 |
Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-12-2015 20:25 | Piotr Płatos (42 punktów) | Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
1 na 3 | Otóż spotkałem się z zarzucaniem TE że brakuje form przejściowych. Ale może jeden raz widziałem żeby ktoś temu zaprzeczył. Dlaczego w dyskusjach nikt jawnie nie mówi o odkryciach tego "brakującego ogniwa" które stanowi dowód ewolucji? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 |
 | -2 na 4 | Piotr Płatos (42 punktów) | Rzeczywiście nie sprecyzowałem. Miałem na myśli formy przejściowe pomiędzy małpą a człowiekiem. Źródła naukowe podają przecież że są. A ludzie mówią że to wciąż nieodkryte. I ze specjalną kontrą na to kłamstwo ze strony zwolenników się nie spotkałem. Dlaczego? Czy to nie stanowi paleontologicznego dowodu?
|
|
| |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > Poszczególne stadia ewolucji człowieka są akurat dobrze opisane i mają potwierdzenie w odkryciach paleontologicznych. Łatwo można znaleźć wiele informacji na ten temat:Ale powiedzmy sobie szczerze, iż jak to było z homo to jeszcze niewiele wiadomo. www.radioz(*)kryty-przez-naukowcow-00010882archeowies(*)owac-kilka-gatunkow-czlowieka/archeo.blo(*)/Prehistoryczny-mezalians.htmlA cóż dopiero z jakimś tam wydumanym "ogniwem pośrednim", czy też "formą przejściową"? Gdzie, kiedy i miedzy kim a kim? Antropogeneza
Ponad półtora wieku temu Darwin postawił tezę, że człowiek i małpa mają wspólnych przodków, a nawet poszedł znacznie dalej, i mówiąc o jedności świata organicznego stwierdzał, iż cały świat żywych istot ma wspólnych, choć coraz bardziej odległych w czasie, przodków. O naszym "rodowodzie" Jean Rostand powiedział: "Człowiek jest wnukiem ryby, ciotecznym wnukiem nagiego ślimaka, potomkiem meduz, pełzających robaków, śliskich ryb i kudłatych ssaków".
Darwinowska teza bezsprzecznie została już dawno naukowo udowodniona, ale światopogląd naukowy jest rzadką ludzką przypadłością i na przykład w ukochanych przez Polaków Stanach Zjednoczonych podręczniki biologii jeszcze teraz w dużej części środkowych stanów okleja się informacją, że ewolucjonizm jest tylko jedną z teorii. Oburzona tym redakcja "National Georaphic" listopadowy numer 2004r. poświęca pokazaniu dowodów na prawdziwość tez darwinizmu. Zdecydowanie warto tam zajrzeć ze względu na znakomite (jak prawie zawsze) ilustracje. Muszę tu zdecydowanie podkreślić, że starając się śledzić osiągnięcia dynamicznie rozwijających się w ostatnim półwieczu nauk biologicznych, nie tylko nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego, że Karol Darwin miał racje, ale także wzrasta moja pewność, że była to w historii nauki jedna z najważniejszych tez naukowych, a także, że przeczy ona możliwościom istnienia jakichkolwiek "inteligentnych projektów".
Wynikiem działań natury są posiadające inteligencję twory, ale sama natura nie kieruje się inteligencją. Zachwycając się naukowo konstrukcją wszechświata oraz znanych nam organizmów, trzeba szczególnego intelektualnego uporu, aby dojrzeć w nich boską intencjonalność. Dzisiejszy człowiek jest wynikiem ewolucyjnego rozwoju. Roger Fouts, który całe naukowe życie poświęcił szympansiej psychice, w książce Najbliżsi krewni. Jak szympansy uświadomiły mi, kim jesteśmy napisał: "Jeżeli w ciągu ostatnich stu lat nauki biologiczne nauczyły nas czegoś, to tego, że wytyczanie absolutnych granic między gatunkami jest zajęciem zupełnie jałowym. Przyroda jest jednym wielkim continuum. Z każdym rokiem odkrywamy coraz więcej dowodów na poparcie rewolucyjnej hipotezy Darwina, że umysłowe i emocjonalne życie zwierząt różni się nie jakościowo, ale ilościowo, poczynając od ryb, przez ptaki i małpy, aż do ludzi. (...) Nie ma sensu wynoszenie na najwyższy szczebel drabiny istnienia i stawianie obok ludzi szympansów, a wykluczanie pawianów, delfinów i słoni, które są bardzo inteligentnymi, społecznymi istotami, mającymi życie emocjonalne".
Długo trwało, zanim osiągnęliśmy obecny poziom intelektualnego rozwoju. Cztery miliardy lat temu pojawiły się pierwsze replikatory. Ponad cztery miliony lat temu w niektórych częściach Afryki pojawiły się wczesne formy przedludzkie z czaszką o pojemności 400 cm2. Przed około 40 tysiącami lat Homo sapiens otrzymał swój ostateczny biologiczny kształt z prawie dwoma litrami mózgowia. Niezbyt dokładnie wiemy kiedy, a możemy tylko spekulować dlaczego, zostaliśmy wyposażeni w organ, którego możliwości wykraczały poza zakres jego stosowalności. Natomiast początkiem naszej człowieczości jest ilościowy i jakościowy rozrost neokorteksu (nowej kory mózgowej).
Bardzo cenimy sobie nasze emocje, słusznie uważając, że sam intelekt jest dla człowieka wyróżnikiem niewystarczającym i dopiero subtelna gra między intelektem a emocjami odbywająca się w umyśle świadczy o naszej wyjątkowości. Ale należy przy tym pamiętać, że rejony odpowiedzialne za emocje są najstarsze i bardzo zbliżone do istniejących u innych zwierząt. Nasz mózg, tak samo jak reszta ciała, ewoluował z podobnych struktur i stopniowo na stary (gadzi), a później limbiczny (starossaczy) pień nakładały się warstwy pozwalające na rozwój świadomości. U "wyższych" ssaków pojawiły się procesy, które już można nazywać myśleniem. Najpierw było to myślenie równoczesne, później wraz z rozróżnieniem funkcji półkul mózgowych wzrastała waga myślenia sekwencyjnego dominującego u ludzi. Potwierdza to tezę, że struktura umysłu jest przedludzka, a jej rozwój następował stopniowo. Pod naporem faktów, obecnie coraz więcej uczonych uważa, że u zwierząt możemy dostrzec nie tylko dosyć bogaty świat emocjonalny, ale także u wielu z nich widoczne są oznaki samoświadomości, świadomości istnienia innych, a nawet pewna zdolność przewidywania i intencjonalność, czyli umiejętność zaplanowania swoich działań. Zresztą wystarczy popatrzeć na zachowania naszych "mniejszych braci", aby nasze wątpliwości zmniejszyć do minimum. Pozdrawiam i dużo dobrego w Nowym Roku życzę. @@@ .
|
|
6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | |
|
 | 1 na 1 | Piotr Płatos (42 punktów) | Skoro są formy przejściowe to czyni to teorie ewolucji bardziej wiarygodną (i stanowi to dla mnie dowód). Wydaje mi się to rzeczą oczywistą.
Nie miałem na myśli literatury tylko dyskusje internetowe.
|
|
|  | 11 na 11 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Nie miałem na myśli literatury tylko dyskusje internetowe. Żeby brać udział w dyskusjach internetowych i nie pleść bzdur, trzeba wpierw przeczytać kilka książek (zwanych przez osoby starszej daty, czyli Andrzeja Bogusławskiego i mnie "literaturą" w znaczeniu - literatura fachowa, naukowa). Bez względu na to, czy to wersja papierowa, czy elektroniczna, inaczej się nie da.
|
|
| |  | 4 na 6 | Spring (1174 punktów) | >Żeby brać udział w dyskusjach internetowych i nie pleść bzdur, trzeba wpierw przeczytać kilka książek (zwanych przez osoby starszej daty, czyli Andrzeja Bogusławskiego i mnie "literaturą" w znaczeniu - literatura fachowa, naukowa).
Niestety logicznego myślenia to nie zastąpi, byzmyślne czytanie, jedynie sprawi, że bzdury będą fachowe i naukowe, nic poza tym.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . Żeby brać udział w dyskusjach internetowych i nie pleść bzdur, trzeba wpierw przeczytać kilka książek (zwanych przez osoby starszej daty, czyli Andrzeja Bogusławskiego i mnie "literaturą" w znaczeniu - literatura fachowa, naukowa).> Niestety logicznego myślenia to nie zastąpi, byzmyślne czytanie, jedynie sprawi, że bzdury będą fachowe i naukowe, nic poza tym.Czytuję dosyć dokładnie wypowiedzi pani Lilly i nigdzie nie zauważyłem, aby polecała "bezmyślne czytanie". Natomiast jestem wprost pewien, iż bez rozumnego oczytania w literaturze tematu logiczne myślenie tylko "psu na budę" się przyda. www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,20#w614787 Choć oczywiście logiczne myślenie bardzo ważnym jest. @@@ .
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Spring (1174 punktów) | > Czytuję dosyć dokładnie wypowiedzi pani Lilly i nigdzie nie zauważyłem, aby polecała "bezmyślne czytanie".Moja uwaga, mimo że była zainspirowana stwierdzeniem Lilly Aminy, miała charakter ogólny i dotyczyła wszelkich wypowiedzi na tym forum, które odwołują się do literatury naukowej. O ile pamiętam, panu także zdarzają się wypowiedzi ogólne. > Natomiast jestem wprost pewien, iż bez rozumnego oczytania w literaturze tematu logiczne myślenie tylko "psu na budę" się przyda.Logiczne myślenie zawsze bazuje na zgromadzonej wiedzy, innego nie ma. > Choć oczywiście logiczne myślenie bardzo ważnym jest.Jest ważne między innymi dlatego, że pozwala oceniać sensowność wszelkich wywodów, w tym w literaturze fachowej. O czym przykładowo mówi poniższy cytat: Cytat:Nevertheless, biology students might find Coyne's book useful. Given accurate information and the freedom to exercise critical thinking, students could learn from Why Evolution Is True how Darwinists manipulate the evidence and mix it with theology to recycle a false theory that should have been discarded long ago. Całość: www.discovery.org/a/10661I jeszcze na marginesie podam dodatkowe uzasadnienie. Otóż za poprzednią wypowiedź zostałem zminusowany. Byłem ciekaw, kim jest ów użytkownik forum. Spojrzałem na pierwszą z brzegu jego wypowiedź (chronologicznie ostatnią) i okazuje się, że tam logicznym myśleniem nie popisał się, w ten sposób mam potwierdzenie, że moja uwaga z poprzedniej wypowiedzi miała sens.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . Czytuję dosyć dokładnie wypowiedzi pani Lilly i nigdzie nie zauważyłem, aby polecała "bezmyślne czytanie".> Moja uwaga, mimo że była zainspirowana stwierdzeniem Lilly Aminy, miała charakter ogólny i dotyczyła wszelkich wypowiedzi na tym forum, które odwołują się do literatury naukowej.Dalej nie nadążam. Na tym forum od lat było przyjęte i dobrze widziane odwoływanie się do literatury naukowej. > O ile pamiętam, panu także zdarzają się wypowiedzi ogólne.Zdecydowanie zdarzają się i to dosyć często, ale tego linka tu nie rozumiem. Natomiast jestem wprost pewien, iż bez rozumnego oczytania w literaturze tematu logiczne myślenie tylko "psu na budę" się przyda.> Logiczne myślenie zawsze bazuje na zgromadzonej wiedzy, innego nie ma.A gdzie ta zgromadzona wiedza jest zgromadzona, czy nie w "literaturze". Oczywiście teraz występują też inne nośniki niż książki, ale dalej można to nazywać "literaturą przedmiotu". Choć oczywiście logiczne myślenie bardzo ważnym jest.> Jest ważne między innymi dlatego, że pozwala oceniać sensowność wszelkich wywodów, w tym w literaturze fachowej.Używanie narzędzi ułatwia pracę, ale trzeba znać ich możliwości oraz ograniczenia. Wiedza ludzka wymusiła już stosowanie innych od dwuwartościowej logik, a znamy obszary, gdzie logika się tak zupełnie nie domyka. > O czym przykładowo mówi poniższy cytat:> Cytat:Nevertheless, biology students might find Coyne's book useful. Given accurate information and the freedom to exercise critical thinking, students could learn from Why Evolution Is True how Darwinists manipulate the evidence and mix it with theology to recycle a false theory that should have been discarded long ago. > Całość: www.discovery.org/a/10661A o czym ten cytat mówi? O tym, iż Pan nie zgadza się z wnioskami wynikającymi z neodarwinizmu i za podpórkę w swojej argumentacji bierze Pan sobie "Discovery". www.racjonalista.pl/forum.php/s,655572#w655738 www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,493492#w494097www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,493492#w494110Pan wybaczy, ale ja jakoś zupełnie dorobku instytutu "Discovery" ja do "literatury fachowej" ja nie zaliczam. Tam potrzeba jest wiary, a ja niewierzącym jestem i trzymania się logiki nawet tylko tej klasycznej w dorobku tego instytutu też nie zauważam. Choć zdarzają się im się też publikacje i wartościowe i logiczne. www.proszy(*)jest_faktem-p-30236-2000-.htmlwww.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,526125#w528500www.racjonalista.pl/forum.php/s,384633#w384643> I jeszcze na marginesie podam dodatkowe uzasadnienie. Otóż za poprzednią wypowiedź zostałem zminusowany. Byłem ciekaw, kim jest ów użytkownik forum. Spojrzałem na pierwszą z brzegu jego wypowiedź (chronologicznie ostatnią) i okazuje się, że tam logicznym myśleniem nie popisał się, w ten sposób mam potwierdzenie, że moja uwaga z poprzedniej wypowiedzi miała sens.Takie sprawy proszę załatwiać pomiędzy sobą. Sam nie klikam minusów nikomu, gdyż gdy uznaję taką potrzebę to potrafię wyartykułować to co mi się nie podoba lub wypowiedź nie wartą reakcji po prostu zlekceważyć. @@@ .
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Dalej nie nadążam. Na tym forum od lat było przyjęte i dobrze widziane odwoływanie się do literatury naukowej. Ja wiem, o co chodzi. Literaturę fachową można cytować (podobnie jak czytać) ze zrozumieniem lub bez zrozumienia. Niestety, to drugie też się zdarza...
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | |
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | > Dalej nie nadążam. Na tym forum od lat było przyjęte i dobrze widziane odwoływanie się do literatury naukowej.> Zdecydowanie zdarzają się i to dosyć często, ale tego linka tu nie rozumiem.Spróbuję raz jeszcze. Zgadzam się z Lilly Aminą, że warto poznać temat (między innymi czytając publikacje), na który się zamierza wypowiadać. Jednak gdy się popiera jakąkolwiek teorię (w tym wypadku TE w ujęciu darwinowskim), to warto umieć ją uzasadnić (uwaga ogólna), dlatego pozwoliłem sobie dodać zastrzeżenie. Lepiej wytłumaczyć nie potrafię. > Oczywiście teraz występują też inne nośniki niż książki, ale dalej można to nazywać "literaturą przedmiotu".Zgoda, można użyć takiego skrótu myślowego. > Wiedza ludzka wymusiła już stosowanie innych od dwuwartościowej logik, a znamy obszary, gdzie logika się tak zupełnie nie domyka.Dokładniej rzecz biorąc brak wiedzy sprawia, że polegać należy na prawdopodobieństwach. Sprzeczność jednak jest oznaką błędu bądź innych ograniczeń. > A o czym ten cytat mówi? O tym, iż Pan nie zgadza się z wnioskami wynikającymi z neodarwinizmu i za podpórkę w swojej argumentacji bierze Pan sobie "Discovery".Tak jest. > Pan wybaczy, ale ja jakoś zupełnie dorobku instytutu "Discovery" ja do "literatury fachowej" ja nie zaliczam.Ja mam jeszcze inne podejście. Określniki "fachowe", "naukowe", "boskie", "koszerne" nie mają dla mnie większego znaczenia. O ile mam sposobność staram sie oceniać każdą wypowiedź niezależnie od opinii innych osób. > Tam potrzeba jest wiary, a ja niewierzącym jestem i trzymania się logiki nawet tylko tej klasycznej w dorobku tego instytutu też nie zauważam.W jednej z poprzednich wypowiedzi w tym temacie, identyfikując się z artykułem niejakiego Izdebskiego, użył pan takiego sformułowania: Cytat:Wynikiem działań natury są posiadające inteligencję twory, ale sama natura nie kieruje się inteligencją. Otóż chciałbym się dowiedzieć, skąd pan wie, że natura nie kieruje się inteligencją. Moja logika podpowiada mi, że aby osiągnąć cokolwiek bardziej złożonego niż "psia buda", potrzeba nie lada wysiłku, także intelektualnego. > gdyż gdy uznaję taką potrzebę to potrafię wyartykułować to co mi się nie podoba lub wypowiedź nie wartą reakcji po prostu zlekceważyć.Uważam, że jest to odpowiednie podejście.
|
|
| | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . Czytuję dosyć dokładnie wypowiedzi pani Lilly i nigdzie nie zauważyłem, aby polecała "bezmyślne czytanie".> Moja uwaga, mimo że była zainspirowana stwierdzeniem Lilly Aminy, miała charakter ogólny i dotyczyła wszelkich wypowiedzi na tym forum, które odwołują się do literatury naukowej.Dalej nie nadążam. Na tym forum od lat było przyjęte i dobrze widziane odwoływanie się do literatury naukowej.> O ile pamiętam, panu także zdarzają się wypowiedzi ogólne.> Zdecydowanie zdarzają się i to dosyć często, ale tego linka tu nie rozumiem._________ > Spróbuję raz jeszcze. Zgadzam się z Lilly Aminą, że warto poznać temat (między innymi czytając publikacje), na który się zamierza wypowiadać.Całe szczęście, gdyż Pańskie stwierdzenie: " Niestety logicznego myślenia to nie zastąpi, byzmyślne czytanie, jedynie sprawi, że bzdury będą fachowe i naukowe, nic poza tym", wcale o tym nie świadczyło. > Jednak gdy się popiera jakąkolwiek teorię (w tym wypadku TE w ujęciu darwinowskim), to warto umieć ją uzasadnić (uwaga ogólna), dlatego pozwoliłem sobie dodać zastrzeżenie.A na jakiej podstawie wyciągnął Pan logiczny wniosek, iż pani Lilly nie potrafi uzasadnić własnych poglądów, w tym na temat teorii darwinowskiej? > Lepiej wytłumaczyć nie potrafię.A ja dalej nie nadążam. Nawet za Pańskimi wyjaśnieniami. Wiedza ludzka wymusiła już stosowanie innych od dwuwartościowej logik, a znamy obszary, gdzie logika się tak zupełnie nie domyka.> Dokładniej rzecz biorąc brak wiedzy sprawia, że polegać należy na prawdopodobieństwach.Tak, Pan sądzi? Ja uważam, iż język, logika, matematyka, to są ludzkie narzędzia opisu świata i jak to narzędzia nie są doskonałe. Doskonałość ludzka polega na permanentnym dozbrajaniu posiadanych narzędzi, ale uzyskane przy ich pomocy nowe odpowiedzi rodzą nowe pytania i tak w koło Wojtek. Świat jest poznawalny, ale jeszcze daleko, a chyba i nigdy, do jego poznania. > Sprzeczność jednak jest oznaką błędu bądź innych ograniczeń.Niech Pan zdefiniuje "sprzeczność" w zakresie rzeczywistości "osobliwości Plancka", czy "mechaniki kwantowej"? A o czym ten cytat mówi? O tym, iż Pan nie zgadza się z wnioskami wynikającymi z neodarwinizmu i za podpórkę w swojej argumentacji bierze Pan sobie "Discovery".> Tak jest.Pan wybaczy, ale ja jakoś zupełnie dorobku instytutu "Discovery" ja do "literatury fachowej" ja nie zaliczam.> Ja mam jeszcze inne podejście.Wolno Panu, żyjemy w wolnym kraju, ale gdy publicznie się swoje poglądy pod krytykę na racjonalistycznym forum przedstawia, to wypada przedstawić też jakieś racjonalne argumenty na ich obronę, tu sama wiara, to o wiele za mało. > Określniki "fachowe", "naukowe", "boskie", "koszerne" nie mają dla mnie większego znaczenia.Określania jak określenia. Można dokonywać ich przeróżnych wyborów, ale warto pamiętać, iż swojego znaczenia nabierają w określonym kontekście. Każde z Pańskiego wyboru może być ważnym i nieważnym. > O ile mam sposobność staram sie oceniać każdą wypowiedź niezależnie od opinii innych osób.Mamy tu podobnie, tyle tylko, iż ja nie zostałem nagle jaśnie oświeconym, tylko musiałem przez wiele lat przez dyskusje z najmądrzejszymi za pośrednictwem fachowej literatury wyrabiać sobie własne poglądy i jestem mądry ich mądrością. Wydaje mi się, iż nie tylko ja, ale nawet najwięksi mocarze umysłu budują swoje konstrukcje intelektualne na barkach gigantów z minionych czasów. Tylko ludzie ograniczeni intelektualnie mogą przyjmować in extenso dorobek minionych mędrców lub odrzucać go w całości. Ludzie inteligentni, a szczególnie racjonaliści poddają każdy tekst i każde dzieło krytycznej ocenie i wybierają z niego to co ich zdaniem jest tam najwartościowsze.
Po prostu przy przyswajaniu wiedzy należy myśleć. Na przykład - wszelkie bardzo przydatne encyklopedie i słowniki są głupie, leżą sobie i zbierają kurz, dopiero inteligencja ludzka, przy korzystaniu z nich, nadaje sens tym zbiorom pamięci. Twardy dysk bez procesora, jest nieprzydatnym. Tak jak wiedza bez krytycznej analizy. To podstawa racjonalnego myślenia. Smutne to, że młodzi ludzie w XXI wieku mogą tego nie rozumieć. Swoje rozumienie rzeczywistości staram się opierać na współczesnym dorobku nauk przyrodniczych. Tam potrzeba jest wiary, a ja niewierzącym jestem i trzymania się logiki nawet tylko tej klasycznej w dorobku tego instytutu też nie zauważam.> W jednej z poprzednich wypowiedzi w tym temacie, identyfikując się z artykułem niejakiego Izdebskiego, użył pan takiego sformułowania: Cytat: Wynikiem działań natury są posiadające inteligencję twory, ale sama natura nie kieruje się inteligencją. > Otóż chciałbym się dowiedzieć, skąd pan wie, że natura nie kieruje się inteligencją.Z całego przyswojonego, to znaczy przestudiowanego, przeze mnie dorobku nauk przyrodniczych, do którego tu bezpośrednio lub w linkach się tu odwołuję. > Moja logika podpowiada mi, że aby osiągnąć cokolwiek bardziej złożonego niż "psia buda", potrzeba nie lada wysiłku, także intelektualnego.I czyż potrzebny jest lepszy dowód na to, iż Natomiast jestem wprost pewien, iż bez rozumnego oczytania w literaturze tematu logiczne myślenie tylko "psu na budę" się przyda. Choć oczywiście logiczne myślenie bardzo ważnym jest.Miedzy twierdzeniem, iż jestem logicznym a nim faktycznym byciem jest ogromna różnica. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | | Spring (1174 punktów) | > Całe szczęście, gdyż Pańskie stwierdzenie: " Niestety logicznego myślenia to nie zastąpi, byzmyślne czytanie, jedynie sprawi, że bzdury będą fachowe i naukowe, nic poza tym", wcale o tym nie świadczyło. W pańskim rozumieniu.
> A na jakiej podstawie wyciągnął Pan logiczny wniosek, iż pani Lilly nie potrafi uzasadnić własnych poglądów, w tym na temat teorii darwinowskiej? To raczej pan wyciągnął taki wniosek.
> A ja dalej nie nadążam. Trudno, Lilly zrozumiała o co mi chodziło. Pan jakoś swoje niezrozumienie przeżyje.
> Ja uważam, iż język, logika, matematyka, to są ludzkie narzędzia opisu świata i jak to narzędzia nie są doskonałe. Doskonałość ludzka polega na permanentnym dozbrajaniu posiadanych narzędzi, ale uzyskane przy ich pomocy nowe odpowiedzi rodzą nowe pytania i tak w koło Wojtek. Świat jest poznawalny, ale jeszcze daleko, a chyba i nigdy, do jego poznania. Zgadzam się.
> Niech Pan zdefiniuje "sprzeczność" w zakresie rzeczywistości "osobliwości Plancka", czy "mechaniki kwantowej"? Ma pan na myśli zapewne osobliwość podczas tzw. "ery Plancka", gdyż nie mam pojęcia czy Max Planck wykazywał się w życiu osobliwościami. Sprzeczność definiuje się podobnie w różnych sytuacjach. Co do paradoksów mechaniki kwantowej czy też podczas "ery Plancka", to w przyszłości mogą być one rozwikłane.
> Wolno Panu, żyjemy w wolnym kraju, ale gdy publicznie się swoje poglądy pod krytykę na racjonalistycznym forum przedstawia, to wypada przedstawić też jakieś racjonalne argumenty na ich obronę, tu sama wiara, to o wiele za mało. Wiara tu, wiara tam, gdzie jej tylko nie ma. Czy aby to nie fideofobia?
> Mamy tu podobnie, tyle tylko, iż ja nie zostałem nagle jaśnie oświeconym, tylko musiałem przez wiele lat przez dyskusje z najmądrzejszymi za pośrednictwem fachowej literatury wyrabiać sobie własne poglądy i jestem mądry ich mądrością. Gratuluję. Ja się nie uważam za wielce oświeconego, jedynie poznaję świat na różne sposoby, gdyż jestem ciekaw jak działa.
> Wydaje mi się, iż nie tylko ja, ale nawet najwięksi mocarze umysłu budują swoje konstrukcje intelektualne na barkach gigantów z minionych czasów. Tylko ludzie ograniczeni intelektualnie mogą przyjmować in extenso dorobek minionych mędrców lub odrzucać go w całości. Ludzie inteligentni, a szczególnie racjonaliści poddają każdy tekst i każde dzieło krytycznej ocenie i wybierają z niego to co ich zdaniem jest tam najwartościowsze. Zgadzam się.
> Swoje rozumienie rzeczywistości staram się opierać na współczesnym dorobku nauk przyrodniczych. Rozumiem, chociaż osobiście sięgam też do innych źródel.
> Z całego przyswojonego, to znaczy przestudiowanego, przeze mnie dorobku nauk przyrodniczych, do którego tu bezpośrednio lub w linkach się tu odwołuję. Ja mam odmienne zdanie, ale może właśnie dlatego, że nie ograniczam się jedynie do nauk przyrodniczych.
> Miedzy twierdzeniem, iż jestem logicznym a nim faktycznym byciem jest ogromna różnica. Zdarza się.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . Niech Pan zdefiniuje "sprzeczność" w zakresie rzeczywistości "osobliwości Plancka", czy "mechaniki kwantowej"?> Ma pan na myśli zapewne osobliwość podczas tzw. "ery Plancka", gdyż nie mam pojęcia czy Max Planck wykazywał się w życiu osobliwościami.Tak, ma Pan rację wyraziłem tu się nieprecyzyjnie. pl.wikiped(*)ość_(astronomia) pl.wikipedia.org/wiki/Era_Plancka Ale Pan bardzo precyzyjnie odpowiedział: Sprzeczność definiuje się podobnie w różnych sytuacjach. Co do paradoksów mechaniki kwantowej czy też podczas "ery Plancka", to w przyszłości mogą być one rozwikłane. No cóż, nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. Ocenę pozostawiam naszym czytelnikom. > Ja mam odmienne zdanie, ale może właśnie dlatego, że nie ograniczam się jedynie do nauk przyrodniczych.Ja też lubię wino kobiety i śpiew, ale w rozumieniu otaczającej nas rzeczywistości (przyrodniczej) ograniczam się do nauk przyrodniczych. Spekulacje dotyczące rożnych symulakrum pozostawiam teologom i literaturze pięknej. Miedzy twierdzeniem, iż jestem logicznym a nim faktycznym byciem jest ogromna różnica.> Zdarza się.Czego Pan, według mnie, w swoich tu wywodach, jest dobrą ilustracją: www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,641881#w644805@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Misiek1984 (43 punktów) | >Miedzy twierdzeniem, iż jestem logicznym a nim faktycznym byciem jest ogromna różnica.
Wtrącając się do dyskusji ,chciałbym powiedzieć, że dobrym przykładem na poparcie tej tezy są "logiczne" twierdzenia Arystotelesa na temat np. szybkości spadania ciał w zależności od ich wagi. Niestety bez odpowiedniej wiedzy nie ma możliwości wysnucia wniosków, które będą z dużym prawdopodobieństwem poprawne. Przykład Arystotelesa powinien uczyć ludzi tego, że przede wszystkim należy weryfikować własne wnioski choćby wydawały się nam prawdziwe ponad wszelką wątpliwość.
Bez wiedzy i próby weryfikacji już zdobytej wiedzy, możemy tylko gdybać.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . I czyż potrzebny jest lepszy dowód na to, iż Natomiast jestem wprost pewien, iż bez rozumnego oczytania w literaturze tematu logiczne myślenie tylko "psu na budę" się przyda. Choć oczywiście logiczne myślenie bardzo ważnym jest. Miedzy twierdzeniem, iż jestem logicznym a nim faktycznym byciem jest ogromna różnica.> Wtrącając się do dyskusji, chciałbym powiedzieć, że dobrym przykładem na poparcie tej tezy są "logiczne" twierdzenia Arystotelesa na temat np. szybkości spadania ciał w zależności od ich wagi.> Niestety bez odpowiedniej wiedzy nie ma możliwości wysnucia wniosków, które będą z dużym prawdopodobieństwem poprawne.> Przykład Arystotelesa powinien uczyć ludzi tego, że przede wszystkim należy weryfikować własne wnioski choćby wydawały się nam prawdziwe ponad wszelką wątpliwość.> Bez wiedzy i próby weryfikacji już zdobytej wiedzy, możemy tylko gdybać.Tak, ma Pan rację, choć warto tu też dodać, iż po Kurcie Gödelu logika już nie jest ta sama, co niektórym nie przeszkadza uważać, iż tylko oni są śliczni i logiczni. www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,641881#w644805Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | | Misiek1984 (43 punktów) | >Kurcie Gödelu logika już nie jest ta sama,<
Czy mógłby Pan rozwinąć myśl.
>co niektórym nie przeszkadza uważać, iż tylko oni są śliczni i logiczni<
Nad wyraz często mi też się to zdarza. Najtrudniej walczyć z własnym ego.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . Tak, ma Pan rację, choć warto tu też dodać, iż po Kurcie Gödelu logika już nie jest ta sama,> Czy mógłby Pan rozwinąć myśl.Może trochę i mógłbym, choć specem od logiki nie jestem, ale dlaczego miałbym to zrobić, gdy Pan sam też może? Wikipedia: Twierdzenie Gödla to jeden z najbardziej znanych rezultatów logiki matematycznej. W istocie znane są dwa różne twierdzenia Gödla: pierwsze z nich to twierdzenie o niezupełności, drugie zaś to jego wniosek nazywany też twierdzeniem o niedowodliwości niesprzeczności. Oba twierdzenia zostały udowodnione w 1931 roku przez austriackiego matematyka i logika Kurta Gödla. Uważa się również, że twierdzenia te dają negatywną odpowiedź na drugi problem Hilberta, i w ten sposób mają spore znaczenie w filozofii matematyki. Oprócz rozpatrywanych w tym artykule twierdzeń, Gödel udowodnił też twierdzenie o istnieniu modelu i twierdzenie o nierozstrzygalności.main3.amu.edu.pl/~wiadmat/027-044_rm_wm42.pdfDruga część zdania Pana nie dotyczyła, już choćby dlatego, iż nic nie wiem o Panu. Było to stwierdzenie ogólne dotyczące niektórych, a nie akurat Pana. To chyba było niesprzecznie z logiką dwuwartościową stwierdzenie? @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Misiek1984 (43 punktów) | > .> Tak, ma Pan rację, choć warto tu też dodać, iż po Kurcie Gödelu logika już nie jest ta sama,> >Czy mógłby Pan rozwinąć myśl.> Może trochę i mógłbym, choć specem od logiki nie jestem, ale dlaczego miałbym to zrobić, gdy Pan sam też może?Czasem leń ze mnie. Dziękuję za pokazanie palcem. > Wikipedia: Twierdzenie Gödla to jeden z najbardziej znanych rezultatów logiki matematycznej. W istocie znane są dwa różne twierdzenia Gödla: pierwsze z nich to twierdzenie o niezupełności, drugie zaś to jego wniosek nazywany też twierdzeniem o niedowodliwości niesprzeczności. Oba twierdzenia zostały udowodnione w 1931 roku przez austriackiego matematyka i logika Kurta Gödla. Uważa się również, że twierdzenia te dają negatywną odpowiedź na drugi problem Hilberta, i w ten sposób mają spore znaczenie w filozofii matematyki. Oprócz rozpatrywanych w tym artykule twierdzeń, Gödel udowodnił też twierdzenie o istnieniu modelu i twierdzenie o nierozstrzygalności.> main3.amu.edu.pl/~wiadmat/027-044_rm_wm42.pdf> Druga część zdania Pana nie dotyczyła, już choćby dlatego, iż nic nie wiem o Panu. Było to stwierdzenie ogólne dotyczące niektórych, a nie akurat Pana. To chyba było niesprzecznie z logiką dwuwartościową stwierdzenie?Wiem, że mnie nie dotyczyła. Po prostu siedziałem, piłem kawę, rozmyślałem i luźno stwierdziłem fakt.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > >Miedzy twierdzeniem, iż jestem logicznym a nim faktycznym byciem jest ogromna różnica.> Wtrącając się do dyskusji ,chciałbym powiedzieć, że dobrym przykładem na poparcie tej tezy są "logiczne" twierdzenia Arystotelesa na temat np. szybkości spadania ciał w zależności od ich wagi.Z cudzysłowów okalających słowo 'logiczne' domniemuję, że owe 'twierdzenia Arystotelesa' mają być 'logiczne inaczej', jakoś logicznie wadliwe. Lecz tak nie jest (nie musi być) (p. niżej #). > Niestety bez odpowiedniej wiedzy nie ma możliwości wysnucia wniosków, które będą z dużym prawdopodobieństwem poprawne.Często jednak i tak się zdarza (p. niżej #). > Przykład Arystotelesa powinien uczyć ludzi tego, że przede wszystkim należy weryfikować własne wnioski choćby wydawały się nam prawdziwe ponad wszelką wątpliwość.Niewątpliwie należy weryfikować i własne i cudze wnioski, a i rozumowania do nich wiodące takoż. Zanim jednak to zaczniemy robić, zdecydowanie warto wcześniej przedsięwziąć co innego. # Rozpocząć należy od zweryfikowania ZAŁOŻEŃ, PRZESŁANEK choćby wydawały się nam prawdziwe ponad wszelką wątpliwość. Boć przecie jeśli fałszywe będą to czas jałowo stracimy, gdyż z fałszu wynika wszystko, cokolwiek zechcemy, i choć uzyskana implikacja będzie logicznie prawdziwa (takimi są ww. twierdzenia Arystotelesa o spadaniu ciał - w pełni logicznie prawdziwe), to będzie do niczego nieprzydatna. Rozumowanie (wnioskowanie) może być logicznie całkowicie poprawne, bezbłędne - i poprawnie prowadzić do fałszywych tez, następników. Niewykluczone - i często się to zdarzało w historii nauki - że całkowitym przypadkiem, z fałszywych, nieprawdziwych, błędnych (ba! sprzecznych) założeń uzyskiwano całkowicie poprawne tezy, następniki. Często również świadomie korzystamy z fałszywych założeń lub przesłanek o nieustalonej wartości logicznej. Jednakże tylko w celu wykazania lub dobitnego uwypuklenia, podkreślenia ich fałszywości. Robi się to zawsze w przypadku dowodu niewprost ( reductio ad absurdum), jakże często stosowanym w matematyce, logice, retoryce. Tylko wtedy jest zasadne korzystać z fałszywego założenia. > Bez wiedzy i próby weryfikacji już zdobytej wiedzy, możemy tylko gdybać.Otóż to! Dlatego też Galileusz empirycznie zbadał i sfalsyfikował ZAŁOŻENIA Arystotelesa (nie twierdzenia Arystotelesa). Tym samym wykazał, że twierdzenia te, aczkolwiek prawdziwe, są bezwartościowe, jako oparte na fałszywych przesłankach. > możemy tylko gdybać...... i tworzyć powieści science-fiction lub fantasy. ... i powiększać - i tak już gigantycznie rozrośnięte - zasoby nikomu do niczego niepotrzebnej scholastyki. ===== Uroczą i obfitą domeną owych gdybań, science-fiction i fantasy jest ochocza twórczość, polegająca w zasadzie na uzupełnianiu takiej oto wypowiedzi: Jeżeli ( istnieje Bóg), to ( .........). Urok polega na tym, że nikt nie wie, czy 'niebieskie (nomen omen) założenie' jest prawdziwe, czy też jest fałszywe. Nikt też nie wie czy ono w ogóle może mieć jakąkolwiek wartość logiczną. Uwzględniając dobrze znany fakt, iż występujący w tym założeniu rzeczowniko-podobny wyraz, mający być podmiotem, nie uzyskał do tych pór żadnej klarownej definicji, można stwierdzić, że w istocie nie bardzo rozumiemy, co w istocie owo założenie wyraża. Jak więc wartościować je logicznie? Wnikliwszy wgląd prowadzi do wniosku, że i czasowniko-podobny wyraz, mający być orzeczeniem, także nie jest specjalnie jasno określony. Umysły zmuszone błąkać się między materializmem, idealizmem, realizmem, spirytualizmem, zahaczają również o solipsyzm i sięgają granic psychiatrii klinicznej, by ostatecznie stwierdzić, że w istocie jeszcze bardziej nie rozumiemy, co w istocie owo założenie wyraża, czy w ogóle mówi ono cokolwiek. Jakżeż - nie znając sensu żadnego ze słów - wartościować logicznie 'zdanio-podobną' jeno całość? Jeszcze nawet nie ruszywszy: tu się zatrzymuję, "tu stoję, inaczej nie mogę" - bezradny. I zdumionymi oczyma, niemal z zazdrością, przyglądam się swobodzie, lekkości i łatwości, z jaką inni w miejsce niebieskich kropek wstawiają biliony liter, grupujących się w miliardy wyrazów, tworzących miliony zdań w tysiącach opasłych tomów i nieprzebranej liczbie plików w internecie.... I z poważnymi minami twierdzą wszem wobec, że to nie jest science-fiction ani fantasy.   Drobner, niższy wykładowca z wyższej szkoły średniej wiedzy mniemanologicznej
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Misiek1984 (43 punktów) | > >>Miedzy twierdzeniem, iż jestem logicznym a nim faktycznym byciem jest ogromna różnica.> >Wtrącając się do dyskusji ,chciałbym powiedzieć, że dobrym przykładem na poparcie tej tezy są "logiczne" twierdzenia Arystotelesa na temat np. szybkości spadania ciał w zależności od ich wagi.> Z cudzysłowów okalających słowo 'logiczne' domniemuję, że owe 'twierdzenia Arystotelesa' mają być 'logiczne inaczej', jakoś logicznie wadliwe.> Lecz tak nie jest (nie musi być) (p. niżej #).> >Niestety bez odpowiedniej wiedzy nie ma możliwości wysnucia wniosków, które będą z dużym prawdopodobieństwem poprawne.> Często jednak i tak się zdarza (p. niżej #).> >Przykład Arystotelesa powinien uczyć ludzi tego, że przede wszystkim należy weryfikować własne wnioski choćby wydawały się nam prawdziwe ponad wszelką wątpliwość.> Niewątpliwie należy weryfikować i własne i cudze wnioski, a i rozumowania do nich wiodące takoż.> Zanim jednak to zaczniemy robić, zdecydowanie warto wcześniej przedsięwziąć co innego.> # Rozpocząć należy od zweryfikowania ZAŁOŻEŃ, PRZESŁANEK choćby wydawały się nam prawdziwe ponad wszelką wątpliwość.Co według Pana jest w tym przykładzie wnioskiem, a co założeniem/przesłanką? > Boć przecie jeśli fałszywe będą to czas jałowo stracimy, gdyż z fałszu wynika wszystko, cokolwiek zechcemy, i choć uzyskana implikacja będzie logicznie prawdziwa (takimi są ww. twierdzenia Arystotelesa o spadaniu ciał - w pełni logicznie prawdziwe), to będzie do niczego nieprzydatna.> Rozumowanie (wnioskowanie) może być logicznie całkowicie poprawne, bezbłędne - i poprawnie prowadzić do fałszywych tez, następników.Powiem szczerze, że jeszcze kilka lat temu bym się z tym nie zgodził; dopiero po lekturze " Nienaturalnej natury nauki" Wolperta zmieniłem swoje podejście do tego, że logiczne nie zawsze musi równać się prawdziwe. Jak się nad tym zastanowić to moim zdaniem bez wiedzy wszystko może być logiczne. > Niewykluczone - i często się to zdarzało w historii nauki - że całkowitym przypadkiem, z fałszywych, nieprawdziwych, błędnych (ba! sprzecznych) założeń uzyskiwano całkowicie poprawne tezy, następniki.Rozumiem, że ma Pan na myśli np. Doświadczają próbę udowodnienia nieprawdziwosci jakiejś teorii, która ostatecznie udowodniła jej prawdziwość (tej teorii)? > Często również świadomie korzystamy z fałszywych założeń lub przesłanek o nieustalonej wartości logicznej. Jednakże tylko w celu wykazania lub dobitnego uwypuklenia, podkreślenia ich fałszywości. Robi się to zawsze w przypadku dowodu niewprost ( reductio ad absurdum), jakże często stosowanym w matematyce, logice, retoryce. Tylko wtedy jest zasadne korzystać z fałszywego założenia.> >Bez wiedzy i próby weryfikacji już zdobytej wiedzy, możemy tylko gdybać.> Otóż to! Dlatego też Galileusz empirycznie zbadał i sfalsyfikował ZAŁOŻENIA Arystotelesa (nie twierdzenia Arystotelesa). Tym samym wykazał, że twierdzenia te, aczkolwiek prawdziwe, są bezwartościowe, jako oparte na fałszywych przesłankach.> >możemy tylko gdybać...> ... i tworzyć powieści science-fiction lub fantasy.> ... i powiększać - i tak już gigantycznie rozrośnięte - zasoby nikomu do niczego niepotrzebnej scholastyki.> =====> Uroczą i obfitą domeną owych gdybań, science-fiction i fantasy jest ochocza twórczość, polegająca w zasadzie na uzupełnianiu takiej oto wypowiedzi:> Jeżeli (istnieje Bóg), to (.........).> Urok polega na tym, że nikt nie wie, czy 'niebieskie (nomen omen) założenie' jest prawdziwe, czy też jest fałszywe. Nikt też nie wie czy ono w ogóle może mieć jakąkolwiek wartość logiczną.> Uwzględniając dobrze znany fakt, iż występujący w tym założeniu rzeczowniko-podobny wyraz, mający być podmiotem, nie uzyskał do tych pór żadnej klarownej definicji, można stwierdzić, że w istocie nie bardzo rozumiemy, co w istocie owo założenie wyraża. Jak więc wartościować je logicznie?Moim zdaniem się nie da. > Wnikliwszy wgląd prowadzi do wniosku, że i czasowniko-podobny wyraz, mający być orzeczeniem, także nie jest specjalnie jasno określony. Umysły zmuszone błąkać się między materializmem, idealizmem, realizmem, spirytualizmem, zahaczają również o solipsyzm i sięgają granic psychiatrii klinicznej, by ostatecznie stwierdzić, że w istocie jeszcze bardziej nie rozumiemy, co w istocie owo założenie wyraża, czy w ogóle mówi ono cokolwiek.> Jakżeż - nie znając sensu żadnego ze słów - wartościować logicznie 'zdanio-podobną' jeno całość?> Jeszcze nawet nie ruszywszy: tu się zatrzymuję, "tu stoję, inaczej nie mogę" - bezradny.> I zdumionymi oczyma, niemal z zazdrością, przyglądam się swobodzie, lekkości i łatwości, z jaką inni w miejsce niebieskich kropek wstawiają biliony liter, grupujących się w miliardy wyrazów, tworzących miliony zdań w tysiącach opasłych tomów i nieprzebranej liczbie plików w internecie....> I z poważnymi minami twierdzą wszem wobec, że to nie jest science-fiction ani fantasy.>   Z nie potwierdzonych empirycznie bytów osobiście jestem przekonany jedynie co do chochlików, które kradną mi złośliwie jedną skarpetę od pary. Myślę, że znajdę na to więcej dowodów niż inni na swoje niewidzialne stworzenia. Jakiś czas temu wierzyłem, że chomiki napedzają mój samochód, jednak znajomy mechanik wyprowadził mnie z błędu i teraz już nie wiem jak to działa.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | > Niestety bez odpowiedniej wiedzy nie ma możliwości wysnucia wniosków, które będą z dużym prawdopodobieństwem poprawne.Niby prawda, ale niewielu stosuje się do tej zasady. www.nature(*)l/v158/n4025/abs/158906e0.html
|
|
|  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > Skoro są formy przejścioweA są? www.racjonalista.pl/forum.php/s,690785#w690854> to czyni to teorie ewolucji bardziej wiarygodną (i stanowi to dla mnie dowód).Dla kogo? Dla Szanownego Pana? W internecie popisuje się swoją erudycją jakiś krytyk darwinowskiej ewolucji występujący tu pod nickiem "Monitor" www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,30705Jestem pewien, iż tego pana nigdy nikt nie przekona, ale jego oczytanie w problematyce jest spore i odwołuje się także do poważniejszych źródeł, które jednak warto przed zabraniem głosu poznać. > Nie miałem na myśli literatury tylko dyskusje internetowe.Internet to wielki śmietnik i trzeba mieć spore przygotowanie intelektualne, aby umieć wydobywać z niego rzeczy najwartościowsze. Do przygotowania intelektualnego jednak najlepsza jest literatura fachowa, choć proponuję zacząć od literatury popularno-naukowej. Na przykład, gdyby Pan zaczął od książki prof. Bernarda Korzeniewskiego "TRZY EWOLUCJE. EWOLUCJA WSZECHŚWIATA, EWOLUCJA ŻYCIA, EWOLUCJA ŚWIADOMOŚCI". to Pan niewiele lub nic nie zrozumie. @@@ .
|
|
13 na 13 | Lilly Amina (4723 punktów) | >Otóż spotkałem się z zarzucaniem TE że brakuje form przejściowych. Całe to gadanie teoretyków stworzenia o braku form przejściowych jest biciem piany z wody. Otóż nikt, nigdy i nigdzie (i mówię to z pełnym przekonaniem) nie znajdzie kompletnego i zadowalającego owych teoretyków stworzenia zestawu "form przejściowych". Zawsze będą jęczeć. Wyobraźmy sobie sytuację hipotetyczną. Jakiś "stworzyciel" mamrocze "Nie ma formy przejściowej między organizmem A i organizmem B" Odpowiadasz mu: "Jest, to organizm A1". Na to on: "A nie ma formy przejściowej między organizmem A i organizmem A1!" I w ten sposób można się bawić ad mortem usrandam. Mówiąc krótko - "stworzyciele" zwyczajnie nie rozumieją: a) na czym polega ewolucja, b) co to jest teoria ewolucji, c) dlaczego z dnia na dzień nie zrobi się człowieka z szympansa. Bo między nami mówiąc, tych "brakujących ogniw" jest na całym świecie mnóstwo i wystarczy zajrzeć do byle jakiego podręcznika paleoantropologii, by się o tym dowiedzieć.
|
|
 | 9 na 9 | TyDraniu (6569 punktów) | > "Nie ma formy przejściowej między organizmem A i organizmem B" Odpowiadasz mu: "Jest, to organizm A1". Na to on: "A nie ma formy przejściowej między organizmem A i organizmem A1!"Ponadto nie ma formy przejściowej pomiędzy A1 a B! @Piotr Płatos: Warto się przejść do jakiegoś muzeum historii naturalnej, obejrzeć czaszki ułożone w kolejności chronologicznej. 
|
|
6 na 6 | Marian Forewa (906 punktów) | > Otóż spotkałem się z zarzucaniem TE że brakuje form przejściowych. Ale może jeden raz widziałem żeby ktoś temu zaprzeczył. Dlaczego w dyskusjach nikt jawnie nie mówi o odkryciach tego "brakującego ogniwa" które stanowi dowód ewolucji?To błąd logiczny. Wyobraź sobie że gatunek B pochodzi od A. Brakuje formy przejściowej. W pewnym momencie wykopano gatunek C będący formą przejściową między A i B. A -> C -> B Teraz brakuje aż dwóch form przejściowych, prawdaż?  Nie jest fizycznie możliwe odkrycie wszystkich stworzeń jakie kiedykolwiek żyły na ziemi, (ba, nie znamy nawet wszystkich stworzeń żyjących obecnie) mamy tylko te, które przypadkiem się zachowały i przypadkiem je odkryto, więc brak wielu form przejściowych jest zgodny z oczekiwaniami.
|
|
 | -2 na 6 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Otóż spotkałem się z zarzucaniem TE że brakuje form przejściowych. Ale może jeden raz widziałem żeby ktoś temu zaprzeczył. Dlaczego w dyskusjach nikt jawnie nie mówi o odkryciach tego "brakującego ogniwa" które stanowi dowód ewolucji? > "brakujące ogniwo"- gdyby ewolucja była nie teorią a prawdą, to na ziemi byłoby zatrzęsienie elementów będących dowodami na jej istnienie - tzw.: form przejściowych byłoby bez liku. Tak kurczowe trzymanie się tej niedorzecznej teorii przypomina przypadek mężczyzny, który uznał, iż jest możliwe by ubrał niemowlęce śpioszki. Mimo, że wszyscy wiedzą, iż jest to niemożliwe, to większość obserwuje go rozważając: A może mu się uda! Uczepienie się przez ludzkość tej teorii pokazuje prawdziwą przyczynę w połączeniu z wydarzeniami na kuli ziemskiej dokonywanymi przez "LUDZI". Człowiek musiał za wszystkie swoje okropności, które dokonał, kogoś obarczyć winą i znalazł - zwierzęta od których się wywodzi - jak przecież twierdzi teoria ewolucji. Hitler na jej podstawie wykazywał wyższość swej rasy germańskiej nad innymi, to zaś pozwalało mu te inne rasy tępić. W Newsweek powiedziano: "Brakujące ogniwo między człowiekiem a małpami człekokształtnymi (...) jest jedynie najznamienitszym spośród całej plejady różnych złudnych stworów, bowiem w zapisie kopalnym brakujące ogniwa są regułą". Czy nie prościej jest powiedzieć: "nie ma, bo nigdy nie było!" Czasopismo Discover dochodzi do następującego wniosku: "Gatunki ludzkie, podobnie zresztą jak wszystkie inne gatunki, pozostaną swego rodzaju sierotami, jako że dane personalne ich rodziców zaginęły w pomroce wieków". "zaginęły" z ewolucjonistycznego punktu widzenia. Czyż jednak nasi rodzice nie zostali "znalezieni" w zapisie Księgi Rodzaju, i to takimi, jacy są w znanych znaleziskach kopalnych, to znaczy w całym tego słowa znaczeniu ludźmi, jakimi my jesteśmy? Zapis kopalny wyraźnie rozgranicza pochodzenie małp człekokształtnych i ludzi. Właśnie dlatego nie ma kopalnych dowodów istnienia ogniw pośrednich między człowiekiem a zwierzętami małpokształtnymi. W rzeczywistości tych ogniw nigdy nie było. Zwykła prawda, a jest tak prosta i łatwa do pojęcia. A ten człowiek dalej walczy z tymi śpioszkami - głupi jakiś, czy co?!
|
|
|  | 12 na 12 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>"brakujące ogniwo"- gdyby ewolucja była nie teorią a prawdą, Mylisz ewolucję z teorią ewolucji. Ewolucja to jest zjawisko, fakt, potwierdzony badaniami naukowymi, w tym obserwacjami. Teoria ewolucji to opis zjawiska ewolucji, na tyle kompletny, na ile jest możliwe przy obecnym stanie badań. Wyników badań wciąż przybywa, teoria ewolucji jest uzupełniana. Reszty Twojego wpisu nie skomentuję, bo musiałabym użyć niewłaściwych słów.
|
|
| |  | -3 na 5 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>"brakujące ogniwo"- gdyby ewolucja była nie teorią a prawdą, >Mylisz ewolucję z teorią ewolucji. >Ewolucja to jest zjawisko, fakt, potwierdzony badaniami naukowymi, w tym obserwacjami. >Teoria ewolucji to opis zjawiska ewolucji, na tyle kompletny, na ile jest możliwe przy obecnym stanie badań. Wyników badań wciąż przybywa, teoria ewolucji jest uzupełniana. >Reszty Twojego wpisu nie skomentuję, bo musiałabym użyć niewłaściwych słów. > Używaj jakich chcesz, nie ma czegoś takiego jak ewolucja - chyba że chodzi o zmiany w czasie i nie chodzi o zmiany biologicznych organizmów i przechodzenie z jednego gatunku w drugi. Czegoś takiego w biologii i życiu zwierząt nie ma. Raczej proces odwrotny - ludzie stają się gorsi od zwierząt. To taka prosta prawda.
|
|
| | | |  | -2 na 4 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Jeszcze dodaj, że jesteś Świadkiem jehowy, że od lat powielasz tu wyłącznie religijne dogmaty wdrukowane ci za pomocą "Strażnicy", i że wszyscy Świadkowie, którzy odważyli się sprawdzić je w (popularno)naukowych książkach, natychmiast przechodzili na ateizm, bo nie mogli znieść waszych kłamstw, które zaczynali widzieć czarno na białym. > Co z tego, że jestem Świadkiem Jehowy - szczycę się tym, bo dano mi poznać prawdę, noszę nazwę od imienia Boga. Tylko jedna jest taka religia. (Jana 6:44) "Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli Ojciec, który mnie posłał, go nie pociągnie" Znam dokładnie prawdę o pochodzeniu człowieka. Ta prawda dokładnie zgadza się z moimi poglądami na ten temat, a mam przygotowanie do osądzania tego, bo jestem genetykiem populacji. Darwin wierzył, że proces nazwany przez niego doborem naturalnym będzie sprzyjał osobnikom najlepiej przystosowanym do danego środowiska i że słabsze organizmy w końcu wyginą - i to jest prawdą lecz prowadzi to jedynie do utworzenia nowej rasy czy odmiany dominującej w danych warunkach i środowisku. Współcześni ewolucjoniści uczą, iż w trakcie rozprzestrzeniania się i izolowania gatunków dobór naturalny wyselekcjonował te, których mutacje najlepiej przystosowały je do nowego środowiska. Uważają, że te odizolowane grupy z czasem przekształciły się w całkiem nowe gatunki - a to zaś jest kompletną bzdurą. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >jestem Świadkiem Jehowy - szczycę się tym, bo dano mi poznać prawdę, noszę nazwę od imienia Boga. Tylko jedna jest taka religia. (Jana 6:44) "Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli Ojciec, który mnie posłał, go nie pociągnie"
Kolego uczony w piśmie świętym. Wiesz dlaczego ten świat jest taki piękny? Bo nie jest jednostajnie monotonny. Choćby przez samych ludzi. Ludzie są różni. I porzeczni i podłużni. Jeden lubi czekoladę, drugi jak mu nogi śmierdzą. Stąd też rożne są i kółka zainteresowań. Ty wybrałeś takie i jesteś z tego dumny, co nie oznacza, że wszyscy są zachwyceni Twoją decyzją. Należy więc tylko pogratulować. Przyjmij jednak do wiadomości, że wiara jest osobistą sprawą każdego człowieka. Jeśli mu do życia potrzebna, to dlaczego nie jeśli takiemu dobrze z nią? Tylko nie wywlekaj swojej wiary w przestrzeń publiczną bezmyślnie. Wywlekanie i manifestacyjne obnoszenie się nią nie przystoi. Niszczysz w ten sposób "świętość" swojej wiary, narażając ją na szastanie. Ludzie przecież są różni, co napisałem wyżej. A tacy jak Ty, czy wyznawcy innych religii np. katolickiej, robią to namiętnie i ze ślepym uporem. To właśnie tacy zapalczywi wyznawcy narażają swoje "święte" religie na prześmiewki bezmyślnie spłaszczając jej wielkość.
> Znam dokładnie prawdę o pochodzeniu człowieka. Ta prawda dokładnie zgadza się z moimi poglądami na ten temat, a mam przygotowanie do osądzania tego, bo jestem genetykiem populacji.
Nie powiem, że to ciekawa specjalizacja, choć dziwna. Pierwszy raz o takiej słyszę. Ale korzystając z obecności fachowca w takiej tajemniczej dziedzinie zapytam: Jak mi wytłumaczysz, że z jednego osobnika (konkretnie z jego żebra) za pomocą sztuk tajemnych stworzono drugiego (metodą strzepnął i już, jak to poetycko określiłeś. Obydwoje, kolego uczony...itd. mają identyczne DNA i ten sam genotyp. Wobec tego co było czynnikiem pozwalającym na dalsze, mnogie rozmnażanie? Czy, kolego genetyku słyszałeś o określeniu blokada genetyczna, co zwłaszcza występuje u osobników najbliżej spokrewnionych (brat-siostra, syn-matka, ojciec-córka), co najmniej w trzecim pokoleniu tworzy osobników niezdolnych do rozmnażania lub nieprzystosowanych nieszczęśników do samodzielnego życia? Więc powiedz jak powstała ludzkość! Wg Twoich teoryjek ludzkość musiała powstać ze stosunków kazirodczych osobników o tym samym DNA, co jak dowiodła nauka, nie jest możliwe, co u katolików jest ciężkim grzechem. Nie wiem jak u Was na to patrzą. I jeszcze taki drobiazg. W obrazach Adama i Ewy malarze zaznaczają pępek, ku powszechnej akceptacji awangardy religijnej? Dlaczego? No nie mów że genetyk nie wie czego znakiem na całe życie jest pępek.
>Darwin wierzył, że proces nazwany przez niego doborem naturalnym będzie sprzyjał osobnikom najlepiej przystosowanym do danego środowiska i że słabsze organizmy w końcu wyginą - i to jest prawdą lecz prowadzi to jedynie do utworzenia nowej rasy czy odmiany dominującej w danych warunkach i środowisku.
I tu masz rację. Gadasz jak ewolucjonista! Brawo!
>Współcześni ewolucjoniści uczą, iż w trakcie rozprzestrzeniania się i izolowania gatunków dobór naturalny wyselekcjonował te, których mutacje najlepiej przystosowały je do nowego środowiska. Uważają, że te odizolowane grupy z czasem przekształciły się w całkiem nowe gatunki...
Do tego miejsca masz rację i gratuluję.
>.... - a to zaś jest kompletną bzdurą. Pozdrawiam
Nie rozumiem o co Tobie chodzi. Gadasz jak uczeń Darwina, by następnie ni z gruchy ni z pietruchy strzelić zaporowym ogniem. Nie bój się. Ja nie doniosę do Twojego zgromadzenia. Masz dowody, że to bzdura kompletna? Podziel się nimi z nami. Czy tak klepiesz bo musisz lub że tak trzeba? O nieszczęśniku! Nawet przytaczając nie pasujące do niczego cytaty nie uświęcą tak wątłej Twojej wiary. Po gratulacjach, współczuję serdecznie.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>jestem Świadkiem Jehowy - szczycę się tym > Kolego wielce uczony niedościgły w swej obiektywnej ocenie ludzi i zwierząt. Masz pozory wielkiej wiedzy i dlatego mam odwagę sądzić, że zrozumiesz, że ja nie pochwaliłem się tym, że jestem Świadkiem Jehowy, ale zapytano mnie więc powiedziałem prawdę. Tu zbłądziłeś. I tylko tyle. Nie używam tego faktu jako argumentu w rozmowie i dyskusji, chyba że znowu ktoś mnie zagadnie. >> Znam dokładnie prawdę o pochodzeniu człowieka. Ta prawda dokładnie zgadza się z moimi poglądami na ten temat, a mam przygotowanie do osądzania tego, bo jestem genetykiem populacji. >Nie powiem, że to ciekawa specjalizacja, choć dziwna. Pierwszy raz o takiej słyszę. > Wszystko przed tobą - ucz się! >Ale korzystając z obecności fachowca w takiej tajemniczej dziedzinie zapytam: Jak mi wytłumaczysz, że z jednego osobnika (konkretnie z jego żebra) za pomocą sztuk tajemnych stworzono drugiego (metodą strzepnął i już, jak to poetycko określiłeś. Obydwoje, kolego uczony...itd. mają identyczne DNA i ten sam genotyp. Wobec tego co było czynnikiem pozwalającym na dalsze, mnogie rozmnażanie? > O jakże nikła jest twa wiedza, wszak mówimy tu o działaniu Boga prawdziwego, nie zaś nieudolnego człowieka o wielkich ambicjach a małej wiedzy i żadnych umiejętnościach manualnych. Dla Boga zaś nie ma rzeczy niemożliwych. Oboje byli ludźmi takimi samymi z krwi i kości - różnej płci. Tak jak Bóg zadbał o to by Adam był 100% mężczyzną, tak samo - patrząc na fakt, iż Ty jesteś ich potomkiem - zadbał o to by Ewa była 100% kobieta zdolna do wydania potomstwa. > Czy, kolego genetyku słyszałeś o określeniu blokada genetyczna, co zwłaszcza występuje u osobników najbliżej spokrewnionych (brat-siostra, syn-matka, ojciec-córka), co najmniej w trzecim pokoleniu tworzy osobników niezdolnych do rozmnażania lub nieprzystosowanych nieszczęśników do samodzielnego życia? Więc powiedz jak powstała ludzkość! Wg Twoich teoryjek ludzkość musiała powstać ze stosunków kazirodczych osobników o tym samym DNA, co jak dowiodła nauka, nie jest możliwe, co u katolików jest ciężkim grzechem. Nie wiem jak u Was na to patrzą. > Znowu pobłądziłeś, to pycha kieruje Ciebie na manowce niewiedzy, a już myślałem żeś kompan do dyskusji. Jest wiele przykładów potomstwa ze związków kazirodczych, takich jak brat-siostra, syn-matka, ojciec-córka. Czy istnieje blokada genetyczna w tym zakresie - raczej nie, nie słyszałem. Biblia zakazuje takich związków i zachowań Kpł 18:6-19; 20:17. Jednak w niektórych krajach, np. Belgii, Holandii, Hiszpanii, Francji czy Portugalii, dobrowolne stosunki seksualne między dorosłymi krewnymi nie podlegają żadnej karze. Dawniej szczególnie częste były wśród rodów królewskich i magnackich. Z genetycznego punktu widzenia prowadzą do nagromadzenia się genów w parach homozygotycznych szczególnie genów recesywnych będących nośnikami chorób. Niebezpieczeństwo pojawienia się chorób w związkach kazirodczych, kojarzeniach wsobnych, narastało w miarę jak człowiek oddalał się od pierwszych rodziców, którzy byli doskonali - bez chorób i wad. Fakt, że Kain ożenił się ze swoją siostrą albo na przykład bratanicą lub siostrzenicą, może być dla niektórych nie do przyjęcia - zwykle z powodu norm społecznych bądź strachu przed występowaniem wad genetycznych u dzieci. Stosunki płciowe między tak bliskimi krewnymi zostały wyraźnie zabronione dopiero w roku 1513 p.n.e..Za czasów Kaina, tysiące lat temu, rodzaj ludzki nie oddalił się jeszcze tak bardzo od doskonałości, którą cieszyli się początkowo nasi prarodzice. Dlatego małżeństwo w obrębie rodziny najwidoczniej nie stwarzało zagrożeń zdrowotnych dla potomstwa, a w czasach od Adama do Noego kwestie dziedziczności nie stanowiły poważnego problemu. >I jeszcze taki drobiazg. W obrazach Adama i Ewy malarze zaznaczają pępek, ku powszechnej akceptacji awangardy religijnej? Dlaczego? No nie mów że genetyk nie wie czego znakiem na całe życie jest pępek. > Najlepiej gdyby Ci owi malarze wyjaśnili tobie co i dlaczego malowali. Ty masz pępek? No to wszystko OK! >>Darwin wierzył, że proces nazwany przez niego doborem naturalnym będzie sprzyjał osobnikom najlepiej przystosowanym do danego środowiska i że słabsze organizmy w końcu wyginą - i to jest prawdą lecz prowadzi to jedynie do utworzenia nowej rasy czy odmiany dominującej w danych warunkach i środowisku. >I tu masz rację. Gadasz jak ewolucjonista! Brawo! > Na pewno nie jak ewolucjonista. Ty rozumujesz jak laik. Smutne! >>Współcześni ewolucjoniści uczą, iż w trakcie rozprzestrzeniania się i izolowania gatunków dobór naturalny wyselekcjonował te, których mutacje najlepiej przystosowały je do nowego środowiska. Uważają, że te odizolowane grupy z czasem przekształciły się w całkiem nowe gatunki... >Do tego miejsca masz rację i gratuluję. > Nie oczekuje tego! >>.... - a to zaś jest kompletną bzdurą. Pozdrawiam >Nie rozumiem o co Tobie chodzi. Gadasz jak uczeń Darwina, > Darwin o takiej genetyce nie miał pojęcia. On nie rozumiał, że organizmy w drodze rozmnażania zwierząt skupione są na utrzymaniu stałych cech gatunkowych zwierząt, że nie ma możliwości by tak sobie dowolnie likwidować bariery genetyczne rozmnażania, by w jakiś sposób zakłócić podstawową cechę gatunku - rozmnażanie wewnątrz populacji gatunku i tylko tu. Ewolucjoniści stale błędnie podkreślają, że czas i izolacja prowadzi do wykształcenia nowego gatunku. Mają jednak przeciwko sobie utrwalony fizjologicznie i genetycznie mechanizm funkcjonowania organizmu z jego rozmnażaniem włącznie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Kolego wielce uczony niedościgły w swej obiektywnej ocenie ludzi i zwierząt. Widzę z twego mentorskiego tonu, że wiesz jaka jest różnica między obiektywizmem a subiektywizmem. Gratuluję niepotrzebnie, bo tego nie potrzebujesz. >Masz pozory wielkiej wiedzy i dlatego mam odwagę sądzić, że zrozumiesz, że ja nie pochwaliłem się tym, że jestem Świadkiem Jehowy, ale zapytano mnie więc powiedziałem prawdę. To mnie przecież nie obchodzi, bo nie mnie odpowiedziałeś i ja nie sugerowałem. >>> Znam dokładnie prawdę o pochodzeniu człowieka. No to gratuluję. Cały świat naukowy ma różne spojrzenie na tą kwestię, a Ty jesteś pewien dokładnie. >Ta prawda dokładnie zgadza się z moimi poglądami na ten temat, a mam przygotowanie do osądzania tego, bo jestem genetykiem populacji. Nie powaliło mnie to o dziwo! Możesz być i stolarzem, mi nie przeszkadza. >>Ale korzystając z obecności fachowca w takiej tajemniczej dziedzinie zapytam: Jak mi wytłumaczysz, że z jednego osobnika (konkretnie z jego żebra) za pomocą sztuk tajemnych stworzono drugiego (metodą strzepnął i już, jak to poetycko określiłeś. Obydwoje, kolego uczony...itd. mają identyczne DNA i ten sam genotyp. Wobec tego co było czynnikiem pozwalającym na dalsze, mnogie rozmnażanie? Prosty chłop nie rozmnaża swojej hodowli zwierząt gospodarskich korzystając z własnych osobników męskich, a idzie do sąsiada i dopuszcza do kopulacji z innym, nie swoim zwierzęciem. Chyba więcej wie (podświadomie) o genetyce jak my oboje, co? >O jakże nikła jest twa wiedza, wszak mówimy tu o działaniu Boga prawdziwego, nie zaś nieudolnego człowieka o wielkich ambicjach a małej wiedzy i żadnych umiejętnościach manualnych. Wiesz, ale nie ubolewam nad tym o czym poniżej. >Dla Boga zaś nie ma rzeczy niemożliwych. Oboje byli ludźmi takimi samymi z krwi i kości - różnej płci. Tak jak Bóg zadbał o to by Adam był 100% mężczyzną, tak samo - patrząc na fakt, iż Ty jesteś ich potomkiem - zadbał o to by Ewa była 100% kobieta zdolna do wydania potomstwa. Uważam, że wykręcasz się od odpowiedzi sensownej i pływasz w majaku. >Znowu pobłądziłeś, to pycha kieruje Ciebie na manowce niewiedzy, a już myślałem żeś kompan do dyskusji. Może jest odwrotnie. Podobno wiesz co to obiektywizm. Wiedza Twoja nie kasuje przecież innych, nie wiedzących może też i..... nie głupich. >Jest wiele przykładów potomstwa ze związków kazirodczych, takich jak brat-siostra, syn-matka, ojciec-córka. Czy istnieje blokada genetyczna w tym zakresie - raczej nie, nie słyszałem. No to powiem Tobie, że zna to np. każdy hodowca koni w swojej stadninie, na poziomie wykształcenia zootechnika. Przykro mi wytykać tak uczonemu, żeby pojechał sobie do Łabiszyna k/Bydgoszczy by zapytał o to pierwszego lepszego stajennego. >.. Z genetycznego punktu widzenia prowadzą do nagromadzenia się genów w parach homozygotycznych szczególnie genów recesywnych będących nośnikami chorób. Niebezpieczeństwo pojawienia się chorób w związkach kazirodczych, kojarzeniach wsobnych, narastało w miarę jak ...... To już jeśli pozwolisz nazwę niezrozumiałym wypowiedzeniem. Skąd ta tzw. choroba królewska-hemofilia i co ma do tego oddalenie się od Boga? >Fakt, że Kain ożenił się ze swoją siostrą Rewelacja! Ja tylko słyszałem o dwóch synach. >albo na przykład bratanicą lub siostrzenicą, To jednak Adam miał brata a Ewa siostrę! Nobel za to odkrycie genetyka populacji! >... może być dla niektórych nie do przyjęcia - zwykle z powodu norm społecznych bądź strachu przed występowaniem wad genetycznych u dzieci. No więc powiedz uczony człowieku skąd wzięła się ta bojaźń i strach? Z norm społecznych? No czyż nie z obserwacji przekazywanej z pokolenia na pokolenie?? >Stosunki płciowe między tak bliskimi krewnymi zostały wyraźnie zabronione dopiero w roku 1513 p.n.e..Za czasów Kaina, Tak późno zauważono ten żałosny i szkodliwy proceder? >tysiące lat temu, Ile tysięcy, bo mnie to interesuje bardzo. >.... rodzaj ludzki nie oddalił się jeszcze tak bardzo od doskonałości, którą cieszyli się początkowo nasi prarodzice. Dlatego małżeństwo w obrębie rodziny najwidoczniej nie stwarzało zagrożeń zdrowotnych dla potomstwa, a w czasach od Adama do Noego kwestie dziedziczności nie stanowiły poważnego problemu. Co Ty genetyku populacji opowiadasz! Szkodziły takie stosunki populacji czy nie?! >Najlepiej gdyby Ci owi malarze wyjaśnili tobie co i dlaczego malowali. Ty masz pępek? No to wszystko OK! Ja panie genetyku byłem urodzony normalnie jak i pan szanowny, a Adam i Ewa byli stworzeni (podobno). Z pępkiem i już? >>>Darwin wierzył, że proces nazwany przez niego doborem naturalnym będzie sprzyjał osobnikom najlepiej przystosowanym do danego środowiska i że słabsze organizmy w końcu wyginą - i to jest prawdą lecz prowadzi to jedynie do utworzenia nowej rasy czy odmiany dominującej w danych warunkach i środowisku. >>I tu masz rację. Gadasz jak ewolucjonista! Brawo! >Na pewno nie jak ewolucjonista. Ty rozumujesz jak laik. Smutne! Nie! Jestem z tego dumny! Bo Ty nie wiesz w czym tkwi istota problemu wałów nieskończenie długich zawieszonych w przestrzeni idealnie sprężystej. Albo jak skręt wektora fali em. powoduje powstawanie harmonicznych przebiegu w czasie. I to Ty jesteś laikiem! Zadowolony??? Smutne!. >Darwin o takiej genetyce nie miał pojęcia. On nie rozumiał, że organizmy w drodze rozmnażania zwierząt skupione są na utrzymaniu stałych cech gatunkowych zwierząt, że nie ma możliwości by tak sobie dowolnie likwidować bariery genetyczne rozmnażania, by w jakiś sposób zakłócić podstawową cechę gatunku - rozmnażanie wewnątrz populacji gatunku i tylko tu. Kolego mędlisz temat nie mając pojęcia i naginając nieudolnie rzeczywistość okrutną, która nie słucha Twoich wynurzeń. >Ewolucjoniści stale błędnie podkreślają, że czas i izolacja prowadzi do wykształcenia nowego gatunku. A co powiesz o gatunkach endemicznych? Madagaskar, Australia. Czy to Ciebie nie walnęło w głowę? Są tam gatunki nieznane
|
|
| | |  | 8 na 8 | Lilly Amina (4723 punktów) | > nie ma czegoś takiego jak ewolucja Ale jest coś takiego, jak szkoła podstawowa - polecam, ona nie gryzie.
|
|
5 na 5 | Sierkovitz (43 punktów) | Brakujące ogniwa to, w porównaniu z tym, co daje nam analiza genomów spokrewnionych organizmów, słaby materiał dowodowy. Ale jest ich dużo, wystarczy poszperać.
Poza tym ciężko się odnieść od argumentu "nikt jawnie nie mówi", jeżeli materiałów o naszych przodkach jest tak wiele - raczej nachodzi człowieka pytanie ile sprawdziłeś na ten temat...
Wśród osób, które się tym zajmują nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że ewolucja zachodzi. Cóż - jeżeli laikowi konsensus naukowy nie wystarcza - ale nie zapoznał się z podstawowymi wiadomościami związanymi z danym tematem, to jest tak jakby jego problem i świat nie ma obowiązku rzucić wszystko w cholerę i dostarczać co pan laik sobie zapragnął. Smutne. Ale prawdziwe.
|
|
 | -2 na 4 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Brakujące ogniwa to, w porównaniu z tym, co daje nam analiza genomów spokrewnionych organizmów, słaby materiał dowodowy. Ale jest ich dużo, wystarczy poszperać. >Poza tym ciężko się odnieść od argumentu "nikt jawnie nie mówi", jeżeli materiałów o naszych przodkach jest tak wiele - raczej nachodzi człowieka pytanie ile sprawdziłeś na ten temat... > Ewolucji nie ma i nie było nigdy. Dobór naturalny? To dzisiaj praktycznie każdy hodowca - zootechnik czyni w swoim stadzie, a przecież nie dąży on do wyhodowania nowego gatunku, ale chce mieć najwyższe osiągnięcia produkcyjne, a w konsekwencji najlepsze efekty finansowe swej hodowli czy chowu. >Wśród osób, które się tym zajmują nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że ewolucja zachodzi. Cóż - jeżeli laikowi konsensus naukowy nie wystarcza - ale nie zapoznał się z podstawowymi wiadomościami związanymi z danym tematem, to jest tak jakby jego problem i świat nie ma obowiązku rzucić wszystko w cholerę i dostarczać co pan laik sobie zapragnął. Smutne. Ale prawdziwe. > Nie ma nic gorszego jak błądzący naukowiec, zrobi wszystko by jego odczucia znalazły potwierdzenie w przytaczanych przez niego dowodach tzw.: "naukowych". Jest równie wielka armia naukowców przeciwnych ewolucji. Mniej krzyczą i wołają bo społeczeństwa oczekują czegoś innego. Śmieszne to jest gdy naukowiec twierdzi, że izolacja zwierząt i czas to podstawa powstania nowego gatunku. Ewolucjoniści w nadużywaniu argumentu czasu całkowicie zatracili umiar. Takie sobie bajanie. Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 | Sierkovitz (43 punktów) | Tak. Jeszcze tylko pozostaje ci wytłumaczyć podobieństwa genomów takiego szympansa i człowieka.
|
|
| |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Tak. Jeszcze tylko pozostaje ci wytłumaczyć podobieństwa genomów takiego szympansa i człowieka. > Uważasz, że jedynym rozwiązaniem tego tematu jest stwierdzenie o posiadaniu wspólnego przodka? A może raczej wskazuje jednego i tego samego Stwórcę - wykonawcę, pomysłodawcę o wyjątkowej wręcz inteligencji i o wyjątkowych możliwościach realizacji owych pomysłów. Pomyśl! Gdy stolarz wykonujący prosty stół otrzymawszy zlecenie na wykonanie super biurka odrzuci wszelkie narzędzia, materiał i sposoby obróbki, łączenia ze sobą poszczególnych elementów biurka i wszystko inne tylko dlatego, że to biurko ma być jakieś wyjątkowe? To taki przykład kształcenia laików w temacie ewolucji - podawanie pozornie słusznych argumentów. ten stolarz wykorzysta wszystko to, co z dotychczasowej swej pracy pasuje do wykonania nowego zadania. A tak z punktu widzenia genetyki owe różnice nie znajdują się w tych 2%, to jak powiedział jeden z badaczy "bardzo trywialne geny, nie mające nic wspólnego z anatomią". Geny budowy ciała znajdują się w tych 98%. Zgodność genetyczna wcale nie jest dowodem na istnienie wspólnego przodka - wróć do przykładu stolarza. Chyba, że uznasz jakoby prosta wiejska "ryćka" była przodkiem stołu a ten przodkiem biurka. No tak trzeba by odrzucić udział stolarza - wyobrażasz to sobie. A przecież każdy element budowy organizmów żywych jest nieskończenie bardziej skomplikowany do najbardziej wymyślnego biurka.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Uważasz, że jedynym rozwiązaniem tego tematu jest stwierdzenie o posiadaniu wspólnego przodka? A może raczej wskazuje jednego i tego samego Stwórcę - wykonawcę, pomysłodawcę o wyjątkowej wręcz inteligencji i o wyjątkowych możliwościach realizacji owych pomysłów. Pomyśl! Gdy stolarz wykonujący prosty stół otrzymawszy zlecenie na wykonanie super biurka odrzuci wszelkie narzędzia, materiał i sposoby obróbki, łączenia ze sobą poszczególnych elementów biurka i wszystko inne tylko dlatego, że to biurko ma być jakieś wyjątkowe? To taki przykład kształcenia laików w temacie ewolucji - podawanie pozornie słusznych argumentów. ten stolarz wykorzysta wszystko to, co z dotychczasowej swej pracy pasuje do wykonania nowego zadania. >A tak z punktu widzenia genetyki owe różnice nie znajdują się w tych 2%, to jak powiedział jeden z badaczy "bardzo trywialne geny, nie mające nic wspólnego z anatomią". Geny budowy ciała znajdują się w tych 98%. >Zgodność genetyczna wcale nie jest dowodem na istnienie wspólnego przodka - wróć do przykładu stolarza. Chyba, że uznasz jakoby prosta wiejska "ryćka" była przodkiem stołu a ten przodkiem biurka. No tak trzeba by odrzucić udział stolarza - wyobrażasz to sobie. A przecież każdy element budowy organizmów żywych jest nieskończenie bardziej skomplikowany do najbardziej wymyślnego biurka.
Kolego uczony w pismach świętych! Dziękuję Tobie bardzo za śmiałe obnażanie istoty kołtuństwa i na czym polega istota postępującej fosylizacji przednich płatów mózgowych. Jesteś idealnym modelem. Dziękuję.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Kolego uczony w pismach świętych! Dziękuję Tobie bardzo za śmiałe obnażanie istoty kołtuństwa i na czym polega istota postępującej fosylizacji przednich płatów mózgowych. Jesteś idealnym modelem. Dziękuję. > Wyjdź spod szczątków głupich teorii to jedyny sposób spowolnienia tego procesu u ciebie. Może odniesiesz z tego jakiś pożytek. Mam nadzieje.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Sierkovitz (43 punktów) | Wytłumacz pseudogeny, wirusy wbudowane u blisko spokrewnionych gatunków w dokładnie to samo miejsce. Serio - argument ze stolarzem to wręcz potwarz dla potencjalnego Boga, bo takiej fuszerki jaką stworzył - nie można by przyjąć od istoty wszechmocnej i wszechwiedzącej a jednocześnie miłosiernej.
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Serio - argument ze stolarzem to wręcz potwarz dla potencjalnego Boga, bo takiej fuszerki jaką stworzył - nie można by przyjąć od istoty wszechmocnej i wszechwiedzącej a jednocześnie miłosiernej. > Ludzie dzisiaj nie są doskonali, to nie tacy jak ci pierwsi stworzeni przez Boga. Ale to tamci odrzucili zwierzchnictwo Boga i zaczęli iść swoja własna drogą. Skorzystali z wolnej woli jaką dał im Bóg. To jednak pozór tylko! Bo kierownictwo nad nimi przejął Szatan. Sam widzisz jaki jest ten świat - ludzie zamieszkujący ziemię, a którzy nie przyjmują prawdy o sobie i o wszystkich wydarzeniach w Edenie i potem. Dlatego Bóg dał ludziom Biblię, a każdy sam decyduje jaki zrobi z niej użytek. Jest w Biblii przypowieść o garncarzu. W Księdze Izajasza 64:8 tak zobrazowano wyższość Jehowy nad jednostkami i narodami: "Jehowo, tyś naszym Ojcem. My jesteśmy gliną, a tyś naszym Garncarzem; i wszyscy jesteśmy dziełem twej ręki". Garncarz może dowolnie kształtować glinę, by stworzyć naczynie według swego uznania. Glina nie ma na to żadnego wpływu. Podobna zależność istnieje między człowiekiem a Bogiem. Człowiek ma takie samo prawo do spierania się z Bogiem, jak glina do spierania się z garncarzem, który ją formuje. Napisano: (Jeremiasza 18:1-6) "Słowo, które doszło od Jehowy do Jeremiasza, mówiąc: 2 "Wstań i idź do domu garncarza, tam zaś dam ci usłyszeć moje słowa". 3 Poszedłem więc do domu garncarza, a on był tam zajęty pracą na kołach garncarskich. 4 I ręka garncarza zepsuła naczynie, które toczył z gliny, on zaś się odwrócił i zaczął z niego robić inne naczynie, tak jak wydało się słuszne w oczach garncarza, by to uczynić. 5 I dalej dochodziło do mnie słowo Jehowy, mówiące: 6 "‚Czyż nie mogę postąpić z wami jak ten garncarz, domu Izraela?' - brzmi wypowiedź Jehowy. ‚Oto jak glina w ręku garncarza, tak wy jesteście w moim ręku, domu Izraela". Zrozumienie tego może ludziom przynieść same korzyści. Bóg mimo takich ludzi nie rezygnuje ze swego zamiaru, by ziemia zamieszkana była przez ludzi na zawsze. Pozdrawiam
|
|
|  | 5 na 5 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Nie ma nic gorszego jak błądzący naukowiec, zrobi wszystko by jego odczucia znalazły potwierdzenie w przytaczanych przez niego dowodach tzw.: "naukowych".
Oczywiście, że są "wariaci" opętani swoimi wizjami "naukowymi". To jest wbrew pozorom normalne. Szaleńców a bynajmniej pomyleńców było i jest dużo. Tyle tylko, ze nikt na całe szczęście ich nie słucha. Czasem tylko dochodzą do zarządzania państwem, co tylko wróży niepowodzenia konsumowane przez prostych ludzi. Ale nie o tym.
>Jest równie wielka armia naukowców przeciwnych ewolucji. Mniej krzyczą i wołają bo społeczeństwa oczekują czegoś innego.
Jestem ciekaw jak wielka armia naukowców jest przeciwna ewolucji gatunków? No chyba nie zawodów technicznych, zawodów ekonomicznych, zawodów medycznych, astronomów, paleontologów, geologów, a nawet socjologów społecznych itd. Ta armia wg Ciebie jakoś topnieje dziwnie. To powiedz ilu.
>Śmieszne to jest gdy naukowiec twierdzi, że izolacja zwierząt i czas to podstawa powstania nowego gatunku.
To już ja nieśmiało, bo nie jestem naukowcem w dziedzinie, zauważyłem tworzenie innych gatunków na Madagaskarze, w Australii, czego Ty nie chcesz widzieć, że w izolacji od możliwości wymiany genów na "stałym" lądzie (przecież Madagaskar i Australia "odpłynęły" w skutek ruchów geologicznych Ziemi) dość dawno na tyle by być odseparowaną od rozwoju innych zwierząt pozostałych na stałym lądzie (Pangea, później Gondwana). Czy zaprzeczysz genetyku populacji???
>Ewolucjoniści w nadużywaniu argumentu czasu całkowicie zatracili umiar.
Powiedzmy, że nie masz absolutnie pojęcia istoty czasu. >Takie sobie bajanie.
Tak jak Ty sobie bajasz od początku ujawnienia się na portalu, tak i ja mam prawo do bajania. Chciałbym wstawić moje przemyślenia, może nie pasujące Tobie. Tyle tylko, że moderator ogranicza możliwości wypowiedzi. Bo wywody muszą mieć uzasadnienia (których u Ciebie brak) na które trzeba rozumnie, racjonalnie odpowiedzieć w razie ataku takich jak Ty. Zobowiązuję się więc do opublikowania swoich przemyśleń w artykule na racjonaliście, o ile to będzie możliwe. Pozdrawiam
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
 | | Piotr Płatos (42 punktów) | > Poza tym ciężko się odnieść od argumentu "nikt jawnie nie mówi", jeżeli materiałów o naszych przodkach jest tak wieleMyślę że mnie nie zrozumiałeś. Miałem na myśli dyskusje pomiędzy opozycjonistami i zwolennikami TE. > zmiany biologicznych organizmów i przechodzenie z jednego gatunku w drugi. Czegoś takiego w biologii i życiu zwierząt nie ma.Jest i jest to zaobserwowane. Przykład ewolucji ślimaka: www.youtube.com/watch?v=JSBwsRTqNq8 15:47
|
|
|  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >zmiany biologicznych organizmów i przechodzenie z jednego gatunku w drugi. Czegoś takiego w biologii i życiu zwierząt nie ma.> Jest i jest to zaobserwowane. Przykład ewolucji ślimaka: www.youtube.com/watch?v=JSBwsRTqNq8 15:47> to faktycznie bełkot, który z nauką nie ma nic wspólnego. Przechodzenie jednego gatunku w drugi jest niemożliwe. To szukanie na siłę dowodu potwierdzającego coś, czego nie ma i nigdy nie było. Taki dowód nie istnieje. Ewolucjoniści mają charakterystyczną dla siebie metodę dostarczania dowodów na ten proces. Mówią "pojawiło się w pewnym momencie" albo "w efekcie powstał nowy gatunek" - tak jak strzepniecie ręką. Raz i już. W zadnym razie nie są wstanie wskazać na konkretny mechanizm. Stoją w tym punkcie już od lat i to jest ich stracona pozycja. Prawda zaś jest taka, że nauka uprawiana w sposób właściwy zawsze prowadzi w kierunku Boga! I to jest fakt nie do zbicia. Wielu naukowców mówi, iż są teistami lecz nie wbrew dowodom naukowym, ale dzięki nim, dochodzą do swej wiary właśnie poprzez swoją pracę. Pozdrawiam
|
|
| |  | 5 na 5 | szarley (54913 punktów) | >to faktycznie bełkot, który z nauką nie ma nic wspólnego. Przechodzenie jednego gatunku w drugi jest niemożliwe.
Amen.
|
|
| |  | 7 na 7 | Wenancjusz (16441 punktów) | >to faktycznie bełkot, który z nauką nie ma nic wspólnego. Przechodzenie jednego gatunku w drugi jest niemożliwe. To szukanie na siłę dowodu potwierdzającego coś, czego nie ma i nigdy nie było.
A są dowody kolego uczony w piśmie świętym są. Tyle tylko, że nie zajrzałeś do publikacji wg Ciebie (nie)naukowych. Dla Ciebie, widzę, istnieją tylko pisane przez kogoś żyjącego w czasach gdy Ziemia była jeszcze płaska, informacje niepodważalnie prawdziwe. O nieszczęśniku! Cóż za wiedzę taki pismak mógł Tobie przekazać? Nie myślałeś o tym, to widać. No chyba nie wierzysz, że Ziemia jest nadal płaska. Jak wobec tego, w oparciu o jakie prawa, wyewaluowała w okrągłą? I patrz że ludzie na drugiej stronie tej kuli nie spadają! A zdajesz sobie, choćby Ty, sprawę z przedziału czasu w jakim następują widoczne procesy ewolucji. Widzę, że chyba nie. Dla kreacjonisty wszystko jest takie proste! Ktoś przyszedł, pstryknął palcami i już gotowe. Nie czujesz, że żyjesz w świecie iluzji? Ewolucja to ciągłe zmiany. Nawet Twoje dzieci nie są takie same jak Ty i nieraz niepodobne zewnętrznie do Ciebie. To ta maleńka ewolucja. Nie wierzysz (przepraszam ale jesteś pełen wiary)? Idź na spacer do lasu, dla relaksu. Po dwóch latach idź znów. Żadnych zmian nie zauważysz. Ale idź po 50 latach w to samo miejsce, to go nie znajdziesz, bo tak się las zmienił. Zakładam brak ingerencji człowieka w proces kształtowania lasu.
>Taki dowód nie istnieje. Ewolucjoniści mają charakterystyczną dla siebie metodę dostarczania dowodów na ten proces. Mówią "pojawiło się w pewnym momencie" albo "w efekcie powstał nowy gatunek" - tak jak strzepniecie ręką.
Zaraz zaraz. Czy to właśnie nie kreacjoniści taką filozofią się podpierają? Ktoś strzepnął ręką i już?
>Raz i już. W zadnym razie nie są wstanie wskazać na konkretny mechanizm. Stoją w tym punkcie już od lat i to jest ich stracona pozycja.
To chyba nieprawda. Prawdą natomiast jest, że zwolennicy kreacjonizmu, jak dotąd, nie przedstawili swoich miażdżących "dowodów" na obalenie zasad darwinowskiej ewolucji gatunków. Bo rozmowa o czymś pisanym dawno nie jest żadnym dowodem.
>Prawda zaś jest taka, że nauka uprawiana w sposób właściwy zawsze prowadzi w kierunku Boga!
Co to znaczy uprawianie nauki w sposób właściwy? Czy to oznacza tylko, że nauka ma oparta byś na jakichś dogmatach, niekoniecznie religijnych? Czy ma być wolna od krępujących wolne, nie krępowane myślenie, dogmatów?
>I to jest fakt nie do zbicia.
Rzeczywiście, jeśli faktów takich się nie przedstawia, to nie ma przedmiotu targu.
>Wielu naukowców mówi, iż są teistami lecz nie wbrew dowodom naukowym, ale dzięki nim, dochodzą do swej wiary właśnie poprzez swoją pracę.
Czy mówimy o naukowcach rodem tylko katolickich uczelni? Czy o wszystkich? Podaj choćby z parę przykładów, bo na razie uprawiasz prostacką demagogię. Podaj parę przykładów, że dzięki nauce nieobciążonej dogmatem i demagogią wraca się do prawdziwej wiary! >Pozdrawiam > Ot, zwykła pozycja rozmowy kreacjonisty. "Nie wiem, bo nie ma takiego człowieka co wie wszystko, ale.....wierzę". Oto odpór na prośby o rzeczowe dowody. Oto siła każdej religii.
Pozdrawiam takich wierzących i niewierzących też. Serdecznie.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | |  | 6 na 6 | Lilly Amina (4723 punktów) | "Miłujący" to taki szczególny przypadek istoty nieprzemakalnej. Choćbyś mu fakt palcem wskazał, choćby go fakt w oko ugryzł - i tak będzie szedł w zaparte. Ten typ tak ma.
|
|
| | | |  | 3 na 3 |
| | | | |  | 4 na 4 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | Miłujący Prawdę prawdę wam mówi. Ewolucja to bujda a ja mam na to dowód. zalukaj.tv(*)ooops_noah_is_gone__2015_.htmlco wy sobie myślicie, że takie Pluszczaki to mogły tak sobie po prostu wyewoluować? No i przy okazji jest to dowód na Potop i tajemne prehistoryczne kamienne budowle o przeznaczeniu innym,niż nam się to dzisiaj wydaje. Most nie był zwykłym mostem tylko zasadzką.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | > Miłujący Prawdę prawdę wam mówi. Ewolucja to bujda a ja mam na to dowód.> zalukaj.tv(*)ooops_noah_is_gone__2015_.html> co wy sobie myślicie, że takie Pluszczaki to mogły tak sobie po prostu wyewoluować? No i przy okazji jest to dowód na Potop i tajemne prehistoryczne kamienne budowle o przeznaczeniu innym,niż nam się to dzisiaj wydaje. Most nie był zwykłym mostem tylko zasadzką.> A ja mam dowody, że mamuty i dinozaury żyły w jednym czasie więc zaiste ewolucja to bzdura www.filmwe(*): Era dinozaurów-2009-433359
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Lilly Amina (4723 punktów) | Nie żartuj. Z kim innym pewnie dyskutowałabym na argumenty, ale w tym przypadku można napisać encyklopedię i co? Ano nic, bez zmian...
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . "Miłujący" to taki szczególny przypadek istoty nieprzemakalnej. Choćbyś mu fakt palcem wskazał, choćby go fakt w oko ugryzł - i tak będzie szedł w zaparte. Ten typ tak ma.> Tja... Cytat:Artur Schopenhauer w swoim dziele Die eristische Dialektik (Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów) wymienia Argumentum ad personam jako ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, stosowany, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu argumentacją merytoryczną. Tu ja preferuję jednak mądrości ludowe. Na przykład: "Ubrał się diabeł w ornat i na mszę dzwoni". www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,664981#w665147www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,27#w615073Brak mi tej wyrozumiałej cierpliwości i kultury w wyrażaniu niezgody na wypisywane głupoty, jaką cechuje się teraz pani Lilly, a kiedyś pani Meretseger. Czyżby Pan uważał nazywanie głupoty po imieniu za zbytnie się z nią spoufalanie, czy też za zastosowanie wobec niej argumentum ad personam. Ja aż tak daleko bym nie poszedł, ale może Pan ma rację, iż lepiej omijać niż wdepnąć? @@@ .
|
|
| | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Taki dowód nie istnieje. Ewolucjoniści mają charakterystyczną dla siebie metodę dostarczania dowodów na ten proces. Mówią "pojawiło się w pewnym momencie" albo "w efekcie powstał nowy gatunek" - tak jak strzepniecie ręką. >Zaraz zaraz. Czy to właśnie nie kreacjoniści taką filozofią się podpierają? Ktoś strzepnął ręką i już? > Może uda ci się zmądrzeć, bo na razie piszesz od rzeczy - Kpisz sobie. >>Raz i już. W zadnym razie nie są wstanie wskazać na konkretny mechanizm. Stoją w tym punkcie już od lat i to jest ich stracona pozycja. >To chyba nieprawda. Prawdą natomiast jest, że zwolennicy kreacjonizmu, jak dotąd, nie przedstawili swoich miażdżących "dowodów" na obalenie zasad darwinowskiej ewolucji gatunków. Bo rozmowa o czymś pisanym dawno nie jest żadnym dowodem. > Dowodem dzieła stwórcze, wszystkie - masz cały wszechświat i wszystko co w nim. Możesz wybierać. >>Prawda zaś jest taka, że nauka uprawiana w sposób właściwy zawsze prowadzi w kierunku Boga! >Co to znaczy uprawianie nauki w sposób właściwy? Czy to oznacza tylko, że nauka ma oparta byś na jakichś dogmatach, niekoniecznie religijnych? Czy ma być wolna od krępujących wolne, nie krępowane myślenie, dogmatów? > Czy Ty przyjacielu nie widzisz i nie słyszysz do jakich oszustw posuwają się zwolennicy ewolucji? Po części jednego czy drugiego profesorka ewolucjonistę rozumiem. Przez całe życie popierał ewolucję, zrobił na tym doktorat, a potem kolejne stopnie naukowe, i na raz to wszystko bujda na resorach - kłamstwo - wychodzi na wierzch. Teraz dopiero dopuści się kłamstw - do emerytury. >Rzeczywiście, jeśli faktów takich się nie przedstawia, to nie ma przedmiotu targu. >>Wielu naukowców mówi, iż są teistami lecz nie wbrew dowodom naukowym, ale dzięki nim, dochodzą do swej wiary właśnie poprzez swoją pracę. >Czy mówimy o naukowcach rodem tylko katolickich uczelni? Czy o wszystkich? > Wszystkich. Ale KRK i inne nominalnego chrześcijaństwa popierają ewolucje. Jest takich przykładów wiele.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . >Może uda ci się zmądrzeć, Tak jak wszystko na tym świecie nawet jednostkowy rozwój naszego umysłu jest procesem ewolucyjnym, tyle tylko, iż choć te procesy są jednokierunkowe, to wcale nie gwarantują ulepszeń, czasem zdarzają się pogorszenia na rzecz np zwiększenia ilościowego potomstwa.
> bo na razie piszesz od rzeczy Nie, pan Wenancjusz pisze na "Forum Racjonalisty", a nie np do "Strażnicy".
>- Kpisz sobie. Myślę, iż tak, gdyż to zgodne z linią portalu:
Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej.
Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski). Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy:
"Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich".
Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Taki dowód nie istnieje. Ewolucjoniści mają charakterystyczną dla siebie metodę dostarczania dowodów na ten proces. Mówią "pojawiło się w pewnym momencie" albo "w efekcie powstał nowy gatunek" - tak jak strzepniecie ręką. >>Zaraz zaraz. Czy to właśnie nie kreacjoniści taką filozofią się podpierają? Ktoś strzepnął ręką i już? >> >Może uda ci się zmądrzeć, bo na razie piszesz od rzeczy - Kpisz sobie. >>>Raz i już. W zadnym razie nie są wstanie wskazać na konkretny mechanizm. Stoją w tym punkcie już od lat i to jest ich stracona pozycja. >>To chyba nieprawda. Prawdą natomiast jest, że zwolennicy kreacjonizmu, jak dotąd, nie przedstawili swoich miażdżących "dowodów" na obalenie zasad darwinowskiej ewolucji gatunków. Bo rozmowa o czymś pisanym dawno nie jest żadnym dowodem. >> >Dowodem dzieła stwórcze, wszystkie - masz cały wszechświat i wszystko co w nim. Możesz wybierać. >>>Prawda zaś jest taka, że nauka uprawiana w sposób właściwy zawsze prowadzi w kierunku Boga! >>Co to znaczy uprawianie nauki w sposób właściwy? Czy to oznacza tylko, że nauka ma oparta byś na jakichś dogmatach, niekoniecznie religijnych? Czy ma być wolna od krępujących wolne, nie krępowane myślenie, dogmatów? >> >Czy Ty przyjacielu nie widzisz i nie słyszysz do jakich oszustw posuwają się zwolennicy ewolucji? Po części jednego czy drugiego profesorka ewolucjonistę rozumiem. Przez całe życie popierał ewolucję, zrobił na tym doktorat, a potem kolejne stopnie naukowe, i na raz to wszystko bujda na resorach - kłamstwo - wychodzi na wierzch. Teraz dopiero dopuści się kłamstw - do emerytury. >>Rzeczywiście, jeśli faktów takich się nie przedstawia, to nie ma przedmiotu targu. >>>Wielu naukowców mówi, iż są teistami lecz nie wbrew dowodom naukowym, ale dzięki nim, dochodzą do swej wiary właśnie poprzez swoją pracę. >>Czy mówimy o naukowcach rodem tylko katolickich uczelni? Czy o wszystkich? >> >Wszystkich. Ale KRK i inne nominalnego chrześcijaństwa popierają ewolucje. >Jest takich przykładów wiele. No więc stopniowo, bo mało miejsca na wypowiedź szeroką i demaskującą, podaj DOWODY/FAKTY choćby niektóre, by obronić się przed pomówieniem o konfabulację wręcz mitomanię jakią tworzysz. Spokojnie, ale rzeczowo, wyłuszcz je na tym forum.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| |  | 3 na 3 | Piotr Płatos (42 punktów) | >to faktycznie bełkot, który z nauką nie ma nic wspólnego. Przechodzenie jednego gatunku w drugi jest niemożliwe. To szukanie na siłę dowodu potwierdzającego coś, czego nie ma i nigdy nie było. Taki dowód nie istnieje.
Chcesz żebym zapodał Ci więcej informacji na temat ewolucji tego ślimaka? Wiem że w książeczce ze strażnicy jest napisane że wydzielenie się nowego gatunku jest niemożliwe i powołuje się ona na opinię wolfa ekkeharda lonniga ale to nieprawda! Ponieważ ślimaki lewoskrętne i prawoskrętne to 2 różne gatunki...
>W zadnym razie nie są wstanie wskazać na konkretny mechanizm.
Przecież w filmie do którego dałem Ci link jest opisany mechanizm ewolucji.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >to faktycznie bełkot, który z nauką nie ma nic wspólnego. Przechodzenie jednego gatunku w drugi jest niemożliwe. To szukanie na siłę dowodu potwierdzającego coś, czego nie ma i nigdy nie było. Taki dowód nie istnieje.> Chcesz żebym zapodał Ci więcej informacji na temat ewolucji tego ślimaka? Wiem że w książeczce ze strażnicy jest napisane że wydzielenie się nowego gatunku jest niemożliwe i powołuje się ona na opinię wolfa ekkeharda lonniga ale to nieprawda! Ponieważ ślimaki lewoskrętne i prawoskrętne to 2 różne gatunki...> >W zadnym razie nie są wstanie wskazać na konkretny mechanizm.> Przecież w filmie do którego dałem Ci link jest opisany mechanizm ewolucji.> Jeśli pytam o mechanizm, to pytam o zmiany w fizjologicznym i genetycznym ukształtowaniu tych nowych gatunków. Co się zmieniło, że te osobniki nie potrafią wydać wspólnego potomstwa. Pytam o drogę gdy z jednego gatunku w którym dochodziło do wydania w pełni sprawnego potomstwa, a teraz te osobniki tego potomstwa wspólnie wydać już go nie mogą - nawet gdy dochodzi do prawidłowej kopulacji. Może faktycznie pojawić się jakaś mutacja, tzw.: letalna, która pewne osobniki upośledza w jakiejś dziedzinie i te nie mogą kopulować i przekazywać komórek rozrodczych - giną. Jednak nie kształtuje to nowego gatunku, ale jedynie ta mutacja je upośledza albo usprawnia. www.polski(*)ewe-slimaki-przechytrzyly-wezeCzy pojawienie się tych cech wskazują na utworzenie się nowego gatunku? Na pewno nie. To jedynie daje obraz tego jak bardzo ewolucjonistom brakuje dowodów na istnienie ewolucji i chwytają się wszystkiego, co w najmniejszym stopniu pasuje im jako ten brakujący dowód. Czym charakteryzuje się gatunek: zespół organizmów o podobnej budowie, wspólnym pochodzeniu, mogących się swobodnie krzyżować, dając płodne potomstwo. Gatunek jest podstawową jednostką systematyczną, zarówno w świecie zwierząt, jak i roślin. Np. lipa wąskolistna, rak strumieniowy, borowik szlachetny, długosz królewski. Nowe gatunki nie powstają samoistnie, ich liczba nie zmienia się od czasu stworzenia przez Stwórce Boga. Wszystkie osobniki jednego gatunku muszą posiadać wspólnych rodziców - para, czyli muszą być ze sobą spokrewnione. Rozmnażają się, dając płodne potomstwo, podobne do rodziców. Z reguły osobniki różnych gatunków, choć podobne do siebie, nie krzyżują się ze sobą, a jeśli już, to dają potomstwo bezpłodne. Nie należy jednak uważać, że wszystkie osobniki należące do jednego gatunku są identyczne. Mogą one w poszczególnych środowiskach różnić się od siebie, czasami nawet dość znacznie, na skutek działania różnych czynników środowiska - selekcji naturalnej, ale także z powodu świadomej i konkretnej pracy hodowlanej człowieka. I tyle. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 3 na 3 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
> Jeśli pytam o mechanizm, to pytam o zmiany w fizjologicznym i genetycznym ukształtowaniu tych nowych gatunków. Co się zmieniło, że te osobniki nie potrafią wydać wspólnego potomstwa. Pytam o drogę gdy z jednego gatunku w którym dochodziło do wydania w pełni sprawnego potomstwa, a teraz te osobniki tego potomstwa wspólnie wydać już go nie mogą - nawet gdy dochodzi do prawidłowej kopulacji. Może faktycznie pojawić się jakaś mutacja, tzw.: letalna, która pewne osobniki upośledza w jakiejś dziedzinie i te nie mogą kopulować i przekazywać komórek rozrodczych - giną. Jednak nie kształtuje to nowego gatunku, ale jedynie ta mutacja je upośledza albo usprawnia.A co kształtuje jeśli nie nowy > www.polski(*)we-slimaki-przechytrzyly-weze. Czy pojawienie się tych cech wskazują na utworzenie się nowego gatunku? Na pewno nie.A moim tak i co mamy słowo na słowo za tobą stoi jeszcze książeczka spisana parę tysięcy lat i regularne końce świata, za mną lewoskrętny ślimak. > To jedynie daje obraz tego jak bardzo ewolucjonistom brakuje dowodów na istnienie ewolucji i chwytają się wszystkiego, co w najmniejszym stopniu pasuje im jako ten brakujący dowód.Komu brakuje dowodów raczej zmilczę. > Czym charakteryzuje się gatunek: zespół organizmów o podobnej budowie, wspólnym pochodzeniu, mogących się swobodnie krzyżować, dając płodne potomstwo. Gatunek jest podstawową jednostką systematyczną, zarówno w świecie zwierząt, jak i roślin. Np. lipa wąskolistna, rak strumieniowy, borowik szlachetny, długosz królewski.Do tego momentu zgoda > Nowe gatunki nie powstają samoistnie, ich liczba nie zmienia się od czasu stworzenia przez Stwórce Boga.Tak nie powstają bo tak, a liczba się nie zmienia. O wielkich wymieraniach zaznaczonych w materiałach paleontologicznych widocznie nie słyszałaś. Po każdym z nich powstawał cały szereg nowych gatunków w miejsce starych, ale gdzie tam ich liczba się nie zmienia. > Wszystkie osobniki jednego gatunku muszą posiadać wspólnych rodziców - para, czyli muszą być ze sobą spokrewnione. Rozmnażają się, dając płodne potomstwo, podobne do rodziców.Podobne to nie znaczy identyczne. > Z reguły osobniki różnych gatunków, choć podobne do siebie, nie krzyżują się ze sobą, a jeśli już, to dają potomstwo bezpłodne. Nie należy jednak uważać, że wszystkie osobniki należące do jednego gatunku są identyczne. Mogą one w poszczególnych środowiskach różnić się od siebie, czasami nawet dość znacznie, na skutek działania różnych czynników środowiska - selekcji naturalnej, ale także z powodu świadomej i konkretnej pracy hodowlanej człowieka.I to jest kolejny dowód na pracę ewolucji i doboru naturalnego tutaj zastąpione tylko człowiekiem który wywiera nacisk na rozwój tych cech które go interesowały. Zamiast zmian pod wpływem środowiska które się może zmieniać mamy zmiany pod wpływem gustu człowieka.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >A co kształtuje jeśli nie nowy > Nowe gatunki nie powstają, są jedynie te utworzone przez Stwórcę. To jedyne źródło pochodzenia gatunków. Te zaś istniejące mogą być jedynie materiałem dla tworzenia nowych ras czy odmian. Ewolucjonistom czy amatorom tego poglądu spodobało się by proces tworzenia ras i odmian przeciągnąć na nowe gatunki. Bóg uwielbia różnorodność form fenotypowych, ich zmienność, widać to w każdej populacji każdego gatunku zwierząt i roślin. Tu mówimy o zmienności genetycznej - rekombinacji genów, bo zmienność będąca efektem mutacji jest znikoma i raczej letalna. >A moim tak i co mamy słowo na słowo za tobą stoi jeszcze książeczka spisana parę tysięcy lat i regularne końce świata, za mną lewoskrętny ślimak. > No i dobrze niech tak zostanie. >>To jedynie daje obraz tego jak bardzo ewolucjonistom brakuje dowodów na istnienie ewolucji i chwytają się wszystkiego, co w najmniejszym stopniu pasuje im jako ten brakujący dowód. >Komu brakuje dowodów raczej zmilczę. > Tez dobrze. >>Czym charakteryzuje się gatunek: zespół organizmów o podobnej budowie, wspólnym pochodzeniu, mogących się swobodnie krzyżować, dając płodne potomstwo. Gatunek jest podstawową jednostką systematyczną, zarówno w świecie zwierząt, jak i roślin. Np. lipa wąskolistna, rak strumieniowy, borowik szlachetny, długosz królewski. >Do tego momentu zgoda >>Nowe gatunki nie powstają samoistnie, ich liczba nie zmienia się od czasu stworzenia przez Stwórce Boga. >Tak nie powstają bo tak, a liczba się nie zmienia. O wielkich wymieraniach zaznaczonych w materiałach paleontologicznych widocznie nie słyszałaś. Po każdym z nich powstawał cały szereg nowych gatunków w miejsce starych, ale gdzie tam ich liczba się nie zmienia. > Darwin podaje, że wszystkie żywe organizmy miały wspólnego przodka i że dobór naturalny doprowadził ostatecznie do rozwoju tych organizmów które znamy obecnie. Ta myśl znalazła szybko wielu wielbicieli - nawet papieża, przeciwko byli tylko niektórzy biologowie. Wydawało się wielu, że bardzo dobrze wyjaśnia ona całą historię naturalną. Darwin nawet narysował drzewo ewolucji na poparcie swej teorii. Nie wytrzymało jednak krytyki. Prawdziwa klęska nastąpiła po analizie skamielin. Już Darwin wiedział, że jego drzewo to bzdura. Dlaczego? Bo duże grupy zwierząt pojawiają się w skamielinach nagle, co nie jest zgodne z jego teorią. Ona przepowiada długie i stopniowe odchodzenie od wspólnego przodka do takich cech jakie widzimy dzisiaj. Słyszałeś o "eksplozji kambryjskiej" - tzw. "biologiczny Wielki Wybuch" bo to wówczas pojawiła się większość typów zwierząt - gatunków. Zwierzęta skrajnie różne pojawiły się obok siebie. >>Wszystkie osobniki jednego gatunku muszą posiadać wspólnych rodziców - para, czyli muszą być ze sobą spokrewnione. Rozmnażają się, dając płodne potomstwo, podobne do rodziców. >Podobne to nie znaczy identyczne. > Podział mejotyczny komórek rozrodczych niesie ze sobą źródło różnicowania genetycznego kolejnych osobników - potomstwa. Przedłużenie gatunku, wystarczy. >>Z reguły osobniki różnych gatunków, choć podobne do siebie, nie krzyżują się ze sobą, a jeśli już, to dają potomstwo bezpłodne. Nie należy jednak uważać, że wszystkie osobniki należące do jednego gatunku są identyczne. Mogą one w poszczególnych środowiskach różnić się od siebie, czasami nawet dość znacznie, na skutek działania różnych czynników środowiska - selekcji naturalnej, ale także z powodu świadomej i konkretnej pracy hodowlanej człowieka. >I to jest kolejny dowód na pracę ewolucji i doboru naturalnego tutaj zastąpione tylko człowiekiem który wywiera nacisk na rozwój tych cech które go interesowały. Zamiast zmian pod wpływem środowiska które się może zmieniać mamy zmiany pod wpływem gustu człowieka. > Człowiek nie stworzył żadnych nowych gatunków, raczej je odkrywał na terenach dziewiczych lasów czy puszcz, rozlewiskach rzek czy gdzie indziej na ziemi gdzie późno dotarł. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | |
|
| | | | | |  | 4 na 4 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >>A co kształtuje jeśli nie nowy >> >Nowe gatunki nie powstają, są jedynie te utworzone przez Stwórcę. To jedyne źródło pochodzenia gatunków. Te zaś istniejące mogą być jedynie materiałem dla tworzenia nowych ras czy odmian.
Paleontologia pragnie nie zgodzić się ze stwórcą.
>Ewolucjonistom czy amatorom tego poglądu spodobało się by proces tworzenia ras i odmian przeciągnąć na nowe gatunki. Bóg uwielbia różnorodność form fenotypowych, ich zmienność, widać to w każdej populacji każdego gatunku zwierząt i roślin.
A dodwodem niech będą moje święte księgi i święte przeświadczenie. Skamieniałości zakopał szatan by nas odwieść od słusznej wiary.
>Darwin podaje, że wszystkie żywe organizmy miały wspólnego przodka i że dobór naturalny doprowadził ostatecznie do rozwoju tych organizmów które znamy obecnie. Ta myśl znalazła szybko wielu wielbicieli - nawet papieża, przeciwko byli tylko niektórzy biologowie.
Oczywiście, biologowie byli przeciwko w przeciwieństwie do światłych wierzących ci natychmiast przyjęli nawet sami zaczeli o tym z ambon nauczać. Na szczęście Świadkowie Jehowy nie dali się zwieść szatańskim podszeptom i zaufali biologom.
>Bo duże grupy zwierząt pojawiają się w skamielinach nagle, Skala kilku milionów lat to jest dla ciebie nagle no fajnie. Przy okazji nie przeszkadza ci stwórca nagle stwarzający od ręki ale już natura robiąca to stopniowa to problem.
>Słyszałeś o "eksplozji kambryjskiej" - tzw. "biologiczny Wielki Wybuch" bo to wówczas pojawiła się większość typów zwierząt - gatunków. Zwierzęta skrajnie różne pojawiły się obok siebie.
Ja słyszałem pytanie było czy ty słyszałaś o wielkich wymieraniach po których odradzały się całkiem nowe gatunki, w miejsce wymarłych.
>Podział mejotyczny komórek rozrodczych niesie ze sobą źródło różnicowania genetycznego kolejnych osobników - potomstwa. Przedłużenie gatunku, wystarczy.
Ale identyczne nie są nagromadzenie mutacji daje nowy gatunek od taka prawda.
>Człowiek nie stworzył żadnych nowych gatunków, raczej je odkrywał na terenach dziewiczych lasów czy puszcz, rozlewiskach rzek czy gdzie indziej na ziemi gdzie późno dotarł.
Nie stworzył no ciekawe bo całe stada ras psów, krów, owiec, świń które powstały w sumie całkiem niedawno każą myśleć, że stworzenie nowego gatunku to banał. Zresztą wiele z dzisiejszych ras psów na dobrą sprawę nie mogą się ze sobą krzyżować ze względu na skrajnie różne warunki np. Chihuahua nie przeleci Bernardyna choćby nie wiem co. Czyli można stworzyć nowy gatunek poprzez dobór naturalny. Człowiek przyśpiesza ten proces i dostosowuje do swoich potrzeb od to wszystko. No i zwykle na nowych terenach odkrywamy nowe gatunki zwierząt żadna nowość. Wystarczy jednak pokopać by okazywało się, że wcześniej żyły tam inne zwierzęta znacznie się różniące.
|
|
| | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Nowe gatunki nie powstają, są jedynie te utworzone przez Stwórcę. To jedyne źródło pochodzenia gatunków. Te zaś istniejące mogą być jedynie materiałem dla tworzenia nowych ras czy odmian. >Paleontologia pragnie nie zgodzić się ze stwórcą. > To ich problem. >>Bo duże grupy zwierząt pojawiają się w skamielinach nagle, >Skala kilku milionów lat to jest dla ciebie nagle no fajnie. Przy okazji nie przeszkadza ci stwórca nagle stwarzający od ręki ale już natura robiąca to stopniowa to problem. > Ów czas można określić: weź pod uwagę długość boiska do piłki nożnej, ty zaś stoisz na linii bramkowej - to linia to najstarsza skamieniałość: mikroskopijny organizm jednokomórkowy. Teraz idziemy przez to boisko, pokonujemy wszystkie linie, teraz linie środkową boiska i dochodzimy do pola karnego po przeciwnej stronie. Cały czas są tylko te mikroskopijne organizmy jednokomórkowe. Teraz wchodzimy na pole karne i widzimy tu gąbkę, meduzę czy dżdżownicę. I nagle na początku pola bramkowego - BUM - na długości jednego kroku pojawiają się wszystkie zwierzęta. Jak powiedział jeden naukowiec: jak Atena z głowy Zeusa w pełni rozwinięte i gotowe do rozmnażania. tego nie można nazwać drzewem a raczej trawnikiem. >>Słyszałeś o "eksplozji kambryjskiej" - tzw. "biologiczny Wielki Wybuch" bo to wówczas pojawiła się większość typów zwierząt - gatunków. Zwierzęta skrajnie różne pojawiły się obok siebie. >>Podział mejotyczny komórek rozrodczych niesie ze sobą źródło różnicowania genetycznego kolejnych osobników - potomstwa. Przedłużenie gatunku, wystarczy. >Ale identyczne nie są nagromadzenie mutacji daje nowy gatunek od taka prawda. > Mutacje?! Chyba tego nie przemyślałeś, bo mutacje są bardzo rzadkie a do tego raczej upośledzają i zabijają nie czynią cokolwiek pożytecznego. Aby coś takiego jak ewolucja mogła opierać się na mutacji, to działających w tym samym kierunku musiało ich być olbrzymia ilość. Ten pomysł już dawno został odrzucony. >>Człowiek nie stworzył żadnych nowych gatunków, raczej je odkrywał na terenach dziewiczych lasów czy puszcz, rozlewiskach rzek czy gdzie indziej na ziemi gdzie późno dotarł. >Nie stworzył no ciekawe bo całe stada ras psów, krów, owiec, świń które powstały w sumie całkiem niedawno każą myśleć, że stworzenie nowego gatunku to banał. > Dla laików. Masz rację to właśnie dzięki laikom jeszcze o tej bezwartościowej teorii się mówi. > Zresztą wiele z dzisiejszych ras psów na dobrą sprawę nie mogą się ze sobą krzyżować ze względu na skrajnie różne warunki np. Chihuahua nie przeleci Bernardyna choćby nie wiem co. > Sam widzisz jak plastyczny jest żywy organizm, nie jest potrzebna tu ewolucja. Jej potrzebują ludzie, którzy chcą odrzucić istnienia Stwórcy - Boga. > Czyli można stworzyć nowy gatunek poprzez dobór naturalny. > Wystarczy jednak pokopać by okazywało się, że wcześniej żyły tam inne zwierzęta znacznie się różniące. > No to kop sobie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
>>Paleontologia pragnie nie zgodzić się ze stwórcą. >> >To ich problem.
Raczej twój to ty z tym walczysz.
>Mutacje?! Chyba tego nie przemyślałeś, bo mutacje są bardzo rzadkie a do tego raczej upośledzają i zabijają nie czynią cokolwiek pożytecznego. Aby coś takiego jak ewolucja mogła opierać się na mutacji, to działających w tym samym kierunku musiało ich być olbrzymia ilość.
Z całej tamtej wypowiedzi wychwyciłaś tylko mutacje to wiele o tobie mówi. A mutacje jak najbardziej mogą być korzystne patrz lewoskrętny ślimak.
>Ten pomysł już dawno został odrzucony.
Przez tobie podobnych na pewno.
>Dla laików. Masz rację to właśnie dzięki laikom jeszcze o tej bezwartościowej teorii się mówi.
Tylko, że to w większości tobie podobni laicy ją odrzucają.
>> Zresztą wiele z dzisiejszych ras psów na dobrą sprawę nie mogą się ze sobą krzyżować ze względu na skrajnie różne warunki np. Chihuahua nie przeleci Bernardyna choćby nie wiem co. >> >Sam widzisz jak plastyczny jest żywy organizm, nie jest potrzebna tu ewolucja. Jej potrzebują ludzie, którzy chcą odrzucić istnienia Stwórcy - Boga.
Widzę w tym rękę natury i człowieka bóg to zbędna zapchaj dziura. A właśnie ta plastyczności jest dla mnie najlepszym dowodem na działanie ewolucji.
>> Wystarczy jednak pokopać by okazywało się, że wcześniej żyły tam inne zwierzęta znacznie się różniące. >> >No to kop sobie.
Już nie muszę sporo ich wykopano radzę ci się przejść do jakiegoś muzeum historii naturalnej ujrzysz tam sporo nowych gatunków, jednocześnie nie znajdziesz tam jelonka, dzika czy wiewiórki.
No i pozwolę sobie podsumować twoje dowody i argumenty. Teoria jest głupia bo bóg stworzył świat i wszystkie gatunki. Nowe nie powstają czasami tylko jakieś się przekształcają ale to nie są nowe gatunki. W sumie to wszystko. Widzisz jakie to śmieszne z twojej strony. Cała twoja argumentacja to tupanie nogą i mówienie ewolucja jest głupia bo w mojej ulubionej książce napisali, że główny bohater stworzył świat i wszystkie gatunki i macie to przyjąć. A jak nie to jesteście głupcami. Kiepsko oj kiepsko.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 6 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | Wcześniej nie zauważyłem tego bo wyglądało jak cytat ze mnie. Radzę się nauczyć cytować to uniknie się problemów.
>>Skala kilku milionów lat to jest dla ciebie nagle no fajnie. Przy okazji nie przeszkadza ci stwórca nagle stwarzający od ręki ale już natura robiąca to stopniowa to problem. >> Ów czas można określić: weź pod uwagę długość boiska do piłki nożnej, ty zaś stoisz na linii bramkowej - to linia to najstarsza skamieniałość: mikroskopijny organizm jednokomórkowy. Teraz idziemy przez to boisko, pokonujemy wszystkie linie, teraz linie środkową boiska i dochodzimy do pola karnego po przeciwnej stronie. Cały czas są tylko te mikroskopijne organizmy jednokomórkowe. Teraz wchodzimy na pole karne i widzimy tu gąbkę, meduzę czy dżdżownicę. I nagle na początku pola bramkowego - BUM - na długości jednego kroku pojawiają się wszystkie zwierzęta. Jak powiedział jeden naukowiec: jak Atena z głowy Zeusa w pełni rozwinięte i gotowe do rozmnażania. tego nie można nazwać drzewem a raczej trawnikiem.
Zmiana spojrzenia na boisko niewiele zmienia ta chwilka trwała kilkadziesiąt milionów lat to nie jest więc nagle. No i jak z tym nie kłóci się twoje spojrzenie, że nie było innych gatunków. Przecież widać, ze wcześniej mamy mikroorganizmy, potem pojawiają się bardziej skomplikowane stworzenia i dopiero w kambrze z nich wyodrębniają się kolejne zupełnie nowe co trwa miliony lat. Potem mamy szeregi wielkich wymierań i powstawanie całego szeregu nowych organizmów. Boga nie widać jest za to mechanizm ewolucji. Co byś nie robił faktów nie zmienisz.
|
|
| | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Zmiana spojrzenia na boisko niewiele zmienia ta chwilka trwała kilkadziesiąt milionów lat to nie jest więc nagle. No i jak z tym nie kłóci się twoje spojrzenie, że nie było innych gatunków. Przecież widać, ze wcześniej mamy mikroorganizmy, potem pojawiają się bardziej skomplikowane stworzenia i dopiero w kambrze z nich wyodrębniają się kolejne zupełnie nowe co trwa miliony lat. Potem mamy szeregi wielkich wymierań i powstawanie całego szeregu nowych organizmów. Boga nie widać jest za to mechanizm ewolucji. Co byś nie robił faktów nie zmienisz. > Faktów nie zmienisz, to prawda, tu chodzi o właściwą ich ocenę. Ewolucjonista widzi jak chce jednak organizmy żywe: rośliny, zwierzęta i ludzie są tak złożone w swej budowie i funkcjach, że każdy mający właściwe zrozumienie złożoności zagadnienia odrzuci ewolucję jako na chybił trafił drogę do ich utworzenia. Pojawia się zawsze jedna opinia "to nie mogło powstać przez przypadek lecz zostało zaprojektowane i wykonane". Czym Syn Boży Jezus zajmował się w ciągu niezliczonych lat przed przyjściem na ziemię? Z wersetu Przysłów 8:30 dowiadujemy się, że był "mistrzowskim wykonawcą" u boku Boga. Jak to rozumieć? Czytamy w Liście do Kolosan 1:16: "Za jego pośrednictwem zostało stworzone wszystko inne w niebiosach i na ziemi (...). Wszystko inne zostało stworzone poprzez niego i dla niego". Stwórca Jehowa Bóg, posłużył się Synem jako Mistrzowskim Wykonawcą, żeby powołać do istnienia "wszystko inne" - od stworzeń duchowych w niebie po niezmierzony materialny wszechświat, w tym także nasz glob z jego cudowną różnorodnością roślin i zwierząt i z najwspanialszym ziemskim dziełem: człowiekiem. Współpracę Ojca z Synem możemy w pewnym sensie przyrównać do współpracy architekta z budowniczym, który jest bezpośrednim wykonawcą projektów tego pierwszego. Gdy podziwiamy jakiś szczegół dzieła stwórczego, oddajemy przy tym chwałę Wielkiemu Architektowi. Ale warto też pamiętać, że z radością z Nim współdziałał Mistrzowski Wykonawca. (Psalm 19:1) "Niebiosa oznajmiają chwałę Boga, a o dziele jego rąk opowiada przestworze". Psalmista Dawid zwrócił się do Boga: "Oczy twoje widziały nawet mój zarodek, a w twej księdze były zapisane wszystkie jego cząstki" (Psalm 139:16). W Psalmie 104:24 powiedziano: "Jakże liczne są twe dzieła, Jehowo! Wszystkie je uczyniłeś mądrze. Ziemia jest pełna twych tworów". (Rodzaju 1:26, 27) "I przemówił Bóg: "Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, i niech im będą podporządkowane ryby morskie i latające stworzenia niebios oraz zwierzęta domowe i cała ziemia, jak również wszelkie inne poruszające się zwierzę, które się porusza po ziemi". I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę". Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 4 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
>Faktów nie zmienisz, to prawda, tu chodzi o właściwą ich ocenę. Ewolucjonista widzi jak chce jednak organizmy żywe: rośliny, zwierzęta i ludzie są tak złożone w swej budowie i funkcjach, że każdy mający właściwe zrozumienie złożoności zagadnienia odrzuci ewolucję jako na chybił trafił drogę do ich utworzenia. Pojawia się zawsze jedna opinia "to nie mogło powstać przez przypadek lecz zostało zaprojektowane i wykonane".
Bo tak twierdzi twoja święta książeczka patrz odpowiedź poniżej.
> Czym Syn Boży Jezus zajmował się w ciągu niezliczonych lat przed przyjściem na ziemię? Z wersetu Przysłów 8:30 dowiadujemy się, że był "mistrzowskim wykonawcą" u boku Boga. Jak to rozumieć? Czytamy w Liście do Kolosan 1:16: "Za jego pośrednictwem zostało stworzone wszystko inne w niebiosach i na ziemi (...). Wszystko inne zostało stworzone poprzez niego i dla niego". Stwórca Jehowa Bóg, posłużył się Synem jako Mistrzowskim Wykonawcą, żeby powołać do istnienia "wszystko inne" - od stworzeń duchowych w niebie po niezmierzony materialny wszechświat, w tym także nasz glob z jego cudowną różnorodnością roślin i zwierząt i z najwspanialszym ziemskim dziełem: człowiekiem. >Współpracę Ojca z Synem możemy w pewnym sensie przyrównać do współpracy architekta z budowniczym, który jest bezpośrednim wykonawcą projektów tego pierwszego. Gdy podziwiamy jakiś szczegół dzieła stwórczego, oddajemy przy tym chwałę Wielkiemu Architektowi. Ale warto też pamiętać, że z radością z Nim współdziałał Mistrzowski Wykonawca. >(Psalm 19:1) "Niebiosa oznajmiają chwałę Boga, a o dziele jego rąk opowiada przestworze". >Psalmista Dawid zwrócił się do Boga: "Oczy twoje widziały nawet mój zarodek, a w twej księdze były zapisane wszystkie jego cząstki" (Psalm 139:16). >W Psalmie 104:24 powiedziano: "Jakże liczne są twe dzieła, Jehowo! Wszystkie je uczyniłeś mądrze. Ziemia jest pełna twych tworów". >(Rodzaju 1:26, 27) "I przemówił Bóg: "Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, i niech im będą podporządkowane ryby morskie i latające stworzenia niebios oraz zwierzęta domowe i cała ziemia, jak również wszelkie inne poruszające się zwierzę, które się porusza po ziemi". I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę".
Przepraszam ale jedyne słowo jakie się mi ciśnie na usta to bull s**t. Nie obchodzą mnie wyrywki z Biblii nie są dla mnie żadnym argumentem w rozmowie więc po prostu je zignoruje. A samą próbę ich użycia traktuje jako obrazę mojego intelektu. I w sumie to kończy wszelki dialog. Tak możecie sobie rozmawiać na spotkaniach w swoim gronie może to was przekonuje. Pokazałaś jednak w ten sposób, że to cała twoja argumentacja. Teoria ewolucji jest głupia bo moja ulubiona postać literacka stwierdziła inaczej.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Bo tak twierdzi twoja święta książeczka patrz odpowiedź poniżej. >Przepraszam ale jedyne słowo jakie się mi ciśnie na usta to bull s**t. > Nie wytrzymujesz ciśnienia. Myślałem, że rozumiesz dogłębnie zagadnienie, że jeśli nie ewolucja to jedynie wchodzi w rachubę Bóg i stwarzanie. Rozczarowałeś mnie, a ja zacząłem w ciebie wierzyć, że coś rozumiesz. >Nie obchodzą mnie wyrywki z Biblii nie są dla mnie żadnym argumentem w rozmowie więc po prostu je zignoruje. A samą próbę ich użycia traktuje jako obrazę mojego intelektu. > WooW! Az tak! Ale taka jest prawda! Jeśli nie ewolucja to Bóg! Może ten intelekt jest w swej konstrukcji niewiele wart. Ucz się, bo przyjdzie moment, że będziesz musiał się pogodzić z prawdą, której nie przyjmujesz! I co wówczas. Już teraz zacznij się do tego przygotowywać i zrozum. >I w sumie to kończy wszelki dialog. Tak możecie sobie rozmawiać na spotkaniach w swoim gronie może to was przekonuje. Pokazałaś jednak w ten sposób, że to cała twoja argumentacja. Teoria ewolucji jest głupia bo moja ulubiona postać literacka stwierdziła inaczej. > Zaślepiony jesteś nienawiścią do informacji sprzecznej z twoim zdaniem. Tylko nie rozumiem jak możesz siebie określać racjonalistą o otwartej głowie! Przecież Ty bardziej cenisz wymyśloną wizję swego intelektu od prawdy. Poczekaj jeszcze trochę pogadajmy. Nie gniewaj się, że wskazałem Twoje słabości, ale to w sposób niezamierzony.. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
>Nie wytrzymujesz ciśnienia. Myślałem, że rozumiesz dogłębnie zagadnienie, że jeśli nie ewolucja to jedynie wchodzi w rachubę Bóg i stwarzanie. Rozczarowałeś mnie, a ja zacząłem w ciebie wierzyć, że coś rozumiesz.
Oj jak mi przykro, że dla mnie bóg i stwarzanie nie łączą się z rzeczywistością chyba się zapłaczę.
>WooW! Az tak! Ale taka jest prawda! Jeśli nie ewolucja to Bóg! Może ten intelekt jest w swej konstrukcji niewiele wart. Ucz się, bo przyjdzie moment, że będziesz musiał się pogodzić z prawdą, której nie przyjmujesz! I co wówczas. Już teraz zacznij się do tego przygotowywać i zrozum.
Guzik prawda. Mówiłem prawda na której poparcie masz tylko wyrywki ze swojej świętej książki to żadna prawda. To może lepiej ty zacznij się przygotowywać do przyjęcia prawdy o ewolucji. Ale to za trudne lepiej walić swoimi cytacikami z jakieś tam książeczki. Mówiłem tak przekonasz przekonanego na mnie to nie działa.
>Zaślepiony jesteś nienawiścią do informacji sprzecznej z twoim zdaniem. Tylko nie rozumiem jak możesz siebie określać racjonalistą o otwartej głowie!
Jakiej informacji cytaty z bibli to nie informacja.
>Przecież Ty bardziej cenisz wymyśloną wizję swego intelektu od prawdy. Poczekaj jeszcze trochę pogadajmy. Nie gniewaj się, że wskazałem Twoje słabości, ale to w sposób niezamierzony..
A teraz ja napisze tak przecież ty bardziej cenisz wymyśloną wizję jakiegoś pastucha z przed 2000 lat od prawdy. Nie gniewaj się wskazałem twoją słabość ale to w sposób niezamierzony.
W sumie to samo nie. Tylko, że ty guzik wykazałaś, twoje powyższe cytaty to dowód na intelektualną pustkę i po prostu brak jakichkolwiek racjonalnych argumentów. Ot taka prawda i przy takiej argumentacji raczej sobie nie pogadamy bo i o czym i z czym z wiarą dyskusji niema, a ty masz tylko wiarę nic więcej. Taka jest prawda.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Oj jak mi przykro, że dla mnie bóg i stwarzanie nie łączą się z rzeczywistością chyba się zapłaczę. > Płacz do tego jeszcze może dojść zgrzytanie zębami. Ale nie poznanie prawdy, chociaż jesteś bardzo blisko jej, to największa kara. >>WooW! Az tak! Ale taka jest prawda! >Guzik prawda. Mówiłem prawda na której poparcie masz tylko wyrywki ze swojej świętej książki to żadna prawda. To może lepiej ty zacznij się przygotowywać do przyjęcia prawdy o ewolucji. Ale to za trudne lepiej walić swoimi cytacikami z jakieś tam książeczki. Mówiłem tak przekonasz przekonanego na mnie to nie działa. > Te fazę w jakiej ty jesteś byłem 23 lata temu. >Jakiej informacji cytaty z bibli to nie informacja. > Spróbuj spojrzeć na Biblię jako Słowo Boga, a więc prawda. >A teraz ja napisze tak przecież ty bardziej cenisz wymyśloną wizję jakiegoś pastucha z przed 2000 lat od prawdy. > Pastucha?! Pisarzami Biblii byli najmądrzejsi ludzie tamtych czasów. > Nie gniewaj się wskazałem twoją słabość ale to w sposób niezamierzony. >W sumie to samo nie. Tylko, że ty guzik wykazałaś, twoje powyższe cytaty to dowód na intelektualną pustkę i po prostu brak jakichkolwiek racjonalnych argumentów. > Ty sądzisz, że ten kto odrzuca Boga i Biblię nie jest racjonalistą! To błąd! Ty bardziej niż ja wierzysz w cuda. Bo czy nie czymś takim jest ewolucja! Zobacz bez udziału inteligencji utworzyła racjonalistę! To cud! Człowieka, który ma szlachetniejsze przymioty o zwierząt - nawet tych nazywanych człekokształtnymi. Taka jest prawda. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | Bla Bla Bla Biblia to prawda Bla Bla. Mówiłem ten argument przekona przekonanego na mnie nie działa więc wsadź go sobie w buty.
>Ty sądzisz, że ten kto odrzuca Boga i Biblię nie jest racjonalistą! To błąd!
No ale tak pięknego strzału w stopę (nawet jeżeli to zwykła literówka) nie mogę sobie podarować. Tak tak właśnie uważam ten kto powołuje się na Biblię w temacie ewolucji nie jest racjonalistą. Cieszę się, że się zemną zgadzasz ciekawe tylko poco sam z nią wyskoczyłeś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Bla Bla Bla Biblia to prawda Bla Bla. Mówiłem ten argument przekona przekonanego na mnie nie działa więc wsadź go sobie w buty. > OK! Nie mam zamiaru przekonywać kogokolwiek na siłę. Ale tak naprawdę jedynie tej prawdzie możesz zaufać. Biblia to Słowo Boga - Stwórcy wszechświata i wszystkiego co w nim. I nie chodzi o to byś Ty w to uwierzył, ale żebyś usłyszał tą właśnie opinię. Bo to prawda, której nie poznasz. >>Ty sądzisz, że ten kto odrzuca Boga i Biblię nie jest racjonalistą! To błąd! >No ale tak pięknego strzału w stopę (nawet jeżeli to zwykła literówka) nie mogę sobie podarować. Tak tak właśnie uważam ten kto powołuje się na Biblię w temacie ewolucji nie jest racjonalistą. Cieszę się, że się zemną zgadzasz ciekawe tylko poco sam z nią wyskoczyłeś. > Moje poglądy na temat ewolucji były takie jak teraz o dawna na studiach, gdy o Biblii jedynie słyszałem - była mi obcą Księgą. Praca magisterska, a potem doktorska upewniły mnie w tym stanowisku. Biblia stanowiła dodatkowe potwierdzenie. Gdy rozmawiam na ten temat raczej o Biblii wspominam na końcu rozważań. Tu zaś ktoś wyciągnął fakt, iż jestem Świadkiem Jehowy, ja tego nie ruszałem. Ale dziękuję Tobie, bo muszę powiedzieć, że właśnie w rozmowie z Tobą stwierdziłem kolejną prawdę! Jaką?! Ano taką że ten kto wierzy, że istnieje ewolucja, ten tak naprawdę żyje w swym nierealnym świecie, w swojej irracjonalnej religii - fałszywej religii w której skupieni są ludzie bez wyobraźni i umiejętności obiektywnej oceny rzeczywistości, tam oddają cześć EWOLUCJI inteligentnej sile sprawczej - twórcy przecież najinteligentniejszych stworzeń na ziemi(według nich) - ludzi. I muszę Tobie powiedzieć że będzie taki czas gdy wszyscy ludzie za tych ewolucjonistów będą się wstydzić, że tacy znaleźli się wśród ludzi. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | Znowu bla bla bo biblia bla bla. Nie dałeś żadnych argumentów a ostatni z biblią był obrazą intelektu, taka prawda. A w twoją pracę magisterską i doktorat po prostu nie wierzę, nie dałeś podstaw by w nie wierzyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > A w twoją pracę magisterską i doktorat po prostu nie wierzę, nie dałeś podstaw by w nie wierzyć.Pańskie wierzenia nie mają tu nic do tego. Ważnym jest to w co wierzy pan Miłujący Prawdę. www.racjon(*).php/z,0/d,40/s,660262#w672540@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | > .> > A w twoją pracę magisterską i doktorat po prostu nie wierzę, nie dałeś podstaw by w nie wierzyć.> Pańskie wierzenia nie mają tu nic do tego. Ważnym jest to w co wierzy pan Miłujący Prawdę.> www.racjon(*).php/z,0/d,40/s,660262#w672540> @@@> .> O w to nie wątpię. To jest dla mnie jedna z wielu niepojętych tajemnic wiary. Jej stopniowanie, to co ja wierzę jest mądre i wspaniałe. Wiara innych to głupota. Ja przy swojej skromności w życiu wierząc w jedną wersję boga nie przyjąłbym, głupoty wiary w 100 innych. Raczej starałbym się zastanowić czy to moja nie jest głupia. Tu mamy właśnie dowód do czego prowadzi przeświadczenie o własnej wyjątkowości każącej w rozmowie o ewolucji posługiwać się pewną książeczka uznawaną za świętą przez niektórych, ale kompletnie nie mającą przełożenia na nauki biologiczne. A tak jak pisałem trudno uwierzyć, by człowiek o takich poglądach napisał jakąkolwiek w pełni akceptowalną pracę naukową odnoszącą się do jak sam twierdzi genetyki populacji jednocześnie nie uznając ewolucji. No ale mogę się mylić Panie niby miłujący prawdę może poda pan tytuł pracy doktorskiej z chęcią zapoznam się z pracą o tej tematyce odrzucającą ewolucję. Jednocześnie jego powoływanie się na tytuł nic dla mnie nie znaczy właśnie ze względu na przytoczone w linku argumenty. Człowiek inteligentny nie musi się posiłkować tytułem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) |
> A tak jak pisałem trudno uwierzyć, by człowiek o takich poglądach napisał jakąkolwiek w pełni akceptowalną pracę naukową odnoszącą się do jak sam twierdzi genetyki populacji jednocześnie nie uznając ewolucji.Czy zaraz to musi być "w pełni akceptowalna praca naukowa", a nie wystarczy promotor idiota i obecna łaskawość Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów, dla fideistycznych bzdur. www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,653062#w653585Wydaje mi się, iż np profesor Kazimierz Jodkowski otoczył by opieką naukową człowieka "o takich poglądach" oczywiście pod warunkiem umiejętności ich w miarę racjonalnej obrony. www.nauka-(*)czlonkowie/32-dr-dariusz-saganczajniczek(*)kowski-kreacjonizmu-broni.htmlwww.podpra(*) Z PROFESOREM JODKOWSKIMlaickie.pl(*)yli-dlugi-marsz-kreacjonistow/Choć oczywiście pewnym tego nie jestem, w tej problematyce doktryna katolicyzmu jest zdecydowanie bardziej otwartą od religijnej doktryny Świadków. > Jednocześnie jego powoływanie się na tytuł nic dla mnie nie znaczy właśnie ze względu na przytoczone w linku argumenty. Człowiek inteligentny nie musi się posiłkować tytułem.Powoływanie się na autorytet posiadania stopni i tytułów na anonimowym forum jest tylko przejawem głupoty. Przecież wystarcza kilka postów, aby było wiadomo z kim faktycznie mamy do czynienia. Ale nawet w realu ludzie wierzący w przeróżne bzdury lubią powoływać się na autorytet ludzi posiadających faktyczne stopnie i tytuły wypowiadających się o rzeczach, o których nie mają zielonego pojęcia. Mamy np książki i książeczki pod zbiorczym tytułem "Uczeni o Bogu". www.racjonalista.pl/forum.php/s,691062@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > Moje poglądy na temat ewolucji były takie jak teraz o dawna na studiach, gdy o Biblii jedynie słyszałem - była mi obcą Księgą. Praca magisterska, a potem doktorska upewniły mnie w tym stanowisku. Biblia stanowiła dodatkowe potwierdzenie. Gdy rozmawiam na ten temat raczej o Biblii wspominam na końcu rozważań. Tu zaś ktoś wyciągnął fakt, iż jestem Świadkiem Jehowy, ja tego nie ruszałem.www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,690785#w691914> Ale dziękuję Tobie, bo muszę powiedzieć, że właśnie w rozmowie z Tobą stwierdziłem kolejną prawdę! Jaką?! Ano taką że ten kto wierzy, że istnieje ewolucja, ten tak naprawdę żyje w swym nierealnym świecie, w swojej irracjonalnej religii - fałszywej religii w której skupieni są ludzie bez wyobraźni i umiejętności obiektywnej oceny rzeczywistości, tam oddają cześć EWOLUCJI inteligentnej sile sprawczej - twórcy przecież najinteligentniejszych stworzeń na ziemi(według nich) - ludzi. I muszę Tobie powiedzieć że będzie taki czas gdy wszyscy ludzie za tych ewolucjonistów będą się wstydzić, że tacy znaleźli się wśród ludzi.Prawie nie istnieje taka głupota, w którą jacyś ludzie nie byliby zdolni uwierzyć. Wierzyć można we wszystko i tylko racjonalny naukowy sceptycyzm przed wiarą w bzdury nas broni. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,689851#w691882@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Lilly Amina (4723 punktów) |
> Pastucha?! Pisarzami Biblii byli najmądrzejsi ludzie tamtych czasów.No to Cię mam  Jednak ludzie, co?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Pastucha?! Pisarzami Biblii byli najmądrzejsi ludzie tamtych czasów.> No to Cię mam Jednak ludzie, co?> Pisarze 40 mężczyzn, spisywało ją pod natchnieniem. (2 Tymoteusza 3:16, 17) "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła". I na to jest niezliczona ilość dowodów w treści samej Biblii.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Czym Syn Boży Jezus zajmował się w ciągu niezliczonych lat przed przyjściem na ziemię? Z wersetu Przysłów 8:30 dowiadujemy się, że był "mistrzowskim wykonawcą" u boku Boga. Jak to rozumieć? Czytamy w Liście do Kolosan 1:16: "Za jego pośrednictwem zostało stworzone wszystko inne w niebiosach i na ziemi (...). Wszystko inne zostało stworzone poprzez niego i dla niego". Stwórca Jehowa Bóg, posłużył się Synem jako Mistrzowskim Wykonawcą, żeby powołać do istnienia "wszystko inne" - od stworzeń duchowych w niebie po niezmierzony materialny wszechświat, w tym także nasz glob z jego cudowną różnorodnością roślin i zwierząt i z najwspanialszym ziemskim dziełem: człowiekiem.
Mój ty ulubiony erudyto, genetyku populacji i uczony w pismach "świętych" jesteś WIELKI. Odkryłeś moim oczom, że Jezus żył dawno zanim się narodził na Ziemi. A tak po wojskowemu. Patrząc na Twoje wypowiedzi zapytam co Ty za sieczkę na tym forum robisz? Bo nic co piszesz nie trzyma się ni kupy ni d..py. Jeszcze innych pomawiasz o niewiedzę (ja to rozumiem bo to co wygłaszasz z takim zapałem wiedzą nie pachnie). Jakimże trzeba być zarozumialcem pełnym pogardy dla nie podzielających Twojego entuzjazmu, by innych traktować z góry? Na pytania, by wyjaśnić wątpliwości u czytających, rąbiesz cytatami nic nie wyjaśniającymi, nie przystającymi do współczesnych czasów i bynajmniej myśleniem. Czujesz się w porządku? Czujesz się korekt? Skąd u Ciebie taka pogarda dla dociekliwych/wątpiących w Twoje wywody? Kim Ty jesteś, że tak się wynosisz nad wszystkimi, którzy mają prawo do zamanifestowania swoich wątpliwości?? Lekceważysz wszystkich na tym forum i czego to ma być dowodem? Po co tu wlazłeś? Czy to Twoja misja? Kto Ciebie taką misją naznaczył? Twój Jahwe? Dlatego posuwasz się wręcz do inwektyw? Czy to Twój Jahwe akceptuje? Czyżbyś był wyrazicielem jego miłości do wszelkiego stworzenia?
>Współpracę Ojca z Synem możemy w pewnym sensie przyrównać do współpracy architekta z budowniczym, który jest bezpośrednim wykonawcą projektów tego pierwszego. Gdy podziwiamy jakiś szczegół dzieła stwórczego, oddajemy przy tym chwałę Wielkiemu Architektowi. Ale warto też pamiętać, że z radością z Nim współdziałał Mistrzowski Wykonawca.
>(Psalm 19:1) "Niebiosa oznajmiają chwałę Boga, a o dziele jego rąk opowiada przestworze". >Psalmista Dawid zwrócił się do Boga: "Oczy twoje widziały nawet mój zarodek, a w twej księdze były zapisane wszystkie jego cząstki" (Psalm 139:16). >W Psalmie 104:24 powiedziano: "Jakże liczne są twe dzieła, Jehowo! Wszystkie je uczyniłeś mądrze. Ziemia jest pełna twych tworów". >(Rodzaju 1:26, 27) "I przemówił Bóg: "Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, i niech im będą podporządkowane ryby morskie i latające stworzenia niebios oraz zwierzęta domowe i cała ziemia, jak również wszelkie inne poruszające się zwierzę, które się porusza po ziemi". I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę".
Napiszę, inspirowany przez Ciebie krótko i Twoim określeniem. To co zaprezentowałeś powyżej to jest bełkot.
Niestety życzę tylko zdrowia. Na rozum już za późno.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Nowe gatunki nie powstają, są jedynie te utworzone przez Stwórcę. No co Ty nie powiesz. Ciekawe w takim razie, skąd się biorą coraz to nowe szczepy bakterii. Nie wiesz? To może Ci powiem. Ewoluują pod wpływem warunków środowiska. Człowiek w taką bakterię antybiotykiem - a ona bęc, ewoluuje i oto mamy nowy gatunek, antybiotykooporny. Upraszczam, rzecz jasna, ale Tobie trzeba prosto i łopatologicznie.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Nowe gatunki nie powstają, są jedynie te utworzone przez Stwórcę. >No co Ty nie powiesz. Ciekawe w takim razie, skąd się biorą coraz to nowe szczepy bakterii. Nie wiesz? To może Ci powiem. Ewoluują pod wpływem warunków środowiska. Człowiek w taką bakterię antybiotykiem - a ona bęc, ewoluuje i oto mamy nowy gatunek, antybiotykooporny. Upraszczam, rzecz jasna, ale Tobie trzeba prosto i łopatologicznie. > Bakteria jest ta sama, tyle, że jest szczep odporny na ten antybiotyk. Informacja: "Opinia publiczna w Nowej Zelandii usłyszała o szczepie bakterii Klebsiella pneumoniae, który jest zupełnie odporny na wszystkie dostępne medycynie antybiotyki". Ale bakteria jest ta sama. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | niestadny (2492 punktów) |
>Bakteria jest ta sama, tyle, że jest szczep odporny na ten antybiotyk. No dobrze. Czy jednak do powstania owego szczepu nie przyczyniła się korzystna dla bakterii mutacja?
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Bakteria jest ta sama, tyle, że jest szczep odporny na ten antybiotyk. >No dobrze. Czy jednak do powstania owego szczepu nie przyczyniła się korzystna dla bakterii mutacja? > Odporność bakterii realizuje się na na dwa sposoby: a) przez mutacje - w środowisku antybiotyku mają przewagę ale poza nim są w gorszej sytuacji, bo zmutowane białko ma ograniczone działanie w porównaniu ze stanem wcześniejszym; b) przez przechwytywanie fragmentów DNA od innych bakterii. Ewolucja musi uzyskiwać nowych systemów funkcjonowania nie znanych organizmowi początkowemu. Jedynie w ten sposób może być odnotowywany postęp prowadzący w końcu do człowieka. To wymaga określonej kolejności. Wcześniej wykształcić się muszą na przykład ramiona, oczy czy mózg. W odporności na antybiotyki, nie znajdziesz takiej ewolucji. Dlaczego? Bo bakterie tracą raczej a nie zyskują nowych funkcji. Bakterie z białkami z wadami przestały pełnić normalne funkcje. Mówimy tu o zmienności wewnątrz rodzaju, a to Bóg stwarzał według rodzaju.
Innym sposobem zdobywania odporności na antybiotyki jest pobieranie zmutowanego materiału genetycznego od innych bakterii. Mechanizm wymiany DNA jest konieczny, by bakterie przetrwały w szybko zmieniających się środowiskach, jak w szpitalach. Tego jednak także nie można uznać za ewolucję w działaniu. Nie powstaje żadne nowe DNA. Tak więc, co jak co ale bakterie nie są i nie mogą być jakimkolwiek przydatnym materiałem do udowadniania istnienia ewolucji - po prostu nie przystają do tego cudownego zjawiska. Nie sądzę by było im z tego powodu przykro. Słychać płacz ewolucjonistów. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Lilly Amina (4723 punktów) |
> Mówimy tu o zmienności wewnątrz rodzaju, a to Bóg stwarzał według rodzaju. Zajrzyj z łaski swojej do jakiegoś podręcznika biologii. "Rodzaj" to co innego. Biblia też się na biologii nie zna, więc stamtąd się nie nauczysz. Rodzaj: Homo Gatunek: Homo habilis*, Homo erectus*, Homo sapiens (z podgatunkiem Homo sapiens neanderthalensis*)
* - wymarłe. Adam do którego należał?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> Mówimy tu o zmienności wewnątrz rodzaju, a to Bóg stwarzał według rodzaju. >Zajrzyj z łaski swojej do jakiegoś podręcznika biologii. "Rodzaj" to co innego. Biblia też się na biologii nie zna, więc stamtąd się nie nauczysz. > Rodzaj - to jeden lub kilka gatunków. Negatywny wpływ ewolucjonistów znajdziesz wszędzie. Cała systematyka jest zrobiona w oparciu o pokrewieństwo ewolucyjne pomiędzy jednostkami - jak się zdaje ewolucjonistom. >Rodzaj: Homo >Gatunek: Homo habilis*, Homo erectus*, Homo sapiens (z podgatunkiem Homo sapiens neanderthalensis*) * - wymarłe. >Adam do którego należał? > Wybierz sobie sama według swego widzimisię - tu panuje pełna dowolność.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Bakteria jest ta sama, tyle, że jest szczep odporny na ten antybiotyk. Czyli jednak nie ta sama.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Piotr Płatos (42 punktów) | |
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Czy pojawienie się tych cech wskazują na utworzenie się nowego gatunku? >>Na pewno nie. >Tak ponieważ ślimaki lewoskrętne nie mogą się rozmnażać z prawoskrętnymi. > chihuahua nie pokryje doga niemieckiego. Nie wszystkie sprawy są łatwe do rozstrzygnięcia w tym jednym kierunku. Trzeba by wiedzieć coś więcej o ich biologii.
|
|
| | | | | |  | 1 na 3 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
>chihuahua nie pokryje doga niemieckiego. >Nie wszystkie sprawy są łatwe do rozstrzygnięcia w tym jednym kierunku. >Trzeba by wiedzieć coś więcej o ich biologii.
Zabawne użyłaś mojego argumentu tylko zmieniłaś bernardyna na doga. A prawda jest taka, że to już jest nowy gatunek i żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni. Taka prawda którą podobno miłujesz.
|
|
| | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>chihuahua nie pokryje doga niemieckiego. >>Nie wszystkie sprawy są łatwe do rozstrzygnięcia w tym jednym kierunku. >>Trzeba by wiedzieć coś więcej o ich biologii. >Zabawne użyłaś mojego argumentu tylko zmieniłaś bernardyna na doga. A prawda jest taka, że to już jest nowy gatunek i żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni. Taka prawda którą podobno miłujesz. > Dzisiaj na siłę takie kwestie można rozstrzygnąć przez użycie sztucznej inseminacji i sprawę załatwić. Człowiek zepsuł, to tez człowiek może naprawić, chociaż w tym konkretnym przykładzie lepiej zaprzestać takiego eksperymentowania.. Pozdrawiam
|
|
| |  | 5 na 5 | Marek Glazer (755 punktów) |
> Przechodzenie jednego gatunku w drugi jest niemożliwe. To szukanie na siłę dowodu potwierdzającego coś, czego nie ma i nigdy nie było. Taki dowód nie istnieje.Escherichia coli i Shigella flexneri to dwa osobne gatunki bakterii gram ujemnych. Bakterie te zachowują się w zupełnie odmienny sposób: E.coli żyje w naszych jelitach i jest ważnym symbiotycznym mikroorganizmem - nie tylko rozkłada pokarm, ale także produkuje witaminy B i K. Ponadto stanowi konkurencję dla innych szkodliwych mikroorganizmów. S.flexneri jest natomiast szkodliwą bakterią powodującą zatrucia pokarmowe. Potrafi wejść do wnętrza komórek nabłonka a nawet makrofagów i zniszczyć je od środka. Ponadto niektóre szczepy produkują toksyny. Różnic pomiędzy E.coli i Shigellą jest więcej - wyglądają inaczej, metabolizują inne produkty, poruszają się na inne sposoby.... Mimo wszystko biolodzy molekularni zauważyli, że te dwa gatunki muszą być ze sobą blisko spokrewnione (niektórzy naukowcy wręcz klasyfikowali je do tego samego gatunku). Genetycznie są bowiem do siebie bardzo podobne. Mają niektóre identyczne geny, podobne składy nukleotydów, niektóre identyczne szlaki metaboliczne etc.. Oliwy do ognia dodało to, że odkryto patogenne szczepy E.coli które zacierały jasną granicę gatunków istniejącą od dziesiątków lat. Współczesne analizy wykazały, że jest tak dlatego ponieważ E.coli i S.flexneri są rzeczywiście ze sobą ewolucyjnie spokrewnione. BA! Mało tego! Naukowcy potrafią wskazać krok po kroku jakie to były ewolucyjne zmiany, co widać np. w tym poniższym schemacie: Cytat:Ewolucjoniści mają charakterystyczną dla siebie metodę dostarczania dowodów na ten proces. Mówią "pojawiło się w pewnym momencie" albo "w efekcie powstał nowy gatunek" - tak jak strzepniecie ręką. Raz i już. W zadnym razie nie są wstanie wskazać na konkretny mechanizm. Stoją w tym punkcie już od lat i to jest ich stracona pozycja. > Prawda zaś jest taka, że nauka uprawiana w sposób właściwy zawsze prowadzi w kierunku Boga! I to jest fakt nie do zbicia. Wielu naukowców mówi, iż są teistami lecz nie wbrew dowodom naukowym, ale dzięki nim, dochodzą do swej wiary właśnie poprzez swoją pracę.> PozdrawiamPostawiłeś hipotezę: "nauka uprawiana w sposób właściwy zawsze prowadzi w kierunku Boga!". Proponowana metoda weryfikacji: należy sprawdzić czy odsetek osób religijnych jest większy czy też mniejszy wśród naukowców, w porównaniu do normalnej populacji. Cytat:Although the idea of "theistic evolution" receives plenty of attention from the newsmedia, it clearly represents a fringe position among leading biologists. According to a 1998 survey of members of the National Academy of Sciences (NAS), nearly 95% of NAS biologists identify themselves as either atheists or agnostics, a percentage of unbelief far higher than in any other scientific discipline. www.discovery.org/a/10171     Źródło: Study: Science and Religion Really Are Enemies After All - billmoyers(*)-really-are-enemies-after-all/ Źródło: The relationship between countries' belief in a god and average Intelligence Quotient, measured by Lynn, Harvey & Nyborg. - en.wikipedia.org/wiki/Religiosity_and_intelligence Źródło: Study shows how college major and religious faith affect each other - phys.org/n(*)or-religious-faith-affect.html Podobnych analiz istnieje więcej. Wszystkie one sugerują, że twoja hipoteza wydaje się być błędna lub źle sformowana.
Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
|
|
|  | 3 na 3 | lusaka (178 punktów) | www.youtube.com/watch?v=JSBwsRTqNq8 15:47 > Tutaj ciekawy przykład przystosowania się do warunków środowiska animalus.blog.pl/2014/04/01/wyspa-wezy/Zmiany ewolucyjne, hodowlane najłatwiej zauważyć w taksonomii różnych odmian roślin jednego gatunku. Zmiany modyfikacyjne jednak, nie są zmianami dziedzicznymi a jedynie środowiskowymi, tak więc utrwaleniom genotypów i fenotypów, stałym najczęściej towarzyszą mutacje chromosomowe.
|
|
| |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Tutaj ciekawy przykład przystosowania się do warunków środowiska> animalus.blog.pl/2014/04/01/wyspa-wezy/> To nie jest żaden przykład ewolucji, raczej normalnego procesu selekcyjnego ze względu na cechę jaką jest poziom czynników toksycznych w jadzie. Ta selekcja naturalne nie prowadzi do powstania nowego gatunku, jedynie do wywindowania wartości tej cechy. Jak widać to najbardziej chyba laicy prą do ewolucji i dają się łatwo manipulować pseudonaukowcom. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 2 na 6 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | Jak byk pisze, że ten gatunek jest ograniczony tylko do tej wyspy ale nie to nie jest inny gatunek. W dodatku powstał stosunkowo nie dawno bo po ostatnim zlodowaceniu. Szkoda tylko, że nie użyłeś swojego jedynego argumentu cytatów z biblii szkoda słów. W sygnaturze powinieneś sobie wpisać ewolucja to kłamstwo bo tak twierdzi moja ulubiona postać literacka. Naprawdę biedne to musi być życie, gdzie trzeba przeczyć faktom.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Jak byk pisze, że ten gatunek jest ograniczony tylko do tej wyspy ale nie to nie jest inny gatunek. W dodatku powstał stosunkowo nie dawno bo po ostatnim zlodowaceniu. Szkoda tylko, że nie użyłeś swojego jedynego argumentu cytatów z biblii szkoda słów. W sygnaturze powinieneś sobie wpisać ewolucja to kłamstwo bo tak twierdzi moja ulubiona postać literacka. Naprawdę biedne to musi być życie, gdzie trzeba przeczyć faktom. > Na te wszystkie doniesienia z Darwinem trzeba brać wielką poprawkę, ten gatunek ptaka może być na wielu wyspach i różnić się detalami fenotypowymi, a wywołanymi zmianą w frekwencji genów, co jest uzależnione od doboru do kojarzeń. Cytaty z Biblii, czego jakoś nie zauważasz, są przytaczane przeze mnie dość rzadko, choć na pewno są one w wielu kwestiach decydujące, bo wskazują na prawdę w konkretnych kwestiach. Zamiast krytykować weź się za Nią i poczytaj, postudiuj. Ręczę, że będzie to z korzyścią dla Ciebie. Poszerzysz horyzonty. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 6 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
>Na te wszystkie doniesienia z Darwinem trzeba brać wielką poprawkę, ten gatunek ptaka może być na wielu wyspach i różnić się detalami fenotypowymi, a wywołanymi zmianą w frekwencji genów, co jest uzależnione od doboru do kojarzeń.
No popatrz wąż to dla ciebie ptak, a tekst, że jest tylko na tej jednej konkretnej wyspie też przeoczyłeś. Czyli nawet artykułu do którego się podobno odnosisz nie przeczytałeś. Paradne.
>Cytaty z Biblii, czego jakoś nie zauważasz, są przytaczane przeze mnie dość rzadko, choć na pewno są one w wielu kwestiach decydujące, bo wskazują na prawdę w konkretnych kwestiach.
Rzeczywiście połowa dyskusji ze mną to cytaty z biblii no to niemal nigdy. I ponownie biblia to święta książka tylko dla ciebie. Więc zachowaj ją dla siebie a w temacie biologii powołuj się na książki i artykuły biologiczne. No i ciekawi mnie tytuł tej twojej rozprawy doktorskiej genetyku populacji nie wierzący w ewolucję. A może jakieś artykuły nam tu swoje podrzuć w końcu jako doktorant coś tam napisać musiałeś. No wprost fascynuje mnie jaka uczelnia wypuściła takiego doktora jak ty oraz kto zgodził się coś takiego promować.
>Zamiast krytykować weź się za Nią i poczytaj, postudiuj. Ręczę, że będzie to z korzyścią dla Ciebie. Poszerzysz horyzonty.
Mówiłem biblia nie jest dla mnie podręcznikiem biologii więc w tym temacie na pewno nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem. Jak będziemy rozmawiać o wierzeniach to w tedy. W temacie ewolucji nie będzie dla mnie żadnym argumentem. Zakoduj to sobie do głowy.
|
|
| | |  | 3 na 3 | lusaka (178 punktów) | > >Tutaj ciekawy przykład przystosowania się do warunków środowiska> >animalus.blog.pl/2014/04/01/wyspa-wezy/> >> To nie jest żaden przykład ewolucji, raczej normalnego procesu selekcyjnego ze względu na cechę jaką jest poziom czynników toksycznych w jadzie. Ta selekcja naturalne nie prowadzi do powstania nowego gatunku, jedynie do wywindowania wartości tej cechy. Jak widać to najbardziej chyba laicy prą do ewolucji i dają się łatwo manipulować pseudonaukowcom.> PozdrawiamPrzepraszam bardzo, ,,PRZYKŁAD PRZYSTOSOWANIA się do warunków środowiska,, przykładem ewolucji nie jest, wyraźnie napisałem ,,Przystosowania,,. Próbował pan nieudolnie odpowiedzieć tylko na część mojej wypowiedzi, w dodatku nadinterpretował tą część. Pozdrawiam serdecznie, Piotr.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >>Tutaj ciekawy przykład przystosowania się do warunków środowiska> >>animalus.blog.pl/2014/04/01/wyspa-wezy/> >>> >To nie jest żaden przykład ewolucji, raczej normalnego procesu selekcyjnego ze względu na cechę jaką jest poziom czynników toksycznych w jadzie. Ta selekcja naturalne nie prowadzi do powstania nowego gatunku, jedynie do wywindowania wartości tej cechy. Jak widać to najbardziej chyba laicy prą do ewolucji i dają się łatwo manipulować pseudonaukowcom.> >Pozdrawiam> Przepraszam bardzo, ,,PRZYKŁAD PRZYSTOSOWANIA się do warunków środowiska,, przykładem ewolucji nie jest, wyraźnie napisałem ,,Przystosowania,,. Próbował pan nieudolnie odpowiedzieć tylko na część mojej wypowiedzi, w dodatku nadinterpretował tą część.> Pozdrawiam serdecznie, Piotr.Przepraszam Ciebie za wtrącenie, ale wyłuszczę jak ja to widzę. Miłujący Prawdę nie zdaje sobie sprawy z ogromu czasu w jakim ewolucja istnieje. Trudno z nim więc, przy jego uporze maniaka godnym szlachetniejszych spraw, wymienia się uwagi. Ja widzę to tak. NATURA w swej postaci martwej i ożywionej jest ślepym producentem, aktywnym twórcą widocznym przede wszystkim w dziedzinie powstawania form życia. Tworzy przede wszystkim mutacje. Tu mi wszystko pasuje. Tworzy złe i dobre mutacje. Jak to rozumieć, bo Miłujący Prawdę widzi tylko złe mutacje? Złe mutacje nie przeżywają, gdyż nie radzą sobie ze środowiskiem w jakim przyszło im żyć giną jako mniej sprawne. Dobre mutacje też giną tylko już nie tak często jak złe. Co rozumieć przez dobre mutacje? A no takie, które lepiej się potrafią znaleźć w środowisku jak przodkowie. To lepiej oznacza, że z czasem ich plenność doprowadza, z konieczności, do prób zdobywania nowych terenów o innych już warunkach środowiskowych. Należy przy tym zauważyć, że tworzenie nowych mutacji następuje stale, z pokolenia na pokolenie. 10 000-cio mutacja może odbiegać już bardzo zasadniczo od pierwotnego wzoru, ale jeszcze nie jest nowym gatunkiem. Jeżeli mamy mówić o nowym gatunku to jedynie przy wiele większej liczbie mutacji, niż podałem przykładowo. Mutacje tworzą podstawę do zmian także w chromosomach. W wypadku gdy z powodu spontanicznej, przypadkowej mutacji może wystąpić osobnik o podwójnej ilości chromosomów u osobnika tego samego gatunku w porównaniu z resztą populacji, następuje blokada rozrodu w ramach tej populacji i taki może tylko szukać kontaktu w celu podtrzymania naturalnego gatunku z innym podobnym sobie, co wprowadza już widoczny zamęt w DNA potomstwa. Potomstwo już nie może się rozmnażać z osobnikami w ramach populacji z której wyszedł osobnik z podwójną ilością chromosomów. Tworzą one też cały czas mutacje. Jest to przykład znamienny stanowiący przyczynek do tworzenia nowego gatunku. Są i inne przyczyny jak hybrydyzacja czy poliploidyzacja jak i specjacja sympatryczna. Nie tu opisywać podane przykłady. Niemniej powinno to być znane panu dr genetyki populacji jakim przedstawia się Miłujący Prawdę. Jako chłop małorolny (tak,tak. Zawsze małą rolę spełniałem w domu wg opinii mojej byłej żony), widzę łańcuch genetyczny jako pień podstawowy przekazu genetycznego danego gatunku a mutacje tylko zmianami na poziomie atomowym, peryferyjnym danego pnia zasadniczego. Stąd dziś można wykazać pokrewieństwo z dalekimi przodkami, o ile ma się dostęp do materiałów genetycznie przydatnych przodka, by dokonać porównań pnia zasadniczego DNA (np. w kryminalistyce). Inny gatunek ma już inny pień zasadniczy łańcucha DNA. Może upraszczam, ale chciałem tylko zobrazować mój sposób widzenia sprawy. I środowisko i dobre mutacje tworzyły wspólnie coraz doskonalsze organizmy dostosowane do przeżycia i rozmnażania na określonym obszarze Ziemi. Brak wymiany genów z populacjami (w ramach oczywiście jednego gatunku) z powodu izolacji (jak Madagaskar czy Australia) tworzy gatunki endemiczne. tak bym to widział w skrócie, tylko z tym że nie jestem genetykiem populacji a tylko prostym inżynierem. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Przepraszam Ciebie za wtrącenie, ale wyłuszczę jak ja to widzę. Miłujący Prawdę nie zdaje sobie sprawy z ogromu czasu w jakim ewolucja istnieje. Trudno z nim więc, przy jego uporze maniaka godnym szlachetniejszych spraw, wymienia się uwagi. Ja widzę to tak. > Czas to pułapka w którą wpadli ewolucjoniści, wszystko tłumaczą czasem. Dla nich jest jak guma i wszystko weń można wcisnąć i wszystko uzyskać. Gdy używają argumentu czasu wszystko dla nich jest jasne i możliwe. To niestety wielka, totalna bzdura. >NATURA w swej postaci martwej i ożywionej jest ślepym producentem, aktywnym twórcą widocznym przede wszystkim w dziedzinie powstawania form życia. > Co za fantazja. Bujasz w obłokach niewiedzy i naiwności. NATURA jest bardzo mocno obsadzona prawami i zasadami, które nie pozwalają wyjść poza obręb przez nie zaznaczany. Gatunek jest gatunkiem z ograniczeniami, nie jest możliwe przejście z jednego w nowy. To taki sen wariata ewolucjonisty. >Tworzy przede wszystkim mutacje. Tu mi wszystko pasuje. > To chyba zbyt mało! Tobie pasuje?! Ale nic nie pasuje. Sa takie elementy budowy ciała, które nie mogą powstać cząstkowo, ale musiały być ukształtowane w całości i od razu. Syatem widzenia, układy rozrodcze, cykl Krebsa itp, itd. >Tworzy złe i dobre mutacje. Jak to rozumieć, bo Miłujący Prawdę widzi tylko złe mutacje? Złe mutacje nie przeżywają, gdyż nie radzą sobie ze środowiskiem w jakim przyszło im żyć giną jako mniej sprawne. Dobre mutacje też giną tylko już nie tak często jak złe. Co rozumieć przez dobre mutacje? A no takie, które lepiej się potrafią znaleźć w środowisku jak przodkowie. To lepiej oznacza, że z czasem ich plenność doprowadza, z konieczności, do prób zdobywania nowych terenów o innych już warunkach środowiskowych. Należy przy tym zauważyć, że tworzenie nowych mutacji następuje stale, z pokolenia na pokolenie. > Mutacje to zła koncepcja. Właściwie występują jedynie letalne. W takich sytuacjach większość zwierząt wymiera, bo możliwości adaptacyjne do nowego, czy do zmienionego, środowiska są bardzo małe. Znikome. Zwierzęta i rośliny zostały umieszczone w konkretnych warunkach i w nich mają żyć, tak zostały ukształtowane. > >Są i inne przyczyny jak hybrydyzacja czy poliploidyzacja jak i specjacja sympatryczna. Nie tu opisywać podane przykłady. Niemniej powinno to być znane panu dr genetyki populacji jakim przedstawia się Miłujący Prawdę. > Tyś filozof bujający w obłokach. Gdzieś przebywał przez ostatnie dziesiątki lat, wszak argument mutacji jako podstawy procesu ewolucyjnego już dawno został odrzucony i pogrzebany z całą teorią ewolucji. Zmiany "przypadkowe" - nagłe zmiany właściwości dziedzicznych - zwane mutacjami. Można znaleźć taki zapis "Mutacje (...) stanowią podstawę ewolucji", na przykład w The World Book Encyclopedia. Carl Sagan oświadczył: "Większość z nich jest szkodliwa lub powoduje śmierć". Peo Koller powiedział: "Mutacje są dla nosiciela zmutowanego genu w ogromnej większości szkodliwe. Z przeprowadzonych doświadczeń wynika, że na każdą korzystną, czyli pożyteczną mutację przypada wiele tysięcy mutacji szkodliwych". To felerna droga tłumaczenia procesu ewolucji. >Jako chłop małorolny (tak,tak. Zawsze małą rolę spełniałem w domu wg opinii mojej byłej żony), widzę łańcuch genetyczny jako pień podstawowy przekazu genetycznego danego gatunku a mutacje tylko zmianami na poziomie atomowym, peryferyjnym danego pnia zasadniczego. Stąd dziś można wykazać pokrewieństwo z dalekimi przodkami, o ile ma się dostęp do materiałów genetycznie przydatnych przodka, by dokonać porównań pnia zasadniczego DNA (np. w kryminalistyce). Inny gatunek ma już inny pień zasadniczy łańcucha DNA. Może upraszczam, ale chciałem tylko zobrazować mój sposób widzenia sprawy. I środowisko i dobre mutacje tworzyły wspólnie coraz doskonalsze organizmy dostosowane do przeżycia i rozmnażania na określonym obszarze Ziemi. Brak wymiany genów z populacjami (w ramach oczywiście jednego gatunku) z powodu izolacji (jak Madagaskar czy Australia) tworzy gatunki endemiczne. tak bym to widział w skrócie. Pozdrawiam. > Chłop małorolny to i chłopu na miedzy tłumaczyć trzeba łopatologicznie. Prawda jest taka, że ‛mutacje, które by zmieniały coś na lepsze, są w ogóle nieznane'. W New York Times artykuł dochodzi do następującego wniosku: "Nauczanie ewolucjonizmu w szkołach publicznych odbywa się dziś w gruncie rzeczy z ideologicznym uprzedzeniem do poglądów religijnych - przedstawia się jako ‛fakt' coś, co jest tylko hipotezą (...) Jeżeli wierzący chrześcijanie mają być przekonani, że ich dzieciom nie wpaja się pouczeń antyreligijnych, to należałoby mieć uzasadnioną nadzieję, że i tym razem poczują się usatysfakcjonowani tą amerykańską tradycją [rozdziału Kościoła od państwa]". Zastanów się: Czy to możliwe by "Dinozaury rozwinęły się w ptaki"? Ptaki są stałocieplne, a gady zmiennocieplne; ptaki wysiadują jaja, gady tego nie robią; ciało ptaków pokryte jest piórami, gadów - łuskami; ptaki mają kości wewnątrz puste, gady - pełne; ptaki mają "systemy" chłodzenia powietrzem, gady ich nie mają; serce ptaków ma cztery przedziały, gadów - trzy; ptaki mogą śpiewać dzięki krtani dolnej, gady nie. A przecież to jeszcze nie wszystkie różnice. Przeobrażenie się kota w psa, tak wyśmiewane przez wielu, ale to maleńki kroczek w porównaniu z akceptowanym przez innych wielu olbrzymim skokiem od gada do ptaka! Niektórzy naukowcy są zaniepokojeni, że wskutek nagromadzenia mutacji ludzki genom po prostu się degeneruje. Skoro tak, to proces ten podważałby pogląd, jakoby człowiek się doskonalił, ewoluował. Itp., itd., i tak można długo. Ale może jest nadzieja, że ludzki mózg ewoluuje i w końcu zrozumie, że bredzi. A może zrezygnuje i wróci do małpy, to będzie prawdziwa super mutacja, ale zaraz letalna czy pożyteczna? Zależy czy osobnik zrozumie swój błąd w myśleniu. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 3 na 5 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
> To chyba zbyt mało! Tobie pasuje?! Ale nic nie pasuje. Sa takie elementy budowy ciała, które nie mogą powstać cząstkowo, ale musiały być ukształtowane w całości i od razu. Syatem widzenia, układy rozrodcze, cykl Krebsa itp, itd.Ja tylko tutaj co krok zarzucasz niewiedzę i rzucasz najbardziej wyświechtany argument w postaci oka. No wprost paradne. Masz jak to oko ewoluowało www.youtube.com/watch?v=CWGMbmKwHN4Genetyku populacji nie wiedzący takich podstaw.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | dowód na ewolucję www.cda.pl/video/2310407eW.R. weź żonę, dzieci, psa, teściową i urządź seans. możesz mi wierzyć, że sens i pożytek będzie większy niż z prób przekonania Miłującego (nie)Prawdę.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>W.R. weź żonę, dzieci, psa, teściową i urządź seans. możesz mi wierzyć, że sens i pożytek będzie większy niż z prób przekonania Miłującego (nie)Prawdę. > Czemu chcesz urządzać jakieś seanse, proszę o argumenty naukowe ścisłe i sprawdzone. Takich nie ma po stronie ewolucjonistów. I jedynie te prawdę chce Tobie i Wam przekazać. Każda najbardziej prosta rzecz w świecie ożywionym i nie tylko musiała mieć swego inteligentnego projektanta i oczywiście wykonawcę. To taki prosty fakt. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 5 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
> Czemu chcesz urządzać jakieś seanse, proszę o argumenty naukowe ścisłe i sprawdzoneObejrzyj film o oku a nie wal bredni, że nie wytłumaczono jak ewoluuje, jest też i o rozmnażaniu walenie takich jak ty stwierdzeń, że nie wiadomo jak te narządy ewoluowały kompletnie cię dyskwalifikuje. > Takich nie ma po stronie ewolucjonistów. I jedynie te prawdę chce Tobie i Wam przekazać.Powtarzam twój jedyny argument to biblia. Pokazałeś także, że olewasz argumenty drugiej strony myląc ptaka z wężem i nie wiedząc, że żyje tylko na jednej wyspie chociaż w tekście do którego podobno się odniosłeś było jak byk. www.racjonalista.pl/forum.php/s,690785#w693616> Każda najbardziej prosta rzecz w świecie ożywionym i nie tylko musiała mieć swego inteligentnego projektanta i oczywiście wykonawcę.A ten swojego, a tamten swojego a tamten swojego. A za dowód biblia. > To taki prosty fakt.Żaden fakt raczej twoje chciejstwo. Na koniec wciąż nie odpowiedziałeś na pytanie o tytuł swojej rozprawy doktorskiej oraz kto promował takie koncepcje. Z chęcią się dowiem co za uczelnia wypromowała doktora genetyki populacji nie widzącego jak ewoluowało oko czy układ rozrodczy. No wprost mnie to fascynuje. A ty jakoś uciekasz przed tym pytaniem czyżbyś ty o miłujący prawdę kłamał.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | >Czas to pułapka w którą wpadli ewolucjoniści, wszystko tłumaczą czasem. Dla nich jest jak guma i wszystko weń można wcisnąć i wszystko uzyskać. W jednym masz rację. W 6 000 lat zwierzęta same powstać nie mogły.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) |
>Czas to pułapka w którą wpadli ewolucjoniści, wszystko tłumaczą czasem.
Nie jest to pułapka czasem dla kreacjonistów? Bo jak dotąd to tylko słyszę o siedmiu dniach tworzenia (właściwie sześciu, bo siódmy to dzień odpoczynku i powszechnego piania peanów na cześć stwórcy).
>Dla nich jest jak guma i wszystko weń można wcisnąć i wszystko uzyskać. Gdy używają argumentu czasu wszystko dla nich jest jasne i możliwe. To niestety wielka, totalna bzdura.
Szanowny forumowiczu! Kto tu bzdury klepie, to widzi większość czytających (biernych) i wypowiadających się (czynnych).
>>NATURA w swej postaci martwej i ożywionej jest ślepym producentem, aktywnym twórcą widocznym przede wszystkim w dziedzinie powstawania form życia.
>Co za fantazja. Bujasz w obłokach niewiedzy i naiwności. NATURA jest bardzo mocno obsadzona prawami i zasadami, które nie pozwalają wyjść poza obręb przez nie zaznaczany. Gatunek jest gatunkiem z ograniczeniami, nie jest możliwe przejście z jednego w nowy. To taki sen wariata ewolucjonisty.
Zupełnie jak majaki oszalałego kreacjonisty. Tyle, że ewolucjonista sięga po dowody materialne widziane przez niewierzących jak i wierzących. Co Ty masz na poparcie w jakichś cytatach z pism pisanych niecałe 2 tys. lat temu?
>To chyba zbyt mało! Tobie pasuje?! Ale nic nie pasuje.
T O B I E!. MASZ UPOWAŻNIENIE DO WYSTĘPOWANIA W IMIENIU CAŁEJ DOTYCHCZASOWEJ NAUKI O EWOLUCJI GATUNKÓW?
>Mutacje to zła koncepcja. Właściwie występują jedynie letalne. W takich sytuacjach większość zwierząt wymiera, bo możliwości adaptacyjne do nowego, czy do zmienionego, środowiska są bardzo małe. Znikome. Zwierzęta i rośliny zostały umieszczone w konkretnych warunkach i w nich mają żyć, tak zostały ukształtowane.
Powiedz mi więc dlaczego, w oparciu o jakie prawa mutacje są tylko złe? Dlaczego mutacje nie mogą być również "dobre"? Przywykło się tak nazywać nieudane potomstwo z pary o konflikcie serologicznym lub robionych po pijaku (w przypadku człowieka). Rodzi się potomstwo już skażone genetycznymi odchyleniami np. z zespołem Downa. To są wyraźne mutacje negatywne. Dlaczego mutacji "pozytywnych" nie zauważamy? Bo to jest normalne? Czyli tak musi być i już. A czy Twoje dzieci (o ile je posiadasz) są podobne do Was, wręcz identyczne? Czy to nie można nazwać pozytywną mutacją? Nie! Bo wg Ciebie mutacje mają tylko negatywne odczucia.
>Tyś filozof bujający w obłokach. Gdzieś przebywał przez ostatnie dziesiątki lat, wszak argument mutacji jako podstawy procesu ewolucyjnego już dawno został odrzucony i pogrzebany z całą teorią ewolucji.
B Z D U R A! Jak dotąd Ciebie pierwszego spotkałem z takimi poglądami i co mnie zaskakuje, że obnosisz się tytułem naukowym upoważniającym do samodzielnych prac naukowych.
>Chłop małorolny to i chłopu na miedzy tłumaczyć trzeba łopatologicznie.
To i poczucie humoru masz też siermiężne? Nie wyczułeś sarkazmu? Nie wyrywaj słów z kontekstu, bo to płytki i płaski chwyt.
>Prawda jest taka, że ‛mutacje, które by zmieniały coś na lepsze, są w ogóle nieznane'. W New York Times artykuł dochodzi do następującego wniosku: "Nauczanie ewolucjonizmu w szkołach publicznych odbywa się dziś w gruncie rzeczy z ideologicznym uprzedzeniem do poglądów religijnych - przedstawia się jako ‛fakt' coś, co jest tylko hipotezą (...) Jeżeli wierzący chrześcijanie mają być przekonani, że ich dzieciom nie wpaja się pouczeń antyreligijnych, to należałoby mieć uzasadnioną nadzieję, że i tym razem poczują się usatysfakcjonowani tą amerykańską tradycją [rozdziału Kościoła od państwa]".
Przyhamuj. Nie mieszaj polityki oświatowej państwa z komentarzami religijnych....no powiedzmy zachłyśniętych religią. >Zastanów się: Czy to możliwe by "Dinozaury rozwinęły się w ptaki"?
Jakie dinozaury! Przecież Ty nie wierzysz, że takie zwierzęta panowały na Ziemi! Wiara Twoja pozwala na to? Gdzie to napisane w Biblii? Ty się zastanów: Czy istniały dinozaury latające? Latanie jako sposób lokomocji jest związane z szybszą utratą ciepła, co mocno spowalnia metabolizm zwierzęcia zmiennocieplnego. Ta kwestia rodzi pytanie następne: Czy jednak już kształciły się gady, latające przede wszystkim, o zdolności do samodzielnego wytwarzania ciepłoty ciała lub jej podtrzymywania? Rozumiemy się, że taki mechanizm pozwała na dalekie loty, przeważnie do miejsc masowego lęgu lub za pożywieniem np. nad morzami.
> Ptaki są stałocieplne, a gady zmiennocieplne; ptaki wysiadują jaja, gady tego nie robią; ciało ptaków pokryte jest piórami, gadów - łuskami; ptaki mają kości wewnątrz puste, gady - pełne; ptaki mają "systemy" chłodzenia powietrzem, gady ich nie mają; serce ptaków ma cztery przedziały, gadów - trzy; ptaki mogą śpiewać dzięki krtani dolnej, gady nie. A przecież to jeszcze nie wszystkie różnice. Przeobrażenie się kota w psa, tak wyśmiewane przez wielu, ale to maleńki kroczek w porównaniu z akceptowanym przez innych wielu olbrzymim skokiem od gada do ptaka!
F A N T A Z J U J E S Z! Na co liczysz? Że tu nikt nie zna się na prostej matematyce? Jaki czas miały dinozaury, by wyewoluować stopniowo w ptaki? Czy liczba 250 000 000 lat robi na Tobie wrażenie? Zresztą słyszałem już głosy kreacjonistów, którzy twierdzą, że człowiek żył już współcześnie z dinozaurami (czyli absolutne odrzucenie sprawy przestrzeni czasowej).
> Niektórzy naukowcy są zaniepokojeni, że wskutek nagromadzenia mutacji ludzki genom po prostu się degeneruje.
Też spekulacje niczym jeszcze nie udowodnione.
>Skoro tak, to proces ten podważałby pogląd, jakoby człowiek się doskonalił, ewoluował. Itp., itd., i tak można długo. Ale może jest nadzieja, że ludzki mózg ewoluuje i w końcu zrozumie, że bredzi.
Mówisz o nas obu czy tylko o jednym interlokutorze? Rozumiem, że to kolejny przytyk do wszystkich, którzy nie popierają Twoich "bredzących" wynurzeń (określenie Twoje ulubione). Poza tym jak Ciebie rozumieć gdy: ".. że ludzki mózg ewoluuje.." przyznajesz ewolucji pełne prawa? No to jak?
Je
|
|
| | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Czas to pułapka w którą wpadli ewolucjoniści, wszystko tłumaczą czasem. >Nie jest to pułapka czasem dla kreacjonistów? Bo jak dotąd to tylko słyszę o siedmiu dniach tworzenia (właściwie sześciu, bo siódmy to dzień odpoczynku i powszechnego piania peanów na cześć stwórcy). > Wydaje mi się, że potrafię oddzielić argumenty i omawianie tematu od Biblii i od nauki. Jeśli sięgasz po argumenty przeciwko Biblii, to musisz spodziewać się, że na nie będę chciał odpowiedzieć - w oparciu właśnie o Biblię. Tylko proszę nie zarzucaj mi wówczas, że nie mam innego na ten temat zdania jak tylko Biblia. I tak jest w tym przypadku. Chcę więc zwrócić Tobie uwagę, że nie ma w Biblii mowy o dniu 24 godzinnym. Poznanie dokładniejszego znaczenia określenia "dnia" jest zasadniczą podstawą zrozumienia jego czasu trwania. >>Dla nich jest jak guma i wszystko weń można wcisnąć i wszystko uzyskać. Gdy używają argumentu czasu wszystko dla nich jest jasne i możliwe. To niestety wielka, totalna bzdura. >Szanowny forumowiczu! Kto tu bzdury klepie, to widzi większość czytających (biernych) i wypowiadających się (czynnych). > Czy czas jest siłą sprawczą? Jak podaje pewna encyklopedia, "czas to jedna z największych tajemnic świata. Nikt nie potrafi dokładnie orzec, czym on jest" (The World Book Encyclopedia). W materialnym wszechświecie różne zjawiska zachodzą w ściśle określonym czasie, i to zarówno w skali mikro, jak i makro. Atomy drgają z konkretną częstotliwością. Dostrajane tymi drganiami zegary wzorcowe czasu międzynarodowego funkcjonują z dokładnością do 1 sekundy na 80 milionów lat. Precyzja jest też widoczna w ruchu planet i gwiazd. Ich przewidywalne położenie na nieboskłonie nieraz wykorzystywano do ustalania pór i do nawigacji. Czas i jego precyzję, widać też w świecie istot żywych. Cykle życiowe mnóstwa roślin i zwierząt regulują wewnętrzne zegary. Wiele ptaków instynktownie wie, kiedy ma zacząć migrację. Również ludzie mają swoje zegary biologiczne i zazwyczaj podlegają 24-godzinnemu cyklowi dnia i nocy. Gdy ktoś pokona samolotem kilka stref czasowych, jego organizm potrzebuje nieraz paru dni, by się dostroić. Liczne przykłady precyzyjnego uwzględniania czasu widoczne są dookoła nas ale to wszystko pokazuje jedynie iż prawa i zasady funkcjonujące w świecie nie ulegają zmianie mimo upływu wiele, wielu lat, ich milionów czy miliardów, a przecież mówimy także o latach świetlnych itp., itd., zawsze jednak jest tym czynnikiem który w żadnym razie nie ma wpływu modyfikującego genotyp i fenotyp zwierząt czy roślin. Czas jest takim elementem odniesienia wskazującym na precyzję tkwiącą we wszystkim co żyje i istnieje. >Zupełnie jak majaki oszalałego kreacjonisty. Tyle, że ewolucjonista sięga po dowody materialne widziane przez niewierzących jak i wierzących. Co Ty masz na poparcie w jakichś cytatach z pism pisanych niecałe 2 tys. lat temu? > Już zwracałem Tobie uwagę trzymaj się jednego źródła argumentów albo Biblia albo nauka. Ewolucja nie ma żadnych dowodów, to chciejstwo naukowców i przeciwników Boga zmusza ich do przyjmowania bioróżnorodności jak dowód na ewolucję. Jednak to mechanizmy i prawa dziedziczenia stwarzają takie możliwości, czyż jednak nie powoduje to, że ten świat jest wspaniały, różnorodny, piękny. >>To chyba zbyt mało! Tobie pasuje?! Ale nic nie pasuje. >T O B I E!. MASZ UPOWAŻNIENIE DO WYSTĘPOWANIA W IMIENIU CAŁEJ DOTYCHCZASOWEJ NAUKI O EWOLUCJI GATUNKÓW? > poczytaj trochę, porozglądaj się, może trochę poznaj więcej genetyki, więcej rozsądku w wyciąganiu wniosków, zacznij myśleć samodzielnie, bez uprzedzeń - może faktycznie trafisz na prawdę o ewolucji i ewolucjonistach. CDN
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Powiedz mi więc dlaczego, w oparciu o jakie prawa mutacje są tylko złe? Dlaczego mutacje nie mogą być również "dobre"? Przywykło się tak nazywać nieudane potomstwo z pary o konflikcie serologicznym lub robionych po pijaku (w przypadku człowieka). Rodzi się potomstwo już skażone genetycznymi odchyleniami np. z zespołem Downa. To są wyraźne mutacje negatywne. Dlaczego mutacji "pozytywnych" nie zauważamy? Bo to jest normalne? Czyli tak musi być i już. A czy Twoje dzieci (o ile je posiadasz) są podobne do Was, wręcz identyczne? Czy to nie można nazwać pozytywną mutacją? Nie! Bo wg Ciebie mutacje mają tylko negatywne odczucia. > Mutacja to gwałtowne zmiany, skokowe, bez ukierunkowania, na chybił trafił, wywoływane przez czynniki przypadkowe o nieznanych skutkach. Mutacje mogą jedynie modyfikować cechy już istniejące, nie tworzą nic nowego - najczęściej prowadzą do śmierci w życiu płodowym lub zaraz po urodzeniu. Przypisywanie mutacjom działalności twórczej to nieporozumienie. The Encyclopedia Americana przyznaje: "Fakt, iż większość mutacji jest dla organizmu szkodliwa, jakoś trudno pogodzić z poglądem, jakoby mutacje były materiałem wyjściowym dla ewolucji. Prawdę mówiąc, mutanty przedstawiane w podręcznikach biologii to zbiór zniekształceń i potworkowatości, sama zaś mutacja zdaje się być procesem destruktywnym, a nie konstruktywnym". Dziedziczenie - to cały dość skomplikowany proces, już od samego początku gdy ludzie zaczęli zajmować się hodowlą dostrzegli najważniejsza zasadę "podobne rodzi podobne". Gdy chcieli utrwalić jakąś cechę, podnieść jej wartość, szukali takich osobników do parowania by taki efekt uzyskać. Dzisiaj takie działania przejawia niemal każdy zootechnik czy hodowca roślin. Moje dzieci są podobne do mnie i zapewniam Ciebie nie z powodu mutacji, ale jednocześnie nie są identyczne ze mną, maja cechy mojej zony, mają cechy zmodyfikowane genetycznie - inny kolor oczu, różny wzrost, budowę ciała itp., itd.. Nie jednak z powodu mutacji. >>Tyś filozof bujający w obłokach. Gdzieś przebywał przez ostatnie dziesiątki lat, wszak argument mutacji jako podstawy procesu ewolucyjnego już dawno został odrzucony i pogrzebany z całą teorią ewolucji. >B Z D U R A! Jak dotąd Ciebie pierwszego spotkałem z takimi poglądami i co mnie zaskakuje, że obnosisz się tytułem naukowym upoważniającym do samodzielnych prac naukowych. > Boś zapatrzony w święte księgi ewolucjonistów, a wystarczy byś podniósł nos z tych ksiąg i rozejrzał się i zobaczył, że ten świat zwierząt i roślin jest tak piękny, bo kontynuowany jest poprzez prawa i zasady kierujące rozmnażaniem i utrzymanie stałości ich cech - gatunku. >>Zastanów się: Czy to możliwe by "Dinozaury rozwinęły się w ptaki"? >Jakie dinozaury! Przecież Ty nie wierzysz, że takie zwierzęta panowały na Ziemi! Wiara Twoja pozwala na to? Gdzie to napisane w Biblii? Ty się zastanów: Czy istniały dinozaury latające? Latanie jako sposób lokomocji jest związane z szybszą utratą ciepła, co mocno spowalnia metabolizm zwierzęcia zmiennocieplnego. Ta kwestia rodzi pytanie następne: Czy jednak już kształciły się gady, latające przede wszystkim, o zdolności do samodzielnego wytwarzania ciepłoty ciała lub jej podtrzymywania? Rozumiemy się, że taki mechanizm pozwała na dalekie loty, przeważnie do miejsc masowego lęgu lub za pożywieniem np. nad morzami. > Cóż Ty znowu przypisujesz mi jakieś opinie, które nie mają racji bytu. Czy gdzieś napisałem, że dinozaurów nie było? Nic takiego nie napisałem. Oczywiście mogły być do pewnego czasu. Do jakiego? Ziemia była przygotowywana do zamieszkania przez ludzi, a wiec przebywanie jednoczesne dinozaurów i ludzi raczej niemożliwe. Zresztą ludzie zaraz by je wytępili, tak jak uczynili to z wieloma innymi zwierzętami. Pomyśl przez chwilę na tym tematem "Ziemia była przygotowywana na zamieszkanie przez ludzi". Skąd w ziemi tyle złóż pochodzących z materii organicznej - zwierząt i roślin, to wszystko działo się miliardy lat? Biblia nie ogranicza tego czasu. Jedynie co do ludzi wyraźnie wskazuje, że Adam pojawił się w roku 4026 p.n.e. - można tom obliczyć według rodowodu i długości życia jego potomków. >> Niektórzy naukowcy są zaniepokojeni, że wskutek nagromadzenia mutacji ludzki genom po prostu się degeneruje. >Też spekulacje niczym jeszcze nie udowodnione. > Zobacz jacy są ludzie na ziemi, jacy kształtują ten świat. Jaki jest stan moralny? Jaka jest dbałość o ludzi i zwierzęta? Nie potrafią rozwiązać podstawowych problemów. Ilu głoduje. Za chwilę wszyscy się podusimy, wracają stare choroby, powstają nowe, świat to jeden wielki śmietnik, naukowcy nie potrafią po sobie posprzątać - awarie w elektrowniach atomowych, itp.,itd. >>Skoro tak, to proces ten podważałby pogląd, jakoby człowiek się doskonalił, ewoluował. Itp., itd., i tak można długo. Ale może jest nadzieja, że ludzki mózg ewoluuje i w końcu zrozumie, że bredzi. > Mózg ewoluuje? Kolejna bzdura. Mózg to jak całe ciało człowieka - przez naukę, systematyczne ćwiczenia, używanie rozwija się, sprawniej pracuje. Może ewoluować myśl, widzenie i poznanie prawdy. W tym kierunku mózg może a nawet powinien wykorzystywać każdy. Przepraszam, ale w tym wszystkim ewolucjoniści chyba czekają na kolejną mutację, tyle, że tych pozytywnych praktycznie nie ma. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) | > Mutacje mogą jedynie modyfikować cechy już istniejące, nie tworzą nic nowego
Wszystko, co nowe, jest właśnie modyfikacją tego, co stare.
> najczęściej prowadzą do śmierci w życiu płodowym lub zaraz po urodzeniu
Więc czasem nie prowadzą. Mutacje w genach kodujacych procesy życiowe komórek są praktycznie zawsze szkodliwe i dlatego właśnie praktycznie nie ewoluują - to to wszystko, co czlowiek ma wspólnego z sałatą. Natomiast geny sterujące kolejnością rozwoju są tym wszystkim, co różni jamnika od buldoga a człowieka od innej małpy.
>Zobacz jacy są ludzie na ziemi, jacy kształtują ten świat. Jaki jest stan moralny? Jaka jest dbałość o ludzi i zwierzęta? Nie potrafią rozwiązać podstawowych problemów. Ilu głoduje. Za chwilę wszyscy się podusimy, wracają stare choroby, powstają nowe, świat to jeden wielki śmietnik, naukowcy nie potrafią po sobie posprzątać - awarie w elektrowniach atomowych, itp.,itd.
Czy oprócz Biblii masz jakieś dane wskazujące na to, że kiedyś głodu nie było ani chorób, a wszyscy dbali o zwierzątka i sprzatali po sobie?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> Mutacje mogą jedynie modyfikować cechy już istniejące, nie tworzą nic nowego >Wszystko, co nowe, jest właśnie modyfikacją tego, co stare. >> najczęściej prowadzą do śmierci w życiu płodowym lub zaraz po urodzeniu >Więc czasem nie prowadzą. Mutacje w genach kodujacych procesy życiowe komórek są praktycznie zawsze szkodliwe i dlatego właśnie praktycznie nie ewoluują - to to wszystko, co człowiek ma wspólnego z sałatą. Natomiast geny sterujące kolejnością rozwoju są tym wszystkim, co różni jamnika od buldoga a człowieka od innej małpy. > czyżbyś uznał że małpa i człowiek to ten sam gatunek, skoro przyrównujesz do psy dwóch psów. >>Zobacz jacy są ludzie na ziemi, jacy kształtują ten świat. Jaki jest stan moralny? Jaka jest dbałość o ludzi i zwierzęta? Nie potrafią rozwiązać podstawowych problemów. Ilu głoduje. Za chwilę wszyscy się podusimy, wracają stare choroby, powstają nowe, świat to jeden wielki śmietnik, naukowcy nie potrafią po sobie posprzątać - awarie w elektrowniach atomowych to nieodwracalne skutki dla środowiska itp.,itd. >Czy oprócz Biblii masz jakieś dane wskazujące na to, że kiedyś głodu nie było ani chorób, a wszyscy dbali o zwierzątka i sprzątali po sobie? > W czasach dawnych głód występował z przyczyn wahań klimatycznych - susze, a dzisiaj bardziej z przyczyn politycznych. Stale słychać informacje, że żywności jest pod dostatkiem ale z braku właściwego jej zagospodarowania, albo z powodu walki o cenę nie dostaje się do potrzebujących. Taki jest człowiek, sam pewnie widzisz jaki zamęt jest na świecie, ile ludzi ginie z samolubnych przyczyn innych. Itp., itd. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
>czyżbyś uznał że małpa i człowiek to ten sam gatunek, skoro przyrównujesz do psy dwóch psów.
uznaję że genotyp małpy i człowieka różni się przede wszystkim tymi genami, które sterują rozwojem osobniczym, podobnie jak u dwoch psow różnych ras, a nie tymi, które określają procesy życiowe w komórkach.
>W czasach dawnych głód występował z przyczyn wahań klimatycznych - susze, a dzisiaj bardziej z przyczyn politycznych. Stale słychać informacje, że żywności jest pod dostatkiem ale z braku właściwego jej zagospodarowania, albo z powodu walki o cenę nie dostaje się do potrzebujących.
A był taki czas w historii, kiedy na całej Ziemi panowała susza? W kazdej chwili na Ziemi było dość żywności dla wszystkich ludzi, ale o ile dziś możliwości dystrybucji żywności są niewystarczające, to kilka wieków temu były po prostu żadne.
>Taki jest człowiek, sam pewnie widzisz jaki zamęt jest na świecie, ile ludzi ginie z samolubnych przyczyn innych. Itp., itd.
Nadal nie znam żadnych źródeł historycznych, zresztą z Biblią włącznie, wskazujących, że kiedyś było inaczej.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >Zobacz jacy są ludzie na ziemi, jacy kształtują ten świat. Jaki jest stan moralny? Jaka jest dbałość o ludzi i zwierzęta? Nie potrafią rozwiązać podstawowych problemów. Ilu głoduje. Za chwilę wszyscy się podusimy, wracają stare choroby, powstają nowe, świat to jeden wielki śmietnik, naukowcy nie potrafią po sobie posprzątać - awarie w elektrowniach atomowych, itp.,itd.
Dbałość o ludzi i zwierzęta jest zdecydowanie lepsza dzisiaj niż kilkadziesiąt lat temu a bez porównania z czasami biblijnymi. Dzisiaj człowiek porażony leży w domu opieki gdzie ma zapewnioną opiekę i rehabilitację a nie nad sadzawką czekając na kogoś, kto go litościwie wrzuci do wody, gdy anioł nią poruszy. Swoją drogą nieraz zastanawiało mnie miłosierdzie boże, które widząc rzesze chorych nieszczęśników gotowe było wyleczyć tylko jednego i te tego w najlepszym zdrowiu, skoro zdołał wskoczyć do wody jako pierwszy.
Ludzie głodowali zawsze, również dlatego że silniejsi napadali na słabszych i zabierali im pokarm. Czy to w formie bandyckiej czy politycznej.
Powietrze w moim rodzinnym mieście a woda w jeziorze na którym się wychowałam są w tej chwili o wiele czystsze niż za czasów mojego dzieciństwa. W mieście wymieniono stare piece na ogrzewanie gazowe, samochody mają katalizatory a nad jeziorem zamknięto trucicieli, założono oczyszczalnie.
Wracają stare choroby bo idioci nie szczepią dzieci.
Powstają nowe choroby czy też są lepiej diagnozowane a dzięki postępowi medycyny żyją ludzie, którzy dawniej by umarli?
Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
|
|
| | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Podrobione skamieliny "Przez 116 lat Państwowe Muzeum Walii w Cardiff szczyciło się skamieniałym szkieletem żyjącego jakieś 200 milionów lat temu drapieżnika, który pływał w oceanach w okresie jury" - czytamy w brytyjskim dzienniku The Guardian. "Kiedy pracownicy muzeum uznali, że skamielinę ichtiozaura, wodnego mięsożercy, należy wyczyścić, wykryli oszustwo". "Pod pięcioma warstwami farby znaleźliśmy dowody misternego fałszerstwa" - oznajmiła konserwator Caroline Buttler. "Okazało się, iż eksponat powstał w wyniku połączenia dwóch rodzajów ichtiozaurów oraz sprytnie spreparowanych elementów". Zamiast się go pozbyć, postanowiono go wystawić jako przykład fałszerstwa. W chińskiej prowincji Liaoning znaleziono skamielinę, którą w miesięczniku National Geographic uznano za "brakujące ogniwo w skomplikowanym łańcuchu łączącym dinozaury z ptakami". W zachowanych szczątkach zwierzęcia, nazwanego Archaeoraptor liaoningensis, zidentyfikowano rzekomo ogon dinozaura oraz kończyny przednie ptaka. Teraz jednak uczeni są coraz bardziej pewni, że "padli ofiarą jakiegoś drobnego oszustwa" - donosi tygodnik Science News. Podejrzenia paleontologów, którzy analizowali znalezisko, wzbudził brak kości łączących ogon z tułowiem, a także ślady obróbki. Jak czytamy dalej w artykule, Philip Currie z Królewskiego Muzeum Paleontologii imienia Tyrrella w Drumheller w kanadyjskiej prowincji Alberta przypuszcza, iż ktoś "chciał podnieść znaczenie Archaeoraptora, dołączając część ogona dinozaura do skamieliny ptaka".W rzeczywistości do dziś nie znaleziono żadnego "brakującego ogniwa". Tak wygląda ta wasza ewolucja. Według zapisu kopalnego owady pojawiły się nagle i bardzo licznie, nie mając żadnych ewolucyjnych przodków, i do tej pory prawie się nie zmieniły. Podobnie przedstawia się sprawa z gatunkami, które wymarły. Na przykład dinozaury pojawiły się w zapisie kopalnym nagle bez ogniw pośrednich łączących je z jakimikolwiek przodkami. Bardzo się rozmnożyły, a potem wymarły. W biuletynie Field Museum of Natural History w Chicago czytamy: "Kolejne gatunki pojawiają się od razu i w okresie swego istnienia w zapisie kopalnym wykazują nikłe zmiany albo w ogóle się nie zmieniają, a potem nagle z niego znikają. Poza tym nie zawsze, a właściwie rzadko okazuje się, że potomstwo było naprawdę lepiej przystosowane niż jego przodkowie. Innymi słowy trudno tu mówić o postępie biologicznym". Tak wygląda ta wasza ewolucja. >Jakie dinozaury! Przecież Ty nie wierzysz, że takie zwierzęta panowały na Ziemi! Wiara Twoja pozwala na to? Gdzie to napisane w Biblii? Ty się zastanów: Czy istniały dinozaury latające? > Biblia nie zawiera w swej treści bezpośredniej odpowiedzi na te pytania. Według sprawozdania zamieszczonego w Księdze Rodzaju zwierzęta zostały stworzone w ciągu piątego i szóstego okresu stwarzania, które też bywają określane mianem "dni". Jeżeli wyrażenie hebrajskie tłumaczone na "wielkie potwory morskie" (po hebrajsku: tanninim') obejmuje dinozaury, które w dużej mierze żyły na podmokłych, bagnistych terenach, oznaczałoby to, że były stworzone w piątym "dniu" (Rodz. 1:21). Nie wiemy, czy utrzymały się aż do czasu, gdy został stworzony człowiek (co nastąpiło pod koniec szóstego "dnia"). Zapewne wyginęły najpóźniej w czasie potopu za dni Noego. Dinozaury były gadami, a niektóre zarówno z budowy, jak i z innych względów przypominały jaszczurki (wyraz sauros jest właściwie greckim odpowiednikiem nazwy "jaszczurka"; w "Septuagincie" występuje w Księdze Kapłańskiej 11:29 właśnie słowo saura). Nie wszystkie gatunki dinozaurów odznaczały się gigantycznymi rozmiarami. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | piotr35 (1843 punktów) | > Podrobione skamieliny> Kiedy pracownicy muzeum uznali, że skamielinę ichtiozaura, wodnego mięsożercy, należy wyczyścić, wykryli oszustwoZ tego tez powodu, aby nie narażać wiernych na niepotrzebny stres wykrycia oszustwa, Krk słusznie uznał, ze jakiekolwiek badania katolickich cudownych "skamielin" są zakazane. Problem rozwiązany.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 5 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | > >Podrobione skamieliny> >Kiedy pracownicy muzeum uznali, że skamielinę ichtiozaura, wodnego mięsożercy, należy wyczyścić, wykryli oszustwo> Z tego tez powodu, aby nie narażać wiernych na niepotrzebny stres wykrycia oszustwa, Krk słusznie uznał, ze jakiekolwiek badania katolickich cudownych "skamielin" są zakazane. Problem rozwiązany.  Niestety on nie jest rzymskim katolikiem a świadkiem jehowy jego katolickie skamieliny nie interesują. Woli fałszywe końce świata.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 4 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Lilly Amina (4723 punktów) | >Podrobione skamieliny Mówi się skamieniałości, to po pierwsze, a po drugie podrabia się wszystko. Rembrandta, brylanty, czemu więc nie skamieniałości? Podróbki o niczym nie świadczą.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Podrobione skamieliny >Mówi się skamieniałości, to po pierwsze, a po drugie podrabia się wszystko. Rembrandta, brylanty, czemu więc nie skamieniałości? >Podróbki o niczym nie świadczą. > Świadczą, świadczą i to bardzo!! Zdecydowanie źle przeciw ewolucjonistom. Zauważ, że w XIX stuleciu teoria ewolucji zyskała powszechny poklask i poparcie ze strony większości naukowców. Chodzi tu o wiarę(to już powinno wszystkich naukowców zastanowić), że w ciągu milionów lat człowiek rozwinął się ze zwierząt np.:przypominających małpy. Chociaż niektórzy naukowcy odrzucają ewolucjonizm i wierzą sprawozdaniu biblijnemu, według którego człowiek został stworzony bezpośrednio przez Boga, to jednak większość naukowców uznaje ewolucję za fakt nie podlegający dyskusji. Ewolucja nie jest takim pewnym faktem. Gdyby rzeczywiście nim była, wówczas tak wielu uczonych nie poświęcałoby tyle czasu na udowadnianie jej. Nie spędzałoby całych lat na mozolnym szukaniu w upalnej Afryce i gdzie indziej skamielin, które by potwierdziły ich teorie. Poza tym wielu naukowców popierających ewolucjonizm dopuszcza się nienaukowego postępowania, trzymając się dogmatycznie niepewnych lub nie istniejących dowodów. Co gorsza, niekiedy pozwala sobie na ordynarne oszustwa, aby przekonać ogół, że te dowody potwierdzają ich teorie. Jednak swą bezkompromisową wiarę chcą oprzeć na faktach. Tak było na przykład z osławionym "człowiekiem z Piltdown". Zapewniano, że stanowi on istotne "brakujące ogniwo" między człowiekiem a zwierzęciem. Na początku obecnego stulecia "odkrył" go w Piltdown niejaki Charles Dawson. Kilkadziesiąt lat później ujawniono, że była to mistyfikacja, zwykłe fałszerstwo. Okazało się, że czaszkę człowieka współczesnego zestawiono z żuchwą małpy i poddano działaniu chemikaliów, żeby te szczątki wyglądały na bardzo stare. Prawdziwa wiara wymaga realistycznych i sprawdzonych faktów.
|
|
| | | | | | | | | |  | 8 na 8 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Zauważ, że w XIX stuleciu teoria ewolucji zyskała powszechny poklask i poparcie ze strony większości naukowców. Chodzi tu o wiarę(to już powinno wszystkich naukowców zastanowić), że w ciągu milionów lat człowiek rozwinął się ze zwierząt np.:przypominających małpy.
Teoria ewolucji w XIX stuleciu spotkała się z bardzo silnym oporem, i była przez ogół naukowcow uznana stopniowo, wraz ze znajdowaniem kolejnych dowodów. Żadnego powszechnego poklasku nie było.
>Ewolucja nie jest takim pewnym faktem. Gdyby rzeczywiście nim była, wówczas tak wielu uczonych nie poświęcałoby tyle czasu na udowadnianie jej. Nie spędzałoby całych lat na mozolnym szukaniu w upalnej Afryce i gdzie indziej skamielin, które by potwierdziły ich teorie.
Uczeni nie szukają w Afryce skamielin, aby udowodnić teorię ewolucji, tak jak astronomowie nie szukają nowych planet, aby udowodnić heliocentryzm. To, że człowiek pochodzi od małpy przypominającej małpę i sam jest małpą przypominającą małpę, jest, jak sam słusznie wspomniałeś, powszechnie uznane. Natomiast w samej historii naturalnej człowieka, i nie tylko, jest wciąż wiele tak ukochanych przez kreacjonistów luk, i te luki paleontolodzy starają się mozolnie zapełnić. W historii też jest wiele luk, ale to, że np. nie wiemy do końca , kto siedział na Wawelu w VII wieku, nie oznacza, że mógł to być Smok Wawelski albo Aztekowie.
>Poza tym wielu naukowców popierających ewolucjonizm dopuszcza się nienaukowego postępowania, trzymając się dogmatycznie niepewnych lub nie istniejących dowodów. Co gorsza, niekiedy pozwala sobie na ordynarne oszustwa, aby przekonać ogół, że te dowody potwierdzają ich teorie.
Wielu budowlańców rownież dopuszcza się ordynarnych oszustw, z czego nie wynika, że wszyscy to złodzieje i w każdym domu strach mieszkać.
>Tak było na przykład z osławionym "człowiekiem z Piltdown". Zapewniano, że stanowi on istotne "brakujące ogniwo" między człowiekiem a zwierzęciem. Na początku obecnego stulecia "odkrył" go w Piltdown niejaki Charles Dawson. Kilkadziesiąt lat później ujawniono, że była to mistyfikacja, zwykłe fałszerstwo. Okazało się, że czaszkę człowieka współczesnego zestawiono z żuchwą małpy i poddano działaniu chemikaliów, żeby te szczątki wyglądały na bardzo stare.
Drogi Świadku Jehowy. Wiedz, że "człowiek z Piltdown " jest "osławiony" jedynie wśród stałych czytelników Strażnicy, bo w żadnej innej literaturze dotyczącej teorii ewolucji, nawet sprzed stu lat, wzmianki o nim nie uświadczysz. Zresztą, skoro musisz odwoływać się do przykładu sprzed stu lat, żeby znaleźć coś na nieuczciwych paleontologow, no to rewelacyjnie raczej swiadczy o ich uczciwości. Ale bardziej prawdopodobne, że wcale nie szukałeś, tylko przepisałeś z literatury twojej Organizacji, zapewne nieaktualizowanej od ostatniego końca świata w 1914 roku. Fałszerz, który stworzył "człowieka z Piltdown" nie miał zamiaru udowadniać teorii ewolucji, bo tę już większość biologów uznawalo i ponowne wynalezienie koła żadnej sławy by mu nie zapewniało. Chciał on udowodnić własne tezy, mianowicie: że ewolucja człowieka miała miejsce w Europie, a nie w Afryce, co już wtedy podejrzewano, oraz że ewolucja ta przebiegała "od głowy do nóg", czyli, ze najpierw powstała duża puszka mózgowa, a co za tym idzie wyższa inteligencja, a potem dopiero rozwinęły się typowo ludzkie cechy anatomiczne. Obie tezy były bzdurne i bezpodstawne, nic dziwnego, że żadnych realnych dowodów na nie nie mógł znaleźć i dlatego posłużył się oszustwem. Wyniki tego oszustwa były poważnie brane jedynie przez niewielką ilość biologów popierających jego tezy, pozostali potraktowali ten dowód z dużym sceptycyzmem i nigdy nie był traktowany jako ważny.
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Świadczą, świadczą i to bardzo!! Przykro mi, ale nie masz racji. >Ewolucja nie jest takim pewnym faktem. Przykro mi, ale nie masz racji. >Poza tym wielu naukowców popierających ewolucjonizm dopuszcza się nienaukowego postępowania, trzymając się dogmatycznie niepewnych lub nie istniejących dowodów. Co gorsza, niekiedy pozwala sobie na ordynarne oszustwa, aby przekonać ogół, że te dowody potwierdzają ich teorie. Przykro mi, ale nie masz racji. >Prawdziwa wiara wymaga realistycznych i sprawdzonych faktów. Wiara nie wymaga żadnych faktów. Resztę znakomicie opisał ZaKotem, nie muszę niczego dodawać.
|
|
4 na 4 | gibgibgibon (180 punktów) | Ja wam powiem jak to jest z tą ewolucją ! O tak: 
through blissful ignorance and terrifying awareness..
|
|
7 na 7 | Culter (47 punktów) | > Otóż spotkałem się z zarzucaniem TE że brakuje form przejściowych. Ale może jeden raz widziałem> żeby ktoś temu zaprzeczył. Dlaczego w dyskusjach nikt jawnie nie mówi o odkryciach tego "brakującego> ogniwa" które stanowi dowód ewolucji?Problem w tym, że gdy pokaże się brakujące ogniwo ludziom nie rozumiejącym gradualizmu, powiedzą Ci:,,To teraz brakuje wam kolejnych dwóch ogniw!..."(powstały dwie nowe luki)
|
|
 | 5 na 5 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Otóż spotkałem się z zarzucaniem TE że brakuje form przejściowych. Ale może jeden raz widziałem> >żeby ktoś temu zaprzeczył. Dlaczego w dyskusjach nikt jawnie nie mówi o odkryciach tego "brakującego> >ogniwa" które stanowi dowód ewolucji?> Problem w tym, że gdy pokaże się brakujące ogniwo ludziom nie rozumiejącym gradualizmu, powiedzą Ci:,,To teraz brakuje wam kolejnych dwóch ogniw!..."(powstały dwie nowe luki)  > Culter słusznie! Jakiego ogniwa ma brakować, tego nie określili przeciwnicy tych poezji zwanych kreacjonistami, jak szukania arki Noego i grala, mitycznego kielicha. Była ciągłość ewolucji i nie było żadnych "przystanków" w procesie ewolucji, które miałyby rzekomo tworzyć "ogniwo" łączące. Jest to zgubna droga do szukania czegoś co nas ma łączyć ze zwierzęcym jeszcze istnienieniem przyszłego człowieka. Szukamy w wykopaliskach wszystkiego, co by dało nam wyobrażenie, ze takie coś mogło zaistnieć. Nie ma i nie będzie, bo to się odbywało płynnie/niezauważalnie, bez jakichś tam nagłych "skoków". Form przejściowych, wykopanych, jest naprawdę już dużo i nic nagle się nie stało. Stwierdza się tylko normalny, w czasie, fizjologiczny rozwój zwierzęcia niezupełnie już zwierzęcego, posiadającego już swoją świadomość istnienia. Pozdrowionka.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
|  | 1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Problem w tym, że gdy pokaże się brakujące ogniwo ludziom nie rozumiejącym gradualizmu, powiedzą Ci:,,To teraz brakuje wam kolejnych dwóch ogniw!..."(powstały dwie nowe luki)  > >> Culter słusznie! Jakiego ogniwa ma brakować, tego nie określili przeciwnicy tych poezji zwanych kreacjonistami, jak szukania arki Noego i grala, mitycznego kielicha. Była ciągłość ewolucji i nie było żadnych "przystanków" w procesie ewolucji, które miałyby rzekomo tworzyć "ogniwo" łączące. Jest to zgubna droga do szukania czegoś co nas ma łączyć ze zwierzęcym jeszcze istnienieniem przyszłego człowieka. Szukamy w wykopaliskach wszystkiego, co by dało nam wyobrażenie, ze takie coś mogło zaistnieć. Nie ma i nie będzie, bo to się odbywało płynnie/niezauważalnie, bez jakichś tam nagłych "skoków". Form przejściowych, wykopanych, jest naprawdę już dużo i nic nagle się nie stało. Stwierdza się tylko normalny, w czasie, fizjologiczny rozwój zwierzęcia niezupełnie już zwierzęcego, posiadającego już swoją świadomość istnienia. Pozdrowionka.> A było to tak: los wskazał, iż to ta małpa, a nie inna, ma być początkiem drogi ewolucyjnej do człowieka. Ona w pełni świadoma swej roli chowa się więc przed światem i nakazuje swemu potomstwu by do czasu zanim staną się ludźmi unikali światła i swych rodzicielskich populacji. By ich nikt nie widział i nie oglądał. W sposób niewidoczny gdzieś za górami za lasami daleko od żywych stworzeń stopniowo, pomalutku, od środka i wewnątrz stawała się człowiekiem. Nikt nie widział jej form pośrednich, to więc, co miało się ukształtować powoli stało się nagle, bo oto z ciemności i zakamarków po latach wyłonił się człowiek. Kto wierzy w takie bzdury? Inteligenty człowiek o wyjątkowych przymiotach i cechach osobowości, ten który powstał z bezrozumnej małpy! Ten w to wierzy. Szacunek dla tych posiadających tak silną choć całkowicie nietrafioną wiarę. Oni muszą znać słowa Jezusa: (Łukasza 17:6) ""Gdybyście mieli wiarę wielkości ziarnka gorczycy, powiedzielibyście do tego drzewa morwy czarnej: ‚Wyrwij się z korzeniami i zasadź w morzu!' - i ono by was usłuchało" i pewnie liczą na to, że przy jej pomocy ewolucja stanie się faktem. Ech ludziska! Dokąd zmierzacie? Na pewno nie do poznania prawdy o sobie! Pozdrawiam
|
|
| |  | 3 na 3 | Duch Prawdy (14790 punktów) | >słowa Jezusa: (Łukasza 17:6) ""Gdybyście mieli wiarę wielkości ziarnka gorczycy, powiedzielibyście do tego drzewa morwy czarnej: ‚Wyrwij się z korzeniami i zasadź w morzu!' - i ono by was usłuchało" Był już taki przypadek z morwą czarną, konopią indyjską, lub inną rośliną?
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | 6 na 6 | ZaKotem (8733 punktów) |
>> >A było to tak: los wskazał, iż to ta małpa, a nie inna, ma być początkiem drogi ewolucyjnej do człowieka. Ona w pełni świadoma swej roli chowa się więc przed światem i nakazuje swemu potomstwu by do czasu zanim staną się ludźmi unikali światła i swych rodzicielskich populacji. By ich nikt nie widział i nie oglądał. W sposób niewidoczny gdzieś za górami za lasami daleko od żywych stworzeń stopniowo, pomalutku, od środka i wewnątrz stawała się człowiekiem. Nikt nie widział jej form pośrednich, to więc, co miało się ukształtować powoli stało się nagle, bo oto z ciemności i zakamarków po latach wyłonił się człowiek. >Kto wierzy w takie bzdury?
Nie mam pojęcia. Nie znam ani jednego. Zapewne są to fikcyjni ewolucjoniści, będący produktem Inteligentnego Projektu "Strażnicy". Niestety, w żadnym jej numerze nie znajdziesz informacji o takich stworach jak Sahelanthropus, Kenyapithecus, Orrorin tugenensis, Adriapithecus, kilka gatunków Australopithecus, (znane od lat dwudziestych, ale literatura Świadków skończyła się wraz ze światem w 1914) i Paranthropus. Niestety, żaden z nich nie był "człowiekiem z Piltdown", więc Strażnica milczeć o nich będzie na wieki wieków.
|
|
 | 3 na 3 | Culter (47 punktów) | Dodam jeszcze mój komentarz z podobnej dyskusji na FB: "Brakujące ogniwa nie obalają teorii ewolucji . Wręcz przeciwnie. Proces specjacji rozpoczyna się wskutek izolacji populacji przez (najczęściej) bariery geograficzne, więc nie można oczekiwać ciągłości zapisu kopalnego na jednym obszarze. Drugą sprawą są małe szanse fosylizacji. Należy tez wziąć pod uwagę koncepcje punktualizmu (nie mylić z saltacjonizmem!)" PS: przepraszam za kopiuj/wklej
|
|
|  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Dodam jeszcze mój komentarz z podobnej dyskusji na FB:> "Brakujące ogniwa nie obalają teorii ewolucji . Wręcz przeciwnie. Proces specjacji rozpoczyna się wskutek izolacji populacji przez (najczęściej) bariery geograficzne, więc nie można oczekiwać ciągłości zapisu kopalnego na jednym obszarze. Drugą sprawą są małe szanse fosylizacji. Należy tez wziąć pod uwagę koncepcje punktualizmu (nie mylić z saltacjonizmem!)"> PS: przepraszam za kopiuj/wklej  > Kolejna teoria bez pokrycia. Bo czy czynniki środowiskowe zmieniają sposób rozmnażania się zwierząt należących do jednego i tego samego gatunku, populacji, czy grupy przez to jedynie że nie kontaktują się one ze sobą? Nie! Czy z tego powodu następują zmiany w konfiguracji genów, ich rekombinacji, czy zachodzą przemiany w systemach i procesach podziałów komórek np.: w procesie spermatogenezy czy w oogenezie. To głównie te procesy stanowią źródło zmienności osobniczej. Oczywiście środowisko ma wpływ na zwiększenie frekwencji występowania jakiś cech zwierząt o ile te cechy w jakimś stopniu poprawiają ich konkurencyjność w stosunku do innych osobników w populacji. Jest to jednak proces odwracalny i nie prowadzi on do tak dalekich zmian, by te osobniki nie mogły wydawać wspólnego potomstwa. Bariery geograficzne nie stanowią przyczyny tworzenia nowego gatunku a jedynie nowej rasy. Teorii jest wiele, tworzą je ludzie, którzy uparli się mówić dużo o ewolucji, kiedy nie ma nic ciekawego do powiedzenia na jej temat. Bo jej nie ma i nie było. To bzdura. Pozdrawiam
|
|
| |  | 4 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) |
> Kolejna teoria bez pokrycia. Bo czy czynniki środowiskowe zmieniają sposób rozmnażania się zwierząt należących do jednego i tego samego gatunku, populacji, czy grupy przez to jedynie że nie kontaktują się one ze sobą? Nie! Czy z tego powodu następują zmiany w konfiguracji genów, ich rekombinacji, czy zachodzą przemiany w systemach i procesach podziałów komórek np.: w procesie spermatogenezy czy w oogenezie. To głównie te procesy stanowią źródło zmienności osobniczej. Oczywiście środowisko ma wpływ na zwiększenie frekwencji występowania jakiś cech zwierząt o ile te cechy w jakimś stopniu poprawiają ich konkurencyjność w stosunku do innych osobników w populacji. Jest to jednak proces odwracalny i nie prowadzi on do tak dalekich zmian, by te osobniki nie mogły wydawać wspólnego potomstwa. Bariery geograficzne nie stanowią przyczyny tworzenia nowego gatunku a jedynie nowej rasy.Rozważmy znany przypadek świstunki zielonawej ( Phylloscopus trochiloides), ptaszyny występującej w całej północnej Eurazji. Rozkład przestrzenny jej podgatunków wygląda tak:  Wszystkie formy należą do jednego gatunku według definicji genetycznej, bo mogą się ze sobą krzyżować. ALE: populacja "czerwona" i "niebieska" są już tak odległe genetycznie, że nie mogą mieć bezpośrednio ze sobą potomstwa. Mogą jednak mieć wnuki czy prawnuki za pośrednictwem populacji "żółtych" i "żielonych". Na takiej samej zasadzie dwóch mężczyzn należy do tego samego gatunku, bo mogą mieć ze sobą potomstwo - tylko dalszego rzędu. Jako kreacjonista musisz uznać, że zmienność świstunek należy do "zmienności osobniczej" i wszystkie są jednym gatunkiem, stworzonym przez Sam-Wiesz-Kogo. A Sam-Wiesz-Kto ustalił, że zachodnia i wschodnia populacja jednego gatunku ze sobą się nie krzyżuje bezpośrednio, tylko ewentualnie pośrednio, bo tak. Wolno mu. A teraz wyobraź sobie, że jakiś ptasi syf albo milion Chińczyków z pestycydami wybija całą tybetańską populację świstunki. Od teraz populacje zachodnia i wschodnia tracą możliwość pośredniego krzyżowania, bo nie istnieje pośrednik. W momencie, gdy ostatnia tybetańska świstunka kopnie w kalendarz, dokładnie w tej minucie, zachodnia i wschodnia populacja świstunki staną się dwoma osobnymi gatunkami. Jest to proces nieodwracalny, w zasadzie nie proces ale zdarzenie natychmiastowe, i to jest właśnie specjacja. A teraz znajdź numer "Strażnicy" gdzie przypadek świstunki zielonawej jest opisany i rozwiązany w sposób kreacjonistyczny i zacytuj.
|
|
| | |  | | scooby14444 (142 punktów) | Sznowni kreacjoniści - Życie przyrody na naszej planecie ulega ciągłym przemianom i modyfikacjom. Jedne gatunki roślin i zwierząt giną (15 - 25 dziennie), inne są odkrywane w różnych rejonach świata. W minionych 16 latach odkryto na świecie, 353 gatunki nieznanych dotąd zwierząt i 242 nieznane gatunki roślin. W świecie mikroorganizmów zmiany zachodzą na jeszcze większą skalę.
Pewnie według was raz na tydzień wpada na Ziemię "stwórca" i ze swoimi elfami w laboratorium tworzy te nowe gatunki. Życie to ciagle zmiany, tylko dzięki temu mogło prztrwać przez cały ten długi czas.
Negujecie fakt, iż życie mogło rozwijać się w ciągu miliardów lat, to czemu nie negujecie faktu, że w ciągu niecałego roku z dwóch komórek może rozwinąć się człowiek?
Życie i jego ewolucja to naturalna konsekwencja cech materii. I nie jest to niezwykły przypadek, tylko reguła we wszechświecie.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> Bariery geograficzne nie stanowią przyczyny tworzenia nowego gatunku a jedynie nowej rasy. >Rozważmy znany przypadek świstunki zielonawej ( Phylloscopus trochiloides), ptaszyny występującej w całej północnej Eurazji. .... Jest to proces nieodwracalny, w zasadzie nie proces ale zdarzenie natychmiastowe, i to jest właśnie specjacja. >>Jak tam twoje przemyślenia na temat podanych przeze mnie w niniejszym wątku rodzajów małpoludów i potencjalnej specjacji ptaszka? > To fajny przykład potwierdzający fakt, iż człowiek nie poznał wszystkich mechanizmów dziedziczenia i specyfiki wielu gatunków zwierząt w zakresie ich rozmnażania się i nie tylko. W tej jak i w wielu innych dziedzinach stale jeszcze chodzimy po omacku. Tak naprawdę może być to jedynie przykład na tworzenie się nowej populacji ptaszków z określonymi barierami w wydawaniu potomstwa z innymi osobnikami tego gatunku. Nikt nie zna konkretnej przyczyny - mechanizmu takiego stanu. Opisuje się jedynie zewnętrzne zachowanie tych ptaszków. Tu akurat mogła zawieść definicja gatunku odwołująca się do możliwości wydania na świat potomstwa. Potwierdza to również dużą różnorodność biologiczną zwierząt stąd wiele pytań bez odpowiedzi. Z tego co wiem, to fenotypowo owe ptaszki nie różnią się niczym jedynie ostatni i pierwszy podgatunek nie chcą się już ze sobą łączyć i wspólnie wydawać potomstwa. Czy jednak można powiedzieć że z genetycznego punktu definicji gatunku pojawił się nowy gatunek. Osobiście byłbym daleki od takiego kroku. Oczywiście ewolucjoniści zajmą inne stanowisko, bo im taki przykład jest bardzo, ale to bardzo potrzebny. Naukowcy różnego rodzaju anomalie w świecie zwierząt i roślin analizuje przez pryzmat ewolucji. Nie potrafią i pewnie nie chcą się z tego wyzwolić. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) |
>To fajny przykład potwierdzający fakt, iż człowiek nie poznał wszystkich mechanizmów dziedziczenia i specyfiki wielu gatunków zwierząt w zakresie ich rozmnażania się i nie tylko. W tej jak i w wielu innych dziedzinach stale jeszcze chodzimy po omacku.
Tak, wy, kreacjoniści, chodzicie po omacku. Rzecz w tym, że teoria ewolucji doskonale wyjaśnia zagadnienie specjacji. Wyjaśnia też rozmieszczenie geograficzne taksonów. W tym cały problem - NIE ISTNIEJE teoria kreacji, kreacjoniści nie mają ani jednego faktu, który potrafią wyjaśnić zgodnie ze swoją nauką ("goddidit" to nie jest wyjaśnienie)
>Tak naprawdę może być to jedynie przykład na tworzenie się nowej populacji ptaszków z określonymi barierami w wydawaniu potomstwa z innymi osobnikami tego gatunku. Nikt nie zna konkretnej przyczyny - mechanizmu takiego stanu.
Ależ wszyscy znają. Jest nim różnica genetyczna.
> Tu akurat mogła zawieść definicja gatunku odwołująca się do możliwości wydania na świat potomstwa.
Definicja to nie żadna świętość, i jak się komuś nie podoba, może stosować inną. Podaj więc swoją definicję gatunku, tylko stosuj ją konsekwentnie.
>Czy jednak można powiedzieć że z genetycznego punktu definicji gatunku pojawił się nowy gatunek.
Według definicji genetycznej - tak. Według innej - niekoniecznie. Ale kreacjoniści zawsze używają tej genetycznej, bo inaczej już wszystko im się całkiem sypie.
> Oczywiście ewolucjoniści zajmą inne stanowisko, bo im taki przykład jest bardzo, ale to bardzo potrzebny.
Takich przykładów jest wiele, podałem przykład dotyczący kręgowców, które są nam bliższe, ale np. wśród owadów gatunki kryptyczne to wręcz norma.
>Naukowcy różnego rodzaju anomalie w świecie zwierząt i roślin analizuje przez pryzmat ewolucji. Nie potrafią i pewnie nie chcą się z tego wyzwolić.
Głównie dlatego, że teoria ewolucji potrafi te anomalie wyjaśnić. A inni potrafią powiedzieć tylko "jest tak, bo goddidit".
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Jest to proces nieodwracalny,
Przyznaję, biologie nie jest w centrum moich zainteresowań, więc zapytam czy na pewno byłby to proces nieodwracalny?
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . >Przyznaję, biologie nie jest w centrum moich zainteresowań, więc zapytam czy na pewno byłby to proces nieodwracalny? Tak, wszystkie procesy ewolucyjne są jednokierunkowe (nieodwracalne), choć zdarzają się powroty do środowiska, z którego już się wyszło. Na przykład walenie.
@@@ .
|
|
 | 1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Otóż spotkałem się z zarzucaniem TE że brakuje form przejściowych. Ale może jeden raz widziałem> >żeby ktoś temu zaprzeczył. Dlaczego w dyskusjach nikt jawnie nie mówi o odkryciach tego "brakującego> >ogniwa" które stanowi dowód ewolucji?> Problem w tym, że gdy pokaże się brakujące ogniwo ludziom nie rozumiejącym gradualizmu, powiedzą Ci:,,To teraz brakuje wam kolejnych dwóch ogniw!..."(powstały dwie nowe luki)  > Gradualizm kolejny wymysł bardziej filozofów, biologów amatorów, nie zaś prawdziwych badaczy. Ewolucjoniści uparli się i koniec. Ich musi być na wierzchu. A to kompletna bzdura. Wszechświatowy żart z myśli ludzi podających się za naukowców. Biblia o mądrości takich ludzi wypowiada się jasno: "Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów" (1Ko 1:19); "Gdyż mądrość tego świata jest u Boga głupstwem; bo jest napisane: "On chwyta mądrych w ich własnej przebiegłości". I znowu: "Jehowa wie, że rozważania mędrców są daremne"."(1 Koryntian 3:19, 20). Komu takie bzdurne teorie mogą zagrozić bądź zaszkodzić? Nikomu mądremu. Pozdrawiam
|
|
|  | 4 na 6 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
>Komu takie bzdurne teorie mogą zagrozić bądź zaszkodzić? Nikomu mądremu.
Niemniej pan panie mądry dalej ma tylko swoją świętą książeczkę. Jakoś dziwnie trudno przychodzi odpowiedź o tytuł tej sławnej rozprawy doktorskiej oraz podanie uczelni gdzie pan tą rozprawę stworzył. Czyżby to była o miłujący prawdę aż taka tajemnica lub aż taki problem. A może twoje tytuły to blaga i kit który miał tu na nas biedakach wywrzeć piorunujące wrażenie. Jeżeli tak to to się nie udało przykro mi.
|
|
| |  | 1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Komu takie bzdurne teorie mogą zagrozić bądź zaszkodzić? Nikomu mądremu. >Niemniej pan panie mądry dalej ma tylko swoją świętą książeczkę. Jakoś dziwnie trudno przychodzi odpowiedź o tytuł tej sławnej rozprawy doktorskiej oraz podanie uczelni gdzie pan tą rozprawę stworzył. Czyżby to była o miłujący prawdę aż taka tajemnica lub aż taki problem. A może twoje tytuły to blaga i kit który miał tu na nas biedakach wywrzeć piorunujące wrażenie. Jeżeli tak to to się nie udało przykro mi. > A jak mam Pana tytułować? Panie jak tam, skoro masz Pan samych "wielkich naukowców" za przewodników a oni popychają ciebie na mieliznę pseudonauki i prymitywnej wiary. Ta "książeczka" mój Panie to skarb dla tych, którzy szukają prawdy o ludziach, o ziemi i wszechświecie, o pojawieniu się ludzi na Ziemi, o bioróżnorodności i źródle praw rządzących całym wszechświatem. Jest ona dla tych, którzy uwierzyli w inteligentnego Stwórcę, w inteligentnego wykonawcę i w najwyższą inteligencję zarządzającą wszystkim co jest wokół Ziemi w nieograniczonej niczym przestrzeni. Co z tego, że ewolucjoniści mają najwyższe tytuły naukowe skoro pozostali daleko od zrozumienia tego co ich otacza. Prawdy nigdy nie odkryją i nie poznają, będą więc dalej kłamać i mnożyć kłamliwe i bezwartościowe dowody, teorie, filozofie. Masz jedyną szansę stać się mądrym odrzucając te bzdurną teorię, bo ona blokuje Twój postęp w poznawaniu i dochodzeniu do prawdy. Czyż sam ogrom wszechświata nie uczy Ciebie i tobie podobnych pokory. Tak! Nie uczy Ciebie i nie uczy wielu podobnych do Ciebie. By poznać prawdę musisz okazać pokorę, bo poznanie świata to dar od Boga. Prorok Izajasz napisał: "Podnieście oczy ku górze i popatrzcie. Kto stworzył te rzeczy? Ten, który ich zastęp wyprowadza według liczby, wszystkie je woła po imieniu. Dzięki obfitości dynamicznej energii - jako że jest również pełen werwy w swej mocy - ani jednej z nich nie brak" (Izajasza 40:26). Chciałbym byś to zrozumiał. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 4 na 6 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
Ale tytułu doktoratu w tym bełkocie się nie dopatrzyłem.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Ale tytułu doktoratu w tym bełkocie się nie dopatrzyłem. > To Twój problem. Papierek nic nie znaczy, liczy się praktyczna wiedza i umiejętność jej wykorzystania w zrozumieniu świata w którym żyjemy. Dawkins przykładowo ma pewnie wiele różnorakich papierków i cóż z tego - nie zna prawdy, głosi i popiera bzdurne teorie. Zachęcam Ciebie do samodzielnego myślenia i nie kierowania się przy wyborze osób, którym możesz zaufać, posiadanymi przez nich papierkami poświadczającymi niby ich uczoność. Na przykładzie ewolucjonistów widać to wyraźnie. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 4 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
> To Twój problem. Papierek nic nie znaczy, liczy się praktyczna wiedza i umiejętność jej wykorzystania w zrozumieniu świata w którym żyjemy.To ty powoływałeś się na swój rzekomy doktorat i tym chciałeś nas tu onieśmielić. www.racjonalista.pl/forum.php/s,690785#w692156Kiedy każe zagrać w otwarte karty i podać tytuł rozprawy oraz na jakiej uczelni powstała uciekasz. Czyli co kłamałeś, tak jak od początku podejrzewałem. Brawo panie miłujący prawdę brawo.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >To Twój problem. Papierek nic nie znaczy, liczy się praktyczna wiedza i umiejętność jej wykorzystania w zrozumieniu świata w którym żyjemy.> To ty powoływałeś się na swój rzekomy doktorat i tym chciałeś nas tu onieśmielić. www.racjonalista.pl/forum.php/s,690785#w692156> Kiedy każe zagrać w otwarte karty i podać tytuł rozprawy oraz na jakiej uczelni powstała uciekasz. Czyli co kłamałeś, tak jak od początku podejrzewałem. Brawo panie miłujący prawdę brawo.> Proszę bardzo: Praca mgr.: "Próba ilościowego określenia wpływu dryftu genetycznego na frekwencje genów w małych populacjach Drosophila malanogaster" Praca dr.: "Wpływ różnych wariantów krzyżowania dwu- i trójrasowego świń na użytkowość rozpłodową loch w warunkach fermy przemysłowej typu. Agrokomplex" Ciekawe, czy te tematy tych prac coś Tobie mówią. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 6 na 8 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
>Proszę bardzo: >Praca mgr.: "Próba ilościowego określenia wpływu dryftu genetycznego na frekwencje genów w małych populacjach Drosophila malanogaster" >Praca dr.: "Wpływ różnych wariantów krzyżowania dwu- i trójrasowego świń na użytkowość rozpłodową loch w warunkach fermy przemysłowej typu. Agrokomplex" >Ciekawe, czy te tematy tych prac coś Tobie mówią.
A mówią mi i to sporo. Na przykład to, że twój doktorat był tak przełomowy, że nawet wujek Google o nim milczy. Mówią mi także, ze z błędem przepisałeś łacińska nazwę muszki którą podobno w ramach pracy magisterskiej badałeś melanogaster a nie malanogaster. Brawo brawo, niezła próba.
A uczelnia gdzie.
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Tak myślałem, że te informacje nie są dla Ciebie zrozumiałe, całkowicie nieprzydatne, i pewnie nigdy nie będą, a już na pewno nie w związku z tematem TE. Tacy ludzie jak Ty nie potrafią pojąć dlaczego ewolucja to bzdura, coś co w przyrodzie nie ma miejsca i nigdy nie miało. Opinie popierające ją są czymś więcej niż nonsensem. Są oszustwem. Wprowadzają w błąd dla własnej korzyści. Prawdę mają za nic.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Lilly Amina (4723 punktów) | bla, bla, bla, bla. Minus za "bla bla".
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Tak melanogaster jest poprawnie. Cóż?! Zdarza się każdemu popełnić błąd! Maluczki triumfuje. Trafił się ślepemu okruszek. Powiem Ci coś jeszcze! Co do samej ewolucji to na ogół stosuje się taktykę naczelnych kapłanów i faryzeuszy z czasów Jezusa. Kiedy funkcjonariusze wysłani w celu pojmania Jezusa wrócili z niczym, faryzeusze zapytali: "Dlaczego nie przyprowadziliście go? Słudzy odpowiedzieli: Nigdy jeszcze człowiek tak nie przemawiał, jak ten człowiek mówi. Wtedy odpowiedzieli im faryzeusze: Czy i wy daliście się zwieść? Czy kto z przełożonych lub z faryzeuszów uwierzył w niego? Tylko ten motłoch, który nie zna zakonu, jest przeklęty" (Jana 7:45-49, Biblia warszawska). To typowa tyrania autorytetu: ‛Nikt z poważanych i wykształconych ludzi nie uznał Jezusa za Mesjasza, tylko ci głupcy, ci przeklęci'. Dzisiaj ewolucjoniści stosują tę samą faryzejską metodę; mówią: "Wierzcie w to, co my. Wszyscy liczący się uczeni i wszyscy inteligenci wierzą w ewolucję. Nie uznają jej tylko nieucy i naiwni". Taką presją psychologiczną, takim zastraszaniem zapędza się masy ludzkie do obozu ewolucjonistów. Nie wiedzą one nic o słabościach i brakach teorii ewolucji ani o jej jałowych spekulacjach lub hipotezach wykraczających poza granice prawdopodobieństwa - takich jak pochodzenie życia z nieożywionych substancji chemicznych. Dlatego dają się porwać przez ciągle powtarzaną magiczną formułę propagandy ewolucyjnej. Teoria przekształca się w dogmat, jej rzecznicy stają się aroganccy, a myślący inaczej ściągają na siebie pogardę. Obrana taktyka działa. Skutkowała za czasów Jezusa i skutkuje dzisiaj. Ty zaś w której grupie jesteś? Nie trudno trafnie odpowiedzieć. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 6 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | > Tak melanogaster jest poprawnie. Cóż?! Zdarza się każdemu popełnić błąd!Ale, żeby w tytule własnej rzekomej pracy magisterskiej to świadczy już o czymś. O czym niech każdy sobie sam odpowie. > Powiem Ci coś jeszcze!> Co do samej ewolucji to na ogół stosuje się taktykę naczelnych kapłanów i faryzeuszy z czasów Jezusa. Kiedy funkcjonariusze wysłani w celu pojmania Jezusa wrócili z niczym, faryzeusze zapytali: "Dlaczego nie przyprowadziliście go? Słudzy odpowiedzieli: Nigdy jeszcze człowiek tak nie przemawiał, jak ten człowiek mówi. Wtedy odpowiedzieli im faryzeusze: Czy i wy daliście się zwieść? Czy kto z przełożonych lub z faryzeuszów uwierzył w niego? Tylko ten motłoch, który nie zna zakonu, jest przeklęty" (Jana 7:45-49, Biblia warszawska).> To typowa tyrania autorytetu: ‛Nikt z poważanych i wykształconych ludzi nie uznał Jezusa za Mesjasza, tylko ci głupcy, ci przeklęci'.> Dzisiaj ewolucjoniści stosują tę samą faryzejską metodę; mówią: "Wierzcie w to, co my. Wszyscy liczący się uczeni i wszyscy inteligenci wierzą w ewolucję. Nie uznają jej tylko nieucy i naiwni".> Taką presją psychologiczną, takim zastraszaniem zapędza się masy ludzkie do obozu ewolucjonistów. Nie wiedzą one nic o słabościach i brakach teorii ewolucji ani o jej jałowych spekulacjach lub hipotezach wykraczających poza granice prawdopodobieństwa - takich jak pochodzenie życia z nieożywionych substancji chemicznych. Dlatego dają się porwać przez ciągle powtarzaną magiczną formułę propagandy ewolucyjnej. Teoria przekształca się w dogmat, jej rzecznicy stają się aroganccy, a myślący inaczej ściągają na siebie pogardę. Obrana taktyka działa. Skutkowała za czasów Jezusa i skutkuje dzisiaj.> Ty zaś w której grupie jesteś?> Nie trudno trafnie odpowiedzieć.> Pozdrawiam> Znowu biblijny bełkot. Czyli dalej masz tylko święta książeczkę jako argument. Czyli w moich oczach nie masz nic. Póki co nie widziałem innych argumentów u ciebie. A nie zapomniałem fałszywe skamieniałości no argument jak cholera całą paleontologię ci sfałszowano. No normalnie szatan siedział i zakopywał. No i okazuje się, że nawet twoje rzekome tytuły są tylko rzekome. A zważywszy na brak tych publikacji w jakiejkolwiek bazie danych bardzo mocno wątpliwe. Naprawdę każdy jeden może sobie wpisać wydumane tytuły prac doktorskich i magisterskich i o ile w przypadku magisterek ślad w necie może nie pozostać o tyle doktorat zawsze jakiś ślad pozostawia a tu nic zero nul. W dodatku ty o wielki genetyku populacji przepisałeś z błędem nazwę muszki nad którą podobno pracowałeś w ramach tej jakże wybitnej pracy magisterskiej. W dodatku jest to jakże popularna muszka owocowa używana w niejednej z prac, wręcz modelowe stworzenie a tu taki babol. A no i dalej wstydzisz się uczelni podać. Oj panie miłujący prawdę naprawdę kiepściutko z panem kiepściutko. A i tak wolę pozostawać z tymi będącymi za ewolucją mają lepsze argumenty a nie tylko mocno przestarzałą książeczkę. Sprawdziłem, że w łodzi nie mogłeś studiować tam już student musi znać podstawy ewolucji informator(*)urses/view?prz_kod=0400-B505EDSprawdzamy kolejne uczelnie?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >A i tak wolę pozostawać z tymi będącymi za ewolucją mają lepsze argumenty a nie tylko mocno przestarzałą książeczkę. > Zostań i miej się dobrze. Formuła "ewolucja jest faktem" - to tylko trzy słowa. Nieskomplikowana i stale jest powtarzana. To przykład skutecznej propagandy i prania mózgu. Często powtarzane staje się sloganem. Cóż to takiego? "Slogan, to uproszczony, błyskotliwy oraz atrakcyjny przekaz bazujący na emocjach mający na celu pozyskanie (przekonanie do czegoś) danego odbiorcy". Twórcy reklam szukają sloganów reklamowych dla swych produktów. Dlaczego? Bo ciągle słyszany w reklamie, wbija się w pamięć i jeśli się go nie podda krytycznej analizie, łatwo ciśnie się na wargi. Gdy teoria, tak jako slogan, utrwali się w umysłach ogółu, nie potrzebuje już dowodów. Kto się z nią nie zgadza, tego nie traktuje się poważnie. Kiedy tacy "odszczepieńcy" przedstawiają rozsądne dowody zbijające zasadność owego frazesu, wywołują oburzenie i muszą się liczyć z jedyną możliwą reakcją - z wyszydzeniem. Widać to na tym forum. Ewolucjoniści specjalizują się w wielkim kłamstwie: "Ewolucja jest faktem". Znana wszak jest prawda, że jeżeli wypowiada się dostatecznie wielkie kłamstwo wiele razy, to wielu w nie uwierzy. Kłamstwo ewolucjonistów jest widocznie dostatecznie wielkie i powtarzane wystarczająco często, skoro wierzą w nie miliony ludzi. To tak do przemyśleń. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 6 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | I znowu bełkot teraz chociaż nie religijny. Muszę cię zmartwić ale właśnie tak wygląda ta twoja religia to slogan reklamowy powtarzany po tysiąc razy aby tacy jak ty w niego uwierzyli. A kiedy tacy "odszczepieńcy" jak ja ci to uzmysławiają jest wyszydzanie i tego typu bełkot.
O twoich rozsądnych argumentach nie warto wspominać bo to tylko biblia i mocno już starawe argumenty ze strażnicy. Pokazałeś swoje braki w wykształceniu twierdząc, że nie wiadomo jak ewoluowało oko czy narządy płciowe. Skalę 50-60 milionów lat rewolucji kambryjskiej próbowałeś przyrównać do chwilki. Bełkotałeś o kilku sfałszowanych skamieniałościach przy całej masie zupełnie prawdziwych. No i wreszcie chyba dość łatwo dałeś się złapać na kłamstwie co do własnej edukacji która to miała nas wbić w fotele. Genetyku populacji który bez wiedzy o ewolucji nie przeszedłbyś pierwszego roku studiów na żadnej z uczelni.
Krótko mówiąc jesteś pan nie doinformowanym blagierem i kłamcą panie "miłujący prawdę".
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >I znowu bełkot teraz chociaż nie religijny. Muszę cię zmartwić ale właśnie tak wygląda ta twoja religia to slogan reklamowy powtarzany po tysiąc razy aby tacy jak ty w niego uwierzyli. A kiedy tacy "odszczepieńcy" jak ja ci to uzmysławiają jest wyszydzanie i tego typu bełkot. >O twoich rozsądnych argumentach nie warto wspominać bo to tylko biblia i mocno już starawe argumenty ze strażnicy. Pokazałeś swoje braki w wykształceniu twierdząc, że nie wiadomo jak ewoluowało oko czy narządy płciowe. Skalę 50-60 milionów lat rewolucji kambryjskiej próbowałeś przyrównać do chwilki. Bełkotałeś o kilku sfałszowanych skamieniałościach przy całej masie zupełnie prawdziwych. No i wreszcie chyba dość łatwo dałeś się złapać na kłamstwie co do własnej edukacji która to miała nas wbić w fotele. Genetyku populacji który bez wiedzy o ewolucji nie przeszedłbyś pierwszego roku studiów na żadnej z uczelni. >Krótko mówiąc jesteś pan nie doinformowanym blagierem i kłamcą panie "miłujący prawdę". > Bardzo merytoryczne stanowisko! Gratuluję.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 7 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
>Bardzo merytoryczne stanowisko! Gratuluję.
Dziękuje bardzo niestety ja nie mogę się odwdzięczyć podobnym stwierdzeniem względem pana.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Z wiarą nie ma dyskusji, albowiem nikt i nic nie przekona wierzącego, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. > Czy znasz jakąś, uznaną przez Ciebie za trafną, definicję wiary?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . Z wiarą nie ma dyskusji, albowiem nikt i nic nie przekona wierzącego, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Wiara ma patent na rację pozwalający wierzącym na całkowitą teflonowatowość na argumentację oponentów._________ > Czy znasz jakąś, uznaną przez Ciebie za trafną, definicję wiary?Wielce Szanowny Panie, wystarczyło w poście wyżej (tu częściowo przeniesionym) kliknąć na na niebiesko zaznaczone słowo wiara aby zapoznać się z moimi próbami zrozumienia znaczenia tego terminu w języku polskim. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Czy znasz jakąś, uznaną przez Ciebie za trafną, definicję wiary? >Wielce Szanowny Panie, wystarczyło w poście wyżej (tu częściowo przeniesionym) kliknąć na na niebiesko zaznaczone słowo wiara aby zapoznać się z moimi próbami zrozumienia znaczenia tego terminu w języku polskim. >@@@ >. Widać więc że nie masz, bo te wywody i podpieranie się jakimiś przemyśleniami innych na temat wiary pokazują, że raczej nie za bardzo z tym tematem jesteś za pan brat. W związku z czym traktujesz wiarę i wierzących w sposób krańcowo wypaczony, lekceważący. To smutne, gdy ktoś tak błądzi chodząc drogami daleko od prawdy. Podobnie dalekie od prawdy są definicje słownikowe wiary, a także określenia wiary popularyzowane przez religie które same są dalekie od zrozumienia jej sensu i znaczenia. A wystarczyłoby sięgnąć po Księgę, która działa na was jak święcona woda na Szatana, i zapoznać się z tym co w tym temacie ma do powiedzenia. Czym więc jest wiara? Apostoł Paweł napisał: "Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych" (Hebrajczyków 11:1). Jeśli zechcesz, to zapraszam byś przeanalizował ten zapis. Co on mówi o wierze? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > Widać więc że nie masz, bo te wywody i podpieranie się jakimiś przemyśleniami innych na temat wiary pokazują, że raczej nie za bardzo z tym tematem jesteś za pan brat. W związku z czym traktujesz wiarę i wierzących w sposób krańcowo wypaczony, lekceważący.> To smutne, gdy ktoś tak błądzi chodząc drogami daleko od prawdy.Zgadzam się tu z Wielce Szanownym Panem Doktorem całkowicie: nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.> Podobnie dalekie od prawdy są definicje słownikowe wiary, a także określenia wiary popularyzowane przez religie które same są dalekie od zrozumienia jej sensu i znaczenia.Mnie wystarcza tu - choćby tylko osobiste doświadczenie - które mówi, iż jest tak jak to wyżej opisałem: Z wiarą nie ma dyskusji, albowiem nikt i nic nie przekona wierzącego, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Wiara ma patent na rację pozwalający wierzącym na całkowitą teflonowatowość na argumentację oponentów.> A wystarczyłoby sięgnąć po Księgę, która działa na was jak święcona woda na Szatana, i zapoznać się z tym co w tym temacie ma do powiedzenia.www.racjon(*)s,5022/q,Szatanskie.propozycjewww.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegami> Czym więc jest wiara? Apostoł Paweł napisał: "Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych" (Hebrajczyków 11:1).> Jeśli zechcesz, to zapraszam byś przeanalizował ten zapis. Co on mówi o wierze?www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,658721#w659139@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Mnie wystarcza tu - choćby tylko osobiste doświadczenie - które mówi, iż jest tak jak to wyżej opisałem: Z wiarą nie ma dyskusji, albowiem nikt i nic nie przekona wierzącego, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. >>A wystarczyłoby sięgnąć po Księgę, która działa na was jak święcona woda na Szatana, i zapoznać się z tym co w tym temacie ma do powiedzenia. > Wiara jest owocem ducha, jeśli więc ktoś ma ją silną i głęboką to raczej pozytywny objaw, bo jest ona odzwierciedleniem stanu człowieka, istnienia głębszych uczuć. Jezus zachęcał uczniów by modlili się o więcej wiary. Wiara w końcu jest darem. A "JAK WIARA WPŁYWA NA NASZE POGLĄDY" Zastanówmy się nad panującym powszechnie zdaniu na temat wiary - Czym jest! W pewnym słowniku zdefiniowano wiarę jako "mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu". Ta definicja pasuje do tych, którzy wierzą ślepo bez poznania, bez studiowania Biblii, bez konfrontowania jej treści z rzeczywistością. A w końcu bez wprowadzania nauk biblijnych w życie. Dotyczy takich głuchych i ślepych, zapatrzonych np. w naukę i ludzką mądrość, która najczęściej okazuje się głupotą. Jednakże Biblia nie formułuje takiego poglądu, uwydatnia natomiast coś zgoła przeciwnego, że wiara opiera się na faktach, na realiach, na prawdzie, na poznaniu. Poznać Boga można jedynie wówczas gdy pozyskaną wiedzę biblijną wprowadza się w życie. Pismo Święte wyjaśnia: "Wiara jest to niezawodne oczekiwanie spraw spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy istniejących, choć nie oglądanych" (Hebrajczyków 11:1). Prawdziwa wiara wywołuje u człowieka niezłomne przekonanie, że wszystko, co obiecał Bóg, jest tak pewne, jak gdyby już się spełniło stąd to oczekiwanie. Fakty przemawiające za istnieniem czegoś nieoglądanego w rzeczywistości, są tak wymowne, iż wiara została tu uznana za równoważną z tego rodzaju dowodami. Rolnik, który sieje widzi plon. Występujący w Chrześcijańskich Pismach Greckich odpowiednik polskiego słowa "wiara"-oznacza przekonanie oparte na niezbitych faktach, na prawdzie. Wyraz przetłumaczony w omawianym wersecie na "oczywisty przejaw" (e'leg-chos) kojarzy się z przedstawianiem dowodów,zwłaszcza ukazujących sprawę w innym świetle, niżby to wynikało z pozorów. A zatem ani w Pismach Hebrajskich, ani w Pismach Greckich wiara bynajmniej nie jest "mocnym przeświadczeniem o czymś, na co brak dowodu". Wprost przeciwnie, jest ugruntowana na prawdzie. Sama wiara w Boga jest w pełni racjonalna, a prawdziwa religia nie boi się racjonalnego myślenia. A jaka powinna być w tej sytuacji rola nauki? Otóż nauka powinna jedynie odkrywać dzieła Boga, powinna budować autorytet Boga, uczyć rozumienia dzieł Bożych i w ten sposób poznawać Go. Nikt z ludzi nie tworzy jakichś nowych praw fizyki, chemii czy praw natury. Ewolucja to ludzi pomysł jak wytłumaczyć istnienie tylu form życia na ziemi i skąd się wziął człowiek. Ale człowiek może jedynie prawa istniejące we wszechświecie jedynie odkrywać i poznawać, bo one zostały ustalone raz na zawsze przez Boga. Wielu jednak tej prostej prawdy przyjąć nie chce, bo musieliby zrezygnować ze swej pozycji i statusu - odkrywcy i naukowca. Tkwią w błędach i tworzą nowe głupie teorie. Taki jest ten świat daleki od prawdziwego Boga Jehowy. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . Mnie wystarcza tu - choćby tylko osobiste doświadczenie - które mówi, iż jest tak jak to wyżej opisałem: Z wiarą nie ma dyskusji, albowiem nikt i nic nie przekona wierzącego, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Wiara ma patent na rację pozwalający wierzącym na całkowitą teflonowatowość na argumentację oponentów.> A wystarczyłoby sięgnąć po Księgę, która działa na was jak święcona woda na Szatana, i zapoznać się z tym co w tym temacie ma do powiedzenia.Po jedną księgę? Jak dla mnie to czysty idiotyzm. Choć uważam, iż prawie cała ludzka mądrość jest w księgach zapisana, to nie istnieje żadna, która by tą mądrość zebrała i podsumowała, a już w starożytnej biblijnej zbieraninie treści przeróżnej wartości - jest ogromie daleko do tego. > Wiara jest owocem ducha,A więc najpierw trzeba mieć lub wierzyć w jakiegoś tam "ducha" aby mieć wiarę. Może i Pan to masz. Gratuluję, ale mnie nic do tego: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,689851#w691882> Otóż nauka powinna jedynie odkrywać dzieła Boga, powinna budować autorytet Boga, uczyć rozumienia dzieł Bożych i w ten sposób poznawać Go. Nikt z ludzi nie tworzy jakichś nowych praw fizyki, chemii czy praw natury. Ewolucja to ludzi pomysł jak wytłumaczyć istnienie tylu form życia na ziemi i skąd się wziął człowiek. Ale człowiek może jedynie prawa istniejące we wszechświecie jedynie odkrywać i poznawać, bo one zostały ustalone raz na zawsze przez Boga.Do tego dojdzie, gdy już Świadkowie Jehowy opanują cały świat i narzucą wszystkim swój sposób myślenia. Na razie, im dalej nauka jest od jakichkolwiek wierzeń tym lepiej dla niej i dla ludzkości: www.racjon(*).php/z,0/d,35/s,557342#w560500> Wielu jednak tej prostej prawdy przyjąć nie chce, bo musieliby zrezygnować ze swej pozycji i statusu - odkrywcy i naukowca.Uczeni nie tak mogą: www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,562660#w565198 a innym zdarza się podobnie do Pana! Zamknął się Pan w jednej księdze i boi się stamtąd nawet nosa wyściubić. Zupełnie nie potrafi Pan ze zrozumieniem przeczytać nawet tego do czego Pan się na tym forum odnosi. Jak dla mnie to intelektualna żenada. > Tkwią w błędach i tworzą nowe głupie teorie.A Pan korzysta z komputera, jeździ samochodem, pociągiem, lata samolotem itd. Jak widać nauka cały czas się kompromituje, a nie ci którzy głupoty wypisują. > Taki jest ten świat daleki od prawdziwego Boga Jehowy.I całe szczęście i daj tak dalej Panie Boże! Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >. >Z wiarą nie ma dyskusji, albowiem nikt i nic nie przekona wierzącego, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. >ma patent na rację pozwalający wierzącym na całkowitą teflonowatowość na argumentację oponentów. > Mówiąc szczerze to owa "teflonowatowość", jak się szanowny pan uczenie wypowiedział, bardziej widoczna jest po Waszej stronie. Chociażby w temacie ewolucji odrzucacie w czambuł wszelkie argumenty padające z ust osoby wierzącej. Tym samym sami ich nie analizujecie, nie wiecie co są warte, o czym mówią. Dokładnie tak jak faryzeusze przekonani, że za nimi większość i siła fizyczna. >>A wystarczyłoby sięgnąć po Księgę, która działa na was jak święcona woda na Szatana, i zapoznać się z tym co w tym temacie ma do powiedzenia. >Po jedną księgę? Jak dla mnie to czysty idiotyzm. Choć uważam, iż prawie cała ludzka mądrość jest w księgach zapisana, to nie istnieje żadna, która by tą mądrość zebrała i podsumowała, a już w starożytnej biblijnej zbieraninie treści przeróżnej wartości - jest ogromie daleko do tego. > Taka opinia uwłacza całej ludzkości, że się wśród niej znalazł ktoś taki, kto tak postponuje Księgę wyróżnioną przez całe wieki i większość narodów Ziemi z pokolenia na pokolenie. Za te Księgę ginęli ludzi w okresie gdy KK zabronił ją mieć, o czytaniu już nie wspomnę. Gdyby nie była Słowem Boga ślad by już dawno po niej zaginął. Prawdy tam zapisane służą naszemu pouczeniu, a większość z jej tekstu napisana jest na nasze dzisiejsze czasy. Wy zaś pewnie o takim zapisie nic a nic nie słyszeliście: (2 Tymoteusza 3:16, 17) "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła". Tylko płakać nad Wami, bo nic więcej zrobić nie można! >> Wielu jednak tej prostej prawdy przyjąć nie chce, bo musieliby zrezygnować ze swej pozycji i statusu - odkrywcy i naukowca. > Zamknął się Pan w jednej księdze i boi się stamtąd nawet nosa wyściubić. Zupełnie nie potrafi Pan ze zrozumieniem przeczytać nawet tego do czego Pan się na tym forum odnosi. Jak dla mnie to intelektualna żenada. > Macie problemy ze zrozumieniem prostych myśli. To raczej Wy macie problem z prowadzeniem merytorycznej rozmowy. Więcej stawiacie na filozofie i uprzedzenia. Nic dobrego dla was z tego nie wychodzi. >>Tkwią w błędach i tworzą nowe głupie teorie. >A Pan korzysta z komputera, jeździ samochodem, pociągiem, lata samolotem itd. Jak widać nauka cały czas się kompromituje, a nie ci którzy głupoty wypisują. > A słyszy Pan o śmietniku w kosmosie uczynionym przez ludzi z resztek wysyłanego tam złomu, o awariach w elektrowniach atomowych, o zanieczyszczaniu mórz i oceanów wyciekami ropy z szybów wydobywczych, o błędach w biologicznych eksperymentach efektem których AIDS, pszczoły rozbójniczki, o ociepleniu klimatu i niszczeniu w sprinterskim tempie fauny i flory? Mam jeszcze wyliczać? >>Taki jest ten świat daleki od prawdziwego Boga Jehowy. >I całe szczęście i daj tak dalej Panie Boże! >Miłego dnia. > Całe szczęście, że koniec tego systemu rzeczy jest bardzo blisko, bo Ziemia ma być zamieszkana przez ludzi prawych i to po czas niezmierzony - Bóg nie pozwoli by ludzie ją zniszczyli. Szkoda, że nie jesteście zainteresowani poznaniem i zrozumieniem treści Biblii, to wielki Wasz błąd. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
>Szkoda, że nie jesteście zainteresowani poznaniem i zrozumieniem treści Biblii, to wielki Wasz błąd.
No szkoda, że mamy twój bełkot w głębokim poważaniu. To może go ze sobą zabierz do bardziej godnych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Szkoda, że nie jesteście zainteresowani poznaniem i zrozumieniem treści Biblii, to wielki Wasz błąd. >No szkoda, że mamy twój bełkot w głębokim poważaniu. To może go ze sobą zabierz do bardziej godnych. > Tak! Szkoda, moglibyście się wiele nauczyć. Trudno. Macie wolny wybór.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,690785#w695241Mnie wystarcza tu - choćby tylko osobiste doświadczenie - które mówi, iż jest tak jak to wyżej opisałem: Z wiarą nie ma dyskusji, albowiem nikt i nic nie przekona wierzącego, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Wiara ma patent na rację pozwalający wierzącym na całkowitą teflonowatowość na argumentację oponentów.> Mówiąc szczerze to owa "teflonowatowość", jak się szanowny pan uczenie wypowiedział, bardziej widoczna jest po Waszej stronie.Oczywistym dla racjonalistów, iż Pan tak widzi, a nawet więcej, iż Pan nie ma możliwości widzieć inaczej. To właśnie ta teflonowość, o której wyżej napisałem > Chociażby w temacie ewolucji odrzucacie w czambuł wszelkie argumenty padające z ust osoby wierzącej.A co mnie obchodzi czyjaś wiara, to jego problem. Tyle tylko, iż dla mnie czyjakolwiek wiara nie jest jakimkolwiek merytorycznym argumentem i odrzucam wszelkie bzdury niezależnie od kogo one pochodzą. > Tym samym sami ich nie analizujecie, nie wiecie co są warte, o czym mówią.No bo i po co? Na tym forum wielu ludzi o sporej wiedzy w temacie poświęciło sporo czasu aby przeanalizować Pańskie wywody wynikające z Pańskiej wiary i przedstawiło racjonalne, dobrze udokumentowane argumenty na brak naukowej zasadności Pańskich twierdzeń. I co z tego! Gucio, gdyż z wiarą nie dyskusji itd. > A wystarczyłoby sięgnąć po Księgę, która działa na was jak święcona woda na Szatana, i zapoznać się z tym co w tym temacie ma do powiedzenia.Po jedną księgę? Jak dla mnie to czysty idiotyzm. Choć uważam, iż prawie cała ludzka mądrość jest w księgach zapisana, to nie istnieje żadna, która by tą mądrość zebrała i podsumowała, a już w starożytnej biblijnej zbieraninie treści przeróżnej wartości - jest ogromie daleko do tego.> Taka opinia uwłacza całej ludzkości,Moja opinia jest prawdziwą i nikomu w najmniejszym stopniu nie uwłaszcza, a ponadto skąd u Szanownego Pana takie upoważnienia aby wypowiadać się w imieniu całej ludzkości. > że się wśród niej znalazł ktoś taki, kto tak postponuje Księgę wyróżnioną przez całe wieki i większość narodów Ziemi z pokolenia na pokolenie.A któż i gdzie ją postponuje? Przynajmniej ja na tym forum ją wielokrotnie wychwalałem i broniłem przed moim zdaniem nieuzasadnionym krytycyzmem. Nie trudno to znaleźć, a ponadto trochę nawet Panu zalinkowałem. Przestudiowałem na temat Biblii co najmniej kilkadziesiąt książek. Słuchałem wykładów poważnych polskich biblistów. Odwiedziłem miejsca, w których opisane w niej zdarzenia się rozgrywają. Tyle tylko, iż ja starałem się ją zrozumieć, w całym kontekście jej tworzenia, a Pan tu broni jej przetłumaczonych na polski zapisów w ich dosłownym aktualnym zrozumieniu, tak jak to Pańska wiara sobie interpretuje i jest to tylko dowodem wynikającej z wiary głupoty. Reasumując: na podstawie tu zaprezentowanych przez Pana tekstów uważam - nawet pomimo tego, iż dopuszczam Pańską znajomość zapisanych w niej tekstów na pamięć - że Pańskie zrozumienie biblijnych zapisów jest na bardzo niskim poziomie. To Pan właśnie ten wspaniały pomnik starożytnej ludzkiej kultury tu kompromituje, czyniąc zeń przedmiot irracjonalnych pyskówek. > "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła".> Tylko płakać nad Wami, bo nic więcej zrobić nie można!To sobie Pan popłacz, tylko przestań Pan nas nawracać. > Wielu jednak tej prostej prawdy przyjąć nie chce, bo musieliby zrezygnować ze swej pozycji i statusu - odkrywcy i naukowca. Zamknął się Pan w jednej księdze i boi się stamtąd nawet nosa wyściubić. Zupełnie nie potrafi Pan ze zrozumieniem przeczytać nawet tego do czego Pan się na tym forum odnosi. Jak dla mnie to intelektualna żenada.> Macie problemy ze zrozumieniem prostych myśli.Gorzej, gdyż mamy we właściwym miejscu, podobnych Panu oświeconych, dążących do oświecenia swą jedyną prawdą całego świata. > To raczej Wy macie problem z prowadzeniem merytorycznej rozmowy. Więcej stawiacie na filozofie i uprzedzenia. Nic dobrego dla was z tego nie wychodzi.Upierdliwa namolność nigdy nikogo do niczego nie przekonała. Znakomita większość czytelników naszego forum, to ludzie samodzielnie myślący posiadający już wypracowane światopoglądy. Zostaw Pan nam nasze problemy. Bardzo dobrze i bez Pana damy sobie radę. Tu nikt nie chce ani Pana odwodzić od wiary, ani ateizować, to forum dla racjonalistów światopoglądowych: www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739/z,0 Dobrze byłoby zrozumieć co to znaczy. > Szkoda, że nie jesteście zainteresowani poznaniem i zrozumieniem treści Biblii, to wielki Wasz błąd.Ależ ja jestem "zainteresowany poznaniem i zrozumieniem treści Biblii" - co na forum wielokrotnie w swoich wypowiedziach pokazałem. Nawet byłem trochę zainteresowany co sądzą na temat Biblii Świadkowie Jehowy i to poznałem. Natomiast rzeczywiście nie jestem zupełnie zainteresowanym religijnym kitem, który tu Pan od lat wciska, gdyż nie znalazłem u Pana ani jednej wypowiedzi na temat Biblii, do której chciałbym się merytorycznie odnieść. _____________ Pan mgr inż stara się jak mu regulamin pozwala i oddał na mnie już 80 głosów negatywnych głosując teraz na wypowiedź 'Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,690785#w695271 Jak samo rzuca się w oczy Pan mgr inż to erudyta wielki, z grupy nowych racjonalistów, mogący poklikać minusy każdemu i na każdy temat: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,691129#w693686@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > Pismo Święte wyjaśnia:> "Wiara jest to niezawodne oczekiwanie spraw spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy istniejących, choć nie oglądanych" (Hebrajczyków 11:1).No właśnie... Nieoglądanych. Rzeczy oglądane nie podlegają wierze, tylko wiedzy. I nie ma znaczenia sposób oglądania, czy jest śnieg w mojej dłoni, czy obraz z teleskopu, elektronowego mikroskopu czy wykopalisk > Sama wiara w Boga jest w pełni racjonalna, a prawdziwa religia nie boi się racjonalnego myślenia. A jaka powinna być w tej sytuacji rola nauki?> Otóż nauka powinna jedynie odkrywać dzieła Boga,Toż przecie odkrywa i wyszło jej, że: - Bóg stworzył Ziemię okrągłą - Bóg nie stworzył Ziemi w centrum Wszechświata - Bóg stworzył człowieka w procesie ewolucji  .. a teraz śmieje się z Twojej zapalczywości w zaprzeczaniu Jego pomsłom
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > .. a teraz śmieje się z Twojej zapalczywości w zaprzeczaniu Jego pomsłom  Pomyliłeś się, szarleyu, w ostatnim słowie. Literki p i m to zapewne literówki. Tam - w oczywisty sposób - powinno być: osłom!!! Urocze: barany nie zrozumiały osłów: iiiooo - meee! iiiooo - meee! Drobner, koza bez tłumacza
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | > >.. a teraz śmieje się z Twojej zapalczywości w zaprzeczaniu Jego pomsłom  > Pomyliłeś się, szarleyu, w ostatnim słowie.Mam nadzieję, że nie było to moje ostatnie słowo  Oczywiście chodziło o pomysły. Sądzę, że Bóg często z dezaprobatą spogląda na tych którzy poczyniają w jego imieniu, ale na pisanie Miłującego patrzy raczej z politowaniem Ciekaw jestem reakcji Miłującego, kiedy już w Raju dowie się, że jednak ewolucja była naprawdę, co wtedy? Wyklnie Pana Boga jak Marek Jurek czy po prostu ucieknie między Szatany  polecam www.youtube.com/watch?v=RQXaXKaIG-4Pierwsza minuta
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > Oczywiście chodziło o pomysły. Sądzę, że Bóg często z dezaprobatą spogląda na tych którzy poczyniają w jego imieniu, ale na pisanie Miłującego patrzy raczej z politowaniem Cytat:Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające. Julian Tuwim > Ciekaw jestem reakcji Miłującego, kiedy już w Raju dowie się, że jednak ewolucja była naprawdę...1. MP nie ma duszy (jak każdy ŚJ). W Raju może być dopiero po zmartwychwstaniu. Ale i to nie jest pewne. Zapewne jak większość, 'odziedziczy' jeno ziemię. Ale i to nie jest pewne. 2. Ja nie mam duszy (jak każdy A). No i nie zmartwychwstanę. No i nie dowiem się, co z tą ewolucją  .To dyskryminacja... > Wyklnie Pana Boga...Ma wprawę: wyklął wszystkich pozostałych Bogów, to i z następnym nie będzie miał kłopotu. Problem w tym, że stałby się... ateistą! Ale po co komu ateista w Raju? (Cokolwiek by ów Raj oznaczał.) Wygonią, wszystko zacznie się od nowa (p. Rdz 3). ======= Z filmu: Czesi narodem wybranym? Upiekło się braciom. Za to Polacy wybrali się sami! Cud, miód, maliny... Drobner, niewybrany
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 6 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | A ja muszę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie gorszego piekła niż wieczność w towarzystwie ludzi pokroju Miłującego Prawdę. Jeżeli jako ateista się mylę to mam nadzieje, że bóg nie ma aż tak wysublimowanego poczucia humoru by mnie zamknąć w raju właśnie z takimi. Za jednym razem ukarał by i ich i mnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Drobner (19539 punktów) | > A ja muszę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie gorszego piekła niż wieczność w towarzystwie ludzi pokroju Miłującego Prawdę. > Jeżeli jako ateista się mylę to mam nadzieje, że bóg nie ma aż tak wysublimowanego poczucia humoru by mnie zamknąć w raju właśnie z takimi. Za jednym razem ukarał by i ich i mnie.Nie zostało nic innego, jak Cytat:Żyć, nie umierać. Nie bój! Nawet grzeszyć nie trzeba zanadto. Wystarczy nie wykupić 'wejściówki' u 'naziemnego personelu'. Ja nawet lokalnego biletu doczesnego nie kupiłem.. Drobner, gapowicz
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
>Wystarczy nie wykupić 'wejściówki' u 'naziemnego personelu'. >Ja nawet lokalnego biletu doczesnego nie kupiłem.. >Drobner, gapowicz
Tu jest właśnie problem nie kupisz tego biletu od żadnej grupy a kto mi zaręczy, że tam nie tylko nie ma nic ale nawet siedzi typ z niezłym poczuciem humoru i specjalnie dla mnie i mi podobnym nie stworzył "raju" pełnego miłujących prawdę. Ech aż strach myśleć. Jedyne co by mnie pocieszyło to to, że miłujący prawdę na ten raj sobie ciężko zapracował a ja nawet nie kiwnąłem palcem. Jest to jakaś pociecha ale mimo wszystko taka wieczność to nic optymistycznego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >... a kto mi zaręczy, że tam nie tylko nie ma nic...
Ja! Jak kupisz bilet u mnie... Tanio!
Drobner, bez 21g.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >>... a kto mi zaręczy, że tam nie tylko nie ma nic... >Ja! >Jak kupisz bilet u mnie... >Tanio! >Drobner, bez 21g.
Ech tak się tylko mówi a potem lądujesz ze stadem miłujących prawdę w pociągu do wieczności. Nie ja jednak zaryzykuje jazdę bez biletu, a nuż jednak tamten nie ma poczucia humoru i dostane standardowe piekło i wieczne katusze. W końcu biorąc pod uwagę jego wysłanników nie powinienem się obawiać, że on coś takiego jak humor posiada. Powiedział bym wręcz, że to jest jego ułomność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | >Ech tak się tylko mówi a potem lądujesz ze stadem miłujących prawdę w pociągu do wieczności.
Ech, W.R., a cóż Ciebie tak bieżąca doczesność chrześcijańska przytłoczyła? Przecież, chyba, niejednego Słowianina przedPolaka przedkatolika odkopałeś. Przecież wiesz o 'zaświatach' babilońskich, asyryjskich, akadyjskich, sumeryjskich. Znasz 'zaświaty' egipskie. Możesz wyobrazić sobie 'zaświaty' indiańskie.
Spójrz szerzej, a uzyskasz ukojenie rozgorączkowanej obawami głowy: przecież wszędzie Cię nie wezmą...
Ja już wolę ateizm (mam spokój przynajmniej tu i teraz (bez duszy)). Ja już wolę buddyzm zen (mam spokój i tu i 'tam' (bo w ogóle mnie nie ma).
A na naszym podwórku: wolę np. Wietrzychowice. Ładne groby, choć pracochłonne...
Drobner, ani tam ani tu ani nawet manitu...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >Ech, W.R., a cóż Ciebie tak bieżąca doczesność chrześcijańska przytłoczyła?
E nic mnie nie przytłoczyło. Ot żartów tu próbowałem.
>Przecież, chyba, niejednego Słowianina przedPolaka przedkatolika odkopałeś.
Trochę będzie chociaż wciąż w setki to nie idzie. Nawiasem to też jest ciekawy temat. Ja nie mam jeszcze setek rozkopanych grobów na koncie. Znam jednak ludzi którzy mają ich nawet nie setki a w tysiące będą iść. A tu jak na złość, żaden duch nie chce się nimi zająć. Widocznie duchy mają lepsze rzeczy do roboty niż prześladowanie ludzi bezczelnie ich wykopujących a potem zamykających w małe tekturowe pudełka gdzieś na dnie muzealnego magazynu.
>Spójrz szerzej, a uzyskasz ukojenie rozgorączkowanej obawami głowy: przecież wszędzie Cię nie wezmą...
Faktycznie wszędzie nie. Ja tylko uprzejmie donoszę, że wybitnie nie do tego raju z Miłującym Prawdę no ale ten mi grozi tylko w ostateczności.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Tu jest właśnie problem nie kupisz tego biletu od żadnej grupy a kto mi zaręczy, że tam nie tylko nie ma nic ale nawet siedzi typ z niezłym poczuciem humoru i specjalnie dla mnie i mi podobnym nie stworzył "raju" pełnego miłujących prawdę. Ech aż strach myśleć. Jedyne co by mnie pocieszyło to to, że miłujący prawdę na ten raj sobie ciężko zapracował a ja nawet nie kiwnąłem palcem. Jest to jakaś pociecha ale mimo wszystko taka wieczność to nic optymistycznego. > Bóg dokładnie wie jakiego człowieka stworzył i co potrzebne jest mu do szczęścia. Wie, że człowiek musi mieć pasję, pracę, sens i cel życia. Dlatego (Kaznodziei 3:11) "Każdą rzecz pięknie uczynił w jej czasie. Nawet czas niezmierzony włożył w ich serce, żeby człowiek nigdy nie zgłębił dzieła, które prawdziwy Bóg uczynił od początku do końca". Bóg jest nie do poznania, życia wiecznego ludziom nie wystarczy by Go poznać całkowicie. Człowiek w Raju będzie miał mnóstwo pracy i zajęty będzie tym co lubi, będzie doskonały, nie będzie chorował i nie będzie zagrożony śmiercią. Wyboru dokonuje każdy sam. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | No i znowu bełkot. Ech perspektywa wieczności z kimś takim jest straszna także idź pan se wole męki piekielne niż twój biblijny bełkot.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | Miłujący Prawdę: >>Bóg dokładnie wie jakiego człowieka stworzył i co potrzebne jest mu do szczęścia
Punkt 1. ... Miłujący Prawdę dokładnie wie, co Bóg dokładnie wie i jakiego człowieka stworzył i że potrzebne jest Miłującemu Prawdę dokładnie wiedzieć, co Bóg dokładnie wie, dlatego też... patrz Punkt 1.
Drobner, bez wywołań rekurencyjnych...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Cytat:Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające. >Julian Tuwim > Do Koryntian, chrześcijan, apostoł Paweł pisał: (2 Koryntian 3:1-3) "Czyż znowu zaczynamy zalecać samych siebie? Albo czy może potrzebujemy, jak niektórzy ludzie, listów polecających dla was albo od was? Wy sami jesteście naszym listem, napisanym na naszych sercach, a znanym i czytanym przez całą ludzkość. Wy bowiem okazujecie się listem Chrystusowym napisanym przez nas jako sług, zapisanym nie atramentem, lecz duchem Boga żywego, nie na tablicach kamiennych, lecz na tablicach cielesnych, na sercach". (2 Koryntian 3:4,5) "A taką ufność mamy względem Boga przez Chrystusa. Nie jakobyśmy sami z siebie byli odpowiednio wykwalifikowani, by uważać, że cokolwiek pochodzi od nas samych, ale nasze odpowiednie wykwalifikowanie pochodzi od Boga" Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > > Cytat:Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające. >>Julian Tuwim > >> Do Koryntian, chrześcijan, apostoł Paweł pisał:> bla bla bla...> (2 Koryntian 3:4,5) bla bla bla...Aleś se 'ambasadora' wybrał!!!!! #1 Nie dość, że nawet według narracji Twojej 'książeczki', tzw. Paweł nigdy w życiu tzw. Jezusa nie widział (chyba, że w epileptycznej halucynacji), więc tzw. apostołem został samozwańczo; #2 to jeszcze według jego własnych (tj. tzw. Pawła) słów, agitatora, propagandzistę, oszusta i kłamcę: (Rz 3, 7) Ale jeżeli przez moje kłamstwo prawda Boża tym więcej się uwydatnia ku Jego chwale, jakim prawem jeszcze i ja mam być sądzony jako grzesznik? Kłamstwo - jeśli dla Boga - nie jest kłamstwem, morderstwo - jeśli dla Boga - nie jest morderstwem - znamy to doskonale: "Cel uświęca środki". Tak trzymać! Wersja dla mniej 'energicznych': "debilizm i samoośmieszanie - jeśli dla Boga - nie jest debilizmem i samoośmieszaniem". Niestety: tylko w oczach 'wyznawców'. Okiem obiektywnym, niezmanipulowanym, nieuzbrojonym w 'religijne' brednie ów kretynizm i kompromitacja, to pierwsze, co widać po religiantach. Nie zamierzam Ci pomagać. Ulecz się sam, 'doktorku'... Drobnerek, magisterek
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >#1 Nie dość, że nawet według narracji Twojej 'książeczki', tzw. Paweł nigdy w życiu tzw. Jezusa nie widział (chyba, że w epileptycznej halucynacji), więc tzw. apostołem został samozwańczo; > Czyżby? Po zmartwychwstaniu i wstąpieniu do nieba Chrystus ukazał się Saulowi z Tarsu (późniejszemu Pawłowi) i przemówił do niego, a on - w przeciwieństwie do innych świadków tego wydarzenia - zrozumiał wypowiedź Jezusa. Jezus wskazał, że w ściśle określonym celu został przez niego wybrany - żeby usługiwać jako ‛apostoł [posłaniec] dla narodów'. Czytasz: (Dzieje 9:4-6) "a on, upadłszy na ziemię, usłyszał głos, który do niego rzekł: "Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz?" On powiedział: "Kim jesteś, Panie?" Ten rzekł: "Jam jest Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań jednak i wejdź do miasta, a powiedzą ci, co masz zrobić"". (Dzieje 9:15) "Lecz Pan rzekł do niego: "Idź, bo człowiek ten jest mi naczyniem wybranym, aby nieść moje imię do narodów, a także do królów oraz do synów Izraela"." Trochę wyobraźni. Czy widział Jezusa, czy się z nim spotkał - o tym Biblia nie pisze. Ale mogło tak być. Kiedy wkrótce po Pięćdziesiątnicy 33 roku n.e. zamordowano Szczepana, Saul był jeszcze "młodym mężczyzną". Ale gdy około 60-61 roku pisał List do Filemona, nazwał już siebie "starym człowiekiem" (Dzieje 7:58; Filemona 9). Zdaniem badaczy jest prawdopodobne, że w starożytności nazywano "młodym" człowieka mającego od 24 do 40 lat, a "starym" - od 50 do 56 lat. Tak więc Saul najwidoczniej urodził się tylko parę lat później niż urodził się Jezus. Mógł więc Jezusa widzieć i słuchać Jego nauk. Mógł. >Kłamstwo - jeśli dla Boga - nie jest kłamstwem, morderstwo - jeśli dla Boga - nie jest morderstwem - znamy to doskonale: "Cel uświęca środki". Tak trzymać! > To Twoja filozofia. Mówisz to w oparciu o własne doświadczenie? Powiedzenie "cel uświęca środki" zazwyczaj dotyczy robienia czegoś niewłaściwego złego, aby osiągnąć jakiś pozytywny skutek, i usprawiedliwienie złego postępowania wskazując na coś dobrego, co osiągniemy. Apostoł Paweł służył Bogu dla Jego wzniosłych celów - wyszukiwał spośród ludzi z narodów, tych którzy szukali prawdy i Boga. Sam nie odnosił z tego jakichś materialnych korzyści. Ja nie jestem chory, raczej wręcz przeciwnie czuję się wspaniale, bo mam satysfakcję, że znając prawdę widzę wielokrotnie więcej aniżeli Wy przeszanowni moi rozmówcy, o wiele więcej rozumiem. Pozdrawiam "ziejących nienawiścią do prawdy".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | Rzeczywiście. To tak samo, jak Sherlock Holmes strącił prof. Moriarty'ego w przepaść nad wodospadem Reichenbach. Albo jak drewniany Pinokio nagle ożył i rozmawiał z ludźmi. > Trochę wyobraźni. O to właśnie chodzi: onanizujecie się duchowo i 'intelektualnie' produktami cudzej i własnej wyobraźni. To jest najlepsza definicja wiary i rytuałów religijnych. > Pozdrawiam "ziejących nienawiścią do prawdy".Kłamstwem jest nazywanie 'prawdą' treści beletrystycznych nowel antycznych. Właśnie to robią religie. Tylko niektóre się reflektują, nazywając je 'prawdami wiary'. Jeśli mam nienawiść, to do takich właśnie oszustw i manipulacji. Jeśli to nazywasz 'prawdą', to trudno - zieję przeciw takiej. Drobner, z zupełnie innego 'zboru'...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | Ewolucji nie ma, nie było i nie potrzeba! A ziemia jest płaska. Oto logiczna analiza dowodów: "Opublikowany 02.10.2014 Więcej w detalach zostało wyjaśnione krok po kroku w mojej serii filmów: A WIĘC DLACZEGO UWAŻAM, ŻE ZIEMIA JEST PŁASKA. Na razie zrobiłam 6 części i będzie jeszcze jedna ostatnia, która zakończy maskaradę z ziemią kulą raz na zawsze. Również polecam moją drugą stronę Wielkie Zwiedzenie na You Tube. www.youtube.com/watch?v=5IZK2...A ten film przedstawia 12 podstawowych powodów wskazujących na płaską powierzchnie Ziemi i dlaczego to ma dla nas tak wielkie znaczenie. Logiczna analiza faktów rzeczywistości. Wirująca ziemia kula dookoła własnej osi z prędkością ponaddźwiękową to absurd w który ja niestety nie wierzę, gdyż opiera się on jedynie na spekulacjach, założeniach i przypuszczeniach. Rzeczywistość jest zupełnie inna i my musimy patrzeć się na fakty rzeczywistości. Polecam film pt. Historia Kształtu Ziemi dostępny w całości na tym kanale. Wszystkie moje filmy znajdują się na kanale na Dailymotion: www.dailymotion.com/jezusnonstopDziękuję i pozdrawiam!" www.youtube.com/watch?v=D2EHboefO_w&feature=share
Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Drobner (19539 punktów) | >A ziemia jest płaska.
Ziemia jest wklęsła!
Wystarczy zauważyć, że w podeszwach butów najszybciej ścierają się czubki i obcasy! Na wypukłej - ścierałyby się środki. Na płaskiej - całość równomiernie.
Drobner, mocno wklęśniety
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>A ziemia jest płaska. >Ziemia jest wklęsła! >Wystarczy zauważyć, że w podeszwach butów najszybciej ścierają się czubki i obcasy! >Na wypukłej - ścierałyby się środki. >Na płaskiej - całość równomiernie. >Drobner, mocno wklęśniety > I to jest dowód niepodważalny! Popieram! Więc kończymy dyskusję, a ostatni gasi światło. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) | Ziemia jest wklęsła | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Mano (1060 punktów) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. I wiadomo, kto. |
Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. I to na kanale Jezusnonstop: Cytat:A ten film przedstawia 12 podstawowych powodów wskazujących na płaską powierzchnie Ziemi i dlaczego to ma dla nas tak wielkie znaczenie. Logiczna analiza faktów rzeczywistości. Wirująca ziemia kula dookoła własnej osi z prędkością ponaddźwiękową to absurd w który ja niestety nie wierzę, gdyż opiera się on jedynie na spekulacjach, założeniach i przypuszczeniach. Rzeczywistość jest zupełnie inna i my musimy patrzeć się na fakty rzeczywistości. No i kto tu kłamie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 6 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie. | A ja pragnę tylko zaznaczyć, że jest pusta a wewnątrz żyją dinozaury na których jeżdżą naziści o czym traktuje powstający właśnie film iron sky 2. Warto też zaznaczyć, że wejscie znajduje się na Antarktydzie. O czym wiedzą tylko reptalianie. www.youtube.com/watch?v=JKPwtDjzJMI
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | Po drabinie tak jak na filmie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > A ja pragnę tylko zaznaczyć, że jest pusta a wewnątrz żyją dinozaury na których jeżdżą naziści o czym traktuje powstający właśnie film iron sky 2. Warto też zaznaczyć, że wejscie znajduje się na Antarktydzie. O czym wiedzą tylko reptalianie.> www.youtube.com/watch?v=JKPwtDjzJMITo wyjaśnia, dlaczego Antarktyda jest tak pilnie strzeżona. No i jej klimat. Przecież wiadomo, że to zielony, bujnie kwitnący kontynent tylko reptilianie specjalnie go zmrozili żeby uczynić dla nas trudno dostępnym.
Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | >A ja pragnę tylko zaznaczyć, że jest pusta a wewnątrz żyją dinozaury na których jeżdżą naziści o czym traktuje powstający właśnie film iron sky 2.
Wreszcie jakiś film oparty na faktach.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) |
> >Otóż nauka powinna jedynie odkrywać dzieła Boga,> Toż przecie odkrywa i wyszło jej, że:> - Bóg stworzył człowieka w procesie ewolucji  W zasadzie do obronienia - oczywiście tylko na gruncie filozoficznym, nie naukowym, bo jest niefalsyfikowalna - jest hipoteza krypto-kreacji czy też Projektu Skromnie Inteligentnego. Chodzi o to, że Stwórca mógłby, gdyby zechciał, w oczywisty sposób zaznaczyć swój udział w Stworzeniu. Na przykład, zawrzeć pełen tekst Tory w DNA każdego organizmu, zamiast DNA "śmieciowego". Albo, stworzyć skamieniałości konio-luda albo rybo-luda żeby kompletnie zrobić w konia ewolucjonistów, którzy musieliby wtedy zabrać zabawki i zająć się czymś innym. Albo umieścić słonie na Hawajach. I tak dalej. Jednak wychodzi na to, że Stwórca, jeśli przyjmiemy jego istnienie, jest istotą przede wszystkim niezwykle skromną, i nie jest zainteresowany samochwalstwem. I słusznie, bo jest zazwyczaj tak, że im większa rzeczywista władza, tym skromniejsze jej oblicze. Blichtr i surmy złote przystoją tylko takiemu władcy, którego władza stoi na kruchych podstawach, gdy tymczasem rzeczywisty władca całego Wszechświata nie musi się ze swoją władzą obnosić. Stworzył więc formy życia w sposób tak sprytny, aby ukryć swój w tym udział, żeby naiwni ludzie pomyśleli, że powstały w procesie ewolucji, z góry przewidując wszelkie możliwości falsyfikacji i dbając, aby żadnych kiksów nie zrobić. Niestety, zawsze znajdą się złośliwcy, którzy z uporem szukają błędów w Jego doskonałym planie, i chociaż nie znajdują, wciąż ogłaszają Jego porażkę. No, ja bym się wkurzył.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Stwórca mógłby, gdyby zechciał, w oczywisty sposób zaznaczyć swój udział w Stworzeniu. Na przykład, zawrzeć pełen tekst Tory w DNA każdego organizmu, zamiast DNA "śmieciowego". > Nie ma takiego DNA! Oj nie jesteś na bieżąco! >Albo, stworzyć skamieniałości konio-luda albo rybo-luda żeby kompletnie zrobić w konia ewolucjonistów, którzy musieliby wtedy zabrać zabawki i zająć się czymś innym. > Ewolucjoniści sami zrobili z siebie głupka, a teraz ciągną za sobą innych. Przeciągnęli już na swoja stronę duchowych przewodników praktycznie wszystkich religii - KrK pierwszy niesie przed sobą wizerunek Darwina jako swego przewodnika. To, że KrK tak postępuje to mnie nie dziwi, bo to jego pieniądze i biznes. Ale ateiści - niby inteligentni ludzie? Tak na ślepo? Bez głębszej analizy tematu? Praktycznie jednostki przeciw nim występują. > Stworzył więc formy życia w sposób tak sprytny, aby ukryć swój w tym udział, żeby naiwni ludzie pomyśleli, że powstały w procesie ewolucji, z góry przewidując wszelkie możliwości falsyfikacji i dbając, aby żadnych kiksów nie zrobić. Niestety, zawsze znajdą się złośliwcy, którzy z uporem szukają błędów w Jego doskonałym planie, i chociaż nie znajdują, wciąż ogłaszają Jego porażkę. No, ja bym się wkurzył. > Czytaj Biblię a tam wszystko znajdziesz. Oto próbka: (Objawienie 4:11) "Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone". (Rzymian 1:19-22) "ponieważ to, co można wiedzieć o Bogu, jest wśród nich jawne, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem jego niewidzialne przymioty - jego wiekuista moc i Boskość - są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są bez wymówki; chociaż bowiem znali Boga, nie wychwalali go jako Boga ani mu nie dziękowali, lecz stali się pustogłowi w swych rozumowaniach, a ich bezrozumne serce ogarnęła ciemność. Mimo zapewniania, iż są mądrzy, stali się głupi" (Izajasza 45:18) "Bo tak powiedział Jehowa, Stwórca niebios, On, prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię i który ją uczynił, który ją mocno ugruntował, który nie stworzył jej po prostu na nic, który ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana: "Jam jest Jehowa i nie ma nikogo innego". Pozdrawiam i zachęcam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | lusaka (178 punktów) | >>Mnie wystarcza tu - choćby tylko osobiste doświadczenie - które mówi, iż jest tak jak to wyżej opisałem: Z wiarą nie ma dyskusji, albowiem nikt i nic nie przekona wierzącego, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. >>>A wystarczyłoby sięgnąć po Księgę, która działa na was jak święcona woda na Szatana, i zapoznać się z tym co w tym temacie ma do powiedzenia. >> >Wiara jest owocem ducha, jeśli więc ktoś ma ją silną i głęboką to raczej pozytywny objaw, bo jest ona odzwierciedleniem stanu człowieka, istnienia głębszych uczuć. Jezus zachęcał uczniów by modlili się o więcej wiary. Wiara w końcu jest darem. >A "JAK WIARA WPŁYWA NA NASZE POGLĄDY" > Zastanówmy się nad panującym powszechnie zdaniu na temat wiary - Czym jest! > W pewnym słowniku zdefiniowano wiarę jako "mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu". >Ta definicja pasuje do tych, którzy wierzą ślepo bez poznania, bez studiowania Biblii, bez konfrontowania jej treści z rzeczywistością. A w końcu bez wprowadzania nauk biblijnych w życie. Dotyczy takich głuchych i ślepych, zapatrzonych np. w naukę i ludzką mądrość, która najczęściej okazuje się głupotą. > Jednakże Biblia nie formułuje takiego poglądu, uwydatnia natomiast coś zgoła przeciwnego, że wiara opiera się na faktach, na realiach, na prawdzie, na poznaniu. Poznać Boga można jedynie wówczas gdy pozyskaną wiedzę biblijną wprowadza się w życie. > Pismo Święte wyjaśnia: >"Wiara jest to niezawodne oczekiwanie spraw spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy istniejących, choć nie oglądanych" (Hebrajczyków 11:1). >Prawdziwa wiara wywołuje u człowieka niezłomne przekonanie, że wszystko, co obiecał Bóg, jest tak pewne, jak gdyby już się spełniło stąd to oczekiwanie. >Fakty przemawiające za istnieniem czegoś nieoglądanego w rzeczywistości, są tak wymowne, iż wiara została tu uznana za równoważną z tego rodzaju dowodami. >Rolnik, który sieje widzi plon. >Występujący w Chrześcijańskich Pismach Greckich odpowiednik polskiego słowa "wiara"-oznacza przekonanie oparte na niezbitych faktach, na prawdzie. >Wyraz przetłumaczony w omawianym wersecie na "oczywisty przejaw" (e'leg-chos) kojarzy się z przedstawianiem dowodów,zwłaszcza ukazujących sprawę w innym świetle, niżby to wynikało z pozorów. >A zatem ani w Pismach Hebrajskich, ani w Pismach Greckich wiara bynajmniej nie jest "mocnym przeświadczeniem o czymś, na co brak dowodu". Wprost przeciwnie, jest ugruntowana na prawdzie. >Sama wiara w Boga jest w pełni racjonalna, a prawdziwa religia nie boi się racjonalnego myślenia. A jaka powinna być w tej sytuacji rola nauki? >Otóż nauka powinna jedynie odkrywać dzieła Boga, powinna budować autorytet Boga, uczyć rozumienia dzieł Bożych i w ten sposób poznawać Go. Nikt z ludzi nie tworzy jakichś nowych praw fizyki, chemii czy praw natury. Ewolucja to ludzi pomysł jak wytłumaczyć istnienie tylu form życia na ziemi i skąd się wziął człowiek. Ale człowiek może jedynie prawa istniejące we wszechświecie jedynie odkrywać i poznawać, bo one zostały ustalone raz na zawsze przez Boga. Wielu jednak tej prostej prawdy przyjąć nie chce, bo musieliby zrezygnować ze swej pozycji i statusu - odkrywcy i naukowca. Tkwią w błędach i tworzą nowe głupie teorie. >Taki jest ten świat daleki od prawdziwego Boga Jehowy. Pozdrawiam
Czy pan sobie żarty robi? Wiara w boga jest racjonalna? Nie mam słów których mógł bym użyci do skomentowania tej wypowiedzi, odkąd czytam fr aż takich bzdur nie czytałem. Jedyna wiara która ma sens, to wiara w siebie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Czy pan sobie żarty robi? Wiara w boga jest racjonalna? Nie mam słów których mógł bym użyci do skomentowania tej wypowiedzi, odkąd czytam fr aż takich bzdur nie czytałem. Jedyna wiara która ma sens, to wiara w siebie. > Większych bzdur nie słyszałem. Jak można w dzisiejszej dobie, gdy naukowcy na wszystkie strony odkrywają wspaniałe rzeczy, i zjawiska, i prawa, i konkretne dzieła o nieopisanej urodzie i złożoności, wspaniałe, jak można nie wierzyć w Boga? Tylko ślepemu można pozwolić nie mówić o kolorach, a głuchemu o pięknych dźwiękach.. Wiara w siebie? To bardzo ważna rzecz, pomaga żyć, a wręcz jest niezbędne by być szczęśliwym. Tu jednak potrzebny jest zdrowy rozsądek, pokora, bo przychodząc na świat niczego ze sobą nie przyniosłeś, a ten świat czekał na ciebie. Był już urządzony, dopieszczony, przygotowany na Twoje przyjście. Tak było z Adamem pierwszym człowiekiem, jednak tego nie docenił. Odrzucił Boga tak jak Ty. To właśnie z powodu tego jego zachowania ludzie zaczęli chorować i umierać. Człowiek musi się zastanawiać nad każdym swoim wyborem, bo drugiej szansy by dobrze wybrać nie ma. Biblia mówi jednoznacznie: (Powtórzonego Prawa 32:4, 5) "Skała - doskonałe są wszystkie jego poczynania, bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością. Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości; jest on prawy i prostolinijny. Oni zaś postępowali zgubnie; nie są jego dziećmi, wada jest ich własna. Pokolenie spaczone i przewrotne!" (Izajasza 40:28-31) "Czy się nie dowiedziałeś ani nie słyszałeś? Jehowa, Stwórca krańców ziemi, jest Bogiem po czas niezmierzony. On się nie męczy ani nie nuży. Nie sposób zbadać jego zrozumienia. Zmęczonemu udziela mocy, a temu, kto nie ma dynamicznej energii, daje obfitość potęgi. Chłopcy się zmęczą i znużą, a młodzieńcy na pewno się potkną, ale ci, którzy pokładają nadzieję w Jehowie, odzyskają moc. Wzniosą się na skrzydłach jak orły. Będą biec, a się nie znużą; będą chodzić, a się nie zmęczą"". Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 11 na 11 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Większych bzdur nie słyszałem. Jak można w dzisiejszej dobie, gdy naukowcy na wszystkie strony odkrywają wspaniałe rzeczy, i zjawiska, i prawa, i konkretne dzieła o nieopisanej urodzie i złożoności, wspaniałe, jak można nie wierzyć w Boga? Przestań, proszę, bo będziesz mnie miał na sumieniu. Umrę ze śmiechu i co będzie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
>Przestań, proszę, bo będziesz mnie miał na sumieniu. Umrę ze śmiechu i co będzie?
Jak to co będzie biedak nie trafi do raju o który tak zabiega. W końcu będzie miał na sumieniu ludzkie życie. I tak to racjonaliści uniemożliwią Miłującemu Prawdę drogę do raju. Także Miłujący Prawdę może rzeczywiście zrezygnuj chyba nie chcesz ryzykować własnym zbawieniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Przestań, proszę, bo będziesz mnie miał na sumieniu. Umrę ze śmiechu i co będzie? > I tak to racjonaliści uniemożliwią Miłującemu Prawdę drogę do raju. Także Miłujący Prawdę może rzeczywiście zrezygnuj chyba nie chcesz ryzykować własnym zbawieniem. > "Ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a objawiłeś je niemowlętom" (Mat. 11:25). Oczywiście Jezus nie miał na myśli tego, że jego uczniowie byli dziećmi w sensie dosłownym. Zdawał sobie raczej sprawę, że mogli je przypominać w porównaniu z tamtejszymi intelektualistami, którzy byli mądrzy we własnych oczach. Jezus uczył swych naśladowców, żeby byli jak dzieci - pokorni i skłonni do nauki (Mat. 18:1-4). Jaką korzyść odnieśli oni z takiej postawy? Za pośrednictwem ducha świętego Jehowa pomógł im pojąć ważne prawdy duchowe, natomiast mędrców i intelektualistów, którzy mieli ich w pogardzie, zaślepiał Szatan oraz własna duma. Nic dziwnego, iż Jezus ucieszył się, że Jehowa objawił głębokie prawdy duchowe pokornym ludziom, bez względu na ich wykształcenie czy zdolności intelektualne. Był zachwycony, że jego Ojciec uznał za dobre nauczać w sposób jasny i prosty. Tak się dzieje stale.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >Jezus uczył swych naśladowców, żeby... >... natomiast mędrców i intelektualistów...
A dla odróżnienia.... wszystkie jednako pomarli, nie ma ich i nie będzie...
>Tak się dzieje stale.
Oj, będzie się działo.
Ekumeniczny prorok Drobner.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | ZaKotem (8733 punktów) |
>"Ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a objawiłeś je niemowlętom" (Mat. 11:25). >Oczywiście Jezus nie miał na myśli tego, że jego uczniowie byli dziećmi w sensie dosłownym.
Oj, nieładnie, zaprzeczasz słowom Biblii, zastępując je własną, wygodną dla ciebie interpretacją. Skoro Jezus nazywa swoich uczniów niemowlętami, to znaczy, że nimi byli, przynajmniej w tym momencie. Przecież mógł zamienić tymczasowo dorosłych ludzi w niemowlęta, gdyby chciał, a ten werset dowodzi, ze właśnie tak uczynił. Nie możemy tak wszystkiego przekręcać, dostosowując słowa Pisma do swojego zawodnego rozumu, bo w końcu jeszcze dojdziemy do wniosku, ze np. akt Stworzenia jest tylko metaforą. Zaślepia cię Szatan i własna duma.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > Nie możemy tak wszystkiego przekręcać, dostosowując słowa Pisma do swojego zawodnego rozumu, bo w końcu jeszcze dojdziemy do wniosku, ze np. akt Stworzenia jest tylko metaforą. Zaślepia cię Szatan i własna duma.  Swoją drogą,to zastanawiające, jak różne denominacje różnie interpretują biblię i różne jej fragmenty traktują dosłownie lub w przenośni. Zastanawiające skąd mają upoważnienie do decydowania co jest dosłowne, a co nie.
Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | > Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.www.racjonalista.pl/forum.php/s,692760#w693242
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Lilly Amina (4723 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | Czyli jednak chcesz mieć na sumieniu życie ludzkie. Biedna Pani Lilla zaśmieje się na śmierć. I biedaku nie trafisz do raju. Jeszcze możesz się wycofać. Przestań pisać te swoje bibilijne brednie i odejdź od nas radze ci to dla dobra twojego zbawienia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Czy znasz jakąś, uznaną przez Ciebie za trafną, definicję wiary? >>Wielce Szanowny Panie, wystarczyło w poście wyżej (tu częściowo przeniesionym) kliknąć na na niebiesko zaznaczone słowo wiara aby zapoznać się z moimi próbami zrozumienia znaczenia tego terminu w języku polskim. >>@@@ >>. >Widać więc że nie masz, bo te wywody i podpieranie się jakimiś przemyśleniami innych na temat wiary pokazują, że raczej nie za bardzo z tym tematem jesteś za pan brat. W związku z czym traktujesz wiarę i wierzących w sposób krańcowo wypaczony, lekceważący.
Przecież oni sami, wierzący, zachowują się jakby nie kontaktowali z brutalną rzeczywistością. Jak więc można traktować takich bez przymrużenia oka?
>To smutne, gdy ktoś tak błądzi chodząc drogami daleko od prawdy.
Jakiej prawdy i jakimi drogami?
>Podobnie dalekie od prawdy są definicje słownikowe wiary, a także określenia wiary popularyzowane przez religie które same są dalekie od zrozumienia jej sensu i znaczenia.
Czyli same religie są nieprawdziwe skoro pisane są tak, by nie można było dociec sensu i interpretować je dowolnie? Tak to przyjąłem.
>A wystarczyłoby sięgnąć po Księgę, która działa na was jak święcona woda na Szatana, i zapoznać się z tym co w tym temacie ma do powiedzenia. >Czym więc jest wiara? Apostoł Paweł napisał: "Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych" (Hebrajczyków 11:1). >Jeśli zechcesz, to zapraszam byś przeanalizował ten zapis. Co on mówi o wierze? >Pozdrawiam Czy po przeczytaniu tych słów, które są ponoć dosłowne, jakby nagrane na magnetofon, mam dostać olśnienia? Czy Ty jesteś normalny? Oczekiwanie rzeczy realnych, to tylko marzenia ludzkie, niestety nie spełniające się, co pokazuje praktyka. Jak można wytłumaczyć pojęcie rzeczy realnych ale niewidzialnych?
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | ZaKotem (8733 punktów) | > Kiedy tacy "odszczepieńcy" przedstawiają rozsądne dowody zbijające zasadność owego frazesu, wywołują oburzenie i muszą się liczyć z jedyną możliwą reakcją - z wyszydzeniem.
Jeśli tymi "rozsadnymi dowodami" jest stały slogan "brakuje mi ogniwa pośredniego" i nieśmiertelny Jehowski "człowiek z Piltdown", to trudno się spodziewać innej.
>Znana wszak jest prawda, że jeżeli wypowiada się dostatecznie wielkie kłamstwo wiele razy, to wielu w nie uwierzy.
Rzeczywiście, wielu traktuje kreacjonizm poważnie tylko dlatego, że w.w. "argumenty" przepisuje się ze "Strażnicy" do znudzenia.
>To tak do przemyśleń.
Jak tam twoje przemyślenia na temat podanych przeze mnie w niniejszym wątku rodzajów małpoludów i potencjalnej specjacji ptaszka?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Rzeczywiście, wielu traktuje kreacjonizm poważnie tylko dlatego, że w.w. "argumenty" przepisuje się ze "Strażnicy" do znudzenia. > Kreacjonizm występuje w wielu odmianach, to olbrzymi błąd wrzucać je wszystkie do jednego worka! Chodzi o ten, który w całości i w szczegółach opiera się na Biblii, jej właściwym zrozumieniu. Tu jednak wymagana jest znajomość Biblii. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | >Kreacjonizm ...,który w całości i w szczegółach opiera się na Biblii... Tu jednak wymagana jest znajomość Biblii.
A znajomość 'świata' jest absolutnie zbędna, wręcz szkodliwa.
Drobner, wybitny specjalista laryngolog, fonolog, bo przecież czyta Głos Pomorza...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) |
>Kreacjonizm występuje w wielu odmianach, to olbrzymi błąd wrzucać je wszystkie do jednego worka! Chodzi o ten, który w całości i w szczegółach opiera się na Biblii, jej właściwym zrozumieniu. Tu jednak wymagana jest znajomość Biblii. Pozdrawiam
Nawet religie ewoluowały... Judaizm czerpał z wierzeń mezopotamskich, egipskich, mezopotamskie i egipskie z pierwotnych. Jest masa odniesień i analogii. Jeżeli kogoś nie przekonuje teoria ewolucji i wierzy w biblijny kreacjonizm... nie wiem, naprawdę nie wiem jak łatwiej wytłumaczyć teorie ewolucji inaczej niż rozejrzenie się wokół siebie. Wszystko ulega zmianom, od gór po organizmy żywe.
|
|
3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Otóż spotkałem się z zarzucaniem TE że brakuje form przejściowych. Ale może jeden raz widziałem >żeby ktoś temu zaprzeczył. Dlaczego w dyskusjach nikt jawnie nie mówi o odkryciach tego "brakującego >ogniwa" które stanowi dowód ewolucji?
Kolego szanowny forumowiczu! O jakim "ogniwie" mówisz? Co Ciebie trapi? Pierwej wyjaśnij co rozumiesz przez brakujące "ogniwo" i czym ono ma się charakteryzować. Jakie ma mieć cechy brakującego ogniwa? Potem sobie pogadamy. Moja opinia jest taka. "Ogniwa" brakującego nie ma, albowiem ktoś już na tym forum słusznie zauważył, że; A- postać małpie cechy ale człowiekowata B-postać już z cechami człowiekowatymi bez małpich cech Ty szukasz i pytasz co było między A a B. No to Tobie pokażę, że szukanie "ogniwa jest nonsensem, bo: A-jest starsze B- musi być młodsze Operując sobie na skali czasu B<A. Jeśli A jest starsze, więc musiało mieć pośrednich po sobie C. Czyli na skali czasu B>C>A. A więc co robimy? Szukamy co było między C a A. Znów brakuje "ogniwa". No więc przechodzimy do rozważań między C a A. Można tak do woli ad mortum usrandum. W końcu dojdziemy powoli do A. Co za ośli upór w tym szukaniu "ogniwa" brakującego. Ewolucja nie robi "przystanków" gdzie nagle staje się, że małpy na lewą stronę a człowiekowate na prawą. Ewolucja była ślepa i konstruowała wiele odmian gatunków i tylko te najbardziej dostosowane rozwijały się doskonale. I żeby nie być gołosłownym, to nie tylko w rejonie jednego miejsca Afryki. Wszędzie tam, gdzie istniały zwierzęta nadrzewne w pasie przyjaznych, ciepłych temperatur. Dlaczego? To proste. Tam zawsze było dużo pożywienia, ochrona przed drapieżnikami i całkowita swoboda rozmnażania się. Mało tego. Te zwierzęta mogły się krzyżować. Dlatego wtedy rodziła się powoli inteligencja w naszym pojęciu. Wszystko zależało od Środowiska w jakim żyły te, no powiedzmy zwierzęta, już nie z małpią świadomością. Szukanie brakującego "ogniwa" to jak szukanie arki Noego lub słynnego Graala, kielicha z którego pił wino Jezus. Czyste nieporozumienie. Ewolucja jest procesem ciągłym, bez jakichś tam przystanków. Wiec mocowanie rozwoju człekokształtnych w formę znaną nam obecnie, w jakimś ogniwie, jest bynajmniej nieprzytomne. Ot moja wizja kim jestem. Tak jak i Ty. Pozdrowionka.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
 | -3 na 7 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Otóż spotkałem się z zarzucaniem TE że brakuje form przejściowych. Ale może jeden raz widziałem >>żeby ktoś temu zaprzeczył. Dlaczego w dyskusjach nikt jawnie nie mówi o odkryciach tego "brakującego >>ogniwa" które stanowi dowód ewolucji? >Kolego szanowny forumowiczu! O jakim "ogniwie" mówisz? Co Ciebie trapi? Pierwej wyjaśnij co rozumiesz przez brakujące >"ogniwo" i czym ono ma się charakteryzować. Jakie ma mieć cechy brakującego ogniwa? Potem sobie pogadamy. >Moja opinia jest taka. "Ogniwa" brakującego nie ma, albowiem ktoś już na tym forum słusznie zauważył, że; >A- postać małpie cechy ale człowiekowata >B-postać już z cechami człowiekowatymi bez małpich cech >Ty szukasz i pytasz co było między A a B. >No to Tobie pokażę, że szukanie "ogniwa jest nonsensem, bo: >A-jest starsze >B- musi być młodsze >Operując sobie na skali czasu B<A. Jeśli A jest starsze, więc musiało mieć pośrednich po sobie C. >Czyli na skali czasu B>C>A. A więc co robimy? Szukamy co było między C a A. Znów brakuje "ogniwa". No więc przechodzimy do rozważań między C a A. Można tak do woli ad mortum usrandum. W końcu dojdziemy powoli do A. Co za ośli upór w tym szukaniu "ogniwa" brakującego. Ewolucja nie robi "przystanków" gdzie nagle staje się, że małpy na lewą stronę a człowiekowate na prawą. Ewolucja była ślepa i konstruowała wiele odmian gatunków i tylko te najbardziej dostosowane rozwijały się doskonale. I żeby nie być gołosłownym, to nie tylko w rejonie jednego miejsca Afryki. Wszędzie tam, gdzie istniały zwierzęta nadrzewne w pasie przyjaznych, ciepłych temperatur. Dlaczego? To proste. Tam zawsze było dużo pożywienia, ochrona przed drapieżnikami i całkowita swoboda rozmnażania się. Mało tego. Te zwierzęta mogły się krzyżować. Dlatego wtedy rodziła się powoli inteligencja w naszym pojęciu. Wszystko zależało od Środowiska w jakim żyły te, no powiedzmy zwierzęta, już nie z małpią świadomością. Szukanie brakującego "ogniwa" to jak szukanie arki Noego lub słynnego Graala, kielicha z którego pił wino Jezus. Czyste nieporozumienie. Ewolucja jest procesem ciągłym, bez jakichś tam przystanków. Wiec mocowanie rozwoju człekokształtnych w formę znaną nam obecnie, w jakimś ogniwie, jest bynajmniej nieprzytomne. Ot moja wizja kim jestem. Tak jak i Ty. >Pozdrowionka. > Jednak jestem lepszy niż moja reputacja > Fajna bajeczka. Ale bajka to czy filozofia chorego na ewolucję?
|
|
|  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . >Fajna bajeczka. Ale bajka to czy filozofia chorego na ewolucję? Bardzo częstym przypadkiem na naszym forum są przeróżne projekcje: Projekcja (od łac. proiectio - wyciągnięcie, wyrzucenie z siebie) - to w wąskim rozumieniu jeden z mechanizmów obronnych, polegający na tym, że własne niemożliwe do zaakaceptowania myśli i impulsy przypisujemy światu zewnętrznemu. Mechanizm działa nieświadomie i pozwala zredukować lęk oraz chronić zagrożoną samoocenę. Na przykład ktoś, kto jest pełen wrogości, a ma obraz siebie jako osoby łagodnej i przyjaznej, nieświadomie rzutuje wrogość i dostrzega ją wokół, u innych ludzi.
Pisze o tym mechanizmie Ewangelia św. Mateusza: "Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?". Czasem projekcja ma charakter komplementarny. Na przykład osoba przestraszona spostrzega innych jako groźnych, zaś osoba uległa widzi innych jako dominujących. W szerokim rozumieniu projekcja oznacza proces wpływu własnych cech, emocji, potrzeb i postaw na to, jak widzimy świat i ludzi. Szczególnie ujawnia się ona, gdy mamy do czynienia z wieloznacznym, nieustrukturalizowanym materiałem.
@@@ .
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >. >>Fajna bajeczka. Ale bajka to czy filozofia chorego na ewolucję? >Bardzo częstym przypadkiem na naszym forum są przeróżne projekcje: > Projekcja (od łac. proiectio - wyciągnięcie, wyrzucenie z siebie) - to w wąskim rozumieniu jeden z mechanizmów obronnych, polegający na tym, że własne niemożliwe do zaakaceptowania myśli i impulsy przypisujemy światu zewnętrznemu. Mechanizm działa nieświadomie i pozwala zredukować lęk oraz chronić zagrożoną samoocenę. Na przykład ktoś, kto jest pełen wrogości, a ma obraz siebie jako osoby łagodnej i przyjaznej, nieświadomie rzutuje wrogość i dostrzega ją wokół, u innych ludzi. >Pisze o tym mechanizmie Ewangelia św. Mateusza: >"Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?". >Czasem projekcja ma charakter komplementarny. Na przykład osoba przestraszona spostrzega innych jako groźnych, zaś osoba uległa widzi innych jako dominujących. W szerokim rozumieniu projekcja oznacza proces wpływu własnych cech, emocji, potrzeb i postaw na to, jak widzimy świat i ludzi. Szczególnie ujawnia się ona, gdy mamy do czynienia z wieloznacznym, nieustrukturalizowanym materiałem. >@@@ >. > Strasznie wydumane. Czemu nie napiszesz wprost, że jeśli jest ktoś szczery, bo właściwie reaguje gdy widzi przemądrzałą gadułę i wprost powie mu - gadasz od rzeczy, że słusznie czyni. W jego słowie brak racjonalizmu, to fantazja w całej okazałości głupawa. Tu nie ma w żadnym oku drzazgi a tym bardziej belki. To po prostu braki w wykształceniu zasłaniane kiepskiej wartości autorytetami. Brak rozumienia zagadnienia i tematu za którym obstaje. Ech!!!
|
|
| | |  | 3 na 5 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
>Strasznie wydumane. Czemu nie napiszesz wprost, że jeśli jest ktoś szczery, bo właściwie reaguje gdy widzi przemądrzałą gadułę i wprost powie mu - gadasz od rzeczy, że słusznie czyni. W jego słowie brak racjonalizmu, to fantazja w całej okazałości głupawa. Tu nie ma w żadnym oku drzazgi a tym bardziej belki. To po prostu braki w wykształceniu zasłaniane kiepskiej wartości autorytetami. Brak rozumienia zagadnienia i tematu za którym obstaje. >Ech!!!
Czyli mogę cię nazwać głupcem gadającym od rzeczy. Bo to powyższe idealnie do ciebie pasuje. Świetnie.
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Strasznie wydumane. Czemu nie napiszesz wprost, że jeśli jest ktoś szczery, bo właściwie reaguje gdy widzi przemądrzałą gadułę i wprost powie mu - gadasz od rzeczy, że słusznie czyni. W jego słowie brak racjonalizmu, to fantazja w całej okazałości głupawa. Tu nie ma w żadnym oku drzazgi a tym bardziej belki. To po prostu braki w wykształceniu zasłaniane kiepskiej wartości autorytetami. Brak rozumienia zagadnienia i tematu za którym obstaje. >>Ech!!! >Czyli mogę cię nazwać głupcem gadającym od rzeczy. Bo to powyższe idealnie do ciebie pasuje. Świetnie. > Proszę Ciebie nie wypowiadaj się na temat ewolucji, bo to skrajnie nie przystoi człowiekowi po szkole podstawowej, a mam wrażenie - momentami - żeś wyżej szkolony. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 4 na 6 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | O twojej szkole się już przekonaliśmy, kłamałeś. Myląc się nawet w nazwie muszki w ordynarnie fałszowanym przez ciebie tytule magisterki, a doktorat był tak przełomowy, że aż żadna uczelnia nie chce się do niego przyznać. A prawda o genetyku populacji jest taka, że bez wiedz o ewolucji nie ukończył byś nawet pierwszego roku. Więc tytułami nas tutaj nie przygniataj. A twój jedyny argument w postaci Biblii schowaj sobie do plecaczka i zacznij przekonywać innych świadków tylko do nich twoje argumenciki z Biblii mogą trafić.
|
|
| | | | | |  | 1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >O twojej szkole się już przekonaliśmy, kłamałeś. Myląc się nawet w nazwie muszki w ordynarnie fałszowanym przez ciebie tytule magisterki, a doktorat był tak przełomowy, że aż żadna uczelnia nie chce się do niego przyznać. A prawda o genetyku populacji jest taka, że bez wiedz o ewolucji nie ukończył byś nawet pierwszego roku. Więc tytułami nas tutaj nie przygniataj. A twój jedyny argument w postaci Biblii schowaj sobie do plecaczka i zacznij przekonywać innych świadków tylko do nich twoje argumenciki z Biblii mogą trafić. > Nie zabiegam o uznanie głupców i gadułów po próżnicy. Teraz dokładnie widać dzięki jakim ludziom głupia i skrajnie nieracjonalna teoria nie umiera! Takich jak Ty jest bardzo wielu i niestety także w różnych szkołach i uczelniach - czy to ma jednak jakieś znaczenie, czy ma jakikolwiek wpływ na prawdę o biologii organizmów żywych. Głupców głośno krzyczących na ulicach i promenadach jest i było wielu. Prawda jest jednak taka, że gdy ktoś, jakiś człowiek, miłuje prawdę i ma ona dla niego szczególne znaczenie, stawia ja ponad wszystko, to nikt nie zamknie mu ust. Nie lubisz Biblii! Ona Ci powie dlaczego: (Przysłów 27:22) "Choćbyś głupiego utarł tłuczkiem w moździerzu pośród tłuczonego ziarna, jego głupota od niego nie odejdzie". Tak mocno jesteś przywiązany do własnej zdania, że nie jesteś tego wstanie zauważyć. Boś widać pyszny, hardy i na umyśle uszkodzony. Jeśli nie potrafisz merytorycznie rozmawiać to wszyscy Tobie to wybaczą, bo widac, że wiedzy nie masz za grosz. Czepiasz się rzeczy nieistotnych i błahych. Prawdę masz za nic. Masz konkretne argumenty? Przedstaw. Przestań mnie atakować inaczej sam o sobie dajesz świadectwo. Twój upór nie zmieni faktu, że ewolucji nie ma!!! Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 3 na 5 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | Twój upór nie zmieni tego, że ewolucja to fakt. A na argumenty twój biblijny bełkot nie zasłużył.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Lilly Amina (4723 punktów) | > Twój upór nie zmieni tego, że ewolucja to fakt. A na argumenty twój biblijny bełkot nie zasłużył.Drogi kolego po fachu, naprawdę Ci się jeszcze chce? Ja już odpadłam  Jak zauważyła Zielony Tygrys, nie mam wystarczająco dużo grochu na tę ścianę
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 5 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | Chce nie chce. Chyba każdy musi się sam przekonać, że rozmowa z "miłującym prawdę" nie ma sensu. Ładnie jednak wychodzi to jego miłowanie prawdy gdy ordynarnie kłamie o tytułach. A miłosierdzie gdy wyzywa nas tu od głupców i pyszałków belki w oku swym nie widząc.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > Chce nie chce. Chyba każdy musi się sam przekonać, że rozmowa z "miłującym prawdę" nie ma sensu. Ładnie jednak wychodzi to jego miłowanie prawdy gdy ordynarnie kłamie o tytułach. A miłosierdzie gdy wyzywa nas tu od głupców i pyszałków belki w oku swym nie widząc.Przypomnę Ci Twoją wypowiedź z 03-02-2016 09:58 ( i cały wątek)
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 6 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
> Przypomnę Ci Twoją wypowiedź z 03-02-2016 09:58> ( i cały wątek)>  Chodzi o ten www.racjonalista.pl/forum.php/s,694821#w696212No tutaj ewidentnie wykazałem Zbyszkowi manipulacje tekstem Wikipedii. Zresztą nie jego pierwszą. Chyba, że chodzi o nazywanie Zbyszka osłem i paroma innymi epitetami no tutaj chyba każdy przyzna, że lżej się go nazwać nie da. Ale faktycznie to moja drzazga w oku.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | szarley (54913 punktów) | Przyznaję, sam niezbyt pięknymi słowy DuPra nazwałem, pewnego podatkowego oszusta z Lądka-Zdroju jeszcze gorszymi... cóż nikt nie jest klockiem drewnianym pozbawionym emocji. Ośla też dla ludzi
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Drobner (19539 punktów) | W.R. >>Ale faktycznie to moja drzazga w oku.
>Przyznaję, sam niezbyt pięknymi słowy DuPra nazwałem, pewnego podatkowego oszusta z Lądka-Zdroju jeszcze gorszymi...
Ja pierdziu!!! - konfesjonał Racjonalisty się tu zrobił...
To i ja dołożę: - tych, którzy jeszcze rokują jakąkolwiek nadzieję, opierdzielam równo i będę opierdzielał jeszcze równiej; - z 'mumiami w formalinie' - nie rozmawiam, bo po co?; - a 'misyjnych nawiedzeńców' wyszydzam jeno, by zdrowy hejt w narodzie nie zginął.
Mea culva, mea culva, mea maxima culwa mać!
Drobner, jak i ja nie odpuszczam...
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Chce nie chce. Chyba każdy musi się sam przekonać, że rozmowa z "miłującym prawdę" nie ma sensu. > Nie rozmawiaj i nie prowokuj. > Ładnie jednak wychodzi to jego miłowanie prawdy gdy ordynarnie kłamie o tytułach. > Pewnie gdy pisałem prace magisterską Ciebie nie było jeszcze w planie, a gdy broniłem pracy doktorskiej Ty trzymałeś pewnie koszulę w zębach. >A miłosierdzie gdy wyzywa nas tu od głupców i pyszałków belki w oku swym nie widząc. > A że nie potrafisz znaleźć tego co szukasz, to już nie moja wina. Kiedyś byłem fanem ewolucji, zbierałem książki, studiowałem literaturę. Ale był taki moment, zobaczyłem błędy i kłamstwa, a po głębszym przyjrzeniu się stwierdziłem jedno wielkie kłamstwo. Nie winie o to Darwina, bo on o wielu kwestiach nie miał pojęcia, chodzi mi o tych, którzy dzisiaj bronią tej nietrafionej teorii. Dali się zwieść. Śmiało można powiedzieć że ewolucjoniści nie maja nic wspólnego z racjonalnym myśleniem, naukowym myśleniem. Ot i wszystko. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 6 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | > Nie rozmawiaj i nie prowokuj.Ja dam ci podobną radę nie pisz nie prowokuj > Pewnie gdy pisałem prace magisterską Ciebie nie było jeszcze w planie, a gdy broniłem pracy doktorskiej Ty trzymałeś pewnie koszulę w zębach.Być może faktem jest jednak, że żadna uczelnia nie chce się do ciebie przyznać. Od taki to przełomowy doktorat. Faktem jest, też że na każdej uczelni genetyk populacji już na pierwszym roku dowiaduje się co to ewolucja i ta wiedza jest mu potem potrzebna przez całe życie zawodowe. > A że nie potrafisz znaleźć tego co szukasz, to już nie moja wina. Kiedyś byłem fanem ewolucji, zbierałem książki, studiowałem literaturę. Ale był taki moment, zobaczyłem błędy i kłamstwa, a po głębszym przyjrzeniu się stwierdziłem jedno wielkie kłamstwo. Nie winie o to Darwina, bo on o wielu kwestiach nie miał pojęcia, chodzi mi o tych, którzy dzisiaj bronią tej nietrafionej teorii. Dali się zwieść.Znowu kłamstwa w czasie kiedy pisałeś tą magisterkę zbierałeś te książki bo mówiłeś, że zawsze byłeś przeciwnikiem ewolucji. www.racjonalista.pl/forum.php/s,690785#w692156Oj panie miłujący prawdę, krętactwo na krętactwie i krętactwem pogania. Schowaj więc pan tą swoją biblię która stanowi póki co pana jedyne argumenty i idź pan już sobie bo nudny i namolny pan jesteś.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | ZaKotem (8733 punktów) |
>>Pewnie gdy pisałem prace magisterską Ciebie nie było jeszcze w planie, a gdy broniłem pracy doktorskiej Ty trzymałeś pewnie koszulę w zębach. >Być może faktem jest jednak, że żadna uczelnia nie chce się do ciebie przyznać. Od taki to przełomowy doktorat. Faktem jest, też że na każdej uczelni genetyk populacji już na pierwszym roku dowiaduje się co to ewolucja i ta wiedza jest mu potem potrzebna przez całe życie zawodowe.
Jeśli to rzeczywiście było w tak zamierzchłych czasach, to być może wtedy jeszcze nauczano teorii Łysenki. Jak się człowiek takich rzeczy nasłucha, to i kreacjonizm brzmi wtedy całkiem nieźle.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > Pewnie gdy pisałem prace magisterską Ciebie nie było jeszcze w planie, a gdy broniłem pracy doktorskiej Ty trzymałeś pewnie koszulę w zębach.www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,44#w619256> Kiedyś byłem fanem ewolucji, zbierałem książki, studiowałem literaturę. Ale był taki moment, zobaczyłem błędy i kłamstwa, a po głębszym przyjrzeniu się stwierdziłem jedno wielkie kłamstwo.www.racjonalista.pl/forum.php/s,543327#w543401> Nie winie o to Darwina, bo on o wielu kwestiach nie miał pojęcia, chodzi mi o tych, którzy dzisiaj bronią tej nietrafionej teorii. Dali się zwieść.www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,660965#w661167www.racjonalista.pl/forum.php/s,509211#w509286www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,641034#w641586> Śmiało można powiedzieć że ewolucjoniści nie maja nic wspólnego z racjonalnym myśleniem, naukowym myśleniem.pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowywww.racjon(*)/q,Malpi.ogon.homo.teologicusa> Ot i wszystko.www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,690785#w695271Wielki erudyta od stawiania minusów w każdym temacie Pan mgr inż Zbyszek Gliński, absolwent Politechniki Warszawskiej, specjalizacja - Maszyny Robocze i Pojazdy. Od 40 lat interesuje się zjawiskami niewyjaśnionymi przez nauke. Wieloletnie badania uwieńczone sukcesem rozpoznania mechanizmu funkcjonowania jasnowidzenia i telepatii w oparciu o posiadane dowody rzeczowe oddał łaskawie na mnie kolejny głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,690785#w696481@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Kiedyś byłem fanem ewolucji, zbierałem książki, studiowałem literaturę. > Ale był taki moment, zobaczyłem błędy i kłamstwa, a po głębszym > przyjrzeniu się stwierdziłem jedno wielkie kłamstwo
I z tego może napisałeś swój doktorat? Hm. A napiszesz jeszcze, na jakiej uczelni go broniłeś i przed kim?
> Nie winie o to Darwina, bo on o wielu kwestiach > nie miał pojęcia
Tak, to zupełnie nie wina Darwina, że obalił kreacjonizm.
> nie miał pojęcia
A o czym Dawin nie miał pojęcia? Lepiej nie pisać konkretów, bo jeszcze forumowicze się tutaj przyczepią - prawda?
> chodzi mi o tych, którzy dzisiaj bronią tej nietrafionej teorii
Piszesz jak dziecko... Jej nie trzeba bronić - ona sama sie broni. Jedynie Ty chcesz ją nieudolnie i nawinie obalić swoja wiarą. Ciekawym z jakiego powodu Twoja wiara musi z kimś, lub czymś walczyć? Coś jej zagraża?
> Śmiało można powiedzieć że ewolucjoniści nie maja nic > wspólnego z racjonalnym myśleniem, naukowym myśleniem. Ot i wszystko.
Bez komentarza.
>Pozdrawiam
I nawzajem.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 |
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | |
|
| | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > Fajna bajeczka. Ale bajka to czy filozofia chorego na ewolucję? Bardzo częstym przypadkiem na naszym forum są przeróżne projekcje: Projekcja (od łac. proiectio - wyciągnięcie, wyrzucenie z siebie) - to w wąskim rozumieniu jeden z mechanizmów obronnych, polegający na tym, że własne niemożliwe do zaakaceptowania myśli i impulsy przypisujemy światu zewnętrznemu. Mechanizm działa nieświadomie i pozwala zredukować lęk oraz chronić zagrożoną samoocenę. Na przykład ktoś, kto jest pełen wrogości, a ma obraz siebie jako osoby łagodnej i przyjaznej, nieświadomie rzutuje wrogość i dostrzega ją wokół, u innych ludzi. Pisze o tym mechanizmie Ewangelia św. Mateusza: "Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?". Czasem projekcja ma charakter komplementarny. Na przykład osoba przestraszona spostrzega innych jako groźnych, zaś osoba uległa widzi innych jako dominujących. W szerokim rozumieniu projekcja oznacza proces wpływu własnych cech, emocji, potrzeb i postaw na to, jak widzimy świat i ludzi. Szczególnie ujawnia się ona, gdy mamy do czynienia z wieloznacznym, nieustrukturalizowanym materiałem. > Strasznie wydumane. Czemu nie napiszesz wprost, że jeśli jest ktoś szczery, bo właściwie reaguje gdy widzi przemądrzałą gadułę i wprost powie mu - gadasz od rzeczy, że słusznie czyni. W jego słowie brak racjonalizmu, to fantazja w całej okazałości głupawa. Tu nie ma w żadnym oku drzazgi a tym bardziej belki. To po prostu braki w wykształceniu zasłaniane kiepskiej wartości autorytetami. Brak rozumienia zagadnienia i tematu za którym obstaje.> Ech!!!www.google(*)CNHtZe6sHXEQaod_DBNetuv3VLYyYwPrzypominam początek: www.racjonalista.pl/forum.php/s,690785/z,0#w690839www.racjon(*)m.php/s,690785/z,0/d,3#w691914A dalej to "w koło Wojtek". @@@ .
|
|
|  | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Otóż spotkałem się z zarzucaniem TE że brakuje form przejściowych. Ale może jeden raz widziałem >>>żeby ktoś temu zaprzeczył. Dlaczego w dyskusjach nikt jawnie nie mówi o odkryciach tego "brakującego >>>ogniwa" które stanowi dowód ewolucji? >>Kolego szanowny forumowiczu! O jakim "ogniwie" mówisz? Co Ciebie trapi? Pierwej wyjaśnij co rozumiesz przez brakujące >>"ogniwo" i czym ono ma się charakteryzować. Jakie ma mieć cechy brakującego ogniwa? Potem sobie pogadamy. >>Moja opinia jest taka. "Ogniwa" brakującego nie ma, albowiem ktoś już na tym forum słusznie zauważył, że; >>A- postać małpie cechy ale człowiekowata >>B-postać już z cechami człowiekowatymi bez małpich cech >>Ty szukasz i pytasz co było między A a B. >>No to Tobie pokażę, że szukanie "ogniwa jest nonsensem, bo: >>A-jest starsze >>B- musi być młodsze >>Operując sobie na skali czasu B<A. Jeśli A jest starsze, więc musiało mieć pośrednich po sobie C. >>Czyli na skali czasu B>C>A. A więc co robimy? Szukamy co było między C a A. Znów brakuje "ogniwa". No więc przechodzimy do rozważań między C a A. Można tak do woli ad mortum usrandum. W końcu dojdziemy powoli do A. Co za ośli upór w tym szukaniu "ogniwa" brakującego. Ewolucja nie robi "przystanków" gdzie nagle staje się, że małpy na lewą stronę a człowiekowate na prawą. Ewolucja była ślepa i konstruowała wiele odmian gatunków i tylko te najbardziej dostosowane rozwijały się doskonale. I żeby nie być gołosłownym, to nie tylko w rejonie jednego miejsca Afryki. Wszędzie tam, gdzie istniały zwierzęta nadrzewne w pasie przyjaznych, ciepłych temperatur. Dlaczego? To proste. Tam zawsze było dużo pożywienia, ochrona przed drapieżnikami i całkowita swoboda rozmnażania się. Mało tego. Te zwierzęta mogły się krzyżować. Dlatego wtedy rodziła się powoli inteligencja w naszym pojęciu. Wszystko zależało od Środowiska w jakim żyły te, no powiedzmy zwierzęta, już nie z małpią świadomością. Szukanie brakującego "ogniwa" to jak szukanie arki Noego lub słynnego Graala, kielicha z którego pił wino Jezus. Czyste nieporozumienie. Ewolucja jest procesem ciągłym, bez jakichś tam przystanków. Wiec mocowanie rozwoju człekokształtnych w formę znaną nam obecnie, w jakimś ogniwie, jest bynajmniej nieprzytomne. Ot moja wizja kim jestem. Tak jak i Ty. >>Pozdrowionka. >> Jednak jestem lepszy niż moja reputacja >> >Fajna bajeczka. Ale bajka to czy filozofia chorego na ewolucję?
Znów zawiodłeś mnie okrutnie. Czyżbyś się wyjałowił? Dlaczego nie podpierasz swoich uwag cytatami "świętymi", czytaj bajkami, chorego na kreacjonizm? Dlaczego w ogóle nie jest głośno o Tobie w światku naukowym z takimi genialnymi pewnikami? Przecież to rewelacja co głosisz, mająca mocne oparcie w pismach (nie)"świętych". Zlituj się i jak nie masz nic do powiedzenia na temat ewolucji to nie mąć. Albowiem milczenie złotem, a mowa tylko srebrem jest azaliż. Trzymaj się, bo widzę, iż jesteś odporny i dzielny jak pewna krzyżówka dwóch różnych gatunków. Ssaka nieparzystokopytnego z gatunkiem homo sapiens. Zapytaj o to W.R.-a. Najlepszego.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Fajna bajeczka. Ale bajka to czy filozofia chorego na ewolucję? >Znów zawiodłeś mnie okrutnie. Czyżbyś się wyjałowił? >Dlaczego nie podpierasz swoich uwag cytatami "świętymi", czytaj bajkami, chorego na kreacjonizm? > Nikt kto trzyma się prawdy nie jest chory. Kierujesz na Biblię mnóstwo obraźliwych epitetów, a przecież jej nie znasz, nie sprawdziłeś, nie wysiliłeś się by poznać. Napisano w Przysłów 18:13: "Gdy ktoś odpowiada w jakiejś sprawie, zanim jej wysłucha, jest to jego głupota i upokorzenie". Chyba tego nie chciałeś?! Więc pozwól, że przywiodę w tej odpowiedzi kilka wersetów. Chorym jest ten, kto kurczowo trzyma się głupich teorii i opinii. Napisano: (Przysłów 24:7) "Dla głupca prawdziwa mądrość jest zbyt wzniosła". Większość ludzi swoje zdanie i opinie stawiają nad poznaniem, autorytety przed racjonalnym poznaniem. Czytasz: (Przysłów 20:12) "Ucho, które słyszy, i oko, które widzi - jedno i drugie uczynił Jehowa". Kreacjonizm jest chory jedynie ten, który nie trzyma się Biblii, to on głoszony jest przez nominalne chrześcijaństwo, bo nie znają dokładnie jej przekazu. Napisano: (Przysłów 21:30) "Nie ma żadnej mądrości ani żadnego rozeznania, ani żadnej rady przeciwko Jehowie". Nazywasz biblijny zapis bajkami? Nie słuchasz, nie widzisz, a rzecz jest do poznania jedynie przy wykorzystaniu tych zmysłów. Czy możesz wskazać chociaż jedną rzecz, która w Twoim otoczeniu powstała samorzutnie, bez udziału myśli rozumnej istoty? Nie ma takiej! Nie ich we wszechświecie, to i tu na Ziemi tez nie ma - czy to trudne do zrozumienia? > Dlaczego w ogóle nie jest głośno o Tobie w światku naukowym z takimi genialnymi pewnikami? > Myślę, że sam możesz sobie na to pytanie odpowiedzieć. Wielu naukowców jest przeciwko TE. Wpisz sobie w wyszukiwarkę np: "naukowcy przeciw ewolucji" a znajdziesz wiele przykładów. W Polsce ich nie brakuje. >Przecież to rewelacja co głosisz, mająca mocne oparcie w pismach (nie)"świętych". > Nie czepiaj się Biblii, sam zauważyć powinieneś, że w tej rozmowie nie opieram się na niej, nie przytaczam argumentów biblijnych, szukam drogi wskazania wam błędu na polu nauki. (Przysłów 17:24) "Mądrość jest przed obliczem tego, kto przejawia zrozumienie, lecz oczy głupca są na krańcu ziemi". To nie są żadne rewelacje, a proste rzeczy widziane przez większość: Genetyka nie potwierdza tego, że jakiś gatunek istot żywych mógłby przekształcić się w jakiś zupełnie odmienny gatunek. Wprost przeciwnie, genetyka wskazuje jasno i wyraźnie, że są pewne wewnętrzne bariery i ograniczenia, których żaden organizm nie może przekroczyć!!! I tyle! Proste prawda?! Czytasz: (Jeremiasza 10:10,12) "Lecz Jehowa naprawdę jest Bogiem. Jest Bogiem żywym i Królem po czas niezmierzony. Z powodu jego oburzenia zakołysze się ziemia, a żaden z narodów nie ostoi się wobec jego potępienia. .. To on utworzył ziemię swą mocą, on utwierdził żyzną krainę swoją mądrością i on swym zrozumieniem rozpostarł niebiosa". Czy to kiedykolwiek zrozumiesz? Nikt tego nie wie. (Przysłów 21:30) "Nie ma żadnej mądrości ani żadnego rozeznania, ani żadnej rady przeciwko Jehowie". To człowiek sam musi dojść do zrozumienia skąd się znalazł na Ziemi, Bóg mu pomorze gdy poprosi. (Przysłów 15:14) "Serce odznaczające się zrozumieniem szuka poznania, lecz usta głupców dążą do głupoty". > Zlituj się i jak nie masz nic do powiedzenia na temat ewolucji to nie mąć. Albowiem milczenie złotem, a mowa tylko srebrem jest azaliż. > Powiedział bym inaczej: (Przysłów 17:28) "Nawet głupi, gdy milczy, będzie uchodził za mądrego; kto zamyka swe wargi - za mającego zrozumienie". I ludzie w tym temacie milczą. >Trzymaj się, bo widzę, iż jesteś odporny i dzielny jak pewna krzyżówka dwóch różnych gatunków. Ssaka nieparzystokopytnego z gatunkiem homo sapiens. Zapytaj o to W.R.-a. Najlepszego. > Biblia dobrze radzi: (Przysłów 23:9) "Nie mów do uszu głupca, bo wzgardzi twymi roztropnymi słowami". Poczytaj jeszcze kilku mądrych słów: (Przysłów 17:12) "Lepiej człowiekowi spotkać niedźwiedzicę, która straciła młode, niż głupca w jego głupocie". (Przysłów 15:14) "Serce odznaczające się zrozumieniem szuka poznania, lecz usta głupców dążą do głupoty". (Przysłów 14:15) "Niedoświadczony daje wiarę każdemu słowu, lecz roztropny rozważa swe kroki". (Przysłów 12:15) "Droga głupiego jest w jego oczach słuszna, lecz kto słucha rady, jest mądry". Te rady daje Wam za darmo. Skorzystajcie Ty i W.R. wraz innymi ewolucjonistami - samozwańczymi racjonalistami. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 5 na 7 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | I wam tam na tych szkoleniach dla świadków jehowy naprawdę wmawiają, że w taki sposób zdołacie kogokolwiek normalnego nie potrąconego przez tira przekonać. No to mają tam niezłe poczucie humoru naprawdę żartownisie, ale brutalnie z ciebie zakpili, nie przekonasz.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Nie czepiaj się Biblii, sam zauważyć powinieneś, że w > tej rozmowie nie opieram się na niej, nie przytaczam argumentów > biblijnych, szukam drogi wskazania wam błędu na polu nauki
Ciągle na to czekamy i jakoś nie możemy sie doczekać. Żadnego argumentu naukowego tutaj jak dotąd nie przedstawiłaś. Bardzo proszę o link do badań. Cudze gołe wnioski, a już w szczególności Twoje mnie nie interesują. Tak samo jak cytaty z Biblii, którymi szastasz na prawo i lewo - nie interesują mnie. Sam je potrafię znaleźć jeśli potrzebuję, Ciebie mi do nich nie potrzeba.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | (2 Tesaloniczan 2:11, 12) "Dlatego też Bóg dopuszcza do oddziaływania na nich błędu, żeby uwierzyli kłamstwu, tak by oni wszyscy zostali osądzeni, ponieważ nie uwierzyli prawdzie, lecz znajdowali upodobanie w nieprawości". >Żadnego argumentu naukowego tutaj jak dotąd nie przedstawiłaś. > Znalezienie wad w samej teorii ewolucji nie jest czymś, co wymagałoby dowodów naukowych. Dlaczego? Bo sama ta teoria nie ma nic wspólnego z nauką. Chociaż tak naprawdę trudno jest określić, co to takiego, może jakaś bajka, może czyjeś pobożne życzenie, może marzenia zawiedzionych ludzi na religii jakowejś, może czyjaś droga do sławy i pieniędzy, sposób na życie, a może "władca tego świata" - Szatan - zwodzi zarozumiałych ludzi i chwyta ich w pułapki niewiedzy i błędu. Jednym słowem jest ona jednym kiepskim dowcipem, kawałem wszech czasów, by ci - "pseudonaukowcy" i leniwi zwolennicy teorii ewolucji - cieszący się autorytetem wśród ludzi spadli z piedestałów na łeb. Taka jest prawda na ten temat. Gdyby jednak pokusić się coś na jej temat napisać, to jedynie przeciwko niej samej, bo przeciwko ewolucji można postawić rodzaje i źródła zmienności, ich charakter oraz sposób dziedziczenia, utrwalania. Co to jest zmienność osobnicza? Zmienność to zróżnicowanie cech osobników w obrębie jednej większej bądź mniejszej grupy zwierząt i roślin, w obrębie populacji np.: gatunku, grupy izolowanej na wyspie czy w jakimś innym zamkniętym terenie. Owa zmienność może być uwarunkowana dwoma czynnikami tj. genetycznym i środowiskowym oraz ich wzajemnymi relacjami. Nigdy jednak nie powstają nowe geny, ale nowe ich zestawy. Występują tu trzy źródła: zjawisko crossing over, segregacji chromosomów oraz z połączenia się gamet różnych osobników. Może tu być jeszcze wliczona zmienność mutacyjna. Zmienność środowiskowa - niedziedziczna.Różnorodność cech fenotypowych - to miara zmienności, efekt celowego zaprogramowania systemów dziedziczenia. Owa różnorodność jest wręcz niezbędna w świecie ożywionym. To wszystko potwierdza brak w świecie ożywionym czegoś takiego jak przechodzenie z jednego gatunku w drugi, czy samoistne pojawianie się nowych gatunków z materii nieożywionej. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Owa różnorodność jest wręcz niezbędna w świecie ożywionym. > To wszystko potwierdza brak w świecie ożywionym czegoś takiego > jak przechodzenie z jednego gatunku w drugi, czy samoistne > pojawianie się nowych gatunków z materii nieożywionej. Pozdrawiam
To tylko rodzaj interpretacji laika - człowika nie mającego zielonego pojecia o teorii i dowodach na istnienie ewolucji, a jedynie czytającego o niej tendencyjne opracowania i skróty, oraz kującego sobie w głowie wygodny jej obraz (nie muszę chyba dodawać, że b. negatywny). Uważam, że nie ma sensu tego komentować. Zresztą też nie o to prosiłem, co napisałeś. Prosiłem o dowody naukowe, sam się na nie powołujesz pisząc "w tej rozmowie (..) nie przytaczam argumentów biblijnych, szukam drogi wskazania wam błędu na polu nauki" Nie wiem czy zapominasz co napisałeś, czy świadomie nadal cytujesz Biblię, a pola nauki wciąż brak, zadajac tym samym kłam swoim słowom. To Twoja sprawa.
Cóż dodać? Ciągły proces, polegający na stopniowych zmianach cech gatunkowych kolejnych pokoleń wskutek eliminacji przez dobór naturalny lub sztuczny części osobników (genotypów) z bieżącej populacji, mimo takich lub owych pgoglądów jest faktem. Wraz z nowymi mutacjami wpływa to w sposób ciągły na bieżącą pulę genową populacji, a przez to w każdym momencie kształtuje jej przeciętny fenotyp. Zależnie od siły doboru oraz szybkości wymiany pokoleń, po krótszym lub dłuższym czasie, w stosunku do stanu populacji wyjściowej powstają tak duże różnice, że można mówić o odrębnych gatunkach.
Warto byś wiedział, że przebieg i mechanizm procesu ewolucji opisywany jest przez teorię ewolucji, udokumentowaną obserwacjami wywodzącymi się z paleontologii, biochemii, biologii molekularnej, genetyki, anatomii porównawczej, embriologii i biogeografii. Teoria ta wyjaśnia mechanizmy powstawania nowych gatunków i przyczyny różnorodności form biologicznych, a zarazem ich jedność, objawiającą się chociażby w powszechności występowania kwasów nukleinowych.
Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Cóż dodać? Ciągły proces, polegający na stopniowych zmianach cech gatunkowych kolejnych pokoleń wskutek eliminacji przez dobór naturalny lub sztuczny części osobników (genotypów) z bieżącej populacji, mimo takich lub owych poglądów jest faktem. > Gdy weźmiemy pod uwagę naturalne działanie czyli bez udziału inteligencji, to ten proces usuwania osobników jest procesem możliwym poprzez zmiany warunków środowiskowych i niemożności organizmów przystosowania się do nowych jego cech. Takie osobniki wymierają. Ten fakt potwierdza ograniczenia w zakresie zmian dziedziczenia. Mogą powstać nowe rasy, ale nigdy nie nowe gatunki. > Wraz z nowymi mutacjami wpływa to w sposób ciągły na bieżącą pulę genową populacji, a przez to w każdym momencie kształtuje jej przeciętny fenotyp. > W Encyclopedia Americana przyznano: "Fakt, iż większość mutacji jest dla organizmu szkodliwa, jakoś trudno pogodzić z poglądem, jakoby mutacje były materiałem wyjściowym dla ewolucji. Prawdę mówiąc mutanty przedstawiane w podręcznikach biologii to zbiór zniekształceń i potworkowatości, sama zaś mutacja zdaje się być procesem destruktywnym, a nie konstruktywnym". G. Ledyard Stebbins napisał: "Po większej czy mniejszej liczbie pokoleń mutanty były eliminowane". Nie mogły skutecznie współzawodniczyć, ponieważ nie były lepsze, tylko zdegenerowane i upośledzone. "Mutacje są najczęściej szkodliwe". Genetyk Theodosius Dobzhansky powiedział kiedyś: "Trudno się spodziewać, żeby jakieś precyzyjne urządzenie zostało ulepszone przez przypadkową, niespodziewaną zmianę. Wepchnięcie kija w mechanizm zegarka czy aparaturę radioodbiornika rzadko kiedy poprawi jego działanie". >Zależnie od siły doboru oraz szybkości wymiany pokoleń, po krótszym lub dłuższym czasie, w stosunku do stanu populacji wyjściowej powstają tak duże różnice, że można mówić o odrębnych gatunkach.Warto byś wiedział, że przebieg i mechanizm procesu ewolucji opisywany jest przez teorię ewolucji, udokumentowaną obserwacjami wywodzącymi się z paleontologii, biochemii, biologii molekularnej, genetyki, anatomii porównawczej, embriologii i biogeografii. Teoria ta wyjaśnia mechanizmy powstawania nowych gatunków i przyczyny różnorodności form biologicznych, a zarazem ich jedność, objawiającą się chociażby w powszechności występowania kwasów nukleinowych. > Weźmy jedna dziedzinę paleontologię: Do chwili obecnej uczeni z całego świata wydobyli i skatalogowali około 200 milionów dużych skamieniałości oraz mnóstwo małych. Zdaniem wielu badaczy ten pokaźny i szczegółowy zbiór dostarcza dowodów, że wszystkie podstawowe grupy zwierząt pojawiły się nagle i pozostały praktycznie niezmienione, a sporo gatunków zniknęło równie nagle, jak się pojawiło. Podobnie jest i w innych dziedzinach: biochemii, biologii molekularnej, genetyki, anatomii porównawczej, embriologii i biogeografii. Zoolog Harold Coffin doszedł do następującego wniosku: "Jeżeli teoria stopniowego rozwoju od organizmów prostych do złożonych jest słuszna, to musieliby się znaleźć przodkowie tych żyjących w kambrze w pełni rozwiniętych organizmów, a tymczasem ich nie ma i uczeni przyznają, że szanse znalezienia ich kiedyś są nikłe. Fakty, a więc to, co rzeczywiście znaleziono w ziemi, pasują najlepiej do teorii nagłego stwarzania, któremu zawdzięczają swe istnienie wszystkie podstawowe formy życia". Nic w przyrodzie nie ginie, to prawda, ale żeby wszystkie dowody na ewolucję zginęły?! Coś o owadach: Na przykład według zapisu kopalnego owady pojawiły się nagle i bardzo licznie, nie mając żadnych ewolucyjnych przodków, i do tej pory prawie się nie zmieniły. Wypowiadając się na temat znalezienia skamieniałości muchy, której wiek obliczono na "40 milionów lat", dr George Poinar jr oświadczył: "Budowa anatomiczna tych stworzeń jest uderzająco podobna do budowy dzisiejszych much. Skrzydła, odnóża i głowa, a nawet wnętrze jej segmentów wyglądają bardzo współcześnie". W wydawanym w Toronto czasopiśmie The Globe and Mail powiedziano: "W ciągu 40 milionów lat wspinaczki po drabinie ewolucyjnej nie zrobiły prawie żadnego widocznego postępu". Niby to wszystko takie jasne i proste, a ludzie maja problem ze zrozumieniem. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Pozdrawiam
Wzajemnie
(nareszcie napisałeś coś, do czego można się merytorycznie odnieść)
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > (2 Tesaloniczan 2:11, 12) "Dlatego też Bóg dopuszcza do > oddziaływania na nich błędu, żeby uwierzyli kłamstwu tak > by oni wszyscy zostali osądzeni, ponieważ nie uwierzyli > prawdzie, lecz znajdowali upodobanie w nieprawości".
Poza tym, kolego Miłujący prawdę - jak widzę z ustępu który cytujesz, Twój Bóg jest Bogiem strachu. Osądza. Osądzanie zawsze odbiera, nigdy dodaje. Boisz się Go i pozostaje Ci być jego przy*pasem, na ślepo wyznawać, nadawać w jedną stronę i nie słuchać, co inni chcą, piszą etc. Nie mam wątpliwości, że upodobanie w nieprawości to jest właśnie to, co sam robisz. Przykro mi, ale to wszystko stawia dla mnie jakość Twojej religijności na bardzo marnym poziomie. Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> (2 Tesaloniczan 2:11, 12) "Dlatego też Bóg dopuszcza do >> oddziaływania na nich błędu, żeby uwierzyli kłamstwu tak >> by oni wszyscy zostali osądzeni, ponieważ nie uwierzyli >> prawdzie, lecz znajdowali upodobanie w nieprawości".Poza tym, kolego Miłujący prawdę - jak widzę z ustępu który cytujesz, Twój Bóg jest Bogiem strachu. Osądza. Osądzanie zawsze odbiera, nigdy dodaje. > A gdzie się podział ludzki rozum(Twój) i intelekt(Twój)? Myśl, badaj, analizuj i nie zwracaj uwagi na to, że wszyscy wokół Ciebie uznają ewolucję. Nigdy liczba ludzi nie decydowała o tym gdzie jest prawda i właściwe postępowanie i wiedza. Liczba wyznawców to nie argument. >Boisz się Go i pozostaje Ci być jego przy*pasem, na ślepo wyznawać, nadawać w jedną stronę i nie słuchać, co inni chcą, piszą etc. >Nie mam wątpliwości, że upodobanie w nieprawości to jest właśnie to, co sam robisz. >Przykro mi, ale to wszystko stawia dla mnie jakość Twojej religijności na bardzo marnym poziomie. >Pozdrawiam > Źle to odczytujesz, zresztą nie tylko Ty. Tylko głupiec, skoro wie, że Bóg jest Stwórca wszystkiego ma prawo wymagać, dla dopełnienia swojego dzieła - by człowiek na ziemi był szczęśliwy - tylko głupiec odrzuci Jego zwierzchnictwo. Bóg Jehowa bardzo pomaga ludziom poznawać prawdę i dochodzić do pełnego zrozumienia. Jednak zawsze jest i będzie tak, że to człowiek wybiera w co, czy w kogo, będzie wierzył, co wybierze i co uzna za prawdę i rzecz godną jego życia. Któż lepiej zna prawdę o człowieku i całym wydarzeniu pojawienia się Ziemi i życia na niej - tylko Bóg Stwórca. Człowiek w wielu tematach buja w obłokach. Dlaczego? Bo jego wiedza w tych tematach nie może być empirycznie skorygowana. Najlepszy dowód na to, że tak jest: wiara w ewolucję! Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Najlepszy dowód na to, że tak jest: wiara w ewolucję
My nie wierzymy w ewolucję. Ona jest faktem niezależnie od nas, Ciebie, mnie itd. Albo w coś wierzysz, albo uznajesz, bo przyjmujesz fakty do wiadomości. Nas dotyczy się to drugie, ciebie pierwsze. Ty ewidentnie nie przyjmujesz bo m.in. jesteś człowiekiem wiary. Moja rada: nie projektuj na innych swoich cech, obróci się to przeciwko Tobie. Pozdrawiam
PS wiedza w tych tematach zawsze może być empirycznie skorygowana. Pytanie, czy chce się do siebie dopuszczać argumenty i fakty.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Myśl, badaj, analizuj
Napiszesz, na jakiej uczelni broniłeś swój doktorat i przed kim?
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | >(2 Tesaloniczan 2:11, 12) "Dlatego też Bóg dopuszcza do oddziaływania na nich błędu, żeby uwierzyli kłamstwu, tak by oni wszyscy zostali osądzeni, ponieważ nie uwierzyli prawdzie, lecz znajdowali upodobanie w nieprawości". >>Żadnego argumentu naukowego tutaj jak dotąd nie przedstawiłaś.> >Znalezienie wad w samej teorii ewolucji nie jest czymś, co wymagałoby dowodów naukowych. Dlaczego? Bo sama ta teoria nie ma nic wspólnego z nauką. Chociaż tak naprawdę trudno jest określić, co to takiego, może jakaś bajka, może czyjeś pobożne życzenie, może marzenia zawiedzionych ludzi na religii jakowejś, może czyjaś droga do sławy i pieniędzy, sposób na życie, a może "władca tego świata" - Szatan - zwodzi zarozumiałych ludzi i chwyta ich w pułapki niewiedzy i błędu. Jednym słowem jest ona jednym kiepskim dowcipem, kawałem wszech czasów, by ci - "pseudonaukowcy" i leniwi zwolennicy teorii ewolucji - cieszący się autorytetem wśród ludzi spadli z piedestałów na łeb. Taka jest prawda na ten temat. >Gdyby jednak pokusić się coś na jej temat napisać, to jedynie przeciwko niej samej, bo przeciwko ewolucji można postawić rodzaje i źródła zmienności, ich charakter oraz sposób dziedziczenia, utrwalania. >Co to jest zmienność osobnicza? Zmienność to zróżnicowanie cech osobników w obrębie jednej większej bądź mniejszej grupy zwierząt i roślin, w obrębie populacji np.: gatunku, grupy izolowanej na wyspie czy w jakimś innym zamkniętym terenie. Owa zmienność może być uwarunkowana dwoma czynnikami tj. genetycznym i środowiskowym oraz ich wzajemnymi relacjami. Nigdy jednak nie powstają nowe geny, ale nowe ich zestawy. Występują tu trzy źródła: zjawisko crossing over, segregacji chromosomów oraz z połączenia się gamet różnych osobników. Może tu być jeszcze wliczona zmienność mutacyjna. Zmienność środowiskowa - niedziedziczna.Różnorodność cech fenotypowych - to miara zmienności, efekt celowego zaprogramowania systemów dziedziczenia. Owa różnorodność jest wręcz niezbędna w świecie ożywionym. To wszystko potwierdza brak w świecie ożywionym czegoś takiego jak przechodzenie z jednego gatunku w drugi, czy samoistne pojawianie się nowych gatunków z materii nieożywionej. Pozdrawiam > Drogi, szalony obrońco kreacji! W pewnym sensie rozumiem Twoją desperację. Zabrnąłeś w temat tak, ze na proste ale i logiczne pytania i wywody forumowiczów, nie mających tak wysublimowanego jak Ty wykształcenia, nie masz innego odporu jak tylko posługiwać się atakującymi inwektywami. Znana i chętnie stosowana metoda przez religiantów. Zważ, że Twoja obrona opiera się na jakiejś tam pisaninie, nie związanej tematycznie z postem, nie wiadomo jak dawno pisana (a na pewno dawno), nie klejąca się z zagadnieniem, tylko Ciebie obnaża jako niezwykle odjechanego w kontakcie z rzeczywistością osobnika. Toć Ty nie widzisz tego? To co wygłaszasz i bronisz (n.b. bez jakiegokolwiek dowodu rzeczowego opartego na sprawdzalnych eksperymentach czy też logicznych domniemaniach nawet), jakkolwiek rewelacyjne, nie zdobyła świata nauki, a o Tobie, pomysłodawcy i awangardzie, nie pisze nic nawet w gazetach "brukowych". To, że jesteś religiantem oszalałym, to uwierzę, ale to, ze jesteś doktorem (tytuł uprawniający do samodzielnego stanowiska naukowego) genetyki populacji, to już nie wierzę. Czy prowadzisz aktualnie jakieś intrygujące, ciekawe badania? Jeśli tak, to w jakiej placówce naukowo-badawczej? Pochwal się, skoro masz jakieś sukcesy i się ich nie wstydzisz! Podaj swoje publikacje i gdzie są opublikowane? Bo dotychczas zachowujesz się infantylnie. "Ewolucji nie ma i nie było, bo tak. Tak, bo jak tak mówię". Wszyscy, zdumieni taką rewelacją są głupi i bełkoczą, plotą bajki z tysiąca i jednej nocy, bo nie znają prawdy ujawnionej właśnie w pisaninie nie związanej tematycznie z postem. Czyż Twoja postawa licuje choć troszkę z zasadami poprawności i grzeczności choćby? Czy jesteś zwykłym potworem ludzkim molestujących ciągle istoty o odmiennym spojrzeniu na temat? Czy takiej kindersztuby Ciebie uczą na tych zebraniach "analityków pism (nie)świętych"? Dla Ciebie może świętych i ponoć prawdziwych, lecz zauważ i daj wybór innym, że nie każdy zachwyca się, do ogromu orgazmu życia, ich treścią. Wręcz stwierdza się absolutnie, że treści i cytaty przytaczane przez Ciebie nie przystają do czasów współczesnych i mają charakter mitów czasem wręcz zabawnych, tyle że i niebezpiecznych skoro łapiecie mniej odpornych (jeleni) na swoją paplaninę, gdzie ani to g..no ani papu. Widzę, że jesteś "odjechany"/niekomunikatywny całkowicie, co nie dziwi po wykuwaniu na pamięć niektórych cytatów jakie przytaczasz. To również tłumaczy dlaczego nie pracujesz nad genetyką (nawet populacji), bo nie masz czasu. Dla Ciebie widać co ważne. Jesteś pustym, zarozumiałym bufonem i nadętym do możliwości, odpornym na wiedzę i argumenty, zapatrzony tylko w swoją niepodważalną wielkość. A to już pycha, na którą cierpią wszyscy nawiedzeni, z bakcylem mesjanizmu, religianci. Tak stwierdzam z całym przekonaniem. Nie pozdrawiam, bo nawet i takie coś do Ciebie nie dotrze.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Sprawa ewolucji jest już na pozycji straconej. Ewolucja jest bankrutem, materiał który rzekomo ma potwierdzać tę teorię jest wykrzywiany i zniekształcany. Naukowcy, którzy trzymając się tej teorii wynieśli siebie na wysokie pozycje w świecie nauki i w społeczeństwach, kombinują teraz jak odsunąć moment swego wstydu, gdy zostaną zdemaskowani jako oszuści i blagierzy. Dziwić się można młodym i wykształconym ludziom, że nie dostrzegają prawdy. Ale oni po latach sami będą się dziwić, że ktokolwiek z nich mógł w tę bzdurę wierzyć. Nie wytrzymuje ona prawdziwie racjonalnemu spojrzeniu. Jak to ktoś powiedział: "Ewolucjonizm to materialistyczna filozofia imitująca naukę". Ale jest coś, co można przypisać na plus teorii ewolucji. Co takiego? Otóż fakt, że prowokuje częstsze rozmowy o Inteligentnym Stwórcy. Nauka generalnie i na każdym kroku krzyczy = TO PROJEKT! Bo wystarczy się przyjrzeć rozwojowi zarodka - TO PROJEKT! Kambryjska eksplozja złożonego życia, form i różnorodności przedstawicieli gatunków świata ożywionego bez najmniejszych śladów prymitywniejszych przodków - TO PROJEKT! A homologia - to nic innego jak TEN SAM PROJEKT. Cały wszechświat wręcz domaga się PROJEKTANTA i WYKONAWCY! Domaga się tego pochodzenie życia. Co jest i było główną funkcją teorii Darwina? Uczynienie osoby projektodawcy zbytecznym. Ale nic z tego, prawdziwa i obiektywna nauka doprowadza wielu badaczy do wniosku, iż świat jest o wiele bardziej skomplikowany aniżeli przedstawia to nauka. I tak okazuje się, że WIELKI WYBUCH wydaje się bardziej pasować do teistycznego światopoglądu. Dlaczego? Bo nie można go wyjaśnić w kategoriach jakiejkolwiek współczesnej nauki. Powstawanie skomplikowanych cząsteczek białka przez istnienie sił przyciągania pomiędzy aminokwasami. Biochemik rozkłada ręce zrezygnowany! Złożoność składu i zawartości organów komórki jak i zadziwiające DNA, jako nośnik informacji, cóż więcej trzeba, by krzyczeć i wołać: WSZYSTKO TO DZIEŁO NAJINTELIGENTNIEJSZEGO STWÓRCY BOGA!!!!! Krzyczeć! Tak już jest w wielu domach i na wielu uczelniach. Biblia zaś mówi: (Objawienie 4:11) "Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone". Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Mano (1060 punktów) | > Złożoność składu i zawartości organów komórki jak i zadziwiające DNA, jako nośnik informacji, cóż więcej trzeba, by krzyczeć i wołać: WSZYSTKO TO DZIEŁO NAJINTELIGENTNIEJSZEGO STWÓRCY BOGA!!!!! Krzyczeć!> Biblia zaś mówi:Mk 7,14-23 14 Po przywołaniu z powrotem tłumu do siebie mówił im: "Posłuchajcie mnie wszyscy i zrozumiejcie! 15 Nie ma niczego takiego, co spoza człowieka wchodzi do niego, by było zdolne uczynić go nieczystym, lecz to, co z człowieka wychodzi, to właśnie nieczystym czyni człowieka". 16 () 17 Kiedy bez tłumu wszedł do domu, Jego uczniowie pytali Go o to porównanie. 18 Odpowiedział im: "To również wy jesteście tak niepojętni? Nie rozumiecie, że wszystko, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie jest zdolne uczynić go nieczystym, 19 bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i wychodzi w latrynie". Tak za czyste uznał wszystkie pokarmy. 20 I dalej mówił: "Co z człowieka wychodzi, to czyni człowieka nieczystym. 21 Z wnętrza bowiem, z serca ludzi, wychodzą złe myśli, rozpusty, złodziejstwa, zabójstwa, 22 cudzołóstwa, żądze posiadania, zepsucie, podstęp, wyuzdanie, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota. 23 To całe zepsucie z wnętrza wychodzi i nieczystym czyni człowieka". Krzycz dalej!
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Sprawa ewolucji jest już na pozycji straconej. Ewolucja jest bankrutem, materiał który rzekomo ma potwierdzać tę teorię jest wykrzywiany i zniekształcany. Naukowcy, którzy trzymając się tej teorii wynieśli siebie na wysokie pozycje w świecie nauki i w społeczeństwach, kombinują teraz jak odsunąć moment swego wstydu, gdy zostaną zdemaskowani jako oszuści i blagierzy. Dziwić się można młodym i wykształconym ludziom, że nie dostrzegają prawdy. Ale oni po latach sami będą się dziwić, że ktokolwiek z nich mógł w tę bzdurę wierzyć. Nie wytrzymuje ona prawdziwie racjonalnemu spojrzeniu. Jak to ktoś powiedział: "Ewolucjonizm to materialistyczna filozofia imitująca naukę". >Ale jest coś, co można przypisać na plus teorii ewolucji. Co takiego? >Otóż fakt, że prowokuje częstsze rozmowy o Inteligentnym Stwórcy. Nauka generalnie i na każdym kroku krzyczy = TO PROJEKT! >Bo wystarczy się przyjrzeć rozwojowi zarodka - TO PROJEKT! >Kambryjska eksplozja złożonego życia, form i różnorodności przedstawicieli gatunków świata ożywionego bez najmniejszych śladów prymitywniejszych przodków - TO PROJEKT! >A homologia - to nic innego jak TEN SAM PROJEKT. >Cały wszechświat wręcz domaga się PROJEKTANTA i WYKONAWCY! Domaga się tego pochodzenie życia. >Co jest i było główną funkcją teorii Darwina? >Uczynienie osoby projektodawcy zbytecznym. >Ale nic z tego, prawdziwa i obiektywna nauka doprowadza wielu badaczy do wniosku, iż świat jest o wiele bardziej skomplikowany aniżeli przedstawia to nauka. I tak okazuje się, że WIELKI WYBUCH wydaje się bardziej pasować do teistycznego światopoglądu. Dlaczego? Bo nie można go wyjaśnić w kategoriach jakiejkolwiek współczesnej nauki. >Powstawanie skomplikowanych cząsteczek białka przez istnienie sił przyciągania pomiędzy aminokwasami. Biochemik rozkłada ręce zrezygnowany! Złożoność składu i zawartości organów komórki jak i zadziwiające DNA, jako nośnik informacji, cóż więcej trzeba, by krzyczeć i wołać: WSZYSTKO TO DZIEŁO NAJINTELIGENTNIEJSZEGO STWÓRCY BOGA!!!!! Krzyczeć! > Tak już jest w wielu domach i na wielu uczelniach. Biblia zaś mówi: >(Objawienie 4:11) "Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone". >Pozdrawiam > Napiszę tak po prostu. Twoje, z całym szacunkiem wywody, niczego nie udowodniły poza krzykiem i tupaniem nóżek. Ostatni raz się połączyłem z Tobą na wymianę przekonywujących poglądów. Niestety! Miałeś szansę i ją zdeptałeś. A tak chciałem doktora genetyki populacji szanować! No nie mogę. Przeczył bym sobie i swojego dystansowego podejścia do rewolucyjnych nowych przemyśleń. Z Tobą to niemożliwe, skoro wszyscy to głupki totalne, na granicy imbecylizmu. Ty chamie uwłaczasz wszystkim Twoim oponentom. Wyśmiewasz się z wszystkich i wynosisz się nad Wszystkich, tylko dlatego, że ośmielają się podważać Twoje wydumania. Co to jest? Przymus, nakaz? Czy Ty czasem nie masz zboczeń o podłożu psychiatrycznym? A może i jesteś też Napoleonem? Co Ty chcesz tu tworzyć za wariatkowo? Przecież Ty jesteś nienormalny! Zobacz Twoją pisaninę powyżej. Co ma się do kupy, a co do d..py. W sumie to wszystko co Twoje, to tylko do podcierania bardzo dolnej części stosu pacierzowego. PODAJ DOWODY NA TWOJE TEZY O STWÓRCY INTELIGENTNYM! PRZEKONAJ, ŻE MASZ RACJĘ! Przecież Ty eliminujesz swoich dyskutantów swoją głupotą argumentów! Rozkładasz ich nadzieję porozumienia się z Tobą. Czy to widzisz czy też masz jakąś wadę umysłową wzroku? Na końcu zapytam: Czy liczyłeś na to, że porwiesz swoimi spostrzeżeniami tutejszych forumowiczów? Przecież wiedziałeś gdzie wchodzisz! Co masz w zamiarze? Rozłożyć to komuś niewygodne forum? No to się pomyliłeś bardzo. Nie dasz rady robaku nie podlegającym ewolucji, a raczej kreacji. Jakkolwiek ciebie brzydko nazwać, to i tak do Ciebie nie dociera. Jednak brak Tobie autorefleksji i samooceny. Jesteś żałosny i taki mały jak mocno intelektualny robaczek.... Naprawdę...Więc stanę za boku i popatrzę na te Twoje wysiłki erudycji i ...może się trochę pośmieję?
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Podziwiam za cierpliwość i za to, że nie szkoda Ci czasu  Wenancjuszu Wenancjuszu, nie idźcie tą drogą i nie gadajcie z idiotą - on najpierw sprowadzi Cię na swój poziom, by później pokonać masą idiotycznych argumentów.. 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Podziwiam za cierpliwość i za to, że nie szkoda Ci czasu  > Wenancjuszu Wenancjuszu, nie idźcie tą drogą i nie gadajcie z idiotą - on najpierw sprowadzi Cię na swój poziom, by później pokonać masą idiotycznych argumentów..  > Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spaćSzanowny kolego! Właśnie oświadczyłem, że nie będę wymieniał uwag z osobą zaklętą w swoim ego. Niereformowalnym egocentrykiem. Tacy są nieciekawi bardzo szybko i jak się później okazuje bez pointy. A na jego argumenta jestem odporny bardzo mocno. Bo jego argumenta, to brak argumentów. Spokojnie. Pozdrowionka.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Szanowny kolego! Właśnie oświadczyłem, że nie będę wymieniał uwag z osobą zaklętą w swoim ego. Niereformowalnym egocentrykiem.I życzę wytrwałości. Sobie też
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > I życzę wytrwałości.> Sobie też  Choć człowiek upada, też solennie obiecuję postępy 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > ... i nie gadajcie z idiotą... Drobner, zimowy letnik
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Naprawdę...Więc stanę za boku i popatrzę na te Twoje wysiłki erudycji i ...może się trochę pośmieję? > Ja z Twojej pisaniny śmieję się cały czas. Przyznajesz nimi sam, że nigdy w te zagadnienia nie wniknąłeś. Twoja sprawa.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > > Naprawdę...Więc stanę za boku i popatrzę na te> > Twoje wysiłki erudycji i ...może się trochę pośmieję?> Ja z Twojej pisaniny śmieję się cały czas > Przyznajesz nimi sam, że nigdy w te zagadnienia nie wniknąłeś. Twoja sprawa.Światowej klasy erudyta z Ciebie (wśród jehowych) 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > I tak okazuje się, że WIELKI WYBUCH wydaje się bardziej pasować> do teistycznego światopoglądu. Dlaczego? Bo nie można go wyjaśnić> w kategoriach jakiejkolwiek współczesnej nauki.Nic bardziej błędnego, znów się mylisz. Naukowcy snują teorie m.in. na temat tego co było przed wielkim wybuchem, światów równoległych (wiele wybuchów) etc. Oj ty nasz specjalisto naukowcu od siedmiu boleści, który nie chce zdradzić, na jakiej uczelni się doktoryzował i kto był jego promotorem 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Naukowcy snują teorie m.in. na temat tego co było przed wielkim wybuchem, światów równoległych (wiele wybuchów) etc. > Tak! Tak! Człowiek ma wyobraźnię praktycznie niczym nieograniczoną, jednak nie umie jej właściwie wykorzystać. Rzeczy, fakty i zdarzenia, ludzkie rządy, rujnowanie Ziemi, wojny itp., itd., niczego ludzkości nie nauczyły. Człowiek zmierza do samozagłady. I to także jest prawdą. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Tak! Tak! Człowiek ma wyobraźnię praktycznie niczym nieograniczonąA Ty jesteś meta-naukowcem, który z pozycji samozwańczego autorytetu, lub boskiego poplecznika może oceniać ich wysiłki. No tak..  Napisz w końcu gdzie zrobiłeś ten doktorat i kto był Twoim promotorem. > jednak nie umie jej właściwie wykorzystaćJ.w. > Rzeczy, fakty i zdarzenia, ludzkie rządy, rujnowanie> Ziemi, wojny itp., itd., niczego ludzkości nie nauczyłyNauczyły nauczyły. Jedynie Ty się na tym forum nic nie uczysz, nadając w jedną stronę, niestety "Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a fundamentalistyczna całkowicie. Wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Fundamentalista na wszelaką argumentację jest całkowicie teflonowy" cyt za. Andrzejem Bogusławskim. To bardzo dobrze widać na Twoim przykładzie. > Człowiek zmierza do samozagłady. I to także jest prawdą.Zawsze wcześniej, czy później to pada z ust nawiedzeńca. Normalka, przyzwyczailiśmy się. Napisz lepiej, gdzie zrobiłeś doktorat i kto był Twoim promotorem. Miłego dnia!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >J.w.
Podwójnie celne!
Drobner, FSM
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > Sprawa ewolucji jest już na pozycji straconej.Tak, z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. www.racjonalista.pl/kk.php/t,9659Wiara chrześcijan, a tu głównie świadków Jehowy, jest zawsze na pozycji wygranej. Biblia - materiał, który potwierdza "niedyskutowalną prawdę" jest w ich umysłach nie do podważenia: www.facebo(*)01219/videos/1678460515762759/ Wierzący i tak zawsze wiedzą swoje. > Ewolucja jest bankrutem, materiał który rzekomo ma potwierdzać tę teorię jest wykrzywiany i zniekształcany.Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a fundamentalistyczna całkowicie. Wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Fundamentalista na wszelaką argumentację jest całkowicie teflonowy. www.racjon(*).php/z,0/d,22/s,643658#w645123> Naukowcy, którzy trzymając się tej teorii wynieśli siebie na wysokie pozycje w świecie nauki i w społeczeństwach, kombinują teraz jak odsunąć moment swego wstydu, gdy zostaną zdemaskowani jako oszuści i blagierzy. Dziwić się można młodym i wykształconym ludziom, że nie dostrzegają prawdy. Ale oni po latach sami będą się dziwić, że ktokolwiek z nich mógł w tę bzdurę wierzyć. Nie wytrzymuje ona prawdziwie racjonalnemu spojrzeniu. Jak to ktoś powiedział: "Ewolucjonizm to materialistyczna filozofia imitująca naukę".www.racjonalista.pl/forum.php/s,690785#w690861www.racjonalista.pl/forum.php/s,690785#w691005www.racjon(*).php/s,690785/z,0/d,11#w695271> Ale jest coś, co można przypisać na plus teorii ewolucji. Co takiego? Otóż fakt, że prowokuje częstsze rozmowy o Inteligentnym Stwórcy. Nauka generalnie i na każdym kroku krzyczy = TO PROJEKT!www.nauka-(*)m.naukowy.nie.jest.naukowy.pdf@@@ .
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | >... cóż więcej trzeba, by krzyczeć i wołać: WSZYSTKO TO DZIEŁO NAJINTELIGENTNIEJSZEGO STWÓRCY BOGA!!!!! Krzyczeć!
#1 Zdefiniować, co to jest bóg i skąd się wziął (choć to niekonieczne);
#2 Odpowiedzieć jak to wszystko zrobił. Etapik po etapiku, procesik po procesiku, komórka po komórce, organizm po organizmie.
Nam nie wystarczy wrzask: ŻE!!! Wystarczy nam ciche: jak?
Drobner, minimalista.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>#1 Zdefiniować, co to jest bóg i skąd się wziął (choć to niekonieczne); > Czytaj Biblię i poznawaj Boga, może da Ci się znaleźć. Zmień swe nastawienie. (Hebrajczyków 4:12) "Bo słowo Boże jest żywe i oddziałuje z mocą, i jest ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, i przenika aż do rozdzielenia duszy i ducha, a także stawów i ich szpiku, i jest zdolne rozeznać myśli i zamiary serca". >#2 Odpowiedzieć jak to wszystko zrobił. Etapik po etapiku, procesik po procesiku, komórka po komórce, organizm po organizmie. > Czytaj Biblie i rozmawiaj ze Świadkami Jehowy! Wiara i nauka nie są ze sobą w konflikcie, to jedynie ludzie - tzw. naukowcy wypaczają te relacje. "Kto ma ucho, niech słucha" >Nam nie wystarczy wrzask: ŻE!!! > Studiuj Słowo Boga, módl się z wiarą a On da ci się znaleźć. Bóg jest realny, racjonalny, co przeciwko Niemu to jest zacofanie i głupota. >Wystarczy nam ciche: jak? > Teraz tego nie usłyszysz! Wasza sytuacja teraz jest tragiczna, ale Wy sami ją możecie zmienić. Pierwsza przeszkoda - przyjrzeć się dokładnie teorii ewolucji i znaleźć jej błędy, a w konsekwencji odrzucić ją jako śmieć, bez znaczenia odpad ludzkiej drogi inteligencji i poznania. W końcu błędy popełnia każdy. Czas się do niego przyznać - jeśliście prawdziwi racjonaliści. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >>#1 Zdefiniować, co to jest bóg i skąd się wziął (choć to niekonieczne); >>#2 Odpowiedzieć jak to wszystko zrobił.
Więc nie umiesz. Po cóż więc zabierasz głos? Z pustego nie nalejesz, Salomonie...
> Czytaj Biblię i poznawaj Boga > Czytaj Biblie i rozmawiaj ze Świadkami Jehowy! > Studiuj Słowo Boga, módl się z wiarą a On da ci się znaleźć.
To Ty masz odpowiedzieć i wyjaśnić - skoro głosisz. Odpowiedzi: "Zrób to sam" są dobre dla onanistów.
Miłego 'samokształcenia' życzę.
Drobner, zupełnie niezaskoczony swoim 'rozczarowaniem'...
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Miłego 'samokształcenia' życzę. > Nie uciekniesz od tego. Z każdej strony płynie niezliczona ilość opinii i rad ludzi "mądrych i wykształconych o dużym zaufaniu społecznym" - sam musisz wybrać, ocenić i albo przyjąć albo odrzucić. Aby przyjąć prawdę ze Słowa Bożego trzeba ponieść pewne koszty. Po pierwsze, już samo poznanie prawdy może być wstrząsem. W dziele The Encyclopedia Americana zauważono: "Prawda często jest przykra, gdyż nie popiera uprzedzeń i mitów". Kiedy się przekonasz, że Twoje wierzenia okazują się fałszywe, możesz być rozczarowany, zwłaszcza gdy wpajali je Tobie poważani duchowni, naukowcy czy politycy. (Jana 8:32) "i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". (Rzymian 3:4) "Przenigdy! Ale niech Bóg okaże się prawdomówny, choćby każdy człowiek okazał się kłamcą, jak zresztą jest napisane: "Abyś okazał się prawy w swych słowach i wygrał, gdy będziesz osądzany"." Ale czy nie lepiej znaleźć prawdę religijną, niż żyć złudzeniami? Czyż nie jest korzystniej znać fakty, zamiast dawać się okłamywać? Poznanie prawdy jest darem. Po drugie, życie zgodne z prawdą religijną możemy przypłacić utratą uznania naszych dawnych przyjaciół. W świecie, w którym tak wielu ‛prawdę Bożą zamieniło na kłamstwo', osoby sumiennie wcielające w życie prawdę ze Słowa Bożego są uważane za dziwaków, nie rozumiane, a czasami odsunięte przez otoczenie. (1 Piotra 4:4) "Ponieważ już nie biegniecie z nimi do tego samego dołu rozwiązłości, dziwią się i mówią o was obelżywie". Atmosfera tu panująca nie sprzyja poznaniu prawdy, nie sprzyja nawet mówieniu o niej. Jednakże prawda jest warta tej podwójnej ceny i wysiłku. Dlaczego? Poznanie jej uwalnia nas od kłamstw, złudzeń i przesądów. A kiedy zgodnie z nią żyjemy, dodaje nam sił do pokonywania trudności. Prawda Boża jest niezawodna i oparta na mocnych podstawach, a ponadto wzbudza w nas taką nadzieję, iż potrafimy przetrwać każdą próbę. Nic więc dziwnego, że apostoł Paweł przyrównał prawdę do szerokiego, mocnego pasa skórzanego, jaki żołnierze nosili w czasie walki! (Efezjan 6:14) "Toteż stójcie niewzruszenie, opasawszy lędźwie prawdą i nałożywszy napierśnik prawości" Przysłowie biblijne powiada: "Zdobywaj prawdę i nie sprzedawaj jej, mądrość i karność, i rozum" (Przypowieści 23:23). Kto odrzuca prawdę w przeświadczeniu, że jest ona względna lub nie istnieje, traci sposobność prowadzenia najbardziej fascynujących i satysfakcjonujących poszukiwań, jakie tylko można prowadzić. Znalezienie prawdy jest równoznaczne ze znalezieniem nadziei, poznanie jej i pokochanie oznacza poznanie i pokochanie Stwórcy wszechświata i Jego jednorodzonego Syna, a stosowanie się do niej nadaje życiu sens i zapewnia pokój umysłu - teraz i na zawsze. Sam znajdź i przeczytaj: Przypowieści 2:1-5; Zachariasza 8:19; Jana 17:3. Patrząc na Twoje wypowiedzi, dostrzegam, że żadne moje słowo nie trafia do Ciebie, masz ucho, a nie słyszysz; masz oczy, a nie widzisz; chociaż prawda jest na wyciągnięcie reki. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Drobner (19539 punktów) | Rozszerz nieco horyzonty. Do kompletu przeczytaj i streść nam jeszcze pokrótce "O krasnoludkach i sierotce Marysi" M. Konopnickiej. Drobner, z hojniej wyposażonej biblioteki...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Do kompletu przeczytaj i streść nam jeszcze pokrótce "O krasnoludkach i sierotce Marysi" M. Konopnickiej.> Ambitne! Nie powiem, ambitne, bliższy kontakt z krasnoludkami, dobry wybór! Tylko wierz mi, że nie rozszerzy to waszych horyzontów. Sami budujecie sobie coraz wyższe przeszkody, by nie poznać prawdy.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Christos (2696 punktów) | >Sami budujecie sobie coraz wyższe przeszkody
Bo z góry widać więcej niż przez dziurę w płocie.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > Ambitne! Nie powiem, ambitne, bliższy kontakt z krasnoludkami, dobry wybór!www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwawww.wydawnictwobona.pl/katalog/31/Skrzaty/recenzjawww.parkli(*)elka-encyklopedia-krasnoludkowwww.racjonalista.pl/forum.php/s,454359#w454459Oczywiście Pan wierzy, iż istnieje jakąś wielka różnica pomiędzy Bogiem, w którego Pan wierzy od bogów, w których wierzą inni, a z wiarą nie ma dyskusji. > Tylko wierz mi, że nie rozszerzy to waszych horyzontów.Zdecydowanie polecam także książki o krasnoludkach, jak i różnych mitach stworzonych przez ludzi, to moim zdaniem, rozszerza horyzonty. > Sami budujecie sobie coraz wyższe przeszkody, by nie poznać prawdy. Dla racjonalisty każdy kto twierdzi, że jest nieomylnym oraz, że ma patent na Prawdę jest tylko mocno intelektualnie ograniczonym człowiekiem (instytucją), ale każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu Racjonaliści poprzez naukę tylko poszukują prawd o istniejącej obiektywnie rzeczywistości, o której wiedzą coraz więcej, ale nowe odpowiedzi rodzą nowe pytania. www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,574467#w576701www.racjon(*).php/z,0/d,31/s,635357#w638359www.racjon(*).php/z,0/d,30/s,642667#w653844@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Skrymir (76 punktów) | > Oczywiście Pan wierzy, iż istnieje jakąś wielka różnica pomiędzy Bogiem, w którego Pan wierzy od bogów, w których wierzą inni, a z wiarą nie ma dyskusji.Pozwolę się wtrącić, choć nie czytałem wcześniejszych postów. Czy dobrze zrozumiałem? Uważasz się za racjonalistę, ale przy próbie zrozumienia czyjejś wiary zawsze kierujesz się łatwowiernością monoteistycznych ideałów, na dodatek zakładając, że istnieje tylko jeden i jest on absolutnie ostateczną formą wiary? Toż to przecież coś na wzór sieroctwa intelektualnego, a bardzo często również duchowego, rodem z Watykanu. Tego nie da się nawet nazwać absurdem, bo poddałoby to zbytnio krytyce istotę absurdyzmu. > Dla racjonalisty każdy kto twierdzi, że jest nieomylnym oraz, że ma patent na Prawdę jest tylko mocno intelektualnie ograniczonym człowiekiem (instytucją), ale każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu Racjonaliści poprzez naukę tylko poszukują prawd o istniejącej obiektywnie rzeczywistości,> o której wiedzą coraz więcej, ale nowe odpowiedzi rodzą nowe pytania.Kto to pisał? Jakiś papież-racjonalista? Co to za "Prawda", ma to jakąś definicję? Może być omylna, choć wolę nie obcować z tymi nazbyt omylnymi. Każda wiara ogranicza intelektualnie i moralnie, bo jakiś enigmatyczy racjonalista poszukuje prawd własnych -- tyle w tym sensu na razie. Nauka nie ma w takim kontekście roli poza byciem wymówką dla infantylnego zapatrywania się we własne genetyczne odbicie subiektywnego, wzorcowanego historycznie superego, wykraczającego bardziej poza obiektywizm, niż ma to miejsce w wielu przykładach wiary, które osobiście znam, a których jednocześnie nie toleruję jako racjonalista. Czy nie ma przecież różnicy między Twoją ortodoksyjną, subiektywnie racjonalną obojętnością (używam tylko tego słowa po to, aby bardziej nie urazić) wobec form inspiracji religijnej, a powierzchowną ortodoksją naiwności niektórych prawd religijnych? Czy można w ogóle wymagać, aby jedno wykluczało drugie bez potęgowania problemu, który jest jedynie krępującą macicą dla nagłego, intensywnego i chaotycznego zwieńczenia rozwojowego płodu, czyli jego narodzin -- procesu historycznego i narodzin nowego systemu metafizycznego, który, jak mniemam, zapewne chciałbyś, by opierał się na racjonaliźmie? "Róża jest czymś nieskończenie więcej niż tylko rumieniącym się "przepraszam" za swoje kolce." ~Rabindranath Tagore
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) |
>Ambitne! Nie powiem, ambitne, bliższy kontakt z krasnoludkami, dobry wybór! Oczywiście Pan wierzy, iż istnieje jakąś wielka różnica pomiędzy Bogiem, w którego Pan wierzy od bogów, w których wierzą inni, a z wiarą nie ma dyskusji. > Tylko wierz mi, że nie rozszerzy to waszych horyzontów. Zdecydowanie polecam także książki o krasnoludkach, jak i różnych mitach stworzonych przez ludzi, to moim zdaniem, rozszerza horyzonty. Oczywiście Pan wierzy, iż istnieje jakąś wielka różnica pomiędzy Bogiem, w którego Pan wierzy od bogów, w których wierzą inni, a z wiarą nie ma dyskusji.> Pozwolę się wtrącić, choć nie czytałem wcześniejszych postów.No właśnie, nie czytałem, nie bardzo wiem o co chodzi, ale mogę się wtrącić. > Czy dobrze zrozumiałem?Nie wiem, ale chyba nie bardzo. > Uważasz się za racjonalistę,A może najpierw Wielce Szanowny Pan by się tu przedstawił. Za kogo Szanowny Pan się uważa? Tak, podoba mi się racjonalne podejście do poznawania rzeczywistości. > ale przy próbie zrozumienia czyjejś wiary zawszeŁo Boze i tak z wielkiego kwantyfikatora, jak z grubej rury. > kierujesz się łatwowiernością monoteistycznych ideałów, na dodatek zakładając, że istnieje tylko jeden i jest on absolutnie ostateczną formą wiary?A skąd Pan sobie takie projekcje wymyślił? Niczego takiego ani niczego z czego można by wysnuć podobne wnioski nigdy nie napisałem. > Toż to przecież coś na wzór sieroctwa intelektualnego, a bardzo często również duchowego, rodem z Watykanu. Tego nie da się nawet nazwać absurdem, bo poddałoby to zbytnio krytyce istotę absurdyzmu.Ło rety, ale mocne epitety, tylko ani je przypiął, ani przyłatał. > Sami budujecie sobie coraz wyższe przeszkody, by nie poznać prawdy. Dla racjonalisty każdy kto twierdzi, że jest nieomylnym oraz, że ma patent na Prawdę jest tylko mocno intelektualnie ograniczonym człowiekiem (instytucją), ale każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu Racjonaliści poprzez naukę tylko poszukują prawd o istniejącej obiektywnie rzeczywistości, o której wiedzą coraz więcej, ale nowe odpowiedzi rodzą nowe pytania. > Kto to pisał? Jakiś papież-racjonalista?Racjonalizm światopoglądowy jest antydogmatyczny i nie uznaje autorytetu dla samego autorytetu. W racjonalizmie nie ma ani autorytetów, ani dogmatów mówiących z góry o tym, co należy uznawać za racjonalne. O tym, co racjonalne, decyduje własna ocena racjonalisty na podstawie zebranego i całego "materiału dowodowego", czyli posiadanej wiedzy, a także merytoryczna ocena innych ludzi - racjonalną jest najbardziej "prawdopodobna" (w sensie jak najmniejszego rozmijania się z prawdą i stanem rzeczywistym) hipoteza lub teoria, a najbardziej zbliżony do prawdy jest pogląd najlepiej logicznie uzasadniony oraz sprawdzony empirycznie lub przy pomocy naukowej metodologii. Jeśli dany pogląd można uzasadnić i uzasadnienie to broni się w polemikach oraz przed krytyką i nie ma w nim błędów merytorycznych (a więc broni się tak, jak muszą się obronić teorie naukowe, choć ścisłość nie musi być aż tak duża) to jest on racjonalny. > Co to za "Prawda", ma to jakąś definicję? Może być omylna, choć wolę nie obcować z tymi nazbyt omylnymi.Jedna z prawd racjonalistycznych: zanim zacznę ustosunkowywać się do czyjejś wypowiedzi muszę ją ze zrozumieniem przeczytać. Takich prawd jest wiele i warto się trochę w nich rozeznać. Pańska wypowiedź ma się nijak do mojej. > Każda wiara ogranicza intelektualnie i moralnie, bo jakiś enigmatyczy racjonalista poszukuje prawd własnych -- tyle w tym sensu na razie.Jak widać sporo dla Pana jest enigmatyczne, ale to iż czegoś Pan nie potrafi zrozumieć nie jest żadną przesłanką do posiadania przez Pana racji. No chyba, że wynikający z wiary we własną rację patent na prawdę. > Nauka nie ma w takim kontekście roli poza byciem wymówką dla infantylnego zapatrywania się we własne genetyczne odbicie subiektywnego, wzorcowanego historycznie superego, wykraczającego bardziej poza obiektywizm, niż ma to miejsce w wielu przykładach wiary, które osobiście znam, a których jednocześnie nie toleruję jako racjonalista.A może mniej epitetów a więcej sensu. Może polemizując warto jakoś powiązać swoje mądrości z wypowiedzią, z która się nie zgadzamy. > Czy nie ma przecież różnicy między Twoją ortodoksyjną, subiektywnie racjonalną obojętnością (używam tylko tego słowa po to, aby bardziej nie urazić) wobec form inspiracji religijnej, a powierzchowną ortodoksją naiwności niektórych prawd religijnych?Mam w wielkim poważaniu, to czy Pan mnie uraża. Każdy tu pisze na własną odpowiedzialność i może być Pan pewien, iż nikt Pana bardziej nie skompromituje niż Pan sam to uczyni. > Czy można w ogóle wymagać, aby jedno wykluczało drugie bez potęgowania problemu, który jest jedynie krępującą macicą dla nagłego, intensywnego i chaotycznego zwieńczenia rozwojowego płodu, czyli jego narodzin -- procesu historycznego i narodzin nowego systemu metafizycznego, który, jak mniemam, zapewne chciałbyś, by opierał się na racjonaliźmie?To co Pan wiedział to Pan powiedział, a to otwarte forum i jak widać każdy popieprzyć sobie tu może, że nie na temat to przecież niewielkie ma znaczenie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Skrymir (76 punktów) | >A może najpierw Wielce Szanowny Pan by się tu przedstawił. Za kogo Szanowny Pan się uważa?
Mój nick jest widoczny. Pytasz o więcej? Dlaczego mam od razu opowiadać za kogo sie uważam? Żeby trafiać w gusta? Ok. Dzień dobry, uważam się za linę nad przepaścią. Na pewno w jakieś trafiłem. Nie używam nazbyt zwrotów grzecznościowych, bo widzę syntezę sensu wypowiedzi jako przeważającą nad zbędnym w wielu innych językach estetyzmem, więc oszczędź sobie subtelnej ironii lub wybacz brak tego typu zabiegów z mojej strony, dobry człowieku.
>To co Pan wiedział to Pan powiedział, a to otwarte forum i jak widać każdy popieprzyć sobie tu może, że nie na temat to przecież niewielkie ma znaczenie.
Nie na temat? Czy wiara nie była tematem poprzednich postów?
>Oczywiście Pan wierzy, iż istnieje jakąś wielka różnica pomiędzy Bogiem, w którego Pan wierzy od bogów, w których wierzą inni, a z wiarą nie ma dyskusji.
A to?
>No właśnie, nie czytałem, nie bardzo wiem o co chodzi, ale mogę się wtrącić.
Przeczytałem już wystarczająco i nie zmienia to istoty naszych wypowiedzi.
>A skąd Pan sobie takie projekcje wymyślił? Niczego takiego ani niczego z czego można by wysnuć podobne wnioski nigdy nie napisałem.
Skąd więc stwierdzenie, iż nie można dyskutować z wiarą i że nie ma różnicy między czyimś bogiem a bogami innych? Sproszczenie czyjejś wiary do irracjonalności jednej, bądź nawet wszystkich religii -- co jest fizycznie niemożliwe -- i uznanie, że jedna wiara niewiele różni się od innej, zakłada, że musi istnieć obiekt wiary, który jest irracjonalny bądź racjonalny w założeniu, iż jest on absolutem (Bóg, Allah itd.). Bowiem gdyby zamiast tego posłużyć się takim monoteistycznym bytem jako argumentem wiary odrębnej od innych, to można byłoby poprzez taką argumentację rozpoznać czy zaadresować inne przedmioty, w tym absoluty/absolut, zupełnie innej wiary. Zaufałem po prostu, że potrafisz zauważyć obiektywny brak zbieżności między rdzeniami wiary, a nie jedynie konieczność istnienia szeroko pojmowanych oraz ostatecznie przypadkowych podobieństw między wierzeniami.
>Racjonalizm światopoglądowy jest antydogmatyczny i nie uznaje autorytetu dla samego autorytetu. W racjonalizmie nie ma ani autorytetów, ani dogmatów mówiących z góry o tym, co należy uznawać za racjonalne. O tym, co racjonalne, decyduje własna ocena racjonalisty na podstawie zebranego i całego "materiału dowodowego", czyli posiadanej wiedzy, a także merytoryczna ocena innych ludzi - racjonalną jest najbardziej "prawdopodobna" (w sensie jak najmniejszego rozmijania się z prawdą i stanem rzeczywistym) hipoteza lub teoria, a najbardziej zbliżony do prawdy jest pogląd najlepiej logicznie uzasadniony oraz sprawdzony empirycznie lub przy pomocy naukowej metodologii. Jeśli dany pogląd można uzasadnić i uzasadnienie to broni się w polemikach oraz przed krytyką i nie ma w nim błędów merytorycznych (a więc broni się tak, jak muszą się obronić teorie naukowe, choć ścisłość nie musi być aż tak duża) to jest on racjonalny.
To tylko kolejny przykład na wiarę w możliwość sprowadzania przez człowieka prawd (racjonalizmu czy też wiary) do absolutu wprost z monoteistycznych bajek. Czyiś niby-racjonalizm jest niby-światopoglądowy i niby-antydogmatyczny i niby nie uznaje czegoś tam, a w rzeczywistości to u każdego się to różni, a o tego typu podstawach w ogóle się nie dyskutuje, bo już z założenia są dogmatyczne, co racjonalizm próbuje odrzucać, jak na ironię. Tylko kto próbuje odrzucać i kto nie dyskutuje? Bóg czy absolut jakiś racjonalizmu? Ty nim niby jesteś? Można użyć analogii, że początki demokracjii kierują i w pełni określają obecną dynamikę ustrojów "demokratycznych", kiedy w rzeczywistości demokracja jest dzisiaj kapitalistycznym, wypchanym dogmatem dla mas w 90%. Ta statystyka to mój poetycki twór, który u źródła jest i tak sto razy bardziej żelazny i bardziej inspirowany empiryzmem niż ten enigmatyczny racjonalizm, w który wierzysz, którym zaledwie strzela się na trwogę przed wszystkim bez świadomości.
>Jedna z prawd racjonalistycznych: zanim zacznę ustosunkowywać się do czyjejś wypowiedzi muszę ją ze zrozumieniem przeczytać. Takich prawd jest wiele i warto się trochę w nich rozeznać. Pańska wypowiedź ma się nijak do mojej.
Chyba jednak ma.
>Jak widać sporo dla Pana jest enigmatyczne, ale to iż czegoś Pan nie potrafi zrozumieć nie jest żadną przesłanką do posiadania przez Pana racji. No chyba, że wynikający z wiary we własną rację patent na prawdę.
Toteż właśnie próbuję sprowadzić Cię na ziemię, abyś przestał być enigmatyczny. A co do mojego patentu na prawdę (a raczej Twojego patentu na moją prawdę) na razie, z całym szacunkiem, moge powiedzieć tyle -- nie dla psa kiełbasa.
>A może mniej epitetów a więcej sensu. Może polemizując warto jakoś powiązać swoje mądrości z wypowiedzią, z która się nie zgadzamy.
A więc spytam tak: czy nauki, które pojął dotychczas człowiek, w Twoim empirycznym doświadczeniu są w stanie zaadresować zjawiska bądź sytuacje nie będące choć w małym stopniu wpływem na Twoje superego bądź osobowość?
>Mam w wielkim poważaniu, to czy Pan mnie uraża. Każdy tu pisze na własną odpowiedzialność i może być Pan pewien, iż nikt Pana bardziej nie skompromituje niż Pan sam to uczyni.
Nie śmiałbym tego robić wobec nikogo tutaj, proszę uwierzyć mi na słowo (gra słów niezamierzona).
>To co Pan wiedział to Pan powiedział, a to otwarte forum i jak widać każdy popieprzyć sobie tu może, że nie na temat to przecież niewielkie ma znaczenie.
Zabrzmiało bardziej jak proroctwo niż słuszna uwaga.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . >Nie używam nazbyt zwrotów grzecznościowych, bo widzę syntezę sensu wypowiedzi jako przeważającą nad zbędnym w wielu innych językach estetyzmem, więc oszczędź sobie subtelnej ironii lub wybacz brak tego typu zabiegów z mojej strony, dobry człowieku. Jestem pewien, iż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami, a zgodnie z regulaminem tu nie ma przymusu odpowiadania każdemu, a więc nie muszę rozmawiać z forumowiczem, z którym wzajemnie się nie szanujemy.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Skrymir (76 punktów) | "Łatwiej sprzeciwić się początkowi niż końcowi." ~Leonardo da Vinci
Jestem w stanie otworzyć worek ze zwrotami grzecznościowymi i częstować nimi Pana dowoli, jeżeli jest to stosowny dla Pana dowód na to, iż obrażanie obcej mi osoby (Pana) jest bynajmniej ambicją według mego wychowania, wszakże nigdy nie przyszłoby mi do głowy potraktować taką Pańską potrzebę jako prostotę. Proszę tylko wiedzieć, iż niektórzy mogą odebrać to złudnie jako brak roztropności z Pańskiej strony. Ja nie zacząłem dyskusji na ten temat (byłoby to i zresztą jest nieco dywersją), a poza tym nie próbuję być autorytetem socjologii języka polskiego. Uważam semiotykę za jedyne faktycznie niezbędne narzędzie pozwalające na precyzyjne odniesienie się do zjawisk poznawalnych w wymiarze lingwistycznym, przynajmniej w ramach dotąd prowadzonej dyskusji, co nie wyklucza mojej możności w dostosowaniu się do Pańskich obyczajów, które są były mi dotąd obce. Zapraszam do komunikacji wedle Pańskich norm i wymogów, jeśli wierzy pan, że nie zacierają one episteme, czego nie śmiałbym zanegować bez powołania się na subiektywny komfort wypowiedzi na forum i na należytą swobodę w kierowaniu się nim wedle regulaminu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > Jestem w stanie otworzyć worek ze zwrotami grzecznościowymiZupełnie worek nie jest tu potrzebnym, w zupełności wystarczają mi grzecznościowe zwroty obecne w polskiej kulturze. www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321/z,0> Zapraszam do komunikacji wedle Pańskich norm i wymogów, jeśli wierzy pan, że nie zacierają one episteme, czego nie śmiałbym zanegować bez powołania się na subiektywny komfort wypowiedzi na forum i na należytą swobodę w kierowaniu się nim wedle regulaminu.Jeżeli do tego mógłby Pan w sposób bardziej jasny prezentować tu własne przemyślenia, to myślę, iż rozmowa byłaby możliwą, ale w chwili obecnej nie mam możliwości ustosunkowania się do Pańskiej wypowiedzi, niewiele rozumiejąc ani z jej treści, ani z jej sensu. www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,20#w614787@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Skrymir (76 punktów) | > Zupełnie worek nie jest tu potrzebnym, w zupełności wystarczają mi grzecznościowe zwroty obecne w polskiej kulturze.Cieszę się niezmiernie i wierzę, że jestem w stanie temu sprostać, bowiem te należą do zawartości mojego worka . Natomiast ten link: www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321/z,0 ma się zupełnie do tego nijak. Niewątpliwie są to Pańskie wywody nad niefortunnymi profuzjami i odmiennymi perspektywami (lub ich brakiem) racjonalizmu w społeczeństwie. Temat chyba sąsiedni, ale trochę odbiegający od meritum. Czy miałem czytać więcej wypowiedzi, aby dojść do sedna sprawy Pańskiego postrzegania wiary? Jestem niemalże pewien, iż nie powiodłoby się to bez nawiązania z Panem dyskusji, co usiłuję rozniecić. > www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,20#w614787A ten link? Mowa w nim o jakimś wymarzonym Bogu, czyli znów wybrał Pan schematyczny produkt jednej czy też wielu religii monoteistycznych, jak gdyby był on dla Pana autorytetem w celu jakiejś bliżej nieokreślonej negacji czyjejś wiary (o mojej nie mając pojęcia) według Pańskiego zastosowania racjonalizmu -- ale po co? Skąd pewność, że ja będę taki stosował? > Jeżeli do tego mógłby Pan w sposób bardziej jasny prezentować tu własne przemyślenia, to myślę, iż rozmowa byłaby możliwą, ale w chwili obecnej nie mam możliwości ustosunkowania się do Pańskiej wypowiedzi, niewiele rozumiejąc> ani z jej treści, ani z jej sensu.Powyższe pytania są drugorzędne. Chciałbym, aby przede wszystkim odpowiedział Pan na moje ostatnie pytanie z poprzedniego postu, które zadałem korzystając z niektórych założeń metody sokratycznej, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich w tym poście, stąd też ich drugorzędność. Przeformuuję je teraz z użyciem zwrotów grzecznościowych wedle wymogów Pańskiego zadowolenia: "Czy nauki, które pojął dotychczas człowiek, w Pańskim empirycznym doświadczeniu są w stanie zaadresować zjawiska bądź sytuacje nie będące choć w małym stopniu wpływem na Pańskie superego bądź też osobowość?"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . >Niewątpliwie są to Pańskie wywody nad niefortunnymi profuzjami i odmiennymi perspektywami (lub ich brakiem) racjonalizmu w społeczeństwie. Temat chyba sąsiedni, ale trochę odbiegający od meritum. >Czy miałem czytać więcej wypowiedzi, aby dojść do sedna sprawy Pańskiego postrzegania wiary? Jestem niemalże pewien, iż nie powiodłoby się to bez nawiązania z Panem dyskusji, co usiłuję rozniecić. To, iż Pan próbuje nawiązać jakiś tam kontakt ze mną jest zauważalne.
>A ten link? Mowa w nim o jakimś wymarzonym Bogu, Nie, mowa w nim głównie o jasności wypowiedzi.
>czyli znów wybrał Pan schematyczny produkt jednej czy też wielu religii monoteistycznych, jak gdyby był on dla Pana autorytetem w celu jakiejś bliżej nieokreślonej negacji czyjejś wiary (o mojej nie mając pojęcia) według Pańskiego zastosowania racjonalizmu -- ale po co? Niczego nie wybierałem. Znowu Pan pisze o tym co Pan myśli, iż ja myślę.
> Skąd pewność, że ja będę taki stosował? A skąd w ogóle taki wniosek. Przecież jeszcze niczego Pan tu nie napisał z czego można by wysnuwać jakiekolwiek przypuszczenia na Pański temat. Jeżeli już to bardziej rodzi przypuszczenia mentalne niż intelektualne.
Jeżeli do tego mógłby Pan w sposób bardziej jasny prezentować tu własne przemyślenia, to myślę, iż rozmowa byłaby możliwą, ale w chwili obecnej nie mam możliwości ustosunkowania się do Pańskiej wypowiedzi, niewiele rozumiejąc ani z jej treści, ani z jej sensu. >Powyższe pytania są drugorzędne. Chciałbym, aby przede wszystkim odpowiedział Pan na moje ostatnie pytanie z poprzedniego postu, które zadałem korzystając z niektórych założeń metody sokratycznej, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich w tym poście, stąd też ich drugorzędność. Przeformuuję je teraz z użyciem zwrotów grzecznościowych wedle wymogów Pańskiego zadowolenia: >"Czy nauki, które pojął dotychczas człowiek, w Pańskim empirycznym doświadczeniu są w stanie zaadresować zjawiska bądź sytuacje nie będące choć w małym stopniu wpływem na Pańskie superego bądź też osobowość?" Aby odpowiedzieć na jakiekolwiek pytania trzeba najpierw je zrozumieć, a ja bardzo niewiele potrafię zrozumieć z Pańskich wywodów. O czym jasno przy użyciu prostego języka przecież napisałem w swoim poście. Jak widać Pan tego nie zrozumiał tak samo, jak ja nie rozumiem Pana, a więc o czym mielibyśmy tu rozmawiać?
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Skrymir (76 punktów) | >Nie, mowa w nim głównie o jasności wypowiedzi. Nie pisałem o czym głównie była mowa, a jedynie o meritum wypowiedzi, do której Pan nawiązywał, a które potraktował Pan drugorzędnie. Odnoszę wciąż wrażenie, że Pańskim zamiarem wydawało się nie być osiągnięcie zrozumienia poglądów swojego rozmówcy, który jak każdy człowiek posiada prawo do tworzenia niejasnych deskrypcji swoich obserwacji bądź nawet do niefaktycznych wierzeń, których Pan wcale nie udowodnił, a zaledwie sprostowanie niejasności w jego wypowiedzi. Ale to teraz nieważne. Ważniejsze jest to, że oświadcza Pan swoje problemy z czytaniem ze zrozumieniem, kiedy to jest oczywiste, niczym miałoby to być hiperboliczną sztuczką, świadomie lub nie wyśmiewającą zapał w docieraniu do prawdy.
>Niczego nie wybierałem. Znowu Pan pisze o tym co Pan myśli, iż ja myślę. Proszę więc nie wpraszać stylistyki oraz treści zewnętrznych wypowiedzi po to, aby ujarzmić coś, co sam Pan przyznaje jest na razie dla Pana niejasne. Tworzenie lawinowych koncepcji o mojej niemożności do tworzenia logicznych poglądów na podstawie czyichś wypowiedzi jest tu zupełnie nie na miejscu. Proszę zadać konkretne pytanie, jeśli coś jest niejasne. Na pewno uczono Pana dyskutować w szkole, więc proszę o korzystanie z nabytych umiejętności.
>A skąd w ogóle taki wniosek. Przecież jeszcze niczego Pan tu nie napisał z czego można by wysnuwać jakiekolwiek przypuszczenia na Pański temat. Jeżeli już to bardziej rodzi przypuszczenia mentalne niż intelektualne. Skoro w dyskusji o wierze kieruje się Pan inspiracją niejasnościami czyichś wypowiedzi, a ich wyjaśnianie odkłada Pan na margines, toteż wysunąłem wniosek, że posługuje się Pan schematem sprowadzającym wszystkie takie niejasności do uniwersalnej negacji, przy której racjonalizm jest właściwie Pańskim wygięciem prawdy o Bogu, o którym nawet Pan nie chce rozmawiać. Ja też chciałem tego możliwie jak najdłużej uniknąć, ale to Pan przytacza ciągle Boga jako symbol irracjonalności, jak gdyby był on dla Pana niekontrolowaną fetyszyzacją własnego rozmysłu, a niewątpliwie wiara w Boga również potrafi takową być.
>Aby odpowiedzieć na jakiekolwiek pytania trzeba najpierw je zrozumieć, a ja bardzo niewiele potrafię zrozumieć z Pańskich wywodów. O czym jasno przy użyciu prostego języka przecież napisałem w swoim poście. Jak widać Pan tego nie zrozumiał tak samo, jak ja nie rozumiem Pana, a więc o czym mielibyśmy tu rozmawiać? Ma Pan jakąś nieugruntowaną w rzeczywistości definicję jasności. Czyżby niejasność (tutaj odniosę się jedynie do niejasności ludzkich słów w kwestii wiary) była dla Pana jakimś obcym, ezoterycznym nawiązaniem do siły precedensu, który utożsamia Pan z niewymownością różnego rodzaju objawień, a jasność zaś tylko automatycznym odrzuceniem istnienia ów precedensu w racjonalnym zakresie? Jasność w kwestii wiary jak i w każdej innej powinna być skromnym narzędziem, które trzeba sobie umiejętnie wypracować niczym rzemiosło. Jedną z szeroko praktykowanych i ułatwiających to zadanie szkół rzemieślniczych jest zadawanie pytań. Definicje słów, które użyłem w pytaniu "Czy nauki, które pojął dotychczas człowiek, w Pańskim empirycznym doświadczeniu są w stanie zaadresować zjawiska bądź sytuacje nie będące choć w małym stopniu wpływem na Pańskie superego bądź też osobowość?" powinny być Panu znane. Zakładam, że empiryzm nie jest Panu obcy i że racjonalnie odnosi się do części bądź nawet całokształtu Pańskiej wiedzy i że uznaje Pan wszystkie nauki świadome Panu oraz innym ludziom za racjonalnie adresowalne przez Pana w zakresie własnego empirycznego doświadczenia. Mam nadzieje, że ta część pytania jest już Panu jasna. Druga część odnosi się do kwestii superego. Rozumienie podstawowych mechanizmów stojących za tym pojęciem powinno być bezwzględnie możliwie przyswajalne przez kogoś myślącego racjonalnie bez większych problemów, zakładam, iż Pan jest taką osobą nawet w wyższym stopniu. Zredukuję więc całość i będę wymagał od Pana na razie tylko prostej odpowiedzi na to: czy jest Pan w stanie spojrzeć na koncepcję superego jako na racjonalne nawiązanie do mechanizmów odbieranej przez Pana rzeczywistości społecznej, nawet jeśli ma to być Pana osobista koncepcja, która może być odmienna od innych? Innymi słowy, czy jest Pan w stanie uznać koncepcję superego jako wartościową dla Pana rzecz podczas dyskusji o doświadczalnych sytuacjach i faktach utrwalonych w jakiś sposób w społeczeństwie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . Wszystko, co da się powiedzieć, da się powiedzieć prosto, a czego nie da się powiedzieć, o tym należy milczeć.Można pisać długie teksty i używać w nich wyszukanych i rzadko używanych terminów, ale zdania bezsensowne pozostaną bezsensownymi, ponieważ są pozbawione wartości i nie są ani prawdziwe, ani fałszywe. Warto przy tym rozdzielać poglądy oparte na wiedzy naukowej od poglądów filozoficznych, które są nierozstrzygalne, tak jak rozstrzygalne są problemy naukowe, gdyż nie sposób poszczególnym rozwiązaniom filozoficznym przypisać prawdy lub fałszu. Nie ma więc sensu się nimi zajmować. Zresztą gdyby dałoby się je rozstrzygnąć, byłyby problemami naukowymi, a nie właśnie filozoficznymi. Podstawą moich poglądów jest przyswojony przeze mnie dorobek nauk przyrodniczych. Mętne spekulacje i intelektualne wolty tylko po to aby sobie popieprzyć o niczym uważam za mało interesujące. ___________ > Ważniejsze jest to, że oświadcza Pan swoje problemy z czytaniem ze zrozumieniem, kiedy to jest oczywiste, niczym miałoby to być hiperboliczną sztuczką, świadomie lub nie wyśmiewającą zapał w docieraniu do prawdy.Tak, mam poważne problemy ze zrozumieniem Pańskiego słowotoku, gdy nie umiem zrozumieć sensu zdań trudno zastanawiać się nad możliwością istnienia jakiejkolwiek prawdy w Pańskich tekstach zawartej. > Proszę więc nie wpraszać stylistyki oraz treści zewnętrznych wypowiedzi po to, aby ujarzmić coś, co sam Pan przyznaje jest na razie dla Pana niejasne.O nic nie proszę ani do niczego też się nie wpraszam. Nie wiem o czym Pan pisze, a z tego co (może niesłusznie) sens wyłapuję nie dostrzegam dla mnie czegokolwiek interesującego. Nie mam też nawet najmniejszego poczucia, iż Pan chce i potrafi zrozumieć to ja tu piszę i co chcę swoimi tekstami czytelnikom przekazać. Nie szukam ani płaszczyzn porozumienia, ani płaszczyzn sporu z Panem, gdyż nasze sposoby myślenia są zbyt odległe. > Tworzenie lawinowych koncepcji o mojej niemożności do tworzenia logicznych poglądów na podstawie czyichś wypowiedzi jest tu zupełnie nie na miejscu.Nie mam żadnych koncepcji na Pański temat, nie mówiąc już o "lawinowych", czy też Pańskiej "impotencji" w tworzeniu, gdybym ich szukał to gdzieś w tej terminologii. synonim.net/synonim/słowolejstwosynonim.net/synonim/werbalizm> Proszę zadać konkretne pytanie, jeśli coś jest niejasne.Nie mam żadnych konkretnych pytań. Nie nadążam za całym tokiem Pańskich myśli i nie potrafię dostrzec ich sensu. Rozmówcy jednak powinni mówić tym samym językiem, a my dalece nie mówimy. > Na pewno uczono Pana dyskutować w szkole, więc proszę o korzystanie z nabytych umiejętności.Czegoś tam w różnych szkołach mnie uczono, ale jak widać do zupełnie innych szkół chodziliśmy i zupełnie czegoś innego mnie tam nauczono. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Skrymir (76 punktów) | >Czegoś tam w różnych szkołach mnie uczono, ale jak widać do zupełnie innych szkół chodziliśmy i zupełnie czegoś innego mnie tam nauczono.
Aż strach pomyśleć do czego Pan musiał być zmuszany. Mam nadzieję, że nauczyli cynizmu. A teraz na poważnie: Zadałem Panu proste pytanie. Czy jest w stanie Pan nawiązać do dyskusji według racjonalnie postrzeganych, powszechnie pojmowanych kanonów nauk takich jak psychologia i socjologia? Jeśli tak, to proszę na nie odpowiedzieć. Na razie zamiast normalnej odpowiedzi otrzymałem kolejną pretensjonalną rutynę, abstrahującą zupełnie od oczywistego celu nawiązania merytorycznej dyskusji, a dającą się zinterpretować jako właśnie słowolejstwo, choć takie ekspresje są niepotrzebne, bowiem wierzę, że jest w Panu jakaś chęć poznania moich poglądów. Już wcześniej odnosiłem się do tematu wiary, o którym mówi wiele nauk, a nie tylko filozofia (która też jest wręcz niezbędna dla poszczególnych nauk). Być może jest Pan bardziej nieświadomy możliwości nawiązania takiej dyskusji, niż byłem to w stanie zauważyć. Ciężko mi to stwierdzić. Chciałbym zostawić takie ukierunkowanie dyskusij w tyle, ale wciąż stawia Pan barierę w postaci bagatelnych projekcji, co trwa już kilka postów. Moja niezamierzona wnikliwość, która jest stroną, w którą Pan sobie przybrał kurs i do której mnie Pan zmusza rzeczywiście nie ma sensu wobec Pana, mam nadzieję, że nie jest Pan na codzień kimś, kto uważa, że marnujące się frustracje podchodzą pod kryterium rozstrzygalnych poglądów opartych na wiedzy naukowej, więc proszę o zakończenie tego tematu oraz zaadresowanie mojego pytania, które jest skonstruowane logicznie i z sensem lub na podważenie tego sensu w sposób merytoryczny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . Czegoś tam w różnych szkołach mnie uczono, ale jak widać do zupełnie innych szkół chodziliśmy i zupełnie czegoś innego mnie tam nauczono.> Aż strach pomyśleć do czego Pan musiał być zmuszany.Jak widać przypisuje Pan sobie moc jasnowidzenia, a mnie uczono sceptycyzmu wobec wszelkich nieweryfikowalnych deklaracji. > Mam nadzieję, że nauczyli cynizmu.Tak, znam to pojęcie, ale nie podoba mi się taka postawa. > A teraz na poważnie:> Zadałem Panu proste pytanie. Czy jest w stanie Pan nawiązać do dyskusji według racjonalnie postrzeganych, powszechnie pojmowanych kanonów nauk takich jak psychologia i socjologia? Jeśli tak, to proszę na nie odpowiedzieć.Przecież już dawno Pan zauważył, iż nie, a więc nie rozumiem po co Pan uparcie pyta. > Na razie zamiast normalnej odpowiedzi otrzymałem kolejną pretensjonalną rutynę, abstrahującą zupełnie od oczywistego celu nawiązania merytorycznej dyskusji, a dającą się zinterpretować jako właśnie słowolejstwo, choć takie ekspresje są niepotrzebne, bowiem wierzę, że jest w Panu jakaś chęć poznania moich poglądów.No widzi Pan jak szybko i nader trafnie potrafi Pan rozpoznać i opisać swojego ewentualnego polemistę. Ja mam znacznie większe trudności w zrozumieniu Pana, a swoimi dotychczasowymi tu wywodami jakoś mnie Pan nie zainteresował. > Już wcześniej odnosiłem się do tematu wiary, o którym mówi wiele nauk, a nie tylko filozofia (która też jest wręcz niezbędna dla poszczególnych nauk).Tak, temat wiary jest interesującym: www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469www.racjonalista.pl/forum.php/s,518799/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,641034/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,643658/z,0Ale jakoś mało dla mnie są interesujące Pańskie przemyślenia na ten temat. Może z powodu zbyt hermetycznego dla mnie języka Pańskich wywodów. > Być może jest Pan bardziej nieświadomy możliwości nawiązania takiej dyskusji, niż byłem to w stanie zauważyć. Ciężko mi to stwierdzić. Chciałbym zostawić takie ukierunkowanie dyskusij w tyle, ale wciąż stawia Pan barierę w postaci bagatelnych projekcji, co trwa już kilka postów.Tak, ma Pan rację jestem całkowicie nieświadomym możliwości nawiązania sensownej rozmowy z Panem co jest zrozumiałe przy braku zrozumienia Pańskich wywodów. > Moja niezamierzona wnikliwość, która jest stroną, w którą Pan sobie przybrał kurs i do której mnie Pan zmusza rzeczywiście nie ma sensu wobec Pana,Znowu się zgadzam z Panem. > mam nadzieję, że nie jest Pan na codzień kimś, kto uważa, że marnujące się frustracje podchodzą pod kryterium rozstrzygalnych poglądów opartych na wiedzy naukowej,Dalej zgoda. Szkoda "marnujących się frustracji" "pochodzących pod kryterium rozstrzygalnych poglądów" na nierozstrzygalne spory opierając się na wiedzy naukowej. > więc proszę o zakończenie tego tematuJuż kończę! Dziękuje Panu bardzo za staranie się podjęcia rozmowy ze mną. > oraz zaadresowanie mojego pytania, które jest skonstruowane logicznie i z sensem lub na podważenie tego sensu w sposób merytoryczny.Nie będę adresował Pańskiego pytania na otwartym forum. Jak widać parę osób Pana rozumie i może z Panem podjąć merytoryczną rozmowę. Nie umiem też podważyć niczyjej wiary, w tym i Pańskiej dotyczącej przekonania, iż wypowiada się Pan logicznie i z sensem. Przecież gdyby Pan tak nie uważał to by swoje wypowiedzi stosownie przeredagował. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Skrymir (76 punktów) | >Jak widać przypisuje Pan sobie moc jasnowidzenia, a mnie uczono sceptycyzmu wobec wszelkich nieweryfikowalnych deklaracji. Jasnowidzenia? Nie mam pojęcia o czym Pan pisze.
>A teraz na poważnie: >Zadałem Panu proste pytanie. Czy jest w stanie Pan nawiązać do dyskusji według racjonalnie postrzeganych, powszechnie pojmowanych kanonów nauk takich jak psychologia i socjologia? Jeśli tak, to proszę na nie odpowiedzieć. >Przecież już dawno Pan zauważył, iż nie, a więc nie rozumiem po co Pan uparcie pyta. Kompletna bzdura. Gdzie?
>Ale jakoś mało dla mnie są interesujące Pańskie przemyślenia na ten temat. Może z powodu zbyt hermetycznego dla mnie języka Pańskich wywodów. A to ciekawe, bo jak na razie nie zaprezentowałem absolutnie żadnych konkretów. Ponadto w jedynym istotnym pytaniu, które zadałem, pozwalam wyraźnie Panu na otwarte zaprezentowanie poglądów -- choć wystarczy odpowiedź w formie tak lub nie -- jeśli uzna Pan, że powinienem z taką pracować nad dalszym dotarciem do prawdy. Czyżby to Panu służyło jednak jasnowidzenie?
>Tak, ma Pan rację jestem całkowicie nieświadomym możliwości nawiązania sensownej rozmowy z Panem co jest zrozumiałe przy braku zrozumienia Pańskich wywodów. Ciężko zrozumieć coś, czego na razie Pan nie doświadczył. Jak dotąd żadne z moich "wywodów" nie mówiły o wierze w świetle potencjału takiej dyskusji, a były jedynie widmem i poboczną atrakcją ku Pańskiej nieszczęsnej potrzebie.
>Nie będę adresował Pańskiego pytania na otwartym forum. Jak widać parę osób Pana rozumie i może z Panem podjąć merytoryczną rozmowę. Nie umiem też podważyć niczyjej wiary, w tym i Pańskiej dotyczącej przekonania, iż wypowiada się Pan logicznie i z sensem. Przecież gdyby Pan tak nie uważał to by swoje wypowiedzi stosownie przeredagował. To Pan co rusz próbuje nagiąć logikę moich wypowiedzi bez skutku. Jeśli nie ma Pan koncepcji superego, którą powinien Pan posiadać, to proszę to stwierdzić, a użyję innych terminów, a jeżeli ma Pan takową, lecz uznaje ją za w ogóle nieważną w dyskusji racjonalnie oddającej Pańskie poglądy, to proszę mi to oznajmić, a wtedy umożliwi mi to od razu przejście do kolejnego stanu rzeczy, który na pewno będzie lepszą zachętą na merytoryczną dyskusję (wtedy byłby to zaledwie drugi istotny etap tego procesu, bowiem dotąd nie jestem w stanie uznać w tym sensie żadnego). Pozostaje mi jedynie Pański "brak zrozumienia" odwlec wersem z "Dziadów" Mickiewicza: "Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, Co to będzie, co to będzie?"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . Czegoś tam w różnych szkołach mnie uczono, ale jak widać do zupełnie innych szkół chodziliśmy i zupełnie czegoś innego mnie tam nauczono. >Aż strach pomyśleć do czego Pan musiał być zmuszany. Jak widać przypisuje Pan sobie moc jasnowidzenia, a mnie uczono sceptycyzmu wobec wszelkich nieweryfikowalnych deklaracji.> Jasnowidzenia? Nie mam pojęcia o czym Pan pisze.No właśnie! Cały czas to powtarzam, iż wzajemnie się nie rozumiemy. > A teraz na poważnie:> Zadałem Panu proste pytanie. Czy jest w stanie Pan nawiązać do dyskusji według racjonalnie postrzeganych, powszechnie pojmowanych kanonów nauk takich jak psychologia i socjologia? Jeśli tak, to proszę na nie odpowiedzieć. Przecież już dawno Pan zauważył, iż nie, a więc nie rozumiem po co Pan uparcie pyta.> Kompletna bzdura. Gdzie?Nie zauważył Pan, iż nie jestem w stanie nawiązać kontaktów z Panem. Możliwe, ale to też jest dowodem na ich niemożliwość. > Na razie zamiast normalnej odpowiedzi otrzymałem kolejną pretensjonalną rutynę, abstrahującą zupełnie od oczywistego celu nawiązania merytorycznej dyskusji, a dającą się zinterpretować jako właśnie słowolejstwo, choć takie ekspresje są niepotrzebne, bowiem wierzę, że jest w Panu jakaś chęć poznania moich poglądów.No widzi Pan jak szybko i nader trafnie potrafi Pan rozpoznać i opisać swojego ewentualnego polemistę. Ja mam znacznie większe trudności w zrozumieniu Pana, a swoimi dotychczasowymi tu wywodami jakoś mnie Pan nie zainteresował.> Już wcześniej odnosiłem się do tematu wiary, o którym mówi wiele nauk, a nie tylko filozofia (która też jest wręcz niezbędna dla poszczególnych nauk). Tak, temat wiary jest interesującym: (...). Ale jakoś mało dla mnie są interesujące Pańskie przemyślenia na ten temat. Może z powodu zbyt hermetycznego dla mnie języka Pańskich wywodów.> A to ciekawe, bo jak na razie nie zaprezentowałem absolutnie żadnych konkretów.Tak też wydawało mi się czytając Pańskie wypowiedzi. Dużo słów wyrażanych w skomplikowanych zdaniach i bardzo mało konkretów. > Ponadto w jedynym istotnym pytaniu, które zadałem, pozwalam wyraźnie Panu na otwarte zaprezentowanie poglądów -- choć wystarczy odpowiedź w formie tak lub nie -- jeśli uzna Pan, że powinienem z taką pracować nad dalszym dotarciem do prawdy.Dziękuję za łaskawe zezwolenie, ale ja i tak mówię to co chcę, choć raczej po starannym przemyśleniu swojej wypowiedzi. Tak, ma Pan rację jestem całkowicie nieświadomym możliwości nawiązania sensownej rozmowy z Panem co jest zrozumiałe przy braku zrozumienia Pańskich wywodów.> Ciężko zrozumieć coś, czego na razie Pan nie doświadczył.Tak ma Pan rację. Nie doświadczyłem możliwości sensownej rozmowy z Panem. > Jak dotąd żadne z moich "wywodów" nie mówiły o wierze w świetle potencjału takiej dyskusji, a były jedynie widmem i poboczną atrakcją ku Pańskiej nieszczęsnej potrzebie.Nie lubię gadać z "widmami" i nie stanowią one dla mnie żadnej atrakcji. Wolę świat rzeczywisty od urojonego. > mam nadzieję, że nie jest Pan na codzień kimś, kto uważa, że marnujące się frustracje podchodzą pod kryterium rozstrzygalnych poglądów opartych na wiedzy naukowej,Dalej zgoda. Szkoda "marnujących się frustracji" "pochodzących pod kryterium rozstrzygalnych poglądów" na nierozstrzygalne spory opierając się na wiedzy naukowej.> więc proszę o zakończenie tego tematu Już kończę! Dziękuje Panu bardzo za staranie się podjęcia rozmowy ze mną.> oraz zaadresowanie mojego pytania, które jest skonstruowane logicznie i z sensem lub na podważenie tego sensu w sposób merytoryczny.Nie będę adresował Pańskiego pytania na otwartym forum. Jak widać parę osób Pana rozumie i może z Panem podjąć merytoryczną rozmowę. Nie umiem też podważyć niczyjej wiary, w tym i Pańskiej dotyczącej przekonania, iż wypowiada się Pan logicznie i z sensem. Przecież gdyby Pan tak nie uważał to by swoje wypowiedzi stosownie przeredagował.> To Pan co rusz próbuje nagiąć logikę moich wypowiedzi bez skutku.Zawsze ocenę jakości moich wypowiedzi pozostawiam czytelnikom, ale w najmniejszym stopniu oponentom, gdyż nikt nie jest obiektywnym sędzią we własnej sprawie. > Jeśli nie ma Pan koncepcji superego, którą powinien Pan posiadać,Pan wie co ja powinienem posiadać, ale ja nie jestem zwolennikiem psychoanalizy. > to proszę to stwierdzić, a użyję innych terminów,A po co? Jestem "materialistą" i uważam iż każda rozmowa powinna mi coś dawać. Pańskie tu wypowiedzi nie dają mi na to nawet najmniejszej nadziei. > a jeżeli ma Pan takową, lecz uznaje ją za w ogóle nieważną w dyskusji racjonalnie oddającej Pańskie poglądy, to proszę mi to oznajmić, a wtedy umożliwi mi to od razu przejście do kolejnego stanu rzeczy,Cholera, a już mi się wydawało, iż Pan "przeszedł do kolejnego stanu rzeczy": "więc proszę o zakończenie tego tematu". > który na pewno będzie lepszą zachętą na merytoryczną dyskusję (wtedy byłby to zaledwie drugi istotny etap tego procesu, bowiem dotąd nie jestem w stanie uznać w tym sensie żadnego).Wszystko się zdarzyć może, choć ja niewierzącym już z natury jestem, a tu na merytoryczną rozmowę pomiędzy nami prawie że nie ma żadnych przesłanek. Myślę, iż lepiej, zgodnie zresztą z Pańskim postulatem, tą rozmowę zakończyć. > Pozostaje mi jedynie Pański "brak zrozumienia" odwlec wersem z "Dziadów" Mickiewicza:> "Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,> Co to będzie, co to będzie?"Brak zrozumienia odwlekać wersem? No cóż - jak widać można, tyle tylko, iż to strasznie daleko do mojej prostomyślności, czyli dążenia do jasnego wyrażania własnych myśli. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Skrymir (76 punktów) | >A po co? Jestem "materialistą" i uważam iż każda rozmowa powinna mi coś dawać. Pańskie tu wypowiedzi nie dają mi na to nawet najmniejszej nadziei. No cóż... "Czego potrzebujesz, duchu młody? Czy prosisz o chwałę nieba? Czyli o święcone gody? Jest dostatkiem mleka, chleba, Są owoce i jagody. Czego potrzebujesz, duchu młody, Żeby się dostać do nieba?"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . A po co? Jestem "materialistą" i uważam iż każda rozmowa powinna mi coś dawać. Pańskie tu wypowiedzi nie dają mi na to nawet najmniejszej nadziei.> No cóż... "Czego potrzebujesz, duchu młody? (...)"www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,15061@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Skrymir (76 punktów) | "Kornikom obojętne, czy drzewo, które toczą, jest rzeźbione." ~Jan Czarny
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | "Podchodzi kornik do kornika i mówi: "Wiesz, obchodzę 25-lecie". "Czego?" - pyta drugi kornik. - "Działalności w korze". Szymon Majewski Show PS aluzja do KOR (Komitet Obrony Robotników)
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > "Podchodzi kornik do kornika i mówi: "Wiesz, obchodzę 25-lecie". "Czego?" - pyta drugi kornik. - "Działalności w korze".> Szymon Majewski Show> PS aluzja do KOR (Komitet Obrony Robotników)Nazwa KOR została zaadoptowana przez trenerów sportowych grup dziecięcych. KOR to Komitet Oszalałych Rodziców 
Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > No cóż...> "Czego potrzebujesz, duchu młody?> Czy prosisz o chwałę nieba?> Czyli o święcone gody?> Jest dostatkiem mleka, chleba,> Są owoce i jagody.> Czego potrzebujesz, duchu młody,> Żeby się dostać do nieba?"Dostatkiem? Czyżby dla wszystkich? krystkon_1976 18-02-2016 21:55 Cytat: Będę kupował sobie jedzenie, i swoim dzieciom, kiedy będziemy głodni dzięki zarobionym pieniądzom. Nie będę musiał więcej chodzić głodny do pracy. Kupię sobie kilka ubrań, żebym mógł ubrać się czasem inaczej. Będę miał dni wolne od pracy, czas żeby coś przeczytać. Nie będę tak zależny od swojego szefa, że od jego widzi mi się będzie zależało czy wyrzucą mnie z dziećmi na ulicę z cudzego domu czy pozwolą mi jednak zostać i mieszkać. Zbuduję sobie perspektywę życia dłuższą niż na 15 dni. Ach rozmarzyłem się. www.racjonalista.pl/forum.php/s,697654#w698335
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Skrymir (76 punktów) | "Dają kaganiec owcom, żeby nie beczały." ~Kazimierz Brodziński
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | "Gdy jedna owca beczy, cała owczarnia chce pić" przysłowie fińskie
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Skrymir (76 punktów) | "Złóżmy ją w ofierze Mokosz, a zapewni żniwo taką powściągliwością" ~pewnie jakiś duchowny rodzimowierca słowiański (kiedyś, a może i teraz)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | "Niekiedy zakochany głuptas bierze oschłość za wstyd dziewiczy, tępotę za powściągliwość, kompletną pustkę za czarującą skromność, jednym słowem - gęś za łabędzia" William Makepeace Thackeray
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > .> >Jestem w stanie otworzyć worek ze zwrotami grzecznościowymi> Zupełnie worek nie jest tu potrzebnym, w zupełności wystarczają mi grzecznościowe zwroty obecne w polskiej kulturze.Może niepotrzebnym, ale trochę go brakuje www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,36119
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . Jestem w stanie otworzyć worek ze zwrotami grzecznościowymi Zupełnie worek nie jest tu potrzebnym, w zupełności wystarczają mi grzecznościowe zwroty obecne w polskiej kulturze.> Może niepotrzebnym, ale trochę go brakuje www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,36119Przecież wyraźnie napisał, iż teraz na naszym forum to trudno mu wchodzić w światopoglądowe spory. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Oczywiście Pan wierzy, iż istnieje jakąś wielka różnica pomiędzy Bogiem, w którego Pan wierzy od bogów, w których wierzą inni, a z wiarą nie ma dyskusji.> Jest tylko jeden prawdziwy i jedyny Bóg Stwórca wszystkiego, ma On swoich oddanych aniołów.. Nikogo innego prócz demonów - zbuntowanych aniołów - nie ma. > Dla racjonalisty każdy kto twierdzi, że jest nieomylnym oraz, że ma patent na Prawdę jest tylko mocno intelektualnie ograniczonym człowiekiem (instytucją), ale każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu> Religia prawdziwa nikogo intelektualnie nie ogranicza, a wręcz przeciwnie. Skoro wszelkie pouczenia i nauki płyną z ust Stwórcy Wszechświata, to mogą jedynie nas wzbogacać i rozszerzać. Wszystkie inne religie to fałsz, także i pewne grupy naukowców, racjonalistów samozwańczych większość swego światopoglądu opierają na zabobonach, fantastycznych wymyślonych bożkach - nic nie wartych, obrzędach i magii. Cofają się w widzeniu świata w którym żyją. > Racjonaliści poprzez naukę tylko poszukują prawd o istniejącej obiektywnie rzeczywistości,> o której wiedzą coraz więcej, ale nowe odpowiedzi rodzą nowe pytania.> Nauka nigdy nie da odpowiedzi na przeważającą ilość pytań. Nauka to człowiek niedoskonały, strachliwy, wie tyle na ile pozwolą mu narzędzia którymi uzbraja swe oko. Żyje zbyt krótko, nowi maja nowe koncepcje i pomysły. Ta wiedza nie posuwa się do przodu. Dzisiaj na te najważniejsze dla człowieka pytania dotyczące celu i sensu życia odpowiedzi nie ma. A jeśli nawet ktoś trafia w sedno, to powstaje wielu jego przeciwników, jest napiętnowany i odrzucony. A tu chyba każdy widzi, że aby ludzkość przetrwała chociażby kolejne kilkadziesiąt lat, musi dojść do jedności, bez tego krok po kroku zbliża się do samozagłady. "Około 1600 naukowców z całego świata, w tym 104 laureatów Nagrody Nobla, podpisało się pod ostrzeżeniem opublikowanym przez Unię Zatroskanych Uczonych, w którym czytamy: "Między istotami ludzkimi a przyrodą niebawem może dojść do kolizji. (...) Za kilkadziesiąt lat nie będzie już szansy na zażegnanie grożących nam niebezpieczeństw". W sprawozdaniu tym zauważono, iż destrukcyjne poczynania człowieka "mogą tak zmienić świat, że zachowanie życia w znanej nam postaci będzie już niemożliwe". Wśród palących problemów wymieniono zanikanie warstwy ozonu, zatruwanie wody, trzebienie lasów, wyjaławianie gleby oraz zagładę wielu gatunków roślin i zwierząt. "Manipulowanie przy misternej tkance życia", czytamy w oświadczeniu Unii, "może pociągnąć za sobą daleko idące następstwa, w tym załamanie się systemów biologicznych, których dynamikę nie w pełni rozumiemy"." Cóż wobec tych faktów znaczą te nasze spory? Obraz dzisiejszego świata pokazuje dobitnie, że człowiek nie umie, i nie nauczy się, pokazały to wieki, panować nad innymi dla ich dobra i dobra ziemi. Niedoskonały człowiek stale błądzi, zaś to, co najlepiej mu wychodzi, to czynienie krzywdy innym ludziom dla swych samolubnych planów i zamiarów. Kto to zmieni?!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . Oczywiście Pan wierzy, iż istnieje jakąś wielka różnica pomiędzy Bogiem, w którego Pan wierzy od bogów, w których wierzą inni, a z wiarą nie ma dyskusji.> Jest tylko jeden prawdziwy i jedyny Bóg Stwórca wszystkiego, ma On swoich oddanych aniołów.. Nikogo innego prócz demonów - zbuntowanych aniołów - nie ma.Przecież to właśnie wyżej napisałem. Po co powtarzać rzeczy oczywiste. Dla racjonalisty każdy kto twierdzi, że jest nieomylnym oraz, że ma patent na Prawdę jest tylko mocno intelektualnie ograniczonym człowiekiem (instytucją), ale każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu> Religia prawdziwa nikogo intelektualnie nie ogranicza, a wręcz przeciwnie.Dla Pana religią prawdziwą jest ta, w którą Pan wierzy istnieje tylko drobny problem paru tysięcy religii, które były i/lub są religiami prawdziwymi. > Wszystkie inne religie to fałsz,Dokładnie to samo uważają wyznawcy innych religii, a im głębiej wierzą, tym mocniej są o tym przekonani. > także i pewne grupy naukowców, racjonalistów samozwańczych większość swego światopoglądu opierają na zabobonach, fantastycznych wymyślonych bożkach - nic nie wartych, obrzędach i magii. Cofają się w widzeniu świata w którym żyją.Teraz na szczęście w większości krajów (choć nie wszędzie) wierzący ograniczają się do epitetów, a nie dręczą i mordują nie podzielających z nimi wiary. Racjonaliści poprzez naukę tylko poszukują prawd o istniejącej obiektywnie rzeczywistości,> Nauka nigdy nie da odpowiedzi na przeważającą ilość pytań.Jak dotychczas nauka dała dostateczną ilość odpowiedzi weryfikowanych przez praktykę i niczego innego z nauką porównywać nawet nie można. www.racjon(*)m.php/s,474426/z,0/d,3#w475843> "Około 1600 naukowców z całego świata, w tym 104 laureatów Nagrody Nobla, podpisało się pod ostrzeżeniem opublikowanym przez Unię Zatroskanych Uczonych, w którym czytamy: "Między istotami ludzkimi a przyrodą niebawem może dojść do kolizji. (...)www.racjonalista.pl/forum.php/s,582825#w582838> Kto to zmieni?!Oczywiście Pan Bóg. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | szarley (54913 punktów) | >Religia prawdziwa nikogo intelektualnie nie ogranicza, a wręcz przeciwnie.
Czy można być świadkiem Jehowy i badać zjawiska przyrodnicze? Wiek Ziemi, genetykę, ewolucję gatunków...
>Wszystkie inne religie to fałsz, Duch Prawdy też tak twierdzi
>Nauka nigdy nie da odpowiedzi na przeważającą ilość pytań. Masz rację. Każda odpowiedź rodzi nowe pytania, dziś nawet nie poradzimy sobie wyobrazić, jakie pytania staną przed naukowcami za 50 lat, podśmiewamy się z błędów Kopernika czy Newtona, z nas tak samo będą się śmiały nasz prawnuki. "Jak oni mogli żyć bez lekarstwa na tak banalne choroby jak rak" , "Po co im było krwiodawstwo"?
>Nauka to człowiek niedoskonały, strachliwy, Niedoskonały? owszem. Strachliwy? To raczej w Twoim zborze strachliwych więcej, co się boją oczy otworzyć
>wie tyle na ile pozwolą mu narzędzia którymi uzbraja swe oko. Tak, dlatego udoskonala swoje narzędzia. Pracuje nad nimi
>Ta wiedza nie posuwa się do przodu. Pipcys jak Inuit po samogonie
>A tu chyba każdy widzi, że aby ludzkość przetrwała chociażby kolejne kilkadziesiąt lat, musi dojść do jedności, A Wy już staniecie na czele tej jedności?
>"Około 1600 naukowców z całego świata, w tym 104 laureatów Nagrody Nobla, podpisało się pod ostrzeżeniem opublikowanym przez Unię Zatroskanych Uczonych, w którym czytamy: ... i co na to starszy Twojego zboru?
Mnie też martwi przyszłość planety, dlatego sortuję odpady, korzystam głównie z lokalnych produktów, gaszę zbędne światło. Rozdawanie Strażnicy zabobieże niszczeniu środowiska?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > Religia prawdziwa nikogo intelektualnie nie ogranicza, a wręcz przeciwnie.Czy można być świadkiem Jehowy i badać zjawiska przyrodnicze? Wiek Ziemi, genetykę, ewolucję gatunków...To tylko zależy od wiary. Można być wierzącym we wszystko, a więc łączyć wiarę Świadków z wiarą, iż się bada zjawiska przyrodnicze. W internecie popisuje się swoją erudycją jakiś krytyk darwinowskiej ewolucji występujący tu pod nickiem "Monitor" www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,30705www.piotrandryszczak.pl/ewolucja.htmlswiadkowie(*)/101-falszerstwa-ewolucji.htmlwww.racjon(*)m.php/s,690785/z,0/d,5#w692200www.racjon(*).php/s,690785/z,0/d,10#w695241@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Religia prawdziwa nikogo intelektualnie nie ogranicza, a wręcz przeciwnie. >Czy można być świadkiem Jehowy i badać zjawiska przyrodnicze? Wiek Ziemi, genetykę, ewolucję gatunków... > Oczywiście! Konkretna informacja z życia naukowca: "PROFESOR Frantiąek Vyskočil z Uniwersytetu Karola w Pradze zasłynął z badań w zakresie neurofizjologii. Ten były ateista teraz głęboko wierzy w Boga. W wywiadzie dla Przebudźcie się! wyjaśnia, dlaczego zmienił światopogląd. Jak się Pan zapatrywał na religię przed rozpoczęciem pracy naukowej? Wychowano mnie na ateistę, a mój ojciec często pokpiwał z duchownych. W roku 1963 ukończyłem dwa kierunki studiów: biologię i chemię. Już w trakcie nauki wierzyłem, że teoria ewolucji wyjaśnia różnorodność form życia. Proszę opowiedzieć coś o swojej karierze naukowej. Po zrobieniu doktoratu zająłem się badaniem chemicznych i elektrycznych właściwości synaps. Prowadziłem też badania nad neuronami, pompami membranowymi, przeszczepianiem tkanek oraz farmakologiczną desensytyzacją (odwrażliwianiem) receptorów. Sporo opracowań z wynikami tych badań ukazało się drukiem, a niektóre znalazły się na liście często cytowanych publikacji. Zostałem też członkiem jednego z czeskich towarzystw naukowych. Po aksamitnej rewolucji, która zakończyła się w grudniu 1989 roku, zacząłem wykładać na Uniwersytecie Karola. Mogłem odtąd podróżować na Zachód, by spotykać się z innymi naukowcami, w tym także noblistami. Czy myślał Pan kiedyś o Bogu? W pewnym sensie tak. Niekiedy zastanawiałem się, dlaczego wielu wykształconych ludzi, między innymi część moich profesorów, wierzy w Boga, choć ze względu na reżim komunistyczny otwarcie się do tego nie przyznaje. Ja jednak uważałem, że Bóg to wymysł ludzki. Ponadto oburzały mnie okrucieństwa popełnianie w imię religii. Jak to się stało, że zmienił Pan pogląd na ewolucję? Wątpliwości dotyczące ewolucji zaczęły mnie nurtować w trakcie badań nad synapsami. Byłem pod wrażeniem zdumiewającej złożoności tych pozornie prostych połączeń między komórkami nerwowymi. Zachodziłem w głowę, jak synapsy i kierujące nimi programy genetyczne mogły powstać w wyniku ślepego przypadku. To naprawdę nie miało sensu. Na początku lat siedemdziesiątych wysłuchałem wykładu znanego rosyjskiego naukowca i profesora, który stwierdził, że żywe organizmy nie mogą być rezultatem przypadkowych mutacji oraz doboru naturalnego. Wówczas ktoś z obecnych zapytał, gdzie szukać odpowiedzi. Profesor wyjął z kieszeni marynarki małą rosyjską Biblię, podniósł do góry i powiedział: "Przeczytajcie Pismo Święte, a zwłaszcza relację o stwarzaniu zawartą w Księdze Rodzaju". Kiedy po wykładzie spytałem profesora, czy o tej Biblii mówił serio, odparł: "Prosta bakteria potrafi się dzielić co 20 minut i ma setki różnych białek, z których każde zawiera 20 typów aminokwasów ułożonych w długie łańcuchy. Żeby w danym momencie zaszły korzystne mutacje pozwalające bakterii ewoluować, musiałby upłynąć okres znacznie dłuższy niż 3-4 miliardy lat, a właśnie tyle zdaniem wielu naukowców istnieje życie na Ziemi". Profesor przyznał, że biblijna Księga Rodzaju podaje bardziej sensowne wyjaśnienie. Jak podziałały na Pana słowa tego profesora? Pod wpływem jego wypowiedzi oraz nurtujących mnie wątpliwości poruszyłem ten temat w gronie religijnych kolegów i przyjaciół, ale ich argumenty nie brzmiały przekonująco. Wówczas zacząłem prowadzić rozmowy z farmakologiem, który był Świadkiem Jehowy. Przez trzy lata mnie i mojej żonie Emie objaśniał Pismo Święte. Zdumiały nas dwie rzeczy. Po pierwsze, że chrześcijaństwo ma niewiele wspólnego z Biblią. Po drugie, że Księga ta - choć nie jest podręcznikiem naukowym - w gruncie rzeczy harmonizuje z rzetelną nauką. Czy zmiana światopoglądu utrudniła Panu prowadzenie badań naukowych? Bynajmniej. Każdy dobry naukowiec powinien być jak najbardziej obiektywny niezależnie od wyznawanych poglądów. Niemniej moja wiara zmieniła mnie samego. Na przykład nie jestem już zadufany w sobie, nie przejawiam ducha rywalizacji, nie pysznię się swoimi osiągnięciami naukowymi. Za wszelkie zdolności wyrażam wdzięczność Bogu. A zdumiewającego zaprojektowania dzieł stwórczych nie przypisuję ślepemu przypadkowi, lecz razem z innymi naukowcami, których wcale nie jest tak mało, zastanawiam się, jak Bóg to obmyślił. I ja: Razem z innymi naukowcami, których wcale nie jest tak mało, zastanawiam się, jak Bóg to obmyślił! To jest najwspanialsze zajęcie dla człowieka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | >>>Religia prawdziwa nikogo intelektualnie nie ogranicza, a wręcz przeciwnie. >>Czy można być świadkiem Jehowy i badać zjawiska przyrodnicze? Wiek Ziemi, genetykę, ewolucję gatunków... >> >Oczywiście! Konkretna informacja z życia naukowca: >"PROFESOR Frantiąek Vyskočil z Uniwersytetu Karola w Pradze zasłynął z badań w zakresie neurofizjologii.
... czyli nauki w której odkrycia nie mają niczego wspólnego z wiekiem Ziemi ani ewolucją gatunków.
Czy, gdyby był świadkiem Jehowy pisałby w Nature o hematologii?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >... czyli nauki w której odkrycia nie mają niczego wspólnego z wiekiem Ziemi ani ewolucją gatunków. >Czy, gdyby był świadkiem Jehowy pisałby w Nature o hematologii? > Hematologia to rzecz do poznania, a świadkowie Jehowy w ten temat szczególnie głęboko wnikają. Prawda! To prawda jest tym najważniejszym wyznacznikiem wszelkiego działania ludzi prawych i to w tym kierunku powinna być skierowana ich uwaga i inteligencja.. Sama nauka powinna być na usługach prawdy, dochodzenia do niej. Trzeba jednak w tym wszystkim znajdować miejsce na przyznanie się do ludzkich ograniczeń i niemożności przekroczenia ludzkiej natury. To co poza naszymi zmysłami jest dla nas nieosiągalne. To zaś czego empirycznie potwierdzić nie można, nie da się przyjąć bez wielu znaków zapytania. W takich razach naukowcy muszą często odejść na dalszy plan. I tak to już jest i tego nie da się zmienić.. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | >>... czyli nauki w której odkrycia nie mają niczego wspólnego z wiekiem Ziemi ani ewolucją gatunków. >>Czy, gdyby był świadkiem Jehowy pisałby w Nature o hematologii? >> >Hematologia to rzecz do poznania, a świadkowie Jehowy w ten temat szczególnie głęboko wnikają. Podałeś nazwisko (świetnego!) uniwersyteckiego profesora neurologii, podaj nazwisko świetnego hematologa, świadka Jehowy
>Prawda! To prawda jest tym najważniejszym wyznacznikiem wszelkiego działania ludzi prawych i to w tym kierunku powinna być skierowana ich uwaga i inteligencja.. Jasne!
>Sama nauka powinna być na usługach prawdy, dochodzenia do niej. Trzeba jednak w tym wszystkim znajdować miejsce na przyznanie się do ludzkich ograniczeń i niemożności przekroczenia ludzkiej natury. To co poza naszymi zmysłami jest dla nas nieosiągalne. Jasne
>To zaś czego empirycznie potwierdzić nie można, nie da się przyjąć bez wielu znaków zapytania. Oczywiście! >W takich razach naukowcy muszą często odejść na dalszy plan. Nie >I tak to już jest i tego nie da się zmienić.. Nie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Sama nauka powinna być na usługach prawdy, dochodzenia do niejTakiej samej 'prawdy', jak Twój pogląd oparty na słowach Biblii z przed tysięcy lat nt. dosłownie pierwszych rodziców? O Miłujący, Tobie akurat się nie dziwię - może nie znasz historii, ale setki lat naukowcom i nauce w imię religii kneblowano usta pl.wikipedia.org/wiki/Galileuszpl.wikipedia.org/wiki/Giordano_BrunoKiedyś groziły naukowcom za głoszenie sprzecznych z religią tez tortury, więzienie, nawet śmierć - na niejednym wyrok wykonano. Teraz jednak te czasy minęły: niestety dla Ciebie i Twoich współwyznawców, stety dla naukowców, nauki i zwykłych niewzniosłych ludzi. > Trzeba jednak w tym wszystkim znajdować miejsce na> przyznanie się do ludzkich ograniczeń i niemożności> przekroczenia ludzkiej naturyI przyznajesz się?  Jakoś nie widzę, widzę za to u Ciebie sporo innych rzeczy np. przesądów. > To co poza naszymi zmysłami jest dla nas nieosiągalneTo możesz głosić, chyba że to co głosisz jest z sprzeczne z tym co jest osiągalne, wtedy narażasz się na śmieszność. > To zaś czego empirycznie potwierdzić nie można,> nie da się przyjąć bez wielu znaków zapytania.> W takich razach naukowcy muszą często odejść na dalszy plan.Z założenia nauka nie miesza się do kwestii "w których niczego empirycznie potwierdzić nie można". Szukasz sobie tylko chłopca do bicia, na tym polu nie wróżę sukcesów  > I tak to już jest i tego nie da się zmienić..Nie musisz się bać. Nikt poważny dziś tego nie chce zmienić. > PozdrawiamI ja również.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > Hematologia to rzecz do poznania,Nie, wiemy już o krwi sporo. Warto przejrzeć: Gutt, Romuald Wiesław (1921-1988). "Krótki zarys dziejów nauki o krwi", a choćby przeczytać hasło: pl.wikipedia.org/wiki/Hematologia Oczywiście, iż nie wiemy o krwi jeszcze wszystkiego, ale to nie ma nic wspólnego z Pańskim wnikaniem > a świadkowie Jehowy w ten temat szczególnie głęboko wnikają.wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1101989215@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > Religia prawdziwa nikogo intelektualnie nie ogranicza, a wręcz przeciwnie.Czy można być świadkiem Jehowy i badać zjawiska przyrodnicze? Wiek Ziemi, genetykę, ewolucję gatunków...> Oczywiście! Konkretna informacja z życia naukowca: sadok13.bl(*)awiam-sie-jak-bog-to-obmyslil/Patrz Pan co za przypadek ja Władek i on Władek. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,657413#w662557 Jako dziecko usłyszałem o wielkim bezbożniku Wolterze, który na łożu śmierci się nawrócił. I ten mit zainspirował mnie do zainteresowania się ludźmi zmieniającymi całkowicie swój światopogląd i jak na razie nie spotkałem ani jednego udokumentowanego przypadku nawrócenia człowieka posiadającego przemyślany światopogląd, w którym idea Boga nie jest do niczego potrzebną racjonalnego na fideistyczny teizm. www.racjonalista.pl/forum.php/s,533518/z,0Nie znam przypadku prof. Frantiąeka Vyskočila, ale z tego co Pan tu przytacza wcale nie wyciągam wniosku aby on kiedykolwiek wcześniej miał przemyślany swój stosunek do istnienia nadrzeczywistości, a praktyczny ateizm w sprawach Boga jest tak samo mądry jak praktyczny teizm. Niewiele wiem, ale mocno wierzę. Ponadto nawet gdyby tak się zdarzyło i tysiąc razy to jeszcze o niczym nie świadczy. Przeczytałem parę książek na temat chorób psychicznych i jestem pewien, iż ja też mogę w Boga uwierzyć. www.racjon(*).php/z,0/d,43/s,511985#w520302@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | szarley (54913 punktów) | Zadał Pan kilka pytań www.racjonalista.pl/forum.php/s,643658#w643931Najłatwiej jest pogodzić naukowość ze sceptycyzmem i to takim, który wyklucza istnienie bogów, ale są tacy jak np ks. Heller, którzy wykładają fizykę... Świadkowie Jehowy do dziś są chyba ostatnią liczącą się grupą kreacjonistów młodej Ziemi, ale cytatami z Biblii jedynie siebie wzajem poradzą przekonywać. Kościół katolicki bronił heliocentryzmu (przed katolickim księdzem) Za głoszenie naukowych teorii palił na stosach, ale przekonał się że jednak Słońce nie krąży wokół Ziemi. Dziś powoli akceptuje zjawisko ewolucji, przyjdzie czas, że dozwoli je całkiem, choć wczoraj cytował Pan Jana Pawła II Cytat: Znane są mi te "akceptacje" teorii ewolucji polegających na kiepskich próbach ochrzczenia neodarwinizmu. Kreacjonizm i teoria ewolucji są alternatywne. Albo jedno, albo drugie. "Jeśli któreś praktyczne naukowe odkrycie zostaje bezsprzecznie udowodnione, wyjaśnienia oparte na biblijnej tradycji muszą ustąpić jako błędne" T. Sedláček przypisuje to zdanie Tomaszowi z Akwinu (przeł. J.J.) Wniosek? Podobnie jak dawniej w sprawie heliocentryzmu, tak i teraz ... papież się myli Jednak o ile zdecydowana większość katolików ewolucji nie przeczy, łącząc ją z kreacjonizmem, upraszczając : Bóg stworzył człowieka z małpy (zakładając, że wiedzą czym się różni kreacja od ewolucji) o tyle ŚJ nie dopuszczają żadnej niezgodności z Biblią, czego im z serca współczuję, z powodu wewnątrzbiblijnych sprzeczności. Nie zamiaruję bronić stanowiska kościołów, mam własne, ale na temat teorii ewolucji Pan ze mną nie porozmawia, mam znikomą wiedzę, z racji braku zainteresowania biologią, stąd czasem moje naiwne pytania np www.racjonalista.pl/forum.php/s,690785#w695054Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | >Kościół katolicki bronił *heliocentryzmu (przed katolickim księdzem)
*geo...
>"Jeśli któreś praktyczne naukowe odkrycie zostaje bezsprzecznie udowodnione, wyjaśnienia oparte na biblijnej tradycji muszą ustąpić jako błędne"
A po co czekać? Po 1700 latach kagańcowania i 300 latach całkowitej kompromitacji?
Drobner, z klepsydrą...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Kościół katolicki bronił *heliocentryzmu (przed katolickim księdzem)> *geo...Oooops Oczywiście Dzięki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Skrymir (76 punktów) | >Po 1700 latach kagańcowania i 300 latach całkowitej kompromitacji?
Alternatywnie (wersja przyjazna dla większości Chrześcijan): po 6 dniach dniach nadwrażliwości na rozum, dniu sentymentu dla jego defektów i ok. 13.82 miliardów lat błagania Nicośći o eschaton.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | . > Zadał Pan kilka pytańwww.racjonalista.pl/forum.php/s,643658#w643931Nie kilka. Panu zadałem tu wiele, gdyż w mojej ocenie należy Pan tu do grypy inteligentnych sporo wiedzących rozmówców, z którymi warto rozmawiać. Rozmówców, którzy mogą nas inspirować do poszerzania własnej wiedzy i od których można się sporo nauczyć. > Najłatwiej jest pogodzić naukowość ze sceptycyzmem i to takim, który wyklucza istnienie bogów, ale są tacy jak np ks. Heller, którzy wykładają fizykę...Znam prawie cały dorobek Hellera i Życińskiego. Pisałem trochę o nich na naszym forum, a tu poleciłem książkę Radosława Tyrały "Dwa bieguny ewolucjonizmu. Nauka i religia w poznawczym wyścigu zbrojeń"., w której opisuje stosunek tych księży profesorów do teorii ewolucji. > Świadkowie Jehowy do dziś są chyba ostatnią liczącą się grupą kreacjonistów młodej Ziemi, ale cytatami z Biblii jedynie siebie wzajem poradzą przekonywać.Kreacjonistami i ich pretensjami do nauki i naukowości zajmuje się absolwent KUL-u prof. Kazimierz Jodkowski> Kościół katolicki bronił heliocentryzmu (przed katolickim księdzem) Za głoszenie naukowych teorii palił na stosach, ale przekonał się że jednak Słońce nie krąży wokół Ziemi. Dziś powoli akceptuje zjawisko ewolucji, przyjdzie czas, że dozwoli je całkiem, choć wczoraj cytował Pan Jana Pawła IINic z tego Darwinowski neoewolucjonizm, którego podstawą jest naturalizm, jest zupełnie nie do pogodzenia z jakimkolwiek kreacjonizmem, nawet tylko teleologicznym: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,697740#w698099> Jednak o ile zdecydowana większość katolików ewolucji nie przeczy, łącząc ją z kreacjonizmem, upraszczając : Bóg stworzył człowieka z małpy (zakładając, że wiedzą czym się różni kreacja od ewolucji) o tyle ŚJ nie dopuszczają żadnej niezgodności z Biblią, czego im z serca współczuję, z powodu wewnątrzbiblijnych sprzeczności.Jesteśmy ludźmi, a ludzie mają to do siebie, iż racjonalizują. Teoria ewolucji jest niepodważalna, a wiara głęboka i trzeba jakoś tam spróbować to pogodzić. Gdy wie się niewiele jakoś tam to się udaje, gdy wie się trochę więcej to wie się, iż nie da rady. www.racjon(*)/q,Malpi.ogon.homo.teologicusa> Nie zamierzam bronić stanowiska kościołów, mam własne, ale na temat teorii ewolucji Pan ze mną nie porozmawia, mam znikomą wiedzę, z racji braku zainteresowania biologią, stąd czasem moje naiwne pytania> np www.racjonalista.pl/forum.php/s,690785#w695054Nikt z nas wszystkiego nie wie i pytania nie są żadną hańbą dla nikogo. Wiem trochę na temat ewolucji i chętnie tam gdzie będę potrafił chętnie udzielę Panu odpowiedzi. Tu mogę powiedzieć, iż wszystkie ewolucyjne procesy są nieodwracalne, choć przyroda czasem zatacza spirale i wraca do podobnych form gatunkowych. Pozdrawiam @@@ .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|