Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przemyślenia.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
26-08-2012 20:19michu (73 punktów)Przemyślenia.
Dzisiaj w kościele odczytuje się z Biblii o cudzie w Kanie Galilejskiej. Od dziecka zastanawiałem się, co w tym takiego ważnego. Spotkałem się z argumentacją, że to pokazuje jak Matka Boska kocha ludzi, otwarta jest na ich potrzeby i za pośrednictwem Jezusa wspomogą. Hmm, nie przekonuje mnie to. Analogicznie, pomagając bezinteresownie innym, robiąc im prezenty, czy coś w tym stylu zasługuję na wpis do Księgi Życia?

Kolejna sprawa, dziewictwo NMP. Nawet jeśli zapłodnienie Jej, odbyło się od tak sobie, magiczną różdżką (uznajmy, że Jezus to dziecko Pana Boga) to czy kopulowanie z Józefem,a właściwie nie kopulowanie zasługuje na rozpamiętywanie? Szczerze, z punktu widzenia medycznego można uznać, że było coś nie tak może z psychiką. Nie widzę sensu gadania i wychwalania dziewictwa i niedziewictwa.

Interesuje mnie sens formułki " nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie,ale powiedz tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza moja"
-dlaczego ja jako człowiek stworzony przez Boga mam nie być godny? a kto jest godny?
-co znaczy uzdrowienie duszy?
-przed Komunią się wygłasza tą formułę, ludzie przystępują potem do niej,a wcześniej mówią,że nie są godni

Proszę o wypowiedzi osób znających się na rzeczy, może teologów.Interesują mnie też wypowiedzi osób wierzących
Chciałbym poznać ten "naukowo-katolicki" punkt widzenia.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 Dalej..
#31
28-08-2012 12:32
 Ocena 11 na 11
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Przemyślenia.
>Interesuje mnie sens formułki " nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie,ale powiedz tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza moja"
Chyba na początku jest jeszcze "Panie", reszta w zasadzie bez znaczenia.
Bez kontekstu się tego nie rozbierze. Trzeba stanąć z tyłu za wiernymi i rozejrzeć się po kościele. Wszyscy leżą plackiem przed jedną osobą - kapłanem. Niewerbalny przekaz jest aż nazbyt wyraźny ...
Te rytuały mają wykazać jedno - kto tu rządzi.
Dla porównania ciekawie jest przyjrzeć się mszy protestanckiej - oni nie płaszczą się przed swoimi kapłanami. A w niektórych kościołach kościołach są ławki ustawione tyłem do ołtarza. Jak się wiernym kazanie nie podoba, to ostentacyjnie się przesiadają.

>Proszę o wypowiedzi osób znających się na rzeczy, może teologów.Interesują mnie też wypowiedzi osób wierzących
Ja akurat zostałam wychowana bez kontaktu z religią, ale z boku wyraźniej widać pewne rzeczy.
>Chciałbym poznać ten "naukowo-katolicki" punkt widzenia.
Katolicyzm ma tyle wspólnego z nauką, co ja z baletem klasycznym, a przy tym żaden katolik tego nie wyjaśni. Bo ci, co leżą (ok. - klęczą), to widzą tylko kawałek podłogi, natomiast duchowni nigdy nie przyznają, o co chodzi.

Eryk Buk (63 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Ojciec Lesiotr
>W tym celu najpierw trzeba zdefiniować jakąś czynność, całkowicie naturalnie występującą, jako nieczystą. W sumie wszystko jedno, czy będzie chodziło o ciupcianie czy o jedzenie zielonego groszku, śmianie się czy patrzenie w lewo.

Słowa "czystość" użyłem jako synonimu dla wyrazu "dziewictwo".

#33
28-08-2012 13:12
 0 na 4
Eryk Buk (63 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Anna Salman
>Chyba na początku jest jeszcze "Panie", reszta w zasadzie bez znaczenia.
>Bez kontekstu się tego nie rozbierze. Trzeba stanąć z tyłu za wiernymi i rozejrzeć się po kościele. Wszyscy leżą plackiem przed jedną osobą - kapłanem. Niewerbalny przekaz jest aż nazbyt wyraźny ...
>Te rytuały mają wykazać jedno - kto tu rządzi.

Nigdy w kościele nie widziałem, żeby ktoś leżał, ale może ludzie tak robią w Pani szerokościach geograficznych?
Skoro kapłan 'prowadzi' mszę, czyta Ewangelię i wygłasza kazanie, to chyba logiczne że jest możliwie najbardziej na środku, aby być widocznym i zwracać uwagę wiernych, prawda?

>Dla porównania ciekawie jest przyjrzeć się mszy protestanckiej - oni nie płaszczą się przed swoimi kapłanami. A w niektórych kościołach kościołach są ławki ustawione tyłem do ołtarza. Jak się wiernym kazanie nie podoba, to ostentacyjnie się przesiadają.

Proszę mnie poprawić jeśli się mylę, ale na mszy protestanckiej kapłan również znajduje się na środku, więc czy to Pani zdaniem też nie jest płaszczenie się?

>Katolicyzm ma tyle wspólnego z nauką, co ja z baletem klasycznym, a przy tym żaden katolik tego nie wyjaśni.

Najwyraźniej nie przeczytała Pani żadnych wcześniejszych wypowiedzi w tym temacie.
Co do baletu to nie wiem, czym się Pani zajmuje hobbistycznie lub zawodowo, więc może faktycznie jest Pani baletnicą?

>Bo ci, co leżą (ok. - klęczą), to widzą tylko kawałek podłogi,

Z tego zdania wynika, że osoba klęcząca, czy leżąca nie jest w stanie patrzeć gdzie indziej niż na podłogę, a to przecież prawdą to nie jest. Czy zechciałaby pani rozwinąć tę myśl?

>natomiast duchowni nigdy nie przyznają, o co chodzi.

Jeśli chodzi o dziewictwo Maryi, to najwyraźniej nie szukała Pani zbyt dokładnie.
ale zrzucę to na karb tego:
>akurat zostałam wychowana bez kontaktu z religią, ale z boku wyraźniej widać pewne rzeczy.
Widać może wyraźniej, ale z pewnością gorzej słychać

#34
28-08-2012 13:18
 Ocena 8 na 8
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Eryk Buk
>Słowa "czystość" użyłem jako synonimu dla wyrazu "dziewictwo".

To oczywiste. Zwróciłem tylko uwagę, że "czystość" jest synonimem do "dziewictwo" tylko dlatego, że nasza ("nasza"... akurat) kultura zdefiniowało arbitralnie "seks" jako "nieczysty".

Inne kultury jako nieczyste uważają najróżniejsze czynności: np. jedzenie wieprzowiny lub jedzenie w ogóle albo publiczne wycieranie nosa. Są też kultury uważające seks za coś szczególnie czystego i właściwego, a seks homoseksualny za naturalny etap edukacji młodego pokolenia

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Eryk Buk (63 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Ojciec Lesiotr
>To oczywiste. Zwróciłem tylko uwagę, że "czystość" jest synonimem do "dziewictwo" tylko dlatego, że nasza ("nasza"... akurat) kultura zdefiniowało arbitralnie "seks" jako "nieczysty".

Pewnie wyszli z założenia, że coś tak przyjemnego nie może być dobre

>Inne kultury jako nieczyste uważają najróżniejsze czynności: np. jedzenie wieprzowiny lub jedzenie w ogóle albo publiczne wycieranie nosa. Są też kultury uważające seks za coś szczególnie czystego i właściwego, a seks homoseksualny za naturalny etap edukacji młodego pokolenia

Też gdzieś czytałem o tym artykuł

#36
28-08-2012 13:59
 Ocena 12 na 12
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Eryk Buk
>Nigdy w kościele nie widziałem, żeby ktoś leżał, ale może ludzie tak robią w Pani szerokościach geograficznych?
Może źle się wyraziłam, ale takie wiernopoddańcze pokłony bije się tylko w kościele rzymskokatolickim, cerkwi prawosławnej oraz w islamie - jeżeli chodzi o moje "szerokości geograficzne". Rzeczywiście nie widziałam obrzędów buddyjskich, a wyznawcy tej religii też są w Polsce spotykani, nawet u nas - na Mazowszu.
U protestantów rytuały ograniczone są do minimum, zasadniczą część mszy stanowi kazanie. Wierni siedzą i słuchają albo stoją - w czasie śpiewania psalmów. Trudno postawę stojącą uznać za płaszczenie się przed kimś.
>Z tego zdania wynika, że osoba klęcząca, czy leżąca nie jest w stanie patrzeć gdzie indziej niż na podłogę, a to przecież prawdą to nie jest. Czy zechciałaby pani rozwinąć tę myśl?
Przecież klęcząc dodatkowo pochylają głowy, co zdecydowanie ogranicza zakres widzenia.
>Jeśli chodzi o dziewictwo Maryi, to najwyraźniej nie szukała Pani zbyt dokładnie.
Nie, no w takie tematy mnie pan nie wciągnie. Nawet jeżeli dochodzi do zapłodnienia bez naruszenia błony dziewiczej (co jest możliwe), to dalsze spekulacje na temat "wiecznego dziewictwa" są już raczej nie na ten portal.
Ja odniosłam się tylko do zachowań wiernych, czyli tego, co jest obserwowalne, natomiast pseudonaukowa wykładnia dogmatów religijnych nie tylko mnie nie interesuje, lecz wręcz śmieszy.
>>... ale z boku wyraźniej widać pewne rzeczy.
>Widać może wyraźniej, ale z pewnością gorzej słychać
Wystarczająco dobrze i aż nazbyt często, żeby mieć dość.

#37
28-08-2012 15:14
 0 na 2
Eryk Buk (63 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Anna Salman
>Może źle się wyraziłam, ale takie wiernopoddańcze pokłony bije się tylko w kościele rzymskokatolickim, cerkwi prawosławnej oraz w islamie - jeżeli chodzi o moje "szerokości geograficzne". Rzeczywiście nie widziałam obrzędów buddyjskich, a wyznawcy tej religii też są w Polsce spotykani, nawet u nas - na Mazowszu.
>U protestantów rytuały ograniczone są do minimum, zasadniczą część mszy stanowi kazanie. Wierni siedzą i słuchają albo stoją - w czasie śpiewania psalmów. Trudno postawę stojącą uznać za płaszczenie się przed kimś.

Z tym, że w świątyni, czy to katolickiej, czy prawosławnej, czy protestanckiej, lwia część pokłonów i uklęknięć (jeśli nie wszystkie), nie są czynione przed kapłanem, ale przed Eucharystią, czy ołtarzem i są wyrazem szacunku do Boga, a nie płaszczeniem się przed kapłanem, ewentualnie jest to postępowanie zgodne z rytuałem, wymyślonym w jakimś celu, dawno temu, teraz już nieaktualnym.

Poza wszystkim to im więcej taki pastor miałby czasu na kazanie, tym bardziej wmówiłby ludziom, kto tu, rządzi, więc to raczej tam byłoby więcej płaszczenia

>Przecież klęcząc dodatkowo pochylają głowy, co zdecydowanie ogranicza zakres widzenia.

To zależy od osoby. Niektórzy istotnie ją pochylają, czy to z powodu wygody, czy odcięcia się od bodźców wzrokowych, w celu ułatwienia sobie głębszych przemyśleń (atmosfera sprzyja rozważaniom, prawda?).
Niemniej nie jest to spowodowane płaszczeniem się.

>Nie, no w takie tematy mnie pan nie wciągnie. Nawet jeżeli dochodzi do zapłodnienia bez naruszenia błony dziewiczej (co jest możliwe), to dalsze spekulacje na temat "wiecznego dziewictwa" są już raczej nie na ten portal.
>Ja odniosłam się tylko do zachowań wiernych, czyli tego, co jest obserwowalne, natomiast pseudonaukowa wykładnia dogmatów religijnych nie tylko mnie nie interesuje, lecz wręcz śmieszy.

Autor pytał się dziewictwo Maryi, więc udzieliłem mu odpowiedzi.
Pani stwierdziła (o ile zrozumiałem), że duchowni nie przyznają o co chodzi w kwestii dziewictwa. Jeśli chodziło Pani o coś innego to przepraszam i proszę o jaśniejszą wypowiedź.

michu (73 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Eryk Buk
Kolejny co każdego słówka się czepia. Protestanci tyle nie klęczą, można bardziej ich zachowanie wytłumaczyć Cała filozofia.

Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Eryk Buk
>Tutaj, moim zdaniem, chodzi o rzecz następującą. Dziewictwo Maryi jest wychwalane, ponieważ jest to dobrowolne poświęcenie dla Boga (seks jest przecież przyjemny, a w owych czasach ludzie starali się mieć więcej niż jedno dziecko). Zachowała czystość i za to należy się jej uznanie.<
Dziewictwo Maryi nie jest rezultatem jakiegokolwiek poświęcenia, jest wynikiem błędnego tłumaczenia ST przez ewangelistów. Hebrajskie Alma przetłumaczyli błędnie jako dziewica. Maryja dziewica porodziła syna i nadała mu imię Jezus żeby spełniło się proroctwo z księgi Izajasza że panna porodzi syna i da mu na imię Immanuel. Ciekawe że w NT nikt nigdy nie nazywa Jezusa Immanuelem. Jeszcze ciekawszym jest że ten fragment z księgi Izajasza nie był proroctwem tylko opisem pewnej wojny która miała mieć miejsce 8 wieków wcześniej. Dzięki słabej znajomości hebrajskiego lub greckiego i stąd błędnego tłumaczenia, Jezus wjechał do Jerozolimy na dwóch osiołkach, Augustyn odkrył grzech pierworodny etc.

facet (344 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi MarcinK

>A na jaki temat to Ty byś chciał podyskutować? Zawartości nauczania katolickiego - co, jak dla mnie jest kompletną stratą czasu - czy też poszukiwania w nim jakiegokolwiek sensu co już jest skrajnym "don kichotyzmem"?
Warto się w tych ich bzdurach orientować, często przydaje się to w dyskusjach.

#41
29-08-2012 11:36
 Ocena 7 na 7
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Eryk Buk
>... w świątyni, czy to katolickiej, czy prawosławnej, czy protestanckiej, lwia część pokłonów i uklęknięć (jeśli nie wszystkie), nie są czynione przed kapłanem, ale przed Eucharystią, czy ołtarzem i są wyrazem szacunku do Boga...
Znam interpretację, ale jednak nasuwają się pytania:
- jeżeli Bóg jest wszechobecny, to dlaczego cześć jest oddawana tylko w jednym miejscu, a szacunek dla Boga i jego "dzieła stworzenia" nie jest przenoszony poza obszar świątyń i nie ma zastosowania wobec innych rzeczy? Chociażby ochrona środowiska, traktowanie zwierząt, wzajemny szacunek itd. Można by jeszcze dopytać, w jakim celu niektóre miejsca są dodatkowo "poświęcane" przez kapłanów? Czyżby dzieło boskie nie było wystarczająco uświęcone samym aktem kreacji?
- dlaczego tylko niektóre religie zachowały tego typu rytuały? Przecież nawet chrześcijaństwo, zwłaszcza kościoły nowej tradycji protestanckiej całkiem od nich odeszły. Bóg ten sam, PŚ to samo, ale atmosfera jakby inna.
>Poza wszystkim to im więcej taki pastor miałby czasu na kazanie, tym bardziej wmówiłby ludziom, kto tu, rządzi, więc to raczej tam byłoby więcej płaszczenia
Zależy co nazywamy płaszczeniem. W liturgii kościołów protestanckich dominuje interpretacja poszczególnych rozdziałów ST (którego treść jest znana wiernym, bo mają obowiązek czytać PŚ), co stanowi punkt wyjścia do kazania. A ono z kolei zawiera wytyczne postępowania dla wiernych i ma charakter wykładu, a nie odbierania hołdów ze strony zgromadzonych.
>>Przecież klęcząc dodatkowo pochylają głowy, co zdecydowanie ogranicza zakres widzenia.
>... Niektórzy istotnie ją pochylają, czy to z powodu wygody, czy odcięcia się od bodźców wzrokowych, w celu ułatwienia sobie głębszych przemyśleń (atmosfera sprzyja rozważaniom, prawda?).
Bywałam w kościołach z różnych okazji - niestety poza mechanicznym i nawykowym wykonywaniem pewnych czynności nie zauważyłam tejże refleksyjności. Niektórzy wręcz powtarzają czynności po sąsiadach, żeby "nie odstawać".
>Pani stwierdziła (o ile zrozumiałem), że duchowni nie przyznają o co chodzi w kwestii dziewictwa. ...
Cały czas odnosiłam się jedynie do zachowania wiernych w kościele. Interpretacje zasad wiary nie interesują mnie w ogóle, gdyż jedne z nich odnoszą się do zagadnień kompletnie wydumanych i nieistotnych (vide przedmiotowe dziewictwo), a inne - odnoszące się do zasad postępowania - są przez samych wiernych ignorowane, więc chyba nie mają dla was większego znaczenia.

Eryk Buk (63 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Anna Salman
>- jeżeli Bóg jest wszechobecny, to dlaczego cześć jest oddawana tylko w jednym miejscu, a szacunek dla Boga i jego "dzieła stworzenia" nie jest przenoszony poza obszar świątyń i nie ma zastosowania wobec innych rzeczy? Chociażby ochrona środowiska, traktowanie zwierząt, wzajemny szacunek itd.

Sam kościół to miejsce zgromadzeń przeznaczone do nauczania (kazanie), modlitwy, poświęcenia trochę czasu Bogu (dowód miłości), a te czynności powinny raczej odbywać się w jakimś wyznaczonym, spokojnym miejscu, nie uważa Pani?
To, że wielu ludzi jest niechętnych do przestrzegania wymienionych przez Panią ideałów w życiu codziennym to nie wina kościołów, czy księży (przynajmniej nie wszystkich), ale społeczeństwa i środowiska w którym żyją. Kazanie nie zmieni od tak hipokryty, a człowieka moralnego i pracowitego po prostu jeszcze bardziej umotywuje.

>Można by jeszcze dopytać, w jakim celu niektóre miejsca są dodatkowo "poświęcane" przez kapłanów? Czyżby dzieło boskie nie było wystarczająco uświęcone samym aktem kreacji?

Zależy jakie miejsca. Cmentarze po to, aby prosić Boga by zmarli zaznali życia wiecznego (czyli nie trafili do piekła/wyszli z czyśćca szybciej), szpitale po to aby prosić o zdrowie dla chorych itd. Bywa to też dziękczynienie dla Boga. Oczywiście nie wykluczam działalności polytyków w sutannach, którym święcenie miejsc, czy rzeczy, ma przynieść zysk, ale uogólnianie byłoby krzywdzące.

>- dlaczego tylko niektóre religie zachowały tego typu rytuały? Przecież nawet chrześcijaństwo, zwłaszcza kościoły nowej tradycji protestanckiej całkiem od nich odeszły.

To może być jeden z powodów pozostania przy tych rytuałach. Kościół chciał zachować odrębność i pozostać przy starych tradycjach.

>Bóg ten sam, PŚ to samo, ale atmosfera jakby inna.

Cóż Kościół rzymsko-katolicki, jak wiemy, wolno się rozwija, ale na pewno przyjdzie czas kiedy dokona się kolejnych reform (może jeszcze za naszego życia ) i "atmosfera" zmieni się na lepsze.

>Zależy co nazywamy płaszczeniem. W liturgii kościołów protestanckich dominuje interpretacja poszczególnych rozdziałów ST (którego treść jest znana wiernym, bo mają obowiązek czytać PŚ), co stanowi punkt wyjścia do kazania. A ono z kolei zawiera wytyczne postępowania dla wiernych i ma charakter wykładu, a nie odbierania hołdów ze strony zgromadzonych.

Właściwie każdy katolik powinien czytać Biblię, ale wiadomo jak z tym jest. Niemniej i tu przed kazaniem jest czytane Pismo Święte, a kazanie często do niego nawiązuje, a także je interpretuje. W liturgii katolickiej, też jest to wykład, a że w innej formie, cz z inną "atmosferą", to specyfika Kościoła. Jakichś hołdów też nie uświadczyłem.

>Bywałam w kościołach z różnych okazji - niestety poza mechanicznym i nawykowym wykonywaniem pewnych czynności nie zauważyłam tejże refleksyjności. Niektórzy wręcz powtarzają czynności po sąsiadach, żeby "nie odstawać".

Ludzie są różni. Niektórzy istotnie wykonują czynności mechanicznie, ale część myśli nad kazaniem i fragmentem Biblii, co jest jednym z zamierzonych efektów, który powinna wywołać Msza.

>Cały czas odnosiłam się jedynie do zachowania wiernych w kościele. Interpretacje zasad wiary nie interesują mnie w ogóle, gdyż jedne z nich odnoszą się do zagadnień kompletnie wydumanych i nieistotnych (vide przedmiotowe dziewictwo), a inne - odnoszące się do zasad postępowania - są przez samych wiernych ignorowane, więc chyba nie mają dla was większego znaczenia.

W takim razie, oczywiście niektórzy księża (zwłaszcza na małych parafiach na przysłowiowym krańcu świata) z pewnością dążą do hołubienia ich, ale jak już wspomniałem uogólnianie jest krzywdzące.

#43
29-08-2012 21:39
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi facet

>Warto się w tych ich bzdurach orientować, często przydaje się to w dyskusjach.

Jestem za, a nawet przeciw. Jak dla mnie warto, choć odrobinę, liznąć biblistyki (tej krytycznej) oraz poczytać samo dzieło. Raz, że ponad 90% wierzących nie wie co zawiera (tu mogę się nawet autopsją wspierać - biblię już czytałem na nadświetlnej do bezbożnictwa), a dwa, że to chyba najlepszy podręcznik do ateizmu w dziejach ludzkości - miny oświeconych wierzących to rzecz bezcenna. Są jednakowoż także obdarzeni "łaską wiary" jak np. imć Bielecki (ten co to bredzi o duszy i duchach będąc fizykiem ) czy tam 876543, który to dopatrzył się miłości niejakiego Jahwe nawet w grillowaniu dziecka no ale tych to nic nie przekona.

Co do "nauki" kościoła to trudno mi wyobrazić sobie większa stratę czasu niźli wczytywanie w wykwity tej "światłej" instytucji czy tam wynaturzeń tej czy innej fluorescencji - no chyba, że dla rozrywki. Wujek google + kilka sekund i w zupełności wystarczy.

Na statystycznego wierzącego całkowicie daje radę, powierzchowna nawet, znajomość ich ARCYdzieła i krztyna elementarnej logiki. Brzmi to dość protekcjonalnie ale ponownie mogę się autopsją wspierać.

#44
29-08-2012 22:12
 Ocena 1 na 1
catseye (1381 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Eryk Buk
>Właściwie każdy katolik powinien czytać Biblię
Pełna zgoda! Najlepsze lekarstwo na "owieczkowatość"

#45
30-08-2012 09:47
 Ocena 9 na 9
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Eryk Buk
>Sam kościół to miejsce zgromadzeń przeznaczone do nauczania (kazanie), modlitwy, poświęcenia trochę czasu Bogu (dowód miłości), a te czynności powinny raczej odbywać się w jakimś wyznaczonym, spokojnym miejscu, nie uważa Pani?
Kazanie zajmuje tak mało miejsca, że w zasadzie można je pominąć. I ponoć miało być jeszcze ograniczone - wiem stąd, że informacje o życiu kościoła i opinie hierarchów są serwowane przez media publiczne (z mojego abonamentu), a nie dlatego, że jakoś pilnie śledzę życie wewnętrzne krk. Przy tym samo "nauczanie" częściej dotyczy spraw polityki, niż wiary.
Poza tym pisałam o oddawaniu czci z wykorzystaniem swoistych rytuałów, kojarzących się z typowo feudalnym hołdem. Ale w tym punkcie się nie dogadamy dopóki nie przekona się Pan, jak to wygląda w kościołach innych wyznań.
>To, że wielu ludzi jest niechętnych do przestrzegania wymienionych przez Panią ideałów w życiu codziennym to nie wina kościołów, czy księży (przynajmniej nie wszystkich), ale społeczeństwa i środowiska w którym żyją.
Ależ wszyscy członkowie kościoła, w tym duchowni, w takim samym stopniu tworzą to środowisko, w jakim są jego wytworem. Kościół to ogół ludzi, którzy się z nim utożsamiają (podobno w Polsce wg CBOS 95% społeczeństwa).
> Kazanie nie zmieni od tak hipokryty, a człowieka moralnego i pracowitego po prostu jeszcze bardziej umotywuje.
Tak się kiedyś mówiło "dobrego karczma nie zepsuje, złego kościół nie naprawi". Jednak mając na uwadze, że obecnie 99% ludzi, którzy mnie otaczają, to katolicy, to powiedzenie należałoby zmodyfikować - nieliczne przykłady przyzwoitego zachowania są raczej wyjątkiem, niz regułą. Jaki to procent? Jedwabne - jedna kobieta, która uratowała siedmioro Żydów, a po wojnie została pobita i zmuszona do wyprowadzki.
>... Cmentarze po to, aby prosić Boga by zmarli zaznali życia wiecznego (czyli nie trafili do piekła/wyszli z czyśćca szybciej), szpitale po to aby prosić o zdrowie dla chorych itd. ...
Święcone są parkingi, szkoły, domy kultury, a nawet oczyszczalnia ścieków, natomiast na cmentarzach chowa się też ludzi, którzy w piekło / czyściec nigdy nie wierzyli. I to za pieniądze (pewnie niemałe) wszystkich podatników. Stąd wraca problem samofinansowania kościoła - 95% (wg CBOS), czy też około 90% (wg GUS) obywateli nie jest w stanie sfinansować działalności własnej wspólnoty?
>... Kościół chciał zachować odrębność i pozostać przy starych tradycjach.
Dla mnie jest to po prostu element specyficznej socjalizacji - kształtowanie mentalności feudalnej.
>... na pewno przyjdzie czas kiedy dokona się kolejnych reform (może jeszcze za naszego życia ) i "atmosfera" zmieni się na lepsze.
Wątpię. Już dawno zarzuciłam pogląd, że następne pokolenia zrobią rewolucję. Kultura jest przekazywana pokoleniowo, a jeżeli pewne rozwiązania są opłacalne dla określonej grupy, to ... cóż - "nie zmienia sie zwycięskiego składu".
>Właściwie każdy katolik powinien czytać Biblię, ...
Do 1949 r. obowiązywał zakaz czytania PŚ przez katolików. To, co jest czytane w czasie mszy, to niewielki fragment NT, po którym z reguły następuje "płynne" przejście do bieżących spraw politycznych. Z wypowiedzi niektórych hierarchów wynika, że też nie znają treści świętej księgi chrześcijaństwa, a nawet aktualnej wykładni Watykanu (np. postać Marii Magdaleny).
>... oczywiście niektórzy księża (zwłaszcza na małych parafiach na przysłowiowym krańcu świata) z pewnością dążą do hołubienia ich, ale jak już wspomniałem uogólnianie jest krzywdzące.
Na małych parafiach sytuacja niekiedy jest patologiczna, ale są też przykłady, że właśnie tam wierni potrafią się postawić - zwłaszcza, gdy chodzi o pieniądze . Dużo wyższy poziom hipokryzji cechuje, wbrew pozorom, społeczność w dużych miastach.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365