Racjonalista - Strona głównaDo treści
nieracjonalny feminizm?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
27-08-2010 17:22trickster (903 punktów)
(zablokowany)
nieracjonalny feminizm?
Ocena 9 na 9
W jednym z tygodników popularnonaukowych przeczytałem ostatnio że kobiety mają gorszą orientacją w terenie, co przejawia się między innymi, tym że korzystjąc z mapy często obracają ją do góry nogami. Artykuł w prosty i logiczny sposób tłumaczył to tym, że w czasach prehistorycznych mężczyźni musieli wykształcić w sobie umiejetność odnajdywania drogi w terenie, podczas kilkudniowych polowań.
Kiedy podzieliłem się tymi inforamacjami z jedną moją znajomą, była oburzona i powidziała że to dyskryminuje kobiety(!). No fakt, w jakiś sposób je dyskryminuje ale kto? natura? nauka? Czy to że kobiety nie mają penisa to też forma dyskryminacji?
Dało mi to trochę do myślenia i ostatecznie doszedłem do wniosku że odpowiedź mojej koleżanki, była inspirowana przez "nowoczesny" feminizm i jeden z dogamtów ich wiary, mianowcie przeświadczenie że kobiety i mężczyźni są TACY SAMI.
Uważam oczywiscie że wszyscy powinni mieć równe prawa niezależnie od płci, ale walka z biologią i faktami naukowymi w imię swojej ideologii, już nie bardzo mi sie podoba.
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej..
#76
02-09-2010 10:31
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)Odp: nieracjonalny feminizm?
W odpowiedzi kognitywista
>>Jasne, że pracodawcom nie da się niczego narzucić (a nawet nie powinno), ale właśnie dlatego tak ważne jest uświadamianie, że stereotypy są szkodliwe i mogą przynosić straty obu stronom.
>Pracodawca z reguły doskonale wie, co jest dla niego dobre.
Chyba że nie wie. Samo posiadanie firmy nieomylnym nie czyni.

>Dlatego nie u uświadamianie tu chodzi a o indoktrynację.
Jeśli tak życzysz sobie nazywać walkę z zakłamaniem...

Ustrój nie ma tu nic do rzeczy. Marna ta Twoja manipulacja.

#77
02-09-2010 11:19
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)Odp: nieracjonalny feminizm?
W odpowiedzi jkl;
>>Pracodawca z reguły doskonale wie, co jest dla niego dobre.
>Chyba że nie wie. Samo posiadanie firmy nieomylnym nie czyni.
Jasne, że nie. Ale trudno uwierzyć w to, że większość pracodawców działa na swoją niekorzyść. Nawet ci, którzy widzą w kobiecie więcej osobistych przymiotów istotnych dla pracy na danym stanowisku ... rozważają jej ewentualną mniejszą dyspozycyjność, "ryzyko" urlopu macierzyńskiego itp.

>>Dlatego nie u uświadamianie tu chodzi a o indoktrynację.
>Jeśli tak życzysz sobie nazywać walkę z zakłamaniem...
Zaczęło się od walki z zakłamaniem. Jednak widać tu wyraźną tendencję idei do zwyrodnienia.

>Ustrój nie ma tu nic do rzeczy.
Oczywiście, że nie ma. To był przykład tworzenia fałszywych przekonań w społecznej świadomości. Pewnego rodzaju analogia.

#78
02-09-2010 15:05
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)Odp: nieracjonalny feminizm?
W odpowiedzi KarolG
"Czytanie mapy":

To nie w czytaniu mapy jest różnica między kobietami a mężczyznami.

Wyobraźmy sobie, że 100 kobiet i 100 mężczyzn odbywa następująca próbę (bez mapy !!!):
przez kilka godzin poruszają się po lesie w różnych kierunkach losowo, a potem muszą nagle odnaleźć drogę powrotną.

Oczywiście, że będą kobiety, które drogę odnajdą, i mężczyźni, którzy tej drogi nie odnajdą. Jednakże wśród mężczyzn tych, co się dobrze zorientują będzie 90%, a wśród kobiet 10% ...

Możemy teraz oczywiście debatować nad tym, czy przewaga mężczyzn będzie wynosiła 90-10, czy też 60-40 ...

Ale nie co do samego faktu przewagi ...

Chyba, że jest tutaj ktoś, kto stwierdzi, że ilość kobiet i mężczyzn, którzy odnajdą drogę będzie RÓWNA lub różnica będzie statystycznie nieistotna. Ewentualnie, że kobiety zorientują się lepiej, niż mężczyźni ...

Jak sądzicie ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...

#79
02-09-2010 17:05
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)Odp: nieracjonalny feminizm?
W odpowiedzi ollikm
olikim - KTO i w JAKI SPOSÓB ma oceniać, od którego momentu różnice są WYRAŹNE ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...

#80
02-09-2010 17:20
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)Odp: nieracjonalny feminizm?
W odpowiedzi kapitan AS
kapitan AS: popełniasz KARYGODNY, FUNDAMENTALNY BŁĄD w rozumowaniu !!!!!

1. Nie używaj terminu "kapitalizm", lecz "Wolny Rynek"

2. Właściciel firmy NIE MUSI wynagradzać jednakowo osób, które dają mu jednakowe efekty !!!

Dlaczego ?

Otóż relacje w gospodarce opierają się o DOBROWOLNE TRANSAKCJE. Skoro DOBROWOLNE< to znaczy, że ich uczestnicy uważają, że odnoszą KORZYŚĆ z danej transakcji.
Jeżeli ktoś jest spragniony na pustyni, to od innego wędrowca odkupi szklankę wody za np. 10 tys zł. Ale jeżeli ten sam człowiek będzie na wakacjach All Inclusive to nie kupi wody od sprzedawcy na plaży, skoro parę kroków dalej ma do woli napojów za darmo.

A więc szklanka wody może mieć dla tego samego człowieka wartość od zera do (prawie) nieskończoności ...

Otóż w transakcji jaką jest umowa o pracę występują różni ludzie, których sytuacja i motywacja jest RÓŻNA. Jeden podejmie się danej pracy za cokolwiek, a inny, mający alternatywy, będzie domagał się wyższego wynagrodzenia. Pracodawca ma prawo z każdym z nich negocjować JAK NAJNIŻSZE WYNAGRODZENIE, jakie uda mu się wynegocjować (tak samo, jak negocjuje jak najniższe ceny zakupów różnych usług i materiałów, i za każdym razem cena TAKIEGO SAMEGO dobra lub usługi jest RÓŻNA).

Innymi słowy relacje pomiędzy dwoma umawiającymi się stronami nie powinny interferować z innymi transakcjami. Każda transakcja jest SAMODZIELNA. Nie można się powoływać w jednej transakcji na inne transakcje. Można jedynie ODSTĄPIĆ od transakcji.


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...

#81
02-09-2010 17:44
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)Odp: nieracjonalny feminizm?
W odpowiedzi Wolnomyśliciel
1. Lepsza orientacja w terenie to efekt nie "kilku pokoleń" lecz kilkadziesiąt tysięcy pokoleń ...

2. "Odsuwanie od wykształcenia" nie mogło mieć żadnego wpływu na gorsze wyniki kobiet w naukach ścisłych. Gdy te różnice się tworzyły, nie było jeszcze ŻADNYCH NAUK ŚCISŁYCH ... Cechy wynikające z doboru naturalnego wzmacniają się tylko wtedy, gdy osobniki nie mające danej cechy UMIERAJĄ BEZPOTOMNIE !!! To jest jedyna metoda doboru.

Zauważcie, że rola kobiet nie wymagała od nich błyskawicznego podejmowania decyzji, ani myślenia abstrakcyjnego. A więc te cechy po prostu nie mogły się wykształcić ...

Pomijam już fakt, że gdyby nawet pojawiła się kobieta o cechach męskich, to albo nie byłaby w stanie zajmować się dzieckiem (agresja, brak cierpliwości), albo po prostu nie dała by się porwać i zgwałcić mężczyźnie.

3. Różnice między chłopcami i dziewczynami pojawiają się znacznie wcześniej, niż w szkole średniej. Nawet wcześniej, niż w przedszkolu. Nie mają one nic wspólnego z wychowaniem, a wszystko wspólne z genami i ewolucją.

Można w przedszkolu wychowywać 100 dziewczynek jak chłopaków, dawać im czołgi, pistolety, a i tak po chwili okaże się, że "pistolety" i "czołgi" są przytulane, lulane do snu itp.
Można też w przedszkolu wychowywać chłopców jak dziewczynki, poubierać ich w sukienki, dawać im lalki itp. A i tak po chwili się okaże, że lalki "strzelają" jak karabiny, wózki to czołgi itp. ...

4. Co do zaniżania kryteriów - tak faktycznie jest. wystarczy zobaczyć, jakie są kryteria dla przyjęcia do wojska i policji ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...

Wolnomyśliciel (7257 punktów)Odp: nieracjonalny feminizm?
W odpowiedzi Logik

Świetny przykład.
Bywa, że rozmawiając z osobami palącymi papierosy wspominam o ryzyku wystąpienia u nich raka płuc. Palący często argumentują, że ktoś nie palił i też zmarł na raka płuc, stawiając znak równości między dwoma grupami. I nie wiem czy wynika to z niewiedzy na temat statystyk, czy też z chęci uspokojenia/zagłuszenia głosu rozsądku.
W grupie stu palących na raka płuc umrze przykładowo dwadzieścia osób a wśród stu niepalących zaledwie dwie(liczby wzięte "z głowy", chodzi wyłącznie o pokazanie większego ryzyka wśród palących).
Czytając o wyjątkowych kobietach, które - i owszem - lepiej orientują się w terenie od mężczyzn, od razu przypominają mi się tamte rozmowy z palaczami...

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski
(agnostyk/ignostyk/sceptyk)

PS: Ile dziewcząt ze stuosobowej grupy wybierze szkołę kształcącą w zawodzie mechanik samochodowy, a ilu chłopców z podobnej grupy dokona takiego wyboru?
A przecież nikt nie zabrania dziewczętom zainteresowanym w/w zawodem kształcenia się w tym kierunku, istnieje równouprawnienie.

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]

#83
02-09-2010 19:20
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)Odp: nieracjonalny feminizm?
W odpowiedzi kapitan AS
kapitan AS - MYLISZ SIĘ !!!!!!!!
Problemem w wojsku nie jest dla MNIE to, że kobieta jest fizycznie słabsza. W przypadku stanowiska oficera/generała to nie ma przecież znaczenia.

Dowodzenie to jest proces psychologiczny, w którym dowodzeni muszą w jakiś sposób DOBROWOLNIE zaakceptować dowódcę (przywódcę). Mało który mężczyzna uzna kobietę za swojego przywódcę (a właściwie żaden nie uzna) ... I nie pomoże tu "zwalczanie stereotypów". Feministki się tylko ośmieszają, myśląc naiwnie, że to jest możliwe.

Kobiety są dzisiaj nawet dowódcami okrętów podwodnych. Ale traktowanie tego w kategoriach "przywództwa" jest nieporozumieniem. Dzisiejsze wojo nie ma nic wspólnego z relacjami przywódca-dowodzeni. To zwykły "zakład pracy", a mężczyźni tam zatrudnieni po prostu wykonują obowiązujące ich procedury, bo nie chcą STRACIĆ PRACY.

W relacjach NATURALNYCH aspekt "utraty pracy" nie występuje. Mężczyźni mają naturalną tendencję do grupowania się razem i uznawania kogoś za swojego przywódcę nie z powodu chęci "otrzymania etatu". Te powody są znacznie głębsze. I kobiety nie mają tutaj (w tych naturalnych relacjach) najmniejszych szans, żeby stać się "przywódcami".
Najmniejszych szans ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...

#84
02-09-2010 19:41
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)Odp: nieracjonalny feminizm?
W odpowiedzi i.czaplicka
posłuchaj "i":

Gdybym JA był w takim przedszkolu, to w życiu bym nie założył żadnego "fartuszka" i nie robił nic w kuchni. I co byś wtedy zrobiła ? Nie dała byś mi promocji do starszej grupy ? zostawiłabyś mnie w przedszkolu tak długo, aż bym się nie nauczył tych twoich chorych urojeń ? Zostałbym zabrany rodzicom do domu dziecka prowadzącego resocjalizację ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...

#85
02-09-2010 19:47
 Ocena 1 na 1
Wolnomyśliciel (7257 punktów)Odp: nieracjonalny feminizm?
W odpowiedzi Meretseger

Część pierwsza.

>Nie sądzę, by frustracja kobiet wynikała z faktu, że im "nie wyszło" z facetami.
Być może masz rację(w końcu jesteś kobietą).

>Dziwne, że nikt jakoś nie pisze, że postawa typu "Logik" to postawa sfrustrowanego faceta, któremu "nie wyszło" z kobietami, bo może za mądre dla niego były...
Wspomniałem o Logiku odpowiadając Michałowi:
Cytat:
>Jednym z takich chwytów, który Ci ujawnię (po starej znajomości) jest stylizacja na ogromną pewność siebie, wręcz wyższość nad czytelnikiem - to daje przewagę psychologiczną piszącemu, gdyż już na starcie spycha czytelnika do pozycji obronnych lub wręcz zachowań kapitulacyjnych.
Tu się nie zgodzę. U mnie wywołuje jedynie uśmiech na twarzy. Ktoś, kto pisze "Mnie" z szacunku dla własnej osoby jest dla mnie, i jak sądzę dla wielu czytających, jedynie dziwakiem. To zabawne i dowcipne - takie określenia przychodzą mi do głowy. W żadnym wypadku nie kojarzy mi się to z podkreślaniem wyższości, wręcz przeciwnie - z maskowaniem ewentualnych własnych kompleksów.

Sęk w tym, że to kobiety domagają się równouprawnienia - a więc czują się dyskryminowane(gorsze?), co może prowadzić do frustracji. Mężczyźni są adresatami tych postulatów, znajdują się w pozycji uprzywilejowanej(sędzia), kobiety są petentami.
Właściwie o co im(Wam) chodzi? Możesz podać jakieś konkretne postulaty?
Widzę paralelę z procesem wychowawczym.
Jaki jest procentowy wpływ na charakter młodego człowieka:
1. wychowania przez rodziców(świadomego działania kształtującego dziecko)
2. środowiska(szkoły,kolegów)
3. genów

>Partia Kobiet to twór sztuczny, na samym wstępie stwarzający podziały. Nic dziwnego, że mało kto ją poparł.
A mnie dziwi, że kobiety nie stanęły solidarnym frontem. Wnioski są, przynajmniej dla mnie, oczywiste - tych walczących jest znacznie mniej od tych, którym obecny stan rzeczy odpowiada.

>Ja jestem zwolennikiem koedukacji
Ja także.

>>Nie bronię kobietom dostępu do Sejmu, ale nie można moim zdaniem ustawowo narzucać rozwiązań - nic na siłę, prędzej należałoby zachęcać kobiety do udziału w życiu politycznym.
>Jak? Samym gadaniem? Gadaniem jeszcze nikt nikogo do niczego nie przekonał.
Ano właśnie - kobieta kobietą jest i niech nią pozostanie... a krzykliwa grupka będzie sobie włosy z głowy rwała, że ich nie rozumieją i nie chcą p[oprzeć, że wolą mężczyzn. Nic nie da się zrobić demokratycznie, więc próbują "wprowadzić się" do Sejmu kokietując polityków. Kolejny raz powtórzę - nie mam nic przeciwko kobietom w Sejmie, dla mnie mogły by być nawet same kobiety. Dla mnie liczą się wyłącznie kompetencje.

>>Sugerujesz nakazywanie kobietom by zaczęły interesować się polityką i budową silników samochodowych?
>A z czego wnosisz?
Pytam tylko..., bo jak to zrobić inaczej? Po prostu nie interesuje je grzebanie w silnikach i babranie się w smarach. Wcale im się zresztą nie dziwię, także mam coś z kobiety, za samochód biorę się zawsze, kiedy jest już ostatni dzwonek.

Partie.
Weźmy partię, w której jest dziesięć procent kobiet. Czy zasadne/sprawiedliwe/logiczne jest umieszczanie na listach tej partii pięćdziesięciu procent kobiet?
Czy nie dyskryminuje to członków mężczyzn?

Herbata i biusty.
Kobiety doskonale sobie radzą z mężczyznami, spokojna głowa. Wystarczy powiedzieć: "tak, i owszem, zrobię herbatę, ale następnym razem zrobisz Ty, mężczyzno"...
Mężczyzna jest mężczyzną. To zwierzak myślący tylko o jednym - i kobiety zdają sobie z tego sprawę, jak sądzę. Nie trzeba słów. Poza tym mogą słuchać i wpatrywać się - dwa w jednym/przyjemne z pożytecznym.
Jeśli kobietę peszy wpatrywanie się w jej biust, zawsze może założyć bluzeczkę z mniejszym dekoltem bądź luźną sukienkę, maskującą intymne części ciała.
Uważam, że prywatny pracodawca powinien mieć pełną swobodę zarówno w wyborze płci zatrudnianych jak i wynagradzaniu pracowników. Lepszy pracownik na tym samym stanowisku powinien dostawać wyższą płacę niezależnie od płci.
Gorsze jest co innego.
Otóż według Kodeksu Pracy kobieta nie może przenosić ciężarów powyżej 3okg(?). I weźmy dziewczynę, która ukończyła szkołę kształcącą na ratownika medycznego. Trudno jej znaleźć pracę - bo kto przyjmie do pracy dziewczynę, kiedy bywa, że trzeba znieść z piętra na noszach mężczyznę ważącego sto kilogramów? I najśmieszniejsze, że oparcie dyskryminowania znajdzie w kodeksie.
Samo życie...

>Och... A czy żona nie zechciałaby czasem tu zajrzeć? Może by zechciała?
Gdyby zechciała, zajrzałaby. Sęk w tym, że ją nie bawią niekończące się rozważania, poza tym jest doskonale zorientowana w tym co dzieje się na forum - rzekłbym nawet, że lepiej niż niejeden użytkownik. Na bieżąco zdaję jej szczegółowe relacje wraz z moimi ocenami. Kiedyś powiedziała tylko: "jak dzieci...". I jak tu się nie zgodzić?

>Kto podzielił role?
Nikt, każdy zajmuje się tym, co potrafi robić najlepiej. To racjonalne. Ja nie upiekę pysznego ciasta, nie zrobię wspaniałego tortu, nie ugotuję zupy. Gosia nie zgłasza chęci tynkowania, naprawiania samochodu, docieplania budynku, lutowania instalacji hydraulicznej, kładzenia glazury.

>I czy rzeczywiście wszyscy są z podziału zadowoleni?
Sądzę, że nie warto zmieniać tego, co funkcjonuje doskonale.

>Ja bym nie była.
Co zaproponowałabyś w zamian?


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]

#86
02-09-2010 19:49
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)Odp: nieracjonalny feminizm?
W odpowiedzi Elka I Ponura
Powtórzę mój powyższy post:

*****************************
To nie w czytaniu mapy jest różnica między kobietami a mężczyznami.
Wyobraźmy sobie, że 100 kobiet i 100 mężczyzn odbywa następująca próbę (bez mapy !!!):
przez kilka godzin poruszają się po lesie w różnych kierunkach losowo, a potem muszą nagle odnaleźć drogę powrotną.
Oczywiście, że będą kobiety, które drogę odnajdą, i mężczyźni, którzy tej drogi nie odnajdą. Jednakże wśród mężczyzn tych, co się dobrze zorientują będzie 90%, a wśród kobiet 10% ...
Możemy teraz oczywiście debatować nad tym, czy przewaga mężczyzn będzie wynosiła 90-10, czy też 60-40 ...
Ale nie co do samego faktu przewagi ...
******************************

Czy teraz możesz się do tego odnieść w kontekście swojej wypowiedzi o mapie ?
A może uważasz, że ilość kobiet i mężczyzn, którzy odnajdą drogę będzie RÓWNA lub różnica będzie statystycznie nieistotna ? Ewentualnie, że kobiety zorientują się lepiej, niż mężczyźni ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...

#87
02-09-2010 19:52
 Ocena 1 na 1
Wolnomyśliciel (7257 punktów)Odp: nieracjonalny feminizm?
W odpowiedzi Wolnomyśliciel

Część druga.

>Żaden wyjątek reguły nie potwierdza, to bzdura.
>Czy fakt, że piszemy "gżegżółka", cokolwiek potwierdza?
Oczywiście. Jako wyjątek potwierdza regułę mówiącą o tym, że po literce "g" piszemy zawsze "rz".
Wyjątek czyli przykładowo jedna kobieta na sto interesująca się mechatroniką potwierdza regułę, że kobiety statystycznie(nich Ci już będzie ) mechatroniką się nie interesują . Podobnie jest z orientacją w terenie...

>Czy przy takiej wielkiej liczbie wyjątków można jeszcze mówić o "regule"?
Oczywiście, tu pełna zgoda. Im większa liczba wyjątków tym bardziej reguła regułą być przestaje. Problem z ustaleniem wartości granicznej.

>To tylko statystyka, Zbyszku, tylko statystyka, żadna reguła.
Jak zwał, tak zwał. Myślę, że się rozumiemy.

>Kiedy jedziemy w Polskę, nie daję żonie Gosi mapy do ręki lecz od razu zjeżdżam na chodnik, wyłączam silnik i sam sprawdzam, którędy jechać.
>Dlaczego? Nie ufasz żonie?
Wynika to wyłącznie z praktyki. Już wiem, że nie da rady, więc od razu zjeżdżam na chodnik oszczędzając nerwów jej i sobie.

>No, nareszcie dotarło...
Napisałem"być może"...

>Co to są "typowo męskie zawody"?
Takie, w których zdecydowaną większość stanowią mężczyźni. Analogicznie "typowo kobiecym zawodem" jest pielęgniarstwo, gdzie odsetek mężczyzn jest znikomy, jak sądzę. I jakoś mężczyźni nie protestują, kiedy określi się pielęgniarstwo tym mianem - a przecież mogliby. Znaczące...
I kto tu czuje się gorszy?
Dużo poważniejsza i brzemienna w skutki jest kwestia obniżania kryteriów/wymogów stawianych uczniom by dziewczęta dały sobie radę.

>>Logik pisze logicznie
>Dobry żart
Faktycznie w sprawie kobiet generałów nie zgadam się z nim. Przypomina mi się film z Demi Moore "G.I.Jane", gdzie pomimo ekstremalnego treningu fizycznego, szykanowania i poniżania, zastraszania i obstrukcji polityków podołała i stała się jednym z elitarnych marines.
Generalnie jednak moim zdaniem Logik jest świetny i warto dwa razy przemyśleć to co napisze.

>Święte słowa. Toż samo mówię od początku.
Fajnie mi się z Tobą rozmawia, nie ma w Tobie agresji a nie wszystkie kobiety tak mają...

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski
(agnostyk/ignostyk/sceptyk)

PS: Uff, ze trzy godziny to pisałem, ale "słowo się rzekło..."

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]

#88
02-09-2010 22:01
 Ocena 3 na 3
Logik (812 punktów)Odp: nieracjonalny feminizm?
W odpowiedzi Angelika1
Angelika: ponownie zwracam uwagę, że kwestia orientacji w terenie ma tylko minimalny związek z trafianiem do jakiegoś miejsca przy pomocy mapy ...

Ta orientacja wynika z umiejętności ABSTRAKCYJNEGO MYŚLENIA i umiejętności wyobrażenia sobie PRZESTRZENI (nie koniecznie 3-wymiarowej ...).

Np. wyobraź sobie, że mamy dwie bryły trójwymiarowe. Układamy je w przestrzeni tak, że zajmują ten sam fragment przestrzeni. Masz sobie wyobrazić kształt, który powstanie z połączenia linii przecięcia się ścianek tych brył.

I teraz MOJA uwaga:
- przeciętna kobieta będzie miała problem, żeby w ogóle zrozumieć, co JA napisałem
- nawet, jeżeli zrozumie zadanie, jakie przed nią postawiłem, to będzie miała większy problem z jego wykonaniem, niż przeciętny mężczyzna
- pomimo, że ciśnie się teraz na usta zdanie, że w takim razie umysł kobiet jest "gorszy", to JA sprzeciwiam się takiemu zdaniu ! Bo umysł kobiet nie jest od rozwiązywania podobnych łamigłówek !!! Umysł kobiety ma inne zadania i spełnia je rewelacyjnie. Ale te zadania nie mają nic wspólnego z matematyką i myśleniem abstrakcyjnym ...

p.s. twoje ostatnie zdanie jest typowo kobiece: sugerujesz, że jesteś kobietą i uznajesz, że właściwie to powinnaś dawno zabłądzić. Gdy takie zdanie usłyszy mężczyzna, to od razu będzie się chciał taką kobietą zaopiekować. I na tym to wszystko polega ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...

#89
02-09-2010 22:07
 Ocena 2 na 2
KarolG (2892 punktów)Odp: nieracjonalny feminizm?
W odpowiedzi Logik
>"Czytanie mapy":
>To nie w czytaniu mapy jest różnica między kobietami a mężczyznami.
Nikt tego nie napisał. Chodziło o orientację w terenie, a czytanie mapy miało być jedynie jednym z przejawów występujących różnic.
>Chyba, że jest tutaj ktoś, kto stwierdzi, że ilość kobiet i mężczyzn, którzy odnajdą drogę będzie RÓWNA lub różnica będzie statystycznie nieistotna. Ewentualnie, że kobiety zorientują się lepiej, niż mężczyźni ...
Będzie statystycznie nieistotna, bo z osób które znajdą drogę po kilkugodzinnym błądzeniu będzie niewiele, bez względu na płeć. No chyba, że masz na myśli jakiś zagajnik, z wytyczonymi ścieżkami. W odpowiednio dużym lesie człowiek, który wychował się w mieście ma marne szanse. Proponuję, byś dokładniej określił warunki eksperymentu, bo na razie to brzmi jak demagogia.


Thank God, I'm an atheist

#90
02-09-2010 22:09
 Ocena 1 na 3
Logik (812 punktów)Odp: nieracjonalny feminizm?
W odpowiedzi Wolnomyśliciel
Pisząc o "wyższości" pisałem o konkretnej sytuacji. W matematyce umysł mężczyzny nie jest "inny", niż kobiecy. Jest LEPSZY ... Po prostu ...
Tak samo do opieki nad dzieckiem umysł kobiety nie jest "inny", niż męski ... jest LEPSZY ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365