika) i żeńskiej (jajeczka), czyli w momencie zapłodnienia, istnieje już nowy organizm, różny jakościowo od tkanek organizmu matki i ojca. Dzięki strukturze genotypowej, zawartej w chromosomach, których połowa pochodzi z organizmu ojca, połowa zaś z organizmu matki, zygota stanowi organizację biotyczną zintegrowaną w rozwijającą się całość. Genotyp, czyli skład genetyczny organizmu, zawierający pełną informację genetyczną, stanowi swoistą zaszyfrowaną "dokumentację" rozwoju, kształtowania się i przystosowania danego organizmu do środowiska. Badania genetyczne wskazują, że w momencie zapłodnienia pod sercem ludzkiej matki nie poczyna się jakieś nieokreślone coś, a nawet nie jakiś nieokreślony człowiek, lecz że poczyna się ten oto człowiek (osobnik gatunku człowiek), któremu rodzice nadadzą imię Anna lub Robert, który będzie miał określony kolor oczu i włosów oraz określoną budowę ciała. A zatem od chwili poczęcia aż do chwili śmierci mamy do czynienia z tym samym organizmem, pomimo dokonujących się zmian, z organizmem określonego gatunku biologicznego."
Co Pan na to Panie Andrzeju Bogusławski?
I wy racjonaliści,ateiści,agnostycy i inni bywalcy tego forum?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

28-07-2014 20:01
 Ocena 10 na 14
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Jesli posilkujesz sie cudzymi przemysleniami na dany temat to wypada to widocznie zaznaczyc:

www.nonpos(*)s/argumenty_za_aborcja/008.php

A tak poza tym to jest tak jak juz wiele razy pisalem:

Najsmiesniejsze jest to, ze o zakaz aborcji "walcza" dziwnym trafem ludzie nie dotknieci tym ewentualnym problemem. 90% to faceci, 9% stare, niedoje..ne prukwy i 1% nawiedzone Kempy i inne polityczne idiotki.

Na szczescie kobiety stojace przed dylematem aborcji same decyduja czy sa za czy przeciw. Zaden facet, zadna niedoje..na prukwa i zadna polityczna idiotka jak na razie nie sa w stanie na stale wepchac swoich obrzydwliwych lap w obce macice.

To kobiety stojace przed dylematem aborcji decyduja kiedy ich zarodek jest zarodkiem a kiedy juz czlowiekiem. Nie koscielne mendy i katoliccy hipokryci.
28-07-2014 20:36 
 Ocena-2 na 6
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>www.nonpos(*)s/argumenty_za_aborcja/008.php

Napisałam w cudzysłowie.

>Najsmiesniejsze jest to, ze o zakaz aborcji "walcza" dziwnym trafem ludzie nie >dotknieci tym ewentualnym problemem. 90% to faceci, 9% stare, niedoje..ne prukwy i 1% >nawiedzone Kempy i inne polityczne idiotki.

Bardzo proszę o dostęp do badania naukowego w tej sprawie.
Inaczej, no cóż.
Każdy może fantazjować.

>ich zarodek jest zarodkiem a kiedy juz czlowiekiem.

Zawsze jest człowiekiem.

>Nie koscielne mendy i katoliccy hipokryci.

Wyzwiska świadczą o Pana niskim poziomie kultury.

Do dzieci które z mojej inicjatywy czytają ten temat na forum: Tak bywa. Nie zrażajcie się. Nie wszyscy wrogowie religii są chamami i nie wszyscy używają wyobraźni do konstruowania statystyk z kosmosu. Zaręczam.

28-07-2014 20:47 
 Ocena 10 na 12
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Do dzieci które z mojej inicjatywy czytają ten temat na forum: Tak bywa. Nie zrażajcie się. Nie wszyscy wrogowie religii są chamami i nie wszyscy używają wyobraźni do konstruowania statystyk z kosmosu. Zaręczam.
>

Dzieci, nie zrazajcie sie. Nie wszyscy uzywaja wyobrazni aby wytlumaczyc sobie funkcjonowanie swiata. Nie wszyscy uzywaja wyobrazni aby skonstruowac sobie niewidzialnych gosci, ktorzy wszystko stworzyli i wszystkim kieruja (bo chyba wiecie, ze bogow bylo miliony i aktualnie zostalo jeszcze pare tysiecy).
02-08-2014 17:16 
 Ocena 1 na 3
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)

>Nie wszyscy uzywaja wyobrazni aby wytlumaczyc sobie funkcjonowanie swiata.

To jest moje zdanie;
To są wtedy ludzie bez wyobraźni. Wyobraźnia to jest bogactwo człowieka.

Pani od religii napisała:

Rozum jest ograniczony i ufanie mu to jak ufanie swojemu wzrokowi. Skoro widzimy tylko rzeczy materialne do horyzontu to wiemy że wzrok jest ograniczony. Tak jak rozum który z posługiwania się nim wysnuwa wnioski o ograniczeniu świata.

>niewidzialnych gosci, ktorzy wszystko stworzyli i wszystkim kieruja
Pani od religi napisała:
Niektórzy mówią że widzieli Pana Boga i Matkę Boską.
Niektórzy mówią że doświadczali Ducha Św. kłamią?

>bo chyba wiecie, ze bogow bylo miliony i aktualnie zostalo jeszcze pare tysiecy).

Pani od religi napisała:

Kiedyś tak było. Najpierw był ateizm, potem politeizm (wiara w wielu bogów,każdy miał różne kompetencje) teraz jest monoteizm, jeden Bóg.

To jest sprawa ewolucji umysłu.
02-08-2014 17:39 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>Rozum jest ograniczony i ufanie mu to jak ufanie swojemu wzrokowi.
A jak widzisz przed sobą przepaść, to ufasz swoim oczom, czy wyobraźni, która podsuwa Ci niewidzialny most?
Wyobraźnia to bardzo dobra rzecz, pod warunkiem, że nie mylisz rzeczy wyobrażonych z rzeczywistymi.

PS. Fajnie, że jesteś, bo Twoja katechetka nie zdążyła mi odpowiedzieć na 2 pytania, które mnie nurtują. Może teraz?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w629087
Pozdrawiam
02-08-2014 18:40 
 Ocena-1 na 3
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>A jak widzisz przed sobą przepaść, to ufasz swoim oczom, czy wyobraźni, która podsuwa >Ci niewidzialny most?

To obchodze przepaść. Pani od religi mówiła kiedyś że jak się pomodlimy dokładnie o tym co chcemy rzeby było to się to zdarzy. Wtedy myśle że może znajde most dzięki pomodleniu.
02-08-2014 19:12 
 Ocena 5 na 5
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Kochana Majko
Pani od religii kłamie - jeżeli jesteś już tutaj na forum to musisz się z tym zmierzyć
A most możesz znaleźć rozglądając się i szukając a nie modląc się
Przesyłam refleksje nad modlitwą :
hej,
czym jest modlitwa jeśli nie jedną z form ofiary przebłagalnej ...
w modlitwie człowiek ofiarowuje "bogu" swoją suwerenność , autonomie , wolność , niezależność ... oddaje mu się w niewole ... !
czyni z siebie niewolnika i sługę ... rezygnuje ze swej podmiotowości , samoistności ... czy czyni to bezinteresownie .... z miłości szlachetnej ... ?
ależ nie ! - modlitwa to handel , to polisa ubezpieczeniowa ...
ja oddaje ci moją wolność a ty ... zapewnisz mi to czy tamto , a ty zadbasz o to aby mi się dobrze działo ... zaopiekujesz się mną ...

niestety to nie wszystko ...
modlitwa często przypomina wołania o zmiłowanie , łaskę , miłosierdzie ...
a to przecież jako żywo sytuacja w której mała dziewczynka lub chłopiec składa rączki i błagalnie woła do pijanego ojca lub rozwścieczonej matki : proszę cię , nie bij , nie bij mnie , zlituj się , już nie będę , nie bij , to boli ...
w rzeczy samej ... ojca (czy matkę) który swoje dzieci kocha , który jest delikatny i wrażliwy ... spokojny ,cierpliwy , wyważony , sprawiedliwy , uczciwy ... nikt nie ma potrzeby błagać o zmiłowanie ...
błagać o zmiłowanie można bandytę który napada na szczęśliwą rodzinę i chce zgwałcić matkę i zamordować ojca ... kogoś takiego błaga się o zmiłowanie ...
widocznie ktoś tak właśnie postrzega boga w którego wierzy ... jeżeli tymi słowami się do niego modli ...
pozdrawiam
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
02-08-2014 19:51 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>To obchodze przepaść.
Czyli jednak ufasz oczom i rozumowi, zamiast odlatywać. Super.

>Pani od religii mówiła kiedyś że jak się pomodlimy dokładnie o to, co chcemy żeby było to się to zdarzy.
Sprawdzałaś?
02-08-2014 20:16 
 Ocena-2 na 4
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)

>Sprawdzałaś?

Tak, chciałam mieć braciszka rok temu i mam. Mama była chora i mogła nie urodzić.
Pomodliłam się z panią od religi i mówiliśmy z kumpelami i kolegami różaniec dla zdrowia mamy i Fifka.
03-08-2014 06:20 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> chciałam mieć braciszka rok temu i mam. Mama była chora i mogła nie urodzić.
>Pomodliłam się z panią od religi i mówiliśmy z kumpelami i kolegami różaniec dla zdrowia mamy i Fifka.

Niestety, nie zawsze ma się to szczęście. Moi wierzący przyjaciele od 9 lat modlą się o dziecko. Nie mogą mieć i chyba już nie będą.
Czasem wymodlone dziecko rodzi się bardzo chore. Wtedy człowiek pokroju Twojej Pani od religii powie Ci, że Bógł tak chciał (!) albo jeszcze inni stwierdzą, że wprawdzie Bóg jest miłosierny i zawsze wysłuchuje modlitw - ale w tym wypadku coś poszło nie tak i to tajemnica.

Zawsze się wykręcą, żeby wyszło na to "iż Bóg jest miłosierny /wysłuchuje" ponieważ mają w tym swój interes: lepiej im na duszy, jak wierzysz w to co oni.
Modlitwa o coś / kogoś w praktyce jest skuteczna nie bardziej, niż jej brak.
Niestety, taka prawda.
Pozdrawiam serdecznie

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-08-2014 18:23 
 Ocena-3 na 5
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Nie mogą mieć i chyba już nie będą.
Pani od religi napisała;
Nie można tracić nadziei. W Polsce jest Sanktuarium Matki Boskiej Brzemiennej, może tam warto się udać i pomodlić?

>dziecko rodzi się bardzo chore.

Pani od religi:

To nie znaczy cierpiące i nieszczęśliwe.
04-08-2014 18:45 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Pytanie po co? Żaden naukowiec nigdy nie zmierzył pozytywnego wpływu modlitwy na rzeczywistość.
Mierzono za to coś całkiem przeciwnego: wpływ obojętny.
Zamiast więc udać się do Sanktuarium Matki Boskiej Brzemiennej, należałoby raczej spróbowac wszystkich metod, łącznie z poczęciem wspomaganym sztucznie.

>>dziecko rodzi się bardzo chore.
>Pani od religi:
>To nie znaczy cierpiące i nieszczęśliwe.

Ale cierpi matka. Cierpi czasem w dwójnasób tzn. też dlatego, ze w tym cierpieniu wie, iż nie będzie dla niego dobrą matką.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
06-08-2014 16:53 
 Ocena-1 na 3
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)

>Pytanie po co? Żaden naukowiec nigdy nie zmierzył pozytywnego wpływu modlitwy na >rzeczywistość.
Pani od religi:

Lecz modlitwa działa, żarliwa. Zaświadczają o tym ludzie.
W razie chorób oczywiści najpierw lekarz później modlitwa. To jest nowoczesne podejście.

>Ale cierpi matka.

Takie jest życie. Czasami przyjemne czasami sprawia cierpienie.Nieśmy ten krzyż.
06-08-2014 17:09 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> modlitwa działa, żarliwa. Zaświadczają o tym ludzie.

Owszem: tysiące subiektywnych świadectw - każde mające tysiące prozaicznych wytłumaczeń.
I zero badań naukowych.

>>Ale cierpi matka.
>Takie jest życie. Czasami przyjemne czasami sprawia cierpienie.Nieśmy ten krzyż.

Tak, weźmy się i zróbcie.
Pani od Religii nie niesie. Pani od Religii stoi z boku i się przygląda
Ewentualnie molestuje kobietę w ciąży, żeby urodziła.
"Bo jak nie, to dobrotliwy Bóg ukarze za morderstwo'.

Gdy Pani od Religii zostanie zgwałcona ewent. zajdzie w ciężko uszkodzoną ciążę, to wtedy będzie mogła cokolwiek powiedzieć.

A narazie tylko ewangelizuje.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-08-2014 13:48 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>>Sprawdzałaś?
>Tak, chciałam mieć braciszka rok temu i mam.
I nigdy nie modliłaś się o coś, czego nie dostałaś?
06-08-2014 17:37 
 Ocena-1 na 3
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)

>I nigdy nie modliłaś się o coś, czego nie dostałaś?

Nie dostałam teraz. Kiedyś dostanę mam nadzieję. Trzeba mieć nadzieje i wierzyć. Tak mówiła pani od religi i mama.
06-08-2014 19:34 
 Ocena 4 na 4
Episode_2 (3284 punktów)
>>I nigdy nie modliłaś się o coś, czego nie dostałaś?
>Nie dostałam teraz. Kiedyś dostanę mam nadzieję. Trzeba mieć nadzieje i wierzyć. Tak mówiła pani od religi i mama.
Widzisz, Majka, na tym właśnie polega skuteczność modlitwy.
Jeśli coś się spełni, to znaczy, że Bóg wysłuchał. Jeśli się nie spełni, to może później, a może tak miało być, Bóg wie, co robi itp.
Jakbyś rzucała kostką i wymyśliła sobie, że potrafisz wyrzucisz szóstkę za każdym razem jak się nad tym skupisz.
Jeśli wypadnie szóstka pomyślisz "hurra, mam moc".
A jak wypadnie coś innego pomyślisz "teraz nie, ale może później, albo źle się skupiłam". Po jakimś czasie znowu wypadnie szóstka i powiesz "jednak działa!"
A gdyby podsumować te rzuty to wynik nie odbiegałby od wyniku przypadkowych rzutów.

Niektóre życzenia po prostu się spełniają.
Niezależnie, czy się o nie modlimy.
Ludzie, którzy się nie modlą też czasem dostają to, czego pragną. A czasem nie dostają.

PS. A może tata kupiłby Ci tą książkę, którą polecał Makuś?
06-08-2014 22:21 
 Ocena 3 na 3
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>A może tata kupiłby Ci tą książkę, którą polecał Makuś?

Już kupiłam. Sama jestem ciekawa
03-08-2014 11:35 
 Ocena 4 na 6
Frank Holman (5897 punktów)
>>A jak widzisz przed sobą przepaść, to ufasz swoim oczom, czy wyobraźni, która podsuwa >Ci niewidzialny most?
>To obchodze przepaść. Pani od religi mówiła kiedyś że jak się pomodlimy dokładnie o tym co chcemy rzeby było to się to zdarzy. Wtedy myśle że może znajde most dzięki pomodleniu.
By znaleźć most. Najpierw ktoś musiał go zbudować. Czyli zająć się czymś konkretnym nie bezsensowną modlitwą. A jak mostu nie ma, bo wcześniej się każdy tylko bez sensu modlił, to ty go teraz też nie zbudujesz, tylko będziesz modlic sie i szukać, czegoś co nie miało prawa nigdy powstać. I tak do końca świata. Bezsensowne urojenia.... a mostu jak nie było tak nie ma, chyba że przyjdzie racjonalista i go w końcu zbuduje....
03-08-2014 12:11 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> I tak do końca świata. Bezsensowne urojenia.... a mostu jak nie było
> tak nie ma, chyba że przyjdzie racjonalista i go w końcu zbuduje....

A ściślej inżynier i robotnik Franku, inżynier i robotnik...
Pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-08-2014 14:14 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>> I tak do końca świata. Bezsensowne urojenia.... a mostu jak nie było
>> tak nie ma, chyba że przyjdzie racjonalista i go w końcu zbuduje....
>A ściślej inżynier i robotnik Franku, inżynier i robotnik...

Z tym sie nie zgodzę. Zbyt szybko przechodzisz do kapitalistycznego podziału pracy. Dzikie plemiona wciąż potrafią i bez tego zbudować - po prostu wspólną pracą i wiedzą z tradycji - świetnie działające mosty z naturalnych materiałów. I zrobią to właśnie w przebłysku racjonalności, a nie że przyjdzie szaman i namówi, żeby potańczyć w okół ogniska i w jego dymie ujawi się mapa - inna droga.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
A ja tam jestem za szamanami w wioskach tznw. dzikich ludzi. Odrobina lęku przed nieznanym (lub większa, niż odrobina) jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Poza tym szamani byli świetnymi psychologami, świetnie wykorzystywali choćby efekt placebo. No i szamańska część nas, która lubi rytuały i wpatrywanie się w ogień nocą..
Byle działali w dobrej wierze i nie manipulowali.
Ci w wioskach byli mistrzami dobrego szamanizmu, wiedzieli co wspólnocie jest potrzebne i tego jej dostarczali.
Pozdrawiam
PS dzicy budowali raczej kładki i przeprawy linowe, nie mosty.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
06-08-2014 17:39 
 Ocena-2 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
Pani od religi:

To jest esencja myślenia Pana Franka.

Cofnięcie ludzi w rozwoju.
03-08-2014 14:52 
 Ocena 2 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>A jak widzisz przed sobą przepaść, to ufasz swoim oczom, czy wyobraźni, która podsuwa >Ci niewidzialny most?
>To obchodze przepaść. Pani od religi mówiła kiedyś że jak się pomodlimy dokładnie o tym co chcemy rzeby było to się to zdarzy. Wtedy myśle że może znajde most dzięki pomodleniu.

Tak? To zrob eksperyment: przestan sie uczyc i pomodl sie gorliwie o mature. Zobaczymy czy wymodlisz pomost w postaci matury na piatke

Drugi eksperyment: idz do Tesco, zrob zakupy i pomodl sie, zeby za zakupy nie zaplacic.

Trzeci eksperyment: zabierz pieniadze rodzicom, oddaj je na tace i pomodl sie o manne z niebia.

Mowilem juz, ze idiota jestes?
Troling najnizszych lotow.
06-08-2014 17:40 
 Ocena-2 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
Pani od religi:

Jeśli Pan myśli że tak działa modlitwa to jest Pan płytki.

Jak Pan dojrzeje do wiary to zrozumie.
06-08-2014 18:59 
 Ocena 2 na 2
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Jak Pan dojrzeje do wiary to zrozumie.

Biorąc pod uwagę, że indoktrynacja religijna bywa jako tako skuteczna jedynie wobec niedojrzałych dzieci, dla 'Pana' jest już raczej za późno, z korzyścią dla niego, zresztą.
06-08-2014 18:02 
 Ocena 1 na 1
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Fajnie, że jesteś

Pan tez
02-08-2014 18:21 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Pozdrawiam wszystkie dzieciaki !!!
Ja kocham dzieci , mam ich trójke - też was pozdrawiają
Mój najstarszy twierdzi , że wykorzystywanie dzieci jest bardzo niemoralne i prosi żebyście przekazały to swojej nauczycielce - może ona tego nie wie .
Polecam wam 2 książki do przeczytania : Boga przecież nie ma - Patrik Lindenfors i Dlaczego wierzymy w boga J.Anderson Thomson
Bóg o którym wam opowiada to bardzo niedobry i wredny osobnik - wymordował niezliczoną ilość niewinnych dzieci tylko dla swojej chorej satysfakcji . Nie zapominajcie proszę , że to tylko opowieści ! Boga nie ma .
Ale jak się taki opowieści dzieciom opowiada - Wstyd po prostu , zabłąkana i kłamiąca owieczko ( to było do pani nauczycielki
Pozdrawiam was dzieciaki
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
02-08-2014 18:49 
 Ocena-2 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
Hej,

>wykorzystywanie dzieci jest bardzo niemoralne

Ja nie jest wykorzystana lubię czytać w internecie różne rzeczy.
Za pomoc pani od religi dostanę punkty za aktywnośc w gimnazjum im. św.Jadwigi gdzie będe się uczyć.

>Boga przecież nie ma - Patrik Lindenfors i Dlaczego wierzymy w boga J.Anderson Thomson

To są książki z internetu? U nas w Rybniku nie wiem czy są.

>Bóg o którym wam opowiada to bardzo niedobry i wredny osobnik - wymordował niezliczoną >ilość niewinnych dzieci tylko dla swojej chorej satysfakcji

Pani od religi napisała:

Bóg jest miłosierny i sprawiedliwy. Za dobro wynagradza za zło karze.

>Ale jak się taki opowieści dzieciom opowiada - Wstyd po prostu , zabłąkana i kłamiąca >owieczko

Pani od religi powiedziała że mówi nam o prawdzie i dobru.
02-08-2014 19:47 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Za pomoc pani od religi dostanę punkty za aktywnośc w gimnazjum im. św.Jadwigi gdzie będe się uczyć.
hej,
Dziękuje Ci za szczerość . Sądze jednak , że pani od religii wykorzystuje Cię proponując Ci w zamian punkty - to nie jest dobry układ nauczyciel- uczeń . Nie jest dobry ponieważ wykorzystuje Cię do swych prywatnych interesów .

>To są książki z internetu? U nas w Rybniku nie wiem czy są.
hej,
Na pewno są , musisz spytać czy księgarnia może je dla Ciebie zamówić lub poproś rodziców aby zamówili je w internecie

>Bóg jest miłosierny i sprawiedliwy. Za dobro wynagradza za zło karze.
hej,
Jednak nie ! Bóg wymordował wiele dzieci choćby te , które zostały zamordowane kiedy szukano właśnie narodzonego Jezusa . Taki był boski plan . On tego chciał - gdyby nie chciał to by się to przecież nie wydarzyło , prawda ? A w potopie ? Myślisz , że te dzieci , które Bóg w potopie zamordował były czemuś winne ? Chyba nie , prawda ?

>Pani od religi powiedziała że mówi nam o prawdzie i dobru.
hej,
Ona może być o tym przekonana , może nawet w to głęboko wierzyć ale tak nie jest .
To co mówi wam pani od religii jest bardzo wybiórcze , tendencyjne a nawet niesłuszne lub po prostu nieprawdziwe

pozdrawiam Cię serdecznie
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
02-08-2014 20:13 
 Ocena-3 na 3
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>je dla Ciebie zamówić lub poproś rodziców aby zamówili je w internecie

Zapytałam mamy i ona powiedziała żebym sobie wybiła z głowy bo podręczniki do gimnazjum są bardzo drogie. A jakieś pierdoły to mogę sobie kupić później ale i tak pewnie o nich zapomnę. Pozatym powiedziała że to są głupie książki i zadzwoniła do babci żeby się zapytać co to za tytuły. Babcia ma 67 lat i pracowała w bibliotece. Powiedziała że to są książki dla komunistów dinozaurów nie dla dzieci i młodzierzy.

>Bóg wymordował wiele dzieci choćby te , które zostały zamordowane kiedy szukano >właśnie narodzonego Jezusa.

Król Herod kazał zabić te dzieci uderzając ich główkami o ścianę. To mieliśmy na religi.

>Myślisz , że te dzieci , które Bóg w potopie zamordował były czemuś winne?

Pan Bóg nie zabił dzieci w potopie. O tym nie jest napisane.
Pani od religi powiedziała że Pan Bóg jest sprawiedliwy i zabija wtedy kiedy to konieczne. Kiedyś były inne czasy i w ten sposób można było zrobić ludzi dobrymi.
02-08-2014 20:35 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>>je dla Ciebie zamówić lub poproś rodziców aby zamówili je w internecie
>Zapytałam mamy i ona powiedziała żebym sobie wybiła z głowy bo podręczniki do gimnazjum są bardzo drogie. A jakieś pierdoły to mogę sobie kupić później ale i tak pewnie o nich zapomnę. Pozatym powiedziała że to są głupie książki i zadzwoniła do babci żeby się zapytać co to za tytuły. Babcia ma 67 lat i pracowała w bibliotece. Powiedziała że to są książki dla komunistów dinozaurów nie dla dzieci i młodzierzy.

hej,
Twoja nauczycielka powiedziała , że ważne jest abyś poznała inne poglądy niż te , które ona wyznaje
Tutaj masz adres : selkar.pl/(*)e-ma?abpid=11&abpcid=7&aff=a4b - książka kosztuje 7 zł - może za twoją pomoc fajna pani od religii ci ją zafunduje
Wydaje mi się , że na dziś wystarczy
serdecznie pozdrawiam
acha ... Majko , to bardzo fajna książeczka , myślę , że takiej mądrej dziwczynce jak ty powinna się spodobać i dać dużo do myślenia
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
03-08-2014 06:28 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Myślisz , że te dzieci , które Bóg w potopie zamordował były czemuś winne?
>Pan Bóg nie zabił dzieci w potopie. O tym nie jest napisane.

W takim razie co się z nimi stało? Pomyśl. Napisane jest, że tylko kilka osób przeżyło - konkretnie rodzina Noego. Co te wszystkie inne dzieci, które nie przeżyly winne? A może czasem modliły się o miłośc rodziców i dziadków, o dalsze szcześliwe życie z nimi.
Tak Ty.
A tu bach, przyszła woda z rozkazu Pana Boga i wszystko zalała.
Pomyśl czasem o tym, nie uciekaj od trudnych pytań zadawanych sobie, rodzicom i Pani od religii.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
Jeśli to prawda to znaczy że tak musiało być.
Pan Bóg wie co robi. Tak mówi pani od religi i mama. Zapytałam też taty i powiedział że ma to dupie
04-08-2014 18:46 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli to prawda to znaczy że tak musiało być.
>Pan Bóg wie co robi. Tak mówi pani od religi i mama. Zapytałam też taty i powiedział że ma to dupie

hej,
Pozdrów ode mnie swojego Tate !
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
04-08-2014 18:50 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jeśli to prawda to znaczy że tak musiało być.

Tak stanowczo nie musiało być. Po co by tak miało być? Co te wszystkie dzieci były winne?
Jak będziesz chora, to powiesz że "tak musiało być'? Czy jednak pójdziesz do doktora się wyleczyć, by znów być zdrową i móc się bawić z koleżankami?

>Pan Bóg wie co robi.

Są inne religie, wyznania i teologie. Inne religię podają np. że nigdy nie było czegoś takiego, jak potop.
Naukowcy tego też nie dowiedli.

> Tak mówi pani od religi i mama. Zapytałam też taty i powiedział że ma to dupie

Mądry ten Twój tata, nie bawi się religijne dywagacje o czymś nie mając pewności, że się zdarzyło.
Pozdrowienia dla Twojego taty!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
06-08-2014 17:02 
 Ocena-2 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Tak stanowczo nie musiało być
Pani od religi:

Pan Bóg wiedział co robi. Jest nieomylny.
Pan Bóg uleczył ludzkość z niegodziwości potem się z nim pojednał.

>Naukowcy tego też nie dowiedli.
Pani od religi:
Czytałam że potop był.Znaleziono skamieniałości oceaniczne e na szczytach gór. Nie tylko chrześcijanie wiedzą o potopie, również inne religie.

>Pozdrowienia dla Twojego taty!

Tata też pozdrawia i cieszy się że niszczy pan głupoty pani od religi :Ale mama mówi że ona jest mądra i dobra a tata jest głupi i bezbożny i tylko z jej radami pójdę do nieba.
06-08-2014 17:27 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Tak stanowczo nie musiało być
>Pani od religi:
>Pan Bóg wiedział co robi. Jest nieomylny.

Łatwo powiedzieć. Jeśli tak, to jaki konkretnie jest tego sens?

>Pan Bóg uleczył ludzkość z niegodziwości potem się z nim pojednał.

Ludzkość nigdy nie była niegodziwa. Tylko chrześcijanie tak myślą, a księża to głoszą, żeby mieć jakieś zajęcie i żeby utrzymać swoich wyznawców przy sobie. Wiążą ich poczuciem winy i grzechu. Lubisz chodzić do spowiedzi?
Na szczęście nie wszystkich wiążą. Mądrzy ludzie potrafią dojrzeć tkwiący w tym fałsz.

> Czytałam że potop był.Znaleziono skamieniałości oceaniczne e
> na szczytach gór. Nie tylko chrześcijanie wiedzą o potopie, również inne religie.

Proszę podać, które religie. Docenię tylko przykładnych religii bez zapożyczeń.

Zapożyczenie to to samo, jak ktoś od kogoś ściąga w szkole.

Wracając do Arki: tysiące ludzi zajmują się poszukiwaniem Arki Noego.
Na górę, o której dziecko mówisz ktoś wcześniej wyniósł belki starszych drzew. To było oszukane.
Cytat:
Przez wieki Góra Ararat była miejscem poszukiwań arki. Ostatnio obiektem badań stała się góra Sabalan w Iranie, ponad 300 kilometrów dalej.
Wierzący w historyczność Księgi Rodzaju nie ustają w poszukiwaniach arki, której odkrycie miałoby potwierdzić ich poglądy dotyczące geologii i ewolucji. Twierdzą: "Jeśli istotnie potop Noego unicestwił ludzkość i cywilizację, jak o tym uczy Biblia, arka zostanie ważnym źródłem wiedzy o przedpotopowym świecie. Żadne inne ważne znalezisko nie może być bardziej starożytne i ważne, o potencjalnie olbrzymim znaczeniu dla dyskusji między zwolennikami kreacjonizmu i ewolucji (wliczając ewolucję teistyczną)"
Poszukiwania koncentrują się na górze Ararat, chociaż Księga Rodzaju wspomina jedynie o "górach Ararat". Obiekt Durupınar, niedaleko góry jednak nie na niej samej, dużo bardziej dostępne, skupiało uwagę w latach 80. i 90. XX w.; na początku 2004 roku pewien biznesmen z Honolulu przybył do Waszyngtonu by rozgłosić o ekspedycji planowanej w celu zbadania miejsca, które nazywał "anomalią Ararat", lecz czasopismo National Geographic stwierdziło później, że był to nieefektywny "popis" mający na celu "przekonanie rządu tureckiego do wyrażenia pozwolenia", które "kilka ekspedycji ostatecznie otrzymało"; natomiast w 2006 zainteresowanie wzbudził raport pewnej ekspedycji o potencjalnym miejscu spoczynku arki w Iranie. Istnieje wiele, sięgających starożytności, relacji o znajdowaniu w pobliżu masywu Ararat drewnianych fragmentów z arki, a nawet o oglądaniu jej pozostałości. Jednak nie sposób jednoznacznie potwierdzić tych doniesień.

Wikipedia.

>>Pozdrowienia dla Twojego taty!
>Tata też pozdrawia i cieszy się że niszczy pan głupoty pani od religi:

Fajnie Warto to niszczyć, bo to faktycznie głupoty. Czasem śmieszne, a czasem niestety szkodliwe da zdrowia.

> Ale mama mówi że ona jest mądra i dobra a tata jest głupi
> i bezbożny i tylko z jej radami pójdę do nieba.

Droga Maju. Grzeczne dziewczynki idą do nieba. Niegrzeczne dziewczyni idą tam.. gdzie chcą.

Zastanów się, czy koniecznie chcesz spędzać kiedyś czas wśród nudnych chórów anielskich (jeśli ten opis i to miejsce w ogóle istnieje).

A może, jak dorośniesz to zechcesz sama pomyśleć i pójść tam, gdzie Ty chcesz? Gdzie Cię prowadzi ciekawość? I gdzie nie będzie Ci przeszkadzać ani Mama, ani Pani od Religii.
Pomyśl

Pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
06-08-2014 18:32 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
>Pani od religi:
>Czytałam że potop był.Znaleziono skamieniałości oceaniczne e na szczytach gór. Nie tylko chrześcijanie wiedzą o potopie, również inne religie.
No rozśmieszaj nas dalej dziecinko A tak na poważnie, polecam zainteresować się zagadnieniem obiegu wody w przyrodzie, bo poziom wciskanego kretynizmu urasta na szczyty.
>Tata też pozdrawia i cieszy się że niszczy pan głupoty pani od religi :Ale mama mówi że ona jest mądra i dobra a tata jest głupi i bezbożny i tylko z jej radami pójdę do nieba.
Gratuluje tak wspaniałomyślnego podejścia do sytuacji, gdy obca osoba obraża i poniża kogoś, kto powinien być dla ciebie najważniejszym autorytetem; sekta już Ciebie ma !!! liczy się tylko guru.
06-08-2014 20:59 
 Ocena 4 na 4
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Tata też pozdrawia i cieszy się że niszczy pan głupoty pani od religi :Ale mama mówi że ona jest mądra i dobra a tata jest głupi i bezbożny i tylko z jej radami pójdę do nieba.

hej,
Kochana Maju ...
Tutaj na forum jest wielu bezbożnych , nie ma w tym nic złego
Czy ktoś w boga wierzy czy nie - nie ma właściwie żadnego znaczenia
Ważne jest to aby być dobrym człowiekiem
Dobry człowiek to człowiek współczujący , życzliwy , pomocny , rozumny , cierpliwy
Jeżeli bóg istnieje i jest dobry - to zupełnie nie interesuje go czy ktoś w niego wierzy ale czy jest dobry , dobry dla innych ludzi , zwierząt a nawet roślin ...
Natomiast jeśli bóg jest zły to wtedy zależy mu wyłącznie na tym aby wszyscy się do niego modlili o zmiłowanie i aby padali przed nim na twarz ze strachu i ze strachu go wielbili i wysławiali
Jeżeli bóg jest dobry Maju to nie trzeba prosić go ani o zmiłowanie ani o miłosierdzie ani o łaske bo dobrej osoby o coś takiego prosić nie trzeba . Dobra osoba po prostu nikomu nie zagraża i nikomu nie chce wyrządzić krzywdy
O miłosierdzie trzeba prosić wyłącznie bandyte , kryminaliste i przestępce

Zastanów się nad tym
pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
04-08-2014 23:07 
 Ocena 6 na 6
Fizyk (17637 punktów)
> Jeśli to prawda to znaczy że tak musiało być.

A jeśli nieprawda? Jeśli cała Biblia to tylko legendy? Które nie mogą być źródłem prawdy? Ani rozsądnej moralności?

> Pan Bóg wie co robi.

Nie wygląda na to. Ponoć miał zrobić potop a tu okazało się że żadnego potopu nie było. Topiciela też nie było?
03-08-2014 12:01 
 Ocena 3 na 5
Frank Holman (5897 punktów)
>>je dla Ciebie zamówić lub poproś rodziców aby zamówili je w internecie
>Zapytałam mamy i ona powiedziała żebym sobie wybiła z głowy bo podręczniki do gimnazjum są bardzo drogie. A jakieś pierdoły to mogę sobie kupić później ale i tak pewnie o nich zapomnę. Pozatym powiedziała że to są głupie książki i zadzwoniła do babci żeby się zapytać co to za tytuły. Babcia ma 67 lat i pracowała w bibliotece. Powiedziała że to są książki dla komunistów dinozaurów nie dla dzieci i młodzierzy.
>>Bóg wymordował wiele dzieci choćby te , które zostały zamordowane kiedy szukano >właśnie narodzonego Jezusa.
>Król Herod kazał zabić te dzieci uderzając ich główkami o ścianę. To mieliśmy na religi.
>>Myślisz , że te dzieci , które Bóg w potopie zamordował były czemuś winne?
>Pan Bóg nie zabił dzieci w potopie. O tym nie jest napisane.
>Pani od religi powiedziała że Pan Bóg jest sprawiedliwy i zabija wtedy kiedy to konieczne. Kiedyś były inne czasy i w ten sposób można było zrobić ludzi dobrymi.
Nadmiar trollingu przekracza dopuszczalny poziom. Wnoszę o zablokowanie tego konta.
03-08-2014 17:24 
 Ocena 4 na 4
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Pani od religi powiedziała że Pan Bóg jest sprawiedliwy i zabija wtedy kiedy to konieczne. Kiedyś były inne czasy i w ten sposób można było zrobić ludzi dobrymi.

hej,
Dla Boga nie istnieje cos takiego jak koniecznosc . Zabija wtedy kiedy chce a nie kiedy ktos mu kaze .
Ludzi ktorych zamordowal juz nie da sie poprawic , w zaden sposob juz sie dobrzy stac nie moga .
pozdrawiam
makus

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
04-08-2014 09:32 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Kiedyś były inne czasy i w ten sposób można było zrobić ludzi dobrymi.

Indoktrynacja dzieci przez 'Panią od Religii' przekroczyła tu wszelkie granice.
Toż to zupełnie podobne, jak u Adolfa Hitlera: dobry Żyd to martwy Żyd. Czyżby się czymś inspirował?
Zastanawiam się, kiedy ludzie zaczną wreszcie traktować Biblię ST jako jednoznacznie coś mrocznego, relikt ciemnych i prymitywnych wczesnych czasów ludzkości.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-08-2014 09:43 
 Ocena 3 na 3
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)

>Zastanawiam się, kiedy ludzie zaczną wreszcie traktować Biblię ST jako jednoznacznie coś mrocznego, relikt ciemnych i prymitywnych wczesnych czasów ludzkości.
>
Gdy zaczną ją w końcu czytać? marne szanse. Za dużo treści.
Być może filmy action, gore horror, mięsno-krwawe z dużą ilością nagości i seksu plus losy krwawego dyktatora bez happy endu by pomogły? Zapraszamy do kin
Jacek Głodzik (35558 punktów)
A wiesz, przypomniałeś mi o jednej kwestii, nad którą się niedawno zastanawiam.
Russell Crowe ze spółką z filmu "Noe" w zeszłym roku /czy też na początku tego - nie pamiętam dobrze/ chcieli się dostać do Franciszka na audiencję przed premierą.
I nic z tego nie wyszło. Zastanawia mnie prawdziwy powód..
Film w sumie niezły.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
Pani od religi:

Pan Agnosiewicz pisał że argumentum ad Hitlerum to nie jest argument.
06-08-2014 19:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Tu się różnimy: Pani zdaje się uważa Mariusza Agnosiewicza za autorytat wszystkich racjonalistów i ateistów, u nas tak sie nie uważa.
U nas kazdy ma swój punkt widzenia, a Pan Agnosiewicz tylko się z tego cieszy.
Tylko Pani musi myśleć, jak biskupi.

Apeluję by wreszcie mieć odwagę zdjąć te katolickie okulary, przez które widać otaczającą rzeczywistość w krzywym zwierciadle.

W moim wpisie tkwi ważniejsza kwestia: zastanawia mnie, kiedy ludzie zaczną wreszcie traktować Biblię ST jako jednoznacznie coś mrocznego, relikt ciemnych i prymitywnych czasów ludzkości.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>autorytat wszystkich racjonalistów i ateistów,

Pani od religii:

Uważam Pana Agnosiewicza za właściciela tego forum.

>tylko Pani musi myśleć, jak biskupi

Pani od religii:

Nie tylko ja, wszyscy katolicy winni tak myśleć. W celu zbawienia.
06-08-2014 22:28 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Nie tylko ja, wszyscy katolicy winni tak myśleć. W celu zbawienia.

hej,
Bóg jest samym dobrem nie trzeba błagać go o zbawienie
O zbawienie trzeba błagać degenerata , zboczeńca i bandyte !

makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
07-08-2014 07:14 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Pani od religii:
>Uważam Pana Agnosiewicza za właściciela tego forum.

Ale droga Pani z Rybnika cytuje go tak, jakby był jakąś wyrocznią delficką.

>>tylko Pani musi myśleć, jak biskupi
>Pani od religii:
>Nie tylko ja,

Żal mi Pani. Oduczacie się używania własnego rozumu i jeszcze robicie z tego cnotę. Żenujące.
To zwykła zbrodnia dnia codziennego na swojej własnej inteligencji i talentach.

> wszyscy katolicy winni tak myśleć. W celu zbawienia.

Do tego oddajecie swoje życie tu na Ziemi w ręce kogoś innego. Chyba tylko po to, żeby on je przeżył za Was.
Smutne

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
06-08-2014 19:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Poza tym to nie był argument, tylko obnażenie, czego uczy Pani dzieci.
Kiedyś.. ciekawi mnie, czy wie Pani przynajmniej, ile lat ma gatunek homo-sapiens. Zna Pani historię ludzkości?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-08-2014 00:52 
 Ocena 2 na 2
niestadny (2492 punktów)

>Rozum jest ograniczony i ufanie mu to jak ufanie swojemu wzrokowi.
Dobre!
Czy ktoś odpowie mi na pytanie co jest POZA horyzontem, a jeśli NIC, to jak owo "nic" zdefiniować?


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
05-08-2014 08:05 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Rozum jest ograniczony i ufanie mu to jak ufanie swojemu wzrokowi.
> Dobre!
> Czy ktoś odpowie mi na pytanie co jest POZA horyzontem, a jeśli NIC, to jak owo "nic" zdefiniować?

Tak naprawdę nie wiemy, co jest za horyzontem, a tylko się domyślamy z lepszych czy mniej wiarygodnych źródeł.
Pytanie, czy zawsze nam jest to potrzebne, czy tylko - jak kol. Elasp - zastanawiamy sie w oderwaniu, zeby mieć do rozwiązania łamigłówkę, a nie spotykać się z prawdziwymi ludźmi i realnymi dylematami.

Odnosząc się do słów Twojego interlokutora: "Rozum jest ograniczony i ufanie mu to jak ufanie swojemu wzrokowi" to trzeba postracić rozum i zmysły, żeby tak serio myśleć. Jest niestety nawet gorzej: w tej wierze o to właśnie częściowo chodzi.
Efekt?
Pewien procent głęboko wierzących religiantów pokroju Władysławy Rynik nie wierzy własnym zmysłom, rozumowi i intuicji, wierzy za to wizjom, świętym księgom z przed tysięcy lat, pseudo autorytetom, gusłom i nawiedzonym naukowcom, którym wiara miesza się z rzeczywistoscią.
Żałosne.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Rozum jest ograniczony i ufanie mu to jak ufanie swojemu wzrokowi. Skoro
> widzimy tylko rzeczy materialne do horyzontu to wiemy że wzrok jest ograniczony.

Moja odpowiedź tu:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,629374#w630788

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-07-2014 20:50 
 Ocena 7 na 7
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Zawsze jest człowiekiem.

Skoro juz wiesz, ze jest zawsze czlowiekiem to po kiego grzyba chcesz "dyskutowac" z panem Boguslawskim?

A czy kobieta z 2-dniowym zarodkiem moze ubiegac sie o alimenty od faceta, ktory ja po poczeciu opuscil (skoro zarodek jest juz czlowiekiem)???
28-07-2014 22:18 
 Ocena 6 na 6
Frank Holman (5897 punktów)
>>Zawsze jest człowiekiem.
>Skoro juz wiesz, ze jest zawsze czlowiekiem to po kiego grzyba chcesz "dyskutowac" z panem Boguslawskim?
>A czy kobieta z 2-dniowym zarodkiem moze ubiegac sie o alimenty od faceta, ktory ja po poczeciu opuscil (skoro zarodek jest juz czlowiekiem)???
>
Problem z katofanatykami jest taki, że zwykle grzęzną w swoich rojeniach o świętości, nie potrafiąc zauważyć konsekwencji i skutków swoich zachowań. Kwestia aborcji, zwłaszcza w bardzo wczesnej fazie, tej która pozostaje naturalnie zupełnie niezauważalna, tak biologicznie jak i społecznie, jest tego najlepszym przykładem. Katofanatycy domagają sie w efekcie powstanie przepisów i po stronie organów państwa obowiazków siłowych działań "ochronnych", które nie tylko, że są nieegzekwowalne, są szeroko przeciwskuteczne, nierzadko szkodliwe; kreują nowe cierpienia zamiast niwelować stare. A wszystko to opiera sie na błednym założeniu, że życiu płodu należy dodawać (zamiast odejmować) wartości w konflikcie z wartością życia kobiety, właśnie dlaatego, że to życie, tenże płód, poza macicą nie jest samodzielnie zdolny do tegoż życia, już nie mówiąc o zapominaniu przy tym że może nigdy nie wykształcić się w formę zdolną do samodzielnego istnienia.
28-07-2014 22:24 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Problem z katofanatykami jest taki.....

Zgadza sie. Z tym, ze tutaj mamy do czynienia nie z katofanatykiem a jedynie trolem, ktory w zenujacy sposob probuje sobie robic jaja
01-08-2014 01:50 
 Ocena 1 na 3
Mandella (83 punktów)
Smutniejsza jest postawa osób uważających się za racjonalistów, a nie potrafiącymi odpowiedzieć na temat.

Nie chciałbym być jako ateista utożsamiany z osobami tego pokroju, tandetny antyklerykalizm, czy jak w tym przypadku chamstwem...

Bliżej ci do tych "idiotów i starych purkwi" niż ci się wydaje...
01-08-2014 14:19 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
Zawsze jest człowiekiem.
Pan Rafał: Skoro już wiesz, ze jest zawsze człowiekiem to po kiego grzyba chcesz "dyskutować" z panem Bogusławskim?
A czy kobieta z 2-dniowym zarodkiem może obiegać się o alimenty od faceta, który ja po poczęciu opuścił (skoro zarodek jest już człowiekiem)???

Zgadza się. Z tym, ze tutaj mamy do czynienia nie z katofanatykiem a jedynie trollem, który w żenujący sposób próbuje sobie robić jaja.

>Smutniejsza jest postawa osób uważających się za racjonalistów, a nie potrafiącymi odpowiedzieć na temat.
Naprawdę przeczytał Pan ze zrozumieniem to co tu zostało w tej dyskusji przez różne osoby już napisane? Moim zdaniem, w merytorycznej rozmowie ustosunkowano się i przedstawiono poważną argumentację wobec wszystkich podnoszonych tu przez prolajfowskich zwolenników tematów.

>Nie chciałbym być jako ateista utożsamiany z osobami tego pokroju, tandetny antyklerykalizm, czy jak w tym przypadku chamstwem...
Każdy jednak odpowiada za siebie. Ja np. nie uważam się za ateistę, a i z wieloma racjonalistami w różnych aspektach się nie zgadzam. Pokaż Pan swoją wiedzę i kulturę wypowiedzi.

>Bliżej ci do tych "idiotów i starych purkwi" niż ci się wydaje...
To jest ten poziom proponowany przez Pana?

Frank Holman:
Problem z katofanatykami jest taki, że zwykle grzęzną w swoich rojeniach o świętości, nie potrafiąc zauważyć konsekwencji i skutków swoich zachowań. Kwestia aborcji, zwłaszcza w bardzo wczesnej fazie, tej która pozostaje naturalnie zupełnie niezauważalna, tak biologicznie jak i społecznie, jest tego najlepszym przykładem. Katofanatycy domagają się w efekcie powstanie przepisów i po stronie organów państwa obowiązków siłowych działań "ochronnych", które nie tylko, że są nieegzekwowalne, są szeroko przeciwskuteczne, nierzadko szkodliwe; kreują nowe cierpienia zamiast niwelować stare.
A wszystko to opiera sie na błędnym założeniu, że życiu płodu należy dodawać (zamiast odejmować) wartości w konflikcie
z wartością życia kobiety, właśnie dlatego, że to życie, tenże płód, poza macicą nie jest samodzielnie zdolny do tegoż życia, już nie mówiąc o zapominaniu przy tym że może nigdy nie wykształcić się w formę zdolną do samodzielnego istnienia.


Potrafi się Pan na tym poziomie wypowiedzieć, to niech Pan się wypowie, gdyż jak na razie, to wpisał się Pan
tu w krytykowany przez Pana poziom!

@@@
.
02-08-2014 17:50 
 Ocena-1 na 1
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Problem z katofanatykami jest taki

Pani od religi napisała:

Jest taki sam jak z aborcjofanatykami. Ślepi na to z kim rozmawiają wrzucając przeciwników zabijania dzieci nienarodzonych do wygodnego dla siebie worka.


Proszę podać choć RAZ jeden mój argument oparty na KATOLICYZMIE.

>formę zdolną do samodzielnego istnienia.

Pani od religi napisała:

Niektórzy niepełnosprawni.
Śmiało proszę och poinformować że nie są godni żyć.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jest taki sam jak z aborcjofanatykami.

Szuka Pani z gorliwością wartą lepszej sprawy fanatyków aborcji, ale rozczaruję ją: raczej ich Pani tu nie znajdzie.
I kto kogo wrzuca do worka?

> Ślepi na to z kim rozmawiają

Ślepi moze nie, ale akurat tutaj serwuje nam Pani niezłą schizofrenię: raz Pani, raz Majka.
Miejże Pani wreszcie odwagę wyjść z za dziecka.
Dorosła osoba, i to Katechetka

> wrzucając przeciwników zabijania dzieci nienarodzonych do wygodnego dla siebie worka.

Miło wreszcie usłyszeć, że nasza argumentacja na Panią działa.

>>formę zdolną do samodzielnego istnienia.
>Pani od religi napisała:
>Niektórzy niepełnosprawni.
>Śmiało proszę och poinformować że nie są godni żyć.

Są godni żyć. Tu widzę, iż upełnie nie rozróżnia Pani faktu, że niepesłnosprawny skazany jest na kilkadziesiąt tysięcy osób świadczącym pomoc społeczną i prywatną tylko w naszym kraju. A zarodek tylko na jedną osobę.

Poza tym i Pani jest skazana na zależność od innych.
Dziwię się, że nie rozupie Pani-katechetka tak prostych rzeczy.

Gdyby niepełnosprawny był skazany tylko na jedną osobę i ta osoba martwiła się racjonalnie, że ciężarowi nie podoła - dylemat byłby podobny.
ALE U KADUKA NIE JEST !!!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-08-2014 20:15 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>>Jest taki sam jak z aborcjofanatykami.
>Szuka Pani z gorliwością wartą lepszej sprawy fanatyków aborcji, ale rozczaruję ją: raczej ich Pani tu nie znajdzie.

Typowe u katofanatyków, że walczą z własnymi upiorami. Jak przychodzi co do czego - z jednej strony do nadzwyczaj dobrze świadczy o kobiecie - ale jest dość częste, że okazują się mieć całkiem normalne poglądy. Np. tu pro-choice; bo przecież oczywiste jest, że kobieta musi chyba zrozumieć kobietę i jej prawo życia, wyboru. Z drugiej - nieprzeszkada jej to walczyć z urojonymi proaborterami, których nigdy nie było nie ma i nie będzie. Zostali wymyśleni przez ich religijnych guru, aby wzmacniać fanatyzm i wykorzystanie wierzących dla dobra sekty, nie ludzkości.

Dlatego Ukochaną moją jest wypowiedź małżonki głównego katofanatyka kraju p. Terlikowskiej, "tylko dlaczego w tej pedalskiej cywilizacji śmierci Szwecji rodzi się o wiele więcej dzieci i o wiele lepiej im się tam i ich rodzinom żyje,...."
Otóż dlatego, że wszędzie życie toczy sie lepiej, gdzie oszołomów mniej, a tak wy katofanatycy jesteście tylko szkodliwymi oszołomami, co roją nowe problemy, zamiast rozwiązywać jakiekolwiek realne istniejące.!
04-08-2014 21:46 
 Ocena-2 na 4
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>niepesłnosprawny skazany jest na kilkadziesiąt tysięcy osób

Pani od religi napisała:

Tak samo z ludźmi starszymi - emerytami.
Zabijajmy ich?

Tylko na początku Pan Głodzik musi się nagimnastykować jak tu usprawiedliwić ich prawo do zabijania. Że to nie ludzie.
05-08-2014 07:50 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>niepesłnosprawny skazany jest na kilkadziesiąt tysięcy osób
>Pani od religi napisała:
>Tak samo z ludźmi starszymi - emerytami.
>Zabijajmy ich?

Czy Pani od religii czyta ze zrozumieniem moje wpisy? Czy Pani od religii w ogóle czyta moje wpisy?
Tam jest już odpowiedź.

>Tylko na początku Pan Głodzik musi się nagimnastykować jak tu usprawiedliwić ich prawo do zabijania.

Walczy Pani z wiatrakami, wkładając w moje usta słowa czy poglądy, których nie mam.
Żałosna próba sprowadzenia interlokutora do swojego poziomu.
Z Pani wychowanicą Majką rozmawia się dużo lepiej. Podejrzewam, że powodm jest stosunkowo krótki okres prania mózgu.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>A czy kobieta z 2-dniowym zarodkiem moze ubiegac sie o alimenty od faceta, ktory ja >po poczeciu opusci

Pani od religi napisała:
To nie zostało uregulowane prawnie.
Ale prawo mówi wyraźnie.

"Kodeks rodzinny i opiekuńczy przewiduje możliwość uznania ojcostwa dziecka poczętego, lecz nieurodzonego.

Jeżeli ojciec dziecka umrze przed jego narodzeniem i nie uzna dziecka przed swoją śmiercią matka dziecka, aby ustalić ojcostwo powinna wytoczyć powództwo o sądowe ustalenie ojcostwa.

Jeżeli ojcostwo mężczyzny nie będącego mężem matki zostało uwiarygodnione, matka może żądać, ażeby mężczyzna ten jeszcze przed urodzeniem się dziecka wyłożył odpowiednią sumę pieniężną na koszty utrzymania matki przez trzy miesiące w okresie porodu oraz na koszty utrzymania dziecka przez pierwsze trzy miesiące po urodzeniu. Termin i sposób zapłaty tej sumy określa sąd.

Z roszczeniem matka dziecka pozamałżeńskiego może wystąpić nie wcześniej niż po ustaleniu ojcostwa mężczyzny nie będącego jej mężem, czyli od chwili uznania przez niego ojcostwa lub też ustalenia ojcostwa w drodze wyrokowania. Nie ma przeszkód, aby roszczenie to łączyć z powództwem o ustalenie ojcostwa.

Jeżeli ojcostwo mężczyzny, który nie jest mężem matki, nie zostało ustalone, zarówno dziecko, jak i matka mogą dochodzić roszczeń majątkowych związanych z ojcostwem tylko jednocześnie z dochodzeniem ustalenia ojcostwa. Nie dotyczy to roszczeń matki, gdy dziecko urodziło się nieżywe.

Kurator dla dziecka poczętego
Dla dziecka poczętego, lecz jeszcze nie urodzonego ustanawia się kuratora (curator ventris), jeżeli jest to potrzebne do strzeżenia przyszłych praw dziecka. Kuratela ustaje z chwilą urodzenia się dziecka".

Żaneta Urawska, radca prawny, http:www.infor.pl

Tak jak Pan widzi.
Ludzie mądrzy i wykształceni nie mają wątpliwości.

>po kiego grzyba chcesz "dyskutowac" z panem Boguslawskim?

Pani od religi napisała:

Żeby poznać jego opinię. Bez zbywania linkami.
03-08-2014 11:42 
 Ocena 4 na 4
Frank Holman (5897 punktów)
Cytujesz dziecko prawo i NIC z nich nie rozumiesz.
Mowa w tych przepisach o zabezpieczeniu praw i kosztów utrzymania matki i dziecka po urodzeniu.
03-08-2014 11:44 
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)
>Cytujesz dziecko prawo i NIC z nich nie rozumiesz.

To nie jest jedyna dziedzina o której nie ma pojęcia pani katechetka.
04-08-2014 21:48 
 0 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Cytujesz dziecko prawo i NIC z nich nie rozumiesz.
>Mowa w tych przepisach o zabezpieczeniu praw i kosztów utrzymania matki i dziecka po >urodzeniu.

Pani od religi napisała:

Pominął Pan fakt że ojcostwo zaczyna się od momentu POCZĘCIA.
04-08-2014 21:58 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
>>Cytujesz dziecko prawo i NIC z nich nie rozumiesz.
>>Mowa w tych przepisach o zabezpieczeniu praw i kosztów utrzymania matki i dziecka po >urodzeniu.
>Pani od religi napisała:
>Pominął Pan fakt że ojcostwo zaczyna się od momentu POCZĘCIA.
Szkoda tylko, że w praktyce NIKT inny za wyjątkiem matki i ojca - i to pod warunkiem, że się o dziecko starają i to też nie zawsze bo technik aż takiego monitoringu chyba nie ma - nie będzie w stanie ustalić od kiedy to niby.
Dlatego na prawdę uznajcie to katofanatycy, że nie macie sensu ani powodu ładować się z waszymi przepisami i prokuratorami ludziom do łóżek.
Aktualnie te przepisy są zresztą kompletnym archaizmem, gdyż opierają się na domniemaniu ojcostwa z małżeństwa oraz jakimś "uprawdopodobnieniu" ojcostwa spoza małżeństwa. W dobie badań DNA, jako jedynego materiału dowodowego, jaki w ogóle powinien być brany tu pod uwagę, oraz w dobie możliwości niezauważonego przez nikogo kontaktu seksualnego w dowolnym czasie w dowolnym miejscu z dowolną osobą, nie mówiąc już o możliwościach niejawnej sztucznej inseminacji, ww. przepisy prawne dot. czasu sprzed urodzenia tracą wszelki sens i powinny być dawno w cywilizowanym kraju zlikwidowane. Zresztą poza przekupioną lub dawno pozbawioną etyki zawodowej sędziną trudno mi sobie wyobrazić kto miałby to prawo w praktyce w XXI wieku zastosować.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>po kiego grzyba chcesz "dyskutowac" z panem Boguslawskim?
>Pani od religi napisała:
>Żeby poznać jego opinię. Bez zbywania linkami.

Pani Władysławo, zna Pani jego opinię od kilku tygodni. Z tego co wiem, ona się nie zmieniła.
Była to jedna pierwszych debat, którą Pani u nas podjęła.
Jeśli jednak nadal Pani nie zna, albo nie chce poztać - trudno.

>>A czy kobieta z 2-dniowym zarodkiem moze ubiegac sie o alimenty od faceta, ktory
>> ja po poczeciu opusci
> To nie zostało uregulowane prawnie.

Jeśli czegoś nie ma uregulowanego prawnie, to ewent. można się domagać na drodze osobistych kontaktów. Jednak wtedy nie ma żadnego narzędzia przymusu - to kwestia międzyludzkich uzgodnień.
Prawnie, z tego co Pani napisała można wyczytać, że przyszła matka może żądać, ażeby mężczyzna przed urodzeniem się dziecka wyłożył określoną sumę pieniężną na koszty utrzymania matki przez trzy miesiące, oraz na koszty utrzymania dziecka przez pierwsze trzy miesiące po urodzeniu.

>> Mowa w tych przepisach o zabezpieczeniu praw i kosztów utrzymania matki i dziecka po
>urodzeniu.
> Pominął Pan fakt że ojcostwo zaczyna się od momentu POCZĘCIA.

Tuż po momencie poczęcia prawo nie nakłada na ojca przyszłego ewent. dziecka obowiazku alimentacyjnego.
Ale zawsze może to być kwestia osobistych uzgodnień. Jeśli to dla kobiety nie jest korzystne, może starać się przez sąd o uzyskanie rekompensaty, lecz dużo później i w wymiarze j.w.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
29-07-2014 16:19 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)
>Najsmiesniejsze jest to, ze o zakaz aborcji "walcza" dziwnym trafem ludzie nie dotknieci tym ewentualnym problemem. 90% to faceci, 9% stare, niedoje..ne prukwy i 1% nawiedzone Kempy i inne polityczne idiotki.

Dzieje się tak z tego samego powodu, przez który sędzią powinien być ktoś bezstronny a nie z bagażem doświadczeń jednej ze stron.

>To kobiety stojace przed dylematem aborcji decyduja kiedy ich zarodek jest zarodkiem a kiedy juz czlowiekiem.

No ja też chciałbym móc decydować, czy mój ośmioletni syn to człowiek czy żaba.
29-07-2014 22:07 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>To kobiety stojace przed dylematem aborcji decyduja kiedy ich zarodek jest zarodkiem a kiedy juz czlowiekiem.

to jest właśnie jeden z podstawowych argumentów przeciw prawu do aborcji.
29-07-2014 22:17 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>To kobiety stojace przed dylematem aborcji decyduja kiedy ich zarodek jest zarodkiem a kiedy juz czlowiekiem.
>to jest właśnie jeden z podstawowych argumentów przeciw prawu do aborcji.

Zakazem nic nie zdzialasz. Kobiety od zarania dziejow pokazuja takim jak Tobie srodkowy palec jesli chodzi o kwestie seksualno-rozrodcze I tak bedzie do konca tego swiata. I bardzo dobrze.

Jedynym rozwiazaniem dla takich jak CIebie (wpychaczy lap w nieswoje narzady plciowe) bedzie wyrzniecie wszystkich kobiet. Dopiero wtedy nie bedziesz musial zaprzatac sobie glowy prawem do aborcji.

Mozesz tez poprosic swojego boga o pomoc. Czasami zabijaj Cale plemiona/ludy. Moze pomoze w tak waznym zagadnieniu jak kontrola obcych macic
29-07-2014 22:30 
 Ocena 2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>>>To kobiety stojace przed dylematem aborcji decyduja kiedy ich zarodek jest zarodkiem a kiedy juz czlowiekiem.
>>to jest właśnie jeden z podstawowych argumentów przeciw prawu do aborcji.
>Zakazem nic nie zdzialasz. Kobiety od zarania dziejow pokazuja takim jak Tobie srodkowy palec jesli chodzi o kwestie seksualno-rozrodcze I tak bedzie do konca tego swiata. I bardzo dobrze.
>Jedynym rozwiazaniem dla takich jak CIebie (wpychaczy lap w nieswoje narzady plciowe) bedzie wyrzniecie wszystkich kobiet. Dopiero wtedy nie bedziesz musial zaprzatac sobie glowy prawem do aborcji.
>Mozesz tez poprosic swojego boga o pomoc. Czasami zabijaj Cale plemiona/ludy. Moze pomoze w tak waznym zagadnieniu jak kontrola obcych macic

Dla tych, co prowadzą wojny ideologiczne (jak autorka wątku) sposób w jaki piszesz, i generalnie Twoja postawa jest na rękę. Twoje wpisy bowiem pokazują, jak agresywni i chamscy oraz bez zdolności do dyskusji merytorycznej potrafią być ludzie o światopogladzie zbliżonym do Twojego. Tacy jak Ty, robią taką samą robotę dla poglądów racjonalnych i antyklerykalnych, jak Rydzyk dla chrześcijaństwa.

Martwię się także o Twoją psychikę, bo o ile pamiętam nie wierzysz w żadnego boga, zatem w Twojej percepcji boga nie ma, nie mógł On zatem zabijać kogokolwiek, ani ja nie moge Go o to poprosić. Wy ateiści, jesteście dziwni... a nam to zarzucacie.
29-07-2014 22:37 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Dla tych, co prowadzą wojny ideologiczne (jak autorka wątku) sposób w jaki piszesz, i generalnie Twoja postawa jest na rękę. Twoje wpisy bowiem pokazują, jak agresywni i chamscy oraz bez zdolności do dyskusji merytorycznej potrafią być ludzie o światopogladzie zbliżonym do Twojego. Tacy jak Ty, robią taką samą robotę dla poglądów racjonalnych i antyklerykalnych, jak Rydzyk dla chrześcijaństwa.
>Martwię się także o Twoją psychikę, bo o ile pamiętam nie wierzysz w żadnego boga, zatem w Twojej percepcji boga nie ma, nie mógł On zatem zabijać kogokolwiek, ani ja nie moge Go o to poprosić. Wy ateiści, jesteście dziwni... a nam to zarzucacie.

Wojne ideologiczna prowadza tacy ludzie jak Ty - ludzie, ktorzy na serio weirza w goscia w niebie

My tu mozemy sobie filozoficznie, biologicznie, chemicznie, fizycznie i moralnie walkowac aborcje ale i tak to kobiety stojace przed tym ewentualnym problemem beda decydowac czy sa za czy przeciw. Faceci, stare niedojeb..ane prukwy oraz religijne tlumoki moga sobie pokrzykiwac tak jak Ty, Elasp czy "katechetka" z Rybnika a swiat i tak bedzie sie krecil bez ingerencji ich boga
29-07-2014 22:54 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Wojne ideologiczna prowadza tacy ludzie jak Ty - ludzie, ktorzy na serio weirza w goscia w niebie
>My tu mozemy sobie filozoficznie, biologicznie, chemicznie, fizycznie i moralnie walkowac aborcje ale i tak to kobiety stojace przed tym ewentualnym problemem beda decydowac czy sa za czy przeciw. Faceci, stare niedojeb..ane prukwy oraz religijne tlumoki moga sobie pokrzykiwac tak jak Ty, Elasp czy "katechetka" z Rybnika a swiat i tak bedzie sie krecil bez ingerencji ich boga

Nie jesteś w stanie mnie obrazić, nie staraj się nawet, opinie na temat ludzi podobnych Tobie mam już wyrobioną, właśnie dzięki fR. Im więcej napiszesz wprost lub pośrednio obraźliwych rzeczy na temat innych, im więcej użyjesz wulgarnych słów, tym bardziej będziesz wyrazisty, dla każdego i tym bardziej inni podobni Tobie będą mogli to docenić, a inni wyrobić sobie zdanie na Twój temat.

Mnie już takie dyskusje nie bawią, bo to jest jak ustawka z kibolami.
29-07-2014 23:00 
 Ocena 1 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Nie jesteś w stanie mnie obrazić, nie staraj się nawet, opinie na temat ludzi podobnych Tobie mam już wyrobioną, właśnie dzięki fR. Im więcej napiszesz wprost lub pośrednio obraźliwych rzeczy na temat innych, im więcej użyjesz wulgarnych słów, tym bardziej będziesz wyrazisty, dla każdego i tym bardziej inni podobni Tobie będą mogli to docenić, a inni wyrobić sobie zdanie na Twój temat.
>Mnie już takie dyskusje nie bawią, bo to jest jak ustawka z kibolami.

Ja Cie wcale nie chce obrazic. Jak mozna obrazic kogos, kto wierzy w aniolki, cherubiny i goscia w niebie???

To ty obrazasz kobiety chcac kontrolowac co sie dzieje w ich macicach i co moge a czego nie moga ze swoimi macicami robic.
29-07-2014 23:02 
 Ocena-1 na 3
Brzostowski (7067 punktów)
>Ja Cie wcale nie chce obrazic. Jak mozna obrazic kogos, kto wierzy w aniolki, cherubiny i goscia w niebie???
>To ty obrazasz kobiety chcac kontrolowac co sie dzieje w ich macicach i co moge a czego nie moga ze swoimi macicami robic.
Nie sprawadzisz mnie do tego poziomu, cześć.
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Jak mozna obrazic kogos, kto wierzy w aniolki, cherubiny i goscia w niebie??

Pani od religi napisała:

Ci ludzie przynajmniej wiedzą po co żyją.
W przeciwieństwie do tych których czeka po śmierci emanacja ich rozwoju umysłowego.

Pustka..............
Episode_2 (3284 punktów)
>>To kobiety stojace przed dylematem aborcji decyduja kiedy ich zarodek jest zarodkiem a kiedy juz czlowiekiem.
>to jest właśnie jeden z podstawowych argumentów przeciw prawu do aborcji.
Dlaczego?
29-07-2014 23:57 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>>To kobiety stojace przed dylematem aborcji decyduja kiedy ich zarodek jest zarodkiem a kiedy juz czlowiekiem.
>>to jest właśnie jeden z podstawowych argumentów przeciw prawu do aborcji.
>Dlaczego?
Nie wierzę, że nie wiesz. Taka decyzja, o tym kiedy coś lub ktoś staje się [lub jest] człowiekiem, a za tym idzie przecież uśmiercenie tego czegoś, nie może być prawem do wyboru dla innych. Byłaby to przerażająca persepktywa.

Dlatego też zwolennicy prawa do aborcji utrzymują, iż zarodek i płód nie jest człowiekiem. Nie wyobrażam sobie bowiem sytuacji, aby normalny człowiek, uważał płód w łonie matki za człowieka i dawał innym ludziom prawo do mordowania takich małych ludzi, kiedy tylko chcą.
30-07-2014 00:31 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Byłaby to przerażająca persepktywa.

Wiec zyjesz Cale swoje zycie w przerazeniu bo aborcja jest starsza niz Ty

>Dlatego też zwolennicy prawa do aborcji utrzymują, iż zarodek i płód nie jest człowiekiem. Nie wyobrażam sobie bowiem sytuacji, aby normalny człowiek, uważał płód w łonie matki za człowieka i dawał innym ludziom prawo do mordowania takich małych ludzi, kiedy tylko chcą.

Tak jak juz pisalem: nie Ty decydujesz kiedy obca macica ma w sobie zarodek a kiedy czlowieka. To kobieta decyduje czy chce aborcji czy nie. I dopoki prawo jasno okresla kiedy mozna a kiedy nie mozna przeprowadzic aborcje mozesz sobie placzacym glosem krzyczec, ze slyszysz placz zarodkow.

A tak na marginesie: wyobraz sobie, ze Polska to idealny (kratolicki) kraj i kobiety nie abortuja. Gdzie ty bys te miliony niechcianych, powstalych z gwaltu czy gleboko uposledzonych dzieci chcial umiescic? W domach dziecka? Czy oprocz nakazu porodu wprowadzil bys nakaz wychowynia i utrzymania????
30-07-2014 01:16 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>>Byłaby to przerażająca persepktywa.
>Wiec zyjesz Cale swoje zycie w przerazeniu bo aborcja jest starsza niz Ty
>>Dlatego też zwolennicy prawa do aborcji utrzymują, iż zarodek i płód nie jest człowiekiem. Nie wyobrażam sobie bowiem sytuacji, aby normalny człowiek, uważał płód w łonie matki za człowieka i dawał innym ludziom prawo do mordowania takich małych ludzi, kiedy tylko chcą.
>Tak jak juz pisalem: nie Ty decydujesz kiedy obca macica ma w sobie zarodek a kiedy czlowieka. To kobieta decyduje czy chce aborcji czy nie. I dopoki prawo jasno okresla kiedy mozna a kiedy nie mozna przeprowadzic aborcje mozesz sobie placzacym glosem krzyczec, ze slyszysz placz zarodkow.
>A tak na marginesie: wyobraz sobie, ze Polska to idealny (kratolicki) kraj i kobiety nie abortuja. Gdzie ty bys te miliony niechcianych, powstalych z gwaltu czy gleboko uposledzonych dzieci chcial umiescic? W domach dziecka? Czy oprocz nakazu porodu wprowadzil bys nakaz wychowynia i utrzymania????
Dyskusja z Tobą nie ma sensu, bo pleciesz głupoty, nie rozumiesz, co inni piszą, nawet gdy to się wyłoży w sposób maksymalnie prosty, żyejsz w swoim świecie.
30-07-2014 01:36 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Dyskusja z Tobą nie ma sensu, bo pleciesz głupoty, nie rozumiesz, co inni piszą, nawet gdy to się wyłoży w sposób maksymalnie prosty, żyejsz w swoim świecie.

Tak, ja zyje w swoim swiecie. WIdze, ze kobiety jak na razie same decyduja o swojej macicy (czasami zdarza sie wam "uratowac" jakies "zycie" przed aborcja - patrz Chazan. Ale ogolnie nie macie kontroli nad obcymi plodami), widze, ze Ty nie wiesz czy zarodek to czlowiek czy nie ale na wszelki wypadek jestes za zakazem aborcji ale to ja zyje w swoim swiecie
Ja widze jakie jest zycie. To ty krzyczysz, ze wszyscy powinni zyc wedlug boskiego prawa. To ty placzesz, ze nie jest tak jak powinno byc.

Tak jak juz pisalem: dzieku bogu to kobiety decyduja o sobie a nie Ty i inni faceci, niedojeba..ne prukwy i katoliccy hipokryci
30-07-2014 00:57 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Taka decyzja, o tym kiedy coś lub ktoś staje się [lub jest] człowiekiem, a za tym idzie przecież uśmiercenie tego czegoś, nie może być prawem do wyboru dla innych.
A kto ma prawo o tym decydować? Przecież ktoś musi, samo się nie określi, kto jest człowiekiem. Więc dlaczego ten, a nie inny ma decydować?
30-07-2014 01:07 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Taka decyzja, o tym kiedy coś lub ktoś staje się [lub jest] człowiekiem, a za tym idzie przecież uśmiercenie tego czegoś, nie może być prawem do wyboru dla innych.
>A kto ma prawo o tym decydować? Przecież ktoś musi, samo się nie określi, kto jest człowiekiem. Więc dlaczego ten, a nie inny ma decydować?

Poniewaz wierzacy (koniecznie w katolickiego Jahwe) wie co jest dobre a co zle. Tylko na podstawie wiary w starozytne mity posiada sie w cudowny sposob prawo (a wrecz obowiazek) decydowania o wszystkich innych stworzeniach. Aborcja 2-dniowego zarodka jest moralnie zla (bo to morderstwo) a ryzykowanie zycia zarowno zarodka jak i matki (w przypadku zdiagnozowanych wad plodu czy na przaklad raka u ciezarnej kobiety) jest moralnie dobre (bo sie mialo dobre checi i nie jest sie winnym jesli zarowno zarodek jak i kobieta nie dozyja porodu).
30-07-2014 01:39 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>>Taka decyzja, o tym kiedy coś lub ktoś staje się [lub jest] człowiekiem, a za tym idzie przecież uśmiercenie tego czegoś, nie może być prawem do wyboru dla innych.
>A kto ma prawo o tym decydować? Przecież ktoś musi, samo się nie określi, kto jest człowiekiem. Więc dlaczego ten, a nie inny ma decydować?

Bo kiedyś ktoś uzna, że Ty nie jesteś człowiekiem, albo Żyd, czy murzyn. A czemu nie? Albo ktoś uzna, że człowiekiem jeszcze nie jesteśmy (my, ludzie) tuż po urodzeniu i będzie mozna zabijać juz narodzone dzieci? Komu dasz takie prawo? Dlaczego uznajesz (jak rozumiem) prawo kobiety do decydowania kiedy płód już jest człowiekiem, a kiedy jeszcze nie, a nie uznajesz tego prawa po urodzeniu dziecka? Kto zdecydował, że po urodzeniu, to już człowiek? Niech to też będzie prawo do wyboru?

O, np taki Pan Jacek Tabisz (Przewodniczący PSR) uważa, że:

"4. Nie jestem przeciwnikiem prawa rodziców do decyzji o życiu dziecka nawet na tydzień, lub dwa po jego narodzinach. Malec wtedy jeszcze nie jest w żaden sposób samoświadomy, a nie ma nic gorszego niż dziecko na siłę. Być może jakiś czas później nadejdzie dla owych rodziców lepszy moment na wychowywanie dziecka."

wypowiedź pełna poniżej:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,293403#w293514

A może to rozszerzyć? Włączyć starców, kiboli, i kogo jeszcze? Dajmy rodzicom prawo do uśmiercania swoich dzieci w każdym wieku, bo czemu nie?

Decyduje zatem nie ten, czy tamten, ale społeczeństwo. Problem polega tylko na tym, że nie decyduje ono o tym czy płód jest człowiekiem, tylko o tym czy można i kiedy ususać ciążę, a to mogą być zupełnie różne sprawy.

Dlatego też sprawa jest skomplikowana i nie taka prosta, jak niektórzy chcieliby ją widzieć.
30-07-2014 02:13 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Bo kiedyś ktoś uzna, że Ty nie jesteś człowiekiem, albo Żyd, czy murzyn. A czemu nie? Albo ktoś uzna, że człowiekiem jeszcze nie jesteśmy (my, ludzie) tuż po urodzeniu i będzie mozna zabijać juz narodzone dzieci?
Przecież wiesz.
Jeśli społeczeństwo tak uzna, to tak będzie.
Jeśli to Cię przeraża to cóż... życie to nie bajka.

>Komu dasz takie prawo? Dlaczego uznajesz (jak rozumiem) prawo kobiety do decydowania kiedy płód już jest człowiekiem, a kiedy jeszcze nie, a nie uznajesz tego prawa po urodzeniu dziecka? Kto zdecydował, że po urodzeniu, to już człowiek?
Omawialiśmy już tą sprawę. Po urodzeniu - społeczeństwo jest zgodne, że to człowiek. Więc ma przyznany status człowieka. Podobnie jest z murzynami i Żydami.
W przypadku płodów społeczeństwo nie może się zdecydować.
Więc ponawiam pytanie - kto ma w tej sytuacji decydować?

>Decyduje zatem nie ten, czy tamten, ale społeczeństwo.
No ale przecież społeczeństwo to ludzie. więc tak czy siak, i tak ludzie decydują, kto jest człowiekiem.

>Problem polega tylko na tym, że nie decyduje ono o tym czy płód jest człowiekiem, tylko o tym czy można i kiedy ususać ciążę, a to mogą być zupełnie różne sprawy.
Właśnie dlatego, że nie da się (na razie?) uzgodnić, czy płód jest człowiekiem. Więc decyduje, o czym może.

>Dlatego też sprawa jest skomplikowana i nie taka prosta, jak niektórzy chcieliby ją widzieć.
I nie ma sensu jej jeszcze bardziej komplikować.
Brzostowski (7067 punktów)
>W przypadku płodów społeczeństwo nie może się zdecydować.
>Więc ponawiam pytanie - kto ma w tej sytuacji decydować?
Społeczeńswo zdecydowało, jest ustawa. Można ją oczywiście zmienić, jeśli taką decyzję podejmie społeczeństwo (pośrednio przez wybory lub bardziej bezpośrednio - referendum).
31-07-2014 19:08 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Społeczeńswo zdecydowało, jest ustawa. Można ją oczywiście zmienić, jeśli taką decyzję podejmie społeczeństwo (pośrednio przez wybory lub bardziej bezpośrednio - referendum).
Czy mam przez to rozumieć, że jeśli społeczeństwo mniej lub bardziej bezpośrednio zdecyduje, że płód nie jest człowiekiem i uchwali prawo aborcji na życzenie, to przestaniesz tu wypisywać te swoje teorie?
Brzostowski (7067 punktów)
>>Społeczeńswo zdecydowało, jest ustawa. Można ją oczywiście zmienić, jeśli taką decyzję podejmie społeczeństwo (pośrednio przez wybory lub bardziej bezpośrednio - referendum).
>Czy mam przez to rozumieć, że jeśli społeczeństwo mniej lub bardziej bezpośrednio zdecyduje, że płód nie jest człowiekiem i uchwali prawo aborcji na życzenie, to przestaniesz tu wypisywać te swoje teorie?
Oczywiście, że nie, tak jak teraz Ty wypisujesz swoje, tak ja w innej sytuacji prawnej pozostanę raczej przy swoich poglądach. Jednak, mam nadzieję, ewentualna zmiana w prawie zostanie poprzedzona rzetelną dyskusją publiczną w tej sprawie. to co się dzieje w mediach w tej chwili odnośnie aborcji, to głównie ujadanie skrajnych ideologów, a tutaj trzeba rzetelnej, spokojnej i uczciwej dyskusji o wartościach i trudnych wyborach.
01-08-2014 13:09 
 Ocena 3 na 3
Episode_2 (3284 punktów)
>>>Społeczeńswo zdecydowało, jest ustawa. Można ją oczywiście zmienić, jeśli taką decyzję podejmie społeczeństwo (pośrednio przez wybory lub bardziej bezpośrednio - referendum).
>>Czy mam przez to rozumieć, że jeśli społeczeństwo mniej lub bardziej bezpośrednio zdecyduje, że płód nie jest człowiekiem i uchwali prawo aborcji na życzenie, to przestaniesz tu wypisywać te swoje teorie?
>Oczywiście, że nie, tak jak teraz Ty wypisujesz swoje, tak ja w innej sytuacji prawnej pozostanę raczej przy swoich poglądach.

Wypisuję, bo ja nie uważam, że społeczeństwo jest zawsze mądrzejsze od jednostki.
Nie uważam, że społeczeństwo powinno regulować osobiste sprawy obywateli, tylko powinno pozostawiać im jak najwięcej swobody.
I nie uważam że 80% procent obywateli ma prawo terroryzować 20% obywateli.

Natomiast Ty powołujesz się na autorytet społeczeństwa, gdy społeczeństwo zgadza się z Tobą. I piszesz, że to społeczeństwo powinno decydować a jednostka nie ma nic do decydowania.
Kiedy jest nie po Twojej myśli, to nagle Ty, jednostka, jesteś mądrzejszy od społeczeństwa. Masz zamiar dyskutować i podważać decyzję tego społeczeństwa, na które wcześniej się powoływałeś.

Obrażałeś się kiedyś, że nazwano Cię religiantem. Jak chciałbyś być nazywany w związku z postawą, jaką tu prezentujesz?
01-08-2014 13:20 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Obrażałeś się kiedyś, że nazwano Cię religiantem. Jak chciałbyś być nazywany w związku z postawą, jaką tu prezentujesz?

Typowym religiantem
31-07-2014 18:26 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>Bo kiedyś ktoś uzna,
Bo kiedyś, ktoś uzna - to tak w religijnych mitach bywa i takie twierdzenia wysuwają ludzie mocno intelektualnie przez wiarę ograniczeni. Żyjemy już w XXI wieku i warto wiedzieć, co sądzi na ten temat nauka. Bez tego to tylko takie fideistyczne pieprzenie o Szopenie, na poziomie pani Władysławy. Nauki przyrodnicze dobrze wiedzą, co to jest jajo, plemnik, zarodek, płód, dziecko i tylko religijni fanatycy mącą próbując zawrócić kijem Wisłę.

>A może to rozszerzyć? Włączyć starców, kiboli, i kogo jeszcze? Dajmy rodzicom prawo do uśmiercania swoich dzieci w każdym wieku, bo czemu nie?
Pieprzy Pan jak ciężko uszkodzony, kto takie propozycje składa? Pan w imieniu swojej religii?

>Decyduje zatem nie ten, czy tamten, ale społeczeństwo.
Społeczeństwa to już przeróżnie decydowały. Przy niektórych decyzjach, to jeszcze dziś skóra nam cierpnie na krzyżu. Decydują przeróżni manipulanci opinią publiczną, jak np. Kościół Katolicki, a powinni podpowiadać decyzje społeczeństwu uczeni i racjonalni politycy. (Choć praktycznie, to i racjonalnych polityków brak i społeczeństwo woli nawiedzonych głupków słuchać.)

>Dlatego też sprawa jest skomplikowana i nie taka prosta, jak niektórzy chcieliby ją widzieć.
Z punktu widzenia nauki i humanistycznego podejścia do człowieka, to choć decyzje bywają trudne (czasami nawet bardzo),
to sprawy są proste. (Człowiek to ma mózg. Biologicznie dziecko, to dopiero po urodzeniu {nawet i bardzo przedwczesnym}). Rozpisane to tu zostało wielokrotnie nawet w drobnych szczegółach.
Sprawy skomplikowane, to się stają dopiero, gdy wiara w bzdury wszelakie mąci ludziom w głowach.

@@@
.
31-07-2014 19:08 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>.
>>Bo kiedyś ktoś uzna,
>Bo kiedyś, ktoś uzna - to tak w religijnych mitach bywa i takie twierdzenia wysuwają ludzie mocno intelektualnie przez wiarę ograniczeni. Żyjemy już w XXI wieku i warto wiedzieć, co sądzi na ten temat nauka. Bez tego to tylko takie fideistyczne pieprzenie o Szopenie, na poziomie pani Władysławy. Nauki przyrodnicze dobrze wiedzą, co to jest jajo, plemnik, zarodek, płód, dziecko i tylko religijni fanatycy mącą próbując zawrócić kijem Wisłę.

Pytam się zatem Pana: od kiedy płód jest człowiekiem, do kiedy wg Pana można usuwać ciążę zabijajac nieczłowieka? Proszę odpowiedzieć.
>>A może to rozszerzyć? Włączyć starców, kiboli, i kogo jeszcze? Dajmy rodzicom prawo do uśmiercania swoich dzieci w każdym wieku, bo czemu nie?
>Pieprzy Pan jak ciężko uszkodzony, kto takie propozycje składa? Pan w imieniu swojej religii?
To nie moje pomysły, link podesłałem, jakoś Pan nie skomentował, w końcu to Przewodniczący PSR.
>Z punktu widzenia nauki i humanistycznego podejścia do człowieka...
Ideologowie przeróżni, tacy jak Pan potrafią sprawy złożone uprościć na potrzzeby własnej ideologii, a sprawy jednak mają w nosie pańskie uproszczenia i pozostają jednak skomplikowane.

Pieprzy Pan ideologiczne pitu pitu, aby się zgadzało z idełologią. Proces rozwoju człowieka, to proces, a nie definicje, czy narodziny. Same zdarzenia, takie jak narodziny, czy poajwieinie się układu nerwowego nie decydują o człowieczeństwie, Panie madralo. Sprawa jest właśnie skomplikowana, tylko idełologowie jak Pan upraszczają wg swojej idełologii.

Dyskusja z Panem jest pozbawiona sensu, jest Pan agresywny, wściekły antyklerykalnie, nieuczciwy intelektalnie w dyskusjach. Nie wiem po co Pan w ogóle odpowiada na moje posty, ja z Panem nie zamierzam co do zasady rozmawiać, bo to strata czasu. Może czasem nie wytrzymam i coś napiszę, jak teraz, ale generalnie to pozbawione sensu, lepiej wypić piwo.
31-07-2014 21:05 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
Manipuluje Pan wypowiedzią że aż chce się wymiotować. Nie chce mi się z Panem gadać.
Nigdy żadnymi wypowiedziami nie manipuluję! Zupełnie też nie chce mi się gadać z młynkami ograniczonymi wiarą, klepiącymi ciągle to samo, bez najmniejszej refleksji nad poważnymi argumentami naukowymi, ale co zrobić, gdy oni muszą na siłę tu wciskać propagandowe bzdury swojej wiary. Każdy kto chce może sobie sam zajrzeć na Pro life i pełnym zestawem bzdur się zapoznać. Nikt nie musi i nie warto korzystać z Pańskich prymitywnych prób dostosowania tych ideologicznych głupot do akceptowalnego poziomu na tym forum. Ciągle jeszcze za dużo tu ludzi inteligentnych.

>Bo kiedyś ktoś uzna,
Bo kiedyś, ktoś uzna - to tak w religijnych mitach bywa i takie twierdzenia wysuwają ludzie mocno intelektualnie przez wiarę ograniczeni. Żyjemy już w XXI wieku i warto wiedzieć, co sądzi na ten temat nauka. Bez tego to tylko takie fideistyczne pieprzenie o Szopenie, na poziomie pani Władysławy. Nauki przyrodnicze dobrze wiedzą, co to jest jajo, plemnik, zarodek, płód, dziecko i tylko religijni fanatycy mącą próbując zawrócić kijem Wisłę.
>Pytam się zatem Pana: od kiedy płód jest człowiekiem,
Co nie przeczytał Pan, czy prosty i jasny tekst przekracza zupełnie Pańskie możliwości rozumienia. Przecież napisałem wyrażnie: A plemnik jest? Jeżeli nie jest, to przestań Pan głupoty tu pieprzyć. Tak możemy dodawać przymiotniki - jajo ludzkie, plemnik ludzki, zarodek ludzki, płód ludzki, dziecko ludzkie, tylko po co do jasnej cholery gdy wiemy o czym mówimy.
Nie! Ani plemnik, ani jajo, ani zarodek, ani płód nie są ludźmi. Nie ma żadnego momentu powstawania człowieka, jego powstawanie jest biologicznym procesem podobnym wielu innym. Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu. Wiemy dokładnie jak ten proces wygląda i został on tu już wielokrotnie opisany. Nawet największy głupek, gdyby chciał, to by to zrozumiał.


> do kiedy wg Pana można usuwać ciążę
Wypowiedzieli się na ten temat i przyrodnicy i prawnicy. Odwoływano się do ich dorobku tu wielokrotnie. Tylko po wierzących wszelka argumentacja spływa jak woda po kaczce.

> zabijajac
O jakim "zabijajaniu" Pan tu mówi? Znowu jakiś wydumany propagandowy termin.
Zabijać to można tylko organizmy.

> nieczłowieka?
A co to jest "nieczłowiek"?
Znowu bzdury Pan wypisuje wcale nie licząc się z dorobkiem nauki, tu w wielu wypowiedziach przytaczanym.

>Proszę odpowiedzieć.
Komu i na co?
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,625941#w626945
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,570249#w570982
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,625941#w626916
www.racjonalista.pl/forum.php/s,334672

>A może to rozszerzyć? Włączyć starców, kiboli, i kogo jeszcze? Dajmy rodzicom prawo do uśmiercania swoich dzieci w każdym wieku, bo czemu nie?
>>>>Pieprzy Pan jak ciężko uszkodzony, kto takie propozycje składa? Pan w imieniu swojej religii?
>To nie moje pomysły, link podesłałem, jakoś Pan nie skomentował,
Nigdzie tam nie jest napisane o uśmiercaniu "starców, kiboli, i kogo jeszcze"?

> w końcu to Przewodniczący PSR.
A co mnie to obchodzi? Ja członkiem PSR nie jestem, a pan Jacek sam potrafi swoich poglądów bronić.

Z punktu widzenia nauki i humanistycznego podejścia do człowieka, to choć decyzje bywają trudne (czasami nawet bardzo),
to sprawy są proste. (Człowiek to ma mózg. Biologicznie dziecko, to dopiero po urodzeniu {nawet i bardzo przedwczesnym}). Rozpisane to tu zostało wielokrotnie nawet w drobnych szczegółach.
Sprawy skomplikowane, to się stają dopiero, gdy wiara w bzdury wszelakie mąci ludziom w głowach.

>Ideologowie przeróżni, tacy jak Pan potrafią sprawy złożone uprościć na potrzzeby własnej ideologii, a sprawy jednak mają w nosie pańskie uproszczenia i pozostają jednak skomplikowane.

>Pieprzy Pan ideologiczne pitu pitu, aby się zgadzało z idełologią. Proces rozwoju człowieka, to proces, a nie definicje, czy narodziny. Same zdarzenia, takie jak narodziny, czy poajwieinie się układu nerwowego nie decydują o człowieczeństwie, Panie madralo. Sprawa jest właśnie skomplikowana, tylko idełologowie jak Pan upraszczają wg swojej idełologii.
>Dyskusja z Panem jest pozbawiona sensu, jest Pan agresywny, wściekły antyklerykalnie, nieuczciwy intelektalnie w dyskusjach.
Tak, to jest poziom dyskusji, na który Pana, panią Władysławę, czy też pana Elaspa stać. Gdzie tu można - nawet gdyby bardzo się chciało, jak się nie chce - jakiekolwiek merytoryczne argumenty znaleźć.

>Nie wiem po co Pan w ogóle odpowiada na moje posty,
To nie jest Pańskie forum i ja nie odpowiadam na Pańskie posty, tylko reaguję na wypisywane przez Pana z uporem tu bzdury.

>ja z Panem nie zamierzam co do zasady rozmawiać, bo to strata czasu.
Nie istnieje żaden taki przymus, tym bardziej, iż dla Pana to strata czasu.

>Może czasem nie wytrzymam i coś napiszę, jak teraz, ale generalnie to pozbawione sensu, lepiej wypić piwo.
Wiem, że walka z głupotą jest walką bezsensowną, gdyż głupota jest potężna i rozlewa się szeroko, ale taka już dola racjonalistów www.racjonalista.pl/kk.php/d,67 pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy
że walczą z wiatrakami, ale przypominam Panu McMurphy,ego z Lotu nad kukułczym gniazdem. Czasem rzucone ziarno idei przynosi później skutki. Wierzę, że mądrzy ludzie jednak mnie czytają i trochę korzystają.

@@@
.
01-08-2014 11:22 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Potrafi Pan odpowiedzieć konkretnie na pytanie:

1.Do kiedy wg PANA można usuwać ciążę?

Zamiast pieprzyć, wzrzucać linki, odpowiedz Pan na konkretne pytanie. Stać Pana na odpowiedzi? Czy tylko pieprzyć PAN potrafisz?

2. A skoro powstawanie człowieka jest procesem, to do kiedy ten proces można wg PANA przerwać? Potrafi Pan odpowiedzieć na takie pytanie?

Wygląda mi na to, że Pan unika odpowiedzi, bo Pana zaślepia ideologia. Nie sądzę, aby Pan odpowidział na te pytania, bo Pan tylko pieprzyć potrafisz, a nie konkretnie dyskutować.
01-08-2014 12:26 
 Ocena 7 na 7
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Potrafi Pan odpowiedzieć konkretnie na pytanie:
>1.Do kiedy wg PANA można usuwać ciążę?

Polskie prawo jasno okresla do kiedy i w jakich okolicznosciach mozna usunac ciaze. Nie potrzeba opinii pana Boguslawskiego czy mojej a juz najbardziej nie potrzeba opinii milosnikow prawa boskiego

>Zamiast pieprzyć, wzrzucać linki, odpowiedz Pan na konkretne pytanie. Stać Pana na odpowiedzi? Czy tylko pieprzyć PAN potrafisz?

Patrz wyzej

>2. A skoro powstawanie człowieka jest procesem, to do kiedy ten proces można wg PANA przerwać? Potrafi Pan odpowiedzieć na takie pytanie?

Patrz wyzej.

>Wygląda mi na to, że Pan unika odpowiedzi, bo Pana zaślepia ideologia. Nie sądzę, aby Pan odpowidział na te pytania, bo Pan tylko pieprzyć potrafisz, a nie konkretnie dyskutować.

Fakt - pan Boguslawski lubi pisac. Ale to nie zmienia faktu, ze nie pieprzy. Jasno paredziesiat razy wytlumaczyl Ci jak pastuch krowie do kiedy i w jakich okolicznosciach mozna usunac legalnie ciaze. Ale ze nie zgadza sie to z Twoja ideologia wiec pomawiasz pana Boguslawskiego o pieprzenie
Gdyby napisal "nie, bo nie" to bys pial z zachwytu
01-08-2014 16:01 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
1.Do kiedy wg PANA można usuwać ciążę?
>Polskie prawo jasno określa do kiedy i w jakich okolicznościach można osunąć ciąże.
Tak i to nas jako obywateli obowiązuje, ale ja poszedłem dalej i odwołałem się do wiedzy biologicznej oraz ważkich rozważań prawniczo-filozoficznych. W tych postach można sporo znaleźć: www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,627394#w627829

>Nie potrzeba opinii pana Bogusławskiego czy mojej a już najbardziej nie potrzeba opinii miłośników prawa boskiego
Nie potrzeba, ale ja pokazałem także stanowisko Kościoła i jego uzasadnienie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,76090

>Fakt - pan Bogusławski lubi pisać.
Niekoniecznie, ale przez większość życia zajmowałem się zawodowo różnego rodzaju dydaktyką, a teraz jako emeryt mam trochę więcej czasu i pisanie na forum traktuję jako intelektualną zabawę opóźniającą sklerozę.

>Ale to nie zmienia faktu, ze nie pieprzy.
Przynajmniej bardzo stara się, aby nie pieprzyć. Pamięć jeszcze ma dobrą, a domową bibliotekę całkiem sporą. Poważnie traktuję czytelników naszego forum i wiem, iż moje argumenty często inteligentnym ludziom się przydają. Tylko trzeba umieć czytać ze zrozumieniem oraz być otwartym na argumenty innych.

>Jasno parędziesiąt razy wytłumaczył Ci jak pastuch krowie do kiedy i w jakich okolicznościach można osunąć legalnie ciąże.
Żebym to tylko ja to uczynił. Zrobiło to już tu wiele osób przedstawiając i stan prawny i argumenty medyczne. Choćby
w tym wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,443385/z,0 można znaleźć prawie wszystko.

>Ale ze nie zgadza się to z Twoja ideologia wiec pomawiasz pana Bogusławskiego o pieprzenie
To przecież stałe metody wszelkich fideistów, dlatego właśnie z wiarą dyskusja jest niemożliwą, tyle tylko, że nas nawiedzają fideiści, których opisał pan Wacek: www.racjon(*).php/z,0/d,32/s,577720#w585173

>Gdyby napisał "nie, bo nie" to byś piał z zachwytu
Na takim poziomie - z dodatkiem stosownych epitetów oraz grzebaniem w domniemanych życiorysach - to sobie fideiści lubią tu popieprzyć, gdyż na tyle tylko ich intelektualnie stać.

Pozdrawiam.

@@@
.
01-08-2014 14:01 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>Ideologowie przeróżni, tacy jak Pan potrafią sprawy złożone uprościć na potrzzeby własnej ideologii, a sprawy jednak mają w nosie pańskie uproszczenia i pozostają jednak skomplikowane.

>Pieprzy Pan ideologiczne pitu pitu, aby się zgadzało z idełologią. Proces rozwoju człowieka, to proces, a nie definicje, czy narodziny. Same zdarzenia, takie jak narodziny, czy poajwieinie się układu nerwowego nie decydują o człowieczeństwie, Panie madralo. Sprawa jest właśnie skomplikowana, tylko idełologowie jak Pan upraszczają wg swojej idełologii.

>Dyskusja z Panem jest pozbawiona sensu, jest Pan agresywny, wściekły antyklerykalnie, nieuczciwy intelektalnie w dyskusjach. Nie wiem po co Pan w ogóle odpowiada na moje posty, ja z Panem nie zamierzam co do zasady rozmawiać, bo to strata czasu. Może czasem nie wytrzymam i coś napiszę, jak teraz, ale generalnie to pozbawione sensu, lepiej wypić piwo.
Żyjemy już w XXI wieku i warto wiedzieć, co sądzi na ten temat nauka. Bez tego to tylko takie fideistyczne pieprzenie
o Szopenie, na poziomie pani Władysławy. Nauki przyrodnicze dobrze wiedzą, co to jest jajo, plemnik, zarodek, płód, dziecko i tylko religijni fanatycy mącą próbując zawrócić kijem Wisłę.

Ani plemnik, ani jajo, ani zarodek, ani płód nie są ludźmi. Nie ma żadnego momentu powstawania człowieka, jego powstawanie jest biologicznym procesem podobnym wielu innym. Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się
naszego mózgu
. Wiemy dokładnie jak ten proces wygląda i został on tu już wielokrotnie opisany. Nawet największy
głupek, gdyby chciał, to by to zrozumiał.

>Potrafi Pan odpowiedzieć konkretnie na pytanie:
>1.Do kiedy wg PANA można usuwać ciążę?
>Zamiast pieprzyć, wzrzucać linki, odpowiedz Pan na konkretne pytanie. Stać Pana na odpowiedzi? Czy tylko pieprzyć PAN potrafisz?
>2. A skoro powstawanie człowieka jest procesem, to do kiedy ten proces można wg PANA przerwać? Potrafi Pan odpowiedzieć na takie pytanie?
>Wygląda mi na to, że Pan unika odpowiedzi, bo Pana zaślepia ideologia. Nie sądzę, aby Pan odpowidział na te pytania, bo Pan tylko pieprzyć potrafisz, a nie konkretnie dyskutować.[/color]
Warto byłoby zanim Pan wszedł ze swoimi mądrościami na to forum, aby Pan przeczytał "Wprowadzenie", a w nim są podane i dalsze linki, z których jednoznacznie wynika, iż nie jest to forum dla idiotów, tylko dla samodzielnie myślącej inteligencji kierującej się w poznaniu świata racjonalizmem i opierającej swój światopogląd na dorobku nauki.

Na wszystkie Pańskie oraz wszelkich "prolajfów" odpowiedziałem tu bardzo precyzyjnie (i nie tylko ja udzieliłem takiej odpowiedzi) . Swoje wywody opierałem na dorobku nauk przyrodniczych, filozofii oraz prawa. Nie moją już jest to winą,
iż do zaślepionych całkowicie wiarą żadne argumenty nie docierają. Pan jest doskonałym przykładem ograniczenia intelektu przez wiarę, która kształtuje osobowości całkowicie teflonowe na wszystko co ich wierze przeczy.

@@@
.
01-08-2014 03:37 
 Ocena 6 na 6
Fizyk (17637 punktów)
> Pytam się zatem Pana: od kiedy płód jest człowiekiem...

Proszę się pytać jakiejś Pani. I proszę nie oczekiwać odpowiedzi, bo na co ona Panu?
01-08-2014 11:14 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>> Pytam się zatem Pana: od kiedy płód jest człowiekiem...
>Proszę się pytać jakiejś Pani. I proszę nie oczekiwać odpowiedzi, bo na co ona Panu?
Dziwię się takim wypowiedziom. Wydaje mi się, że rozsądny człowiek, żyjący w XXI wieku, w Europie zbudowanej na humanistycznych wartościach, powinien wiedzieć, że ustalenie tego,kto jest człowiekiem, nie może być decyzją pojedynczych osób.

Uczciwie, szczerze i spokojnie piszę: taki sposób myślenia jest dla mnie przerażający.

W moim poczuciu przyzwoitości, nie mieści się sytuacja, w której dopuszczam prawo do określania, kto jest człowiekiem, przez pojedyncze osoby lub grupy. Wg mnie takie podejście nie różni się od tego, które stosują rasiści. Żeby było jasne -nie nazywam Ciebie rasistą, chodzi mi tylko o podejście, które stosujesz, mam nadzieję, że to rozumiesz.

Dlatego też, uważam, że takie rzeczy jak ustalenie kiedy płód jest czowiekiem, a kiedy nie, powinno być ustalone wspólnie (przez społęczeńśtwo).
01-08-2014 11:31 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)

>Dlatego też, uważam, że takie rzeczy jak ustalenie kiedy płód jest czowiekiem, a kiedy nie, powinno być ustalone wspólnie (przez społęczeńśtwo).

YHY....i skończy się na...... który się począł z Ducha Świętego


a Pan nie wierzy w takie rzeczy, to jak Pan chce polegać na opinii społeczeństwa?
01-08-2014 12:09 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Dziwię się takim wypowiedziom. Wydaje mi się, że rozsądny człowiek, żyjący w XXI wieku, w Europie zbudowanej na humanistycznych wartościach, powinien wiedzieć, że ustalenie tego,kto jest człowiekiem, nie może być decyzją pojedynczych osób.
>Uczciwie, szczerze i spokojnie piszę: taki sposób myślenia jest dla mnie przerażający.
>W moim poczuciu przyzwoitości, nie mieści się sytuacja, w której dopuszczam prawo do określania, kto jest człowiekiem, przez pojedyncze osoby lub grupy. Wg mnie takie podejście nie różni się od tego, które stosują rasiści. Żeby było jasne -nie nazywam Ciebie rasistą, chodzi mi tylko o podejście, które stosujesz, mam nadzieję, że to rozumiesz.

Cóż, w tej dyskusji trzeba rozgraniczyć osobiste spojrzenie z warstwą prawną. A prawnie nie mówi się o płodzie jako o człowieku. Tak po prawdzie, prawie w ogóle się w prawie o płodach nie mówi.
01-08-2014 12:15 
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Dziwię się takim wypowiedziom. Wydaje mi się, że rozsądny człowiek, żyjący w XXI wieku, w Europie zbudowanej na humanistycznych wartościach, powinien wiedzieć, że ustalenie tego,kto jest człowiekiem, nie może być decyzją pojedynczych osób.
>Uczciwie, szczerze i spokojnie piszę: taki sposób myślenia jest dla mnie przerażający.
>W moim poczuciu przyzwoitości, nie mieści się sytuacja, w której dopuszczam prawo do określania, kto jest człowiekiem, przez pojedyncze osoby lub grupy. Wg mnie takie podejście nie różni się od tego, które stosują rasiści. Żeby było jasne -nie nazywam Ciebie rasistą, chodzi mi tylko o podejście, które stosujesz, mam nadzieję, że to rozumiesz.
>Dlatego też, uważam, że takie rzeczy jak ustalenie kiedy płód jest czowiekiem, a kiedy nie, powinno być ustalone wspólnie (przez społęczeńśtwo).

Najpierw piszesz:

Cytat:
Dlatego też, uważam, że takie rzeczy jak ustalenie kiedy płód jest czowiekiem, a kiedy nie, powinno być ustalone wspólnie (przez społęczeńśtwo).


Natepnie piszesz:

Cytat:
Oczywiście, że nie, tak jak teraz Ty wypisujesz swoje, tak ja w innej sytuacji prawnej pozostanę raczej przy swoich poglądach.


Czyli jak zwykle: jesli bedzie po mojemu to zaakceptuje. Ale jesli nie bedzie to nie zaakceptuje. Prawo i wola spoleczenstwa to jedno ale moja opinia, wola i widzimisie to drugie (wazniejsze). Dopoki wola spoleczenstwa zgadza sie z moja wizja urojonego boga to wszystko jest o.k. i zyjemy w zgodzie. Ale jesli nie to oczywiscie musi wyjsc na moje bo moja Prawda jest Najprawdziwsza
01-08-2014 12:37 
 0 na 2
niestadny (2492 punktów)

>Dlatego też, uważam, że takie rzeczy jak ustalenie kiedy płód jest czowiekiem, a kiedy nie, powinno być ustalone wspólnie (przez społęczeńśtwo).
Czy dziecko jest człowiekiem, czy też ludzkim dzieckiem? A płód? Ludzkim płodem. A zygota? Ludzką zygotą. Poproszę o definicję człowieka. Wygląda na to, że dziecko można uznać za swoistego niewolnika własnych rodziców. Niby ma prawa, ale to rodzice o nim decydują i za niego odpowiadają.
Skoro niektórzy uznają za dopuszczalne uśmiercanie noworodków, widocznie nie uważają ich za ludzi.
www.prison(*)ycy_argumentuja_ze,p1261305334


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
01-08-2014 13:15 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Skoro niektórzy uznają za dopuszczalne uśmiercanie noworodków, widocznie nie uważają ich za ludzi.
>www.prison(*)ycy_argumentuja_ze,p1261305334

Dwoch naukowcow (lub "naukowcow" - nie chce mi sie sprawdzac do ktorej grupy naleza bo ich teza jest dla mnie absurdalna) nie znaczy, ze wiekszosc jest tego samego zdania.

Jednak nad ich jedna wypowiedza mozna by podyskutowac:

Cytat:
Samo bycie człowiekiem nie jest samo w sobie powodem przypisywania komuś prawa do życia


Jak wszystko w zyciu tak i powyzsze zdanie jest niezwykle relatywne. Czym rozni sie skazany na smierc wiezien od czlowieka (niezalnie od wieku) nieskazanego? Ano nie czlowieczentwem ino zbrodnia. Oboje sa ludzmi a jednak jeden jest usmiercany a drugi nie. Dlatego wszystkich krzykaczy o ochronie zycia ludzkiego (plod to czlowiek wiec nie wolno zabic) trzeba zapytac czy aby na pewno nie mozna usunac plodu tylko z powodu jego domniemanego czlowieczenstwa.

Prywatnie nie moge w usmiercaniu noworodkow dojrzec nieczego pozytywnego. Poza tym noworodek, ktory przezyje sam bez problemu wiecej niz 24 godziny rozni sie od dwutygodniowego plodu, ktory po wyjeciu z macicy nie przezyje nawet sekundy. Dlatego (dla mnie) dyskusja o tak diametralnie roznych sprawach (z ejdnej strony noworodek, ktory oddycha, czuje szczypanie, glod a z drugiej dwutygodniowy plod, ktory.... no co? nic - nie ma pluc, nie ma mozgu, nie ma ukladu nerwowego zeby czuc szczypanie) jest idiotyczna.
Episode_2 (3284 punktów)
>Prywatnie nie moge w usmiercaniu noworodkow dojrzec niczego pozytywnego.
U nas rzeczywiście nie ma. Można niechciane dziecko oddać w dobre ręce, zostawić w szpitalu.
Ale są kraje, gdzie ludzie z powodu biedy sprzedają własne dzieci do burdeli.
Gdyby dać im wybór, może niejeden wolałby, żeby jego dziecko nie żyło?
Nie opowiadam się za tym jednoznacznie, ale też nie widzę powodu do wieszania psów na osobach, które takie coś rozważają.
01-08-2014 21:39 
 Ocena 1 na 1
mayolina (2278 punktów)
>U nas rzeczywiście nie ma. Można niechciane dziecko oddać w dobre ręce, zostawić w szpitalu.
też nie do końca. Wyobraź sobie sytuację w której kobieta z małego miasteczka jest w ciąży, przez 9 miesięcy wszyscy ją widzą. A potem kobieta w ciąży nie jest i chodzi po miasteczku bez wózka z noworodkiem. Konia z rzędem temu, kto stwiedzi, że nie byłoby komentarzy o wyrodniej matce (wersja cywilizowana) lub wrednej suce, która dziecka się pozbyła?
Episode_2 (3284 punktów)
>też nie do końca. Wyobraź sobie sytuację w której kobieta z małego miasteczka jest w ciąży, przez 9 miesięcy wszyscy ją widzą. A potem kobieta w ciąży nie jest i chodzi po miasteczku bez wózka z noworodkiem. Konia z rzędem temu, kto stwiedzi, że nie byłoby komentarzy o wyrodniej matce (wersja cywilizowana) lub wrednej suce, która dziecka się pozbyła?
No tak, ale zabicie po urodzeniu sytuacji nie poprawi.
A w ogóle to można ubrać się na czarno i udawać, że umarło.
Po oddaniu, oczywiście.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>No tak, ale zabicie po urodzeniu sytuacji nie poprawi.

Ta ironia chyba nie była potrzebna. Mayolinie nie musisz tłumaczyć spraw na tym poziomie.

>A w ogóle to można ubrać się na czarno i udawać, że umarło.

I przez resztę życia żyć w kłamstwie przed tymi ludźmi, do tego bać się, że kiedyś sprawa wyjdzie. Rozumiem, wszystko rozumiem. T

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Episode_2 (3284 punktów)
>>A w ogóle to można ubrać się na czarno i udawać, że umarło.
>I przez resztę życia żyć w kłamstwie przed tymi ludźmi, do tego bać się, że kiedyś sprawa wyjdzie. Rozumiem, wszystko rozumiem. T
Rozumiem, że masz lepszy pomysł na tą okoliczność?
Chętnie się z nim zapoznam.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Rozumiem, że masz lepszy pomysł na tą okoliczność?
>Chętnie się z nim zapoznam.

Bardzo proszę. Jeśli to moja partnerka, to rozmawiam z nią na odpowiednio wczesnych etapie, słucham i staram się wyczuć, czy pragnie jednak urodzić.
Deklaruję się z tym, na co mnie samego stać i podejmujemy wspólnie decyzję czy rodzić, czy nie.
Jeśli to dziewczyna zostawiona sama sobie i donosząca ciążę (lub skazana na doradzaczy w stylu prof. Chazana, czy lokalnego księdza-dobrodzieja) właściwie nie ma innego wyjścia, tylko po urodzeniu poczekać jakiś czas, czy chęć opieki nad swoim dzieckiem do niej przyjdzie. Jeśli nie - oddaje go do domu dziecka.
Gdy ktoś ją później we wsi pyta, to mówi prawdę i wówczas naraża się na ostracyzm społeczny. Gdy jest to szczególnie uciążliwe, uniemożliwia normalne funkcjonowanie - wtedy stamtąd wyjeżdża.

Jest w tym pewna istotna rzecz: podejmuje wyzwanie i zarazem zachowuje swoją trwarz.
Jednak nie chciałbym jej do niczego co tu napisałem zmuszać. Jedynie wydaje mi się, że to wyjście jest najlepsze.

Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Episode_2 (3284 punktów)
>Gdy ktoś ją później we wsi pyta, to mówi prawdę i wówczas naraża się na ostracyzm społeczny. Gdy jest to szczególnie uciążliwe, uniemożliwia normalne funkcjonowanie - wtedy stamtąd wyjeżdża.
Genialna rada Teraz ja puszczę Ci brawa

Z jakiegoś dziwnego powodu zakładasz, że ludzie odczuwają jakiś wielki dyskomfort, kiedy robią obcych ludzi w ciula. Niektórzy może i tak, ale większość łże jak najęta i nie widzi żadnego powodu informować otoczenia o swoich sprawach.

Natomiast ostracyzm społeczny, nawet niewielki, zawsze powoduje pogorszenie jakości życia. W końcu jesteśmy stworami stadnymi i swojej natury nie przeskoczymy.
No, niech będzie, prawie zawsze.

>Jest w tym pewna istotna rzecz: podejmuje wyzwanie i zarazem zachowuje swoją trwarz.
Chodzi z podniesioną głową i udaje, że nic się nie dzieje, kiedy ludzie ją wytykają palcami. W czym to jest lepsze od udawania, że nic nie zrobiła?
Ja rozumiem, o co Ci chodzi, tyle że nie zawsze widzę sens bawienia się w bohatera.

>>bać się, że kiedyś sprawa wyjdzie
Może. Ale też można bać się, że kiedyś się umrze, że partner opuści, że choroba przyjdzie, że emerytury nie będzie... Człowiek nigdy nie jest bezpieczny, co tam jeden straszak więcej.

I najważniejsze:
>Gdy jest to szczególnie uciążliwe, uniemożliwia normalne funkcjonowanie - wtedy stamtąd wyjeżdża.
Po się na to narażać, jak można żyć spokojnie, a wyjechać dopiero, jak sprawa się rypnie?

PS. Co miałeś na myśli pisząc
>>Mayolinie nie musisz tłumaczyć spraw na tym poziomie?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Z jakiegoś dziwnego powodu zakładasz, że ludzie odczuwają jakiś wielki
. dyskomfort, kiedy robią obcych ludzi w ciula.

Jakich obcych? We wsi wszyscy się przecież znają, tak jest dotąd.

> większość łże jak najęta i nie widzi żadnego powodu informować otoczenia o swoich sprawach.

To po co piszesz o całej tej szopce z żalobą? Ucinać kwestie i już.

> Natomiast ostracyzm społeczny, nawet niewielki, zawsze powoduje
> pogorszenie jakości życia. W końcu jesteśmy stworami stadnymi i swojej natury nie przeskoczymy.

No właśnie.

>No, niech będzie, prawie zawsze.

Zawsze. Nikt, nawet najwięszy twardziel nie jest całkowicie niezależny od bliźnich i na nich odporny.
Nie mniej jednak wielu tak z początku myślało, a potem nóżki miękły.

>>Jest w tym pewna istotna rzecz: podejmuje wyzwanie i zarazem zachowuje swoją trwarz.
> Chodzi z podniesioną głową i udaje, że nic się nie dzieje, kiedy
> ludzie ją wytykają palcami.

Nie, chodzi mi o zachowanie twarzy przed sobą samym. Utrata jej jest o wiele gorsza, niż bycie wytykanym palcami.

> W czym to jest lepsze od udawania, że nic nie zrobiła?

W tym, że może żywic szacunek do samej siebie i to na codzień daje jej siłę. To wielka różnica.

>Ja rozumiem, o co Ci chodzi, tyle że nie zawsze widzę sens bawienia się w bohatera.

Sensu nie ma, jeśli nie czuje się tych rzeczy i jest się człowiekiem prymitywnym. Jeśli się czuje i człowiekowi zależy na tym, by mógł patrzeć rano w lustro - trzeba rękawicę podjąć.

>>>bać się, że kiedyś sprawa wyjdzie
>Może. Ale też można bać się, że kiedyś się umrze, że partner
> opuści, że choroba przyjdzie, że emerytury nie będzie...

Oczywiście. Sam widzisz, że w życiu nie ma lekko i z dokładaniem cegiełek do ogólnego ciężaru jeszcze nikomu nie stało się lżej.

> Człowiek nigdy nie jest bezpieczny, co tam jeden straszak więcej.

Alleluja i do przodu!

>I najważniejsze:
>>Gdy jest to szczególnie uciążliwe, uniemożliwia normalne funkcjonowanie - wtedy stamtąd wyjeżdża.
>Po się na to narażać, jak można żyć spokojnie, a wyjechać dopiero, jak sprawa się rypnie?

Toż przeca maiałem na myśli pisząc 'szczególnie uciążliwe'.

>PS. Co miałeś na myśli pisząc
>Mayolinie "nie musisz tłumaczyć spraw na tym poziomie?"

Cytat z Ciebie: "No tak, ale zabicie po urodzeniu sytuacji nie poprawi" - przecież to oczywista oczywistość. Nie bardzo widziałem sens tłumaczenia (nawet sam nie bardzo wiem czego - ale dobrze, że Ty wiesz) inteligentnej forumowiczce z 6-letnim stażem, za pomocą takiego banału.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

hej,
zapraszam do podsumowania

www.racjonalista.pl/forum.php/s,630971
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
02-08-2014 09:57 
 Ocena 5 na 5
Frank Holman (5897 punktów)

>Prywatnie nie moge w usmiercaniu noworodkow dojrzec nieczego pozytywnego. Poza tym noworodek, ktory przezyje sam bez problemu wiecej niz 24 godziny rozni sie od dwutygodniowego plodu, ktory po wyjeciu z macicy nie przezyje nawet sekundy. Dlatego (dla mnie) dyskusja o tak diametralnie roznych sprawach (z ejdnej strony noworodek, ktory oddycha, czuje szczypanie, glod a z drugiej dwutygodniowy plod, ktory.... no co? nic - nie ma pluc, nie ma mozgu, nie ma ukladu nerwowego zeby czuc szczypanie) jest idiotyczna.

Z całym szacunkiem, ale nie ma czegoś takiego jak dwutygodniowy płód. To tylko jakiś eufemizm, w niespecjalistycznej rozmowie, nieadekwatny w tym wątku. trymestr.pl/fotos/blastocysta.html
Po 14 dniach istnieje może kilkumilimetrowa blastocysta, czyli kulisty/jajowaty zlepek komórek; zarodek, który dopiero co w najlepszym wypadku zagnieździł się w śluzówce macicy (a jak się nie zagnieździł to pani ma po prostu brzydki trochę odbiegający od zwykłego terminu tzw. "okres" i EOT).

WIKIPEDIA: Niektórzy naukowcy okres ciąży liczą od momentu zagnieżdżenia zarodka w ściance macicy[2], co uzasadniają w ten sposób, że wcześniejsze etapy (od zapłodnienia) zachodzą samoistnie dzięki właściwościom samego cyklu miesiączkowego (brak jakichkolwiek specyficznych zmian), a ok. 50%[3]-70%[4] zapłodnionych komórek nie ulega zagnieżdżeniu (ginie w sposób niezauważalny).
Płód - w embriologii zarodek ssaków od momentu, kiedy można rozpoznać cechy morfologiczne dla danego gatunku. Przyjmuje się, że u ludzi zarodek osiąga stadium płodu w ok. 12 tygodniu ciąży[1].

maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Po 14 dniach istnieje może kilkumilimetrowa blastocysta, czyli kulisty/jajowaty zlepek >komórek

Pani od religi napisała:

Bardzo proszę o napisanie nam: DNA jakiego gatunku posiada owy "zlepek komórek"?
03-08-2014 11:49 
 Ocena 4 na 6
Frank Holman (5897 punktów)
>>Po 14 dniach istnieje może kilkumilimetrowa blastocysta, czyli kulisty/jajowaty zlepek >komórek
>Pani od religi napisała:
>Bardzo proszę o napisanie nam: DNA jakiego gatunku posiada owy "zlepek komórek"?

Proszę bardzo zapytaj sie Pani od religii jakie DNA ma Plama jej krwi miesiączkowiej albo sprawdź w swojej krwi, jeśli już miesiączkujesz.
W razie co, możesz sprawdzić jakie DNA mają gluty z kataru ze swojego nosa lub flegma ze splunięcia na ziemię.
04-08-2014 21:52 
 0 na 4
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
Pani od religi napisała:

Gluty z kataru, krew jakiegokolwiek pochodzenia nie jest fazą rozwoju człowieka.
To tylko jego elementy.
Brednie Pan pisze niemożebne.
07-08-2014 10:40 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>Pani od religi napisała:
>Gluty z kataru, krew jakiegokolwiek pochodzenia nie jest fazą rozwoju człowieka.
>To tylko jego elementy.
>Brednie Pan pisze niemożebne.
Bycie fazą rozwoju człowieka nie zmienia "poziomu glutowatości" zlepka komórek. Rozważania teoretyczno-filozoficzne o jakoby odrębnej jednostce ludzkiej w przypadku zarodka we najwcześniejszej fazie, tj. niezbędnie zagnieżdżonego, zintegrowanego z ciałem kobiety-matki, to czyste religijne lub filozoficzne szaleństwo, niemające żadnego związku z faktami naukowymi. Na siłę dodajesz tu wartości, których obiektywnie nie ma. Wartości dodawać tu mogą tylko i wyłącznie inni ludzie bezpośrednio zaangażowani, czyli rodzice. Jeśli chcą mieć dziecko, będą oglądając gluty, mówić sobie "to nasze przyszłe dziecko" (to też oczywiście taka bajka dla grzecznych dzieci, bo w praktyce nie da się oglądać tak wczesnych faz rozwoju; powszechne jest oglądanie płodów, nie zarodków, a nasza dyskusja jest o zarodkach nie płodach, mimo usilnych kłamliwych prób sprowadzania jej na manowce). Dla innych to tylko glut, chyba, że ktoś powie - "to ich przyszłe dziecko". To wszystko. Jeśli rodzice dziecka nie chcą mieć, to obiektywnie będzie lepiej im szybciej ten zarodek usuną, zanim się wykształci z niego cokolwiek zdolnego do czegokolwiek odczuwania. Nie wynika z tego dodawania wartości żadne uzasadnienie do jakichkolwiek działań organów państwowych, z wyjątkiem sytuacji, gdy rodzice sami się o jakąś pomoc do państwa udadzą - wtedy jest ona udzielana w miarę możliwości i obowiązującego prawa, tj. uprzednich niejako-deklaracji, jaka pomoc może być oferowana. Bez znaczenia jaki jest lub będzie w tym zakresie pogląd światopoglądowy, nie jest i nie może być rolą organów państwowych ochrona życia ludzkiego od momentu poczęcia, gdyż jest niewykonalna i przeciw-skuteczna - obawa przed karą powoduje tylko rozrost niebezpiecznego dla zdrowia i życia podziemia aborcyjnego, które jest bardziej realnym problemem społecznym, niż nawet masowe spożywanie tabletek RU. Od momentu zadekretowania takiej ochrony nie maleje prawdopodobieństwo zabijania takich nowo-poczynanych żyć (gdyż nie wpływa to w żaden sposób na chęć rodzenia, a rząd nie ma i nigdy nie będzie miał żadnego systemu ustalania i rejestrowania ciąż, że istnieją od pierwszego dnia - kobieta po zajściu w ciążę, nie zaczyna świecić na zielono - a po aborcji zwłaszcza bardzo wczesnej nie zostaje żaden materiał dowodowy), a istniejące teraz lub w przyszłości takie prawdopodobieństwo nie jest nieakceptowalnym ryzykiem społecznym, jest ryzykiem akceptowalnym, któremu nie da się zapobiec inaczej niż polityką prorodzinną; prawo karne tu nie działa i nigdy działać nie będzie ( nie da się w demokratycznym wolnym państwie zmuszać kobiet do rodzenia). Nie wynika z tego wcale, iż NFZ ma finansować każdą aborcję, jak najbardziej może być dalej tak, że publicznie będą finansowane tylko obecne przypadki obiektywnie uznanych nieszczęść. Wynika stąd jednak na pewno, iż do np. 6-9 tygodnia aborcja na życzenie wykonywana w prywatnych gabinetach za własne pieniądze nie powinna podlegać żadnym działaniom władzy państwowej, w tym zwłaszcza nie powinna powodować kosztów publicznych uruchomienia systemu karno-penitencjarnego, albowiem wszelkie koszty uruchomienia tego systemu (nie chodzi tylko o finansowe) nie są pokrywane praktycznie żadnym zyskiem społecznym (ochrona żyć poczętych nie działa nigdzie i nigdy i każdy o tym wie).
06-08-2014 21:49 
 Ocena-1 na 1
kazmierz.slask (2 punktów)
>>>Po 14 dniach istnieje może kilkumilimetrowa blastocysta, czyli kulisty/jajowaty zlepek >komórek
>>Pani od religi napisała:
>>Bardzo proszę o napisanie nam: DNA jakiego gatunku posiada owy "zlepek komórek"?
>Proszę bardzo zapytaj sie Pani od religii jakie DNA ma Plama jej krwi miesiączkowiej albo sprawdź w swojej krwi, jeśli już miesiączkujesz.

Panie mam ochotę panu przyfanzolić. To jest wnuczka dziecko a ty o takie pieruństwa pytosz? To jest pytanie od familia albo medyk.
Pan jest zboczeniec? Pan jest obcy.
Przeproś Pan dziecko teraz płacze bo ją w pysk dałem za takie godki zboczone.
06-08-2014 22:05 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Pan jest zboczeniec? Pan jest obcy.
>Przeproś Pan dziecko teraz płacze bo ją w pysk dałem za takie godki zboczone.

hej,
Co tu się dzieje ?
Ty pobiłeś dziecko i żądasz aby ktoś inny je przepraszał ?
Człowieku ... przeraźliwe rzeczy czynisz - dziecko bijesz ...
Sądze , że powinieneś je jak najszybciej przeprosić
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
kazmierz.slask (2 punktów)
Zboczeńca Panie lać trzeba. Niech przeprosi dziecko.

Dziecko uślimtane było przez tego pierona i do mnie dzwoni to ja jestem.
Familia musi uwachtować dziecko jeszcze.

Ta kościelna baba mnie tyż wnerwio. Klepią różońce a ja im mówię: od mieszanie czaj nie bydzie słodki. To z polskiego przysłowia.
Ale po prowdzie: w rzici mam ta religia.
07-08-2014 10:03 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Ale po prowdzie: w rzici mam ta religia.

hej,
I bardzo słusznie !
Ale dziecka się nie bije ! Rozumiesz ? Nie bije się dzieci !
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Episode_2 (3284 punktów)
>Przeproś Pan dziecko teraz płacze bo ją w pysk dałem za takie godki zboczone.
No, facet, chyba żartujesz.
Też mi się nie podoba, że 13-latka bierze udział w takich dyskusjach, ale chyba wiesz o tym, że to katechetka jej dyktuje te teksty, namawia ją do pisania i obiecuje jakieś punkty.
Możesz najwyżej katechetce przyfanzolić. A wnuczkę przeproś, bo to jeszcze dziecko, które ma zaufanie do durnej katechetki.
kazmierz.slask (2 punktów)
Ty mnie nie wnerwioj.

Ja z tom babom pogodam ja to ona za tym stoi. Maja też szpreche to jest jej robota.

Nie ma przeproś dostała sprawiedliwie.
07-08-2014 06:42 
 0 na 2
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)

>Panie mam ochotę panu przyfanzolić. To jest wnuczka dziecko a ty o takie pieruństwa pytosz? To jest pytanie od familia albo medyk.
>Pan jest zboczeniec? Pan jest obcy.
>Przeproś Pan dziecko teraz płacze bo ją w pysk dałem za takie godki zboczone.

Zachowuj się człowieczku. W pysk to możesz wziąć kilka słów i zbierając je razem, próbować utworzyć zdanie. Na tym polega to forum. Dyskutujemy.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
zapraszam do podsumowania

www.racjonalista.pl/forum.php/s,630971
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
07-08-2014 10:26 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
Karmimy, karmimy - a do paszy chętne trolle lgną, oj lgną...
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

hej,
zapraszam do podsumowania

www.racjonalista.pl/forum.php/s,630971
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
07-08-2014 10:30 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>>Proszę bardzo zapytaj sie Pani od religii jakie DNA ma Plama jej krwi miesiączkowiej albo sprawdź w swojej krwi, jeśli już miesiączkujesz.
>Panie mam ochotę panu przyfanzolić. To jest wnuczka dziecko a ty o takie pieruństwa pytosz? To jest pytanie od familia albo medyk.
>Pan jest zboczeniec? Pan jest obcy.
>Przeproś Pan dziecko teraz płacze bo ją w pysk dałem za takie godki zboczone.
Wyskoczył kolejny troll religijny. Im nawet kobiecy okres oraz badania DNA krwi się ze zboczeniem i pedofilami kojarzy (szkoda tylko, że nie rozumieją jak i czym na prawdę dzieci uwodzi pedofil, najczęściej np. swoją świętością). Ciemnogród i kołtuństwo bucha z zaścianka mocno....
racjonalista.tv/o-zrodlach-ciemnogrodu/
01-08-2014 13:22 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>Wygląda na to, że dziecko można uznać za swoistego niewolnika własnych rodziców.
Co Ty piszesz, niestadny, przecież jest na odwrót.
To rodzice są niewolnikami dziecka.
Muszą go obsługiwać, pracować na niego, spełniać zachcianki, znosić humory...
I to wszystko ZA DARMO.
Bardzo ciężko się od takiego dzieciaka uwolnić.
A jak ktoś źle służy dziecku to przychodzi policja...

>Niby ma prawa, ale to rodzice o nim decydują
Ciekawe o czym decydują.
01-08-2014 18:43 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)

>Czy dziecko jest człowiekiem, czy też ludzkim dzieckiem?
A jak Pan myśli? Przecież ja to dokładnie Panu już napisałem!

>A płód? Ludzkim płodem. A zygota? Ludzką zygotą.
A gówno? Przecież to od zbadania i opisania zależy. Może być ludzkie i nieludzkie.

>Poproszę o definicję człowieka.
A nie można do Wikipedii zajrzeć? pl.wikipedia.org/wiki/Homo

> Wygląda na to, że dziecko można uznać za swoistego niewolnika własnych rodziców.
A skąd Panu tak wygląda?

>Niby ma prawa, ale to rodzice o nim decydują i za niego odpowiadają.
Oczywiście, iż ma prawa i to od chwili poczęcia, ale te prawa się zmieniają wraz z procesem stawania się dojrzałym człowiekiem. Prawnie to pełnię praw czynnych otrzymuje się wraz dowodem osobistym.

>Skoro niektórzy uznają za dopuszczalne uśmiercanie noworodków, widocznie nie uważają ich za ludzi.
>www.prison(*)ycy_argumentuja_ze,p1261305334
Nie istnieją chyba tak idiotyczne poglądy, które by jakiś zwolenników nie miały.
Moim zdaniem nic nie usprawiedliwia zabijania ludzkich organizmów. www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,622763#w623563

Pozdrawiam.

@@@
.
01-08-2014 20:26 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Bardzo pouczający wywiad z prof. Eleonorą Zielińską w ostatnim numerze "Polityki". Polecam. W Internecie www.polity(*)awie-zaczyna-sie-czlowiek.read po wykupieniu dostępu do Polityki Cyfrowej.
02-08-2014 18:06 
 0 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Żyjemy już w XXI wieku i warto wiedzieć, co sądzi na ten temat nauka.

Pani do religi napisała:

Dlatego przytaczam argumenty naukowe. Na przykład z dziedziny genetyki.
Tezy że płód posiada DNA człowieka Pan nie obalił.

>płód
Pani od religi napisała;
Nauki przyrodnicze mówią że jest FAZA ROZWOJU KOGO? CZŁOWIEKA.

>wiara w bzdury wszelakie mąci ludziom w głowach.

Wiara w to że płód to "glut", "robal" to bzdura mącąca w głowach.


----------------------------------------

Piszę to co Pani od religi wysłała mi na e-maila
03-08-2014 00:57 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>Tezy że płód posiada DNA człowieka Pan nie obalił.
I nie obali, choćby nie wiem jak się starał. Po prostu albo będzie milczał, albo "poleci Schopenhauerem". Wot intelektualna uczciwość.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
03-08-2014 11:45 
 Ocena 3 na 5
Frank Holman (5897 punktów)
>>Żyjemy już w XXI wieku i warto wiedzieć, co sądzi na ten temat nauka.
>Pani do religi napisała:
>Dlatego przytaczam argumenty naukowe. Na przykład z dziedziny genetyki.
>Tezy że płód posiada DNA człowieka Pan nie obalił.
Plama krwi i sperma też ma DNA człowieka.
Ale to trymestr.pl/fotos/blastocysta.html człowiekiem nie jest, tylko ewentualnie nim kiedyś będzie, jeśli się tego nie spuści w toalecie.

>>wiara w bzdury wszelakie mąci ludziom w głowach.
>Wiara w to że płód to "glut", "robal" to bzdura mącąca w głowach.

Płód to nie "glut". Blastocysta to "glut".
Płód to nie "robal". Zarodek to "robal".
04-08-2014 18:20 
 0 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Plama krwi i sperma też ma DNA człowieka.

Pani od religi:

Lecz plama krwi i sperma nie stanowi fazy rozwoju CZŁOWIEKA.

>człowiekiem nie jest, tylko ewentualnie nim kiedyś będzie, jeśli się tego nie spuści w >toalecie.

Jest fazą rozwoju CZŁOWIEKA. Posiada typowo ludzki garnitur chromosomowy oraz oryginalny, odmienny w stosunku do matki genotyp

"Zarodek jest człowiekiem, bo jeśli nie, to czym jest? Nie jest jedynie tkanką ludzką, bo jeśli tak, to czyją? -
prof. Andrzej Legocki z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN.

>Blastocysta to "glut".
>Płód to nie "robal". Zarodek to "robal".

Pani od religi:

Dla Pana. Dla naukowców to człowiek.
"Dzięki nadzwyczajnemu postępowi techniki wtargnęliśmy do prywatnego życia płodu. Przyjęcie za pewnik faktu, że po zapłodnieniu powstała nowa istota ludzka, nie jest już sprawą upodobań czy opinii. Ludzka natura tej istoty od chwili poczęcia do starości nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym można się spierać, ale zwykłym faktem doświadczalnym."
prof. dr med. J. Lejeune, kierownik Katedry Genetyki na Uniwersytecie im. R. Descartesa w Paryżu

"Z naukowego punktu widzenia poprawne jest stwierdzenie, że pojedyncze ludzkie życie zaczyna się w momencie poczęcia."
prof. M. Matthews-Roth z Uniwersytetu Harvarda.

Ciemnotę o "glucie" to może Pan sobie własnej dziewczynie wciskać.
I spuszczać owego "gluta" w toalecie dowolną ilość razy..
04-08-2014 19:16 
 Ocena 1 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
>Ciemnotę o "glucie" to może Pan sobie własnej dziewczynie wciskać.
>I spuszczać owego "gluta" w toalecie dowolną ilość razy..
Tego właśnie oczekuję, i żeby takie katofanatyczne oszołomki nie regulowały tego przepisami prawnymi, w efekcie czego po szambie z mojej toalety buszował będzie ksiądz wespół z prokuratorem.

>Pani od religi:
>Lecz plama krwi i sperma nie stanowi fazy rozwoju CZŁOWIEKA.
Zarówno plama krwi (zwykle oznaczająca rozpoczęcie procesu umierania) jak i zwłaszcza sperma (zwykle oznaczająca rozpoczęcie procesu zapładniania) stanowi fazę rozwoju człowieka. Wszystko co jest pochodne od człowieka stanowi jakąś fazę jego rozwoju.
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>katofanatyczne oszołomki

Pani od religi:

Wyzwiska nic nie zmienią Panie Frank.

Poległ Pan z kretesem.

>w efekcie czego po szambie z mojej toalety

Pani od religi:

I wyszło szydło z worka. Chce Pan usprawiedliwiać pańskie "wpadki" z dziewczynami..
To jest kreowanie ideologii do prywatnego interesu.

>Zarówno plama krwi (zwykle oznaczająca rozpoczęcie procesu umierania) jak i zwłaszcza >sperma (zwykle oznaczająca rozpoczęcie procesu zapładniania) stanowi fazę rozwoju >człowieka. Wszystko co jest pochodne od człowieka stanowi jakąś fazę jego rozwoju.

Pani od religi:

To jest głupie uogólnienie. Dzieci Pana czytają bądźmy poważni.

Wedle podręczników do przyrody, biologii i pediatrii wyróżniamy następujące fazy ONTOGENEZY człowieka:

I OKRES PRENATALNY

II OKRES POSTNATALNY

Czyli człowiek ISTNIEJE w okresie prenatalnym i postnatalnym.

Napisał Pan wcześniej że blastocysta to "glut".

W takim razie to jest kijanka?


Zaś Pan mniemam jest żabą?
06-08-2014 18:46 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
>W takim razie to jest kijanka?
>Zaś Pan mniemam jest żabą?
>
Wiedziałem, że wcześniej czy później dojdziesz do uświęcania spermy i plemników. W ogóle mnie nie zaskakujesz. Jak dla mnie możesz się nawet do nich modlić. Tylko odwal się od cudzych penisów, wagin i macic.
06-08-2014 22:02 
 Ocena-2 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Wiedziałem, że wcześniej czy później dojdziesz do uświęcania spermy i plemników.

Pani od religi:

Pańska kompromitacja totalna Panie Holman...Przy dzieciach.

Podałam przykład plemnika podobnego do kijanki by pokazać Panu że nie wszystko co jest do czegoś podobne tym jest..
Pan nie zrozumiał chociaż to metoda stosowana w pracy z dziećmi...

I co ja mam teraz napisać.

Frank Holman jaki jest każdy widzi...

>Tylko odwal się od cudzych penisów, wagin i macic.
Pani od religi:

O tym nie decyduje byle nihilistyczny oszołom z internetu.
06-08-2014 22:12 
 Ocena 4 na 4
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Wstydu nie masz kompletnie pogubiona owieczko
Wstydu nie masz ani elementarnej przyzwoitości ani podstawowej uczciwości
Dziećmi się zasłaniasz ?
To forum nie jest miejscem dla dzieci !
Jakim prawem zmuszasz ich młode umysły i serduszka do takich emocjonalnych obciążeń ?
To jest gwałt i molestowanie
Chcesz rozmawiać z nami to rozmawiaj a dzieci zostaw w spokoju !
Niestety w gruncie rzeczy nie masz nic do powiedzenia prócz traumatyzowania dzieci wizjami przerażających mąk piekielnych !
HORROR !
To co robisz jest OHYDNE i NIE MORALNE !
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
06-08-2014 22:18 
 Ocena 1 na 1
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
Ja się nie boję ale to jest śmieszne I można się dużo o życiu dowiedzieć
07-08-2014 08:36 
 Ocena 4 na 4
Frank Holman (5897 punktów)
Aleśmy pokarmili trolla.
WOW!
No oczywiście - bo pewnie poza mną to każdy inny uważa, że po 22 zasiada codziennie do dyskusji na racjonalista.pl 13-letnia dziewczynka z notatkami od "Pani od Religii", co mówi, że jej tatuś jest głupi i pójdzie do piekła.
31-07-2014 22:38 
 Ocena 5 na 5
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>A może to rozszerzyć? Włączyć starców, kiboli, i kogo jeszcze? Dajmy rodzicom prawo do uśmiercania swoich dzieci w każdym wieku, bo czemu nie?

hej,
Bóg w którego wierzysz zachowuje się dokładnie , idealnie tak jak tu nam przedstawiasz to on permanentnie odbierał komuś prawo do życia , godność osobistą i mordował już zwykle po urodzeniu i to często nie tych , którzy coś "złego" zrobili ale ich dzieci ...
Serio - kolego Brzostowski , jeżeli wierzy się w boga-potwora , który gotów jest do popełnienia każdej niegodziwości to na prawdę po prostu nie wypada zwracać ludziom uwagę przy stole , że mają poplamioną koszule . Opamiętaj się lub zrób rachunek sumienia a przede wszystkim zacznij myśleć bo jak na razie wyrzucasz z siebie gajzery destrukcyjnej energii .
Przez 2000 lat kościoły - czyli wyznawcy mordowali dla chwały PANA wszystkich co spotkali na drodze ... ale o tym się nie pamięta ?
Prześladowali inaczej myślących , palili książki razem z autorami , kobiety oskarżali o czary jeszcze w 18 wieku ... Opamiętaj się człowieku !
To , że możemy sobie tutaj dyskutować zawdzięczamy wyłącznie ludziom świeckim , ateistom , naukowcom , społecznikom jak również ludziom kościoła , którzy zrozumieli jak wielkie szkody i krzywdy kościół i ślepa , bezrozumna wiara wyrządzają !
Przestań wypisywać dyrdymały i farmazony bo w liberalnych demokracjach , w systemach pluralistycznych traktuje się człowieka najbardziej podmiotowo i z największym szacunkiem i respektem . Natomiast w państwach wyznaniowych życie człowieka nie ma żadnej wartości ani podmiotowości !
Trochę godności

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Prześladowali inaczej myślących , palili książki razem z autorami , kobiety oskarżali >o czary jeszcze w 18 wieku

Pani od religi napisała:

Do są nic nie znaczące epizody w historii Kościoła Katolickiego.
Dzięki katolicyzmowi umie Pan pisać i czytać. Pierwsze szkoły i uniwersytety w Europie były katolickie. Z nich czerpano wzór dla innych szkół. Dzięki czemu powstała nauka i różne osoby które uznały ograniczenia rozumu ludzkiego za obowiązujące mogą sobie różne pierdółki pisać.

>Natomiast w państwach wyznaniowych życie człowieka nie ma żadnej wartości ani >podmiotowości !

Pani od religi napisała:

W islamskich owszem. W katolickich obowiązuje zasada: NIE ZABIJAJ.
02-08-2014 18:38 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Prześladowali inaczej myślących , palili książki razem z autorami , kobiety oskarżali >o czary jeszcze w 18 wieku
>Pani od religi napisała:
>Do są nic nie znaczące epizody w historii Kościoła Katolickiego.

hej,
Bardzo proszę Moderatorów o zdecydowaną reakcje .
Wygląda na to , że wykorzystywane są dzieci . Pani nauczycielka wykorzystuje ufność i naiwność swoich podopiecznych do prowadzenia wojny z inaczej myślącymi .
Równie niebezpieczne jest to co dzieciom przekazuje a mianowicie , że mordowanie ludzi o innych poglądach jest nic nie znaczącym epizodem .
Gwałt się dzieje koleżanki i koledzy
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
02-08-2014 19:11 
 Ocena-2 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>że mordowanie ludzi o innych poglądach jest nic nie znaczącym epizodem .

Pani od religi napisała:

Źle Pan odczytał moje zdanie.
Mordowanie ludzi o innych poglądach jest złem absolutnym.
W dziejach Kościoła Katolickiego to jest epizod który nic nie znaczy i obecnie Kościół zdecydowanie potępia takie działania.

Kiedyś wielu ludzi wycierało sobie gęby religią zabijając dla korzyści materialnej i to jest powszechne znane.
Każdy kto zna katolicyzm w stopniu minimalnym że zasada NIE ZABIJAJ jest zasadą KONKRETNĄ i OBOWIĄZUJĄCĄ katolika.

>Wygląda na to , że wykorzystywane są dzieci . Pani nauczycielka wykorzystuje ufność i >naiwność swoich podopiecznych

Pani od religi:

Nie wykorzystuje dzieci w sposób naganny. Pomagająca mi Maja to mądra dziewczynka która się zgodziła dobrowolnie przy okazji prowadzić dyskusję. Jak Pan posiada mądre argumenty niewykluczone że Maja uzna że plotę bzdury. Ja też jestem otwarta na argumenty. Prowadzę dla dzieci z podstawówki ostatnich klas i gimnazjum Klub o Życiu. Nie odmawiajmy prawa dzieciom do poznania poglądów innych niż moje.
02-08-2014 20:02 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
. Nie odmawiajmy prawa dzieciom do poznania poglądów innych niż moje.

hej,
A tu mnie zaskoczyłaś pozytywnie . Brawo !!!
Tylko sytuacja i kontekst nie jest szczególnie odpowiedni . A właściwie jednoznacznie zły !
Jeżeli Maja chce na przykład ze mną porozmawiać to bardzo proszę jednak bez twojego nadzoru i kontroli
Ile Maju masz lat ?
pozdrawiam serdecznie
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Ile Maju masz lat ?

Niedługo będe mieć 13.
02-08-2014 21:08 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Równie niebezpieczne jest to co dzieciom przekazuje a mianowicie ,
> że mordowanie ludzi o innych poglądach jest nic nie znaczącym epizodem .
>Gwałt się dzieje koleżanki i koledzy

Spokojnie Makuś, i to rozbierzemy na czynniki pierwsze.
Przecież po pierwsze różne źródła podają, że ten "nic nie znaczący epizod" to 5 do 20 mln ludzi (watykańskie podają że 6 tys. ale wiadomo - oni są zainteresowani, żeby było mało).

Po drugie niech Majka czyta, z pewnością się czegoś nowego dowie, na co Pani od Religii odpowiedzi nie zna, bo skąd.
A poznać dziecku już nie zabroni. Raz pzreczytało, później jej indoktrynację rozpozna na kilkometr.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-08-2014 21:52 
 Ocena-2 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Przecież po pierwsze różne źródła podają, że ten "nic nie znaczący epizod" to 5 do 20 >mln ludzi

Pani od religi napisała:

Kościół Katolicki nie jest odpowiedzialny za zbrodniarzy którzy traktowali religię instrumentalnie. To byli ludzie opętani przez diabła. Imię Kościoła wykorzystywano w celu zaspokojenia potrzeb materialnych. Katolicy uznają zasadę: nie zabijaj.

Wykorzystanie ciemnej strony historii Kościoła bez podawania dobrych aspektów jego istnienia cechuje fanatycznych antyklerykałów.

Ja też mogę mówić dzieciom że socjalista Adolf Hitler nie jadł mięsa co w połączeniu z prawami w III Rzeszy chroniącymi zwierzęta mogło korespondować z jego upodobaniami kulinarnymi nie krzywdzącymi zwierząt. I ten wegetarianin wymordował miliony Żydów, Cyganów, Polaków i in. Prowadził wojnę ideologiczną z duchownymi katolickimi wysyłając ich do gazu.
I co?
Wegetarianizm to cecha zbrodniarzy? Tak mam myśleć?
To obłęd.
Pan mu ulega.
02-08-2014 22:24 
 Ocena 6 na 6
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Pani od religi napisała:

Pani Władysławo, proszę mieć odwagę nie kryć się za nickiem dziecka i określeneim 'Pani od religii'.
Przecież to dziecinne i śmieszne.

>Kościół Katolicki nie jest odpowiedzialny za zbrodniarzy którzy
> traktowali religię instrumentalnie.

Jest odpowiedzialny. Kościół Katolicki nie może się wyprzeć m.in. papieży i biskupów, którzy te zbrodnie czynnie wspierali.

> To byli ludzie opętani przez diabła.

To byli ludzie opętani przez wiarę.
Wszystkie diabły są tu, na tym świecie.

> Imię Kościoła wykorzystywano w celu zaspokojenia potrzeb materialnych.

Przez ludzi Kościoła. Ci ludzie nigdy nie zostali ani sprawiedliwie osądzeni, ani Kościół się ich nigdy nie wyparł.

> Katolicy uznają zasadę: nie zabijaj.

A jednak wielu z nich tą zasadę łamało.
Liczby szły w tysiące, a moze i nawet miliony. Nie można łatwym machnięciem ręki "to nie my" tego załatwić, skro zło tkwiło w samych fundamentach Koscioła. Często tkwi nadal.

> Wykorzystanie ciemnej strony historii Kościoła bez podawania
> dobrych aspektów jego istnienia cechuje fanatycznych antyklerykałów.

Wykorzystanie ciemnej strony historii w ogóle bez podawania dobrych aspektów cechuje fanatyka. Są nimi również fanatycy religijni, dzieci uważajcie i na nich.

> Ja też mogę mówić dzieciom że socjalista Adolf Hitler nie jadł mięsa
> co w połączeniu z prawami w III Rzeszy chroniącymi zwierzęta mogło
> korespondować z jego upodobaniami kulinarnymi nie krzywdzącymi zwierząt.

Kto to napisał - Ty Maju, czy Pani od religii Władysława?
Podawanie na światło dzienne ciemnej strony Koscioła nie jest manipulacją. Historię się przypomina nie z przyczyn fanatycznych, ale żeby nie musieć przeżywać jej drugi raz.
Pedofilia wśród ksieży - ciemna strona Kościoła dzisiaj.

> I ten wegetarianin wymordował miliony Żydów, Cyganów, Polaków i in.
> Prowadził wojnę ideologiczną z duchownymi katolickimi wysyłając ich do gazu.
>I co? Wegetarianizm to cecha zbrodniarzy? Tak mam myśleć?
>To obłęd.

Wegetarianizm z faszyzmem nie ma nic do rzeczy. To czysty przypadek.
Wasza Pani używa zmanipulowanych argumentów. Nie dajcie się naciągać na zmanipulowane argumenty waszej Pani od religii.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-08-2014 17:49 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Wegetarianizm z faszyzmem nie ma nic do rzeczy. To czysty przypadek.
>Wasza Pani używa zmanipulowanych argumentów. Nie dajcie się naciągać na zmanipulowane argumenty waszej Pani od religii.

hej,
Z wegetarianizmu nijak nie wynika mordowanie innych odwrotnie - wegetarianizm polega na "nie mordowaniu" .
Z wiary w okrutnego boga wynika bezposrednio przymus mordowania bo tak chce bog .
Hitler nie jadl miasa bo czul do niego wstret , mordowal innych ludzi bo czul do nich wstret - jego ideologia to ideologia wstretu . Hitler nie byl wegeterianinem , byl czlowiekiem nie jadajacym miesa - fo duza i zasadnicza roznica
Wegetarianizm to wspolczucie dla cierpiacych a nie wstret do miesa !
I jeszcze : Z socjalizmem Hitler mial tyle wspolnego co Korwin Mikke
makus

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
04-08-2014 17:34 
 0 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Pani Władysławo, proszę mieć odwagę nie kryć się za nickiem dziecka i określeneim >'Pani od religii'.

Pani o religi:

Nie kryję się, daję szanse mądrej dziewczynce na poznanie dyskusji na tym forum oraz argumentacji przeciwników Kościoła Katolickiego.

>Jest odpowiedzialny. Kościół Katolicki nie może się wyprzeć m.in. papieży i biskupów, >którzy te zbrodnie czynnie wspierali.

Pani od religi:

Nauczanie Kościoła Katolickiego to: NIE ZABIJAJ i MIŁUJ BLIŹNIEGO SWEGO JAK SIEBIE SAMEGO. Za zbrodnie z winy opacznego zrozumienia swych nauk Kościół Katolicki przeprosił.
Nie przeprosiła lewica w wydaniu:
-ateistycznym
-racjonalistycznym
>To byli ludzie opętani przez wiarę.

Pani od religi:

W wiarę że pieniądz- materia zapewnia szczęście.
Jak wiemy szczęście zapewnia życie zgodne z przykazaniami Boga.

"Pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy" powiedziała jeszcze w XX w. niemoralna Pani Monroe.

>Przez ludzi Kościoła.
Pani od religi:

Żyjący wbrew Przykazaniom Bożym. Życia wiecznego nie dostąpią.

>Ci ludzie nigdy nie zostali ani sprawiedliwie osądzeni,
Pani od religi:

Przestępstwo jest gdy osądzi sąd. Jak do tej pory są domniemania popełnienia przestępstwa, chociaż sama nie wiem jakiego. Jak jest wojna dopuszcza się zabijanie.

>ani Kościół się ich nigdy nie wyparł.

Niektóre akty potępiono. Natomiast lewica racjonalistyczna i ateistyczna do tej pory nie wyparła się masowych zbrodni dokonanych w imię obłędnej ideologii ateistycznej. Do dziś w Korei Północnej i Chinach istnieją obozy koncentracyjne, a ateiści milczą. Dlaczego?

Czy któryś lewicowiec racjonalista przeprosił za pierwsze na świecie udokumentowane LUDOBÓJSTWO dokonane we Francji przez LEWICĘ?
"Ludobójstwo francusko-francuskie. Wandea departament zemsty (Oryg: La génocide franco-français la Vendée-Vengé) - książka autorstwa Reynalda Sechera,1986

Kiedyś Kościół Katolicki chciał mieć monopol na prawdę i wymuszał go niekiedy krwawo.Dziś się opamiętał.

Nie opamiętali się współcześni ateiści...Niektórzy, nie jestem taka głupia by bryzgać zbrodniami nielicznych ateistów na wszystkich jego przedstawicieli.

>Są nimi również fanatycy religijni, dzieci uważajcie i na nich.

Pani od religi:

Dlatego podaję też dobre cechy ateizmu, brak postów na przykład.
>Podawanie na światło dzienne ciemnej strony Koscioła nie jest manipulacją.
Pani od religi:
Jest gdy nie podaje się również dobrych cech Kościoła Katolickiego,a te były znaczniejsze dla historii niż jego ciemne karty.

Na przykład liczba ludzi która nie zabiła drugiego człowieka z powodu przykazania NIE ZABIJAJ jest niepoliczalna.

Kościoł Katolicki to też największa organizacja charytatywna pomagająca każdemu: katolikom,muzułmanom,buddystom, ateistom.

>Pedofilia wśród ksieży - ciemna strona Kościoła dzisiaj.

To jest problem jest marginalny. Oblewanie całego Kościoła Katolickiego szambem pedofilii pojedynczych przypadków jest prymitywne.
I ćwiczone już w III Rzeszy.

Nudne, głupiutki zabiegi wyciągania pojedynczych przypadków.
To już było.

Wiem że Pan Mariusz Agnosiewicz mówił że argumentum ad Hitlerum nie jest dobre w dyskusji ale tutaj jest miarodajne.
Dzieci Pan Jacek Głodzik naśladuje Goebbelsa jak widzicie:

"Każdego dnia wychodzą na światło dzienne przypadki nadużyć seksualnych, których dopuszczają się członkowie kleru katolickiego. Niestety, nie można już mówić o pojedynczych przypadkach, lecz raczej o zbiorowej zapaści moralnej. Wielu kapłanów i zakonników przyznało się do winy. Bez wątpienia owe tysiące przypadków odkrytych przez wymiar sprawiedliwości stanowią zaledwie wycinek prawdziwych liczb, wziąwszy po uwagę, że hierarchia kościelna zdołała ukryć i zatuszować wielu zwyrodnialców."
Joseph Goebbels, 28 maja 1937 r.
04-08-2014 18:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Dzieci Pan Jacek Głodzik naśladuje Goebbelsa jak widzicie:

Odwracanie kota ogonem to jest to, co najlepiej umie Pani robić.
Infantylne chwyty Pani Władysławy pozostawiam bez komentarza.
Dzieci, lepiej same popatrzcie, czy oskarżanie o retorykę goebbelsowską każdego, kto dotyka sprawy pedofilii w Kościele jest etyczne, czy nie. Jesli tak robić, Pani Rybnik musiałaby chyba o to oskarżyć samego papieża Benedykta XVI:

Cytat:
11 grudnia Benedykt XVI spotkał się z czołowymi przedstawicielami episkopatu Irlandii. Po spotkaniu wyraził głębokie poruszenie rozmiarami nadużyć seksualnych irlandzkiego duchowieństwa. Po opublikowaniu rządowego raportu o nadużyciach seksualnych irlandzkich duchownych z archidiecezji w Dublinie w latach 1975-2004. Wyraził "głęboki żal z powodu działań niektórych duchownych, którzy zdradzili swoje uroczyste ślubowanie wobec Boga oraz zaufanie, jakim obdarzyły ich ofiary, ich rodziny oraz całe społeczeństwo". Ojciec Święty " podziela hańbę, poczucie zdrady i wstydu, odczuwane przez wielu irlandzkich katolików. Łączy się z nimi w modlitwie w tym trudnym okresie życia Kościoła". Prosi "katolików w Irlandii i na całym świecie, by wraz z nim modlili się za ofiary, ich rodziny i wszystkich, których dotknęły haniebne przestępstwa. Zapewnia wszystkich zainteresowanych, że Kościół będzie niezwykle bacznie śledził tę trudną sprawę, aby lepiej zrozumieć, jak doszło do tych haniebnych zdarzeń oraz jak wypracować skuteczne i pewne środki, zapewniające, aby nigdy więcej nie mogły się one powtórzyć".

ekai.pl
I jeszcze na koniec pewien artykuł. Tutaj też nie mówi tego nawiedzony ex-Goebbels, tylko jeden z największch polskich teologów.
[Załącznik]

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-08-2014 18:28 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nauczanie Kościoła Katolickiego to: NIE ZABIJAJ i MIŁUJ BLIŹNIEGO SWEGO
> JAK SIEBIE SAMEGO. Za zbrodnie z winy opacznego zrozumienia swych nauk Kościół Katolicki przeprosił.

Nie dość, poza tym przeprosiny i pokutna modlitwa to często zbyt mało.

> W wiarę że pieniądz- materia zapewnia szczęście.

Usiłuje mnie Pani wcisnąć w schemat, ale ja jakoś nigdy nie byłem materialistą.

>Jak wiemy szczęście zapewnia życie zgodne z przykazaniami Boga.

Jest Pani bardzo naiwym człowiekiem.
Szczęście nigdy nie leży na zewnątrz, a już zwłaszcza nie leży w niebiosach, w grzecznym wykonywaniu przykazań i zakazań.
Życie trzeba przeżyć mądrze rozumiejąc siebie i innych, a nie trzymając się grzecznie regułek, które wygłosił nam na mszy ksiądz-dobrodziej.

>Żyjący wbrew Przykazaniom Bożym. Życia wiecznego nie dostąpią.

To powiedizała Wam, dzieci: autorytet Pani Rybnik.
Na szczeście kiedyś zaczniecie myśleć samodzielnie.

>Przestępstwo jest gdy osądzi sąd.

Przestępstwo nie zalezy od tego, czy osądził je sąd, czy nie. Bywają przestępstwa nieosądzone.

>Niektóre akty potępiono. Natomiast lewica racjonalistyczna i ateistyczna

Źle mnie Pani szufladkuje. Nie jestem jej przedstawicielem.

>Kiedyś Kościół Katolicki chciał mieć monopol na prawdę i wymuszał go niekiedy krwawo.Dziś się opamiętał.

Ponieważ wymusili to na nim ludzie z zewnątrz: ofiary przemocy i dziennikarze. Ludzie, którzy odczuwają jedność społeczną, zależy im na społeczeństwie i żywią autentyczną wrażliwość na drugiego czowieka, nie związaną z żadną ideologią.

>Dlatego podaję też dobre cechy ateizmu, brak postów na przykład.

A jeszcze?

>Jest gdy nie podaje się również dobrych cech Kościoła Katolickiego,a
> te były znaczniejsze dla historii niż jego ciemne karty.

Nie tak dawno podała Pani, że nie jej to oceniać. Teraz, pod wpływem emocji pisania na forum zmienia zeznania.

> To jest problem jest marginalny. Oblewanie całego Kościoła Katolickiego
> szambem pedofilii pojedynczych przypadków jest prymitywne.

Droga Pani Władysławo:
Po pierwsze nie oblewam całego Kościoła, ponieważ zawsze miałem świadomość, że 94-98% duchownych płci męskiej nie gwałci dzieci.

Ale rozumiem, że chiałaby Pani abym oblewał, wówczas łatwiej by Pani było zdyskwalifikować mój trudny głos.
Niestety tak łatwo nie pójdzie.

Po drugie, zdaje się Kościół ma ambicję niesienia jedynie-słusznej odnowy moralnej ludzkości. Więc chyba jakieś inne, bardziej restrykcyjne wymagania wobec niego obowiazują. Prawda? Czy nie prawda?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
06-08-2014 17:34 
 Ocena-2 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Nie dość, poza tym przeprosiny i pokutna modlitwa to często zbyt mało.

Pani od religi:

Nie wszystkich się zadowoli.
Przedstawiciele innych ideologii nie przeprosili i wciąż mordują w imię swoich idei..
Kościół Katolicki to najwyższa forma ideologiczna jak Pan widzi.
>Życie trzeba przeżyć mądrze rozumiejąc siebie i innych, a nie trzymając się grzecznie >regułek, które wygłosił nam na mszy ksiądz-dobrodziej.

Ludzie muszą słuchać księży ponieważ nie mają w sobie świadomości dobra.
Dopiero w kontakcie z Bogiem je odkrywają.

>To powiedizała Wam, dzieci: autorytet Pani Rybnik.

Pani od religi:

Jestem z Rybnika to nie nazwisko. Maja też. Będzie chodzić do gimnazjum im.Św.Jadwigi, notabene posłałby Pan córkę z patronem katolickim w nazwie?

>Ponieważ wymusili to na nim ludzie z zewnątrz: ofiary przemocy i dziennikarze.
Pani od religi:
Nie do końca. Miłosierdzie i przebaczenie to cechy katolicyzmu.

>jedynie-słusznej odnowy moralnej ludzkości.

Pani od religi:

Dobro jest słuszne i jedyne. To fakt.

>bardziej restrykcyjne wymagania wobec niego obowiazują. Prawda? Czy nie prawda?

Pani od religi.

Takie same jak dla każdego innego człowieka.
Prawnik podlega takiemu samemu prawu jak osoba nie będąca prawnikiem.

Przez takie myślenie jak pańskie Kościół czasami tuszował skandale nie chcąc mieć rysy w opinii laików.
06-08-2014 18:01 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Przedstawiciele innych ideologii nie przeprosili i wciąż mordują w imię swoich idei..

A u was Murzynów biją!

>Ludzie muszą słuchać księży ponieważ nie mają w sobie świadomości dobra.

Smutne gadanie człowieka, który nie ma w sobie poczucia własnego dobra.
Skoro Pani o sobie tak twierdzi, to proszę bardzo.

> notabene posłałby Pan córkę z patronem katolickim w nazwie?

Sprawdziłbym wcześniej jaki jest poziom, ile osób dostaje się na studia świeckie itp.
Ogólnie czemu nie? Nie przywiązuję wagi do nazw.

> Miłosierdzie i przebaczenie to cechy katolicyzmu.

Szkoda, że głównie na papierze. W praktyce u katolików hipokryzja jest większa, niż u ludzi z zewnątrz.

>>jedynie-słusznej odnowy moralnej ludzkości.
>Pani od religi:
>Dobro jest słuszne i jedyne. To fakt.

Jedyne słuszne dobro katolickie.
Reszta "niech się sama usunie".

>>bardziej restrykcyjne wymagania wobec niego obowiazują. Prawda? Czy nie prawda?
>Pani od religi.
>Takie same jak dla każdego innego człowieka.

Większe. Bo uczyć, Pani droga z Rynika - to można jedynie własnym przykładem.
Cała reszta, to tylko żąglerka wielkimi słowami za pieniądze.

>Prawnik podlega takiemu samemu prawu jak osoba nie będąca prawnikiem.

Ale prawnik nie poucza. Pani natomiast robi to na każdym kroku. Również tutaj, i to obcych, nieraz bardziej doświadczonych życiowo od Pani ludzi.

> Przez takie myślenie jak pańskie Kościół czasami tuszował
> skandale nie chcąc mieć rysy w opinii laików.

Acha: zamiast brać odpowiedzialność za siebie porzucajmy wokół naszym kałem, może się do kogoś przyklei.
Ja nie stronię od przyznawania się do własnych błędów, wiem że ostatecznie mnie to czegoś nauczy i zbuduje.
A szczególnie doceniam za to mądrych ludzi, którzy poświęcają mi czas i zwracaja mi uwagę na moje własne błędy.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
26-08-2014 08:37 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Pedofilia wśród ksieży - ciemna strona Kościoła dzisiaj.
> Dzieci Pan Jacek Głodzik naśladuje Goebbelsa jak widzicie:
> "Każdego dnia wychodzą na światło dzienne przypadki nadużyć seksualnych,
> których dopuszczają się członkowie kleru katolickiego. Niestety, nie można już mówić
> o pojedynczych przypadkach, lecz raczej o zbiorowej zapaści moralnej. Wielu kapłanów
> i zakonników przyznało się do winy. Bez wątpienia owe tysiące przypadków odkrytych
> przez wymiar sprawiedliwości stanowią zaledwie wycinek prawdziwych liczb, wziąwszy po
> uwagę, że hierarchia kościelna zdołała ukryć i zatuszować wielu zwyrodnialców." Joseph Goebbels, 28 maja 1937 r.

Odpowiedź Pana Jacka Głodzika: Cytat:
"Z tego Radia Watykańskiego idzie raz po raz: pedofilia księży, homoseksualizm księży. I w kółko takie obrzydlistwa, a wrogowie się cieszą. Ciągle się to wałkuje, uderza, a ludzi to gorszy. I to jest na rękę ateistom i tym, którzy chcą niszczyć Kościół. Czy to jest brak roztropności czy kolaboracja? [...] Pytałem się ludzi odpowiedzialnych z różnych kongregacji watykańskich, dlaczego tak się dzieje, dlaczego dopuszczają do tego. "Nie mamy na to wpływu". Mówię o tym bardzo świadomie, bo to jest sprawa publiczna. I nikt przeciwko temu nie występuje, przynajmniej nie słyszę"
ojciec doktor dyrektor Tadeusz Rydzyk na antenie Radia Maryja 14.10.2012


Na szczescie obok ojca Dyrektora jest jeszcze p. Władysława z Rybnika, która broni Kościoła: " To jest problem jest marginalny. Oblewanie całego Kościoła Katolickiego szambem pedofilii pojedynczych przypadków jest prymitywne. I ćwiczone już w III Rzeszy. Nudne, głupiutki zabiegi wyciągania pojedynczych przypadków. To już było. Wiem że Pan Mariusz Agnosiewicz mówił że argumentum ad Hitlerum nie jest dobre w dyskusji ale tutaj jest miarodajne.

Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-08-2014 23:14 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ja też mogę mówić dzieciom że socjalista Adolf Hitler nie jadł
> mięsa co w połączeniu z prawami w III Rzeszy chroniącymi
> zwierzęta mogło korespondować z jego upodobaniami kulinarnymi nie krzywdzącymi zwierząt.

Adolf Hitler miał psa, owczarka który wabił się Blondi, którego bardzo kochał. To był bardzo fajny pies.

Nie przeszkodziło to Hitlerowi wymordować miliony ludzi dla jego ideologii, nienasyconej chęci władzy i chęci ekpansji.
We wszystkich ludziach są ciemne i jasne strony. Nawet w Waszej Pani od Religii.
Nie ufaj ludziom, którzy twierdzą, że w nich wyjatkowo są tylko same jasne strony i tylko oni mają wyłączność na prawdę.

Próbuj myśleć samodzielnie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-08-2014 17:50 
 Ocena 2 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>We wszystkich ludziach są ciemne i jasne strony.

Pani od religi:

Nawet w papieżach, kardynałach i biskupach.
Ponieważ to są też ludzie.
To ci dopiero niespodzianka...
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Oj Pani Władysławo kochana, zdecydowanie lepiej by teraz zabrzmiało: 'we mnie, Władysławie Rybnik (Pani od Religii) też są'

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-08-2014 18:59 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>>We wszystkich ludziach są ciemne i jasne strony.
>Pani od religi:
>Nawet w papieżach, kardynałach i biskupach.
>Ponieważ to są też ludzie.

Jeśli organizacja religijna to wie i akceptuje, a jednocześnie nie tworzy żadnych systemowych zabezpieczeń przed wyrządzaniem zła przez takich ludzi w przupadku dojścia do głosu ich ciemnych stron, ani potem z tych ciemnych stron nie rozlicza się ze społeczeństwami, tylko uważa je za nic nie znaczące epizody, albo za "historię", mimo że chodzi o sprawy które działy się dosłownie przed chwilą, a co więcej można byc pewnym, że w wielu innych miejscach dzieją się nadal właśnie teraz - jak np. ukrywanie pedofilów - to tak organizacja jest zdeprawowana systemowo i bez jej całkowitej likwidacji nic się nie zmieni.
Bez znaczenia przy tym jest, jak będziemy wybielać lub umniejszać ludzkie winy ich ludzkimi przywarami.
03-08-2014 12:12 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
>Kościół Katolicki nie jest odpowiedzialny za zbrodniarzy którzy traktowali religię instrumentalnie.
Jest odpowiedzialny w 100%, choćby dlatego, że nigdy ich nie ekskomunikował.
>To byli ludzie opętani przez diabła. Imię Kościoła wykorzystywano w celu zaspokojenia potrzeb materialnych.
KrK nigdy temu nie przeciwdziała, tylko ssał zawsze i ssie z boku swoje korzyści. Zresztą przykład aktualny: po co KrK walczy o zagrabienie mienia publicznego, w którym obecnie jest szkoła. W imię zasady mniejszego zła, powinien się zrzec tego mienia, naweyt jeśli kiedyś komuniści mu je niesłusznie zabrali. czemu dzisiejsze i jutrzejsze dzieci mają cierpieć za dawne malutkie zło jakim jest zabranie bogatemu trochę jego majątku.
>Katolicy uznają zasadę: nie zabijaj.
Mają liczne wyjątki.
>Wykorzystanie ciemnej strony historii Kościoła bez podawania dobrych aspektów jego istnienia cechuje fanatycznych antyklerykałów.
Żaden dobry uczynek nie zmazuje zbrodni. A KrK nigdy nie odpowiedział za żadną zbrodnię.
>Ja też mogę mówić dzieciom że socjalista Adolf Hitler nie jadł mięsa co w połączeniu z prawami w III Rzeszy chroniącymi zwierzęta mogło korespondować z jego upodobaniami kulinarnymi nie krzywdzącymi zwierząt.
Porównanie KrK do człowieka, który został zabity za swoje zbrodnie to kretynizm (a nawet nie został - sam się zabił). Zapewniam cię, ze w swoim życiu Adolf Hitler też miał wiele dobrych uczynków. Czy możemy liczyć, ze KrK z uwagi na ogrom swoich zbrodni też popełni samobójstwo (samorozwiąże się) bez względu na ilość dobrych uczynków.???
02-08-2014 21:53 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Masz racje Jacku
Bardzo się zaangażowałem w rozmowy z tą dziewczynką , zaproponowałem jej książeczke : Przecież boga nie ma - wydaje mi się całkiem przystępna i życzliwa ... Niestety Majka ( lat 13 ) dowiedziała się od babci , że to lektura dla komunistów ( prawde mówiąc rzeczywiście do komunizmu mi jako socjaliście wcale nie tak daleko ) . Zaproponowałem aby tą książke kupiła jej pani Nauczycielka - jako zadośćuczynienie ...
Ale chciałbym spytać ... Czy 13-letnie dzieci mogą być uczestnikami forum ?
Reasumując może to jednak i dobrze , że Majka pogadała sobie z nami ...
pozdrawiam serdecznie
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Mogą być uczestnikiem forum, czemu nie? W końcu mają swoich rodziców, czy opiekunów, którzy o nie dbają.
Pozdrawiam równie serdecznie

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-08-2014 11:56 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>>Prześladowali inaczej myślących , palili książki razem z autorami , kobiety oskarżali >o czary jeszcze w 18 wieku
>Pani od religi napisała:
>Do są nic nie znaczące epizody w historii Kościoła Katolickiego.
To są zajebiście znaczące części historii KrK. Gdyby nie ta walka o władzę by go dawno już nie było.

>Dzięki katolicyzmowi umie Pan pisać i czytać. Pierwsze szkoły i uniwersytety w Europie były katolickie. Z nich czerpano wzór dla innych szkół. Dzięki czemu powstała nauka i różne osoby które uznały ograniczenia rozumu ludzkiego za obowiązujące mogą sobie różne pierdółki pisać.
Jasne a w starożytnej Grecji i Rzymie nie było ani szkół, ani nauki w ogóle. A mroki średniowiecza to taki wymyślony termin. Szkoda mi cię dziecko, że dałaś sobie wmówić, że świat się zaczął w roku urodzenia mitycznego Jezusa. A potem on utworzył KrK i tenże wcale nie zniszczył istniejących świeckich szkół. Tylko dopiero wymyślił wiedzę naukową i szkolnictwo.

>>Natomiast w państwach wyznaniowych życie człowieka nie ma żadnej wartości ani >podmiotowości !
>Pani od religi napisała:
>W islamskich owszem. W katolickich obowiązuje zasada: NIE ZABIJAJ.
Nie daj się swojej Pani wkręcić w wojnę religijną, które bzdury są mniej chwilowo szkodliwe. Zapamiętaj. Za 500 lat islamiści też powiedzą, jak twoja Pani od religii, że zabijanie niewiernych do np. XXV wieku to było nic nie znaczący epizod w rozwoju ich koscioła. ale teraz mówią "nie zabijaj"
31-07-2014 18:51 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>Dlatego też zwolennicy prawa do aborcji utrzymują, iż zarodek i płód nie jest człowiekiem.
A plemnik jest? Jeżeli nie jest, to przestań Pan głupoty tu pieprzyć. Tak możemy dodawać przymiotniki - jajo ludzkie, plemnik ludzki, zarodek ludzki, płód ludzki, dziecko ludzkie, tylko po co do jasnej cholery gdy wiemy o czym mówimy.
Nie! Ani plemnik, ani jajo, ani zarodek, ani płód nie są ludźmi. Nie ma żadnego momentu powstawania człowieka, jego powstawanie jest biologicznym procesem podobnym wielu innym. Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu. Wiemy dokładnie jak ten proces wygląda i został on tu już wielokrotnie opisany. Nawet największy głupek, gdyby chciał, to by to zrozumiał.

>Nie wyobrażam sobie bowiem sytuacji, aby normalny człowiek, uważał płód w łonie matki za człowieka
Ja też sobie nie wyobrażam, aby normalny człowiek, uważał płód w łonie matki za człowieka, a muszę przyjąć to do wiadomości, że są ludzie tak bardzo ograniczeni wiarą, iż to przyjmują za pewnik. (Tak, ze zdecydowanej mniejszości zarodków i z większości płodów w przyrodniczym procesie powstają ludzie, ale z milionów - czy nawet miliardów - plemników, czasem też któremuś się to przytrafi i co z tego wynika. Może róbmy katolickie pogrzeby plemnika?)

>i dawał innym ludziom prawo do mordowania takich małych ludzi, kiedy tylko chcą.
Tak, są ludzie o takich maleńkich - jak to się mówi "ptasich móżdżkach" - ale jestem zdecydowanie przeciwnym robieniu im jakiejkolwiek krzywdy. Oni i tak zostali już mocno przez los pokrzywdzeni, tyle tylko, że - na własne szczęście - tego nie dostrzegają.

Ło Boze!

@@@
.
31-07-2014 19:14 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
Manipuluje Pan wypowiedzią że aż chce się wymiotować. Nie chce mi się z Panem gadać.
31-07-2014 21:08 
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Manipuluje Pan wypowiedzią że aż chce się wymiotować. Nie chce mi się z Panem gadać

To może z Ojcem Lesiotrem chociaż pogadasz? Ciekawą odpowiedź ci dał, to chyba nie zwymiotujesz od tego? Nie daj się dłużej prosić.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,627117#w627322
02-08-2014 19:28 
 Ocena-1 na 1
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>A plemnik jest?

Pani od religi napisała:

Dyskutujemy o człowieku we wczesnej fazie rozwoju nie o plemniku.

>płód nie są ludźmi
Pani od religi napisała:
Posiada DNA jakiego gatunku?
Jaki gatunek stworzył owy płód?

>Nie ma żadnego momentu powstawania człowieka

Pani od religi napisała:

Czyli ten człowiek nie istnieje?
Argumentuje Pan tak jak ludzie nie wierzący w Boga.
Nie ma momentu powstania Boga. Czytaj: Bóg nie istnieje.

>Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.

Czyli osoby chore na anencefalię to nie ludzie? Np. 3 letnia mała Faith www.wykop.(*)k-mozgu-obchodzi-2-miesiace-l/

I ta dziewczynka:



Jest Pan okrutny.

>aby normalny człowiek, uważał płód w łonie matki za człowieka,
Pani od religi napisała:
Pozostaje Panu bycie nienormalnym.
Nauka jest dla Pana bezlitosna.

Genetyka mówi: płód zawiera ludzkie DNA, wiadomość o konkretnym człowieku.

>muszę przyjąć to do wiadomości, że są ludzie tak bardzo ograniczeni wiarą
Pani od religi napisała:
Może wiara w wartość ochrony ludzkiego życia jest ograniczona ale dzięki niej prawdopodobieństwo że ktoś Pana zabije na ulicy z powodu swojego myślenia o Panu jako o nie człowieku jest bardzo niskie. I czuje się Pan zapewne w tym aspekcie bezpieczny.

>Może róbmy katolickie pogrzeby plemnika?
Pani o religi:
Mowa o płodzie, a nie plemniku. Pan miesza,mąci i myśli że w mętnej wodzie przemyci Pan swoje ideologiczne postrzeganie rzeczywistości biologiczno -genetycznej człowieka.

>Tak, są ludzie o takich maleńkich - jak to się mówi "ptasich móżdżkach

Pani od religi napisała:

I to jest właśnie problem racjonalistów. Piszecie o wierzących:jesteście gorsi, macie mniejsze mózgi, jesteście ograniczeni...
To jest nudne i godne politowania Panie Bogusławski. Jak długo jeszcze...
02-08-2014 23:02 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

Tu są dwa moje wcześniejsze teksty .
Tylko dla ciebie zbłąkana owieczko i zostaw już kochaną Maje w spokoju bo prawie molestowanie z tego swojego fanatyzmu robisz !



hej,
to , że cierpimy jest bezdyskusyjnym faktem ...
faktem jest również to , że czasem potrafimy pokonać cierpienie a czasem nie ...
faktem jest również to że cierpienie może być postrzegane jako funkcja naszego organizmu który ostrzega nas przed zagrożeniami ...
psychiczne cierpienia są skutkiem istnienia naszej świadomości istnienia , uzmysłowienia sobie naszych potrzeb i pragnień w odniesieniu do tego co nas otacza ...

natomiast uczynienie z cierpienia okrętu flagowego wiary chrześcijańskiej ... uczynienie z cierpienia istoty naszego istnienia ... jest według mnie czystą perwersją :

... cierpienie jest aktem zbawczej miłości , żadne cierpienie się nie zmarnuje , ból jest bezcenną siłą duchowej płodności , choroba wywyższa i uszlachetnia , cierpienie jest darem , cierpienia złączone z cierpieniami chrystusa oczyszczają kościół , cierpienie przyjęte i znoszone z rezygnacją staje się źródłem łaski , cierpienie może i powinno być darem w intencji za ... , cierpienie jest uściskiem boga , cierpienie wnosi wkład o zwycięstwo dobra nad złem ...
mówił papież do chorych : wy zaś ze swej strony tak postępujcie , aby wasze łoże boleści stało się ołtarzem , na którym ofiarujecie siebie w całkowitym oddaniu się bogu na jego większą chwałę i dla zbawienia świata ...

co wy na to ... ?
czy wy też cierpicie po to aby chwała boga była poprzez wasze cierpienie jeszcze większa ... ?
czy wy również żyjecie tylko po to aby pomnażać chwałę boga w którego wierzycie ... ?

czekam na merytoryczne odpowiedzi ...
makuś


hej ,

Encyklopedia katolicka , Lublin 1979 , tom 3 .
Cierpienie : cierpienie towarzyszące życiu każdego chrześcijanina nie jest pozbawione sensu . Cierpienie jest błogosławieństwem , ponieważ zapewnia wejście do Królestwa Bożego , lepiej pozwala dostrzec dzieła Boże i zapewnia udział w przyszłej chwale . W aspekcie transcendentnym cierpienie złączone jest z działaniem Opatrzności Bożej w świecie i dlatego nie można uważać za bezsensowne ; trzeba by bowiem wtedy wykluczyć działanie Boga Stwórcy i Zbawcy , będącego nieskończoną miłością i mądrością .

Życiński Józef (Teizm i filozofia ) pisze tak : I tak np. kiedy ( ... ) podnoszą kwestię , czy istnienie cierpienia jest falsyfikatorem tezy o kochającym , miłosiernym Bogu , to odpowiedź negatywna nie musi być wyrazem apologetycznej interpretacji ad hoc , jeśli tylko wykaże się , że cierpienie to jest sensowne , np. prowadząc do pozytywnych przemian w osobowości cierpiącego , przekształcając jego skalą wartości ...

Kochani , pozostawiając na marginesie kwestię tego , że taki pogląd może być wyrazem masochistycznego stosunku do siebie samego a sadystycznego do otaczającego świata , trzeba zauważyć , że takie poglądy idealnie pasują do usprawiedliwiania płonących stosów , które przecież płonęły po to aby ... prowadzić do "pozytywnych" przemian w osobowości cierpiącego ...

Istniejący i świadomy swego istnienia byt cierpienia uniknąć nie może , może próbować je redukować , obłaskawiać a nawet zamieniać w coś dla siebie wartościowego ... ale przecież nie może cierpienia pragnąć ...
czynić z cierpienia warunku swego człowieczeństwa ...

William Pepperell Montague : Bezradna , wzbierająca rozpacz jednego jedynego psa , zagubionego na ulicach miasta , wystarczyłaby , by napiętnować hańbą każdego Boga , który by kiedykolwiek istniał , jeśli w swej wszechmocy dopuścił do tego .

Natomiast , zamiast dialogu i dyskusji , zamiast refleksji i głębokiego namysłu nad człowiekiem mamy , jak sądzę nadal aktualny w wielu opiniotwórczych środowiskach świata chrześcijańskiego coś takiego :
Thomas a Kempis ( Naśladowanie Chrystusa ) : ucz się posłusznym być , prochu . Ucz się korzyć , ziemio i glino , i uniżać się pod stopy wszystkich . Ucz się łamać wolę twoją i podać się na wszelką uległość .
Powstań przeciwko sobie i nie dopuszczaj , ażeby duma ( duma ??? - czy raczej próba budowania autonomii i suwerenności osoby ludzkiej - przypis mój ) w tobie żyć miała ; lecz uczyń się tak uległym i małym , ażeby wszyscy po tobie chodzić i jak błoto na rozdrożu deptać cię mogli .

Oczywiście pogląd ten rozumiany jest w taki sposób , że postulat owego posłuszeństwa kierowany jest do wszystkich , którzy zgłaszają jakiekolwiek wątpliwości wobec chrześcijańskiej ideologii !
Natomiast w przestrzeni chrześcijańskiej ma on ugruntować pozycje i nadrzędność szeroko pojmowanego kleru .

Jak Wy myślicie ... ?
pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
04-08-2014 17:48 
 Ocena 1 na 1
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
'Pani ode religi napisała:

"Każde cierpienie ma sens prowadzi do pełni życia" jak mówi piękna pieśń.
>czy wy również żyjecie tylko po to aby pomnażać chwałę boga w którego wierzycie ..
Żyjemy po to żeby świadczyć o Chwale Pana Boga.

Jakby Pan bardzo cierpiał to by Pan dostrzegł istnienie Pana Boga.

Na przykład jak Pan Radosław Pazura:

www.youtube.com/watch?v=c4INcqN2SyQ
04-08-2014 18:49 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>'Pani ode religi napisała:
>"Każde cierpienie ma sens prowadzi do pełni życia" jak mówi piękna pieśń.
>>czy wy również żyjecie tylko po to aby pomnażać chwałę boga w którego wierzycie ..
>Żyjemy po to żeby świadczyć o Chwale Pana Boga.
>Jakby Pan bardzo cierpiał to by Pan dostrzegł istnienie Pana Boga.
>Na przykład jak Pan Radosław Pazura:
>www.youtube.com/watch?v=c4INcqN2SyQ
Pan Radosław Pazura zdurniał na starość do kszty. I akurat do "zdurnienia" często prowadzi cierpienie. Jedni popełniają samobójstwo od tego inni popadają w "rozkoszny obłęd", w którym zatracają umiejętność widzenia swojej własnej absurdalności zachowań i słów. Do takiego stanu doszedł p. Pazura i wystarczy go chwilę posłuchać, aby to dostrzec.
Po drugie nie wszyscy cierpieć muszą i na szczęście nie wszyscy cierpieć będą.
Całą książkę, nt. idiotyzmu i amoralności uwielbienia cierpienia napisał już dawno genialny Hitchens. Dlatego cierpienia należy niwelować, a nie je uwielbiać. Religijne uwielbienie cierpienia to wielkie niebezpieczeństwo dla przyszłości świata.
31-07-2014 22:15 
 Ocena 6 na 6
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
. Taka decyzja, o tym kiedy coś lub ktoś staje się [lub jest] człowiekiem, a za tym idzie przecież uśmiercenie tego czegoś, nie może być prawem do wyboru dla innych. Byłaby to przerażająca perspektywa.

hej,
Wierzysz w Boga , który wymordował w potopie niezliczone ilości dzieci - wszystko co żyło
wierzysz w Boga który niezliczone ilości razy nawoływał do mordowania lub sam to robił i nadal robi urządzając sobie tu pogromy przez trzęsienia ziemi , potopy , pożary , epidemie , choroby genetyczne - Ty wierzysz w takiego Boga i zajmujesz się płodami bez systemu nerwowego , bez świadomości , bez ... czegokolwiek prócz teoretycznego potencjału ? Taka postawa jest po prostu niewiarygodna i śmieszna !
Czytałem tu na forum twoją nader rozsądną wypowiedź w której sprzeciwiasz się naszej zbłąkanej owieczce - czemu z tego zrezygnowałeś ?
Wszyscy wiemy , że aborcja jest traumatycznym przeżyciem - czasem koniecznym czasem rozsądnym pewnie zawsze psychicznie bolesnym - trzeba to jeszcze zabagniać absurdalnymi i obraźliwymi bredniami o jakimś krwawym potworze zwanym przez niektórych bogiem , o tym , że tylko on ma prawo do mordowania , o tym , że mordować można wyłącznie w jego imieniu ... bo przecież wam nie chodzi o moralność - gdyby tak było bylibyście pierwsi w krytyce powodziowego holocaustu i innych zbrodni dokonanych przez boga w którego wierzycie . Ale was moralnośś kompletnie nie interesuje ... interesuje was jedynie wyłączność na mordowanie dla waszego boga .
Wasi lekarze już się z tym nie kryją : Tylko bóg decyduje o tym kto żyje a kto umiera ( każda reanimacja jest więc grzechem !!! ) - I tylko o to wam chodzi
Nie chodzi wam o etyke - tu nie macie NIC do powiedzenia - Wam zależy wyłącznie na tym aby wasz bóg był władcą , cesarzem , królem i panem i właścicielem , tylko o to !
Hipokryci i oszuści - niestety
zatroskany makuś

acha ... rafał73 - rzeczywiście pisze zbyt wulgarnie ... rafale powstrzymaj trochę swój język bo wyjdzie na to , że kolega Brzostowski ma racje


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Episode_2 (3284 punktów)
>acha ... rafał73 - rzeczywiście pisze zbyt wulgarnie ...
Nie sądzę.
Problem jednak w tym, że wulgaryzmy dają pretekst do przerwania rozmowy w dowolnym momencie.
Nie mówię, że tak musi być. Ale po co dawać rozmówcy dobrą wymówkę do nieodpowiadania na argumenty i niewygodne pytania.
02-08-2014 10:13 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
>Wszyscy wiemy , że aborcja jest traumatycznym przeżyciem - czasem koniecznym czasem rozsądnym pewnie zawsze psychicznie bolesnym -

W tym kraju na pewno, ale jest to właśnie zasługa katofanatyków, którzy te cierpienia generują.
Ja nie umiem sobie wyobrazić za bardzo tego cierpienia od wzięcia pigułki "dzień po", czy tabletki RU zaraz po stwierdzeniu braku następnego okresu.
02-08-2014 17:18 
 Ocena-1 na 1
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>To kobiety stojace przed dylematem aborcji decyduja kiedy ich zarodek jest zarodkiem a >kiedy juz czlowiekiem.

Pani od religii napisała:

Kobiety stojące przed dylematem: wyrzucić dziecko na śmietnik czy je wychowywać też decydują czy dziecko to śmieć czy człowiek.
02-08-2014 23:01 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>To kobiety stojace przed dylematem aborcji decyduja kiedy ich zarodek jest zarodkiem a >kiedy juz czlowiekiem.
>Pani od religii napisała:
>Kobiety stojące przed dylematem: wyrzucić dziecko na śmietnik czy je wychowywać też decydują czy dziecko to śmieć czy człowiek.

To jest Maju przykład na potępianie tych kobiet, zamiast do końca ich wspierania.
To bardzo zły przykład działania. Pomyśl, czy w przszłości, jeśli będziesz w kłopotach, chciałbyś mieć obok siebie Panią od religii, która mówi Ci w ten zimny sposób: "stoisz przed dylematem czy wyrzucić dziecko na śmietnik, czy je wychowywać".

Z pewnoscią nie pouczania, ani straszenia grzechem oczekwiałabyś wtedy w trudnych chwilach.
Decyzja o urodzeniu dziecka dla niektórych kobiet jest bardzo trudna, a Pani Rybnik chciałaby je wszystkie do rodzenia dzieci zmusić.

To bardzo nieetyczne, Pani Rybnik swoim religijnym zaślepieniem tworzy masę cierpienia tych kobiet i ich dzieci.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Decyzja o urodzeniu dziecka dla niektórych kobiet jest bardzo trudna, a Pani Rybnik >chciałaby je wszystkie do rodzenia dzieci zmusić.

Ale Pani powiedziała że trzeba być odpowiedzialnym i szanować ludzkie życie które dajemy.
Powiedziała też że jak życie kobiety jest zagrożone urodzeniem to wtedy musi rozstrzygnąć jej sumienie. Musi wiedzieć że może zabić dziecko by się uratować albo umrzeć ratując dziecko. I to nie jest oczywiste bo może być śmierć mamy i dziecka.
04-08-2014 18:39 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ale Pani powiedziała że trzeba być odpowiedzialnym i szanować ludzkie życie które dajemy.

Dziecko, zapewniam Cię, że każda kobieta, która zaszła świadomie w ciążę i dowiedziała się, że jej dziecko bardzo by cierpiało urodziwszy się z licznymi wadami, po których umrze - każda z nich pomyślała na temat tego życia z 1000 albo i więcej razy. Właściwie bez ustanku myśli. W kółko.

Czy Twoja mama nie myśli jak Ci ulżyć w cierpeniu, gdy chorujesz? Nie cierpi sama z tego powodu?
Widzisz, robi tak samo jak te kobiety.

>Powiedziała też że jak życie kobiety jest zagrożone urodzeniem
> to wtedy musi rozstrzygnąć jej sumienie.

Z tym się zgadzam. Ona to nawet bardzo intensywnie rozpatruje w sumieniu. Ale niemoralnym będzi ją zmuszać do określonej decyzji. To na niej spoczywa ta decyzja i nie należy jej w tym przeszkadzać, a juz bron Boże do niczego przymuszać.

> Musi wiedzieć że może zabić dziecko by się uratować albo umrzeć ratując dziecko.

Robi zawsze tak, jak wybiera. Chyba, że ogranicza ją prawo. Ale w wypadku płodów z ogromnymi uszkodzeniami, które umrą tuż po urodzeniu - jak w ostaniej sprawie u prof. Chazana - prawo jej sprzyja.

> I to nie jest oczywiste bo może być śmierć mamy i dziecka.

Każda kobieta w bardzo trudnych przypadkach boi się i o siebie i o dziecko, a przede wszystkim, jeśli strach jest duży a płód bardzo chory: boi się, czy w ogóle będzie mieć siły być matką dla takiego dziecka. Bo dziecko wówczas cierpiałoby w dwójnasób.
To są REALNE dylematy kobiety, a nie to co mówi Pani Rybnik.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-08-2014 18:46 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
>To są REALNE dylematy kobiety, a nie to co mówi Pani Rybnik.

Jak już sama udowodniła P. Rybnik jest mentalnie na etapie rozwoju 13-latki. To, że po kilku dniach przemyśleń, pozwoliła łaskawie innym kobietom ratować soje własne życie, oznacza tylko i wyłącznie, iż posunęła się w rozwoju o ledwo może kilka miesięcy. Niestety nie jest to nawet rozwój umysłowy 14-latki.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
W wychowywaniu paroletniego dziecka jeszcze by się sprawdzała. Później nastolatek szybko ją przeskoczy i w tym cała nadzieja.
Ludzie, którzy nie spotkali się w życiu z żadnymi specjalnymi osobistymi dylematami, czy wyzwaniami często pozostają mentalnymi dziedziećmi i w konsekwencji chłoną ideologię jak gąbka wodę, wierząc żarliwie że dostaną się za to prosto do nieba.

Są gorliwi bez zbędnych i trudnych pytań, a takich najbardziej docenia Kościół.

Ciekawi mnie, czy p. Władysława jest siostrą zakonną, czy jednak katechetą świeckim.
To by dużo wyjaśniało. Pamiętam moje siostry zakonne z podstawówki. Nikt chyba tak gorliwie nie uczył swojego przedmiotu.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-08-2014 19:26 
 Ocena 4 na 4
Frank Holman (5897 punktów)
>Ciekawi mnie, czy p. Władysława jest siostrą zakonną, czy jednak katechetą świeckim.
>To by dużo wyjaśniało. Pamiętam moje siostry zakonne z podstawówki. Nikt chyba tak gorliwie nie uczył swojego przedmiotu.

To już działa odwrotnie. Świeccy mają więcej do stracenia, gdyż jest to ich praca jedyne źródło utrzymania. Jak proboszcz nie przedłuży kontraktu to po nich. Dlatego są to osoby skrajnie niebezpieczne dla dzieci. Gotowe bez mrugnięcia okiem je nie tylko indoktrynować bez żadnych własnych refleksji, ale także w razie potrzeby je wykorzystywać, jak ta tutaj szucz wykorzystuje biedne 13-letnie dziecko, ale i w ostateczności nie cofną się nawet przed tym by się nad nimi znęcać i poniżać.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
W tym też coś jest. Nie wiem jak jest z kobietami, ale wśród mężczyzn znam z lektury jednego łepskiego faceta wykładającego religię bez zadęcia.
[Załącznik]

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
Pani od religi:

Bzdury Pan pisze, nie każda. Jak niemowlę cierpi to się je leczy albo uśmierza cierpienie farmakologią, a nie zabija.
06-08-2014 17:02 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Coś się Pani od Religii pokiełbasiło.
Ten, kto zabija niemowlę - idzie do więzienia, jak Katarzyna W (matka małej Madzi).
Proszę bardziej uważać na lekcjach z nami.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Pani Władysławo, czy umiałaby tak Pani?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,629374#w630698

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-08-2014 11:14 
 Ocena 6 na 6
Frank Holman (5897 punktów)
>>To kobiety stojace przed dylematem aborcji decyduja kiedy ich zarodek jest zarodkiem a >kiedy juz czlowiekiem.
>Pani od religii napisała:
>Kobiety stojące przed dylematem: wyrzucić dziecko na śmietnik czy je wychowywać też decydują czy dziecko to śmieć czy człowiek.

Trudno się dziwić zdeprawowaniu kogoś kto przez całe lata wcześniej był np. sprowadzany do roli inkubatora na święte naczynie spermy męża-gwałciciela.
A święte sumienie rodziców, nauczycieli i lekarzy oraz półwyznaniowego państwa nie pozwoliło na uzyskanie wiedzy o istnieniu i prawie do stosowania antykoncepcji, tabletek dzień po, czy RU.

Tak to Ty i inni katofanatycy jesteście winni cierpieniu tych kobiet i ich dzieci, bo wcale nie dbacie o prawa tych kobiet do godnego życia na co dzień, aby nie dochodziło do ich deprawacji, poczynania i potem rodzenia niechcianych dzieci, do ich cierpienia - zauważacie tylko złe efekty swojej własnej ideologii, i nagle pałacie świętym oburzeniem; szkoda tylko, że bez żadnej refleksji swojej własnej odpowiedzialności, tego prawdziwego grzechu pierworodnego - że na co dzień macie innych ludzi i realne problemy realnego świata w dupie, zajmujecie sie wtedy tylko "osobistym zbawieniem" poprzez niekończące przesiadywanie na modlitwach w kościołach.
Sygnał (4252 punktów)
//prosze o usunięcie
02-08-2014 19:38 
 Ocena-3 na 3
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>//prosze o usunięcie

Pani od religi napisała:

Nie musi Pan prosić. Może się Pan sam usunąć.
02-08-2014 22:41 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Pani od religi napisała:
>Nie musi Pan prosić. Może się Pan sam usunąć.

Maju, to jest przykład niegrzecznego tonu Waszej Pani od Religii.
Nie musicie się tego od niej uczyć.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
TyDraniu (6569 punktów)
Daję minusa za splagiatowanie treści. Tak uczy Pani dzieci samodzielnego pisania wypracowań? Może księża profesorowie KUL-u tak robią, ale na tym forum jest to nieakceptowalne.

> Wiemy, że przez zespolenie się obu gamet: męskiej i żeńskiej coś poczyna się pod sercem ludzkiej matki.

Pod sercem? Precyzji autorowi nie brakuje. Może po prostu: w macicy?


28-07-2014 21:18 
 0 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Daję minusa za splagiatowanie treści. Tak uczy Pani dzieci samodzielnego pisania >wypracowań? Może księża profesorowie KUL-u tak robią, ale na tym forum jest to >nieakceptowalne.

Napisałam w cudzysłowie, autor został znaleziony bez problemu.
Frank Holman (5897 punktów)
Zamieść zdjęcia z kolejnych faz rozwoju tydzień po tygodniu, opisując do tego jakie fragmenty ciała się kolejno rozwijają. Przy okazji może się czegoś nauczysz. Powiedz w którym momencie widzisz człowieka.
Moje ulubione zdjęcia dla katofanatyków to pierwsze 6 stąd:
trymestr.pl/galeria.html
Niestety są one tam kilkakrotnie powiększone, więc wciąż wymagają od Was procesu myślowego - pierwsze trzy obrazki glutów (które po prostu niezauważenie zwykle wydala się całkiem naturalnie, albo za pomocą tabletki "dzień po") trzeba pomniejszyć w głowie co najmniej 10x, a następne 3 robale około 5x, do rozmiarów muchy lub każdego innego robala.
Pamiętamy przy tym, iż 6-7 tydzień to jest mniej więcej ten czas, gdy każda dziewczyna, jeśli jej dać edukację i dostępność, właśnie zauważy, że nie było okresu, czas więc na decyzję - będę mama bo zwłaszcza mam obok siebie kochającego tatusia, albo kupuje i zażywam RU.
28-07-2014 21:25 
 Ocena-5 na 5
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Powiedz w którym momencie widzisz człowieka.

Życie które powstało z połączenia gamety żeńskiej z męską to życie człowieka.

>pierwsze trzy obrazki glutów trzeba pomniejszych w głowie co najmniej 10x, a następne >3 robale około 5x, do rozmiarów muchy lub każdego innego robala.

A więc z połączenia gamety żeńskiej z męską powstaje glut

Czy ten glut jest martwy czy jest życiem?

>następne 3 robale około 5x, do rozmiarów muchy lub każdego innego robala.

A więc robale. No cóż, dzieci w przedszkolu wiedzą że w łonie matki jest człowiek.
Dlaczego? Ponieważ człowiek+człowiek= człowiek.
Przypadków w którym matki rodziły "robale" nie było.
Opowiada Pan brednie z XIX w.

Teoria niemieckiego biologa Ernsta Haeckla (XIX w.), który rozwój płodu ludzkiego traktował jako rekapitulację procesu ewolucji: miał on być na początku czymś w rodzaju mięczaka, następnie ryby, potem gada, ssaka, a dopiero w relatywnie późnym stadium rozwoju stawałby się istotą ludzką.
U Pana to:robal.
Ciemnotę Pan chce nam tu wcisnąć.
28-07-2014 21:54 
 Ocena 5 na 5
Frank Holman (5897 punktów)
>Czy ten glut jest martwy czy jest życiem?
Nie ma to znaczenia. Wszędzie dookoła na Ziemi jest życie. Nie każde życie podlega bezwzględnej ochronie. Nie ma świętości życia na Ziemi. Na tym polega racjonalizm. Na braku świętości, tj. rozsądnej wyważonej ochronie. Do pewnego bardzo długiego czasu ciąży ŻYCIE matki ma podlegać wyraźnie większej i mocniejszej ochronie od rozwijającego się powoli ŻYCIA płodu - przyszłego dziecka.

>A więc robale. No cóż, dzieci w przedszkolu wiedzą że w łonie matki jest człowiek.
Bo ktoś im takie rzeczy wmawia. W macicy kobiety jest płód, który w wyniku rozwoju stanie się człowiekiem, o ile rozwinie się w organizm zdolny do samodzielnego życia poza macicą. Nie jest człowiekiem organizm niezdolny do samodzielnego życia poza macią. jest do tego czasu nierozwiniętym płodem.

>Dlaczego? Ponieważ człowiek+człowiek= człowiek.
hahaha 1+1=1
Bład, 1+1=2 czyli dwoje ludzi.

>Przypadków w którym matki rodziły "robale" nie było.
Były. Nazywa sie to poronienie we wszesnym etapie rozwoju płodu. Co więcej - w bardzo wczesnym etapie wskutek poronienia wylatują po prostu zakrwawione gluty.

>Opowiada Pan brednie z XIX w.
>Teoria niemieckiego biologa Ernsta Haeckla (XIX w.), który rozwój płodu ludzkiego traktował jako rekapitulację procesu ewolucji: miał on być na początku czymś w rodzaju mięczaka, następnie ryby, potem gada, ssaka, a dopiero w relatywnie późnym stadium rozwoju stawałby się istotą ludzką.
Mniej więcej rozwój płodu jest w ten sposób faktycznie paralelą ewolucji.

>U Pana to:robal.
>Ciemnotę Pan chce nam tu wcisnąć.
A Ty słuchasz komentarzy, po co niby zaczęłaś wątek, czy sama będziesz zwalczać wszystko, co inni napiszą nie po twej myśli.??!!
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Do pewnego bardzo długiego czasu ciąży ŻYCIE matki ma podlegać wyraźnie większej i >mocniejszej ochronie od rozwijającego się powoli ŻYCIA płodu - przyszłego dziecka.

Pani od religi napisała:

To jest decyzja matki. Jeśli chce umrzeć kosztem życia dziecka należy postąpić zgodnie z tą decyzją. Jeśli nie. Poinformować ją o tym że dziecko zostanie zabite, zaś jej życie uratowane.

>W macicy kobiety jest płód, który w wyniku rozwoju stanie się człowiekiem, o ile >rozwinie się w organizm zdolny do samodzielnego życia poza macicą.

Pani od religi napisała:

I tu jest właśnie błąd w myśleniu. Płód w macicy kobiety jest płodem człowieka.
Z punktu widzenia genetyki konkretnego człowieka, z konkretnym wyglądem,kolorem włosów,oczu itd. To jest człowiek.
Osobnik gatunku: CZŁOWIEK
Genetyka: Filozofia: 1:0

>1+1=2

Pani od religi napisała:

Pan tu o matematyce, napisałam sensie biologicznym.
Człowiek z człowiekiem tworzy człowieka.

>Nazywa sie to poronienie we wszesnym etapie rozwoju płodu. Co więcej - w bardzo >wczesnym etapie wskutek poronienia wylatują po prostu zakrwawione gluty.

Pani od religi napisała:
Pan to nazywa glutami. Ludzie cywilizowani i wykształceni ludźmi.
Dlatego istnienie medycyna in utero która NIESPODZIANKA dla Pana, leczy płody w macicy matki.

Bardzo chciałabym z dziećmi które czytają ten wątek zobaczyć badania genetyczne owych "glutów" z wnioskiem: nie wiadomo do jakiego gatunku należy.
Wówczas będziemy wiedzieć że w macicy mamy noszą "gluty".

>A Ty słuchasz komentarzy

Pani od religi napisała:

Nie słucham. Czytam. Są to przemyślenia wbrew nauce, genetyce i biologii.
02-08-2014 22:51 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie słucham. Czytam. Są to przemyślenia wbrew nauce, genetyce i biologii.

Maju, skoro cenisz stanowisko nauki, w tym biologię i genetykę, to przecztaj również to:
Cytat:

Stanowisko Komitetetu Bioetyki Polskiej Akademii Nauk w sprawie tzw. klauzuli sumienia. Stanowisko to wydano 12 listopada 2013 r.


(..)
23. W opinii Komitetu, przedstawiciel zawodu medycznego nie może, powołując się na klauzulę sumienia, odmówić podjęcia działań, których celem jest dostarczanie pacjentowi informacji lub innych środków niezbędnych do podjęcia przez niego świadomej decyzji dotyczącej dalszego postępowania medycznego, które jest legalne, uzasadnione w świetle aktualnej wiedzy medycznej i sytuacji zdrowotnej pacjenta. Takie działanie profesjonalisty medycznego pozbawiałoby, bowiem pacjenta możliwości samodzielnego dokonania wyboru i podjęcia czynności nakierowanych na uzyskanie pożądanego świadczenia.
Udzielenie pacjentowi informacji lub środków, pozwalających mu na podjęcie autonomicznej decyzji w tej sprawie nie godzi ani nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla dobra, które profesjonalista uznaje za godne ochrony. Dlatego też okoliczność, że działanie, które pacjent zamierza podjąć na podstawie informacji uzyskanych od profesjonalisty medycznego jest w przekonaniu tego ostatniego moralnie naganne, nie daje mu podstaw do skorzystania z klauzuli sumienia. Ostateczna decyzja o podjęciu bądź zaniechaniu dalszego działania należy wyłącznie do pacjenta i obciąża wyłącznie jego sumienie.

24. Zdaniem Komitetu Bioetyki, powyższa interpretacja jest nie tylko moralnie właściwa, ale także zgodna z intencja polskiego ustawodawcy. Za twierdzeniem tym przemawiają dwa następujące argumenty.

Po pierwsze, ustawowa regulacja klauzuli sumienia wprost nakłada na lekarza, pielęgniarkę i położną obowiązek wskazania pacjentowi realnej możliwości uzyskania świadczenia, które jest sprzeczne z ich sumieniem. Oznacza to, że działania profesjonalisty medycznego, które tylko w sposób pośredni i przy udziale innych podmiotów, w szczególności samego pacjenta, mogą doprowadzić do powstania sytuacji, która profesjonalista uważa za złą, nie są objęte klauzulą sumienia. (..)

25. Konkludując, Komitet Bioetyki uważa, iż lekarz nie ma prawa, powołując sie na racje sumienia, odmówić wykonania w szczególności następujących czynności medycznych:
- udzielenia pacjentowi informacji o stanie jego zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających sie przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu (z zastrzeżeniem sytuacji wyjątkowej określonej w art. 31 ust 4 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty);
- udzielenia pacjentowi informacji o prawach pacjenta określonych w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz w przepisach odrębnych (sposób realizacji tego obowiązku określa art. 11 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta);
- udzielenia pacjentowi informacji o rodzaju i zakresie świadczeń zdrowotnych udzielanych przez podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych, w tym o realizowanych przez ten podmiot profilaktycznych programach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych (sposób realizacji tego obowiązku określa art. 11 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta)


Cytat z prof. Szawarskiego (naukowiec z PAN), który udzielił niedawno wywiadu GW

Cytat:
(..)
- Donald Tusk (premier) ma związane ręce przez doktrynę etyczną Kościoła katolickiego. To kościół de facto decyduje, który pogląd bioetyczny jest słuszny, a który nie - podkreśla. W wywiadzie znalazło się również odniesienie do reakcji, jaką wywołało stanowisko PAN w sprawie nadużywania klauzuli sumienia. Chodzi o ostrą ripostę Episkopatu i organizacji lekarskich oraz "Deklarację wiary" lekarzy. Pytany, czy PAN nie zaszkodził sprawie, Szawarski odpowiada: Ten efekt jest przerażający, ale na dłuższą metę korzystny. Mamy wreszcie spór, który być może uświadomi wszystkim, że znajdujemy się w punkcie zwrotnym. Pora już podjąć decyzję, w jakiego rodzaju społeczeństwie chcielibyśmy żyć - mówi profesor. Jeden model to według niego "społeczeństwo ludzi wiary ", którzy roszczą sobie prawo do narzucania innym sposobu życia, a drugi oparty jest na założeniu, że wszystkie sumienia są równe i każdy ma prawo żyć zgodnie z własnym.
- Nie widzę powodów, aby grupka fanatyków przemocą troszczyła się o zbawienie mojej duszy - zaznacza Szawarski. Według niego, w imię sumienia wolno nie tylko kwestionować prawo państwowe, ale także nadprzyrodzone. - Nie potępiłbym Abrahama, gdyby kierując się racjami sumienia i miłości, odmówił złożenia Bogu w ofierze syna Izaaka".


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-08-2014 18:07 
 Ocena 4 na 4
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
> - Nie widzę powodów, aby grupka fanatyków przemocą troszczyła się o zbawienie mojej duszy - zaznacza Szawarski. Według niego, w imię sumienia wolno nie tylko kwestionować prawo państwowe, ale także nadprzyrodzone. - Nie potępiłbym Abrahama, gdyby kierując się racjami sumienia i miłości, odmówił złożenia Bogu w ofierze syna Izaaka".[/cytat]

hej,
Tak !
To byloby rzeczywiscie takim wyraznym sygnalem , ze zabijanie nawet w imieniu boga jest zlem !
Niestety mamy do czynienia z przekazem odwrotnym : Jezeli bog tego zazada to powinienes zabic nawet swe wlasne dziecko .
To jest HORROR !
To jest okropne i obrzydliwe
I zaden wierzacy nie jest w stanie temu ani zaprzeczyc ani tego zanegowac
Przekazem tej religii nie jest Nie zabijaj ale Zabijaj tego kogo wskaze ci bog !
makus
W Nowym Testamencie jest podobnie :
Bog postanawia rekami ludzi zamordowac swego syna po to aby ich ta pseudoofiara szantazowac a przeciez to byl jego plan - gdyby tego nie chcial nie doszloby do tego . Jako wszechmogacy mial niezliczone inne mozliwosci ale nie wykorzystal ich - Dlaczego ?
makus

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
04-08-2014 18:54 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Majka oddała na mnie w tym poście (cytat z bietyków z PAN) głos pozytywny. Jest nadzieja

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-08-2014 00:06 
 Ocena 2 na 4
Episode_2 (3284 punktów)
>Bardzo chciałabym z dziećmi które czytają ten wątek zobaczyć badania genetyczne owych "glutów" z wnioskiem: nie wiadomo do jakiego gatunku należy.
A widziałaś kiedyś badanie genetyczne włosów ludzkich?
Też nie spodziewaj się wyniku nie wiadomo do jakiego gatunku należy.
A włosy ludzkie nie są ludźmi, mimo że mają ludzkie DNA.
Swoją drogą, dużo już ich wyrzuciłaś?

Majka, zrób sobie wakacje, odetchnij trochę od tej katechetki.
04-08-2014 17:41 
 Ocena 1 na 1
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Też nie spodziewaj się wyniku nie wiadomo do jakiego gatunku należy.
>A włosy ludzkie nie są ludźmi, mimo że mają ludzkie DNA
Pani od religi napisała:

Włosy ludzkie nie są etapem rozwoju CZŁOWIEKA.
To wiedzą nawet dzieci z podstawówki, a Pan nie.
To dziwne.
04-08-2014 19:59 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>>Też nie spodziewaj się wyniku nie wiadomo do jakiego gatunku należy.
>>A włosy ludzkie nie są ludźmi, mimo że mają ludzkie DNA
>Pani od religi napisała:
>Włosy ludzkie nie są etapem rozwoju CZŁOWIEKA.
>To wiedzą nawet dzieci z podstawówki, a Pan nie.
>To dziwne.
Są. Są skutkiem zmian i starzenia się organizmu.
03-08-2014 11:29 
 Ocena 4 na 4
Frank Holman (5897 punktów)
>>Do pewnego bardzo długiego czasu ciąży ŻYCIE matki ma podlegać wyraźnie większej i >mocniejszej ochronie od rozwijającego się powoli ŻYCIA płodu - przyszłego dziecka.
>Pani od religi napisała:
>To jest decyzja matki. Jeśli chce umrzeć kosztem życia dziecka należy postąpić zgodnie z tą decyzją. Jeśli nie. Poinformować ją o tym że dziecko zostanie zabite, zaś jej życie uratowane.
Pięknie powiedziane. Tylko czemu pisze to Pani broniąc polskiego prawa, które tak przez was kafofanatyków nie stanowi.?
KOlejne religijne kłamstwo.!!! "Przyznaj mi rację, bo to co mówię jest dobre. OK. Przyznaję. NO a teraz spadaj. Ale zaraz zaraz przecież stworzone przez was przepisy nie stanowią tak, jak właśnie przyznałem rację. Spadaj! przyznałeś rację."

>I tu jest właśnie błąd w myśleniu. Płód w macicy kobiety jest płodem człowieka.
Tak jest PŁODEM człowieka, nie człowiekiem.
>Z punktu widzenia genetyki konkretnego człowieka, z konkretnym wyglądem,kolorem włosów,oczu itd. To jest człowiek.
Jak się wykształci to będzie. Jak sie nie wykształci nie będzie.

>Człowiek z człowiekiem tworzy człowieka.
Zgadza się. Ale to tworzenie trwa. Tak samo, jak ewolucja trwała. A wasze religijne mity o natychmiastowych tchnieniach to bzdury.

>Pan to nazywa glutami. Ludzie cywilizowani i wykształceni ludźmi.
>Dlatego istnienie medycyna in utero która NIESPODZIANKA dla Pana, leczy płody w macicy matki.
Zgadza się. Leczy płody, już dostatecznie wykształcone. Nie leczy balastocyst, czyli glutów.

>Bardzo chciałabym z dziećmi które czytają ten wątek zobaczyć badania genetyczne owych "glutów" z wnioskiem: nie wiadomo do jakiego gatunku należy.
Glut pozostanie glutem, bez względu na to z jakiego gatunku wyszedł. Podobnie jak plama krwi będzie palmą krwi, a sperma spermą.

>Wówczas będziemy wiedzieć że w macicy mamy noszą "gluty".
A co to jest to jasnej ciasnej ???
trymestr.pl/fotos/blastocysta.html
Człowiek ???
04-08-2014 21:40 
 Ocena 1 na 1
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Tak jest PŁODEM człowieka, nie człowiekiem.
Pani od religi napisała;

Brawo. Wreszcie Pan zrozumiał Płód człowieka.
Faza rozwoju KOGO? Człowieka. Ludzkie dziecko.
Niemowlę to faza rozwoju człowieka. Niemowlę człowieka. Człowiek.
Dzieci to rozumieją, a Pan nie?
>Jak się wykształci to będzie. Jak sie nie wykształci nie będzie.

Pani od religi napisała:

Zawsze będzie człowiekiem. Upośledzonym bądź zdrowym. Upośledzony nie oznacza gorszy. Fundamenty humanitaryzmu.

>Leczy płody, już dostatecznie wykształcone.

Pani od religi:

Tak,leczy się płody, ludzi we wczesnej fazie rozwoju. Płód staje się pacjentem.
Ponieważ to człowiek.
> balastocyst

Pani od religi napisała:

Nie istnieje w medycynie pojęcie: balastocysty...
Co to za brednie

>Glut pozostanie glutem, bez względu na to z jakiego gatunku wyszedł
Pani od religi:
Proszę sobie zobaczyć pod mikroskopem czy glut dajmy na to z pańskiego nosa żyje, a zobaczy Pan różnicę między blastocystą, a pańskim martwym glutem.

>Człowiek

Pani od religi napisała:

Oczywiście że tak. Tylko we wczesnej fazie rozwoju.
04-08-2014 21:56 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
Ja kończę już tę kretyńską dysputę.
Koszałek (235 punktów)
Ja chciałbym się dowiedzieć, co oznacza, że dziecko, nie wiem ? zagnieżdża się ? "pod sercem ludzkiej matki" ? To jakieś nowe pojęcie medyczne i umieszczenie macicy nad żołądkiem i innymi takimi tam ? Z tego co wiem z biologii to komórce jajowej dużo bliżej do pochwy i odbytu niż do serca.

Chyba, że to jakaś alegoria, przenośnia ? Miła Pani, niestety w tym najlepszym ze światów, stworzonym przez najlepszego ze wszystkich bogów, dzieci nie rodzą się z potrzeby serca, a z powodu tego, że osobnik męski dokonuje penetracji pochwy osobnika żeńskiego za pomocą penisa. Potem orgazm, ejakulacja - jesli akurat w trakcie owulacji to zapłodnienie. Serce (to alegoryczne) do tego nic nie ma, bo gdyby miało to gwałcona przez swoich piętnastoletnich kuzynów - 11 letnia dziewczynka - nie zaszła by w ciążę, nie sądzę, żeby chciała zajść z nimi w ciążę z potrzeby serca, raczej ich też nie kochała.

Więc z bzdurnymi alegoriami dajmy sobie spokój.

Szczerze mówiąc mam trudności w zrozumieniu tego co nie Pani napisała. Pewnie Pani też nie za bardzo rozumie co tam jest napisane, a skoro ja nie rozumiem, to nie rozumieją tego też dzieci z podstawówki i gimnazjum. Proszę zapytać dzieci co rozumieją z następującego, przyłowanego przez Panią sformułowania: "istnieje realnie coś takiego, jak samo życie, życie jako takie, nie będące czyimś życiem, życiem tej oto pszczoły, tego konkretnego człowieka, moim życiem; albo -
że jest to co prawda czyjeś życie, lecz nie jest to życie ludzkie, życie jakiegoś człowieka." - niech opowiedzą własnymi słowami o co w tym chodzi ! Ja bym nie potrafił

No OK, z tego co jednak zrozumiałem, to chodzi o pokazanie czegoś takiego, co jest życiem, a jednak nie jest życiem (z definicją raczej trudno, bo z tego co wiem, naukowcy nie do końca są zgodni co to jest życie) - w tekście przez Panią przywołanym też nie ma definicji tylko jakieś alegoryczne bzdury A proszę sobie przemyśleć takiego plemnika - żyje czy nie ? Jeśli istnieją martwe i żywe plemniki - znaczy, że plemnik żyje - ale czy na pewno ? Proszę mi odpowiedzieć , czy plemnik żyje czy nie ! A przecież to potencjalny człowiek- nie wolno go zabijać !

eh , wybaczy Pani - nie chce mi się, mam większe problemy niż dyskusje z nawiedzoną Katechetką Proponuje , wracając do domu z pracy, podnieść codziennie 3 papierki i wrzucić do kosza - przez to świat będzie lepszy, przez bicie piany na Racjonaliście - nie
28-07-2014 21:33 
 Ocena-5 na 7
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Pewnie Pani też nie za bardzo rozumie co tam jest napisane, a skoro ja nie rozumiem, >to nie rozumieją tego też dzieci z podstawówki i gimnazjum.

Oznacza to że jeśli istnieje życie to jest to życie CZEGOŚ albo KOGOŚ.
>Proszę mi odpowiedzieć , czy plemnik żyje czy nie

Żyje co widać pod mikroskopem: www.youtube.com/watch?v=MAeS_Zdr4uk

>A przecież to potencjalny człowiek- nie wolno go zabijać

To nie człowiek. Może nie dotrzeć do komórki jajowej.

Plemnik (jeden z wielu)+komórka jajowa=człowiek

>mam większe problemy niż dyskusje z nawiedzoną Katechetką

To po co się Pan odzywa? Krzyż na drogę dla Pana.
Jestem człowiekiem myślącym przede wszystkim. Podaję dowody biologiczno-genetyczne, nie katechetyczne Pana komentarz więc to głupi wygłup jak widzimy.
28-07-2014 22:06 
 Ocena 7 na 7
Frank Holman (5897 punktów)
>Plemnik (jeden z wielu)+komórka jajowa=człowiek
HAHAHHAH !!!
Kolejna bzdura katofanatyków.
Plemnik + komórka jajowa, to przez jakiś czas /.......... plemnik wewnątrz komórki jajowej. NIC więcej. Za jakiś czas połączą się - TAAAAK o dziwo !!! proces połączenia trwa wieeele godzin - i w wyniku reakcji podziałów zaczną się namnażać nowe komórki, które będą się dalej dzielić. i TYLE.
Do człowieka to jeszcze wieeeeeeele tygodni a nawet miesięcy.
29-07-2014 06:49 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>>Plemnik (jeden z wielu)+komórka jajowa=człowiek
>HAHAHHAH !!!
>Kolejna bzdura katofanatyków.
>Plemnik + komórka jajowa, to przez jakiś czas /.......... plemnik wewnątrz komórki jajowej. NIC więcej. Za jakiś czas połączą się - TAAAAK o dziwo !!! proces połączenia trwa wieeele godzin - i w wyniku reakcji podziałów zaczną się namnażać nowe komórki, które będą się dalej dzielić. i TYLE.
>Do człowieka to jeszcze wieeeeeeele tygodni a nawet miesięcy.
Ale to jeszcze nie koniec!!!
Zapomniałem dodać, że nie tylko nie istnieje coś takiego jak moment poczęcia, gdyż - jak wszyscy prócz niewykształconych fanatyków - wiemy łączenie się plemnika z jajem - jak wszystko na świecie - trwa; ale ponadto po połączeniu tak na prawdę też się nic nie będzie działo.... aż ta komórka jajowa połączona z plemnikiem nie przemieści się w odpowiednie miejsce, w którym ten proces może być podtrzymywany i z tym związany mamy kolejny czas oczekiwania. Co najmniej do upływu tej procedury - a będzie tego trochę godzin - nie ma mowy o żadnym "człowieku"/"dziecku" nawet przy największych forach danych katofanatykom; cała ta wielogodzinna procedura - którą bardzo łatwo naturalnie* lub nienaturalnie przerwać - jest bowiem tym waszym "momentem poczęcia" czy jak by chcieli niektórzy "tchnianiem duszy".
A jeśli jakiś niewykształcony katofanatyk, chciałby skomentować, że "to tylko parę godzin", odpowiadam mu: OK, tylko zauważ, że "Twój Bóg stworzył" wiele stworzeń (głownie małych "robali"), których całe życie trwa takie "tylko kilka godzin".

* Starczy, że ten zestaw komórek nie trafi w odpowiednie miejsce i już; cały proces się po prostu naturalnie zatrzymuje, jajo połączone z plemnikiem obumiera i nigdy nic z nich nie powstaje.

Po prostu: każdy proces ma swoje początkowe i końcowe fazy oczywiste oraz w swoim trakcie zakres niedookreślony. Tak samo jak dla racjonalisty może być oczywiste, iz w końcowej fazie ciąży mamy do czynienia z w zupełności wykształconym do samodzielnego życia człowiekiem (dzieckiem), którego tylko mózg utrzymywany jest w specjalnym trybie nieświadomości i wobec tego tzw. "późne aborcje" to praktycznie morderstwo co najwyżej nieświadomej tego istoty, to z drugiej strony dla katofanatyków powinno być oczywistościa, że na początku tego procesu mamy do czynienia tylko i wyłącznie z dodatkowym zlepkiem komórek w organizmie kobiety, co do których początkowo nawet nazwanie ich "nowym życiem" to lekka przesada, więc danie kobiecie prawa do zatrzymania tego procesu, w początkowej fazie - zakończenia namnażania komórek i nie dopuszczenie do ich przekształcania w nowy organizm (pro choice) to z nic nadzwyczajnego.
28-07-2014 22:23 
 Ocena 6 na 6
Koszałek (235 punktów)
za krzyż dziękuję, nie skorzystam

czym jest w takim razie plemnik ? żyje jak Pani mówi, a nie wiadomo czym jest skoro nie człowiekiem ? może plemnikiem ? potencjalnym człowiekiem - tak samo proszę Pani jest z glutem, żyje i jest tylko glutem - potencjalnym człowiekiem. Przecież może być z plemnika człowiek - wystarczy , że dotrze do komórki - założenie jedno do spełnienia, to samo z zygotą, być może będzie człowiekiem, jeśli tylko nie nastąpi samoporonienie na przykład

dowody biologiczno-genetyczne i komórka jajowa pod sercem

żenujące

proszę się wziąć za papierki, dzieciom też to polecam, badźcie mili dla ludzi - ludzie będą też dla was mili - i jak już zacznienie uprawiać seks to używajcie środków antykoncepcyjnych - nie będzie wtedy problemów z aborcją
28-07-2014 23:05 
 Ocena 5 na 5
setarkos (10757 punktów)
> jeśli istnieje życie to jest to życie CZEGOŚ albo KOGOŚ.
Każde dziecko nie było kiedyś kimś lecz czymś (zygotą, zarodkiem..). Czy jest możliwe, by z każdej ludzkiej komórki jajowej (bo przecie nie z każdego plemnika)) wyrósł ktoś? Nie.
Czy z kolei każda zygota staje się kimś? Także nie, choć chciałoby się, by nie zachodziły niepożądane ciąże (wynikłe z gwałtu czy słabych metod zapobiegania) i każdy potencjalny człowiek był otoczony miłością ("pod sercem"). To chcenie jest jednak 'myśleniem' życzeniowym, zaś 'sercowe' skojarzenie manipulacją intencji a nie konstatacją faktów. Jeśli ulegnie poronieniu np. COŚ bezmózgiego, to nazywanie tego przedwcześnie KIMŚ jest błędem logicznym połączonym często z dręczeniem niedoszłej matki (lub, jak Pani woli, grzechem nierozumności).

Nie proszę Pani. Nie wszystkie "cosie" stają się "ktosiami" (a i nie każde dziecko zdąży wyrosnąć z wiary w Świętego Mikołaja).
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Chyba, że to jakaś alegoria, przenośnia ?

Pani od religi napisała:

To jest alegoria. Zaś wiemy że każda matka kocha swoje dzieci. Prędzej czy później.

>gwałcona przez swoich piętnastoletnich kuzynów - 11 letnia dziewczynka

To tak było???? To znaczy że mogę zajść teraz w ciąże? LOL

>niech opowiedzą własnymi słowami o co w tym chodzi ! Ja bym nie potrafił

Ja zrozumiałam To znaczy że życie należy zawsze do kogoś albo czegoś.
Jak nam wytłumaczyła na spotkaniu podczas KoŻ pani od religi płód jest życiem człowieka, nie gluta czy robala jak pisał jeden Pan na tym forum.
03-08-2014 06:41 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> niech opowiedzą własnymi słowami o co w tym chodzi ! Ja bym nie potrafił
> Ja zrozumiałam To znaczy że życie należy zawsze do kogoś albo czegoś.
> Jak nam wytłumaczyła na spotkaniu podczas KoŻ pani od religi płód jest życiem
> człowieka, nie gluta czy robala jak pisał jeden Pan na tym forum.

Twoja Pani od Religii chce to wykorzystać, aby bronić swojej wiary i dobrego etosu z nią związanego.
Absolutnie nie ma na myśli szczęścia urodzonego później na siłę dziecka, ni szczęścia jego matki.

W życiu nie jest tak, że dziecko się rodzi (sukces) a później żyje długo i szczęśliwie.
To ogromna fikcja.
Czasem matki nie są w stanie wychować dzieci, ani podjąć decyzji o donoszeniu ciaży.

Tak bywa w życiu.

Nie można zmuszać ludzi do wyrzeczeń, które są ponad ich siły.
To niemoralne i nieetyczne.

Pani Rybnik zmusi taką matkę do urodzenia, będzie zadowolona, bo przypodobała się Bogu (plusik) ale to nie ona poniesie cały ciężar związany z urodzeniem, tylko ta matka.
Dlatego ostatecznie kobieta powinna decydować, bez utrudniania jej podjęcia decyzji straszeniem, czy emocjonalnym szantażem.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-08-2014 18:37 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Nie można zmuszać ludzi do wyrzeczeń, które są ponad ich siły.
>To niemoralne i nieetyczne.

hej,
Wiara w boga zmusza jednak ludzi do wyrzeczen i cierpien zdecydowanie ich przerastajace
Zmusza ludzi do cierpienia i dodatkowo do apoteozowania tego cierpienia
Kochaj blizniego swego jak siebie samego jest juz kompletnie absurdalnym zadaniem , zupelnie nie realnym - sprostanie temu zadaniu powoduje straszne frustracje i poczucie winy i grzechu - i o to chodzi - aby utrzymywac ludzi w permanentnym poczuciu winy i grzechu ! Perwersja
A mozna przeciez powiedziec : Szanuj blizniego swego , respektuj go , nienawisc jest uczuciem dystrukcyjnym
Staraj sie polubic swego sasiada , on tez moze miec kilka fajnych cech - badz mily i zyczliwy ....
To do cholery jasnej przeciez w zupelnosci wystarczy - Ale nie ! Religia postuluje i wymaga bezwarunkowej milosci az do zatracenia - Perwersja !
Z tego moze tylko brac sie samo zlo !!! _ kompleksy , zal , zawisc , frustracja a wszystko ukryte , nieswiadome , podszyte strachem i wstydem i poczuciem wlasnej bezwartosciowosci projektowanej , przenoszonej w konsekwencji na wszelkie interakcje z calym swiatem
pozdrawiam
makus

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
28-07-2014 22:30
 Ocena 14 na 14
Fizyk (17637 punktów)
> Rozstrzygnięcie mogą przynieść jedynie nauki przyrodnicze: biologia, genetyka, embriologia...

Na gruncie biologii sprawa jest prosta. Biologiczną istotą człowieczeństwa jest mózg, którego struktura odróżnia nas od innych gatunków zwierząt. Mózg zarodka po prostu nie istnieje we wczesnej ciąży a i w późnej nie jest jeszcze całkowicie ukształtowany. Kiedy uznamy, że zarodek czy płód jest już człowiekiem, jest dużym stopniu sprawą arbitralną, ale na pewno nie jest to w momencie zapłodnienia komórki jajowej.
Brzostowski (7067 punktów)
>> Rozstrzygnięcie mogą przynieść jedynie nauki przyrodnicze: biologia, genetyka, embriologia...
>Na gruncie biologii sprawa jest prosta. Biologiczną istotą człowieczeństwa jest mózg, którego struktura odróżnia nas od innych gatunków zwierząt. Mózg zarodka po prostu nie istnieje we wczesnej ciąży a i w późnej nie jest jeszcze całkowicie ukształtowany. Kiedy uznamy, że zarodek czy płód jest już człowiekiem, jest dużym stopniu sprawą arbitralną, ale na pewno nie jest to w momencie zapłodnienia komórki jajowej.
Nie jest to takie proste, najpierw zdefiniuj "człowieczeństwo", to pogadamy. Wg bowiem znanych definicji, np w wiki, łatwo "z człowieczeństwa" wykluczyć wariatów, noworodki, starców i pewnie wg antyklerykałów nawet katolików.

Nie da się sprawy prawa do aborcji, tak łatwo "załatwić". Arguemnty biologiczne są spzeczne, podobnie dochodzi do konfliktu wartości. Nie ma tutaj łatwych i prostych rozwiązań. Tylko ideolodzy lub neizastanawiający się głębiej nad sprawą, mogą tak twierdzić.
29-07-2014 22:31 
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Cześć. Jak tam po wakacjach? Przemyślałeś komentarz Ojca Lesiotra?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,627117#w627322

Bo wiesz, kilku z nas jest tu trochę ciekawych Twojej odpowiedzi. Najpierw opowiadasz o swoim Bogu, Ojciec Lesiotr się z tym zmierzył, a Ty na wakacje. A my na głodzie wiedzy. Trochę nieładnie.
A film "Transcendencja" z Deppem widział?
30-07-2014 02:23 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
30-07-2014 17:08 
 Ocena 10 na 10
Fizyk (17637 punktów)
>> Na gruncie biologii sprawa jest prosta. ...
> Nie da się sprawy prawa do aborcji, tak łatwo "załatwić". ...

Choć obiektywne podejście do problemu wyraźnie bruździ Twojej wydumanej ideologii, to podam jeszcze jedno kryterium. Jeżeli płodu nie da się utrzymać przy życiu poza organizmem matki, to jest on nierozłączną częścią jej ciała, o którym powinna decydować ona.
Sygnał (4252 punktów)
1) Infantylny język "z małym człowieczkiem pod sercem" tylko dewaluuję te wypowiedź.
2) Dyskusja o tym, jakiego gatunku jest człowiek na sucho jest jałowa i bez sensu, a to oczywisty przyczynek wątku o dopuszczalności aborcji i sprawach etycznych dotyczących płodów.

Jako, że już i tak Panią karmimy, a jest Pani ewidentnym trollem, przygotowałem tę oto ścianę tekstu jako syntezę światopoglądu, który podziela tu zdecydowana większość forumowiczów.
28-07-2014 23:20 
 Ocena 9 na 9
Sygnał (4252 punktów)
Dlaczego Władysława_Rybnik serwuje kiepską wizję człowieka


Zasadniczym błędem rozumowania autorki jest patrzenie na aborcję jako kwestię czysto biologiczną po cichu wplątując w to etykę, bez wyraźnego sensu i pomyślunku. Postaram się wykazać wszystkie dziury tego wywodu.

"Życie" a funkcje biologiczne

W biologii przez życie generalnie rozumie się zespół reakcji chemicznych, biologicznych i fizycznych w wyodrębnionych układach. Żywe istoty posiadają więc funkcje biologiczne takie jak oddech, krążenie, metabolizm. Żywy jest więc tak samo homo sapiens sapiens, jak surykatka, pomidor czy ameba. Zarodek posiada pewien metabolizm, więc zdecydowanie posiada funkcje biologiczne. Używajmy tej terminologii, a dalej
Autorka wplata w dyskusję o życiu rozumienie życia w kontekście filozofii, ale o tym za chwilę.

Czy zarodek jest człowiekiem?

Załóżmy przez chwilę, że patrzymy na zarodek jako kompletnie autonomiczny byt, nie wiedząc, skąd się bierze. Porównujemy go do osobników różnych gatunków i sprawdzamy zbieżność cech. Dochodzimy do porównań z homo sapiens i wychodzi nam:
- płód nie posiada wykształconego obwodowego układu nerwowego w przeciwieństwie do homo sapiens
- płód nie posiada wykształconego układu oddechowego w przeciwieństwie do homo sapiens
- płód posiada nieproporcjonalnie dużą kość ogonową oraz zdegenerowany szkielet co również ni w ząb nie przypomina homo sapiens
- nie posiada też serca tak jak homo sapiens
Nie da się więc zaklasyfikować płodu jako osobnika homo sapiens na zasadzie porównawczej. Również nie łapie się bezpośrednio w systematykę homo sapiens, gdyż nie mając serca nie jest strunowcem.
Analiza porównawcza przeprowadzona względem ludzkiego płodu wykaże, że jest to płód ludzki.

Podsumowując póki co: zarodek ludzki jest zarodkiem ludzkim i ma funkcje biologiczne. Nie jest z kolei osobnikiem homo sapiens i nie można powiedzieć, że "żyje".

Czy gatunek płodu ma znaczenie?

No właśnie, czy ma? Dlaczego mamy stosować jakieś specjalnie zasady traktowania względem homo sapiens? Czemu ten antropocentryzm jest uzasadniony? Bo w gruncie rzeczy jest, ale o tym za chwilę.

Kwestia człowieczeństwa

Usilnie w tym wywodzie używam pojęcia homo sapiens, żeby zdystansować się od filozoficznego pojęcia "człowiek". Przez człowieka rozumiem istotę, która jest świadoma z czegoś więcej niż nazwa, która posiada zdolność odbierania bodźców zewnętrznych, przetwarzania ich w adaptacyjny sposób, który nie jest zdeterminowany tylko prostymi popędami biologicznymi jak głód, pragnienie czy popęd seksualny.
Człowiek filozoficzny jest więc istotą świadomą, to jest posiadający wyższe funkcje biologiczne różnicujące go wyraźnie od innych ludzi; który pozwala mu myśleć abstrakcyjnie i tworzyć skomplikowane modele rzeczywistości go otaczającej. Modele, w których on widzi samego siebie jako element otaczającej rzeczywistości.
To jest dopiero pełnoprawny człowiek.

To dlaczego właściwie ludzie?

Czy ludzie to jedyne istoty zdolne do wytworzenia świadomości? Możemy teoretyzować i wymyślić sztuczną inteligencję tak wyrafinowaną, że będzie samoświadoma. Czy takie byty powinno się stawiać na równi z ludźmi. Szacunek i możliwe dbanie o przetrwanie istoty powinno być więc oparte o świadomość tej istoty a nie o jej gatunek.
Z racji, że homo sapiens jest zdecydowanie świadomym i samoświadomym gatunkiem wynika nam pewien antropocentryzm i traktowanie świadomych homo sapiens - ludzi jako coś więcej niż inne osobniki posiadające funkcje biologiczne.

Czy tylko świadomość, czy może inne kryteria?

Czy świadomość jest jedynym kryterium względem którego powinno się mówić o szacunku do innych istot z funkcjami biologicznymi? Cóż, trudno jest jednoznacznie określić, czy dana istota jest świadoma a tym bardziej samoświadoma. Stąd dodatkowym sensownym kryterium traktowania istot z funkcjami biologicznymi jest kryterium odczuwania przez nich bólu.
Ból jest doskonale poznaną i empirycznie mierzalną reakcją. Bez problemu jesteśmy w stanie określić, co to, gdzie to i co najważniejsze ile tego jest w danej chwili czasu.
Kryterium o możliwym niezadawaniu bólu działa więc na wszystkie istoty co do których nie ma do końca pewności, czy są świadome, czy nie a więc psów, kotów, surykatek i tak, także być może płodów. O tym za chwile:

Skąd się bierze świadomość i od którego momentu?

Empirycznie można stwierdzić (skany fMRI, encefalogram, analiza po wypadku) że świadomość jest związana z aktywnością mózgu. Z tego powodu istoty, które tego mózgu nie posiadają nie mają prawa być świadome. Płody zaczynają wykształcać mózg w ok. 24 tygodniu ciąży.
Warto też wspomnieć, że do odczuwania bólu potrzebny jest obwodowy układ nerwowy, który również wykształca się na podobnym etapie jak mózg.
Dodatkowo istnieją badania, które wskazują, że przez cały okres ciąży płód jest nieświadomy, gdyż jest w stanie podobnym do śpiączki farmakologicznej

Podsumowując póki co: kryterium uznania, że dany osobnik żyje(nie mówimy już tylko o funkcjach biologicznych) jest jego świadomość, która nierozerwalnie związana jest aktywnością mózgu.Jeżeli istnieje śmierć mózgowa muszę też istnieć mózgowe narodziny.

CDN
28-07-2014 23:21 
 Ocena 13 na 13
Sygnał (4252 punktów)
Dlaczego katolicy nie wygrali jeszcze nagrody Jamesa Randiego za widzenie przyszłości?

Katolik upatruje się osobowości w zygocie. Katolik upatruje się osobowości w blastocyście. Katolik upatruje się osobowości w dwóch komórkach rozrodczych.
Skąd katolik wie, że proces rozwoju tego płodu wszystko pójdzie ok, nie będzie wad rozwojowych, które nie spowodują bezmózgowia, nie urodzi się arlekinem i nie trafi do jednego z rozlicznych muzeów teratologicznych? Jaka jest logika za upatrywaniem się człowieka w 30 komórkach na krzyż? Żadna, a katolicy najwyraźniej widzą przyszłość. Milion dolarów na nich czeka.

Aborcja jest niebezpieczna dla matki i jest morderstwem człowieka

Jest to oczywista bzdura, bo to bardzo bezpieczny proceder, o czym pisała dawniej nasza forumowa koleżanka.
Aborcji nie można też równać z morderstwem, gdyż nie krzywdzi się żadnego pełnoprawnego człowieka. Aborcji bliżej jest do wycięcia migdałów albo odmrażania kurzajki.

Byt potencjalny vs byt rzeczywisty czyli o aborcji w praktyce

Stwierdzenie, że dwie komórki na krzyż są pełnoprawnym człowiekiem wprost implikuje, według katolików przynajmniej, że zakończenie funkcji biologicznych takiego osobnika jest równoznaczne z morderstwem. To oczywiście stawia kobiety, które zaszły w ciąże w wyniku gwałtu, w wyniku kontaktów kazirodczych czy chociażby przypadkiem w roli zwykłego inkubatora dla dziecka, którego nigdy miało nie być.
Co jest ważniejsze: dobrobyt rzeczywistego dziecka, czy dziecka wirtualnego?Ile dzieci ma przychodzić na świat tylko po to, żeby dalej być przez rodziców odtrącanych?Bo, bądźmy realistami, nieplanowane dziecko nie będzie widziane przez rodziców tak jak takie chciane. Teza, że aborcja jest niedozwolona niszczy więc życie dziecka jak i rodziców.
O potworkach rodzących się w wyniku wad genetycznych można napisać książkę, ale zdaje się, że sprawę dobrze opisuje ten blogger.

Kłamliwy pro-life

Termin pro-life ukuty wokół ruchów antyaborcyjnych sugeruje ohydną dychotomię, gdyż przeciwieństwem pro-life miałoby być anit-life albo pro-death. W kontekście punktu wyżej proponuję raczej przemianować pro-life na pro torture.

Etyka świecka pozytywna katolikowi

Nie bez kozery zwolennicy możliwości aborcji nazywają się pro-choice. Ta etyka nie przeszkadza mimo wszelkich przeciwskazań biologicznych uznawać za pełnoprawne życie dwóch komórek, pozwala robić zdeformowane płody i pozwala nawet na rodzenie dzieci z wadami letalnymi. Także katolikowi nikt nie broni wierzyć w swoje starożydowskie bajania, ale tylko jak ten nie zabroni prostej operacji medycznej.

Podsumowując póki co: aborcja jako operacja medyczna jest prosta i o znikomej dla kobiety szkodliwości. Przyzwolenie na aborcję, które wyrasta ze spojrzenie na człowieka z perspektywy jego osobowości, a więc wyższych funkcji mózgu jest także najbardziej neutralną i dającą największą wolność człowiekowi wizją tego fenomenu. I nawet katolik może na tym skorzystać.

Podsumowując całość:

- płód nie spełnia kryteriów dorosłego homo sapiens
- dyskusja o gatunku płodu ma nikłe znaczenie w praktyce i w dyskursie akademickim
- funkcje biologiczne są kiepskim kryterium dbałości o osobniki
- gatunkowość jest również kiepskim kryterium dbałości o osobniki co wiąże się z nieistotnością tego, jakiego gatunku jest płód
- w kontekście dyskusji o aborcji wyraźnie trzeba powiedzieć, że przez życie człowieka rozumie się jego świadomość
- płody nie są świadome, bo nie ma takiej fizycznej możliwości
- do nazywania bytu osobą potrzebna jest jego świadomość
- aborcja jest z goła nieszkodliwą operacją, która nie zabija żadnej osoby, bo płody nie są osobami
- możliwość zdecydowania się na aborcję jest najlepszym etycznie rozwiązaniem w kontekście wolności kobiet
- przyzwolenie na aborcje ma dobre skutki dla społeczeństw, skutkuje obniżeniem się liczby niechcianych ciąż i zmniejszają nielegalne i niebezpieczne dla zdrowia kobiet podziemie aborcyjne.

I chyba najważniejsze:

INNE SPOJRZENIA NA TĘ SPRAWĄ SĄ ALBO NIENAUKOWE, ALBO OPIERAJĄ SIĘ O WIARĘ W BYTY NADPRZYRODZONE.


Dziękuję, może Pani już opuścić to forum.
Elasp (6859 punktów)

>- w kontekście dyskusji o aborcji wyraźnie trzeba powiedzieć, że przez życie człowieka rozumie się jego świadomość

>-płody nie są świadome, bo nie ma takiej fizycznej możliwości do nazywania bytu osobą potrzebna jest jego świadomość - aborcja jest z goła nieszkodliwą operacją, która nie zabija żadnej osoby, bo płody nie są osobami - możliwość zdecydowania się na aborcję jest najlepszym etycznie rozwiązaniem w kontekście wolności kobiet

Podkreślenie moje.

Człowiek a osoba to dwie rożne rzeczy - Twój wywód opiera się na katastrofalnym nieporozumieniu.

Może być jeden człowiek a dwie osoby ("rozdwojenie jaźni"), może być człowiek, a nie być osoby (płód).

Osobą jest człowiek obdarzony świadomością. Istota nie obdarzona świadomością nie będzie osobą, ale wcale nie musi wskutek tego nie być człowiekiem.

Nie rozumiem jak mogłeś popełnić tak prosty błąd.
29-07-2014 00:22 
 Ocena 7 na 7
Sygnał (4252 punktów)
> Podkreślenie moje.
> Człowiek a osoba to dwie rożne rzeczy - Twój wywód opiera się na katastrofalnym nieporozumieniu.

Miałem nadzieję, że różnicę między "człowiekiem", "osobą", a "homo sapiens" nakreśliłem wystarczająco dokładnie.

- homo sapiens to gatunek biologiczny bez żadnych przymiotów osobowych i świadomości, homo sapiens jest także płód ludzki
- człowiek to homo sapiens obdarzony świadomością i samoświadomością
- osoba to dowolny byt świadomy i samoświadomy, nie ogranicza się to tylko do homo sapiens. To było zasadne przy chwilowym rozważaniu nad samoświadomą sztuczną inteligencją.

Czy teraz terminologia jest trochę jaśniejsza? Pech chce, że nie mogę już tych szczególików edytować.
29-07-2014 17:22 
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)

Homo nie wiadomo, czyli sygnał dylematu albo dylemat Sygnała


Przypuśćmy, że masz bogatego wujka, który powiedział: "jeżeli w ciągu najbliższych dziewięciu miesięcy będę mieć syna lub córkę, wypłacę ci, Sygnale, milion dolarów". Wujek znany jest z bogactwa, tudzież z tego, że dotrzymuje raz danego słowa.

Załóżmy, że niedługo potem żona twojego wujka zachodzi w ciążę i że wiadomo ponad wszelką wątpliwość, że ojcem przyszłego dziecka będzie jej mąż (a nie Sygnał - dodaję uprzedzając humorystyczną krytykę).

Pomyślmy, że jakimś trafem istnienie tej (załóżmy: jednodniowej) zygoty, która w niej powstała, zależy od twojej woli i że z twoją decyzją obiecała się zgodzić ciotka (dodaję dla uprzedzenia "meretsegrowej" krytyki, iż to kobieta powinna decydować, itp.).

Możesz a) zniszczyć tę komórkę, albo b) ją zachować w taki sposób, iż będzie miała szanse normalnie się rozwinąć.

Pytanie: czy zniszczysz tę komórkę, czy nie? Jeżeli jej nie zniszczysz, to dlaczego? Wszak jest tylko komórką, nie jest ani synem, ani córką twojego wujka. Nie jest też osobą.

Jeżeli będę cię namawiać do zniszczenia tej komórki, jakimi posłużysz się argumentami, jeżeli nie będziesz chciał się ze mną zgodzić?
29-07-2014 17:40 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
> Pytanie: czy zniszczysz tę komórkę, czy nie? Jeżeli jej nie zniszczysz, to dlaczego? Wszak jest tylko komórką, nie jest ani synem, ani córką twojego wujka. Nie jest też osobą.

Bardzo to abstrakcyjny przykład i trudno do osadzenia w rzeczywistości. Jeśli wolą kobiety jest pozwolić zygocie się rozwinąć, to pozwolę się rozwinąć. Jeśli wolą zaś jest przerwać jej biologiczne funkcje, wydam taki osąd. W praktyce nie ma innych opcji, bo rozmawiamy tu o ludziach, a nie inkubatorach.
Wtręt o milionie dolarów dla mnie niepotrzebnie komplikuje sytuację i nie wprowadza tu specjalnych dylematów. Ewentualna aborcja będzie operacją na ciotce, a nieetycznym jest decydować o takich sprawach za inną osobę. Tym bardziej za pieniądze.
Elasp (6859 punktów)

Wolą kobiety jest zgodzić się z twoją wolą. Jaki jest twój wybór i dlaczego?
29-07-2014 17:52 
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)
> Wolą kobiety jest zgodzić się z twoją wolą. Jaki jest twój wybór i dlaczego?

To nie jest realistyczny problem i rozważanie go nie ma specjalnie sensu, ale możemy się pobawić:

Jeśli będę za utrzymaniem zygoty istnieje szansa, że dziecko się urodzi. Jeśli będę za przerwaniem ciąży, mam pewność, że się nie urodzi. Jednakże sytuacja druga jest związana w ingerencję w biologię również ciotki, bo to ona będzie poddana temu zabiegowi. Aborcja, mimo, że generalnie bezpieczna nie jest jednak bezwypadkowa i może spowodować uraz ciotki.
Decyzja pierwsza minimalizuje więc ingerencję w ciała drugiej osoby.
Milion dolarów tu pomijam, bo jak już mówiłem, jest mało istotny w tej sprawi.

Wniosek: aborcja bez wyraźnego powodu jest niewskazana.
Elasp (6859 punktów)

>Jeśli będę za utrzymaniem zygoty istnieje szansa, że dziecko się urodzi. Jeśli będę za przerwaniem ciąży, mam pewność, że się nie urodzi. Jednakże sytuacja druga jest związana w ingerencję w biologię również ciotki, bo to ona będzie poddana temu zabiegowi. Aborcja, mimo, że generalnie bezpieczna nie jest jednak bezwypadkowa i może spowodować uraz ciotki.

Przypuśćmy, że możemy wykluczyć uraz (nota bene przecież "Racjonalista.pl" zachłystywał się ostatnio danymi, pokazującymi, że aborcji zwykle nie towarzyszy uraz! Brylował w tym kol. Głodzik). Załóżmy, że znamy ciotkę i wiemy, że szanse, by uległa urazowi są praktycznie zerowe i że możemy przeprowadzić aborcję w sposób nie zagrażający jej zdrowiu.

Nakłaniam cię na aborcję tej komórki - jaka jest twoja decyzja i dlaczego?
29-07-2014 18:37 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
> Przypuśćmy, że możemy wykluczyć uraz (nota bene przecież "Racjonalista.pl" zachłystywał się ostatnio danymi, pokazującymi, że aborcji zwykle nie towarzyszy uraz! Brylował w tym kol. Głodzik). Załóżmy, że znamy ciotkę i wiemy, że szanse, by uległa urazowi są praktycznie zerowe i że możemy przeprowadzić aborcję w sposób nie zagrażający jej zdrowiu.

Przypuszczenie nie pozwala tej sytuacji zaistnieć w realnym świecie.

> Nakłaniam cię na aborcję tej komórki - jaka jest twoja decyzja i dlaczego?

Mówię nie, gdyż do dokonania aborcji powinien być jakiś sensowny powód. Tu takiego nie ma.
Elasp (6859 punktów)

>Mówię nie, gdyż do dokonania aborcji powinien być jakiś sensowny powód. Tu takiego nie ma.

Przypuśćmy, że rzecz dzieje się w państwie, gdzie legalna jest aborcja na życzenie. Pod względem prawnym (i moralnym - zgodnie z moralnością panującą w kraju, gdzie wszystko to się dzieje) jest wszystko OK.

Jaka jest twoja decyzja, jeżeli można wiedzieć?
29-07-2014 18:59 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
>>Mówię nie, gdyż do dokonania aborcji powinien być jakiś sensowny powód. Tu takiego nie ma.
> Przypuśćmy, że rzecz dzieje się w państwie, gdzie legalna jest aborcja na życzenie. Pod względem prawnym (i moralnym - zgodnie z moralnością panującą w kraju, gdzie wszystko to się dzieje) jest wszystko OK.

Jest to kolejne z szeregu przypuszczenie.

> Jaka jest twoja decyzja, jeżeli można wiedzieć?

W przypadku braku jakichkolwiek dodatkowych danych obie sytuacje są w sumie równie wątpliwe. Nie wiem jaka byłaby moja decyzja.
Elasp (6859 punktów)

>Nie wiem jaka byłaby moja decyzja.

Naprawdę nie wiesz?

?
29-07-2014 19:52 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
> Naprawdę nie wiesz?

Ta sytuacja jest tak abstrakcyjna, że nie sposób podjąć jakąkolwiek prawidłową decyzję.

Pozwól, że przeredaguję Twoją sytuację na analogiczną z uwzględnieniem wszystkich Twoich obostrzeń.

Idziesz sobie przez pustynię i nagle znajdujesz kadź aksolotlową, w której rozwija się jakiś zarodek. Jako znamienity znawca prozy Franka Herberta wiesz jak tę kadź obsłużyć.
Czy zatrzymujesz rozwój?

Przy tak absurdalnej decyzji z tak małą wiedzą nie da się podjąć racjonalnej i skutecznej decyzji. Jakże dobrze, że takie (i proponowane przez Ciebie) sytuacje nie zdarzą się w praktyce.

Poza tym: co złego jest w niewiedzy?
Elasp (6859 punktów)

>Pozwól, że przeredaguję Twoją sytuację na analogiczną z uwzględnieniem wszystkich Twoich obostrzeń.
>Idziesz sobie przez pustynię i nagle znajdujesz kadź aksolotlową, w której rozwija się jakiś zarodek. Jako znamienity znawca prozy Franka Herberta wiesz jak tę kadź obsłużyć.
>Czy zatrzymujesz rozwój?

Przyznaję bez bicia, że nie czytałem "Diuny", filmu też nie widziałem. Powiedziałbym jednak, że nie zatrzymywałbym rozwoju tego zarodka.

>Przy tak absurdalnej decyzji z tak małą wiedzą nie da się podjąć racjonalnej i skutecznej decyzji. Jakże dobrze, że takie (i proponowane przez Ciebie) sytuacje nie zdarzą się w praktyce.

Chodzi o ustalenie konceptualnej więzi między komórką a człowiekiem. Ten abstrakcyjny przykład pozwala poza tym zdyskwalifikować założenie: "można usunąć X, jeżeli X jest komórką, a nie człowiekiem". A to już jest wiele.

>Poza tym: co złego jest w niewiedzy?

Myślę, że wiesz dobrze, jak byś postąpił.
29-07-2014 20:28 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
> Chodzi o ustalenie konceptualnej więzi między komórką a człowiekiem. Ten abstrakcyjny przykład pozwala poza tym zdyskwalifikować założenie: "można usunąć X, jeżeli X jest komórką, a nie człowiekiem". A to już jest wiele.

Możliwość dokonania jakiejś czynności nie implikuje od razu konieczności wykonania tej czynności. Więc nie, ten przykład nie dyskwalifikuje tego założenia.
Zdaje się że problem polega na błędnej dychotomii między dopuszczeniem aborcji a niedopuszczeniem aborcji. Dopuszczając jej dokonanie nie koniecznie na pewno się jej dokona. Decyzja o tym podejmowana jest w praktyce przez kobietę w ciąży i sprawa nie jest tak elementarnie prosta jak ta którą tu prezentujesz. Da się podjąć decyzję.
Twój przykład pokazuje tylko i wyłącznie skrajny przypadek trudności wnioskowania w przypadku braku pełnych danych.

> Myślę, że wiesz dobrze, jak byś postąpił.

Twierdzę, że w tak elementarnej sytuacji nie da się stwierdzić jaka decyzja jest tu tą dobrą. Stąd nie wiem, jak bym postąpił.
Elasp (6859 punktów)

>Możliwość dokonania jakiejś czynności nie implikuje od razu konieczności wykonania tej czynności. Więc nie, ten przykład nie dyskwalifikuje tego założenia.

Oczywiście nie implikuje, ale implikację tę niejako wymusza nagroda miliona dolarów.

>Zdaje się że problem polega na błędnej dychotomii między dopuszczeniem aborcji a niedopuszczeniem aborcji. Dopuszczając jej dokonanie nie koniecznie na pewno się jej dokona. Decyzja o tym podejmowana jest w praktyce przez kobietę w ciąży i sprawa nie jest tak elementarnie prosta jak ta którą tu prezentujesz. Da się podjąć decyzję.

Być może, ale interesowała mnie właśnie ta, nieco abstrakcyjna sytuacja.

>>Myślę, że wiesz dobrze, jak byś postąpił.
>Twierdzę, że w tak elementarnej sytuacji nie da się stwierdzić jaka decyzja jest tu tą dobrą. Stąd nie wiem, jak bym postąpił.

Rozumiem, że nie chciałbyś mieć miliona dolarów. Można więc jako o wynagrodzeniu obiecanym przez wujka pomyśleć o jakiejś rzeczy, na której ci bardzo zależy. Jeżeli wujek będzie mieć potomstwo, otrzymasz rzecz X. Bardzo chcesz mieć rzecz X (albo wręcz musisz mieć - powiedzmy, że jest to X = tlen doprowadzany przez wujka do pomieszczenia, w którym się znajdujesz).

Czy w takim przypadku nadal nie wiedziałbyś, jaką decyzję podjąć?
29-07-2014 22:02 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
> Oczywiście nie implikuje, ale implikację tę niejako wymusza nagroda miliona dolarów.

Starałem się tu rozpatrywać sytuację bez miliona dolarów jako argumentu, no ale niech będzie po Twojemu.

> Rozumiem, że nie chciałbyś mieć miliona dolarów. Można więc jako o wynagrodzeniu obiecanym przez wujka pomyśleć o jakiejś rzeczy, na której ci bardzo zależy. Jeżeli wujek będzie mieć potomstwo, otrzymasz rzecz X. Bardzo chcesz mieć rzecz X (albo wręcz musisz mieć - powiedzmy, że jest to X = tlen doprowadzany przez wujka do pomieszczenia, w którym się znajdujesz).
> Czy w takim przypadku nadal nie wiedziałbyś, jaką decyzję podjąć?

Zapewne podtrzymałbym rozwój tego płodu. Co to jednak udowadnia? Od samego początku mówię, że do przerwania ciąży wypada mieć dobre powody.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Poza tym: co złego jest w niewiedzy?
> Myślę, że wiesz dobrze, jak byś postąpił.

Kadź aksolotlowa - urządzenie umożliwiające wskrzeszenie zmarłego człowieka jeśli została choć jedna żywa komórka (zbiorniki te były naprawdę zmodyfikowanymi fizycznie kobietami).
Skąd pewność, że kol. Sygnał wie dobrze, jakby postąpił z kadzią?
A może zobaczyłby tą kadź obciążony wieloma litrami wody, które niesie przez pustynie dla swoich dzieci umieszczonych w namiotach 30 km dalej? Bez nich umrą? A kadź ciężka, co generuje alternatywę: albo kadź, albo woda.
Skąd pewność, że kol. Sygnał wie dobrze, jakby postąpił w przypadku spotkania z kobietą, która w 4 miesiącu ciaży mówi że z wielu względów nie chce urodzić?
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-08-2014 09:21 
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)

>A może zobaczyłby tą kadź obciążony wieloma litrami wody, które niesie przez pustynie dla swoich dzieci umieszczonych w namiotach 30 km dalej? Bez nich umrą? A kadź ciężka, co generuje alternatywę: albo kadź, albo woda.

Bardzo często dochodzi do takich wyborów, ale nie ma to nic do rzeczy. Np. w Powstaniu Warszawskim, w prowizorycznych szpitalach brakowało wszystkiego i musiano dawać leki jednej osobie kosztem drugiej. Kryterium był nierzadko wiek i w ten sposób dostał penicylinę młodzieniec, a nie starzec (nota bene, w tak dramatyczny sposób zakończył życie Karol Iżykowski).

Nie jest to jednak argument za eutanazją ludzi starszych.

A może uważasz, że gdy człowiek jest stary i niedołężny, a jego rodzina nie chce się nim zajmować, a państwo nie ma na to środków, to taki człowiek powinien być poddany eutanazji?

>Skąd pewność, że kol. Sygnał wie dobrze, jakby postąpił w przypadku spotkania z kobietą, która w 4 miesiącu ciąży mówi że z wielu względów nie chce urodzić?

Co z tego, że nie chce urodzić? Poza tym kobieta w przykładzie oddawała sprawy w ręce Sygnała. Sam przykład też zresztą dotyczył nieco innego zagadnienia.
03-08-2014 09:37 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Bardzo często dochodzi do takich wyborów, ale nie ma to nic do rzeczy.

Wręcz przeciwnie, ma to dużo do rzeczy.
Decyduje się tu o zdrowiu, a nawet nieraz życiu kobiety kosztem zarodka, czy płodu.
Dylematy są analogiczne, niżej zresztą je Pan sam podał i to całkiem celnie.

> Np. w Powstaniu Warszawskim, w prowizorycznych szpitalach brakowało wszystkiego
> i musiano dawać leki jednej osobie kosztem drugiej. Kryterium był nierzadko wiek
> i w ten sposób dostał penicylinę młodzieniec, a nie starzec (nota bene,
> w tak dramatyczny sposób zakończył życie Karol Iżykowski).
> Nie jest to jednak argument za eutanazją ludzi starszych.

Oczywiście, że nie. Chciałem naświetlić trudności związane z "doradzaniem" kobiecie w myśl nauki Kościoła.
Chyba, że Pan zamierza hermetycznie abstrahować od samego dylematu.
Wtedy oczywiście można to dalej rozpatrywać, ale ja się na to nie piszę. Nie interesuje mnie to.

> A może uważasz, że gdy człowiek jest stary i niedołężny, a
> jego rodzina nie chce się nim zajmować, a państwo nie ma na to środków,
> to taki człowiek powinien być poddany eutanazji?

Nie, nie uważam tak. Skąd Pana przypuszczenie?

>>Skąd pewność, że kol. Sygnał wie dobrze, jakby postąpił w przypadku spotkania z kobietą, która w 4 miesiącu ciąży mówi że z wielu względów nie chce urodzić?
> Co z tego, że nie chce urodzić?

Bardzo dużo. W pewnym zakresie to od niej przecież zależy przyszłość płodu. Płód jest od niej zależny.

> Poza tym kobieta w przykładzie oddawała sprawy w ręce Sygnała.
> Sam przykład też zresztą dotyczył nieco innego zagadnienia.

Zgadza się. W mojej ripoście nieco poszedłem dalej i zbliżyłem się do pierwotnego dylematu, ponieważ "oddawanie spraw w ręce innych" w tym przypadku jest niedobre.
Z pewnych względów nie należy tej decyzji od niej zabierać. Tylko ona może dobrze wybrać.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
31-07-2014 17:01 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>Bardzo to abstrakcyjny przykład i trudno do osadzenia w rzeczywistości.
Obawiam się, że nie bardzo.
Podejrzewam, że właśnie w ten sposób "obrońcy życia" postrzegają sytuację. Jak w tym przykładzie. Mieliśmy tu ciekawą próbkę.
Widzą tylko korzyść (człowiek) a nie biorą pod uwagę kosztów, bo przecież nie oni ponoszą te koszty.
W takiej sytuacji łatwo powiedzieć "Niech sobie żyje, co mi to szkodzi".
Ale gdyby któryś miał np. zafundować temu dziecku wyżywienie do 18-tki, 10 razy zastanowiłby się, zanim powiedziałby "Niech sobie żyje".

>nieetycznym jest decydować o takich sprawach za inną osobę.
Tym bardziej że w realnym życiu normalne kobiety nie oddają nikomu prawa do decydowania.

Zgroza bierze, jak się czyta takie argumenty:
- powinna decydować osoba bezstronna,
- niech zdecyduje natura,
- albo społeczeństwo. Nieskładające się chyba z ludzi, bo przecież ludzie nie mogą decydować, bo jakby mogli...
.
29-07-2014 17:46 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>
Homo nie wiadomo, czyli sygnał dylematu albo dylemat Sygnała

Nie wiem jak ty, ale ja tu widzę tylko ewentualny pseudodylemat osoby pazernej na kasę. Normalny człowiek raczej nie będzie wpierd... się dla kasy w intymne życie swojego wujostwa. Nie bardzo też ogarniam jak młoda obca osoba miałaby mieć wpływ na decyzje o macierzyństwie swoich ciotek.
Skąd w ogóle ty wymyślasz te arealne przykłady.
Jedyne co tu może wchodzić w grę, to to, że oboje rodzice są bliscy śmierci i chcą pozostawić po sobie potomka, co go wcześniej nie zdążyli, którego ten siostrzeniec ma za te kasę wychowywać. Myślę, że z miłości rodziny raczej większośc ludzi by to zrobiła. Ale w innej opcji - a h... i w d... z tą kasiorą.
Episode_2 (3284 punktów)
>Możesz a) zniszczyć tę komórkę, albo b) ją zachować w taki sposób, iż będzie miała szanse normalnie się rozwinąć.

>Pytanie: czy zniszczysz tę komórkę, czy nie? Jeżeli jej nie zniszczysz, to dlaczego?
Jeśli ciotka obiecała się zgodzić z moją wolą, to znaczy, że cokolwiek zrobię, nie będzie to wbrew jej woli.
Czyli że nie ma nic przeciwko, skoro sama zrezygnowała z decydowania.
Więc zachowam komórkę, żeby zgarnąć kasę.

>Wszak jest tylko komórką, nie jest ani synem, ani córką twojego wujka. Nie jest też osobą.
Co to ma tu do rzeczy?

>Jeżeli będę cię namawiać do zniszczenia tej komórki, jakimi posłużysz się argumentami, jeżeli nie będziesz chciał się ze mną zgodzić?
A po co miałbym przekonywać CIEBIE, skoro Ty tu nie masz nic do gadania?
Natomiast jeśli ciotka nie chciałaby urodzić, spróbowałbym ją przekonywać dzieląc się z nią kasą.
Elasp (6859 punktów)

>Więc zachowam komórkę, żeby zgarnąć kasę.

Zaraz zaraz, co ma piernik do wiatraka? Wszak zachowujesz komórkę, a milion dolarów masz otrzymać za dziecko. Komorka nie jest dzieckiem - wszak czytałem o tym ostatnio na "Racjonaliście".
29-07-2014 18:52 
 Ocena 1 na 1
Phanes (492 punktów)
> Zaraz zaraz, co ma piernik do wiatraka? Wszak zachowujesz komórkę, a milion dolarów masz otrzymać za dziecko. Komorka nie jest dzieckiem - wszak czytałem o tym ostatnio na "Racjonaliście".

Drogi Elaspie, komórka nie jest dzieckiem, ale ma szanse się w nie rozwinąć - gdzie tu widzisz problem?
Elasp (6859 punktów)

>Drogi Elaspie, komórka nie jest dzieckiem, ale ma szanse się w nie rozwinąć - gdzie tu widzisz problem?

No to usuwamy tę komórkę, czy nie?
Phanes (492 punktów)
>>Drogi Elaspie, komórka nie jest dzieckiem, ale ma szanse się w nie rozwinąć - gdzie tu widzisz problem?
> No to usuwamy tę komórkę, czy nie?

Jeśli chcemy zarobić pieniądze, to oczywiście że nie, bo przy odrobinie szczęścia powstanie z niej dziecko.
Elasp (6859 punktów)

>Jeśli chcemy zarobić pieniądze, to oczywiście że nie, bo przy odrobinie szczęścia powstanie z niej dziecko.

A więc, jak widać, czasem cenimy pojedyncze komórki tylko dlatego, że "przy odrobinie szczęścia powstanie niej dziecko". Czy nie wypadałoby cenić te komórki z tego powodu zawsze i stale, a nie tylko dlatego, że ktoś nam chce zapłacić za urodzenie się dziecka?

29-07-2014 20:13 
 Ocena 2 na 2
Phanes (492 punktów)
> A więc, jak widać, czasem cenimy pojedyncze komórki tylko dlatego, że "przy odrobinie szczęścia powstanie niej dziecko". Czy nie wypadałoby cenić te komórki z tego powodu zawsze i stale, a nie tylko dlatego, że ktoś nam chce zapłacić za urodzenie się dziecka?

Absurdalne jest zrównywanie czegoś z czego może powstać coś wartościowego z samą wartościową rzeczą. Z każdego przedmiotu może powstać dzieło sztuki, ale to nie sprawia, że obawiasz się wyrzucić czegokolwiek z obawy przed zniszczeniem takiego potencjalnego dzieła. Podobnie nikt przy zdrowych zmysłach nie zrówna rozdeptania żołędzia ze zniszczeniem realnego drzewa.

Potencjalnie z każdej ludzkiej komórki może powstać żywy człowiek, ale to nie nadaje im żadnej szczególnej wartości.
Elasp (6859 punktów)

>Absurdalne jest zrównywanie czegoś z czego może powstać coś wartościowego z samą wartościową rzeczą.

Czyli zniszczyłbyś tę komórkę - skoro takie zrównywanie jest absurdalne?
29-07-2014 20:45 
 Ocena 1 na 1
Phanes (492 punktów)
>>Absurdalne jest zrównywanie czegoś z czego może powstać coś wartościowego z samą wartościową rzeczą.
> Czyli zniszczyłbyś tę komórkę - skoro takie zrównywanie jest absurdalne?

Jeśli zależało by mi na dziecku, wtedy nie zniszczył bym jej, gdyż zniszczyłbym jedną z szans na powstanie takowego. Ale dalej przy tym sama zygota nie nabrałaby magicznie żadnej szczególnej wartości (nie mówiąc już o wartości przysługującej dziecku).
Elasp (6859 punktów)

>> Czyli zniszczyłbyś tę komórkę - skoro takie zrównywanie jest absurdalne?

>Jeśli zależało by mi na dziecku, wtedy nie zniszczył bym jej, gdyż zniszczyłbym jedną z szans na powstanie takowego. Ale dalej przy tym sama zygota nie nabrałaby magicznie żadnej szczególnej wartości (nie mówiąc już o wartości przysługującej dziecku).

Wydaje mi się, że te dwa zdania są sprzeczne. Jeżeli nie niszczysz komórki to oznacza, że ma ona dla ciebie pewną wartość.

Jeżeli ja podrę twój kupon "Lotto", a dzień później okaże się, że twoje liczby wygrały, to czy przyjmiesz moje wytłumaczenie zgodnie z którym "podarłem tylko niewielki kawałek papieru"? Jest przecież prawdą, że kupon Lotto jest niewielkim kawałkiem papieru, a nie stosem banknotów.

Myślę, że kuponu, który wygrał, będziesz pilnować jak źrenicy oka. Zygota, o której tu mowa, jest czymś w rodzaju takiego kuponu.


29-07-2014 22:27 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Jeżeli ja podrę twój kupon "Lotto", a dzień później okaże się, że twoje liczby wygrały, to czy przyjmiesz moje wytłumaczenie zgodnie z którym "podarłem tylko niewielki kawałek papieru"? Jest przecież prawdą, że kupon Lotto jest niewielkim kawałkiem papieru, a nie stosem banknotów.

>Myślę, że kuponu, który wygrał, będziesz pilnować jak źrenicy oka. Zygota, o której tu mowa, jest czymś w rodzaju takiego kuponu.

Dwie sprawy.

1. W przypadku zniszczonej komórki nigdy nie dowiemy się, co byłoby. Nie da się tego sprawdzić, jak w przypadku losowania. Więc wyobraź sobie, że ktoś zniszczył Twój kupon a Ty nigdy nie będziesz miał możliwości sprawdzić, czy wygrałbyś. Miałbyś takie same pretensje, jakby gdyby ten ktoś podpalił Twoją kupkę banknotów?

2. Jeśli zniszczysz zygotę komuś, kto chce mieć dziecko, jego pretensje będą słuszne.
Bo w ten sposób zmniejszyłeś jego szansę na dziecko.
Poza tym, dla niego ta zygota może akurat mieć wartość, bo wszystko ma taką wartość, jaką mu przypiszemy. (Istnieje chyba coś takiego jak wartość sentymentalna)
02-08-2014 19:38 
 Ocena 2 na 2
Phanes (492 punktów)
>Jeżeli nie niszczysz komórki to oznacza, że ma ona dla ciebie pewną wartość.

Pod warunkiem, że to, co może z niej powstać jest pożądane.

> Myślę, że kuponu, który wygrał, będziesz pilnować jak źrenicy oka. Zygota, o której tu mowa, jest czymś w rodzaju takiego kuponu.

Kupon nie jest wygraną, a zygota dzieckiem. Jeśli dziecko nie jest pożądane, niszcząc zygotę niszczę tylko szansę na powstanie takowego, więc uprzedzając - aborcja na poziomie zygoty, nie jest zabiciem dziecka, a jedynie zapobiegnięciem jego powstania, więc proszę: daj sobie sposób ze swoimi sztuczkami.
03-08-2014 09:51 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> jak widać, czasem cenimy pojedyncze komórki tylko dlatego, że
> "przy odrobinie szczęścia powstanie niej dziecko"

Nie tylko dlatego. Pozostaje jeszcze ten nieszczęsny, acz cenny milion dolarów.

> Czy nie wypadałoby cenić te komórki z tego powodu zawsze i stale,
> a nie tylko dlatego, że ktoś nam chce zapłacić za urodzenie się dziecka?

Idzie Pan dalej i bardzo mnie to cieszy.
Więc znów kroczek dalej: kiedyś jako dziecko pytałem Ojca, z jakiego powodu należy chodzić do Kościoła. Odpowiadał podobnie jak Pan tutaj: że wypada.
Ta odpowiedź niestety nie była dla nie przekonująca.

Życie ludzkie należy cenić zawsze. Życie w ogóle również, przeliczanie go na dolary mija się z wszelkimi standardami etyki i morlaności, chyba że te dolary znów komuś innemu ratują życie.
Innymi słowy czasem stajemy przed dylematem: życie albo życie. Wtedy właśnie oceniamy, jakie rozwiązanie jest najlepsze i generuje najniższe koszty m.in. cierpienie.
Chciałbym, aby człowiek rozumny miał zawsze odwagę, aby tak robić i patrzeć na konkretnego człowieka przed sobą, oraz rozważać decyzję we własnym sumieniu. A nie tylko na kościelne paragrafy.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Episode_2 (3284 punktów)
>>Więc zachowam komórkę, żeby zgarnąć kasę.
> Zaraz zaraz, co ma piernik do wiatraka? Wszak zachowujesz komórkę, a milion dolarów masz otrzymać za dziecko. Komorka nie jest dzieckiem - wszak czytałem o tym ostatnio na "Racjonaliście".
Skrót myślowy.
Zachowuję komórkę, żeby mieć szansę na pieniądze.

Wujek powiedział:
>>>"jeżeli w ciągu najbliższych dziewięciu miesięcy będę mieć syna lub córkę, wypłacę ci, milion dolarów"
Z tego nie wynika jasno, od kiedy dla wujka zaczyna się dziecko (syn, córka, człowiek)
Jeśli będzie chciał mi wypłacić za zygotę, to nie zgłoszę sprzeciwu.
Przyznaję ludziom prawo do własnego zdania na temat, od kiedy zaczyna się człowiek. Byle tego zdania nie narzucali innym.
Elasp (6859 punktów)

>Wujek powiedział:
>>>>"jeżeli w ciągu najbliższych dziewięciu miesięcy będę mieć syna lub córkę, wypłacę ci, milion dolarów"
>Z tego nie wynika jasno, od kiedy dla wujka zaczyna się dziecko (syn, córka, człowiek)

>Jeśli będzie chciał mi wypłacić za zygotę, to nie zgłoszę sprzeciwu.

>Przyznaję ludziom prawo do własnego zdania na temat, od kiedy zaczyna się człowiek. Byle tego zdania nie narzucali innym.

Wujek pozbył się przesądów religijnych i uważa, że człowiekiem jest dopiero urodzone dziecko. Zygota, zarodek i płód nie są dla niego ludźmi.
Episode_2 (3284 punktów)
> Wujek pozbył się przesądów religijnych i uważa, że człowiekiem jest dopiero urodzone dziecko. Zygota, zarodek i płód nie są dla niego ludźmi.
Mój pech
Wobec tego robię, co mogę (zachowuję komórkę) i czekam na efekt.
Zdaję sobie sprawę, że tego dziecka może nie być.
Ale naprawdę nie wiem, w czym widzisz problem.
Jeśli dostanę zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną to nie chwalę się znajomym, że mam pracę. Ale też nie odmawiam rozmowy tylko dlatego, że rozmowa to nie praca.
Jeśli kupię kupon lotto to nie wkręcam sobie przed losowaniem, że mam milion. Ale żeby wygrać, trzeba zagrać.

Edit po przeczytaniu Twojego innego posta:
Idę na rozmowę kwalifikacyjną, kiedy chcę dostać tę konkretną pracę.
Nie cenię rozmów kwalifikacyjnych, które mogą prowadzić do niechcianej pracy.
Elasp (6859 punktów)

Wynika stąd, że niekiedy chronimy nie tylko ludzi, ale i - że tak powiem - możliwość bycia człowiekiem.

Jeżeli człowiek ma wartość 1 000 000 dolarów, to wtedy jesteśmy skłonni chronić tę możliwość. Jeżeli więc każdy człowiek miałby wartość nieskończoną (jeżeli skończoną, to ile jest wart?), to...
29-07-2014 20:26 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
> Wynika stąd, że niekiedy chronimy nie tylko ludzi, ale i - że tak powiem - możliwość bycia człowiekiem.
> Jeżeli człowiek ma wartość 1 000 000 dolarów, to wtedy jesteśmy skłonni chronić tę możliwość. Jeżeli więc każdy człowiek miałby wartość nieskończoną (jeżeli skończoną, to ile jest wart?), to...
Jeszcze raz.
Chronimy możliwość, jeśli chcemy, żeby ta możliwość się zrealizowała.

Oraz jak napisałeś:
Chronimy niekiedy. Z tego nie wynika, że powinniśmy chronić zawsze.

Co do tej wartości:
Kupon lotto ma jakąś wartość, powiedzmy 3 zł, czyli więcej niż papierek po cukierku. Nie wyrzucisz go więc przed losowaniem. Ale gdybyś musiał wybrać - wyrzucić kupon czy wyrzucić ulubiony rower, to już nie byłoby to takie oczywiste, mimo że możesz wygrać milion.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wynika stąd, że niekiedy chronimy nie tylko ludzi, ale i - że tak powiem - możliwość bycia człowiekiem.

Oczywiście, że tak. W większości przypadków zajścia w ciążę tak się właśnie dzieje.
Wtedy matka się z tego cieszy i chroni zarodek m.in. nie pijąc, nie paląc, nie wysilając się zbytnio itp.

> Jeżeli człowiek ma wartość 1 000 000 dolarów

Tu znów etycznie całkowicie nietrafione założenie, mimo wszystko z jakichś dziwnych dla mnie przyczyn mające poczesne miejsce w Pana argumentacji.

> to wtedy jesteśmy skłonni chronić tę możliwość.

W praktyce zazwyczaj nie ma takich sytuacji. A jeśli są, mamy do czynienia z ludźmi moralnie zdegenerowanymi.
Ma to się nijak do typowego dylematu kobiety myślącej o aborcji.

> Jeżeli więc każdy człowiek miałby wartość
> nieskończoną (jeżeli skończoną, to ile jest wart?), to...

Jeszcze raz: w swoich rozważaniach wikła się Pan w labirynt prowadzący do nikąd.
Człowiek ma wartość, ale nie można jej przeliczyć na pieniądze jako takie. Chyba, że te pieniądze posłużą do uratowanie innego życia ludzkiego. Można nawet przeliczyć życie na zwykły zapisany papierek, niekoniecznie pieniądze. Tak działo się m.in. podczas Powstania w Getcie Warszawskim.
Jednak łączy się to zawsze z przeliczaniem jednego życia na drugie i tylko wtedy ma to sens.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)

Zupełnie nie chodzi o to, o czym Pan mówi.
03-08-2014 11:55 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Zatem chętnie dam się pouczyć, o czym kol. Elasp w świetle tego wątku myśli.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-08-2014 18:56 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Nie rozmawiamy o nieprzytomnych ludziach lecz o komórkach potrafisz to rozróżnić ? Jeśli twoją odpowiedzią jest "Nie" to dalsza rozmowa nie ma sensu !

W potopie bóg w którego wierzysz wymordował wszystkich ludzi i zwierzęta , jaki masz do tego stosunek ? - Gdyby okazało się , że masz stosunek pozytywny , bezkrytyczny to bezwględnie eliminuje cię to z wszelkich dyskusji o moralności !

Istnieje cierpienie i istnieje ból - rozróżniach te dwa pojęcia ?
Piszesz , że cierpienie nie jest ani złe ani dobre - chyba tylko dla ciebie - bo każda świadoma istota przed cierpieniem się broni , nie chce go
Piszesz tak : Niesprawiedliwe, niezasłużone, niepotrzebne cierpienie jest złe - a takim właśnie cierpieniem jest rodzenie potwornie chorych , cierpiących dzieci , umierających dzieci - to dla tych dzieci i dla rodziców tych dzieci jest niesprawiedliwym , niezasłużonym i niepotrzebnym cierpieniem do którego nie należy dopuszczać .

Piszesz , że z przyjemnością jest tak samo . To znaczy , że do niesprawiedliwej , niezasłużonej , miepotrzebnej przyjemności nie wolno dopuszczać . Czy dobrze cię
zrozumiałem ? Czy ty zdajesz sobie choć minimalnie sprawę z tego co napisałeś ?
Postulujesz zrobić nam tutaj obóz koncentracyjny ? To jest przerażające , nie tylko przez swą arogancje i bezmyślność ale nade wszystko poprzez swoją głęboką amoralność .
Takimi pomysłami sam wykluczasz się z debaty publicznej !

makuś

moze teraz odpowiesz
Acha ... jeszcze jedno
Gdzie konkretnie w nowym testamencie napisano , ze nie wazna jest wiara w boga lecz uczynki
Niewazne jest to czy wierzycie w boga lecz to jacy jestescie dla siebie nawzajem - prosze podac konkretny i doslowny cytat .
pozdrawiam

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
03-08-2014 20:16 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
To nie ma sensu.
Katofanatycy nigdy nie ogarną do czego prowadzi wdrożenie ich wiary w pełni w praktyce.
W najlepszym przypadku odpowiedzą ci, że to tylko nic nie znaczący epizod z przeszłości.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> W najlepszym przypadku odpowiedzą ci, że to tylko nic nie znaczący epizod z przeszłości.

Tak. Albo rozważania - jakby nie było - czysto teoretyczne

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)

>hej,

Hej.

>Nie rozmawiamy o nieprzytomnych ludziach lecz o komórkach potrafisz to rozróżnić ? Jeśli twoją odpowiedzią jest "Nie" to dalsza rozmowa nie ma sensu !

Potrafię. Trzeba jednak pokazać, że w tym przypadku zachodzi między nimi istotna różnica. Co z ludźmi w stanie wegetatywnym?

>W potopie bóg w którego wierzysz wymordował wszystkich ludzi i zwierzęta , jaki masz do tego stosunek ? - Gdyby okazało się , że masz stosunek pozytywny , bezkrytyczny to bezwględnie eliminuje cię to z wszelkich dyskusji o moralności !

Niby dlaczego eliminuje mnie z rozmów o moralności? Chcesz rozmawiać tylko z tymi, co mają podobne poglądy, bo tych łatwiej przekonać - to łatwizna intelektualna. Poza tym zapewne nie zaszedł nigdy "biblijny potop", a przynajmniej nie w opisanej postaci. Ci, którzy w to wierzą wierzą, że stało się to za sprawą upadku rodzaju ludzkiego.

>Istnieje cierpienie i istnieje ból - rozróżniach te dwa pojęcia ?
>Piszesz , że cierpienie nie jest ani złe ani dobre - chyba tylko dla ciebie - bo każda świadoma istota przed cierpieniem się broni , nie chce go

Co z tego? Nie odróżniasz motywów od racji. Motywy nie zawsze są racjami.

>Piszesz tak : Niesprawiedliwe, niezasłużone, niepotrzebne cierpienie jest złe - a takim właśnie cierpieniem jest rodzenie potwornie chorych , cierpiących dzieci , umierających dzieci - to dla tych dzieci i dla rodziców tych dzieci jest niesprawiedliwym , niezasłużonym i niepotrzebnym cierpieniem do którego nie należy dopuszczać .

Idąc tym tropem trzeba by wiele rzeczy wynagrodzić, na przykład niską stopę życiową i związane z nią cierpienia i dolegliwości.

>Piszesz , że z przyjemnością jest tak samo . To znaczy , że do niesprawiedliwej , niezasłużonej , miepotrzebnej przyjemności nie wolno dopuszczać . Czy dobrze cię
>zrozumiałem ? Czy ty zdajesz sobie choć minimalnie sprawę z tego co napisałeś ?

Tak, zdaję sobie sprawę i dlatego np. potępiam kogoś, kto buduje własne szczęście na nieszczęściu innej osoby. Tak odczuwane szczęście jest niesprawiedliwe, nienależne.

>Postulujesz zrobić nam tutaj obóz koncentracyjny ? To jest przerażające , nie tylko przez swą arogancje i bezmyślność ale nade wszystko poprzez swoją głęboką amoralność

Nie, postuluję przestrzeganie zasad przyzwoitości. Uspokój się Makuś i weź głęboki oddech, a przede wszystkim pisz nieco staranniej.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
dzięki za odpowiedź

Cytat:
Potrafię. Trzeba jednak pokazać, że w tym przypadku zachodzi między nimi istotna różnica. Co z ludźmi w stanie wegetatywnym?


Jaka jest różnica między komórką a człowiekiem w stanie wegetatywnym ?

Cytat:
Niby dlaczego eliminuje mnie z rozmów o moralności? Chcesz rozmawiać tylko z tymi, co mają podobne poglądy, bo tych łatwiej przekonać - to łatwizna intelektualna. Poza tym zapewne nie zaszedł nigdy "biblijny potop", a przynajmniej nie w opisanej postaci. Ci, którzy w to wierzą wierzą, że stało się to za sprawą upadku rodzaju ludzkiego.


Jak oceniasz moralnie tą opowieść ?

Cytat:
Co z tego? Nie odróżniasz motywów od racji. Motywy nie zawsze są racjami.


Tak może powiedzieć ojciec bijący swe dzieci kablem . Co z tego ?

Cytat:
Idąc tym tropem trzeba by wiele rzeczy wynagrodzić, na przykład niską stopę życiową i związane z nią cierpienia i dolegliwości.


Czy niezasłużone cierpienia są dobrem czy złem ? Należy dopuszczać do niezasłużonego cierpienia czy nie ?
Skąd wziąłeś wynagradzanie skoro mówimy o nie dopuszczaniu ?

Cytat:
Tak, zdaję sobie sprawę i dlatego np. potępiam kogoś, kto buduje własne szczęście na nieszczęściu innej osoby. Tak odczuwane szczęście jest niesprawiedliwe, nienależne.


Czyli potępiasz ludzi , którzy ze względu na swoją ideologie przyczyniają się do nieszczęścia innych ludzi ?

Cytat:
Nie, postuluję przestrzeganie zasad przyzwoitości. Uspokój się Makuś i weź głęboki oddech, a przede wszystkim pisz nieco staranniej.


Czyli jakich zasad ? Co to jest przyzwoitość ? Proszę o konkretną definicje .

Jeżeli mogę sobie pozwolić ...
Jak na razie twoje wypowiedzi są jedynie wymijające , same "wykręty"

Acha jeszcze to :
Niska stopa życiowa i zwązane z nią cierpienia są bardzo często konsekwencją budowania własnego szczęścia na nieszczęściu innych
Zgadzasz się z tym ?
Bo piszesz : Cytat:
Idąc tym tropem trzeba by wiele rzeczy wynagrodzić
- czyli sugerujesz , że nie trzeba wynagradzać , tak ?
Ale potem piszesz : Cytat:
potępiam kogoś, kto buduje własne szczęście na nieszczęściu innej osoby
czyli może jednak trzeba wynagradzać ?
Możesz to wytłumaczyć

makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
29-07-2014 20:33 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> zachowujesz komórkę, a milion dolarów masz otrzymać za dziecko. Komorka nie jest dzieckiem
Komórka (tu zygota ludzka) jest warunkiem koniecznym ale niewystarczającym zaistnienia dziecka, zatem faktycznie dzieckiem jeszcze nie jest.

[Proszę nie udawać, że nie zna się Pan na logice.]

P.S.
Argument z dziedziczenia majątku przez przyszłe dziecko jest chybiony. Raz, że zapis miliona mógł powstać przed zapłodnieniem (gdy nie ma płodu) - dwa, że nie musi dotyczyć ludzi (jeśli pewna Australijka zapisała majątek swemu psu i jego potomstwu, to należy się doszukiwać specjalnej wartości psich zygot?).
Elasp (6859 punktów)

>Komórka (tu zygota ludzka) jest warunkiem koniecznym ale niewystarczającym zaistnienia dziecka, zatem faktycznie dzieckiem jeszcze nie jest.
>[Proszę nie udawać, że nie zna się Pan na logice.]

Przecież właśnie twierdzę, że nie jest dzieckiem.

>Argument z dziedziczenia majątku przez przyszłe dziecko jest chybiony. Raz, że zapis miliona mógł powstać przed zapłodnieniem (gdy nie ma płodu)

Przepraszam, ale co z tego? Nie chodzi także o dziedziczenie majątku przez dziecko.

>dwa, że nie musi dotyczyć ludzi (jeśli pewna Australijka zapisała majątek swemu psu i jego potomstwu, to należy się doszukiwać specjalnej wartości psich zygot?).

Nie, morał jest taki: jeżeli cenimy ludzi, to powinniśmy cenić komórki, o których tu mowa, nawet jeżeli te komórki nie są ani dziećmi, ani ludźmi, ani osobami.

Racjonalistom-humanistom pozostawiam do rozważenia ocenę poprzednika tej implikacji.

Oczywiście można zbudować analogiczną implikację dotyczącą psów, lecz w jej przypadku poprzednik będzie fałszywy.
01-08-2014 18:51 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
> Nie, morał jest taki: jeżeli cenimy ludzi, to powinniśmy cenić komórki,

hej,
Jeżeli cenimy ludzi to powinniśmy dbać o to aby jak najmniej cierpieli ... komórki niezależnie od wysiłków milionów bardzo głęboko wierzących nijak nie cierpią ... i to jest jak mi się wydaje dobra podstawa do podejmowania decyzji
pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Elasp (6859 punktów)
>> Nie, morał jest taki: jeżeli cenimy ludzi, to powinniśmy cenić komórki,

>hej,

>Jeżeli cenimy ludzi to powinniśmy dbać o to aby jak najmniej cierpieli ...

Cierpienie samo w sobie nie jest złe ani dobre. Niesprawiedliwe, niezasłużone, niepotrzebne cierpienie jest złe i nie należy do niego dopuszczać. Tak samo sprawa ma się z przyjemnością.

>komórki niezależnie od wysiłków milionów bardzo głęboko wierzących nijak nie cierpią ... i to jest jak mi się wydaje dobra podstawa do podejmowania decyzji

Człowiek nieprzytomny też nie cierpi i niczego nie odczuwa, co nie znaczy, że można go zabić.
02-08-2014 01:02 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

> Cierpienie samo w sobie nie jest złe ani dobre. Niesprawiedliwe, niezasłużone, niepotrzebne cierpienie jest złe i nie należy do niego dopuszczać. Tak samo sprawa ma się z przyjemnością.
>>komórki niezależnie od wysiłków milionów bardzo głęboko wierzących nijak nie cierpią ... i to jest jak mi się wydaje dobra podstawa do podejmowania decyzji
> Człowiek nieprzytomny też nie cierpi i niczego nie odczuwa, co nie znaczy, że można go zabić.
hej,
Nie rozmawiamy o nieprzytomnych ludziach lecz o komórkach potrafisz to rozróżnić ? Jeśli twoją odpowiedzią jest "Nie" to dalsza rozmowa nie ma sensu !

W potopie bóg w którego wierzysz wymordował wszystkich ludzi i zwierzęta , jaki masz do tego stosunek ? - Gdyby okazało się , że masz stosunek pozytywny , bezkrytyczny to bezwględnie eliminuje cię to z wszelkich dyskusji o moralności !

Istnieje cierpienie i istnieje ból - rozróżniach te dwa pojęcia ?
Piszesz , że cierpienie nie jest ani złe ani dobre - chyba tylko dla ciebie - bo każda świadoma istota przed cierpieniem się broni , nie chce go
Piszesz tak : Niesprawiedliwe, niezasłużone, niepotrzebne cierpienie jest złe - a takim właśnie cierpieniem jest rodzenie potwornie chorych , cierpiących dzieci , umierających dzieci - to dla tych dzieci i dla rodziców tych dzieci jest niesprawiedliwym , niezasłużonym i niepotrzebnym cierpieniem do którego nie należy dopuszczać .

Piszesz , że z przyjemnością jest tak samo . To znaczy , że do niesprawiedliwej , niezasłużonej , miepotrzebnej przyjemności nie wolno dopuszczać . Czy dobrze cię
zrozumiałem ? Czy ty zdajesz sobie choć minimalnie sprawę z tego co napisałeś ?
Postulujesz zrobić nam tutaj obóz koncentracyjny ? To jest przerażające , nie tylko przez swą arogancje i bezmyślność ale nade wszystko poprzez swoją głęboką amoralność .
Takimi pomysłami sam wykluczasz się z debaty publicznej !

makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
03-08-2014 10:12 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> W potopie bóg w którego wierzysz wymordował wszystkich ludzi i zwierzęta ,
> jaki masz do tego stosunek ? - Gdyby okazało się , że masz stosunek
> pozytywny , bezkrytyczny to bezwględnie eliminuje cię to z wszelkich dyskusji o moralności !

U Elaspa Bóg zaczyna się od Nowego Tesamentu. Wcześniejszą resztę zdaje się - o ile dobrze pamiętam - nazywa lekceważąco wizjami nawiedzonych Żydów.
Dzieje się tak pomimo, że Jezus sam powiedział iż nie przyszedł, by zmieniać prawo.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
> Nie, morał jest taki: jeżeli cenimy ludzi, to powinniśmy cenić komórki, o których tu mowa, nawet jeżeli te komórki nie są ani dziećmi, ani ludźmi, ani osobami.

Komorki? Wszystkie? A co z komorkami jajowymi lub komorkami plemnikowymi? Tez musimy cenic? Czy jak zwykle w Twoim (fideistycznym) swiecie jest jedno male "ale"?
Komorki cenimy i chronimy ale komorke jajowa nie, bo w moim swiatopogladzie tak juz jest i koniec? Cenimy komorki ale tylko wedlug mojej definicji? Cenimy komorki i nie zabijamy plodu bo to ludzie ale skazanego na smierc usmiercamy bo o tym czy moze zyc czy nie nie decyduje jego czlowieczenstwo ino dodatkowe dane? Do ochrony plodu wystarczy jego domniemane czlowieczenstwo ale te same czlowieczenstwo nie uchroni skazanego od stryczka????
01-08-2014 19:23 
 Ocena-3 na 3
Elasp (6859 punktów)

>Komorki? Wszystkie? A co z komorkami jajowymi lub komorkami plemnikowymi? Tez musimy cenic?

Tak, musimy - gdyby np. okazało się, że jakiś lek w ramach skutków ubocznych czyni ludzi trwale bezpłodnymi, to byłby on zakazany (i słusznie) właśnie z tego powodu.

Mam nadzieję, że racjonaliści ruszą w końcu głową i wymyślą choćby imitację argumentu proaborcyjnego, jakiś argument "potiomkinowski". Bo jak na razie to jest intelektualna tragedia i kompromitacja.
01-08-2014 19:56 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

> Tak, musimy - gdyby np. okazało się, że jakiś lek w ramach skutków ubocznych czyni ludzi trwale bezpłodnymi, to byłby on zakazany (i słusznie) właśnie z tego powodu.

A co z ludzmi, ktorzy "marnuja" te komorki swiadomie (poprzez na przyklad masturbacje)? Karac czy nie karac? Skoro ochrona to domniemanych istot ludzkich to chyba nie wypada zgadzac sie na zgnile kompromisy. Czy jak zwykle "ale"?

> Mam nadzieję, że racjonaliści ruszą w końcu głową i wymyślą choćby imitację argumentu proaborcyjnego, jakiś argument "potiomkinowski". Bo jak na razie to jest intelektualna tragedia i kompromitacja.

Argument proaborcyjny? Taki jest i to od wielu tysiecy lat - kobiety stojace przed dylematem usunac czy nie. Ty (jak i wszyscy fideisci i religianci) staraja sie wmowic celmu swiatu, ze kobiety to dziwki, k***y i suki i sie p*****la (przepraszam ale tak wlasnie myslicie) tylko po to, zeby abortowac. Chcecie wmowic, ze aborcja jest dla kobiet jak wizyta w Spa.
Na szczescie kobiety od tysiecy lat pokazuje takim jak Ty srodkowy palec i w dupie maja Twoj belkot o ochronie "zycia nienarodzonego". Duzo wplywu na ten gest ma rowniez rzeczywistosc, ktora pokazuje, ze najglosniejsi krzykacze zycie juz narodzone maja gleboko w dupie.
01-08-2014 20:26 
 Ocena-3 na 3
Elasp (6859 punktów)
>> Tak, musimy - gdyby np. okazało się, że jakiś lek w ramach skutków ubocznych czyni ludzi trwale bezpłodnymi, to byłby on zakazany (i słusznie) właśnie z tego powodu.
>A co z ludzmi, ktorzy "marnuja" te komorki swiadomie (poprzez na przyklad masturbacje)? Karac czy nie karac? Skoro ochrona to domniemanych istot ludzkich to chyba nie wypada zgadzac sie na zgnile kompromisy. Czy jak zwykle "ale"?

Gdyby masturbacja prowadziłaby do bezpłodności, byłaby moralnie zła.

>Argument proaborcyjny? Taki jest i to od wielu tysiecy lat - kobiety stojace przed dylematem usunac czy nie.

Ludzie od tysięcy lat np. kradną i nie jest to żaden argument za legalizacją kradzieży. Niedorzeczna uwaga.

01-08-2014 20:40 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

> Gdyby masturbacja prowadziłaby do bezpłodności, byłaby moralnie zła.

Masturbacja zabija zycie nienarodzone. Kazdy plemnik poza pochwa oznacza jedno domniemane zycie ludzkie mniej.

> Ludzie od tysięcy lat np. kradną i nie jest to żaden argument za legalizacją kradzieży. Niedorzeczna uwaga.

Legalizowac aborcji nie potrzeba bo jest juz legalna (jak bys nie zauwazyl).
Poza tym mialem na mysli, ze zakazem nic nie zdzialasz. Kobiety abortowaly, abortuja i abortowac beda. Niezaleznie od boskiego czy swieckiego zakazu.

Zeby rozwiazac Problem musisz siegnac po dawny, katolicki sposob - eliminacje zrodla "zla" jakim jest aborcja. Musiscie po prostu zaraz po urodzeniu sterylizowac wszystkie kobiety. Musicie wprowadzic nowa tradycje - sterylizacje. Zydzi maja obrzezanie a wy bedziecie mieli sterylizacje (chociaz pewniejsze byloby wyciecie macicy a najpewniejsze zarzniecie kobiety).

Do boju katolicy!!! Ratujcie zycie nienarodzone poprzez zabicie juz narodzonego. TO jedyny sposob na to, zeby boskie prawo wyszlo na wierzch
01-08-2014 20:48 
 Ocena-3 na 3
Elasp (6859 punktów)

>> Gdyby masturbacja prowadziłaby do bezpłodności, byłaby moralnie zła.
>Masturbacja zabija zycie nienarodzone. Kazdy plemnik poza pochwa oznacza jedno domniemane zycie ludzkie mniej.

Nieprawda. Widzę, że straciłeś już nie tylko nerwy, ale i resztki rozsądku. Bijesz zupełnie na oślep. Twoje wypowiedzi to kieszonkowe wydanie grafomańskich tomów Bogusławskiego.

>Legalizowac aborcji nie potrzeba bo jest juz legalna (jak bys nie zauwazyl).

Mówię o tym, co jest moralne, a nie o tym, co jest legalne. Ustawy norymberskie też były prawem, i co z tego?

>Poza tym mialem na mysli, ze zakazem nic nie zdzialasz. Kobiety abortowaly, abortuja i abortowac beda. Niezaleznie od boskiego czy swieckiego zakazu.

Kradzieże taż zawsze będą. Taka już natura ludzka.

>Zeby rozwiazac Problem musisz siegnac po dawny, katolicki sposob - eliminacje zrodla "zla" jakim jest aborcja. Musiscie po prostu zaraz po urodzeniu sterylizowac wszystkie kobiety. Musicie wprowadzic nowa tradycje - sterylizacje. Zydzi maja obrzezanie a wy bedziecie mieli sterylizacje (chociaz pewniejsze byloby wyciecie macicy a najpewniejsze zarzniecie kobiety).
>Do boju katolicy!!! Ratujcie zycie nienarodzone poprzez zabicie juz narodzonego. TO jedyny sposob na to, zeby boskie prawo wyszlo na wierzch

Strzelanie ślepakami i na dodatek w powietrze. Nie zastąpi to solidnego argumentu.
01-08-2014 20:53 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
.
> Nieprawda. Widzę, że straciłeś już nie tylko nerwy, ale i resztki rozsądku. Bijesz zupełnie na oślep. Twoje wypowiedzi to kieszonkowe wydanie grafomańskich tomów Bogusławskiego.

Jak to nieprawda? Czy plemnik wtarty w chusteczke nie oznacza, ze nie moze brac udzialu w budowie nowego czlowieka??

> Mówię o tym, co jest moralne, a nie o tym, co jest legalne. Ustawy norymberskie też były prawem, i co z tego?

Napisales:

Cytat:
Ludzie od tysięcy lat np. kradną i nie jest to żaden argument za legalizacją kradzieży. Niedorzeczna uwaga.


Porownales aborcje do kradziezy i powiedziales cos o legalizacji a nie moralnosci.


> Strzelanie ślepakami i na dodatek w powietrze. Nie zastąpi to solidnego argumentu.

Slepakami strzelasz Ty. Od paruset lat strzelasz a kobiety jak abortwoaly tak abortuja dalej
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

> Gdyby masturbacja prowadziłaby do bezpłodności, byłaby moralnie zła.

Czyli wszyscy bezplodni sa niemoralni???
Dlaczego bezplodnosc jest niemoralna???
02-08-2014 12:14 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>> Gdyby masturbacja prowadziłaby do bezpłodności, byłaby moralnie zła.
>Czyli wszyscy bezplodni sa niemoralni???
>Dlaczego bezplodnosc jest niemoralna???

hej,
Wierzącym nie chodzi o moralność lecz o to czego ich zdaniem oczekuje od nich ich tajemniczy opiekun .
Bóg nie jest moralny , on jest PANEM i jako PAN ma totalne prawo do wszystkiego - to jest zaprzeczenie nawet elementarnej moralności .
Jak wierzącemu będzie się wydawać , że musi dla swego PANA zamordować własne dziecko lub wymordować 3 tysiące tańczących i śpiewających ludzi to będzie twierdził , że jest to moralne .
Jak wierzącemu będzie się wydawać , że jego PAN chce aby kobiety rodząc umierały lub rodziły potwornie chore i cierpiące dzieci to będzie twierdził , że jest to moralne .
To jest przerażające i niebezpieczne i należy mówić o tym często , głośno i merytorycznie .
pozdrawiam
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
02-08-2014 10:21 
 Ocena 7 na 7
Frank Holman (5897 punktów)
> Ludzie od tysięcy lat np. kradną i nie jest to żaden argument za legalizacją kradzieży. Niedorzeczna uwaga.
>
Każdy kto porównuje kradzież, czyli ingerencję jednej osoby w sprawy drugiej osoby, z aborcją, czy ingerencją osoby w swoje własne ciało, jest po prostu kretynem.........
02-08-2014 10:32 
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>> Ludzie od tysięcy lat np. kradną i nie jest to żaden argument za legalizacją kradzieży. Niedorzeczna uwaga.
>>
>Każdy kto porównuje kradzież, czyli ingerencję jednej osoby w sprawy drugiej osoby, z aborcją, czy ingerencją osoby w swoje własne ciało, jest po prostu kretynem.........

I to jest także niedorzeczna uwaga. Zarodek z całą pewnością znajduje się w ciele kobiety, ale nie oznacza to, że jest częścią jej ciała. Powstał z jej ciała, to prawda, ale stąd, że X powstaje z ciała Y-eka nie wynika, że X jest częścią Y-eka. Oznaczałoby to, że kobieta ma części ciała mające inny kod genetyczny od pozostałych części, a więc de facto dwa kody genetyczne - jeden odziedziczony po rodzicach, drugi - po rodzicach i pewnym mężczyźnie.
02-08-2014 11:19 
 Ocena 4 na 4
Frank Holman (5897 punktów)
>>> Ludzie od tysięcy lat np. kradną i nie jest to żaden argument za legalizacją kradzieży. Niedorzeczna uwaga.
>>>
>>Każdy kto porównuje kradzież, czyli ingerencję jednej osoby w sprawy drugiej osoby, z aborcją, czy ingerencją osoby w swoje własne ciało, jest po prostu kretynem.........
> I to jest także niedorzeczna uwaga. Zarodek z całą pewnością znajduje się w ciele kobiety, ale nie oznacza to, że jest częścią jej ciała. Powstał z jej ciała, to prawda, ale stąd, że X powstaje z ciała Y-eka nie wynika, że X jest częścią Y-eka. Oznaczałoby to, że kobieta ma części ciała mające inny kod genetyczny od pozostałych części, a więc de facto dwa kody genetyczne - jeden odziedziczony po rodzicach, drugi - po rodzicach i pewnym mężczyźnie.
Co to ma do tematu.
Aborcję jak chcesz porównuj, ale nie do kradzieży (zabierania komuś jego rzeczy), tylko do np. nieakceptowanego prze ciebie wyrzucania przez kogoś swoich własnych wartościowych rzeczy.
Domaganie się państwowej ochrony zarodków w cudzym prywatnych ciele jest po prostu kretynizmem, albowiem to działanie państwa będzie z natury przeciwskuteczne i na tym temat powinien sie skończyć.
Aborcję możesz uważać za zło, ale państwo swoim działaniem niczemu to nie zaradzi !
Zresztą - wracając do kradzieży - po prawdzie należy stwirdzić (przyznając ci rację od tzw. dupy strony), że w tej sprawie także nie prawo karne jest skuteczne, lecz tylko i wyłącznie zapewnienie jak największego egalitaryzmu w społeczeństwie, bo przy wielkim rozwarstwieniu złodziejstwo będzie kwitło bez względu na kary, a będzie malało nie tam gdzie drakońskie kary tylko tam gdzie ludzie mają to co im potrzebne i w miarę po równo i naturalnie zdrowe etycznie jednostki, których jest większość, nie są deprawowane skutkami jaskrawych niesprawiedliwości społecznych.
02-08-2014 12:30 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Aborcję jak chcesz porównuj, ale nie do kradzieży

hej,
To bardzo jednak charakterystyczne dla wierzącego .
On wierzy w PANA , do tego PANA należy wszystko , cały świat i wszystko co na nim się znajduje .
Jeżeli kobieta dokonuje przerwania ciąży to okrada PANA - PAN postanowił , że dziecko ma się urodzić ( choćby i w cierpieniach i choćby miało żyć kilka sekund ) to dziecko musi się urodzić - Niech się dzieje wola Boga !
Sprzeciwianie się jej jest okradaniem PANA z jego totalnej władzy .
Natomiast "wola Boga " jest przez wierzących dowolnie i uznaniowo interpretowana . To jest bardzo cyniczny lub nieświadomy relatywizm niszczący nasze ewolucyjne poczucie współodczuwania i elementarne postrzeganie "sprawiedliwości" .
pozdrawiam
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
03-08-2014 12:39 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
> Zarodek z całą pewnością znajduje się w ciele kobiety, ale nie oznacza to, że jest częścią jej ciała. Powstał z jej ciała, to prawda, ale stąd, że X powstaje z ciała Y-eka nie wynika, że X jest częścią Y-eka. Oznaczałoby to, że kobieta ma części ciała mające inny kod genetyczny od pozostałych części, a więc de facto dwa kody genetyczne - jeden odziedziczony po rodzicach, drugi - po rodzicach i pewnym mężczyźnie.
Zarówno nowotwór (dowolny, nie tylko rak), jak i zarodek (nie tylko ludzki) to struktury fascynujące.
I niemało mają wspólnego.


Także: www.racjon(*)m.php/s,443385/z,0/d,2#w443480

@@@
.
01-08-2014 20:18 
 Ocena 4 na 4
Episode_2 (3284 punktów)
> Mam nadzieję, że racjonaliści ruszą w końcu głową i wymyślą choćby imitację argumentu proaborcyjnego,
Ty naprawdę nie rozumiesz?
Powodem do aborcji jest to, że kobieta jest w ciąży i nie chce mieć dziecka. I nie są tu potrzebne żadne dodatkowe argumenty, tłumaczenia, racjonalizacje...
To obrońcy płodów powinni mieć argumenty. I to dobre argumenty. Np. 10 000 zł za urodzenie i oddanie do adopcji. A nie jakieś pitu pitu, a może to człowiek, a może to cenne komórki, a może za mało jest dzieci itp.
01-08-2014 20:32 
 Ocena-2 na 2
Elasp (6859 punktów)
>> Mam nadzieję, że racjonaliści ruszą w końcu głową i wymyślą choćby imitację argumentu proaborcyjnego,

>Ty naprawdę nie rozumiesz?

Nie, nie rozumiem.

>Powodem do aborcji jest to, że kobieta jest w ciąży i nie chce mieć dziecka.

Co z tego? To nie jest żaden argument.

>I nie są tu potrzebne żadne dodatkowe argumenty, tłumaczenia, racjonalizacje...

>To obrońcy płodów powinni mieć argumenty. I to dobre argumenty.

Kobieta nie chce mieć w sobie płodu X.
Niech X = płód Episode'a2.

Jesteś za tą aborcją u tej kobiety? Nie. A więc nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.
01-08-2014 21:02 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
> Co z tego? To nie jest żaden argument.
Oj, przecież piszę. To nie jest argument, tylko powód.
Argumenty nie są potrzebne, bo nikt nie ma obowiązku się przed Tobą tłumaczyć. Jesteś postronną osobą.

> Kobieta nie chce mieć w sobie płodu X.
> Niech X = płód Episode'a2.
> Jesteś za tą aborcją u tej kobiety?
To ma być ten dobry argument?
Niestety, nie mogę odpowiedzieć, bo będąc płodem nie mam zdania.

>nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe
Piękna zasada. Szkoda, że u Ciebie dotyczy tylko płodów.
Dodam jeszcze, że małym płodom nic nie jest miłe ani niemiłe.
01-08-2014 21:10 
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Niestety, nie mogę odpowiedzieć, bo będąc płodem nie mam zdania.

Przypuśćmy, że ktoś może cofnąć czas i jest w stanie skorygować przeszłość. Jesteś pytany przez niego o taką zmianę. Jaka jest twoja odpowiedz?
01-08-2014 21:22 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

> Przypuśćmy, że ktoś może cofnąć czas i jest w stanie skorygować przeszłość. Jesteś pytany przez niego o taką zmianę. Jaka jest twoja odpowiedz?

Skoro mozemy cofnac czas to mozemy cofnac do momentu wlozenia penisa w pochwe i krotko przed tym momentem zalozyc prezerwatywe. I po "problemie" ewentualnego plodu
01-08-2014 21:25 
 Ocena-3 na 3
Elasp (6859 punktów)

>Skoro mozemy cofnac czas to mozemy cofnac do momentu wlozenia penisa w pochwe i krotko przed tym momentem zalozyc prezerwatywe. I po "problemie" ewentualnego plodu

Naprawdę, daj sobie spokój. Nic nie wnosisz do dyskusji. Jesteś tylko kibolem KS "Racjonalisty".
01-08-2014 21:27 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Skoro mozemy cofnac czas to mozemy cofnac do momentu wlozenia penisa w pochwe i krotko przed tym momentem zalozyc prezerwatywe. I po "problemie" ewentualnego plodu
> Naprawdę, daj sobie spokój. Nic nie wnosisz do dyskusji. Jesteś tylko kibolem KS "Racjonalisty".
>
No widzisz Kibol KS Racjonalista vs. kibol FC Jahwe
Elasp (6859 punktów)

>No widzisz Kibol KS Racjonalista vs. kibol FC Jahwe

No widzisz. Nie miej mi tego za złe, ale poczekam teraz na odpowiedzi Episode'a i Bogusławskiego (chociaż ten drugi też zapewne niczego nie wymyśli).
01-08-2014 21:41 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

> No widzisz. Nie miej mi tego za złe, ale poczekam teraz na odpowiedzi Episode'a i Bogusławskiego (chociaż ten drugi też zapewne niczego nie wymyśli).

Po pierwsze ten drugi juz tysiac razy tlumaczyl Ci co i jak.
Ty ciagle idiote udajesz wiec i tysiacpierwszy raz udasz takowego

Poza tym dyskusja jest jalowa bo aborcja jest dylematem kobiet w ciazy a nie Twoim czy wszystkich innych wpierdalaczy sie nosem w obce macice

Ty sobie mozesz belkotac o niemoralnosci, nielegalnosci, bogu, Jezusie i aniolkach a na koncu i tak o aborcji zadecyduja osoby bezporednio tym dotkniete
01-08-2014 21:57 
 Ocena 3 na 3
Episode_2 (3284 punktów)
>Przypuśćmy, że ktoś może cofnąć czas i jest w stanie skorygować przeszłość. Jesteś pytany przez niego o taką zmianę. Jaka jest twoja odpowiedz?

Nie wolno cofać się w czasie, bo efekt motyla. Kogoś szturchnę, kogoś przestraszę i nie będzie nie tylko Episode_2 ale i Elaspa

Problemem tu nie jest ewentualna aborcja, tylko cofanie się w czasie.
Równie dobrze można spytać, czy chciałbyś, żeby ktoś przed ślubem namówił Twoją matkę, żeby poszła do klasztoru. Chciałbyś? A jeśli nie, to czy widzisz coś złego w tym, że kobiety idą do klasztorów? I dlaczego nie protestujesz przeciw temu zjawisku? Przecież każdemu z nas mogło się to przytrafić, że jego matka, zamiast go urodzić...
01-08-2014 21:34 
 Ocena 4 na 4
mayolina (2278 punktów)
> Tak, musimy - gdyby np. okazało się, że jakiś lek w ramach skutków ubocznych czyni ludzi trwale bezpłodnymi, to byłby on zakazany (i słusznie) właśnie z tego powodu

nieprawda. W tej chwili są terapie, które czynią ludzi trwale bezpłodnymi, ale nikt ich nie zakazuje, gdyż - jak podstawowa wiedza z zakresu health economics podpowie - bezpłodność jest niewielką ceną do zapłacenia gdy lekarstwo (lub terapia)ratuje (lub przedłuża) życie. Z resztą pacjent ma zawsze prawo odmowy, jeśli uważa że płodność jest dla niej/niego najważniejsza
Elasp (6859 punktów)

>> Tak, musimy - gdyby np. okazało się, że jakiś lek w ramach skutków ubocznych czyni ludzi trwale bezpłodnymi, to byłby on zakazany (i słusznie) właśnie z tego powodu

>nieprawda. W tej chwili są terapie, które czynią ludzi trwale bezpłodnymi, ale nikt ich nie zakazuje...

Podajesz przykład skrajny, z którym się zgadzam. Chodziło mi o lek nie ratujący życia, a mający skutek uboczny w postaci bezpłodności.
01-08-2014 23:37 
 Ocena 4 na 4
mayolina (2278 punktów)
> Podajesz przykład skrajny, z którym się zgadzam. Chodziło mi o lek nie ratujący życia, a mający skutek uboczny w postaci bezpłodności.
trudno mówić o paliatywnej radioterapii jako o środku ratującym życie. To tak na marginesie. Nie mniej jednak lekarstwo, które będzie prowadziło do bezpłodności, może być wprowadzone na rynek jeśli korzyści z jego zastosowania będą przewyższały strony ujemne.

I jeszcze: wycofanie lekarstwa prowadzącego do trwałej bezpłodności to raczej dbanie o dobro (w tym psychiczne) kobiety lub mężczyzny a nie o dobro jajeczka czy plemnika.
01-08-2014 20:29 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
Komórka (tu zygota ludzka) jest warunkiem koniecznym ale niewystarczającym zaistnienia dziecka, zatem faktycznie dzieckiem jeszcze nie jest.

[Proszę nie udawać, że nie zna się Pan na logice.]

P.S.
Argument z dziedziczenia majątku przez przyszłe dziecko jest chybiony. Raz, że zapis miliona mógł powstać przed zapłodnieniem (gdy nie ma płodu) - dwa, że nie musi dotyczyć ludzi (jeśli pewna Australijka zapisała majątek swemu psu i jego potomstwu, to należy się doszukiwać specjalnej wartości psich zygot?).

> Nie, morał jest taki: jeżeli cenimy ludzi, to powinniśmy cenić komórki, o których tu mowa, nawet jeżeli te komórki nie są ani dziećmi, ani ludźmi, ani osobami.
Żyjemy już w XXI wieku i warto wiedzieć, co sądzi na ten temat nauka. Bez tego to tylko takie fideistyczne pieprzenie
o Szopenie, na poziomie pani Władysławy. Nauki przyrodnicze dobrze wiedzą, co to jest jajo, plemnik, zarodek, płód, dziecko i tylko religijni fanatycy mącą próbując zawrócić kijem Wisłę.

Ani plemnik, ani jajo, ani zarodek, ani płód nie są ludźmi. Nie ma żadnego momentu powstania człowieka, jego powstawanie jest biologicznym procesem podobnym wielu innym. Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się
naszego mózgu. Wiemy dokładnie jak ten proces wygląda i został on tu już wielokrotnie opisany. Nawet największy
głupek, gdyby chciał, to by to zrozumiał.


pl.wikipedia.org/wiki/Komórka
pl.wikipedia.org/wiki/Naskórek
pl.wikipedia.org/wiki/Włos

> Racjonalistom-humanistom pozostawiam do rozważenia ocenę poprzednika tej implikacji.
Rozważyli wielokrotnie na przeróżne sposoby np.: www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,625941#w626945
Wystarczy tylko ze zrozumieniem przeczytać, ale dla niektórych ograniczonych wiarą jest to zupełnie nieosiągalne.

@@@
.
01-08-2014 20:41 
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)

>Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.

Proszę wskazać pracę naukową, w której znajduje się to twierdzenie.
01-08-2014 20:48 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.
> Proszę wskazać pracę naukową, w której znajduje się to twierdzenie.

Po co Ci nauka? Przeciez dla Ciebie boskie prawo jest wazniejsze niz nauka.

Poza tym do k***y nedza zarowno pan Boguslawski jak i dziesiatki innych uzytkownikow podawalo ci na tacy naukowe prace na temat ciazy, plodu i aborcji.
Udajesz idiote czy jestes idiota?
Elasp (6859 punktów)
>>>Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.
>> Proszę wskazać pracę naukową, w której znajduje się to twierdzenie.

>Poza tym do k***y nedza zarowno pan Boguslawski jak i dziesiatki innych uzytkownikow podawalo ci na tacy naukowe prace na temat ciazy, plodu i aborcji.
>Udajesz idiote czy jestes idiota?

Nie klnij i nie bądź chamski, bo nic to nie da.

Nie interesują mnie ogólne prace "na temat ciąży, płodu i aborcji". Interesuje mnie praca, gdzie znajduje się dokładnie to twierdzenie:

Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.
01-08-2014 20:56 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

> Nie klnij i nie bądź chamski, bo nic to nie da.

Nie klne. Mowie prawde - idiota jestes

> Mnie interesują mnie ogólne prace "na temat ciąży, płodu i aborcji". Interesuje mnie praca, gdzie znajduje się dokładnie to twierdzenie:
> Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.

A co? Moze czlowiekiem staje sie po 40 dniach (wzglednie 80) po otrzymaniu duszy???

Nie ma Tobie co tlumaczyc bo glupszy jestes niz przyslowiowa krowa na pastwisku.

Na koncu i tak wybelkoczesz "to jest niemoralne i niezgodne z prawem jahwowskim"
01-08-2014 20:58 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>> Nie klnij i nie bądź chamski, bo nic to nie da.
>Nie klne. Mowie prawde - idiota jestes
>> Mnie interesują mnie ogólne prace "na temat ciąży, płodu i aborcji". Interesuje mnie praca, gdzie znajduje się dokładnie to twierdzenie:
>> Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.A co? Moze czlowiekiem staje sie po 40 dniach (wzglednie 80) po otrzymaniu duszy???
>Nie ma Tobie co tlumaczyc bo glupszy jestes niz przyslowiowa krowa na pastwisku.

Innymi słowy nie jesteś w stanie podać takiej pracy, tak samo jak Bogusławski.
01-08-2014 21:56 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
> Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.

Elaspie, wiesz dobrze, że to byłby traktat filozoficzny, a nie praca naukowa. Taki wniosek płynie jednak wprost z badań medycznych, które ja, jak i inni przytaczali.
01-08-2014 22:58 
 Ocena-1 na 3
Elasp (6859 punktów)

>> Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.Elaspie, wiesz dobrze, że to byłby traktat filozoficzny, a nie praca naukowa. Taki wniosek płynie jednak wprost z badań medycznych, które ja, jak i inni przytaczali.

Jak może ze zdania "teraz w zbiorze komórek Z tworzy się zaczątek układu nerwowego" wynikać zdanie "teraz zaczyna powstawać człowiek"?

Może wynikać tylko przy dodatkowym założeniu: "człowiek jest wyposażony w mózg (układ nerwowy)". Skąd wziąć to założenie, w całej jego bezwyjątkowości?

Oczywiście ogromna większość ludzi ma mózg, ale ludzie we wczesnym etapie rozwoju mózgów jeszcze nie mają i nie ma w tym nic dziwnego. Jeżeli z komputera wyjmę procesor, będzie to komputer bez procesora, jeżeli z auta usunę silnik, będzie to auto bez silnika. Oczywiście będzie to niesprawny komputer i niesprawne auto. Tak samo niesprawny jest wczesny płód, do którego jeszcze nie wmontowano mózgu. Powtarzam, nie ma w tym nic dziwnego dla osoby nie kierującej się intelektualnymi przesądami.

Dyskusja z racjonalistą jest mniej więcej taka:

- Człowiek to istota posiadająca mózg.
- Zaraz, zaraz, a płód o jeszcze nie wykształconym mózgu?
- Taki płód nie jest w ogóle człowiekiem, więc twój kontrprzykład, rzekomo pokazujący człowieka bez mózgu, jest najzupełniej chybiony.
- Ale dlaczego chybiony?
- Bo istota nie posiadająca mózgu nie jest człowiekiem.

Racjonalista bierze więc to swoje założenie z błędnego koła. Zresztą racjonalizm jako taki jest zbiorem paralogizmów.
02-08-2014 00:09 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
Ludzie mocno ograniczeni intelektualnie przez wiarę podają np. taki idiotyczny przykład:
>Oczywiście ogromna większość ludzi ma mózg, ale ludzie ludzie we wczesnym etapie rozwoju mózgów jeszcze nie mają i nie ma w tym nic dziwnego. Jeżeli z komputera wyjmę procesor, będzie to komputer bez procesora, jeżeli z auta usunę silnik, będzie to auto bez silnika. Oczywiście będzie to niesprawny komputer i niesprawne auto.
Toż każ "baranku boży", aby Tobie na chwilę wyjęto mózg i ponownie na swoje miejsce włożono.

>Tak samo niesprawny jest wczesny płód, do którego jeszcze nie wmontowano mózgu.
Tylko dla tych, którzy nie mają zielonego pojęcia o procesie prenatalnym.

>Nie ma w tym nic dziwnego dla osoby nie kierującej się intelektualnymi przesądami.
Pański przykład może nie być dziwnym tylko dla osób zaślepionych przez wiarę. Dla racjonalistów jest wprost idiotyczny.

> Racjonalista bierze więc to swoje założenie z błędnego koła.
Racjonalizm, żadnych swoich założeń nie bierze z błędnego koła, tylko racjonalny sposób rozumowania nie jest dla matoła.

@@@
.
Elasp (6859 punktów)

>Racjonalizm, żadnych swoich założeń nie bierze z błędnego koła, tylko racjonalny sposób rozumowania nie jest dla matoła.

Łatwiej przychodzi Panu obrażanie niż uzasadnianie własnych twierdzeń.
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
> Łatwiej przychodzi Panu obrażanie niż uzasadnianie własnych twierdzeń.
W obrażaniu i epitetowaniu innych, to nie mam nawet najmniejszych szans z Panem. Jeżeli zaś chodzi o uzasadnianie własnych twierdzeń, to z większością tu czytelników nie mam żadnych kłopotów, z małą grupą to muszę się trochę bardziej postarać i z najmniejszą, do której Pan należy, to nie mam nawet najmniejszych szans. Nawet najbardziej wyszukana argumentacja spływa po Was jak woda po kaczce. Jesteście zupełnie teflonowi na racjonalną argumentację, ale nie tylko
ja nie mogę do Was trafić, a prawie wszyscy racjonaliści z prawie wszystkimi argumentami, które niezgodne są z Waszą wiarą.

@@@
.
02-08-2014 00:27 
 Ocena 7 na 7
farmer (22440 punktów)

>Oczywiście ogromna większość ludzi ma mózg, ale ludzie we wczesnym etapie rozwoju mózgów jeszcze nie mają i nie ma w tym nic dziwnego. Jeżeli z komputera wyjmę procesor, będzie to komputer bez procesora, jeżeli z auta usunę silnik, będzie to auto bez silnika. Oczywiście będzie to niesprawny komputer i niesprawne auto. Tak samo niesprawny jest wczesny płód, do którego jeszcze nie wmontowano mózgu. Powtarzam, nie ma w tym nic dziwnego dla osoby nie kierującej się intelektualnymi przesądami.

Twoja logika jest...jakaś takaś

Dlaczego porównujesz coś co będzie do czegoś co jest? Na składzie budowlanym jest setki domów czyż nie?

W sumie to ludzie czasem kupują dziury w ziemi na kredyt które są ich domami....

Montażysta w fabryce komputerów składa elementy które będą komputerem....takie jest założenie bo w fabryce komputerów z ich elementów nikt nie jest wstanie złożyć kompletnej łodzi podwodnej to chyba oczywiste.

Nawet dziecko wie że ludzie robią ludzi a nie kurczaki.

Nie jesteś wstanie wymontować okna ze sterty materiałów budowlanych....możesz to zrobić po zamontowaniu.

Montaż a demontaż to jest różnica.

Mógłbyś się choć trochę wysilać skoro chcesz brylować.
02-08-2014 08:19 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
> Jak może ze zdania "teraz w zbiorze komórek Z tworzy się zaczątek układu nerwowego" wynikać zdanie "teraz zaczyna powstawać człowiek"?

Chociażby w taki sposób, że układ nerwowy jest konieczny do wytworzenia świadomości, a wg. mojej terminologii człowiek to świadomy homo sapiens.
Dodatkowo, z praktycznego punktu widzenia płody u których zacznie się wykształcać układ nerwowy mają de facto duże większe prawdopodobieństwo wykształcenia świadomości jako już w pełni rozwinięty homo sapiens.

> Może wynikać tylko przy dodatkowym założeniu: "człowiek jest wyposażony w mózg (układ nerwowy)". Skąd wziąć to założenie, w całej jego bezwyjątkowości?
>Oczywiście ogromna większość ludzi ma mózg, ale ludzie we wczesnym etapie rozwoju mózgów jeszcze nie mają i nie ma w tym nic dziwnego. Jeżeli z komputera wyjmę procesor, będzie to komputer bez procesora, jeżeli z auta usunę silnik, będzie to auto bez silnika. Oczywiście będzie to niesprawny komputer i niesprawne auto. Tak samo niesprawny jest wczesny płód, do którego jeszcze nie wmontowano mózgu. Powtarzam, nie ma w tym nic dziwnego dla osoby nie kierującej się intelektualnymi przesądami.

Sęk w tym, że nie udało się jeszcze włożyć do niesprawnego płodu mózgu, więc analogia z procesorem jest nietrafiona.

Wydaje mi się, że nie przeczytałeś ściany tekstu do Pani katechetki, która tę kwestię rozstrzyga. Albo masz bardzo krótką pamięć.

> Dyskusja z racjonalistą jest mniej więcej taka:
> - Człowiek to istota posiadająca mózg.

świadomość.
> - Zaraz, zaraz, a płód o jeszcze nie wykształconym mózgu?
> - Taki płód nie jest w ogóle człowiekiem, więc twój kontrprzykład, rzekomo pokazujący człowieka bez mózgu, jest najzupełniej chybiony.

homo sapiens
> - Ale dlaczego chybiony?
> - Bo istota nie posiadająca mózgu nie jest człowiekiem.

Nie może być.

> Racjonalista bierze więc to swoje założenie z błędnego koła. Zresztą racjonalizm jako taki jest zbiorem paralogizmów.

Zdaje się źle kliknąłeś na klawiaturze, bo zamiast "religia" napisałeś "racjonalizm". Oba ta tę samą literę.
02-08-2014 10:22 
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>> Jak może ze zdania "teraz w zbiorze komórek Z tworzy się zaczątek układu nerwowego" wynikać zdanie "teraz zaczyna powstawać człowiek"?
>Chociażby w taki sposób, że układ nerwowy jest konieczny do wytworzenia świadomości,

Odnoszę się do twierdzenia Bogusławskiego: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".

Twierdzenie to mówi o mózgu, a nie o świadomości, ani o zależności między m. a świadomością.

>a wg. mojej terminologii człowiek to świadomy homo sapiens.

To według Twojej. Mnie chodzi o to, czy twierdzenie "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu" znajduje się w jakiejś pracy naukowej. Bogusławski jak na razie nie podał ani jednej takiej pracy.
02-08-2014 10:29 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
Zostawię w takim razie wasze przekomarzanie w spokoju
02-08-2014 10:35 
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)
>Zostawię w takim razie wasze przekomarzanie w spokoju

Niech się Bogusławski trudzi, skoro wysunął to twierdzenie. Na razie nie potrafi unieść ciężaru dowodu.
02-08-2014 14:01 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
> Niech się Bogusławski trudzi, skoro wysunął to twierdzenie.
Nie, to nie Bogusławski wysunął to twierdzenie i nawet nie zna "Kopernika od budowy, funkcjonowania i funkcji mózgu", który ginie gdzieś tam w pomroce dziejów:

Ten niezwykły organ intryguje ludzi od wieków. Pierwszych trepanacji dokonywano już ponad siedem tysięcy lat temu. Początkowo nie przypisywano mu zbyt wielkiego znaczenia. Egipcjanie przy balsamowaniu zwłok faraonów pieczołowicie preparowali wątrobę i serce, zaś mózg, po wydobyciu specjalnymi narzędziami przez nos i uszy, wyrzucano. Grecy odpowiedzialnością za nasze uczucia i pamięć obarczali serce. Arystoteles podkreślał, że rana serca powoduje śmierć, zaś rana mózgu niekoniecznie. Hipokrates uważał serce za "najszlachetniejszy" z organów, ale prawdopodobnie jako pierwszy zauważył niezwykłe konsekwencje uszkodzenia mózgu pośród zranionych na wojnie żołnierzy. Zwrócił uwagę na fakt występowania objawów po przeciwnej stronie ciała (uszkodzona prawa część mózgu powodowała paraliż lub niedowład lewej strony i odwrotnie). Dla Platona - za uczucia niższego rzędu (pożądanie, chciwość) odpowiadała wątroba, za bardziej wzniosłe (duma, odwaga, gniew) odpowiadało serce, ale siedliskiem rozumu był już mózg.

Najsłynniejszym lekarzem epoki starożytnej po Hipokratesie był żyjący w II wieku Galen. Szczególnie zainteresowały go puste przestrzenie wypełnione według niego spiritus animalis (tchnieniem duchowym). Uznał, że te przestrzenie muszą mieć coś wspólnego z duszą. Uchodziło to za niepodważalną prawdę przez wiele stuleci. W Renesansie opisali budowę mózgu i przedstawili jego rysunki Leonardo da Vinci i flamandzki anatom Andreas Vesalius. Na ich podstawie Kartezjusz twierdził, że widzialna struktura nie ma nic wspólnego z jego funkcjonowaniem. Najważniejszą, jego zdaniem, częścią mózgu była szyszynka, gdzie materialne ciało spotykało się z duszą. Informacje pochodzące ze zmysłów przepływały spiritus animalis do duszy, której decyzje za pomocą szyszynki rodzącej impulsy przesyłane były poprzez komory mózgu i za pośrednictwem odpowiednich nerwów do mięśni. Ta w sumie mechanistyczna koncepcja mogła być empirycznie weryfikowalna.

Nowy impuls do badań mózgu dał eksperyment Luigiego Galwaniego stwierdzający reakcję nerwów na pobudzenie elektryczne. Problemem tym zajął się niemiecki fizjolog Emil Du Bois-Reimond w 1843 roku, opisując zjawisko przepływu prądu wzdłuż włókna nerwowego. W 1849 obserwując analogiczny przepływ w następstwie stymulacji chemicznej udowodnił, że nerwy nie są tylko biernymi przewodnikami, lecz także źródłem elektryczności. W drugiej połowie XIX wieku, dzięki udoskonaleniu mikroskopów optycznych i opracowaniu nowych metod preparowania tkanek do badań mikroskopowych, hiszpański histopatolog Santiago Ramón y Cajal zaobserwował, że nerwy nie mają charakteru ciągłego, lecz każdy stanowi odrębną komórkę o ściśle wyodrębnionych granicach, posiadającą zgrubienia na końcach wypustek. Wcześniej rysunek wypreparowanej komórki nerwowej, z rozróżnieniem aksonu - wypustki długiej i dendrytów - wypustek krótkich, przedstawił Otton Deiteres. Charles Sherrington wykazując istnienie oddziaływań hamujących stwierdził, że komórki nerwowe mogą zarówno włączać, jak i wyłączać sygnały. Nazwał też miejsce styku między neuronami synapsami.

Na początku dwudziestego wieku uczeni zastanawiali się nad sposobem przekazywania bodźców z jednego neuronu do drugiego. W 1939 roku dwaj angielscy biofizycy Alan Hodgkin i Andrew Huxley zarejestrowali w obrębie komórki nerwowej impuls. Impuls ten, nazywany obecnie potencjałem czynnościowym, okazał się uniwersalnym w obrębie komórek nerwowych mechanizmem sygnalizacyjnym w całym królestwie zwierząt. W latach pięćdziesiątych zespół Bernharda Katza dowiódł, że zakończenia neuronów wydzielają substancje, które nazwał neuroprzekaźnikami, a John Heuser i Thomas Reese wykazali, iż to, czy komórka będzie pobudzana czy też hamowana, zależy od rodzaju wydzielanego przekaźnika oraz od znajdujących się na błonie receptorów. Komórki nerwowe potrafią się uczyć i poziom komunikacji może być modyfikowany przez nabywane doświadczenia. Ale prawdziwy boom na wszelkiego rodzaju eksperymenty związane z mózgiem nastąpił dopiero w drugiej połowie XX w.


I przed kim Bogusławski miałby się trudzić, przed człowiekiem, który nie wykazuje nawet elementarnej wiedzy na ten temat? To jest zupełnie bezsensownym zadaniem, ale nie tylko Pan czyta nasze forum, spora grupa potrafi zrozumieć to co piszę.

@@@
.
02-08-2014 14:01 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
> Niech się Bogusławski trudzi, skoro wysunął to twierdzenie.

Istota stawania się istotą

Maleńka komórka, stanowiąca główkę plemnika, zagnieżdża się w ogromnej komórce jajowej. Powstaje blastula, a później gastrula. Jak daleko od niej do układu nerwowego przyzwoitego ssaka, o człowieku nie wspominając. Ale już wtedy, podczas procesu wytwarzania trzech pierwotnych blaszek płodowych - ektodermy, mezodermy i endodermy zaczyna być widoczną płytka nerwowa. Wszystkie komórki na początku mają taki sam potencjał, ale wraz z rozwojem następuje ich zróżnicowanie i postępujące ograniczenie. Płytka nerwowa składająca się ze 125.000 komórek jest już neuroektodermą przeznaczoną wyłącznie do stworzenia pewnej części układu nerwowego.

Płytka w drodze zawinięcia (wpuklenia) przekształca się w rurkę - cewę nerwową. Komórek przybywa, początkowo są uniwersalne (macierzyste), ale wraz z postępującym zróżnicowaniem stają się coraz bardziej przypisane do miejsca i funkcji. Cewa staje coraz grubszą szczególnie na jej głowowym końcu, ale po 8,5 dniach u kurczaka i 4 miesiącach u człowieka ten proces ulega zatrzymaniu.

Zaczyna się fascynujący proces, gdy rozmaite komórki przemieszczają się, zmieniają swe kształty i wielkości, a odnajdując miejsce przeznaczenia stają się całkowicie zdeterminowane. Nie wiemy, na jakiej zasadzie komórki odnajdują drogę do miejsca przeznaczenia. Wiemy, że układ nerwowy jest najprecyzyjniej ukształtowaną tkanką ustroju. Proszę tylko wyobrazić sobie wędrówkę aksonu z oka do komórki docelowej z drugiej strony mózgu. Aksony często przybywają na miejsce wcześniej od neuronu, z którym mają się połączyć. Te, które nie nawiążą właściwych powiązań - "popełniają samobójstwa" i znikają. Takich "wędrówek" - całych komórek, czy tylko ich wypustek - w procesach okresu rozwojowego są miliardy. Wiemy, że budowę i wzrost tych struktur determinują chemiczne sygnały pochodzące z zewnątrz oraz - coraz bardziej - z wewnątrz, z usamodzielniającego się organizmu. Ale antropomorfizując - nadal ważnym jest pytanie, skąd one wiedzą, dokąd zmierzać i dlaczego tak rzadko przy tym się mylą? Ludzki embrion po trzech tygodniach mierzy około trzech milimetrów, po jedenastu na szczycie kolumny kręgosłupa uwidacznia się wyraźna wypukłość, a po pięciu miesiącach widać w ogólnych zarysach główne części mózgu.

Z najważniejszym aspektem budowy mózgu - jego wewnętrznymi połączeniami spotykamy się późno w rozwoju płodu. Synapsy między neuronami zaczynają się formować około siódmego miesiąca rozwoju. Dalej, jak pisze Susan Greenfield: Dziewięć miesięcy po zapłodnieniu większość neuronów, które w przyszłości uformują nasz mózg, trafia do przypisanych im obszarów. Po dotarciu do miejsca swojego przeznaczenia każdy z nich "zapuszcza korzenie" i zaczyna porozumiewać się z sąsiadami, by wespół z nimi stworzyć sieć połączeń synaptycznych. W nowym mózgu neurony nieprzerwanie "wypuszczają" aksony w celu połączenia się z innymi. Spektakularny wzrost wielkości mózgu uwarunkowany jest właśnie procesami rozwoju międzyneuronalnych złącz komunikacyjnych, a nie wyłącznie wzrostem samych neuronów. Wybitny amerykański badacz mózgu dzieci i nastolatków bezinwazyjną metodą MRI Jay Giedd napisał: "W wieku sześciu lat osiąga on już 95 % swego dorosłego rozmiaru. Ale substancja szara, myśląca część mózgu, w okresie dzieciństwa nadal się zagęszcza, w miarę jak rozwijają się połączenia komórek nerwowych - trochę jak w przypadku drzewa, na którym pojawiają się nowe gałęzie i rozwidlenia. W korze czołowej, a więc na obszarze odgrywającym kluczową rolę przy formułowaniu, organizacji, strategii proces przyrostu substancji szarej osiąga szczytową wartość w wieku około 11 lat u dziewczynek i około 12 lat w przypadku chłopców, mniej więcej w okresie dojrzewania". Czyli mózg nastolatka nie jest wcale lepiej ukształtowany jak jego ciało.

Jak z powyższego wynika żaden mózg nie jest do końca zaprojektowany, a i biochemia też do końca nie determinuje jego budowy. Dlatego nawet bliźnięta jednojajowe różnią się od siebie, a każdy człowiek jest jedyną i niepowtarzalną jednostką. Wytworem materialnego mózgu jest niematerialny umysł wraz z najbardziej oczywistą i najbardziej tajemniczą jego cechą, jaką jest świadomość. Czyli samowiedza o naszym istnieniu oraz o tym, co aktualnie w naszym umyśle się dzieje. A kiedy uzyskujemy świadomość? Jakby nie spekulować, to chyba nie przed pojawieniem się synaps; ale czego miałaby dotyczyć świadomość płodu? Może wraz z procesem narodzin? Czy wówczas świadomość wcześniaków i świadomość urodzonych w terminie jest taką samą? A może dopiero w jakiś czas po urodzeniu? Po roku, dwu, trzech, a może jeszcze później? Fizjologia na to pytanie nie potrafi jeszcze udzielić odpowiedzi, choć filozoficznie jest ono niesłychanie ważkie.

Stawanie się świadomą istotą jest procesem. Dla gatunku była nim ewolucja, w przebiegu której ludzki mózg rozwinął się najbardziej. Proces ten w pewnym (choć znacznie mniejszym niż dawniej przypuszczano) zakresie jest powtarzalny jednostkowo. Początkowo w procesie embrionalnym, a następnie w okresie dziecięco-młodzieżowym, gdy każda jednostka ludzka, wraz ze swym mózgiem, się rozwija.

Nie wiemy i jeszcze przed nami daleka droga, aby zrozumieć, w jaki sposób z jednego zapłodnionego jaja, od którego wszystko się zaczyna, może utworzyć się tak niezwykły układ nerwowy, tak złożonej istoty, jaką jest człowiek. Podejmowane jest szereg badań, mamy coraz lepsze narzędzia, ale nadal powstawanie nawet prostych organizmów jest fascynującą tajemnicą.


>Na razie nie potrafi unieść ciężaru dowodu.
Dowodu, że ziemia się kręci wokół słońca, człowiekowi, który wierzy, że cały wszechświat się wokół ziemi kręci i żadnej innej wiedzy nie dopuszcza do siebie? Nie, to jest zupełnie niemożliwym. Fideiście, który wierzy iż ludzi, to dusza porusza? Nie jest to zupełnie niemożliwym.

@@@
.
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
> Mnie chodzi o to, czy twierdzenie "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu" znajduje się w jakiejś pracy naukowej.
A dlaczego takie twierdzenie in extenso musiałoby się znaleźć w jakiejś pracy naukowej?

>Bogusławski jak na razie nie podał ani jednej takiej pracy.
To zrozumiałe, gdyż tak oczywiste twierdzenie - wprost wyjściowe założenie - znajduje się we wszystkich współczesnych naukowych pracach dotykających tego zagadnienia. Proszę podać choć jedną naukową pozycję, która od tego założenia nie wychodzi? Oczywiście nie myślę tu o filozofach i teologach chrześcijańskich, gdyż dla mnie nie zaliczam ich od uczonych,
ale może Pan coś znajdzie w tym wykazach:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,443385/z,0
www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,620444#w627123
www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,620444#w626189
To Wasze zestawy autorytetów, ale na mnie żadne autorytety, a szczególnie te pseudo, nie robią żadnego wrażenia.
Tak, że o konkrety proszę, który "Wacek" jakim tekstem zaprzecza, iż wszelkimi procesami zwierząt - nie mówiąc już
o ludzkiej świadomości - zawiaduje mózg? Który z nich twierdzi, że fizyczne niedostatki mózgowe nie odbijają się na sprawności naszych organizmów oraz na naszej sprawności intelektualnej?

Przestań Pan pieprzyć tu żenujące głupoty. Napisz Pan nareszcie coś mądrego. Coś co zmusi do jakiś przemyśleń, poszukania poważnych odpowiedzi. Jakie Pan ma tu argumenty, takie, iż według Pana należę do SLD, że słabo lub wcale znam języki obce, iż nie potrafię syntetyzować.

Panie Elasp, to nie epitetowanie innych nas tu broni, to merytoryczne teksty na przyzwoitym poziomie, a za Panem oprócz głębokiej wiary, to tylko bezdenna pustka intelektualna stoi i tego nikt Panu nie musi zarzucać, to sam Pan tu udowadnia, gdyż nikt nas nie skompromituje bardziej, niż uczynimy to sami.

@@@
.
05-08-2014 23:47 
 Ocena 1 na 1
J_Sakowski (133 punktów)
> Jeżeli z komputera wyjmę procesor, będzie to komputer bez procesora, jeżeli z auta usunę silnik, będzie to auto bez silnika. Oczywiście będzie to niesprawny komputer i niesprawne auto. Tak samo niesprawny jest wczesny płód, do którego jeszcze nie wmontowano mózgu. Powtarzam, nie ma w tym nic dziwnego dla osoby nie kierującej się intelektualnymi przesądami.

1. Komputer czy samochod jest kompletnym urzadzeniem ktore nie podlega rozwojowi bo:
a) jest od razu zaprojektowane jako gotowa calosc (mysle o hardware typowego komputera i typowym samochodzie)
b) jest skladane raz na zawsze bez koniecznosci rozwoju i zwiekszania zlozonosci pozniej po zlozeniu.

2. plod podlega rozwojowi co jest warunkiem koniecznym klasyfikacji obiektu jako plod.

3. plod zwieksza swoja zlozonosc poprzez przeksztalcanie samego siebie a nie pobieranie elementow do montazu z zewnatrz.

4. Istota procesow biologicznych i rozwoju plodu jest ciaglasc tych procesow.

Analogia kompletnie nie zachodzi.
06-08-2014 00:06 
 Ocena-2 na 2
Elasp (6859 punktów)

>1. Komputer czy samochod jest kompletnym urzadzeniem ktore nie podlega rozwojowi bo:

>a) jest od razu zaprojektowane jako gotowa calosc (mysle o hardware typowego komputera i typowym samochodzie)

Wraz z połączeniem się komórki męskiej z żeńską (albo niewiele potem), człowiek jest zaprojektowany jako gotowa całość. Następnie rozwija się zgodnie z tym projektem. Rożnica jest tylko taka, że plan samochodu jest poza częściami, tu zaś plan jest jedną z części.

>b) jest skladane raz na zawsze bez koniecznosci rozwoju i zwiekszania zlozonosci pozniej po zlozeniu.

Ale rozwój człowieka do 18 r. ż. polega na tym samym. Też jesteśmy złożeni raz na zawsze - niczym samochód, gotowy do drogi.

>2. plod podlega rozwojowi co jest warunkiem koniecznym klasyfikacji obiektu jako plod.

Nieprawda. Płód, który się nie rozwija (np. w wyniku jakichś powikłań), tez będzie płodem.

>3. plod zwieksza swoja zlozonosc poprzez przeksztalcanie samego siebie a nie pobieranie elementow do montazu z zewnatrz.

Nie. Przekształceniu ulega materiał dostarczony z zewnątrz. Gdyby było inaczej, nie byłaby potrzebna macica. Być może stopień przekształcenia jest większy niż w przypadku samochodu.

>4. Istota procesow biologicznych i rozwoju plodu jest ciaglasc tych procesow.

Procesy fizyczne też są ciągłe, np. stygnięcie materiału w odlewni.
06-08-2014 10:23 
 Ocena 1 na 1
J_Sakowski (133 punktów)
>>1. Komputer czy samochod jest kompletnym urzadzeniem ktore nie podlega rozwojowi bo:
>>a) jest od razu zaprojektowane jako gotowa calosc (mysle o hardware typowego komputera i typowym samochodzie)
> Wraz z połączeniem się komórki męskiej z żeńską (albo niewiele potem), człowiek jest zaprojektowany jako gotowa całość. Następnie rozwija się zgodnie z tym projektem. Rożnica jest tylko taka, że plan samochodu jest poza częściami, tu zaś plan jest jedną z części.

Pominoles chociazby przetwarzanie informacji.
Gdzie w samochodzie masz mozg czy jakikolwiek odpowiednik ktory jest czescia tego samochodu.

>>b) jest skladane raz na zawsze bez koniecznosci rozwoju i zwiekszania zlozonosci pozniej po zlozeniu.
> Ale rozwój człowieka do 18 r. ż. polega na tym samym. Też jesteśmy złożeni raz na zawsze - niczym samochód, gotowy do drogi.

I w wieku 18 lat wyglada sie tak jak po urodzeniu?
Albo inaczej - zawsze dochodzi sie do zaprojektowanego widoku? Zadnych powiklan byc nie moze? Poczytaj sobie moze cos o hodowli psow i zasadach opieki nad szczeniakiem, chorobach warunkowanych genetycznie i nie i podobnie.

>>2. plod podlega rozwojowi co jest warunkiem koniecznym klasyfikacji obiektu jako plod.
> Nieprawda. Płód, który się nie rozwija (np. w wyniku jakichś powikłań), tez będzie płodem.

Przestaje wtedy zwiekszac swoja zlozonosc. Procesy biologiczne musza byc ciagle.
Samochod mozesz odstawic do nastepnego dnia do skladnia, plodu nie.
Ja zostawisz niezlozony to bedzie to po prostu niezlozony samochod i w dowolnym momencie mozesz wrocic do zabawy. Z plodem tak nie mozna. Po pewnym czasie jezeli nie nastapi powrot do normy (rozwoju wg okreslonych zasad) nastapi smierc plodu i samoistne poronienie. Jest to istota tego procesu.

>>3. plod zwieksza swoja zlozonosc poprzez przeksztalcanie samego siebie a nie
pobieranie elementow do montazu z zewnatrz.
> Nie. Przekształceniu ulega materiał dostarczony z zewnątrz. Gdyby było inaczej, nie byłaby potrzebna macica. Być może stopień przekształcenia jest większy niż w przypadku samochodu.

Ale to nie chodzi o dostarczenie substancji do procesu i jego przebieg tylko o jego istote. Mozg w plodzie buduje niezalezny obiekt czyli plod na podstawie procesow ktore sa w nim. Gdzie masz tak ze stawiasz samochod w garazu (odpowiednik macicy) lejesz benzyne (pepowina) czy cos tam i samochod sam sobie buduje srobki? Wg zaprojektowanego wczesniej wygladu ktory zostal dostaroczny do zarodka (?) Zadne obecne systemy martwe nie maja zadnych odpowiednikow zarodkow, doboru genetycznego itp. zawsze sa skladane orzez zewnetrzne uklady (nawet jak to zupelnie automatyczny proces jest). Wyjatkiem sa programy genetyczne ale to zupelnie co innego (byly dyskusje czy wirus komputerowy mozna uznac za twor zywy, ja uwazam ze w zadnym wypadku).

>>4. Istota procesow biologicznych i rozwoju plodu jest ciaglasc tych procesow.
>Procesy fizyczne też są ciągłe, np. stygnięcie materiału w odlewni.

I w kawalku stali zachodzi przetwarzanie informacji takie ze to ta stal je przetwarza ? Jak ja kuje to ja boli od pewnego momentu? Czy jak?
Poczytaj sobie moze warunki klasyfikacji obiektu jako zywy wg typowej biologii.
J_Sakowski (133 punktów)

> Nie interesują mnie ogólne prace "na temat ciąży, płodu i aborcji". Interesuje mnie praca, gdzie znajduje się dokładnie to twierdzenie:
> Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.

To jest powiedziane w skrocie.
Chodzi o to ze cechy ludzkiego mozgu ujawniaja sie (warunek konieczny ale niedostateczny) dopiero przy jego okreslonej zlozonosci a ta zalezy mi. od ilosci komorek. Z kilkuset komorek nie zrobisz ludzkiego mozgu chyba ze przyjmujesz iz wyprodukowano na gorze dusze i ona czeka w kolejce na zstapienie do tego konkretnego ciala. A tylko ciala zaplodnione przez dusze (ktora sie wkurzy jak zstapienie nie wyjdzie bo embriona wyabortuja) ma mozg, w innym przypadku nie mysli.
Przypadek wchloniecia jednej zygoty przez druga to jest juz wypadek przy pracy i wtedy dusza grzecznie do kolejki na poczatek (albo i nie) czekac na kolejny embrion.
05-08-2014 23:53 
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>> Nie interesują mnie ogólne prace "na temat ciąży, płodu i aborcji". Interesuje mnie praca, gdzie znajduje się dokładnie to twierdzenie:
>> Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.To jest powiedziane w skrocie.
>Chodzi o to ze cechy ludzkiego mozgu ujawniaja sie (warunek konieczny ale niedostateczny) dopiero przy jego okreslonej zlozonosci

Ale czy to ujawnienie cech ludzkiego mózgu jest tym samym, co ujawnienie się człowieczeństwa? O to przecież chodzi w powyższym twierdzeniu.
J_Sakowski (133 punktów)

>>Chodzi o to ze cechy ludzkiego mozgu ujawniaja sie (warunek konieczny ale niedostateczny) dopiero przy jego okreslonej zlozonosci
> Ale czy to ujawnienie cech ludzkiego mózgu jest tym samym, co ujawnienie się człowieczeństwa? O to przecież chodzi w powyższym twierdzeniu.

A co to jest to czlowieczenstwo?
Mowilismy o ludzkim mozgu i warunkiem koniecznym ale niedostatecznym takiego jego ksztaltowania i rozwoju ze moze on potencjalnie zostac pozniej tym co sie zazwyczaj okresla mianem mozgu czlowieka. To jest proces i to ciagly.

ps
Poczytaj sobie cos o zyciu Likaonow (takie psowate w Aftyce).
01-08-2014 20:52 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.
> Proszę wskazać pracę naukową, w której znajduje się to twierdzenie.
A do czego może być mi to potrzebne? Inteligentni znajdą setki publikacji, ograniczonym wiarą i Święty Boże nie pomoże.

@@@
.
Elasp (6859 punktów)
>.
> Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.
>> Proszę wskazać pracę naukową, w której znajduje się to twierdzenie.
>A do czego może być mi to potrzebne? Inteligentni znajdą setki publikacji, ograniczonym wiarą i Święty Boże nie pomoże.

No to niech Pan wskażą choćby jedną.
01-08-2014 23:05 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.
>Proszę wskazać pracę naukową, w której znajduje się to twierdzenie.
>>>>A do czego może być mi to potrzebne? Inteligentni znajdą setki publikacji, ograniczonym wiarą i Święty Boże nie pomoże.
> No to niech Pan wskażą choćby jedną.
Spokojnie, gdy ktoś zechce, to znajdzie sobie takie odwołania w moich postach, a dla chcącego i inteligentnego czytelnika, to nic trudnego, tyle tylko, iż wszystkie, które ja znam przekraczają możliwości Pańskiego zrozumienia, a nie znam żadnej, którą potrafiłby Pan zrozumieć. Świadczy już o tym pytanie o taką pozycję.

Może poczyta Pan sobie, to co Dominikanie na swojej stronie publikują. Trochę to ideologicznie naciągane, ale jednak
z wiedzą naukową powiązane. Tyle, iż mnie to do niczego nie jest potrzebnym, gdyż z wierzącymi żadna dyskusja dotycząca ich wiary nie jest możliwa. Pani Władysława, pan Brzostowski oraz Pan dokładnie to tu udowodnili.

@@@
.
01-08-2014 23:15 
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)

>>No to niech Pan wskażą choćby jedną.
>Spokojnie, gdy ktoś zechce, to znajdzie sobie takie odwołania w moich postach

Proszę o link do pracy naukowej w której znajduje się twierdzenie "Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu". Nie chodzi mi o link do Pana postów w których są linki do innych postów, a w nich linki do innych postów, itd.

Jeżeli stać Pana na podanie jednej pracy naukowej, zawierającej to twierdzenie, proszę to zrobić.

Powtarzam - jedna jedyna praca naukowa.
01-08-2014 23:42 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>No to niech Pan wskażą choćby jedną.
Spokojnie, gdy ktoś zechce, to znajdzie sobie takie odwołania w moich postach, a dla chcącego i inteligentnego czytelnika, to nic trudnego, tyle tylko, iż wszystkie, które ja znam przekraczają możliwości Pańskiego zrozumienia, a nie znam żadnej, którą potrafiłby Pan zrozumieć. Świadczy już o tym pytanie o taką pozycję.

Może poczyta Pan sobie, to co Dominikanie na swojej stronie publikują. Trochę to ideologicznie naciągane, ale jednak
z wiedzą naukową powiązane. Tyle, iż mnie to do niczego nie jest potrzebnym, gdyż z wierzącymi żadna dyskusja dotycząca ich wiary nie jest możliwa. Pani Władysława, pan Brzostowski oraz Pan dokładnie to tu udowodnili.


> Proszę o link do pracy naukowej w której znajduje się twierdzenie "Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".
Jeżeli był to cytat, to podałem źródło, gdyż mam zwyczaj tak czynić, a jeżeli to było moje przemyślenie, to na podstawie licznych lektur tematycznych, do których też w stosownych miejscach najczęściej się odwołuję.

>Nie chodzi mi o link do Pana postów w których są linki do innych postów, a w nich linki do innych postów, itd.
Ja wiem, iż Pan góry ma wszystkie moje wypowiedzi w stosownym miejscu, takim samym jak ja Pańskie, ale ja swoje wypowiedzi kieruję tylko do inteligentnych czytelników potrafiących mnie zrozumieć. Czy wierzy Pan, iż niewiele wiedzący
i nie przyjmujący żadnej poza religijną wiedzą będzie mnie przepytywał, a ja będę mu zaraz odpowiadał?

>Jeżeli stać Pana na podanie jednej pracy naukowej, zawierającej to twierdzenie, proszę to zrobić. Powtarzam - jedna jedyna praca naukowa.
Czy mnie stać może Pan zobaczyć czytając moje wypowiedzi, choćby tylko te zawarte w podanych linkach. Zupełnie, ale to zupełnie nie jest mi potrzebnym odwoływanie się do jakichkolwiek autorytetów w sprawach dla racjonalistów oczywistych. Pan ma problemy, to niech Pan szuka.

@@@
.
02-08-2014 00:05 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)

>Jeżeli był to cytat, to podałem źródło, gdyż mam zwyczaj tak czynić, a jeżeli to było moje przemyślenie, to na podstawie licznych lektur tematycznych, do których też w stosownych miejscach najczęściej się odwołuję.

Nie podał Pan źródła. Wobec tego proszę o podanie tych lektury tematycznych. Nie musi ich być sto pięćdziesiąt, niech będą dwie lub trzy, w których znajdę to twierdzenie.

>Pan ma problemy, to niech Pan szuka.

Twierdzi Pan: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu". Ciężar dowodu spoczywa niestety na Panu.
02-08-2014 00:09 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>Ciężar dowodu spoczywa niestety na Panu.
Eee tam. Opinie nie podpadają pod onus probandi.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
02-08-2014 00:58 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)

> Twierdzi Pan: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".
www.racjonalista.pl/forum.php/s,76090

>Ciężar dowodu spoczywa niestety na Panu.
Niech i tak będzie. Więc co z tego bełkotu zaciekłej nienawiści Pan tu udowodnił? Gdyż to, iż Pan nienawidzi wszystkich nie podzielających Pańskiej wiary, to tak oczywiste, jak to, że "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu"

@@@
.
Elasp (6859 punktów)

>> Twierdzi Pan: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".

>www.racjonalista.pl/forum.php/s,76090

Tam znajduje się obszerna wypowiedź, ale bez podania źródła. Proszę o podanie źródła.

Jest tam twierdzenie: "Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg."

Mówi ono, że posiadanie mózgu jest najważniejszym kryterium człowieczeństwa, a nie że jedynym.
02-08-2014 14:01 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
> Twierdzi Pan: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".
www.racjonalista.pl/forum.php/s,76090
>Tam znajduje się obszerna wypowiedź, ale bez podania źródła. Proszę o podanie źródła.
Źródła czego? Mojej wiedzy? Są nimi po części wysłuchane wykłady, ale podstawą są książki. Setki, a chyba i tysiące książek. Takim elementarnym wykazem książek wartych przeczytania w problematyce umysł-ciało może być ten.

A. G. Cains-Smith, Ewolucja umysłu. O naturze i pochodzeniu świadomości, Warszawa 1998.
William H. Alvin, Jak myśli mózg?, Warszawa 1997.
Francis Crick, Zdumiewająca hipoteza, czyli nauka w poszukiwaniu duszy, Warszawa 1997.
Susan Greenfield, Mózg, Warszawa 1999.
Jay Ingram, Płonący dom. Odkrywając tajemnice mózgu, Warszawa 1996.
Anthony Smith, Umysł, Warszawa 1989.
James Trefil, Czy jesteśmy niepowtarzalni? Fenomen ludzkiego umysłu, Warszawa 1998.
Karl Sagan, Rajskie smoki. Rozważania o ludzkiej inteligencji, Poznań 1998.
Zdzisław Chlewiński - red, Modele umysłu, Warszawa 1999;
Richard Dawkins Rozplatanie tęczy. Nauka, złudzenia i apetyt na cuda, Warszawa 2001;
Gerald M. Edelman, Przenikliwe powietrze, jasny ogień. O materii umysłu, Warszawa 1998;
Steven Pinker, Jak działa umysł, Warszawa 2002;
John R. Searle, Umysł na nowo odkryty, Warszawa 1999.
Pan oczywiście nic z tego nie przeczytał, gdyż książki nie zawierają imprimatur lub chociaż nie są w obcych językach, których znajomością tak się Pan tu chwali, ale z której nic dla poziomu rozmowy z Panem nie wynika.

Choć autorami wyżej wymienionych książek są wybitni uczeni, to są to pozycje popularyzujące wiedzę. Podstawą wiedzy o roli mózgu może być (naukowa - jak Pan sobie życzy) książka Bogdana Sadowskiego, Biologiczne mechanizmy zachowania się ludzi i zwierząt. Warszawa 2001.

Powstała nowa gałąź nauki - Kognitywistyka - zajmująca się tą problematyką.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,209583#w209960
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,103376#w103856
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,103376#w104021
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,422161#w426686
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,422161#w426716
www.racjon(*).php/s,492101/z,0/d,10#w503496

Oczywiście przedstawionych tu tak na szybko tych kilku pozycji jeszcze dalece nie wyczerpuje sprawy. Prowadziłem na forum rozmowy na te tematy, gdzie można znaleźć i wyczerpujące argumenty i dalsze książki. Oto kilka linków:
www.racjon(*).php/z,0/d,23/s,492110#w501495
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,501831#w502868
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,437873#w438364
www.racjon(*).php/z,0/d,41/s,396033#w399079
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,404288#w404715

Co Pan przeczytał, jaką reprezentuje Pan w tym zakresie wiedzę abyśmy mogli w miarę poważnie porozmawiać.? Znowu psuje Pan atmosferę w jeszcze jednej dziedzinie wiedzy, o której nie ma Pan zielonego pojęcia. Bardzo proszę niech Pan odwoła się do postów, w których zabierał Pan merytorycznie na ten temat głos.

>Jest tam twierdzenie: "Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg."
>Mówi ono, że posiadanie mózgu jest najważniejszym kryterium człowieczeństwa, a nie że jedynym.
(A gdzie ono tak mówi? Konkretny cytat proszę, gdyż mnie się wydaje, że Pan nie rozumie tego co czyta?)
Wszelka dyskusja z umysłami ograniczonymi wiarą jest zupełnie niekonkluzywna. Ot odbijanie piłeczki. Czy ze zdania "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu" wynika zaprzeczenie, że "posiadanie mózgu jest najważniejszym kryterium człowieczeństwa, a nie że jedynym". Ping-pong, pong-ping. Rozmówka idiotów dla idiotów, które Pan sobie tworzy.
__________________

Gdy ujmiemy umysł w perspektywie ewolucyjnej, wiele jego cech traci swój tajemniczy charakter. Staje się on jednym
z "wynalazków" usprawniających funkcjonowanie organizmu w otoczeniu i dającym mu większe szanse na przetrwanie. Mózg jest ogromnie energożernym organem i gdyby nie przyczyniał się do zwiększenia szans przetrwania, organizm po prostu by się go pozbył. Umysł staje się potrzebny dopiero organizmom przemieszczającym się. Dla roślin przytwierdzonych do podłoża - nawet dla tych, które wykazują się złożonymi reakcjami na otrzymywane bodźce - jest nadmiernym obciążeniem. Spektakularnym przykładem jest tu żachwa - małe żyjątko morskie. Młodociana forma tego zwierzęcia pływa we wszystkich kierunkach, na podobieństwo kijanek. Po osiągnięciu dojrzałości przytwierdza się do podwodnych skał i żywi planktonem.

W tym stadium rozwoju żachwie mózg nie jest już potrzebny i po prostu go zjada. W końcu, po co marnować energię na bezużyteczny organ? Czyż nie lepiej zużyć go na pożywny posiłek?


Czy dużo jeszcze tego "niekoniecznego dla człowieka" tworu Panu pozostało? Moim zdaniem, bardzo dużo, choć bardzo Panu szwankuje, ale to wiedza biologiczna, a propaganda teologiczna.

@@@
.
02-08-2014 16:03 
 Ocena 1 na 3
Elasp (6859 punktów)
>.
>> Twierdzi Pan: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,76090
>>Tam znajduje się obszerna wypowiedź, ale bez podania źródła. Proszę o podanie źródła.

>Źródła czego? Mojej wiedzy?

Jezus, Maria, słów zawartych w >www.racjonalista.pl/forum.php/s,76090!

Jeżeli znajdująca się tam wypowiedź to Pańska wypowiedź, a nie cytat z jakiejś pracy naukowej, należało to powiedzieć.

Prosiłem wszak Pana o podanie pracy naukowej, a nie innej Pana wypowiedzi, więc po co podaje Pan kolejny cytat z samego siebie, jeżeli nie o to chodzi?

>ą nimi po części wysłuchane wykłady, ale podstawą są książki. Setki, a chyba i tysiące książek.

Zadeklarować można wszystko.

>Takim elementarnym wykazem książek wartych przeczytania w problematyce umysł-ciało może być ten.

Znowu nie chodzi o elementarz problematyki ciało-umysł, ale o uzasadnienie tezy "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu". Nie rozumie Pan, co się do Pana mówi?

>A. G. Cains-Smith, Ewolucja umysłu. O naturze i pochodzeniu świadomości, Warszawa 1998. itd.

Znam te książki i nie ma tam ani słowa o tym, że "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".

>Oczywiście przedstawionych tu tak na szybko tych kilku pozycji jeszcze dalece nie wyczerpuje sprawy. Prowadziłem na forum rozmowy na te tematy, gdzie można znaleźć i wyczerpujące argumenty i dalsze książki. Oto kilka linków:

Albo Pan nie rozumie, albo udaje, że nie rozumie - nie chodzi mi o linki do Pana przemyśleń, ale o naukowe uzasadnienie tezy "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".

Czy potrafi Pan wskazać autora - z imienia i nazwiska, oraz stronę jakiejś jego pracy, gdzie pojawia się takie twierdzenie? Bo to, że Pan takie twierdzenie wysnuł z własnych lektur nie ma żadnej wartości dowodowej.

Ta teza jest ważna, gdyż wynika z niej, że istota, w której mózg nie zaczął się kształtować, nie jest jeszcze człowiekiem. Żaden z podanych przez Pana autorów czegoś takiego nie twierdzi.

Podanie argumentu naukowego nie polega na podaniu linku do kolejnych dyskusji, ale na podaniu pracy i autora (i strony, jeżeli to możliwe).

Ponoć jest Pan ogromnie odpowiedzialny za słowo - proszę więc postępować odpowiedzialnie (i słownie).

>>Jest tam twierdzenie: "Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg."
>>Mówi ono, że posiadanie mózgu jest najważniejszym kryterium człowieczeństwa, a nie że jedynym.

> (A gdzie ono tak mówi? Konkretny cytat proszę, gdyż mnie się wydaje, że Pan nie rozumie tego co czyta?)

Jest w przecież podanej przez Pana wypowiedzi www.racjonalista.pl/forum.php/s,76090 - najwyraźniej traci Pan orientację w własnych (?) twierdzeniach.

"Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką. Nie jest nią jajo i nie jest plemnik. Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Jedna komórka o średnicy jednej setnej milimetra zawierająca chromosomy ojca i matki. 46 chromosomów stanowiących 23 pary z zawartym w nich szyfrem, według którego, kroczek po kroczku, zostaniemy zbudowani. Dopiero po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko. To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy. Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg. Komórki będące w przyszłości mózgiem zaczynają się tworzyć po siedmiu tygodniach i przesuwają na właściwe im miejsce."
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
Z poprzedniego posta:
> Twierdzi Pan: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".
www.racjonalista.pl/forum.php/s,76090
>Tam znajduje się obszerna wypowiedź, ale bez podania źródła. Proszę o podanie źródła.
Źródła czego? Mojej wiedzy? Są nimi po części wysłuchane wykłady, ale podstawą są książki. Setki, a chyba i tysiące książek. Takim elementarnym wykazem książek wartych przeczytania w problematyce umysł-ciało może być ten.

> Jezus, Maria, słów zawartych w >www.racjonalista.pl/forum.php/s,76090!
W "Działach naszego forum"?

> Jeżeli znajdująca się tam wypowiedź to Pańska wypowiedź, a nie cytat z jakiejś pracy naukowej, należało to powiedzieć.
Bzdury Pan pisze - to cytaty się zaznacza i podaje źródła, a nie własne wypowiedzi. Jeszcze nie miał Pan lekcji na ten temat?

>Prosiłem wszak Pana o podanie pracy naukowej, a nie innej Pana wypowiedzi, więc po co podaje Pan kolejny cytat z samego siebie, jeżeli nie o to chodzi?
Zupełnie nie wiem o co Panu chodzi:
Twierdzi Pan: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".
www.racjonalista.pl/forum.php/s,76090
Tam znajduje się obszerna wypowiedź, ale bez podania źródła. Proszę o podanie źródła.

Tak, twierdzę! Czy muszę podawać inne źródło swoich twierdzeń niż podałem wyżej: są nimi po części wysłuchane wykłady, ale podstawą są książki. Setki, a chyba i tysiące książek.

> Zadeklarować można wszystko.
Można, ale prawda bardzo szybko wyłazi na wierzch. Inteligentny i krytyczny czytelnik szybko dostrzega puste deklaracje.

Takim elementarnym wykazem książek wartych przeczytania w problematyce umysł-ciało może być ten. (...)
>Znowu nie chodzi o elementarz problematyki ciało-umysł, ale o uzasadnienie tezy "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu". Nie rozumie Pan, co się do Pana mówi?
Jest to prawdopodobne, iż nie bardzo rozumiem o co Panu chodzi, ale jest to całkowicie pewnym, iż Pan nie potrafi zrozumieć tego co piszę, pomimo iż dla większości czytelników jestem całkowicie komunikatywnym.
Tak, z tych wszystkich publikacji wynika taka teza i dlatego tu je podałem.

>Znam te książki i nie ma tam ani słowa o tym, że "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".
Możliwe! Wierzę bo muszę, ale wtedy zachodzi właśnie tu ten przypadek, o którym powtarzam tu wielokrotnie - fideiści mają nadzwyczajną zdolność przyswajania tekstów wybiórczo. Dla mnie jednoznacznie wynika. Nie istnieje człowiek bez funkcjonującego - choćby i bardzo ograniczonym zakresie - mózgu. W okresie prenatalnym mózg się rozwija i wraz z jego rozwojem stajemy się coraz bardziej ludźmi. To jest proces.

> Albo Pan nie rozumie, albo udaje, że nie rozumie - nie chodzi mi o linki do Pana przemyśleń, ale o naukowe uzasadnienie tezy "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".
Podałem kilka pozycji, z lektury których to twierdzenie wynika, choć wynika ono z podstawowej wiedzy na temat budowy i funkcji mózgu, a takich pozycji można znaleźć setki.

>Czy potrafi Pan wskazać autora - z imienia i nazwiska, oraz stronę jakiejś jego pracy, gdzie pojawia się takie twierdzenie? Bo to, że Pan takie twierdzenie wysnuł z własnych lektur nie ma żadnej wartości dowodowej.
Ja nie potrzebuję żadnych autorytetów, a argumenty za swoimi twierdzeniami zwykłem przedstawiać, tu też przedstawiłem. Nie przeczytał Pan czy nie zrozumiał? Który chce Pan podważyć lub obalić? Konkretnie proszę.

> Ta teza jest ważna, gdyż wynika z niej, że istota, w której mózg nie zaczął się kształtować, nie jest jeszcze człowiekiem. Żaden z podanych przez Pana autorów czegoś takiego nie twierdzi.
Dokładnie tu Pana boli, a jeżeli tak to trzeba jednak inaczej zacząć od definicji człowieka, którą też przedstawiłem. Ale nie tylko o człowieka tu chodzi - nie ma trochę bardziej skomplikowanego zwierzęcia (tak ponad robaki), które mogłoby jakiś dłuższy czas bez mózgu funkcjonować. Nie przeczytał Pan czy nie zrozumiał?

Chce Pan udowodnić, że człowiekiem jest się od poczęcia, tylko boi się Pan napisać to otwartym tekstem. Nie proszę Pana, nasza człowiekowatość rozwija się i gaśnie wraz z naszym mózgiem. Opis tego znajduje się we wszystkich książkach o mózgu, ale Pan może to nazwać i "twierdzeniem Bogusławskiego".

> Podanie argumentu naukowego nie polega na podaniu linku do kolejnych dyskusji, ale na podaniu pracy i autora (i strony, jeżeli to możliwe).
To tylko przy Pańskim bardzo specyficznym rozumieniu argumentu jako odwołania się do autorytetu. Ja do wszystkich autorytetów podchodzę krytycznie, zgodnie z racjonalną postawą poznawczą, ale może taka lektura się komuś przyda: sklep.smak(*)-co-czyni-nas-wyjatkowymi.html

> Ponoć jest Pan ogromnie odpowiedzialny za słowo - proszę więc postępować odpowiedzialnie (i słownie).
Jestem, gdy Pan przeczy, to proszę o dowody.

>Jest tam twierdzenie: " Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg."
>Mówi ono, że posiadanie mózgu jest najważniejszym kryterium człowieczeństwa, a nie że jedynym.
Nie, wcale tego nie mówi, to tylko Pańska projekcja.

(A gdzie ono tak mówi? Konkretny cytat proszę, gdyż mnie się wydaje, że Pan nie rozumie tego co czyta?)
> Jest w przecież podanej przez Pana wypowiedzi www.racjonalista.pl/forum.php/s,76090 - najwyraźniej traci Pan orientację w własnych (?) twierdzeniach.
Może i tracę, ale Pan tego nie wykazał. Jeszcze raz pytam gdzie?

Natomiast ewidentnie Pan tu wykazał, jak manipuluje czyimś tekstem.

@@@
.
02-08-2014 19:55 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)

>Bzdury Pan pisze - to cytaty się zaznacza i podaje źródła, a nie własne wypowiedzi. Jeszcze nie miał Pan lekcji na ten temat?

>>Prosiłem wszak Pana o podanie pracy naukowej, a nie innej Pana wypowiedzi, więc po co podaje Pan kolejny cytat z samego siebie, jeżeli nie o to chodzi?

>Zupełnie nie wiem o co Panu chodzi:
Twierdzi Pan: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,76090
>Tam znajduje się obszerna wypowiedź, ale bez podania źródła. Proszę o podanie źródła.


>Tak, twierdzę! Czy muszę podawać inne źródło swoich twierdzeń niż podałem wyżej: są nimi po części wysłuchane wykłady, ale podstawą są książki. Setki, a chyba i tysiące książek.

Tak, musi Pan. To nie jest żadne uzasadnienie. Ja też mogę wysnuć twierdzenie np. "Niemcy są inteligentniejsi od Polaków" i podać tytułem uzasadnienia listę książek o historii, kulturze i gospodarce obu krajów oraz powołać się na wykłady, których kiedyś wysłuchałem. Jak Pan widzi, nie jest żadne uzasadnienie. Tak samo "uzasadnione" jest Pańskie twierdzenie.

>> Zadeklarować można wszystko.
>Można, ale prawda bardzo szybko wyłazi na wierzch. Inteligentny i krytyczny czytelnik szybko dostrzega puste deklaracje.

Jak widać, dotyczy to w pierwszej kolejności Pana. Nie pierwszy raz ma Pan kłopoty z uzasadnieniem własnych twierdzeń, pomimo szumnych deklaracji.

>Jest to prawdopodobne, iż nie bardzo rozumiem o co Panu chodzi, ale jest to całkowicie pewnym, iż Pan nie potrafi zrozumieć tego co piszę, pomimo iż dla większości czytelników jestem całkowicie komunikatywnym.

Jeżeli w dziesięciu zdaniach napisze Pan uzasadnienie twierdzenia: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu" zrozumiem na pewno. Nie: w dziesięciu linkach do Pana wywodów, ale w dziesięciu zdaniach.

>Tak, z tych wszystkich publikacji wynika taka teza i dlatego tu je podałem.
>>Znam te książki i nie ma tam ani słowa o tym, że "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".
>Możliwe! Wierzę bo muszę, ale wtedy zachodzi właśnie tu ten przypadek, o którym powtarzam tu wielokrotnie - fideiści mają nadzwyczajną zdolność przyswajania tekstów wybiórczo.

Dobrze, to w takim razie proszę wybrać tę książkę z Pana listy, w której znajduje się rzeczone twierdzenie.

>Dla mnie jednoznacznie wynika. Nie istnieje człowiek bez funkcjonującego - choćby i bardzo ograniczonym zakresie - mózgu. W okresie prenatalnym mózg się rozwija i wraz z jego rozwojem stajemy się coraz bardziej ludźmi. To jest proces.

Co z tego, że "dla Pana"? Dla Pana "wynika", ale mnie "nie wynika". Ważne jest to, co jest "dla" nauki. Nauka powinna przemówić, a nie Pan w jej imieniu.

>> Albo Pan nie rozumie, albo udaje, że nie rozumie - nie chodzi mi o linki do Pana przemyśleń, ale o naukowe uzasadnienie tezy "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".

>Podałem kilka pozycji, z lektury których to twierdzenie wynika, choć wynika ono z podstawowej wiedzy na temat budowy i funkcji mózgu, a takich pozycji można znaleźć setki.

Proszę pokazać to wynikanie. Wynikanie można zmierzyć - bada wynikanie logika matematyczna.

Innymi słowy: proszę wskazać naukowe twierdzenia A, B, C, D, z których logicznie wynika zdanie: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".

>>Czy potrafi Pan wskazać autora - z imienia i nazwiska, oraz stronę jakiejś jego pracy, gdzie pojawia się takie twierdzenie? Bo to, że Pan takie twierdzenie wysnuł z własnych lektur nie ma żadnej wartości dowodowej.

>Ja nie potrzebuję żadnych autorytetów, a argumenty za swoimi twierdzeniami zwykłem przedstawiać, tu też przedstawiłem.

Nie. Przedstawił Pan listę lektur i zadeklarował, że ich treść uzasadnia Pana twierdzenie. Deklaracja, że coś jest uzasadnione przez coś innego, nie jest uzasadnieniem. Trzeba pokazać, w jaki sposób uzasadnienie się odbywa, a nie tylko powiedzieć, ze się odbywa.

>>Ta teza jest ważna, gdyż wynika z niej, że istota, w której mózg nie zaczął się kształtować, nie jest jeszcze człowiekiem. Żaden z podanych przez Pana autorów czegoś takiego nie twierdzi.
>Dokładnie tu Pana boli...

Nic mnie nie boli, chciałbym się tylko dowiedzieć, w jaki sposób jest uzasadnione twierdzenie "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu" przez treść podanych przez Pana lektur.

>Chce Pan udowodnić, że człowiekiem jest się od poczęcia, tylko boi się Pan napisać to otwartym tekstem.

Nie proszę Pana, nasza człowiekowatość rozwija się i gaśnie wraz z naszym mózgiem. Opis tego znajduje się we wszystkich książkach o mózgu, ale Pan może to nazwać i "twierdzeniem Bogusławskiego".

Proszę wskazać konkretną książkę i stronę, to sprawdzimy.

Wraz z mózgiem powstaje i gaśnie ludzka świadomość, ale świadomość to niekoniecznie "czlowiekowatość".

>Ja do wszystkich autorytetów podchodzę krytycznie, zgodnie z racjonalną postawą poznawczą, ale może taka lektura się komuś przyda: sklep.smak(*)-co-czyni-nas-wyjatkowymi.html

To, że mózg czyni nas wyjątkowymi to jest jasne. Ale chodzi o co innego, mianowicie o to, że istota nie mająca jeszcze mózgu jeszcze nie jest człowiekiem - zgodnie z twierdzeniem Bogusławskiego.

>> Ponoć jest Pan ogromnie odpowiedzialny za słowo - proszę więc postępować odpowiedzialnie (i słownie).
>Jestem, gdy Pan przeczy, to proszę o dowody.

To, że robi Pan wszystko, żeby uciec od uzasadnienia Pańskiego twierdzenia nie świadczy o Panu najlepiej.

>Może i tracę, ale Pan tego nie wykazał. Jeszcze raz pytam gdzie?
>Natomiast ewidentnie Pan tu wykazał, jak manipuluje czyimś tekstem.@@@

No przecież zacytowałem Panu obszerny fragment Pana wypowiedzi, w której to zdanie się znajduje. Samo zdanie podkreśliłem i widnieje jak byk. Jak zatem może Pan
02-08-2014 23:38 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)

> Tak, musi Pan.
Zupełnie nic nie muszę, a na pewno nie muszę spowiadać się przed trollami.

> To nie jest żadne uzasadnienie.
Wiem, że nic co ja piszę nie jest dla Pana dostatecznym uzasadnieniem.

>Ja też mogę wysnuć twierdzenie np. "Niemcy są inteligentniejsi od Polaków" i podać tytułem uzasadnienia listę książek o historii, kulturze i gospodarce obu krajów oraz powołać się na wykłady, których kiedyś wysłuchałem.
Panu wszystko wolno!

>Jak Pan widzi, nie jest żadne uzasadnienie.
Dlaczego? Ci którzy Panu wierzą będą usatysfakcjonowani.

>Tak samo "uzasadnione" jest Pańskie twierdzenie.
Swoich uzasadnień zupełnie do Pana nie kieruję, gdyż byłoby to bezsensowne.

>Zadeklarować można wszystko.
>>>>Można, ale prawda bardzo szybko wyłazi na wierzch. Inteligentny i krytyczny czytelnik szybko dostrzega puste deklaracje.
> Jak widać, dotyczy to w pierwszej kolejności Pana.
Tak, ale gdy spełnia Pan warunek inteligentnego i krytycznego czytelnika, a tu sama wiara, iż takim się jest to o wiele za mało.

> Nie pierwszy raz ma Pan kłopoty z uzasadnieniem własnych twierdzeń, pomimo szumnych deklaracji.
Tak, zdecydowanie Pan się tu powtarza, dobrze byłoby, gdyby już było stać Pana na odrobinę więcej. Może jakieś argumenty zamiast tylko osobistych wycieczek?

Jest to prawdopodobne, iż nie bardzo rozumiem o co Panu chodzi, ale jest to całkowicie pewnym, iż Pan nie potrafi zrozumieć tego co piszę, pomimo iż dla większości czytelników jestem całkowicie komunikatywnym.
> Jeżeli w dziesięciu zdaniach napisze Pan uzasadnienie twierdzenia: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu" zrozumiem na pewno. Nie: w dziesięciu linkach do Pana wywodów, ale w dziesięciu zdaniach.
Ależ mi wcale na tym nie zależy, a ponadto całe moje doświadczenia z Panem wskazują, iż jest to tylko czcza obietnica.

Tak, z tych wszystkich publikacji wynika taka teza i dlatego tu je podałem.
>Znam te książki i nie ma tam ani słowa o tym, że "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".
>>>>Możliwe! Wierzę bo muszę, ale wtedy zachodzi właśnie tu ten przypadek, o którym powtarzam tu wielokrotnie - fideiści mają nadzwyczajną zdolność przyswajania tekstów wybiórczo.
> Dobrze, to w takim razie proszę wybrać tę książkę z Pana listy, w której znajduje się rzeczone twierdzenie.
Nie zrozumiał Pan, że we wszystkich, gdyż to nie jest ani żaden cytat, ani odwołanie do żadnego autorytetu. Przecież to jasno wyraziłem.

Dla mnie jednoznacznie wynika. Nie istnieje człowiek bez funkcjonującego - choćby i bardzo ograniczonym zakresie - mózgu. W okresie prenatalnym mózg się rozwija i wraz z jego rozwojem stajemy się coraz bardziej ludźmi. To jest proces.
> Co z tego, że "dla Pana"? Dla Pana "wynika", ale mnie "nie wynika". Ważne jest to, co jest "dla" nauki. Nauka powinna przemówić, a nie Pan w jej imieniu.
Czy Pan rozumie słowa, których Pan używa, gdyż mocno podejrzewam, że tak jak Pani Władysława i większość Pańskiej parafii nie rozumiecie znaczenia terminu "nauka".
Tak, cała nauka twierdzi, że nie może żyć trochę wyższe niż żachwa zwierzę bez mózgu.

> Proszę pokazać to wynikanie. Wynikanie można zmierzyć - bada wynikanie logika matematyczna.
Wchodzi Pan w nową dziedzinę, aby w niej wykazać swoją głupotę.

>>>>Ja nie potrzebuję żadnych autorytetów, a argumenty za swoimi twierdzeniami zwykłem przedstawiać, tu też przedstawiłem.
> Nie. Przedstawił Pan listę lektur i zadeklarował, że ich treść uzasadnia Pana twierdzenie. Deklaracja, że coś jest uzasadnione przez coś innego, nie jest uzasadnieniem. Trzeba pokazać, w jaki sposób uzasadnienie się odbywa, a nie tylko powiedzieć, ze się odbywa.
Dziękuję za pouczenia, ale daję sobie radę i bez Pańskiej logiki i bez Pańskich pouczeń z trafianiem argumentacją do racjonalistycznej inteligencji i mnie to zupełnie satysfakcjonuje. Natomiast zapewniam Pana, iż tu żadnej ambony dla nawiedzonych proroków tu nie ma. Zejdź Pan na ziemię.

> Nic mnie nie boli, chciałbym się tylko dowiedzieć, w jaki sposób jest uzasadnione twierdzenie "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu"
Nie ma Pan na to nawet najmniejszych szans.

> Proszę wskazać konkretną książkę i stronę, to sprawdzimy.
No i czy nie nie rozmawiam z zaślepionym głupcem? Przecież już kilka razy się do tego odniosłem.

> To, że mózg czyni nas wyjątkowymi to jest jasne.
Bzdura! Mózgi mają wszystkie zwierzęta, naszą wyjątkowość wyznacza złożoność mózgu.

>Ale chodzi o co innego, mianowicie o to, że istota nie mająca jeszcze mózgu jeszcze nie jest człowiekiem - zgodnie z twierdzeniem Bogusławskiego.
A jaką ma Pan wiedzę na temat mózgu, jego rozwoju, morfologii, funkcji? Co Pan wie o antropogenezie i ewolucyjnej specjalizacji zwojów? Co Pan wie o ontogenezie, strukturze mózgu i układzie nerwowym. Nie tylko, że nie wykazał się Pan tu dotychczas żadną wiedzą, to nawet nie przeczytał Pan tego co zacytowałem i zalinkowałem. O czym chce Pan rozmawiać? Znowu o mnie? Tak, cokolwiek nie posiadające funkcjonującego mózgu nie jest człowiekiem: www.racjon(*)m.php/s,622763/z,0/d,5#w622990 Oczywiście może być ludzkim zarodkiem, lub ludzkim trupem, ale człowiekiem nie jest. Mózg tworzy się w procesie prenatalnym i wraz z jego stopniem rozwoju stajemy się ludźmi.

Natomiast ewidentnie Pan tu wykazał, jak manipuluje czyimś tekstem.
> No przecież zacytowałem Panu obszerny fragment Pana wypowiedzi, w której to zdanie się znajduje. Samo zdanie podkreśliłem i widnieje jak byk. Jak zatem może Pan
Pozostawiam więc wybór naszym czytelnikom - czy ja jestem durniem, czy Pan próbuje zrobić ze mnie durnia, a może, to Pan durniem? Oczywiście Pańską odpowiedź znam, ale ja mam zaufanie do racjonalistów i uważam, iż nikt z nas takiego durnia nie uczyni, jakiego zrobimy z siebie sami.

@@@
.
03-08-2014 00:25 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>iż nikt z nas takiego durnia nie uczyni, jakiego zrobimy z siebie sami.

Ma Pan całkowitą rację.
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
iż nikt z nas takiego durnia nie uczyni, jakiego zrobimy z siebie sami.
> Ma Pan całkowitą rację.
To akurat wiem, ze stu procentową pewnością. To, że "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu" na podstawie nauk przyrodniczych tylko na 99,9%. (Zresztą poza wiarą jeszcze nikt nie przedstawił kontrargumentów, a z wiarą, jak choćby Pan tu wykazuje, żadnej dyskusji nie ma.)

PS. Polecam tą wypowiedź: www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,629374#w629692 gdyż wtedy widać, jak można zaplątać się we własne nogi.

@@@
.
03-08-2014 13:30 
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)

To, że "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu" na podstawie nauk przyrodniczych tylko na 99,9%. (Zresztą poza wiarą jeszcze nikt nie przedstawił kontrargumentów, a z wiarą, jak choćby Pan tu wykazuje, żadnej dyskusji nie ma.)

Istotą świadomą, odczuwającą i funkcjonalizującą samodzielnie stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu. To na pewno. Ale powiedzieć to to nie to samo, co powiedzieć: "człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".

Jest to to samo, pod warunkiem, że człowiek = istota świadoma, odczuwająca i samodzielnie funkcjonująca. Jak jednak uzasadnić tę równość?

Jest to kwestia definicji człowieka, jak słusznie zauważył kol. Maceox (Pan tego niestety nie pojmuje), a więc pewnej konwencji. Dlaczego przyjąć akurat konwencję?

Zgadzam się, że dorosły człowiek = istota świadoma, odczuwająca i samodzielnie funkcjonująca. Ale człowiek i dorosły człowiek to niekoniecznie to samo.

Pański "światopogląd" wynika nie tyle z "dorobku nauki", co z nieuważnego utożsamienia cech człowieka z cechami dorosłego człowieka. Nie potrafi Pan niestety myśleć ściśle i abstrakcyjnie, przez co cały Pana "światopogląd" to groch z kapustą.

Piszę możliwie jasno - mam nadzieję, że i Pan mnie zrozumie, chociaż ma Pan problemy z najprostszymi rzeczami (może zaawansowany wiek sprawia, że w pojmowaniu zbliża się Pan do poziomu małego dziecka).
03-08-2014 18:11 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
> Pański "światopogląd" wynika nie tyle z "dorobku nauki", co z nieuważnego utożsamienia cech człowieka z cechami dorosłego człowieka. Nie potrafi Pan niestety myśleć ściśle i abstrakcyjnie, przez co cały Pana "światopogląd" to groch z kapustą.

> Piszę możliwie jasno - mam nadzieję, że i Pan mnie zrozumie, chociaż ma Pan problemy z najprostszymi rzeczami (może zaawansowany wiek sprawia, że w pojmowaniu zbliża się Pan do poziomu małego dziecka).

Przecież już napisałem, co sądzę na temat poziomu i kultury dyskusji z wszystkimi fideistami i Panem w szczególności:
Dalej chce Pan tu ten idiotyczny ping-pong uprawiać?

Tak, zdecydowanie Pan się tu powtarza, dobrze byłoby, gdyby już było stać Pana na odrobinę więcej.
Może jakieś argumenty zamiast tylko osobistych wycieczek?

Nie istnieje człowiek bez funkcjonującego - choćby i bardzo ograniczonym zakresie - mózgu. W okresie prenatalnym mózg się rozwija i wraz z jego rozwojem stajemy się coraz bardziej ludźmi. To jest proces.

Dziękuję za pouczenia, ale daję sobie radę i bez Pańskiej logiki i bez Pańskich pouczeń z trafianiem argumentacją do racjonalistycznej inteligencji i mnie to zupełnie satysfakcjonuje. Natomiast zapewniam Pana, iż tu żadnej ambony dla nawiedzonych proroków tu nie ma. Zejdź Pan na ziemię.

A jaką ma Pan wiedzę na temat mózgu, jego rozwoju, morfologii, funkcji? Co Pan wie o antropogenezie i ewolucyjnej specjalizacji zwojów? Co Pan wie o ontogenezie, strukturze mózgu i układzie nerwowym. Nie tylko, że nie wykazał się Pan tu dotychczas żadną wiedzą, to nawet nie przeczytał Pan tego co zacytowałem i zalinkowałem. O czym chce Pan rozmawiać? Znowu o mnie? Tak, cokolwiek nie posiadające funkcjonującego mózgu nie jest człowiekiem:
www.racjon(*)m.php/s,622763/z,0/d,5#w622990

Oczywiście może być ludzkim zarodkiem, lub ludzkim trupem, ale człowiekiem nie jest. Mózg tworzy się w procesie prenatalnym i wraz z jego stopniem rozwoju stajemy się ludźmi.

Pozostawiam więc wybór naszym czytelnikom - czy ja jestem durniem, czy Pan próbuje zrobić ze mnie durnia, a może, to Pan durniem? Oczywiście Pańską odpowiedź znam, ale ja mam zaufanie do racjonalistów i uważam, iż nikt z nas takiego durnia nie uczyni, jakiego zrobimy z siebie sami.
_____________________

To, że "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu" na podstawie nauk przyrodniczych tylko na 99,9%. (Zresztą poza wiarą jeszcze nikt nie przedstawił kontrargumentów, a z wiarą, jak choćby Pan tu wykazuje, żadnej dyskusji nie ma.)
>Istotą świadomą, odczuwającą i funkcjonalizującą samodzielnie stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.
Tak, jak większość naczelnych.

>To na pewno.
>Ale powiedzieć to to nie to samo, co powiedzieć: "człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".
Nie, gdyż nie wszystkie gatunki naczelnych posiadające świadomość są ludźmi.

> Jest to to samo, pod warunkiem, że człowiek = istota świadoma, odczuwająca i samodzielnie funkcjonująca.
Pan ma tu wątpliwości? Proszę je podać i uargumentować?

>Jak jednak uzasadnić tę równość?
W zależności od potrzeby.

> Jest to kwestia definicji człowieka,
Tak, jest to kwestia definicji człowieka, ja zacytowałem ją już dawno, a Pan nie zaprotestował i swojej nie podał.
Cytat:
Homo - rodzaj ssaków naczelnych z rodziny człowiekowatych (Hominidae) obejmujący współcześnie występującego człowieka rozumnego (Homo sapiens) oraz blisko z nim spokrewnione formy wymarłe, m.in. Homo habilis, nazywanego człowiekiem zręcznym, Homo erectus, nazywanego człowiekiem wyprostowanym, i neandertalczyka, nazywanego człowiekiem neandertalskim.

Przedstawiciele tego rodzaju charakteryzowani są względnie dużą pojemnością puszki mózgowej, przystosowaniem do utrzymywania wyprostowanej postawy ciała i dwunożnego chodu, całkowicie przeciwstawnym kciukiem oraz dłońmi zdolnymi do precyzyjnego chwytu umożliwiającego wytwarzanie narzędzi.

Człowieczeństwo - zbiór cech uważanych za charakterystyczne dla gatunku ludzkiego, do których zaliczamy między innymi: sposób formułowania myśli, język, uczucia i zachowanie.
Do tego wszystkiego potrzebujemy mózgu i dopóki płód nie ma mózgu, nie tylko trudno nazwać go człowiekiem, ale nawet nazwa samodzielnego organizm mu nie przysługuje. www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,622763#w623188
Pan zaś [tu pan Zbyszek] - jak tu widać nie przeczytał nawet wypowiedzi bezpośrednio do Pana skierowanych. www.racjonalista.pl/forum.php/s,622763/z,0#w622795


>jak słusznie zauważył kol. Maceox (Pan tego niestety nie pojmuje), a więc pewnej konwencji.
Niech Pan więc dyskutuje z panem Maceoxem, choć pan Brzostowski, czy pani Władysława jeszcze lepiej Pana rozumieją.

> Dlaczego przyjąć akurat konwencję?
Może dlatego, iż jest racjonalną i opiera się na dotychczasowym dorobku nauk przyrodniczych?

> Zgadzam się, że dorosły człowiek = istota świadoma, odczuwająca i samodzielnie funkcjonująca.
A siedmiomiesięczny płód, a niemowlę, a dwulatek, czy dwunastolatek?
Wszystko jest procesem.

>Ale człowiek i dorosły człowiek to niekoniecznie to samo.
Niekoniecznie, ale cokolwiek nie posiadające funkcjonującego mózgu nie jest człowiekiem. Oczywiście może być ludzkim zarodkiem, lub ludzkim trupem, ale człowiekiem nie jest.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,629374#w629987
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,629374#w630101

@@@
.
03-08-2014 19:30 
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)

>>Istotą świadomą, odczuwającą i funkcjonalizującą samodzielnie stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.
>Tak, jak większość naczelnych.

Niepotrzebnie wprowadza Pan tu naczelne. Cały czas mowa o ludzkim mózgu ("naszym").

>>To na pewno.
>>Ale powiedzieć to to nie to samo, co powiedzieć: "człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".

>Nie, gdyż nie wszystkie gatunki naczelnych posiadające świadomość są ludźmi.

Chodzi o to, że istota staje się człowiekiem, gdy uzyskuje ludzki mózg. Naczelne otrzymują mózgi charakterystyczne dla swojego gatunku, oczywiście, ale nie o nich jest mowa, tylko o ludziach. Pana uwagi o naczelnych są niepotrzebne, jakkolwiek trafne.

>>Jest to to samo, pod warunkiem, że człowiek = istota świadoma, odczuwająca i samodzielnie funkcjonująca.
>Pan ma tu wątpliwości? Proszę je podać i uargumentować?

Pisałem wielokrotnie: wynika z tej tezy, że istota, u której nie zaczął się kształtować ludzki mózg nie jest (jeszcze) człowiekiem. To jest dla mnie wątpliwe.

Cieszę się jednakże, że wreszcie zaczyna Pan zadawać sensowne pytania.

>>Jak jednak uzasadnić tę równość?
>W zależności od potrzeby.

Co to znaczy "w zależności od potrzeby"?

>>Jest to kwestia definicji człowieka,
>Tak, jest to kwestia definicji człowieka, ja zacytowałem ją już dawno, a Pan nie zaprotestował i swojej nie podał.

>Homo - rodzaj ssaków naczelnych z rodziny człowiekowatych (Hominidae) obejmujący współcześnie występującego człowieka rozumnego (Homo sapiens) oraz blisko z nim spokrewnione formy wymarłe, m.in. Homo habilis, nazywanego człowiekiem zręcznym, Homo erectus, nazywanego człowiekiem wyprostowanym, i neandertalczyka, nazywanego człowiekiem neandertalskim.

>Przedstawiciele tego rodzaju charakteryzowani są względnie dużą pojemnością puszki mózgowej, przystosowaniem do utrzymywania wyprostowanej postawy ciała i dwunożnego chodu, całkowicie przeciwstawnym kciukiem oraz dłońmi zdolnymi do precyzyjnego chwytu umożliwiającego wytwarzanie narzędzi.

Na wszystko zgoda, ale jak Pan widzi, drugi cytat to charakterystyka, opis typowych cech, a nie definicja.

Człowiek, który urodzi się bez rąk nie charakteryzuje się "całkowicie przeciwstawnym kciukiem oraz dłońmi zdolnymi do precyzyjnego chwytu umożliwiającego wytwarzanie narzędzi". Czy w Pana przekonaniu nie jest człowiekiem? Nie - jest człowiekiem.

>Człowieczeństwo - zbiór cech uważanych za charakterystyczne dla gatunku ludzkiego, do których zaliczamy między innymi: sposób formułowania myśli, język, uczucia i zachowanie.[/color] Do tego wszystkiego potrzebujemy mózgu i dopóki płód nie ma mózgu, nie tylko trudno nazwać go człowiekiem, ale nawet nazwa samodzielnego organizm mu nie przysługuje. www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,622763#w623188

Uwagi jak wyżej mają zastosowanie.

>Pan zaś [tu pan Zbyszek] - jak tu widać nie przeczytał nawet wypowiedzi bezpośrednio do Pana skierowanych. www.racjonalista.pl/forum.php/s,622763/z,0#w622795
>>jak słusznie zauważył kol. Maceox (Pan tego niestety nie pojmuje), a więc pewnej konwencji.
>Niech Pan więc dyskutuje z panem Maceoxem, choć pan Brzostowski, czy pani Władysława jeszcze lepiej Pana rozumieją.

>>Dlaczego przyjąć akurat konwencję?
>Może dlatego, iż jest racjonalną i opiera się na dotychczasowym dorobku nauk przyrodniczych?

Gdybyśmy tak we wszystkim opierali się na dorobku nauki, musielibyśmy przyjąć, że człowiek jest tylko garścią atomów, niewielką odrobiną, biorąc pod uwagę cały Wszechświat. Nasze przekonanie, że człowiek ma jakąś specjalną wartość, jest więc zabobonem, powstałym wtedy, gdy nie był znany ani rozmiar, ani wiek Wszechświata i kiedy ludziom, owładniętym religijnymi zabobonami, wydawało się, że wszystko w świecie dzieje się ze względu na człowieka. Człowiek jest drobinką atomów, bez żadnego znaczenia - przyzna Pan - dla losów świata. Jak Pan zatem będzie argumentować, opierając się na dorobku nauki, że życie ludzkie jest czymś, co jest ważne i co należy chronić?

>> Zgadzam się, że dorosły człowiek = istota świadoma, odczuwająca i samodzielnie funkcjonująca.

>A siedmiomiesięczny płód, a niemowlę, a dwulatek, czy dwunastolatek?

> Wszystko jest procesem.

Tak, można powiedzieć, że dorosłość jest stopniowalna.

>>Ale człowiek i dorosły człowiek to niekoniecznie to samo.

>Niekoniecznie, ale cokolwiek nie posiadające funkcjonującego mózgu nie jest człowiekiem. Oczywiście może być ludzkim zarodkiem, lub ludzkim trupem, ale człowiekiem nie jest.www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,629374#w629987

Zarodek A ma 0 komórek nerwowych - nie jest rozwijającym się człowiekiem,
Zarodek A ma 1 komórkę nerwową - jest rozwijającym się człowiekiem.

O zaliczeniu w poczet ludzi może decydować więc jedna komórka.
04-08-2014 11:47 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
> Niepotrzebnie wprowadza Pan tu naczelne.
Znowu Pan poucza, a tu nie ambona. Staram się dobrze rozumieć to co piszę i jakich używam argumentów.

>Cały czas mowa o ludzkim mózgu ("naszym").
A dlaczego miałbym się ograniczać tylko do ludzkiego, gdy od ja początku piszę o człowieku jako jednym z gatunku zwierząt.

Jest to to samo, pod warunkiem, że człowiek = istota świadoma, odczuwająca i samodzielnie funkcjonująca.
>>>>Pan ma tu wątpliwości? Proszę je podać i uargumentować?
> Pisałem wielokrotnie: wynika z tej tezy, że istota, u której nie zaczął się kształtować ludzki mózg nie jest (jeszcze) człowiekiem.
A ja pisałem wielokrotnie, iż człowiek to ma mózg i jeżeli "cokolwiek istniejącego przypominającego człowieka" nie ma funkcjonującego mózgu nie jest człowiekiem.

>To jest dla mnie wątpliwe.
To dało się chyba wszystkim zauważyć, ale nie przedstawił Pan tu żadnych argumentów.

> Cieszę się jednakże, że wreszcie zaczyna Pan zadawać sensowne pytania.
Nie zadaję Panu żadnych pytań, gdyż nie spodziewam się żadnych sensownych odpowiedzi. Wrzucam tu pewne argumenty inspirujące do przemyśleń ludzi samodzielnie myślących.

>Jak jednak uzasadnić tę równość?
>>>>W zależności od potrzeby.
> Co to znaczy "w zależności od potrzeby"?
Dokładnie to co napisane. Najpierw powinny być pytania, a później odpowiedzi, to nie religia, która udziela nam odpowiedzi przed zadaniem pytań.

>Jest to kwestia definicji człowieka,
>>>>Tak, jest to kwestia definicji człowieka, ja zacytowałem ją już dawno, a Pan nie zaprotestował i swojej nie podał.
> Na wszystko zgoda, ale jak Pan widzi, drugi cytat to charakterystyka, opis typowych cech, a nie definicja.
O czym chce Pan teraz dyskutować? Czym jest, a czym nie jest definicja? Zresztą własnej definicji człowieka Pan nie przedstawił.

> Człowiek, który urodzi się bez rąk nie charakteryzuje się "całkowicie przeciwstawnym kciukiem oraz dłońmi zdolnymi do precyzyjnego chwytu umożliwiającego wytwarzanie narzędzi". Czy w Pana przekonaniu nie jest człowiekiem? Nie - jest człowiekiem.
Pisałem o tym, a nawet była wymiana poglądów między nami na ten temat. Ile czasu nawet przy ogromnie dobrej woli można rzucać grochem o ścianę. Pan tu z wszystkimi gra w pomidora.

> Gdybyśmy tak we wszystkim opierali się na dorobku nauki,
Przykro mi, ale stwierdzam, iż nie ma pojęcia czym jest nauka.

>musielibyśmy przyjąć, że człowiek jest tylko garścią atomów, niewielką odrobiną, biorąc pod uwagę cały Wszechświat.
Ograniczenie "tylko", jest tylko dla ograniczonych, ale rzeczywiście wobec wszechświata jesteśmy tylko nic nie znaczącą drobiną, ale nauka zna przeróżne płaszczyzny, na których rozpatrujemy i człowieka i człowieczeństwo. One się wzajemnie uzupełniają. Nie ma tu żadnego tylko.

>Nasze przekonanie,
Pańskie, czy moje?

>że człowiek ma jakąś specjalną wartość, jest więc zabobonem,
Dla kogo? I co to znaczy specjalna wartość. Konkretny człowiek, czy człowiekowatość? Itd.

>powstałym wtedy, gdy nie był znany ani rozmiar, ani wiek Wszechświata i kiedy ludziom, owładniętym religijnymi zabobonami,
Tak - Gdzieś tam w zamierzchłej przeszłości pierwsze systemy światopoglądowe budowali ówcześni mędrcy - szamani, czarownicy i magowie. Ale dziś już wiemy sporo o wielkości i złożoności świata. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,577088#w577333

>wydawało się, że wszystko w świecie dzieje się ze względu na człowieka.
Ludziom zawsze różne rzeczy się wydawały i dlatego wymyślono praktycznie doskonałe narzędzie - naukę.

>Człowiek jest drobinką atomów, bez żadnego znaczenia - przyzna Pan - dla losów świata.
Jaki człowiek, dla jakiego świata? Dla mojego świata Putin ma bardzo duże znaczenie.

>Jak Pan zatem będzie argumentować, opierając się na dorobku nauki, że życie ludzkie jest czymś, co jest ważne i co należy chronić?
Bardzo proste moje życie jest wszystkim co tak naprawdę mam, z innymi ludźmi - niezależnie czy sobie to uświadamiają - jest tak samo.

>>>> Tak, można powiedzieć, że dorosłość jest stopniowalna.
>Ale człowiek i dorosły człowiek to niekoniecznie to samo.
>>>>Niekoniecznie, ale cokolwiek nie posiadające funkcjonującego mózgu nie jest człowiekiem. Oczywiście może być ludzkim zarodkiem, lub ludzkim trupem, ale człowiekiem nie jest. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,629374#w629987
> Zarodek A ma 0 komórek nerwowych - nie jest rozwijającym się człowiekiem,
> Zarodek A ma 1 komórkę nerwową - jest rozwijającym się człowiekiem.
> O zaliczeniu w poczet ludzi może więc decydować więc jedna komórka.
Za Pańskie poglądy nie odpowiadam, ale czy w naturze istnieją jakiekolwiek ostre granice? W procesie życia trudno
o wytyczenie ostrych granic, ale wiemy czym się charakteryzują poszczególne etapy. Badamy, a nawet operujemy
płody w brzuchach matek. Utrzymujemy przy życiu i badamy coraz wcześniejszych wcześniaków i wiemy coraz więcej
także o budowie ich mózgów i całego układu nerwowego.


O czym można z Panem rozmawiać, gdy Panu nawet ze zrozumieniem nie chciało się przeczytać paranaukowego naciąganego propagandowo bełkotu ze strony Dominikanów, który wyżej Panu zalinkowałem.
Naprawdę, gdy ktoś jest poprzez wiarę zaimpregnowany na wiedzę naukową, to z jego umysłem nie można już nic uczynić. To jest taki typ, a ten typ tak już ma.

@@@
.
Elasp (6859 punktów)

>A dlaczego miałbym się ograniczać tylko do ludzkiego, gdy od ja początku piszę o człowieku jako jednym z gatunku zwierząt.

Dlatego, że omawiana teza dotyczyła człowieka.

>A ja pisałem wielokrotnie, iż człowiek to ma mózg i jeżeli "cokolwiek istniejącego przypominającego człowieka" nie ma funkcjonującego mózgu nie jest człowiekiem.
>>To jest dla mnie wątpliwe.

>To dało się chyba wszystkim zauważyć, ale nie przedstawił Pan tu żadnych argumentów.

Są chociażby w wypowiedziach skierowanych do kol. Sygnała. Poza tym uważam, że człowiek posiada określony (i unikalny) kod DNA. Płód (i zarodek) już taki kod posiada.

>> Cieszę się jednakże, że wreszcie zaczyna Pan zadawać sensowne pytania.

>Nie zadaję Panu żadnych pytań, gdyż nie spodziewam się żadnych sensownych odpowiedzi. Wrzucam tu pewne argumenty inspirujące do przemyśleń ludzi samodzielnie myślących.

Tyle że bardzo trudno wydobyć od Pana jakieś argumenty. Deklaruje Pan zgodność swoich poglądów z "dorobkiem nauki" tak samo jak kiedyś deklarowano zgodność z"objawieniem".

>>Jak jednak uzasadnić tę równość?
>>>>>W zależności od potrzeby.
>> Co to znaczy "w zależności od potrzeby"?
>Dokładnie to co napisane. Najpierw powinny być pytania, a później odpowiedzi, to nie religia, która udziela nam odpowiedzi przed zadaniem pytań.

Definicja jest zawsze kwestią umowy. Jeżeli umówimy się, że człowiek = istota świadoma, zdolna do odczuwania itd. a nie = człowiek to istota mająca taki a taki kod DNA, to trzeba podać jakiś argument dlaczego należy wybrać jedną, a nie drugą definicję.

>>Jest to kwestia definicji człowieka,
>>>>>Tak, jest to kwestia definicji człowieka, ja zacytowałem ją już dawno, a Pan nie zaprotestował i swojej nie podał.

Odpowiedź wyżej.

>>Na wszystko zgoda, ale jak Pan widzi, drugi cytat to charakterystyka, opis typowych cech, a nie definicja.
>O czym chce Pan teraz dyskutować?

Zdaje się, że Pan w ogóle nie chce dyskutować.

>...własnej definicji człowieka Pan nie przedstawił.

Odpowiedz wyżej.

>> Człowiek, który urodzi się bez rąk nie charakteryzuje się "całkowicie przeciwstawnym kciukiem oraz dłońmi zdolnymi do precyzyjnego chwytu umożliwiającego wytwarzanie narzędzi". Czy w Pana przekonaniu nie jest człowiekiem? Nie - jest człowiekiem.

Pytam Pana: czy istota, która posiada ludzki kod DNA, ale która nie charakteryzuje się "całkowicie przeciwstawnym kciukiem oraz dłońmi zdolnymi do precyzyjnego chwytu umożliwiającego wytwarzanie narzędzi" jest człowiekiem?

>>Gdybyśmy tak we wszystkim opierali się na dorobku nauki,
>Przykro mi, ale stwierdzam, iż nie ma pojęcia [url=http://www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/d,4/s,617075#w617370] [color=blue]czym jest nauka.

Myślę, że wiem dostatecznie dobrze.

>>musielibyśmy przyjąć, że człowiek jest tylko garścią atomów, niewielką odrobiną, biorąc pod uwagę cały Wszechświat.

>Ograniczenie "tylko", jest tylko dla ograniczonych, ale rzeczywiście wobec wszechświata jesteśmy tylko nic nie znaczącą drobiną,

No więc tu trzeba się chyba na coś zdecydować.

>ale nauka zna przeróżne płaszczyzny, na których rozpatrujemy i człowieka i człowieczeństwo. One się wzajemnie uzupełniają. Nie ma tu żadnego tylko.

Ale najważniejszą jest ta, która przedstawia Wszechświat jako całość. Z tej perspektywy człowiek nic nie znaczy. Oczywiście z ludzkiej perspektywy człowiek znaczy wiele, ale z mrówczanej perspektywy mrówka też znaczy wiele.

>>Nasze przekonanie,
>Pańskie, czy moje?

I Pańskie, i moje. Niech Pan czyta uważnie i bez uprzedzeń.

>>że człowiek ma jakąś specjalną wartość, jest więc zabobonem,
>Dla kogo? I co to znaczy specjalna wartość. Konkretny człowiek, czy człowiekowatość? Itd.

Tak naprawdę wszystko jedno - załóżmy: człowiek jako gatunek i wszystkie osobniki tego gatunku.

>Ludziom zawsze różne rzeczy się wydawały i dlatego wymyślono praktycznie doskonałe narzędzie - naukę.

Nasza nauka dla istot o IQ = 100 000 (a takie istoty mogą istnieć we Wszechświecie)
będzie stekiem dziecinnych bzdur. Przemawia przez Pana szowinizm gatunkowy - więcej pokory wobec ogromu i niezmierzoności Wszechświata!

>>Człowiek jest drobinką atomów, bez żadnego znaczenia - przyzna Pan - dla losów świata.
>Jaki człowiek, dla jakiego świata? Dla mojego świata Putin ma bardzo duże znaczenie.

Dla pchły kot ma znaczenie.

>>Jak Pan zatem będzie argumentować, opierając się na dorobku nauki, że życie ludzkie jest czymś, co jest ważne i co należy chronić?

>Bardzo proste moje życie jest wszystkim co tak naprawdę mam, z innymi ludźmi - niezależnie czy sobie to uświadamiają - jest tak samo.

Coś może mieć wartość dla Pana, ale z innej perspektywy jest bez znaczenia. Dla dziecka martwa lalka ma ogromne znaczenie, którego nie ma dla osoby dorosłej. To, że coś ma znaczenie dla Pana nie jest więc dowodem na to, iż ma to znaczenie bezwzględne, a o takie znaczenie tu chodzi.

>> Zarodek A ma 0 komórek nerwowych - nie jest rozwijającym się człowiekiem,
>> Zarodek A ma 1 komórkę nerwową - jest rozwijającym się człowiekiem.
>> O zaliczeniu w poczet ludzi może więc decydować więc jedna komórka.

>Za Pańskie poglądy nie odpowiadam, ale czy w naturze istnieją jakiekolwiek ostre granice?

No ale przecież to, co powiedziałem wyżej

"Zarodek A ma 0 komórek nerwowych - nie jest rozwijającym się człowiekiem,
Zarodek A ma 1 komórkę nerwową - jest rozwijającym się człowiekiem"

Jest Pańskim poglądem, tyle że zapisanym w sposób quasi-matematyczny.

Jeżeli ma Pan wątpliwości co do zmian skokowych, musi Pan podreperować własne twierdzenie. Między posiadaniem 0 komórek nerwowych i posiadaniem 1 komórki jest bowiem ostra granica.

>O czym można z Panem rozmawiać, gdy Panu nawet ze zrozumieniem nie chciało się przeczytać paranaukowego naciąganego propagandowo bełkotu...

Jeżeli coś jest bełkotem, po co czytać.
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
A dlaczego miałbym się ograniczać tylko do ludzkiego, gdy od ja początku piszę o człowieku jako jednym z gatunku zwierząt.
> Dlatego, że omawiana teza dotyczyła człowieka.
A człowiek, to rodzaj ssaków naczelnych z rodziny człowiekowatych i od tego uciec się nie da.

A ja pisałem wielokrotnie, iż człowiek to ma mózg i jeżeli "cokolwiek istniejącego przypominającego człowieka" nie ma funkcjonującego mózgu nie jest człowiekiem.
>To jest dla mnie wątpliwe.
>>>>To dało się chyba wszystkim zauważyć, ale nie przedstawił Pan tu żadnych argumentów.
>Są chociażby w wypowiedziach skierowanych do kol. Sygnała.
Nie czytam wszystkich Pańskich wypowiedzi, a przynajmniej nie tak pilnie jak te do mnie skierowane. Pan moich w większości - nawet tych do Pana skierowanych - ze zrozumieniem nie czyta, a więc czego Pan od innych oczekuje?

>Poza tym uważam, że człowiek posiada określony (i unikalny) kod DNA. Płód (i zarodek) już taki kod posiada.
Najpierw jest proces zapłodnienia. Zarodek posiada i co z tego? Kod DNA jest człowiekiem? Bzdura!

> Cieszę się jednakże, że wreszcie zaczyna Pan zadawać sensowne pytania.
>>>>Nie zadaję Panu żadnych pytań, gdyż nie spodziewam się żadnych sensownych odpowiedzi. Wrzucam tu pewne argumenty inspirujące do przemyśleń ludzi samodzielnie myślących.
> Tyle że bardzo trudno wydobyć od Pana jakieś argumenty.
To tylko wynika z Pańskiej głębokiej ograniczającej intelekt wiary. Moim zdaniem oraz większości naszych czytelników przedstawiam na swoje twierdzenia spójne i uzasadnione w dorobku współczesnej wiedzy naukowej argumenty. Nie docierają one tylko do głęboko zaślepionych swoją wiarą.

>Deklaruje Pan zgodność swoich poglądów z "dorobkiem nauki" tak samo jak kiedyś deklarowano zgodność z"objawieniem".
Może jednak spróbuje Pan zrozumieć czym jest nauka. Wiem, że dla irracjonalistów jest to ogromnie trudne, ale to intelektualna żenada posługiwać się terminami, których znaczenia się nie rozumie. Może, gdy zrozumienie w języku
polskim sprawia Panu taką trudność, to spróbuje Pan powolutku zrozumieć po angielsku? Choć ja zawsze wolę teksty profesjonalnie tłumaczone.

> Definicja jest zawsze kwestią umowy.
Tak, choć nie do końca. Autorami poważnych definicji najczęściej są profesjonaliści w zakresie definiowanych terminów i dopiero wtedy przyjmowane przez większość środowiska. Oczywiście każdy ma prawo zakwestionować definicję i przedstawić własną, tyle tylko, że należy ją uargumentować i później bronić. Ja przedstawiłem definicję ze świeckich słowników i encyklopedii, tu reprezentowanym przez Wikipedię, a Pan co przedstawia.

>Jeżeli umówimy się,
Ależ ja nie chcę w niczym się z Panem umawiać.

Rozumiem, to jest Pańska definicja: Człowiek to istota mająca taki a taki kod DNA.
A teraz może odwrócimy Pańską definicje: Taki a taki kod DNA jest człowiekiem. Skoro prawa równa się lewej, to lewa musi równać się prawej.

>to trzeba podać jakiś argument dlaczego należy wybrać jedną, a nie drugą definicję.
Gdyż Pańskiej przeczą nawet bzdurne religijne wywody: "Nasz ludzki Genom, czyli można rzec program {wzór lub też kod} na zbudowanie człowieka składa się z 3 miliardów liter i pisany jest dziwnym, kryptograficznym, cztero literowym kodem. Taka oto jest zadziwiająca złożoność informacji zawierającej się w każdej komórce ludzkiego organizmu, (...)
Z którego wynika, że kod DNA jest zbiorem informacji, a nie człowiekiem, który ma jednak inne parametry.

>Jest to kwestia definicji człowieka,
>>>>Tak, jest to kwestia definicji człowieka, ja zacytowałem ją już dawno, a Pan nie zaprotestował i swojej nie podał.
> Odpowiedź wyżej.
Gdzie? Jakoś sam nie potrafię znaleźć?

> Zdaje się, że Pan w ogóle nie chce dyskutować.
To zależy z kim? www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,602634#w607068 Z Panem jest to zupełnie niemożliwym, tyle iż dotychczas miałem pociechę, że czytają nas też inni, którzy z tego skorzystać potrafią, teraz wraz z stopniowym, ale narastającym odchodzeniem racjonalnej inteligencji zaczynam coraz bardziej wątpić w sens pisania na tym forum.

>>...własnej definicji człowieka Pan nie przedstawił.
> Odpowiedz wyżej.
Gdzie? Jakoś sam nie potrafię znaleźć?

> Człowiek, który urodzi się bez rąk nie charakteryzuje się "całkowicie przeciwstawnym kciukiem oraz dłońmi zdolnymi do precyzyjnego chwytu umożliwiającego wytwarzanie narzędzi". Czy w Pana przekonaniu nie jest człowiekiem?
Tyle razy już na to pytanie odpowiedziałem, iż całkiem czuję się tu z odpowiedzi zwolnionym, to ciągle jeszcze nie jest forum dla idiotów. Tu choć trochę należy myśleć i rozumieć wywody tych, z którymi się polemizuje.

> Pytam Pana: czy istota, która posiada ludzki kod DNA, ale która nie charakteryzuje się "całkowicie przeciwstawnym kciukiem oraz dłońmi zdolnymi do precyzyjnego chwytu umożliwiającego wytwarzanie narzędzi" jest człowiekiem?
Kod DNA - czyli biochemiczna instrukcja - nie ma znaczenia w definiowaniu człowieczeństwa, choć ma podstawowe w jego tworzeniu.

>Gdybyśmy tak we wszystkim opierali się na dorobku nauki,
Przykro mi, ale stwierdzam, iż nie ma pojęcia czym jest nauka.
> Myślę, że wiem dostatecznie dobrze.
O tym, że Pan tak myśli, to ja jestem "święcie przekonanym", tak jak i o tym, iż Pan uważa, iż ma patent na rację. Natomiast czytam Pańskie wypowiedzi i tak samo jestem "święcie przekonanym", iż Pan znaczenia tego słowa nie potrafi zrozumieć. Oczywiście mogę się mylić, ale są tu i inni czytelnicy.

@@@
04-08-2014 15:22 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Coś może mieć wartość dla Pana, ale z innej perspektywy jest bez znaczenia. Dla dziecka martwa lalka ma ogromne znaczenie, którego nie ma dla osoby dorosłej. To, że coś ma znaczenie dla Pana nie jest więc dowodem na to, iż ma to znaczenie bezwzględne, a o takie znaczenie tu chodzi.

hej,
To , że coś ma wartość dla ciebie nie jest dowodem na to , że ma to znaczenie bezwzględne .
Tobie chodzi o znaczenia bezwzględne , tak ?
Jak absolutna prawda , absolutne dobro , absolutne zło ...
Takie oczekiwania są typowe dla przedstawicieli religii , którzy nigdy nie są usatysfakcjonowani niczym prócz ABSOLUTNYCH wartości . Absolutną i jedyną wartością jaką potrafią odnaleźć i zaakceptować jest Bóg stworzyciel wszystkiego jako ultymatywny , definitywny , ostateczny PRAWODAWCA .
Tacy ludzie zawsze będą odwoływać się do sfery tajemnicy , tabu , sacrum , niemożności pojęcia i zrozumienia i będą postulować całkowite , totalne i bezwzględne czyli ABSOLUTNR oddanie się w "ręce" jedynej PRAWDY , Jedynej , ostatecznej i ABSOLUTNEJ .
To jest jak bardzo silny narkotyk . Ten który mocno wierzy w BOGA nie pozwoli sobie tego narkotyku odebrać .
Ludzie ewoluują , zmieniają się , społeczeństwa się zmieniają , uczą się , dopasowują , buntują , tworzą nowe technologie , które zmieniają sposób myślenia , nawyki , przyzwyczajenia , nauka otwiera nas na nowe czasem już przekraczalne horyzonty
Musimy przetwarzać coraz więcej informacji , rozumieć coraz więcej treści .
Musimy porozumiewać się , musimy zawierać kompromisy wykazując sobie wzajemnie szacunek , respekt , solidarność , życzliwość , współczucie -
Na tym polega wartościowa interakcja między nami .
Absolutnych wartości nie ma
Tak samo jak nie ma BOGA
Jest natomiast nasz wzajemny realny wysiłek aby żyć ze sobą w zgodzie , wartościowo , dobrze
Jest nasz szlachetny wysiłek aby stawać się lepszymi , bardziej świadomymi , rozumniejszymi ludźmi -

Dla ciebie ta droga jest za długa i męcząca ?
Dlatego wolisz przyjąć wizje BOGA , który wszystko stworzył , wymyślił i zaplanował ?
A twoją rolą jest tylko wypełnić jego wole ?

A teraz proszę odpowiedz : Co ma znaczenie bezwzględne ? Dlaczego ? Na jakiej podstawie ?
I dlaczego musi mieć identycznie takie samo znaczenie dla wszystkich ?

pozdrawiam
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Elasp (6859 punktów)

>hej,

>To , że coś ma wartość dla ciebie nie jest dowodem na to , że ma to znaczenie bezwzględne .
>Tobie chodzi o znaczenia bezwzględne , tak ?

>Jak absolutna prawda , absolutne dobro , absolutne zło ...

1. Po pierwsze, taką perspektywę może (mógłby) dostarczyć ogląd Wszechświata jako całości. Z tej perspektywy człowiek nie ma żadnego znaczenia. Jest tylko fizyko- chemiczną zmianą na jednej z planet jednej z miliardów galaktyk.

2. Po drugie, lepiej powiedzieć: co wtedy, jeżeli nie ma czegoś absolutnie dobrego, wartościowego, złego, bezwartościowego?

Zabijemy zwierzęta, ażeby przetrwać i uważamy to za moralnie uprawnione. A jeżeli na ziemi pojawi się UFO i wysiądą stamtąd o wiele inteligentniejsze od nas istoty, które aby przetrwać będą musiały odżywiać się ludzkim mięsem, czy uznasz dokonywane przez nich zabijanie ludzi za moralnie uprawnione? Jak usprawiedliwisz swój sprzeciw wobec zamiaru zabicia właśnie ciebie (jako racjonalista)?

Do reszty Twojego postu nie odnoszę się, bo jest rozczochrany i chaotyczny. Proszę pisz w sposób uporządkowany. Pracuję na ultabooku (tylko 12', ma za to ten walor, że jest bezgłośny jak kalkulator) i takie posty to dla mnie katorga.
04-08-2014 18:17 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
> Zabijemy zwierzęta, ażeby przetrwać i uważamy to za moralnie uprawnione.
Może ty tak uważasz. Wiele osób tak nie uważa. Zaczynają rozumieć coś w rodzaju ogólnoplanetarnej wspólnoty zwierząt, właśnie z uwagi mniej więcej przemyśleń, jakie sam niżej podałeś. Z drugiej strony naturalne jest że zwierzęta wzajemnie się zabijają dla jedzenia.

> A jeżeli na ziemi pojawi się UFO i wysiądą stamtąd o wiele inteligentniejsze od nas istoty, które aby przetrwać będą musiały odżywiać się ludzkim mięsem, czy uznasz dokonywane przez nich zabijanie ludzi za moralnie uprawnione?
Dokładnie o to chodzi. Ale to właśnie podważa przede wszystkim Wasze religijne utopie. Bo właśnie jeśli oni nie będą uznawać Waszego boga, a prawie na pewno nie będą, bo niby czemu, to cała Wasza religijna moralność rozwiewa się w pył w milisekundę i raz na zawsze. To właśnie tylko racjonalny humanizm jest w stanie wypracować zasady, dzięki którym możemy liczyć na szansę przetrwania takiego konfliktu.

>Jak usprawiedliwisz swój sprzeciw wobec zamiaru zabicia właśnie ciebie (jako racjonalista)?
W jedyny sposób, tak jak obecnie weganie uważają, że nie należy zabijać zwierząt na jedzenie. Co dla ciebie i twojego boga, jest nie tylko naturalne, ale wręcz jest imperatywem moralnym ("czyńcie sobie ziemię - w tym zwierzęta - swoimi poddanymi").
Episode_2 (3284 punktów)
> 1. Po pierwsze, taką perspektywę może (mógłby) dostarczyć ogląd Wszechświata jako całości. Z tej perspektywy człowiek nie ma żadnego znaczenia. Jest tylko fizyko- chemiczną zmianą na jednej z planet jednej z miliardów galaktyk.
No i nie zastanawiasz się, jak my wyglądamy w oczach Boga, który taki ogromny wszechświat stworzył i go ogarnia wzrokiem? A może nawet stworzył mnóstwo takich wszechświatów?

> Zabijemy zwierzęta, ażeby przetrwać i uważamy to za moralnie uprawnione. A jeżeli na ziemi pojawi się UFO i wysiądą stamtąd o wiele inteligentniejsze od nas istoty, które aby przetrwać będą musiały odżywiać się ludzkim mięsem, czy uznasz dokonywane przez nich zabijanie ludzi za moralnie uprawnione? Jak usprawiedliwisz swój sprzeciw wobec zamiaru zabicia właśnie ciebie (jako racjonalista)?
Ty to masz naprawdę jakieś dziwne dylematy.
Przed kim mam się usprawiedliwiać i po co? Robię coś złego, że nie dam się zjeść?

A jak Ty usprawiedliwiałbyś się?
Elasp (6859 punktów)

>No i nie zastanawiasz się, jak my wyglądamy w oczach Boga, który taki ogromny wszechświat stworzył i go ogarnia wzrokiem? A może nawet stworzył mnóstwo takich wszechświatów?

Na pewno jesteśmy mikroskopijni, ale chyba trochę więksi niż z czysto naturalistycznej perspektywy.

>Ty to masz naprawdę jakieś dziwne dylematy.
>Przed kim mam się usprawiedliwiać i po co? Robię coś złego, że nie dam się zjeść?

W sumie nieistotne przed kim, wystarczy że np. przed samym sobą.

"Robię coś złego, że nie dam się zabić?" - zapytał samego siebie skazany prawomocnym i sprawiedliwym wyrokiem, gdy korzystał z możliwości ucieczki. Odpowiedź brzmi: tak, robisz coś złego.

Nie zawsze ucieczka przed śmiercią jest moralnie uprawniona.

>A jak Ty usprawiedliwiałbyś się?

Właśnie nie wiem, czy jest jakieś dobre usprawiedliwienie z czysto naturalistycznej perspektywy.
Frank Holman (5897 punktów)
> W sumie nieistotne przed kim, wystarczy że np. przed samym sobą.
> "Robię coś złego, że nie dam się zabić?" - zapytał samego siebie skazany prawomocnym i sprawiedliwym wyrokiem, gdy korzystał z możliwości ucieczki. Odpowiedź brzmi: tak, robisz coś złego.
Odpowiedź brzmi: nie, nie robisz coś złego; każdy bez wyjątku ma do samego końca prawo do walki o własne życie.
> Nie zawsze ucieczka przed śmiercią jest moralnie uprawniona.
Zawsze jest bez żadnego wyjątku. Z tego pięknego punktu widzenia to właśnie kara śmierci jest kompletnie niemoralna, bo nawet prawo do własnej walki o własne życie chcecie tu ludziom odebrać.

PS. To już chyba drugi raz, gdy własnymi przykładami udowadniasz swój kompletny brak
racji w temacie.
Elasp (6859 punktów)

>Odpowiedź brzmi: nie, nie robisz coś złego; każdy bez wyjątku ma do samego końca prawo do walki o własne życie.

A więc morderca, który likwiduje postronnego świadka, aby uniknąć procesu i kary śmieci postępuje dobrze? Ma prawo zabić świadka?

Co Pan wygaduje?

Kara śmierci jest właśnie obroną życia - życia społecznego przed jednostkami występnymi.
04-08-2014 21:21 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>>Odpowiedź brzmi: nie, nie robisz coś złego; każdy bez wyjątku ma do samego końca prawo do walki o własne życie.
> A więc morderca, który likwiduje postronnego świadka, aby uniknąć procesu i kary śmieci postępuje dobrze? Ma prawo zabić świadka?
Ma prawo próbować uciekać.
> Co Pan wygaduje?
A co ty pieprzysz. Czytasz w ogóle co się pisze?
> Kara śmierci jest właśnie obroną życia - życia społecznego przed jednostkami występnymi.
Zabijanie jest najbardziej prymitywną metodą tej obrony, wywołującą wiele szkód, nierzadko przewyższających korzyści. Ja to wiem, mimo, iż nie jestem dogmatycznym jej przeciwnikiem.
04-08-2014 21:35 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>> A więc morderca, który likwiduje postronnego świadka, aby uniknąć procesu i kary śmieci postępuje dobrze? Ma prawo zabić świadka?
>Ma prawo próbować uciekać.

Gdyby ktoś zamordował (nie daj Boże) dzieci p. Holmana, a potem zlikwidował świadka i nigdy nie został złapany, ciekawe jak by śpiewał p. Holman.

Morderca ten też "ratował własną skórę", nawet jeżeli miałby być skazany tylko np. na dożywocie. Czy ratowanie własnej skóry też p. Holman uważa za dopuszczalne, czy już nie? Jest przecież naturalne, że ludzie starają się ratować własną skórę.

>> Co Pan wygaduje?
>A co ty pieprzysz. Czytasz w ogóle co się pisze?

Tak, czytam. Niech Pan się zastanowi, co Pan pisze i nie wypisuje lewackich bzdur.

>> Kara śmierci jest właśnie obroną życia - życia społecznego przed jednostkami występnymi.

>Zabijanie jest najbardziej prymitywną metodą tej obrony, wywołującą wiele szkód, nierzadko przewyższających korzyści. Ja to wiem, mimo, iż nie jestem dogmatycznym jej przeciwnikiem.

"Mimo iż", panie Holman, to po pierwsze. Po drugie, jakie to szkody powstały, że nie ma wśród żywych Arnolda, Kota, Marchwickiego, Tuchlina i Knychały? Może Pan wymienić choćby pięć takich szkód (po jednej na łebka), skoro Pan wie o ich istnieniu?
04-08-2014 21:53 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
Nie schodzę na tak demagogiczny poziom dyskusji.
Nie rozmawiam z kimś, kto innych wyzywa od lewaków, zamiast szanować humanistyczne lewicowe myślenie.
Tak, każdy zawsze ma prawo ratować własną skórę.
Nie, nie o takie szkody chodzi.
Elasp (6859 punktów)

>Nie, nie o takie szkody chodzi.

To o jakie?
Frank Holman (5897 punktów)
>>Nie, nie o takie szkody chodzi.
> To o jakie?
>
Nie chodzi o "szkodę" wywołaną eliminacją konkretnego niebezpiecznego człowieka za pomocą "kary śmierci", tylko o szkody wywoływanie przez samo istnienie państwowego zabijania, choćby o takie szkody jak zabicie nie tej osoby co trzeba, jak strach obywateli przed państwem, które może ich przez to przypadkowo zabić, jak efekt potencjalnej brutalizacji niektórych zbrodni itd. jest tego sporo i nie wierzę, że o nich nie słyszałeś. I podkreślam - nie jestem dogmatycznym przeciwnikiem tej ostatecznej metody eliminacji ludzi skrajnie niebezpiecznych, uważam, że są chwile i powody na jej incydentalne stosowanie.
Elasp (6859 punktów)

>Nie chodzi o "szkodę" wywołaną eliminacją konkretnego niebezpiecznego człowieka za pomocą "kary śmierci", tylko o szkody wywoływanie przez samo istnienie państwowego zabijania, choćby o takie szkody jak zabicie nie tej osoby co trzeba,

Argument za nie karaniem w ogóle.

>jak strach obywateli przed państwem,

Co złego w takim strachu? Porządni ludzie nie mają się czego obawiać. Występni chyba powinni się bać (?)

>które może ich przez to przypadkowo zabić,

PKP może też przypadkowo zabić, ale nie jest to argument za nieistnieniem kolei.

>jak efekt potencjalnej brutalizacji niektórych zbrodni itd.

Skąd ci wiadomo, że KS przyczynia się do brutalizacji zbrodni? I których?

>jest tego sporo i nie wierzę, że o nich nie słyszałeś. I podkreślam - nie jestem dogmatycznym przeciwnikiem tej ostatecznej metody eliminacji ludzi skrajnie niebezpiecznych, uważam, że są chwile i powody na jej incydentalne stosowanie.

No więc czego dotyczy spór? Ja też nie jestem zwolennikiem jej stosowania na prawo i lewo.
09-08-2014 03:30 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
> No więc czego dotyczy spór? Ja też nie jestem zwolennikiem jej stosowania na prawo i lewo.
>
Tego, że nie da się chyba dobrze zadekretować w prawie tej kwestii.
Tu mamy perfekcyjny tego przykład - wiadomosci(*)igia/prorok-w-kajdankach/bfh2d
To jest właśnie człowiek, wobec którego właśnie kara śmierci powinna mieć zastosowanie, bestia niebezpieczna nawet zza krat; sytuacja, w której zapewnienie ładu społecznego nie jest skuteczne, mimo zastosowania innych łagodniejszych środków izolacyjnych.
Tymczasem - mimo, że sytuacja ma miejsce w Stanie Utah (a zbrodnie były i dalej są popełniane na terenie Stanów: Utah, Texas, Arizona)* - ten jedyny skuteczny środek nie został zastosowany (orzeczono karę dożywocia + 20 lat, tylko dlatego że formalnie nie dało się zakwalifikować, albowiem nikogo fizycznie nie zamordował).

* we wszystkich tych Stanach obowiązuje i jest wykonywana KŚ, w tym w Texasie na tzw. porządku dziennym.
Episode_2 (3284 punktów)
>Na pewno jesteśmy mikroskopijni, ale chyba trochę więksi niż z czysto naturalistycznej perspektywy.
Tylko tu nie chodzi o rozmiar fizyczny, tylko o znaczenie.

>Nie zawsze ucieczka przed śmiercią jest moralnie uprawniona.
Wiem, że nie zawsze, ale w tym przykładzie taka sytuacja nie zachodzi.

Są 2 gatunki mające sprzeczne interesy, czyli praktycznie będące w stanie wojny.
A Ty sugerujesz, że powinniśmy ich traktować tak samo jak siebie, ludzi. Troszczyć się o ich interesy jak o własne. Podczas gdy oni nas traktują jak paszę.
Jakbyś miał kota, który musi jeść myszy, pewnie miałbyś dylemat.
Ale koty i myszy tego dylematu nie mają, bo każdy kieruje się własnymi prawami i preferuje swój gatunek.
Ja bym do tego moralności nie mieszał, dlatego nie odpowiem, czy to jest moralnie uprawnione. Trochę tak, a trochę nie.
Tak swoją drogą, zastanawiasz się czasem, czy moralne jest jedzenie zwierząt?

Problem moralny może się pojawić w sytuacji, gdyby trzeba było wybierać, kto ma być zjedzony. Być może o to bardziej Ci chodziło.
Jeśli postąpię moim zdaniem niemoralnie, to po prostu będę z tym żyć, nie będę na siłę wymyślać usprawiedliwień.
Oczywiście, nie wszystkie decyzje na swoją korzyść są nieusprawiedliwione.

> Właśnie nie wiem, czy jest jakieś dobre usprawiedliwienie z czysto naturalistycznej perspektywy.
Byłem ciekaw, jak to wygląda z Twojej perspektywy.
Zakładałem, że chcesz wykazać, że Twoja perspektywa jest lepsza, więcej oferuje.
Więc czekam.
Elasp (6859 punktów)
>>Na pewno jesteśmy mikroskopijni, ale chyba trochę więksi niż z czysto naturalistycznej perspektywy.
>Tylko tu nie chodzi o rozmiar fizyczny, tylko o znaczenie.

O tym mówię, tylko że nieco obrazowo.

>>Nie zawsze ucieczka przed śmiercią jest moralnie uprawniona.
>Wiem, że nie zawsze, ale w tym przykładzie taka sytuacja nie zachodzi.

>Są 2 gatunki mające sprzeczne interesy, czyli praktycznie będące w stanie wojny.
>A Ty sugerujesz, że powinniśmy ich traktować tak samo jak siebie, ludzi. Troszczyć się o ich interesy jak o własne. Podczas gdy oni nas traktują jak paszę.

Nie, obawiam się tylko, że nie mamy powodu, by nie traktować ich racji jako ważniejszych niż naszych. Jeżeli nasze panowanie nad światem zwierząt usprawiedliwiamy większą inteligencją, to nie mamy prawa odmówić wyższym inteligencjom panowania nad nami. Oznacza to, że nasze uzasadnienie jest do luftu.

>Jakbyś miał kota, który musi jeść myszy, pewnie miałbyś dylemat.

Mam dwa koty. Właśnie obecność zwierząt skłania mnie do refleksji.

>Ale koty i myszy tego dylematu nie mają, bo każdy kieruje się własnymi prawami i preferuje swój gatunek.

Uwaga wyżej ma zastosowanie.

>Ja bym do tego moralności nie mieszał, dlatego nie odpowiem, czy to jest moralnie uprawnione. Trochę tak, a trochę nie.

>Jeśli postąpię moim zdaniem niemoralnie, to po prostu będę z tym żyć, nie będę na siłę wymyślać usprawiedliwień.

Chodzi o przecież teorię, a nie praktykę życiową. Głodzik mnie stale atakuje ta praktyką, "patrzeniem w oczy", "rozmową z kobietami". Problem etyczny może być problemem czysto teoretycznym.

>Oczywiście, nie wszystkie decyzje na swoją korzyść są nieusprawiedliwione.
>> Właśnie nie wiem, czy jest jakieś dobre usprawiedliwienie z czysto naturalistycznej perspektywy.

>Byłem ciekaw, jak to wygląda z Twojej perspektywy.
>Zakładałem, że chcesz wykazać, że Twoja perspektywa jest lepsza, więcej oferuje.
>Więc czekam.

Jeżeli powiem, że istnieje Bóg, który dał człowiekowi ziemię we władanie, to mój sprzeciw w stosunku do zakusów ze strony wyższej inteligencji jest uzasadniony.

Jeżeli zaś głoszę np., że "istoty inteligentne maja prawo wygrywać walkę o byt z mniej inteligentnymi", to sam podpisuję na siebie wyrok.
06-08-2014 17:35 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>>Tylko tu nie chodzi o rozmiar fizyczny, tylko o znaczenie.
>O tym mówię, tylko że nieco obrazowo.
Więc jeśli nie chodzi Ci o rozmiar fizyczny to sprawa jest prosta.
Życie, zwłaszcza takie jak nasze jest czymś unikalnym w skali kosmosu.
Owszem, jest to zwykła materia, ale jest inaczej zorganizowana, niż reszta materii.

Wyobraź sobie 5 ton piasku. Albo lepiej całą hałdę. Pomiędzy ziarenkami piasku znajdują się samorodki złota, które nie różnią się wielkością od ziarenek piasku. Jest ich mało, jednak ludzie poświęcają miesiące, żeby je wydobywać z piasku, bo one są cenne. Trzeba tu zauważyć, że złoto i piasek są zrobione z takich samych cząstek, tylko inaczej uporządkowanych. Uporządkowanych w sposób rzadko występujący w przyrodzie.

>Nie, obawiam się tylko, że nie mamy powodu, by nie traktować ich racji jako ważniejszych niż naszych. Jeżeli nasze panowanie nad światem zwierząt usprawiedliwiamy większą inteligencją, to nie mamy prawa odmówić wyższym inteligencjom panowania nad nami.
A wiesz, że nawet miałem o tym pisać ostatnio, ale myślę sobie, pomału dojdziemy i do tego.

Otóż źle trafiłeś, bo ja tak nie uważam. Inteligencja umożliwia i ułatwia panowanie nad nad innymi, bo daje przewagę, ale to nie znaczy, że usprawiedliwia moralnie.
Czy inteligentny sprzedawca może oszukać mało kumatego klienta albo nierozgarniętą staruszkę?
Czy możemy wykorzystywać ludzi niepełnosprawnych intelektualnie?
Jest to możliwe i łatwe, ale przecież nie o to chodzi.
(To samo dotyczy wykorzystywania przewagi fizycznej)

My, ludzie, już dziś zastanawiamy nad możliwościami hodowania mięsa (samych mięśni), żeby nie musieć zabijać całych, czujących zwierząt. Są próby. A takie bardzo inteligentne istoty, które mają lepiej rozwiniętą technikę muszą polować na innych planetach? Więc albo nie są tak inteligentne, jakby się mogło wydawać, albo może są... za mało ludzkie? To wystarczy, żeby woleć siebie.

Ale w jednym masz rację - osoby, które uważają, że bardziej inteligentny = lepszy byłyby w pułapce.

>>Ale koty i myszy tego dylematu nie mają, bo każdy kieruje się własnymi prawami i preferuje swój gatunek.
>Uwaga wyżej ma zastosowanie.
Koty są inteligentniejsze, sprytniejsze i silniejsze od myszy, ale przecież nie każda mysz zostaje zjedzona, tylko ta, która da się złapać.

>Problem etyczny może być problemem czysto teoretycznym.
A po co ta etyka istnieje, jak nie po to, żeby ją stosować w praktyce?

Jeśli chodzi o teorię:

W przypadku relacji między ludźmi a kosmitami trzeba by założyć, że oba gatunki kierują się taką samą etyką, albo że istnieje jakaś nadrzędna etyka międzygatunkowa. Inaczej nie można określić, co jest etyczne. To właśnie miałem na myśli.

W przypadku relacji między ludźmi, ja sobie zdaję sprawę, że gdyby nas napadli kosmici to pewnie trzeba by opracować jakąś nową etykę, bo obecna może się nie sprawdzić. Wtedy będzie można usprawiedliwiać to, czego dziś usprawiedliwić się nie da.

>Jeżeli powiem, że istnieje Bóg, który dał człowiekowi ziemię we władanie, to mój sprzeciw w stosunku do zakusów ze strony wyższej inteligencji jest uzasadniony.

1. Ale oni wcale nie muszą próbować władać na Ziemi. Mogą nas wyłapywać z powietrza nawet nie lądując.
2. W prawie świeckim istnieje coś takiego jak zasiedzenie. Więc też - Ziemia jest nasza.

>Jeżeli zaś głoszę np., że "istoty inteligentne maja prawo wygrywać walkę o byt z mniej inteligentnymi", to sam podpisuję na siebie wyrok.
Zgodnie z prawami biologii oni mają prawo wygrać. Tylko nie mają prawa oczekiwać, że poddamy się bez walki, a Ty chyba to sugerowałeś.
05-08-2014 10:00 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
1. Po pierwsze, taką perspektywę może (mógłby) dostarczyć ogląd Wszechświata jako całości. Z tej perspektywy człowiek nie ma żadnego znaczenia. Jest tylko fizyko- chemiczną zmianą na jednej z planet jednej z miliardów galaktyk.


hej,
Niezależnie od wielkości wszechświata nasze wzajemne relacje mają znaczenie .
Jesteśmy rozumnymi , świadomymi swego istnienia osobami .
Chcesz powiedzieć , że jeśli mieszkałbyś sam jeden w wiosce to wtedy miałbyś znaczenie a jak mieszkasz w mieście gdzie żyje 6 000 000 ludzi to już znaczenia nie masz ?

Cytat:
2. Po drugie, lepiej powiedzieć: co wtedy, jeżeli nie ma czegoś absolutnie dobrego, wartościowego, złego, bezwartościowego?


hej,
Na to już odpowiedziałem . To dla ciebie ta droga jest zbyt trudna , długa i wyboista .

Cytat:
Zabijemy zwierzęta, ażeby przetrwać i uważamy to za moralnie uprawnione. A jeżeli na ziemi pojawi się UFO i wysiądą stamtąd o wiele inteligentniejsze od nas istoty, które aby przetrwać będą musiały odżywiać się ludzkim mięsem, czy uznasz dokonywane przez nich zabijanie ludzi za moralnie uprawnione? Jak usprawiedliwisz swój sprzeciw wobec zamiaru zabicia właśnie ciebie (jako racjonalista)?


hej,
Jestem wegetarianinem . Nie morduje zwierząt i ich nie zjadam . Nie uważam , że mamy do tego prawo . Nie musimy zjadać zwierząt aby przetrwać .

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
05-08-2014 10:05 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

Cytat:
> 2. Po drugie, lepiej powiedzieć: co wtedy, jeżeli nie ma czegoś absolutnie dobrego, wartościowego, złego, bezwartościowego?


Musimy porozumiewać się , musimy zawierać kompromisy wykazując sobie wzajemnie szacunek , respekt , solidarność , życzliwość , współczucie -
Na tym polega wartościowa interakcja między nami .
Absolutnych wartości nie ma
Tak samo jak nie ma BOGA
Jest natomiast nasz wzajemny realny wysiłek aby żyć ze sobą w zgodzie , wartościowo , dobrze
Jest nasz szlachetny wysiłek aby stawać się lepszymi , bardziej świadomymi , rozumniejszymi ludźmi -

Dla ciebie ta droga jest za długa i męcząca ?
Dlatego wolisz przyjąć wizje BOGA , który wszystko stworzył , wymyślił i zaplanował ?
A twoją rolą jest tylko wypełnić jego wole ?

[ font=Times New Roman]A teraz proszę odpowiedz : Co ma znaczenie bezwzględne ? Dlaczego ? Na jakiej podstawie ?
I dlaczego musi mieć identycznie takie samo znaczenie dla wszystkich ?[/font
]

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
04-08-2014 18:04 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>człowiek jest tylko garścią atomów, niewielką odrobiną, biorąc pod uwagę cały Wszechświat.
>>>>Ograniczenie "tylko", jest tylko dla ograniczonych, ale rzeczywiście wobec wszechświata jesteśmy tylko nic nie znaczącą drobiną,
> No więc tu trzeba się chyba na coś zdecydować.
A po co i dlaczego? www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,625941#w626707

>>>>ale nauka zna przeróżne płaszczyzny, na których rozpatrujemy i człowieka i człowieczeństwo. (...) Nie ma tu żadnego tylko.
> Ale najważniejszą jest ta, która przedstawia Wszechświat jako całość.
Dlaczego akurat ta ma być tą najważniejszą?

>Z tej perspektywy człowiek nic nie znaczy.
Chyba tak, ale człowiek nie patrzy z tej perspektywy, tylko z perspektywy posiadacza najbardziej złożonej struktury organicznej.

>Oczywiście z ludzkiej perspektywy człowiek znaczy wiele, ale z mrówczanej perspektywy mrówka też znaczy wiele.
Nie wiem? Nigdy nie byłem ani mrówką, ani nietoperzem, czytałem fascynujące naukowe opowieści o naszych braciach 'naczelnych' oraz innych zwierzętach i wiem, że Człowiek, to fenomenalne zwierzę.

>Nasze przekonanie,
>>>>Pańskie, czy moje?
> I Pańskie, i moje. Niech Pan czyta uważnie i bez uprzedzeń.
Zawsze się o to staram, ale wróćmy i zobaczmy co Pan dokładnie napisał:
Gdybyśmy tak we wszystkim opierali się na dorobku nauki, musielibyśmy przyjąć, że człowiek jest tylko garścią atomów, niewielką odrobiną, biorąc pod uwagę cały Wszechświat. Nasze przekonanie, że człowiek ma jakąś specjalną wartość, jest więc zabobonem, powstałym wtedy, gdy nie był znany ani rozmiar, ani wiek Wszechświata i kiedy ludziom, owładniętym religijnymi zabobonami, wydawało się, że wszystko w świecie dzieje się ze względu na człowieka. Człowiek jest drobinką atomów, bez żadnego znaczenia - przyzna Pan - dla losów świata.
To nie jest zupełnie moje przekonanie, ja wcale go z Panem nie podzielam i to już wyżej uargumentowałem.

>że człowiek ma jakąś specjalną wartość, jest więc zabobonem,
>>>>Dla kogo? I co to znaczy specjalna wartość. (...)
> Tak naprawdę wszystko jedno - załóżmy: człowiek jako gatunek i wszystkie osobniki tego gatunku.
To zupełnie nie jest odpowiedź na moje pytanie? Sądzę, iż przynajmniej deklaratywnie człowiek dla człowieka stanowi ogromną wartość, choć niektórzy wyżej stawiają Boga lub inne równie bzdurne idee i wtedy wartość człowieka staje się podrzędna dla abstrakcyjnego celu. Raju, komunizmu, czy tysiącletniej Rzeszy

>>>>Ludziom zawsze różne rzeczy się wydawały i dlatego wymyślono praktycznie doskonałe narzędzie - naukę.
> Nasza nauka dla istot o IQ = 100 000 (a takie istoty mogą istnieć we Wszechświecie) będzie stekiem dziecinnych bzdur.
Cosik na podobieństwo Boga i podobnym prawdopodobieństwem ich istnienia.

>Przemawia przez Pana szowinizm gatunkowy
Tak, wystarczy zestawić tylko mój i Pański szacunek dla zwierząt.

> - więcej pokory wobec ogromu i niezmierzoności Wszechświata!
Z natury zawsze byłem niepokornym heretykiem i takich ludzi sobie zawsze najbardziej ceniłem, zaś pogardzałem i jednocześnie się bałem ludzi o osobowościach autorytarnych

>Człowiek jest drobinką atomów, bez żadnego znaczenia - przyzna Pan - dla losów świata.
>>>>Jaki człowiek, dla jakiego świata? Dla mojego świata Putin ma bardzo duże znaczenie.
> Dla pchły kot ma znaczenie.
Pan chce swój rozum z pchłą zestawiać. Pańska sprawa, ale pchła kota nie unicestwi, a Putin nasz świat może.

>Jak Pan zatem będzie argumentować, opierając się na dorobku nauki, że życie ludzkie jest czymś, co jest ważne i co należy chronić?
>>>>Bardzo proste moje życie jest wszystkim co tak naprawdę mam, z innymi ludźmi - niezależnie czy sobie to uświadamiają - jest tak samo.
> Coś może mieć wartość dla Pana, ale z innej perspektywy jest bez znaczenia.
Ja to dobrze rozumiem. Człowiek i humanizm z perspektywy Boga, kosmitów i Pańskiej nie żadnego znaczenia, ot co najwyżej jak dla wielkiego kota mała pchełka.

>Dla dziecka martwa lalka ma ogromne znaczenie, którego nie ma dla osoby dorosłej.
Więc trzeba dorosnąć, aby w pełni posługiwać się wykształconym mózgiem.

>To, że coś ma znaczenie dla Pana nie jest więc dowodem na to, iż ma to znaczenie bezwzględne, a o takie znaczenie tu chodzi.
Rozumiem! To coś co dla Pana ma znaczenie, to ma znaczenie bezwzględne.

> No ale przecież to, co powiedziałem wyżej
"Zarodek A ma 0 komórek nerwowych (...)"
> Jest Pańskim poglądem, tyle że zapisanym w sposób quasi-matematyczny.
Quasi-inteligent przedstawia swoje projekcje poglądów interlokutorów. Panie Elasp to się sprawdza tylko w urojeniach paranoidalnych lub co najmniej w zaburzeniach psychicznych. Znowu wydaje się Panu, iż Pan lepiej wie co myślą inni oraz, iż ma prawo do pouczania co i jak im wolno myśleć. Panie Elasp - to tylko Pańska choroba, a nie rzeczywistość.

> Jeżeli ma Pan wątpliwości co do zmian skokowych, musi Pan podreperować własne twierdzenie.
A skąd może Pan to wiedzieć, gdy Pan ani mojego stwierdzenia nie zrozumiał, ani nigdzie się Pan do niego nie odwołuje? Słyszy Pan jakieś głosy? Sam Bóg do Pana przemawia?

>Między posiadaniem 0 komórek nerwowych i posiadaniem 1 komórki jest bowiem ostra granica.
Tyle, iż ja się nigdy i nigdzie na ten temat nie wypowiadałem, gdyż to zupełnie nie ma żadnego związku z procesem prenatalnym.

>>>>O czym można z Panem rozmawiać, gdy Panu nawet ze zrozumieniem nie chciało się przeczytać paranaukowego naciąganego propagandowo bełkotu...
> Jeżeli coś jest bełkotem, po co czytać.
Zawsze dla poszerzenia własnej wiedzy - choćby tylko o manipulacjach propagandowych - czyli skąd Pan swoje mądrości bierze.

@@
04-08-2014 19:51 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>> Ale najważniejszą jest ta, która przedstawia Wszechświat jako całość.
>Dlaczego akurat ta ma być tą najważniejszą?

Bo obejmuje wszystkie inne perspektywy. Na podobnej zasadzie istnieje np. priorytet spraw wagi państwowej nad problemami takiego czy innego regionu.

>>Z tej perspektywy człowiek nic nie znaczy.
>Chyba tak, ale człowiek nie patrzy z tej perspektywy, tylko z perspektywy posiadacza najbardziej złożonej struktury organicznej.

Co z tego? Poza tym nie wiemy, czy jesteśmy najbardziej złożonymi istotami we Wszechświecie - gdyby tak było, byłby to zaiste los wygrany na loterii. To, że nie znamy innych cywilizacji, ma doskonałe wytłumaczenie w postaci rozmiarów Wszechświata.

>>Oczywiście z ludzkiej perspektywy człowiek znaczy wiele, ale z mrówczanej perspektywy mrówka też znaczy wiele.

>Nie wiem? Nigdy nie byłem ani mrówką, ani nietoperzem, czytałem fascynujące naukowe opowieści o naszych braciach 'naczelnych' oraz innych zwierzętach i wiem, że Człowiek, to fenomenalne zwierzę.

Pod pewnymi względami jesteśmy lepsi od innych zwierząt, pod wieloma względami inne zwierzęta górują nad nami, np. ostrością i zakresem zmysłów, albo szybkością i refleksem.

>Zawsze się o to staram, ale wróćmy i zobaczmy co Pan dokładnie napisał:
> Gdybyśmy tak we wszystkim opierali się na dorobku nauki, musielibyśmy przyjąć, że człowiek jest tylko garścią atomów...

>To nie jest zupełnie moje przekonanie, ja wcale go z Panem nie podzielam i to już wyżej uargumentowałem.

Tak, ale nieostatecznie je Pan uargumentował, niestety. Jeżeli nauka jest istotna, to w świetle tego, co pokazuje, człowiek jest nieistotny (a to że jest istotny dla siebie samego nie jest niczym nadzwyczajnym, to biologicznie korzystne przekonanie).

>Sądzę, iż przynajmniej deklaratywnie człowiek dla człowieka stanowi ogromną wartość, choć niektórzy wyżej stawiają Boga lub inne równie bzdurne idee i wtedy wartość człowieka staje się podrzędna dla abstrakcyjnego celu. Raju, komunizmu, czy tysiącletniej Rzeszy

Tak, ale dla suki szczenięta też stanowią ogromną wartość. Takie "egoistyczne" wartościowanie jest biologicznie korzystne dla każdej istoty, ale czy jest prawdziwe?

>>Nasza nauka dla istot o IQ = 100 000 (a takie istoty mogą istnieć we Wszechświecie) będzie stekiem dziecinnych bzdur.

>Cosik na podobieństwo Boga i podobnym prawdopodobieństwem ich istnienia.

Dlaczego uważa Pan istnienie takich istot za b. mało prawdopodobne?

>>Przemawia przez Pana szowinizm gatunkowy
>Tak, wystarczy zestawić tylko mój i Pański szacunek dla zwierząt.

Mam duży szacunek do zwierząt, uważam nawet, że najdoskonalszym zwierzęciem jest kot, a nie człowiek. "Gdyby tak człowieka skrzyżować z kotem, człowiekowi wyszłoby to na dobre, ale kotu by z pewnością zaszkodziło." (Mark Twain).

Ponadto Pan jest humanistą, ja humanizm uważam za (odrodzeniowy) zabobon.

>> - więcej pokory wobec ogromu i niezmierzoności Wszechświata!

>Z natury zawsze byłem niepokornym heretykiem i takich ludzi sobie zawsze najbardziej ceniłem, zaś pogardzałem i jednocześnie się bałem ludzi o osobowościach autorytarnych.

Obawiam się, że dla Wszechświata nie ma absolutnie żadnego znaczenia, jakimi jesteśmy.

>>Człowiek jest drobinką atomów, bez żadnego znaczenia - przyzna Pan - dla losów świata.
>>>>>Jaki człowiek, dla jakiego świata? Dla mojego świata Putin ma bardzo duże znaczenie.
>> Dla pchły kot ma znaczenie.
>Pan chce swój rozum z pchłą zestawiać. Pańska sprawa, ale pchła kota nie unicestwi, a Putin nasz świat może.

Putin jest znakomitym politykiem - szkoda, że nie mamy kogoś jego twardości i inteligencji. Dba o interesy Rosji (i rządzących nią struktur dawnego KGB) - nie można mu się dziwić.

>> Coś może mieć wartość dla Pana, ale z innej perspektywy jest bez znaczenia.

>Ja to dobrze rozumiem. Człowiek i humanizm z perspektywy Boga, kosmitów i Pańskiej nie żadnego znaczenia, ot co najwyżej jak dla wielkiego kota mała pchełka.

Tak, ale lepiej powiedzieć: z perspektywy całości Wszechświata. Rzecz pod szkłem powiększającym naszych zainteresowań urasta do olbrzymich rozmiarów. Ale faktycznie jest bardzo mała.

>>To, że coś ma znaczenie dla Pana nie jest więc dowodem na to, iż ma to znaczenie bezwzględne, a o takie znaczenie tu chodzi.
>Rozumiem! To coś co dla Pana ma znaczenie, to ma znaczenie bezwzględne.

Nie. Odpowiedź wyżej.

>> No ale przecież to, co powiedziałem wyżej
> [color=indigo]"Zarodek A ma 0 komórek nerwowych (...)"

>> Jest Pańskim poglądem, tyle że zapisanym w sposób quasi-matematyczny.

>Quasi-inteligent przedstawia swoje projekcje poglądów interlokutorów. Panie Elasp to się sprawdza tylko w urojeniach paranoidalnych lub co najmniej w zaburzeniach psychicznych. Znowu wydaje się Panu, iż Pan lepiej wie co myślą inni oraz, iż ma prawo do pouczania co i jak im wolno myśleć. Panie Elasp - to tylko Pańska choroba, a nie rzeczywistość.

Czy jest w Pana słowniku słowo "interpretacja" (lub "parafraza"), czy tylko "projekcja"? Pana słów nie można interpretować lub parafrazować, można je tylko albo dosłownie cytować, albo dokonywać na nich projekcji?

>> Jeżeli ma Pan wątpliwości co do zmian skokowych, musi Pan podreperować własne twierdzenie.

>A skąd może Pan to wiedzieć, gdy Pan ani mojego stwierdzenia nie zrozumiał, ani nigdzie się Pan do niego nie odwołuje? Słyszy Pan jakieś głosy? Sam Bóg do Pana przemawia?

Uwaga jak wyżej.

>>Między posiadaniem 0 komórek nerwowych i posiadaniem 1 komórki jest bowiem ostra granica.

>Tyle, iż ja się nigdy i nigdzie na ten temat nie wypowiadałem, gdyż to zupełnie nie ma żadnego związku z procesem prenatalnym.

No, ale mówił Pan o procesach, a proces to ciągłość.

Niech Pan w miarę możności powstrzymuje emocje. Jest Pan b. nerwowym człowiekiem.
03-08-2014 20:04 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
> O zaliczeniu w poczet ludzi może decydować więc jedna komórka.

O.k. Tylko, ze wy (katolicy) nie uwazacie czlowieczenstwa za dostateczny powod decydujacy o prawie do zycia.
Na wojny jezdzicie i bez skrupulow zabijacie (zeby zastosowac wasza retoryke: mordujecie) w pelni rozwinietych ludzi.

Kare smierci tez tolerujecie a nawet popieracie i bez skrupulow zabijacie (zeby zastosowac wasza retoryke: mordujecie) w pelni rozwinietych ludzi.

Jak widac to nie czlowieczenstwo decyduje u was czy pozwalacie komus zyc czy nie
04-08-2014 10:27 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Jak widac to nie czlowieczenstwo decyduje u was czy pozwalacie komus zyc czy nie

hej,

Wierzacy strzelaja ale dobra bozia kulki nosi

Jeżeli ktoś wierzy że jest wykonawcą woli boga ... to jest to taki narkotyk , że nikomu nie pozwoli go sobie odebrać !

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
03-08-2014 00:46 
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)
> Jeżeli w dziesięciu zdaniach napisze Pan uzasadnienie twierdzenia: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu" zrozumiem na pewno.

>Znam te książki i nie ma tam ani słowa o tym, że "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".

> Innymi słowy: proszę wskazać naukowe twierdzenia A, B, C, D, z których logicznie wynika zdanie: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".

Strasznie się Pan czepia tego "człowieka", a to przecież tylko ludzie definiują - i to przeróżnie, często w zależności od światopoglądu.

Nauka jedynie opisuje, czym charakteryzuje się płód w kolejnych etapach rozwoju i proces ten przebiega w ten sposób zupełnie niezależnie od tego, co my zadecydujemy w swym nazewnictwie i ustawodawstwie.

Argumentem za dopuszczeniem aborcji do pewnego momentu ciąży (np. pierwsze 3 miesiące) nie jest językowa etykietka (człowiek - nieczłowiek), jest nim natomiast to, czym charakteryzuje się na tym etapie rozwoju płód. Na przykład, czy cokolwiek odczuwa i czy posiada świadomość.
02-08-2014 21:17 
 Ocena-2 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>są nimi po części wysłuchane wykłady, ale podstawą są książki. Setki, a chyba i >tysiące książek.

Pani od religi napisała:

Dowodem na istnienie Boga są wysłuchane wykłady oraz książki, tysiące jeśli nie dziesiątki tysięcy książek.

>Nie istnieje człowiek bez funkcjonującego - choćby i bardzo ograniczonym zakresie - >mózgu.

Pani od religi napisała:

Niestety nie posiada Pan podstawowej wiedzy medycznej jak widzimy.

Istniały i istnieją dzieci żyjące z bezmózgowiem, anencefalią:


Dziewczynka na zdjęciu to Faith, przeżyła 93 dni, jej mama napisała: "To były najpiękniejsze dni mojego życia".

>wraz z jego rozwojem stajemy się coraz bardziej ludźmi.

Pani od religi napisała:

Płód posiada DNA konkretnego gatunku. DNA kogo? Rodziców. Kim są rodzice?
Ludźmi. Teraz już Pan wie jak jest mam nadzieję.

>nie ma trochę bardziej skomplikowanego zwierzęcia (tak ponad robaki), które mogłoby >jakiś dłuższy czas bez mózgu funkcjonować.
Pani od religi:
Jest. To człowiek. Nazywała się Faith.Jak napisałam.Nie tylko jeden człowiek.
Istaniała też Marcela de Jesus Galante Ferreira. www.acipre(*)ez-meses-de-vida/#.U904KfRdWzk

>Nie proszę Pana, nasza człowiekowatość rozwija się i gaśnie wraz z naszym mózgiem.
Pani od religi napisała:
Wobec tego czym są te dzieci które wymieniłam oraz inne przypadki?

Należy je zabić?

Dzieci widzicie jak Pan Bogusławski nie zna podstawowej medycyny. Można się urodzić bez mózgu i przeżyć. I wciąż być człowiekiem. Pan Andrzej pisze że to nie są ludzi by usprawiedliwić ich zabijanie. Okrutne i barbarzyńskie podejście..
02-08-2014 21:59 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Pani od religi napisała:

Może Pani od Religii stworzyłaby sobie nowe konto i zaczełą u nas pisać na nowo?
To nie jest zabronione regulaminem, natomiast wykorzystywanie konta dziecka jest takie sobie pod względem etycznym.
Zachęcam Pani Władysławo. Tak tylko oducza Pani dzieci samodzielnosci, siedząc przy nich i nieustannie kontrolując.

> Dowodem na istnienie Boga są wysłuchane wykłady oraz książki, tysiące jeśli nie dziesiątki tysięcy książek.

Niestety nieprawda. Są to dowody na istnienie ludzi wierzących w Boga, a nie samego Boga.

> Istniały i istnieją dzieci żyjące z bezmózgowiem, anencefalią:
> Dziewczynka na zdjęciu to Faith, przeżyła 93 dni, jej mama napisała:
> "To były najpiękniejsze dni mojego życia".

A co z matkami, które nie potarfią zaakceptować ciąży np. są po gwałcie? Czują, że nie są gotowe na urodzenie i wychowanie dziecka?

>Płód posiada DNA konkretnego gatunku. DNA kogo? Rodziców. Kim są rodzice?
>Ludźmi. Teraz już Pan wie jak jest mam nadzieję.

Tego nikt nie kwestionuje. Pani od Religii ma tutaj rację.

>> nasza człowiekowatość rozwija się i gaśnie wraz z naszym mózgiem.
> Pani od religi napisała:
> Wobec tego czym są te dzieci które wymieniłam oraz inne przypadki?

Kobieta w ciąży, która poroniła, a bardzo pragnęła dziecka może nazywać je dzieckiem i tak w naszej kulturze często się dzieje, tak ona czuje. Na trochę podobnych zasadach działa ciąża urojona. Tam też się to czuje.
Jeśli dla niej dobrze nazywać bezmózgie dziecko człowiekiem, niech i tak będzie.

> Należy je zabić?

Takie pytania stawiane kobiecie ciężarnej, która nie chce urodzić tylko pogarszają jej stan psychiczny i fizyczny.
Tutaj Pani od Religii wykazuje się nieostrożnością.
Niestety również daleko idącym interwencjonizmem, który w tym przypadku nie jest dobry.

To jest nieetyczne.

Zby często generuje dodatkowe cierpienie kobiety.
Zależy na kogo się patrzy: Pani od Religii patrzy na przykazania swojej religii, a nie kobietę w ciąży.
Dzieci, zastanówcie się, kogo chciałbyście mieć obok siebie w trudnych chwilach. Kogoś, kto patrzy na was, troszczy się o was, czy kogoś kto nie patrzy na was a w stronę przykazań swojej wiary.

> Można się urodzić bez mózgu i przeżyć. I wciąż być człowiekiem.

Jeśli to jest wybór kobiety, która rodzi niespołnosprawne dziecko - ok.
Jeśli jednak nie chce urodzić i nie jest na to gotowa - często można jej sprawić takimi argumentami olbrzymi ból. Gorzej, gdy na argumentach się nie przestaje.
Przykład - z pewnoscią to znacie. Jeśłi nie - Pani od Religii wyjaśni:
Cytat:
Dubieniecki: Moja klientka (któa urodziła niechciane przez siebie dziecko z licznymi wadami) jest w traumie
Pytany o samopoczucie jego klientki, która składała w środę zeznania w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Mokotów, Dubieniecki powiedział, że jest ona w ciężkim stanie psychicznym. - Jest w traumie spowodowanej urodzeniem dziecka, które przy tak licznych, ciężkich uszkodzeniach ciała nie powinno się urodzić. Dziecko jest w bardzo ciężkim stanie, z pewnością umrze, to są tygodnie, może nawet dni.
Jak dodał, prof. Chazan wiedział, że stan płodu jest bardzo zły, i miał możliwość przeprowadzenia aborcji między 22. i 24. tygodniem ciąży. Jednak powołując się na klauzulę sumienia, nie wykonał tego zabiegu i "to jest ewidentna wina prof. Chazana".

Tutaj Dubieniecki ma rację, jego stanowisko wspiera komitet naukowców z Polskiej Akademii Nauk.
Pani od Religii jest stanowisku uznanych naukowców przeciwna.

> Pan Andrzej pisze że to nie są ludzi by usprawiedliwić ich zabijanie.

Nie dajcie się indoktrynować w tym wypadku Waszej Pani.
Bynajmniej nie dlatego.

> Okrutne i barbarzyńskie podejście..

W istocie, jak widzieliście wyżej, jest to wybór dużo mnieszego zła.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Episode_2 (3284 punktów)
>Może Pani od Religii stworzyłaby sobie nowe konto i zaczełą u nas pisać na nowo?
>To nie jest zabronione regulaminem,
Chyba żartujesz.
Po co byłaby ta blokada, jakby każdy zablokowany mógł sobie założyć nowe konto?
Według mnie za pośrednictwem Majki też nie powinna pisać, bo to jest podstępne obejście blokady, ale nie wiem, co można by z tym zrobić.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Chyba żartujesz.
>Po co byłaby ta blokada, jakby każdy zablokowany mógł sobie założyć nowe konto?

Panie dziejaszku Episode_2, oj regulaminu forum się nie czyta się Cytat:
§ 48. Administrator może zablokować dostęp do Forum Uczestnikowi, który zakładając kolejne Konta, próbuje obejść blokadę.

Może zablokować, ale nie musi. Zapewne popatrzy sobie wcześniej na retorykę, czy ban odniósł pożądany skutek itp.
Jeśli się ona (retoryka) zmieni, to pewnie nie zablokuje. Jeśli się nie zmieni, to skorzysta z § 48.
Nie ma jakichś specjalnych mechanizmów blokowania 'z marszu' zakładania nowych kont przez już zablokowanych.
Poza tym trzeba by mieć 100% pewność, że to pisze jedna i ta sama osoba.
A to może jedynie wyjść w korespondencji zablokowany <-> moderator. Tak zdaje się już było w przypadku jednego z naszych forumowych kolegów. Tutaj jest jedynie uzasadnione podejrzenie.

> Według mnie za pośrednictwem Majki też nie powinna pisać, bo to jest
> podstępne obejście blokady, ale nie wiem, co można by z tym zrobić.

Przede wszystkim z etycznego punktu widzenia nie powinna pisać używając cudzego konta.
Ale wiadomo - to katechetka i etyka u niej troszku szwankuje.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Episode_2 (3284 punktów)
>Cytat:
§ 48. Administrator może zablokować dostęp do Forum Uczestnikowi, który zakładając kolejne Konta, próbuje obejść blokadę.

>Może zablokować, ale nie musi.
Ja to odebrałem trochę inaczej - Jak wyśledzi tą osobę to zablokuje, jak nie wyśledzi, to nie zablokuje. Dlatego tylko może.
Twoja wersja, też jest chyba możliwa, chociaż dla mnie mniej sensowna.

>Poza tym trzeba by mieć 100% pewność, że to pisze jedna i ta sama osoba.
>A to może jedynie wyjść w korespondencji zablokowany <-> moderator.
Niby jak?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Niby jak?

Ano tak:
www.racjonalista.pl/index.php/s,54
Klikasz na wybranego moderatora, a później jego nicka po prawej stroni ikonki z listem.
Możesz również tak:
www.racjonalista.pl/index.php/s,36
Zdaje się przykładem Zbyszek Bryłowski.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-08-2014 16:09 
 Ocena 1 na 1
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Może Pani od Religii stworzyłaby sobie nowe konto i zaczełą u nas pisać na nowo?

Pani od religi napisała:

Założyłabym ale niestety znowu mnie zablokują więc korzystam z tarczy.

>Dowodem na istnienie Boga są wysłuchane wykłady oraz książki, tysiące jeśli nie >dziesiątki tysięcy książek.
>Niestety nieprawda.

Pani od religi napisała:

Zdanie o książkach napisałam żeby uzmysłowić że argument Pana Bogusławskiego typu: wykłady, tysiące książek, nie są dowodem na istnienie czegoś, jakiegoś stwierdzenia albo bytu.
Przyznał Pan że Pan Bogusławski pisze nieprawdę.

>A co z matkami, które nie potarfią zaakceptować ciąży np. są po gwałcie?

Pani od religi napisała:

To jest ich ciało i ich decyzja. Natomiast nie zmienia to faktu że trzeba je poinformować przed zabiciem dziecka że są morderczyniami.

>Jeśli dla niej dobrze nazywać bezmózgie dziecko człowiekiem,

Pani od religi napisała:

To nie jest umowne. Człowiek to człowiek. W każdej formie,nawet upośledzonej.

>Kogoś, kto patrzy na was, troszczy się o was, czy kogoś kto nie patrzy na was a w >stronę przykazań swojej wiary

Pan Bóg się troszczy o nas jakbym miała zabić swoje dziecko to pójdę do piekła i będę cierpieć. Nie chce cierpienia.

>Tutaj Dubieniecki ma rację, jego stanowisko wspiera komitet naukowców z Polskiej >Akademii Nauk.

Pani od religi napisała:

To bardzo przykre że mama zmarłego dziecka cierpi. Jeszcze bardziej by cierpiała gdyby zgodziła się na jego poćwiartowanie i zmasakrowanie narzędziami chirurgicznymi.

>mnieszego zła.

Pani od religi napisała:

Nie ma czegoś takiego jak mniejsze zło. Jest dobro albo zło.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Założyłabym ale niestety znowu mnie zablokują więc korzystam z tarczy.

Niekoniecznie, to zależy czy wyciągnęła Pani wnioski z poprzedniego zdarzenia.
To, co Pani teraz robi jest nieetyczne. Powiedziałbym, że nawet nieuczciwe. Przede wszystkim względem Pani podopiecznej, ale i nas - użytkowników tego forum. Również względem Moderacji.

> Zdanie o książkach napisałam żeby uzmysłowić że argument Pana
> Bogusławskiego typu: wykłady, tysiące książek, nie są dowodem na istnienie czegoś,
> jakiegoś stwierdzenia albo bytu.

Proszę zacytowć gdzie on tak twierdził. Nie chce mi się wierzyć.

>Przyznał Pan że Pan Bogusławski pisze nieprawdę.

Gdzie?

>> A co z matkami, które nie potarfią zaakceptować ciąży np. są po gwałcie?
> Pani od religi napisała:
> To jest ich ciało i ich decyzja. Natomiast nie zmienia to faktu że trzeba je
> poinformować przed zabiciem dziecka że są morderczyniami.

Zupełnie nie rozumiem, po co kogoś straumatyzowanego informować o czymś, co jedynie w Pani w oczach jest morderstwem.
Chyba tylko po to, żeby do reszty go zdołować w i tak trudnej dla niego sytuacji.
Oj Pani Władysławo, muszę stwierdzić że z jest Pani z moralnością coś nie tak.

>>Jeśli dla niej dobrze nazywać bezmózgie dziecko człowiekiem,
>Pani od religi napisała:
>To nie jest umowne. Człowiek to człowiek. W każdej formie,nawet upośledzonej.

Zgadzam się. Tyle, że zarodek to jeszcze nie człowiek, a upośledzony, czy chory człowiek już tak.

>Pan Bóg się troszczy o nas jakbym miała zabić swoje dziecko to pójdę
> do piekła i będę cierpieć. Nie chce cierpienia.

Chce Pani cierpienia kobiety, która chce aborcji. Trzeba mieć odwagę spojrzeć w twarz emu co się głosi.
Chce Pani czyjegoś cierpienia.

>To bardzo przykre że mama zmarłego dziecka cierpi.

"Bardzo przykre". I tylko tyle?

> Jeszcze bardziej by cierpiała gdyby zgodziła się na jego poćwiartowanie
> i zmasakrowanie narzędziami chirurgicznymi.

Pani wie lepiej nawet od samego papieża co jest dobre dla katolików.
Mniej by cierpiała, gdyby lekarze ją posłuchali i zrobili jak chce.

>>mnieszego zła.
>Pani od religi napisała:
> Nie ma czegoś takiego jak mniejsze zło. Jest dobro albo zło.

Dla ludzi płaskiej ziemi, odbierających świat czarno-biało jest tylko dobro i zło.
Na szczeście taki komfort kończy się czasem, gdy bardziej zawiły problem od tego z czym się dotąd spotykali w życiu dotyka ich, czy kogoś z ich rodziny.
Nie życzę Pani, aby musiała kiedyś wybierać czy stać Panią by rodzić.
Ale jako refleksję polecam zastanowienie się, ile zakonnic u nas w Polsce po cichu przerywa ciążę.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-08-2014 18:23 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>>mnieszego zła.
>Pani od religi napisała:
>Nie ma czegoś takiego jak mniejsze zło. Jest dobro albo zło.
Nie ma czegoś takiego jak "Pani od religii", jest po prostu niewykształcona idiotka, bez kontaktu z rzeczywistym światem. Oprócz tego jest skandalem, że taka osoba o rozwoju mentalnym 13-latka, czyli psychicznie upośledzona, ma kontakt z dziećmi, które mają się rozwijać na nadzwyczaj mądre osoby i zajmuje się ich ogłupianiem.
Jest to o tyle straszne, że pojęcie mniejszego zła jest chyba w stanie ogarnąć nawet 13-latka: jeśli od mojego zapobieżenia zależy, czy - z jakiegokolwiek powodu - zginie 70 osób czy 100, to właśnie wybieram to mniejsze zło, a nie żadne dobro.
Takie decyzje np. szef GROM-u podejmowac będzie za każdą akcją odbijania zakładników z rąk terrorystów, a lekarz taki jak Chazan właśnie wtedy gdy decyduje, czy przyszłe dziecko, któremu i tak pisana jest szybka śmierć umrze w męczarniach po urodzeniu, czy jeszcze przed urodzeniem zakończymy jego los bez praktycznie żadnych dla niego cierpień.
03-08-2014 00:09 
 0 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Dzieci widzicie jak Pan Bogusławski nie zna podstawowej medycyny. Można się urodzić bez mózgu i przeżyć. I wciąż być człowiekiem. Pan Andrzej pisze że to nie są ludzi by usprawiedliwić ich zabijanie. Okrutne i barbarzyńskie podejście..

hej
To wprost nieprawdopodobne ...
Dzieci w niepoliczalnych ilościach zabija Bóg w którego wierzysz i nic nie jest w stanie tego zanegować ponieważ zapisane to zostało w księgach które ty nazywasz świętymi i o których wiesz , że zostały napisane pod natchnieniem Ducha świętego .

Okrutne i barbarzyńskie podejście.. ma miejsce w bibli gdzie zaleca się nieposłuszne dzieci wyprowadzać za miasto i kamienować !
Zapewniam cie , że pan Andrzej nie ma z takim podejściem NIC wspolnego a Ty niestety masz i to dużo a to ponieważ wierzysz że skoro bóg tak chce to znaczy że tak jest dobrze
Gdyby Abraham z rozkazu boga Izaaka zabił a nie tylko "zastraszał i terroryzował" to też byś twierdziła że wszystko jest cacy .
Jak ja się cieszę że mój syn jest ateistą - żaden bóg nie będzia od nas wymagał świadectwa bezwarunkowego niewolnictwa ....

zacznij myśleć owieczko zagubiona
z całego serca życzy makuś
i przestań okłanywać dzieci !

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Dzieci w niepoliczalnych ilościach zabija Bóg

Pani od religi:

Zabija w jakim sensie? To że jesteśmy śmiertelni?

>skoro bóg tak chce to znaczy że tak jest dobrze

Pani od religi:

Dokładnie tak.
03-08-2014 11:11 
 Ocena 7 na 7
Frank Holman (5897 punktów)
>Pani od religi napisała:
>Niestety nie posiada Pan podstawowej wiedzy medycznej jak widzimy.
>Istniały i istnieją dzieci żyjące z bezmózgowiem, anencefalią:
>Dziewczynka na zdjęciu to Faith, przeżyła 93 dni, jej mama napisała: "To były najpiękniejsze dni mojego życia".

Mogę z pewnością stwierdzić, iż niejeden morderca, w tym seryjny, opowie o swoich zbrodniach, że "To były najpiękniejsze dni mojego życia".
tylko czy najpiękniejsze były także dla ofiar ?
nie sądzę
To co pierd... Pani od religii jest najczystszym przykładem obrzydliwego egoizmu, podszytego religią i okraszonego uśmiechniętym obrazkiem.
KOmentować tego dalej nie trzeba.
Proszę was tylko katofanatycy zacznijcie więcej się skupiać na ewentualnym zaradzeniu cierpień innych, niż na poprawianiu własnego samopoczucia. Za prawdę powiadam Wam, w tym nie ma nić słusznego, moralnego, ani dobrego. W najlepszym razie jest to mało szkodliwy egoizm, ale jeśli obok was leży cierpiące umierające niemowle, a wy 3 miesiące jego cierpień przyjmujecie z uśmiechem i myslicie tylko o tym, że wam było cudownie, to mnie się chce po prostu rzygać.
03-08-2014 19:03 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
ale jeśli obok was leży cierpiące umierające niemowle, a wy 3 miesiące jego cierpień przyjmujecie z uśmiechem i myslicie tylko o tym, że wam było cudownie, to mnie się chce po prostu rzygać.
>
hej,
Flagowym okretem chrzescijanstwa jest perwersyjne uwielbienie cierpienia !
LEM napisal swietna powiaske o misjonarzu ktory zostal przez nawroconych swiezo na wiare w cierpieniach zamordowany - oni zrobili to po to aby zrobic mu ... przyjemnosc ... aby pelen chwaly stana przed swym panem i powiedzial : O panie , cierpialem za wiare w ciebie ...
Bardziej jeszcze perwersyjne jest to , ze niektorzy wierzacy chca aby wszyscy cierpieli
Straszne
makus

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
04-08-2014 18:04 
 Ocena 1 na 1
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Mogę z pewnością stwierdzić, iż niejeden morderca, w tym seryjny, opowie o swoich >zbrodniach, że "To były najpiękniejsze dni mojego życia".

Pani od religi napisała:

Morderca zabija, mama na zdjęciu nie zabiła swojej córeczki, pozwoliła jej żyć i śpiewała kołysanki.
Zły przykład Pan dał.

>a wy 3 miesiące jego cierpień przyjmujecie z uśmiechem i myslicie tylko o tym, że wam >było cudownie
Pani od religi;
Dziewczynka się uśmiechała, gaworzyła.

Zapis jej życia może Pan znaleźć na blogu:

www.wykop.(*)k-mozgu-obchodzi-2-miesiace-l/

Cierpienie można obecnie zmniejszyć lub zlikwidować farmakologicznie.
02-08-2014 00:05 
 Ocena 1 na 3
niestadny (2492 punktów)

>Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.
Skoro "stajemy [się]", wynikałoby z tego, że istnieją różne poziomy bycia człowiekiem? Czy, powiedzmy, pięcioletnie dziecko jest już w pełni człowiekiem? A starzec, w którego mózgu zaszły zmiany związane z wiekiem - czy jest jeszcze człowiekiem?
Interesujące.



stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
02-08-2014 00:46 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>>>>Człowiekiem stajemy wraz z kształtowaniem się naszego mózgu.
>Skoro "stajemy [się]", wynikałoby z tego, że istnieją różne poziomy bycia człowiekiem? Czy, powiedzmy, pięcioletnie dziecko jest już w pełni człowiekiem? A starzec, w którego mózgu zaszły zmiany związane z wiekiem - czy jest jeszcze człowiekiem?
>Interesujące.
U licha! [zawołał pan Jourdain] już przeszło 40 lat mówię prozą, nic o tym nie wiedząc.
Dla mnie procesy przyrodnicze, to oczywista oczywistość, dziwnym się wydaje, że dorośli Europejczycy XXI wieku mogą tego nie wiedzieć lub nie rozumieć. Zdumiewającą zaś jest wiara w takie bzdury: "Dla chrześcijaństwa człowiek jest bytem. Bytem przejętym, w odróżnieniu od Boga, który jest bytem absolutnym. Został stworzony z natury, zdolny jest dzięki łasce poznać i umiłować Boga. Jest bytem jednostkowym (substantia), w którym można wyróżnić "istotę" (essentia) i "istnienie" (existentia). Ale choć jest bytem złożonym, to żywe ciało człowieka wraz z duszą stanowi psychofizyczną jedność. Nieśmiertelna dusza stwarzana dla każdego ludzkiego bytu w chwili poczęcia stanowi za życia samą istotę ciała. Jest jego przyczyną i organizacją, a więc to dusza stanowi o mózgu, a nie mózg o duszy. Po śmierci oddziela się od materii przechodząc w istnienie wieczne. (...)

Magisterium Kościoła katolickiego mówi, że każdą poszczególną duszę Bóg stwarza z niczego, jednocząc ją z komórkami rodzicielskimi łączącymi się w akcie prokreacji. Chrystianizm zapłodnione jajo utożsamia z człowiekiem. W całym życiu doczesnym dusza wraz z ciałem stanowi jedność stanowiąc wyraz duchowej osobowości człowieka. Prowadząc go do wypełnienia losu życia w drodze do zmartwychwstania. Duszy nie można wyprowadzać z materii, gdyż jest ona substancją - tzn. bytem który "opiera się na samym sobie" - materię organizującym. Bóg jest substancją w stopniu najwyższym, substancja duszy ludzkiej jest zależna od Boga. Dusza raz stworzona uzyskuje nieśmiertelność.


A takich jest jednak większość.

> że istnieją różne poziomy bycia człowiekiem?
Może zechciałby Pan jednak ten post wraz z linkami przeczytać? www.racjon(*).php/z,0/d,16/s,622763#w623876

Pozdrawiam.

@@@
.
02-08-2014 21:54 
 Ocena-1 na 1
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
Pani od religi napisała:

Dlatego w próbie dyskusji z Panem nie używam argumentów wiary katolickiej lecz opieram się na nauce.
Pan zaś swoich domniemaniach których celem jest usprawiedliwienie zabijania niewinnych istot.
02-08-2014 22:04 
 Ocena 3 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Dlatego w próbie dyskusji z Panem nie używam argumentów wiary katolickiej lecz opieram się na nauce.

Argument bardzo nieścisły i naciągany.
Nauka, w tym elita zajmujacych sie tym tematem polskich naukowców z Komitetu Bioetyki Polskiej Akademii Nauk dopuszcza w uzasadnionych przypadkach decydowanie o losie swojego zdrowia, w tym zarodka czy płodu przez cieżarną kobietę.
Pani od Religii nie dopuszcza - należy stąd wnioskoać, że jej stanowisko oraz stanowisko wiary katolickiej jest w tym wypadku inne, niż naukowców reprezentujących Polską Akademię Nauk.

Pani od Religii tylko przypisuje sobie argumenty nauki, choć właściwie niewiele za tym stoi, a ona niewiele z niej rozumie.
To jest nieuczciwe.
To jest używanie określenia nauka do swoich celów, jedynie wedle swej woli i filtru na okularach.
To jest nieetyczne.
To jawna manipulacja.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-08-2014 16:25 
 0 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>dopuszcza w uzasadnionych przypadkach

Pani od religi napisała:

Chcielibyśmy poznać w jakich to przypadkach. Osobiście uważam że ciąża zagrażająca życiu kobiety winna być rozpatrywana w jej sumieniu. Zabijać ratując swoje życie czy rodzić je narażając.

>jest w tym wypadku inne, niż naukowców reprezentujących Polską Akademię Nauk.
Pani od religi napisała:

Jest takie same. Już o tym pisałam.

"W świetle obecnej wiedzy nie ulega wątpliwości, że życie człowieka zostaje zapoczątkowane w następstwie połączenia się dwu komórek rozrodczych - gamet - żeńskiej i męskiej w postać komórki macierzystej zwanej zygotą, która o tej chwili zaczyna żyć własnym rytmem."
prof. dr hab. med. Maria Rybakowa, Komitet Rozwoju Człowieka Wydziału Nauk Medycznych PAN

"Po zapłodnieniu, to jest zespoleniu się jądra komórki jajowej z jądrem plemnika (co następuje w jajowodzie, blisko jego ujścia od strony jajnika) powstaje całkowicie nowa, odbiegająca od genotypów rodzicielskich, odrębna jakość genetyczna - nowa osoba ludzka. Zestaw jej genów w komórkach somatycznych nie ulegnie już zmianie do końca życia."
prof. dr hab. Bolesław Suszka, biolog, pracownik naukowy PAN.

Uczą się o tym studenci medycyny:

"Rozwój człowieka zaczyna się od połączenia dwu komórek - gamety żeńskiej, czyli komórki jajowej (oocytu), i gamety męskiej - plemnika, w akcji zapłodnienia."
prof. dr hab. med. Michał Troszyński, "Położnictwo. Ćwiczenia", Podręcznik dla studentów medycyny, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2003, str. 69.



Światowej sławy specjaliści również nie mają wątpliwości:

" Dzięki nadzwyczajnemu postępowi techniki wtargnęliśmy do prywatnego życia płodu (...). Przyjęcie za pewnik faktu, że po zapłodnieniu powstała nowa istota ludzka, nie jest już sprawą upodobań czy opinii. Ludzka natura tej istoty od chwili poczęcia do starości nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym można się spierać, ale zwykłym faktem doświadczalnym."
prof. dr med. J. Lejeune, kierownik Katedry Genetyki na Uniwersytecie im. R.Descartesa w Paryżu, cyt. za: "Wiedza i życie", nr 11, 1986, s. 8.

>Pani od Religii tylko przypisuje sobie argumenty nauki
Pani od religi napisała:
Tak jak naukowcy PAN oraz zagraniczni specjaliści.

>To jest nieetyczne.

Pani od religi napisała:

Nieetyczna jest aborcja oraz nazywanie człowieka na pewnym etapie rozwoju "glutem" i "robalem" jak to jeden użytkownik napisał. To jest żenujące i patrzą na to dzieci..
04-08-2014 17:32 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>dopuszcza w uzasadnionych przypadkach
>Chcielibyśmy poznać w jakich to przypadkach.

Na przykład w przypadkach zagrożenia życia. Czy też niemocy matki do zmierzenia się z traumą urodzenia dziecka z ciężkimi wadami.

> Osobiście uważam że ciąża zagrażająca życiu kobiety winna być rozpatrywana
> w jej sumieniu. Zabijać ratując swoje życie czy rodzić je narażając.

Droga Pani Władysławo, przecież zawsze tak jest. Skąd wniosek, że kobiety zastanawiajace się nad aborcją to same bezmyślne, wyzute ze wszelkich uczuć degeneratki?
Apeluję o choć trochę realizmu w oglądzie rzeczywistości. Minimum-minimorum.

>>jest w tym wypadku inne, niż naukowców reprezentujących Polską Akademię Nauk.
>Pani od religi napisała:
>Jest takie same. Już o tym pisałam.

To proszę jeszcze raz przeczytać moje cytaty. W ogóle się Pani do nich nie odniosła.
Pomijanie ich jest po prostu słabe, a Pani przeciez nie jest słaba, prawda?

>"W świetle obecnej wiedzy nie ulega wątpliwości, że życie
> człowieka zostaje zapoczątkowane w następstwie połączenia się dwu
> komórek rozrodczych - gamet - żeńskiej i męskiej w postać komórki
> macierzystej zwanej zygotą, która o tej chwili zaczyna żyć własnym rytmem."
> prof. dr hab. med. Maria Rybakowa, Komitet Rozwoju Człowieka Wydziału Nauk Medycznych PAN

Czy to jest zdanie prof. Rybakowej, czy Wydziału Nauk Medycznych PAN?

>"Po zapłodnieniu, to jest zespoleniu się jądra komórki jajowej z
> jądrem plemnika (co następuje w jajowodzie, blisko jego ujścia od
> strony jajnika) powstaje całkowicie nowa, odbiegająca od genotypów
> rodzicielskich, odrębna jakość genetyczna - nowa osoba ludzka. Zestaw
> jej genów w komórkach somatycznych nie ulegnie już zmianie do końca życia."
>prof. dr hab. Bolesław Suszka, biolog, pracownik naukowy PAN.

Czy to jest zdanie prof. Suszki, czy jakiegoś wydziału PAN w którym pracuje?
Mój cytat był oficjalnym stanowiskiem PAN jego instytutu w którego staw wchodzi gremium naukowców.

Wystawia Pani piony przeciw wieży.

>>Pani od Religii tylko przypisuje sobie argumenty nauki
>Pani od religi napisała:
>Tak jak naukowcy PAN oraz zagraniczni specjaliści.

To są sami naukowcy, czy instytuacja, która za nimi stoi?
Przy okazji ponawiam pytanie, bo unika Pani odpowiedzi nań już tydizeń.
Proszę powiedzieć czym się różni nauka od naukowca i eksperymentu.

>Nieetyczna jest aborcja oraz nazywanie człowieka na pewnym etapie
> rozwoju "glutem" i "robalem" jak to jeden użytkownik napisał. To jest żenujące i patrzą na to dzieci..

Ja o tym nie mówiłem. O glucie, czy robalu sugeruję porozmawiac z p. Bogusławskim.
Teraz rozmawia Pani ze mną.
Pani postawa jest wysoce nieetyczna, ponieważ tylko przypisuje sobie Pani argumenty nauki, choć właściwie niewiele za tym stoi i niewiele Pani z tego, czym jest nauka rozumie.
Do tego przywłaszczyła Pani sobie konto swojej uczennicy bojąc się moderacji, a nie mając odwagi, by z nią stanąć twarzą w twarz.
Tchórz.
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Na przykład w przypadkach zagrożenia życia

Pani od religi:

Tu się zgadzam. To sprawa woli życia bądź poświęcenia matki.

>Czy też niemocy matki do zmierzenia się z traumą urodzenia dziecka z ciężkimi wadami.

Tu się nie zgadzam. To nie jest usprawiedliwienie zabijania.

Wychowywanie nastolatki (przepraszam, nie o Tobie Maju) też może być traumą. Trzeba ją zabić? Wychowałam syna i córkę wiem coś o tym.

>argumenty nauki, choć właściwie niewiele za tym stoi i niewiele Pani z tego, czym jest >nauka rozumie.
Pani od religi:
Nauka jest po mojej stronie.

Przytoczyłam zdanie naukowców.

PAN nie zdementował informacji płynących z ust swoich pracowników. Tak samo Towarzystwo Królewskie w Anglii oraz Uniwersytet w Paryżu.
06-08-2014 18:56 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To sprawa woli życia bądź poświęcenia matki.

Nie wolno zmuszać ludzi do uczynków heroicznych.
Analogicznie, Niemiecki Trybunał Konstytucyjny orzekł, że nie można przyszłej matce narzucać poświęceń przekraczających zwykłą miarę utrudnień i ofiar wynikających z ciąży i porodu.

>>Czy też niemocy matki do zmierzenia się z traumą urodzenia dziecka z ciężkimi wadami.
>Tu się nie zgadzam. To nie jest usprawiedliwienie zabijania.

Dla Pani to zabijanie, dla mnie nie.
A z resztą: wszystko zależy od tego, jak to odczuwa sama zainteresowana kobieta. Tu nie ma obiektywnie jednej zasady.

>Wychowywanie nastolatki (przepraszam, nie o Tobie Maju)
> też może być traumą.

Jest bardzo istotnie, czy decydujemy się na to świadomie i czujemy w sobie siły i powołanie do rodzicielstwa i wychowania dziecka. Czy nie.

> Trzeba ją zabić?

Można ją oddać.

> Wychowałam syna i córkę wiem coś o tym.

Pani ograniczenia poznawcze są naprawdę przeogromnę . I nie dziwię się, że nie zdaje sobie Pani z tego sprawy.
Mówmimy o ABORCJI. Mieszanie do tego swoich doświadczeń z chcanymi dziećmi jest zaiste zaskakujące.
Przykro to mówić, ale bardzo często Pani Władysławo odnoszę wrażenie, że nie rozumie Pani tego, o czym mówi.
Jest bardzo istotnie, czy decydujemy się na ciążę i dziecko świadomie i czujemy w sobie siły i powodłanie do wychowania dziecka, czy nie.

>Nauka jest po mojej stronie.

Ocho! Jeszcze nie napisała Pani, czym różni się nauka od naukowca i eksperymentu, a już Pani 'z wielką pokorą katolika' przyswaja ssobie tajemniczy termin "nauka".
Ocho!
Poprzednio podałem argument, że Komisja Bioetyki PAN nie jest po Pani stronie. I co Pani na to? Ano nic
Nauka asolutnie nie jest po Pani stronie. Tylko niektórzy naukowcy są po Pani stronie, którzy galopują się ze swoim wątpliwym "autorytetem" w dziedzinę teologii. Nikt i nic więcej.

>Przytoczyłam zdanie naukowców.

Wybranych. Ale nie nauki.
Z uporem ponawiam pytanie: czym różni się nauka od naukóców i eksperymentu? Wie Pani czy nie?
Miała Pani wystarczajaco czasu, żeby się zastanowić.

Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
06-08-2014 19:49 
 Ocena 4 na 4
Elasp (6859 punktów)
>>Na przykład w przypadkach zagrożenia życia
>Pani od religi:

Tak, ale chyba jednak "od religii", a nie "od religi".
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Wreszcie zwrócił jej Pan na to uwagę. Bo mnie już troszku denerwowało

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
06-08-2014 18:30 
 0 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
Studenci medycyny na I roku uczą się:

"Rozwój człowieka zaczyna się od połączenia dwu komórek - gamety żeńskiej, czyli komórki jajowej (oocytu), i gamety męskiej - plemnika, w akcji zapłodnienia."
prof. dr hab. med. Michał Troszyński, "Położnictwo. Ćwiczenia", Podręcznik dla studentów medycyny, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2003, str. 69.
06-08-2014 18:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
W określeniu nacisk położony jest na słowo "rozwój", a nie na "człowieczeństwo".

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
Pani od religii:

Tak. Więc mamy człowieka we wczesnej fazie rozwoju.
07-08-2014 07:29 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Tak. Więc mamy człowieka we wczesnej fazie rozwoju.

Mnie akademickie dysputy nie interesują. Dla mnie kwalifikacja zarodka do jednej czy drugiej szufladki nie ma aż takiego znaczenia, przyznam, że różnię się tutaj od ludzi, z którymi Pani tu rozmawia.
Dla mnie zarodek, czy płód jest "człowiekiem we wczesnej fazie rozwoju" tylko wtedy, jeśli kobieta w ciąży tak uzna a propos swojego zarodka.
Jeśli uzna coś innego, to jest to coś innego.

Szanowna Pani natomiast stara się wszem i wobec wciskać swój punkt widzenia innym i to jest przede wszystkim nieetyczne, a nadto realnie szkodliwe.
Ponieważ niesie cierpienie.
Trochę więcej wrażliwości na bliźniego i empatii, Pani Władysławo.
Inaczej porozbija Pani całą tą porcelanę w pomieszczeniu, do którego włamie się tylnimi drzwiami.
Osobiście mam nadzieję, że nikt Panią nie wpuści, a jeśli nawet - to w stosownym czasie wyrzuci.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-08-2014 18:34 
 0 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>Pani od religi napisała:
>Nieetyczna jest aborcja oraz nazywanie człowieka na pewnym etapie rozwoju "glutem" i "robalem" jak to jeden użytkownik napisał. To jest żenujące i patrzą na to dzieci..
>
Proszę pokazać dzieciom zalinkowane przeze mnie obrazki, nie indoktrynując ich w żaden sposób uprzednio i posłuchać sobie co maja do powiedzenia, jakich określeń użyją; ja do szczerości dzieci niczym niezindoktrynowanych mam duże zaufanie. Chętnie usłyszę też przy którym obrazku powiedzą, że widzą "człowieka".

>Pani od religi napisała:
>Osobiście uważam że ciąża zagrażająca życiu kobiety winna być rozpatrywana w jej sumieniu. Zabijać ratując swoje życie czy rodzić je narażając.
No i po usłyszeniu faktu, że KAŻDA BEZ WYJĄTKU CIĄŻA W JAKIMŚ STOPNIU ZAGRAŻA ŻYCIU KOBIETY, byłoby fajnie gdyby Pani od religii na ten kobiecy temat - który nadto prawdopodobnie jej w ogóle nie dotyczy i nie będzie dotyczył - się po prostu zamknęła i więcej nie odzywała, pozwalając dokonywać własnych wyborów przez bezpośrednio zaangażowane kobiety, w ich własnych sumieniach.!!!!!
06-08-2014 17:58 
 Ocena-1 na 1
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
Pani od religi:

Opieram się na zdaniu naukowców, nie na opinii anonimowego Pana Holmana:

" Dzięki nadzwyczajnemu postępowi techniki wtargnęliśmy do prywatnego życia płodu (...). Przyjęcie za pewnik faktu, że po zapłodnieniu powstała nowa istota ludzka, nie jest już sprawą upodobań czy opinii. Ludzka natura tej istoty od chwili poczęcia do starości nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym można się spierać, ale zwykłym faktem doświadczalnym."
prof. dr med. J. Lejeune, kierownik Katedry Genetyki na Uniwersytecie im. R.Descartesa w Paryżu, cyt. za: "Wiedza i życie", nr 11, 1986, s. 8.

To rozsądne podejście.
06-08-2014 17:59 
 Ocena-2 na 2
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>zalinkowane przeze mnie obrazki,

Pani od religi:

Dzieci same oglądały obrazki. Napisałam im na e-maila że to człowiek we wczesnej fazie rozwoju. Dla Pana Franka_Holman wyglądający jak glut.
06-08-2014 18:14 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Mówi Pani dzieciom, co mają widzieć w tym, czy w tamtym, jak nazywać itp.
Ale absolutnie nie jest Pani zainteresowana, żeby posłuchać, co same o tym mówią.
To jest właśnie esencja indoktrynacji. Mega-żałosne

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
06-08-2014 18:40 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>>zalinkowane przeze mnie obrazki,
>Pani od religi:
>Dzieci same oglądały obrazki. Napisałam im na e-maila że to człowiek we wczesnej fazie rozwoju. Dla Pana Franka_Holman wyglądający jak glut.
>
Mówiłem, że masz pokazać bez uprzedniej indoktrynacji i posłuchać. No widzisz (stara) prukwo-oszustko jak kombinujesz. Wy tak wszyscy katolicy zrobicie zawsze wszystko, żeby wyprzeć i nie dopuscić do choćby usłyszenia prawdy ??
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Niestety tak właśnie zrobią Franku. Bardzo wielu nie umie inaczej i nie zna innej drogi, ni sposobu bycia.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
06-08-2014 22:32 
 Ocena-1 na 1
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Mówiłem, że masz pokazać bez uprzedniej indoktrynacji i posłuchać.

Pani od religi:

Dzieci cieszyły się że poznały jak wygląda człowiek we wczesnej fazie rozwoju.

>No widzisz (stara) prukwo-oszustko jak kombinujesz.

Pani od religi:

Dzieci widzą że używa Pan wyzwisk jak małe dziecko. Dzieci wiedzą że wyzywanie nie jest grzeczne i kulturalne. Świadczy o małym poziomie inteligencji.

>Wy tak wszyscy katolicy zrobicie zawsze wszystko, żeby wyprzeć i nie dopuscić do >choćby usłyszenia prawdy ??

Znamy prawdę:

"Przyjęcie za pewnik faktu, że po zapłodnieniu powstała nowa istota ludzka, nie jest już sprawą upodobań czy opinii. Ludzka natura tej istoty od chwili poczęcia do starości nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym można się spierać, ale zwykłym faktem doświadczalnym." (prof. dr med. J. Lejeune, kierownik Katedry Genetyki na Uniwersytecie im. R.Descartesa w Paryżu, cyt. za: "Wiedza i życie", nr 11,

"Człowiek jest już człowiekiem od momentu, gdy męski plemnik zapłodni żeńską komórkę jajową."

prof. dr hab. med. E. Blechschmidt, dyrektor Instytutu Anatomii Uniwersytetu w Getyndze, Niemcy

Teorie o glutach może Pan sobie wciskać siksom na randkach ale nie na poważnym forum dla ludzi którzy cenią wiedzę.
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>KAŻDA BEZ WYJĄTKU CIĄŻA W JAKIMŚ STOPNIU ZAGRAŻA ŻYCIU KOBIETY
Pani od religi:
Tak jedzenie ziemniaków. Może się Pan udławić i umrzeć.

>który nadto prawdopodobnie jej w ogóle nie dotyczy

Pani od religi:

Pudło. Dwójka dzieci. Ciąża to było szczęście.

>pozwalając dokonywać własnych wyborów przez bezpośrednio zaangażowane kobiety, w ich >własnych sumieniach.
Pani od religi:
W przypadku ciąży zagrażającej życiu matki w stopniu wysokim tak.
04-08-2014 18:54 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
. To jest żenujące i patrzą na to dzieci..

hej,
Zbłąkana owieczka pisze , że nie ma większego lub mniejszego zła lub dobra lecz tylko zło lub dobro ale :

>Ale to są plany Pana Boga. On jest Miłosierdziem i widocznie z miłosierdzia zrobił potop żeby ludzie nie grzeszyli i nie trafiali do piekła smucąc Pana Boga.

A więc wybór mniejszego zła !
Bóg mógł jako wszechmogący ludzi nauczyć prawego postępowania ale wolał ich wymordować - gdzie tu miłosierdzie ? Nie ma ! Jest wyłącznie żądza MORDU
I ty owieczko o psychopatycznej , zdegenerowanej śądzy mordu opowiadasz dzieciom

To jest żenujące i patrzą na to dzieci..

WSTYD !
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
04-08-2014 15:09 
 Ocena-1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Poniedziałek, 4 Sierpnia 2014 11:11
lp.atsilanojcar@gniliam
Powiadomienie o głosie
Czytelnik 'maja_majka' oddał na Ciebie głos negatywny

Maju, z faktami sie nie dyskutuje. Twoja negatywna, czy pozytywna ocena działań naukowców nic tu nie zmieni.
A Twoja Pani od Religii powołując się na naukę po prostu mija się z prawdą (mówiąc b. łagodnie) szkodząc Tobie i jej samej.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
Ja daję minus Panu bo tak mam w e-mailu napisane.
Plusy mogę dawać kiedy chce
Jacek Głodzik (35558 punktów)
No i się wydało hihi!!

Na szczęście dajesz mi więcej plusów, niż minusów
A lubisz wypełniać rozkazy Pani od Religii?
Proszę odpowiedz, ale szczerze.


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Koszałek (235 punktów)
Bardzo fajny tekst, tylko chyba nie"katolik upatruje się w" ? a katolik upatruje w czymśtam ?
28-07-2014 23:23 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
Skasował się link do badań:

www.rcog.o(*)h-and-recommendations-practice
29-07-2014 07:20 
 Ocena 1 na 1
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
...a mnie jest szkoda lata...
m.youtube.com/watch?v=yRHBNjG0-Dc
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Panie Andrzeju Bogusławski. Mam nadzieję że Pan nie stchórzy.

Pani Władysławo, Pani projekt dyskusji to jawna ucieczka od moich poprzednich trudnych pytań do Pani.
Wobec powyższego niestety nie mogę w niej uczestniczyć.
Przykro mi.

Chciałem to też napisać, aby m.in. Pani uczniowie i uczennice dowiedzieli się, z kim mają do czynienia.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Wątek obserwowany jest przez część dzieci z gimnazjum
> w którym uczę i część starszych dzieci z podstawówki.

I jeszcze usiłuje zabierać im czas na wakacjach..
Czy Pani miała kiedyś jakieś wakacje bez dydaktyki??
Tymczasem proszę od nas odpoczywać pełną piersią
Powodzenia w życiu!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
diogenes (42753 punktów)
>A zatem od chwili poczęcia aż do chwili śmierci mamy do czynienia z tym samym organizmem,....

Bzdura. Gdybyśmy mieli do czynienia "z tym samym organizmem", to z jakiej racji nastapiłaby śmierć "tego samego organizmu"? Widocznie zachodzą w nim pewne nieodwracalne zmiany, których końcowym efektem jest właśnie śmierć. Organizm w chwili t1 nie jest tym samym organizmem w chwili tn>1: strzałka życia jest nieodwracalna. Myślenie w kategoriach arystotelesowskiej niezmiennej istoty jest w tym przypadku intelektualną groteską.

>...pomimo dokonujących się zmian, z organizmem określonego gatunku biologicznego.

Człowiek to - w klasycznej perspektywie - zwierzę (organizm) rozumny (animal rationale). Rozumność jest różnicą gatunkową. Jeśli owa rozumność nie zostanie wykształcona w złożonym procesie socjalizacji, nie ma mowy o człowieku, a jedynie o organizmie. Jeśli z jakichś powodów (wad genetycznych, patologii społecznej, itp.) nie ma możliwości humanizacji ludzkiego organizmu - nie ma mowy o człowieku. Pominięcie w dyskusji aspektu subiektywności (rozumności) jest kolejną groteską.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Panie Andrzeju Bogusławski. Mam nadzieję że Pan nie stchórzy.
>Wzywam Pana na dyskusję przy świadkach na temat człowieczeństwa, bądź nie płodu ludzkiego.

hej,
Ty wzywasz do dyskusji ?
Ty , która tak nakłamała i mimo moich próśb o sprostowanie milczała jak zaklęta ?
Toż to wstyd po prostu !
Trzeba nie mieć ... godności
Ty , która nie ma najmniejszego współczucia dla "wymordowanych przez twojego Boga" ludzi w niezliczonych pogromach i kataklizmach masz czelność rozmawiać o ... płodach ???
Ty która śmierć milionów ludzi kwitujesz wzruszeniem ramion i cynicznym uśmieszkiem mówiąc ; Widocznie zasłużyli - masz czelność rozmawiać o płodach ?
WSTYD
bardzo rozgniewany makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>Ty , która tak nakłamała i mimo moich próśb o sprostowanie milczała jak zaklęta ?

Pani od religi napisała:

Nie kłamałam, jeśli tak to kiedy i gdzie?

>Ty , która nie ma najmniejszego współczucia dla "wymordowanych przez twojego Boga" >ludzi w niezliczonych pogromach i kataklizmach masz czelność rozmawiać o ... płodach >??
Pani od religi:
Mam współczucie i rozumiem wolę Boską. Pana umysł nie jest na etapie zdolnym do zrozumienia istoty Boga.

>Ty która śmierć milionów ludzi kwitujesz wzruszeniem ramion i cynicznym uśmieszkiem >mówiąc ; Widocznie zasłużyli - masz czelność rozmawiać o płodach

Pani od religi napisała:

Miliony wczoraj, miliardy jutro. Cechą ludzką jest skłonność do zabijania.
Gdyby nie religia mówiąca precyzyjnie: NIE ZABIJAJ ofiar by było więcej.

>bardzo rozgniewany makuś

Pani od religi napisała:

Jak widzimy emocje zasłaniają zdrowy rozsądek.
02-08-2014 19:56 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Kochana Majko
Nie daj sobą manipulować
Nie daj się okłamywać przez swoją nauczycielke
Ona doskonale wie gdzie skłamała . A ty możesz prześledzić wątki na forum , dużo się można nauczyć , to czasem dobra lektura .
Twoja nauczycielka mówi ci , że wolą Boga miłosiernego może być mordowanie ludzi
Ona twierdzi : Widocznie zasłużyli !
Zastanów się czy chciałabyś mieć takiego ojca lub matke
I zastanów się też czy chcesz mieć taką nauczycielke
pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
03-08-2014 01:05 
 Ocena 2 na 2
niestadny (2492 punktów)

>Jak widzimy emocje zasłaniają zdrowy rozsądek.
E tam emocje. Po prostu ideologia. Każda wiara w ideologię jest groźna - a im bardziej fundamentalistyczna, tym groźniejsza; widać to jak na dłoni.
W końcu podobno człowiek jest racjonalny tylko w dziesięciu procentach, zatem trudno się dziwić.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
03-08-2014 12:06 
 Ocena 6 na 6
Frank Holman (5897 punktów)
>Pani od religi napisała:
>Miliony wczoraj, miliardy jutro. Cechą ludzką jest skłonność do zabijania.
>Gdyby nie religia mówiąca precyzyjnie: NIE ZABIJAJ ofiar by było więcej.
>>bardzo rozgniewany makuś
>Pani od religi napisała:
>Jak widzimy emocje zasłaniają zdrowy rozsądek.
>
Ale twoja religia nie mówi precyzyjnie nie zabijaj!!!
Nie znasz w ogóle bo nie czytałaś, a wchodzisz w dyskusję o, swoich świętych ksiąg. W jednym rozdziale mówi nie zabijaj, a w kolejnym - zabij tego, zabij tamtego, tamtą... i to samo jest w innych religiach
dziś twoja religia podkresla "nie zabijaj", niedawno zabijała, a ty mówisz , że to nic nie znaczący epizod
dziś inne religie - które mają takie same "nie zabijaj" w jecnych rozdziałach ksiązki, a "zabijaj, zabijaj, zabijaj!!!" w innych rozdziałach - zabijają na potęgę , a za jakiś czas pwoiedzą że to tylko epizod....
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
>W jednym rozdziale mówi nie zabijaj, a w kolejnym - zabij tego, zabij tamtego, tamtą.
Pani od religi:
Hermeneutyka biblijna się kłania.
Wówczas musiano zabijać by przeżyć.

Jakby Pan miał rodzinę na pustyni i miał do wyboru zabić kogoś i ją wyżywić albo umrzeć z głodu patrząc jak cierpią z głodu dzieci to ciekawe co by Pan wybrał..

>niedawno zabijała, a ty mówisz , że to nic nie znaczący epizod

Pani od religi:

Na tle osiągnięć Kościoła Katolickiego, wkładu w rozwój ludzkości to epizody.
Cywilizacja trafiła na ziemie polskie w średniowieczu dzięki chrześcijaństwu.

Przeproszono za zbrodnie.

Przedstawiciele lewicy wciąż mordują, tworzą obozy koncentracyjne...Ale to Pana nie martwi, gnój we własnym ogródku. Gnój po uszy.
06-08-2014 22:25 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Jakby Pan miał rodzinę na pustyni i miał do wyboru zabić kogoś i ją wyżywić albo umrzeć z głodu patrząc jak cierpią z głodu dzieci to ciekawe co by Pan wybrał..

hej,
Wielce zastanawiające jest to , że wszechmocny i wszechwiedzący bóg zamiast uczyć ludzi współczucia , życzliwości , solidarności i współpracy wolał zmuszać ich do wzajemnego się mordowania ?
Co zmusiło go do tego ?
makuś

To co wypisujesz to są przerażające etycznie i intelektualnie treści .
Przerażające i ohydne !
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
06-08-2014 22:35 
 Ocena-1 na 1
maja_majka (32 punktów)
(zablokowany)
Pani od religii:

Lecz zgadza się z teoriami Karola Darwina o przetrwaniu gatunków.

>Wielce zastanawiające jest to , że wszechmocny i wszechwiedzący bóg zamiast uczyć >ludzi współczucia , życzliwości , solidarności i współpracy wolał zmuszać ich do >wzajemnego się mordowania ?
Pani od religii:
Każdy ma wolną wolę. Mogli umierać z głodu. Albo walczyć.
07-08-2014 09:51 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Każdy ma wolną wolę. Mogli umierać z głodu. Albo walczyć.

hej,
Jak widzimy proces edukacyjny w grę nie wchodzi !
Zamiast uczyć ludzi kompromisów bóg nauczył ( i nakazał ) ludzi mordować się wzajemnie
Sytuacja albo!albo warunkuje wyłącznie małpę afrykańską jaką jesteśmy - a raczej warunkowało - bo w chwili obecnej wielu ludzi woli ze sobą rozmawiać a nie mordować .
Niestety tam gdzie bóg zadziałał najmocniej czyli Izrael , Palestyna ... ludzie nadal się rytualnie wyrzynają ... nie ma to jak nakaz pana boga - trzeba go zawsze rzetelnie , literalnie wypełnić
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
07-08-2014 08:51 
 Ocena 4 na 4
Frank Holman (5897 punktów)
>>W jednym rozdziale mówi nie zabijaj, a w kolejnym - zabij tego, zabij tamtego, tamtą.
>Pani od religi:
>Hermeneutyka biblijna się kłania.
>Wówczas musiano zabijać by przeżyć.
>Jakby Pan miał rodzinę na pustyni i miał do wyboru zabić kogoś i ją wyżywić albo umrzeć z głodu patrząc jak cierpią z głodu dzieci to ciekawe co by Pan wybrał..
WOW! JAAKIEŻ TO NADLUDZKIE! JUŻ SIĘ WSZYSCY ROZPĘDZAMY POKOCHAĆ TEGO WYJĄTKOWEGO BOGA!! DZIĘĘĘKUUUUJEEEMYYYY!! Teraz już wiemy czemu islamiści muszą wciąż zabijać niewiernych, zwłaszcza swoich heretyków i chrześcijan - oni jedzą im ich jedzenie, wykonują za nich ich prace, zamieszkują ich tereny.... Precz z zanieczyszczaniem środowiska przez nieprawowiernych!

>>niedawno zabijała, a ty mówisz , że to nic nie znaczący epizod
>Pani od religi:
>Na tle osiągnięć Kościoła Katolickiego, wkładu w rozwój ludzkości to epizody.
Czyli mamy rozumieć - mniejsze zło? Ale podobno nie ma u was czegoś takiego! Jest tylko dobro i zło. To jak pomogłem 100 osobom, ale zabiłem inne 2 to jestem zły czy dobry?

>Cywilizacja trafiła na ziemie polskie w średniowieczu dzięki chrześcijaństwu.
"Cywilizacja" ma to do siebie, że się po prostu rozprzestrzenia. Trafiłaby tu niezależnie od wybranej religii, czy jej wersji. Wiadomo oczywiście, ze historię piszą zwycięzcy, a stworzenie jej alternatywnej wersji okresu ponad 1 tys. lat na pewno wykracza, poza możliwosci kilku zdań wypowiedzi na forum. Są np. poważne historyczne analizy, wskazujące, że Państwo Polan, było b.silne u swoich początków w swej plemiennej demokracji i żadnej religii nie potrzebowało do rozwoju, ale religia była kusząca, gdyż dawała władcy możliwość uwolnienia sie od demokracji "mocą przedstawiciela boga", a zbierającym się dokoła niego możnym - dawał władca profity, w tym na własność cudzą ziemię. Tworzył się system z gruntu "zły", ale korzystny dla tych, co rządzili i tak już "musiało się stać"...., mimo ludowej rewolucji pogańskiej, rozgromionej za pomocą obcych wojsk.... Ale tak czy siak przypisywanie KrK mocy jeydnej wyłacznej siły dobra to po prostu idiotyzm!!!! Wystarczy spojrzeć, ze w samej Europie jest kilkadziesiąt krajów z zupełnie inną historią, w tym większośc z tych krajów dziś jest cywilizacyjnie wyżej. Już samo to daje co najmniej do myślenia......
>Przeproszono za zbrodnie.
>Przedstawiciele lewicy wciąż mordują, tworzą obozy koncentracyjne...Ale to Pana nie martwi, gnój we własnym ogródku. Gnój po uszy.
Jak widać ludzie po prostu robią złe rzeczy. Religia nic tu nie zmienia, co najwyżej sprawi, że potem ich następcy w tej samej organizacji religijnej, żeby próbować wybielić tę zbrodniczą organizację - przeproszą; świeckie organizacje zostaną bezpowrotnie zlikwidowane wraz ze zbrodniarzami i nie będzie żadnej odpowiedzialności zbiorowej a zwłaszcza pokoleniowej - takie ochydztwo to tylko u chorych psychicznie religiantów. Po prostu Żli ludzie będa zawsze robić złe rzeczy,
a dobrzy dobrze, ale tylko religia sprawa, że złe rzeczy robią dobrzy ludzie, wciąż uważając się za dobrych, a potem myślą, że np. za ludobójstwa wystarczy po prostu przeprosić i już jest wszystko cud miód malina (no można do "przepraszam" dopowiedzieć "aaaaa, a u Was też biją murzynów").

PS. Aleśmy pokarmili trolla.
WOW!
No oczywiście - bo pewnie poza mną to każdy inny uważa, że po 22 zasiada codziennie do dyskusji na racjonalista.pl 13-letnia dziewczynka z notatkami od "Pani od Religii", co mówi, że jej tatuś jest głupi i pójdzie do piekła.
08-08-2014 07:22 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Na tle osiągnięć Kościoła Katolickiego, wkładu w rozwój ludzkości to epizody.

Sama Pani pisała niedawno, że trudno to wyważyć.
Teraz przyciśnięta argumentami łapie się brzytwy i panikarsko zmienia zdanie, że jednak Kościół zrobił morze dobrego i kroplę złego. Śmieszne.

>Cywilizacja trafiła na ziemie polskie w średniowieczu dzięki chrześcijaństwu.

Niestety fakty mówią co innego. Zatrzymała postęp cywilizacji. Cesarstwo Rzymskie miało akwedukty, miało senat, rozwijała się filozofia i zaczątki demokracji. Nawet kobieta miała wyższy status.
Chrześcijaństwo ogranęło najpierw Cesarstwo, później rozpleniło się na inne kraje.
U nas niekiedy poganskie rytuały były bardziej cywilizowane, niż to co przyniosło chrześcijaństwo.
Np. Przed Mieszkiem I nie palono czarownic.

>Przeproszono za zbrodnie.

Niewsytarczająco. Przeprosiny to tylko poczatek, ale papieże na nich jak na razie zakończyli. Widac czekają na nową stymulację z zewnątrz.
Przeprosiny nie sfinasnują naprawy krzywd, które kosztują.

>Przedstawiciele lewicy wciąż mordują, tworzą obozy koncentracyjne...

Argument nietrafiony. Racjonalisci tutaj nie identyfikują się z taką 'lewicą'.

> Ale to Pana nie martwi, gnój we własnym ogródku. Gnój po uszy.

Za to Pani w swoim nie martwi. Widzimy tylko tryumfalny pochód przez wieki. Zdaje się, że nazywa się to pycha.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)

>>Cywilizacja trafiła na ziemie polskie w średniowieczu dzięki chrześcijaństwu.
>Niestety fakty mówią co innego. Zatrzymała postęp cywilizacji. Cesarstwo Rzymskie miało akwedukty, miało senat, rozwijała się filozofia i zaczątki demokracji. Nawet kobieta miała wyższy status.

Gdy trzeba było, bezsensownie niszczono - vide zagłada Kartaginy. Z "Wikipedii":

"Kilka dekad szybkiego wzrostu kartagińskiej gospodarki nie uszło uwadze Rzymu. Gdy Kato Starszy odwiedził Kartaginę w 153 p.n.e. i ujrzał jej fantastyczne odrodzenie, stał się fanatycznym zwolennikiem jej całkowitego ujarzmienia.

Wypadki afrykańskie tamtych lat sprzyjały jego dążeniom. Królestwo numidyjskie, które wzrosło w siłę w wyniku klęski Kartaginy w drugiej wojnie punickiej, zaczęło rozwijać swoje miasta i handel. Stabilne rządy króla Masynissy sprzyjały wzmocnieniu militarnemu i gospodarczemu. Masynissa jako sojusznik Rzymu czuł się bezpieczny i coraz częściej napadał na terytorium Kartaginy. Umacniające się mimo ucieczki Hannibala stronnictwo demokratyczne wezwało do zbrojnego powstrzymania napadów Masynissy. Rozpoczęto działania wojenne, które przyniosły Kartagińczykom porażkę, a dla Rzymu stały się pretekstem do rozpoczęcia III wojny punickiej w 149 p.n.e.

W 146 p.n.e. Rzymianie zdobyli Kartaginę. Miasto zostało zburzone, a ziemia na którym stało, zaorana i przeklęta (obsypana solą miała nic już nie urodzić). 90 proc. mieszkańców miasta zginęło podczas oblężenia i szturmu. Resztę Rzymianie sprzedali w niewolę."

>Chrześcijaństwo ogarnęło najpierw Cesarstwo, później rozpleniło się na inne kraje.
>U nas niekiedy pogańskie rytuały były bardziej cywilizowane, niż to co przyniosło chrześcijaństwo.
>Np. Przed Mieszkiem I nie palono czarownic.

Ale może palono lub zabijano pod innym pretekstem? Niedorzeczny argument.

>>Przeproszono za zbrodnie.
>Niewsytarczająco. Przeprosiny to tylko poczatek, ale papieże na nich jak na razie zakończyli. Widac czekają na nową stymulację z zewnątrz.

Na czy polegają w takim razie wystarczające przeprosiny? To może w ramach przeprosin Amerykanie oddadzą całą Amerykę Indianom, a Australijczycy swój kontynent Aborygenom? Biorąc pod uwagę rozmiary tych terytoriów i ich (potencjalną) wartość, były to gigantyczne kradzieże, "przewały" bez precedensu w historii świata.

>Przeprosiny nie sfinasnują naprawy krzywd, które kosztują.
>>Przedstawiciele lewicy wciąż mordują, tworzą obozy koncentracyjne...

>Argument nietrafiony. Racjonalisci tutaj nie identyfikują się z taką 'lewicą'.

Z taką lewicą mało kto się identyfikuje. Ale z hitlerowcami tez nikt z Niemców się nie identyfikuje - wszyscy dziadkowie obecnie żyjących Niemców grali wszak w orkiestrze wojskowej.

>>Ale to Pana nie martwi, gnój we własnym ogródku. Gnój po uszy.
>Za to Pani w swoim nie martwi. Widzimy tylko tryumfalny pochód przez wieki. Zdaje się, że nazywa się to pycha.

Czas na potępienie zbrodniczej i krwawej chrześcijańskiej cywilizacji europejskiej (kolonializm!), na otwarcie granic dla wszystkich i rozdanie całego majątku (co już się zresztą odbywa). Tak będzie sprawiedliwie.
08-08-2014 10:55 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
>>Niewsytarczająco. Przeprosiny to tylko poczatek, ale papieże na nich jak na razie zakończyli. Widac czekają na nową stymulację z zewnątrz.
> Na czy polegają w takim razie wystarczające przeprosiny? To może w ramach przeprosin Amerykanie oddadzą całą Amerykę Indianom, a Australijczycy swój kontynent Aborygenom? Biorąc pod uwagę rozmiary tych terytoriów i ich (potencjalną) wartość, były to gigantyczne kradzieże, "przewały" bez precedensu w historii świata.
Nie chodzi o to, aby stare krzywdy "naprawiać" nowymi. Tak to właśnie robi KrK w Polsce: "Zabierzemy dzieciom teraz szkołę, bo kiedyś to była stajnia biskupa, albo zabierzemy ludziom park i przerobimy na stajnię biskupa", bo wszystko to kiedyś zabrane zostało biskupom przez złych komunistów, którzy - olaboga - uważali i nadal uważają, że .... żadne uczciwe organizacje religijne nie tylko nie potrzebują ale nie są nawet z natury rzeczy w stanie uczciwie dorobić się wielkich majątków, zwłaszcza dla zwierząt hodowlanych!!!

>>Przeprosiny nie sfinasnują naprawy krzywd, które kosztują.
> Czas na potępienie zbrodniczej i krwawej chrześcijańskiej cywilizacji europejskiej (kolonializm!), na otwarcie granic dla wszystkich i rozdanie całego majątku (co już się zresztą odbywa). Tak będzie sprawiedliwie.
>
W USA np. wymyślono świetny system, że Indianie nie płaca większości podatków. No ale przecież..... w przebogatej POlsce nie płacenie podatków przez KrK to jest coś oczywistego, żaden przywilej, więc trzeba mu oddawać majątki na stajnie!
08-08-2014 11:27 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Na czy polegają w takim razie wystarczające przeprosiny?

Nic Pan sam nie myśli. Np. przeprosiny za pedofilię na kompensacji krzywd: psychoterapia + kompensacja strat moralnych.

> To może w ramach przeprosin Amerykanie oddadzą całą Amerykę
> Indianom, a Australijczycy swój kontynent Aborygenom?

Nie, z ich strony wystarczy tylko zapewnienie godziwego życia i rehabilitacja ofiar.
A jaka rehabilitacja ofiar zachodzi u chrześcijan? To można się przekonać m.in. na podstawie kazań JP II.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,629374#w631316

> Biorąc pod uwagę rozmiary tych terytoriów i ich (potencjalną) wartość,
> były to gigantyczne kradzieże, "przewały" bez precedensu w historii świata.

"A u Was murzynów biją" dobre na wszystko.

> Z taką lewicą mało kto się identyfikuje. Ale z hitlerowcami tez nikt
> z Niemców się nie identyfikuje

Jest Pan pewien? Przez kila lat pracowałem w niemieckiej firmie i miałem z nimi dużo do czynienia.
Kiedyś prowadziłem rozmowę o Romach z dwoma Niemcami w drodze między Trewirem a Frankfurtem.
Zagalopowałem się i po opisie romskich osad w Polsce zapytałem o analogię.
Jeden z nich odpowiedział: "u nas Hitler zrobił z tym porządek" + długa pauza.
Próbował Pan rozmawiać o tym z Niemcem, czy tylko stereotypy hołubi?

>- wszyscy dziadkowie obecnie żyjących Niemców grali
> wszak w orkiestrze wojskowej.

Jak zwykle u kol. Elaspa gdzieś dzwoni.
Pierwsze pokolenie z początku się wypierało, bo nie mogło znieśc traumy. W drugim to się zmienia. A nawet z czasem w pierwszym.
wyborcza.p(*)odniarza__Jak_zyc_z_takim.html
www.dw.de/(*)wskiego-zbrodniarza/a-17114326

> Czas na potępienie zbrodniczej i krwawej chrześcijańskiej cywilizacji
> europejskiej (kolonializm!), na otwarcie granic dla wszystkich i rozdanie
> całego majątku (co już się zresztą odbywa). Tak będzie sprawiedliwie.

A u Was murzynów biją.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)
>> Na czy polegają w takim razie wystarczające przeprosiny?
>Nic Pan sam nie myśli. Np. przeprosiny za pedofilię na kompensacji krzywd: psychoterapia + kompensacja strat moralnych.

Innymi słowy, kompensacja krzywd polega między innymi na kompensacji strat moralnych. Na czym zatem polega k. s. m.?

>> To może w ramach przeprosin Amerykanie oddadzą całą Amerykę
>> Indianom, a Australijczycy swój kontynent Aborygenom?

>Nie, z ich strony wystarczy tylko zapewnienie godziwego życia i rehabilitacja ofiar.
>A jaka rehabilitacja ofiar zachodzi u chrześcijan? To można się przekonać m.in. na podstawie kazań JP II.

Kto uznał, że "wystarczy" i na jakiej podstawie tak uznał?

>www.racjonalista.pl/forum.php/s,629374#w631316
>> Biorąc pod uwagę rozmiary tych terytoriów i ich (potencjalną) wartość,
>> były to gigantyczne kradzieże, "przewały" bez precedensu w historii świata.
>"A u Was murzynów biją" dobre na wszystko.

Racjonaliści konsekwencji w myśleniu boją się jak ognia. Dlatego już dawno temu pisałem, że racjonalizm wynika z zaniedbania logiki klasycznej.

>> Z taką lewicą mało kto się identyfikuje. Ale z hitlerowcami tez nikt
>> z Niemców się nie identyfikuje
>Jest Pan pewien? Przez kila lat pracowałem w niemieckiej firmie i miałem z nimi dużo do czynienia.

>Kiedyś prowadziłem rozmowę o Romach z dwoma Niemcami w drodze między Trewirem a Frankfurtem.
>Zagalopowałem się i po opisie romskich osad w Polsce zapytałem o analogię.
>Jeden z nich odpowiedział: "u nas Hitler zrobił z tym porządek" + długa pauza.

Co z tego? Ja mogę powiedzieć obcokrajowcowi, że "u nas Hitler wybudował obozy koncentracyjne" i nie oznacza to żadnej koalicji z Hitlerem.

>Próbował Pan rozmawiać o tym z Niemcem, czy tylko stereotypy hołubi?

Myślę, że od stereotypów, zwłaszcza na temat wiary, jest "Racjonalista.pl" i m. in. p. Jacek Głodzik.

>Pierwsze pokolenie z początku się wypierało, bo nie mogło znieśc traumy. W drugim to się zmienia. A nawet z czasem w pierwszym.
>wyborcza.p(*)odniarza__Jak_zyc_z_takim.html
>www.dw.de/(*)wskiego-zbrodniarza/a-17114326

Tak: Niemcy są dobrzy (przecież wojnę wywołali "naziści" a nie Niemcy), Polacy (= szmalcownicy i mordercy Żydów) - źli.

>> Czas na potępienie zbrodniczej i krwawej chrześcijańskiej cywilizacji
>> europejskiej (kolonializm!), na otwarcie granic dla wszystkich i rozdanie
>> całego majątku (co już się zresztą odbywa). Tak będzie sprawiedliwie.
>A u Was murzynów biją.

Nie chcemy rozumować konsekwentnie, trudno.
08-08-2014 16:19 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Na czym zatem polega k. s. m.?

Z tym bywa różnie.
www.odszko(*)okat.pl/2012/11/blog-post.html
Wyrok z dnia 29 marca 2006 r. II PK 163/05
wiadomosci(*)s__euro_za_straty_moralne.html

>>> To może w ramach przeprosin Amerykanie oddadzą całą Amerykę
>>> Indianom, a Australijczycy swój kontynent Aborygenom?
>>Nie, z ich strony wystarczy tylko zapewnienie godziwego życia i rehabilitacja ofiar.
>>A jaka rehabilitacja ofiar zachodzi u chrześcijan? To można się przekonać m.in. na podstawie kazań JP II.
> Kto uznał, że "wystarczy" i na jakiej podstawie tak uznał?

W zasadzie dochodzi się do tego na podstawie obopólnych negocjacji w sądzie, czy też poza np. na szerszą skalę w parlamencie, czy też trybunale międzypaństwowym.
Panie Elaspie, zasypuje mnie Pan pytaniami, ale oczywiście pamiętamy, że kilkadziesiąt z moich pytań do Pana pozostało nadal bez odpowiedzi

> Racjonaliści konsekwencji w myśleniu boją się jak ognia. Dlatego już
> dawno temu pisałem, że racjonalizm wynika z zaniedbania logiki klasycznej.

Myśli Pan, że coś tu przez swoją arbitralną ocenę wykazał, u Pana natatomiast widzimy sporą konsekwencję głównie w odwacaniu kota ogonem.
Widać to po raz setny: zamiast uznać raz a dobrze, że za krzywdy Kościoła w którym u podstaw leży ciągłość i powoływanie się na jego historyczne autorytety.
Zamiast uznać że ofiarom należy się jakieś rozsądne zadośćuczynienie, niekoniecznie to, co sami hierarchowie w swoim wielkopańskim geście wyznaczą.

> Co z tego?

A co ma być? Dla Pana zupełnie nic.

> Ja mogę powiedzieć obcokrajowcowi, że "u nas Hitler wybudował
> obozy koncentracyjne" i nie oznacza to żadnej koalicji z Hitlerem.

Gratuluję czujności.

>>Próbował Pan rozmawiać o tym z Niemcem, czy tylko stereotypy hołubi?
> Myślę, że od stereotypów, zwłaszcza na temat wiary, jest "Racjonalista.pl" i m. in. p. Jacek Głodzik.

Pana tego typu myśli i uniki mnie nie interesują. Rozmawiajmy na temat, albo wcale.

> Tak: Niemcy są dobrzy (przecież wojnę wywołali "naziści" a nie Niemcy),
> Polacy (= szmalcownicy i mordercy Żydów) - źli.

Odbiega Pan od drażliwego tematu. Bez komentarza.

>>> Czas na potępienie zbrodniczej i krwawej chrześcijańskiej cywilizacji
>>> europejskiej (kolonializm!), na otwarcie granic dla wszystkich i rozdanie
>>> całego majątku (co już się zresztą odbywa). Tak będzie sprawiedliwie.
>>A u Was murzynów biją.
> Nie chcemy rozumować konsekwentnie, trudno.

Odbiega Pan od wątku używając argumentów ad murzynum, nie czyta moich linków ni artykułów, a na koniec jeszcze strzela focha. I jak tu z Panem rozmawiać? Do Pana zagnieżdżonego w swoim hermetycznym gradołku trzeba mieć spory zasób cierpliwości...
Jak zawsze pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
08-08-2014 07:29 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Na tle osiągnięć Kościoła Katolickiego, wkładu w rozwój ludzkości to epizody.
>Cywilizacja trafiła na ziemie polskie w średniowieczu dzięki chrześcijaństwu.

Świeższa historia: o trafieniu tej cywilizacji do Dominikany, o późniejszych epizodach i tzw. osiągnięciech Kościoła Katolickiego można przeczytać tu:
[Załącznik]
Powstaje pytanie: czego można się było spodziewać w Polsce z przed jednego tysiąca lat.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
06-08-2014 19:54 
 Ocena 4 na 4
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Gdyby nie religia mówiąca precyzyjnie: NIE ZABIJAJ ofiar by było więcej.

Jaka pocieszna naiwność.

Gwoli ścisłości, ta religia oprócz "nie zabijaj", mówi też precyzyjnie kogo trzeba zabijać, za co i w jaki sposób.
W tym samym rozdziale zresztą.
Episode_2 (3284 punktów)
Co to k***a, seans spirytystyczny?
Ktoś przez kogoś przemawia i pisze bzdety nie z tej ziemi.
Przecież to masakra jakaś.
07-08-2014 08:38 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
Aleśmy pokarmili trolla.
WOW!
No oczywiście - bo pewnie poza mną to każdy inny uważa, że po 22 zasiada codziennie do dyskusji na racjonalista.pl 13-letnia dziewczynka z notatkami od "Pani od Religii", co mówi, że jej tatuś jest głupi i pójdzie do piekła.
kazmierz.slask (2 punktów)
Durno babo w brzuchu masz fajfel jak w ciąży jesteś. To nie jest chłop i nie baba.
Medyk wyciąga albo się rodzi.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Teorie o glutach może Pan sobie wciskać siksom na randkach
> ale nie na poważnym forum dla ludzi którzy cenią wiedzę.

Ludzie na poważnym forum Racjonalista.pl, którzy cenią wiedzę naukową i zdrowy rozsądek chcieli przez dłuższy czas dowiedzieć się od Pani, czy zna różnicę pomiędzy nauką, naukowcem i eksperymentem.
Niestety najpierw zwlekała Pani 2 tygodnie do zablokowania, później Pani prawa ręka zwlekała tydzień aż ją też zablokowano.

Oj, skoro tak wygląda dyskusja po chrześcijańsku, to ja dziękuję. Lepiej jej w ogóle nie zaczynać.
Żegnam serdecznie, chyba, że znów namówi Pani do wejścia tutaj kolejnego swojego wychowanka i konsekwentnie będzie się podszywać.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365