Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przemyślenia.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
26-08-2012 20:19michu (73 punktów)Przemyślenia.
Dzisiaj w kościele odczytuje się z Biblii o cudzie w Kanie Galilejskiej. Od dziecka zastanawiałem się, co w tym takiego ważnego. Spotkałem się z argumentacją, że to pokazuje jak Matka Boska kocha ludzi, otwarta jest na ich potrzeby i za pośrednictwem Jezusa wspomogą. Hmm, nie przekonuje mnie to. Analogicznie, pomagając bezinteresownie innym, robiąc im prezenty, czy coś w tym stylu zasługuję na wpis do Księgi Życia?

Kolejna sprawa, dziewictwo NMP. Nawet jeśli zapłodnienie Jej, odbyło się od tak sobie, magiczną różdżką (uznajmy, że Jezus to dziecko Pana Boga) to czy kopulowanie z Józefem,a właściwie nie kopulowanie zasługuje na rozpamiętywanie? Szczerze, z punktu widzenia medycznego można uznać, że było coś nie tak może z psychiką. Nie widzę sensu gadania i wychwalania dziewictwa i niedziewictwa.

Interesuje mnie sens formułki " nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie,ale powiedz tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza moja"
-dlaczego ja jako człowiek stworzony przez Boga mam nie być godny? a kto jest godny?
-co znaczy uzdrowienie duszy?
-przed Komunią się wygłasza tą formułę, ludzie przystępują potem do niej,a wcześniej mówią,że nie są godni

Proszę o wypowiedzi osób znających się na rzeczy, może teologów.Interesują mnie też wypowiedzi osób wierzących
Chciałbym poznać ten "naukowo-katolicki" punkt widzenia.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 Dalej..
#166
23-09-2012 20:00
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Andrzej.51
Hej Andrzeju. Zgadzam się z Tobą w pełni, że nasz misjonarz nie ma prawa naśmiewać się z dorobku Deschnera, który, choć moim zdaniem jeszcze nie idealny, to jednak jest ogromnie wartościowy. Dzięki za ilustrację! Wkleiłem sobie ją, bo jest bardzo cenna poznawczo jako dowód ikonograficzny na zbieżność kultów dionizyjskich z zainspirowanym nimi chrześcijaństwem paulińskim. Na płaskorzeźbie (płytka z kości?) jest napisane: Orfeos Bakkikos "ΟΡΦΕΟΣ ΒΑΚΚΙΚΟΣ"
, co w moim rozumieniu pokazuje, iż owym ofiarowanym Synem Bożym był Syn Dionizosa Orfeusz. Moja teoria głosi, iż Jezus jest plagiatem z Orfeusza, który był ważnym elementem kultów Dionizyjskich. Co ty na to?

Mamy tłumaczenie "Orfeusz staje się bachikiem" z książki Freke&Gandy "The Jezus Mysteries: Was the "oryginal Jesus" the pagan God?", w książce przedstawienie datowane jest na II - III w.n.e. Autorzy sugerują, że ukrzyżowany Orfeusz staje się tożsamy z Dionizosem, natomiast sam amulet służył kapłanom Dionizosa do jednoczenia się z bóstwem. Tak przy okazji - Orfeusz był nazywany "dobrym pasterzem"...

Francesco Carotta stwierdza, że na kamieniu pokazany jest Orfeusz jako ustanowiciel obrzędów bachicznych. Dla Carorotty wpływ obrzędów bachicznych na powstanie chrześcijaństwa jest niewątpliwy. Jego książka zawiera więcej przykładów.

Ten talizman zaginął po drugiej wojnie światowej. Istnieją wątpliwości dotyczące jego autentyczności, ale wiele wskazuje, że to obrona "jedyniesłusznej" przez obiektywnych inaczej historyków. Sugestia, że talizman miałby być fałszywką z XVII wieku wydaje się całkowicie nieprawdopodobna. Amulet został znaleziony na początku XIX wieku.

#167
23-09-2012 21:24
 Ocena 1 na 1
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Mamy tłumaczenie "Orfeusz staje się bachikiem" z książki Freke&Gandy "The Jezus Mysteries: Was the "oryginal Jesus" the pagan God?", w książce przedstawienie datowane jest na II - III w.n.e. Autorzy sugerują, że ukrzyżowany Orfeusz staje się tożsamy z Dionizosem, natomiast sam amulet służył kapłanom Dionizosa do jednoczenia się z bóstwem. Tak przy okazji - Orfeusz był nazywany "dobrym pasterzem"...

Dobrze zrozumiałem? Ten talizman pochodzi z II/III w n.e.?

#168
23-09-2012 21:32
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi big_zyd

Takiej autokrytyki jak intelektualny kloc to jeszcze w życiu nie słyszałem

#169
23-09-2012 22:12
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi 876543
Nie łudź się! Nawet bez ikonografii wiemy dość dużo o obrzędach dionizyjskich z literatury greckiej i hellenistycznej powstającej wieki przed chrześcijaństwem! Nawet w tak znanych tekstach, jak komedie Arystofanesa odnajdziesz wiele tropów obrzędów dionizyjskich, zwłaszcza w "Żabach".

Kuba K. (3909 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Andrzej.51
>(...) czwarty ewangelista dokładnie poinformował, ile wody Jezus zamienił na wino:
>Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary, a każdą z nich napełniono wodą aż po brzegi (J, 2, 6-7).
>Policzmy teraz:
>Jedna miara to około 39,5 litra. W zależności zatem od tego, czy stągiew mieściła dwie lub trzy miary, goście weselni otrzymali do wypicia dodatkowo od 474 do 711 litrów wybornego trunku.
>To dość pokaźna ilość, jak na skromne wiejskie wesele. Można się było nieźle wstawić.

Gdyby zrobił to współcześnie, to miałby zarzuty z kilku artykułów - nielegalne produkcja, takież wprowadzenie do obrotu, podawanie alkoholu nietrzeźwym, itp. A i urząd skarbowy miałby pewnie coś do powiedzenia w kwestii niezapłaconej akcyzy...


#171
23-09-2012 23:33
 Ocena 2 na 2
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Andrzej.51

>>Niestety ja sprawdzam i widze, że jeden pacan podaje coś bez dowodów, a inny widzi, ze to patykiem pisane i jakoś mu to nie przeszkadza.
>A Ty sprawdzasz i g***o widzisz!
>I na podstawie tego g****anego sprawdzania obrzucasz błotem i Deschnera, i Raschkego, i przy okazji mnie, stwierdzając, że jesteśmy pacanami!
>A kim Ty jesteś pseudo-misjonarzu, że w ten sposób się zachowujesz?
>Kim Ty chłopczyku jesteś przy Deschnerze, że nazywasz go pacanem? Wierzgasz przeciwko ościeniowi?

Zacznę od przeprosin. Źle to sformułowałem i masz prawo sądzić, że słowo pacan odnosi się także do Ciebie. Nie było to moją intencją. Powinienem to tak napisać

Niestety ja sprawdzam i widze, że jeden pacan(Raschke) podaje coś bez dowodów, a inny(Deschner) widzi, ze to patykiem pisane i jakoś mu to nie przeszkadza.


>A kim Ty jesteś pseudo-misjonarzu, że w ten sposób się zachowujesz?
>Kim Ty chłopczyku jesteś przy Deschnerze, że nazywasz go pacanem? Wierzgasz przeciwko ościeniowi?

Deschner nie jest dla mnie żadnym bogiem, z racji autorytetu mam go nie krytykować i nie nazywać "pacanem"? A to niby czemu? Pisze bzdury. Spójrz niżej, zaraz opisze sprawę Orfeusza na krzyżu.

#172
24-09-2012 00:14
 Ocena 4 na 6
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Andrzej.51
Mam trochę złych wieści. To fałszerstwo. Nie dlatego, że jak napisał niżej Jacek Tabisz, jest datowany na drugi lub trzeci wiek po Chrystusie. Nawet gdyby był datowany na drugi wiek przed Chrystusem, to także to byłoby fałszerstwo. Wiesz czemu? Bo fałszerze się mylą w drobnych szczegółach.



Napatrzyłem się na niego dokładnie i przyznam, że pierwsze minuty to nawet mogłem przypuszczać, że jednak masz racje. Ale potem to do mnie dotarło. Nogi





To dwa przykładowe wyobrażenia Chrystusa na krzyżu pochodzące z antyku. Widać na nich, że wtedy przedstawiano go z nogami luźno wiszącym i 2 nogi przybite osobno. I to jest właśnie klucz.

Gdyby to wyobrażenie z Twojego przykładu było prawdziwe, gdyby ktoś skopiował Chrystusa, to jego nogi byłyby podkurczone i przybite jednym gwoździem. A nie są.

O tej zmianie wizerunku słyszałem kiedyś, ale zabij mnie, nie pamiętam dokładnie. Któraś mistyczka zobaczyła w wizji Chrystusa na krzyżu z nogami podkurczonymi i z wbitym jednym gwoździem przebijającym obie nogi. Opowiedziała o tym i od tego czasu w wizerunkach Chrystusa na krzyżu króluje taki wizerunek. Czy jakoś to tak było.



Nogi zbite jednym gwoździem.



Zdarza się też do dzisiaj wersja z nogami zbitymi osobno.



To jest Krzyż prawosławny, bardziej oparty na wersji pierwotnej. Dlatego tutaj masz nogi zbite osobno.

Fałszerz o tym nie wiedział i dlatego skrzyżował mu nogi. Falsyfikat.

Więcej szczegółów kwestionujących ten wizerunek znajdziesz np w tym artykule po angielsku. bede.org.uk/orpheus.htm

To opis właśnie tego wizerunku, o którym mówisz. Zresztą zobacz sam co napisałeś.

>Symbolem Dionizosa było nie tylko wino. Jego symbolami były również np. gałązki trzciny i gałązki liściaste (często wyrastające mu z głowy lub tułowia)

Widzisz je gdzieś tutaj? Nie ma ich, bo to zwyczajnie nie jest Dionizos, tylko Chrystus z średniowiecza. Zresztą same ich nieistnienie nie zaprzecza temu, że to Dionizos. Zaprzecza temu właśnie sposób ułożenia nóg i przybicia ich do krzyża.

Gdyby to dla Ciebie było mało, to kolejne rzeczy świadczą o nieudolnej podróbce. W tym artykule autor słusznie zwraca uwagę, że w antyku do 500AD Chrystus ma proste ramiona, później dopiero pojawiają się wizerunki na których postać zwisa z krzyża.

I jeszcze trochę tam jest na ten temat, doczytaj sobie.

>Napatrz się na niego.

Napatrzyłem się na ta podróbkę i dziwie się Twojej naiwności. W tym artykule masz informacje, ze nawet badacze uznali go za fałszywkę, o czym piszą! Ale jakiś Freke&Gandy mają to w nosie. Sięgają do książki, w której pisze, że to fałszywka i "zapominają". Ciekawa metoda badawcza. Skąd ja to znam?

Masz jeszcze coś do dodania w kwestii tego amuletu? I rozumiesz teraz dlaczego uważam teorię o ukrzyżowaniu Chrystusa na wzór Dionizosa za fałszywkę?

#173
24-09-2012 00:15
 Ocena 1 na 1
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Nie łudź się! Nawet bez ikonografii wiemy dość dużo o obrzędach dionizyjskich z literatury greckiej i hellenistycznej powstającej wieki przed chrześcijaństwem! Nawet w tak znanych tekstach, jak komedie Arystofanesa odnajdziesz wiele tropów obrzędów dionizyjskich, zwłaszcza w "Żabach".

www.racjon(*)orum.php/s,515897/i,72#w521157

#174
24-09-2012 00:44
 0 na 2
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi big_zyd
Nie napisałeś nic takiego, co by mnie zdenerwowało czy poruszyło. Podśmiechiwania się nic nie wnoszą. Skoro nie rozumiesz, ani tego co to jest literatura, ani pojęcia aluzji literackiej czy powtórzenia, to sobie uważaj co tam chcesz. A skoro Ci to radość przynosi, to ja w sumie nic przeciwko temu nie mam.

#175
24-09-2012 01:12
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi 876543
Przytoczyłeś ciekawą analizę ikonograficzną, plus za to z mojej strony. Oczywiście zdarza się, że pewne elementy/motywy pojawiają się wcześniej, później znikają i pojawiają się znowu. To co przytoczyłeś nie jest więc koronnym dowodem na fałszywkę, ale nie jest też rzeczą, którą można pominąć. Ja natomiast ze swej strony zapewniam Cię, że motyw odkupienia przez wino i dostąpienia życia po śmierci za sprawą ofiary z wina jest starszy niż chrześcijaństwo. Niezależnie od tego, czy Orfeusz był ukrzyżowany czy nie. Na to samo zwrócił ci uwagę Andrzej.51 i miał rację. Ale za analizę ikonograficzną duży plus - zaimponowałeś mi.

#176
24-09-2012 01:18
 Ocena 1 na 1
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Przytoczyłeś ciekawą analizę ikonograficzną, plus za to z mojej strony. Oczywiście zdarza się, że pewne elementy/motywy pojawiają się wcześniej, później znikają i pojawiają się znowu. To co przytoczyłeś nie jest więc koronnym dowodem na fałszywkę, ale nie jest też rzeczą, którą można pominąć. Ja natomiast ze swej strony zapewniam Cię, że motyw odkupienia przez wino i dostąpienia życia po śmierci za sprawą ofiary z wina jest starszy niż chrześcijaństwo. Niezależnie od tego, czy Orfeusz był ukrzyżowany czy nie. Na to samo zwrócił ci uwagę Andrzej.51 i miał rację. Ale za analizę ikonograficzną duży plus - zaimponowałeś mi.

Ta ikonografia to tylko efekt szukania w Google ja po prostu pamiętałem o tych nogach, resztę zobacz do tego artykułu. Wspomniałeś coś o "Żabach", tam jest opis misterium? Pamiętasz fragment?

#177
24-09-2012 08:26
 0 na 2
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
Odp: Przemyślenia.
Panie Andrzeju, dziękuję za odpowiedź. Będę wdzięczny, jeżeli odniesie się Pan do jeszcze jednego zdania, które sformułowałem: albo spisujący początek księgi Bereszit byli idiotami, którzy nie widzieli różnic w obu kosmogoniach, albo te różnice nie miały dla nich najmniejszego znaczenia. Jestem ciekaw Pana opinii.

>Niewielką wagę przywiązywano wówczas do chronologii, a już nikomu nie przyszłoby do głowy, aby obiektywnie opisywać fakty historyczne.

Całkowicie się tu z Panem zgadzam! Także w omawianym początku Księdze Rodzaju nie chodzi o chronologię i fakty historyczne.

Pokrótce odniosę się do kilku kwestii, które Pan podniósł.

>Dziś już niewielu tradycjonalistów twierdzi, że święte księgi Starego Testamentu powstawały ponad tysiąc lat.

Teksty biblijne były spisywane, oczywiście, znacznie krócej niż tysiąc lat. Zasadnicze przejście od tradycji ustnej do pisanej dokonało się rzeczywiście około VII wieku przed Chrystusem. W tym punkcie ma Pan rację. Jednakże pewne zapiski istniały już wcześniej. Wskazują na to cytowane w Biblii źródła: Księga Wojen Jahwe (Lb 21,14), Księga Sprawiedliwości (Joz 10,13), Księga Dziejów Salomona (1 Krl 1,41) oraz wielokrotnie Księga Kronik Królów Izraela i Księga Kronik Królów Judy. Pierwsze z nich zapewne powstały na dworach królów Salomona i Dawida, a więc w X wieku przed Chrystusem. Z kolei w Drugiej Księdze Królewskiej możemy przeczytać opis znalezienia w świątyni jerozolimskiej Księgi Prawa (2 Krl 22,3-10), co wskazuje na istnienie tekstów z Prawem Bożym pochodzącym z okresu przedwygnaniowego. Już w diasporze asyryjskiej złożonej z wygnanych z Królestwa Izraela prawdopodobnie została spisana Księga Jonasza. Oczywiście nie zgadzam się z Panem, że spisujący to kapłani byli fałszerzami. Istotnie, dokonali syntezy i kompilacji wcześniejszych tekstów oraz wzbogacili je swoją własną refleksją na temat relacji Izraela do swojego Boga. Jednakże ich działalność pozostawała kontynuacją pogłębiania wiary narodu Bożego wybrania. Słownictwo i ortografia tzw. Pieśni Debory z Księgi Sędziów każe przypuszczać, że pochodzi ona jeszcze z początku I tysiąclecia przed Chrystusem.

>Religia ta przeciwstawiała się gwałtownie obcym wpływom, ale przeciwstawiając się ulegała im i niejedno z nich przejęła i przyswoiła sobie.

Niebywałe: kolejne twierdzenie, co do którego się z Panem zgadzam. Chyba jednak nasze opinie poróżnią się, kiedy pójdziemy krok dalej. Naród wybrany istniał wśród ludów pogańskich, więc musiał ulegać ich wpływom kulturalnym. Dowody dostarcza nam tu zarówno archeologia, jak i sama Biblia. Jednakże Izraelici, przyjmując obce mity, interpretowali je zgodnie z wyznawaną w siebie wiarą w Boga Jedynego i nadawali im nowy, właściwszy sens. Przykład tego mamy choćby w rozważanej tu kosmogonii. Rozdzielenie wód przez Boga zdaje się być nawiązaniem do babilońskiego mitu o bogini Tiamat. Fragment ten powstał w czasie, kiedy naród Bożego wybrania przebywał w tzw. niewoli babilońskiej, a niektórzy spośród jego członków ulegali nowym zwyczajom i wierzeniom.

>Gdyż jak Kananejczycy nie byli Żydami, to Żydowscy kapłani przepisywali od nie-Żydów, a od kogo przepisywali Kananejczycy, to jeszcze dokładnie nie ustalono.

Kananejczykiem był Melchizedek. Wspomina o nim Księga Rodzaju i wspomina się go w czasie liturgii Kościoła Katolickiego.

>Miłego dnia.

Dziękuję. Nawzajem.

#178
24-09-2012 11:11
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi 876543
Żaby są komedią o zejściu Dionizosa do piekieł, aby wydobyć z nich najlepszego dramatopisarza. W scenach, gdy Dionizos już do Hadesu zstąpił, pojawiają się aluzje do misteriów dionizyjskich. Arystofanes, choć pisał wesołą komedię, sprytnie nawiązał do istniejących kultów. O tym, że spożywanie wina i upojenie winem było silnie związane z kultem Dionizosa przekonasz się śledząc wiele dzieł literatury antycznej.

#179
24-09-2012 11:20
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi 876543
Cieszę się, że potrafisz być sceptyczny i wnikliwy! Wydaje mi się, że powinieneś zastosować te umiejętności całościowo - do wszelkich rzeczy, które ty z kolei apriorycznie uważasz za pewne. Każdy ma takie pewniki, które blokują mu rzetelne spojrzenie na rzeczywistość, warto z nimi powalczyć... Ja byłem sceptyczny co do "Ukrzyżowania" Dionizosa, nie mam też pełnego zaufania do rzeczy podawanych przez Deschnera, o czym, jak wiesz pisałem. Gdy Andrzej.51 zamieścił ową płytkę, ucieszyłem się, że mamy taki przedmiot, choć od razu zauważyłem, iż jest na nim, w świetle opisu, Orfeusz, a nie Dionizos. Jako, że płytka była dla mnie czymś nowym, zacząłem grzebać w sieci, żeby zobaczyć, skąd się wzięła. Zauważyłem, iż są wątpliwości co do jej autentyczności (o czym napisałem). Oczywiście nie autentyczności tego, że jest z II - III w.n.e, ale tego, że mogła powstać długo po okresie starożytnym. Gdy stwierdziłem, że tak na pierwszy rzut oka może być autentyczna, miałem pewien zgryz, bo rzeczywiście ułożenie owego Orfeusza na krzyżu było zbyt podobne do współczesnych krucyfiksów. Miałem też wątpliwości co do kroju liter greckich - obrysowanych i pustych w środku - nie jest to tak częste w starożytności.

#180
24-09-2012 13:41
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi gegebege
.
>Panie Andrzeju, dziękuję za odpowiedź. Będę wdzięczny, jeżeli odniesie się Pan do jeszcze jednego zdania, które sformułowałem: albo spisujący początek księgi Bereszit byli idiotami, którzy nie widzieli różnic w obu kosmogoniach, albo te różnice nie miały dla nich najmniejszego znaczenia. Jestem ciekaw Pana opinii.
"Niewielką wagę przywiązywano wówczas do chronologii, a już nikomu nie przyszłoby do głowy, aby obiektywnie opisywać fakty historyczne". Bardzo nie lubię mniemanologii. Nie wiem jaka była tego przyczyna, ale podejrzewam, że idiotyzmem jest ich ocena z dzisiejszego punktu widzenia.
"Napisało ją - w wyniku potrzeby serca i umysłu - wielu autorów o różnych poglądach, żyjących w różnych czasach i piszących pod wpływem różnych środowisk. Pisana była bezpośrednio, na podstawie własnych przemyśleń i przeżyć, a także na podstawie przeczytanych lub zasłyszanych opowieści innych, które po dokonaniu selekcji i odpowiedniej kompilacji tekstów dla podniesienia morale odbiorców włączano do zbioru." Starożytnym teksty do czegoś innego służyły niż chronologiczne i spójne logicznie przekazywanie opisów.
>Całkowicie się tu z Panem zgadzam! Także w omawianym początku Księdze Rodzaju nie chodzi o chronologię i fakty historyczne.
Jeżeli Pan się ze mną zgadza to nie wiem o co Panu chodzi. Może jaśniej?
Jak mniemam - pisząc: "nie chodzi o chronologię i fakty historyczne" - Pan wie o co im chodziło? To proszę napisać!

>Pokrótce odniosę się do kilku kwestii, które Pan podniósł.
"Dziś już niewielu tradycjonalistów twierdzi, że święte księgi Starego Testamentu powstawały ponad tysiąc lat."
>Teksty biblijne były spisywane, oczywiście, znacznie krócej niż tysiąc lat.
>Oczywiście nie zgadzam się z Panem, że spisujący to kapłani byli fałszerzami.
Dyskusja z Panem - jak i z innym fideistami jest ogromnie utrudniona, gdyż używacie obrzydliwych metod aby pokonać (a nie przekonać) partnerów rozmów. Przekręcacie czyjeś wypowiedzi, manipulujecie nimi, lub wmawiacie poglądy, które nie zostały wypowiedziane. Czy o fałszerzach pisze się następująco: "Napisało ją - w wyniku potrzeby serca i umysłu... dla podniesienia morale odbiorców..." Gratuluje wyczucia i zrozumienia.

>Istotnie, dokonali syntezy i kompilacji wcześniejszych tekstów oraz wzbogacili je swoją własną refleksją na temat relacji Izraela do swojego Boga. Jednakże ich działalność pozostawała kontynuacją pogłębiania wiary narodu Bożego wybrania.
Rozumiem, że tu Pan przeczy poniższemu twierdzeniu:
Permanentnie kształtowana, zmieniała się wraz z kolejnym przepisywaniem przez bogobojnych - pełnych najlepszych intencji - pisarzy (najczęściej kapłanów). Każdy z jej tekstów ma za sobą długą historię. Wybrane łączono w kanony ksiąg natchnionych, a część odrzucano.
Nauka uzyskuje coraz wyraźniejszy obraz metafizycznego placu budowy. Geneza Boga ma swoje bardzo skromne początki.


>>>>Religia ta przeciwstawiała się gwałtownie obcym wpływom, ale przeciwstawiając się ulegała im i niejedno z nich przejęła i przyswoiła sobie.
>Niebywałe: kolejne twierdzenie, co do którego się z Panem zgadzam. Chyba jednak nasze opinie poróżnią się, kiedy pójdziemy krok dalej.
To już ten krok?
>Naród wybrany istniał wśród ludów pogańskich, więc musiał ulegać ich wpływom kulturalnym. Dowody dostarcza nam tu zarówno archeologia, jak i sama Biblia.
Czy dopiero tu?
>Jednakże Izraelici, przyjmując obce mity, interpretowali je zgodnie z wyznawaną w siebie wiarą w Boga Jedynego i nadawali im nowy, właściwszy sens.
Dowody - Szanowny Panie - dowody, że Izraelici mieli jakąś własną religię, którą uzupełniali. Nauka bowiem dostarcza nam dowodów, że religia Hebrajczyków była cały czas budowana.
"Jak uważa się obecnie nad samym Pięcioksięgiem Mojżeszowym pracowało co najmniej czterech autorów wierzących niekoniecznie w tego samego Boga. Znana nam redakcja pochodzi z nie wcześniej jak VI w. p.n.e., choć zawiera elementy wcześniejsze.

Warto porównać bliskość czasową monoteistycznej reformy faraona Amenhotepa IV (Echnatona) z okresem działalności Mojżesza oraz podobieństwo Wielkiego hymnu do Atona z biblijnym Psalmem 104. Za M. Eliadem: "Aton jest także ogłoszony 'jedynym Bogiem'; tak jak Jahwe jest Bogiem, 'który stwarza wszystko co istnieje'. Wreszcie znaczenie jakie w 'reformie' Echnatona przypada 'pouczeniu', porównywalne jest z rolą Tory w jahwizmie".


>>>>Gdyż jak Kananejczycy nie byli Żydami, to Żydowscy kapłani przepisywali od nie-Żydów, a od kogo przepisywali Kananejczycy, to jeszcze dokładnie nie ustalono.
>Kananejczykiem był Melchizedek. Wspomina o nim Księga Rodzaju i wspomina się go w czasie liturgii Kościoła Katolickiego.
"W Księdze Rodzaju Melchizedek pojawia się po opisie zwycięskiego czynu zbrojnego Abrama, kiedy ten w wyniku zwycięstwa nad koalicją Kedorlaomera odbił z niewoli swojego brata, Lota, i zdobył liczne łupy. Melchizedek wyszedł wtedy na spotkanie patriarchy i pobłogosławił go. Melchizedek miał wynieść chleb i wino, co zapewne oznacza zawarcie przymierza podczas wspólnego posiłku. Następnie Abram złożył Melchizedekowi dziesięcinę, co sugeruje, że w tym przymierzu Abraham był stroną proszącą i pragnął wejść w status protekcji".
Czy to jest świadectwo, że Melchizedek był "kapłanem żydowskim", a w ogóle Żydem?

Napisałem:
Żydowscy kapłani? Kiedy i która to już była kolejna kompilacja i redakcja?
O ile ja wiem, a opieram tą wiedzę na poważnych biblistach, to Biblia głęboko sięga swymi korzeniami w historię ludzkości i składa się z wielu zapożyczeń,przytaczania mitów i legend z różnych kultur powodujących niezliczone sprzeczności.

Przykro mi, ale bardzo niewiele zdołał Pan z mojej wypowiedzi zrozumieć, a jak można się ustosunkowywać do jakiegoś tekstu nie rozumiejąc go? Oto jest pytanie?

Miłego dnia.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365