Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przemyślenia.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
26-08-2012 20:19michu (73 punktów)Przemyślenia.
Dzisiaj w kościele odczytuje się z Biblii o cudzie w Kanie Galilejskiej. Od dziecka zastanawiałem się, co w tym takiego ważnego. Spotkałem się z argumentacją, że to pokazuje jak Matka Boska kocha ludzi, otwarta jest na ich potrzeby i za pośrednictwem Jezusa wspomogą. Hmm, nie przekonuje mnie to. Analogicznie, pomagając bezinteresownie innym, robiąc im prezenty, czy coś w tym stylu zasługuję na wpis do Księgi Życia?

Kolejna sprawa, dziewictwo NMP. Nawet jeśli zapłodnienie Jej, odbyło się od tak sobie, magiczną różdżką (uznajmy, że Jezus to dziecko Pana Boga) to czy kopulowanie z Józefem,a właściwie nie kopulowanie zasługuje na rozpamiętywanie? Szczerze, z punktu widzenia medycznego można uznać, że było coś nie tak może z psychiką. Nie widzę sensu gadania i wychwalania dziewictwa i niedziewictwa.

Interesuje mnie sens formułki " nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie,ale powiedz tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza moja"
-dlaczego ja jako człowiek stworzony przez Boga mam nie być godny? a kto jest godny?
-co znaczy uzdrowienie duszy?
-przed Komunią się wygłasza tą formułę, ludzie przystępują potem do niej,a wcześniej mówią,że nie są godni

Proszę o wypowiedzi osób znających się na rzeczy, może teologów.Interesują mnie też wypowiedzi osób wierzących
Chciałbym poznać ten "naukowo-katolicki" punkt widzenia.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 Dalej..
#61
07-09-2012 00:55
 Ocena 14 na 14
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi 876543
>Śmiać mi się z Ciebie nie chce.

I słusznie .
Od śmiania się to jestem tutaj ja .

>Jakoś mnie nie bawi wyszydzanie ludzi, którzy sami siebie ośmieszają.

Cu-cu .

>Cała Twoja argumentacja zmierza do prostego wniosku - Maryja nazywana niewiastą(gyne)jest z innego powodu niż nawiązania do trzeciego rozdziału Genesis. Miałbyś racje, gdyby to nie była aluzja literacka. I Twoim zdaniem nie jest.
>Podejrzewam, że znasz pojęcie aluzji literackiej? Było w szkole średniej, na pewno poznałeś, jeśli nie pamiętasz odśwież sobie z Wiki. Nie mam aż tyle czasu by tłumaczyć wszystkiego.

Skala Twego Zidiocenia zaiste mrozi pianę w ustach.
Aż wstyd tłumaczyć rzeczy tak Elemantarne, ale co tam, zniżę się:
Dowiedz się, Nieuku Sromotnikowy, że w Biblii w ogóle nie ma ani jednej aluzji literackiej, a to z tej prostej przyczyny, że autorzy Biblii - kimkolwiek byli - nie tworzyli literatury, a całkiem inne intencje im przyświecały.
Literaturę to mógł sobie tworzyć Dante, Dostojewski albo inny Llosa - czy jakikolwiek autor piszący rzeczy z założenia świeckie - autorom Biblii jednak nie o literaturę (oryginalność, powab stylu, elokwencję, subtelne gry z czytelnikiem, uznanie krytyki, Nagrodę Liry Pińczowskiej, zaliczkę od wydawcy i Pokazanie temu grafomanowi Słowackiemu) chodziło, a o oddanie tego, co uważali za Najistotniejszą Prawdę Świata - i ostatnią rzeczą, na jakiej im zależało, było popisywanie się erudycją.
Owszem, autorzy np. Ewangelii ze wszystkich sił starali się uzgodnić swe pomysły z różnymi Proroctwami i Symbolami znanymi w środowisku wcześniej, ale przecież nie dla sztuki ani "chwały" własnej, a dla dania Świadectwa Prawdzie tudzież dla uwiarygodnienia swoich wizji w oczach nawracanych.
Odniesienie - w literaturze świeckiej mogące być aluzją, w Tekstach Świętych jest czymś zupełnie innym, zaś w konkretnym omawianym tu przypadku, jeśli nawet przyjąć za dobrą monetę Twe niedowarzone "interpretacje", byłoby postfiguracją, Ignorancie na Korbkę.

>W tym momencie jak dalej będziesz twierdził, że to nie jest aluzja literacka, to padam.

I tak już pozostań .

>Problemem jest tylko ustalenie czy jak liczysz Niewiasta to ten wyraz z 7 dnia, gdy Bóg mówi "Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a NIEWIASTĘ", czy może nie mam racji i się mylę.
>Zgadzam się - POMYLIŁEM SIĘ
>I nawet sobie zdałem sprawę dlaczego. Co, więcej, sam mi to zasugerowałeś tymi wstawkami o wężu, bo bym się zorientował wcześniej. Tymczasem po zwykłym sprawdzeniu źródła, z którego to pisałem, mówię że chodzi o Niewiastę(Gynę) z dnia szóstego i z dnia siódmego JEDNOCZEŚŃIE.

Rozczulające .
I znowu nie było Końca Świata, bo się trochę rąbnąłem w obliczeniach...
Ale Ducha nie gaście, następnym razem na pewno mi się uda
.

>"Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny wyjął niewiastę"(iszę, gynę)
>Jak nie przeliczysz masz to samo, ponieważ Maryja jest nową Ewą, do czego jest sugestia odnosząca się, co śmieszne do dnia numer 6 i dnia numer 7. Chyba, że wciąż twierdzisz, że Jan nie ma w swojej Ewangelii "aluzji literackiej".

Patrz wyżej i jeszcze wyżej .

>Następna sprawa, masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Zarzucasz mi kłamstwo, mówiąc, że w Prologu Jana nie ma dnia.

Tak - zarzucam.

>No zabawne. Nawet jak przyjmiesz, że sam prolog nie jest DNIEM, to jak określisz wydarzenia z wersów 15-28?

Jako nie-Prolog. Prolog kończy się na wersie 18. Nawiasem: wrzucanie wersów 15-18 z Prologu do jednego wora z wersami 19-28 jest żałośnie głupią próbą manipulacji i ordynarnym fałszowaniem tekstu .

>To nie jest dzień, z wydarzeniami?

A który tym razem?
Pierwszy, czy może już drugi - bo przecież pierwszy dzień nowego stworzenia to podobno wcześniej Prolog (J 1, 1-18) zdążył być?

>To co znaczy wers 29 zaczynający się słowami "Nazajutrz". Nazajutrz po czym?

Po tym:
Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: "Kto ty jesteś?", on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: "Ja nie jestem Mesjaszem". Zapytali go: "Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?" Odrzekł: "Nie jestem". "Czy ty jesteś prorokiem?" Odparł: "Nie!" Powiedzieli mu więc: Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz nam o sobie?" Odpowiedział: "Jam jest głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz". A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: "Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?" Jan im tak odpowiedział: "Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem odwiązać rzemyka u Jego sandała". Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.
(J 1, 19-28)
Nazajutrz... - no, itd... (J, 1, 29)

Ty w ogóle czytałeś tę Ewangelię, czy tak se bredzisz w zupełnym oderwaniu po prostu?

>Nazywasz mnie głupcem i kłamcą,

Tylko dlatego, że obiecałem Moderacji, iż od bardziej dosadnych określeń spróbuję się powstrzymywać .

>>>Pytasz więc czemu Jezus nawiązuje do Niewiasty z RDZ.3-15?
>>Nie pytam przecież. W ogóle nigdzie nie sugeruję, że nawiązuje - przeciwnie, kwestionuję to właśnie.
>Wbiło Cie to w taki zachwyt nad sobą, że nawet nie zauważyłeś, że połknąłem słówko "sadzę".

Daruj, ale dość trudno jest śledzić przez internet, co Ty tam sobie połykasz. A nawet gdyby było łatwo, pewnie nie byłbym sprawą zainteresowany.

>Jestem pewny, że te plusy dostałeś za

Trzeba było tak od razu...

>Wpisy w których się puszysz, nie widząc jaki jesteś miałki

Cu-cu raz jeszcze .

>Biblia wszystkich Was, Racjonalistów zwyczajnie przerasta o lata świetlne.

...a ciemność jej nie ogarnia (Antonina Krzysztoń) .

#62
07-09-2012 06:52
 Ocena 9 na 9
Artur@R (7115 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi big_zyd
>>Biblia wszystkich Was, Racjonalistów zwyczajnie przerasta o lata świetlne.
>...a ciemność jej nie ogarnia (Antonina Krzysztoń) .

BTW.
Rozbawiła mnie to "paralela" - "Biblia" i "lata świetlne".
Ten "ewangelizator z numerkami" (i jemu podobni) to potrafi łączyć (a dzielić jeszcze lepiej), ale pewnie to ta "żaluzja literacka" lub insze kadzidło - ale "kto ich tam wie" co oni łykają .

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."

#63
07-09-2012 17:26
 Ocena-2 na 4
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi big_zyd
płacze

#64
08-09-2012 20:22
 Ocena 22 na 22
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi 876543
>Jezus w tym fragmencie nazywa Maryję "niewiastą". To dość grubiańskie określenie, ale on to robi celowo. Nie po to, aby jej dokuczyć, ale aby w ten sposób pokazać, że Maryja jest "niewiastą" z 3 rozdziału Księgi Rodzaju, która zmiażdży wężowi głowę.

Zmyślasz co nieco.
Przytoczę odpowiedni fragment z Księgi Rodzaju:

Według nowego przekładu z języków hebrajskiego i greckiego:
Wtedy rzekł Pan Bóg do węża: [...] I ustanowię nieprzyjaźń między Tobą [czyli wężem] a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono [czyli potomstwo tej kobiety] zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę (Rdz 3, 14-15).

Przekład dosłowny (według Sandauera):
Rzekł Bóg do węża: [...] I postanowię nienawiść między tobą i niewiastą, między twoim, potomstwem a jej potomstwem. Ono utrze ci łeb, a ty utrzesz mu piętę (Rdz 3, 14-15).

Natomiast w Bereszit (Tora) werset Rdz 3, 15 brzmi:
Wzbudzę nienawiść między tobą a kobietą i pomiędzy twoim potomstwem a jej potomstwem. On zetrze ci głowę, a ty zetrzesz mu piętę.

Jak widzisz, według dwóch pierwszych przekładów to nie niewiasta miała zmiażdżyć wężowi głowę, lecz jej potomstwo. W Bereszit użyty jest nawet rodzaj męski (on, mu). Chodzi tu o człowieka, zarówno mężczyznę, jak i kobietę.
Nie ma zatem żadnych podstaw, by twierdzić, jakoby Maria była niewiastą z 3. Rozdziału Genesis, która miała zmiażdżyć wężowi głowę.
Twoje uparte bajdurzenie w kolejnych wypowiedziach, że zwracając się do Marii słowami:
Czego chcesz ode mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja (J 2, 4)
Jezus nawiązuje do "niewiasty" z Rdz 3, 15, która miała zmiażdżyć wężowi głowę, nie jest czymkolwiek uzasadnione.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog

#65
08-09-2012 20:23
 Ocena 21 na 21
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi 876543
>Pierwsza Ewa zgrzeszyła, nakłaniając Adama do grzechu w 7 dniu stworzenia.

A gdzie Ty wyczytałeś, że grzech pierworodny miał miejsce w siódmym dniu stworzenia? W Genesis takiej informacji nie ma.
Zupełnie nie rozumiesz podwójnego opisu stworzenia świata zawartego w Księdze Rodzaju (tzw. podwójnej kosmogonii). A może w ogóle nie zdajesz sobie sprawy z tego, że taki podwójny opis w niej się znajduje.
Wypisujesz bzdury, jak kompletny ignorant.

Opis stworzenia świata zawarty w pierwszych rozdziałach Genesis jest kompilacją dwóch kosmogonii.
Pierwsza z nich - kosmogonia Kapłana - zaczyna się od pierwszego wersetu pierwszego rozdziału, a kończy czwartym wersecie drugiego rozdziału (a dokładnie w połowie czwartego). W tej kosmogonii - i tylko w tej - znajduje się podział na dni stworzenia: od pierwszego do szóstego (siódmego dnia Bóg odpoczywał po dziele stworzenia).
Druga kosmogonia - Jahwisty - zaczyna się wersetem piątym (dokładniej drugą połową wersetu czwartego) drugiego rozdziału. Tu nie ma już podziału na dni, a stworzenie przebiega w kolejności niejako odwrotnej niż u Kapłana. Opowieść o grzechu pierworodnym - zawarta w trzecim rozdziale - jest również dziełem Jahwisty. Nie wiadomo zatem, którego dnia miał miejsce grzech pierworodny, bo Jahwista - powtarzam - nie wprowadził podziału na dni.

>Nowy Adam-Jezus robi dobry uczynek, nakłoniony przez nową Ewę-Maryję-niewiastę.

Przyjrzyjmy się temu "dobremu uczynkowi" Jezusa na weselu w Kanie:

Gdy w trakcie wesela zabrakło wina Jezus, za namową matki, dokonał rzekomego cudu zamieniając wodę w wino. Oczywiście "wyczarowane" przez Jezusa wino okazało się trunkiem przedniego gatunku, godnym jego boskiego twórcy, a nie byle jakim sikaczem.

Najprawdopodobniej jednak dla weselnych gości - zapewne już nieco zamroczonych weselnymi trunkami - ważniejsza od jakości była ilość "wyczarowanego" przez Jezusa wina. Nie jest to zawiły problem, gdyż czwarty ewangelista dokładnie poinformował, ile wody Jezus zamienił na wino:
Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary, a każdą z nich napełniono wodą aż po brzegi (J, 2, 6-7).
Policzmy teraz:
Jedna miara to około 39,5 litra. W zależności zatem od tego, czy stągiew mieściła dwie lub trzy miary, goście weselni otrzymali do wypicia dodatkowo od 474 do 711 litrów wybornego trunku.
To dość pokaźna ilość, jak na skromne wiejskie wesele. Można się było nieźle wstawić.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog

#66
08-09-2012 20:27
 Ocena 22 na 22
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi 876543
>W ten sposób to co Ewa i Adam zniszczyli poprzez zły czyn, Jezus i Maryja naprawiają, poprzez dobry czyn.

O jakim dobrym czynie Marii piszesz?

>Wiara jest ważna, bo rozum jest ograniczony. Nikt w tym temacie nie podjął nawet kwestii znaczenia słowa "niewiasto" w tym cudzie, a buńczucznie niektórzy chwalą się przeczytaniem Biblii.

Ty zapewne Biblię przeczytałeś, ale niewiele z niej zrozumiałeś. Pozostała Ci wiara, bo jak twierdzisz, rozum jest ograniczony.
Czy zwróciłeś uwagę na to, że opis wesela w Kanie Galilejskiej znajduje się tylko w ostatniej ewangelii, a nie ma go u żadnego z synoptyków? Jeśliby synoptycy coś o tym cudzie wiedzieli, to bez wątpienia opisaliby to w swoich ewangeliach. Tym bardziej, że był to ponoć pierwszy cud Jezusa. A jednak nic o weselu w Kanie i rzekomym cudzie nie wspomnieli, bo najprawdopodobniej nic o tym nie słyszeli.

Tego cudu nie było. Ten cud Jezusowi przypisano.
Bo cóż ten cud miał oznaczać? Co Jezus chciał udowodnić, co chciał uzyskać dając gościom weselnym sześć beczek wina? Czy chodziło wyłącznie o zademonstrowanie jakiejś magicznej sztuczki?
Twierdzisz, że Jezus jest Bogiem czy też Synem Bożym. Czy uważasz, że Bóg, czy też jego Syn po to zstąpił na Ziemię, by popisywać dawaniem takich przedstawień?

Poczytaj sobie o pewnym bogu, który ponad wszystko pokochał wino, porównaj pewne informacje i daty, to może zrozumiesz, czemu miało służyć powstanie opowieści o weselu w Kanie Galilejskiej.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog

#67
09-09-2012 00:18
 Ocena 2 na 4
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Andrzej.51
Wiesz co, odpowiem Ci dopiero gdy obejrzysz ten film na YT który wymieniłem. Straciłem mnóstwo czasu na BigŻyda i jego nieumiejętność czytania ze zrozumieniem tylko po to, by mnie na końcu zabił twierdzeniem, że w Biblii nie może być aluzji literackiej, bo to nie literatura. Oglądnij ten filmik, to porozmawiamy, ok?

PS: źle to obliczyłem z pamięci. Chodzi o 6 dzień.

Mod:
Na tym forum nie ma zwyczaju przekręcania pseudonimów rozmówców.

#68
09-09-2012 12:11
 Ocena 19 na 19
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi 876543
>Wiesz co, odpowiem Ci dopiero gdy obejrzysz ten film na YT który wymieniłem.

Zmusiłem się do tego i obejrzałem. Możesz już odpowiedzieć.

>Straciłem mnóstwo czasu na Big Żyda

Według mnie to big_zyd stracił mnóstwo czasu na dyskusję z Tobą. Zbytnio sobie pochlebiasz.

>PS: źle to obliczyłem z pamięci. Chodzi o 6 dzień.

Czyżby całe wyliczanki diabli wzięli?
Nawiasem mówiąc, to nie Ty obliczyłeś, tylko twórcy tego filmiku.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog

#69
09-09-2012 12:54
 Ocena 15 na 15
Alicja Duda (25557 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Andrzej.51
Oj! Andrzeju.51 znowu sprawiłeś, że kolejny misjonarz ucieknie z tego forum z podkulonym ogonem a szkoda bo lubię czytać twoje wypowiedzi.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.

#70
09-09-2012 13:26
 Ocena 16 na 16
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Alicja Duda
>Oj! Andrzeju.51 znowu sprawiłeś, że kolejny misjonarz ucieknie z tego forum z podkulonym ogonem

Wzbudziłaś we mnie poczucie winy. Mam jednak nadzieję, że misjonarz odpisze.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog

Eryk Buk (63 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Anna Salman
>Jak już pisałam - kościół, to organizacja (środowisko społeczne), a nie budynek. I w ramach tejże organizacji - systemu społecznego następuje uniformizacja postaw.

Jak już pisałem, to że ludzie nazywają się chrześcijanami, czy katolikami nie znaczy, że nimi są.

>Cóż za wspaniałomyślność...

To tak, jakby pary homoseksualne domagały się ślubów w innych kościołach niż pary heteroseksualne. Można by to zrobić, ale byłoby to nieco dziwne, nieprawdaż?

>To absurdalne założenie, że ci, którzy chcą rezygnować z religijnej formy pochówku, traktują tą sytuację jak zabawę.

Niektórzy ludzie zapewne naprawdę bawili by się zwłokami (tutaj jest przykład, choć pewnie wymyślono by coś dużo bardziej makabrycznego), więc nakaz pochówku jest raczej wskazany.

>Po prostu zanegowałam twierdzenie, że istnieje pełna dowolność w zakresie możliwości wyboru. A sama miałam okazję załatwiać z księdzem miejsce na cmentarzu dla ateisty - nikomu nie życzę takiego traktowania. Naprawdę - pełny szacunek dla cudzej żałoby, coś w stylu "zabawy ze zwłokami". Co innego, gdyby ateista odniósł się tak do katolika - obraza uczuć religijnych. My uczuć nie mamy.

Teraz zostaje pytanie, czy takie sytuacje są nagminne, czy tylko jednostkowe?

>W ogóle Pan nie głosuje? Czyli co - jest Pan mniej Polakiem, a bardziej katolikiem? A może właśnie jeszcze prawdziwszym Polakiem? Jeżeli za wyznacznik prawdziwości przyjmiemy, jak niektóre środowiska, katolickość.

To napisałem tylko, żeby sprawdzić jak wyolbrzymiona będzie Pani reakcja.
Po prostu przed maturą głosować się nie da.

>To też, ale może należałoby spojrzeć szerzej - na drugim biegunie jest i grupa ludzi, dość liczna, którzy płaciliby, gdyby mieli z czego. Gdyby system finansowania krk w naszym kraju uległ zmianie, duchowni stanęliby wreszcie oko w oko z problemem bezrobocia, czy płacy za głodowe stawki. Bo na razie zafundowaliśmy sobie socjalizm dla wybrańców. Z drugiej strony, ci którzy chcieliby płacić, zażądali by pewnie przejrzystości i jawności wydatków itd. Duchowni są tego świadomi i dlatego właśnie nie zgadzają się na jakiekolwiek zmiany.

Nie wszyscy duchowni są przeciwni zmianom (przykład). Finansowanie Kościoła, oczywiście, wymaga gruntownych reform, ale wielu wysoko postawionym ludziom to nie odpowiada, więc wątpię żeby za tej kadencji coś się zmieniło.

#72
09-09-2012 22:37
 Ocena 2 na 2
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi 876543
>Wiesz co, odpowiem Ci dopiero gdy obejrzysz ten film na YT który wymieniłem. Straciłem mnóstwo czasu na BigŻyda i jego nieumiejętność czytania ze zrozumieniem tylko po to, by mnie na końcu zabił twierdzeniem, że w Biblii nie może być aluzji literackiej, bo to nie literatura. Oglądnij ten filmik, to porozmawiamy, ok?
>PS: źle to obliczyłem z pamięci. Chodzi o 6 dzień.
> Mod:
>Na tym forum nie ma zwyczaju przekręcania pseudonimów rozmówców.


Przepraszam jeśli przekręciłem. Ale jego pseudonim to "big_zyd" więc z pamięci napisałem "BigŻyda". To przecież nie jest złośliwe.

#73
09-09-2012 22:44
 0 na 2
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi big_zyd
>Dowiedz się, Nieuku Sromotnikowy, że w Biblii w ogóle nie ma ani jednej aluzji literackiej, a to z tej prostej przyczyny, że autorzy Biblii - kimkolwiek byli - nie tworzyli literatury, a całkiem inne intencje im przyświecały.
>Literaturę to mógł sobie tworzyć Dante, Dostojewski albo inny Llosa - czy jakikolwiek autor piszący rzeczy z założenia świeckie - autorom Biblii jednak nie o literaturę (oryginalność, powab stylu, elokwencję, subtelne gry z czytelnikiem, uznanie krytyki, Nagrodę Liry Pińczowskiej, zaliczkę od wydawcy i Pokazanie temu grafomanowi Słowackiemu) chodziło, a o oddanie tego, co uważali za Najistotniejszą Prawdę Świata - i ostatnią rzeczą, na jakiej im zależało, było popisywanie się erudycją.

W szkole mogłeś się dowiedzieć, ze Biblia jest literaturą także. Masz tam pieśń, hymn, przypowieść i inne literackie gatunki. Odechciało mi się cokolwiek pisać, jak t przeczytałem.

W dodatku zabiłeś mnie tym:

>>To co znaczy wers 29 zaczynający się słowami "Nazajutrz". Nazajutrz po czym?

>Po tym:
>Takie jest świadectwo Jana...

Litości. Mam to wszystko pisać aż tak prosto. Przecież to oczywiste, że sens mojego "Nazajutrz po czym?" Odnosi się właśnie do tego fragmentu, który mi zacytowałeś, zaczynającego się od słów "Takie jest świadectwo Jana...".

Ręce opadają, jak bardzo nie rozumiesz co się do Ciebie mówi, a mimo to aż puchniesz z dumy i samozadowolenia.

Co do przezwisk, przyznaje. Bardzo twórcze.

#74
09-09-2012 22:46
 Ocena-3 na 5
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Alicja Duda
>Oj! Andrzeju.51 znowu sprawiłeś, że kolejny misjonarz ucieknie z tego forum z podkulonym ogonem a szkoda bo lubię czytać twoje wypowiedzi.
>
Zmień politykę, głosuj na kobiety.


Zwyczajnie Wasze forum jest nudne. To że coś tam napisałem, nie znaczy że będę codziennie spędzał tutaj czas. Mam prace, rodzinę itp.

#75
09-09-2012 23:14
 Ocena-1 na 3
876543 (243 punktów)Odp: Przemyślenia.
W odpowiedzi Andrzej.51
1. Jeśli problemem dla Ciebie jest to, że cytując z pamięci zmieniłem sens z "Jej potomstwo zdepcze" na "Ona zdepcze", to sens ma przytaczanie tego tylko w przypadku, gdyby to cokolwiek wnosiło do sensu mojego twierdzenia. Tymczasem nie wnosi, wiec nie ma sensu się czepiać. Chyba, że zamierzasz odpierać moje twierdzenia argumentem ad persona, na zasadzie on jest niedokładny, więc na pewno nie ma racji.

2.Twierdzisz, że nawiązanie do niewiasty jest niczym nie uzasadnione? Jest, bo to jest aluzja literacka. Pisałem już tyle na ten temat w odpowiedziach dla big_zyda że nie będę się powtarzał. Po prostu przeczytaj.

Zwróć też uwagę, że źle podawałem na początku dyskusji z nim. Szósty dzień, nie tak jak podałem siódmy. "Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny wyjął niewiastę"(iszę, gynę)

3.Rozważanie czy to jahwista czy kapłan nie ma żadnego sensu. Jan znał te dwa fragmenty jako całość i tak to traktował. Po co to napisałeś? Chciałeś udowodnić, że się nie znam? Znam. Tylko co to niby wnosi?

Natomiast zobacz, że w 6 dniu stworzenia pojawia się wyraz "gyne", czyli ta niewiasta. I to właśnie jest konkret. Jeśli chcesz to postaraj się jakoś sensownie wytłumaczyć, czy podział na jahwistę lub kapłana ma jakikolwiek sens przy tej aluzji literackiej. Ale moim zdaniem to ślepa uliczka.

4. Pytasz o jakim dobrym czynie Marii piszę. "Wina nie mają"-"Jeszcze nie nadszedł mój czas". Nakłoniła go by pokazał swoją boskość wcześniej. W filmie to jest rozwinięte, więc chyba możemy tutaj zakończyć ten wątek.

5. Opis jest tylko u Jana, więc zakładasz, że to bujda. Czy to znaczy, że Jan, który opiekował się Maryją, nie mógł z jej ust poznać tej historii? Dziwnie myślisz.

6. Jeśli uważasz, że ta opowieść jest nawiązaniem do Dionizosa,(dobrze Cię zrozumiałem?) to moim zdaniem bzdury pleciesz. Jeśli nie uważasz tak, to nie rozumiem o co chodzi.

A teraz powiedz mi, niby dlaczego to miałbym się czuć taki zniszczony i uciekać, jak chce pani moderator z tego forum z podkulonym ogonem?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365